Archiwa tagu: zagranica

Ludzie młodzi wieją z Polski!

Od kilku dni w Polsce jest burza, bo dwie silikonowe blondyny zostały zatrudnione w Narodowym Banku Polskim i miesięczna ich wypłata, to 65 tysięcy złotych.

Możecie mi napisać na cholerę ludziom potrzebna jest taka kasa?

Przecież żaden śmiertelnik na tej Ziemi tej kasy do grobu nie zabierze, a tymczasem emeryci, którzy podnosili ten kraj z pożogi wojennej  z ledwością wiążą koniec z końcem i jakże często nie mają na podstawowe potrzeby – łącznie z wykupem leków.

Branie takiej kasy jest wręcz barbarzyństwem i jest po prostu nieetyczne i oznacza zdziczenie, ale teraz wielu ludzi za obecnej władzy ma w nosie, że doją Polskę i zamieniają ją w prywatny folwark.

Wydaje się, że teraz, aby zarabiać taką kasę wystarczy być blondyną, zrobić sobie usta i cycki i napompować poliki, a może jeszcze robić prezesowi usługi specjalne, a więc seksualne.

Przecież te panie nie ukończyły żadnych amerykańskich studiów, a mimo to uważane są za kompetentne – akurat!

Znalezione obrazy dla zapytania aniołki nbp

W związku z takim dysproporcjami w płacach ludzie, którzy w Polsce harują za marne i poniżające pieniądze uciekają z tego kraju i się od niego odwracają.

Podobno w Londynie jest milion Polaków, którym opuszczenie kraju się opłacało i nie mają zamiaru tutaj wracać.

Polacy za granicą są dobrymi pracownikami, bo tam dostają pieniądze adekwatne do wykonywanej roboty i mają w nosie sentymenty, srenty do Polski.

Ja nigdy z kraju wyjechać nie chciałam, choć na przestrzeni bywało różnie, ale zawsze w sercu miałam Polskę, bo te bociany, wierzby płaczące i te pola rzepakowe itp.

Mam koleżankę, która mieszkała 20 lat w Ameryce i była tylko sprzątaczką, a mimo to zgromadziła takie pieniądze, że po powrocie do Polski na starość stać ją na kupno mieszkania i spokojne życie w Polsce.

Mam znajomego, który wyjechał z Polski kilka lat temu i mieszka w miasteczku we Francji i tam zarabia tyle pieniędzy, że wcale nie myśli o powrocie do kraju!

Byłam parę razy za granicą i widziałam różnicę, a mimo to miłość do Polski była tak silna, że nie miałam zapędów do zamieszkania w Niemczech, Szwecji, czy innym bardziej, rozwiniętym kraju, bo patriotyzm przeważył.

Teraz mimo, że ten nierząd nafaszerował polskie rodziny 500+, nie zatrzyma młodych, którzy lgną do lepszego życia i wieją z tego zaścianka i ciemnoty za rządów PiS, bo czytamy!

LIST: „Wróciłam z emigracji, ale nie potrafię żyć w Polsce. Kupiłam bilet powrotny”

Podobny obraz

Niektórzy Polacy są naprawdę bardzo zawistni. Nie lubimy, kiedy komuś się lepiej powodzi. Szukamy sposobu, żeby mu rzucić kłody po nogi. Jestem tu odbierana jako bogata panienka, która nic nie wie o życiu.

Ciągle i na wszystko narzekamy. Cały świat widzimy w czarnych barwach, przez co zaczynam podejrzewać u siebie depresję. Nigdy nie czułam się tak przybita.

Zarobki tu są naprawdę nieproporcjonalne do wkładu pracy. Ludzie harują ciężko za grosze, dlatego zaczynam rozumieć ich frustrację.

Społeczeństwo jest do szpiku konserwatywne. Brak tolerancji i bliskie związki z Kościołem to nie jest klimat, w jakim się wychowywałam.

Kraj jest piękny, ale zrujnowany. Zniszczone budynki, dziurawe ulice, a powietrze tak brudne, że zatyka drogi oddechowe jak smoła.

Oczywiście jest też wiele zalet. Ludzie są gościnni, potrafią pomagać, mamy piękną historię, kraj staje się coraz bardziej nowoczesny. Ale dla mnie to okazuje się za mało. Będę tu wracała na urlop, jednak życia na stałe po prostu sobie nie wyobrażam. Próbowałam, naprawdę się starałam, ale wiele czynników złożyło się na to, że nie daję rady.

Może przez życie na emigracji pozbyłam się swojej polskości i dlatego mam taką trudność? Coś w tym może być. Kilkanaście najważniejszych lat spędziłam w zupełnie innych krajach i wśród ludzi o zupełnie innej mentalności. Jestem na pewno mniej polska, niż gdybym była tu przez całe życie. Uczciwie przyznaję, że w Polsce się duszę.

