Archiwa tagu: Wa艂臋sa

Alkohol i polityka!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: jedzenie

Drogie kobietki i nie wa偶ne, czy jeste艣cie m臋偶atkami, czy te偶 偶yjecie w zwi膮zkach nie formalnych ile艣 tam lat , a o m臋偶czyznach chc臋 pisa膰.

Ka偶dy m臋偶czyzna, cho膰 s膮 wyj膮tki, od czasu do czasu musi si臋 napi膰 z kumplami, bo inaczej by usech艂 u boku wybranki jak kaktus nie podlewany.

Zgaduj膮 si臋 na takie sjesty potajemnie, tak aby 聽kobieta nic, a nic nie wiedzia艂a, bo na co im te babskie gadanie. 馃榾

Spotykaj膮 si臋 w pubach, bo niby b臋d膮 ogl膮dali fascynuj膮cy mecz, cho膰 Polska zazwyczaj przegrywa, ale maj膮 nadziej臋.

Spotykaj膮 si臋 w gara偶ach, bo akurat trzeba co艣 naprawi膰 w samochodzie, a tylko jaki艣 tam kumpel jest od tego specem.

Spotykaj膮 si臋 na rybach i na grzybach, ale szukaj膮 niepij膮cego, kt贸ry do chaty bezpiecznie ich odwiezie.

Spotykaj膮 si臋, aby obgada膰 to i tamto, a cz臋sto w tle jest flaszka.

To s膮 bardzo powa偶ne, m臋skie spotkania i kobieta raczej nie jest mile widziana, bo nie mie艣ci si臋 w m臋skiej konwencji, bardzo powa偶nych rozm贸w.

Oni przy flaszce maj膮 swoj膮 bajk臋 i traktuj膮 to wszystko 艣miertelnie powa偶nie.

To s膮 ich strasznie wa偶ne tajemnice, a wi臋c wyj膮tkowo 偶adna kobita im nie聽 jest potrzebna w tym czasie. 馃榾

M臋偶czyzna napije si臋 r贸偶nie, a zazwyczaj na dwa sposoby, bo na weso艂o i gorzej jak na smutno.

Na weso艂o to jest tak, 偶e przychodzi do swojej czekaj膮cej kobiety i mamrocze, 偶e kocha j膮 nad 偶ycie i jest ona jedyn膮 mi艂o艣ci膮 jego 偶ycia, a偶 po gr贸b.

Twierdzi, 偶e znalaz艂 diament i cieszy si臋, 偶e ma takie fajne cycki itd. 馃榾

Chce si臋 z ni膮 na” tentychmiast” kocha膰, bo ona go rozpala do czerwono艣ci i ci臋偶ko takiego faceta jest zgasi膰, kiedy ca艂uje ka偶d膮 cz膮stk臋 i miejsce swojej wybranki, dop贸ki nie padnie w swoim 艂贸偶ku.

Kobieta gasi wi臋c 艣wiat艂o i zm臋czona gadaniem k艂adzie si臋 obok, albo w zupe艂nie innym miejscu, bo zaraz s艂yszy pot臋偶ne chrapanie. 馃榾

Je艣li facet upija si臋 na smutno, to robi wyw贸d, 偶e on tak ci臋偶ko pracuje, ale nie przestanie dop贸ki nie zapewni jej i dzieciom wszystkiego.

Skar偶y si臋, a jednocze艣nie zapewnia, 偶e nie ustanie i b臋dzie pracowa艂, aby j膮 zabra膰 wsz臋dzie.

Gada tak i gada i 偶ali si臋 i p艂acze, ile偶 to go zdrowia kosztuje, ale nie 偶a艂uje, bo pracuje, a ma dla kogo.

Kocha j膮 nad 偶ycie i niech b臋dzie cierpliwa, bo jeszcze rok, najwy偶ej dwa – mamrocze i nagle zasypia jak zm臋czony nied藕wiadek i te偶 chrapie. 馃榾

Oj, takich przyk艂ad贸w jest mn贸stwo i co pijany facet, tyle scenariuszy, a jak jest u mnie?

Jestem najpi臋kniejsz膮 i najm膮drzejsz膮 偶on膮 i kiedy wytrze藕wieje, zdania nie zmienia i ma szcz臋艣cie. 馃榾

Czego mi do szcz臋艣cia wi臋c trzeba, a do tego 聽mam wypracowany spos贸b, aby m贸j nied藕wied藕 szybko zasn膮艂 i nie marudzi艂, uf! 馃榾

Ciekawa jestem jak to u innych kobiet wygl膮da i jakie sposoby maj膮 na umiarkowanie i bezpieczne pozbycia si臋 natr臋ta hi hi . 馃檪

Ale dzi艣 by艂o inaczej i M膮偶 si臋 przyzna艂, 偶e chce si臋 spotka膰 ze swoimi kolegami – dinozaurami i poprosi艂 mnie, abym przygotowa艂a jak膮艣 zak膮sk臋 na szybko.

Spojrza艂am do lod贸wki i zobaczy艂am jajka i wyprodukowa艂am im jajka w majonezie z moj膮 osobist膮 kombinacj膮. Chyba nie porzygaj膮 si臋 ha ha.

A teraz nie by艂abym sob膮, abym nie zahaczy艂a o polityk臋.

