Archiwa tagu: zdjęcia

Wesołe jest życie staruszka!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

U mnie robi się cudnie, zielono tak jak na tym zdjęciu – zrobionym własnym aparatem.

Wiosna, to chyba najpiękniejsza pora roku, kiedy wszystko odradza się po zimie i ludzie też patrzą na świeżą przyrodę, a więc  robi się od razu lepiej na sercu i w duszy. Nowa nadzieja!

Wraz z tą nadzieją Mąż ośwadczył mi, że dinozaury spotykają się w ulubionym miejscu na drinka.

Kiedy słyszę  – zrób nam jajka na twardo w majonezie, to wiem, że mają zamiar pobiesiadować sobie i się po prostu rozerwać, gdyż wielu z nich wciąż pracuje.

Zostaje ich coraz mniej, bo z każdym roku ktoś z grupy dinozaurów odchodzi niestety.

Niedawno odszedł Pan Darek, którego bardzo lubiłam, a zmarł tak szybko na zwał, że jeszcze do dziś nie możemy uwierzyć, że go już nie ma.

Cieszę się, że panowie się spotykają, a niektórzy są już po 70-tce, albo dopiero. 🙂

Nie spotykają się tylko na drinka, ale razem w ciągu roku jeżdżą na wycieczki po Polsce, organizowane przez ich związek zawodowy.

Jest to fajna grupa ludzi, którzy mimo upływu lat wciąż się lubią i czasami spotykają się w miejscowej restauracji, aby także spędzić miło czas.

A teraz chcę zmienić temat i napisać o pewnej starszej pani, która kupiła wraz z mężem mieszknie przez ścianę z moim.

Pani liczy sobie też, a może dopiero  chyba z 70 lat, ale lubi się udzielać i nie siedzi na kanapie przed telewizorem, a sadzi roślinki przed naszym blokiem.

Od razu dała sie polubić, bo zależy jej na tym, aby było ładnie i zielono, a więc zaskarbiła sobie naszą sympatię.

Mój Mąż jest w zarządzie Wspólnoty Mieszkaniowej i także lubi sadzić różne drzewa przed naszym blokiem i razem z panią od sadzenia działają i nawet przeszli na „Ty”. 😀

W naszym bloku jest fajna ekipa, której zależy na tym, aby się nam tu mieszkało przyjemnie i w zgodzie.

W mojej klatce mieszka mężczyzna chory na raka. Jest już po serii naświetlań, ale nie jest pozostawiony sam sobie.

Mężczyzna nie ma za wiele pieniędzy, a więc my – jako sąsiedzi go dokarmamy.

Która gospodyni ma za dużo np. zupy, to zanoisi  mu w słoiku, aby nam sąsiad zdrowiał.

W swojej klatce mam sąsiada, że gdybym potrzebowała pomocy pod nieobecnośc Męża, to zawsze mogę na Niego liczyć i to jest też budujące, bo otwarci jesteśmy tu na drugiego człowieka.

Czasami lepiej się żyje z sąsiadami niż z własną rodziną. Noszę się z zamiarem kasowania częściowego rodzinnych numerów w telefonie!

To takie miłe migawki z mojego codziennego życia –  z mojego małego podwórka.

 

Obraz może zawierać: jedzenie

Reklamy

Myślałam, że z hejtem mam już spokój w sieci!

Kiedy kończą mi się leki, to dzwonię do mojej rodzinnej, którą od lat znam bardzo dobrze i jesteśmy na ‚ty”, a mimo to, za każdym razem się strasznie denerwuję.

Ja wiem, że to lekarzy jest praca, ale bardzo nie lubiłam w życiu kogokolwiek o coś się prosić, a do tego jestem strasznie nieśmiała.

Stara baba ze mnie, a mimo to nie jestem roszczeniowa i kiedy bywam u lekarza, to staram się nie być  natrętna, a więc otrzymuję poradę, recepty i zmykam czym prędzej.

Jakże wielu seniorów idzie do lekarza, aby sobie pogadać i się wyspowiadać, bo mają za dużo czasu, a ja taka nie jestem i idę wówczas, kiedy naprawdę mi coś dolega.

Przed godziną 18 poszłam po swoje recepty i zrobiłam parę fotek i tak wygląda w moim mieście służba zdrowia.

Na zdjęciu jest wysoka wieża, w której znajduje się bardzo ładna apteka, a i zrobiłam fotkę na nasz, także ładny szpital.

Obraz może zawierać: niebo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: niebo i na zewnątrz

A teraz z innej beczki.

Wiele razy pisałam, że przeszłam piekło w sieci, bo taka jedna hejterka grillowała mnie na forum o2 przez 5 długich lat, co o mało nie przepłaciłam życiem.

Chciałam tego potwora wymazać z pamięci na zawsze – wygumkować, skreślić, zapomnieć, ale się nie da!

Na forum o2 nie ma praktycznie administracji i tam można napisać wszelkie plugastwa tego świata i tam produkowała się 5 lat stara baba, aby mnie zniszczyć i doprowadzić do samobójstwa.

Przetrwałam, ale mam pretensje do organów ścigania, że nie zdołały ukarać Marii Pałac, zam.  w Krakowie, a urodzonej w 1949 roku.

Przegrałam z prawem w Polsce, które mi nie pomogło i gadzina nie została ukarana nawet grzywną, bo ponoć ma znaomości w świecie prawników, ale tego tylko się domyślam.

Minęło parę miesięcy względnego spokoju, a tu nagle pojawiła się na forum dla Senorów, które w Polsce jest forum publicznym i tam na nowo daje sobie upust, aby mnie oczerniać na nowo.

Użytkowniczka tego forum o nicku Lila prowadzi z nowym nickiem Wróżbitka, za którym kryje się Maria Pałac wojenki i tu co rusz wchodzą na mój temat, kiedy ja się na tym forum nie udzielam.

Ta psychopatka musi rozrabiać, bo inaczej nie żyje i mnie oskarża, że to ja ją gnębiłam i jej córkę, ale to jest wierutne kłamstwo, bo nie ma na to, ani jednego dowodu.

Jeśli pisałam do jej córki, to jeno prosiłam by matkę ogarnęła i posyłałam jej linki do wrednej działalności matki licząc, że matka skończy ten psychopatyczny proceder.

Matka nie ma na mnie nic, bo od lat milczę i nie odpowiadam na zaczpeki i znoszę to poniewieranie mnie z godnością, choć bywa ciężko.

Wiem, że Maria Pałac czyta mego bloga, a więc ostrzegam, że jeśli w dalszym ciągu będzie mi psuła opinię na forum Seniora, to ją na nowo pociągnę i zgłoszę nękanie na policję i do prokuratury!

Zamilcz kobieto raz na zawsze, bo znajdę pieniądze, aby cię oskrażyć za hejt, nękanie i zniesławienie.

Podobno teraz jest większa łatwość ścigania hejterów i może w końcu cię dopadną!

Powtarzam jeszcze raz, że nie masz na mnie nic i twoja córka nie ma na mnie nic, a ja mam wydruki w formie obszernej książki, gdzie mnie lżyłaś, wyzwywałaś, poniewierałaś i zeszmaciłaś.

Jeszcze  jedno oskarżenie, a pójdę z tym do swojego prawnika!

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba

 Dzisiaj, 18:02
Lila's Avatar
Stały bywalec
Zarejestrowany: Feb 2007
Miasto: Polska
Posty: 47 201
Wyślij wiadomość przez GG do Lila Wyślij wiadomość przez Tlen do Lila
Domyślnie

Cytat:
 

Odlep się hejterko ode mnie. Gdzie indziej się boisz, prawda? Dobre i to.
Raz ci się upiekło, bo kobieta odpuściła,
ale nauczki nie pojęłaś.

Idż donieś, masz to w czerwonych genach,
tylko przestań rzygać.

