Archiwa tagu: świat

Kiedy hejt w sieci zabija ludzi!

Obejrzałam dzisiaj dokument opowiadający o 5 szkołach najdziwniejszych i trafiłam do Bangladeszu, gdzie dzieciaki pobierają naukę na pływających łodziach.

W Bangladeszu często występują powodzie i w ramach eksperymentu wymyślono takie właśnie, pływające szkoły.

Dzieciaki pochodzą przeważnie z bardzo biednych rodzin, ale są głodne wiedzy i chętnie do szkoły chodzą.

W domach nie mają prądu, a więc nie mają komputerów, a korzystają tylko z jednego komputera w szkole dzięki bateriom solarnym zamontowanym na dachu łodzi.

Ten komputer służy nie do zabawy, a do nauki.

Dzieci większość czasu przebywają na świeżym powietrzu i są bardzo grzeczne i rozsądne.

Wiedzą, że aby do czegoś w życiu dojść, to trzeba się uczyć,  aby sprawić rodzicom radość, to biorą udział w przeróżnych konkursach, bo na przykład w pływackich maratonach i konkurują ze sobą, ale to jest zdrowa konkurencja.

Chłopiec, który wygrał maraton pływacki wywalczył dla swojej rodziny baterię solarną i tym sposobem będą mieli w domu prąd.

Na twarzych tych dzieci nie widać smutku, bo są wychowywane w natrulalnym środowisku w zgodzie z przyrodą, a nie ma mowy, aby tak jak w innych krajach siedziały przy komputerach.

Od 2002 roku, kiedy fundacja zaczęła działać, w szkołach na łodziach uczyło się ponad 70 tysięcy dzieci.

Pływające szkoły:

Piszę o tam dlatego, bo jakże inny, zdrowszy jest świat dla dzieci z Bangladeszu, a jakże inny jest w krajach bogatych, gdzie dzieci wychowuje się bezstresowo i żyją one w świecie wirtualnym, a rodzice bardzo często nie sprawdzają, co ich dzieci robią w sieci.

Robią różne rzeczy i jakże często zamieniają się w istne bestie, zdolne od gnębienia, wyzywania, pomawiania, straszenia, wyszydzania.

Jakże wiele dzieci gnębi inne dzieci i zaszczuwa, a są to dzieci, którym nie brakuje ptasiego mleczka, ale są tak podłe, że potrafią zabić inną, słabszą osobę. (Artykuł poniżej).

Nie jestem dzieckiem, ale doskonale wiem jak się czuje zaszczuty człowiek – obojętnie w jakim jest wieku.

Pisałam nie raz, że paniusia Maria Pałac zgotowała mi w sieci piekło przez 5 lat.

Nie raz wstawałam w nocy z lękiem, włączałam komputer, by sprawdzić, co nowego wysmażyła.

Nie popełniłam samobójstwa tylko dlatego, że strasznie kocham swojego Męża i moje Dzieci i Wnuki i sobie tłumaczyłam, że ta kanalia mnie nie zmiecie z powierzchni ziemi i się nie dam.

Mam nadzieję, że kiedyś zapomnę to piekło i nigdy więcej o tej bestii pisać nie będę!

Hejterka ma córkę pisarkę, którą prosiłam grzecznie, aby matkę powstrzymała.

Hejterka ma wnuka, który nigdy się nie dowie jaką kanalą jest jego babcia, ale ja hejterce nigdy nie zapomnę, że małam przez nią myśli samobójcze.

O swojej traumie nie mówiłam bliskim, bo ani Dziecom, ani Mężowi i cierpiałam samotnie, aż w końcu poszłam na Policję, która za rządów PiS miała mnie w tyle i kanali się upiekło.

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, okulary

Nie jestem gołosłowana i mam zapisane wszystkie jej draństwa, bo potrafiła napisać tak w roku 2016 i powielić w 2017, a mamy 2019 rok.

 

[22.04.2017] 22:24

art. kk
/-/ (16.10.2016.16 22:08):
co ci do tego pijaczko (16.10.2016.15 17:27):
pilnuj swoich zdechlaków na cmentarzu! zaraz znicze im zapalisz pier..dolnięty swirze.
Mam wszystkie jej wpisy zapisane, a wyszłaby z tego pokaźna książka i o mało mne nie zabiła, a co dopiero się dzieje, kiedy hejt dopada dziecko, któremu trudno się pogodzić, gdyż dziecka psychika jest dużo słabsza i taka ofiara nie potrafi sobie wytłumaczyć dlaczego musi tak cierpieć z powodu rozwydżonych rówieśników.

Chce się krzyczeć, co stało się z ludźmi małymi i dużymi, bo kiedy powstawał Internet,  miał łączyć ludzi, a sprawia, że dzięki niemu doświadczamy słowa pisanego, które zabija.

Mam trójkę Wnucząt szkolnych i już jedno dopadł hejt w szkole i na szczęście moje Wnuki mają mądrych rodziców, którzy reagują i edukują, oraz wspierają.

O tym nie mówi się głośno. Mama dziewczynki, która popełniła samobójstwo przerywa milczenie.
Wstrząsająca historia młodej dziewczyny.

Wstrząsająca historia młodej dziewczyny. Zrzut z ekranu Facebook/Linda Trevan

22 miesiące walki z demonami, wspomnieniami, strachem, nocnymi koszmarami. Droga donikąd.

Tak trudno czasem pomóc najbliższej osobie
Dla każdego rodzica przeżycie śmierci swojego dziecka jest najbardziej traumatycznym przeżyciem. Zwłaszcza gdy dziecko umiera nie z powodu nieuleczalnej choroby, a z powodu depresji i smutku – konsekwencji gwałtu. Ta mama milczała dwa lata, starając się ze wszystkich sił przywrócić dziecku chęć do życia. Nie udało jej się… 15-letnia córka Cassidy zmarła. Posłuchajcie.

