Archiwa tagu: wojna

Matuszka Rossija!

Taka pogoda dzisiaj u mnie była.

Mało wiem o Rosji, a zawsze ten kraj mnie ciekawił, bo to jest olbrzymi i ciekawy kraj, że sam Putin do końca go nie zna.

Czasami coś więcej o Rosji opowiadają reportaże Ewy Ewart i to wszystko, czego się możemy dowiedzieć.

Kraj różnorodny geograficznie, piękny i groźny jednocześnie politycznie dla ludzi, którzy Putina kochają, ale i nienawidzą!

Chciałabym kiedyś z kimś porozmawiać o Rosji – z kimś kto ją dobrze zna.

Mało wiemy o tym jak Rosjanie żyją, a wiem tylko, że żyją tam ludzie obrzydliwie bogaci i strasznie biedni – bo to jest taki kraj właśnie, w którym kwitnie korupcja i przekręty na straszną skalę.

Podobno Putin jest najbogatszym człowiekiem świata.

Miliony ludzi żyje w nędznych chatkach i muszą się napracować, aby jakoś w tym kraju przeżyć i nikt o nich nie pamięta!

Z pewnością jest tam cenzura, a ludzie LGBT wciąż się ukrywają, gdyż za orientację seksualną mogą trafić do więzenia.

Kiedyś z YT przejechałam ten kraj koleją transsyberyjską i wówczas można było zobaczyć jak bardzo regiony Rosji są od siebie odmienne, z różnymi tradycjami i kulturą, oraz wiarą.

Jaki jest Putin naprawdę, też do końca nie wiemy, który kreuje się na macho, a ja sądzę, że to jest człowiek dyktator i ma sobie masę lęków, a jeśli rządzi tyle lat, to dzięki sfałszowanym wyborom.

Dokąd zmierza Putin, że grozi Ukrainie wojną i nie wiadomo, czy Putin napadnie na Ukrainę i czy będzie dalej dążyć do tego, że nigdy nie zmyje krwi ze swoich rąk.

Czy to jest tylko pokaz siły – to wie tylko on i jego zaplecze wojskowe, które na niego naciska, by zaatakować i mordować!

Chyba on sam znalazł się w potrzasku, bo jeśli zaatakuje, to zostanie okrzyknięty mordercą, a jeśli nie – to tchórzem.

Chodzą słuchy, że Ukraina zaczęła się zbroić, bo chciała odbić Krym i tym nadepnęła Putinowi na odcisk.

Mój Teść zawsze mówił, że polityka jest gorsza od „kurwy” i my maluczcy nie wiemy dokładnie o co chodzi.

Raz na jakieś 50 lat jakiś dyktator jest żądny krwi i dlatego się zbroi, aby zabijać – taka jest ludzka natura.

Jeśli dojdzie do wojny, to jak Polska jest na to przygotowana, bo jesteśmy tak osłabionym krajem, że Putin może mieć chrapkę także na Polskę, aby zrobię „rozawałkę” Unii Europejskiej, której nienawidzi.

Wodą święconą żadnej wojny nie wygramy, a i naostrzone kosy nic nam nie dadzą!

Nasze zapasy wojska skupione są na granicy polsko – białoruskiej, a reszta kraju jest odkryta.

Boję się wojny i nienawidzę wojskowego sprzętu i uważam, że to żelastwo, to jest wielka strata pieniędzy, kiedy są zakątki na świecie, gdzie dzieci umierają z głodu!

Nie dość, że pandemia, to jeszcze widmo wojny mnie przeraża.

Monika Mesuret na TT

A w sprawie wojny, która za chwilę wybuchnie u wschodniego sąsiada, to Polska wie co robić, jesteśmy przygotowani? Jest jakaś strategia rządu? Czy coś?

Tak- jest taka strategia!

Moje miasto, a w nim!

Wiecie co?

Budzę się dziś i czytam Dzbana z PiS – Kowalskiego, gdyż nie wiem skąd Ziobro ich bierze i przeczytałam:

Janusz Kowalski : „prof Horban groził mi i posłance Siarkowskiej nożem !”

– „Ale jak to, nie przypominam sobie takie sytuacji”, dopytuje Stankiewicz

– „mówił, że nóż mu się w kieszeni otwiera” stwierdził nasz Janusz, który ma dzisiaj imieniny 😂

I poleciało, bo Internet dziś ryje ze śmiechu!

Ja Kowalskiemu odradzam śpiewanie oto tej piosenki”

„Siekiera, motyka, bimber, szklanka

W nocy nalot, w dzień łapanka

Siekiera, motyka, gaz i prąd

Kiedy oni pójdą stąd? 😀

A teraz do meritum:

Pisałam już na blogu, że moje miasto w czasach pożogi wojennej straciło bardzo na atrakcyjności, bo zniszczenia były straszne.

Kiedyś tu tętniło życie, a serce biło, ale nie polskie tylko niemieckie, bo moje miasto zostało odzyskane przez rosyjskie wojska.

Miasto nosiło nazwę – Arnswalde!

Ludzie opowiadali, że ulica główna spływała krwią i zniknęły z niej praktycznie wszystkie kamienice i budynki.

Kiedy tu przyjechałam z rodzicami, bo ojciec dostał tutaj przeniesienie do pracy, to nie było prawie niczego, a był to rok 1963 rok.

