Archiwa tagu: wychowanie

Z trosk膮 o dzieciach!

B臋d膮c na balkonie obserwowa艂am ma艂e dzieci w piaskownicy i tak mi przyszed艂 pomys艂 na kolejny wpis.

Dzieci ze sob膮 wsp贸艂pracowa艂y kopi膮c dziury w piasku i 偶ywo ze sob膮 dyskutowa艂y.

Pomy艣la艂am sobie na kogo te dzieci wyrosn膮 i jak im si臋 potoczy 偶ycie.

Tak samo oczywi艣cie my艣l臋 o swoich Wnukach rzecz jasna.

Potocznie si臋 m贸wi, 偶e ma艂e dzieci, to ma艂y k艂opot, a du偶e, to du偶y k艂opot i cho膰by rodzice dbali i wychowywali swoje dzieci jak najlepiej, to mo偶e w przysz艂o艣ci p贸j艣膰 co艣 nie tak!

Rozmawia艂am nie tak dawno z moj膮聽 C贸rk膮, kt贸ra opowiedzia艂a mi histori臋 12 letniej c贸rki jej kole偶ank膮.

Dziewczynka bardzo inteligentna, zaopiekowana przez rodzic贸w i niczego jej nie brakuje, a jednak co艣 z ni膮 dzieje si臋 niedobrego.

Jestem bardzo wra偶liwa na dzieci i ka偶da z艂a wiadomo艣膰 sprawia, 偶e w moich oczach pojawiaj膮 si臋 艂zy. Musia艂am si臋 powstrzyma膰 przy C贸rce, by si臋 nie rozklei膰.

Przecie偶 to nie moje dziecko, nie moje Wnuki, a jednak mnie wra偶liwca dotyka i zajmuje my艣li.

Ot贸偶 12 lata wm贸wi艂a sobie, 偶e mo偶e by膰 taka sama jak jej idolka, kt贸r膮 wypatrzy艂a w sieci i chce si臋 do niej upodobni膰, a wi臋c pojawi艂a si臋 anoreksja i z tego powodu dziewczynka odmawia po偶ywienia!

Rodzice s膮 za艂amani, bo post臋powanie ich dziecka sp臋dza im sen z powiek.

Pami臋tam, 偶e kiedy by艂am dziewczynk膮, to nigdy nie chcia艂am si臋 do nikogo upodobni膰, ale to by艂y spokojne czasy bez internetowego sza艂u, gdzie dzieci odnajduj膮 swoich idoli i koniecznie chc膮 ich na艣ladowa膰, a najbardziej pod wzgl臋dem wygl膮du!

Pami臋tam, 偶e w latach 60-tych bieg艂am do kiosku i kupowa艂am tygodnik (chyba) pt. „Film” i „Ekran”, a w nich by艂y zdj臋cia aktor贸w i aktorek.

Czytam t膮 pras臋 i nami臋tnie wycina艂am zdj臋cia i wkleja艂am do osobistego zeszytu z aktorami.

Tak si臋 dowiedzia艂am o istnieniu Sophii Loren, Claudii Cardinale, Brygitte Bardot, Alana Delona itp.

To by艂a zdrowa fascynacja, kt贸ra tak偶e uczy艂a tego wielkiego 艣wiata w zasklepionej Polsce, do kt贸rej tak ma艂o dociera艂o z zachodu!

Teraz dzieci s膮 bombardowane pi臋knem poprawianym przez programy graficzne i 艣lepo wierz膮, 偶e ci ludzie tak naprawd臋 wygl膮daj膮 i d膮偶膮 do tego, by si臋 upodobni膰 do nie istniej膮cego.

Dzieci nie wiedz膮, 偶e za tym pi臋knem stoi chirurgia plastyczna, a wi臋c sztuczne „cycki”, usta, botoks, kawasy, wycinanie 偶eber, by mie膰 pi臋kn膮 tali臋 i inne sztuczki chirurgiczne.

Te dzieci s膮 oszukiwane i wpadaj膮 w kompleksy i przer贸偶ne choroby natury psychicznej.

A tymczasem w Polsce brakuje dzieci臋cych psychiatr贸w i zamykane s膮 oddzia艂y w szpitalach w ca艂ej Polsce.

Z zawodu odchodz膮 psycholodzy i psychiatrzy i czytam:

Psychiatria dzieci臋ca tonie. Zamyka si臋 kolejny oddzia艂, istnienie kilku innych jest zagro偶one.

鈥濨rak miejsc w szpitalach, brak zaplecza ambulatoryjnego, zagro偶onych zamkni臋ciem jest kilka o艣rodk贸w w kraju. Mamy problem z kadr膮, a warunki pracy s膮 nie do zniesienia. Musimy odmawia膰 pacjentom z my艣lami samob贸jczymi przyj臋cia, bo brak miejsc, a oni nam gro偶膮, 偶e si臋 zabij膮鈥.

鈥濻tajemy przed dramatycznym pytaniem: czy powiesi si臋 nastolatek z my艣lami samob贸jczymi odes艂any ze szpitalnej izby przyj臋膰 do domu, czy ten przyj臋ty na oddzia艂, kt贸remu nie b臋dziemy w stanie zapewni膰 opieki?鈥

https://oko.press/psychiatria-dziecieca-tonie-zamyka-sie-kolejny-oddzial-istnienie-kilku-innych-jest-zagrozone/

 

Wsp贸艂cze艣ni zagubieni rodzice!

Wzrost postaw roszczeniowych idzie w parze z wyuczon脛聟 bezradno脜聸ci脛聟

Pami臋tacie swoje dzieci艅stwo, kiedy to z kluczem na szyi musieli艣my sobie radzi膰, bo rodzice byli w pracy?

Kiedy艣 wracaj膮c do domu ze szko艂y zgubi艂am ten klucz i by艂o mi g艂upio, ale chyba rozwi膮za艂 si臋 sznurek i klucz ten mi zgin膮艂. Mia艂am zaledwie 8 lat i pami臋tam to do dzisiaj.

Mia艂am daleko do szko艂y, bo a偶 dwa kilometry musia艂am pokona膰 w deszczu i 艣niegu, ale dawa艂am rad臋.

Nikt mnie do szko艂y nie wozi艂, a wi臋c musia艂am pokona膰 tak膮 tras臋 i pami臋tam, kiedy deszcz skropi艂 mnie do ostatniej, suchej nitki.

Mama nie mia艂a czasu, aby mnie odprowadza膰, a wi臋c musia艂am sama sobie radzi膰.

Wolny czas sp臋dzali艣my na podw贸rkach, bo w贸wczas rodzice nie je藕dzili na wypasione wczasy, a nas posy艂ali do dziadk贸w, na kolonie, czy te偶 na obozy harcerskie.

Pami臋tam taki ob贸z, na kt贸rym trzeba by艂o zbiera膰 drzewo na ognisko, szykowa膰 posi艂ki dla wszystkich i spa膰 w namiocie na 艂贸偶ku polowym i nikt si臋 nami nie martwi艂.

Uczyli艣my si臋 szko艂y przetrwania.

Pami臋tam, kiedy pojecha艂am z rodzicami do Warszawy i tam pozna艂am swojego kuzyna w moim wieku.

Siedzieli艣my przy stole i narysowa艂am go z siusiakiem i za to dosta艂am takie ci臋gi od mamy nylonow膮 siatk膮, 偶e pami臋tam to do dzi艣.

Nikt w贸wczas rodzicom nie wmawia艂, 偶e klaps, to te偶 bicie!

To by艂y zupe艂nie inne czasy dla nas dzieci i dla naszych rodzic贸w.

Szala艂am na podw贸rku i dorobi艂am si臋 na nim 7 blizn na nogach, kt贸re powsta艂y z ch臋ci poznawania 艣wiata.

Sama nauczy艂am si臋 jazdy na 艂y偶wach, jazdy rowerem i p艂ywania, bo ojcu ani w g艂owie to by艂o, gdy偶 robi艂 karier臋 zawodow膮.

Rodzice si臋 k艂贸cili, to zwiewa艂am z domu na podw贸rko, do parku, czy na boisko sportowe i tam gra艂am z r贸wie艣nikami w r贸偶ne gry.

Nikt w贸wczas nie m贸wi艂 o bezstresowym wychowaniu i w wielu rodzinach stosowano pasa, w celu wychowania dziecka i nikt si臋 temu nie dziwi艂.

Nie by艂o Internetu i rodzice nie wiedzieli, 偶e nikt obcy nie ma prawa dotyka膰 ich dziecka.

Czytam Facebooka Doroty Zawadzkiej, tej Super Niani i tam si臋 dowiaduj臋, 偶e rodzice skacz膮 ko艂o swoich dzieci i nie daj膮 im swobody!

Biegaj膮 po sto艂贸wce wczasowej, aby tylko dziecko co艣 zjad艂o i dochodzi do dziwnych sytuacji, bo dzieci pluj膮 jedzeniem, wrzeszcz膮 i krzycz膮!

Oczywi艣cie nie wolno da膰 klapsa!

M艂ode matki czerpi膮 wiedz臋 o wychowaniu z Internetu i dochodzi do tego, 偶e ka偶da matka mo偶e by膰 skrytykowana, opluta, bo boso pos艂a艂a swoje dziecko do ogr贸dka, a dziecko ma brudne stopy.

Dosz艂o do tego, 偶e wielu rodzic贸w boi si臋 swojemu dziecku zwr贸ci膰 uwag臋, bo dziecko zaraz odpowie, 偶e ma swoje prawa w domu i w szkole!

Siedz膮 zombi przed komputerem, a kiedy rodzic ka偶e zamkn膮膰 klap臋, to boj膮 si臋, 偶e zostan膮 uduszeni przez w艂asne dziecko.

Podw贸rka s膮 puste i ja to obserwuj臋, a kiedy nastolatki wyjd膮 z domu, to siedz膮 na 艂awce wgapieni w smartfona.

Prasa krzyczy, 偶e coraz wi臋cej dzieci ma my艣li samob贸jcze, bo si臋 pogubi艂y i nie wiedz膮 jak膮 drog膮 i艣膰 w kierunku doros艂ego 偶ycia!

Tak po cichu napisz臋, 偶e podczas tych wakacji moja Wnusia by艂a na obozie harcerskim i wr贸ci艂a do domu zadowolona i nic z艂ego j膮 nie spotka艂o – uf pisze babcia!

Jednak nie wsz臋dzie jest tak cudnie i kolorowo i czytamy!:

„Nasze dzieci to najwi臋ksze pierdo艂y na 艣wiecie? Hodujemy zombi, kt贸re nie wiedz膮 kim s膮.

Hodujemy zombi, kt贸re nie wiedz膮, kim s膮 i dok膮d zmierzaj膮. 呕yj膮 w tyranii optymizmu, przekonane, 偶e mog膮 wszystko, 偶e maj膮 r贸wne szanse, 偶e wystarczy chcie膰, by mie膰. A nie potrafi膮 poradzi膰 sobie nawet z komarem, a co dopiero z krytyk膮 czy wzi臋ciem odpowiedzialno艣ci za innych.

Witam, czy wasze dzieci by艂y na obozie harcerskim? Wszystko OK, tylko przera偶aj膮 mnie te namioty w 艣rodku lasu. A co w sytuacji, jak jest burza?鈥 鈥 pyta Beata na internetowym forum pod has艂em 鈥濷b贸z harcerski鈥. 鈥濶amioty namiotami. Moje dziecko zrazi艂o si臋 w zesz艂ym roku brakiem higieny. Syf, brud, k膮piele sporadyczne, wr贸ci艂a totalnie brudna鈥 鈥 odpowiada jej Zofia. T臋 bezradno艣膰 rodzic贸w i dzieci pot臋guj膮 obecne przepisy. Rok temu sanepid chcia艂 zamkn膮膰 ob贸z harcerski ko艂o Ustki, bo nie by艂o tam elektryczno艣ci. Dwa lata temu w Bieszczadach kazano organizatorom obozu survivalowego poci膮gn膮膰 rurami wod臋 z uj臋cia oddalonego o trzy kilometry. W sumie trudno si臋 wi臋c dziwi膰, 偶e w styczniu tego roku wychowawca zimowiska ko艂o Karpacza zorganizowa艂 zamiast ogniska 鈥炁泈iecznisko鈥 w 艣wietlicy, bo na zewn膮trz by艂o minus 10 stopni i dzieciaki poskar偶y艂y si臋 rodzicom, 偶e nie chc膮 marzn膮膰, a ci zagrozili opiekunowi interwencj膮 w kuratorium, je艣li nie odwo艂a 鈥瀗iebezpiecznej zabawy鈥.

鈥 Jak zaczyna艂em przygod臋 z harcerstwem, wiele lat temu, obozy przygotowywali艣my od zera. W las pierwsi jechali najbardziej sprawni i silni harcerze, ci臋li siekierkami drzewa, kopali latryny, myli si臋 w g贸rskim lodowatym strumieniu. Ca艂y ob贸z budowali艣my w艂asnymi r臋koma. Nikt si臋 nie zastanawia艂, czy jajka na jajecznic臋 zosta艂y wyparzone w 鈥瀢ydzielonym, oznakowanym stanowisku wyparzania jaj鈥. Dzisiaj nie wolno da膰 m艂odemu siekiery, bo jest narz臋dziem niebezpiecznym, witki nie mo偶na uci膮膰, bo drewno si臋 kupuje w nadle艣nictwie. Zamiast dziury w ziemi s膮 wypo偶yczane toi toie, a ka偶dy garnek czy p贸艂ka w magazynie musz膮 by膰 sprawdzone przez armie kontroler贸w z sanepidu, gmin i przer贸偶nych stra偶y. Obozy stawiaj膮 profesjonalne firmy, a dzieciaki przyje偶d偶aj膮 na gotowe, zamiast plecak贸w maj膮 walizki na k贸艂kach, repelenty i kremy do opalania 鈥 opowiada by艂y ju偶 harcmistrz z podwarszawskiej miejscowo艣ci. Woli pozosta膰 anonimowy, bo dorabia, cho膰 tylko okazjonalnie i nieharcersko, na letnich obozach dla m艂odzie偶y.

鈥 Przyje偶d偶aj膮 takie potworki przekonane o swojej wyj膮tkowo艣ci, m膮dro艣ci i zaradno艣ci, a wrzeszcz膮 w panice, jak zobacz膮 os臋 czy komara. Na byle uwag臋 wychowawcy od razu dzwoni膮 do mam i tatusi贸w ze skarg膮, a ci z pretensjami do nas. Cholera mnie bierze, ale c贸偶 poradzi膰, klient nasz pan. No to robi臋 im ognisko w pokoju na ekranach ich tablet贸w, bo dym z p艂on膮cych szczap gryz艂by ich w oczy 鈥 t艂umaczy.

