Archiwa tagu: szcz臋艣cie

Szcz臋艣cie i nieszcz臋艣cie!

Oto powsta艂 kolejny clip z udzia艂em mojej C贸rki, kt贸ra 艣piewa w zespole „Ma艂a kapela”

Tym razem „Ma艂a Kapela” przedstawia – „Gronicek”, czyli g贸ralskie klimaty na Pomorzu Zachodnim.

Dumna matka!

Codziennie o godzinie 24 sprawdzam na Facebooku swoje wspomnienia z poprzednich lat.

14 sierpnia 2011 roku pope艂ni艂am jakby swoj膮 spowied藕, kt贸r膮 dzisiaj, po latach – odrobin臋 zmodyfikowa艂am na znak zmiany czasu i reali贸w!

Jestem szcz臋艣liwa bo….

Jestem szcz臋艣liwa, bo umiem by膰 sama ze sob膮, bardzo d艂ugi czas.

Jestem szcz臋艣liwa, bo 艣pi臋 spokojnie nie obarczona d艂ugami i kredytami.

Jestem szcz臋艣liwa, bo w艂a艣ciwie ju偶 nic nie musz臋, b臋d膮c na emeryturze, jak mawia艂a Stefania Grodzie艅ska.

Jestem szcz臋艣liwa, bo mam sw贸j dom i tu jest m贸j bezpieczny, ma艂y 艣wiat.

Jestem szcz臋艣liwa, bo moje dzieci s膮 szcz臋艣liwe.

Jestem szcz臋艣liwa, bo co艣 rozumiem, co dzieje si臋 w naszym Pa艅stwie.

Jestem szcz臋艣liwa, 偶e nikt nie wci艣nie mi kitu, bo mam swoje pogl膮dy i marzenia.

Jestem szcz臋艣liwa, bo moje zdrowie jeszcze mi na to pozwala.

Jestem szcz臋艣liwa, bo lubi臋 muz臋, teatr, kino.

Jestem szcz臋艣liwa, bo kocham nasze morze i sw贸j kraj, kt贸ry jest pi臋kny o ka偶dej porze roku.

Jestem szcz臋艣liwa, bo zdecydowa艂am si臋 pisa膰 bloga i dzi臋ki niemu pozna艂am wspania艂ych ludzi.

Jestem szcz臋艣liwa, kiedy 艣wieci s艂o艅ce, ale tak偶e, gdy pada 艣nieg.

Jestem szcz臋艣liwa, bo mam wspania艂e Wnuki, kt贸re maj膮 m膮drych rodzic贸w.

Jestem szcz臋艣liwa, kiedy On mi m贸wi – jeste艣 super, jeste艣 potrzebna – kocham Ci臋.

Nie jestem jednak szcz臋艣liwa od 6 lat z powodu, kiedy ta banda postanowi艂a zniszczy膰 m贸j kraj!

Nie jestem szcz臋艣liwa, bo swego czasu umar艂o mi dw贸ch Wnuk贸w, kt贸re po porodzie 偶y艂y tylko godzin臋, cho膰 lekarze dawali szans臋.

Nie jestem szcz臋艣liwa, bo mamy za prezydenta cz艂owieka niezbornego, psychicznego, kt贸ry dzi艣 znowu zadar艂 z Izraelem.

Nie jestem szcz臋艣liwa, 偶e moje Wnuki b臋d膮 mia艂y za ministra edukacji 膰woka nawiedzonego – dewota od cn贸t niewie艣cich.

Nie jestem szcz臋艣liwa, bo 艣wiat odwraca si臋 od mojego kraju, bo rz膮dz膮 nami bigoci i z艂odzieje i ameby umys艂owe.

Nie jestem szcz臋艣liwa, bo od 6 lat nami臋tnie wycinaj膮 nam przyrod臋 i tn膮 hurtowo lasy, kiedy grozi nam katastrofa klimatyczna.

Nie jestem szcz臋艣liwa, bo mamy ju偶 dyktatur臋 i pa艅stwo autorytarne i nijak nie umiemy tego powstrzyma膰.

Nie jestem szcz臋艣liwa, bo 膰wokom przeszkadzaj膮 WOLNE MEDIA, aby zakry膰 swoje dra艅stwa i musia艂abym s艂ucha膰 jedynie o propagandzie sukcesu jak w PRL-u!

Mo偶na wi臋c tak wymienia膰 i wymienia膰, ale najwa偶niejsze jest to, 偶e jestem szcz臋艣liwa w moim osobistym 偶yciu!

Aby odreagowa膰 moj膮 trosk臋 o Polsk臋 posz艂am na spacer i zabieram Was do odwiedzenia mojego miejsca na Ziemi!

