Archiwa tagu: Szkło Kontaktowe

Szkło Kontaktowe

Od czterech lat rządów PiS w Polsce codziennie niemal dzieje się coś, co mnie wkurza maksymalnie.

Dziś na przykład Ziobro dał popis w Senacie w swoim odczycie, że sędziowie wciąż kradną wiertarki i kiełbasę i tak nawija od prawie 5 lat!

Dziś także ciężki dzień dla Polski był w Europarlamencie, gdzie badana jest ustawa represyjna i nasza była Premier dała tam pokaz arogancji i kłamstwa.

Wstyd mi za te kobiety w Unii, które na tle innych kobiet wyglądają jak kocmołuchy i niemoty!

Cd. poniżej!

Obraz może zawierać: 3 osoby, tekst „Tom @tomwu74 Przyznać się Kto zayebał latającą miotłę Potargana, garbata klempa straszy dziś w”

 

Nie potrafię tak do końca odciąć się od polityki, bo jakoś tak mam, że lubię wyciągać własne wnioski i oceniam politykę często na moim blogu!

Przychodzi wieczór i codziennie mam nagrodę, by się odstresować.

O godzinie 22. 00 zaczyna się „Szkło Kontaktowe”, które niesamowicie mnie relaksuje.

Jest to program z polityką w tle, ale jest w nim dużo uśmiechu i satyrycznego, pełnego błysku  podejścia do tematów w danym dniu!

Uważam, że jest to najlepszy program satyryczny, bo w Szkle występują najbardziej inteligentni ludzie w polskiej telewizji i jak dotąd Szkło nigdy nie było podane do sądu za jakąś tam obrazę, czy też oszczerstwo!

Pierwszy odcinek był emitowany w telewizji TVN24 – 25 stycznia 2005 roku przez śp. Grzegorza Miecugowa i Tomasza Sianeckiego.

Chyba nikt nie przypuszczał, że „Szkło Kontaktowe” przetrwa tyle lat i wciąż się rozwija i wciąż włączane są w program nowe osoby!

Tych co pamiętam, to Tomasz Jachimek, śp. Maria Czubaszek, pan Przybylik, Andrus, Markowski, Sawka, Dąbrowa i ostatnio dwie panie Katarzyny i bardzo przystojny Michał Kempa!

Do programu dzwonią Polacy najczęściej z Polski – kulturalnie dzielą się obserwacjami, ale dzwonią i chamidła, co jest szybko redukowane.

Ten program zamyka mi dzień z innym spojrzeniem na dzień następny!

Znalezione obrazy dla zapytania: szkło kontaktowe"

Misz masz w dobrej sprawie!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Oto kabaczek malutki jaki dostałam od Sąsiada i nie wiedziałam, co z nim zrobić!

Skoro nie można marnować plonów Ziemi to zrobiłam tak:

  • umyłam kabaczka i nie obrałam go z młodej skórki,
  • pokroiłam na plastry 1 centymetrowe,
  • do miski wlałam trochę oliwy, dodałam dwa zmiażdżone ząbki czosnku,
  • posoliłam i popieprzyłam i plastry obtoczyłam,
  • zostawiłam na dwie godziny i potem lekko na maśle podsmarzyłam po kilka minut z każdej strony.

Zdjęcie mi wyszło kiepskie, ale taka porcja była moim obiadem, a Mąż kładzie tak upieczone plastry na bułkę z odrobiną wędliny.

Można kabaczka także upiec w cieście naleśnikowym, a także w panierce takiej jak do schabowego.

Ja poszłam po najmniejszej i naprostrzej linii, ale było smaczne.

Zdjęcia nie zrobiłm, ale codziennie robię sobie sałatkę z jednego pomidora i jest też bardzo prosto, a więc:

  • kroję pachnącego słońcem pomidora w kostkę,
  • solę go lekko i pieprzę,
  • dodaję duży ząbek czosnku (wiem, wiem czosnek),
  • podlewam lekko oliwą i dodaję odrobinę śmietany, albo jogurtu!

Uwiebiam i wiem, że czosnek mnie chroni, bo nie pamiętam kiedy chorwałam na grypę, czy jakieś przeziębienie.