„Trzymałam to zbyt długo w tajemnicy…”
Cass miała dopiero 13 lat, kiedy stała się ofiarą bestialskiego ataku kolegów. Te dzieciaki miały 13-15 lat i dokonały obrzydliwych, nienawistnych zbrodni wobec mojej córki. Spędziłam blisko dwa lata, desperacko utrzymując ją przy życiu, ale nigdy nie zapomniała. Nawet wtedy, gdy zabrałam ją daleko od dawnej szkoły, nawet wtedy, gdy nie widziała więcej tych ludzi, którzy ją skrzywdzili, nie potrafiła zacząć życia na nowo. Do tego stopnia, że nawet krótki spacer do sklepu budził w niej przerażenie.

22 miesiące walki z demonami, bo ona cały czas obawiała się, że ją znajdą i będą znowu gnębić. I udawało im się przez social media albo przez wspólnych znajomych. Cierpiała na bezsenność, lęki, ataki paniki, miała koszmary, aż wszystko przerodziło się w chorobę psychiczną. Musiałam być z nią całymi dniami, patrzeć jak cierpi. Aż w końcu coraz rzadziej wstawała z łóżka i któregoś dnia odeszła. Nie mogła dłużej znieść cierpienia i samej siebie.

Wiem, kim jesteście. Wy też wiecie, kim jesteście. Policja też wie. Mam nadzieję, że wiedza o tym, co zrobiliście, będzie wam towarzyszyć do końca życia i pewnego dnia, kiedy będziecie mieli już własne dzieci, przypomnicie sobie, co zrobiliście mojej córce. Może wtedy będziecie sobie umieli wyobrazić co czułam patrząc na cierpienia Cass.

Ona była moim całym światem i pozostanie nim. Teraz jednak nie mam nic, cały czas staram się znaleźć powód, by żyć bez niej. I to nie tylko dlatego, że moje dziecko, dziecko, które kochałam z całych sił przez prawie 16 lat, umarło, ale dlatego też, że zabraliście mi przyszłość. Nigdy nie zobaczę jak Cass będzie wychodzić za mąż, nigdy nie doczekam się wnuków.

Zniszczyliście nie jedno a wiele żyć swoim głupim, samolubnym, złośliwym działaniem. To nie była gra, to nie była jedna zabawna noc, zabraliście mojemu dziecku niewinność, a potem zniszczyliście ją pomówieniami i zastraszaniem. Zabraliście jej prawo do godnego życia, do normalności, aż w końcu odebraliście jej życie. Nie jestem mściwa i zła, ale nie mogę spokojnie patrzeć na to, co dzieciaki robią sobie nawzajem. Macie krew na rękach, bo zastraszanie może zabijać, trzeba traktować to bardzo poważnie”.

Cassidy napisała list przed śmiercią
Matka Cass, Linda Trevan postanowiła też upublicznić list, który pozostawiła po sobie jej córka. Napisała w nim, że wie, co piszą i mówią o niej ludzie, że wiele razy słyszała, że jest „k…”, „dz…”. Prawda jest jednak taka, że została zgwałcona przez chłopców ze szkoły, którzy potem rozpuścili na jej temat plotki, które zniszczyły jej życie. Zamęczali ją, wyszydzali, zastraszali do tego stopnia, że straciła chęć do życia.

Ta historia jest niezwykle smutna, tym bardziej że nie odosobniona. Pomijamy fakt gwałtu, bo to historia wyjątkowo trudna, ale warto wspomnieć o coraz częściej spotykanym linczu wśród młodzieży, ostracyzmu wobec każdego, kto jest choć trochę inny.

W mediach społecznościowych można dziś napisać wszystko o wszystkich. Kilka zdań może zniszczyć bezpowrotnie czyjąś reputację. Dla osoby nieodpornej na ataki ludzkie, o słabej psychice, może to być zbyt trudne do podźwignięcia. Obserwacja dzieci jest ogromnie ważna, musimy bacznie przyglądać się ich zachowaniu. Musimy rozmawiać z nimi o „potędze” wyrażania publicznie swoich przekonań, o szacunku dla innych i nieczynienia innym tego, czego sami nie chcielibyśmy doświadczyć.

 

 

 

Reklamy

Cyceron – „Przyprawą potrawy jest głód”

Prawda jest taka, że ludzie starsi jak ja z Mężem już nie jemy wiele, ale codziennie staram się o to, aby na obiad był ciepły posiłek.

Oczywiście, kiedy mieszkały z nami Dzieci, także starałam się gotować i nie kupować żarcia przetworzonego.

Jestem zwolenniczką kuchni domowej i nawet jeśli jest to tylko zupa, albo drugie danie, to musi być to kuchnia polska, którą uwielbiam.

Czasami eksperymentuję, ale nie zawsze ten eksperyment nam smakuje, bo najlepsza dla mnie jest kuchnia nasza – rodzima.

Pamiętam świetne czasy, kiedy były z nami jeszcze Dzieci.

Kiedy było udane lato, to zabieraliśmy się rodziną na całodniowe pobyty nad jeziorem.

Gotowaliśmy wówczas na gazowej kuchence danie jednogarnkowe w szybkowarze, a wrzucało się do niego ziemniaki, kapustę, marchew, fasolę, trochę mięsa, albo kiełbasy, pomidory – wszystko pokrojone w kostkę i gotowaliśmy to przez, zaledwie 30 minut.

Jak ja będąc na emeryturze tęsknię za tamtymi jakże, beztroskimi chwilami, kiedy w mig karmiło się ferajnę.

Jedzenie najbardziej smakuje na świeżym powietrzu i tak też się działo, co wspominam z rozrzewnieniem.

Teraz mieszkamy tylko we dwoje, a i tak gotuję więcej, bo mam z kim się dzielić.

Moja Mama lubi rosół, a więc koniecznie wlewam do słoiczka dla Niej, a także już starszej Teściowej, która nie zawsze jest w stanie coś ugotować dla siebie.

Wczoraj smażyłam cudownego, świeżego dorsza obtoczonego w panierce i podzieliliśmy się nim z chorym na raka kolegą Męża.

Nic się u nas nie marnuje, a ja mam satysfakcję, że jestem pomocna.

