Archiwa tagu: Twitter

Krycha z Trybunału Konstytucyjnego!

Fakt, że Kryśka Pawłowicz w Sejmie się obżerała, to jeszcze nic!

To, że w Sejmie warczała na każdym kroku i pukała się w głowę wachlując się, to jeszcze nic!

To, że skomlała u Kaczyńskiego, żeby ją zabrał na spotkanie, bo ona taka jest samotna w polityce, to jeszcze nic!

Wówczas była tylko nędzną posłanką, która mogła tak sobie odbić frustrację i samotny byt!

Nie wiadomo, co się w jej życiu wydarzyło, że jest chodzącą bombą wybuchową, a stać się coś musiało, że jest obłąkaną kobietą, która nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest obłąkana!

Może gdyby miała męża, dzieci i przeżyła macierzyństwo, to może byłaby normalna!

Ale zaraz!

Teraz, to ona jest sędzią w Trybunale Konstytucyjnym i powinna zachowywać się jak sędzia, a nie jak świr w todze!

Teraz ona daje sobie upust na Twitterze i notorycznie obraża ludzi, a dziś napisała do walczącej z rakiem Janiny Ochojskiej, że jej życie nie ma dziś żadnego znaczenia.

Wiecie co, bo jeśli w innym kraju ktoś tak na wysokim stanowisku napisałby taki wpis, to automatycznie wyleciał by w kosmos nawet z tą togą i czapeczką sędziowską.

Nikt normalny w rządzie demokratycznego kraju by nie tolerował wpisów świra na publicznym portalu, ale u nas, co się dzieje?

Kompletny brak reakcji, a nawet przyklaskuje się pożytecznej idiotce, ale pamiętajmy, że karma wraca i czekam z utęsknieniem, kiedy ta kobieta dostanie po grzbiecie – w ciemnej bramie!

Każdy jej wpis na Twitterze, to samo zło i chyba pisany pod wpływem nie wiadomo czego, bo człowiek trzeźwy nie może być przecież tak zepsuty do szpiku kości!

To jest obraz prawdziwej chrześcijanki przecież!

Takich nienawistnych wpisów jest dziesiątki, że nawet powstała na ich podstawie nawet uda piosenka, którą wkleja nam samym końcu!

Dziś o matkach!

 

Image

Mam konto na Twitterze, ale praktycznie się tam nie udzielam, a tylko czasami czytam, co piszą politycy ze wszystkich opcji.

Wczoraj natrafiłam na wpis Doroty Zawadzkiej, która wyśmiała wpis byłej premier – Beaty Szydło, która przekręciła słowa z piosenki „Chłopców z Placu Broni” brzmiące:

„Wolność kocham i rozumiem. 
Wolności oddać nie umiem”
Chłopcy z Placu Broni!

Zawadzka to skrytykowała i napisała, że dziewczynka z Placu Broni wymyśliła sobie własną wersję.

Automatycznie pojawiły się nienawistne słowa skierowane do Zawadzkiej, której syn miał epizod z próbą gwałtu na koleżance, której podczas szarpaniny wybił ząb.

Zawadzka po raz wtóry naraziła siebie i syna na okropną krytykę prawicowych ludzi, którzy tak ją i syna skopali, że trudno mi było to czytać.

Czytałam te nienawistne komentarze i pomyślałam sobie, że pani psycholog kompletnie nie rozumie, że wdając się w krytykę PiS-u automatycznie naraża swoje dziecko na tak okrutne komentarze.

Jaka matka tak robi wiedząc, że do syna przykleiła się łatka gwałciciela i będzie musiał z tym żyć do końca swego żywota, bo media mocno nagłośniły ten jego wybryk, za który spędził 3 miesiące w areszcie.

Zawadzka ma tendencję do krytyki, a to celebrytów, a to polityków i ma prawo do swojego zdania, ale po każdej, takiej krytyce spływa na nią nienawistny hejt i dalej niczego się nie nauczyła.

Nie pojmuję dlaczego ściąga na swoje dziecko tak bardzo okrutne słowa i zamiast chronić swoje dziecko, to sama wystawia je na hejt, a tak przykro się to w sieci czyta.