Obchodzili艣my dzisiaj 38 rocznic臋 Porozumie艅 Sierpniowych, w kt贸rych przewodni膮 rol臋 pe艂ni艂 Lech Wa艂臋sa, kt贸ry wielkim d艂ugopisem te porozumienia podpisywa艂.

Jestem du偶膮 dziewczyn膮 i pami臋tam tamte czasy, kiedy dzia艂a si臋 wielka historia Polski i pami臋tam jak powoli wchodzili艣my w stan transformacji otrzepuj膮c si臋 spod rosyjskiego buta i budowali艣my nasz膮 to偶samo艣膰.

By艂am dumna jako zwyk艂a Obywatelka i tysi膮ce ludzi dzia艂aj膮cych w „Solidarno艣ci”.

Dzisiaj powieszono na bramie w Gda艅sku portret Wa艂臋sy i innych dzia艂aczy, kt贸re zosta艂y zdj臋te przez dzisiejsz膮 „Solidarno艣膰” pod wodz膮 niejakiego Dudy, kt贸ry sprzeda艂 si臋 PiS-owi – dra艅 nad dranie, a nawet ch艂ystek polityczny.

Wys艂ucha艂am p艂omiennego przem贸wienia Adriana – drugiego ch艂ystka, kt贸ry w ko艣ciele 艣wi臋tej Brygidy nie wspomnia艂 ani razu od Lechu Wa艂臋sie, a Mazowiecki, Bujak, Borusiewicz nie przesz艂o mu przez gar艂o.

P艂aka艂am, bo uwa偶am, 偶e prawda jest tylko jedna, a wszystko, co Adrian powiedzia艂 w ko艣ciele, to jest g贸wno prawda.

Kochani uczcie swoje dzieci, wnuki prawdziwej historii i opowiadajcie jaka by艂a prawda!

Pos艂uchajcie! 艁zy lej膮 si臋 u mnie strumieniami i dziwi臋 si臋 rodzicom Adriana, 偶e wpoili mu do g艂owy takie szambo!

Jeszcze Polska nie zgni臋艂a, a kiedy moje Wnuki b臋d膮 na tyle doros艂e, to Im opowiem o prawdzie tamtych dni!

Adrian, mo偶e do偶yj臋 chwili, 偶e staniesz przed Trybuna艂em Stanu za wychwalanie komunistycznego prokuratora – Piotrowicza i 艂amanie Konstytucji, kt贸ra jest 艣wi臋ta draniu!

Pycha i Szmal!

Obrazek

My艣la艂am, 偶e ta niedziela up艂ynie mi w spokojnej atmosferze i taka by艂a do czasu, bo chcia艂am zadba膰 o m贸j spok贸j psychiczny, tym bardziej, 偶e za oknem cudowna wiosna i jestem zwolniona od opieki nad Mam膮.

Posiedzia艂am sobie w le偶aku na balkonie, a widok mam cudowny, bo gdzie nie si臋gn臋 wzrokiem, to mam du偶o, 艣wie偶ej zieleni i kiedy艣 zrobi臋 zdj臋cia na temat mojego widoku z balkonu i pozosta艂ych okien.

Ton臋 w zieleni i tej wiosny M膮偶 zasadzi艂 dodatkowo krzaki bzu i forsycji i na przysz艂y rok b臋dzie pi臋knie tu偶 pod balkonem.

Potem obejrza艂m film, bardzo dobrze zrealizowany o nieszcz臋snej聽Marilyn Monroe, kt贸ry mo偶na znale藕膰 na CDA!

Pi臋kna i niesamowita kobieta. Zjad艂a j膮 przesz艂o艣膰, strach, depresja, alkohol, brak szcz臋艣liwej mi艂o艣ci. Doprowadzi艂o j膮 to do degradacji psychicznej i w ko艅cu do samob贸jstwa cho膰 tego do ko艅ca nie wiemy, co si臋 w贸wczas wydarzy艂o!

Mamy w domu dwa telewizory, bo ka偶de z nas dwojga lubi swoje programy i staramy si臋 to uszanowa膰. Ja lubi臋 wiadomo艣ci, a M膮偶 raczej programy rozrywkowe i nikt sobie pilota nie wyrywa z r膮k ha ha.

Jednak w pewnym momencie – w godzinie po 15 -tej – M膮偶 krzyczy do mnie z drugiego pokoju, abym prze艂膮czy艂a szybko na TVN – 24!

Bo偶e, sobie my艣l臋, co znowu si臋 sta艂o?

W艂膮czam trz臋s膮cymi si臋 r臋koma i co us艂ysza艂am?

Widz臋 Sal臋 BHP w Gda艅sku, na kt贸rej to narodzi艂a si臋 Solidarno艣膰 i Lech Wa艂臋sa z innymi, wielkim d艂ugopisem podpisywa艂 postulaty sierpniowe.

Je艣li co艣 pokr臋ci艂am, to mnie poprawcie, bo m艂oda by艂am, zap臋dzona i nie wszystko zapami臋ta艂am.

Dzisiaj do tej historycznej sali przyby艂 „Premier” Morawiecki i przedstawi艂 Polsk臋 miodem i mlekiem p艂yn膮c膮.

