Archiwa tagu: wojna

„Demokracja zaczyna się w rodzinie.” – Albert Schweitzer

W dzisiejszym spotkaniu biorą udział członkowie 89 rodzin /JEON HEON-KYUN /PAP/EPA

Nie widzieli się od blisko 70 lat. Spotkanie rozdzielonych koreańskich rodzin.

W Górach Diamentowych rozpoczęło się spotkanie członków rodzin rozdzielonych w wyniku wojny koreańskiej w latach 1950-53. Spotkania 177 rodzin zorganizowano w wyniku poprawy relacji m. Koreą Płn. i Koreą Płd. Odbywają się one w Parku Narodowym Gór Kumgang.

Jak zaznacza Reuters na liście osób, których rodziny zostały rozdzielone w latach 50. figuruje 132 600 osób, 41,2 proc. to ludzie mający 80 lat, a 21,4 proc. – 90 lat. Najstarsza osoba, która zgłosiła chęć spotkania z krewnymi z KRLD ma obecnie 101 lat.

Spotkania w Górach Diamentowych trwają zazwyczaj do 11 godzin. Kończą się dramatycznymi scenami – starsi ludzie mają mało nadziei, że jeszcze zobaczą swych bliskich.

Czytaj więcej na:

https://www.rmf24.pl/raporty/raport-korea-grozi/fakty/news-nie-widzieli-sie-od-blisko-70-lat-spotkanie-rozdzielonych-ko,nId,2620745#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Oglądałam w telewizji te obrazy, na których byli widoczni starzy już ludzie, których rozdzieliła wojna i bezwzględna polityka.

Jak oni się witali, to serce się krajało i jak się trzymali za ręce – gładząc je. Przytulaniom i łzom nie było końca, gdyż zdawali sobie sprawę z tego, że już nigdy mogą się nie zobaczyć.

To był wzruszający reportaż, który dał mi do myślenia.

Ciekawa jestem, jakby to wyglądało, gdyby ta okrutna wojna ich nie rozdzieliła na całe dziesięciolecia. Czy mieszkając blisko siebie, tak by się szanowali i poważali, oraz kochali i tęsknili za sobą?

Mówi się powszechnie, że rodzina jest najważniejszą komórką w Państwie, niezależnie pod jaką szerokością geograficzną, a cytatów odnośnie rodziny jest bardzo dużo i na przykład:

M.L. Stedman 

Rodzina to nie przeszłość, nie można o niej nie myśleć. Człowiek ma ją w sercu, dokądkolwiek idzie”.

Jedynym miejscem familijnej zgody bywa zazwyczaj grób rodzinny.
Antoni Kępiński

I jeszcze tekst piosenki, że „Rodzina nie cieszy gdy jest, lecz kiedy jej nie ma samotnyś jak pies”.

Jednak tu nie chodzi tylko o rodzinę tworzoną przez kobietę i mężczyznę  i ich dzieci, ale chodzi też i o dalszą rodzinę, czy rodzeństwo.

Jakże często bywa, że to rodzeństwo nie potrafi znależć wspólnej drogi porozumienia i boczy się na siebie nie wiadomo o co i jest w tym tyle zła i złości!

Jakże często mieszkają blisko siebie, na jednej ulicy, w domu obok, w tym samym mieście, wiosce, dzielnicy, a nawet w tej samej klatce i nie rozmawiają ze sobą latami,  mając w swoich sercach tylko jakieś urazy, które się skądś wzięły, ale nikt nie pamiętaja już skąd!

Nie rozmawiają ze sobą latami i nie szukają żadnej nici porozumienia i nawet żyjący rodzice nie próbują ich pojednać, a może nie chcą, albo nie widzą, że ich dzieci tak bardzo od siebie się oddaliły i nic z tym nie robią.

Padają więc oskarżenia, że ty jesteś temu winien/a, albo to ty narozrabiałaś/eś, lub to ty oddaliłaś/eś się i zrezygnowałaś/eś z rodziny i masz to, co masz.

Ludzie tkwią w takich układach latami i nie ma czegoś takiego jak zapomnienie, wyprostowanie i się bratanie oraz przebaczenie!

