Archiwa tagu: Wigilia

Coś się z narodem stało niedobrego!

 

Kiedyś było inaczej ze świętowaniem.

Pamiętam, że mieszkaliśmy w Ustce, a ja mając 7 lat, dostałam od Mikołaja taką książkę pt.”To „Mister Twister” Samuela Marszaka, a był to  dziecięcy poemat o amerykańskim milionerze, który wybrał się z wycieczką do Związku Radzieckiego. W przekładzie Janusza Minkiewicza ten fragment zaczyna się od słów „Mister Twister, były minister, fabrykant guzików, właściciel dzienników i hut w USA”.

Była to książka propagandowa, ale ja jako dziecko oczywiście tego nie wiedziałam.

Pamiętam, że piec kaflowy był ciepły, a ja usiadłam przy nim i pochłaniałam lekturę wyobrażając sobie wszystko.

W domu było cicho, spokojnie i czułam się bezpieczna tak bardzo, że zatraciłam się w lekturze i nie pamiętam nic więcej.

Potem pamiętam, że telewizja puszczała dzieciom polskim bajki Disneya w barwach czarno  – białych wówczas i sytuacja się powtórzyła, że kiedy Mama szykowała święta i z kuchni leciały zapachy, to dzieciaki oczarowane były tymi bajkami!

Kiedyś było inaczej, bo nie było w telewizji tych cholernych reklam, które tylko psują nastrój świąteczny i zalewu tych wszystkich do kupienia przedmiotów, a z telewizora padają okrzyki – kup to, kup to!

We wszystkich reklamach pokazywane są takie super, zgodne rodziny i miłość leje się strumieniami, kiedy wcale tak nie jest!

Nie pamiętam oczywiście jak Mama zdobywała te wszystkie produkty na święta, ale jeśli udało jej się kupić pomarańcze, czy orzechy to to było, a jeśli nie, to tego po prostu nie było.

Prezenty dla dzieci były raczej praktyczne, które przydawały się po świętach i pamiętam jak bardzo cieszyłam się z nowego dresu na lekcje w-f.

Kiedyś było inaczej, szczerzej, normalniej, bezpieczniej bez tego tłumu w galeriach i bezmyślnego kupowania.

Święta miały inny wymiar, bo bardziej radosny, rodziny, z miłością do bliźniego, bo rodziny nie były tak bardzo podzielone jak dzisiaj.

Kiedyś babcia i dziadek byli na piedestale, a teraz staruszków oddaje się do szpitali, aby można sobie pochlać!

Zastanawiam się, co się teraz z Narodem stało, że nie potrafimy często usiąść do stołu z własną rodziną?

Co tak bardzo nas podzieliło, bo czy to jest polityka, czy też kościół, a może pieniądze!

Ludzie jadą na święta przez pół świata i Polski często nie mając chęci zjawić się na święta, bo się po prostu nienawidzą i nie cierpią, ale tradycja przeważa, że w te święta trzeba być razem.

Czasy tak bardzo się zmieniły, że jesteśmy zagubieni z Mężem, co Wnukom kupić pod choinkę, bo po prostu nie znamy się na nowych markach zabawek i zwyczajnie dajemy im pieniądze.

Jeśli by udało się poznać nastroje świąteczne każdej rodziny, to by wyszedł z tego niezły pasztet, bo co rodzina, to inne nastroje i problemy.

Zanikają już rodziny wielopokoleniowe, a te rodziny nowoczesne pałają do siebie często złością i niezrozumieniem, kiedy jedni łamią się opłatkiem, a inni dostają drgawek i o tym napisała Dorota Wellman i ja się z nią zgadzam!

„Dorota Wellman o świętach Bożego Narodzenia: Współczuję tym, którzy muszą spotkać się z rodziną.

Niemałe poruszenie wywołała w sieci Dorota Wellman, opowiadając o nadchodzących świętach Bożego Narodzenia. W swoim najnowszym felietonie dla „Wysokich Obcasów” wytknęła Polakom fałsz i skrytykowała wszystkich, którzy spędzają święta na nartach lub w egzotycznych krajach.

„Współczuję tym, którzy w święta MUSZĄ spotkać się z rodziną. Nie mają ochoty, nie lubią tych ludzi. To musi być męka. W imię świętego spokoju. (…) I może czasem trzeba dać sobie spokój. Zostać w domu i w czwórkę przełamać się opłatkiem. Nie słysząc docinków teściowej, złośliwości wuja, który po alkoholu robi za mądralę, uwag kuzynek, które pieką lepsze makowce, ale zjedzą twój, obrabiając ci d..ę.” – napisała dziennikarka, wytykając Polakom fałsz wokół świąt Bożego Narodzenia.

Gwiazda „Dzień Dobry TVN” powiedziała też, że nie wyobraża sobie spędzania świąt poza krajem i wyznała, że w tych dniach będzie z najbliższymi.

„Lubimy się, to może nam jest łatwiej. Łatwiej być razem… Narty, egzotyczne wyjazdy, pobyt w spa muszą poczekać – dodała Wellman”.

Co sądzicie o jej słowach? Czy ma rację?

Znalezione obrazy dla zapytania wigilia

 

Wigilia i święta inaczej!

Obraz może zawierać: jedzenie i w budynku

U mnie z Mężem już po uroczystej kolacji!

Słuchamy teraz kolęd, które śpiewają w różnych telewizjach artyści najlepsi w naszym kraju.

Jest dobrze, a nawet świetnie.

Wybraliśmy na te święta wolność, bo nasz wiek już jest taki, że każdy pośpiech nam szkodzi zdrowotnie.

Nie musieliśmy się spieszyć, aby dojechać na czas naładowani przygotowanymi daniami.

Nasze dzieci muszą zrozumieć, że my rodzice musimy spowolnić, gdyż z roku na rok nie będzie lepiej!