Jedank po dw贸ch godzinach nawijania makaronu – ludzie si臋 zburzyli i zacz臋li protest przeciwko k艂amczuchowi, kt贸ry ma w nosie niepe艂nosprawnych.

Ludzie nie s膮 g艂upi i widz膮, co dzieje si臋 w Polsce i zacz臋li skandowa膰 – ha艅ba, Lech Wa艂臋sa, Solidarno艣膰 i zarzucili „Premierowi” k艂amstwo i manipulacj臋!

Powsta艂y na tym spotkaniu dwie grupy – za i przeciw i rozgorza艂a ogromna awantura, a moje serce pikowa艂o ku zaw艂owi.

Jestem cz艂owiekiem spokojnym i ka偶d膮 awantur臋 przep艂acam palitacj膮 serca, bo tak mi zale偶y, aby ludzie si臋 na tym 艣wiecie dogadali, a nie skakali sobie do garde艂!

„Premier” Morawiecki opu艣ci艂 to spotkanie, ale niesmak pozosta艂 i d艂ugo b臋dzie to komentowane w mediach i na portalach spo艂eczno艣ciowych.

„Premier” m贸wi, 偶e w Polsce jest dobrze, to niech mi to wyt艂umaczy, 偶e w moim mie艣cie jest kobieta, kt贸ra jest zadbana, uczesana i 艂adnie ubrana, kt贸ra wieczorow膮 por膮 wychodzi w miasto i w 艣mietniku szuka puszek po piwie!

Pracowa艂a uczciwie ca艂e 偶ycie, a emarytur臋 ma g艂odow膮 i tak ratuje sw贸j bud偶et, aby mie膰 chocia偶 na leki!

Tak wygl膮da Polska panie „Premierze”.

Uczestniczka spotkania na sali BHP opisa艂a dzisiejsze zdarzenie i czytamy!:

Magdalena Filiks

Szanowni Pa艅stwo

Nie jest prawd膮, 偶e KOD na spotkaniu z premierem Morawieckim prowokowa艂 kogokolwiek.

Przez prawie dwie godziny s艂uchali艣my w ciszy i z uwag膮 kwiecistego przem贸wienia premiera.
Roztoczy艂 przed nami wizj臋 Polski mlekiem i miodem p艂yn膮cej.

Po raz kolejny dowiedzia艂am si臋, 偶e stocznie – w tym szczeci艅ska b臋d膮 pr臋偶nie dzia艂ac.
Ale te偶 dowiedzia艂am si臋 z rozdanego uczestikom spotkania Sprawozadnia z prac rz膮du, 偶e „tak dobrej sytuacji w finansach publicznych jeszcze nigdy nie by艂o”” To cytat.

Je艣li pan premier rozdaje foldery, w kt贸rych o艣wiadcza, 偶e sytacja bud偶etowa jest najlepsza w historii wolnej Polski, to musi si臋 liczy膰 z pytaniem o te finanse.

Jedyne co zrobi艂am, to zada艂am pytanie: „skoro jest tak doskonale z finansami, to dlaczego od kilkudziesi臋ciu dni niepe艂nosprawni mieszkaj膮 w Sejmie…zapyta艂am te偶, dlaczego przy poprzednim prote艣cie niepe艂nosprawnych pani Mazurek krzycza艂a z m贸wnicy s膮dowej o premierze Tusku, kt贸ry nie potrafi pom贸c niepe艂nosprawnym.

Nie doczeka艂am si臋 jednak odpowiedzi. Pan premier powiedzia艂, 偶e z 2 tysi臋cy z艂 PIS podni贸s艂 dochody dla tych os贸b, do 3 tysi臋cy.

W trakcie zadawania pytania mi艂o艣nicy Pisu krzyczeli i ubli偶ali mi, przerywaj膮c.

To, czego do艣wiadczyli艣my p贸藕niej jest ju偶 nie do opowiedzenia.
Byli艣my popychani, wyzywani, oblewani wod膮, a tak偶e opluwani.
Pan premier zamiast reagowa膰 uciek艂聽:)

Kilka razy uderzono mnie w 偶ebra i popychano. Wyrwano mi telefon z r臋ki. Takiej agresji i nienawi艣ci nie widzia艂am nigdy i nigdzie. Nijak nie komponuje si臋 to z opowie艣ci膮 premiera o Polsce dla wszystkich, o Polsce solidarnej, o Polsce przyjaznej, ani o jedno艣ci.

Premier Morawiecki obje偶d偶a Polsk臋 maj膮c usta pe艂ne frazes贸w i bajek. Na pierwsze konkretne pytanie reaguje nerwowo. Bo przecie偶 chodzi艂o tylko o oklaski.聽:)

Pan premier m贸wi艂 o Solidarno艣ci wymieniaj膮c nazwiska zas艂u偶onych dzia艂aczy, ale jakim艣 dziwnym trafem zapomina wymieni膰 nazwisko Lecha Wa艂臋sy.
To wszytko jest 偶enuj膮ce i smutne.

B臋dziemy obecni na spotkaniach w ca艂ej Polsce, bo mamy prawo zadawa膰 pytania premierowi swojego kraju, ministrom i ca艂ej reszcie przedstawicieli obozu rz膮dz膮cego.

