Archiwa tagu: Wszystkich Świętych

Ewa Stopczyk – „Miejsce wiecznej zadumy: cmentarze i groby… Migocą barwne znicze serdecznym płomieniem… To my robimy jedno, co możemy zrobić – zapalamy pamięć na wietrze jesieni”

Nie lubię 1 listopada i nie lubię odwiedzać grobów, kiedy niby to wypada, bo oto nadszedł dzień 1 listopada.

Nie lubię dreptać w tłoku i deptać ludziom po piętach, bo ja wówczas w takim tłoku nie przeżywam, bo ten tłum mnie rozprasza.

Co to za przyjemność stanąć przy grobie rodzinnym z rodziną, która jest na siebie obrażona i cały rok, a może lata nie  utrzymuje ze sobą żadnego kontaktu. Po co mi to!

Po co mam udawać, że wszystko jest w porządku – kiedy nie jest!

Po co mam robić dobrą minę do złej gry i sztucznie się uśmiechać i prowadzić pozorną konwersację.

Idę na cmentarz sama, kiedy jest pusto prawie i cicho, a w powietrzu czuć woń dopalających się zniczy!

To jest taki moment, że stanę przy każdym grobie indywidualnie i powspominam tych, którzy odeszli i uruchomię swoją pamięć o tym, ile dali mi od siebie, albo nie dali, bo nie umieli.

Nie gniewam się na tych, którzy mnie skrzywdzili i daję im swoje przebaczenie i tak robię od lat. Rozgrzeszam ich tak po ludzku i nie noszę w sobie urazy.

Dziś w naszym domu rodzinnym gościłam wszystkich, których kocham i naszykowałam dla zmarzniętych z cmentarza obiad i kawę, oraz ciasto. Siedzieliśmy przy rodzinnym stole i rozmawialiśmy – my żyjący.

Zapaliłam w domu światełka dla Henryka, Ryszarda, Heleny, Jana,  Szymona i Miłosza i te światełka były dla mnie bardzo ważne.

Jutro – 2 listopada wybiorę się samotnie na cmentarz i dopiero oddam się swojej celebracji tego jakże potrzebnego święta, a będą to Zaduszki. Tak mam od lat!

Mój kochany Mąż tworzy bloga razem ze mną i poszedł na cmentarz po to, aby zrobić mi zdjęcia z tego, jakże magicznego miejsca, kiedy jest już ciemno, a cmentarz pustoszeje i tylko światełka mówią, że byli tu ludzie, którzy pamiętali!

Andrzej Dąbrówka

+++

Przyjadą
albo nie przyjadą

Przyniosą kwiaty
albo nie przyniosą

Zabiorą wnuki
albo nie zabiorą

Przyjadą, jeśli nie będzie strasznie padać
Przyniosą kwiaty, jeżeli trafią na kwiaciarnię
Wnuki się zjawią, jeśli nie będą miały imprez

Jednym słowem wszystko będzie tak
jak za życia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dni Zadumy, a więc i ja mało napiszę

Wybrałam się dzisiaj na cmentarz i tak sobie pomyślałam, że mam komfort, bo nie muszę daleko jechać w Polskę i czuć się niebezpiecznie w natłoku pędzących samochodów na cmentarze. Dojście do cmentarza zajmuje mi co najwyżej 10 minut, a więc powolutku, wolnym krokiem i jestem przy grobach moich bliskich. 

Na cmentarzu dzisiaj jeszcze niektórzy robili porządki przy grobach, a inni już je pięknie ogarnęli. Umyli pomniki, wyrwali jakieś tam chwasty i zagrabili, aby było świątecznie, bo przecież jutro przy grobach spotka się cała rodzina i oby nie było tak, jak na poniższym obrazku.

Dzisiaj na zupełnym luzie przeszłam się po cmentarzu, bo ludzi nie było zbyt wiele, ale jutro będzie tłok i na szczęście zapowiadają przepiękną pogodę, co jest ważne, kiedy tak ludzie czasami raz w roku się spotykają przy grobach, bo na co dzień nawet rodziny się nie nie spotykają i ze sobą nie rozmawiają. Jest to okazja więc, aby się spotkać i chwilę ze sobą pobyć. 

Mam tak, że wolę dzień wcześniej odwiedzić groby i podumać chwilę o tym wszystkim, o sensie życia, w ciszy i wspomnieć tych, których z nami już nie ma.

Idę więc do swojego taty i teścia, ale najdłużej to bym postała nad grobkiem moich dwóch wnuków, którym nie dane było nas wszystkich spotkać i być tu z nami. Nie myślę o tym codziennie, ale są chwile, że jest mi bardzo z tym źle i smutno.

Idźcie jutro na cmentarze, bo Oni na Was czekają. 

Andrzej Dąbrówka

+++

Przyjadą
albo nie przyjadą

Przyniosą kwiaty
albo nie przyniosą

Zabiorą wnuki
albo nie zabiorą

Przyjadą, jeśli nie będzie strasznie padać
Przyniosą kwiaty, jeżeli trafią na kwiaciarnię
Wnuki się zjawią, jeśli nie będą miały imprez

Jednym słowem wszystko będzie tak
jak za życia