Archiwa tagu: te艣ciowa

Zaczyna si臋 brutalna rzeczywisto艣膰!

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina i na zewn膮trz

Nigdy nie lubi艂am zimy, no chyba, 偶e jest mro藕na i聽 jest sporo 艣niegu iskrz膮cego si臋 w s艂o艅cu!

Dawno takiej nie widzia艂am, ale dzi艣 w zachodniej Polsce troch臋 pobieli艂o, ale i szybko znikn臋艂o, a wi臋c mia艂am taki widok z okna jak na zdj臋ciu!

Taka pogoda jest depresyjna, bo nawet nie zach臋ca do wyj艣cia z domu, cho膰by do parku, by pstrykn膮膰 艂adne, zimowe zdj臋cia.

Jednak i 艣miesznie dzisiaj by艂o, bo moja ju偶 wiekowa Te艣ciowa, kt贸r膮 opiekuj膮 si臋 synowie i opiekunka – dzisiaj nas znowu rozbawi艂a.

Staruszka cierpi na demencj臋 starcz膮 i co jaki艣 czas si臋 odpala聽 maksymalnie, co sprawia, 偶e wypada si臋 tylko 艣mia膰, bo inaczej by艣my si臋 wszyscy za艂amali.

M膮偶 robi Jej zakupy i pras臋 te偶 kupuje, aby si臋 czym艣 zaj臋艂a, ale dzi艣 odkry艂, 偶e gazety s膮 pochowane po k膮tach i zbiera si臋 tylko na nich kurz.

Zebra艂 wi臋c te gazety do wyrzucenia, co staruszk臋 bardzo rozsierdzi艂o i si臋 zem艣ci艂a na swoim, w艂asnym synu!

Kiedy M膮偶 co艣 robi艂 przy samochodzie, to ta otworzy艂a okno i zakrzykn臋艂a – „pijaku oddaj mi kieliszki”

M膮偶 stan膮艂 jak wryty, bo te s艂owa us艂ysza艂 jego kolega, kt贸ry nie zna sprawy i by艂o g艂upio.

Staruszce chodzi o kieliszki od lek贸w – takie z grubego szk艂a, a nie jakie艣 tam kryszta艂owe!

Bierzemy to na klat臋, bo nigdy nie wiemy jacy my b臋dziemy na stare lata.

Jednak strach J膮 odwiedza膰, bo kto si臋 nie pojawi, to jest podejrzany o kradzie偶, a to widelc贸w, a to no偶y, ale tak偶e z艂otego pier艣cionka.

Kiedy tak sobie uroi, to wydzwania gdzie tylko si臋 da i oskar偶a nic niewinnych ludzi!

Musimy z tym 偶y膰 zdaj膮c sobie spraw臋 z tego, 偶e lepiej nie b臋dzie!

Jako synowa lubi臋 J膮, ale boj臋 si臋 odwiedza膰, gdy偶 oskar偶enia o kradzie偶 mnie nie bawi膮!

Odwdzi臋czam si臋 za to, 偶e czasami opiekowa艂a si臋 moim dzie膰mi i cz臋sto pakuj臋 dla Niej jedzenie, aby nie musia艂a sama gotowa膰!

W tak膮 pogod臋 siedz臋 w domu, bo i wci膮偶 mamy pandemi臋 i dowiaduj臋 si臋 z medi贸w jacy g艂upi s膮 Polacy!

Jad膮 w g贸ry bez sprawdzenia prognozy pogody i tam tak偶e spad艂 艣nieg, bo nawet 40 centymetr贸w.

Zakopuj膮 si臋 w w tym 艣niegu,, a kiedy dotr膮 do Morskiego Oka, to bezmy艣lnie wchodz膮 na l贸d, tak jakby byli bez m贸zgu, a ju偶 dwoje si臋 topi艂o!

Mamy oto Nowy Rok i troch臋 odpocz臋li艣my od przykrych informacji, ale oto one wyp艂ywaj膮 i tylko trzyma膰 si臋 za serce, by nie zej艣膰 na zawa艂, bo czytamy straszne rzeczy i z takim typami, to tylko do wi臋zienia!

Co si臋 porobi艂o z tym narodem, co to wzi臋艂o 500+ i si臋 chamsko rozpasa艂o!

W sylwestrow膮 noc przy bloku nr 12 na ul. Wyszy艅skiego w Siedlcach nieznany sprawca przyczepi艂 petard臋 do g艂owy kota. Zwierz臋 zgin臋艂o. Kot Lucu艣 (!) by艂 jednym z „rezydent贸w” domku dla kot贸w znajduj膮cego si臋 przy bloku.

Wizerunek

Jedenaste przykazanie 鈥 Nie b膮d藕cie oboj臋tni – Marian Turski!

Mam w swojej ma艂ej kuchni spor膮 torb臋, w kt贸rej trzymam s艂oiki wi臋ksze i mniejsze, a聽 tak偶e plastikowe pojemniki, a dlaczego, to napisz臋 p贸藕niej!

Najpierw napisz臋 o tym, co ugotowa艂am z tego, co mia艂am w lod贸wce!

Mia艂am p贸艂 g艂贸wki bia艂ej kapusty, marchew, cebul臋, a w pojemniku ziemniaki.

Nie mia艂am pomys艂u na obiad, a wi臋c wykorzysta艂am te sk艂adniki, by ugotowa膰 zup臋 krem, kt贸r膮 uwielbiamy od czasu do czasu!

  • na oleju podsma偶y艂am cebul臋 pokrojon膮 w pi贸rka i pokrojone, obrane 4 ziemniaki,
  • do tego doda艂am talarki marchewki i tak chwil臋 to sma偶y艂am,
  • doda艂am 艂y偶k臋 jarzynki, odrobin臋 kminku, soli, pieprzu i to zala艂am niewielk膮 ilo艣ci膮 wody,
  • na koniec doda艂am posiekan膮 kapust臋 i tak mi si臋 to pitrasi艂o p贸艂 godziny!

Kiedy warzywa by艂y mi臋kkie, to wszystko zmiksowa艂am i tak oto powsta艂a pyszna, po偶ywna zupa podana z przysma偶onym, pokrojonym w kostk臋 chlebem na suchej patelni.

Tak膮 zup臋 mo偶na ugotowa膰 z ka偶dego warzywa, bo z pomidora, cukinii, kabaczka, pora itp.

A teraz wr贸c臋 do s艂oik贸w i pojemnik贸w, bo na co to trzymam?

Pami臋tam, 偶e kiedy by艂am m艂od膮 kobiet膮 ,maj膮c膮 dwoje dzieci, to w czasie wakacji, kiedy ja musia艂am biega膰 do pracy, to moimi dzie膰mi opiekowa艂a si臋 moja Te艣ciowa.

Zawsze mia艂a doskona艂e podej艣cie do dzieci i co najwa偶niejsze gotowa艂a dla dzieciak贸w obiady!

Nie musia艂am si臋 martwi膰, 偶e dzieci s膮 g艂odne i nie dopilnowane i za to zawsze b臋d臋 jej wdzi臋czna!

Nie wiadomo kiedy min臋艂o ponad 40 lat i mama mojego M臋偶a sta艂a si臋 osob膮 nie radz膮c膮 sobie!

Ju偶 nie gotuje dla siebie, a M膮偶 codziennie robi jej zakupy i pilnuje, aby bra艂a regularnie leki, a tak偶e聽 wozi po lekarzach na sp贸艂k臋 z bratem.

Staram si臋 dawa膰 jej zupy w s艂oikach, bo 艂atwiej jest jej to sobie podgrza膰!

Ciesz臋 si臋, 偶e mog臋 si臋 tak po latach odwdzi臋czy膰, cho膰 ubolewam, 偶e pami臋膰 jej ju偶 mocno szwankuje!

S艂oiki i pojemniki przydaj膮 si臋 tak偶e, kiedy szykuj臋 posi艂ek dla naszego, chorego na raka s膮siada.

 

Znalezione obrazy dla zapytania: zupa krem kalinaxa

Nie rozdrapujmy w 艣wi臋ta ran!

