Archiwa tagu: zdjęcia

Polska w ekspresowym skrócie – dzisiaj!

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst „" WielkieSlowa.pl ot.DamianKramsk "Katolik nie może być antysemitą, antygejem, antykimkolwiek, bo bycie >>antyktosiem

Choć za chwilę będziemy mieli połowę czerwca, to ja pod nosem sobie nucę refren z piosenki Golec Uorkiestra:

Maj!!! Młody maj!
Gdy kasztany kwitną.
Kocham ten kraj!!!

Maj!!! Młody maj!!!
Gdy kasztany kwitną.
Wierzę w ten kraj!!!
Wierzę w ten kraj!!!

Tak, tak kocham ten kraj i ja, ale czekam na normalność po 5 latach udręki z PiS-em!

Dzisiaj się Polska dowiedziała, że szeregowego posła dzień w dzień pilnuje 18 policjantów i w dzień i w nocy na zamiany.

Pytamy kim jest Kaczyński i dlaczego to my wszyscy płacimy za jego ochronę, bo my emeryci także i tu przytoczę wpis na forum seniora użytkowniczki o nicku Pola, która to podsumowała bardzo trafnie:

 „Taki

krzyk w mediach niepisowskich z powodu armii policjantów strzegących pisokraty.
I po co ten hałas?
W końcu nie każdy kraj ma takie coś: trzy w jednym, czyli prezes, premier i prezydent.
W porywach dorabia jeszcze jako najwyższa sprawiedliwość.
No, to jak się ma taki skarb, trzeba go chronić, żeby nikt nie ukradł”.
Dziś oglądałam dokument o Auschwitz i Himmlerze, który nienawidził homoseksualistów i oni także byli mordowani w obozie.
Do dzisiaj żyją ludzie, którzy nie wierzą w Auschwitz, a ci Niemcy, którzy przeżyli sobie chwalą pobyt i służbę w obozie.
O tym się nie mówi, ale Niemcy tam żyli jak pączki w maśle, bo mieli kina, teatr, kawiarnie i swoje sklepy.
Alkoholu mieli pod dostatkiem i przeróżne frykasy, a także kobiety!
30 kilometrów od Auschwitz mieli ośrodek wypoczynkowy, a więc pławili się w luksusach ze swoimi rodzinami!
Piszę o tym dlatego, że historia lubi się powtarzać i w kraju jakim jest Polska ponownie jest atak na LGBT i to tuż przed wyborami!
Dziś  w Faktach po Faktach się przelało i zaproszony do rozmowy poseł Żalek został wykluczony z rozmowy z redaktor Kolendą – Zalewską, który stwierdził, że LGBT, to nie są ludzie i teraz można przyrównać poglądy w Polsce do poglądów Himmlera i Hitlera.
Ciekawe kiedy powstaną obozy i zesłania tych ludzi, a Żalek będzie stał na rampie!
Cd. niżej:
Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst „STONEWALL Poseł żalek: LGBT to nie są ludzie"”
Kocham ten kraj i dlatego 28 czerwca pójdę na wybory, aby z polityki odeszli ludzie pokroju Żalka i tej całej hołoty z PiS-u!
Na ostatnim zdjęciu na blogu w tym wpisie jestem ja – ukryta w moich kwiatkach i tak patrzę i patrzę, że mimo wszystko świat z balkonu też jest piękny i po wyborach mam nadzieję wracać będziemy do normalności!
Pozdrawiam Was z balkonu!
Obraz może zawierać: 2 osoby, tekst

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst

 

Obraz może zawierać: kwiat

 

Kaczyński straszy Polaków!

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba

Dzisiaj po południu w telewizjach wystąpił z zaciętą miną Jarosław Kaczyński – zwykły poseł, który trzęsie od 5 lat całą polską sceną polityczną.

Rzekł, że jeśli wybory nie odbędą się 28 czerwca 2020 roku, to on będzie w stanie wykorzystać wszystkie środki, jakie przynależą państwu, żeby prawo zostało wykonane.

Kaczyński wie, że Adrianowi spada w sondażach i wzrasta Rafałowi Trzaskowskiego, a więc skraca ten czas, by ten drugi nie zdążył zebrać podpisów.

Donald Tusk, który został zaproszony do TVN24 rzekł tak:

  • Kaczyński nie strasz, bo się ze…rasz!

Ja bym tych słów Kaczyńskiego nie bagatelizowała, bo wszyscy pamiętamy sceny z ulic Warszawy podczas miesięcznic i innych protestów, że ta partia jest w stanie wystawić przeciw społeczeństwu tysiące policjantów i ciężkiego sprzętu.