Z 艂ezk膮 w oku czyta dzi艣 w necie wspomnienia ludzi z jego pokolenia, jak w latach 80. wcinali jagody bez strachu, 偶e chory lis je obsika艂. Teraz jest psychoza, wi臋c na wszelki wypadek dzieci do lasu nie wysy艂a si臋 w og贸le, dlatego przera偶aj膮 je paj膮ki, komary czy osy, a z grzyb贸w znaj膮 tylko pieczarki. Z rozrzewnieniem przypomina sobie, jak gania艂 w kr贸tkim r臋kawku w deszcz, przezi臋bi艂 si臋 i babcia da艂a mu mi贸d ze spirytusem, cytryn膮 i czosnkiem, i nikt nie oskar偶y艂 babci o rozpijanie m艂odzie偶y, a on wsta艂 nast臋pnego dnia zdr贸w jak ryba. Dzi艣 na lekki b贸l gard艂a dzieciaki dostaj膮 antybiotyki, a po z艂amaniu palca zwolnienie na ca艂y rok z WF. Nikt mu nie pomaga艂 odrabia膰 lekcji, bo musia艂 si臋 uczy膰 sam, a za b艂臋dy ortograficzne ojciec go po kilku ostrze偶eniach w ko艅cu spra艂, bo t艂umaczenie nieuctwa dysgrafi膮 nie by艂o wtedy tak post臋powe jak dzi艣. Gdy z kumplami poszli nad jezioro, nie by艂o ratownik贸w, spo艂ecznych kampanii ostrzegaj膮cych przez skakaniem na g艂贸wk臋 i jako艣 ani on, ani 偶aden z jego znajomych karku nie skr臋ci艂. A skakali do wody z wysokiego brzegu a偶 mi艂o. Gdy rozbi艂 nos na rowerze, ci臋偶kim, stalowym sk艂adaku bez przerzutek i profilowanych opon, w szkole si艅ce pod oczyma nie zaalarmowa艂y wychowawc贸w i do rodzic贸w nie przyjecha艂a z interwencj膮 opieka spo艂eczna w obstawie聽policji. Teraz mia艂by rozmow臋 z psychologiem, kt贸ra u艣wiadomi艂aby mu, 偶e jest wra偶liwym cz艂owiekiem, z pe艂nymi prawami i nie wolno nikomu przekracza膰 jego prywatnej strefy, wi臋c je艣li rodzice go bij膮, powinien to zg艂osi膰.

鈥 Gdy dosta艂em manto od silniejszego zabijaki z podw贸rka i wr贸ci艂em zap艂akany do domu, ojciec powiedzia艂, 偶ebym si臋 nie mazgai艂, bo m臋偶czyzna musi stawia膰 czo艂a przemocy. Si艂膮. Czasami przegram, czasami wygram, ale takie jest 偶ycie. A nast臋pnego dnia pojechali艣my do klubu sportowego, gdzie zapisa艂 mnie na boks 鈥 opowiada.

鈥濳ochamy rodzic贸w za to, 偶e wtedy jeszcze nie wiedzieli, jak nas nale偶y 禄dobrze芦 wychowa膰. To dzi臋ki nim sp臋dzili艣my dzieci艅stwo bez ADHD, bakterii, psycholog贸w, znudzonych opiekunek, 偶艂obk贸w, zamkni臋tych plac贸w zabaw i lekcji baletu鈥 鈥 takie wspomnienia w internecie m艂odzi czytaj膮 dzi艣 jak bajk臋 o 偶elaznym wilku.

Ale dwie lewe r臋ce maj膮 nie tylko najm艂odsi. W domach gnij膮 ca艂e pokolenia niedorajd贸w, w艂膮cznie z trzydziestolatkami, przekonanymi, 偶e guzika w koszuli nie da si臋 przyszy膰 bez certyfikatu krojczego. I nie jest to pusta konstatacja autora tego tekstu w my艣l przekonania ka偶dego doros艂ego, 偶e 鈥瀦a moich czas贸w m艂odzie偶 by艂a bardziej zaradna鈥, tylko wyniki naukowych analiz. Gdziekolwiek spojrze膰, jest gorzej, ni偶 by艂o.

Tylko do pierwszego potu

Naukowcy Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie od wielu lat badaj膮 kondycj臋 fizyczn膮 polskiej m艂odzie偶y. Ich wnioski s膮 zatrwa偶aj膮ce: 30 lat temu dzieciaki by艂y znacznie bardziej sprawne ni偶 ich r贸wie艣nicy obecnie. Uczniowie szk贸艂 podstawowych z miejsca skakali w dal 129 cm, dzisiaj skocz膮 najwy偶ej metr. 600 m przebiegali dawniej 艣rednio w 3 minuty i 5 sekund, teraz wlok膮 si臋 40 sekund wolniej. Ale prawdziwy dramat wida膰 w sile 鈥 kiedy nie by艂o jeszcze internetu, ucze艅 potrafi艂 w zwisie wytrzyma膰 17 sekund, teraz zaledwie 7. O za艂amaniu sportowych wynik贸w m贸wi膮 te偶 trenerzy 鈥 mimo specjalistycznych plan贸w wysi艂kowych, nowoczesnego sprz臋tu i odzie偶y, og贸lnodost臋pnych si艂owni czy plac贸w do 膰wicze艅 osi膮gni臋cia sportowe s膮 鈥 delikatnie m贸wi膮c 鈥 mizerne. I to mimo 偶e sport uprawia dzi艣 dwa razy wi臋cej os贸b ni偶 20鈥30 lat temu. Tyle 偶e to 膰wiczenia tylko do pierwszego potu. Psycholodzy m贸wi膮 o syndromie nadmiaru mo偶liwo艣ci i wynikaj膮cego z tego braku wytrwa艂o艣ci. M艂odzi rezygnuj膮 z doskonalenia si臋 w danej dziedzinie, je艣li tylko napotkaj膮 pierwsz膮 trudno艣膰. Od razu pr贸buj膮 nowych rzeczy. W konsekwencji mamy mn贸stwo nowych dyscyplin, hobby czy mo偶liwo艣ci sp臋dzania wolnego czasu. Wszystko to jednak robi膮 po 艂ebkach, 偶eby tylko zaliczy膰, 偶eby si臋 pokaza膰 na s艂itfoci w portalu spo艂eczno艣ciowym. To powierzchowne pr贸bowanie wszystkiego oznacza, 偶e tak naprawd臋 nie potrafi膮 niczego.

鈥 Dzi艣 偶yjemy w 艣wiecie panoptykonu, o kt贸rym m贸wi艂 Michel Foucault, wi臋zienia, w kt贸rym wszyscy wszystkich obserwuj膮. D膮偶ymy wi臋c do tego, by si臋 pokaza膰 z jak najlepszej strony. Cokolwiek zaczynamy robi膰, robimy ju偶 nie tyle dla siebie, co dla poklasku, dla pokazania innym. Nie biegamy ju偶 dla zdrowia, dla kondycji, tylko 偶eby pokonywa膰 kolejne dystanse, bi膰 kolejne rekordy, kt贸re od razu wrzucamy do internetu. Podobnie jak jazda na rowerze czy 膰wiczenia w si艂owni. Jednak ten imperatyw ci膮g艂ego zdobywania sukcesu powoduje, 偶e zawsze jeste艣my przegrani. Bo je艣li tylko na tym budujemy system w艂asnej warto艣ci, wystarczy drobne potkni臋cie, 偶eby ta ca艂a psychologiczna konstrukcja si臋 zawali艂a. I wtedy stajemy si臋 bezradni 鈥 t艂umaczy psycholog Ma艂gorzata Osowiecka z SWPS Uniwersytetu Humanistycznospo艂ecznego w Sopocie.

Podczas zesz艂orocznych wyk艂ad贸w w The Royal Institution w Londynie prof. Danielle George z Uniwersytetu w Manchesterze przedstawi艂a badania, z kt贸rych wynika, 偶e m艂odzi, ale ju偶 doro艣li ludzie stali si臋 uzale偶nieni od gotowych rozwi膮za艅 technologicznych oferowanych przez rynek. W przypadku domowej awarii nawet nie pr贸buj膮 sami naprawi膰 zepsutego kontaktu czy przerwanego kabla odkurzacza. Ba, wi臋kszo艣膰 z nich uwa偶a, 偶e urz膮dzenia 鈥瀙o prostu dzia艂aj膮鈥, i nie ma poj臋cia, co robi膰, jak si臋 co艣 z nimi stanie. Najcz臋stszymi rozwi膮zaniami s膮 wezwanie na pomoc specjalistycznej firmy albo wymiana niedzia艂aj膮cego urz膮dzenia na nowe. Kto bogatemu zabroni, ale problem polega na tym, 偶e pytani przez badaczy, czy pomy艣leli o naprawie, przylutowaniu zerwanego kabelka, nie zdawali sobie nawet sprawy, 偶e tak mo偶na. Poch艂on膮艂 ich 艣wiat jednoraz贸wek.

Albo supermen, albo nikt

Dla tego jednak, kto s膮dzi, 偶e taka 偶yciowa postawa pierdo艂y to domena os贸b niezbyt lotnych, kub艂em zimnej wody niech b臋d膮 s艂owa prof. Jonathana Droriego, kt贸ry podczas konferencji naukowej TED (Technology, Entertainment and Design) w Kalifornii, organizowanej przez ameryka艅sk膮 organizacj臋 non profit Sapling Foundation, opowiedzia艂 o eksperymencie przeprowadzonym kilka lat temu w Instytucie Technologicznym w Massachusetts (MIT), uwa偶anym za jedn膮 z najbardziej presti偶owych uczelni na 艣wiecie. Naukowcy odwiedzili 艣wie偶o upieczonych in偶ynier贸w z MIT i zapytali, czy mo偶na zapali膰 偶ar贸wk臋 za pomoc膮 baterii i drutu. 鈥 Zapytali艣my: umiecie to zrobi膰? Powiedzieli, 偶e to niemo偶liwe. I nie wy艣miewam tu Amerykan贸w. Tak samo jest w Imperial College w Londynie 鈥 opowiada艂 rozbawionym s艂uchaczom prof. Drori.

Lecz to 艣miech przez 艂zy, bo to przecie偶 ci m艂odzi ludzie niebawem przejm膮, a nawet ju偶 przejmuj膮 stery rz膮d贸w, gospodarek, bo to oni zaczynaj膮 decydowa膰 o kierunkach rozwoju 艣wiata. Tymczasem dochowali艣my si臋, i nadal tak wychowujemy, rzeszy wydmuszek nas膮czonych wiedz膮, z kt贸rej nie potrafi膮 skorzysta膰, o skorupkach tak s艂abych, 偶e p臋kaj膮 od pierwszego niepowodzenia, ba 鈥 od niepochlebnej opinii czy krytyki. In偶ynierowie z MIT z pewno艣ci膮 doskonale poradz膮 sobie z odczytaniem schemat贸w silnik贸w rakietowych, ale maj膮 problemy z wyzwaniami codziennego 偶ycia.

Ju偶 ponad 10 lat temu historyk literatury, eseista, profesor Uniwersytetu Gda艅skiego Stefan Chwin alarmowa艂, 偶e b艂臋dem wsp贸艂czesnego modelu wychowawczego jest tyrania optymizmu, tyrania udawania, 偶e wszystko b臋dzie OK 鈥 tylko si臋 starajcie i uczcie pilnie. 呕e wystarczy wiara, i偶 wszyscy mog膮 wszystko, 偶e wystarczy chcie膰, by m贸c. Jednak takie g艂osy rozs膮dku przegra艂y z przekonaniem, i偶 wszyscy s膮 r贸wni i maj膮 takie same szanse, a szcz臋艣liwy cz艂owiek to cz艂owiek sukcesu. 鈥 Zast膮pili艣my zasady i warto艣ci hiperliberalizmem, kt贸ry zaprowadzi艂 nas na manowce 鈥 wskazuje prof. Joanna Moczyd艂owska z Politechniki Bia艂ostockiej.

Przede wszystkim r贸wno艣膰 to fikcja. S膮 ludzie bardziej i mniej zdolni, inteligentni i gamonie. 鈥 Ludzie s膮 po prostu r贸偶ni. Jedni maj膮 temperament flegmatyczny, inni choleryczny. To s膮 cechy wrodzone, niezale偶ne od oddzia艂ywania rodziny,聽szko艂y聽czy pracodawcy. To w艂a艣nie geny decyduj膮, dlaczego tak rozbie偶ne potrafi膮 by膰 艣cie偶ki kariery rodze艅stwa, kt贸re wychowywane by艂o w jednym domu, w tych samych warunkach, kt贸re mia艂o taki sam start i potencjalne mo偶liwo艣ci 艣rodowiskowe 鈥 t艂umaczy prof. Moczyd艂owska.

Zdolnej, inteligentnej m艂odzie偶y nie przyb臋dzie dlatego, 偶e uda艂o si臋 wm贸wi膰 m艂odym ludziom, 偶e mog膮 si臋gn膮膰 po nieosi膮galne. 20 lat temu do szk贸艂 z matur膮 sz艂o najwy偶ej 30 proc. uczni贸w po podstaw贸wce. Dzi艣 wska藕nik ten si臋gn膮艂 prawie 90 proc. Na rynku pojawi艂a si臋 wi臋c armia z dyplomami, niestety zbyt cz臋sto bez zdolno艣ci, umiej臋tno艣ci i pasji. 鈥 Wielu ludziom robimy tym krzywd臋. Tej nadprodukcji magistr贸w rynek nie przyjmuje, rodzi si臋 za to frustracja z niespe艂nienia oczekiwa艅, kt贸rymi 艂aduje si臋 ich od najm艂odszych lat. Je艣li kibol, kt贸ry si臋 spe艂nia, 膰wicz膮c z ci臋偶arkami, pozostanie w doros艂ym 偶yciu na swoim poziomie i w swoim otoczeniu, b臋dzie 偶y艂 w zgodzie z samym sob膮, to z punktu widzenia psychologii jest dla wszystkich korzystne. Je艣li ulegnie u艂udzie i p贸jdzie na studia, kt贸rym intelektualnie nie jest w stanie sprosta膰, b臋dzie to gro藕ne dla jego psychiki i otoczenia, na kt贸rym mo偶e wy艂adowa膰 swoj膮 p贸藕niejsz膮 frustracj臋 鈥 zauwa偶a ekspertka.

Spo艂ecze艅stwo zach艂ysn臋艂o si臋 鈥 jak to nazywaj膮 specjali艣ci 鈥 amerykanizacj膮 oczekiwa艅, 偶e ka偶dy mo偶e wszystko, i napakowaniem energi膮 do nieustannego odkrywania w sobie supermena. S臋k w tym, 偶e imperatyw wzlatywania ponad poziomy nie ma poduszki bezpiecze艅stwa. W dzisiejszym 艣wiecie jest tylko jeden cel: osi膮gni臋cie sukcesu, ale nie ma pora偶ki. Jest tylko pochwa艂a, ale nie ma krytyki. Jest tylko rozwi膮zywanie problem贸w, ale nie ma problem贸w.

Dzieciom zak艂ada si臋 kaski, gdy jad膮 rowerem czy na nartach. Dodatkowo nakolanniki, na艂okietniki i ochraniacze na d艂onie 鈥 gdy zak艂adaj膮 rolki. Przy je藕dzie konnej modne sta艂y si臋 偶贸艂wiki, czyli ochraniacze na kr臋gos艂up. Wszystko dla ich bezpiecze艅stwa. Zapomina si臋 jednak przy tym o najwa偶niejszym 鈥 o zrozumieniu przez dziecko konsekwencji swojego zachowania. Je艣li post膮pi nierozwa偶nie, powinno zabole膰, bo b贸l ostrzega i uczy. Je艣li post膮pi g艂upio, powinno zabole膰 mocno i bole膰 d艂ugo, bo b贸l to najlepszy nauczyciel. Ale nie zaboli w og贸le, bo s膮 艣rodki ochronne. A je艣li Ja艣 si臋 nie nauczy, 偶e pr臋dko艣膰 na rowerze plus nieuwaga s膮 gro藕ne i mog膮 wywo艂a膰 b贸l, Jan nie zrozumie, 偶e szybko艣膰 auta plus nieuwaga oznacza ju偶 艣mier膰.

鈥 Mno偶enie zakaz贸w i nakaz贸w sprawia, 偶e m艂odzi ludzie nie potrafi膮 sami sobie wyznacza膰 granic. Nie rozumiej膮 konsekwencji swoich czyn贸w, nie maj膮 kontroli nad swoim zachowaniem i post臋puj膮 bezrefleksyjnie. Dlatego nawet najbardziej agresywne reklamy spo艂eczne przedstawiaj膮ce skutki za偶ywania dopalaczy nie b臋d膮 skuteczne, bo zadzia艂a tu mechanizm obronny 鈥 nie damy sobie rady z tak膮 hardkorow膮 informacj膮, wi臋c musimy j膮 odrzuci膰. I m艂odzi niemaj膮cy w艂asnych fatalnych do艣wiadcze艅 taki przekaz odrzucaj膮 鈥 zaznacza psycholog Ma艂gorzata Osowiecka.