Wróżbitka's Avatar
Czasem zajrzy
Zarejestrowany: Sep 2015
Posty: 190
Domyślnie

Jak miło, nową adminę mamy, wypad, już wypadam  . Najważniejsze, że nękana „przeze mnie” siedzi cicho, a powinna wnosić, gonić mnie, wymagać, dowodzić. Czekam na to, jesteś niemądra nie wiedząc, że płaci ten który wnosi i jeździ do sądu ten który wnosi. Nie wiesz tego??? Nie może być. Wystarczająco się umordowałam razem z moim dzieckiem. Ciężko pracowałyście wskazujac na mnie, nawet mój adres emailowy utworzony wyłącznie dla moderacji w ksc się znalazl na jej blogu. To ja pisałam i ja się podpisywałam, jakie to proste. Poza tym z przyjemnościa poczekam na dalszy ciąg jeżeli nastapi. Nie denerwuj się może żyłka pęknąć.

 

Rozdawnictwo Kaczyńskiego!

Codziennie, kiedy się budzę, to dziękuję, że się obudziłam, bo w moim wieku tak już jest!

Potem druga myśl na starcie dnia, że ciekawe, co ten nowy dzień przyniesie i co się wydarzy.

Najbardziej boję się tego, aby mojej rodzinie nic się nie stało i aby i ona miała kolejny, szczęśliwy dzień.

Nie dochodzi do mnie fakt, że kolega mojego Męża umarł w pracy w dosłownie pięć minut na zawał serca.

Kiedy Mąż wychodzi  do pracy, to drżę, aby nic się mu nie stało i wrócił zdrowy i cały do domu, bo tak bardzo boję się zostać sama!

To są takie emeryckie lęki i kiedy Mąż ma zamiar jechać w trasę samochodem, to drę się, aby jechał ostrożnie i powoli, uważając na drodze.

Kiedy mijają lata, to zmysły się wyostrzają i pojawiają się takie właśnie, dołujące, od których niby należy uciekać, ale się nie da.

Na starcie dnia myślę też, co dziś pojawi się w polityce i od trzech ponad lat mamy same niespodzianki. Codziennie jakieś draństwo!

Konwencja w sobotę PiS w stylu amerykańskim i prezes z głową od fryzjera, nienagannym garniturze – bez łupieżu,  w dobrej formie oznajmił, że będą znowu rozdawane nasze pieniądze z podatków.

Tadam – będzie nowe 500+ na pierwsze dziecko też i emeryci otrzymają tzw. ” trzynastą pensję”.

Kiełbasa wyborcza właśnie została rzucona, bo prezes Kaczyński się wystraszył opozycji zjednoczonej i dzieli naszą kasę – z naszych podatków, ale nie wspominał, że Polska jest zadłużona już na 6 bilionów złotych, które do przeciętnego śmiertelnika nijak nie przemawia.

Jeśli nie przemawia, to pokażę jak to wygląda za TVN Bis – finanse:

Ile to jest bilion?
Polska obecnie ma 6 bilionów długu, a więc bilion razy 6!
„Bilion” to słowo-klucz w planie na rozwój gospodarczy autorstwa Mateusza Morawieckiego. Trudno jednak wyobrazić sobie tak ogromną sumę. Bilion to milion milionów, bądź tysiąc miliardów. Analizując właściwości fizyczne, to banknoty ważyłby 8 tys. ton, czyli tyle, co 47 samolotów pasażerskich. Aby je pomieścić, należałoby zorganizować 2 tys. ciężarówek. Za taką sumę można byłoby kupić np. ponad 140 mln m kw. mieszkań w Warszawie, wszystkie 486 spółek notowanych na GPW (i wciąż zostałoby ok. 10 mld zł) lub 176 678 luksusowych samochodów marki Aston Martin. Mając w kieszeni taką sumę, można także podróżować – np. na Księżyc. Wystarczyłoby na 1700 takich galaktycznych wypraw.

Pisowcy już atakują przeciętnych emerytów – nie popierających PiS, czy weżmiemy tę kasę – my emeryci?

A więc napisałam na swoim Facebopku tak:

„Oczywiście, że przyjmę trzynastkę od prezesa, bo mi się to po prostu należy, jako za stres pourazowy”!

I jeszcze:

„Za trzynastkę kupię sobie telewizor, który będzie automatycznie blokował treści pisowskie”!

Trzeba to draństwo przekuć w kabaret, bo tak lżej się żyje.

Aby to wszystko przemyśleć poszłam na spacer po moim mieście, a pogoda była wspaniała.

Podumałam nad tym wszystkim i się uspokoiłam, dochodząc do wniosku, że PiS-owi pali się pod dupskiem i stąd te obietnice – a Polska tonie!

Obraz może zawierać: niebo, chmura i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, buty, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, dom, drzewo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, dom, trawa, chmura, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, dom, roślina, chmura i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo, dom, niebo, roślina i na zewnątrz

Obraz może zawierać: dom, niebo, drzewo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, trawa, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, na zewnątrz, woda i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, buty, trawa, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, na zewnątrz, woda i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, most, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: niebo, dom i na zewnątrz

Wspomnień czar!

Gdybym była młodsza, gdybym była, to też bym się wybrała z Mężem na pierwszego grilla – w tym roku!

U mnie dziś w zachodniej Polsce był piękny, słoneczny, optymistyczny dzień.

Mąż z kolegami postanowili więc rozpocząć sezon grillowy i pojechali na działkę, którą mamy na spółkę z naszym bardzo zaprzyjaźnionym sąsiadem.

Ja wolałam zostać w domu, gdyż wciąż jestem smutna,  w kontemplacji po śmierci Mamy i nie miałam ochoty opuszczać domu, choć może robię sobie tym krzywdę, gdyż życie toczy się dalej.

Codziennie widzę moją Mamę w trumnie i przypominam sobie, to Jej wielkie cierpienie, ale wiem, że kiedyś to minie, zatrze się trochę.

Mąż pielęgnuje swoje przyjaźnie z kolegami, bo z roku na rok jest ich coraz mniej, a pod koniec zeszłego roku pożegnał dwóch, swoich znajomych, co bardzo przeżył.

Pamiętam czasy, że jeździliśmy bardzo dużo za miasto, nawet kiedy były ostatnie śniegi.

Rozpalaliśmy ognisko i piekliśmy kiełbaski , a ja robiłam danie jednogarnkowe, kiedy tylko zaświeciło wiosenne słońce.

Bardzo lubiłam te wypady z dziećmi i znajomymi, bo usmażona kiełbasa i ciepłe danie z szybkowara smakowały wybornie na świeżym powietrzu z pierwszymi promieniami słońca.

Dwa lata temu całą rodziną bliższą i dalszą się umówiliśmy nad jeziorem w Drawnie i tam rozpaliliśmy pokażne ognisko, a ja się bardzo cieszyłam, że my dorośli pokazaliśmy naszym Wnukom jak można pięknie spędzić czas na świeżym powietrzu.

Mam wiele wspomnień z wyjazdami na biwaki, ale jeden mi utkwił na zawsze w pamięci.

Zebraliśmy sprzęt, a więc namioty, łóżka polowe, materace, koce, kuchenki gazowe i gary i pojechalśmy na naszą wyspę nad jeziorem i tam byliśmy przez dwa tygodnie.

Wędkowaliśmy, a ze złowionych ryb robiliśmy rybne, pyszne kotlety, a małe okonki marnowaliśmy w occie i z cebulą i to była pycha nie mówiąc o wędzonych węgorzach.

Dzieci nie wychodziły z wody i kąpaliśmy je w ciepłej, jeziornej wodzie przy cudownych zachodach słońca.

Jak dobrze mieć takie wspomnienia i ja wiem, że każdy człowiek chwali swoje miejsce do życia i ja chwalę się moją ziemią, gdzie jest masę jezior, do morza bardzo blisko.

Chwalę się, że mamy gdzie zbierać grzyby, bo lasy dookoła i gdzie można popływać kajakiem i też wędkować.

