Archiwa tagu: zbieranie

Moje zapachy, to zapach pieczonego chleba i suszonych grzybów :)

Borys Pasternak

Na grzyby

Kosze plecione na grzyby.
Szosy. Lasy. Rowy.
Drogowe słupy.
Z obu stron lewy i prawy.

Po szerokiej szosie
W leśną ciemność wchodzimy.
Brodząc po kostki w rosie,
Rozproszeni błądzimy.

A słońce pod krzakami
Na bielaki i mleczaje,
Przebite ciemnymi matecznikami,
Rzuca światło pod lasu skrajem.

Grzyb chowa się za drzewa pniem,
A na pniu siedzi ptak.
Znaczymy drogę naszym cieniem,
Aby nie zgubić nasz trakt.

Ale godziny września
Tak kuso są wymierzone,
Że ledwie nam rano zaświta,
Przez zmrok już są ciągnione. 

Wypchane kobiałki,
Kosze napełnione.
Niektóre borowiki
W połowie zaliczone.

Wracamy. Za plecami –
Ściany lasu zamarłe,
Gdzie dzień ziemskimi urokami
Zapłonął nagle.

1956

z tomu: Борис Пастернак „Сочинения в двух томах”, 1993

tłum. z rosyjskiego Ryszard Mierzejewski

Pada komenda – jedziemy na grzyby!

No i nastał sezon grzybowy, a więc pada komenda i jedziemy na grzyby? Odpowiedź – jedziemy! Wskakujemy w ciuchy do lasu, szykujemy koszyki i małe nożyki i wyruszamy w trasę dobrze nam znaną od lat. 

Jesteśmy szczęściarzami, bo mieszkamy w okolicy, że lasów nie brakuje, a więc za pół godziny jesteśmy w naszym lesie, który pamięta nasze wszystkie eskapady, jeszcze, kiedy nasze dzieci były małe, co uwiecznione jest na zdjęciach.

Jedziemy i wspominamy jak nasze wyprawy wyglądały, a więc koniecznie szykowaliśmy danie jednogarnkowe w szybkowarze, butlę gazową i jakiś materac, aby po grzybobraniu zrobić sobie rodzinną biesiadę.

Mieliśmy Gaza – 69, a więc jechaliśmy godzinę do lasu, kiedy dziś jechaliśmy około pół godzinki i byliśmy na miejscu, ale już bez dzieci i bez teścia, który uwielbiał zbierać grzyby, ale już nie ma go z nami.

Włącza nam się nuta wspominkowa i jednogłośnie stwierdzamy, że kiedy minęły te wszystkie, nasze szalone lata – no kiedy? Jedziemy i przypominamy sobie jak to bywało i poznajemy stare miejsca. Nic się nie zmieniło, bo las rośnie w tym samym miejscu, a tylko my się zmieniliśmy i komu to przeszkadzało?

Niestety, ale grzybów jak na lekarstwo, ale za tydzień będzie wysyp, to jest pewne, bo ściółka jest dość mokra, a noce ciepłe, a więc według naszych przewidywań będziemy jechali z wielkimi koszami po niedzieli. Wycieczka była przednia i rozpoznanie terenu też. 🙂