鈥 I do tego ta nieustaj膮ca nadopieku艅czo艣膰. Ostatnie badania wskazuj膮, 偶e ju偶 43 proc. Polak贸w mieszka razem z rodzicami, a w wielu przypadkach powodem nie s膮 wcale problemy finansowe. Tak czuj膮 si臋 bezpieczniej, wol膮 pozosta膰 pod rodzicielskim parasolem. Gdy byli mali, rodzice m贸wili: nie biegaj, bo si臋 wywr贸cisz i st艂uczesz kolano, do szko艂y nosili za nich ci臋偶kie tornistry, a teraz m贸wi膮: nie pracuj, masz jeszcze czas, my ci pomo偶emy. Takie ograniczanie samodzielno艣ci u doros艂ego cz艂owieka to dramat, bo on nie potrafi wzi膮膰 odpowiedzialno艣ci za siebie i innych. Rezygnuje z podejmowania wyzwa艅 w imi臋 trwania w sferze komfortu 鈥 przestrzega prof. Joanna Moczyd艂owska.

By膰 to by膰 widzianym

Szklany klosz, pod kt贸rym chowamy nasze dzieci, nie wystawiaj膮c ich na trudy 偶ycia i ryzyko pora偶ki, powoduje, 偶e zatracaj膮 umiej臋tno艣ci krytycznego postrzegania rzeczywisto艣ci. W USA wed艂ug聽sonda偶u聽przeprowadzonego przez Columbia University a偶 85 proc. rodzic贸w wierzy, 偶e trzeba wmawia膰 dzieciom, i偶 s膮 inteligentne, i chwali膰 je na ka偶dym kroku. Tymczasem 鈥 jak przekonuje psycholog Carol Dweck 鈥 to b艂膮d wychowawczy. Przez 10 lat bada艂a osi膮gni臋cia uczni贸w kilkunastu szk贸艂 w Nowym Jorku. Z jej eksperyment贸w i analiz wynika, 偶e dzieci, kt贸re po udanym rozwi膮zaniu testu by艂y chwalone za m膮dro艣膰 i zdolno艣ci, szybciej osiada艂y na laurach i unika艂y kolejnych wyzwa艅, ni偶 te, u kt贸rych doceniano wysi艂ek i ci臋偶k膮 prac臋 w osi膮gni臋cia sukcesu. Te 鈥瀖膮dre z natury鈥 ba艂y si臋 pora偶ki przy trudniejszych zadaniach, bo podwa偶a艂aby one ich wysok膮 samoocen臋. Nie chcia艂y si臋 przekona膰, 偶e jednak nie s膮 tak inteligentne, jak uwa偶a otoczenie. A jak ju偶 podejmowa艂y ryzyko i sko艅czy艂o si臋 to niepowodzeniem, rezygnowa艂y z dalszych pr贸b, by nie pog艂臋bia膰 poczucia przegranej. Te za艣, kt贸rych sukces by艂 skomentowany jako efekt ci臋偶kiej pracy, du偶o ch臋tniej si臋ga艂y po bardziej skomplikowane zadania, a niepowodzenie tylko motywowa艂o je do dalszej pracy.

Ameryka艅ski psycholog spo艂eczny, prof. Roy F. Baumeister z Uniwersytetu Stanowego Florydy, m贸wi wprost, 偶e bezstresowe wychowanie prowadzi do spadku motywacji. Por贸wnuj膮c zachowanie uczni贸w USA z r贸wie艣nikami z Japonii i Chin, gdzie rodzice i聽nauczyciele stosuj膮 kary cielesne za z艂膮 nauk臋, doszed艂 do wniosku, 偶e to w艂a艣nie stres i strach zwi臋kszaj膮 szans臋 na osi膮gni臋cie cel贸w. Za艣 sztuczne wzmacnianie u dzieci poczucia w艂asnej warto艣ci i puste pochwa艂y powoduj膮, 偶e gdy dorastaj膮, nie radz膮 sobie nawet z niewielkimi pora偶kami. Uto偶samiaj膮 je z w艂asnymi s艂abo艣ciami 鈥 przecie偶 wszyscy s膮 pono膰 r贸wni i ka偶dego sta膰 na wszystko 鈥 czuj膮 si臋 oszukani i odreagowuj膮 niepowodzenia agresj膮.”

https://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/892103,nasze-dzieci-to-najwieksze-pierdoly-na-swiecie-hodujemy-zombi-ktore-nie-wiedza-kim-sa.html?fbclid=IwAR3sqszudpMGS7SmUO2LQh9UwwerNUA0Wkqk9Xzco25Rx5s1RTplzCodXRs

Matk臋 si臋 ma tylko jedn膮!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi, drzewo, na zewn脛聟trz i przyroda

Na zdj臋ciu jest moja Te艣ciowa, czyli Mama mojego M臋偶a.

Szczuplutka kobieta w wieku po 80-tce, kt贸r膮 opiekuj膮 si臋 Jej Synowie, bo od kilkunastu lat jest wdow膮.

Cz臋sto jest tak, 偶e 艣pimy, a tu w nocy telefon od Te艣ciowej, bo nagle skoczy艂o Jej ci艣nienie.

M贸j M膮偶 w贸wczas si臋 ubiera, aby z Ni膮 poby膰 do chwili, kiedy leki zaczynaj膮 dzia艂a膰, a cz臋sto zasypia u Mamy i zjawia si臋 w domu o poranku.

Ma dw贸ch syn贸w i ka偶dy w miar臋 mo偶liwo艣ci i wolnego czasu Matk膮 si臋 interesuj膮, bo czuj膮 tak膮 potrzeb臋, bo to w ko艅cu jest ich Matka.

Bardzo cz臋sto wo偶膮 J膮 na badania do Szczecina, aby by艂a pod opiek膮 fachowych lekarzy, bo cz臋sto prywatnie.

Te艣ciowa choruje na serce, a wi臋c te wizyty s膮 do艣膰 cz臋ste i Te艣ciowa mo偶e liczy膰 na swoje 60 – letnie dzieci.

Jeden z nich pilnuje, aby bra艂a regularnie leki, a drugi wyci膮ga Matk臋 na spacery, kiedy tylko pogoda dopisuje.

Najcz臋艣ciej spaceruj膮 wieczorem, kiedy na ulicach nie ma ju偶 ruchu samochodowego i powietrze si臋 oczyszcza.

M膮偶 zabiera J膮 tak偶e do lasu, aby sobie pospacerowa艂a i oddycha艂a 艣wie偶ym, le艣nym powietrzem.

Kiedy tylko mo偶e, to dzwoni i pyta jakie zrobi膰 Jej zakupy, a tak偶e wozi na bazarek, by sobie sama kupi艂a warzywa i inne produkty.

Ja sama kiedy tylko mog臋 i jest taka potrzeba, pakuj臋 dla Niej 艣wie偶膮 zup臋, aby nie sta艂a przy garach.

To samo robi moja C贸rka, kt贸ra tak偶e przywozi Babci obiady ze szko艂y, a wszystko dlatego, 偶e Babcia nie ma ju偶 tyle si艂y, by gotowa膰 dla siebie.

Pisz臋 to dlatego, 偶e jestem dumna z mojego M臋偶a, 偶e dba o swoj膮 rodzicielk臋 i jest Ona mu bardzo droga.

Jak偶e cz臋sto jest tak, 偶e rodzice s膮 zostawieni sami sobie i nikt si臋 nimi nie interesuje, a oni w swoich czterech 艣cianach s膮 cz臋sto samotni i bezradni.

Moja Te艣ciowa ma wykupione mieszkanie, a w akcie notarialnym synowie maj膮 zapisane po po艂owie, a wi臋c nie b臋d膮 musieli si臋 w艂贸czy膰 po S膮dach – tak jak ja!

Moja Te艣ciowa zostawi po sobie 艂ad i porz膮dek, kiedy moja Mama pozostawi艂a po sobie ba艂agan i mog臋 nie do偶y膰 sprawy w S膮dzie o zachwek, bo to trwa bardzo d艂ugo.

Mam czasami wra偶enie, 偶e by艂am podrzutkiem, kt贸rego trzeba by艂o wychowa膰, ale na koniec odrzuci膰, bo chyba Mama mia艂a tylko jedno dziecko!

Nie 偶yje si臋 z tak膮 my艣l膮 komfortowo, a 偶yje si臋 jak zbity pies!

Znalezione obrazy dla zapytania matka

Dylematy matki!

Kiedy tak si臋 starzej臋 i z roku na rok staj臋 si臋 starsza, tak jak wszyscy zaczynam pewne sprawy analizowa膰 ze swojego 偶ycia i bywam dla siebie do艣膰 surowa.

Moje C贸rki odesz艂y z domu ponad 10 lat temu i ich odej艣cie w doros艂e 偶ycie by艂o dla mnie bardzo trudne, gdy偶 odchodzi艂y maj膮c prawie po 30 lat, a wi臋c by艂y w domu rodzinnym bardzo d艂ugo.

W tym czasie uczy艂y si臋, studiowa艂y i taki uk艂ad mi pasowa艂, bo dom by艂 gwarny i ci膮gle si臋 w nim co艣 dzia艂o.

Odesz艂y na swoje i nagle w domu zrobi艂o si臋 tak strasznie cicho i pusto, a ja z M臋偶em uczyli艣my si臋 偶ycia tylko we dwoje i na pocz膮tku by艂o naprawd臋 ci臋偶ko, ale z czasem pouk艂adali艣my sobie nasz 艣wiat domowy.

Podzieli艣my sobie nasze obowi膮zki i zacz臋艂o to bardzo dobrze funkcjonowa膰 i trwa na szcz臋艣cie do dzi艣.

M臋偶a mam pracocholika, kt贸ry wci膮偶 pracuje, a ja b臋d膮c na emeryturze zajmuj臋 si臋 domem i mam mas臋 czasu na rozmy艣lnia o minionym 偶yciu.

Zastanawiam si臋 bardzo cz臋sto nad tym, jak膮 ja by艂am matk膮 dla swoich C贸rek, kt贸re s膮 tak r贸偶ne, 偶e do ka偶dej trzeba podchodzi膰 indywidualnie, ale kocham je obie matczyn膮 mi艂o艣ci膮.

One kiedy艣 b臋d膮 mnie rozlicza艂y z tego jak膮 by艂am dla nich matk膮 i by膰 mo偶e ocena b臋dzie bardzo surowa, cho膰 przysi臋gam, 偶e si臋 stara艂am z ca艂ego serca kocha膰 je jednakowo, mocno i bez podzia艂贸w na lepsz膮, czy gorsz膮 C贸rk臋.

My z M臋偶em mieli艣my w swoim po偶ycu ma艂偶e艅skim wiele ostrych zakr臋t贸w i ma艂偶e艅stwo wisia艂o na w艂osku i by膰 mo偶e w tym czasie nasze Dzieci poczu艂y si臋 osamotnione, za co je strasznie przepraszam, ale to teraz jest naprawione i wszystko si臋 pouk艂ada艂o.

Mo偶e by艂am Matk膮 po艣pieszn膮, czasami egoistyczn膮, toksyczn膮, ale pewnie to wynik艂o z nerwowego 偶ycia, aby za nim nad膮偶y膰 i sprosta膰 wyzwaniom.

Jednak nigdy nie podzieli艂am swoich Dzieci i traktowa艂am je po r贸wno i tak zostanie na zawsze.

Nigdy nie dopuszcz臋 do tego, aby One si臋 nienawidzi艂y i wkrocz臋 je艣li si臋 pok艂贸c膮, czy te偶 oddal膮 od siebie.

Staram si臋 piel臋gnowa膰 rodzinne 偶ycie i moje C贸rki nie mog膮 si臋 od siebie oddali膰, bo to b臋dzie moja osobista pora偶ka.

Pewnio b臋dzie tak, 偶e po mojej 艣mierci moje C贸rki mnie oceni膮, ale nigdy mi nie zarzuc膮 tego, 偶e traktowa艂am je r贸偶nie i po macoszemu, bo obie s膮 dla mnie wielk膮 warto艣ci膮 i sukcesem.

Pewnie ka偶de odtr膮cone dziecko przez rodzica b臋dzie mia艂o traum臋, 偶e by艂o gorsze i nie kochane i tak b臋dzie musia艂o聽 z tym 偶y膰 i ja wiem co艣 o tym, a wi臋c dlatego d膮偶臋 do tego, aby moje Dzieci nie prze偶ywa艂y odtr膮cenia, bo to boli jak jasna cholera!

Przeczytajcie poni偶szy felieton o tym jak matki cz臋sto pope艂niaj膮 b艂臋dy wychowawcze i tym samym odtr膮caj膮 swoje dzieci nie zdaj膮c sobie nawet z tego sprawy:

 

Jak mam 艣wi臋towa膰 Dzie艅 Matki, je艣li mama mnie skrzywdzi艂a?

W聽Dzie艅 Matki mamy powinny dostawa膰 w聽prezencie nie聽kwiaty, ale聽ksi膮偶ki o聽tym jak wygl膮da prawdziwa mi艂o艣膰 do聽dziecka, nie聽ta toksyczna. Bo zdrowie psychiczne matek to聽podstawa zdrowego psychicznie spo艂ecze艅stwa.

Dzie艅 matki. Pi臋kny, wa偶ny dzie艅. Warto przy jego okazji zada膰 kilka pyta艅. Czy聽nie聽jest tak, 偶e聽trwa on鈥 ca艂y rok? To聽wa偶ne z聽perspektywy spojrzenia na聽rol臋 i聽stereotypy na聽temat matek 鈥 czy聽s膮 nieomylne? czy聽s膮 na聽piedestale? czy聽zawsze powinny na聽nim by膰?

Mam wra偶enie, 偶e聽nasze spo艂ecze艅stwo nie聽pozwa艂a nam wytyka膰 wad matkom, nie聽wolno nam ich krytykowa膰 i聽wini膰 za聽cokolwiek. Od聽dzieci 鈥 ma艂ych, du偶ych i聽tych ju偶 doros艂ych, wymaga si臋, aby je chwali艂y i聽docenia艂y wysi艂ki wychowawcze oraz聽po艣wi臋cenie. Matki nie聽nale偶y te偶 poci膮ga膰 do聽偶adnej odpowiedzialno艣ci za聽pope艂nione b艂臋dy, kt贸re wynika膰 mog膮 nie聽tylko聽z聽braku posiadania przez聽ni膮 wiedzy, r贸wnie偶 tej聽o聽wp艂ywie przemocy z聽jej strony na聽psychik臋 dziecka, czy聽z聽jej nie艣wiadomo艣ci o聽tym jak jej zaburzenia emocjonalne wp艂ywaj膮 na聽kszta艂towanie si臋 osobowo艣ci dziecka. Matk臋 w聽naszej kulturze nale偶y tylko聽szanowa膰 i聽czci膰, bo matk臋 ma si臋 tylko聽jedn膮 i聽tyle! To聽wystarczy i聽dajemy jej przyzwolenie na聽wszystko, co chce robi膰 z聽dzieckiem. W聽porz膮dku 鈥 nie聽zawsze tak聽jest i聽to聽przejaskrawiony obraz, ale聽czy聽faktycznie tak聽bardzo? A聽mo偶e tak聽naprawd臋聽boimy si臋 tak聽spojrze膰 na聽to聽zagadnienie?

Winne tylko聽doros艂e dzieci

Od聽dawna ju偶 wiemy, 偶e聽nikt nie聽rodzi si臋 emocjonalnie zaburzonym i聽z艂ym. Nasz膮 psychik臋 kszta艂tuje 艣rodowisko i聽osoby zajmuj膮ce si臋 naszym wychowaniem, kiedy jeste艣my mali. Gwa艂ciciel, morderca, sprawca przemocy, pedofil, znaj膮c ich historie z聽dzieci艅stwa wiemy, 偶e聽takimi okropnymi osobami one nie聽si臋聽urodzi艂y, tylko聽si臋 nimi sta艂y.