Zrobiłam sporo jedzenia mimo, że tylko dla dwojga, a jednak  sporo po kuchni się nadreptałam.

Najgorsza jest pogoda, bo za oknem temperatura plusowa, a wszystko nie zmieści się w lodówce i nie chciałabym, aby jedzenie się zmarnowało.

Z niektórymi daniami podzielimy z sąsiadem chorym na raka, także pilnuję, by jedzenia nie wyrzucać do śmieci.

W domu palą się świeczki i jest nastrój, a ja nie padam na pysk i czuję wewnętrzny spokój, bo to jest ten czas w naszym życiu, że trzeba od tego zabieganego życia odpocząć.

Miała z nami być mama Męża, ale się staruszka pochorowała, ale zaprosiłam ją jutro na obiad!

Ktoś może nam zarzucić egoizm,  ale to nie jest egoizm, a czas pokoleniowy na zmianę warty.

W zeszłym tygodniu zadzwoniłam do mojej lekarz rodzinnej i prosiłam o wypisanie mi moich leków, a ona do mnie, że mam do niej zadzwonić za dwie godziny, aby podać poziom cukru i ciśnienia.

Przyznam się, że zarzuciłam domową kontrolę i kiedy zapomniałam, że mam do niej zadzwonić, to ta cofnęła mi e-receptę i zostałam z ręką w nocniku.

Tak mnie przymusiła, abym zaczęła brać regularnie leki i w końcu się u niej zjawiła po świętach.

Martwię się, bo mam wysoki poziom cukru, co sprawia, że są momenty, iż czuję się źle.

Powiedziała mi, że jeśli nie zabiorę się za siebie, to mogę nie pożyć za długo – to taka od niej mobilizacja, bym nie lekceważyła stanu swojego zdrowia.

O bogowie jak ja nie lubię lekarzy, ale dała mi dużo do myślenia!

Poniżej moja ulubiona kolęda!

Obraz może zawierać: 1 osoba, choinka, drzewo i w budynku

Statystyka świąteczna w Polsce!

Jeszcze jutro, tuż przed Wigilią ludzie do godziny 14 będą szaleli w  marketach, galeriach, w osiedlowych sklepikach, bo muszą dużo kupić na te święta.

Będą jechali szybko, aby zdążyć na rodzinną Wigilię, aby dotrzeć na miejsce docelowe przed pierwszą gwiazdką na niebie.

Na Wigilię w Polsce na stole musi być koniecznie 12 potraw postnych, a także sianko pod obrusem.

W wielu polskich domach tuż przed Wigilią będą się unosiły przeróżne zapachy karpia, grzybów i postnej kapusty z grochem, bo tak nakazuje tradycja przecież!

Polacy są bardzo sprytni i wpadli na pomysł i  chorego rodzica oddają na święta do szpitala, aby mogli przeżywać po chrześcijańsku  święta i potem pójdą do kościoła najedzeni i napici na Pasterkę i czytamy takie kwiatki:

„Staruszka płakała w karetce, że zawadza rodzinie i chce już umrzeć”. Rodziny pozbywają się starych i chorych na święta”.

Zaczęła się już przedświąteczna akcja czyszczenia domów ze starych, schorowanych ludzi. Już cztery wezwania dziennie w łódzkim pogotowiu to: „zabierzcie babcię do szpitala”. Okręgowa Izba Lekarska apeluje do rodzin. A ratownicy medyczni z Łodzi ostrzegają: – Będziemy zawiadamiać pomoc społeczną.

– Opieka nad starszymi ludźmi kuleje. Nie ma już domów wielopokoleniowych. Młodzi wyjeżdżają za pracą, a nawet jeśli nie wyjeżdżają, najczęściej pochłonięci są własnym życiem bez reszty. Starzy, schorowani ludzie przestają im być potrzebni. Widzę to w szpitalu codziennie. A przed Bożym Narodzeniem to szczególnie boli – mówi dr Dariusz Timler, szef Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w szpitalu im. Kopernika w Łodzi. – Przywożeni są pacjenci, którzy wcale nie potrzebują hospitalizacji, bo rodzina ma inne plany na święta niż opiekować się babcią, czy dziadkiem. Czasem widzę w ich oczach łzy. Ale najczęściej rezygnację. Im się zwyczajnie nie che żyć. Nie ma dla kogo.

https://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,25528603,staruszka-plakala-mi-w-karetce-ze-zawadza-rodzinie-i-chce.html?fbclid=IwAR0F6Ht5gC2YXMZxMPM2jSFlAQtOQ8GKqxVyIBiS28Y_oLQ-WLKC_FuEtWM

Najedzą się i napiją – niekoniecznie dla kurażu, a jak świnie i po świętach wsiądą w swoje samochody i spowodują masę wypadków, a nie jeden kierowca  z rodziną nigdy nie dotrze do domu, bo zawiną ich w czarny worek!

Polacy zasiądą do stołów u mamy, taty, siostry, brata itp.

Może przed barszczem czerwonym, a rybą po grecku, a może po prezentach spod choinki skłócą się na tematy polityczne, albo tematy dotyczące kościoła i rzucą się sobie do oczu!

Wielu w rodzinach nawet sobie życzeń nie składa, bo są tak podzieleni przez obecny rząd i współczesną politykę, że wolą siebie unikać nawet w święta!

Nie ma mowy o zgodzie, kiedy ludzie idą do sądu po sprawiedliwość np. spadku po rodzicu i tej zgody nigdy już nie będzie między nimi, bo zmarły poróżnił na zawsze swoje dzieci!

W niejednym domu dojdzie do przemocy domowej, bo żona zrobiła za słonego karpia, a dzieci będą się kryć z przerażenia.

Wyobrażam sobie Wigilię prezesa Kaczyńskiego spędzonej z Martą Kaczyńską, która tak po katolicku ma wszystkie dzieci z innym facetem.