Jestem ca艂a w skowronkach!

Obraz mo偶e zawiera膰: co najmniej jedna osoba, ludzie 艣pi膮, niemowl臋 i zbli偶enie

Od wczoraj wieczorem by艂am podminowana i m贸j M膮偶 tak偶e!

Wiedzieli艣my, 偶e na 艣wiat dzisiaj przyb臋dzie nasza Wnusia,聽 a wi臋c od rana oboje byli艣my nerwowi, aby wszystko posz艂o dobrze i szcz臋艣liwie.

Czekali艣my w wielkim napi臋ciu i tak zawsze by艂o, kiedy na 艣wiat mia艂y przyj艣膰 nasze Wnuki!

Czemu tak panikujemy, ano dlatego, 偶e dwoje naszych Wnuk贸w po porodzie, 偶y艂o tylko godzin臋 na skutek licznych wad!

Nigdy nie dane nam by艂o zobaczy膰 Szymonka i Mi艂osza, a do dzi艣 mam w oczach bia艂e, malutkie trumienki!

Chromosomy si臋 pok艂贸ci艂y!

Mamy wi臋c, jako dziadkowie wielk膮 traum臋 i dlatego tak bardzo prze偶ywamy ka偶de nast臋pne narodziny!

Cesarskie ci臋cie mia艂o by膰 wczesnym rankiem, a wi臋c od rana znowu nerwy i oczekiwanie na telefon, 偶e wszystko si臋 uda艂o!

Czekali艣my wi臋c ze 艣ci艣ni臋tym gard艂em i nagle o godzinie 11.43 przysz艂o pierwsze zdj臋cie malutkiej聽 Natalii, zaraz po narodzinach, zrobione przez piel臋gniark臋!

Pop艂aka艂am si臋 tak zwykle po ludzku, kiedy zobaczy艂am na zdj臋ciu szcz臋艣liw膮 C贸rk臋 z male艅stwem na piersiach!

Elektronika, to cudna sprawa, bo oto nadesz艂o pierwsze zdj臋cie nowego 偶ycia, a rodzina szaleje z rado艣ci!

Oddech i wielka nie do opisania rado艣膰!

Oto do grona Anielki, Wojtusia, Luizy do艂膮czy艂a w Dzie艅 Zaduszek – Natalia!

Mam w domu 艣licznego fio艂ka, kt贸rym witam nowego cz艂onka rodziny!

Witaj wi臋c Natalko i ro艣nij nam zdrowo – kruszynko!

Z babci i dziadka zszed艂 ogromny stres i zrobili艣my si臋 nagle 艣pi膮cy, bo tak nas wym臋czy艂!

Bardzo jest pocieszaj膮ce, 偶e personel w szpitalu tak profesjonalnie zaj膮艂 si臋 tymi narodzinami i C贸rka czu艂a si臋 bezpiecznie!

Dzi臋kuj臋 personelowi w szczeci艅skim szpitalu!

Kiedy troch臋 och艂on臋艂am, to zadzwoni艂am do mojej 12 letniej Wnusi i spyta艂am jak si臋 czuj臋, 偶e oto urodzi艂a si臋 Jej Siostrzyczka!

Us艂ysza艂am – babciu – jeszcze tego nie ogarniam! 馃檪

Ja babcia i m贸j M膮偶 – jeste艣my cali w skowronkach!

Obraz mo偶e zawiera膰: ro艣lina, kwiat, przyroda i na zewn膮trz

Odpoczywamy!

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

 

Wstrz膮saj膮ca wiadomo艣膰 od aktora Keanu Reeves鈥檃 dla wszystkich ludzi na 艣wiecie

„Wstrz膮saj膮ca wiadomo艣膰 od aktora Keanu Reeves鈥檃 dla wszystkich ludzi na 艣wiecie”.

鈥濵atka mojego kolegi zawsze zdrowo si臋 od偶ywia艂a. Nigdy nie pi艂a alkohol ani nie jad艂a 艣mieciowego jedzenia,聽codziennie trenowa艂a i by艂a bardzo sprawn膮 i aktywn膮 kobiet膮. Zawsze przyjmowa艂a leki przepisane przez lekarza, a聽kiedy wychodzi艂a na s艂o艅ce, to na sk贸rze聽mia艂a聽ochronny filtr przeciws艂oneczny. Po prostu, zawsze w najwy偶szym stopniu dba艂a o zdrowie鈥 Obecnie ma 76 lat, raka sk贸ry, raka ko艣ci i zaawansowan膮聽osteoporoz臋.Ojciec mojego przyjaciela zajada si臋 szynk膮, mas艂em i t艂ustym jedzeniem. Nigdy nie trenuje. Kiedy wychodzi na zewn膮trz, pozwala聽s艂o艅cu pali膰 sk贸r臋 do granic wytrzyma艂o艣ci. W efekcie, prze偶ywa on swoje 偶ycie wed艂ug swoich聽w艂asnych standard贸w, a nie tak, jak nakazuj膮 mu inni.聽

Obecnie ma聽81 lat i zdrowie m艂odej osoby.

