Archiwa tagu: Woody Allen

Kiedy kobiecie posypie się życie – moje kino

Zdaje się, że w szpitalach psychiatrycznych jest więcej kobiet, niż mężczyzn, ponieważ to kobiety bardziej cierpią, kiedy im się wszystko posypie. To one bardziej rozpaczają, kiedy usuwa im się grunt pod nogami i zaczyna się chwiać ich życiowa stabilizacja. Wydaje mi się, że to kobiety bardziej kochają i cierpią, kiedy wali im się to, co z takim mozołem tworzyły. Nie na darmo się mówi, że kobieta jest jak ten puch marny i każdy wiaterek jest w stanie je złamać i odrzeć z poczucia własnej wartości. Kiedy kobieta nagle się dowiaduje, że nie jest jedyną , bo gdzieś tam jej mąż zabawia się z inną kobietą, prowadzi to najczęściej do załamania nerwowego, które jest konsekwencją tego, iż tak bardzo wierzyła w niego, a on ją oszukał i zdradził, odbierając jej własną godność.

Piszę o tym dlatego, że złamałam swoje postanowienie i obejrzałam dziś film Woody Allena pt. „Blue Jasmin”. Obejrzałam go z ciekawości i ze względu na rolę aktorki, która otrzymała Oscara, za postać Jasmin, czyli dla Cate Blanchett. Nie zawiodłam się, gdyż Cate zagrała swoją rolę po mistrzowsku i myślę, że ten film będzie we mnie długo, a może nawet na zawsze.

Tak to jest, kiedy pokładamy wielkie nadzieje w naszego mężczyznę, a kiedy nagle wszystko się posypie, jesteśmy pierwsze, aby stracić zmysły i tak się stało też z Jasmin.

Zastanawiam się dlaczego Jasmin utraciła rozum? Dlatego, że przekręty jej męża pozbawiły ją wygodnego, pełnego luksusu życia, czy też tylko dlatego, że jej mąż całkowicie podeptał jej kobiecą godność? Ot zagwozdka, ale każdy musi sam wysnuć swoje, własne wnioski i pomyśleć, co mu bardziej w tej smutnej historii pasuje. Film polecam z całej mocy i myślę sobie, że jest to najlepszy film tego reżysera, a może dlatego, że utożsamiam się po części z główną bohaterką?

Pedofilia, to druga zbrodnia zaraz po zbrodniach niemieckich

Lubisz mnie i mojego bloga, to: Wyślij SMS o treści A00759 na numer 7122 – dziękuję, bardzo, bardzo

Matka kładzie dziecko spać, kiedy je nakarmi, wykąpie i złoży pocałunek na dobranoc. Wyłącza lampkę i zamyka delikatnie drzwi, aby jej dziecko mogło spokojnie już zasnąć. Sama, zmęczona po całym dniu, udaje się na spoczynek, aby odpocząć i być gotową na przyjęcie, następnego, pracowitego dnia. Kiedy uśnie, jej mąż delikatnie wysuwa się z pod posłania i udaje się do pokoju dziecka, aby je molestować. Przez długie lata, dziecko milczy, bo ma wrażenie, że tatuś jej ukochany, ma do tego prawo, że tak powinno być!

Do takich czynów dochodzi w wielu domach, że pod osłoną nocy, albo nieobecności drugiego opiekuna, są molestowane dzieci. Bardzo często nigdy nie wychodzi to  jaw, albo jest to robione, za cichym przyzwoleniem drugiej strony! W wielu domach, niezależnie od statusu finansowego, wykształcenia, dochodzi do takich draństw.

Piszę o tym, choć niektórym może to wydać się, że to już temat oklepany, po miesiącach gadania w mediach o pedofilii w kościele. Piszę o tym, gdyż uważam, że nigdy za wiele nie jest, aby pisać o ludziach, którzy krzywdzą dzieci. Piszę o tym, ponieważ uważam, że ci, chorzy? – ludzie są bardzo często bezkarni i uchodzi im na sucho.

Nigdy nie lubiłam filmów Woody Allena. Nie wiem, ale zawsze czułam, że to jest podejrzany typ. Dziwię się, że Maria Czubaszek tak często posługuje się jego cytatami, które dla mnie mają podejrzane, podwójne dno, bo np:  „Seks jest jak gra w brydża. Jeżeli nie masz dobrego partnera to musisz mieć przynajmniej dobrą rekę.” Nie przekonam się do jego dorobku filmowego tym bardziej, że dziś przeczytałam oświadczenie jego córki, jaką miał z Mia Farrow, że ojciec jej, ją molestował. Obrzydzenie moje do tego człowieka sięgnęło zenitu i nie obchodzi mnie żadne, trudne jego dzieciństwo i pochodzenie. Nie obchodzi mnie dzieciństwo Romana Polańskiego, który posłużył się w basenie 13 latką. Będę bojkotowała ich reżyserski i aktorski dorobek. Nie zniżę się do tego, abym oglądała ich filmy, bo obaj panowie przyprawiają mnie o odruch wymiotny i ci wszyscy cichociemni, którzy dopuszczają się karczemnych czynów, pod osłoną nocy, którzy muszą, bo się uduszą, dotykać dzieci swoje i nie swoje. Powtórzę, nie obchodzi mnie skąd u nich się to bierze, czy z dzieciństwa, czy dlatego, że matka, albo ojciec byli źli, albo ich bili. Nie obchodzi mnie to zupełnie, czy to jest w genach, czy innych dziedziczonych skłonnościach. Człowiek ma rozum i wolę i nigdy nie będę w stanie pojąć takiego zachowania. Łapy precz od dzieci, a jak sobie nie radzicie, to włóżcie między drzwi i poproście, aby ktoś mocno nimi trzasnął!