Ile  razy wystawiali policję wobec „białych róż”, „czarnych parasolek” i protestów przedsiębiorców.

Zresztą policja jest wciąż obecna na ulicach Warszawy, bo ten rząd się nas boi, a najbardziej ta „ciamciaramcia” z Żoliborza!

Widzieliśmy w Warszawie zasieki, płoty i aresztowania, oraz mandaty nakładane za nic, a więc póki co nie wiem, co to może oznaczać to, co dziś powiedział.

Bo może:

  • Zaczęli nas jawnie już straszyć.
    Może prowadzą już rozmowy z Putinem, aby ten
    wypożyczył swoje zielone ludziki, by nas zmusić
    kulą w potylicę do głosowania?

Od czasu do czasu włączę ich wiadomości, aby mieć porównanie między wolnymi mediami, a szczujną Kurskiego i wszystkim, którzy oglądają tylko ich telewizję mam wiersz Jerzego Kryszaka, aby włączyć myślenie, bo to nie boli i tak:

„Oglądasz życie w telewizji i tylko tyle o świecie wiesz.
A speców sztab od hipokryzji, jak pionka w szachach ustawia cię.
Za ciebie wszystko się ocenia, wyboru wolność to tylko mit.
A w twe okienko od patrzenia, profesjonalny wciskają kit.

Przemyśl to sam, jeszcze własne zdanie wolno mieć. Póki możesz, póki chcesz.

Cóż, w takich czasach żyć nam przyszło, że mogą zrobić, co tylko chcą.
Gdy znów powraca marna przeszłość, kłamliwa śpiewka powraca z nią.
A przecież miało być inaczej, i sprawiedliwie też miało być.
Prawdy są dzisiaj tak fałszywe, że przyzwoitość nie znaczy nic.

Przemyśl to sam. Nie wystarczy parę złotych dać, nie wystarczy tylko brać.”

Jerzy Kryszak

Mój mały azyl w czasie pandemii kwitnie i tu mam odrobinę świeżego powietrza i cieszę oczy kolorami!

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, drzewo, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, tabela, drzewo, na zewnątrz i w budynku

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, roślina i kwiat

Obraz może zawierać: roślina i kwiat

 

Nie byłam idealną matką!

Obraz może zawierać: kwiat i roślina

W taki dzień jakim jest „Dzień Mamy” zawsze robię swoje, osobiste podsumowanie.

O poranku jeszcze spałam dobrym i spokojnym snem, kiedy zadzwonił domofon.

Drzwi otworzył Mąż i przyjął od Poczty Kwiatowej piękny bukiet dla mnie od Córki mieszkającej w Szczecinie i w dobie pandemii była to dla mnie ogromna przyjemność, bo się nie spodziewałam.

Potem przyszła moja druga Córka, która mieszka w tym samym mieście i jako kobieta zapędzona wręczyła mi za duży prezent.

Dostałam krem do twarzy na dzień i na noc, czekoladki, żel do mycia ciała, oraz szampon, a także owocową herbatę i kawałek pysznego ciasta.

Przy kawie i herbacie zjadłyśmy po rogaliku z marmoladą i tak nam minął cudowny czas na rozmowie i ja tego czasu nie zapomnę do końca swojego życia.

Tak sobie siedzę i rozmyślam jaką, to ja byłam matką dla swoich dzieci?

W pamięci mam, że byłam matką dobrą, ale i też dość surową, gdyż wymagałam od Córek może zbyt dużo, a może w sam raz.

Urodziłam Je tuż przed stanem wojennym w Polsce, kiedy w sklepach nie było nic.

Trzeba było o wszystko walczyć, a więc walczyłam, bo chciałam, aby nic Im nie brakowało.

Nie było czasu na sentymenty, a więc byłam matką zabieganą, ale zawsze pamiętałam, że moje dzieci, to mój największy skarb.

Ja byłam dość surowa, bo bardziej surowa niż ich Tata, który ze ścierką biegał po domu udając, że im wleje za nieposłuszeństwo, a one śmiały się w niebo głosy.

Ja potrafiłam, kiedy nie chciały zrobić porządku na biurku zwalić klamoty na podłogę i zamknęłam drzwi i sprzątnęły.

Zawsze chciałam, aby wyrosły na mądre i odpowiedzialne w przyszłości kobiety i to się udało.