Ludzie nie mog膮 ukry膰 si臋 przed聽losem i tym, co im jest pisane. Te s艂owa pochodz膮 od matki mojego przyjaciela: 鈥濭dybym wiedzia艂a, 偶e moje 偶ycie sko艅czy si臋 w ten spos贸b, pozwoli艂abym sobie聽na szcz臋艣cie i smakowanie wszystkiego w pe艂ni.鈥

Nikt z nas nie opu艣ci tego 艣wiata 偶ywy, wi臋c, prosz臋, przesta艅 si臋 obci膮偶a膰 zbyt wieloma my艣lami i zakazami. Jedz pyszne jedzenie. Biegaj w聽s艂o艅cu. Skacz聽do morza. M贸w聽prawd臋, kt贸ra kryje si臋 w twoim聽sercu. Pozw贸l sobie by膰聽g艂upi. B膮d藕 przyjacielski. B膮d藕 zabawny. Nie ma czasu na nic innego! 鈥

http://www.glosgminny.pl/wstrzasajaca-wiadomosc-od-keanu-reevesa/

Carpe diem – chwytaj dzie艅 :)

Wielka sobota, cisza i spok贸j zapanowa艂y. W Internecie jakby nagle wszyscy si臋 pokochali. Moc 偶ycze艅 sp艂ywa falami kolorowych obrazk贸w, ciep艂ych i chyba z serca.聽

To samo dzieje si臋 na Facebooku, bo tylko czytam pi臋kne i radosne wie艣ci. O jaka b艂oga cisza, 偶e tylko w niej ton膮膰 i bra膰 gar艣ciami te wszystkie 偶yczenia oprawione w weso艂e, zaj膮czkowo – jajeczne karteczki i tak powinno zosta膰 drogi Narodzie 艣wi臋tuj膮cy. Powinni艣my uczy膰 si臋 pow艣ci膮gliwo艣ci i zawi膮zywania j臋zyka w rzucaniu kalumnii w drugiego cz艂owieka. Nauczymy si臋 dyskutowa膰, a nie obrzuca膰 z mety b艂otem. Powinni艣my nauczy膰 si臋 szacunku do drugiego cz艂owieka, by go nie rani膰 niepotrzebnym s艂owem i uczynkiem, bo przecie偶 cz艂owiek to brzmi dumnie, ale ja chyba za du偶o wymagam od tych 艣wi膮t. Tak sobie przeczyta艂am, jak偶e trafny komentarz na pewnym forum i si臋 w pe艂ni z nim zgadzam, 偶e we wtorek wszystko do normy wr贸ci, a wi臋c chc臋 jak najwi臋cej czerpa膰 z tej ludzkiej dobroci, 偶yczliwo艣ci i z tej jak偶e wspania艂ej ciszy w sieci. Chwilo trwaj! 馃檪

XXXX napisa艂:

„Na w膮tku zapanowa艂a cisza,spok贸j i mi艂o艣膰 bli藕niego rodem z dekalogu.
To wszystko z okazji najwi臋kszego chrze艣cija艅skiego 艣wi臋ta.
Oooo jak pi臋knie !
Wierz膮cy zamilkli,bo tak trzeba,a niewierz膮cy,bo tak wypada.
Od wtorku wszystko wr贸ci do normy i oka偶e,偶e pisz膮ce tu babcie i dziadki,to samo z艂o w czystej postaci. Bez wstydu i hamulc贸w zostan膮 obrzuceni zarzutami wspierania dra艅stwa i pod艂o艣ci wzgl臋dem narodu,pa艅stwa,ba ,ludzko艣ci. To samo spotka ludzi 偶ycia publicznego innej opcji ni偶 w艂a艣ciwa.
A dzi艣?
Dzi艣 katolicka Polska m贸wi – Kochaj bli藕niego swego i niechaj pierwszy rzuci kamieniem, kto jest bez winy ! Koszyczki, jajeczka,dzwony i ornaty…..
We wtorek koniec zabawy, wracamy do Hammurabiego – Oko za oko,za jeden z膮b dwa z臋by,a za czyny dziadka dla wnuka odsiadka.
Wszystkim hipokrytom w ten 艣wi膮teczny czas………….
niestrawno艣ci 偶ycz臋.”