Rodzic贸w聽wini膰聽nie mo偶na, ale聽ich doros艂e, skrzywdzone przez聽nie聽dzieci, ju偶 tak. Czy聽to聽sprawiedliwe? Z艂ama膰 psychik臋 dziecka jest 艂atwo a聽naprawi膰 ju偶 o聽wiele trudniej, a聽cz臋sto ju偶 nie聽da si臋 nic zrobi膰. Z聽drugiej strony gdzie empatia dla os贸b, kt贸re dozna艂y przemocy? Ile mamy jej dla takich zranionych w聽dzieci艅stwie os贸b?

Obchodz膮c tak聽hucznie 艣wi臋to matki mam wra偶enie, 偶e聽skrzywdzonych zupe艂nie nam nie聽brakuje. W聽tym dniu wiele os贸b cierpi strasznie, bo nie聽wiedz膮, co maj膮 zrobi膰, czy聽kupi膰 matce kwiaty i聽z艂o偶y膰 jej 偶yczenia czy聽nie. Spo艂ecze艅stwo wywiera na聽nich siln膮 presj臋, a聽ich krwawi膮ce nadal z聽b贸lu serce m贸wi: 鈥濶ie, nie聽zas艂u偶y艂a sobie moja matka na聽kwiaty i聽偶yczenia ode mnie.鈥 Mo偶na powiedzie膰, 偶e聽z聽ojcami jest podobnie, ale聽czy聽faktycznie? Ojca wini膰 jest 艂atwiej 鈥 w聽ko艅cu nie聽urodzi艂, nie聽po艣wi臋ca艂 si臋, nie聽by艂o go, a聽matka jest tylko聽jedna.

Jak powinni艣my wi臋c obchodzi膰 dzie艅 matki?

Dzie艅 matki powinien by膰 moim zdaniem dniem podnoszenia 艣wiadomo艣ci w聽spo艂ecze艅stwie i聽profilaktyki zdrowia psychicznego matek 鈥 troski o聽nie, aby spos贸b, w聽jaki anga偶uj膮 si臋 w聽wychowanie nie聽rani艂, nie聽niszczy艂, by艂 warto艣ciowy.

Powinien wi膮za膰 si臋 z聽dostarczaniem wiedzy matkom, jakie聽szkody聽wynikaj膮 z聽niewiedzy i聽nie艣wiadomo艣ci.

鈥︹漐amiast skupi膰 si臋 na聽stworzeniu dzieciom warunk贸w, kt贸rych聽potrzebuj膮, wymy艣lamy kolejne rozwi膮zania kulturowe odbieraj膮ce im szans臋 na聽prawid艂owy rozw贸j. Spo艂ecze艅stwo nastawione na聽produktywno艣膰 i聽konsumpcj臋 chce wytworzy膰 i聽zu偶y膰 jak najwi臋cej d贸br, zapominaj膮c, 偶e聽w艂a艣ciwa opieka nad聽dzieckiem przynajmniej przez聽jaki艣 czas wy艂膮cza jedno z聽rodzic贸w z聽pracy zawodowej.

Zaszczepieni kulturowym egoizmem聽oddajemy dzieci do聽偶艂obk贸w聽i聽przedszkoli,

odbieraj膮c im szans臋 na聽prawid艂owy rozw贸j m贸zgu. Zrywaj膮c wi臋zi gwarantuj膮ce im w聽przysz艂o艣ci umiej臋tno艣膰 nawi膮zania w艂asnych doros艂ych relacji skazujemy je na聽samotno艣膰 i聽p艂ytkie zwi膮zki mi臋dzyludzkie. Zamieniamy wszystkie naturalne potrzeby cz艂owieka na聽sztuczne zamienniki.

Nie聽zdajemy sobie sprawy, 偶e聽kulturowy wzorzec rodzenia dzieci w聽kr贸tkich odst臋pach czasu jest pierwsz膮 kostk膮 domina poci膮gaj膮c膮 za聽sob膮 niesko艅czon膮 ilo艣膰 nieszcz臋艣膰. Wymieni臋 tylko聽wszechobecny w聽偶yciu i聽wychowaniu wzorzec przemocy, choroby psychiczne i聽uzale偶nienia.

Decyzja zawsze le偶y w聽Waszych r臋kach. Mo偶e warto zastanowi膰 si臋, czy聽w艂a艣nie tego chcemy dla naszych dzieci? 鈥.鈥

Matki powinny dostawa膰 w聽tym dniu w聽prezencie nie聽kwiaty, ale聽ksi膮偶ki o聽tym jak wygl膮da prawdziwa mi艂o艣膰 do聽dziecka, nie聽ta toksyczna. Bo zdrowie psychiczne matek to聽podstawa zdrowego psychicznie spo艂ecze艅stwa.

Dlatego zacznijmy 艣wi臋towa膰 Dzie艅 Matki inaczej, bardziej 艣wiadomie! Empatia nie聽tylko聽dla matek, ale聽i聽dla zranionych przez聽nie聽dzieci jest potrzebna w聽tym dniu!

Dzie艅 Ojca te偶 zacznijmy tak聽艣wi臋towa膰! Poniewa偶 dzieci potrzebuj膮 鈥濺odzic贸w Emocjonalnie Dojrza艂ych鈥 a聽nie聽straumatyzowanych doros艂ych wok贸艂 siebie.

http://mediumpubliczne.pl/2017/05/swietowac-dzien-matki-jesli-mama-skrzywdzila/

Dzie艅 Babci – Dzie艅 Dziadka!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ekran

Jestem padni臋ta i lec臋 na pysk, ale lubi臋 te swoje wieczorne godziny, kiedy mog臋 co艣 napisa膰 na moim blogu – odpoczywam tak!

Wiele godzin z chor膮 Mam膮 i napisz臋 niestety, 偶e nie urodzi艂am si臋 piel臋gniarzem, czy te偶 piel臋gniark膮.

O ile mog臋 opiekowa膰 si臋 podaj膮c chorej pi膰, nakarmi膰, poda膰 leki, poprawi膰 poduchy, okry膰 cia艂o, aby nie marz艂o, to sprawy higieniczne mnie przerastaj膮 i tu bij臋 si臋 w piesi, 偶e w贸wczas potrzebuj臋 pomocy.

Wiele godzin z chorym wysysa energi臋 i wypala i by nie zwariowa膰 towarzyszy mi laptop, aby sobie zape艂ni膰 ten czas – pomi臋dzy, ale i gapi臋 si臋 przez okno i dzi艣 zauwa偶y艂am, 偶e moje miasto ton臋艂o w s艂o艅cu!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, niebo, ro脜聸lina, na zewn脛聟trz i przyroda

Tyle razy tu pisa艂am, 偶e Mama umiera, ale to jest cz臋sto tak zgubne, bo o dziwo na drugi dzie艅, kiedy minie kryzys – kolejny, to Mama o偶ywa i doprawdy nie wiemy jak to sobie t艂umaczy膰!

Jest silna jak ko艅 i ma chyba bardzo mocne serce, kt贸re wytrzymuje to wielomiesi臋czne le偶enie w 艂贸偶ku.

Laptop pomaga mi znie艣膰 te chwile i dy偶ur z Mam膮, bo mo偶na w sieci przeczyta膰 co艣 ciekawego, co zastanawia i tak:

Jestem babci膮 tr贸jki Wnuk贸w i uwa偶am, 偶e jestem normaln膮 babci膮 bez wydziwiana i skakania nad Wnukami i pozwalania im na wszystko.

Staram si臋 by膰 babci膮 m膮dr膮, tak jak i m贸j M膮偶 jest dziadkiem i traktujemy nasze Wnuki wydaje mi si臋 z szacunkiem, ale bez tego, nadmiernego, dziwnego ich gloryfikowania, jakby艣my traktowali Wnuki lepiej, ani偶eli swoje Dzieci, kt贸re maj膮 ju偶 sw贸j 艣wiat i swoje 偶ycie.

Oboje kochamy Wnuki ogromn膮 mi艂o艣ci膮, bo w ko艅cu w nich p艂ynie i nasza krew, ale bez tego wariactwa, 偶e Wnukom wolno wi臋cej, ani偶eli kiedy艣 naszym Dzieciom!

Mo偶e zechcecie si臋 odnie艣膰 do poni偶szego tekstu!

„Dlaczego nie byli tacy, gdy by艂am dzieckiem?”. O wspania艂ych dziadkach, kt贸rzy byli kiepskimi rodzicami.

Byli kiepskimi rodzicami, ale s膮 za to wspania艂ymi dziadkami. Tak si臋 przynajmniej wydaje. Za wnukami skacz膮, biegaj膮 po schodach, bawi膮 si臋 godzinami, na zawo艂anie robi膮 ulubion膮 zupk臋. Nigdy nie byli tacy dla swoich dzieci. Dlaczego? Czy co艣 si臋 w nich zmieni艂o? Jak rozumie膰 to maj膮 ich dzieci, dzi艣 doros艂e i samodzielne.

Zmieni艂a si臋 ich mi艂o艣膰
Przytulaj膮, bawi膮, ko艂ysz膮 鈥 wcze艣niej nigdy takie nie by艂y. Ba艣ka codziennie odbiera swoj膮 c贸rk臋 Julk臋 od dziadk贸w po pracy. Widzi, jak robi膮 dla niej wszystko, widzi sceny, o jakich marzy艂a w dzieci艅stwie. Czuje, 偶e jej rodzice odkryli w sobie potencja艂 do bezgranicznej i bezwarunkowej mi艂o艣ci. Teraz 鈥 wcze艣niej byli zapracowani, w艣ciekli, g艂o艣ni i surowi.

Jak patrzy na swoich rodzic贸w dzi艣, 艣ciskaj膮cych troch臋 nawet za mocno jej dzieci, ma mieszane uczucia. My艣li: „Istne szale艅stwo. Gdzie oni byli, jak ja by艂am dzieckiem? W艂a艣nie tego potrzebowa艂am! W zamian mia艂am list臋 oczekiwa艅 i ton臋 krytyki. Szkoda, bo na lata podci臋艂o mi to skrzyd艂a”. Ta my艣li uparcie do niej wraca, za ka偶dym razem od momentu, gdy wchodzi do rodzinnego domu po swoje dziecko.

Znam niejedn膮 tak膮 histori臋. I zawsze, gdy ich s艂ucham, zastanawiam si臋, czy zmieniaj膮 si臋 ludzie, czy zmieniaj膮 si臋 okoliczno艣ci. Zapewne to i to. A o trafn膮 odpowied藕 nie 艂atwo, szczeg贸lnie w kwestii mi艂o艣ci. Cho膰 tu nie powinno by膰 w膮tpliwo艣ci 鈥 zas艂ugiwa膰 na mi艂o艣膰 nie trzeba, a wyra偶ana wprost daje pot臋偶n膮 si艂臋.

Dla niej nigdy taki nie by艂
Znam te偶 histori臋 kobiety, kt贸rej ojciec podnosi艂 na ni膮 r臋k臋 w dzieci艅stwie, dzisiaj s艂odko biega za gromadk膮 swoich wnuk贸w. Jak to rozumie膰? W pami臋ci cia艂a ma rany, kt贸re zostan膮 na zawsze. Sceny rodzinne rodz膮 w niej z艂o艣膰, niesprawiedliwo艣膰 i nieporozumienie. Bo oto skrzywdzi艂 w艂asne dziecko, a zmagazynowa艂 energi臋, pok艂ady cierpliwo艣ci i mi艂o艣ci dla przysz艂ych pokole艅. Mo偶e dopiero teraz dowiedzia艂 si臋, czym jest mi艂o艣膰? Mo偶e to rodzaj zado艣膰uczynienia za niew艂a艣ciwe ojcostwo? Mo偶e odczu艂, 偶e zesz艂a z niego presja bycia twardym m臋偶czyzn膮, pracuj膮cym na dom? 鈥 Jak to rozumie膰? 鈥 pyta dzisiaj kobieta psychologa.

Mo偶na zastanawia膰 si臋 d艂ugo, dlaczego nie byli takimi czu艂ymi, bezwarunkowo kochaj膮cymi rodzicami, jak s膮 dzisiaj dziadami. Odpowiedzi pewnie b臋d膮 r贸偶ne, w zale偶no艣ci od rodziny i jej historii. Wi臋kszo艣膰 z nich jest bolesne i rodz膮 w艣ciek艂o艣膰. Szczeg贸lnie wtedy, gdy dziadkowie bezmy艣lnie rozpieszczaj膮, wchodz臋 w rol臋 matki czy ojca 鈥 Teraz? Troch臋 za p贸藕no 鈥 my艣lisz.

I 偶eby by艂a jasno艣膰 鈥 dziadkowie s膮 wa偶ni i potrzebni. Potocznie m贸wi si臋, 偶e s膮 od rozpieszczania, ale to tak powierzchowne. Przekazuj膮 warto艣ci i do艣wiadczenie 鈥 s艂owem, gestem, postaw膮. Nawet je艣li s膮 naturalnymi nauczycielami historii i tradycji.

Mi艂o艣膰 przysz艂a, ale po latach
Kluczem jest akceptacja dla tego, co by艂o i co jest. Przesz艂o艣ci nie zmienimy, a je艣li dzi艣 nasi rodzice”doro艣li” do mi艂o艣ci, powinni艣my si臋 cieszy膰, cho膰by przez 艂zy. Mo偶e to dobry pow贸d do zadowolenia, 偶e w og贸le dotarli do takiego momentu. Akceptacja bez 偶adnego „ale” mo偶e wi臋cej da膰 ni偶 zabra膰 鈥 to bardziej ni偶 pewne. W 偶yciu wielu rzeczy nie jeste艣my w stanie przewidzie膰, jedn膮 z nich jest w艂a艣nie budowanie blisko艣ci i rozw贸j relacji. Je艣li jest to mi艂o艣膰 do wnucz膮t, ale te偶 do dzieci po latach 鈥 mo偶e warto si臋 u艣miechn膮膰, 偶e przysz艂a, nawet je艣li dopiero teraz. Bez pretensji o to, co za nami 鈥 tak b臋dzie lepiej.

Jakie wy macie obserwacje na temat relacji dziadk贸w z wnukami? Jacy s膮 wasi rodzice? Podzielcie si臋 do艣wiadczeniami.

https://mamadu.pl/140647,bledy-wychowawcze-dziadkow-sa-lepszymi-dziadkami-niz-rodzicami

Wsp贸艂czesne dzieci i m艂odzie偶 my艣l膮 o samob贸jstwie!

Kiedy chodzi艂am do czwartej klasy w szkole podstawowej, to dozna艂am gn臋bienia mnie przez inn膮 uczennic臋.

Za ka偶dym razem, kiedy otrzyma艂am lepsz膮 ocen臋, ta siedz膮c za mn膮 wali艂a mnie pi臋艣ci膮 w plecy o czym oczywi艣cie powiedzia艂am swojej Mamie i ta interweniowa艂a, a odzyska艂am spok贸j.

Obecnie w szko艂ach jest strasznie, bo wkrad艂 si臋 do niej hejt, stalking i nie tylko w realu, ale i w sieci.

Dzieci si臋 nawzajem dr臋cz膮 i jak偶e cz臋sto rodzice nie wiedz膮, co je w tej szkole spotyka, bo dzieci bardzo cz臋sto o tym nie m贸wi膮 i si臋 nie skar偶膮.

Rodzice cz臋sto s膮 zapracowani i nie maj膮 czasu na g艂臋bsze rozmowy ze swoimi dzie膰mi nie maj膮c poj臋cia jak膮 ich dzieci przechodz膮 traum臋.

Dzieciaki uzbrojone w smartfony z dost臋pem do Internetu potrafi膮 by膰 bardzo okrutne, czego kiedy艣 nie by艂o.