Obie mają swoje rodziny i ja się do ich życia nie muszę wtrącać, bo same ogarniają swoje życie i póki co jestem spokojna o nie i o ich rodziny!

Przyznaję, że są bardzo różne, bo jedna to czysty Ojciec, a druga to ja i moim marzeniem jedynym przed śmiercią jest to, aby były sobie bliskie i pomocne mimo zupełnie innych temperamentów.

Wykonałam swoje zadanie jako matka i mam nadzieją, że wybaczą mi moje matczyne potknięcia, bo idealnych matek nie ma!

Pamiętam też czas, że kiedy pracowałam 6 dni w tygodniu, to w niedzielę rano Je kąpałam, darując im kąpiel w sobotę wieczorem.

Sadzałam je pod kołdrą w małżeńskim łóżku i podawałam im śniadanie do łóżka, a w telewizji leciała z telewizora „Pszczółka Maja”.

Ja w tym czasie mogłam szykować obiad niedzielny!

1 lutego 2019 roku zmarła moja Mama i wiem, że już nigdy nie będę mogła o nic Ją spytać, choć mam w głowie tyle pytań! [*]

Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie stoją, drzewo i na zewnątrz

 

Obraz może zawierać: 3 osoby, tekst

 

Obraz może zawierać: 1 osoba, tabela i w budynku

Mój pechowy dzień!

Moje dzisiejsze motto na rozpoczęcie dnia:

„Naucz się kraść tak jak rodzina Szumowskich, a nic ci nie zrobią”.

Może za to zostałam ukarana!

Dzisiaj, to ja miałam bardzo dziwny dzień z niespodziankami dla mnie niezbyt miłymi!

Rano wstawiłam wszystko na rosół i nie zauważyłam, że ogień z palnika był za duży i rosół stał się mętny, a takiego widoku to ja nie lubię.

Mętny rosół wygląda wówczas na nieapetyczny.

Zdruzgotana wpadłam do sieci szukać ratunku i dowiedziałam się, że można go uratować i się udało!

Opaliłam nad gazem dużą cebulę i dodałam ją do rosołu, który powinien tylko „pyrkotać”, a także dolałam szklankę zimnej wody i pół pomidora, a rosół stał się klarowny!

Ale to nie wszystko, bo wiatr na balkonie złamał mi kilka gałązek mojej cudnej surfinii!

Potem spadł mi w kuchni drążek, na którym wisi zazdroska i musiałam szukać jakiegoś kleju, aby na nowo przykleić rzep na ramie okiennej.

Nie są to katastrofy oczywiście, ale – co za dużo, to i pies nie zje! 😀 😀 😀

Dobre wiadomości są takie, że włodarze miasta nie rozkazują koszenia trawników pewnie z powodu suszy.

Koło mojego miejsca zamieszkania naprawdę jest spory kawałek trawy, która nie koszona obrodziła w piękne, delikatne polne kwiatki i dla mnie wygląda to cudnie, gdyż ptaki sobie drepczą i wyjadają różne robaczki!

Jest jeszcze jedna dla mnie pozytywna wiadomość, bo podczas pandemii moja Córka bardziej zainteresowała się polityką, a także dlatego, że moje Wnuki podrosły i potrafią zajmować się swoimi sprawami.

Mam kompana do rozmów politycznych, które dzieją się na telefonie, albo na czacie na Facebooku.

Mamy bardzo zbliżone poglądy i to odziedziczyła po mnie, gdyż jak wiecie dużo o polityce piszę na swoim blogu!

Córka ubolewa, że „Trójka” padła, bo bardzo często z dziećmi słuchali „Listy przebojów”.

To jest ekstra sprawa móc z własnym Dzieckiem pogadać na ważne dla Polski tematy!

Dziś podesłała mi link do piosenki śpiewanej przez niewidomą artystkę i kto będzie chciał niechaj sobie odsłucha!

Piękna, poetycka piosenka o miłości!

Wklejam ją na końcu tego wpisu!

Wklejam też zdjęcia z mojego miasta i zobaczcie ile jest w nim zieleni!

Mimo tylu nieszczęść, dzień kończę w dobrym humorze – śpijcie dobrze! 🙂

Choć jeszcze chcę napisać, że śledzę właśnie „Szkło kontaktowe”, które już zrezygnowało z nadawania zdalnego, a więc zdaje się wracamy do normalności!

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, chmura, roślina i na zewnątrz

Obraz może zawierać: niebo, drzewo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, drzewo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, chmura, drzewo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: niebo, chmura i na zewnątrz

Ala ma kota, a kot ma Alę – wspomnienia!