Zawsze sobie ceniłam takie wypady, gdzie wieczorem, przy rozpalonym ognisku można było pośpiewać i wpatrzyć się w płomienie i po prostu się wyciszyć.

Za tydzień jadę z Mężem na taki rekonesans po znajomych miejscach, aby sobie przypomnieć stare, dobre czasy.

A były to czasy, że Maż wyremontował Gaza – 69, który nas wszędzie dowoził i był bardzo pakowny – to były piękne w swoje prostocie czasy bez Internetu i telefonów komórkowych.

 

Obraz może zawierać: ogień, noc i jedzenie

 

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, stoi i na zewnątrz

A teraz aby nie było tak ckliwie i pięknie przeczytajcie manifest ku Polsce jaką teraz jest!

Wkurwiłem się widząc tę bordową plamę w środku Europy (mapę skasował mi facebook!). To wyspa ciemnoty, zacofania, głupoty. Jesteśmy narodem ciemniaków, który nie ma pojęcia o problemach współczesnego świata, takich jak demografia, migracja, medycyna.

Polacy dają pieniądze na msze o deszcz, o zdrowie, o życie wieczne. Święcą samochody, maszyny, budynki, jedzenie. Pielgrzymują do cudownych obrazów. Jeżdżą, chodzą pieszo, a nawet na kolanach. Wymachują krzyżami i feretronami. Opasują granice państwa różańcem. Wnoszą do kościołów faszystowskie sztandary. Wypisują i wykrzykują obelgi pod adresem tych, co myślą inaczej niż oni. Modlą się do Boga, żeby ich pozostawił takimi, jakimi ich stworzył: bez rozumu, bez wiedzy, bez świadomości, jaką daje współczesna nauka. Modlą się o to, by ich kraj pozostał skansenem przeszłości, aby był taki, jak w dziewiętnastym wieku, a może i w średniowieczu. Zupełnie jak niszczący własne państwa islamscy fundamentaliści.

Wkurwiłem się czytając europejski raport o dostępie do antykoncepcji. Najniższy poziom w Europie! W państwach rozwiniętych dostęp do antykoncepcji oceniany jest na poziomie 90 i 80 procent, w Polsce na poziomie trzydziestu kilku. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, w którym ten wskaźnik nie osiąga poziomu 40 procent, a 30 przekracza ledwo ledwo.

Ale o co chodzi? – pytają niektórzy. Przecież prezerwatywy leżą przy kasie w każdym supermarkecie i na każdej stacji benzynowej. To prawda, ale antykoncepcja to nie tylko prezerwatywy, to przede wszystkim wiedza, uświadomienie dzieci i młodzieży, świadome planowanie przez dorosłych życia własnego i życia własnej rodziny. To klimat, w jakim rozmawia się na ten temat. Nie tylko prywatnie, w rodzinie. Chodzi o klimat, w jakim przebiega debata publiczna, a ta w kwestii etyki seksualnej i kształtowania rodziny zdominowana jest u nas przez Kościół.

Polacy pozwalają, żeby ksiądz czy biskup pouczał ich, jak mają żyć i myśleć. Nie naukowiec, nie światły polityk jest ich przywódcą, nie odważny artysta, tylko konserwatywny, niewykształcony klecha. Zupełnie jak w islamskich republikach.

Wkurwiłem się patrząc na tę mapę Europy i uświadamiając sobie po raz kolejny, że Polska jest wyspą ciemnoty, zacofania, głupoty.

Popatrzcie tylko na mapę. Na bordowo: Polska, na samym końcu. Następnie przez jedenaście i pół procenta nic i dopiero potem Rosja, Białoruś, Węgry, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria i Słowacja. Rzeczywiście, przewodnictwo w Europie Wschodniej od morza do morza, a właściwie w Trójmorzu, jak chciał Kaczyński.

Polacy na każdym kroku dowodzą, że są narodem ciemniaków.

Wybrali faszystów do władzy. Wierzą, że są kimś lepszym niż reszta świata. Paw narodów i papuga. Gdyby nie Unia, nadal by wylewali ścieki wprost do rzek, śmieci wywoziliby do lasu, a srać chodzili za chałupę.

Gardzą swoimi najlepszymi bohaterami, twórcami, politykami, jeśli ci nie popierają ich faszystowskiej władzy lub kiedykolwiek ośmielili się krytykować jej idee, nawet przed dziesiątkami, przed setkami lat. Usuwają ich z historii. W mediach i w szkole. Poeci, na których wierszach ich dzieci uczą się języka, ponoć zażydzają ich wspaniałą mowę. Mowę, którą się słyszy na ulicy. Same przekleństwa na H, na K, na P. Te słowa zna już cały świat.

Mówią o sobie, że bronią Europy przed islamizacją, a tymczasem doprowadzili swój własny kraj do niespotykanej na naszym kontynencie klerykalizacji: w państwie, w szkołach, w szpitalach, w urzędach, w telewizji, w sztuce. Gdzie nie spojrzysz, tam ksiądz. W Polsce ksiądz jest głównym bohaterem co najmniej dwóch telewizyjnych oper mydlanych! Tylko Iran i Afganistan posunęły się dalej.

Pozwalają, by nauczyciele i pielęgniarki byli pariasami pracującymi za grosze. Żądają tego także i od lekarzy i od sędziów. Za karę, bo ich środowiska ośmieliły się przeciwstawić faszystowskiej władzy. Wierzą, że dobrobyt nie jest efektem pracy, przedsiębiorczości, pilności w szkole, wiedzy i wykształcenia, lecz że zależy od przyznawanych przez możnowładców hojną ręką zasiłków.

Doją Unię, dostają miliardy na autostrady, drogi, oczyszczalnie ścieków, uczelnie, szkoły i urzędy, na szkolenia, na rozwój zacofanych regionów, na dopłaty do rolnictwa, a mówią, że okradają ich brukselskie elity. Przed transformacją, którą nazywają zdradą elit i przed wejściem do Unii Europejskiej, które postrzegają jako utratę suwerenności, jeździli furmankami po dziurawych drogach, stali w kolejkach po ochłap mięsa, po cukier, papier toaletowy, meble. Po wszystko. Po trzydzieści lat czekali na przydział mieszkania w blokowisku z wielkiej płyty, a jak zdecydowali się sami zbudować dom, kradli z zakładów pracy cement, w teczkach wynosili cegły i gwoździe, na lewo kupowali piach, dachówki, pustaki, armaturę, a po znajomości – pralki i lodówki.

Kraj ich kwitnie co najmniej od piętnastu, dwudziestu lat, co widać na każdym kroku: w każdej wsi, miasteczku i metropolii, a oni powtarzają za demagogami, że Polska pogrąża się w ruinie.

Cały świat nas sobie wytyka palcami. Kiedyś byłem dumny z tego, że jestem Polakiem, dziś coraz częściej się tego wstydzę, musząc tłumaczyć swoim przyjaciołom z zagranicy, że nie wszyscy upadliśmy na głowę, a tylko połowa tego narodu.

Ale Polska to wciąż mój kraj. Jedyny! Nie dam więc sobie wmówić, że wierząc w naukę, w rozum, w pracę i wykształcenie, w nowoczesność i Europę, a protestując przeciwko rządom faszystów i cwaniaków, przeciwko kłamstwom i manipulacjom propagandy, przeciwko panoszeniu się religii i Kościoła, które w cywilizowanym świecie są już tylko reliktem przeszłości, jestem zdrajcą, jak oni by chcieli.

Zresztą, jeśli ktoś mi wmawia, że zdradzam swój naród, ponieważ wyznaję wartości racjonalistyczne, liberalne, prodemokratyczne i proeuropejskie, to w oczywisty sposób demaskuje sam siebie jako wroga tych wartości, czyli demonstruje, że jest ciemniakiem, który pragnie by jego kraj stał się zupełnym ciemnogrodem.

Nie dam sobie wmówić, że ja czy ktokolwiek z moich przyjaciół, nie jest prawdziwym Polakiem, z tego powodu, że jego dziadkowie czy pradziadkowie nosili żydowskie, niemieckie czy litewskie nazwisko.