Nasze trzy szcz臋艣cia :)

Kochani, bo o czym niby tu dzi艣 wypada napisa膰? Oczywi艣cie, 偶e o Dniu Babci i jutro Dziadka, bo mamy swoje 艣wi臋to. Oj nie wysz艂o dzi艣 s艂onko ani dla Bab膰, ani dla Wnucz膮t, a pewnie i nie wyjdzie jutro dla Dziadk贸w. Trudno i 艣wi臋tuje si臋 dalej, bo najwa偶niejsze jest gor膮ce serce dla tych naszych szkrab贸w, kt贸re umilaj膮 czas i my艣li zaprz膮taj膮 z mi艂o艣ci膮 w naszych sercach.

Babci膮 to ja zosta艂am do艣膰 p贸藕no, bo z po艣lizgiem po pi臋膰dziesi膮tce i kiedy si臋 pierwszy raz dowiedzia艂am, 偶e Babci膮 b臋d臋, to mnie si臋 tak dziwnie w 艣rodku zrobi艂o, bo to s艂owo Babcia jeszcze nie za bardzo mi pasowa艂o, no bo jak to – ju偶 Babcia?

Szybko zaakceptowa艂am si臋 w nowej roli, a mo偶e niezbyt szybko, ale teraz wiem, 偶e mam 聽prawo nosi膰 wysoko babcin膮 g艂ow臋, bo dumna jestem jak paw. Znacie to uczucie zreszt膮, kiedy w nasze do艣膰 szare dni wkraczaj膮 takie ma艂e istotki, ka偶de inne, ka偶de indywidualne i do ka偶dego trzeba inaczej podej艣膰, gdy偶 te nasze szkraby to s膮 ju偶 cz艂owieki i maj膮 sw贸j charakterek i dlatego trzeba je traktowa膰 jako cz艂owieki w艂a艣nie, tylko troszk臋 mniejsze.聽

Je艣li mia艂abym okre艣li膰 jakie s膮 te moje cz艂owieki to:

Anielka lubi czyta膰 i uczy膰 si臋, ale kiedy potrzebuje odrobiny prywatno艣ci, to trzeba jej j膮 koniecznie da膰, a wi臋c zamyka si臋 w swoim pokoju i tam robi to, na co ma w danej chwili i ochot臋. Nie wolno jej tego zabiera膰, bo jest nieszcz臋艣liwa. 馃檪

M贸j jedyny wnuk Wojtu艣 bardzo lubi chodzi膰 do przedszkola i kiedy zachoruje i musi w domu zosta膰, to te偶 jest nieszcz臋艣liwy. Jest to cz艂owiek, kt贸ry lubi mie膰 ko艂o siebie porz膮dek – taki pedancik i sam swoje zabawki odnosi na miejsce. Kocham w nim t臋 pedantyczno艣膰 i oby mu to zosta艂o. 馃檪

Luiza to moje trzecie szcz臋艣cie. Domatorka okropna, 偶e ci臋偶ko j膮 wyci膮gn膮膰 z domu i te偶 jest pedantk膮, 偶e jak u艂o偶y swoje rysunki i kredki r贸wniutko, to tak maj膮 le偶e膰 i ju偶. Ch臋tnie chodzi do przedszkola, ale czym pr臋dzej wraca do domu, bo tam najch臋tniej lubi sp臋dza膰 czas.

Nie widz臋 ich codziennie niestety i nie widz臋 jak si臋 szybko zmieniaj膮, ale wiem, 偶e s膮 szcz臋艣liwe i maj膮 szcz臋艣liwe dzieci艅stwo, bo s膮 oczkiem w g艂owie swoich rodzic贸w, a wi臋c i ja z Dziadkiem jeste艣my spokojni o te nasze cz艂owieki.

Fajnie jest, cudnie jest, a ja czekam na wizyt臋 jednej z wnu艣, bo dwa cz艂owieki s膮 daleko. 馃檪

Przyni贸s艂 mi dzi艣 jemio艂臋 na szcz臋艣cie :)