Poziom agresji w艣r贸d zwolennik贸w Pisu jest przera偶aj膮cy.

W艂adys艂aw Frasyniuk opowiedzia艂 jak 艂amano ludzi!

Warto przeczyta膰 wywiad z W艂adys艂awem Frasyniukiem, by zrozumie膰 tamte, mroczne czasy.

Zanim rzuci si臋 kamieniem w Lecha Wa艂臋s臋, warto wr贸ci膰 do kart historii, w kt贸rych 艂amano ludzi przez bicie i zastraszanie.

Mo偶e i Wa艂臋sa co艣 podpisa艂. Mo偶e! Jednak nikt nie wie dlaczego to zrobi艂 i co podpisa艂!

Kto stoi za tym, by skompromitowa膰 legend臋 wielkiego Polaka? Komu zale偶y, by jutro opublikowa膰 kwity z szafy Kiszczaka, bez bada艅 i analizy, czy owe dokumenty s膮 oryginalne?

To wszystko jest szyte grubymi ni膰mi, a mnie si臋 wydaje, 偶e ma艂y karakan Kaczy艅ski narozrabia艂 i jak zwykle schowa艂 si臋 do nory, w kt贸rej zaciera r臋ce, i偶 sprawi, 偶e na czele „Solidarno艣ci” sta艂 nie Wa艂臋sa, a jego 艣p. brat.

Dzieje si臋 coraz ciekawiej, a Polska ju偶 w 艣wiecie jest postrzegana jako panna z zaburzeniami psychicznymi.

Smutne to wszystko!

http://wyborcza.pl/magazyn/1,150990,19652285,wladyslaw-frasyniuk-kto-rzuca-w-lecha-walese-kamieniem.html#TRwknd?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

Daj se spok贸j, masz d艂ugopis. Przestanie bole膰, kilka godzin i b臋dziesz z 偶on膮, dzieciakami. A w艂a艣nie, wiesz, w艂a艣nie kto艣 do nich jedzie. Z W艂adys艂awem Frasyniukiem rozmawia Jacek Har艂ukowicz

W艂adys艂aw Frasyniuk聽– legenda opozycji w PRL. Rocznik 1954. Technik samochodowy, kierowca wroc艂awskich autobus贸w. Szef dolno艣l膮skiej „Solidarno艣ci”. Siedzia艂 od pa藕dziernika 1982 do lipca 1984 r. – za „pr贸b臋 obalenia ustroju” – i od lutego 1985 do lipca 1986 r. Uczestnik Okr膮g艂ego Sto艂u. Pose艂 trzech pierwszych kadencji Sejmu, by艂 szefem Unii Wolno艣ci. W 2006 r. prezydent Lech Kaczy艅ski odznaczy艂 go Krzy偶em Wielkim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zas艂ugi w dzia艂alno艣ci na rzecz przemian demokratycznych w Polsce. Dzi艣 jest przedsi臋biorc膮, prowadzi firm臋 transportow膮.

Jacek Har艂ukowicz: Kiszczak pisze histori臋 zza grobu i pewnie 艣mieje si臋, widz膮c, jak politycy ta艅cz膮 do jego melodii.

W艂adys艂aw Frasyniuk:聽Reakcje ludzi niech臋tnych Wa艂臋sie to „kompleks nieobecno艣ci”. Nie by艂o ich, kiedy trzeba by艂o walczy膰, wi臋c siedz膮, czytaj膮 o kolejnych wyk艂adach Lecha i kln膮 pod nosem: „Co, kurwa? Ten g艂upek bez szko艂y, zwyk艂y elektryk bohaterem? A ja si臋 nie wykaza艂em, ja, absolwent szk贸艂 i uczelni? No musia艂 kto艣 temu Wa艂臋sie pomaga膰. Pewnie Kiszczak z bezpiek膮!”.

Te wszystkie dokumenty powinny by膰 zweryfikowane i sprawdzone. A tym, kt贸rzy nie chc膮 poczeka膰, tylko od razu rozlicza膰 Lecha, proponuj臋 rachunek sumienia. Czy przeszli cho膰 raz „艣cie偶k臋 zdrowia”? Mieli do czynienia z esbecj膮 i wykazali si臋 m臋stwem i odwag膮?

Wi臋kszo艣膰 siedzia艂a cicho. Albo robi艂a w pieluchy.

– A przy mnie esbek bra艂 pistolet, prze艂adowywa艂 i m贸wi艂: „Byli艣cie, Frasyniuk, w wojsku, to wiecie, 偶e to ostra amunicja”. A potem przystawia艂 mi do g艂owy. Albo pokazywa艂 zdj臋cia dzieci i informowa艂, 偶e kto艣 w艂a艣nie jedzie je zgwa艂ci膰. Dlatego, cho膰 nigdy nie wierzy艂em w t臋 wsp贸艂prac臋 Lecha, jestem w stanie zrozumie膰, je艣li rzeczywi艣cie co艣 tam podpisywa艂 w latach 70.

Pami臋tam, jak do biura, w kt贸rym teraz rozmawiamy, przyszed艂 kiedy艣 by艂y robotnik z wroc艂awskiej Fabryki Automat贸w Tokarskich. M贸wi, 偶e przychodzi w imieniu wi臋kszej grupy tych, co strajkowali i dymili w stanie wojennym, i prosi, 偶ebym im po艣wiadczy艂, 偶e po 13 grudnia dzia艂ali na rzecz pa艅stwa. Bo chc膮 to sobie wliczy膰 w lata pracy.