Wszystko, co żyje na tym świecie potrzebuje pokarmu i wszyscy ludzie na Świecie muszą jeść, aby żyć i przedstawiam Wam cudowne zestawienie z różnych zakątków na naszej Planecie jak to wygląda:

Co jedzą na Świecie rodziny w ciągu tygodnia i ile na to jedzenie wydają. Amerykański fotograf Peter Menzel i pisarz Faith D’Aluisio podróżowali po całym świecie i dokumentowali menu tych rodzin, w ramach programu „Hungry Planet”.

Pekin – 155.06 dolarów.

Obraz może zawierać: 4 osoby, owoc, tabela, jedzenie i w budynku

Mali – 26.39 dolarów.

Obraz może zawierać: 1 osoba, drzewo, ślub, tabela i na zewnątrz

Meksyk –  189.09 dolarów.

Obraz może zawierać: 4 osoby, tabela i w budynku

USA – 341.98 dolarów.

Obraz może zawierać: 4 osoby, ludzie jedzą, pizza, tabela, jedzenie i w budynku

Australia – wydatki na żywność na jeden tydzień: 481.14 dolarów australijskich.

Obraz może zawierać: 7 osób, tabela, w budynku i jedzenie

.Kanada  – 345 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, jedzenie i w budynku

Czad  – wydatki na żywność na jeden tydzień: 685 cfa franków lub 1.23 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, buty i na zewnątrz

Ekwador – wydatki na żywność na jeden tydzień: 31.55 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, jedzenie

Francja –  wydatki na żywność na jeden tydzień: 315.17 euro lub 419.95 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, ludzie siedzą i w budynku

Niemcy  – 375.39 euro lub 500.07 dolarów.

Obraz może zawierać: 2 osoby, tabela i jedzenie

Turcja – wydatki na żywność na jeden tydzień: 573 quetzales lub 75.70 dolarów.

Obraz może zawierać: 4 osoby, ludzie siedzą, jedzenie i na zewnątrz

Indie – wydatki na żywność na jeden tydzień: 1,636.25 rupii lub 39.27 dolarów.

Obraz może zawierać: 3 osoby, tabela, w budynku i jedzenie

Włochy – wydatki na żywność na jeden tydzień: 214.36 euro lub 260.11 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, owoc i jedzenie

Japonia – wydatki na żywność na jeden tydzień: 37,699 jenów lub 317.25 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, jedzenie

Kuwejt –  wydatki na żywność na jeden tydzień: 63.63 dinar lub $ 221.45

Obraz może zawierać: 6 osób, owoc, tabela i jedzenie

Luksemburg – wydatki na żywność na jeden tydzień: 347.64 euro lub 465.84 dolarów.

Obraz może zawierać: 3 osoby, tabela i w budynku

Mongolia – wydatki na żywność na jeden tydzień: 41,985.85 Togrogs lub 40.02 dolarów.

Obraz może zawierać: 4 osoby, ludzie siedzą, jedzenie i w budynku

Polska  – wydatki na żywność na jeden tydzień: 582.48 złotych lub $ 151.27

Obraz może zawierać: 4 osoby, ludzie siedzą, owoc, tabela i jedzenie

Turcja –  wydatki na żywność na jeden tydzień: 198.48 nowych tureckich lirów lub 145.88 dolarów.

Obraz może zawierać: 6 osób, ludzie siedzą, owoc, tabela i jedzenie

USA – wydatki na żywność na jeden tydzień: 159.18 dolarów.

Obraz może zawierać: 2 osoby, w budynku i jedzenie

Egipt – wydatki na żywność na jeden tydzień: 387.85 funtów egipskich lub 68.53 dolarów.

Obraz może zawierać: 10 osób, owoc i jedzenie

Wielka Brytania – wydatki na żywność na jeden tydzień: 155.54 funtów brytyjskich lub 253.15 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, tabela i w budynku

Grendlandia  – wydatki na żywność na jeden tydzień: 1,928.80 Korona duńska lub 277.12 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, buty i w budynku

Czad – wydatki na żywność na jeden tydzień: 18.33 USD

 

Obraz może zawierać: 4 osoby, na zewnątrz i jedzenie

Chiny – 75.70. dolarów.

Obraz może zawierać: 4 osoby, owoc, tabela, jedzenie i w budynku

https://www.facebook.com/pg/Avantgardens.org/photos/?tab=album&album_id=636140823066349&xts%5B0%5D=68.ARBjOvLOxs4St86H2abgsiUpXkR9f-ZTBeFK8zTvlnhxjyhK4IOzCNifveUXv2XXP9Z7g5_BpSmgPEdLXUbd7oFkJYTlCemfOkueRAK1v6SzKTF2Hj9Gc9rqbfLoLAGPWyHuqiQJdM1nxwiuyUR2dx0kvmv99682uL_G4_1gbLBrC3w1_wtSrChVXvR_gA6CcWDy_Uz8w5_olilHFzeu8MFX-YVIELuI_C2ZnzSXHRFd6R6R0ZHJGhTBueB4QBrA8aIzRiaHoDgqiojyh4sViDWru66y3WuSQvHeLmAvKjA51k-rrljzHjSyVmkBMQ75YIoraqOCsQIPTz9pqCfoR3RvVQXn6OmRdONoJIRYOmPpyPPWT1cKxqqfU6NK46BsZlyUuW_xfsDQB71ulsKqMLMa2t8tBc1YeRU3E1Iq6opRd6d0t1SXOMKOONbGzkLmAtP1W2KpGPQBIaTAd2jSiQ&tn=-UC-R

 

 

Technologia wrogiem ludzkości!

Już nie piszemy listów, ani kartek świątecznych, bo wszystko załatwiamy teraz przez Internet.

Klepiemy w klawiatury komputerów i smartfonów i tak załatwiamy swoje, codzienne sprawy, a życzenia wysyłamy mejlowo, albo sms-em i tak od lat funkcjonujemy.

Ja sama się złapałam na tym, że w ciągu miesiąca wypełniam ręcznie tylko jeden rachunek na opłatę swojego lokalu, w którym Mąż ma biuro i to wszystko.

Bloga piszę na klawiaturze, choć kiedyś prowadziłam pamiętnik pisany ręcznie, który wciąż gdzieś tam sobie leży.

Ludzie w smartfonach mają zainstalowane przeróżne aplikacje, poprzez które ogarniają swoje, pośpieszne życie.