Wierzę, że wkrótce bielmo ciemnoty i propagandy spadnie z oczu moim rodakom i że znów będziemy liderem rozsądku, pracowitości, wolności i demokracji. Że znów będziemy oddychać pełna piersią i mówić jak dawniej, że tutaj aż chce się żyć.

JERZY KRUK

Stop przemocy domowej!

Dzisiaj obchodziliśmy Walentynki – Święto Zakochanych i kto wie, co dzieje się w miliona domach, bo może zakochani jedzą uroczystą kolację, albo wpadli sobie w objęcia i się zwyczajnie kochają

Nie krytykuję tego święta, bo mimo, że jest amerykańskie, to czekam na zwykłego, czy niezwykłego buziaka i po prostu powiemy sobie z Mężem, że się wciąż kochamy  i to mi w zupełności wystarczy, choć dostałam prezent.

Obraz może zawierać: w budynku

Świat w tym dniu nie jest wyłącznie kolorowy, i serduszkowy, bo w jakże wielu domach panuje wszechobecna przemoc w rodzinie, bo mąż bije żonę notorycznie, albo przy okazji, a i w wielu domach, to kobiety naparzają swoich mężów, a jeśli są dzieci, to i one często obrywają.

PiS nawołuje, że niedziele powinny być dla rodziny i dlatego pozamykał wszelkie małe i duże sklepy, ale nikt nie mówi głośno w tej partii, że po wyściu z koścoła, jakże często dokonuje się okrutna przemoc i dzieją się straszne rzeczy.

W jakże wielu domach dokonuje się przemoc fizyczna, psychiczna, seksualna i ekonomiczna i jeśli zajrzymy do statystyk, to dane są porażające.

Jakże wiele kobiet nie może opuścić przemocowca, bo kochają za bardzo, albo po prostu nie mają dokąd odejść  z powodów finansowych i tak tkwią latami w toksycznych związkach.

Jak to wyglądało w 2018 roku wg. statystyk Policji!:

Dane za rok 2018

Liczba wypełnionych formularzy „Niebieska Karta” 73 153
(w tym 59 829 wszczynających procedurę i 13 324 dotyczących kolejnych przypadków w trakcie procedury)
Ogólna liczba ofiar przemocy 88 133
Liczba ofiar – kobiet 65 057
Liczba ofiar – mężczyzn 10 672
Liczna ofiar – małoletnich 12 404
Ogólna liczba osób podejrzewanych o przemoc 73 654
Liczba podejrzewanych sprawców – kobiet 6 045
Liczba podejrzewanych sprawców – mężczyzn 67 306
Liczba podejrzewanych sprawców – nieletnich 303
Ogólna liczba podejrzewanych sprawców będących pod wpływem alkoholu 43 182
Podejrzewani sprawcy pod wpływem alkoholu – kobiety 1 903
Podejrzewani sprawcy pod wpływem alkoholu – mężczyźni 41 257
Podejrzewani sprawcy pod wpływem alkoholu – nieletni 22
Liczba dzieci umieszczonych w nie zagrażającym im miejscu (np. rodzina zastępcza, dalsza rodzina, placówka opiekuńcza) 427

 

Te dane są porażające i u mnie dzisiaj odbył się  happening przeciwko przemocy wobec kobiet.

Ja jaskiniowiec staram się być tam w moim mieście, gdzie dzieje się coś ciekawego.

Poszłam z aparatem i zrobiłam uwiecznienie tego ważnego wydarzenia i wiecie co?

Jestem dumna z mojego miasta, bo przybyło bardzo dużo osób – maleńkich i dorosłych.

Wszyscy przećwiczyli na salach gimnastycznych układ taneczny i wyszło po prostu pięknie.

Na imprezie były osobistości z Powiatu i Urzędu Miasta i to jest nasz – mieszkańców sukces, że nam się chce, tak jak mieszkańcom Gdańska!

Jestem dumna z naszych meszkańców!

Proszę posłuchajcie porywającej piosenki przeciwko przemocy, bo ja kiedy słucham – to ryczę.

 

Obraz może zawierać: na zewnątrz

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi i na zewnątrz

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 13 osób, uśmiechnięci ludzie, kapelusz i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, kwiat i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 5 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie stoją i na zewnątrz

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ludzie na scenie, buty i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 5 osób, ludzie stoją i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 3 osoby, ludzie tańczą, ludzie stoją, tłum i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 9 osób, tłum, drzewo i na zewnątrz

Przemoc w domu: jaka jest skala tego zjawiska w Polsce?
Temat wzajemnego krzywdzenia się członków rodzin wzbudza szczególne emocje. Dotyczy bowiem cierpienia, które wywołuje osoba najczęściej znajdująca się w bliskiej relacji z ofiarą. Jaka jest skala tego zjawiska w Polsce? I jakie są jego przyczyny?

Niedawno premierę miała niezwykła książka – „Kwiaty Boga”. Opowiada ona o losach kilkunastu podopiecznych Domu Samotnej Matki im. Stanisławy Leszczyńskiej, prowadzonego w Łodzi przez siostry antoninki. Śledząc kolejne historie najczęściej bardzo młodych kobiet, widać coraz bardziej przerażające obrazy.

Są to świadectwa dziewczyn, które odebrano rodzicom, bo ci byli uzależnieni od alkoholu; młodych mam, które uciekły od męża, choć on zarzekał się, że „to już ostatni raz”. Ale są to także – a może przede wszystkim – historie kobiet odważnych i dzielnych, które, wielokrotnie poniżane i krytykowane, postanowiły ratować siebie i swoje dzieci. Podobne lektury nie należą do najłatwiejszych. Dostrzegamy w nich, jak niepojęty mechanizm zła jest w stanie zniszczyć w bliskiej relacji wszelkie pokłady dobra.

 

Czym jest przemoc w rodzinie?

Koncepcji tego, coraz bardziej obnażanego, zjawiska spotykamy mnóstwo. Niejednokrotnie zależą one od przyjętego podejścia terapeutycznego. By uniknąć licznych rozważań naukowych, warto przywołać przyjętą w polskim ustawodawstwie definicję zjawiska „przemocy w rodzinie”. Zwrócono w niej uwagę, że działania przemocowe:

– to jednorazowy, bądź też powtarzający się umyślnie i regularnie czyn,

– to działania lub zaniechania naruszające prawa lub dobra członków rodziny,

– działania te prowadzą do pojawienia się u ofiar niebezpieczeństwa „utraty życia, zdrowia, naruszają (…) godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodują szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołują cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą”.

Przykładem takiej przemocowej sytuacji może być zdarzenie opisane we wspomnianej wyżej książce. Jedna z podopiecznych DSM opowiada, jak jej upojony alkoholem mąż udał się nagle do pokoju małej córki. Obudził ją, szarpał, następnie zaczął obrażać jej mamę, po czym zaczął ją bić. Ta krótka relacja dokładnie pokazuje stan, w którym czyjeś intencjonalne działanie prowadzi do cierpienia drugiego człowieka. Celowe krzywdzenie innej osoby to jest, najkrócej rzecz ujmując, właśnie przemoc.

 

Rodzaje przemocy domowej

Temat wzajemnego krzywdzenia się członków rodzin wzbudza szczególne emocje. Dotyczy on bowiem cierpienia, które wywołuje osoba najczęściej znajdująca się w bliskiej relacji z ofiarą. Zbadanie tego problemu nie jest łatwe. Mówimy bowiem o przemocy mającej postać nie tylko fizyczną (czasem widoczną), ale także emocjonalną, seksualną lub ekonomiczną.