Nie ma czegoś takiego, że słuchaj – chowamy urazy i zapraszam ciebie na kawę, bo mam świeże, domowe ciasto!

Nie ma takiego czegoś latami, aby usiąść do stołu i zwyczajnie pogadać, a wręcz odwrotnie jest zadra, nienawiść i kompletny brak porozumienia.

I tak ludzie tkwią w układach nie do rozwiązania, bo kiedyś klepnęło się jakąś głupotę, kompletnie nie przemyślaną i tak istnieją rodziny będące sobie wrogie i tego już nikt nie jest w stanie naprawić, bo lata urazy zrobiły swoje.

Najgorsze jest to, że kiedyś rodzice skłóconego rodzeństwa odejdą i nawet ten fakt nie powoduje  topnienia lodów i to jest cholernie przykre.

Takie poróżnione rodzeństwo kiedyś spotka się na cmentarzu, kiedy jedno szybcej odejdze, bo na pogrzeb nie wypada nie pójść.

Swoim Córkom zawsze tłumaczę, aby się szanowały, bo kiedy ja odejdę i mój Mąż, to bedą miały tylko siebie, ale nie wiem jak to zadziała.

Rodzimy się i dorastamy i w końcu zakładamy własne rodziny oraz rodzą się dzieci.

Staramy się je wychowywać jednakowo, według tych samych wzorców, kanonów, moralności, etyki i empatii, a mimo to bywa, że nasze dzieci są jak woda i ogień i tak bardzo się od siebie różnią, że nie zawiązuje się żadna nić porozumienia, czy chociażby przjaźń!

Ciekawe od czego to zależy, że ponosimy porażkę wychowawczą, a pewnie dzieje się tak dlatego, że geny robią swoje i chromosomy, które wpływają na charakter człowieka!

Jedank, aby nie było tak posępnie i ponuro, to napiszę, że znam rodzeństwa, które w dorosłym życiu skoczą za sobą w ogień i to jest pocieszające.

Znalezione obrazy dla zapytania kłócący się dorośli

Reklamy

Czy czeka nas III Wojna Światowa?

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Powyższa mapka Morza Śródziemnego pokzuje jak i gdzie rozmieszczone są siły zbrojne Rosji, USA i Francji.

Nie znam się na broni, ale widzę statki, okręty podwodne i bomby!

Mapka ta znaleziona na Twitterze pokazuje obraz stacjonujących  na Morzu Śródziemnym na teraz, a więc jest aktualna.

W Syrii doszło do ataku bronią chemiczną i twardogłowi w Białym Domu w Waszyngtonie i na Kremlu w Moskwie myślą jak zareagować, aby przerwać takie działania, w których giną niewinni ludzie, a przede wszystkim dzieci.

Nie znam się dobrze na zagranicznej polityce, bo mało się o niej mówi w Polsce, a więc moje pojęcie jest wyrywkowe.

W polskich mediach tłucze się temat premii i nagród dla beznadziejnych polityków, a prawie się nie mówi o tym, co dzieje się w świecie.

Czasami włączę sobie TVN Biznes i tam mogę się trochę dowiedzieć i szkoda, że nie znam angielskiego, bo mogłabym pogłębić swoją wiedzę z CNN.

My tu w Polsce gadu gadu, a tam gdzieś w świecie dzieją się dramaty.

Prezydenci największych państw nawzajem sobie grożą, a cierpią niewinni.

Napiszę szczerze, że nie rozumiem tego dlaczego na tych terenach dochodzi do tak drastycznych działań, bo czy tu chodzi o religię, czy może o ropę.

Kto kogo chce zastraszyć, wymordować i po co?

Wiem jedno, że gdyby doszło do wybuchu III Wojny Śiatowej, to ona by nie trwała 6 lat.

W jednej chwili z takim potencjałem jaki mają kraje na świecie, byłoby to kilka dni i będzie po nas.

Prezydenci mają swoje czerwone guziki i pod wpływem rosyjskiego szampana i amerykańskiej whiski są w stanie na nie nacisąć i tak zakoczy się cywilizacja na naszym, wciąż pięknym globie.