Nie znam się na aplikacjach, bo nie płacę telefonem i są one dla mnie wrogie i do niczego potrzebne. Niech młodzi, to ogarniają, a ja z okularami na nosie bym się tylko zmęczyła.

Może się cofam wraz z wiekiem, ale smartfon jest mi potrzebny do dzwonienia, robienia zdjęć, albo krótkich filmików, a bliższy sercu jest mi laptop, który jako tako ogarniam.

Jednak jestem dość nowoczesna, bo opłaty robię internetowo i od wielu lat nie byłam na poczcie.

Jestem uzależniona od laptopa i jest to moje okno na świat, odkąd jestem już poza pracą i kiedy jest przerwa w wi-fi, to wariuję i o tym wie cała, moja rodzina.

Jednak mnie przeraża fakt, że technologia wchodzi z butami w każdy aspekt naszego życia i za parę lat ludzie staną się cyborgami i bez technologii sobie nie poradzą, a wystarczy obejrzeć poniższy filmik!

Filmik opowiada o tym, że młodsze pokolenia wyłączają mózg, bo smartfony wszystko za nich załatwiają i to jest straszna perspektywa.

Dziś przeczytałam na Twitterze takie coś:

Gość spytał jak szybko pokonać kaca po świętach – otrzymał odpowiedź, aby sprawdził, czy nie zgubił telefonu!

Oglądałam dzisiaj straszne smutny dokument o uzależnieniu chińskich dzieci od gier komputerowych i zdaję sobie sprawę z tego, że problem jest już światowy, ale to Chiny nie uznają, że to jest tylko nie uzależnienie, a raczej choroba podchodząca pod psychiczną.

Chińskie rodziny nie są wielkie, bo kiedyś zabroniono rodzinom się rozmnażać i w wielu chińskich rodzinach jest tylko jedno dziecko.

Te dzieciaki są strasznie samotne i zostawione same sobie, kiedy ich rodzice ciężko pracują.

Wpadają więc do sieci, bo to tam mają znajomych i przyjaciół i tam zostają zrozumiane – w wirtualu i wpadają w ten świat jak śliwki w kompot.

Potrafią grać po 30 godzin ciągle i zakładają sobie pampersy, aby nie chodzić do ubikacji, bo szkoda im czasu, gdyż zdobywają kolejny poziom.

Dzieci te nie mają znajomych w realu i nawet ich nie szukają, bo wszystko załatwia bycie w sieci.

Kiedy rodzice nie mogą już sobie poradzić z takim dzieckiem oderwanym od świata – wysyłają je do obozu w wojskowej strefie, gdzie specjaliści miesiącami nad tymi dziećmi pracują.

Jest to ciężka szkoła życia, gdzie dzieciaki przechodzą różne zajęcia od sprawnościowych, po psychoterapię, łącznie z zamknięciem na 10 dni w strefie samotności.

Widziałam na tym filmie strasznie nieszczęśliwe dzieciaki i ich ogromnie bezradnych rodziców.

Było dużo łez i dużo wypowiedzianych pretensji, że rodzice nie sprostają wychowaniu, a dzieci przeklinają rodziców, że im zabraniają grać i spotykać z innymi się w sieci.

Tragedia się dzieje na naszych oczach i co z tego, że technologia zaraz sprawi, że ludzkość zdobędzie kosmos dosłownie, kiedy przez technologię jest na tej Ziemi tyle nieszczęścia.

 

Znalezione obrazy dla zapytania chiny leczenie od internetu

Znalezione obrazy dla zapytania chiny leczenie od internetu

Znalezione obrazy dla zapytania chiny leczenie od internetu

Dlaczego te kmioty z PiS nie interesują się światem?

Minęły święta i można w końcu odpocząć od szykowania, sprzątania, gotowania, kiedy lodówka nadal pęka w szwach.

Zaczęła się w telewizji znowu ta durna polityka i dziś słuchając posiedzenia w Sejmie stwierdziłam, że ten nierząd chce mi zrobić ponownie pranie mózgu, ale daremny trud, bo swój rozum mam.

Odleciałam dzisiaj w kanały podróżnicze, aby nie słuchać kłamców i imbecyli, co dobrze mi  zrobiło, bo poznaję piękno tej Ziemi za przyczyną wspaniałego, francuskiego podróżnika – Philippe Gougler.

Podróżnik ma taką metodę zwiedzania świata, że wsiada w pociąg i tym sposobem dociera do najbardziej trudnych, ale ciekawych miejsc, gdzie często trzeba jechać wiele godzin, a nawet dni, aby dotrzeć do celu podróży.

Niezwykłe podróże koleją, to jest wyjątkowa seria,  w której podróżnik Philippe Gougler przemierza pociągiem kolejne kraje, regiony, kontynenty, poznając ich kulturę i odkrywając ich zaskakujące oblicze. Każdy kolejny cel obiecuje wspaniałą przygodę.

Dziś byłam z podróżnikiem w Mongolii – kraju wciąż biednym, który był pod butem rosyjskim, ale za to pozostał krajem kochającym wolność.

Ludzie żyjący na tym terenie, gdzie przeważają ogromne równiny i pustynia Gobi są przede wszystkim narodem zjednoczonym ze swoją przyrodą, która jest dla nich wszystkim.

Wciąż żyją w jurtach, hodują zwierzynę i nią się żywią, a rodzina jest dla nich podstawą, a także tradycja i przywiązanie do swoich wierzeń, przywoływania duchów zmarłych.

Na stepach Mongolii żyje tysiące, dzikich koni, którymi opiekują się ludzie, którzy świetnie znają ich zwyczaje.

Ludzie tego kraju są przyjaźni i bardzo serdeczni, a więc podróżnik został zaproszony do jurty i mógł porozmawiać bliżej o tym, co ważne jest dla tych ludzi i czym się szczycą, oraz z czego są dumni.

Gdzieś na Pustyni Gobi stoi klasztor i do niego jadą Mongołowie, aby się wyciszyć i nabrać energii ze wschodzącego słońca. Wyciągają do promieni swoje dłonie i tak ładują swoje baterie.

Zdjęcia z tego wydarzenia są przepiękne!