Wyobrażam sobie Wigilię „Prezydenta’, który zwariował, a jego żona robi dobrą minę do złej gry!

Wyobrażam sobie Wigilię u Banasia, który miał hotel na godziny i kłamstwo w oświadczeniach majątkowych!

Wyobrażam sobie Wigilię u Brudzińskiego, który ma z przeszłości rozmaite grzeszki!

Wyobrażam sobie Wigilię z mimicznym okropnie Adrianem, za którego przecież musi się wstydzić jego córka, która skończyła prawo! Do cholery musi rozumień, ze jej ojciec złamał 7 razy Konstytucję!

Można tak wymieniać i wymieniać, kto jest kto w tej katolickiej bandzie.

Nie jestem katoliczką, ale staram się być prawym człowiekiem i Wigilię spędzę z moją miłością życia!

Choinka ubrana i balkon też.

Menu zrobione i mamy zamiar odpoczywać, odpoczywać od trudów życia, bo się na starość to należy klasykiem idąc Szydło!

Kochani życzę Wam jeszcze raz spokoju, zdrowia, bliskości na ten czas!

Przepis na placek z życzeniami
/drogi, ale każdego stać na niego …/

Główne składniki to:
– Zdrowie
Jak cenne, każdy z nas wie
Bez niego niewiele można
Choć czasem… góry przenieść gdy tylko wiara jest
Więc wiary dodajmy moc
Do tego nadzieję koniecznie dorzucić trzeba
By wiara samotną nie była i…
– Miłość
Wszystko wymieszać z ogromem miłości
To najważniejszy składnik

Poza tym dodać:
dwie łyżki pomyślności,
kapkę radości,
szczyptę życzliwości

Wszystko powoli wymieszać z odrobiną uśmiechu 

Uwaga – ważne!!!
Odsączyć troski, przygnębienie i smutek

do smaku doprawić wdziękiem,
urodą czy sławą – to już według uznania

I piec,
piec cały rok
w wysokiej temperaturze pozytywnych uczuć
w rodzinnej atmosferze

Smacznego

I moja ukochana piosenka!

Obraz może zawierać: noc i w budynku

Święta z teściową i odrobina polityki!

Obraz może zawierać: roślina

W tym roku Wigilię spędzę z Mężem i Teściową, bo tak nam się ułożyło, ale będzie z pewnością przyjemnie.

O czym będę rozmawiała z Teściową w ten wieczór, kiedy Ona jest już wiekowa i dużo choruje?

Wyciągnę stare albumy i po wieczerzy planuję wspominanie dawnych czasów i sądzę, że to będzie udany wieczór!

Mąż kupił choinkę w doniczce, aby potem, na wiosnę planujemy zasadzić ją na zewnątrz o ile oczywiście się przyjmie!

Na Wigilię nie szykuję dużo, bo my ludzie starsi jemy już mniej, a więc będzie:

  • barszcz czerwony z uszkami,
  • racuchy drożdżowe z sosem grzybowym,
  • sałatka warzywna,
  • ryba po grecku,
  • kompot z suszu, kawa, herbata i ciasto.

Już ubrałam swoją choinkę w stare bombki i nie zważam na modę, a więc nie kupuję ozdób – nowych co roku! – (zdjęcia poniżej).

Tak będą u nas wyglądały święta, a więc na spokojnie, bez szumu politycznego, a spędzone tak, aby naładować akumulatory nie spiesząc się nigdzie.

Na pierwszy i drugi dzień świąt przygotuję ciepły obiad ze strogonowem w tle, ziemniakami i surówką oraz zupą zwaną – kwaśnicą!

I tak minął te święta i znowu powiemy sobie, że święta, święta i już po świętach, a tyle stresu jest w polskich kobietach, które stają na rzęsach by zdążyć posprzątać i ugotować – koszmar, w którym ja też brałam udział, ale teraz pasuję!

W tym czasie przed świętami przypominam sobie najgorszą Wigilię, kiedy to rano pojechaliśmy do Domu Opieki Społecznej po mojego Ojca 200 kilometrów w jedną stronę, a po przywiezieniu On zażyczył sobie, by go odwieźć!

Pamiętam, że moje Córki małe jeszcze – lepiły pierogi, a my zmęczeni padliśmy na twarz!

A teraz trochę inny temat:

18 grudnia ludzie w tysiącach wyszli na ulicę pod Sądy by zaprotestować przeciwko ustawie kagańcowej!

Wyszli przeważnie ludzie starsi – seniorzy, a ludzie młodzi zaczęli na portalach społecznościowych ich wyśmiewać  i ich skrytykowali i oto znalazłam na FB list do młodych, aby im uświadomić jak ważne to było!

Grażyna Mikołajska

„Tu moje odpowiedzi do nowotarskiej młodzieży drwiącej sobie na forach z ludzi demonstrujących pod sądem w Nowym Targu.:

Te dziadki kiedyś Wam wywalczyli to, że możecie jeździć na zachód, uczyć się tam i pracować, że nie macie kartek na żywność i śpicie spokojnie. Walczyli o to Młody Człowieku wtedy, kiedy ty przyszedłeś dopiero na świat, wiec nie drwij sobie z tych ludzi, bo mają bagaż przeżyć i doświadczeń tamtych lat, trudnych lat. Te dziadki walczą dziś o to, żeby nie było smogu w Polsce, żeby ludzie się szanowali i nie byli dzieleni na lepszy i gorszy sort. Walczą o to, żeby nie strwonić trójpodziału władzy , porządku prawnego jaki istnieje w całym demokratycznym świecie i tego co wywalczyli dla Was.