 

„Wolność kocham i rozumiem. Wolności oddać nie umiem” – Chłopcy z Placu Broni

Dnia 23 lutego 1945 roku moje miasto zostało odbite z rąk Niemców i odzyskało wolność, a było to tak:

Po wybuchu wojny Niemcy założyli obóz jeniecki pod nazwą Arnswalde
Batalia o wyzwolenie Choszczna rozpoczęła się 9 lutego, kiedy 80 korpus generała majora Wiktora Wierzbickiego podszedł pod samo miasto.
18 lutego wojska radzieckie ponownie okrążyły Choszczno i opór wroga zlikwidowano 23 lutego.
W walkach o Choszczno Niemcy stracili ponad 300 żołnierzy, dużo sprzętu i uzbrojenia.
Po wyzwoleniu miasto zaczęło się szybko zaludniać i budzić do życia.

Już od wielu lat w tym dniu odbywa się inscenizacja,  jak to właściwie wyglądało i tu wklejam świeże zdjęcia autorstwa mojego Męża.

Podczas działań wojennych moje miasto bardzo ucierpiało i kiedy z Rodzicami tu przyjechałam w 1963 roku, to w każdym miejscu można było się natknąć na gruzy i zniszczenia wojenne.

Starsi ludzie twierdzą, że główną ulicą płynęła czerwona rzeka i zniknęły z powierzchni miasta cudne kamieniczki, a kościół był obity przez armatnie kule.

Moja Mama płakała, kiedy zobaczyła dokąd mój Ojciec Ją przywiózł, bo to miasto prawie nie istniało, choć był to już rok 1963.

Uwielbiam miasta z architekturą historyczną, a w moim mieście wojna zmiotła ją prawie w proch i pył i naprawdę niewiele  zostało do podziwiana.

Nawet Szczecin – miasto na zachodzie, tak nie ucierpiał jak ucierpiało moje miasto.

Wciąż widać braki w architekurze i ubolewam, że tak niewiele zostało z tamtych przedwojennych lat, kiedy moje miasto tętniło życiem.

Teraz jest tak, że jeśli turysta trafi do mojego miasta, to jest zachwycony, bo miasto tonie w zieleni, a w jego centrum mamy piękne jezioro – oazę odpoczynku i relaksu ze ścieżką spacerową i rowerową.

Ja się tu żyje?

Sennie i jest to miejsce idealne dla starych ludzi pragnących ciszy i spokoju, bo młodzi dają stąd dyla.

Nie ma ofert pracy i dlatego młodzi jadą tam, gdzie mogą się jakoś urządzić i zarobić lepsze pieniądze.

Kiedyś tu były fabryki, a teraz jest z 15 marketów, a może i więcej!

Ziobro zabrał pracę pracownikom więzienia, które zlikwidował i tym sposobem odebrał ludziom pracę.

Jakże często zadaję sobie pytanie – czy kocham to swoje miasto?

Niestety nie kocham w 100%, bo czegoś mi w nim brakuje i czuję niedosyt, ale nie umiem sobie odpowiedzieć – czego mi tu brakuje!

W moim mieście mieszkają różne nacje, bo po wojnie zjechali różni ludzie, czyli stanowimy swoistą mieszankę warzywną i może brakuje mi jedności w społeczeństwie tak jak np. na Śląsku!

Mam prośbę – napiszcie jak Wam się mieszka w Waszych społecznościach, miastach, wsiach, krajach!

Jestem tego ciekawa!

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Niemcy od zawsze mieli gen zabijania!

Niech nasz rząd więcej krzyczy, że będą domagać się od Niemców reparacji!

Niech nasz rząd więcej krzyczy, że należy zburzyć Pałac Nauki i Kultury, bo jest to komunistyczny relikt i w Warszawie nie powinno go być.

Niech nasz rząd dalej nie liczy się z Unią Europejską, co skazuje Polskę na sankcje i alienację!

Niech nasz rząd dalej kłóci się z państwami europejskimi i się od nich odgradza, bo uważa się lepszym państwem!

Popsuł ten rząd już prawie wszystko, co było zdobyczą sprzed 2015 roku.

Żyliśmy w miarę spokojnym domu, bo poprzedni politycy panowali nad stosunkami międzynarodowymi i je wygładzali, aby nie być postrzeganymi za awanturników.