W poprzednim odcinku odwiedziłam z podróżnikiem Korę Południową, która diametralnie różni się od północnej, gdzie jest reżim i dyktatura i tak po kolei będę zwiedzała świat z niesamowicie przyjaznym i wiecznie uśmiechniętym francuzem – polecam, bo robi ogromnie wartościową robotę, a to wszystko na Planete+

Znalezione obrazy dla zapytania Philippe Gougler.mongolia

Znalezione obrazy dla zapytania konie w mongolii

Znalezione obrazy dla zapytania konie w mongolii

Znalezione obrazy dla zapytania Niezwykłe podróże koleją

 

Znalezione obrazy dla zapytania Niezwykłe podróże koleją

Znalezione obrazy dla zapytania Niezwykłe podróże koleją

 

„Kcem” mieć taki towar jaki bierze PiS!

To miała być spokojna sobota i może byłaby taka, do momentu włączenia telewizora, z którego się dowiedziałam, że oto PiS zorganizował następną konwencję – propagandę.

Nie dało się tego słuchać, bo każdego myślącego Polaka mogłaby zalać krew ze zdziwienia i niesmaku na słowa płynące na tej konwencji.

Pamiętacie jak Krycha Pawłowicz nazwała flagę unijną – szmatą i w 2015 roku, kiedy dranie doszli do władzy, to całkowicie z przestrzeni publicznej usunęli flagę Unii Europejskiej?

Minęły trzy lata rządów tych drani i w tym czasie całkowicie osłabili stosunki międzynarodowe Polski z resztą świata i właściwie nikt z Polską nie chce gadać na żaden temat, bo jesteśmy niewiarygodni.

Unia prowadzi sprawy w Trybunale Europejskim za łamanie Konstytucji przez tych drani, a oni nagle po trzech latach zaczynają się na nowo do Europy przytulać, bo się boją!

Ta kobieta z Brzeszcz dziś wydaliła z siebie takie oto słowa, że Gomułka i Gierek by się nie powstydzili:

– Zobacz Europo, jak można pięknie żyć. Zobacz Europo, jak można wspaniale się rozwijać. Chcemy, Europo, żebyś te dobre wzorce czerpała od nas, jak my czerpiemy od Ciebie – mówiła była premier Beata Szydło. Polityk PiS przekonywała, że Polska jest i będzie w Europie, a Polacy są bezpieczni.

Jak nie klnę, to tak zaklnę – Qurwa i to są katolicy, którzy u Rydzyka tańcują, a w rzeczywistości są kłamcami, faryzeuszami, krętaczami, niegodnymi miana człowieka!

Co oni biorą, ale to musi być dobry towar, że tak fantazjują! 😀

Ogłosili dziś, że Polska jest sercem Europy, ale mnie nie oszukacie dranie, bo Polska pod waszymi rządami jest zaściankiem i zadupiem Europy!

Długo po utracie władzy tych drani będziemy musieli pracować, aby Polska odzyskała dobre imię w Europie i na świecie!

Na samym dole są świetne clipy – obejrzyjcie i się uśmiechnijcie, ale to może być śmiech przez łzy!

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst

 

Znalezione obrazy dla zapytania bAK UNIJNYCH FLAG PIS

Znalezione obrazy dla zapytania bAK UNIJNYCH FLAG PIS

Znalezione obrazy dla zapytania bAK UNIJNYCH FLAG PIS

Bogactwo i bieda na świecie – ogromne dysproporcje!

 

Oto pojawiły się cudowne kartki świąteczne z cudowną, królewską, brytyjską rodziną, która śle w świat najserdeczniejsze życzenia na ten czas.

Nie brakuje tym ludziom ptasiego mleczka i pławią się całe życie w luksusie i udają, że im zależy na pokoju, porządku i sprawiedliwości, a to wszystko z podatków tych najsłabszych i najbiedniejszych.

Od wieków nie musieli pracować, a jedynie dobrze wyglądać i się uśmiechać, robiąc dobrą minę do złej gry.

W tym środowisku były zdrady zamiatane pod dywan i z tego powodu zginęła księżna Diana, którą zdradzał ją z Kamilą jej mąż – Karol.

Nie wiem dlaczego Brytyjczycy wciąż utrzymują tych darmozjadów, ale widocznie taka jest ich uroda, że podziwiają i czekają na każde urodzone dziecko w rodzinie królewskiej.

Brytyjczycy kochają i nienawidzą ten klan i zdania są podzielone, a tymczasem gdzieś w innym miejscu na świecie, ludzie, aby przeżyć i zarobić na utrzymanie rodziny muszą pracować ponad swoje siły, bo np. w Indonezji na wyspie Jawa ludzie codziennie pokonują trasę w górę wulkanu, z którego wypływa płynna lawa i oni tam idą wydobywać siarkę.

Wulkan Kawah Ijen na wschodzie Jawy jest miejscem tradycyjnego wydobycia siarki. 2600-metrowy wulkan zwieńczony jest dużym kraterem, a w nim znajduje się szerokie na 1 kilometr i głębokie na około 200 metrów jezioro kwasu siarkowego. W tym pełnym toksycznych oparów miejscu pracuje – narażając swoje zdrowie i życie – ponad 200 górników wydobywających siarkę prymitywnymi metodami.

Wulkan znany jest z tego, że z otworów na zboczach wypływa siarka bardzo wysokiej czystości i zastyga na świeżym powietrzu. Wydobywanie poprzez uderzenia jest bardzo szkodliwe dla zdrowia ze względu na trujące opary.

Górnicy najczęściej nie posiadają ubiorów i środków ochronnych. Cierpią na poważne problemy zdrowotne, takie jak podrażnienia oczu i dróg oddechowych oraz poparzenia. Codziennie każdy z nich znosi z wulkanu na własnych plecach worki zastygłej siarki ważące nawet 90 kilogramów, aby zarobić ok. 70-80 tys. rupii indonezyjskich (ok. 25 zł).