Odetchnęłam z ulgą, kiedy kupiłam bilet powrotny. Wrócę do siebie, a tu będę wpadać jako gość. A piszę to nie po to, żeby narzekać. Chciałam Wam tylko pokazać, że czasami powrót jest po prostu niemożliwy.

Anita

https://www.msn.com/pl-pl/styl-zycia/spoleczenstwo/list-%E2%80%9Ewr%C3%B3ci%C5%82am-z-emigracji-ale-nie-potrafi%C4%99-%C5%BCy%C4%87-w-polsce-kupi%C5%82am-bilet-powrotny%E2%80%9D/ar-AAwIlzN?ocid=sf&li=BBr5MK7&fbclid=IwAR14t8zOV7priNqRfXIAzTN0vrkGBXfl8LcjgQwqlYVGO_3yv6dQguCsxuQ#page=2

Reklamy

Polonia przy urnach

Zbliżają się Wybory na Prezydenta Polski, a potem czekają nas Wybory Parlamentarne, a więc Polacy ruszą do urn, ale nie napiszę, że hurtowo jak jeden mąż. Zwykle frekwencja w Polsce jest stosunkowo niska i podejrzewam, że  tak będzie i tym razem.

Analitycy doszukują się przyczyn, że dlaczego Polacy nie chcą uczestniczyć w wyborach i tłumaczą to różnie. Może to być ogólne zniechęcenie i utrata wiary, że cokolwiek się w kraju zmieni, a także biorą pod uwagę nawet pogodę. Jeśli leje deszcz, albo wieje, to już jest powód, by nie ruszyć się z domu i postawić tam jakiś krzyżyk. Leniwi jesteśmy, to fakt, a także już lekko zmęczeni i zawiedzeni i dlatego nie korzystamy w 100% z danego nam prawa i mamy w nosie ten obowiązek.

Kto idzie głosować, to ma wiarę w to, że ma na cokolwiek wpływ, a kto nie idzie, bo mu to zwisa i powiewa i też ma do tego prawo. Ja pójdę, bo jeszcze mogę jako Seniorka, a mój głos to temat tabu, nawet w rodzinie. 😀

Politycy liczą też na Polonię, skoro rodacy mają stosunek do wyborów delikatnie pisząc  – olewający. Poszczególne partie liczą na głosy Polonii, bo jest ona całkiem duża, a więc skoro Polonia ma prawo głosować zgodnie z polską Konstytucją, to z tego korzysta w większym, lub mniejszym wymiarze, bo też chce mieć wpływ na losy kraju obserwowanego z oddali.

Przeczytałam w sieci na temat, czy Polonia ma prawo moralne do układania nam życia w kraju, nad Wisłą i w wielu miejscach czytałam, że Polonia nie powinna wtrącać się w nasze sprawy, a zwłaszcza ci, których w kraju nie ma po 30, czy też 20 lat. Nie płacą u nas podatków, a więc niech spadają skoro im na obczyźnie jest lepiej, a często już nie władają poprawnie językiem polskim. Czytałam, że jeśli w Ameryce wymarli już dziadowie, a wnuczęta nie wiedzą gdzie szukać na mapie naszego kraju, to ten głos powinien być im zabrany.

Łagodniej Internauci odnoszą się do młodych ludzi, którzy wyjechali do Unii Europejskiej za lepszym chlebem, za pracą, za lepszą ochroną socjalną. Twierdzą Internauci, że zmusiła ich do wyjazdu niekorzystny rynek pracy w kraju i jeśli tylko się dorobią, to z pewnością zatęsknią i wrócą z czasem do kraju na stare lata.

Zdania są podzielone więc i dlatego ja się pytam, czy Polonia, ta starsza ma wystarczająca wiedzę na temat polskiej polityki, czy tylko czerpią ją ze szczątkowych informacji z prasy i telewizji lokalnej, bo przecież nie z praktyki. Skoro tu nie przyjeżdżają i nie wiedzą jak nasz kraj w ciągu 25 lat się zmienił (na lepsze). Jak powstają całkiem dobre drogi, a wsie i miasta z roku na rok pięknieją, a więc nie mogą wiedzieć czyja to zasługa, jakiej partii i czy faktycznie Polska się zmienia, bo jej nie znają. Może tylko z fotografii zamieszczonych w sieci.

Co o tym sadzicie, bo ja zaznaczam, że cenię Polonię w każdym zakątku okrągłego świata, ale są pewne niuanse, że Polonia nie zna tak naprawdę naszego kraju i jest oderwana od polskiej, dziwnej dla nich rzeczywistości.