Pytam, dlaczego nie p贸jd膮 do IPN-u. A on, 偶e si臋 boj膮. „Czego?” – pytam. A on mi na to, 偶e go zatrzymali podczas pacyfikacji FAT-u. Wyl膮dowa艂 w auli w komendzie na 艁膮kowej. T艂um, 艣cisk. Nagle do tej auli wchodzi dw贸ch byk贸w i jak nie zaczn膮 napierdala膰 pierwszych dw贸ch z brzegu. Nie jego, jakich艣 innych.

T艂uk膮 ich i t艂uk膮, krew si臋 leje po pod艂odze. Sko艅czyli, wyszli, wchodzi mundurowy i wyczytuje nazwiska. M贸j go艣膰 idzie na przes艂uchanie. Esbek ju偶 czeka i jak gdyby nigdy nic grzecznie pyta: „Zapalisz?”. On, 偶e nie pali. Na to esbek jak go w ryj nie zawinie i z g臋b膮: „Jeszcze nie zacz臋li艣my, a ty ju偶, kurwa, k艂amiesz? Co ty, robol jeste艣 i nie palisz?”. No to wzi膮艂 papierosa. A esbek, 偶e tu si臋 nie pali, won na korytarz! Na korytarzu s艂yszy, 偶e tu pal膮 tylko oficerowie, a on ma spierdala膰 do klatki na ko艅cu korytarza. No to poszed艂 do tej klatki. „W艂adek, zjad艂em tego papierosa, tak si臋 ba艂em. Bo tam wsz臋dzie na 艣cianach krew i w艂osy. Mo偶e tylko, 偶eby postraszy膰. I do dzisiaj nie wiem, co podpisywa艂em. A co艣 dawali. Ta klatka jeszcze mi si臋 艣ni”.

Wi臋c jak dzi艣 jaki艣 gnojek m贸wi: „S艂abiak, ja bym nie sp臋ka艂”, to mnie nosi. Mo偶e by nie sp臋ka艂, ale wtedy nie stan膮艂, nie sprawdzi艂 si臋. To niech teraz lepiej nie otwiera g臋by. Bo nic nie wie o tamtych czasach. Barczewo to nie by艂 o艣rodek wczas贸w pracowniczych. 艁臋czyca to nie by艂 o艣rodek wypoczynkowy. Ja mog臋 dzisiaj 偶artowa膰, 偶e to by艂o zaplecze socjalne PRL-u. Ale nikomu tego nie 偶ycz臋.

Wa艂臋sa to rocznik ’43. W 1970 roku mia艂 27 lat i by艂 prostym robotnikiem w wielkim obcym mie艣cie.

– A na ulicach strzelaj膮 do robotnik贸w! S膮 dokumenty, filmy, mo偶na zobaczy膰, co si臋 wtedy w Gda艅sku dzia艂o! W komisariatach katowali ludzi, a nie by艂o KOR-u, adwokat贸w, prasy podziemnej, kontakt贸w z Zachodem. I kto艣 dzisiaj ocenia, 偶e chcieli kalectwa unika膰? 呕e rodzin臋 chronili?

Lat 70. nie pami臋tam, ale stan wojenny tak. Wiem, ilu koleg贸w podpisywa艂o i dlaczego. Nawet w mojej sprawie. Jeden mia艂 odwag臋 i w s膮dzie przyzna艂, 偶e podpisa艂, bo go bito, a drugi odwagi nie mia艂 i do ko艅ca 偶ycia b臋dzie 偶y艂 z pi臋tnem go艣cia, kt贸ry donosi艂 na Frasyniuka, jakie mu przylepi艂a podziemna prasa. A ja nie mam do faceta 偶alu. Czyta艂em potem te dokumenty i wiem, 偶e gada艂 wszystko, co chcieli, byle tylko przestali bi膰.

Albo „偶o艂nierze wykl臋ci”. Przecie偶 90 proc. z nich zeznawa艂o w 艣ledztwie! I s膮 bohaterami, nikt nie ma pretensji, bo wszyscy zdaj膮 sobie spraw臋, co im robili.

Wiemy o sobie tyle, ile do艣wiadczyli艣my. Dlatego robienie wielkiej sensacji ze sprawy „Bolka” bez znajomo艣ci kontekstu czas贸w, w kt贸rych mia艂 da膰 si臋 z艂ama膰, to zwyk艂e skurwysy艅stwo.

Kiedy po raz pierwszy us艂ysza艂 pan, 偶e Wa艂臋sa m贸g艂 co艣 podpisa膰?– Nie wiem. Ale zawsze stawa艂em w jego obronie. Jak te pog艂oski zacz臋艂y si臋 pojawia膰, ju偶 mia艂em za sob膮 „艣cie偶k臋 zdrowia” i wiedzia艂em, 偶e nie ma lekko. Widzia艂em ludzi, kt贸rzy je艣li nie za艂amali si臋 w 艣ledztwie, to za艂amywali si臋 potem w kryminale. A wi臋zienie uczy pokory. Pokazuje nasze s艂abo艣ci.