I nagle parę dni temu zostaliśmy nazwani przez Izrael mordercami podczas II WŚ na równi z Niemcami, którzy w wielu miejscach na ziemi założyli obozy koncentracyjne.

Wczoraj wysłuchałam ciekawego wywiadu z Włodzimierzem Cimoszewiczem, który powiedział wprost, że nie jesteśmy niewinni w eksterminacji Żydów, bo Polacy donosili i obliczył ich na pół miliona.

Nie wiem skąd ten polityk ma taką wiedzę, ale widocznie gdzieś to zostało udokumentowane i policzone.

W każdym Narodzie w czasie wojny tacy ludzie byli i nie należy się  tego wypierać, a brać to na klatę.

Po jaką cholerę ten rząd uchwala ustawę o 3 latach więzienia za wyrażanie opinii, że Polacy byli na równi z Niemcami w zabijaniu Żydów w polskich obozach zagłady!

Dlaczego nasi spece z rządu nie potrafią Izraelowi wytrącić broni z ręki i zamknąć dyskusję, bo przecież Niemcy zawsze mieli w genach zabijanie tych, którzy nie pasowali do układanki.

Niech historycy piszą, że jeszcze przed wybuchem II WŚ Niemcy na swoich terenach mieli obozy zagłady dla wichrzycieli i nie pasujących do polityki Niemiec.

Dlaczego historycy nie grzebią w archiwach, że Niemcy już w 1904 roku – w Afryce postawili obozy dla rdzennej, afrykańskiej ludności!

Niemcy zawsze uważali się za lepszą rasę i czyścili świat z innych, niepasujących nacji.

Wystarczy przeczesać archiwa, aby Żydom uświadomić, że to nie Polacy wspólnie mordowali, a przedstawić fakty, że Niemiec mając manię wielkości od zarania – zabijał!

Dziś wysłannik stacji TVN do Izraela został wyproszony z taksówki, kiedy taksówkarz zorientował się, że jest Polakiem.

Oto ci Kaczyński chodziło! Po co zapalasz świat  i robisz gównoburzę w świecie?

Jedź do Izraela i pomódl się o zdrowie, bo o rozum, to już za późno!

Kaczyński! Jesteś złem i nie urządzaj Polakom życia, bo kompletnie życia nie znasz.

Spytam, a po ile jest w Polsce chleb i jajka, oraz mleko! Nie masz o tym zielonego pojęcia i nie znasz ceny rozstawiania barierek w Warszawie i obstawy Policji i sprzętu!

Szastasz kasą Kaczyński, bo nie masz o niej zielonego pojęcia!

Może wybierzesz się z tego Żoliborza i pojedziesz do Auschwitz, a nie na Wawel.

Jestem wściekła, że taki mały pan bez pojęcia o realnym życiu chce wstawać z kolan, a ja dawno już z  nich wstałam i miliony Polaków!

Metod eksterminacji Niemcy nauczyli się w Afryce.

Jeńcy z plemienia Herero

– Czystki rasowe, eksperymenty medyczne na ludziach i zakładanie obozów koncentracyjnych dokonywało się jeszcze cztery dekady przed II wojną światową na południu Afryki. To właśnie wtedy Niemcy po raz pierwszy uwierzyli w wyższość swojej rasy – mówi Wojciech Rogala, autor książki „Witamy w białej Afryce”.

NEWSWEEK HISTORIA:„Było i jest moją polityką stosowanie siły – absolutny terror, a nawet okrucieństwo” – gubernator kolonii Adrian Dietrich Lothar von Trotha nie ukrywał intencji przy uruchamianiu pierwszego obozu koncentracyjnego na terenie dzisiejszej Namibii.