Znalezione obrazy dla zapytania b贸g stworzy艂 cz艂owieka z oczami z przodu

Powy偶szy cytat nale偶y do Olgi Tokarczuk, a przytaczam go po to, abym sama zrozumia艂a, 偶e w moim wieku nale偶y patrze膰 do przodu, a przesz艂o艣膰 zostawi膰 za sob膮.

Minie za chwil臋 pierwszy dzie艅 艣wi膮t i mimo, 偶e w przesz艂o艣ci moje stosunki z Te艣ciow膮 nie nale偶a艂y do udanych i nie chce mi si臋 rozpisywa膰 dlaczego, poniewa偶 rozdrapuj膮c przesz艂o艣膰 sama bym si臋 krzywdzi艂a, a tak偶e mojego M臋偶a.

Moja te艣ciowa jest dobr膮 kobiet膮 z bardzo dobrym podej艣ciem do ma艂ych dzieci, ale jest tak偶e osob膮 specyficzn膮 i trzeba wiedzie膰 jak do Niej dotrze膰.

Ma 83 lata i jest wdow膮 po swoim m臋偶u, kt贸ry j膮 kocha艂 do szale艅stwa, a Ona owin臋艂a go sobie dooko艂a palca.

Jest specyficzna, poniewa偶 zawsze wydawa艂o si臋 Jej, 偶e jest ci臋偶ko chora na przer贸偶ne choroby, a w konsekwencji po prostu bardzo cz臋sto szwankuje Jej ci艣nienie i doskwiera arytmia serca.

Kiedy zosta艂a wdow膮, to jeszcze bardziej zacz臋艂a ws艂uchiwa膰 si臋 w sw贸j organizm i po prostu zacz臋艂a wysy艂a膰 w przestrze艅 komunikaty, kt贸re martwi膮 Jej dw贸ch Syn贸w.

Zaprosi膰 J膮 na 艣wi臋to, to jest nie lada zadanie, bo w ostatniej chwili oznajmia, 偶e nie przyjdzie i niech wszyscy dadz膮 Jej spok贸j.

Kiedy by艂am m艂od膮 偶on膮 i matk膮, to bardzo du偶o mi pomog艂a.

Musia艂am pracowa膰, a kiedy dzieci mia艂y wakacyjn膮 przerw臋, to si臋 nimi zajmowa艂a, a tak偶e jako dobra krawcowa co艣 mi pomaga艂a uszy膰, czy te偶 przeszy膰 i zawsze mog艂am na Ni膮 liczy膰 w krawieckich pracach.

Dzi艣 uda艂o si臋 nam zaprosi膰 na ma艂e co nieco i przysz艂a!

Je jak ptaszek, a wi臋c st贸艂 nastawi艂am wg. jej potrzeb i cieszy艂am si臋, 偶e zjad艂a cokolwiek, bo ostatnio grymasi z jedzeniem.

My艣la艂am, 偶e b臋dzie chcia艂a szybko i艣膰 do domu – do kota, ale o dziwo poby艂a z nami prawie cztery godziny.

Po posi艂ku zacz臋li艣my wspomina膰 jak nasze miasto wygl膮da艂o przez II Wojn膮 艢wiatow膮!

M膮偶 w艂膮czy艂 Internet i pokazywa艂 swojej Mamie stare zdj臋cia naszego miasta i okaza艂o si臋, 偶e Mama ma 艣wietn膮 pami臋膰 do szczeg贸艂贸w i widzi obrazy bez potrzeby okular贸w.

Potem wci膮gn臋li艣my j膮 w program rozrywkowy „The Voice Senior” –聽 program pe艂en wzrusze艅 ze wspomnieniami 艣wi膮tecznymi ludzi starszych, kt贸rzy 艣piewali przecudnie i to si臋 Te艣ciowej bardzo podoba艂o, a i my uronili艣my niejedn膮 艂z臋.

Nast臋pnie ogl膮dali艣my fina艂ow膮 „Szans臋 na sukces” i tak偶e dyskutowa艂a o tym, kto 艣piewa naj艂adniej i kto powinien wygra膰 ten program.

Zauwa偶yli艣my, 偶e starsza pani zaczyna si臋 powtarza膰 i zapomina si臋, a wi臋c M膮偶 codziennie chodzi do Niej by bra艂a systematycznie lekarstwa.

To by艂 udany dzie艅 z przes艂aniem, aby nie rozdrapywa膰 starych spraw, a i艣膰 w kierunku tego, co mo偶e nas spotka膰 w przysz艂o艣ci – dobrego!

Te艣ciowa zrobi艂a te偶 co艣 bardzo rozs膮dnego, 偶e w razie jej 艣mierci synowie maj膮 wszystko po po艂owie i nie b臋d膮 musieli w艂贸czy膰 si臋 po s膮dach i za ten rozs膮dek jej dzi臋kuj臋.

Obraz mo偶e zawiera膰: 2 osoby, ludzie siedz膮, tabela, salon i w budynku

艢wi臋ta z te艣ciow膮 i odrobina polityki!

Obraz mo偶e zawiera膰: ro艣lina

W tym roku Wigili臋 sp臋dz臋 z M臋偶em i Te艣ciow膮, bo tak nam si臋 u艂o偶y艂o, ale b臋dzie z pewno艣ci膮 przyjemnie.

O czym b臋d臋 rozmawia艂a z Te艣ciow膮 w ten wiecz贸r, kiedy Ona jest ju偶 wiekowa i du偶o choruje?

Wyci膮gn臋 stare albumy i po wieczerzy planuj臋 wspominanie dawnych czas贸w i s膮dz臋, 偶e to b臋dzie udany wiecz贸r!

M膮偶 kupi艂 choink臋 w doniczce, aby potem, na wiosn臋 planujemy zasadzi膰 j膮 na zewn膮trz o ile oczywi艣cie si臋 przyjmie!

Na Wigili臋 nie szykuj臋 du偶o, bo my ludzie starsi jemy ju偶 mniej, a wi臋c b臋dzie:

  • barszcz czerwony z uszkami,
  • racuchy dro偶d偶owe z sosem grzybowym,
  • sa艂atka warzywna,
  • ryba po grecku,
  • kompot z suszu, kawa, herbata i ciasto.

Ju偶 ubra艂am swoj膮 choink臋 w stare bombki i nie zwa偶am na mod臋, a wi臋c nie kupuj臋 ozd贸b – nowych co roku! – (zdj臋cia poni偶ej).

Tak b臋d膮 u nas wygl膮da艂y 艣wi臋ta, a wi臋c na spokojnie, bez szumu politycznego, a sp臋dzone tak, aby na艂adowa膰 akumulatory nie spiesz膮c si臋 nigdzie.

Na pierwszy i drugi dzie艅 艣wi膮t przygotuj臋 ciep艂y obiad ze strogonowem w tle, ziemniakami i sur贸wk膮 oraz zup膮 zwan膮 – kwa艣nic膮!

I tak min膮艂 te 艣wi臋ta i znowu powiemy sobie, 偶e 艣wi臋ta, 艣wi臋ta i ju偶 po 艣wi臋tach, a tyle stresu jest w polskich kobietach, kt贸re staj膮 na rz臋sach by zd膮偶y膰 posprz膮ta膰 i ugotowa膰 – koszmar, w kt贸rym ja te偶 bra艂am udzia艂, ale teraz pasuj臋!

W tym czasie przed 艣wi臋tami przypominam sobie najgorsz膮 Wigili臋, kiedy to rano pojechali艣my do Domu Opieki Spo艂ecznej po mojego Ojca 200 kilometr贸w w jedn膮 stron臋, a po przywiezieniu On za偶yczy艂 sobie, by go odwie藕膰!

Pami臋tam, 偶e moje C贸rki ma艂e jeszcze – lepi艂y pierogi, a my zm臋czeni padli艣my na twarz!

A teraz troch臋 inny temat:

18 grudnia ludzie w tysi膮cach wyszli na ulic臋 pod S膮dy by zaprotestowa膰 przeciwko ustawie kaga艅cowej!

Wyszli przewa偶nie ludzie starsi – seniorzy, a ludzie m艂odzi zacz臋li na portalach spo艂eczno艣ciowych ich wy艣miewa膰聽 i ich skrytykowali i oto znalaz艂am na FB list do m艂odych, aby im u艣wiadomi膰 jak wa偶ne to by艂o!