Jej wszystkie elementy zostały ukazane bardzo dokładnie w filmie „Nigdy więcej”: młoda kobieta, po latach upokorzeń związanych m.in. z regularnym biciem, ucieka od męża dzięki pomocy bliskich osób. Okazuje się jednak, że ci najbliżsi ofiary nie wiedzieli o jej cierpieniu. U kobiety widać również, że doświadcza nie tylko bólu fizycznego – temu nieuchronnie towarzyszy cierpienie psychiczne. Przybrać może postać np. syndromu wyuczonej bezradności. Osoba doświadczająca przemocy wręcz nie jest w stanie odejść od sprawcy, który ją fizycznie, ekonomicznie i psychicznie uzależnił od siebie. Ofiara, wielokrotnie poniżana, traci wiarę we własne siły, co z kolei potęgować może objawy stresu pourazowego, wystąpienie zaburzeń lękowych i nerwicowych, a także depresji.

 

Fakty na temat przemocy w rodzinie

Mówiąc o tak trudnych sprawach, warto zwrócić uwagę na kilka faktów. Dostarczają nam je coroczne sprawozdania wskazujące na realizację programów przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Odnoszą się one do procedury „Niebieskiej karty” (NK). Jak przypomina mec. Aleksandra Kutyma, jest „to nazwa procedury podejmowanej i prowadzonej w związku z uzasadnionym podejrzeniem istnienia przemocy w rodzinie”.

Autorka dodaje, że NK to de facto „ogół czynności podejmowanych i prowadzonych przez zespół osób będących przedstawicielami jednostek organizacyjnych pomocy społecznej (MOPS), gminnych komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, Policji, oświaty i ochrony zdrowia, w związku z uzasadnionym podejrzeniem istnienia przemocy w rodzinie”.

Jak czytamy w raporcie Komendy Głównej Policji, np. w 2014 r. wypełniono 77808 formularzy NK. W 17% przypadków sprawy te dotyczyły kolejnego już razu (procedura była wcześniej wszczynana). W pozostałych sytuacjach podjęto działania pierwszy raz. Według tego raportu, zlokalizowano 105 332 ofiar przemocy. W grupie tej było 72 786 kobiet, 11 491 mężczyzn oraz 21 055 dzieci. Jak wskazuje Policja, w tym czasie podejrzanych o stosowanie przemocy było blisko 80 tys. osób.

Mężczyźni są 14 razy częściej podejrzani są o podobne działania. Trzeba jednak podkreślić, że mężczyźni także padają ofiarami przemocy domowej. Tutaj pojawia się, niestety, często pomijany problem. Panowie obawiają/wstydzą się zgłosić fakt bycia ofiarą np. swojej żony.

Poza tym odbiór społeczny podobnych działań jest nieco zaskakujący. Pokazuje to doskonale jeden z filmów antyprzemocowych znalezionych w sieci. W pierwszej ze scen na deptaku idzie kobieta, którą mężczyzna obraża i potrąca dynamicznie ręką. W ciągu kilku chwil podbiega do tej dwójki kilku innych mężczyzn broniących ową kobietę. Gdy jednak na następnym filmie zostają odwrócone role „kata” i „ofiary”, okazuje się, że reakcja jest inna. Mężczyzna nie tylko pomocy nie uzyskuje, ale jest wyśmiewany przez kolejne osoby.

Przyczyny przemocy domowej

Dane statystyczne kierują nas w stronę nadal mocno dyskutowanego w literaturze problemu przyczyn występowania zjawisk przemocowych. Obowiązująca w Polsce od trzech lat tzw. konwencja antyprzemocowa Rady Europy bardzo mocno wskazuje na rzekome kulturowe źródło występowania zjawiska przemocy domowej.

Podkreśla się, że to patriarchalny model rodziny, w którym kobieta znajduje się na niższej względem mężczyzny pozycji, stanowi przyczynę podobnych działań. Zaznacza się, że utrwalane są one w sposób szczególny przez obecne w kulturze stereotypy, według których mężczyźni znajdują się na dominującej pozycji, co z kolei ma być akceptowane i promowane m.in. przez religię.

Wniosek ten wydają się obalać przede wszystkim wyniki danych, jakie aktualnie posiadamy. Między innymi statystyki Komendy Głównej Policji wskazują, że w 2014 r. aż 66% sprawców przemocy (mężczyzn) znajdowało się pod wpływem alkoholu. Nowsze wyniki badań, bo z 2016 r., mających miejsce na terenie Warszawy wskazują, że 71 z 91 sprawców przemocy domowej było pod wpływem alkoholu.

Naukowcy z Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia” zaznaczają, że „bazując na dostępnych danych (w szczególności dotyczących form przeciwdziałania przemocy), można zauważyć, że dzielą się one na dwie podstawowe kategorie: te związane z uzależnieniem lub współu­zależnieniem od alkoholu/substancji psychoaktywnych oraz (nieliczne) inne (np. związane z konfliktami małżeńskimi lub wokół wychowywania/łożenia na dzieci)”.

Tezę o kulturowym źródle przemocy obalają również inne dane. Dotyczą one bowiem formy relacji, w jakiej znajduje się „przemocowiec” z „ofiarami”. W głośnych sprawach medialnych bez trudu dostrzec można informacje wskazujące, że osoba oskarżona o np. pobicie dziecka nie była jego biologicznym ojcem, ale partnerem matki.

 

Przemoc boli

Przemoc w rodzinie jest szczególnie bolesnym zjawiskiem. Nie tylko w sensie dosłownym. Dotyczy ona bowiem niepojętych wręcz działań mających na celu skrzywdzenie kogoś, kto w sposób naturalny powinien być danej osobie bliski.

Kobiety opisujące swoje historie w książce „Kwiaty Boga” zwracają uwagę, że „na początku było jak z bajki”, wymarzona rodzina, cudowna relacja i pierwsze dziecko. W ich opowiadaniach familijne szczęście najczęściej zniszczył alkohol. To on zapoczątkował następujące po sobie zdarzenia, które powodowały, iż ucieczka była konieczna.

Ale z całą pewnością nie tylko alkohol jest tutaj źródłem. Zaburzenia osobowości, silne konflikty rodzinne, w tym zbyt duża aktywność np. jednych z teściów także są w stanie doprowadzić do pojawienia się przemocy psychicznej. Jest jednak niepojętym, że ktoś, kto ślubował miłość, nagle zaczyna łamać rękę, na którą zakładał kiedyś obrączkę.

Jakie jest lekarstwo na przemoc? Jednego nie ma. Wspomniana przeze mnie książka wyraźnie pokazuje, że to po stronie mężczyzn w znacznej większości przypadków tkwi problem. Nie chodzi tutaj o kulturowe wzorce, ale o umiejętność powiedzenia sobie „nie”, umiejętność wzięcia odpowiedzialności za bliskich. Jak opowiada jedna z podopiecznych Domu Samotnej Matki, to kolejny kieliszek powodował, że zamiast taty zjawiała się bestia. Bez wątpienia przemoc jest bestią, którą trzeba z naszych domów usunąć.

Przemoc w domu: jaka jest skala tego zjawiska w Polsce?

Moje miasto w obiektywie!

Kiedy z rodzicami przyjechałam do mojego miasta, to był rok 1963, a ja rozpoczynałam edukację w pierwszej klasie Szkoły Podstawowej Nr 2.

Pamiętam, że moje miasto było jedną, wielką ruiną, bo tak miastu zafunowały walki podczas II Wojny Światowej, że w 1963 roku widoczne były wciąż gruzy ze zniszczonych budynków.

Pisze się w artykułach historycznych, że miasto spłynęło krwią, kiedy Rosjanie je odbijali.

Co roku u mnie jest rekontrukcja tych wydarzeń w Parku Moniuszki.

Oglądając zdjęcia sprzed II Wojny Światowej, to widać, że to było cudowne miejsce do życia – małe, ale bardzo zadbane, co widać na poniższych zdjęciach.

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, drzewo, niebo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: niebo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo i na zewnątrz

Dziś, ja jaskiniowec musiałam wyjść z domu pilnie, aby załatwić sprawę w urzędzie i wzięłam jak zwykle ze sobą aparat fotograficzny, bo chciałam zrobić zdjęcia uchowanym przed wojną kamieniczkom, a została ich po prostu resztka i miasto już nigdy nie wróciło do przedwojennej zabudowy.