WOJCIECH ROGALA: Generał von Trotha został mianowany głównodowodzącym armii ekspedycyjnej w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej w 1904 roku. Były to siły militarne przysłane z cesarstwa w celu stłumienia powstania plemion Herero i Nama, które buntowały się przeciwko kolonizatorom. Rzeczywiście nie krył się ze swoimi zamiarami „zaprowadzenia porządku”, co de facto oznaczało zabicie każdego nieposłusznego Afrykańczyka. Słynął z okrucieństwa i nie próbował maskować swoich intencji, jak naziści wmawiający w latach 40. zachodniej prasie czy pracownikom Czerwonego Krzyża, że Żydzi w obozach koncentracyjnych pracują, wiodąc szczęśliwy żywot. A to właśnie w latach 1904-1907 Niemcy po raz pierwszy uwierzyli w wyższość własnej rasy, urzeczywistniając ideę Übermenscha – nadczłowieka. Cztery dekady później inspirowali się nią naziści, jak choćby jeden z głównych twórców III Rzeszy, marszałek Hermann Wilhelm Göring, syn Heinricha Ernsta Göringa, pierwszego niemieckiego komisarza w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej.

Dlaczego doszło do buntu?
Herero i Nama nie chcieli pogodzić się z faktem, że z dnia na dzień ich ziemia przeszła pod panowanie obcego władcy. Biali osadnicy błyskawicznie zaczęli odbierać ludności lokalnej grunty, a ludzi wykorzystywać do niewolniczej pracy. Prawo własności wówczas nie istniało, kolonizatorzy mogli zrobić z ziemią, co chcieli. Lokalne plemiona patrzyły jak w miejscu ich pastwisk powstają nowe domy, drogi czy linie kolejowe. Usłyszeli, że żaden z tych budynków nie będzie już do nich należeć i że oni sami są własnością cesarza.

Po dwóch dekadach napięć doszło do rozlewu krwi. Miejscowi rozpoczęli pierwsze najazdy na tereny osadników, podpalali ich domy, grabili, mordowali. Niemcy uznali, że trzeba sobie z rebeliantami skutecznie poradzić, a obozy wydawały się im najbardziej efektywnym rozwiązaniem. Poprosili wówczas o wsparcie cesarstwo. Otto von Bismarck, mimo braku zaangażowania w podbój Afryki, przysłał na kontynent całkiem nowoczesną jak na tamte czasy armię. Wiedział, że musi ratować twarz, nie mógł pozwolić, żeby świat obiegła informacja, iż w kolonii giną niemieccy obywatele. I chociaż w okresie kolonizowania Afryki podporządkowanie lokalnej ludności protektoratom było czymś naturalnym, skala eksterminacji Herero i Nama była na kontynencie ewenementem.

Powstanie obozów było wyrazem bezsilności wobec lokalnej ludności?
Raczej dobrym sposobem na zarządzanie nią. Było to świadome działanie, mające ludność tę umieścić w jednym miejscu i czerpać korzyści z jej pracy. Herero i Nama stali się tanią siłą roboczą, której ostatecznym losem nikt się nie przejmował. Do obozów regularnie przychodzili niemieccy osadnicy z żądaniami o dostarczenie im rąk do pracy. Mówili, ilu mężczyzn do budowy jest im potrzebnych, i tylu dostawali, jak niewolników. Podobnie było z dziećmi wykorzystywanymi do lżejszych prac czy kobietami do służby w domu.

Ile obozów wówczas powstało?
Wiadomo mi o pięciu dużych obozach w głównych ośrodkach władzy – w Windhuku, w Karibib, Okahandzie, Lüderitz i Swakopmundzie. Większość dokumentacji o tych miejscach zaginęła albo celowo została zniszczona, ale zachowany raport w Swakopmundzie, dziś popularnym wśród turystów kurorcie, podawał, że w ciągu pierwszych czterech miesięcy działania obozu zmarło 40 procent więźniów. Kolejni umierali średnio w ciągu dziesięciu miesięcy. Miejsca te wyglądały inaczej niż obozy, które znamy z II wojny światowej.

To tylko fragment tekstu „Zagłada za bunt”. Cały materiał przeczytasz w nowym, październikowym wydaniu „Newsweeka Historia” i na „Newsweek PLUS”. Wszystkie obecne i archiwalne wydania tygodnika możesz kupić w nowym sklepie „Newsweeka”.

http://www.newsweek.pl/wiedza/historia/niemcy-w-afryce-kolonializm-obozy-koncentracyjne-i-czystki-rasowe,artykuly,416405,1.html

73 Rocznica wyzwolenia Auschwitz i Polacy dostali w twarz!

Znalezione obrazy dla zapytania 72 rocznica auschwitz

Kiedy byłam 7 letnią dziewczynką usłyszałam z radio marki „Tatra” komunikat, który mną wstrząsnął.