Gra偶yna Miko艂ajska

„Tu moje odpowiedzi do nowotarskiej m艂odzie偶y drwi膮cej sobie na forach z ludzi demonstruj膮cych pod s膮dem w Nowym Targu.:

Te dziadki kiedy艣 Wam wywalczyli to, 偶e mo偶ecie je藕dzi膰 na zach贸d, uczy膰 si臋 tam i pracowa膰, 偶e nie macie kartek na 偶ywno艣膰 i 艣picie spokojnie. Walczyli o to M艂ody Cz艂owieku wtedy, kiedy ty przyszed艂e艣 dopiero na 艣wiat, wiec nie drwij sobie z tych ludzi, bo maj膮 baga偶 prze偶y膰 i do艣wiadcze艅 tamtych lat, trudnych lat. Te dziadki walcz膮 dzi艣 o to, 偶eby nie by艂o smogu w Polsce, 偶eby ludzie si臋 szanowali i nie byli dzieleni na lepszy i gorszy sort. Walcz膮 o to, 偶eby nie strwoni膰 tr贸jpodzia艂u w艂adzy , porz膮dku prawnego jaki istnieje w ca艂ym demokratycznym 艣wiecie i tego co wywalczyli dla Was.

To nie s膮 hece. Pewne rzeczy wynosi si臋 z domu. Dzisiaj nie by艂o m艂odych i to jest tragiczne, to jest smutne. Smutne, 偶e m艂odzi nie interesuj膮 si臋 tym, co si臋 dzieje w ich ojczy藕nie, nie bior膮 czynnego udzia艂u w obronie spraw, kt贸re ich dotycz膮 lub wkr贸tce b臋d膮 dotyczy膰. Patriotyzm, to nie slogan wypisany na koszulkach, to wynosi si臋 z domu. Oj marnie widzia艂abym Was M艂odzi w latach takiej np. okupacji. Takie pokolenie min臋艂o i ju偶 si臋 nie wr贸ci, ale jak nas wyprowadz膮 z UE i odetnie Wam si臋 kurek od dobrobytu , to mo偶e czerwona lampka Wam si臋 zapali. Ca艂y cywilizowany 艣wiat zachodni z nas si臋 艣mieje, rz膮dzi nami banda niedouczonych pajac贸w z prezydentem nieukiem na czele, kt贸rego wstydzi si臋 w jego w艂asna uczelnia, powielamy polityk臋 PRLowskiej w艂adzy i Ty Kolego drwisz sobie z ludzi kt贸rzy broni膮 samorz膮dno艣ci, praw obywatelskich, tr贸jpodzia艂u w艂adzy. Nazywasz tych ludzi dziadkami i si臋 z nich 艣miejesz? Wstyd. Jak Ci臋 rodzice wychowali? Co Ci w domu przekazali, jakie warto艣ci? 呕enuj膮ce. Co robi艂e艣 na lekcjach historii ? Ja nie b臋d臋 si臋 kiedy艣 wstydzi艂a, ale Ty za siebie albo i Twoje dzieci za Ciebie – Tak i je偶eli b臋dziecie si臋 tylko wstydzi膰 , to b臋d膮 to najdelikatniejsze konsekwencje, tego co mo偶e Was spotka膰.

Byli艣my tam za Was, byli艣my tam dla Was.

Obraz mo偶e zawiera膰: choinka

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba, ro艣lina i choinka

Obraz mo偶e zawiera膰: choinka i na zewn膮trz

Obraz mo偶e zawiera膰: choinka, ro艣lina i w budynku

Te艣ciowa kontra synowa!

Ju偶? Tak pr臋dko? Co to by艂o?
Co艣 strwonione? Pierzch艂o skrycie?
Czy nie m艂odo艣膰 sw膮 prze偶y艂o?
Ach, wi臋c to ju偶 by艂o鈥 偶ycie?

Leopold Staff

 

Znalezione obrazy dla zapytania te脜聸ciowa

To by艂o 42 lata temu, kiedy si臋 pozna艂am z moim, przyszy艂ym m臋偶em, cho膰 w tamtym czasie tego jeszcze nie wiedzieli艣my, 偶e pozostaniemy razem przez tyle lat.

Pami臋tam, 偶e moja niedosz艂a te艣ciowa nie chcia艂a mnie za synow膮, bo by艂am w jej oczach z艂膮 parti膮, zbyt biedn膮, a ona mia艂a na oku lepsz膮 dziewczyn臋 dla swego synka.

Marzy艂a o bogatszej pannie, kt贸r膮聽 mia艂a na oku, ale jej sen si臋 nie spe艂e艂ni艂.

Nigdy si臋 nie domy艣li艂a ile musia艂am w艂o偶y膰 pracy w jej syna, kt贸rego wychowa艂a na cz艂owieka, kt贸remu w 偶yciu wszystko by艂o mo偶na – takiego sympatycznego cwaniaczka.

Pobralismy si臋 i m膮偶 pojecha艂 na dwa lata do wojska, a ja powa偶na matka wychowywa艂am nasze dziecko.

Po powrocie z wojska nie wiedzia艂 dalej, 偶e ma rodzin臋 i dalej cwaniaczkowa艂 i s膮dz臋, 偶e gdyby mia艂 inn膮 偶on臋, bo by go pogoni艂a i zostawi艂a, a ten by „pop艂yn膮艂”.

Du偶o mnie kosztowa艂o, aby zrobi膰 z niego odpowiedzialnego, powa偶nego faceta i wci膮偶 nad nim pracowa艂am.

Kocha艂am go bardzo i nie wyobra偶a艂am sobie innego m臋偶czyzny u mojego boku i dlatego znios艂am nie jedno, co powodowa艂o, i偶 by艂am zm臋czona.

Po paru latach wsp贸lnego 偶ycia moja praca si臋 op艂aci艂a i zacz臋艂am by膰 w ko艅cu szcz臋sliw膮 偶on膮, a moja te艣ciowa zobaczy艂a, 偶e wci膮偶 by艂am przy nim, cho膰 by艂o bardzo r贸偶nie, bo z g贸rki i pod g贸rk臋.

Jednym s艂owem wychowa艂am sobie tego faceta, kt贸ry te偶 mnie zawsze kocha艂, ale b艂膮dzi艂 i z tego zda艂 sobie spraw臋 w ko艅cu.

Tydzie艅 temu jechalismy na obiad i on tak wtr膮ci艂, 偶e gdyby mia艂 taki rozum jak teraz, to by mnie nigdy nie skrzywdzi艂, a ja zamilk艂am i nie skompentowa艂am, ale by艂o mi pochlebstwem, 偶e op艂acilo si臋!

Mam dw贸ch zieci贸w i nigdy si臋 nie wtr膮ca艂am w 偶ycie i wybory moich C贸rek – nigdy nie komentowa艂am ich M臋偶贸w i nie wtr膮cam si臋 w wychowanie moich Wnuk贸w.

Nie pojawiam si臋 w ich domach niezaproszona i zawsze szanuj臋 ich, jako towarzyszy moich Dzieci.

Uwa偶am, 偶e s膮 doro艣li wszyscy i maj膮 prawo uk艂ada膰 sobie 偶ycie tak – jak jest im wygodnie i dobrze na tym wychodz臋, ale nie zawsze tak bywa w rodzinach, bo czytamy, 偶e te艣ciowe potrafi膮 zepsu膰 ka偶dy zwi膮zek, a ich ingerencja jest聽 toksyczna.

Walcz臋 z ni膮 nawet o miejsce przy stole. Opowiem wam o mojej toksycznej te艣ciowej.

Wiele m艂odych kobiet skar偶y si臋, 偶e ich model prowadzenia domu, wychowania dzieci jest ostro krytykowany przez zaborcze te艣ciowe. Psychologowie t艂umacz膮, 偶e konflikt te艣ciowa-synowa ma pod艂o偶e ewolucyjne. Matka m臋偶czyzny nie trawi wybranki syna, gdy 鈥 z jej perspektywy 鈥 nie stanowi ona dobrego materia艂y genetycznego dla potencjalnych potomk贸w. Wszystko dzieje si臋 na poziomie nie艣wiadomym. Te dwie rywalki w rodzinie walcz膮 o serce jednego m臋偶czyzny. Czy konflikt jest do rozwi膮zania? List o k艂opotach z matk膮 swojego m臋偶a przes艂a艂a nam nasza czytelniczka.