Zdjęcie - Marek Mikołajczak - Klasa 1A 1963 - 1971 - Szkoła ...

 

Przeglądając dziś Facebooka natrafiłam na profil nazwany – „Ustka na starej fotografii”, w której mieszkałam w latach początkowych – 60 – tych.

Na profilu tym zamieszczono starą fotografię mojej szkoły podstawowej w której w 1963 roku zaczęłam swoją naukę.

Automatycznie włączyły się wspomnienia, a mam je tylko zapisane w pamięci, gdyż nie posiadam ani jednej fotografii z tamtego czasu!

Klasy wyglądały tak jak na górnym zdjęciu, które pobrałam z Google Grafika, ale mnie na tym zdjęciu nie ma!

Jedno zdjęcie, a tyle wspomnień i chyba każdy z nas w moim wieku coraz częściej wspomina, ale to nie znaczy, że czas umierać! 🙂

Miałam zaledwie 7 lat, ale wydaje mi się, że i tak sporo pamiętam z tego okresu.

Wszystkie dzieci miały mundurki granatowe i białe kołnierzyki, a pisać uczyliśmy się najpierw ołówkiem w zeszytach.

Siedziałam w ławce z kolegą o imieniu Waldek, któremu średnio szło pisanie, a więc  czasami mu pomagałam.

Nie pamiętam jednak koleżanek i kolegów, bo czas zrobił swoje, a i nie pamiętam nazwiska mojej nauczycielki.

Mama mnie budziła zawsze rano, bo zajęcia miałam od 8.00 – do 12.00, a kiedy kończyły się lekcje, to dzieci krzyczały do mnie, że przyszedł po mnie mój piesek, który wabił się „As”.

Wiedział kiedy kończę i każdego dnia wysiadywał przed szkołą, aby potem zaprowadzić mnie do domu!

Pamiętam, że kiedy uczyliśmy się pisać stalówką zamoczoną w kałamarzu, to brudziłam sobie palec atramentem i idąc do domu wystawiałam ten palec, aby ludzie wiedzieli, że jestem dumną uczennicą!

Po szkole zawsze odrabiałam najpierw zadania domowe i kiedy zdarzył mi się kleks w zeszycie, to płakałam z żalu, że muszę wyrwać kartkę z zeszytu!

Patrząc na poniższe zdjęcie przypominam sobie, że wchodziłam do szkoły pierwszym wejściem, ale i widzę na tym palcu mojego pieska, który nawet zimą na mnie czekał!

Niestety, ale któregoś dnia wpadł pod karetkę pogotowia i umarł, ale na zawsze jest w mojej pamięci jako psiak czarno – biały, niewielki, ale bardzo mądry!

Wpadł pod karetkę, która przyjechała do postrzelonego z pistoletu mojego kolegę.

Stało się nieszczęście, które pamiętam, gdyż ojciec dwóch synów zostawił pod poduszką pistolet i stało się tak, że brat postrzelił brata, bo ojciec był wojskowy i miał broń.

Na szczęście postrzał był 5 centymetrów od serca i chłopaka uratowano.

Ze strony Facebookowej dowiedziałam się, że moją staruszkę szkołę wyburzono w 2010 roku, choć był to budynek zabytkowy, ale potrzebne było miejsce pod nowy market – szkoda!

W grudniu 1963 roku mój ojciec dostał przeniesienie i wylądowałam z rodzicami w zupełnie innym miejscu, ale to już jest inna opowieść.

Ciekawa jestem, czy ktoś pamięta rozpoczęcie nauki w pierwszej klasie szkoły podstawowej i jakie są Wasze wspomnienia?

 

Zdjęcie z opisem: Właśnie wróciłem z Ustki. Tak wygląda nasza szkoła obecnie. Ach...

Zdjęcie z opisem: Ostatni dzień naszej szkoły...22.02.2010

Galeria - Klasa 1A 1963 - 1971 - Szkoła Podstawowa nr 1 W Ustce, Ustka

Podręcznik szkolny Elementarz Falski (reprint 1957) - Ceny i ...

Pachnący bez i Polska bez wyborów!

Gdyby odbyły się normalne wybory, to mielibyśmy już wstępne wyniki jak to jeszcze niedawno było!

Koronawirus sprawił. że wszystko się spieprzyło, a PiS dokończył dzieła ziszczenia polskiej demokracji!