Usłyszałam, że nazistowskie Niemcy podczas II Wojny Światowej zamordowali ponad 6 milionów ludzi i w tym ponad milion w obozach koncentracyjnych.

Byłam dzieckiem, ale ta wiadomość może trochę nie dokładnie zapamiętana tkwi w mojej głowie do dzisiaj.

Usłyszałam, że Niemcy zgładzili różne narodowości i przepuszczali ludzi przez komin i truli cyklonem „B”.

Już wtedy znienawidziłam Niemców i w mojej małej głowie zadawałam sobie pytanie – jak tak można było?

Potem w szkole uczono nas, że Niemcy rozpętali II Wojnę Światową i zabijali ludzi w obozach koncentracyjnych w tym także Polaków, a nie tylko Żydów.

Z taką wiedzą żyłam do wczoraj i myślę, że nie tylko ja!

Wczoraj odbyła się uroczystość obchodzenia 73 rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz – Birkenau, na której wydarzyła się rzecz dziwna.

Oto po 73 latach Polska została oskarżona o współudział z Niemcami w likwidowaniu

w obozach Narodu żydowskiego i to Polska w koalicji z Niemcami się do tego przyczyniła!

Szok!

Obejrzałam chyba wszystkie filmy o holokauście i w żadnym nie posądzono Narodu polskiego o współudział w mordowaniu Żydów.

Napiszę drugi raz – szok!

Moja Mama mi opowiadała, że w Łodzi podczas II Wojny Światowej odwiedzał jej rodziców pewien Niemiec, który ich chronił i przynosił jedzenie by mogli przetrwać.

Tak samo postępowali Polacy i chronili całe rodziny żydowskie narażając swoje życie. Obejrzyjcie film pt. „Azyl”, w którym polskie małżeństwo uratowało życie wielu Żydom.

Po obu stronach byli dobrzy i źli, ale obwinianie całego Narodu o pomoc Niemcom, to grube przegięcie.

Dziś słuchałam wypowiedzi profesora Zybertowicza – doradcy Prezydenta, który oburzony jest tym, że Izrael obwinia Polskę za pomoc Niemcom.

Dlaczego powstał Obóz w Oświęcimiu właśnie w Polsce?

Profesor stwierdził, że największa nacja żydowska znajdowała się  w naszym kraju i dlatego Niemcom było to wygodne.

Jeśli nie wiemy, o co chodzi, to chodzi o kasę.

Sądzę, że powstanie komisji reprywatyzacyjnej w Warszawie pod patronatem Jakiego – ośmieliło Izrael do upominania się reparacji za utratę warszawskich kamienic i innych roszczeń.

Mamy za tego rządu następny policzek w twarz i podziękujmy PiS, że obwieszczono światu, że jesteśmy zbrodniarzami!

 

Nie wolno nigdy zapomnieć tej zbrodni!

Międzyrzecz – Obrzyce w województwie lubuskim słynie od ponad 100 lat ze szpitala dla nerwowo i psychicznie chorych.

Jest to ogromny kompleks i jakieś 7 lat temu dane było mi zapoznać się z mroczną historią tego miejsca.

W czasie wojny zwożono transportem kolejowych do tego miejsca chorych i zdrowych ludzi różnych narodowości, ale najwięcej było Niemców. Poddawano ich eutanazji w celu czyszczenia rasy z podejrzanych osobników. Akcja ta nosiła kryptonim T-4, która miała za zadanie eliminację nie wartego życia. 

W Obrzycach chorym i zdrowym podawano śmiercionośne zastrzyki i inne medykamenty, aby pozbyć się niewygodnego dla rasy człowieka i tak w Obrzycach dokonano mordu na niewiarygodną skalę!

Rok Liczba ofiar
1942 700
1943 2 240
1944 3 811
1945 190
Razem 6 991

Piszę o tym dlatego, że obejrzałam dzisiaj film pt. „Sierpniowa mgła” opowiadający właśnie o tym haniebnym mordzie. 

Takie praktyki stosowano  w wielu szpitalach nie tylko na terenie Polski. To była akcja zakrojona na ogromną skalę.