Oj pogoda nie wnosi w nasze serca niczego dobrego chyba. Tam za oknem duje i mruczy wiatr na przemian z uderzaj膮cymi kroplami w szyby, a wi臋c niby z czego tu si臋 cieszy膰? 聽Nie wida膰 na niebie ani jednego promyczka, kt贸ry na chwil臋 by rozpromieni艂 ten szary dzie艅.
Je艣li jest tak beznadziejnie i tak depresyjnie, to trzeba poszuka膰 malutkich chwil szcz臋艣cia i mnie takowe dzi艣 spotka艂o.
M膮偶 poszed艂 na spacer i przyni贸s艂 mi trzy ga艂膮zki jemio艂y, kt贸re spad艂y pod wp艂ywem wiatru i mi j膮 wr臋czy艂 ze s艂owami, 偶e to na znak naszej mi艂o艣ci i niech dalej tak nam si臋 dobrze wiedzie.
Wiecie jak si臋 uradowa艂am i jemio艂膮 i tymi s艂owami w ten pochmurny dzie艅? Da艂o mi to chwil臋 do zastanowienia, 偶e jak dobrze, i偶 wci膮偶 jeste艣my razem i si臋 kochamy bardziej ni偶 kiedykolwiek.
Ciesz臋 si臋, 偶e pokonali艣my oboje syndrom pustego gniazda, a nie by艂o 艂atwo, a teraz sobie wzajemnie pomagamy na te starsze ju偶 lata.
Cz臋sto tu ju偶 pisa艂am, 偶e m膮偶 jest pracoholikiem i ma wiele spraw do za艂atwienia w ci膮gu dnia i musi wci膮偶 gna膰, aby si臋 wyrobi膰 na zakr臋tach. Ma tak膮 absorbuj膮c膮 prac臋 i wci膮偶 trzyma telefon przy uchu.
Jest to troch臋 m臋cz膮ce i dla niego i dla mnie, ale oboje wiemy, 偶e mojego m臋偶a praca trzyma przy 偶yciu, bo gdyby mu to odebra膰, to jak by odci膮膰 dop艂yw tlenu, a wi臋c jest tak jak jest i dlatego wspieram go i jestem na bie偶膮co z jego problemami zawodowymi.
Nie lubi臋 s艂owa przemijanie, no mo偶e tylko w przyrodzie, bo przyroda si臋 odnawia co jaki艣 czas, a my niestety nie! Oboje si臋 boimy, 偶e kt贸re艣 z nas odejdzie pierwsze i pozostawi po sobie pustk臋 nieodwracaln膮, a o tym m贸wi m贸j, wybrany wiersz poni偶ej.
Jednak p贸ki co, trwamy i wybieramy si臋 13 stycznia do Szczecina do przedszkola wnucz膮t z okazji Dnia Babci i Dziadka i tak nas to trzyma przy 偶yciu, bo to s膮 takie ma艂e nasze rado艣ci i tyle kochani i a偶 tyle.
Mi艂ego dnia 馃檪

MA艁呕E艃STWO

呕e tak im by艂o dane
zestarze膰 si臋 jak 艣wi膮tkom przy drodze
tak samo spr贸chniali
tak samo
poorani mrozem i zawiej膮

呕e tak im dozwolono
i艣膰 serce w serce
biodro w biodro
zmarszczka w zmarszczk臋

呕e tak im darowano
istnie膰 w sobie podw贸jnie
i milcze膰 wzajemnie

呕e tak im dopuszczono
by nawet w sen wchodzili razem
on j膮 obejmowa艂 na poduszce
by o kamie艅 snu nie zrani艂a stopy

呕e tak ich wys艂uchano
aby to on
czerwone jab艂ko ni贸s艂 jej do szpitala
i ukl膮k艂 w jej ostatniej 艂zie

Anna Kamie艅ska

Mamut – moje kino

Mamut

(2009 Niemcy, Dania, Szwecja)

Odkrywam kino skandynawskie i wci膮偶 jestem zdziwiona, 偶e tylko w Internecie i jestem z艂a, 偶e nie w telewizji, bo uwa偶am, 偶e kino to uderza i porusza. Dotyka najczulszych strun cz艂owieka i ka偶e si臋 na chwil臋 zatrzyma膰 i pomy艣le膰 o swoim 偶yciu i co z tym 偶yciem powinno si臋 zrobi膰, aby by膰 w zgodzie z samym sob膮.

Namawiam na obejrzenie filmu o dziwacznym tytule „Mamut鈥, ale nie b臋d臋 t艂umaczy艂a dlaczego taki jest tytu艂 tego filmu, bo to mo偶na zrozumie膰 w trakcie jego ogl膮dania.

Film opowiada wielow膮tkowo o aspektach naszej egzystencji i otwiera oczy widzowi, 偶e nie tylko pieni膮dze, kariera, s艂awa i pogo艅 za tym wszystkim, potrafi膮 uszcz臋艣liwi膰 cz艂owieka, bo uzmys艂awia nam, 偶e wci膮偶 niestety, ale najwi臋kszym szcz臋艣ciem jest rodzina.