<podzial_strony>

Jak przysz艂a pierwsza amnestia, to by艂em jedynym, kt贸ry nie podpisa艂 lojalki. Nie dlatego, 偶e by艂em jaki艣 chojrak. Tak dla jaj. A oni mnie pu艣cili! Tylu i tylu mia艂o do艣wiadczy膰 艂aski, a ja po prostu by艂em ostatnim, kt贸ry stan膮艂 przed s膮dem penitencjarnym, i fartem przesz艂o.Jak wyszed艂em do koleg贸w, to tylko wzrok w buty wbijali. A ja nie mia艂em im za z艂e. Dawali ci wiele dokument贸w: „Tu podpisz, tu i jeszcze tu. I jeszcze tu, a za par臋 godzin b臋dziesz w domu z 偶on膮, dzieciakami”. Albo k艂adli pust膮 kartk臋 i prosili tylko o jedno – 偶eby艣 si臋 na niej podpisa艂. To co, nie podpisa艂by艣 si臋? Jak za ten bazgro艂 mieli odci膮膰 dwa, trzy lata z wyroku?
Pami臋tam koleg贸w z Lubina. Rok 1982, sam 艣rodek stanu wojennego, strategiczne Zag艂臋bie Miedziowe, a oni robi膮 wielk膮 manifestacj臋 w mie艣cie. Przeszli w wi臋zieniach takie tortury, 偶e kiedy trafili do Prokuratury Wojskowej we Wroc艂awiu, to ona wszcz臋艂a post臋powanie w sprawie pobicia! Wszyscy wyszli z tego z orzeczeniami o kalectwie, wielu z pierwszym stopniem. Ale jak upad艂a komuna, 偶aden nie wni贸s艂 sprawy.
Dlaczego?– Bo si臋 bali, czy czego艣 przypadkiem nie podpisali. Tak ich katowano, 偶e niczego nie pami臋tali.Wa艂臋sa, nawet je艣li si臋 zapl膮ta艂, to p贸藕niej po tysi膮ckro膰 ten b艂膮d odpracowa艂.

– I my艣l臋, 偶e ci wszyscy, co dzi艣 tak na niego pluj膮, maj膮 tego 艣wiadomo艣膰. Wiedz膮, 偶e w latach 80. by艂 nieskazitelny i nie ma najmniejszego dowodu, 偶eby wtedy wsp贸艂pracowa艂 z bezpiek膮.

On by艂 przeciwnikiem du偶ej organizacji zwi膮zkowej. Kiedy艣 zapyta艂em: „Lechu, dlaczego?”. A on na to: „W艂adek, bior臋 tych, co do kt贸rych mo偶emy mie膰 pewno艣膰, nawet ograniczon膮 pewno艣膰. Ci, na kt贸rych mo偶emy si臋 oprze膰, to wy艂膮cznie ci, kt贸rzy zaryzykowali i strajkowali w sierpniu ’80 roku. Ci, co zapisali si臋 po 1 wrze艣nia, to nigdy nie wiesz, z jakich pobudek. Nigdy nie wiesz, czy kto艣 im nie kaza艂”.