Te艣ciowa kontra synowa 鈥 jak na ringu
鈥 Co powinnam zrobi膰? 鈥 pisze we wst臋pie 32-letnia Agnieszka, autorka nades艂anego listu. 鈥 Przera偶a mnie wizja kolejnego, niedzielnego obiadu z te艣ciow膮, ale m贸j m膮偶 daje mi do zrozumienia, 偶e bardzo mu zale偶y, 偶eby艣my poszli razem. Jeste艣my ma艂偶e艅stwem od 3 lat, a spotykamy si臋 od 5.

 

鈥 To dla mnie trudna sytuacja. Nasz konflikt jest ju偶 tak zaawansowany, 偶e nikt nie chce wyci膮gn膮膰 reki. Ch艂odna atmosfera na spotkaniach, z艂owrogie spojrzenia, docinki, k膮艣liwe uwagi na temat wygl膮du i braku dzieci: „Jeszcze ich nie macie” 鈥 to norma.

鈥撀燭ydzie艅 po 艣wi臋tach posz艂am do psychoterapeutki 鈥 po raz pierwszy. Przy te艣ciowej udaje, 偶e jej nietaktowne (niejednokrotnie prostackie) zachowania mnie nie ruszaj膮. Cho膰 prawda jest taka, 偶e ruszaj膮 i to bardzo mocno. Wiele razy przymyka艂am te偶 oko na to, co robi艂a i m贸wi艂a, ale d艂u偶ej ju偶 tego nie znios臋.

鈥撀燗 co takiego robi艂a? Lista jest d艂uga. Zachowuje si臋, jakbym zabra艂a jej syna, dos艂ownie wyrwa艂a z r膮k. Jeszcze przed 艣lubem m贸wi艂a, 偶e nic nie jestem warta. Nie akceptowa艂a naszego zwi膮zku i odradza艂a Adamowi zar臋czyny. Raz wykrzycza艂a, 偶e mam na jego syna z艂y wp艂yw. Podkre艣la艂a, 偶e nasz zwi膮zek to pomy艂ka. Wed艂ug niej nie pasujemy do siebie. Ro艣ci艂a sobie prawo do decydowania, z kim ma Adam za艂o偶y膰 rodzin臋.

鈥 Byli艣my ju偶 razem, a ona podsy艂a艂a mu linki do profili dziewczyn na Facebooku, c贸rek swoich znajomych. Dziewczyn 鈥 wed艂ug niej idealnych. Przypomina艂o to aran偶owanie zwi膮zku jak w hinduskiej rodzinie. O ma艂y w艂os si臋 przez to nie rozstalismy.

Obiadki i ros贸艂 te艣ciowej
鈥 Obiadki nigdy nie by艂y rodzinne. Panuj膮ca atmosfera zakrawa艂a na absurd 鈥 sztuczne u艣mieszki i k膮艣liwe pytania to norma. Moje zami艂owanie do zdrowego jedzenia otwarcie krytykowa艂a, m贸wi膮c, 偶e to fanaberie. Gdy u nas w domu serwowa艂am np.: ryb臋 i warzywa na parze, odsuwa艂a talerz z wykrzywion膮 min膮. 鈥 Ja jestem zdrowa, nie musz臋 tego je艣膰. Pr贸bowa艂am nabra膰 dystansu, wi臋c grzecznie odpowiada艂am: 鈥 Wiem, 偶e wolisz na obiad schabowego z kapust膮, ale my jemy takie obiady. U siebie gotuj, co chcesz, a my wolimy ci臋 przyj膮膰 po swojemu.

Nie rozumia艂a i prowokowa艂a mojego m臋偶a pytaniami: Ona ci臋 tym karmi na co dzie艅? Kiedy艣 tak nie jada艂e艣, wi臋c co si臋 zmieni艂o? Mo偶e dlatego ostatnio bola艂a ci臋 g艂owa, bo jeste艣 niedo偶ywiony?!

鈥 Zacz臋艂a przynosi膰 swoje jedzenie, nak艂ada艂a ziemniaki, nalewa艂a ros贸艂 na talerz m臋偶a. Mnie pomija艂a, bo ja takich rzeczy nie jem 鈥 za艂o偶y艂a tak oczywi艣cie bez pytania mnie o to, czy chc臋 spr贸bowa膰. W mi臋dzyczasie potrafi艂a wej艣膰 do 艂azienki i skomentowa膰, 偶e w koszu jest du偶o rzeczy do prania…

鈥撀燱 naszym w艂asnym domu m贸j m膮偶 sadza j膮 na honorowym miejscu. W sumie ona sama to wymusza. Kiedy艣 z ni膮 walczy艂am o miejsce przy stole…. Chcia艂am zaj膮膰 TO miejsce pierwsza, ale m膮偶 poprosi艂 mnie o ust膮pienie 鈥 dla dobra og贸艂u… To wszystko brzmi, jak komedia „Serce nie s艂uga”, w kt贸rym gra艂a Uma Tuhrman i Meryl Streep, ale w rzeczywisto艣ci nie jest do 艣miechu ani mi, ani mojemu m臋偶owi.

鈥 Bardzo kocham swojego m臋偶a i wiem, 偶e on te偶 ma tego wszystkiego dosy膰. Oczywi艣cie, to wp艂ywa na nasz膮 relacj臋. Czasem przy chwilach zbli偶enia przypominaj膮 mi si臋 jej obra藕liwe s艂owa 鈥 „Za niska”, „Za wolna”, „Jest blondynk膮, zawsze 艂adniejsze wydawa艂y mi si臋 brunetki”, „Ostatnio si臋 chyba przyty艂o ci si臋 w boczkach”. Mo偶e si臋 za bardzo zafiksowa艂am, mo偶e… 鈥 sama nie wiem. Nasze rodzinne 偶ycie sta艂o si臋 koszmarem. I widz臋, 偶e coraz bardziej wp艂ywa to na nasz膮 relacj臋.

鈥撀燦a sesji terapeutycznej dowiedzia艂am si臋, 偶e ogromn膮 rol臋 w budowaniu naszej relacji jest to, aby mi臋dzy nami 鈥 dwoma rywalizuj膮cymi kobietami 鈥 zaj膮艂 stanowisko m贸j m膮偶. On przez d艂ugi czas si臋 w ten konflikt nie anga偶owa艂, troch臋 jakby to nie by艂 jego problem. Tak by艂o mu wygodniej. Teraz staramy si臋 o tym du偶o rozmawia膰, a on cz臋艣ciej zwraca swojej mamie uwag臋. 呕eby mnie nie krytykowa艂a, 偶e nie musi mnie lubi膰, ale ma darowa膰 sobie chamskie odzywki. Niewiele to pomaga.

鈥撀燱iem, 偶e mi艂o艣ci mi臋dzy mn膮 a te艣ciow膮 nigdy ju偶 nie b臋dzie. Mnie ju偶 tylko chodzi tylko o odnoszenie si臋 do siebie z szacunkiem, by nie rani膰 nikogo. Chcia艂abym zaznaczy膰 granice w艂asnego 偶ycia i ich obroni膰.

I co tu robi膰?
To sytuacja z kategorii „zrozumie膰 siebie nawzajem”. Czasem, w imi臋 zachowania relacji rodzinnych, warto i艣膰 na pewne ust臋pstwa. Czasem lepiej przemilcze膰, przeczeka膰, zdystansowa膰 si臋 od sytuacji. Gdy emocje s膮 nasilone, ci臋偶ko o dobre rozwi膮zania.

Znacie inne historie o relacjach mi臋dzy te艣ciow膮 i synow膮?

Napisz do nas: wiktoria.drozka@mamadu.pl

 

Sprawd藕 czy jeste艣 dobr膮 Te艣ciow膮!

| 01.10.2016, aktualizacja: 01.10.2016聽

Krytykuje, daje „dobre” rady i wszystko wie lepiej: te艣ciowa! Je艣li z r臋k膮 na sercu mo偶esz powiedzie膰, 偶e twoja te艣ciowa nie robi 偶adnej z tych rzeczy, jeste艣 szcz臋艣ciar膮.