To nie są hece. Pewne rzeczy wynosi się z domu. Dzisiaj nie było młodych i to jest tragiczne, to jest smutne. Smutne, że młodzi nie interesują się tym, co się dzieje w ich ojczyźnie, nie biorą czynnego udziału w obronie spraw, które ich dotyczą lub wkrótce będą dotyczyć. Patriotyzm, to nie slogan wypisany na koszulkach, to wynosi się z domu. Oj marnie widziałabym Was Młodzi w latach takiej np. okupacji. Takie pokolenie minęło i już się nie wróci, ale jak nas wyprowadzą z UE i odetnie Wam się kurek od dobrobytu , to może czerwona lampka Wam się zapali. Cały cywilizowany świat zachodni z nas się śmieje, rządzi nami banda niedouczonych pajaców z prezydentem nieukiem na czele, którego wstydzi się w jego własna uczelnia, powielamy politykę PRLowskiej władzy i Ty Kolego drwisz sobie z ludzi którzy bronią samorządności, praw obywatelskich, trójpodziału władzy. Nazywasz tych ludzi dziadkami i się z nich śmiejesz? Wstyd. Jak Cię rodzice wychowali? Co Ci w domu przekazali, jakie wartości? Żenujące. Co robiłeś na lekcjach historii ? Ja nie będę się kiedyś wstydziła, ale Ty za siebie albo i Twoje dzieci za Ciebie – Tak i jeżeli będziecie się tylko wstydzić , to będą to najdelikatniejsze konsekwencje, tego co może Was spotkać.

Byliśmy tam za Was, byliśmy tam dla Was.

Obraz może zawierać: choinka

Obraz może zawierać: 1 osoba, roślina i choinka

Obraz może zawierać: choinka i na zewnątrz

Obraz może zawierać: choinka, roślina i w budynku

Refleksje świąteczne!

Jak zwykle święta, święta i za chwilę będzie po świętach, a także pójdzie w zapomnienie, to wariactwo sprzątania i pitraszenia.

Odpoczniemy za chwilę od świąt.

Jeszcze jutro u nas odbędzie się świąteczny obiad i wieczorem będę mogła Mężowi powiedzieć, że kolejny raz staruszki dali radę.

Kto wie jak będzie, to wszystko wyglądało za rok, bo przecież nie młodniejemy, a zbliżamy się do tego ostatecznego.

Kiedy szykowałam świąteczne potrawy, to zewsząd słyszałam kolędy, ale żadna mnie w tym roku nie rozczuliła.

Nawet moja ulubiona „Lulaże Jezuniu – moja perełko”,  ani na minutę nie sprawiła, że poczułam w tym roku tą sławną magię świąt!.

Uciekła gdzieś, schowała się w cierpieniu z powodu umierającej Mamy i nie byłam w stanie i nie jestem, aby wykrzesać z siebie ten nastrój świąteczny, mimo, że potraw zrobiłam chyba za dużo – jakby w amoku!.

Nie potrafię szykować świąt minimalistycznie, a zawsze się rozpędzamy z Mężem i gotujemy o wiele za dużo, tak jak byśmy się bali, że będzie za mało, za skromnie!.

Zawsze miałam tak, że lubiłam moich gości nakarmić i naprawdę lubię gotować, ale chyba z Mężem przesadziliśmy, bo lodówka pęka w szwach, a i na balkonie stoją gary!

Ja wiem i rozumiem, że w tym wszystkim nie chodzi o żarcie, ale o atmosferę, a mimo to zawsze się rozpędzam za bardzo, a potem pakuję jedzenie dla bliskich w pojemniki, aby się nie zmarnowało nic, a nic.

Moim popisowym daniem, którego nauczyła mnie moja Teściowa, to są drożdżowe racuchy z sosem grzybowym i na to danie wszyscy czekają cały rok.

Robię je tak:

  • do miski wsypuję kilogram mąki, dodaję 4 jajka, lekko solę i dodaję odrobinę cukru, oraz trzy szklanki mleka,
  • wcześniej nastawiam całą kostkę drożdży rozpuszczonych w mleku do wyrośnięcia na kaloryferze,
  • Kiedy drożdże wyrosną, to dodaję to do mąki i jajek, a potem ręką wyrabiam ciasto mocno, aby dostało się do niego powietrze,
  • Tak wyrobione ciasto znowu stawiam na kaloryferze do wyrośnięcia i następnie nabieram na łyżkę zamoczoną w wodzie i smażę na dobrze rozgrzanym oleju.

Sos grzybowy to łatwizna, bo:

  • cztery garście suszonych grzybów zamaczam na noc,
  • na drugi dzień je osączam i mielę w starej maszynce do mielenia mięsa,
  • na oleju podsmażam pokrojoną w kostkę cebulę, dodaję zmielone grzyby i kostkę rosołową,
  • lekko solę i podlewam wodą, mieszając aż grzyby zrobią się miękkie, a na koniec dodaję odrobinę śmietany i to wszystko.

Jutro swoim bliskim zaserwuję:

  • rosół z makaronem,
  • ziemniaki ubijane ze schabem w sosie chrzanowym,
  • surówkę z czerwonej kapusty z rodzynkami, lekko zakwaszoną,
  • dwie sałatki – jarzynową i z paluszków krabowych z selerem naciowym,
  • rybę po grecku,
  • bigos i kiełbasę białą – smażoną w głębokim oleju,
  • ciasto, kawę, herbatę i kompot z suszu.

Mam nadzieję, że głodni nie wyjdą, a ja kolejny raz podkreślę, że z Mężem wspólnie daliśmy radę, choć trochę boli mnie krzyż i biodro, ale staram się nie poddawać.

Tak po cichu liczę na to, że na następne święta, to my starzy zostaniemy zaproszeni na świąteczny obiad, ale Oni są młodzi i uczestniczą w wyścigu szczurów, a więc jest takie powiedzenie, że jeśli umiesz liczyć, to licz na siebie i niech los nam – starym da zdrowie na następne święta.

Pragnę ogromnie, aby kiedy my odejdziemy, to nasze Dzieci i ich rodziny miały wspomnienia, że jednak się staraliśmy, by być razem.