Pami臋tam w szkole by艂a „o艣la 艂awka” i tam siedzia艂o dw贸ch gagatk贸w, kt贸rym nie chcia艂o si臋 uczy膰 i troch臋 podskakiwali do nauczycieli i wi臋cej burd nie pami臋tam, a klasy by艂y z艂o偶one z naprawd臋 przyjaznych sobie uczni贸w.

Je艣li ucze艅 zachowywa艂 si臋 nagannie, to wystawia艂 r臋k臋 i otrzyma艂 porcj臋 linijk膮 i tak nauczyciele walczyli z niepokornymi.

W domach te偶 nie zawsze by艂o weso艂o, bo ojciec alkoholik wymierza艂 kar臋 pasem, ale z tego powodu nikt nie m艣ci艂 si臋 na r贸wie艣niku, a swary za艂atwiane by艂y po cichu, 偶e nikt o tym nie wiedzia艂.

Przysz艂y nowe czasy i sta艂o si臋 modne bezstresowe wychowanie i to, 偶e klaps to te偶 bicie, ale nie wiem czy to wychodzi na zdrowie wsp贸艂czesnym, m艂odym pokoleniom, bo s膮 one coraz s艂absze i czuj膮 si臋 opuszczone przez doros艂ych.

Wpadaj膮 wi臋c do sieci i tam zjednuj膮 sobie zainteresowanie i znajomo艣ci.

Nie potrafi膮 sobie radzi膰 ze stresem, kiedy my w tamtych latach, zmuszeni byli艣my walczy膰 o swoje i cz臋sto bez pomocy rodzic贸w, by wyrosn膮膰 na przydatnych, samodzielnych, silnych ludzi.

Aby nie zabrzmia艂o, 偶e jestem za biciem dzieci, ale nale偶y je odrywa膰 od ekran贸w komputer贸w, tablet贸w i nakaza膰 wyniesienie 艣mieci, zmycie pod艂ogi i naczy艅, a tak偶e starcia kurzy z mebli, aby poczu艂y si臋 odpowiedzialne za wsp贸lne z rodzicami zamieszkanie!

Kiedy moje Dzieci mieszka艂y z nami i zauwa偶y艂am w ich pokoju nieporz膮dek, kt贸rego nie chcia艂y sprz膮tn膮膰, to jednym ruchem wszystko l膮dowa艂o na pod艂odze!

Nie by艂y to cz臋ste praktyki, ale si臋 zdarza艂y.

Ro艣nie liczba samob贸jstw dzieci i m艂odzie偶y w Polsce i jak to wyt艂umaczy膰?

Teraz w szko艂ach jest wiele godzin religii zamiast przedmiotu kszta艂tuj膮cego kr臋gos艂up m艂odego cz艂owieka, a wi臋c wi臋cej sportu, k贸艂ek pozalekcyjnych, wyjazd贸w na obozy harcerskie, a kiedy tego brakuje dzieciaki nie dostaj膮 wzorca do uwierzenia w siebie i budowania poczucia w艂asnej warto艣ci!

Nie jestem oczywi艣cie psychologiem, ale s膮dz臋, 偶e bezstresowe wychowanie robi wiele z艂a!

Smutne to jest!

Rekordowa liczba samob贸jstw w艣r贸d dzieci w Polsce. To przera偶aj膮ce, ale jest gorzej, ni偶 wskazuj膮 statystyki.

To nie s膮 kr贸tkie rozmowy. W 5 minut nie da si臋 rozstrzygn膮膰 problem贸w tak bolesnych, 偶e m艂odzi ludzie s膮 pogr膮偶eni w beznadziei. Tak dog艂臋bnej, 偶e nie widz膮 sensu, by dalej 偶y膰.

Z danych Eurostatu wynika, 偶e Polska jest na drugim miejscu w Europie pod wzgl臋dem liczby聽samob贸jstw聽os贸b do 19. roku 偶ycia, tu偶 za ponad 80-milionowymi Niemcami. Za Odr膮 odnotowano w 2014 r. 224 samob贸jstwa zako艅czone zgonem, u nas 209. W tej smutnej statystyce przeganiamy znacznie liczniejsze od nas kraje, jak Francja czy Wielka Brytania.

Dane krajowe wypadaj膮 nieco inaczej, bo obejmuj膮 osoby do 18. roku 偶ycia. Ale i z nich p艂yn膮 wnioski bardzo niepokoj膮ce. W 2017 r. znacznie wzros艂a liczba pr贸b samob贸jczych w艣r贸d nieletnich 鈥 z 475 do 730. W 116 przypadkach zako艅czy艂y si臋 one 艣mierci膮, to o 13 wi臋cej ni偶 przed rokiem. Nieco bardziej optymistycznie brzmi to, 偶e spad艂a liczba samob贸jstw w grupie tych najm艂odszych w przedziale wiekowym od 7 do 12 lat. W roku 2016 r. takich przypadk贸w zako艅czonych zgonem odnotowano dziewi臋膰, w kolejnym roku tylko jedno. Tu przyczyn膮 najcz臋艣ciej jest przemoc ze strony otoczenia.

Tak naprawd臋 jest o wiele gorzej
鈥撀燭en znaczny wzrost liczby odnotowanych pr贸b samob贸jczych wynika ze zmiany w sposobie zbierania tych danych. Ale i tak te dane w niewielkim stopniu oddaj膮 to, jaka naprawd臋 jest skala zjawiska 鈥 wyja艣nia w rozmowie z naTemat Lucyna Kici艅ska, koordynatorka Telefonu Zaufania dla Dzieci i M艂odzie偶y 116 111. Jak m贸wi, WHO szacuje, i偶 liczby z oficjalnych statystyk nale偶y przemno偶y膰 razy sto lub nawet razy dwie艣cie.

LUCYNA KICI艃SKA

koordynatorka Telefonu Zaufania dla Dzieci i M艂odzie偶y 116 111 w Fundacji Dajemy Dzieciom Si艂臋

Wi臋kszo艣膰 pr贸b samob贸jczych nie trafia do oficjalnych statystyk. W statystykach mog膮 to np. wielonarz膮dowe uszkodzenia cia艂a, zatrucia czy wypadki komunikacyjne. W rzeczywisto艣ci jednak kto艣 rzuca si臋 z 10. pi臋tra, 艂yka leki popijaj膮c alkoholem, rzuca si臋 pod samoch贸d. Dlatego s膮dz臋, 偶e znacznie prawdziwsze by艂oby stwierdzenie, 偶e rocznie w艣r贸d dzieci i nastolatk贸w dochodzi do ponad 100 tysi臋cy pr贸b samob贸jczych.

Te przera偶aj膮ce szacunki potwierdza zar贸wno niedawno przeprowadzona przez FDDS „Og贸lnopolska diagnoza skali i uwarunkowa艅 krzywdzenia dzieci„, w kt贸rej a偶 7 proc. respondent贸w w wieku 11-17 lat zadeklarowa艂o, 偶e podj臋艂o w swoim 偶yciu pr贸b臋 odebrania sobie 偶ycia, jak i to, co s艂ycha膰 na co dzie艅聽116 111.

艢rednio ka偶dego dnia na Telefon Zaufania dla Dzieci i M艂odzie偶y dzwoni 14 os贸b, kt贸re przyznaj膮, 偶e maj膮 my艣li samob贸jcze i zamierzaj膮 je zrealizowa膰. Ba 鈥 ju偶 je realizowa艂y.

Ale kiedy konsultanci pytaj膮, czy kto艣 dziecku pom贸g艂 po wcze艣niejszej pr贸bie samob贸jczej, to pada odpowied藕, 偶e nie, bo nikt o niej nie wiedzia艂. Bo samoch贸d wyhamowa艂. Bo zwyci臋偶y艂 strach przed b贸lem, gdy zacz臋艂o si臋 ci膮膰. Bo gdy na艂yka艂o si臋 lek贸w nasennych i w sobot臋 obudzi艂o si臋 popo艂udniu, to wszyscy w domu si臋 cieszyli, 偶e nastolatek si臋 w ko艅cu wyspa艂, bo przecie偶 za nim taki ci臋偶ki tydzie艅 nauki. A on wie, 偶e ju偶 nie powinien 偶y膰. Tyle 偶e nikomu tego nie powie.

Nawet je艣li dziecko si臋 zwierza
Bo dzieci bardzo cz臋sto nie m贸wi膮 nikomu o swoich problemach. Wchodz膮 w rol臋 „opiekuna” 鈥 przecie偶 rodzic i tak ma du偶o w艂asnych problem贸w. Albo t艂umacz膮, 偶e mama nigdy nie zach臋ca艂a, by si臋 jej z czego艣 zwierza膰.

鈥 Z drugiej strony, gdyby zapyta膰 mam臋, czy dziecko do niej przyjdzie, je艣li b臋dzie mia艂o k艂opoty, to odpowie, 偶e oczywi艣cie. Ale gdyby dopyta膰: „Czy kiedy艣 pani powiedzia艂a swojemu dziecko – jakby si臋 co艣 dzia艂o, to do mnie przyjd藕”, to ona powie: „Po co? Przecie偶 to jest oczywiste”. Niestety 鈥 nie jest. Ma艂o tego 鈥 trzeba to dziecku m贸wi膰 wiele razy i z przekonaniem 鈥 t艂umaczy Lucyna Kici艅ska.

Ale nawet je艣li dziecko decyduje si臋 powiedzie膰 rodzicom o problemie, to jest bardzo ostro偶ne, nie m贸wi wszystkiego. Na przyk艂ad m贸wi tak: „Mamo, jest mi smutno”. I mama proponuje: „Mo偶e id藕 do kina, spotkaj si臋 z kole偶ankami” albo rzuca tylko co艣 w stylu „U艣miechnij si臋”, „B臋dzie lepiej” lub „We藕 si臋 w gar艣膰”.

鈥 Tymi sposobami na pewno nie da si臋 poradzi膰 z my艣lami samob贸jczymi. W dziecku za艣 tylko ro艣nie ogromne poczucie niezrozumienia, braku wsparcia, braku zainteresowania. I bardzo cz臋sto z tym do nas dzwoni膮 鈥 wyja艣nia koordynatorka Telefonu Zaufania dla Dzieci i M艂odzie偶y.

„Naprawd臋 nie mam ju偶 si艂y”
Przez 10 lat istnienia w Fundacji Dajemy Dzieciom telefon聽116 111聽odebrano ponad milion razy. I gdyby nie ten telefon, setki pr贸b samob贸jczych zako艅czy艂yby si臋 skutecznie. Nie ma w tym ani troch臋 przesady.

Bo bywa tak, 偶e w czterdziestej minucie rozmowy telefonicznej nastolatka o艣wiadcza do s艂uchawki, 偶e teraz to ju偶 na wszystko jest za p贸藕no. 呕e zanim zadzwoni艂a, wzi臋艂a jakie艣 leki, popi艂a alkoholem i ju偶 czuje, 偶e si臋 z ni膮 co艣 dzieje. Raczej nie zdarza si臋, 偶eby zadzwoni艂 kto艣 i powiedzia艂: „Prosz臋 mnie uratowa膰”. Cz臋艣ciej w s艂uchawce pada: „Naprawd臋 nie mam ju偶 si艂y”.

W zdecydowanej wi臋kszo艣ci kontakt贸w z Telefonem Zaufania dla Dzieci i M艂odzie偶y 116 111 wystarcza rozmowa, wsparcie, wsp贸lne szukanie rozwi膮za艅. Rozmowy dotycz膮 relacji r贸wie艣niczych, k艂opot贸w rodzinnych, problem贸w z zaakceptowaniem w艂asnego wygl膮du, k艂opot贸w w nauce. Nawet w rozmowach z nastolatkami w obni偶onym nastroju, czy takim kt贸rym towarzysz膮 my艣li samob贸jcze, udaje si臋 znale藕膰 bezpieczne wyj艣cie z k艂opot贸w. Jednak je艣li 偶ycie lub zdrowie dziecka jest zagro偶one, konsultanci wchodz膮 w rol臋 interwent贸w kryzysowych.

鈥 Tylko w 2018 roku podj臋li艣my 346 interwencji w sytuacjach bezpo艣redniego zagro偶enia 偶ycia lub zdrowia. Cz臋艣膰 z tych interwencji dotyczy艂o os贸b, kt贸re by艂y ju偶 w trakcie podejmowania pr贸by samob贸jczej. Gdyby te osoby nie dodzwoni艂y si臋 do nas na czas, to istnieje bardzo du偶e prawdopodobie艅stwo, 偶e one ju偶 do nikogo wi臋cej by nie zadzwoni艂y 鈥 przyznaje w rozmowie z naTemat Lucyna Kici艅ska, koordynatorka Telefonu Zaufania dla Dzieci i M艂odzie偶y 116 111. W sumie przez 10 lat istnienia telefonu takich interwencji podj臋to ok. 1200.

Na rz膮d nie ma co liczy膰
To jasne, 偶e Fundacja Dajemy Dzieciom Si艂臋聽przeciwdzia艂a samob贸jstwom聽鈥 wprost: interweniuj膮c, ale te偶 zapewniaj膮c mo偶liwo艣膰 anonimowego i bezp艂atnego kontaktu z psychologiem w ka偶dej wa偶nej dla dziecka sprawie. Kiedy艣 robi艂a to dzi臋ki wsparciu pa艅stwa. Od 2018 r. na 艣rodki z rz膮du nie ma co liczy膰.

Telefon funkcjonuje od 10 lat. Do ko艅ca 2016 r. dzia艂a艂 mi臋dzy innymi dzi臋ki 艣rodkom z konkurs贸w organizowanych przez MSWiA oraz MEN. Odk膮d rz膮dzi PiS, tego typu konkursy w tych ministerstwach nie s膮 organizowane, wi臋c FDDS nawet nie ma jak ubiega膰 si臋 o 艣rodki z tej puli.

Zreszt膮 czasem mo偶na w膮tpi膰, czy w og贸le jest sens stara膰 si臋 o pieni膮dze z bud偶etu. Resort sprawiedliwo艣ci bowiem wprawdzie konkursy na 艣rodki z Funduszu Sprawiedliwo艣ci organizuje, ale najwi臋ksza organizacja pozarz膮dowa w Polsce nios膮ca pomoc dzieciom, czyli w艂a艣nie FDDS,聽na pieni膮dze z tego Funduszu liczy膰 nie mo偶e.

Przed rokiem Fundacja ubiega艂a si臋 o 艣rodki na inn膮 dzia艂alno艣膰 ni偶 funkcjonowanie Telefonu Zaufania dla Dzieci i M艂odzie偶y. Wtedy chodzi艂o o pomoc dla dzieci, kt贸re pad艂y ofiar膮 przest臋pstw 鈥 wsparcie psycholog贸w, terapeut贸w, korepetytor贸w pomagaj膮cych odrabia膰 lekcje, ale tak偶e pomoc polegaj膮c膮 na wykupywaniu bon贸w 偶ywno艣ciowych.

Dotacje z Funduszu Sprawiedliwo艣ci otrzyma艂y liczne聽jednostki OSP, fundacja聽Lux Veritatis,milion skapn膮艂聽na remont sali gimnastycznej聽w mie艣cie 贸wczesnego zast臋pcy Zbigniewa Ziobry, a Fundacja Dajemy Dzieciom Si艂臋 w ministerialnym konkursie przepad艂a.

Wzruszaj膮ce wsparcie
Aby telefon m贸g艂 funkcjonowa膰, pomogli sponsorzy. Najwi臋cej emocji wzbudzi艂o wsparcie, jakie 116 111 otrzyma艂o od聽Fundacji Ludzki Gest. Gdy rz膮d nie poczu艂 si臋 odpowiedzialny za pomoc dzieciom,聽do akcji wkroczy艂 Kuba B艂aszczykowski聽鈥 pi艂karz, kt贸ry sam nie mia艂 艂atwego 偶ycia w dzieci艅stwie. Gdy mia艂 11 lat na ojciec zabi艂 jego mam臋 wychowywa艂a go babcia, pomaga艂 wujek, Jerzy Brz臋czek. Pi艂karz jak ma艂o kto wie, jak wiele znaczy pomoc dzieciom, kt贸re znalaz艂y si臋 w dramatycznej sytuacji.