Co robi (niemal) ka偶da te艣ciowa?

  1. 呕膮da od syna, aby stawia艂 j膮 na pierwszym miejscu.聽W momencie, w kt贸rym zdecydowali艣cie si臋 na za艂o偶enie rodziny, tw贸j partner nie艣wiadomie dokona艂 wyboru: najpierw 偶ona, potem matka. Twoja te艣ciowa nie mo偶e tego zaakceptowa膰. Robi wszystko, 偶eby ci udowodni膰, 偶e jest wa偶niejsza od ciebie. Chocia偶 wyprowadza ci臋 tym z r贸wnowag, ty wiesz swoje: to z tob膮 jej syn sp臋dza ka偶d膮 noc.
  2. Sprzeciwia si臋 twoim wyborom wychowawczym.聽Zasady „偶adnych s艂odyczy” i „p贸艂 godziny bajek dziennie” przestaj膮 istnie膰 w momencie, w kt贸rym na horyzoncie pojawia si臋 te艣ciowa. Wszystko, co robi, robi z mi艂o艣ci do wnuk贸w, ale聽podwa偶a tw贸j autorytet聽i 鈥 nie ukrywajmy 鈥 psuje dzieci (no, ich z臋by i wzrok na pewno). Niestety, najcz臋艣ciej to tak trudny przypadek, 偶e t艂umaczenie i rozmowy nie pomagaj膮.
  3. Sprz膮ta twoje mieszkanie i robi pranie.聽Wyznajesz zasad臋 „m贸j dom, moja twierdza”. Niestety, po wizycie te艣ciowej (czasem niezapowiedzianej 鈥 patrz punkt nr 9), twoje mieszkanie przestaje by膰 twoje. To kr臋puj膮ce, kiedy te艣ciowa pierze twoje brudne majtki, ale piekielnie irytuj膮ce, kiedy przestawia kanap臋, uk艂ada ubrania w szafie wed艂ug swojego, LEPSZEGO systemu (tak naprawd臋 ty nie masz 偶adnego) czy przenosi kubki i talerze do innej szafki. Dlaczego to robi? 呕eby pokaza膰 ci, 偶e si臋 nie starasz i ona robi to lepiej.
  4. Kupuje ci ubrania.聽Para porz膮dnych, zimowych rajstop to prezent, kt贸ry jeste艣 w stanie zaakceptowa膰. Kupowanie bluzeczek, sweterk贸w czy spodni (najcz臋艣ciej w z艂ym rozmiarze, brzydkim kolorze i ca艂kowicie nie w twoim gu艣cie) zdecydowanie wykracza poza twoje granice tolerancji. Ten gustowny golfik w kolorze dojrza艂ej mandarynki mo偶e by膰 sugesti膮, 偶e nieodpowiednio si臋 ubierasz.
  5. Uwa偶a, 偶e jej syn jest doskona艂y i nie ma wad.聽Idea艂y nie istniej膮! Kobieta z takim baga偶em do艣wiadcze艅 powinna to wiedzie膰 (chocia偶by na w艂asnym przyk艂adzie). Cho膰 偶ycie z jej synem pod jednym dachem by艂o twoj膮 艣wiadom膮 decyzj膮, czasem masz ochot臋 to wszystko rzuci膰.聽Ba艂aganiarstwo聽nie jest najwi臋kszym problemem.
  6. Uwa偶a, 偶e jej synowa jest doskona艂a.聽By膰 mo偶e to nawet gorsze od przekonania o posiadaniu idealnego syna. Je艣li twoja te艣ciowa my艣li o tobie jak o chodz膮cym idealne, jeste艣 przera偶ona, 偶e w ko艅cu odkryje, jak bardzo si臋 myli. Jak wtedy zareaguje? Nie wiadomo, przecie偶 jest nieobliczalna.
  7. Wchodzi do sypialni bez pukania.聽Sypialnia to twoja 艣wi膮tynia. Masz w niej wszystko to, czego nie chcesz pokazywa膰 go艣ciom, 艂膮cznie z koronkow膮 bielizn膮, dziennikiem, brudnymi kubkami sprzed tygodnia i stert膮 niewyprasowanych ubra艅. Ten, kto wchodzi do twojej sypialni bez pukania, staje si臋 wrogiem nr 1 (nawet wtedy, je艣li urodzi艂 twojego m臋偶a).
  8. Krytykuje twoje zdolno艣ci kulinarne.聽Te艣ciowe wspaniale gotuj膮. Jeden obiad u te艣ciowej zaspokaja zapotrzebowanie kaloryczne na tydzie艅. Mimo to, kiedy po raz kolejny s艂yszysz, 偶e twoja zupa nie ma smaku, bo jest na聽bulionie warzywnym, zamiast na wo艂owym, 偶e pierogi maj膮 za ma艂o farszu, a ciasto jest tak md艂e, 偶e a偶 niejadalne, tracisz cierpliwo艣膰. We藕 kawa艂ek ciasta i zagry藕 z臋by.
  9. Pojawia si臋 bez zaproszenia.聽Te艣ciowa to szczeg贸lny typ go艣cia. Mo偶na j膮 nazwa膰 „vipem”. Przygotowanie mieszkania do przyj臋cia „normalnego” go艣cia nie wystarcza. Sprz膮tanie mieszkania? Smaczne przek膮ski? Nic z tych rzeczy. Przed przyjazdem te艣ciowej konieczne jest mycie okien, froterowanie pod艂贸g, wymiana zastawy i 5-daniowy obiad. Dlatego tak bardzo nie lubisz niezapowiedzianych wizyt (i tak us艂yszysz, 偶e ona nie mog艂aby TAK mieszka膰 i TAK si臋 od偶ywia膰).
  10. Por贸wnuje si臋 do twoich rodzic贸w.聽Spo艣r贸d dziesi膮tek rodzinnych konfiguracji, najcz臋艣ciej pojawia si臋 schemat: uwielbiasz wieczorne pogaduchy ze swoj膮 mam膮, obiad u te艣ciowej raz na 2 tygodnie to koszmar. Mimo to nie mo偶esz si臋 do tego przyzna膰. Kiedy te艣ciowa (po raz kolejny!) m贸wi, 偶e wcale jej nie odwiedzacie, a do twoich rodzic贸w je藕dzicie co tydzie艅, zaprzeczaj i zapewniaj j膮, 偶e jest r贸wnie wspania艂a, jak twoja mama (a czasem nawet lepsza). Tego oczekuje.

Co dodacie do tej listy? 馃槈

http://babyonline.pl/10-wkurzajacych-rzeczy-ktore-robi-kazda-tesciowa-i-doprowadza-tym-do-szalu,aktualnosci-artykul,21226,r1.html

Czy katolik, to zawsze dobry cz艂owiek?

 

M艂oda kobieta wysz艂a za ma偶 z wielkiej mi艂o艣ci i cho膰 na pocz膮tku mieli mieszka膰 z te艣ciami, to j膮 to nie przerazi艂o. Jej usposobienie by艂o ugodowe i ma艂a w sobie ogromy szacunek do ludzi starszych i zgodzi艂a si臋 na takie warunki.

Urodzi艂o si臋 dziecko, ale jej m膮偶 przywi膮zany do domu rodzinnego i rodzic贸w nie my艣la艂, aby szuka膰 z czasem innego mieszkania, by odseparowa膰 si臋 od rodzic贸w. By艂o mu w domu rodzinnym bardzo dobrze i nie zauwa偶y艂 kiedy:

Kiedy te艣ciowa zacz臋艂a si臋 zn臋ca膰 nad jego 偶on膮 i za wszystko j膮 krytykowa艂a. Kobieta nie mog艂a w tym domu o niczym zadecydowa膰, aby si臋 nie narazi膰 swojej te艣ciowej. Korzysta艂a z za du偶o z gazu i wody i wymawia艂a jej marnotrawstwo. Mia艂a wci膮偶 uwagi, co do wychowania dziecka i kobieta by艂a pod ci膮g艂ym obstrza艂em i czu艂a si臋 obserwowana na ka偶dym kroku.