Ulica główna straciła sporo, pięknych budynków,  a na ich miejscu pobudowano zwykłe PRL-owskie bloki, a ładne budynki uchowały się gdzieś tam z dala od ulicy głównej, ale jest ich bardzo mało.

Muszę kiedyś wyjść z domu z aparatem, aby uwiecznić te starsze budynki jakie się zachowały i zrobię, to kiedy wiosna buchnie majem.

Mam fisia na punkcie dawnej zabudowy, budynków, architektury i kiedy z Mężem jedziemy samochodem przez Szczecin, to stwierdzam, że Niemiec nie zrujnował tego miasta do końca, bo wciąż są tam cudowne kamienice – jedne już odnowione, a drugie czekające na remont.

Znalezione obrazy dla zapytania kamienice w szczecinie

Znalezione obrazy dla zapytania kamienice w szczecinie

Znalezione obrazy dla zapytania kamienice w szczecinie

Kiedy byłam swego czasu w Paryżu, którego Hitler nie zdążył zbombardować, to zachowały się tam przecudne kamienice i zauważyłam, że Szczecin, to jest taki mały Paryż, bo patrząc z lotu ptaka oba miasta są do siebie bardzo podobne.

Na szczęście Niemcy nie zrujnowali wszystkich, polskich miast, bo w wielu zachowała się dawna zabudowa, bo na przykład w Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie.

Moje miasto zostało w 85 procentach zniszczone i dlatego, to, co się ostało jest bardzo cenne, choć naprawdę miasto już nigdy nie wróci do dawnej świetności.

Długo nie kochałam tego miasta, ale kiedy zaczęłam je fotografować spojrzałam na nie z innej strony – ze strony miasta zranionego, które przeszło bardzo dużo, aby wciąż mogło rozkwitać mimo ograniczonych funduszy i Burmistrz musi się gimnastykować, aby dla tego miasta zrobić coś dobrego.

Obraz może zawierać: niebo, drzewo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, dom, roślina, na zewnątrz i przyroda

 

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, trawa, na zewnątrz i przyroda

Moje miasto wiosną i proszę podziwać – wiosna 2018 roku!

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, niebo, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: kwiat, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, trawa, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: kwiat, niebo i na zewnątrz

Cyceron – „Przyprawą potrawy jest głód”

Prawda jest taka, że ludzie starsi jak ja z Mężem już nie jemy wiele, ale codziennie staram się o to, aby na obiad był ciepły posiłek.

Oczywiście, kiedy mieszkały z nami Dzieci, także starałam się gotować i nie kupować żarcia przetworzonego.

Jestem zwolenniczką kuchni domowej i nawet jeśli jest to tylko zupa, albo drugie danie, to musi być to kuchnia polska, którą uwielbiam.

Czasami eksperymentuję, ale nie zawsze ten eksperyment nam smakuje, bo najlepsza dla mnie jest kuchnia nasza – rodzima.

Pamiętam świetne czasy, kiedy były z nami jeszcze Dzieci.

Kiedy było udane lato, to zabieraliśmy się rodziną na całodniowe pobyty nad jeziorem.

Gotowaliśmy wówczas na gazowej kuchence danie jednogarnkowe w szybkowarze, a wrzucało się do niego ziemniaki, kapustę, marchew, fasolę, trochę mięsa, albo kiełbasy, pomidory – wszystko pokrojone w kostkę i gotowaliśmy to przez, zaledwie 30 minut.

Jak ja będąc na emeryturze tęsknię za tamtymi jakże, beztroskimi chwilami, kiedy w mig karmiło się ferajnę.

Jedzenie najbardziej smakuje na świeżym powietrzu i tak też się działo, co wspominam z rozrzewnieniem.

Teraz mieszkamy tylko we dwoje, a i tak gotuję więcej, bo mam z kim się dzielić.

Moja Mama lubi rosół, a więc koniecznie wlewam do słoiczka dla Niej, a także już starszej Teściowej, która nie zawsze jest w stanie coś ugotować dla siebie.

Wczoraj smażyłam cudownego, świeżego dorsza obtoczonego w panierce i podzieliliśmy się nim z chorym na raka kolegą Męża.

Nic się u nas nie marnuje, a ja mam satysfakcję, że jestem pomocna.

Wszystko, co żyje na tym świecie potrzebuje pokarmu i wszyscy ludzie na Świecie muszą jeść, aby żyć i przedstawiam Wam cudowne zestawienie z różnych zakątków na naszej Planecie jak to wygląda:

Co jedzą na Świecie rodziny w ciągu tygodnia i ile na to jedzenie wydają. Amerykański fotograf Peter Menzel i pisarz Faith D’Aluisio podróżowali po całym świecie i dokumentowali menu tych rodzin, w ramach programu „Hungry Planet”.

Pekin – 155.06 dolarów.

Obraz może zawierać: 4 osoby, owoc, tabela, jedzenie i w budynku

Mali – 26.39 dolarów.

Obraz może zawierać: 1 osoba, drzewo, ślub, tabela i na zewnątrz

Meksyk –  189.09 dolarów.

Obraz może zawierać: 4 osoby, tabela i w budynku

USA – 341.98 dolarów.

Obraz może zawierać: 4 osoby, ludzie jedzą, pizza, tabela, jedzenie i w budynku

Australia – wydatki na żywność na jeden tydzień: 481.14 dolarów australijskich.

Obraz może zawierać: 7 osób, tabela, w budynku i jedzenie

.Kanada  – 345 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, jedzenie i w budynku

Czad  – wydatki na żywność na jeden tydzień: 685 cfa franków lub 1.23 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, buty i na zewnątrz

Ekwador – wydatki na żywność na jeden tydzień: 31.55 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, jedzenie

Francja –  wydatki na żywność na jeden tydzień: 315.17 euro lub 419.95 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, ludzie siedzą i w budynku

Niemcy  – 375.39 euro lub 500.07 dolarów.

Obraz może zawierać: 2 osoby, tabela i jedzenie

Turcja – wydatki na żywność na jeden tydzień: 573 quetzales lub 75.70 dolarów.

Obraz może zawierać: 4 osoby, ludzie siedzą, jedzenie i na zewnątrz

Indie – wydatki na żywność na jeden tydzień: 1,636.25 rupii lub 39.27 dolarów.

Obraz może zawierać: 3 osoby, tabela, w budynku i jedzenie

Włochy – wydatki na żywność na jeden tydzień: 214.36 euro lub 260.11 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, owoc i jedzenie

Japonia – wydatki na żywność na jeden tydzień: 37,699 jenów lub 317.25 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, jedzenie

Kuwejt –  wydatki na żywność na jeden tydzień: 63.63 dinar lub $ 221.45

Obraz może zawierać: 6 osób, owoc, tabela i jedzenie

Luksemburg – wydatki na żywność na jeden tydzień: 347.64 euro lub 465.84 dolarów.

Obraz może zawierać: 3 osoby, tabela i w budynku

Mongolia – wydatki na żywność na jeden tydzień: 41,985.85 Togrogs lub 40.02 dolarów.

Obraz może zawierać: 4 osoby, ludzie siedzą, jedzenie i w budynku

Polska  – wydatki na żywność na jeden tydzień: 582.48 złotych lub $ 151.27

Obraz może zawierać: 4 osoby, ludzie siedzą, owoc, tabela i jedzenie

Turcja –  wydatki na żywność na jeden tydzień: 198.48 nowych tureckich lirów lub 145.88 dolarów.

Obraz może zawierać: 6 osób, ludzie siedzą, owoc, tabela i jedzenie

USA – wydatki na żywność na jeden tydzień: 159.18 dolarów.

Obraz może zawierać: 2 osoby, w budynku i jedzenie

Egipt – wydatki na żywność na jeden tydzień: 387.85 funtów egipskich lub 68.53 dolarów.