Dzi臋ki wsparciu Kuby B艂aszczykowskiego, a tak偶e Kulczyk Foundation, Fundacji Benefit Systems i Orange Polska, darczy艅c贸w indywidualnych i biznesowych, Telefon Zaufania dla Dzieci i M艂odzie偶y 116 111 dzia艂a codziennie od 12.00 do 2.00. Ale wszyscy w Fundacji Dajemy Dzieciom Si艂臋 zdaj膮 sobie spraw臋, 偶e to o wiele za ma艂o wobec potrzeb.

Nie mo偶na si臋 dodzwoni膰
Aby pomoc by艂a skuteczna, niezb臋dne jest zbudowanie poczucia bezpiecze艅stwa i zaufania, pomoc dziecku w obni偶eniu napi臋cia, wsp贸lne szukanie rozwi膮za艅. Dlatego rozmowy trwaj膮 d艂ugo. I dlatego te偶 tak wielu dzwoni膮cych s艂yszy po wybraniu numeru 116 111 鈥 niestety, w tej chwili wszyscy konsultanci prowadz膮 rozmowy. I dlatego w internecie pojawiaj膮 si臋 komentarze wypowiadane z ogromnym 偶alem: „dzwoni艂am do was, kiedy potrzebowa艂am pomocy, ale si臋 nie dodzwoni艂am”.

Niestety 鈥 aktualnie Telefon 116111 obs艂ugiwany jest przy maksymalnie 5 jednocze艣nie dost臋pnych stanowiskach. Lucyna Kici艅ska szacuje, 偶e aby w godzinach szczytu potrzebuj膮cy mogli si臋 dodzwania膰 bez wi臋kszych przeszk贸d, takich stanowisk powinno by膰 35-40. I oczywi艣cie najlepiej by艂oby, aby telefon m贸g艂 funkcjonowa膰 ca艂odobowo. St膮d w艂a艣nie pomoc o wsparcie 鈥 mo偶na wys艂a膰 darowizn臋 przez聽wspierajtelefon.pl聽lub przekaza膰 FDDS 1 proc. podatku.

Na szcz臋艣cie istnieje, opr贸cz linii telefonicznych, kana艂 pomocy on-line przez stron臋 internetow膮聽116111.pl. W 2017 r. t膮 drog膮 przysz艂o do FDDS 7 tys. wiadomo艣ci z pro艣b膮 o pomoc. W 2018 r. 鈥 ju偶 ponad 9 tys. Wida膰 wi臋c, jak bardzo dzieciom i m艂odzie偶y potrzebne jest to wsparcie.

呕eby si臋 nie sko艅czy艂o tragicznie
鈥 Nie jeste艣my telefonem alarmowym, ratowniczym czy interwencyjnym. Jeste艣my od tego, 偶eby zapewni膰 dzieciom poczucie bezpiecze艅stwa, zrozumienie, wsparcie emocjonalne i 偶eby w ka偶dej sytuacji, kiedy jest to potrzebne, odbudowa膰 u dziecka wiar臋 w 艣wiat doros艂ych. 呕eby to dziecko nigdy nie wesz艂o na tak膮 drog臋, kt贸ra mo偶e si臋 sko艅czy膰 tragicznie 鈥 podsumowuje Lucyna Kici艅ska.

Bo mo偶emy si臋 tylko ze smutkiem zastanawia膰 鈥 ile z tych dzieci, kt贸re targn臋艂y si臋 na swoje 偶ycie, nie zdo艂a艂o si臋 dodzwoni膰 pod 116 111.

Gdzie si臋 podzia艂a rado艣膰 dzieci?

Wychowywa艂am si臋 w PRL-u w blokowiskach, kt贸re by艂y bezbarwne i brzydkie i ka偶dy w moim wieku pami臋ta jak to szaro i buro wygl膮da艂o.

W tych blokowiskach mieszka艂y rodziny, kt贸re mia艂y dzieci i naprawd臋 by艂o tych dzieci sporo, bo ka偶da rodzina mimo biedy te dzieci mie膰 chcia艂a.

Pami臋tam czasy, kiedy dzieciaki wylega艂y na podw贸rka, te偶 brzydkie, ale potrafi艂y sobie zaj膮膰 czas nie tylko podczas wakacjom przer贸偶nymi zabawami i jak偶e cz臋sto trudno by艂o je zwo艂a膰 przez rodzic贸w do domu – wieczorem.

Wpadali艣my do domu po jak膮艣 kanapk臋 i wracali艣my na podw贸rko, bo tam si臋 du偶o dzia艂o.

Nie mieli艣my profesjonalnych plac贸w zabaw, bo wystarczy艂 nam kawa艂ek trawnika, trzepak, kapsel, guma, kilka cegie艂 i pi艂ka.

Robili艣my raban na podw贸rkach graj膮c w dwa ognie, klasy, pi臋膰 cegie艂ek, zakl臋cia do chowanego po piwnicach i takie tam.

Potrafili艣my i艣膰 do parku i bawia膰 si臋 w podchody, chowanego, niewidzialn膮 r臋k臋 i naprawd臋 mieli艣my mas臋 innych zaj臋膰, a wieczorem padali艣my ze zm臋czenia jak kawki.

Kiedy moje Dzieci podros艂y w pocz膮tkowych latach osiemdziesi膮tych, to by艂o tak samo, kiedy ja dorasta艂am.

Co si臋 wi臋c sta艂o, 偶e oto na tym podw贸rku, gdzie szala艂am ja i moje Dzieci mimo wakacji, 艂adnej pogody na moim dawnym podw贸rku – dzieci brak.

Oberwuj臋 podw贸rko pod moim balkonem od rana do wieczora i nie ma na nim dzieci, kiedy dawnymi czasy ch艂opcy rozgrywali swoje pierwsze mecze, a dziewczynki gra艂y w gum臋, lub聽 bawi艂y si臋 paletkami i s艂ycha膰 by艂o dzieci臋ce emocje.

Nie ma teraz tego, cho膰 przecie偶 dzieci si臋 wci膮偶 rodz膮 i jest ich wcale nie mniej, ni偶 to by艂o kiedy艣!

Czasami widz臋 grupk臋 szkolnych dzieci siedz膮cych obok siebie i wszyscy gapi膮 si臋 w telefony wysokiej jako艣ci i w co艣 tam graj膮, albo przegl膮daj膮 Internet i to jest bardzo smutny widok.

Z du偶ego miasta przyjecha艂a dzi艣 moja C贸rka z Wnuczk膮 i spyta艂a mnie gdzie s膮 inne dzieci na placu, bo w du偶ych miastach trudniej jest to zjawisko zauwa偶y膰, a ja nie potrafi艂am sensownie tego zjawiska wyja艣ni膰.

Prawdopodobnie teraz nowododki z mlekiem matki wysysaj膮 obs艂ug臋 smartfona i tableta i kiedy nie chc膮 je艣膰, to mamy w艂膮czaj膮 im bajeczk臋 na telefonie i w ten spos贸b wychowuj膮 swoje dzieci.

Na naszych oczach zmienia si臋 wszystko, a dzieciaki zamiast szale膰 na podw贸rkach, integrowa膰 si臋, to wol膮 w samotno艣ci bawi膰 si臋 wirtualnie.

Dzi艣 Dorota Zawadzka – by艂a Super Niania zamie艣ci艂a taki tekst i tym razem – wyj膮tkowo si臋 z ni膮 zgadzam:

„Nieustannie zdumiewa mnie, jak cz臋sto rodzice nie ucz膮 manier.
Dzieci przy posi艂kach w czapkach, jedz膮 鈥瀓ak 艣winki鈥, czyli jedzenie na obrusie i pod艂odze, nie czekaj膮 a偶 rodzina usi膮dzie, nie czekaj膮 a偶 pozostali sko艅cz膮, ogadaj膮 na tabletach i smartfonach 鈥瀋o艣鈥 przy posi艂kach, nie korzystaj膮 z serwetek do wycierania ust, nie umiej膮 pos艂ugiwa膰 si臋 sztu膰cami.
Nie rozmawiaj膮 a krzycz膮 do siebie, albo co gorsza na siebie.
Albo w og贸le rodzice nie zwracaj膮 uwagi na dziecko…
I NIE mowi臋 o maluchach…”

 

 

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

A jak by艂o kiedy艣?

„Ja, moi bracia i reszta naszej ulicy sp臋dzali艣my dzieci艅stwo na obrze偶ach ma艂ego miasteczka鈥攚艂a艣ciwie na wsi. Byli艣my wychowywani w spos贸b, kt贸ry psychologom 艣ni si臋 zazwyczaj w koszmarach zawodowych, czyli patologiczny. Na szcz臋艣cie, nasi starzy nie wiedzieli, 偶e s膮 patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieli艣my, 偶e jeste艣my patologicznymi dzie膰mi. W tej s艂odkiej niewiedzy przysz艂o nam sp臋dzi膰 nasz wiek dzieci臋cy. Wspominany z nostalgi膮 nasze szalone lata 80.:
  • Wszyscy nale偶eli艣my do bandy osiedlowej i mogli艣my bawi膰 si臋 na licznych w naszej okolicy budowach. Gdy w stop臋 wbi艂 si臋 gw贸藕d藕, matka go wyci膮gn臋艂a i odka偶a艂a ran臋 fioletem. Nast臋pnego dnia znowu szli艣my si臋 bawi膰 na budow臋. Matka nie dr偶a艂a ze strachu, 偶e si臋 pozabijamy. Wiedzia艂a, 偶e pasek uczy zasad BHZ (Bezpiecze艅stwo i聽Higiena Zabawy).
  • Nie chodzili艣my do przedszkola. Rodzice nie martwili si臋, 偶e b臋dziemy op贸藕nieni w rozwoju. Uznawali, 偶e wystarczy je艣li zaczniemy si臋 uczy膰 od zer贸wki.
  • 聽Nikt nie lata艂 za nami z czapk膮, szalikiem i nie sprawdza艂 czy si臋 spocili艣my.
  • Z chorobami sezonowymi walczy艂a babcia. Do walki z gryp膮 s艂u偶y艂 czosnek, herbata ze spirytusem i pierzyna. Dzi臋ki temu nigdy nie stwierdzano u nas zapalenia p艂uc czy anginy. Zreszt膮 lekarz u nas nie bywa艂, zatem nie mia艂 szans nic stwierdzi膰. Stwierdza艂a zawsze babcia. Dodam, 偶e nikt nie wsadzi艂 babci do wariatkowa za raczenie dzieci spirytusem.
  • Do lasu szli艣my, gdy mieli艣my na to ochot臋. Jedli艣my jagody, na kt贸re wcze艣niej nasika艂y lisy i sarny. Mama nie ba艂a si臋 ze zje nas wilk, zarazimy si臋 w艣cieklizn膮 albo zginiemy. Skoro za艣 tam doszli艣my, to i wr贸cimy. Oczywi艣cie na czas. Powr贸t po bajce by艂 nagradzany paskiem.
  • Gdy s膮siad z艂apa艂 nas na kradzie偶y jab艂ek, sam wymierza艂 nam kar臋. S膮siad nie obra偶a艂 si臋 o skradzione jab艂ka, a ojciec o zast膮pienie go w obowi膮zkach wychowawczych. Ojciec z s膮siadem wypijali wieczorem piwo鈥攋ak zwykle.
  • Nikt nie pomaga艂 nam odrabia膰 lekcji, gdy ju偶 znale藕li艣my si臋 w podstaw贸wce. Rodzice stwierdzali, 偶e skoro sko艅czyli ju偶 szko艂臋, to nie musz膮 do niej wraca膰.
  • Latem je藕dzili艣my rowerami nad rzek臋, nie pilnowali nas doro艣li. Nikt nie uton膮艂. Ka偶dy potrafi艂 p艂ywa膰 i nikt nie potrzebowa艂 specjalnych lekcji aby si臋 tej sztuki nauczy膰.
  • Zim膮 ojciec urz膮dza艂 nam kulig starym fiatem, zawsze przyspiesza艂 na zakr臋tach. Czasami sanki zahaczy艂y o drzewo lub p艂ot. Wtedy spadali艣my. Nikt nie p艂aka艂, chocia偶 wszyscy si臋 troch臋 bali艣my. Doro艣li nie wiedzieli do czego s艂u偶膮 kaski i ochraniacze.
  • Siniaki i zadrapania by艂y normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysy艂a艂 nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.
  • Nikt nas nie poinformowa艂 jak wybra膰 numer na policj臋 (wtedy MO), 偶eby zakablowa膰 rodzic贸w. Oczywi艣cie, ch臋tnie skorzystaliby艣my z tej wiedzy. Niestety, pasek by艂 wtedy聽 pomoc膮 dydaktyczn膮, a policja zajmowa艂a si臋 sprawami doros艂ych.
  • Swoje sprawy za艂atwiali艣my regularn膮 bijatyk膮 w lasku. Rodzice trzymali si臋 od tego z daleka. Nikt, z tego powodu, nie trafia艂 do poprawczaka.
  • W sobot臋 wieczorem zostawali艣my sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po ca艂ym dniu sp臋dzonym na dworze i tak szli艣my grzecznie spa膰.
  • Pies 艂azi艂 z nami鈥攂ez smyczy i kaga艅ca. Sra艂 gdzie chcia艂, nikt nie zwraca艂 nam uwagi.
  • Raz uwi膮zali艣my psa na 鈥瀞znurku od presy鈥 i poszli艣my z nim na spacer, udaj膮c szanowne pa艅stwo z pudelkiem. Ojciec powi膮za艂 nas na sznurkach i te偶 wyprowadzi艂 na spacer. Zwr贸cili艣my wolno艣膰 psu, na zawsze.
  • Mogli艣my dotyka膰 innych zwierz膮t. Nikt nie wiedzia艂, co to s膮 choroby odzwierz臋ce.
  • Sikali艣my na dworze. Zim膮 trzeba by艂o sika膰 ty艂em do wiatru, 偶eby si臋 nie osika膰 lub 鈥瀟am鈥 nie zazi臋bi膰. Ka偶dy dzieciak to wiedzia艂. Oczywi艣cie nikt nie my艂, po tej czynno艣ci, r膮k.
  • Stara s膮siadka, kt贸r膮 nazywali艣my wied藕m膮, goni艂a nas z lask膮. Ci膮gle chodzi艂a na nas skar偶y膰. Rodzice nadal kazali si臋 jej k艂ania膰, m贸wi膰聽dzie艅 dobry聽i nosi膰 za ni膮 zakupy.
  • 聽Wszystkim starym wied藕mom musieli艣my m贸wi膰聽dzie艅 dobry. A ka偶dy doros艂y mia艂 prawo na nas to聽dzie艅 dobry聽wymusi膰.
  • Dziadek pozwala艂 nam zaci膮gn膮膰 si臋 swoj膮 fajk膮. Potem si臋 g艂o艣no 艣mia艂, gdy powykrzywia艂y si臋 nam g臋by. Trzymali艣my si臋 z daleka od fajki dziadka.
  • Skakali艣my z balkonu na odleg艂o艣膰. 艁omot spu艣ci艂 nam s膮siad. Ojciec postawi艂 mu piwo.
  • Do szko艂y chodzili艣my p贸艂torej kilometra piechot膮. Ojciec twierdzi艂, 偶e mieszkamy zbyt blisko szko艂y, on chodzi艂 pi臋膰 kilometr贸w.
  • Nikt nas nie odprowadza艂. Ka偶dy wiedzia艂, 偶e nale偶y i艣膰 lew膮 stron膮 ulicy i nie wpa艣膰 pod samoch贸d, bo b臋dzie 艂omot.
  • Wsp贸艂czuli艣my koledze z naprzeciwka, on codziennie musia艂 chodzi膰 na lekcje pianina. Mia艂 pi臋膰 lat. Rodzice byli oburzeni maltretowaniem dziecka w tym wieku. My r贸wnie偶.
  • Czasami mogli艣my je藕dzi膰 w baga偶niku starego fiata, zw艂aszcza gdy byli艣my zbyt umorusani, by siedzie膰 wewn膮trz.
  • Gotowali艣my sobie obiady z deszcz贸wki, piasku, trawy i sarnich bobk贸w. Czasami pr贸bowali艣my to je艣膰.
  • 呕arli艣my placek dro偶d偶owy babci do nieprzytomno艣ci. Nikt nam nie liczy艂 kalorii.
  • 呕uli艣my wszyscy jedn膮 gum臋, na zmian臋, przez tydzie艅. Nikt si臋 nie brzydzi艂.
  • Jedli艣my niemyte owoce prosto z drzewa i pili艣my wod臋 ze strugi. Nikt nie umar艂.
  • Nikt nam nie m贸wi艂, 偶e jeste艣my 艣licznymi anio艂kami. Doro艣li wiedzieli, 偶e dla nas, to wstyd.
  • Musieli艣my ca艂owa膰 w policzek star膮 ciotk臋 na powitanie鈥攂ez beczenia i wycierania ust r臋kawem.
  • Nikt si臋 nie bawi艂 z babci膮, opiekunk膮 lub mam膮. Od zabawy mieli艣my siebie nawzajem.
  • Nikt nas nie chroni艂 przed z艂ym 艣wiatem. Id膮c si臋 bawi膰, musieli艣my sobie dawa膰 rad臋 sami.
  • Mieli艣my tylko kilka zasad do zapami臋tania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolno艣膰 by艂a nasz膮 w艂asno艣ci膮.
  • Wychowywali nas s膮siedzi, stare wied藕my, przypadkowi przechodnie i koledzy ze starszej klasy. Rodzice ch臋tnie przyjmowali pomoc przypadkowych wychowawc贸w.
Wszyscy prze偶yli艣my, nikt 聽nie trafi艂 do wi臋zienia. Nie wszyscy sko艅czyli studia, ale ka偶dy z nas zdoby艂 zaw贸d. Niekt贸rzy pozak艂adali rodziny i wychowuj膮 swoje dzieci wed艂ug zalece艅 psycholog贸w. Nie odwa偶yli si臋 zosta膰 patologicznymi rodzicami. Dzi艣 jeste艣my o wiele bardziej ucywilizowani.
My, dzieci z naszego podw贸rka, kochamy rodzic贸w za to, 偶e wtedy jeszcze nie wiedzieli, jak nale偶y nas dobrze wychowa膰. To dzi臋ki nim sp臋dzili艣my dzieci艅stwo bez ADHD, bakterii, psycholog贸w, znudzonych opiekunek, 偶艂obk贸w, zamkni臋tych plac贸w zabaw i lekcji baletu.
A nam si臋 wydawa艂o, 偶e wszystkiego nam zabraniaj膮!”
http://www.eioba.pl/a/2voj/my-dzieci-tamtych-rodzicow