Moja matka płakała, pytając ojca gdzie ją przywiózł, bo wciąż były ruiny i dopiero przymierzano się do odbudowy tego miasta.

Obecnie jest to miejsce prawie niepodobne do dawnego i zupełnie zmieniło swój klimat i archtekturę.

Dopiero w 1963 roku zabierano się za renowację naszego kościoła i tak latami trwało przywracanie życia w tym miejscu.

Kiedy pojechałam do Paryża, to tam nie było widać tak potężnych zniszczeń i Paryż zachował swoją dawną tożsamość i kipi historią.

Można to miasto zwiedzać bez końca i nigdy do końca się go nie pozna.

Tak samo mam z naszym, polskim miastem, a więc z Toruniem, w którym byłam parę razy i zakochałam się w tym mieście na zawsze.

Jest w Polsce wiele takich miast, którym II Wojna Światowa nie zaszkodziła do końca, bo przecież Niemcy nie wszędzie dotarli ze swoją niszczycielską mocą!

Często się zastanawiam jaka jest Warszawa, której praktycznie nie znam, a którą doszczętnie zbombardowano i spalono.

Los tak chciał, że w Warszawie byłam mając 8 lat i niewiele pamiętam.

Byłam tam z rodzicami na ulicy gen. Świerczewskiego w naprawdę ładnym budynku i pamiętam, że przenoszono jakiś kościół w inne miejsce i nie mogłam tego dziecięcym rozumem ogarnąć.

Jako, że niewiele pamiętam, to zastanawiam się jakim miastem jest nasza Stolica i czy jest ładnym miastem, a może jednak brzydkim.

Może podczas odbudowy nie było pomysłu na to miasto i czy ono ma duszę i zachęca do odwiedzania i zwiedzania.

Ciekawa jestem opinii tych, którzy znają to miasto.

Jakie mają wrażenia i co polecą, aby się udać w pewne miejsca.

Aby poznać to miasto lepiej i albo się w nim zakochać, albo zwiedzić i sobie odpuścić!

Może dlatego, że podobno piękniejszy jest Poznań, Zamość, Wrocław, Gdańsk i inne ocalałe miasta w Polsce.

Na poniższym zdjęciu jest pomnik Żniwiarki”, który gdzieś zniknął, a na tym miejscu został postawiony pomnik pamięci Żołnierzy Radzieckich, który też zniknął, kiedy cholerny PiS doszedł do władzy.

Tak mi ciężko na duszy!

Ściągnęłam moim aparatem krzyż obsadzony na naszym kościele.

Poradził mi Anzai, abym założyła na obiektyw „tulipan” i w zasadzie nie wiem, czy to widać na zdjęciu i co to w ogóle ma dawać, ale się dokształcę sama!

Krzyż ten z daleka jest mało widoczny, a tak wiem jak on naprawdę wygląda!

Będąc na balkonie widzę go i czasami bywa, że kiedy mam jakieś zmartwienie, to po swojemu się do tego krzyża modlę, a także uwielbiam nasz kościół wizualnie, bo takie, ogromne budowle zawsze mnie fascynowały.

Jednak moja stopa nie stanie w kościele w celu wysłuchania tego, co ksiądz ma do powiedzenia – na mszy.

Nie ufam klechom, a tym bardziej po wypowiedzi ostatniej niejakiego adp. Jędraszewskiego!

Województwo małopolskie chce być wolną strefą od LGBT i w związku z tym utraci milionowe dotację z UE dla samorządów, które utoną w biedzie.

Jędraszewski rzekł więc, że nie pieniądze są najważniejsze i przychylił się do radnych, którzy głoszą, że LGBT, to zaraza jest i samo zło!

Dzięki temu ludzie będą pozbawieni pieniędzy na rozwój swoich Ojczyzn i mogą się pożegnać z nowymi inwestycjami jak drogi, mosty, oczyszczalnie i tak dalej, a także wszelkich pomocowych programów.

Brawo kościół i brawo kabotyni w samorządach!

Kurski zorganizował taki „piękny” festiwal piosenki chrześcijańskiej na Jasnej Górze w Częstochowie.

Patrzyłam na ten spektakl jakąś chwilę z zażenowaniem, bo ludzie tam występujący sprzedali się za wielkie pieniądze i nagle stali się tacy „świętojebliwi”

Nie wiem dlaczego do ludzi nie dociera fakt, że Jan Paweł II krył w kościele pedofilię i wynoszą tego człowieka pod niebiosa i na ołtarze!

Jednak kiedy zaśpiewano „Barkę” miałam dość, a to dlatego że:

„Cesáreo Gabaráin, autor pieśni liturgicznych, m.in. „Barki”, w latach 70. został wydalony z ośrodka zakonu madryckich marystów. Duchowny był bowiem oskarżany o pedofilię. Mimo tego został mianowany osobistym prałatem Jana Pawła II – informuje „El Pais”.

Co za hipokryzja, że chce się wymiotować!

Jeśli wierzę jakimś duchownym, to tylko Dominikanom, bo to są najporządniejsi kapłani w naszym kościele i nie wisi nad nimi pasmo pedofilii!

Wojna w Afganistanie była zawsze, ale została odrobinę stłumiona przez będące tam wojska różnych krajów – Polski też, ale najbardziej liczebnie przez USA.