Lawa wydziela ogromną ilość energii cieplnej, której zawdzięcza swoją czerwoną barwę. W przypadku wulkanu Kawah Ijen lawa swój kolor uzyskuje dzięki spalaniu się gazów siarkowych, które ulatniają się ze szczelin wulkanu. Zapalają się jednak dopiero wtedy, gdy dochodzi do ich styku z powietrzem. Wtedy skraplają się i tworzą płynną siarkę, która zaczyna się palić, spływając w dół zbocza. Paląca się siarka osiąga temperaturę około 600°C

Historie górników z Kawah Ijen ukazano w nagrodzonym filmie dokumentalnym pod tytułem Śmierć człowieka pracy. To miejsce pojawiło się także w innych mniej znaczących reportażach.

Turystom i okolicznym mieszkańcom odradza się przebywanie w odległości od krateru mniejszej niż 1,5 kilometra.

Indonezja - Jawa - siarka z wulkanu Kawah Ijen

Indonezja - Jawa - siarka z wulkanu Kawah Ijen

Indonezja - Jawa - siarka z wulkanu Kawah Ijen

Fot. PAP/EPA / Bagus Indahono

https://podroze.onet.pl/ciekawe/indonezja-jawa-siarka-z-wulkanu-kawah-ijen/838txrm#slajd-7

 

 

Ciekawość Świata!

Bardzo lubię oglądać w TV o ludziach, którzy mają niespotykane hobby, o których nawet mi się nie śniło.

Dzisiaj, aby uciec od wrednej polityki przełączyłam telewizor na kanały podróżnicze i wtopiłam się w zwiedzanie przez pewnego podróżnika – Szwecji.

Pojechał na koło podbiegunowe, gdzie nie zaznał nocy, bo tam w pewnym okresie noc jest tak widna, że ludzie praktycznie nie śpią, a słońce nie zachodzi za horyzont.

W pewnym momencie odwiedził niezwykłego Szweda – fotografa –  Geerta Weggena, który właśnie ma niesamowite hobby!

Fotograf mieszka blisko lasu i oswoił sobie kilka wiewiórek, które przychodzą pod jego okno poskubać słonecznik.

Zrobił studio fotograficzne, w którym ustawia rekwizyty zrobione samodzielnie w formie hamaków, pianina, rowerków, parasolek i kiedy widzi ciekawy kadr, to wykonuje zdjęcie z rolą główną odważnej i zabawnej wiewiórki.

Zrobił tych zdjęć bardzo dużo, ale sam twierdzi, że unikatowych ma w swojej kolekcji zaledwie kilka, ale nie ustaje w swojej pracy, bo uwielbia, to co robi.

Tego typu fotografów na świecie jest tylko trzech, którzy mają pasję, a ich zdjęcia mają wielkie powodzenie i na tych zdjęciach nieźle się zarabia.

Mnie te zdjęcia urzekły, a pierwszy raz dowiedziałam się o tak ciekawym hobby.

Najważniejsze jest to, że zdjęcia nie są poprawiane w żadnym programie graficznym i nie są retuszowane.

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania fotograf Geert Weggen

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania fotograf Geert Weggen

Znalezione obrazy dla zapytania fotograf Geert Weggen

Znalezione obrazy dla zapytania fotograf Geert Weggen

Znalezione obrazy dla zapytania fotograf Geert Weggen

https://www.google.pl/search?q=fotograf+Geert+Weggen&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=2ahUKEwia7taBuJjfAhWnmIsKHQEZCE0QsAR6BAgAEAE&biw=1366&bih=626

Refleksyjnie!

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i powiem Wam, że coraz bardziej nie lubię tych świąt, które oparte są na wielkich pieniądzach, co mnie wnerwia strasznie!

Dogasają znicze na cmentarzach, a tu zaraz w telewizjach pojawiają się reklamy świąteczne, próbujące mi wmówić tę fantastyczną magię świąt, której z każdym rokiem nie widzę, ale za to widzę mamonę wymuszoną od ludzi.

Reklamy krzyczą – kup, kup, kup, bo to okazja, a mnie mierzi to nagabywanie, bo chyba w tych świętach powinno chodzić o coś zupełnie innego – o bliskość, o pojednanie, o zgodę i celebrowanie rodzinnych świąt.

Reklamy nagabują, aby brać kredyty, bo dzięki kredytowi będziemy w stanie postawić na stole dwanaście potraw i to kredyt sprawi, że święta będą udane i wielu się nabiera.

Uwielbiam święta, ale nie zgadzam się na zastaw się, a postaw się, bo święta powinny być przede wszystkim momentem wyciszenia, refleksji nad życiem, a nie wielkim żarciem.

Uwielbiam moje miasto ustrojone świątecznie, bo jest wówczas ta magia i cisza w mieście refleksyjna.

 

Obraz może zawierać: noc i w budynku

Obraz może zawierać: noc i na zewnątrz

Dzieje się teraz tak, że w wielu krajach organizowany jest Black Friday – czyli wyprzedaż asortymentu i towarów!

Ludzie jak bydło wpada do sklepów i ładuje zakupy do wózków na siłę – ubija, aby tylko potem pochwalić się, że się udało!

Kupują wszystko, czy trzeba, czy nie trzeba, ale taka jest tradycja i nie zauważają nawet, że dane buty stały na półce po 100 złotych i nie miały wzięcia, ale jest wyprzedaż i nikt nie zauważa, że po „obniżce” te buty kosztują o 50 złotych więcej!

Ludzie się na to nabierają, gdyż są szalenie bezmyślnymi maszynami do kupowania za wszelką cenę.

Ludzie jak szarańcza rzucają się na towary produkowane często w Tajlandii, albo w Chinach przez małe dzieci, które za miskę ryżu pracują po dwanaście godzin na dobę.

Oglądałam kiedyś dokument, w którym pokazano przez ile rąk musi przejść laska wanilii, aby nasze ciasta na święta pięknie pachniały, albo szafran!

Wszyscy pijemy poranną kawę i zapominamy o tym ilu ludzi gdzieś tam w świecie dla nas ją zbierali, suszyli, pakowali!

Zapominamy swoją historię i historię innych krajów, bo dziś mamy Światowy Dzień Głodu i tylko nieliczni mogą już opowiedzieć o tym jak możni tego świata doprowadzali do wyniszczenia ludności Ukrainy.