Kiedy tylko poskar偶y艂a si臋 m臋偶owi, 偶e j膮 m臋czy taka sytuacja, ten bagatelizowa艂 jej skargi i radzi艂 jej nie przejmowa膰 si臋, bo matka to starszy ju偶 cz艂owiek i tego si臋 nie zmieni.

Jednak ataki by艂y coraz bardziej dotkliwe i kobieta zacz臋艂a wpada膰 w depresj臋, gdy偶 mimo, 偶e kocha艂a m臋偶a, to atmosfera j膮 kompletnie przyt艂acza艂a.

Wci膮偶 mia艂a wra偶enie, 偶e robi za ma艂o, 偶e pomaga za ma艂o i dosz艂o do tego, 偶e przed prac膮 my艂a okna i zmienia艂a firany, albo sprz膮ta艂a i my艂a wszystkie pod艂ogi, aby tylko te艣ciowa mia艂a czarno na bia艂ym, 偶e si臋 stara.

Ka偶dego lata i jesieni, kiedy trzeba by艂o robi膰 przetwory, kobieta siedzia艂a w s艂oikach i to wszystko przerabia艂a, bo te艣ciowej ju偶 brakowa艂o si艂.

Kobieta pracowa艂a, wychowywa艂a dziecko, bo m膮偶 pracowa艂 na kilka etat贸w i nie raz z telefonem przy uchu za艂atwia艂a sprawy s艂u偶bowe – mi臋dzy myciem pod艂ogi mopem.

Stara艂a si臋 jak jasna cholera, aby tylko te艣ciowej dochodzi膰, ale nie dogodzi艂a jej nigdy i tak min臋艂o jej osiem lat w tym domu, gdzie nie czu艂a si臋 kompletnie szcz臋艣liwa, a jej m膮偶 wci膮偶 bagatelizowa艂 jej problem.

Nie mog艂a wyj艣膰 do kosmetyczki, czy do fryzjera, bo zawsze te艣ciowa jej wypomina艂a, 偶e jest z艂膮 i wyrodn膮 matk膮, bo zostawia jej na godzin臋 dziecko pod opiek膮. Nie mog艂a przeczyta膰 ani jednej strony ksi膮偶ki, czy gazety, ani wypi膰 swobodnie kawy, bo s艂ysza艂a, 偶e zaniedbuje swoje dziecko i zajmuje si臋 pierdo艂ami.

Wci膮偶 s艂ysza艂a, 偶e jest z艂膮 matk膮 i na matk臋 si臋 nie nadaje i jest kompletnie do niczego.

Kobieta raz nagra艂a k艂贸tni臋 z te艣ciow膮 na dyktafon i pu艣ci艂a to swojemu m臋偶owi, ale on starym sposobem twierdzi艂, 偶e starszej pani nale偶y odpu艣ci膰 i przesta膰 si臋 przejmowa膰.

Nie wytrzyma艂a i wynaj臋艂a sobie ma艂膮 kawalerk臋 i wyprowadzi艂a si臋 od m臋偶a i toksycznej te艣ciowej.

Po mie艣cie posz艂a fama, 偶e od szanowanego urz臋dnika wyprowadzi艂a si臋 偶ona i by艂 to wielki skandal, bo niby jak to?

Zrozumia艂 sw贸j b艂膮d i wyprowadzi艂 si臋 od rodzic贸w, kupuj膮c dom bardzo blisko swojej matki i codziennie j膮 dogl膮da, a kobieta w ko艅cu ma sw贸j k膮t, gdzie nikt nie m贸wi 聽jej jak ma 偶y膰!

Jednak w sercu nosi 偶al do m臋偶a, 偶e zmusi艂 j膮 do wsp贸艂偶ycia pod jednym dachem z toksyczn膮 te艣ciow膮, kt贸r膮 ka偶dej niedzieli zawozi 聽do ko艣cio艂a i przywozi!

W oczekiwaniu na 艣mier膰 te艣cia!

Dobry wiecz贸r. 馃檪

Dzisiaj w zachodniej Polsce upa艂 odrobin臋 odpu艣ci艂, o jakie艣 dwie kreski, a wi臋c po po艂udniu postanowi艂am wyj艣膰 sobie do parku, na 艣wie偶e powietrze, by poczyta膰 ksi膮偶k臋. Usiad艂am pod drzewem, w cieniu i zacz臋艂am czyta膰 i wcale nie by艂o mi za gor膮co. Widocznie organizm si臋 troch臋 ju偶 przystosowa艂 do upalnego lata i by艂o mi ca艂kiem fajnie.

W parku cisza, bo ludzie siedz膮 w domach, a wi臋c spok贸j i przyjemny wiaterek robi艂 dobr膮 robot臋, 偶e by艂o mi dobrze i przyjemnie,

Nagle us艂ysza艂am – dzie艅 dobry pani Elu – wieki ca艂e 偶e艣my si臋 nie widzia艂y.

Lekko zaskoczona, oderwa艂am wzrok od druku i pozna艂am dawn膮 znajom膮 z ostatniej pracy. Beata, to m艂oda kobieta, kt贸r膮 wprowadza艂am swego czasu do pracy w urz臋dzie. By艂a m艂od膮 dziewczyn膮 i nie widzia艂y艣my si臋 5/6 lat, odk膮d ja z pracy odesz艂am. To bardzo mi艂a by艂a dziewczyna, bardzo skromna i niezmiernie uczynna, co od razu rzuci艂o mi si臋 w oczy, kiedy jej co艣 tam pokazywa艂am. Teraz zbli偶a si臋 lekko do czterdziestki i w tym czasie zd膮偶y艂a za艂o偶y膰 rodzin臋 i ma dw贸ch wspania艂ych synk贸w w wieku 6 lat i 4.

Pochwali艂am, 偶e ma cudne dzieci i do tego bardzo grzeczne, gdy偶 widz膮c nasz膮 rozmow臋 posz艂y si臋 bawi膰 w parku.

Spyta艂a si臋, czy mo偶e si臋 przysi膮艣膰 na chwil臋 i uprzedzi艂a, 偶e musi si臋 komu艣 wygada膰, bo jest w tym wszystkim taka sama.

Oczywi艣cie, 偶e si臋 zgodzi艂am i mi艂o mi by艂o, 偶e i ja mam przyjemno艣膰 z kim艣 porozmawia膰 w parku. Ludzie s膮 teraz tacy pozamykani i pozostaj膮, co najwy偶ej na dzie艅 dobry, a wi臋c by艂a to dla mnie pewna odmiana.

– Musia艂am wyj艣膰 z domu pani Elu i wcale nie chce mi si臋 do niego wraca膰. – Pobrali艣my si臋 z m臋偶em i wiedzia艂am na co si臋 pisz臋, 偶e b臋dziemy mieszkali z te艣ciami. – M膮偶 jest do nich bardzo przywi膮zany i zobligowany do opieki nad nimi. Oboje s膮 ju偶 po siedemdziesi膮tce, schorowani bardzo i m膮偶 nie ma odwagi ich zostawi膰, bo bardzo kocha matk臋 i ojca, cho膰 ojca troch臋 mniej.

– Wiedzia艂am na co si臋 pisz臋, ale nie do ko艅ca zna艂am swojego te艣cia i tego, na co go sta膰. Z pocz膮tku by艂o wszystko w miar臋, ale z czasem zacz臋艂am mu wyra藕nie przeszkadza膰. Nie moje dzieci, a w艂a艣nie ja. – Stawa艂am na g艂owie, aby tylko czym艣 si臋 mu nie narazi膰, a wi臋c ry艂am i ryj臋 na dzia艂ce, robi臋 przetwory, sprz膮tam, bo te艣ciowej jest coraz ci臋偶ej, a wi臋c ogarniam dom ja. – Nie jeste艣my im winni 偶adne pieni膮dze, poniewa偶 p艂acimy wszystko za siebie, a tak偶e mamy dwie kuchnie. – Ja gotuj臋 dla swojej rodziny, aby te艣ciowa nie musia艂a, ale dom nie jest du偶y 聽i nie spos贸b si臋 omija膰 szerokim 艂ukiem.