Joe Biden powziął decyzję o wycofaniu swoich żołnierzy z tych terenów i powiedział DOŚĆ!

20 lat pilnowali żołnierze amerykańscy pokoju w tym kraju i zginęło tam ponad 3 tysiące żołnierzy, a inni, którzy przeżyli – zmagają się ze stresem pourazowym, albo są inwalidami!

Zginęli tam też polscy żołnierze, bo bodajże 41 metolowych trumien przywieziono do Polski.

Uważam, że te śmierci były bezsensowne, a to dlatego, że Talibowie wyssali z mlekiem matki zabijanie w imię Allacha i będą zabijali dalej bez mrugnięcia okiem.

Amerykanie wyjechali, a mordercy wyciągnęli ukrytą broń i strzelają do ludności jak do kaczek i w ciągu kilku dni zdobyli Kabul!

Oni są patologią i w imię wiary zabijać będą wciąż i żadne tu wojska z innych krajów nie są w stanie tego zatrzymać.

Oni maja w genach zabijanie i mordowanie i w tej wojnie najbardziej mi żal tylko dzieci i kobiet, które są traktowane jak szmaty, bo muszą kultywować cnoty niewieście!

Tam wciąż są nasi ludzie i ci, którzy Polakom pomagali, a więc oczekują pomocy, aby ich ewakuować do Polski.

Dlaczego nie został wysłany tam samolot w celu ich ratowania, ano dlatego, że przywiezionym Afgańczykom trzeba będzie pomóc na każdym polu bytowym, dać ochronę – finansowo także.

Pamiętamy jak Kaczyński bał się zarazy i pierwotniaków od imigrantów i dlatego Polacy nie wiadomo kiedy otrzymają pomoc ze strony tego bandyckiego rządu, który tę misję ma w dupie!

Eliza Michalik podsumowała tak:

Eliza Michalik

42 min  · Jestem absolutnie wstrząśnięta, że decyzję o ewakuacji ludzi z Afganistanu polski rząd podjął tak późno i właściwie tylko z powodu niezwykle silnego nacisku mediów i polskiej opinii publicznej.

To nie tylko nieetyczne i niemoralne, nielojalne, ale po prostu niehumanitarne.

Nic nigdy tego nie wymaże.

Świadomość, że polscy politycy bawili się na obchodach Święta Wojska Polskiego, mając kompletnie w nosie życie ludzi, którzy służyli, pomagali Polsce jest czymś niemal niewyobrażalnym, nie mieszczącym się w żadnych kategoriach ani ludzkich, ani prawnych.

Lojalność wobec własnych obywateli, ale też współpracowników jest jedną z podstawowych powinności państwa i jednym z podstawowych standardów demokratycznego kraju.

Bez niej ludzie stają się tylko mięsem armatnim, a politycy którzy tak ich traktują nie zasługują na zaszczytne miano urzędników państwowych.

Lekceważące, poniżające (pomijam, że nielogiczne) uwagi o współpracownikach, którzy się rozpierzchli (mimo, że polski rząd, jak twierdzi, ewakuował ich już w czerwcu) urągają ich godności i naszej inteligencji.

Wiem, że wstydzić należy się tylko za siebie, ale mimo to wstydzę się teraz za władze mojej Ojczyzny.

Moje miejsce na ziemi!

Jestem mieszkanką miasta poniemieckiego i zaczynam powoli zgłębiać jego hstorię.

Nie jestem historykiem, ale teraz mam czas pogrzebać w sieci i bliżej się zapoznać z miejscem na ziemi, w którym mieszkam, a zaraz będzie 60 lat.

Ojciec służył w Wojsku Ludowym, bo tak się to kiedyś nazywało i dostał przeniesienie z Ustki właśnie do Choszczna,

Przyjechaliśmy tutaj w 1963 roku i ja miałam 7 lat, ale sporo pamiętam.

Kiedy tu przyjechaliśmy, to moja matka płakała z powodu, że gdzie ojciec ją z dziećmi przywiózł.

Wszędzie było widać jeszcze powojenne ruiny i nie było na czym oka zawiesić, gdyż nawet kościół w środku miasta był ostrzelany, że aż strach było na to patrzeć.

Pamiętam, że ludzie opowiadali, że ulice spływały krwią, bo taka była ostra walka o to miasto.

Po wojnie zaczęli tu przybywać ludzie, by się osiedlić i byliśmy taką, jedną zbieraniną i trudno było się integrować i tworzyć wspólne tradycje – tak słyszałam jako dziecko!

Oglądam więc stare zdjęcia i widzę cudne, zadbane miasteczko, a potem wszystko zamieniło się w proch i pył.

Idąc spacerem po mieście naprawdę niewiele zostało z tamtej architektury i wiele, przepięknych budynków zniknęło na zawsze.

Odbudowa trwała latami, ale to miasto nie odzyskało dawnego blasku, choć teraz też jest piękne, ale jakże inne!

Za Wikipedią więc czytam, że miasto należało do III Rzeszy na samym końcu, a potem na mocy uzgodnień jałtańskich przeszliśmy w ręce polskiej administracji!

Jeszcze kilka lat temu odbywały się rekonstrukcje odbicia miasta, a teraz chyba miasto nie ma na to pieniędzy!