Trzeba coś po sobie zostawić, a najbardziej pamięć, że się staraliśmy.

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela, jedzenie i w budynku

Obraz może zawierać: jedzenie

 

Obraz może zawierać: tabela, roślina i w budynku

To był cudowny, wigilijny wieczór!

 

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, roślina, tabela i w budynku

Podczas naszego małżeństwa, które w styczniu osiągnie 43 lata stażu, Wigilię tylko we dwoje spędzaliśmy pierwszy raz.

Jak ja się bałam tej chwili, że kiedy skończymy wszystkie sprawy związane z przygotowaniem świąt, to nie będziemy mieli o czym przy stole rozmawiać.

Oboje dość wykończeni przygotowaniami, gdyż byliśmy zaangażowani w tym ferworze, to zasiądziemy do stołu zmęczeni i obawiałam się, że nastanie cisza!

Nakryłam stół dla trojga, bo zaprosiliśmy samotną, moją Teściową, ale jak co roku znowu zrobiła focha i nie przyszła.

Zrobiło nam się kolejny raz przykro, ale Teściowa jest dorosła i wie, co robi.

Ubraliśmy się świątecznie, tak jak byśmy wychodzili do kogoś na Wigilię, albo miał by ktoś do nas zawitać – zaproszony.

Postawiłam na stole moje popisowe danie wigilijne, a więc drożdżowe racuchy i sos grzybowy, a do tego rybę po grecku, sałatki, ciasto, kompot z suszu, bo my już jesteśmy w podeszłym wieku i nie jemy za dużo, a jeno na smak i symbolicznie.

Ja zrobiłam sobie kawę z mlekiem, a Mężowi herbatę zieloną i tak sobie posiedzieliśmy we dwoje – gadając, wspominając nasze dzieciństwo i buzie nam się nie zamykały.

Spędziliśmy tą Wigilię tak jak lubimy, a więc bez spinki, sztucznych uśmiechów, bez tego tragicznego słowa – wzajemnie.

Przytuliłam się do tego mojego Męża mocno, „mocniteńko” i wyszeptałam mu do ucha życzenia prosto z serca, a na koniec powiedziałam, że Mu dziękuję i, że Go okropnie kocham i to zostało odwzajemnione!

Bardzo wiele razy chcieliśmy oboje uciec na święta i Sylwestra gdzieś do domu wczasowego, hotelu, ale baliśmy się bycia tylko we dwoje.

Baliśmy się nudy i tego, że coś stracimy nie będąc z rodziną, ale dzisiejsza Wigilia nam pokazała, że potrafimy ze sobą mile spędzić czas!

Kiedy ja odpoczywałam, to Mąż poszedł na wieczorny spacer i zrobił mi masę świątecznych zdjęć z naszego miasta, które wrzuciłam na mojego fan – page  i tak oto się dopełniamy w zgodzie i miłości.

Jestem szczęśliwa, bo pod choinkę przed wcześnie dostałam smartfona, perfumy i zimową kurtkę, oraz buty, a dziś pod choinkę dostałam jeszcze „Biovital” na moje skołatane serce.

Moim prezentem dla Męża są moje potrawy, które Mąż uwielbia, bo się strasznie staram, aby przez żołądek do serca!

Sprawdza się!

Kochani wszystko przemija, ale wspomnienia nigdy!

Obraz może zawierać: tabela i w budynku

Obraz może zawierać: noc

 

Obraz może zawierać: noc i w budynku

Wigilia tylko we dwoje!

Obraz może zawierać: w budynku

Obraz może zawierać: tekst

Jutro zasiadamy do Wigilii i oby, to był dobry czas spędzony z bliskimi, z którymi bywa, że nie widzimy się cały rok.

W telewizji widziałam tych zabieganych ludzi w galeriach handlowych w poszukiwaniu prezentów dla bliskich, a były ich tłumy.

Zmęczeni ludzie stali w kolejach w marketach za karpiem, cytrusami, produktami niezbędnymi do szykowania kolacji, a potem reszty świąt.

Powyższe motto Alberta Einsteina wyraża mnie całą, bo obserwują to szaleństwo zakupowe i dziwię się ludziom i też pytam, czy inni oszaleli, czy ja wariuję, że z Mężem nie staliśmy w żadnych kolejkach, a zakupy były tak rozplanowane, aby zaopatrzyć się w małych sklepikach i to trwało na dwa tygodnie przed świętami – małymi kroczkami.

Kiedy przystępowałam dwa dni temu do szykowania potraw miałam wszystko w domu i niczego nie trzeba było już dokupywać, a więc stres jest prawie żaden.

U nas jest podział obowiązków i wydaje mi się, że sprawiedliwy, bo Mąż robi zakupy, a ja to w kuchni przetwarzam nie prosząc Męża już o pomoc.

Nawet się złoszczę, kiedy próbuje mi pomagać, bo ja ma swój, własny system pracy w kuchni, a Mąż wprowadza swój i jest chaos, co mnie wnerwia, a więc w tym czasie niech odkurzy mi mieszkanie.

Sprawa prezentów także jest rozwiązana, bo kiedy jest tyle na rynku zabawek, to my dziadkowie w tym gąszczu się gubimy, a więc, to rodzice kupują w naszym imieniu, a my zwracamy te koszty. Tym sposobem nie ma nietrafionych prezentów, a nam zaoszczędzony jest czas i stres.

Przychodzą na Wigilię goście i tu jest większe niebezpieczeństwo, bo drżymy o to, aby przy wspólnym stole się nie pokłócili na przykład o politykę.

W każdym domu do stołu siadają ludzie z różnych bajek, bo jedni są wierzący, a drudzy ateiści. Jedni są za PiS, a drudzy niekoniecznie i trzeba zapobiec niesnaskom i to jest wyzwanie dla gospodyni domu!