Druga strona medalu, to stwierdzam, że PiS wygra wybory, bo ma ogromne poparcie tak bezwzględnych ludzi, chamskich ludzi, którzy w sieci zostawiają obrzydliwy ściek.

Wszędzie się głosi, żeby przestać hejtować, ale to jak grochem o ścianę i o tym przekonałam się wczoraj obserwując profil Zawadzkiej.

Zła, zmartwiona napisałam do niej mejla o treści:

Przeczytałam dzisiejszy hejt na Twitter i dziwię się, że ponownie naraziłaś swojego syna na hejt.
Dlaczego wdajesz się w dyskurs z prawicą, która wyrzyguje hejt na Twego syna.
Dlaczego mu to robisz, bo wydaje się, że jesteś najgorszą matką  w Polsce.
Wydaje się, że nie masz za grosz wyczucia i sama wystawiasz się na hejt i swoją rodzinę.
Jakie to przykre!”
Odpisała mi:
„Nie narażam swojego syna na hejt, bo ob jest osobą prywatną i w ogóle go to nie dotyka. Prawica wyrzyguje na wszystkich a ja nie będę milczeć bo ktoś bzdury pisze. Im o to chodzi. Niech sobie piszą co chcą. Nic z tego co wypisują nie jest prawdą, to czemu mam się przejmować?
Wyjaśnij mi to. D.”
Odpowiedziałam:
„Syn nie jest osobą prywatną. Ludzie go znają! A jednak swojego TT zamknęłaś, bo chyba dotarło w końcu, że syn czyta i dostało mu się strasznie. „
Kolejny mejl od Zawadzkiej:

„Jest osobą prywatną. Ci którzy go znają, wiedzą. Brednie innych mamy w nosie 😉

Nie ma tweetera 😉
Gdyby ci pisali obcy ludzie , ze jesteś idiotką to byś sie przejęła?  Ja nie 😉
Miłego dnia. D.”

Odpowiedziałam więc:

„5 długich lat byłam hejtowana i sprawa trafiła do Prokuratury, a więc doskonale znam smak hejtu. Przykro czytać ile pomyj wylano na syna i powinna pani go chronić, a nie narażać na ściek w sieci.
Też miłego dnia!”
Dlaczego do Zawadzkiej napisałam?
Ano dlatego, że strasznie żal mi się zrobiło tego jej syna, który tym jedynym wybrykiem sprawił, że matka w sieci może pisać już tylko neutralnie, bo w innym wypadku katuje i zabija swoje dziecko!
Znalezione obrazy dla zapytania matki w smartfonach
A teraz o młodych matkach – znalezione na Facebooku!
Stosunek współczesnych matek do swoich dzieci:
Napisała to pewna nauczycielka przedszkolna, która pilnie obserwuje obecną rzeczywistość.

„Dzień dobry, jestem matką 10 latki oraz nauczycielka z 15 letnim stażem w publicznym przedszkolu. Jestem przerażona, tak na poważnie. Czym? Właściwie kim? Otóż rodzicami(czyt. niepracujacymi „madkami”) , którzy w piękne słoneczne dni zadają sobie wiele trudu, aby wstać wcześnie rano, wyszykowac miłość swojego życia, czyli ich osobiste kochane dzieciątko i prowadzą je do dyzurujacego przedszkola, zostawiają na cały dzień w nagrzanych salach, a same idą na zasłużony odpoczynek, na pogaduszki z koleżanką itp.., po kilku godzinach pojawiają się z pytaniem „czy zjadło? ” bo przecież nie będą gotować specjalnie! O nic więcej nie pytają, bo po co? Co robiło, czy się dobrze czuje, czy jest zmęczone, czy nauczyło się czegos nowego? To jest nie ważne! I idą trzy kroki przodem zapatrzone w ekrany smartfonów przeglądając nowe posty… A dziecko… no jest gdzieś tam z tyłu… idzie…. coś tam mówi… nieważne. I tak mija dzień za dniem, ze smartfonem w ręku i dzieckiem gdzieś tam… Nawet fajnie, że jest ten dzieciak bo jeszcze 500+ wpadnie. O jeszcze trzeba kilka ładnych fotek wstawić w ładnych modnych ubrankach, które znalazły godzinami przeglądając na chińskich stronach… I mam wrażenie, że ja znam te dzieci lepiej niż one same. Mówią mi, że są niegrzeczne… ja się pytam kiedy? Bo nie zauważyłam… Może wtedy gdy się nudzą? Bo w przedszkolu są cudowne, ciekawe świata, zabawne, rozmowne… Trzeba tylko usiąść z nimi, odłożyć telefon i posłuchać co mają ciekawego do opowiedzenia, iść na spacer i poznawać świat, tam nie ma nudy! Mogłabym tak pisać i pisać…, ale mam od dzisiaj urlop, a moja 10 latka czeka na mnie, idziemy zrywać śliwki… będzie ciasto śliwkowe do kawy i ki po obiedzie…. fajnie się przy tym gada…”