Gdyby nie wojna i zwroty w historii, to miasto należałoby do Niemiec i z pewnością przyszłoby mi żyć zupełnie gdzie indziej, a tak żyję w Polsce, choć nie taką sobie wymarzyłam od 6 lat za rządów tych bandytów!

„Arnswalde (niem. Landkreis ArnswaldeKreis Arnswaldepol. powiat choszczeński) – dawny powiat na terenie kolejno PrusCesarstwa NiemieckiegoRepubliki Weimarskiej oraz III Rzeszy, istniejący od 1818 do 1945. Do 1938 należał do rejencji frankfurckiej, w prowincji Brandenburgia. Od 1938 natomiast do rejencji pilskiej, w prowincji Pomorze. Teren dawnego powiatu leży obecnie w Polsce, w województwie zachodniopomorskim.

W 1939 roku powiat zamieszkiwało 44 064 osób, z czego 42 070 ewangelików, 1 399 katolików, 132 pozostałych chrześcijan i 40 Żydów[1].

Wiosną 1945 obszar powiatu zdobyły wojska 2 Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej. Po odejściu wojsk frontowych, powiat na podstawie uzgodnień jałtańskich został przekazany polskiej administracji. Jeszcze w tym samym roku zmieniono jego nazwę na powiat choszczeński, nie zmieniając znacząco granic.

Na terenie powiatu znajdowały się trzy miasta:

  • Arnswalde (Choszczno, siedziba powiatu, 12 725 mieszkańców[2])
  • Reetz (Recz, 3 646 mieszkańców[2])
  • Neuwedell (Drawno, 2 711 mieszkańców[2])”

Dlaczego bandytów?

Dlatego, że już żaden przyzwoity kraj nie chce z nami rozmawiać i świat się wstydzi za Polskę i za to, co z nią robią dranie i czytamy:

„Ivan Jakovčić – wystąpienie w Parlamencie Europejskim skierowane do posłów PiS”.

Nie będę mówić o Trybunale Konstytucyjnym, nie będę mówić o Konwencji stambulskiej, nie będę mówić o prawie do zgromadzeń.

Powiem Wam tylko moi przyjaciele, że jako młody człowiek w ’81 roku z Chorwacji pojechałem pociągiem do Warszawy, potem do Gdańska, aby odszukać Was, odszukać przyjaciół w Solidarności.

W gdańskiej katedrze śpiewałem Wasze pieśni, ponieważ Wam ufałem, ponieważ Wam wierzyłem, ponieważ Polska była w moim sercu! I w Chorwacji śpiewałem o Polsce, która była w moim sercu i w moich myślach”

PiS zapomniał o Katyniu!

 

Zdjęcie

Adrian poleciał do USA i nic tam nie zdziałał i nic ważnego nie podpisał.

Z tej wizyty tylko memy szaleją o tym, jak go potraktował Trump.

Jaki to wstyd dla urzędującego jeszcze Adriana i jaki wstyd  dla nas, dumnych Polaków.

Za marnotrawienie pieniędzy na bezsensowną wycieczkę powinna być w przyszłości kara!

Kto mu doradza tak drogie wizyty, bo uważam, że ma bardzo głupich doradców.

Gdyby byli mądrzy, to by mu doradzili wizytę w Katyniu, bo ta partia od lat tam nie była.

Wciąż gadają o wolności dla Polski, kiedy właśnie w Katyniu zamordowano w bestialski sposób kwiat inteligencji polskiej, która zginęła za wolność naszego Narodu.

Nikt już o nich nie pamięta, bo zachłysnęli się władzą i dojeniem budżetu!

Obejrzałam dzisiaj po raz czwarty w moim życiu, film pt. „Katyń” w reżyserii Andrzeja Wajdy – niestety już nieżyjącego.

Andrzej Wajda nakręcił wiele filmów, ale do „Katynia” przygotował się bezbłędnie.

Ten film ogląda się jak autentyczny dokument, a aktorzy polscy zagrali na miarę Oscara.

Jest to film, na którym ryczę od samego jego początku, bo tak mnie ta zbrodnia powala na łopatki.

Spytacie dlaczego ja się katuję, tak cholernie trudnym tematem?

Odpowiadam, że jako Polka twierdzę, że nigdy nie można zapomnieć o mordzie w Katyniu i w Auschwitz. Nigdy!

Jestem ciekawa, czy żyją ci oprawcy, którzy strzelali Polakom w potylicę?

Nie wiem jak teraz uczą nasze dzieci historii i czy jest tam miejsce na ten przeraźliwy mord!

Kiedy miałam dwadzieścia parę lat, pracowałam z koleżanką o dziesięć lat starszą i to Ona opowiedziała mi o Katyniu, a były to lata siedemdziesiąte.

Jej rodzice pochodzili ze wschodu i doskonale wiedzieli, co tam się wydarzyło.

Nie chciałam jej wierzyć, że to Rosjanie dokonali tak bestialskiego mordu na polskiej elicie i nie godziłam się na taką historię.

W czasach socjalizmu nie wolno było o tym mówić, ale w wielu domach, po cichu ten temat był podnoszony, a w moim nie, bo moi Rodzice nie mieli takich wiadomości z za wschodniej granicy.