To cholerne bezstresowe wychowanie!

Znalezione obrazy dla zapytania prace techniczne dzieci

Wracam na stare lata do艣膰 cz臋sto do swoich szkolnych lat, a bli偶ej do szko艂y podstawowej.

Jako pierwszoklasistka sama chodzi艂am do szko艂y i Mama mnie nie prowadza艂a, a jedynie odprowadza艂 mnie i po sko艅czonych lekcjach na mnie czeka艂 – m贸j m膮dry piesek o imieniu As.

Pami臋tam, 偶e w pierwszej klasie smarowa艂am sobie atramentem palce i w ten spos贸b chwali艂am si臋 ludziom na ulicy, 偶e chodz臋 do szko艂y i by艂am z tego bardzo dumna.

Pami臋tam te偶, 偶e w pierwszej klasie siedzia艂am w 艂awce z koleg膮, kt贸remu pomaga艂am uczy膰 si臋 pisa膰 obsadk膮.

My dzieci w latach 60-tych ubieg艂ego wieku byli艣my skazani na to, aby uczy膰 si臋 samodzielno艣ci, bo rodzice bardzo cz臋sto nie mieli dla nas czasu, gdy偶 po prostu pracowali.

Klucz na szyj臋 i musieli艣my si臋 wiele nauczy膰, aby nie sprawia膰 rodzicom problem贸w, a wi臋c do艣膰 szybko stawali艣my si臋 dzie膰mi samodzielnymi.

Uczy艂am si臋 raczej dobrze, ale najwi臋ksze problemy mia艂am z pracami r臋cznymi i rysunkiem, bo w tym kierunku talentu mi zabrak艂o.

Bodaj偶e w 3 klasie podstawowej nauczyciel zada艂 uczniom skonstruowanie d藕wigu i tu jako ma艂a dziewczynka poleg艂am. Musia艂a mi w tym pom贸c moja zr臋czna Mama i to by艂 chyba jedyny raz, kiedy to Mama wykona艂a za mnie聽 zadanie.

Z rysunkiem sobie radzi艂am sprytem, bo na ksi膮偶ki uk艂ada艂am szyb臋 od czego艣 tam i pod spodem umieszcza艂am zapalon膮, nocn膮 lampk臋 i tak kalkowa艂am swoje prace.

Rodzice nie pie艣cili nas i nie wk艂adali pod swoje skrzyd艂a, bo opr贸cz nauki mieli艣my zadane wyniesienie 艣mieci, czy te偶 pomoc w domowych porz膮dkach, bo Mamie cz臋sto brakowa艂o na to czasu.

Pami臋tam, 偶e pastowa艂am p艂ytki PCV i robi艂am mikstur臋 z octu i oleju i czy艣ci艂am meble na b艂ysk.

Nasze dorastanie by艂o zupe艂nie inne i nie mo偶na tego por贸wna膰 do dorastania wsp贸艂czesnych dzieci, kiedy rodzice stosuj膮 bezstresowe wychowanie i trz臋s膮 si臋 nad swoimi pociechami jak osika.

Nie wypuszczaj膮 dzieci na podw贸rka, bo mo偶e pedofil.

Dzieci w tera藕niejszych czasach s膮 zagubione i boj膮ce, bo wsz臋dzie czai si臋 zagro偶enie i tak wmawiaj膮 im matki i ojcowie.

Proponuj臋 przeczyta膰 poni偶szy tekst wzi臋ty z sieci, ale jest to tekst prawdziwy.

Ten tekst to聽kwintesencja聽zachowa艅 wsp贸艂czesnych rodzic贸w:

鈥濼o matki matkom zgotowa艂y ten los.

Kiedy na drzwiach przedszkola zawis艂 kawa艂ek bristolu z wypisan膮 na艅 informacj膮, 偶e do 16.03 dzieci mog膮 sk艂ada膰 kartki wielkanocne na KONKURS, kt贸ren to rozstrzygni臋ty b臋dzie w poniedzia艂kowy poranek, przyj臋艂am to ze spokojem. Jestem wszak matk膮- weterank膮, prze偶y艂am przygotowania moich latoro艣li do niezliczonych odmian wsp贸艂zawodnictwa w 艣wiecie krasnali. Najbardziej hardkorowy by艂 konkurs piosenki dzieci臋cej, gdy nagle okaza艂o si臋, 偶e tylko Ma艂go艣ka 艣piewa艂a puszka-okruszka, reszta rodzic贸w uzna艂a bowiem, 偶e 鈥瀖i艂o艣膰 mi艂o艣膰 w Zakopanem, polewamy si臋 szampanem, nanana鈥 jest r贸wnie niewinna, jak dziewica Orlea艅ska i opowiada o wyje藕dzie na ferie z rodzin膮, a 鈥瀓a uwielbiam j膮, ona tu jest i ta艅czy dla mnie鈥 to wsp贸艂czesna historia mi艂o艣ci Dziadka do Orzech贸w i baletnicy. Tak偶e ten. Kartka 艣wi膮teczna.
W sobot臋 wyj臋艂am z tajnej skrytki, jak膮 posiada ka偶dy rodzic dzieci w wieku 5 wzwy偶 ( w kt贸rej to skrytce jest zazwyczaj wszystko, tylko, klasycznie, nie to, co o 22 dziecko przekazuje, 偶e potrzebne jest na jutro) wszelkiej ma艣ci arkusze pianek, filc贸w, tekturek, pi贸rek, rurek i innych przydasi贸w, posadzi艂am m艂odzie偶 przy stole i zakrzykn臋艂am- r贸bta co chceta, byle zawiera艂o jajko, kurczaka b膮d藕 inny element skojarzeniowy.
Radosna TFUrczo艣膰 pi臋ciolatki wyewoluowa艂a w baranka, kt贸remu z dupy wystaj膮 偶onkile w fazie kwitni臋cia. Podpisa艂y艣my dzie艂o inicja艂em i zanios艂y艣my do przedszkola, gdzie powita艂y nas mi臋dzy innymi:
– naturalnej wielko艣ci baranek zrobiony metod膮 quilingu, podpisany: Ja艣, 4 lata, grupa Gwiazdek,
– r臋cznie pleciony kosz wiklinowy 2 d z pe艂nym wyposa偶eniem wyszytym w艂贸czk膮 Zuzia, 5 lat, S艂oneczka,
– wydziergan膮 szyde艂kiem bia艂膮 serwetk臋 z zadziornie r贸偶owym napisem 鈥濧lleluja鈥- Kasia, Planetki, lat 3.
No kurfa.

Ja, oczywi艣cie, nie odmawiam dzieciom talentu. Mo偶e rodzice powy偶szych progenitur zamiast gryzak贸w oswajali dzieci臋cia swe ze sztuk膮, r臋kodzielnictwem, eko-mod膮. Mo偶e zamiast wierszy Tuwima czytano takim brzd膮com do poduszki dzie艂a klasyk贸w greckich w oryginale. PRZYPUSZCZAM, 呕E W膭TPI臉. Tym bardziej, 偶e w szatni kiblujemy ko艂o wspomnianej Zuzi, st膮d wiem, 偶e blondw艂osy ten anio艂ek ma problem z za艂o偶eniem kapci na prawid艂ow膮 stop臋 i mimo 偶e ma tylko dwie opcje, jest w stanie pomyli膰 si臋 pi臋膰 razy.

Matki. Pozw贸lcie dzieciom tworzy膰 baranki z 偶onkilami w dupie, kurczaczki w osranych skorupkach, zaj膮ce z jednym oczkiem bardziej. Nie b膮d藕cie jak mama Jasia, Zuzi, Kasi. Nie tw贸rzcie klik Matek Wsp贸艂zawodnicz膮cych, Matek Cierpi臋tniczych, Matek Odpi臋ciulatniewypi艂amciep艂ejkawy. Matki, dajcie Matkom 偶y膰!鈥

Psycholog m贸wi, 偶e klaps to bicie – jak w Norwegii!

Wczoraj obejrza艂am w sieci filmik o tym, jak trzy gimnazjalistki z Gda艅ska, katuj膮 swoj膮 kole偶ank臋 tak, aby j膮 upodli膰.

Szarpa艂y j膮, a kiedy si臋 broni艂a, to dosta艂a kopniaki w g艂ow臋 i inne cz臋艣ci cia艂a.

Agresja! I tu sobie nie przypominam takich akcji, kiedy sama by艂am uczennic膮 szko艂y podstawowej, nawet w klasie p贸藕niejszej.

My w tamtych czasach nikogo tak nie traktowali艣my i ja czego艣 takiego nie mam w pami臋ci.

Szko艂a dla nas, to by艂 drugi dom i cho膰 w wielu domach agresja rodzinna istnia艂a, to nie mieli艣my w szkole psychologa, aby i艣膰 i si臋 po偶ali膰. Rodzinne k艂opoty chowali艣my w sobie i nikt nie wywala艂 buntu na kole偶ance, czy koledze.

Cz臋sto z M臋偶em wspominamy lata podstaw贸wki i hitem jest to, 偶e kiedy nauczyciel z艂apa艂 mego M臋偶a na paleniu papierosa, to ten po prostu podszed艂 do niego i da艂 mu pot臋偶nego kopa w dup臋. M膮偶 na zawsze zapami臋ta艂, 偶e musi przestrzega膰 norm obowi膮zuj膮cych w szkole.

Dawniej dopuszczalne by艂o, by nauczyciel m贸g艂 wytarga膰 ucznia za ucho, czy postawi膰 go do k膮ta za niesubordynacj臋. W ka偶dej klasie by艂y o艣le 艂awki i tam sadzano uczni贸w niegrzecznych i zak艂贸caj膮cych proces nauczania i by艂o okej.

Z opowiadania wiem, 偶e teraz w klasie o艣miolatk贸w zaledwie, jest dw贸ch ancymonk贸w, kt贸rzy rozwalaj膮 ka偶d膮 lekcj臋. Jeden z nich podobno ma ADHD, a drugi jaki艣 zesp贸艂 sensoryczny. Nauczycielka zamiast prowadzi膰 zaj臋cia zgodnie z planem, zmuszona jest do uciszania ch艂opc贸w, co nie daje 偶adnych rezultat贸w. Oni wprost nauczycielce m贸wi膮, 偶e maj膮 swoje prawa, a nauczycielka ma zwi膮zane r臋ce.

Rodzice si臋 buntuj膮, a szko艂a nic zrobi膰 nie mo偶e i ko艂o si臋 zamyka. Rodzice tych ch艂opc贸w upieraj膮 si臋, 偶e ich dzieci 聽musz膮 do tej, a nie innej szko艂y ucz臋szcza膰 i nie b臋d膮 serwowa膰 swoim dzieciom indywidualnego toku nauczania. Cierpi nauczycielka, ciepi膮 rodzice i cierpi膮 uczniowie w klasie i figa!

Jest to problem naszych czas贸w, kiedy dzieci i m艂odzie偶 wchodz膮 nam, doros艂ym na g艂ow臋 i ja twierdz臋, 偶e to wina psycholog贸w, kt贸rzy uparcie twierdz膮 na miar臋 poprawno艣ci, 偶e dzieci bi膰 nie wolno i ka偶dy klaps to jest przemoc.

I co my tu mamy w tym bezstresowym wychowaniu? Uczennice maj膮ce 14 lat katuj膮 swoj膮 kole偶ank臋, bo one maj膮 prawa, a 偶adnych obowi膮zk贸w!

Tymczasem te siksy nie wiedz膮 i ci, kt贸rzy kr臋cili filmik, nie udzielaj膮c pomocy poszkodowanej, 偶e na 艣wiecie 165 milion贸w dzieci w krajach afryka艅skich nie maj膮 dost臋pu do nauki, bo musz膮 ci臋偶ko pracowa膰 ju偶 w wieku od 7 lat.

Sudan, Kongo – dzieci wydobywaj膮 kobalt niezb臋dny do produkcji smartfon贸w, tablet贸w, laptop贸w, aby szczeniaki bij膮ce i zbuntowane mog艂y z nich korzysta膰 w ka偶dej sytuacji.

Dlaczego 艣wiat o tym milczy i nie przekazuje rozwydrzonym obrzydliwie dzieciakom z bogatych metropolii, 偶e gdyby nie praca tamtych dzieciak贸w, to by byli tacy jak my – dzieci wychowanych na sporcie i w k贸艂kach zainteresowa艅, bez dost臋pu do nowoczesnej technologii.

Opadaj膮 r臋ce i gacie na tera藕niejsz膮 m艂odzie偶 i ich wychowywanie i tu ju偶 nie pomo偶e likwidacja gimnazj贸w, bo to socjal media kszta艂tuj膮 m艂odzie偶y chowanie! Kaplica!

Dojdzie do tego, 偶e w ka偶dej klasie zawi艣nie kamera, aby nauczyciel broni膰 si臋 m贸g艂!

https://www.youtube.com/watch?v=k5fj6qsdALY

Czy nasze dzieci i wnuki s膮 szcz臋艣liwe?