Jeśli nie będziemy edukować współczesnych dzieci, o tym jakie piekło przeszli ich dziadowie, to na świecie będzie totalna znieczulica.

I po co nam te wszystkie dobra ponad miarę, kiedy nasi dziadowie umierali z głodu?

Kiedy umarł Stalin, to płakała cała Polska, bo ludzie nie wiedzieli, że zabił głodem 5 milionów Ukraińców i tego historia nie powinna pomijać!

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, siedzi i w budynku

Witold Szabłowski – Author

7 godz.

„Jadło się, cokolwiek się udało znaleźć. Pleśń. Korę drzew. Mięso zdechłych zwierząt. Miałam wtedy sześć lat i pamiętam, że cały czas, absolutnie cały czas, byłam głodna.
Po wsiach chodziły wtedy, w 1933, specjalne komisje, sprawdzać, czy ktoś nie ukrywa jedzenia. Co znaleźli – rekwirowali. Nasz sąsiad był w takiej komisji, zabierali każdą roślinę, którą można było zjeść. Szczaw. Korę brzozy. Nawet świece zabierali, bo ludzie w desperacji próbowali robić na ich bazie zupę. Stalin im kazał Ukrainę zagłodzić i oni w tym pomagali; nikt nie patrzył, sąsiad czy nie.
Chwilę przed Wielkim Głodem mój ojciec poszedł pracować do kołchozu. Ktoś tam zrobił błąd, dali źrebakowi za dużo jedzenia, i zdechł. Oskarżyli ojca, że to przez niego i posadzili go na kilka miesięcy do więzienia. Za sabotaż.
Jak miał już wyjść, mama nie chciała, żeby wracał taki kawał drogi na bosaka. Sprzedała jedyną krowę i posłała mu pieniądze, żeby kupił sobie buty.
Tata buty kupił i ruszył na piechotę do domu. I tak się stało, że jak już prawie był w wiosce, napadli go w lasku Boreckim, tu, niedaleko mojej wsi Rostówka, i zabili. Wszystko przez te buty. Chcieli mu je ukraść. Ci złodzieje to zresztą też byli nasi sąsiedzi.
I na ten najtrudniejszy rok, 1933, i na tą najtrudniejszą zimę, kiedy tyle ludzi umarło z głodu, mama została sama z szóstką dzieci, za to bez krowy.
W całej wiosce wtedy ludziom dzieci umierały. A jakoś tak się stało, że naszej mamie nie umarło ani jedno. Wszystkim nam się udało przeżyć. Nie wiem, czy była we wsi druga taka rodzina.
Ja miałam szczęście, bo chodziłam do przedszkola i tam zawsze raz w ciągu dnia dawali do jedzenia taką cienką zupę. Ale mimo tej zupy byłam tak spuchnięta, że nie mogłam chodzić. Wszystkie dzieci były spuchnięte. Cieniutkie nóżki, cieniutkie rączki, i do tego wielkie brzuchy. Mówiło się wtedy na nas „rachityczne dzieci”. Że takie zabiedzone.
Co chwilę ktoś z dzieci, które znałam i z którymi się bawiłam, znikał. Nie przychodził już do przedszkola. Nikt nie pytał, co się stało. Nie było sensu pytać. To było jasne”.

Jutro Dzień Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie. Okrągła, 85. W 1933 roku Stalin zagłodził pięć milionów ludzi, może więcej. Co siedem sekund na ukraińskiej wsi ktoś umierał z głodu.
Roman Kabachiy, wspaniały ukraiński historyk, zabrał mnie do Rostówki Wielkiej, wioski, skąd pochodzą jego mama i dziadkowie. Rozmawialiśmy tam z ostatnimi żyjącymi świadkami – cytowane słowa to opowieść 91-letniej Hanny Basaraby (na zdjęciu). Oprócz niej spotkaliśmy jeszcze dwie panie, które pamiętają ten trudny, 1933 rok. Będę jeszcze o nich pisać.
Chciałem tam pojechać, bo to jeden z najważniejszych tematów XX wieku, a jednocześnie bodaj najmniej znane i zbadane ludobójstwo. Tymczasem bez Wielkiego Głodu nie da się zrozumieć ani współczesnej Ukrainy, ani stosunków polsko-ukraińskich. Powinniśmy o nim jak najwięcej wiedzieć. I pamiętać.

SOS dla naszego Globu!

 

Zgodnie z prognozą Światowego Forum Gospodarczego i Ellen MacArthur Foundation, obecnie w oceanach znajduje się około 165 mln ton plastiku. Jeżeli będzie go przybywać w tym samym tempie, jak obecnie, to w 2025 roku oceany będą zawierały około 1,1 tony plastiku na 3 tony ryb, a do roku 2050 w oceanach znajdzie się wagowo więcej plastiku niż ryb.

Obudźmy się w końcu!

Każde gospodarstwo domowe produkuje śmieci i codziennie z mojego domu wynoszony jest worek śmieci.

Mieszkamy tylko we dwoje, a mimo to produkujemy śmieci, bo wiele produktów pakowanych jest w plastik właśnie.

Kiedyś były butelki na wymianę, a produkty w sklepach zawijane były w papier, a teraz dominują opakowania plastikowe, które dużo miejsca zajmują w naszych wiadrach na śmieci.

Mleko, jogurty, mięso, ryby – to wszystko zapakowane jest w kolorowe plastiki, które kiedyś nas cieszyły, bo były takie nowoczesne, a teraz są udręką dla świata i jego czystości.

Trąbi się o smogu w Polsce, a dlaczego?

Ludzie w piecach palą śmieci, aby pozbyć się niechcianych opakowań.

Zawsze myślałam, że moje miasto jest wolne od smogu, bo nie ma u nas właściwie przemysłu i nie zwracałam na ten problem uwagi.

Dziś nad moim miastem wisiała gęsta mgła i niskie chmury i poczułam przez uchylone okno smog i dziwny posmak w ustach.

Zdałam sobie sprawę z tego, że na obrzeżach miasta są różne domki jednorodzinne, starego budownictwa i wszyscy palą w swoich piecach śmieci.