Może długo nie będziemy oglądać takich, wspaniałych zdjęć – jak poniższe z Donaldem Tuskiem ze swoją rodziną, kiedy szliśmy dumni do urn, choć wielu wybory po prostu ignoruje.

Jaki będzie dalszy los wyborów, to tego nie wiedzą nawet wysokiej klasy specjaliści, a więc i ja już nic nie wiem.

W Szczecinie Posłanka na Sejm zorganizowała  happening wyborczy na Jasnych Błoniach i głosowało w nim ponad 1 tysiąc ludzi!

Na FB został opublikowany protokół i z niego wynika, że wybory wygrał Biedroń, na drugim miejscu jest Bosak i za nim dopiero Duda i Hołownia!

To taka zabawa, ale te wyniki są zastanawiające.

Kiedy zostaną rozpisane wybory, to chyba sam Kaczyński nie wie, bo tak się w tym wszystkim zapętlił ze swoją wizją, by Duda je wygrał.

Ale dość o polityce, bo są także nasze przyziemne sprawy, a więc Mąż przyniósł mi pachnący bez, a ja mam dla takich chwil w rezerwie wiersz:

Cd. niżej:

Obraz może zawierać: 3 osoby, ludzie stoją

„Wiosna w połowie więc plany na maj:

1. Kupić wazon.
2. Zerwać bez.
3. Wstawić bez w wazon.
4. Patrzeć.

Niczego więcej od siebie nie wymagać.”

Obraz może zawierać: roślina i kwiat

 

W tych trudnych czasach w kulturze dzieją się ciekawe chwile, kiedy to autorzy piosenek przyjmują wyzwania i tworzą  na poprawę humoru.

Artur Andrus, którego uwielbiam napisał coś, co mi się najbardziej spodobało, a więc wkleiłam clip z YT.

Artur Andrus śpiewa po prostu o tym, że nasze fryzury mają wiele do życzenia, kiedy wciąż nie możemy iść do fryzjera.

„Jeszcze się pogodzę z wiosną, jeszcze się przytrzymam sedna / Już myślałem, że nie rosną, a tu jednak / Rosną / Jak się wreszcie świat pozbiera, jak się przyszłość wypogodzi / Będę siedział u fryzjera / Osiem godzin / Bez przerwy / Nikt mnie nie przepędzi z krzesła, jak się już ułożą sprawy / Już nie będę jak Bolesław / Kędzierzawy / Taki książę /Wszyscy święci zarośnięci / Ci z lokami i ci prości / Hej herosi długowłosi / Cierpliwości… / Jeszcze”.

Link do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/hot16challenge Hot16challenge to wyzwanie polegające na nagraniu 16 wersów i nominowaniu kolejnych osób do akcji, k…
Przepraszam na natłok wiadomości w dzisiejszym wpisie, ale cd. niżej:

Ogromnie spodobała mi się nowa piosenka skomponowana przez skromnego Kamila Bendnarka, na którego głosowałam w X Faktor.

Wykonawca sam napisał tekst i ta piosenka mówi o tym, że:

„W gonitwie po dobrobyt zdarza nam się tracić nadzieję i nie zauważać tego co w życiu jest najważniejsze. Tę piosenkę napisałem przed snem, gdy w mojej głowie roiło się od nadmiaru myśli i zmartwień… Życzę Wam, abyście nigdy nie tracili nadziei i odwagi do walki z przeciwnościami losu. Wierzę, że ta piosenka będzie Wam dodawała otuchy i sił w trudnych momentach swojego życia :)” Kamil Bednarek

Bardzo kibicuję Kamilowi, a piosenka ma miliony odsłon – wielkie gratulacje.

 

Smutny widok osamotnionego Kaczyńskiego!

Obraz może zawierać: roślina, kwiat i przyroda

Moje kwiatki na balkonie mają się świetnie, a to za sprawą cudnej wiosny od początku maja w zachodnio – pomorskim.

Miło tak sobie posiedzieć na leżaku i coś poczytać, ale miło jest też dbać o nie po prostu!

8 maja obchodziliśmy Dzień Zwycięstwa już po raz 75, ale w Rosji nie było defilady ze względu na pandemię.

9 maja za to w Polsce dzieje się chaos i Kaczyński zebrał swoich ludzi na Nowogrodzkiej w związku chyba ustaleniem kolejnej daty wyborów.

Kaczyński to tytan pracy i swoim ludziom w weekend nie daje nawet zjeść z rodziną domowego rosołu, bo nie ma to i tamto – władza najważniejsza.