– Pani Elu, uciekam z tego domu czasami, aby odpocz膮膰 od toksycznego te艣cia, kt贸remu nic si臋 nie podoba. – Nie podobaj膮 mu si臋 politycy i g艂o艣no, bardzo g艂o艣no wyra偶a swoje opinie stosuj膮c niecenzuralne s艂owa, co s艂ysz膮 moje dzieci. Pomstuje na ksi臋偶y, cho膰 mieni si臋 katolikiem. – Nic mu si臋 nie podoba i obgaduje s膮siad贸w, cho膰 cz臋sto z nimi przystaje i rozmawia, ale potem nie zostawi na nikim suchej nitki. Pomstuje na moj膮 mam臋 i na moj膮 siostr臋, kt贸ra odwiedza mnie bardzo rzadko, gdy偶 mieszka w innym mie艣cie. – Kiedy mnie odwiedzi ze swoimi dzie膰mi, to za jej plecami bezczelnie j膮 krytykuje, a jej dzieci nazywa bachorami.

– Dosz艂o do tego, 偶e ju偶 nikt do mnie nie mo偶e przyj艣膰 i faktycznie przestali nas odwiedza膰 znajomi, bo ka偶dy omija szerokim 艂ukiem m贸j dom. Nikt nie chce si臋 wdawa膰 w bezsensowne dyskusje, bo wszyscy czuj膮 si臋 na pozycji straconej,

– Moja mama nie przychodzi do mnie nawet na kaw臋, bo si臋 strasznie zrazi艂a. – Moja siostra nie chce mnie odwiedza膰, bo boi si臋 krytyki, a wi臋c pozosta艂am w tym domu na pozycji straconej i wie pani co? – Szukam mieszkania, bo chc臋 si臋 z dzie膰mi wyprowadzi膰 i poczeka膰 kiedy m贸j te艣膰 zejdzie z tego 艣wiata, a ja po nim nie zap艂acze. – M膮偶 mi m贸wi, 偶e ja panikuj臋 i nie mam znik膮d wsparcia.- Tylko na razie nie sta膰 mnie na stancj臋 i boj臋 si臋 o moje ma艂偶e艅stwo i o swoje zdrowie, bo wpadam w depresj臋 ju偶! – Te艣膰 si臋 liczy jeszcze tylko z te艣ciow膮, cho膰 i do niej nie odzywa si臋 ca艂e doby, kiedy go pr贸buje uspokoi膰, ale te艣ciowa zdaje sobie spraw臋, 偶e na rozw贸d jest ju偶 za p贸藕no.

Zrobi艂o mi si臋 strasznie 偶al kobiety, mojej znajomej i wiecie co? Nie mia艂am dla niej 偶adnej sensownej rady, ale聽za to 艂zy nap艂yn臋艂y mi do oczu i tylko jej powiedzia艂am, 偶e dziwi臋 si臋 ludziom, a zw艂aszcza katolikom, 偶e co niedziela modl膮 si臋 w ko艣ciele, a w 艣rodku maj膮 tak膮 ilo艣膰 z艂o艣ci, gro藕nej niczym arszenik. I po co? I po co ludzie si臋 tak spalaj膮 i pozostawiaj膮 po sobie 艣lad nienawi艣ci do wszystkich i wszystkiego. To jest dla mnie niepoj臋te.

Kto zap艂acze po takim z艂ym cz艂owieku?

Synowa – persona non grata!

Zakochali si臋 od pierwszego wejrzenia, na imprezie integracyjnej, kt贸ra odby艂a si臋 w malowniczych g贸rach. Podszed艂 do niej na dansingu i zaprosi艂 do ta艅ca. Nie odm贸wi艂a, bo jej si臋 ten m臋偶czyzna ju偶 dawno podoba艂. Ona, szczup艂a, niezbyt wysoka blondynka w czerwonej sukience i karminowych ustach mog艂a si臋 podoba膰 ka偶demu m臋偶czy藕nie. On, wysoki brunet w idealnie skrojonym garniturze, m贸g艂 si臋 podoba膰 ka偶dej kobiecie.

Nie trzeba by艂o d艂ugo czeka膰, kiedy rodzina i znajomi otrzymali zaproszenia na ich 艣lub. Tworzyli przepi臋kn膮 par臋, po kt贸rej wida膰 by艂o ten b艂ysk w oku i wielk膮 dawk臋 szcz臋艣cia i mi艂o艣ci. Nie byli tacy m艂odzi, bo oboje podchodzili pod trzydziestk臋, a wi臋c si臋 spieszyli, by zalegalizowa膰 sw贸j zwi膮zek. Z ko艣cio艂a udali si臋 wszyscy do domu weselnego i bawili do rana. Ta艅com i toastom nie by艂o ko艅ca, a kiedy podesz艂a do niej jej nowa te艣ciowa z 偶yczeniami, pani m艂oda by艂a bardzo szcz臋艣liwa. Us艂ysza艂a, 偶e ma dba膰 o jej jedynego syna i oferuje swoj膮 pomoc w wychowaniu przysz艂ych wnucz膮t. Pani m艂oda przyj臋艂a to z u艣miechem i oznajmi艂a, 偶e otoczy jej syna mi艂o艣ci膮 do ko艅ca ich dni.

Min臋艂y dwa lata i na 艣wiat przysz艂y bli藕ni臋ta. Ucieszy艂a si臋, 偶e za jednym zamachem maj膮 od razu dwoje dzieci, a tyle planowali. Ich 偶ycie diametralnie si臋 zmieni艂o i oboje oddali si臋 wychowywaniu potomstwa, a wi臋c on chodzi艂 do pracy, kiedy ona do po艂udnia zajmowa艂a si臋 domem i dzie膰mi. On po pracy p臋dzi艂 jak na skrzyd艂ach, aby by膰 z rodzin膮 i wk艂ada艂 du偶o z siebie, aby j膮 odci膮偶y膰, by mog艂a nabra膰 nowych si艂. Uk艂ada艂o si臋 jak w bajce i okaza艂o si臋, 偶e s膮 dobranymi i dobrymi rodzicami, kt贸rzy si臋 potrafi膮 wspiera膰.

Dzieci chowa艂y si臋 zdrowo, ale zacz膮艂 dzwoni膰 do艣膰 cz臋sto telefon do jej m臋偶a. To dzwoni艂a jej te艣ciowa, 偶e 偶yczy sobie, aby jej syn po pracy j膮 odwiedza艂 codziennie, bo ona ma coraz mniej si艂y i czuje si臋 samotna i opuszczona.

Syn bardzo kocha艂 swoj膮 matk臋, gdy偶 by艂 jej wdzi臋czny, 偶e samotnie go wychowywa艂a, kiedy jego ojciec poszed艂 w 艣wiat i si臋 nim kompletnie nie interesowa艂. By艂 jej wdzi臋czny, 偶e go wykszta艂ci艂a i nie 偶a艂owa艂a dla niego po艣wi臋cenia i pieni臋dzy, a wi臋c biega艂 do niej po drodze robi膮c zakupy i pilnowa艂, by regularnie bra艂a lekarstwa. Cz臋sto siada艂 z ni膮 i grali w szachy, ulubion膮 ich gr臋, a bywa艂o, 偶e zostawa艂 u matki na noc, gdy偶 ta nalega艂a.

Ona jako艣 si臋 z tym godzi艂a, cho膰 te艣ciowa ani razu nie zaproponowa艂a jej, 偶e zajmie si臋 dzie膰mi, aby oni mogli wyj艣膰 do kina, czy kawiarni, by poby膰 ze sob膮 sam na sam. Ani razu nie zadzwoni艂a, by spyta膰 si臋 jak maluchy si臋 chowaj膮 i co u nich s艂ycha膰.

Pewnego razu id膮c ulic膮 z w贸zkiem, spotka艂a te艣ciow膮 bardzo skwaszon膮 na jej widok i us艂ysza艂a, 偶e jako艣 brzydko wygl膮da i chyba si臋 zaniedba艂a, bo przyby艂o jej kilogram贸w. Us艂ysza艂a, 偶e w艂osy ma w byle jakim kolorze i og贸lnie zbrzyd艂a.