Obraz może zawierać: 10 osób, owoc i jedzenie

Wielka Brytania – wydatki na żywność na jeden tydzień: 155.54 funtów brytyjskich lub 253.15 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, tabela i w budynku

Grendlandia  – wydatki na żywność na jeden tydzień: 1,928.80 Korona duńska lub 277.12 dolarów.

Obraz może zawierać: 5 osób, buty i w budynku

Czad – wydatki na żywność na jeden tydzień: 18.33 USD

 

Obraz może zawierać: 4 osoby, na zewnątrz i jedzenie

Chiny – 75.70. dolarów.

Obraz może zawierać: 4 osoby, owoc, tabela, jedzenie i w budynku

https://www.facebook.com/pg/Avantgardens.org/photos/?tab=album&album_id=636140823066349&xts%5B0%5D=68.ARBjOvLOxs4St86H2abgsiUpXkR9f-ZTBeFK8zTvlnhxjyhK4IOzCNifveUXv2XXP9Z7g5_BpSmgPEdLXUbd7oFkJYTlCemfOkueRAK1v6SzKTF2Hj9Gc9rqbfLoLAGPWyHuqiQJdM1nxwiuyUR2dx0kvmv99682uL_G4_1gbLBrC3w1_wtSrChVXvR_gA6CcWDy_Uz8w5_olilHFzeu8MFX-YVIELuI_C2ZnzSXHRFd6R6R0ZHJGhTBueB4QBrA8aIzRiaHoDgqiojyh4sViDWru66y3WuSQvHeLmAvKjA51k-rrljzHjSyVmkBMQ75YIoraqOCsQIPTz9pqCfoR3RvVQXn6OmRdONoJIRYOmPpyPPWT1cKxqqfU6NK46BsZlyUuW_xfsDQB71ulsKqMLMa2t8tBc1YeRU3E1Iq6opRd6d0t1SXOMKOONbGzkLmAtP1W2KpGPQBIaTAd2jSiQ&tn=-UC-R

 

 

Historia jednej fotografii!

 

Obraz może zawierać: niebo, drzewo i na zewnątrz

Był styczeń 2006 roku i w tym czasie Mąż przywiózł mnie ze szpitala.

Poszliśmy na małe zakupy do lodówki, bo było tylko światełko i miałam na szczęście w torebce aparat fotograficzny i cyknęłam w biegu zdjęcie cudownej zimy w moim  mieście.

Zdjęcie ma 12 lat i kiedy wstawiam je na początku każdej zimy na mojego fan-page, to ma tysiące odsłon, bo teraz już takich zim nie ma, a młodzi ludzie zupełnie takiej nie widzieli.

Uchwycona chwila zapisana na zawsze i jestem z tego zdjęcia bardzo dumna.

Jest to dowód na to, że trzeba mieć przy sobie aparat, albo komórkę by uchwycić w kadr coś ciekawego.

Zmierzam więc tematem fotografowania do filmu jaki dziś wieczorem obejrzałam i się na nim spłakałam.

Tytuł filmu to „Uwiecznione chwile” w reżyserii Jana Troella.

Jest to kino szwedzkie,które bardzo lubię, a opowiada o początkach emancypacji kobiet na początku XX wieku.

Jest kobieta wciśnięta w ramy żony, matki, gospodyni domowej, która na loterii wygrała aparat fotograficzny, który wsadziła w kąt nie wiedząc, co z nim zrobić.

Brakuje jej na życie, kiedy jej mąż alkoholik, babiarz, co trochę zmienia pracę i ją bije i bije dzieci.

Pomyślała o aparacie, aby go sprzedać, by mieć na życie, ale czarujący właściciel zakładu fotograficznego namawia ją do fotografowania, bo po obejrzeniu jej zdjęć odkrywa w niej wielki talent patrzenia na świat i namawia do dalszej pracy.

Z czasem jej zdjęcia trafiają do gazet, za co dostaje pieniądze i staje się niezależna finansowo, a także fotografowanie daje jej siłę, aby przetrwać swoje chore małżeństwo.

Nic więcej nie napiszę, a zachęcam do obejrzenia tego fascynującego filmu, bo ma w sobie wielką moc opowiadając o talencie i pasji, która ratuje życie zwykłej kobiecie.

Moja, osobista sonda!

Wiele razy pisałam na blogu, że prowadzę na Facebooku swojego fan-page i tam wklejam swoje, autorskie zdjęcia i mojego Męża.

Oboje fotografujemy nasze miasto i okolice i jest tych zdjęć blisko sześć tysięcy – zrobionych w ciągu pięciu lat.

Robimy zdjęcia widokowo – krajobrazowe i są to zdjęcia ze spacerów i wypadów za miasto.

Jestem dumna z tej kolekcji, bo ludzie nasze zdjęcia oglądają, co widać po statystykach, a także  często komentują.

Codziennie staram się dbać o swoją stronę i  pojawiają się tam nasze zdjęcie – czasami wyciągnięte z archiwum.

Jeśli dzieje się coś ciekawego w mieście i okolicach, to także o tym informuję mieszkańców, aby byli na bieżąco.

I stała się rzecz dziwna!

Dzisiaj wkleiłam instrukcję o wyborach samorządowych i jak Polacy będą mogli oddać swój głos!

Wkleiłam to 12 godzin temu i kiedy wieczorem weszłam na swojego fan-page, to się okazała zdumiewająca reakcja, a więc „O” reakcji!

Nikt nie odkrył tej instrukcji w celu się zapoznania i tylko trzy osoby to polubiło!

Kiedy wklejam zwykłe zdjęce reakcja jest w setkach odłon, a tu totalny brak reakcji!

Zrobiło mi się dziwnie i zachciało mi się płakać, a także jestem wściekła.

Okazało się, że całkiem nieświadomie zrobiłam swoją, własną sondę o tym, jaki stosunek mają Polacy do wszelkich wyborów.

Póki w kranie płynie wciąż ciepła woda i półki w sklepach uginają się od wszelkich towarów, to o czym tu gadać!

Jednym słowem Polacy mają w de… to wszystko, co PiS wyprawia z Polską o czym świadczą śladowe demonstracje w Polsce, bo na ulicę wychodzą już tylko najbardziej odważni, zainteresowani losami Polski!

Inni śpiewają pod nosem, że nam nie może być źle – niech się dzieje co chce!

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

 

Obraz może zawierać: tekst

Jesienne dumanie!

Oto nastała jesień i jak na razie nie jest źle, bo dni wciąż są słoneczne, przeplatane niteczkami babiego lata.

Moje pelargonie chylą się ku upadkowi i tylko czekać jak trzeba będzie je wyrzucić, bo przechowywać ich nie mam gdzie.

Całe lato je pielęgnowałam, nawoziłam i odwdzięczyły się cudnym kwitnieniem.

Już nastał czas, że o godzinie osiemnastej nad miastem robi się ciemno i tak będzie przez kilka, długich miesięcy.

Młodzi ludzie zabiegani, mimo pory roku będą biec do pracy, odstawiać dzieci swoje do przedszkola i biegiem będą wracać do domu po pracy, a my Seniorzy?

Pewnie każdy Senior będzie szukał na te długie wieczory alternatywy na spędzanie wolnego czasu.

Jedni czytają, inni oglądają filmy i seriale, a jeszcze inni mimo pory roku nadal będą spacerowali z kijkami chociażby.

Jeśli tylko Seniorowi zdrowie pozwala, to zawsze znajdzie sobie zajęcie, aby przetrwać te smutne dni i nie popaść w stan jesiennej depresji.

Ja nie jestem spacerowiczką, bo jestem domatorką i ten czas spędzam chyba za dużo z komputerem, który łączy mnie ze światem i codziennie staram się umieścić notkę na moim blogu, co sprawia, iż nie czuję się samotna w tym internetowym świecie, bo mam Was – komentujących.

Wyłażę z domu, kiedy widzę cudną, złocistą jesień i robię zdjęcia.