Dorośli ludzie na całym świecie nie pojmują, że wytwarzając smog trują nie tylko siebie, ale i swoje dzieci i są ich mordercami, bo wzrasta umieralność z powodu zatrutego powietrza.

Niedługo będzie tak jak w Japonii, że wszyscy będziemy chodzili w maseczkach na twarzy jak zombi!

Nigdy w życiu nie wyrzuciłam w lesie, czy nad jeziorem pustego opakowania – nigdy!

Zawsze liczyła się dla mnie czystość na naszej Ziemi i ekologia, ale czasami, gdy idę nad naszym jeziorem na spacer, to widzę butelki po napojach, papiery po batonach wrzucone do jeziora!

Dlaczego ludzie zaśmiecają swój własny dom, jakim jest ta nasza piękna Ziemia?

A tymczasem na koncercie dla Niepodległej infantylna Maryla Rodowicz ubrała się w rurki, którymi dławią się ryby w oceanach i ptaki! To trzeba nie mieć wyczucia, kiedy świat woła SOS dla ekologii!

Znalezione obrazy dla zapytania rodowicz koncert niepodległości

Jeśli nie zadbamy o czystość naszych, małych Ojczyzn, to będziemy żyli w syfie i nieporządku i dlatego serdecznie pozdrawiam tych Panów, którzy na znak uczczenia 100 – lecia naszej Niepodległości postanowili sprzątnąć skrawek swojej Ziemi!

Chapeau bas!

Bartosz Mikulski – gotowy do działania.

W dniu dzisiejszym Ja wraz moim tatą uczciliśmy 100 lat niepodległości Polski!!!
Nie marszem , bez rac i flag tylko z workiem na śmieci!
Posprzątaliśmy plaże żwirowni tzw ,, pływackiej,,. Na tej plaży spędziłem każde lato za dziecka.
A dzisiaj na ok  4 arach zebraliśmy 190 kg śmieci . Dziękuje swojemu tacie o pomoc. A wieczorem czeka nas ognisko i zimne piwko!!

Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie, na zewnątrz i zbliżenie

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, dziecko, jedzenie i na zewnątrz

Obraz może zawierać: roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, trawa, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: tabela i na zewnątrz

Dzieci Świata!

Znalezione obrazy dla zapytania głód w kenii

Przeglądając kanały telewizyjne zauważyłam i się ucieszyłam, że pojawił się nowy pod nazwą „DOKU Polsat HD”

Jest na tym kanale wiele ciekawych produkcji domumentalnych i wczoraj oglądałam całą sobą o losach Elżbiety I. Był to bardzo dobry dokument, który mnie wciągnął, a dziś z kolei trafiłam na produkcję niemiecką pt. „Najbardziej niebezpieczne drogi do szkoły – Kenia” z 2013 roku.

W Kenii żyje 10 milionów ludzi cierpiących z powodu głodu, a najbardziej głód dotyka dzieci właśnie.

W dokumencie bardzo dobrze i warygodnie zrealizowanym dowiedziałam się, że:

„Masajskie dzieci z rodziny Etisha idą do szkoły w 30-stopniowym upale. Boso pokonują 20 kilometrów po rozpalonej sawannie Tanzanii, mijając po drodze dzikie i niebezpieczne zwierzęta. Następną przeszkodą jest rzeka Pangai, w której czyhają 4-metrowe krokodyle. Jeśli prom nie kursuje, uczniowie muszą podjąć śmiertelne ryzyko pokonania rzeki wpław. W drogę do szkoły wyruszają o świcie, gdy słońce jeszcze nie pali zbyt mocno”.

Kiedyś Majka Jeżowska śpiewała piosenkę, że „Wszystkie dzieci nasze są”, ale to nie jest prawda.

W Kenii dzieci głodują, bo kiedy jest susza, ziemia niczego nie rodzi, a więc ludzie nie mają co jeść, ani nie mają wody.

Chodują jakieś zwierzęta, ale te też są okropnie wychudzone i w zasadzie dają tylko mleko, którym poi się dzieci.

Mimo głodu te dzieciaki idą po sawannie wiele kilometrów do szkoły, licząc, że to tam dostaną miskę czegoś do jedzenia, bo rodzice nie mają czym karmić swoich dzieci.

Idą do szkoły też dlatego, bo same w dokumencie mówiły, że chcą się kształcić i kiedyś wyjadą do lepszego świata.

Mają marzenia, że nauka doprowadzi je do szczęścia i dobrobytu i pragną wybudować dom i sprowadzić mamę i tatę, a także może kupią sobie samochód.

Idą do szkoły wiele kilometrów do swojej ukochanej szkoły i po drodze zjadają owoce z drzew, których nie zjadły dzikie zwierzęta.

Po drodze nie ma właściwie wody, a jeśli jest, to brudne bajoro, z którego zaspokajają swoje pragnienie.

Narażone są na atak słoni i innych dzikich zwierząt i muszą bardzo uważać, aby iść z wiatrem, aby zwierzęta nie wyczuły ich obecności.

Mają świadomość, że jedzenie mięsa oraz picie krwi ze zwierząt daje człowiekowi siłę, a te dzieci bardzo jej potrzebują, gdyż codziennie pokonują wiele kilometrów na piechotę.

Jednak jest tak, że nie ma wielu okazji by posilić się mięsem, a więc nie mają wyboru i jedynie szkoła daje im miskę grochu, albo innej bezmięsnej strawy.

Dzieci te mimo ciężkiego losu marzą, aby kiedyś mogły się stać lekarzami, nauczycielami, prawnikami i dążą do tego swoją wewnętrzną siłą i pragnieniem o lepszym życiu.

Oglądałam ten dokument ze łzami w oczach i tak sobie pomyślałam, że powinien on być propagowany w szkołach cywilizowanych krajów, aby dzieci, które mają wszystko, narzekają na swój los – mogły skonfrontować swoje życie z życiem tych dzielnych dzieciaków.

Doprawdy nie dziwię się, że na zawodach sportowych, to Kenijczycy wygrywają w biegach, gdyż życie ich po prostu zahartowało i mają w sobie moc i szybkość oraz walkę o lepsze życie.

Czytam, że Świat pomaga, ale to wszystko jest kroplą w morzu!