Ludzie biegn膮c w pogoni za dobrami nagle zdaj膮 sobie spraw臋, 偶e si臋 zagalopowali i gdzie艣 po drodze zaczynaj膮 si臋 rozmija膰 i gubi膮 najcenniejsze warto艣ci, takie jak przyja藕艅 i mi艂o艣膰 i zjednoczenie rodzinne. Biegn膮 i nie zauwa偶aj膮 swoich t臋sknot i tego, 偶e krzywdz膮 nie艣wiadomie swoich bliskich, a najbardziej dzieci.

Film ten jest wspania艂膮 lekcj膮 dla m艂odych, zagonionych ludzi bior膮cych udzia艂 w wy艣cigu szczur贸w i to oni najbardziej powinni zatrzyma膰 si臋 na tym filmie, aby uzmys艂owi膰 sobie, 偶e ta pogo艅 za wszystkim niszczy ich od 艣rodka.

Mocne kino, dobre kino i uwa偶am, 偶e dla ka偶dego, a wi臋c polecam szczerze. 馃檪

Bo jej si臋 co艣 od 偶ycia nale偶a艂o

Mia艂a 55 lat i wygl膮da艂a bardzo m艂odo na sw贸j wiek. Szczup艂a i zadbana wci膮偶 zaj臋ta prac膮 i domem, z kt贸rego wyfrun臋艂y ju偶 dzieci. My艣la艂a, 偶e oboje z m臋偶em zaczn膮 w贸wczas nowy rozdzia艂 偶ycia i cho膰 m膮偶 jej te偶 pracowa艂, liczy艂a na wsp贸lne weekendy i urlopy pe艂ne atrakcji i wyjazd贸w, bo by艂o ich na to sta膰. Mia艂a nadziej臋, 偶e nadrobi膮 ten czas sp臋dzony na wychowywaniu dzieci, kt贸rym odda艂a si臋 bez reszty. Zale偶a艂o jej, aby dzieci wyros艂y w zgodnej rodzinie i kszta艂ci艂y si臋 w najlepszych szko艂ach i to na to wydawali z m臋偶em du偶o pieni臋dzy. Dzieci, to by艂 ich priorytet i kiedy posz艂y w 艣wiat, pragn臋艂a bardzo, aby uczucia na nowo wybuch艂y i chcia艂a poczu膰 ten dawny dreszczyk uniesie艅.

C贸rka jej rok po roku rodzi艂a dzieci, a wi臋c jako babcia chcia艂a jej pom贸c, nauczy膰 jak opiekowa膰 si臋 takimi male艅stwami, a wi臋c prosto po pracy bieg艂a do c贸rki, aby odci膮偶y膰 j膮 na troch臋 od macierzy艅skiej rutyny. W tym czasie jej c贸rka z zi臋ciem wychodzili, a to do kina, a to na romantyczn膮 kolacj臋, a ona k艂ad艂a wnuki do snu.

Wraca艂a do domu skonana, licz膮c na to, 偶e m膮偶 poda jej gor膮c膮 kolacj臋, czy te偶 wymasuje obola艂e cz臋艣ci cia艂a, bo taka zalatana by艂a. Jednak bywa艂o cz臋sto tak, 偶e w domu zastawa艂a pe艂en zlew nie umytych naczy艅 i pralk臋 zapchan膮 brudnymi ciuchami. M膮偶 nie pomaga艂a jej w niczym, bo nie zauwa偶y艂a, 偶e przez 30 lat ich ma艂偶e艅stwa, to ona robi艂a wszystko i niczego od m臋偶a nie wymaga艂a. Robi艂o si臋 jej coraz smutniej, a kiedy wychodzi艂a z inicjatyw膮, 偶e ch臋tnie by wysz艂a z m臋偶em do kina, czy kawiarni, napotyka艂a na mur niech臋ci i wym贸wek, 偶e jemu odpowiada wiecz贸r sp臋dzony przed telewizorem.聽

Nie podoba艂o si臋 jej to i chodzi艂a coraz bardziej zamy艣lona i nie wiedzia艂a, co ma zrobi膰, aby w ko艅cu poczu膰 si臋 szcz臋艣liw膮. Nie chcia艂a by膰 wieczn膮 s艂u偶膮c膮 dla swojego m臋偶a i chcia艂a to zmieni膰, bo m臋czy艂 j膮 ten brak zainteresowania ze strony ukochanego m臋偶czyzny. Dalej biega艂a pilnowa膰 wnuki, bo nie potrafi艂a odm贸wi膰 c贸rce i dalej po sko艅czonej s艂u偶bie przychodzi艂a do domu i wpada艂a w rytm domowych obowi膮zk贸w i tak min臋艂o jej 5 lat.聽

W 35 rocznic臋 艣lubu, nie doczeka艂a si臋 偶adnej niespodzianki ze strony m臋偶a gapi膮cego si臋 w telewizor. Nie doczeka艂a si臋 gratulacji od dzieci za jej cierpliwo艣膰 i podsycanie swojego ma艂偶e艅stwa. Nikt nie zadzwoni艂 i wszyscy zapomnieli, tylko nie ona.