Lubię zaglądać na Wasze blogi i staram się zostawić u Was ślad w postaci komentarza.

Aby Was trochę rozbawić, to zamieszczam ciekawą sytuację, którą mogę także przypisać sobie.

Otóż zauważyłam, że skończył mi się termin ważności mojego Dowodu Osobistego i trzeba było się wybrać do fotografa – wielkie to przeżycie było.

Uczesałam się, zrobiłam makijaż i  wydawało mi się, że jest okej!

Jednak kiedy odebrałam zdjęcie, to sama siebie się wystraszyłam, bo wyszłam na zdjęciu jak kryminalistka.

Czy wiecie, że teraz do zdjęcia nie można się uśmiechnąć, ani zrobić filuternej pozy, bo ma być bez uśmiechu i żadnych tam udziwnień. Ma być śmiertelnie poważnie i już!

Ps. Ja jako Seniorka lubię robić zdjęcia w porze złotej jesieni i sprawia mi to ogromną radość. To jest taki sposób na odreagownie od bieżącej, brudnej polityki.

A teraz uśmiechnijcie się!

Historia, która przydarzyła się panu Piotrowi jest tak absurdalna, śmieszna, a zarazem tak bliska, że stała się hitem sieci. Nie on jeden miał problem ze zdjęciem do dowodu. Rozmowa z urzędniczką bawi do łez.

Pan Piotr Adamczyk dowiedział, że się zdjęcie, które przyniósł, aby wyrobić sobie dowód, nie nadaje się. Dlaczego? Bo jest na nim uśmiechnięty. A uśmiech to nie jest naturalny wyraz twarzy. Usłyszał też, że uśmiecha się… na złość pani urzędniczce.

„- No ale co to za zdjęcie?

– Moje.

– Ale jakie?

– Normalne.

– Nie, proszę pana, to nie jest normalne zdjęcie.

– Nie jest normalne? A jakie?

– Uśmiechnięte.

– To źle?

– Do dowodu nie może pan być uśmiechnięty.

– Dlaczego?

– Bo uśmiech to nienaturalny wyraz twarzy.

– Pani żartuje.

  • Nie proszę pana, proszę sprawdzić w przepisach. Przepis mówi, że uśmiech jest nienaturalnym wyrazem twarzy. Może pan sprawdzić na stronie obywatel.gov.

– To mam przynieść zdjęcie z ponurą miną?

– Musi być pan naturalny, taki jak na co dzień.

– Ale ja na co dzień jestem uśmiechnięty.

– Pan się ze mną drażni.

– Nie drażnię, proszę na mnie spojrzeć. O, uśmiecham się do pani przecież.

– Pan się uśmiecha, bo chce mi zrobić na złość.”

Ten dialog szybko obiegł sieć i stał się prawdziwym hitem internetu. Pod uśmiechniętym zdjęciem z „nienaturalnym wyrazem twarzy” pojawiło się ponad 500 komentarzy. Inni użytkownicy potwierdzają, że spotkali się z podobnym problemem podczas wyrabiania dokumentów.

„Uśmiech zakazany, miałam okazję się przekonać jak ostatnio dowód wymieniałam”

„Ja na swoim zdjęciu w dowodzie wyglądam jak kryminalistka”

„A ja, jak własny dziadek”

„Na nowych dowodach wszyscy wyglądają jak kryminał, fota bez uśmiechu i na wprost z dwoma widocznymi uszami.”

„Ja na moim zdjęciu paszportowym wyglądam jak poszukiwany terrorysta, na dodatek Arab!!!”

„Na skutek owego „przepisowego wyrazu twarzy” odbierając paszport zostałam posądzona o podszywanie się pod właścicielkę dokumentu („ależ to nie pani jest na zdjęciu!”)”

Jak powinno wyglądać zdjęcie do dowodu osobistego?

Wytyczne są bardzo szczegółowe i rygorystyczne. Zdjęcie przede wszystkim musi być aktualne i pokazywać całą twarz. Powinna ona zajmować 70-80 proc. powierzchni zdjęcia. Niedopuszczony jest nienaturalny wyraz twarzy (czyli np. uśmiech), przekrzywiona głowa, zdjęcie z półprofilu, włosy nachodzące na twarz, a także „żabia perspektywa” czy „ptasia perspektywa” a także zły kierunek patrzenia. Dopuszczalny jest zarost i biżuteria, aczkolwiek, aby uniknąć ewentualnych problemów, na stronie obywatel.gov.pl radzą z nich zrezygnować.

Już jesień. Liść na drzewie rzednie, 
Jeszcze ostatnim złotem gore, 
A z nim spokojnie gaśnie, blednie, 
Co nie umiało umrzeć w porę.

Pogodny schyłek dnia łagodzi, 
Co myśl mąciła bałamutna, 
I w serce miłościwie schodzi 
Radość tak cicha, że aż smutna.

Leopold Staff

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, dom, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, dom, roślina i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, buty, kwiat, na zewnątrz i przyroda

 

Program PIT 2019

Programy do rozliczenia PIT

michael ogazie's blog

2019, blog, love, life, peace, journals, bible, food, health, christ, book, writing, and inspiration, 2019, family, blogging, stories

ulotnechwile

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

blogcaffe.wordpress.com/

Women site, man invited

Sport News

Blood Sport

365 dni w obiektywie LG

365 days a lens LG

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

Wrzosy

O tym co było, co jest i czasem trochę marzeń

Zapiski Joanny

Myśli (nie) banalne - czyli spostrzeżenia, refleksje, moje spojrzenie na świat.

Alek Skarga Poems

Poezja w słowach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK ALBO BECZKA ŚMIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Polka Polce

Życie przeplatane szczegółami

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

Walcz zawsze do końca

Osobiste zapiski z mojego życia

Życie jest piękne , uśmiech dodaje mu blasku :)

Rozważ , jak trudno jest zmienić siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmienić innych. "(Wolter)

Tatulowe opowieści

Poczuj się jak słuchacz opowieści ojca wracającego po pracy do domu i dzielącego się z rodziną tym, co przemyślał i przeżył

sasza4

Subskrybuj moją twórczość.

Związek niesakramentalny

my bez żadnego trybu

mysz galaktyczna

prywatny blog prywatnej osoby. välkommen.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O życiu, podróżach i spełnianiu marzeń

wzzw.wordpress.com/

strona byłych działaczy »Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża«

Burza-Tumblemind

~Myślodsiewnia~ Ten blog jest dla ludzi, którzy lubią zastanawiać się nad tym, co w dzisiejszym materialnym i sceptycznym świecie jest łatwo zapominane i odchodzi w cień. Sny, miłość, honor, wzajemny szacunek i ciekawość świata- o tym jest ten blog.

alina-ala

... na swą słabość patrząc postaraj się zrozumieć innych...

Sześćdziesiąt równa się dwadzieścia

Wiek nie ogranicza człowieka w działaniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Mając 8 lat narysowałam swój pierwszy obraz. Po długiej przerwie znów powróciłam do kartki i ołówka. Cały czas się uczę i dążę do perfekcji

Niepełnosprawny Świat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna głębia Oceanu, czasem zmącona przez wzburzone fale Życia ...

życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

paulainstyle.com

Blog lifestylowy

ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!

bezpukania.eu

Poznaj oblicze XXI wieku i poczuj blisko oddech epoki, w której żyjesz. Zapraszam na blog.

Zapisz.org

Poetów, pisarzy, eseistów i publicystów zainteresowanych publikacją na naszych łamach zapraszamy do przesyłania propozycji tekstów na adres magazynzapisz@gmail.com

#2latado30charyszka - 2 lata do 30 charyszka

Zbiór myśli mniej lub bardziej nieuporządkowanych. Składnica uczuć, pomników pamięci, ludzkich sylwetek. Światem, który migotliwie zachęca do uczestnictwa w nim i komentowania jego cudów i porażek.

HANIAKO

blog jak ciepły koc

Tata Szymona Blogujący

Codzienny pamiętnik Taty