Jednak odchodząc od spraw kulinarych przechodzę do innego tematu, bardziej poważnego.

Oglądam codziennie „Szkło kontaktowe” i uważam mój dzień bez szkła za stracony.

Prowadzący ten satyryczno – polityczny program są dla mnie najbardziej inteligentnymi ludźmi w polskiej telewizji i wszystkich kocham jak nie wiem co!

Nie mam faworyta, choć szkło przez tyle lat istnienia straciło Marię Czubaszek i prawie po roku założyciela – Grzegorza Miecugowa i oboje odeszli za szybko.

Wielką trzeba mieć inteligencję, aby w sposób satyryczny mówić o polityce tak, aby żaden prawnik, czy prokurator się do tego nie przyczepił.

PiS ma chrapkę na zamknięcie „Szkła kontaktowego” i ogólnie TVN-u, ale mu się to nie uda, bo ludzie wyjdą na ulicę w miliony!

Dziś miałam dobry dzień, bo właśnie udostępniłam na swojej stronie Facebooka cudowny przekaz w sprawie 100 lecia naszej Niepodległości i się spłakałam.

Obejrzyjcie i się wzruszcie, ale sama nie mam pomysłu jak nagrać filmik w tym temacie, bo o to proszą w tym klipie.

 

Nie tylko parówkami człowiek żyje!

 

Dobry wieczór 🙂

W ostatnią niedzielę oglądałam, jak każdego wieczoru „Szkło Kontaktowe” W parze z Wojciechem Zimińskim, którego cenię za dowcip i urok osobisty wystąpiła Pani Maria Czubaszek.

Któż w Polsce nie zna tej Pani z ciętego języka i dowcipnego usposobienia, a także wiele ludzi śledzi jej zalotnego bloga w sieci.

Przyznam się, że osobiście średnio mi pasuje jej humor, ale ludzie dzwonią do „szkiełka” i wyznają jej swoją miłość i podziw, a niektórzy wręcz mówią, że kochają Panią Marię i ja to rozumiem, bo każdy ma prawo do wyrażenia swojej opinii i uwielbienia, a o gustach się podobno nie dyskutuje. Owszem, jest zabawne to „szkiełko” z jej udziałem, bo na koniec zawsze jest „zwierzątko”, bo Pani Maria kocha zwierzęta, a dzieci trochę mniej, ale jak to się mówi – każdy ma prawo kochać, co i kogo mu się tylko podoba. Jeden kocha córkę, a drugi teściową – bo i tak w życiu bywa.

Pani Maria nie ukrywa, że jest namiętną palaczką papierosów i już gdzieś na blogu o tym pisałam, ale nie to mnie wkurza w tej kobiecie, bo przecież pali za swoje i skoro lubi, to niech pali. 

Pan Zimiński spytał Panią Marię mimochodem jak to jest u niej ze śniadaniem, ale Pani Maria nie po raz pierwszy zresztą zaznaczyła, że Ona śniadań nie jada i żadnych obiadów nie gotuje, a o kolacji, to można zapomnieć. Wspomniała, że jeśli coś jada, to o drugiej w nocy parówki podgrzane nad gazem i na wszelkie święta też!

Nie wiem, po co ta kobieta wygłasza takie komunały, od których zrobiło mi się źle i niedobrze. Parówki odgrzane nad gazem, dwie paczki papierosów dziennie, od których ma chrypkę i porządny kaszel. Ciekawa jestem jak jej organizm znosi przez tyle lat, takie cholerne nie dbanie o swoje zdrowie.

Gdybym ja jadła od lat tylko parówki, to pewnie bym była łysa, bo włosy potrzebują minerałów niestety, a paznokcie by mi się łamały, bo i one lubią, kiedy się je odżywia. Tak samo jest z kondycją, gdyż organizm sam się dopomina paliwa w postaci witamin, a więc nie wiem skąd na głowie Pani Marii tak bujna czupryna, a paznokcie długie i pomalowane. 

Skąd ta kobieta czerpie życiodajne soki, niezbędne do normalnego funkcjonowania, bo wybaczcie, ale chyba nie z tych parówek!

Reasumując niech Pani Maria przestanie opowiadać bzdury, że zmielone wszystko w tych parówkach daje jej moc!