聽Dobry wiecz贸r. 馃檪

Hej, hej – pami臋tacie kochani swoje dzieci艅stwo, kiedy nie straszne nam by艂o pokonywanie wszelkiego rodzaj贸w p艂ot贸w, w艂a偶enia na drzewa, k膮pieli w jeziorach bez opieki rodzic贸w, ale z kluczem na szyi? Pami臋tacie z pewno艣ci膮 jazdy z g贸rki na pazurki na tornistrach w siarczyste mrozy, bo zimy takie kiedy艣 by艂y.

Pami臋tacie swoje wyjazdy na obozy, kolonie, bez telefonu, bo do rodzic贸w pisa艂o si臋 listy. Pami臋tacie wyjazdy do babci i dziadka, kiedy si臋 bosymi stopami szura艂o po 艣ciernisku i nikt nie ba艂 si臋 komara, ani tam jakiego艣 owada?

Wiem, 偶e pami臋tacie, bo podw贸rka by艂y pe艂ne dzieci od rana, do wieczora w wakacje i jak偶e cz臋sto rodzicom by艂o trudno nas 艣ci膮gn膮膰 do domu. To na podw贸rkach, w grupach wisia艂o si臋 na trzepakach i robi艂o si臋 wiele innych, ciekawych rzeczy.

Ja pami臋tam swoje dzieci艅stwo i mam pami膮tk臋 po nim, w postaci wielu blizn, kt贸rych si臋 nabawi艂am podczas burzliwego sp臋dzania czasu z r贸wie艣nikami, a dzi艣?

Oto wpad艂 mi ciekawy artyku艂 o dzieciach wsp贸艂czesnych, kt贸re s膮 pod maksymaln膮 ochron膮 rodzic贸w, szko艂y, opiekun贸w i psycholog贸w i mo偶na tylko si臋 zastanowi膰 聽nad tym, 偶e jak tak dalej p贸jdzie, to b臋dziemy mieli pokolenie nieudacznik贸w, kt贸rych wszystko b臋dzie przera偶a膰, bo to technologia za艂atwi za nich wszystko.

Wiem, 偶e niewiele mo偶na ju偶 zrobi膰, bo w dobie elektroniki i post臋puj膮cej technologii nasze dzieci przestan膮 opuszcza膰 swoje domy, gdzie najwa偶niejsz膮 rzecz膮 b臋dzie dla nich komputer, smartfon i ich nieograniczone mo偶liwo艣ci.

Przytaczam tylko cz臋艣膰 artyku艂u, ku refleksji:

„Hodujemy zombi, kt贸re nie wiedz膮, kim s膮 i dok膮d zmierzaj膮. 呕yj膮 w tyranii optymizmu, przekonane, 偶e mog膮 wszystko, 偶e maj膮 r贸wne szanse, 偶e wystarczy chcie膰, by mie膰. A nie potrafi膮 poradzi膰 sobie nawet z komarem, a co dopiero z krytyk膮 czy wzi臋ciem odpowiedzialno艣ci za innych

„Witam, czy wasze dzieci by艂y na obozie harcerskim? Wszystko OK, tylko przera偶aj膮 mnie te namioty w 艣rodku lasu. A co w sytuacji, jak jest burza?” 鈥 pyta Beata na internetowym forum pod has艂em 鈥濷b贸z harcerski鈥.聽鈥濶amioty namiotami. Moje dziecko zrazi艂o si臋 w zesz艂ym roku brakiem higieny. Syf, brud, k膮piele sporadyczne, wr贸ci艂a totalnie brudna鈥聽鈥 odpowiada jej Zofia. T臋 bezradno艣膰 rodzic贸w i dzieci pot臋guj膮 obecne przepisy. Rok temu sanepid chcia艂 zamkn膮膰 ob贸z harcerski ko艂o Ustki, bo nie by艂o tam elektryczno艣ci. Dwa lata temu w Bieszczadach kazano organizatorom obozu survivalowego poci膮gn膮膰 rurami wod臋 z uj臋cia oddalonego o trzy kilometry. W sumie trudno si臋 wi臋c dziwi膰, 偶e w styczniu tego roku wychowawca zimowiska ko艂o Karpacza zorganizowa艂 zamiast ogniska 鈥炁泈iecznisko鈥 w 艣wietlicy, bo na zewn膮trz by艂o minus 10 stopni i dzieciaki poskar偶y艂y si臋 rodzicom, 偶e nie chc膮 marzn膮膰, a ci zagrozili opiekunowi interwencj膮 w kuratorium, je艣li nie odwo艂a 鈥瀗iebezpiecznej zabawy鈥.

鈥撀Jak zaczyna艂em przygod臋 z harcerstwem, wiele lat temu, obozy przygotowywali艣my od zera. W las pierwsi jechali najbardziej sprawni i silni harcerze, ci臋li siekierkami drzewa, kopali latryny, myli si臋 w g贸rskim lodowatym strumieniu. Ca艂y ob贸z budowali艣my w艂asnymi r臋koma. Nikt si臋 nie zastanawia艂, czy jajka na jajecznic臋 zosta艂y wyparzone w 鈥瀢ydzielonym, oznakowanym stanowisku wyparzania jaj鈥. Dzisiaj nie wolno da膰 m艂odemu siekiery, bo jest narz臋dziem niebezpiecznym, witki nie mo偶na uci膮膰, bo drewno si臋 kupuje w nadle艣nictwie. Zamiast dziury w ziemi s膮 wypo偶yczane toi toie, a ka偶dy garnek czy p贸艂ka w magazynie musz膮 by膰 sprawdzone przez armie kontroler贸w z sanepidu, gmin i przer贸偶nych stra偶y. Obozy stawiaj膮 profesjonalne firmy, a dzieciaki przyje偶d偶aj膮 na gotowe, zamiast plecak贸w maj膮 walizki na k贸艂kach, repelenty i kremy do opalania聽鈥 opowiada by艂y ju偶 harcmistrz z podwarszawskiej miejscowo艣ci. Woli pozosta膰 anonimowy, bo dorabia, cho膰 tylko okazjonalnie i nieharcersko, na letnich obozach dla m艂odzie偶y.

聽Przyje偶d偶aj膮 takie potworki przekonane o swojej wyj膮tkowo艣ci, m膮dro艣ci i zaradno艣ci, a wrzeszcz膮 w panice, jak zobacz膮 os臋 czy komara. Na byle uwag臋 wychowawcy od razu dzwoni膮 do mam i tatusi贸w ze skarg膮, a ci z pretensjami do nas. Cholera mnie bierze, ale c贸偶 poradzi膰, klient nasz pan. No to robi臋 im ognisko w pokoju na ekranach ich tablet贸w, bo dym z p艂on膮cych szczap gryz艂by ich w oczy聽鈥 t艂umaczy.

Z 艂ezk膮 w oku czyta dzi艣 w necie wspomnienia ludzi z jego pokolenia, jak w latach 80. wcinali jagody bez strachu, 偶e chory lis je obsika艂. Teraz jest psychoza, wi臋c na wszelki wypadek dzieci do lasu nie wysy艂a si臋 w og贸le, dlatego przera偶aj膮 je paj膮ki, komary czy osy, a z grzyb贸w znaj膮 tylko pieczarki. Z rozrzewnieniem przypomina sobie, jak gania艂 w kr贸tkim r臋kawku w deszcz, przezi臋bi艂 si臋 i babcia da艂a mu mi贸d ze spirytusem, cytryn膮 i czosnkiem, i nikt nie oskar偶y艂 babci o rozpijanie m艂odzie偶y, a on wsta艂 nast臋pnego dnia zdr贸w jak ryba. Dzi艣 na lekki b贸l gard艂a dzieciaki dostaj膮 antybiotyki, a po z艂amaniu palca zwolnienie na ca艂y rok z WF. Nikt mu nie pomaga艂 odrabia膰 lekcji, bo musia艂 si臋 uczy膰 sam, a za b艂臋dy ortograficzne ojciec go po kilku ostrze偶eniach w ko艅cu spra艂, bo t艂umaczenie nieuctwa dysgrafi膮 nie by艂o wtedy tak post臋powe jak dzi艣. Gdy z kumplami poszli nad jezioro, nie by艂o ratownik贸w, spo艂ecznych kampanii ostrzegaj膮cych przez skakaniem na g艂贸wk臋 i jako艣 ani on, ani 偶aden z jego znajomych karku nie skr臋ci艂. A skakali do wody z wysokiego brzegu a偶 mi艂o. Gdy rozbi艂 nos na rowerze, ci臋偶kim, stalowym sk艂adaku bez przerzutek i profilowanych opon, w szkole si艅ce pod oczyma nie zaalarmowa艂y wychowawc贸w i do rodzic贸w nie przyjecha艂a z interwencj膮 opieka spo艂eczna w obstawie policji. Teraz mia艂by rozmow臋 z psychologiem, kt贸ra u艣wiadomi艂aby mu, 偶e jest wra偶liwym cz艂owiekiem, z pe艂nymi prawami i nie wolno nikomu przekracza膰 jego prywatnej strefy, wi臋c je艣li rodzice go bij膮, powinien to zg艂osi膰.

鈥撀Gdy dosta艂em manto od silniejszego zabijaki z podw贸rka i wr贸ci艂em zap艂akany dodomu, ojciec powiedzia艂, 偶ebym si臋 nie mazgai艂, bo m臋偶czyzna musi stawia膰 czo艂a przemocy. Si艂膮. Czasami przegram, czasami wygram, ale takie jest 偶ycie. A nast臋pnego dnia pojechali艣my do klubu sportowego, gdzie zapisa艂 mnie na boks聽鈥 opowiada.

鈥濳ochamy rodzic贸w za to, 偶e wtedy jeszcze nie wiedzieli, jak nas nale偶y 禄dobrze芦 wychowa膰. To dzi臋ki nim sp臋dzili艣my dzieci艅stwo bez聽ADHD, bakterii, psycholog贸w, znudzonych opiekunek, 偶艂obk贸w, zamkni臋tych plac贸w zabaw i lekcji baletu鈥聽鈥 takie wspomnienia w internecie m艂odzi czytaj膮 dzi艣 jak bajk臋 o 偶elaznym wilku.

Ale dwie lewe r臋ce maj膮 nie tylko najm艂odsi. W domach gnij膮 ca艂e pokolenia niedorajd贸w, w艂膮cznie z trzydziestolatkami, przekonanymi, 偶e guzika w koszuli nie da si臋 przyszy膰 bez certyfikatu krojczego. I nie jest to pusta konstatacja autora tego tekstu w my艣l przekonania ka偶dego doros艂ego, 偶e 鈥瀦a moich czas贸w m艂odzie偶 by艂a bardziej zaradna鈥, tylko wyniki naukowych analiz. Gdziekolwiek spojrze膰, jest gorzej, ni偶 by艂o.”

http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/499608,dzieci-pierdoly-bledy-wychowawcze-ktore-popelniaja-wspolczesni-rodzice.html

TAKI JEST 艢WIAT

sp贸jrz, 偶ycie to nie bajka

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

skowron pisze

ma艂a cz膮stka mnie / little part of me

wikakosczyta.wordpress.com/

Bardzo mi艂o Mi go艣ci膰 was na moim blogu馃槉馃槏. B臋d臋 tu dodawa艂a recenzje ksi膮偶ek馃摎 i opisywa膰 wra偶enia, kt贸re dotyczy艂y mi podczas ich czytania. Przeka偶e wam ich minusy 馃憥i plusy馃憤. Aby艣cie mogli zobaczy膰 jak wygl膮da ksi膮偶ka pokazywa膰 b臋d臋 ok艂adki i w postach umieszcz臋 fragmenty馃棬锔弅si膮偶ek. Nast臋pnym zadaniem mojego blog jest zach臋cenie ludzi (najlepiej m艂odzie偶y馃懃) do czytania ksi膮偶ek. Mam ju偶 wiele pomys艂贸w na posty z tym zwi膮zane. 馃Zapraszam na mojego blog WikaKosczyta! mam ju偶 umieszczone na nim kilka recenzji

Travel N Write

Travel, Poetry & Short Stories

Wrzosy

O tym co by艂o, co jest i czasem troch臋 marze艅

Szufladkowe poezje

Wiersze, poezja, skryte my艣li. Jestem s艂owem.

Ma艂a W艣ciek艂a Blondyna

Mam 21 lat, 156 cm wzrostu, blond k艂aki.. Jestem idealistk膮, st膮d mam wiele cz臋stych b贸l贸w dupy. Denerwuje mnie wiele, od zamkni臋tych g艂贸w przez dziwne og贸lnie przyj臋te zasady bytowania na naszej Planetce. St膮d Ma艂a W艣ciek艂a Blondyna. Pal臋 fajki, mam tatua偶e i blu藕ni臋, wi臋c je艣li Ci臋 to gorszy istnieje mo偶liwo艣膰, 偶e si臋 nie polubimy. Je艣li za艣 nie przeszkadza Ci to, masz ch臋膰 poczyta膰 wypociny m艂odej autystycznej duszyczki, zainteresowanej zagadnieniami z dziedzin motywacji, nauki, literatury ... ZAPRASZAM! Oczywi艣cie na blogu pojawiaj膮 si臋 r贸wnie偶 tematy beauty, czy mi艂e proste, przyjemne babskie pier*olenie! MI艁EJ LEKTURY!

w drodze

o rzeczach, kt贸re s膮 interesuj膮ce, bo si臋 nimi interesuj臋

Piotrek

Zdrada - tak to mo偶na okre艣li膰, chcia艂bym si臋 wygada膰 o swoich zdradach, uzale偶nieniu od kobiet, etc.

U st贸p Benbulbena

poczt贸wki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wied藕mowisko

Dzie艅 po dniu

Program PIT 2020 pobierz

Programy do rozliczenia PIT

welcome to my blog

blogging, travel, advertising, christianity, google, life, blog,

ulotnechwile

Kiedy艣 malowa艂am p臋dzlem, teraz s艂owem, nigdy nie by艂am w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczu膰. Jednak dobry jest ka偶dy spos贸b 偶eby je z siebie wyrzuci膰. Zanim ci臋 udusz膮.

Blog Caffe

M贸j punkt widzenia / My point of view

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

My艣li (nie)banalne Joanny

czyli spostrze偶enia, refleksje, moje spojrzenie na 艣wiat.

Alek Skarga Poems

Poezja w s艂owach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK ALBO BECZKA 艢MIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Wodospad Slow

Przemyslenia,wiersze,smutne,wesole./Wszelkie kopiowanie wierszy,tekstow bez mojej zgody zabronione.

Walcz zawsze do ko艅ca

Osobiste zapiski z mojego 偶ycia

呕ycie jest pi臋kne , u艣miech dodaje mu blasku :)

Rozwa偶 , jak trudno jest zmieni膰 siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmieni膰 innych. "(Wolter)

sasza4

Subskrybuj moj膮 tw贸rczo艣膰.

Zwi膮zek niesakramentalny

my bez 偶adnego trybu

mysz galaktyczna

Tu i tam. O zmianie na lepsze.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O 偶yciu, podr贸偶ach i spe艂nianiu marze艅

wzzw.wordpress.com/

strona by艂ych dzia艂aczy 禄Wolnych Zwi膮zk贸w Zawodowych Wybrze偶a芦

alina-ala

... na sw膮 s艂abo艣膰 patrz膮c postaraj si臋 zrozumie膰 innych...

Sze艣膰dziesi膮t r贸wna si臋 dwadzie艣cia

Wiek nie ogranicza cz艂owieka w dzia艂aniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Maj膮c 8 lat narysowa艂am sw贸j pierwszy obraz. Po d艂ugiej przerwie zn贸w powr贸ci艂am do kartki i o艂贸wka. Ca艂y czas si臋 ucz臋 i d膮偶臋 do perfekcji

Niepe艂nosprawny 艢wiat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna g艂臋bia Oceanu, czasem zm膮cona przez wzburzone fale 呕ycia ...