W szkole mnie uczono, że Armia Czerwona wyzwoliła Polskę podczas II Wojny Światowej i Polacy powinni być wdzięczni Rosjanom.

Jeszcze wiele lat po wojnie ludzie byli wtrącani do więzienia za głoszenie prawdy i to w filmie było wyraźnie pokazane.

Uważam, że ten film powinien być przedstawiany naszej, polskiej młodzieży, która teraz na Jasnej Górze często skanduje hasła takie, że włos staje na głowie – antypolskie!

W Katyniu strzałem w potylicę zamordowano polskich oficerów i inteligencję polską wrzucając ich do dołów w lesie!

Zabito inżynierów, pisarzy, malarzy, profesorów, dziennikarzy, a sumując zamordowano ponad 20 tysięcy polskich Obywateli.

Teraz nasi rządzący skupieni wciąż na katastrofie smoleńskiej kompletnie wymazali ten niewyobrażalny mord!

Rządzący tych ludzi  pominęli  i młodzież także, która wychodzi na ulicę z hasłami – raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

Ta młodzież skandująca hasła faszystowskie nigdy tego filmu nie obejrzała i za przyzwoleniem PiS buszuje na ulicach i grozi!

Katyń był potrzebny Kaczyńskim w 2010 roku, kiedy to samolot spadł w lesie smoleńskim, bo najważniejsza była dla nich kampania wyborcza.

Od 2015 roku nikt do Katynia się nie wybrał, bo nie było takiej potrzeby, gdyż PiS wciąż dzierży władzę i robi kapitał polityczny na Smoleńsku, a nie na Katyniu.

Reasumując uważam, że za realizację filmu „Katyń” – Wajdzie należy się pomnik większy od smoleńskiego.

Powinien stanąć tuż obok Pałacu Kultury i Nauki, a Wajda pośmiertnie powinien być odznaczony najwyższym Orderem.

Znalezione obrazy dla zapytania katyń film

Znalezione obrazy dla zapytania katyń film

Znalezione obrazy dla zapytania katyń film

 

Katyń (2007) - Filmweb

List do ocalonej z Auschwitz!

Szanowna Pani

Barbaro M. Gautier

Dziś obchodziliśmy 75 rocznicę wyzwolenia Auschwitz  i bardzo pilnie obserwowałam te jakże smutną Rocznicę.

Zobaczyłam na ekranie właśnie Panią, pośród innych  ocalonych, gdyż kamera była skierowana na Panią – smutną i zamyśloną.

Szanuję wszystkie osoby, którym udało się przeżyć, choć swoją traumę mają w sobie do końca swoich dni.

Z uwagą wysłuchałam świadectw ludzi ocalonych i łzy kapały mi  oczu!

Ludzie ocaleni nic o Pani nie wiedzą, a ja wiem, że jest Pani bardzo złą kobietą i te przejścia w Auschwitz niczego Pani nie nauczyły.

Może 10 lat temu wymieniałam z Panią korespondencję na starym komunikatorze „Gadu-Gadu” i naprawdę było miło.

Po jakimś czasie spotkałyśmy się na forum Cafe Senior i tam dopiero dała Pani upust prześladowania mnie na każdym kroku.

Najwięcej draństw popełniła Pani na wątku „Sprzedam”, na którym wklejała Pani obrazki z lufą, aby strzelić mi w łeb.

http://www.klub.senior.pl/humor-zabawa/t-sprzedam-page11-7989.html

Robiła Pani donosy na mnie i na inne kobiety do Admina, co skutkowało banowaniem, bo Pani jest po prostu złym człowiekiem.

Zrobiła mi Pani na tym forum taki hejt, że z trudnością, to przeżyłam psychicznie.

Mieszkała Pani w Hiszpanii i zawsze czuła się Pani lepsza, bogatsza, inteligentniejsza w stosunku do nas – zwykłych kobiet z Polski z małymi emeryturami.

Pokazywała Pani swoją wyższość, bo przecież stać było Panią na Safari, a my polskie kocmołuchy siedzimy w domu i gówno widzimy.

Obśmiewała Pani wiek użytkowniczek forum, kiedy sama liczy sobie Pani 80 lat, a ja zaledwie 64, ale nie przyjmowała pani do wiadomości, że jest dużo starsza i nie ma siwych włosów – akurat i nie przytyła.

Do tego doszło wierutne kłamstwo, które ogłosiła Pani na forum, że wspomogła mnie Pani finansowo w bardzo trudnej dla mnie sytuacji!

Już wówczas wiedziałam, że stać jest Panią na każdą podłość, by się zabawić moją osobą, bo jest Pani intrygantką i lubi Pani pławić się w kłamstwie.

Chwaliła się Pani na forum, gdzie to niby nie była, a zdjęcia były pobierane z sieci, co zostało udowodnione.

Co mi Pani zrobiła na tym forum, to już pamiętam tylko ja, a był to atak, bo tak pasowało Pani, by się dobrze zabawić moim kosztem.

Gdyby była Pani szczerą osobą, to nasza korespondencja mogłaby trwać do dzisiaj, ale wolała Pani się zabawić moim kosztem i mnie pogrążyć w imię draki z  drugiego człowieka.

Dlatego nie współczuję Pani tych przejść w Auschwitz, bo jest Pani złym, mściwym człowiekiem.