Chyba nie mam poczucia humoru!

Zdjęcie użytkownika Dorota Zawadzka.

Mój poranny rytuał, to od rana kawa z mlekiem na rozbudzenie i włączenie laptopa, aby się załadował.

Od rana jestem ciekawa, co się na Świecie wydarzyło przez noc i tak sobie z tą kawą sprawdzam Facebooka i Twittera.

Dziś o poranku nie zdążyłam jeszcze napić się kawy, a obudziła mnie natychmiast fotografia słynnej Super Niani, czyli Doroty Zawadzkiej.

Wrzuciła na swojego fan-page foto i pokazała, że nałożyła sobie odżywczą maseczkę.

Normalnie się wystraszyłam, bo włosy i do tego siwe – piękności jej na dają, a do tego ten widok bladej twarzy.

Czy ze mną jest coś nie tak? Czy ja się niepotrzebnie oburzam, widząc tak bardzo inymne chwile, które powinny być tylko w zaciszu domowym.

Nawet swojemu mężczyźnie nie powinno się tak pokazywać, a co dopiero całemu Światu!

Zawadzka chyba inspiruje się bezpośredniością Katarzyny Nosowskiej, która od kilku miesięcy robi jakieś durne filmiki, ku uciesze gawiedzi – dla lajków chyba.

Tak bardzo ceniłam Nosowską za jej twórczość artystyczną i za inteligentne cytaty i aforyzmy, a tu na starsze lata – zwariowała – clipy poniżej.

Jestem chyba z grona nieliczych, którym ta maskarada się nie podoba i tak się zastanawiam – po co się tak kreować na idiotki?

Wszystkie te celebrytki i celebryci zdają relację ze swojego życia i nawet kiedy są na wakacjach, to nie pokazują piękna zwiedzanych miejsc, a siebie przede wszystkim.

Kiedy są na wakacjach w ciepłych krajach, to robią sobie idealny makijaż i się fotografują, a potem „jeb” je w sekundę na Instagrama.

Nie opisują tego, co zobaczyły, zwiedziły, czy jak odpoczęły, bo wkładają ekstra ciuchy i robią sobie selfi!

Wszyscy, dosłownie wszyscy zdradzają swoje życie na Insta i to robi się okropnie żenujące, bo przede wszystkim fotografują siebie samych – swoje facjaty i nic więcej z tego nie wynika.

Jednak mam wisienkę na torcie, bo śledzę Insta Jarosława Kużniara – wywalonego z TVN, z którym węduję przez Świat, a także Janusza Palikota, który pokazuje także piękne miejsca, a nie siebie.

Może ja jestem jakaś pokręcona i mam inne poczucie humoru, bo wiele mnie w sieci nie bawi i uważam, że powinny być sfery intymności nie na sprzedaż.

https://www.instagram.com/p/BhgbHP1HPvA/?hl=pl&taken-by=nosowska.official

https://www.instagram.com/p/BhjKl0XHuUG/?hl=pl&taken-by=nosowska.official