W艂asne do艣wiadczenie z lat 70. nauczy艂o go ostro偶no艣ci?– Teraz jestem tego pewien.Lechu by艂 cholernie nieufny. Przez 16 miesi臋cy „karnawa艂u”, mi臋dzy sierpniem ’80 a grudniem ’81, to on by艂 z nas najbardziej ostro偶ny. Bez przerwy ba艂 si臋 prowokacji, agentury, ma艂o komu ufa艂.My, m艂odzi, odbierali艣my to wr臋cz jako obsesj臋, paranoj臋. A potem przyszed艂 stan wojenny i wywie藕li go do Ar艂amowa. Zosta艂 kompletnie sam. Ca艂y aparat wywiera艂 na niego presj臋, 偶eby si臋 z艂ama艂. Ale si臋 nie z艂ama艂! Czy tak si臋 zachowuje agent?
Prof. Andrzej Friszke m贸wi艂, 偶e gdyby Wa艂臋sa w贸wczas wsp贸艂pracowa艂, to przecie偶 w jaki艣 spos贸b popar艂by stan wojenny.– A gdyby nie chcia艂, to bezpieka u偶y艂aby tych papier贸w, jakie na niego mia艂a! I mieliby spraw臋 z g艂owy. To by艂 czas, 偶e co艣 takiego by nas zabi艂o. Wszystko by upad艂o! Nie by艂oby 偶adnego podziemia, bo esbecja mia艂a na p臋czki dzia艂aczy, kt贸rzy – jak zacz臋li ich wyci膮ga膰 z dom贸w, wywozi膰, internowa膰 – to z miejsca gotowi byli i艣膰 na ugod臋. Zgadzali si臋 by膰 tym drugim szeregiem „Solidarno艣ci”, kt贸ry poprze stan wojenny, byle tylko wr贸ci膰 do domu.Ja znam nazwiska tych ludzi, ale ich nigdy nie upubliczni艂em. Bo wiem, 偶e ka偶dy ma sw贸j pr贸g wytrzyma艂o艣ci. A Wa艂臋sa by艂 wtedy nasz膮 latarni膮 morsk膮. Samym sob膮 broni艂 honoru „Solidarno艣ci”.
Najlepszy dow贸d na to, 偶e Kiszczak nim nie sterowa艂.– Oczywi艣cie. Przecie偶 gdyby szanta偶owa艂 Lecha, nigdy nie dopu艣ci艂by do takich przeciek贸w, do gadania, 偶e podpisa艂. Mia艂by pali膰 takiego agenta? To wbrew logice. Zw艂aszcza 偶e to by艂 czas, kiedy rz膮d robi艂 wszystko, 偶eby Wa艂臋sa nie dosta艂 pokojowego Nobla. To by艂by straszny cios w „czerwonych”, wi臋c si臋 starali, produkowali fa艂szywki, Kiszczak uruchomi艂 wtedy wszystkie swoje s艂u偶by. A i tak uda艂o mu si臋 tylko op贸藕ni膰 przyznanie nagrody o rok. Po co to wszystko robi艂, je艣li wtedy prowadzi艂 Wa艂臋s臋? To si臋 kupy nie trzyma!Dlatego mam bardzo ograniczone zaufanie do scenariusza, kt贸rym kto艣 pr贸buje nas teraz karmi膰. Dla mnie du偶o wi臋kszym skandalem od tych „rewelacji” pani Kiszczakowej jest to, 偶e dwaj polscy wicepremierzy nie czekaj膮 na jak膮kolwiek weryfikacj臋 dokument贸w, tylko bezrefleksyjnie wchodz膮 w gr臋, kt贸r膮 zza grobu funduje Polsce by艂y szef bezpieczniak贸w. I natychmiast podwa偶aj膮 to, co najlepszego w historii Polski!Przestrzegam wszystkich tych, kt贸rzy maj膮 dzi艣 tak dobre humory, 偶eby si臋 opami臋tali. Bo mog膮 zacz膮膰 pojawia膰 si臋 pytania, kt贸re dotychczas nie pada艂y.
Jakie pytania?
– Powiem ostro偶nie: mo偶e niech si臋 m艂ody Morawiecki zastanowi, co b臋dzie, jak pojawi si臋 ch臋膰 lustrowania ludzi z otoczenia jego ojca? Nikogo nie oskar偶am, tylko powtarzam: jeden epizod nie mo偶e mie膰 wp艂ywu na czyje艣 ca艂e 偶ycie.Jak w og贸le mo偶na wymaga膰 od Wa艂臋sy, by kogo艣 za co艣 przeprosi艂? To jest tak upokarzaj膮ce, takie g艂upie… Przepraszam bardzo, ale za co on ma przeprasza膰? Za to, 偶e go bili, bo wtedy Gli艅ski i inni jemu podobni z PiS-u nie mieli odwagi, 偶eby stan膮膰 w jego obronie?! Bo dlatego go, kurwa, bito! Dlatego bito ludzi w latach 70. i 80. Gdzie wtedy byli ci wszyscy niez艂omni? Gdyby po 13 grudnia do podziemia posz艂o 10 milion贸w ludzi, to mo偶e by nie bito. Ale nie posz艂o, by艂a nas garstka. Wi臋c je艣li kto艣 mi dzisiaj m贸wi, 偶e Lechu ma za co艣 przeprasza膰, to ja odpowiadam: „A mo偶e by艣cie, kurwa, kiedy艣 przeprosili Lecha Wa艂臋s臋 za to, 偶e nie mieli艣cie wtedy odwagi za nim stan膮膰?”.Mo偶e warto powiedzie膰 ludziom po chamsku: „Nie pierdol, bo nie masz prawa ocenia膰 ludzi, kt贸rzy przeszli piek艂o. Nie masz prawa!”.

Wa艂臋sa bohaterem jest i basta!

17 lutego 2016 roku dokona艂 si臋 atak na by艂ego Prezydenta Polski – Lecha Wa艂臋s臋.

G艂upia blondynka – 偶ona genera艂a Kiszczaka posz艂a do IPN z kwitami na ikon臋, kt贸ra do tej pory uwa偶ana by艂a za bohatera w walce ze znienawidzonym komunizmem.

Blondynce ma艂o by艂o kasy z emerytury po m臋偶u w wysoko艣ci 7 tysi臋cy miesi臋cznie i tu nich mi kto艣 poda inn膮 wdow臋 w Polsce z tak du偶膮 emerytur膮?

Blondynka teraz musi postawi膰 pomnik swojemu m臋偶owi. Musi sp艂aci膰 jakie艣 kredyty swoich dzieci i musi zatrudni膰 Ukraink臋, kt贸ra pomo偶e jej utrzyma膰 dom.

Blondynka w wieku 80 lat zapragn臋艂a wi臋cej pieni臋dzy, bo b膮d藕, co b膮d藕 jej si臋 nale偶y wi臋cej, a wi臋c wyj臋艂a z szafy Kiszczaka dokument i pobieg艂a donie艣膰 na Wa艂臋s臋.

Blondynka zamiast spali膰 w piecu te kwity, albo odda膰 je anonimowo – ch臋tnie wypowiada si臋 w telewizjach i opowiada takie bzdury godne tylko blondynki.