Do końca swoich dni będę pamiętała tą krzywdę doznaną od kobiety, której kiedyś zawierzyłam i to jest smutne!

Cd. – niżej!

Znalezione obrazy dla zapytania: Barbara M. Gautier"

Szanuję za to 93 letniego ocalonego, który powiedział:

Nie bądźcie obojętni na kłamstwo, nie bądźcie obojętni na manipulacje historią w imię ideologii, nie bądźcie obojętni na prześladowania mniejszości. Nie bądźcie obojętni, bo ani się obejrzycie a powstanie nowe Auschwitz –
wstrząsające słowa Mariana Turskiego, byłego więźnia Auschwitz…

Powiedział to do polskiego prezydenta, który zrobił sobie w Auschwitz kampanię i na niej zasnął.

Obraz może zawierać: 1 osoba

Obraz może zawierać: 2 osoby

Ewa Braun – najbardziej tragiczna postać!

Orle Gniazdo w Berchtesgaden wybudowano w Austriackich Alpach jako siedzibę Adolfa Hitlera w 1938/39.

W tym miejscu Hitler planował rozpoczęcie wybuchu II Wojny Światowej z najazdem na Polskę na samym początku.

W tym miejscu spotykał się z oficerami, których mianował na najwyższe stanowiska w celu rozpoczęcia działań wojennych.

Przy jego boku była młodziutka Ewa Braun, którą poznał, kiedy miała zaledwie 17 lat i różnica wieku między, to było 23 lata.

Oglądałam dziś dokument o tej jakże tragicznej kobiecie tamtych czasów, która albo się w Hitlerze zakochała na zabój, albo to była jedna, wielka gra, by przy Hitlerze dobrze się urządzić i zapewnić dobrobyt całej, swojej rodzinie.

Ewa była młoda, zabawna, filigranowa, figlarna o aryjskiej urodzie i może dlatego Hitler ją zaakceptował obok swojego boku.

W pewnym sensie Hitler zamkną kochankę w złotej klatce na wiele lat i być może dlatego dwa razy targnęła się na swoje życie.

Bywało tak, że mogła wyjechać do Włoch, czy Francji na urlop i w celu zrobienia zakupów, na które jechała ze swoją rodziną.

Dzięki tej kobiecie, która lubiła fotografować i kręcić filmy wiemy więcej o życiu Hitlera, ale raczej służbowym.

Nie ma śladów na to, że kochankowie ze sobą sypiali, gdyż biografowie skłaniają się do homoseksualizmu Hitlera, a Ewa była tylko zasłoną.

Hitler jej nie dopuszczał do polityki i Ewa żyła jakby w nieświadomości, a może tylko udawała, że nie wie nic o eksterminacji Żydów i zabijaniu ludzi, bo tak było wygodniej żyć obok mordercy wielu narodów.

Kiedy Hitler zaczynał przegrywać, to bardzo się postarzał i rozchorował, a kiedy wiedział, że to koniec, pojechał do Berlina i tam ściągnął kochankę, by w bunkrze wziąć ślub, a za parę godzin przegryźli kapsułki z arszenikiem.

Historia mówi, że po śmierci ich ciała oblano benzyną i spalono na proch i pył.

Trzeba sobie zadać pytanie dlaczego Ewa przystała na samobójstwo, bo przecież mogła uciec i się skryć w bezpiecznym miejscu i czy ten czyn mówi nam, że jednak kochała mordercę, a może bała się odpowiedzialności?

I co za ironia losu bo:

Hitler ożenił się z Żydówką

Testy DNA wykazały, że przodkami żony Adolfa Hitlera, Ewy Braun, byli Żydzi. Ujawnia to pogram brytyjskiej telewizji Channel 4. W XIX wieku wielu Żydów w Niemczech przeszło na katolicyzm, tak jak najbliższa rodzina kochanki i żony wodza III Rzeszy.

Do dzisiaj jest podważana teza, że oboje popełnili samobójstwo i choć jest to krótki czas od tamtych zdarzeń, to ludzkość nie wie nic naprawdę!

Znalezione obrazy dla zapytania Orle Gniazdo w Berchtesgaden

 

Znalezione obrazy dla zapytania ewa braun

Znalezione obrazy dla zapytania ewa braun

Znalezione obrazy dla zapytania ewa braun

 

„Demokracja zaczyna się w rodzinie.” – Albert Schweitzer

W dzisiejszym spotkaniu biorą udział członkowie 89 rodzin /JEON HEON-KYUN /PAP/EPA

Nie widzieli się od blisko 70 lat. Spotkanie rozdzielonych koreańskich rodzin.

W Górach Diamentowych rozpoczęło się spotkanie członków rodzin rozdzielonych w wyniku wojny koreańskiej w latach 1950-53. Spotkania 177 rodzin zorganizowano w wyniku poprawy relacji m. Koreą Płn. i Koreą Płd. Odbywają się one w Parku Narodowym Gór Kumgang.

Jak zaznacza Reuters na liście osób, których rodziny zostały rozdzielone w latach 50. figuruje 132 600 osób, 41,2 proc. to ludzie mający 80 lat, a 21,4 proc. – 90 lat. Najstarsza osoba, która zgłosiła chęć spotkania z krewnymi z KRLD ma obecnie 101 lat.