Prze艂kn臋艂a t臋 uwag臋, ale by艂o jej cholernie przykro. Nie do艣膰, 偶e jej m膮偶 prawie mieszka ju偶 u matki, to ta nie szcz臋dzi jej s艂贸w krytyki.

Kiedy m膮偶 zjawi艂 si臋 w domu, poprosi艂a o radykaln膮 rozmow臋, bo tak dalej by膰 nie mog艂o i kiedy wy艂o偶y艂a swoje pretensje, us艂ysza艂a, 偶e m膮偶 bardzo kocha matk臋 i kocha j膮 i si臋 nie rozdwoi przecie偶, cho膰 jest mu bardzo ci臋偶ko na duszy. Przysi臋ga艂, 偶e porozmawia z matk膮, aby odpu艣ci艂a, by m贸g艂 wr贸ci膰 do rodziny, ale najgorsze mia艂o dopiero nadej艣膰.

Zbli偶a艂y si臋 艣wi臋ta Bo偶ego Narodzenia i te艣ciowa oznajmi艂a, 偶e zaprasza na Wigili臋 jej m臋偶a z dzie膰mi, ale nie wspomnia艂a nic o synowej.聽

M艂oda kobieta pomy艣la艂a sobie, 偶e to jaki艣 kiepski 偶art i oczywi艣cie wybra艂a si臋 z m臋偶em i dzie膰mi na t臋 Wigili臋 nie podejrzewaj膮c, 偶e b臋dzie z niej wyproszona od progu. Wybieg艂a z mieszkania te艣ciowej, ca艂a we 艂zach i rozpatrywa艂a w g艂owie, co ona jej takiego zrobi艂a, 偶e tak jej nienawidzi i dosz艂a do wniosku, 偶e po prostu zabra艂a jej syna i zosta艂a tak ukarana.

Jej m膮偶 p艂aka艂 z bezsilno艣ci, bo p贸藕niej i na urodziny, czy te偶 imieniny, ona wst臋pu nie mia艂a, a jej m膮偶 miota艂 si臋 i wi艂 jak piskorz, aby im obu dogodzi膰. Nie potrafi艂 wybrn膮膰 z tej sytuacji, ale wybrn臋艂a ona – 聽sk艂adaj膮c pozew o rozw贸d!

Te艣ciowo, ty stary rowerze, nie wtr膮caj si臋!

By艂a w nim zakochana po uszy. Poznali si臋 szybko i szybko si臋 pobrali w tajemnicy przed znajomymi. Nie chcieli rozg艂osu i tego wielkiego wesela. Zaprosili tylko jej rodzic贸w i jego matk臋, bo tylko ona mu zosta艂a. Nie mieli k艂opotu z pieni臋dzmi, gdy偶 oboje 艣wietnie zarabiali w jednej, du偶ej firmie, gdzie si臋 poznali.

Od razu wpadli sobie w oko i pragn臋li sp臋dzi膰 ze sob膮 reszt臋 偶ycia. Kupili du偶e mieszkanie w starej kamienicy i kiedy sko艅czy艂 si臋 remont ich nowego gniazdka, ona zauwa偶y艂a, 偶e jest w ci膮偶y. Powiedzia艂a mu o tym na spacerze, a on uni贸s艂 j膮 do g贸ry – tak si臋 cieszy艂.

Stara艂a si臋 jak mog艂a, aby mu si臋 podoba膰 i zawsze by艂a nienaganna i tylko kiedy o poranku robi艂a perfekcyjny makija偶 – by艂a przed lustrem sob膮. Patrzy艂a sobie g艂臋boko w oczy, bo przed 艣lubem by艂a Lind膮 ile艣 tam cyferek, na portalu randkowym i oddawa艂a si臋 na kamerkach internetowych innym facetom. Lubi艂a to, bo lubi艂a spe艂nia膰 ich zachcianki i pragnienia. Lubi艂a si臋 podoba膰, a podoba膰 si臋 mog艂a, gdy偶 jej uroda by艂a nie spotykana. Dobrze zbudowana brunetka z wydatnym biustem, ubrana w frywoln膮 bielizn臋 robi艂a to za du偶e pieni膮dze. Nikt o tym nie wiedzia艂 i oczywi艣cie nie mia艂 prawa dowiedzie膰 si臋 jej m膮偶.

Kiedy wychodzi艂a zrobiona z 艂azienki, przywdziewa艂a twarz kochaj膮cej i szcz臋艣liwej 偶ony, bo tak si臋 przy nim czu艂a. Dawa艂 jej wszystko, czego pragnie kobieta, a wi臋c bezpiecze艅stwo, mi艂o艣膰 i nieziemski seks. Tak, wreszcie namacalny seks, a nie przez szyb臋 komputera. Wstydzi艂a si臋 swojej przesz艂o艣ci i chroni艂a j膮 z ca艂ych si艂. Bro艅 Bo偶e, aby on si臋 kiedykolwiek o tym dowiedzia艂.

Kiedy urodzi艂a si臋 im zdrowa i 艣liczna c贸reczka, odda艂a si臋 jej bez reszty. Postanowi艂a j膮 wychowa膰 bez pomocy bab膰 i 偶艂obk贸w, bo tak uwa偶a艂a, 偶e b臋dzie najlepiej. Codzienne zaj臋cia przy ma艂ej, pozwoli艂y jej zapomnie膰 ca艂kowicie o swojej niechlubnej przesz艂o艣ci. Opu艣ci艂y j膮 wyrzuty sumienia, bo mia艂a m臋偶a i dziecko i nic wi臋cej si臋 dla niej nie liczy艂o. By艂a wreszcie szcz臋艣liwa i kiedy patrzy艂a w lustro, widzia艂a ju偶 tylko oddan膮 matk臋 i 偶on臋.

Jego matka, mieszkaj膮ca samotnie, w艂a艣nie obchodzi艂a 65 urodziny i kupili kwiaty i z prezentem pojechali, aby razem to uczci膰. Ju偶 na wej艣ciu, dowiedzia艂a si臋, 偶e jej m膮偶 藕le wygl膮da i z pewno艣ci膮 ona mu nie gotuje domowych obiad贸w. Jej m膮偶 by艂 zabiedzony, a wi臋c te艣ciowa wmusza艂a mu wszystkie dania, jakie przygotowa艂a na swoje urodziny. S艂ysza艂a tylko, 偶e zaniedbuje jej syna, 偶e z pewno艣ci膮 jest z艂膮 gospodyni膮, bo zabiedzi艂a jej jedynaka, a kiedy powiedzia艂a, 偶e jej dziecko nie rozwija si臋 zawodowo i powinien przyj膮膰 t臋 zagraniczn膮 trzy letni膮 ofert臋 w Stanach Zjednoczonych, co艣 w niej p臋k艂o tym bardziej, 偶e jej ukochany przyznawa艂 mamusi racj臋, bo mamusia by艂a w jego 偶yciu bardzo wa偶na. Dosz艂o do tego, 偶e ona nie mia艂a nic do powiedzenia i nie liczy艂o si臋 nic, co dla niego robi艂a i co po艣wi臋ci艂a.

Kiedy wr贸cili do domu, mia艂a do niego ogromny 偶al i nazwa艂a go mamusi synkiem i trzasn臋艂a drzwiami na znak protestu, a on milcz膮cy nie sprzeciwi艂 si臋, tylko rzek艂, 偶e matka ma racj臋, 偶e on si臋 cofa zawodowo i za dwa tygodnie postanowi艂, 偶e przyjmuje intratn膮 ofert臋.

Odwioz艂a go na samolot i poca艂owa艂a na do widzenia, ze 艂zami w oczach go 偶egna艂a, a kiedy wr贸ci艂a do domu, po艂o偶ywszy c贸reczk臋 spa膰, odnowi艂a sw贸j stary profil Lindy i ile艣 tam cyferek i uzupe艂ni艂a dane, i偶 wraca dzi臋ki swojej 聽te艣ciowej, kt贸ra sprawi艂a, 偶e jest okropnie samotna na d艂ugie lata, oraz zn贸w jest sob膮, cho膰 wbrew sobie i dokupi艂a 艣wie偶膮 parti臋 聽seksownej bielizny!