Jutrzejsza Wigilia w moim domu będzie tylko we dwoje i wiecie co? Cholernie się cieszę, bo będzie, ta chwila, że spojrzymy sobie w oczy i powiemy to, co niezbyt często sobie mówimy w natłoku zajęć – że się wciąż kochamy, a nawet bardziej jak na początku, a minęło 43 lata.

Opiszę też moją najgorszą Wigilię.

Mój Ojciec był w Domu Spokojnej Starości i wyraził zgodę, by z nami spędzić Wigilię.

Pojechaliśmy po niego 130 kilometrów i kiedy był już w naszym domu, to oświadczył, że chce wracać i żadne argumenty do Niego nie trafiały.

Odwieźliśmy go więc i w domu byliśmy późnym wieczorem i do Wigilii zasiedliśmy wraz ze swoimi dziećmi o godzinie 21, kiedy to dzieci odgrzały dla nas pierogi.

Za dziewięć miesięcy mój Ojciec popełnił samobójstwo, a ja do dzisiaj nie wiem dlaczego?

Do stołu zasiadają ludzie, którzy się często nie lubią, albo są skłóceni i jaka na to jest rada?

Spektakl „Wzorowa rodzina”

Umiejętność rozmowy, poruszania spornych kwestii bez nadmiernych, często negatywnych emocji, to skuteczny sposób rozwiązywania problemów i umacniania więzi w rodzinie.
Nie zawsze jednak się to udaje. Żeby to osiągnąć, trzeba umieć słuchać i postarać się zrozumieć motywy, którymi kierują się inni. A to dla wielu z nas są to, niestety, trudne do opanowania umiejętności.
O ile ze znajomymi, których nie lubimy, można zerwać kontakt, o tyle z rodziną związani jesteśmy do końca życia.

Utrzymujemy więc relacje z nielubianą teściową, ze względu na męża i dzieci, i z niedobrą siostrą, ze względu na matkę. Wybieramy mniejsze zło i decydujemy się znowu odgrywać rolę kochającej rodziny, zebranej przy świątecznym stole.
Teściowa, która nie cierpi synowej, zgadza się przyjść na świąteczny obiad i nawet udaje się jej wykrzesać sztuczny uśmiech. A ciotki od lat skłócone o majątek, siadają dla bezpieczeństwa przy stole, na odległych od siebie miejscach.
Spektakl trwa, pojawia się jednak pytanie: Czy faktycznie ten czas niesie dla nas radość? Czy takie rozwiązanie jest najlepsze?

– Okres świąteczny powinien być czasem, który w pełni poświęcamy bliskim i szczerze cieszymy się z ich obecności. Wiele osób zmusza się do tego, aby pomimo konfliktów i poczucia krzywdy, „poudawać” radosną atmosferę. To nie sprzyja rozmowie, ani konstruktywnym rozwiązaniom, lecz wręcz przeciwnie, może pogłębiać w nas niechęć do tych osób– mówi Anna Mochnaczewska – Dzik.

Rozwiązać problem

Zdaniem psycholga, warto spróbować rozwiązać problemy i odbyć trudne rozmowy, jeszcze przed świątecznymi spotkaniami. Jeżeli natomiast osiągnięcie porozumienia jest niemożliwe, to warto przemyśleć spędzenie świąt oddzielnie, wcześniej wyjaśniając jednak bliskim, dlaczego podjęliśmy taką decyzję. Być może to rozwiązanie uświadomi wszystkim, ile tak naprawdę dla siebie znaczą.
Bo przecież najważniejsze jest, aby w okresie świątecznym, otoczać się ludźmi, którzy są nam życzliwi, dla których jesteśmy ważni. Wtedy dopiero będziemy mogli cieszyć się świąteczną atmosferą.

– Nie kombinujmy, jak na siłę pogodzić zwaśnioną rodzinę. Może po prostu lepiej będzie, jak zaczniemy głośno mówić o tym, co widzimy, licząc, że to zmobilizuje resztę do rozwiązania problemu. Warto zadać sobie pytanie, czego my tak naprawdę chcemy. A święta spędzić bez brania odpowiedzialności za cudze konflikty – mówi Anna Mochnaczewska – Dzik.

https://kobieta.wp.pl/swieta-bez-rodzinnych-klotni-to-jest-mozliwe-5982408628499585a

Życzenia na Święta Bożego Narodzenia i kapka refleksji!

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Moi drodzy!

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i z tej okazji wszystkim, którzy tu zabłądzili, życzę przede wszystkim zdrowia, bo jeśli jest zdrowie, to można przenosić góry.

Życzę również wewnętrznego wyciszenia i spokojnej Wigilii w gronie najbliższych bez polityki i rozmów o kościele, bo jest naprawdę dużo innych tematów do rozmów.

Nasze stoły nie muszą się uginać od 12 potraw, bo ważniejsza jest rozmowa w świetle świec i uroczystych lampek na choince.

. .•*☆. ☆
WESOŁYCH ŚWIĄT »*¯*«*»:
¸..*BOŻEGO NARODZENIA*..¸
…. .•*☆. ☆

…… ………. (¯ ┼´¯)
…… …….…… / | \
…… ……… …*••*
…… …… … *♫♫*’.
…… … …. *♫••*
…… ….. **
…… …..*#*#* ‚
…… ….*♫* ‚
…… …**’
…… ..*♫ *’
…… ‚*♫ *’
…… ………. ╬╬╬╬╬..
*,.*,*.*,*.*,*.*,*.*,.**.,*

Wczoraj kiedy byłam kolejny raz u chorej Mamy, aby zmienić  pampersa poczułam jak stres odbiera mi władzę w nogach.!

Wróciłam do domu na nogach jak kołki – chwiejąc się, a do tego dołączył ból kręgosłupa, bo Mamę trzeba dźwigać.

Myślałam, że kompletnie nie przygotuję nic na święta, bo padłam jak kawka na kanapę i leżałam obezwładniona do wieczora.