Spotkania w Górach Diamentowych trwają zazwyczaj do 11 godzin. Kończą się dramatycznymi scenami – starsi ludzie mają mało nadziei, że jeszcze zobaczą swych bliskich.

Czytaj więcej na:

https://www.rmf24.pl/raporty/raport-korea-grozi/fakty/news-nie-widzieli-sie-od-blisko-70-lat-spotkanie-rozdzielonych-ko,nId,2620745#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Oglądałam w telewizji te obrazy, na których byli widoczni starzy już ludzie, których rozdzieliła wojna i bezwzględna polityka.

Jak oni się witali, to serce się krajało i jak się trzymali za ręce – gładząc je. Przytulaniom i łzom nie było końca, gdyż zdawali sobie sprawę z tego, że już nigdy mogą się nie zobaczyć.

To był wzruszający reportaż, który dał mi do myślenia.

Ciekawa jestem, jakby to wyglądało, gdyby ta okrutna wojna ich nie rozdzieliła na całe dziesięciolecia. Czy mieszkając blisko siebie, tak by się szanowali i poważali, oraz kochali i tęsknili za sobą?

Mówi się powszechnie, że rodzina jest najważniejszą komórką w Państwie, niezależnie pod jaką szerokością geograficzną, a cytatów odnośnie rodziny jest bardzo dużo i na przykład:

M.L. Stedman 

Rodzina to nie przeszłość, nie można o niej nie myśleć. Człowiek ma ją w sercu, dokądkolwiek idzie”.

Jedynym miejscem familijnej zgody bywa zazwyczaj grób rodzinny.
Antoni Kępiński

I jeszcze tekst piosenki, że „Rodzina nie cieszy gdy jest, lecz kiedy jej nie ma samotnyś jak pies”.

Jednak tu nie chodzi tylko o rodzinę tworzoną przez kobietę i mężczyznę  i ich dzieci, ale chodzi też i o dalszą rodzinę, czy rodzeństwo.

Jakże często bywa, że to rodzeństwo nie potrafi znależć wspólnej drogi porozumienia i boczy się na siebie nie wiadomo o co i jest w tym tyle zła i złości!

Jakże często mieszkają blisko siebie, na jednej ulicy, w domu obok, w tym samym mieście, wiosce, dzielnicy, a nawet w tej samej klatce i nie rozmawiają ze sobą latami,  mając w swoich sercach tylko jakieś urazy, które się skądś wzięły, ale nikt nie pamiętaja już skąd!

Nie rozmawiają ze sobą latami i nie szukają żadnej nici porozumienia i nawet żyjący rodzice nie próbują ich pojednać, a może nie chcą, albo nie widzą, że ich dzieci tak bardzo od siebie się oddaliły i nic z tym nie robią.

Padają więc oskarżenia, że ty jesteś temu winien/a, albo to ty narozrabiałaś/eś, lub to ty oddaliłaś/eś się i zrezygnowałaś/eś z rodziny i masz to, co masz.

Ludzie tkwią w takich układach latami i nie ma czegoś takiego jak zapomnienie, wyprostowanie i się bratanie oraz przebaczenie!

Nie ma czegoś takiego, że słuchaj – chowamy urazy i zapraszam ciebie na kawę, bo mam świeże, domowe ciasto!

Nie ma takiego czegoś latami, aby usiąść do stołu i zwyczajnie pogadać, a wręcz odwrotnie jest zadra, nienawiść i kompletny brak porozumienia.

I tak ludzie tkwią w układach nie do rozwiązania, bo kiedyś klepnęło się jakąś głupotę, kompletnie nie przemyślaną i tak istnieją rodziny będące sobie wrogie i tego już nikt nie jest w stanie naprawić, bo lata urazy zrobiły swoje.

Najgorsze jest to, że kiedyś rodzice skłóconego rodzeństwa odejdą i nawet ten fakt nie powoduje  topnienia lodów i to jest cholernie przykre.

Takie poróżnione rodzeństwo kiedyś spotka się na cmentarzu, kiedy jedno szybcej odejdze, bo na pogrzeb nie wypada nie pójść.

Swoim Córkom zawsze tłumaczę, aby się szanowały, bo kiedy ja odejdę i mój Mąż, to bedą miały tylko siebie, ale nie wiem jak to zadziała.

Rodzimy się i dorastamy i w końcu zakładamy własne rodziny oraz rodzą się dzieci.

Staramy się je wychowywać jednakowo, według tych samych wzorców, kanonów, moralności, etyki i empatii, a mimo to bywa, że nasze dzieci są jak woda i ogień i tak bardzo się od siebie różnią, że nie zawiązuje się żadna nić porozumienia, czy chociażby przjaźń!

Ciekawe od czego to zależy, że ponosimy porażkę wychowawczą, a pewnie dzieje się tak dlatego, że geny robią swoje i chromosomy, które wpływają na charakter człowieka!

Jedank, aby nie było tak posępnie i ponuro, to napiszę, że znam rodzeństwa, które w dorosłym życiu skoczą za sobą w ogień i to jest pocieszające.

Znalezione obrazy dla zapytania kłócący się dorośli

Czy czeka nas III Wojna Światowa?

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Powyższa mapka Morza Śródziemnego pokzuje jak i gdzie rozmieszczone są siły zbrojne Rosji, USA i Francji.