Film jest z tych filmów, których nie zapomina się do końca życia i z tzw – wbijających w fotel.

Jednak sądzę, że bardzo dobrze,  iż takie produkcje powstają, bo nie wolno nigdy tego Niemcom zapomnieć.

Polecam ten film tylko dla osób o mocnych nerwach. 

 

 

 

 

Świat nie wierzy łzom, szkoda naszych łez!

Wstałam rano i włączywszy telewizor, na żółtym pasku przeczytałam, że ponownie doszło do zamachu terrorystycznego.

Popłakałam się, a jeszcze bardziej, kiedy usłyszałam, że zamachowiec tym razem uderzył w dzieci i młodzież będące na koncercie.

Zginęło 20 osób od bomby i było wielu rannych. Zamachowiec samobójca sam wymierzył sobie karę i się wysadził.

Tak trudno jest oddzielić ziarno od plew , bo będą zamachy i będą ofiary, gdyż Europa jest praktycznie bezradna.

Nie możemy się już czuć w Europie bezpieczni, bo nie wiadomo gdzie i kto zaatakuje i tak znowu demoniczna „religia pokoju” przesłała tym razem Anglii pozdrowienia!

I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili – Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. – I nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie, dopóki oni nie będą was tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich! – Taka jest odpłata niewiernym! 
– Koran 2:191

Twierdzę,  że ISLAM powinien być zdelegalizowany i zakazany w cywilizowanych krajach, a niech się oni między sobą mordują! 😦

I będą zabijać się tam u siebie, bo wielkie mocarstwa pompują na tamte tereny swoje uzbrojenie i to mocarstwa są odpowiedzialne za wojny tam toczone. Europa jest jak pochyłe drzewo, na które każda koza teraz skoczy.

Ich religia jest zła, bo nawołuje do zabijania i zabijają w Europie niewinnych ludzi, którzy boją się już własnego cienia.

W tym temacie jestem rozdarta, bo Polska uparcie nie przyjmuje uchodźców, a ja sobie tak myślę, że trzeba pomagać, bo matka z dzieckiem z Syrii maczetą nie będzie nam obcinała głów!

Jesteśmy chrześcijańskim narodem wszak i nasza religia nakazuje pomoc biednym i zalęknionym, uciekającym od wojny, a Polska zamknęła się na wszelką pomoc.

Moje serce nie jest w stanie dokonać właściwej oceny, a oni płyną, toną w morzu i płynąć będą, choć Europa nie jest z gumy, a do tego w Polsce mamy swoich terrorystów, którzy w kiblu wrocławskiej policji zakatowali człowieka.

Oby nigdy więcej wojny!

Do mojego miasta wraz z rodzicami przyjechałam w 1963 roku, a więc 18 lat po zakończeniu działań wojennych.

Moje miasto zostało wyzwolone 23 lutego 1945 roku.

Pamiętam niewiele, bo miałam zaledwie 7 lat, ale mam przebłyski, że w 1963 roku potykali się ludzie wciąż o gruzy, bo wiele budynków zostało zniszczonych przez wojska, które przetoczyły się przez miasto.

Ze starych rycin i zdjęć można wywnioskować, że moje miasto było piękne i bogate w wiele prześlicznych kamieniczek, z których nie zostało  prawie nic.

Pamiętam utrącony dach kościoła i ostrzelane ściany, a także gruzy po starym banku w mieście.

Od paru lat, 23 lutego odbywa się u nas rekonstrukcja odbicia  miasta w rąk Niemca. Jest to widowiskowa inscenizacja, która przede wszystkim ma za zadanie, by młodzi ludzie mieli pojęcie i nie zapomnieli II Wojny Światowej, a także zdali sobie sprawę, że nasza wolność opłacona jest litrami krwi. Oby nigdy więcej!

Trochę historii z tamtego okresu:

„Po wybuchu wojny Niemcy założyli obóz jeniecki pod nazwą Arnswalde

Batalia o wyzwolenie miasta rozpoczęła się 9 lutego, kiedy 80 korpus generała majora Wiktora Wierzbickiego podszedł pod samo miasto.
18 lutego wojska radzieckie ponownie okrążyły miasto i opór wroga zlikwidowano 23 lutego.
W walkach o miasto, Niemcy stracili ponad 300 żołnierzy, dużo sprzętu i uzbrojenia.
Po wyzwoleniu miasto zaczęło się szybko zaludniać i budzić do życia”.