Na szczęście trochę złapałam formę po przespanej nocy i to co z menu było w głowie poukładane, tak od rana zaczęłam realizować.

Krzątałam się po kuchni krojąc, siekając, doprawiając, gotując i to mi zrobiło dobry dzień, bo oderwałam się od przykrych myśli zajmując się czym innym.

Zjechała już moja młodsza Córka z Mężem i moimi Wnukami – Anielką i Wojtusiem.

Usiedliśmy w pokoju, ale najpierw ich nakarmiłam i od Wnusi usłyszałam pochwałkę – babciu robisz najlepszą sałatkę. Zrobiło mi się miło jak jasny gwint, że doczekałam się takiej chwili od prawie za chwilę nastolatki.

Dzieci trzeba czymś zająć, a więc dałam im do oglądania album ze zdjęciami, na których mogły zobaczyć swoją Mamę w młodości i nasze, rodzinne życie, kiedy moje Córki mieszkały w domu rodzinnym.

Padło wiele pytań typu – a kto to, a gdzie to było i stwierdzeń, że ich Mama też kiedyś była dzieckiem.

To był taki dla mnie cholernie przyjemny moment, że nagle dotarło do mnie, że mam Wnuki, z którymi można porozmawiać już o wszystkim, bo tak wydoroślały.

Jednym zdaniem – rodzinnie było i tak pod sercem zrobiło się ciepło.

Nasze Wnuki mają to szczęście, gdyż żyją wciąż dla Nich dwie Babcie i dwóch Dziadków.

Mnie los tego poskąpił, bo nigdy moich nie poznałam. Nigdy z babcią nie piekłam świątecznych pierników i nigdy nie miałam okazji powiedzieć swojej babci, że robi najlepszą sałatkę na świecie.

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba

Strawa duchowa na Święta Bożego Narodzenia!

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Zdjęcie mojego autorstwa!

Za 14 dni zasiądziemy do wspólnej, rodzinnej Wigilii i w końcu spotkamy się z bliskimi, choć wiem doskonale, że wielu z nas spędzi je samotnie, bo życie pisze i takie, smutne scenariusze.

Dlatego jeśli mamy rodziny spróbujmy z nimi spędzić parę godzin przy wspólnym stole i ja tu deklaruję, że nie zamęczę się w kuchni robieniem 12 potraw, bo zaprosiłam Dzieci z rodzinami na drugi dzień świąt – na skromny obiad, gdyż mam chorą Mamę i trudno jest się rozpasać w takim czasie.

Ugotuję zupę grzybową, a na drugie kawałek mięsa, ziemniaki, czerwoną kapustę z rodzynkami, sałatkę, racuchy drożdżowe z sosem grzybowym, ciasto, kompot z suszu i to wszystko!

Kochani, a kiedy dzieci Wasze się rozjadą, to proponuję Seniorom na świąteczny odpoczynek moim zdaniem – wspaniały film o seniorach właśnie.

Tatulu wiem, że strasznie się kochacie z żoną, a także inne starszaki tu zaglądające nie pogardźcie moją propozycją!

Ten film Was rozśmieszy, zaduma, a może nawet na nim pochlipiecie w chusteczki, a  nosi on nawę „Do zakochania jeden krok” i jest to brytyjska produkcja zrealizowana w 2017 roku!

Film ten poleciła mi moja Córka z adnotacją – Mamo, to jest film w twoim guście i za to Jej dziękuję.

Ta pozycja jest dostępna w sieci na VOD – Onet i wymaga wykupienia w kwocie 10 złotych, ale zapewniam, że warto.

O czym opowiada?

Opowiada o dwóch siostrach, które są ulepione z różnego gatunku gliny i ta starsza – Elizabeth to iskra, kochająca życie za bardzo. Wszędzie jej pełno w lokalnej społeczności, w której się udziela, bawi i jest bardzo lubiana.

Druga, to Sandra, która ma piękny dom, męża wysoko postawionego i całkowicie się mężowi oddała zamieniając się w kurę domową, którą jej mąż w pewnym momencie zdradzał z jej najlepszą przyjaciółką.

Sandra po odkryciu zdrady wyjeżdża do Elizabeth i po dziesięciu latach siostry odkrywają się na nowo.

Sandra szaleje z rozpaczy po zdradzie, ale Elizabeth powolutku wprowadza ją w inny świat, w którym Sandra poznaje zupełnie inną siebie i odkrywa w sobie radość życia dzięki siostrze i jej przyjaciół.

Nie zdradzę więcej, bo mnie czytelnicy ochrzanią, ale dla mnie to nie jest lekka komedia, a taka niespodzianka, co nam się może jeszcze na te starsze lata zdarzyć!

Kino cudne ze świetną obsadą i dialogami najwyższych lotów!

Polecam dla dwojga na kanapie z laptopem na kolanach!

Znalezione obrazy dla zapytania do zakochania jeden krok film

Znalezione obrazy dla zapytania do zakochania jeden krok film

Znalezione obrazy dla zapytania do zakochania jeden krok film

Znalezione obrazy dla zapytania do zakochania jeden krok film

Jeszcze trochę o Wigilii

Spójrzcie na poniższe zdjęcia!

Ile ciepła z nich bije, a są to zdjęcia z dawnych, dawnych Wieczerzy Wigilijnych i ich przygotowań.

Widać rodzinne zdjęcia i miłość do tego jakże ważnego Wieczoru.

Widać na nich wielkie przygotowania i powagę, oraz starania, aby ten Wieczór był najpiękniejszy i bardzo, bardzo rodzinny.

A jakie są nasze, teraźniejsze Wigilie i ile komercja zrobiła złego, że zasiadamy do stołu szybko, szybko i czekamy na to, aby jak najszybciej zakończyć tą farsę.