Nie znam się na broni, ale widzę statki, okręty podwodne i bomby!

Mapka ta znaleziona na Twitterze pokazuje obraz stacjonujących  na Morzu Śródziemnym na teraz, a więc jest aktualna.

W Syrii doszło do ataku bronią chemiczną i twardogłowi w Białym Domu w Waszyngtonie i na Kremlu w Moskwie myślą jak zareagować, aby przerwać takie działania, w których giną niewinni ludzie, a przede wszystkim dzieci.

Nie znam się dobrze na zagranicznej polityce, bo mało się o niej mówi w Polsce, a więc moje pojęcie jest wyrywkowe.

W polskich mediach tłucze się temat premii i nagród dla beznadziejnych polityków, a prawie się nie mówi o tym, co dzieje się w świecie.

Czasami włączę sobie TVN Biznes i tam mogę się trochę dowiedzieć i szkoda, że nie znam angielskiego, bo mogłabym pogłębić swoją wiedzę z CNN.

My tu w Polsce gadu gadu, a tam gdzieś w świecie dzieją się dramaty.

Prezydenci największych państw nawzajem sobie grożą, a cierpią niewinni.

Napiszę szczerze, że nie rozumiem tego dlaczego na tych terenach dochodzi do tak drastycznych działań, bo czy tu chodzi o religię, czy może o ropę.

Kto kogo chce zastraszyć, wymordować i po co?

Wiem jedno, że gdyby doszło do wybuchu III Wojny Śiatowej, to ona by nie trwała 6 lat.

W jednej chwili z takim potencjałem jaki mają kraje na świecie, byłoby to kilka dni i będzie po nas.

Prezydenci mają swoje czerwone guziki i pod wpływem rosyjskiego szampana i amerykańskiej whiski są w stanie na nie nacisąć i tak zakoczy się cywilizacja na naszym, wciąż pięknym globie.

 

„Wolność kocham i rozumiem. Wolności oddać nie umiem” – Chłopcy z Placu Broni

Dnia 23 lutego 1945 roku moje miasto zostało odbite z rąk Niemców i odzyskało wolność, a było to tak:

Po wybuchu wojny Niemcy założyli obóz jeniecki pod nazwą Arnswalde
Batalia o wyzwolenie Choszczna rozpoczęła się 9 lutego, kiedy 80 korpus generała majora Wiktora Wierzbickiego podszedł pod samo miasto.
18 lutego wojska radzieckie ponownie okrążyły Choszczno i opór wroga zlikwidowano 23 lutego.
W walkach o Choszczno Niemcy stracili ponad 300 żołnierzy, dużo sprzętu i uzbrojenia.
Po wyzwoleniu miasto zaczęło się szybko zaludniać i budzić do życia.

Już od wielu lat w tym dniu odbywa się inscenizacja,  jak to właściwie wyglądało i tu wklejam świeże zdjęcia autorstwa mojego Męża.

Podczas działań wojennych moje miasto bardzo ucierpiało i kiedy z Rodzicami tu przyjechałam w 1963 roku, to w każdym miejscu można było się natknąć na gruzy i zniszczenia wojenne.

Starsi ludzie twierdzą, że główną ulicą płynęła czerwona rzeka i zniknęły z powierzchni miasta cudne kamieniczki, a kościół był obity przez armatnie kule.

Moja Mama płakała, kiedy zobaczyła dokąd mój Ojciec Ją przywiózł, bo to miasto prawie nie istniało, choć był to już rok 1963.

Uwielbiam miasta z architekturą historyczną, a w moim mieście wojna zmiotła ją prawie w proch i pył i naprawdę niewiele  zostało do podziwiana.

Nawet Szczecin – miasto na zachodzie, tak nie ucierpiał jak ucierpiało moje miasto.

Wciąż widać braki w architekurze i ubolewam, że tak niewiele zostało z tamtych przedwojennych lat, kiedy moje miasto tętniło życiem.

Teraz jest tak, że jeśli turysta trafi do mojego miasta, to jest zachwycony, bo miasto tonie w zieleni, a w jego centrum mamy piękne jezioro – oazę odpoczynku i relaksu ze ścieżką spacerową i rowerową.

Ja się tu żyje?

Sennie i jest to miejsce idealne dla starych ludzi pragnących ciszy i spokoju, bo młodzi dają stąd dyla.

Nie ma ofert pracy i dlatego młodzi jadą tam, gdzie mogą się jakoś urządzić i zarobić lepsze pieniądze.

Kiedyś tu były fabryki, a teraz jest z 15 marketów, a może i więcej!

Ziobro zabrał pracę pracownikom więzienia, które zlikwidował i tym sposobem odebrał ludziom pracę.

Jakże często zadaję sobie pytanie – czy kocham to swoje miasto?

Niestety nie kocham w 100%, bo czegoś mi w nim brakuje i czuję niedosyt, ale nie umiem sobie odpowiedzieć – czego mi tu brakuje!

W moim mieście mieszkają różne nacje, bo po wojnie zjechali różni ludzie, czyli stanowimy swoistą mieszankę warzywną i może brakuje mi jedności w społeczeństwie tak jak np. na Śląsku!

Mam prośbę – napiszcie jak Wam się mieszka w Waszych społecznościach, miastach, wsiach, krajach!

Jestem tego ciekawa!

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

 

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.