I zn贸w zrobi艂o si臋 jej przykro i zauwa偶y艂a beznadziejno艣膰 swojej sytuacji. Nie by艂a dla nikogo wa偶na. Nikogo nie obchodzi艂o, co ona czuje i czego oczekuje w tych ostatnich latach 偶ycia.

M贸wi艂a sobie w my艣lach, 偶e co艣 jej od tego 偶ycia jeszcze nale偶y, ale nie umia艂a niczego zmieni膰. Nie mia艂a odwagi na rozw贸d i ucieczk臋 z bezsensownego ma艂偶e艅stwa i wykorzystuj膮cej jej c贸rki. Milcza艂a i nie skar偶y艂a si臋. Wnuki ros艂y jak na dro偶d偶ach i cz臋sto od c贸rki s艂ysza艂a, 偶e jest zm臋czona i to siedzenie z dzie膰mi ju偶 j膮 wyka艅cza i potrzebuje odmiany, bo co艣 si臋 jej od 偶ycia nale偶y, a wi臋c za艂atwi艂a wczasy dla siebie i m臋偶a i bez gadania, babcia musi je przypilnowa膰, bo akurat ma urlop.

Pojechali, a ona zaj臋艂a si臋 dzie膰mi w domu c贸rki i ani razu nie zadzwoni艂 telefon od m臋偶a, czy mo偶e potrzebuje pomocy i co u niej tam s艂ycha膰? Od czasu do czasu zadzwoni艂a zrelaksowana c贸rka i to wszystko. Nikogo znowu nie obchodzi艂a i ta sytuacja u艣wiadomi艂a jej, 偶e jej 偶ycie jest nic nie warte, bo wnuki, to nie wszystko. Pragn臋艂a czego艣 wi臋cej i kiedy wr贸ci艂a c贸rka z wakacji i z ledwo艣ci膮 podzi臋kowa艂a, co艣 w niej p臋k艂o.

Przysz艂a do domu, spojrza艂a na nieobecnego m臋偶a, na zaniedbany dom i mia艂a ju偶 pewno艣膰, 偶e dalej tak by膰 nie mo偶e.

Posz艂a do pokoju spakowa艂a najpotrzebniejsze rzeczy i bez s艂owa wyja艣nie艅 wysz艂a z domu i nigdy wi臋cej do niego nie wr贸ci艂a.

Ludzie m贸wi膮, 偶e widz膮 j膮 w nadmorskiej miejscowo艣ci, spaceruj膮c膮 brzegiem morza z dobrze utrzymanym panem. Cz臋sto id膮, trzymaj膮c si臋 za r臋ce, a w jej oczach wida膰 blask szcz臋艣cia, bo jej si臋 te偶 co艣 od 偶ycia nale偶a艂o!

Na szcz臋艣cie trzeba czasami poczeka膰

Wsta艂am rano i mia艂am wra偶enie, 偶e to kolejny, zwyk艂y dzie艅 b臋dzie. Chc臋 podkre艣li膰, 偶e potrafi臋 cieszy膰 si臋 z ka偶dego danego mi dnia, bo w moim wieku tak ju偶 trzeba patrze膰 na sprawy 偶ycia i 艣mierci. Taka jest kolej rzeczy i nic i nikt tego nie jest w stanie zmieni膰 bo przychodzi taki dzie艅, 偶e nast臋puje nieuchronny kres wszystkiego.

Ej, ale p贸ki co jestem, 偶yj臋 i ciesz臋 si臋, 偶e jeszcze spotyka mnie troch臋 przyjemno艣ci. Jednak dzie艅 po kawce porannej wo艂a艂, 偶e trzeba co艣 tam ugotowa膰 na obiad i cho膰 temperatura nie zach臋ca do przebywania w kuchni, to i tak trzeba co艣 skleci膰, tylko oczywi艣cie odwieczny dylemat – co dzi艣 b臋dzie na obiad? Nie mamy z m臋偶em w te upa艂y zbytniego apetytu i chyba wi臋kszo艣膰 ludzi tak ma, ale co艣 ciep艂ego na ruszt trzeba wrzuci膰.