Przed świętami biegamy po Marketach, Galeriach i kupujemy zbyt dużo jedzenia, Coca – Coli, słodyczy, gotowych potraw, bo zatraciła się tradycja wspólnego szykowania, pieczenia, smażenia, gdyż idziemy w ilość, a nie w jakość.

Udajemy, że jesteśmy pobożni, a śmiejemy się do rozpuku, gdy ktoś czyta przy stole ubranym w biały obrus – fragmenty z Biblii. Nudzi nas to, ale inaczej nie wypada przecież. Niektórzy nie rozumieją wcale, co w tej Biblii jest napisane!

Przychodzi czas dzielenia się Opłatkiem i słychać w przestrzeni jedno słowo:

  • zdrowia, zdrowia, zdrowia, zdrowia, bo nie stać jest nas na indywidualne życzenia, bo w zasadzie się nie znamy, bo widzimy się przypadkowo na Wigilii.

Przychodzi czas na degustację i każdy ładuje na talerz ileś tam pierogów, potem jakąś rybę w galarecie, w cebuli itp.

Nie rozmawiamy ze sobą, bo się spieszymy i się nie znamy, a więc nie mamy o czym rozmawiać.

Nagle do kogoś dzwoni telefon komórkowy, choć w tle leci kolęda z telewizora – ful – wypas, której kompletnie nie rozumiemy i nie celebrujemy.

Udajemy, że celebrujemy, a w zasadzie czekamy kiedy ten cyrk się skończy.

Dzieci po degustacji pytają kiedy przyjdzie Mikołaj, a pod choinką umieszczono stosy prezentów.

Po degustacji odchodzimy od stołów, a wielu włącza swoje komputery, tablety, telewizory, z których płynie film na kształt „Gwiezdnych wojen”  i mają w nosie osoby starsze, które nie pojmują zachowania młodych i siedzą przy stole zażenowani.

Co z tego, że jest piękna choinka. Co z tego, że na stole jest tyle jadła, skoro końcem Wigilii jest sterta zmiętego, kolorowego papieru i wstążek z obdartych prezentów, a w duszy nie zostało nic z tej magii!

 

 

Znalezione obrazy dla zapytania stare wigilie

 

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania stare wigilie

Podobny obraz

Podobny obraz

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

WikaKos czyta

Bardzo miło Mi gościć was na moim blogu😊😍. Będę tu dodawała recenzje książek📚 i opisywać wrażenia, które dotyczyły mi podczas ich czytania. Przekaże wam ich minusy 👎i plusy👍. Abyście mogli zobaczyć jak wygląda książka pokazywać będę okładki i w postach umieszczę fragmenty🗨️książek. Następnym zadaniem mojego blog jest zachęcenie ludzi (najlepiej młodzieży👥) do czytania książek. Mam już wiele pomysłów na posty z tym związane. 🤗Zapraszam na mojego blog WikaKosczyta! mam już umieszczone na nim kilka recenzji

Travel N Write

Travel, Poetry & Short Stories

Paesaggi dell'Anima

Gallerie da Vinci

Wrzosy

O tym co było, co jest i czasem trochę marzeń

Szufladkowe poezyjki

Wiersze, poezja, skryte myśli. Jestem słowem.

Mała Wściekła Blondyna

Mam 21 lat, 156 cm wzrostu, blond kłaki.. Jestem idealistką, stąd mam wiele częstych bólów dupy. Denerwuje mnie wiele, od zamkniętych głów przez dziwne ogólnie przyjęte zasady bytowania na naszej Planetce. Stąd Mała Wściekła Blondyna. Palę fajki, mam tatuaże i bluźnię, więc jeśli Cię to gorszy istnieje możliwość, że się nie polubimy. Jeśli zaś nie przeszkadza Ci to, masz chęć poczytać wypociny młodej autystycznej duszyczki, zainteresowanej zagadnieniami z dziedzin motywacji, nauki, literatury ... ZAPRASZAM! Oczywiście na blogu pojawiają się również tematy beauty, czy miłe proste, przyjemne babskie pier*olenie! MIŁEJ LEKTURY!

w drodze

gazeta domowa.

Piotrek

Zdrada - tak to można określić, chciałbym się wygadać o swoich zdradach, uzależnieniu od kobiet, etc.

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wiedźmowisko

Dzień po dniu

Program PIT 2019

Programy do rozliczenia PIT

welcome to my blog

blogging, christianity, google, life, blog,

ulotnechwile

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

BLog Caffe

Mój punkt widzenia / My point of view

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

Myśli (nie)banalne Joanny

czyli spostrzeżenia, refleksje, moje spojrzenie na świat.

Alek Skarga Poems

Poezja w słowach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK ALBO BECZKA ŚMIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

Walcz zawsze do końca

Osobiste zapiski z mojego życia

Życie jest piękne , uśmiech dodaje mu blasku :)

Rozważ , jak trudno jest zmienić siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmienić innych. "(Wolter)

sasza4

Subskrybuj moją twórczość.

Związek niesakramentalny

my bez żadnego trybu

mysz galaktyczna

nieporadnik prywatnej osoby o Irlandii, Polsce, wieczorach filmowych, książkach, ludziach, muzyce, zwierzętach i zmianie na lepsze. välkommen.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O życiu, podróżach i spełnianiu marzeń

wzzw.wordpress.com/

strona byłych działaczy »Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża«

alina-ala

... na swą słabość patrząc postaraj się zrozumieć innych...

Sześćdziesiąt równa się dwadzieścia

Wiek nie ogranicza człowieka w działaniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Mając 8 lat narysowałam swój pierwszy obraz. Po długiej przerwie znów powróciłam do kartki i ołówka. Cały czas się uczę i dążę do perfekcji

Niepełnosprawny Świat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna głębia Oceanu, czasem zmącona przez wzburzone fale Życia ...

życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

paulainstyle.com

Blog lifestylowy

ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!