Zdjęcia nie są mojego autorstwa tym razem.

https://www.facebook.com/ChoszcznoPL/?fref=ts

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

O czym rozmawiać w Święta Bożego Narodzenia?

W sobotę zasiądziemy w swoich, ciepłych domach do Wigilii.

To taka nasza polska tradycja, że wierzący i niewierzący stroją choinki, lepią pierogi, gotują zupę grzybową i wiele innych psotnych dań.

Wszyscy jesteśmy skupieni i odświętnie ubrani. Dzielimy się opłatkiem, i odczytujemy fragmenty z Biblii.

Staramy się, aby ten wieczór był szczególnie majestatyczny, pełen miłości i zrozumienia.

Dzieci czekają na Mikołaja i oczywiście na prezenty zawinięte w kolorowe papiery i wielkie kokardy.

Jest cudnie i miło. Jest atmosfera w świetle kolorowych lampek i świec. Jest klimat, na który czekaliśmy cały rok.

Staramy się nie mówić o polityce, bo polityka, to taki punkt zapalny, który potrafi wysłać w kosmos całą tą magię świąt i poróżnić na śmierć i życie.

Staramy się nie mówić o kościele i księżach, bo to jest następny punkt zapalny, który może wywołać wojnę domową.

O czym więc rozmawiać w święta, by nie zadrażniać i nie wywoływać konfliktu.

Proponuję wspomnienia!

Wspominajmy naszych nieobecnych i opowiadajmy anegdoty z ich życia. Wspominajmy nasze dzieciństwo, młodość i rodzinne wakacje z dziećmi. Oglądajmy albumy, w których właśnie jest tyle wspomnień jeszcze w kolorach czarno – białych.

Obserwujmy nasze Wnuki, jak potrafią się szczerze cieszyć z prezentów i róbmy zdjęcia – te ulotne chwile.

Często zastanawiam się dlaczego na świecie jest tyle wojen. Pamiętajmy, że na innych kontynentach wciąż wybuchają bomby i giną niewinni ludzie, a także dzieci.

Zastanawiam się o czym w tych wojnach chodzi i nie potrafię zrozumieć, że życie człowieka jest tak mało ważne.

W te święta będę z Aleppo, gdzie pod gruzami żyje tysiące ludzi i poświęcam im poniższą kolędę, która ruszy każdego.

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=KS5DRqEIaFU

Dziwny jest ten świat, 
gdzie jeszcze wciąż 
mieści się wiele zła. 
I dziwne jest to, 
że od tylu lat 
człowiekiem gardzi człowiek. 

Dziwny ten świat, 
świat ludzkich spraw, 
czasem aż wstyd przyznać się. 
A jednak często jest, 
że ktoś słowem złym 
zabija tak, jak nożem. 

Lecz ludzi dobrej woli jest więcej 
i mocno wierzę w to, 
że ten świat 
nie zginie nigdy dzięki nim. 
Nie! Nie! Nie! 
Przyszedł już czas, 
najwyższy czas, 
nienawiść zniszczyć w sobie. 

Lecz ludzi dobrej woli jest więcej 
i mocno wierzę w to, 
że ten świat 
nie zginie nigdy dzięki nim. 
Nie! Nie! Nie! 
Nadszedł już czas, 
najwyższy czas, 
nienawiść zniszczyć w sobie.

Czesław Niemen

71 Rocznica Wyzwolenia Obozu Auschwitz!

Kiedy ja się urodziłam, 

to Oni – Ocaleni rodzili się na nowo!

Na nowo poznawali świat

i budowali swoją tożsamość.

Kiedy ja się urodziłam,

Oni Ocaleni  – z obozów,

codziennie walczyli o zapomnienie,

tych wszystkich okropności i traum.

To minęło już 71 lat, ale Oni pamiętają,

a ja za dziesięć lat, kiedy dożyję,

podziękuję, że żyłam w Polsce –

w miarę dobrej Polsce,

w której dotknął mnie tylko – Stan Wojenny.