Kiedy zupa by艂a gotowa, zajrza艂am na mojego bloga, a tu licznik lata jak szalony. Onet poleci艂 moj膮 notk臋, kolejny raz na stron臋 g艂贸wn膮. Oczy mi si臋 zrobi艂y wielkie jak pi臋膰 z艂otych, zab艂ys艂y gwiazdami i buziak si臋 u艣miechn膮艂, 偶e warto co艣 tam pisa膰 i nie tylko dla siebie.

Nagle kto艣 puka do drzwi i przysz艂a zam贸wiona internetowo, ksi膮偶ka ( z marnej renciny, jak to trollusie wiedz膮 聽he he ),mojego znajomego z Facebooka i zn贸w si臋 u艣miechn臋艂am i ucieszy艂am, 偶e ten dzie艅, to taki szczodry jest dla mnie.

Aby co艣 w naszym 偶yciu si臋 dzia艂o, chyba sami musimy o to zadba膰 i zawalczy膰, bo nic samo si臋 nie stanie i nie przyjdzie, a wi臋c i Wy dbajcie o to, aby Wasze 偶ycie mia艂o od czasu, do czasu takie niespodzianki, kt贸re roz艣wietl膮 wydawa艂oby si臋 nudne dni i nudne 偶ycie. Wcale nie musi tak by膰 kochani i mi艂ego dnia Wam 偶ycz臋,

Jestem szcz臋艣ciar膮 – jak nie wiem co :)

P1050515-001

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

P1050517

 

Wczoraj m贸j m膮偶 mia艂 Imieniny, a wi臋c wybrali艣my si臋 na rodzinny obiad, 艣wi臋tuj膮c jednocze艣nie Dzie艅 Wolno艣ci, a wi臋c dwa w jednym. Jestem szcz臋艣ciar膮, 偶e ich mam i to nie byle jakich, bo strasznie kochanych. Jestem szcz臋艣ciar膮, 偶e dzi臋ki moim bliskim mog臋 od czasu do czasu oderwa膰 si臋 od codzienno艣ci. Mog臋 na r贸wni z nimi porozmawia膰 na wszystkie tematy, a tak偶e cieszy膰 si臋 ich sukcesami. Mog臋 by膰 blisko ich, cho膰 s膮 zaganiani i zap臋dzeni, ale zawsze pami臋taj膮 o staruszkach – Rodzicach. A偶 chce si臋 艣piewa膰 z rado艣ci i wiersze deklamowa膰. 馃檪

Nie licz lat i dni

nie licz lat i dni 鈥 dawna dziewczyno聽
ich nurtu nie zatrzymasz聽
niech p艂yn膮…聽
b膮d藕 jak stare dobre wino聽
zatrzymaj s艂odki jego bukiet聽
i w zachwycie 艂ap chwile聽
jak pi臋kne motyle聽
nie pozw贸l im聽
uciec聽

bo w zachwycie ci bardzo do twarzy聽
i w szalu nadziei na ciep艂e dni i lata聽
jeszcze wszystko mo偶e si臋 zdarzy膰聽
niech unosi ci臋 na fali my艣l skrzydlata !聽

艣piewaj pi臋kna dziewczyno mimo deszczu聽
i przetaczaj膮cych si臋 burz聽
w duszy posiej kwiaty聽
niech pokryj膮 pami臋ci kurz聽
i 艣piewaj…聽
a jutro u艣miech przyjdzie w swaty聽
jak kochanek聽
z bukietem p膮sowych聽
r贸偶聽

bo z u艣miechem wygl膮dasz 艂adniej聽
bo u艣miech – to ust twoich kwiat聽
z u艣miechem wygl膮dasz powabniej聽
taka w艂a艣nie mo偶esz zdoby膰 艣wiat !聽

ta艅cz dziewczyno do p贸ki dusza聽
wiosn臋 pami臋ta…聽
p贸ki usta pami臋taj膮 poca艂unk贸w smak聽
szal nadziei zarzu膰 na ramiona聽
i ta艅cz harmonijnie 鈥 w takt聽
niech zwi臋d艂e spojrzenie聽
w lustrze skona聽
uwierz w jutro聽
w wyznaczony sercem聽
trakt聽

bo z nadziej膮 ci bardziej do twarzy聽
z ni膮 mo偶esz marzy膰, 艣piewa膰, 偶y膰聽
bez niej nie wiesz, co si臋 wydarzy聽
zgubisz drog臋 do szcz臋艣liwych wysp !聽

nie licz lat 鈥 dziewczyno !聽
nie licz dni !

Zofia Szydzik

P1050519-002