Ogłaszam, że nie będę oglądała niedzielnego „szkiełka”, choć ja też kocham zwierzątka, ale rano lubię zjeść porządne śniadanie, a i obiad też, że o kolacji nie wspomnę do godziny 18, a i tak czasami już brakuje mi sił z racji wieku, ale może ja nie mam takiego poczucia humoru i tylko nazrzędziłam sobie na blogu!

Skąd biorą się tacy ludzie?

Oglądam namiętnie „Szkło Kontaktowe”, ponieważ odpowiada mi ta forma rozmów o polityce i tym, co dzieje się w kraju i na świecie. Nie szkodzi, że niektórzy ludzie wyśmiewają ten program, a odbiorców szkła nazywają oszołomami i lemingami. Mnie to nie uwłacza w żadnym razie, bo oglądaczy programów takich jak „Dlaczego ja”, „Trudne sprawy”, czy też „Ukrytej prawdy”, także uważają za idiotów, choć sami oglądają te denne programy, bo skąd by wiedzieli, że są to programy ogłupiające. W kwestii wyboru, co oglądają inni ludzie, mnie to nic nie obchodzi, bo tak jak o gustach się nie dyskutuje. Każdy ma prawo wyboru, tak więc moją wieczorną rozrywką przed snem jest „Szkło Kontaktowe” i nikomu nic do tego.

Mam swoje ulubione pary prowadzących ten program, ale mniejsza o to. bo mnie interesują także telefony do tego programu od odbiorców tej satyrycznej pozycji, chyba najlepszej pod kątem rozmów o polityce, bo z lekką nutką humoru i sarkazmu w wykonaniu inteligentnych prowadzących. Ale do rzeczy…

Dzwoni telefon, bodajże przed wczoraj od Pani, ale imienia nie pamiętam i skąd dzwoniła jedna z słuchaczek.

– Dobry wieczór,  tak się cieszę, że się dodzwoniłam – zaczyna owa pani rozmowę, czyli euforia, bo trudno do szkła się dodzwonić. Kiedyś sama próbowałam, bez efektu.

– Pani Mario, życzę pani wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.

Tak, zgadza się Pani Maria Czubaszek urodziła się w tym samym miesiącu, co ja, czyli jest sierpniowa. 🙂

– Dziękuję za życzenia, odpowiada wzruszona Pani Maria.

– Pani Mario, ale ja jeszcze spytam, czy nie było by Pani miło, gdyby otrzymała teraz Pani życzenia od dzieci, które Pani usunęła, chyba było ich dwoje? Tak sobie myślę, że byłaby Pani szczęśliwa, że pamiętają – prawda? 

Ja zapadam się pod ziemię i razem z mężem wpadamy w konsternację, by za chwilę przedyskutować ten telefon, choć nie szło nam to najlepiej. Powstało zasadnicze pytanie – skąd biorą się tak nietaktowni ludzie? Nic więcej nam nie przyszło do głowy, a Pani Maria po tym telefonie, na początku słodkim i uprzejmym, a za chwilę z wbitym nożem w brzuch, szybko się pozbierała, aby włączyć się w dalszy ciąg programu.

Ten telefon utkwił mi w pamięci, gdyż sobie pomyślałam, że osoby publiczne powinny mieć swoje tajemnice, z którymi nie powinni latać po mediach i opowiadać o najskrytszych sprawach ze swojego życia i tu Pani Maria Czubaszek popełniła życiowy błąd i w zasadzie zbiera tego teraz żniwo. Powinno to być przestrogą dla każdego człowieka, nie koniecznie medialnego. Nie wszystko jest na sprzedaż, bo nigdy nie wiadomo na jaką kanalię się natrafi.

Uważam, że w dobie Internetu wszelkie pretensje i uwagi do cudzego życia można załatwić drogą korespondencji, a nie wywlekać to na wizji, by zdyskredytować cudze, życiowe decyzje. Ten telefon był dla mnie wyjątkowo nietaktowny i perfidny i należy trzy razy się zastanowić, czy warto upodlić inną osobę, a więc najpierw myśl, a potem mów – to taki apel na moim blogu.