Blondynka przy m臋偶u musia艂a trzyma膰 mord臋 w kube艂, bo m臋偶u艣 machn膮 siln膮 r臋k膮 i nakaza艂 blondynce zaj膮膰 si臋 gotowaniem i sprz膮taniem, bo to on jest najwa偶niejszy, ale sta艂o si臋 i umar艂.

Blondynka poczu艂a si臋 woln膮 kobiet膮 i szaleje. Powiedzia艂a sobie, 偶e teraz K…wa ja! 馃榾 Przy okazji promuje swoje n臋dzne ksi膮偶ki.

Blondynka kasy na waciki nie dosta艂a, a prokuratura wpad艂a do jej domu i skonfiskowa艂a wszystkie kwity i tyle blondynka z tego b臋dzie mia艂a, a b臋dzie mia艂a nies艂aw臋 i tak jej si臋 zejdzie z tego 艣wiata w nies艂awie z przydomkiem g艂upiej blondynki!

Genera艂owe w Polsce, to przewa偶nie paniusie, kt贸rym za czas贸w komuny w de si臋 poprzewraca艂o, bo to – to w kolejkach za niczym nie sta艂o, ale za to bywa艂o si臋 na rautach i balach i wymagano od nich jeno milczenia o tym, co dzieje si臋 w domu i na tych rautach. Mia艂a tylko sprz膮ta膰 i pachnie膰!

Genera艂owe 偶y艂y w innej Polsce i by艂y oderwane od rzeczywisto艣ci, bo zawsze jaki艣 偶o艂nierzyk przyni贸s艂 do domu wszystko, co genera艂owej potrzebne by艂o. 呕y膰 nie umiera膰!

Jak zwerbowano Wa艂臋s臋? Jest na to proste wyt艂umaczenie i ja wiem jak to dzia艂a艂o!

W ka偶dej, wi臋kszej jednostce wojskowej dzia艂a艂a 偶andarmeria wojskowa i wojskowy kontrwywiad.

Na czele kontrwywiadu sta艂 wysoko postawiony oficer, najcz臋艣ciej delegowany z du偶ej jednostki, sprawdzony.

Ten oficer mia艂 pod sob膮 kilku oficer贸w, kt贸rzy mieli swoje rejony w jednostce i z nich werbowali swoich TW (tajnych wsp贸艂pracownik贸w).

Oficerowi ci pili du偶o w贸dy, gdy偶 byli rozliczani ze swojej roboty, a wi臋c werbowali ludzi do donoszenia, a ta robota by艂a bardzo stresuj膮ca, a wi臋c zalewali to w贸d膮, albo 艂ykali prochy na uspokojenie.

Za s艂abe wyniki byli rozliczani, a wi臋c starali si臋 spotyka膰 ze swoim TW, kt贸rzy te偶 byli zastraszani, 偶e dobior膮 si臋 temu i temu do 偶yciorysu i strac膮 prac臋, a tak偶e dobior膮 si臋 do ich rodzin, a wi臋c zastraszali ludzi, aby tylko mie膰 wyniki.

Ludzie podpisywali lojalki ze strachu, bo ka偶dy chcia艂 偶y膰, by rodzin臋 wykarmi膰, a wi臋c donosili na koleg贸w i stawali si臋 lojalnymi wsp贸艂pracownikami.聽

Pisali wi臋c notatki na koleg贸w z pracy, nawet to, 偶e kolega wyni贸s艂 z magazynu p臋dzelek do malowania i inne drobnostki by艂y na papierze, by tylko dano im spok贸j.

Tak wi臋c zastraszono tak膮 metod膮 Wa艂臋s臋, kt贸ry mia艂 niepracuj膮c膮 偶on臋 i dzieci, a wi臋c podpisa艂, ale z czasem si臋 wycofa艂, a teraz ci, z kt贸rymi kiedy艣 pi艂 w贸dk臋 w imi臋 lepszej Polski wieszaj膮 na facecie psy.

Je艣li masz ochot臋 rzuci膰 w Wa艂臋s臋 kalumni膮, 偶e jest zdrajc膮, to przeczytaj:

聽聽

Beata Czuma
Warszawa, Polska 路
Poprosi艂am o komentarz mojego Tat臋, prawnika, historyka, by艂ego ministra sprawiedliwo艣ci, kt贸ry sp臋dzi艂 prawie 10 lat w wi臋zieniach komunistycznych:

Andrzej Czuma: „Wed艂ug ustawy lustracyjnej oraz ustawy o IPN, je艣li kto艣 wsp贸艂pracowa艂 z SB i porzuci艂 wsp贸艂prac臋, a potem dzia艂a艂 na rzecz wolno艣ci Polski, w贸wczas nie wolno go uwa偶a膰 za agenta bezpieki”.

PS. Dla mnie pozamiatane.

Nadmieni臋, 偶e Lech Wa艂臋sa nigdy nie by艂 z mojej bajki, ale nie godz臋 si臋 na to, 偶e MY Polacy tak szybko burzymy swoj膮 histori臋 i lubimy babra膰 si臋 w szambie, To jest odra偶aj膮ce i tu widz臋 macki Jaros艂awa Kaczy艅skiego, bardzo omini臋tego w zas艂ugach „Solidarno艣ci” i jego 艣p. Brata!