Jak do tej chwili, kiedy piszę nie wiadomo, co tam się wydarzyło i co zostało postanowione.

Kaczyński gra w szachy z Gowinem i ten ich stolik przechla się to na jedną stronę, to na drugą, a więc się chwieje.

Posłowie od Gowina trzęsą gaciami i chcą opuścić Porozumienie, bo zaczynają czuć pismo nosem!

Niektórzy posłowie z PiS zaczynają się bać rozliczeń za łamanie wszystkiego, a więc może w kieszeniach noszą cyjanek!

Jednak była posłanka Pawłowicz, a teraz sędzia w TK zdradza i czytamy:

Krystyna Pawłowicz: Rząd chyba mniejszościowy. Módlcie się za Polskę

Cytat:
„Włączcie telewizory i czekajcie. Módlcie się za Polskę” – napisała na Twitterze sędzia Trybunału Konstytucyjnego, była posłanka PiS Krystyna Pawłowicz. „Jest przesilenie polityczne i rządowe. Wybory najprawdopodobniej 23 maja. Rząd chyba mniejszościowy” – sugeruje.

Losy Polski się rozgrywają, ale nie na naszych oczach, gdyż na razie nie odbyła się żadna konferencja o tym, kiedy będziemy głosować w wyborach prezydenckich.

Czarna magia jak do tej pory, bo liczą szable, aby mieć wciąż większość w Sejmie, ale czy to się uda?

Może być tak, że Kaczyński straci władzę jak to było w 2005/07 roku!

Może dokona się przewrót majowy i Kaczyński będzie musiał podpisać kapitulację!

Mamy bardzo ciekawe czasy i ci, co się polityką interesują mają niezłe igrzyska i oby one zostały wygrane przez tych, którym wciąż zależy na demokracji w Polsce i utrzymanie się w Unii Europejskiej.

Tymczasem powstają wiersze na tematy polityczne i tu na blogu prezentuję wiesz aktora – Mateusza Damięckiego, który sprytnie wypunktował wszystkie draństwa tego rządu!

Ja przeczytałam cały, choć jest długi, a na YT ma ponad pół miliona odsłon!

Mateusz Damięcki!
Wiersz „Dziękuję”

Za pogardę, za pychę,
za wasz jad i za ciche,
nocą śmierci wyroki wydane,
potem z samego rana
długopisem adriana
podpisane, choć nie przeczytane

za mój wstyd przed zachodem,
za ruletkę ze wschodem,
za sponsoring spiskowej teorii,
za te mordy zdradzieckie,
i za groby radzieckie,
za pisanie od nowa historii

za szpitale, za szkoły,
za teatry, kościoły,
za muzea i za telewizję,
za jedynkę, za dwójkę
za kurskiego, za trójkę
i rządowych pojazdów kolizje

za brak perfum i stylu,
za garnitur z winylu,
za biel skarpet do czarnych sandałów
za tandetę, za broszki,
za kropeczki i groszki
i za gnój wlany do trybunałów

za półtorej miesiąca,
żenujące, bez końca
form, przypadków i przysłów mylenie,
za gardzenie mównicą
w kraju, a za granicą
za wymowne, sromotne milczenie

za wiatraków demontaż,
z rosji węgla kolportaż,
mateczniki rżnięte bez litości,
kukły Żyda spalenie
oraz za przyzwolenie
na brunatne marsze wolności

za obłudę, za bierność,
za rozpustę, pazerność,
za koperty pod toruńskim stołem,
za przymykanie oczu
na krzyż w dziecięcym kroczu,
za małżeństwo ze świętym kościołem

za do skutku obrady,
za ubóstwa parady,
i za srebrny, podniebny wieżowiec,
waszych wszy premiowanie,
i marszałka latanie
na rachunek ludu, stada owiec

za dyskretne rozmowy
w restauracji u sowy,
za w sałatce zatęchłą padlinę,
za mój świat w misce ryżu,
za widelec w Paryżu,
za profesor pawłowicz krystynę

za żołnierzy wyklętych,
za ministrów rozdętych,
za posłanki i posłów do prania,
za ten cyrk, kabarecik,
za rzecznika praw dzieci
co od żłobka śle na polowania

za zabawę sądami,
granie misiewiczami
za banasia, getback i za skoki,
szydła, haki, zasieki
i za robienie beki
z wyborów, a z wyborcy wywłoki

za mój strach, za bezsenność
i za waszą sumienność
w programowym łamaniu godności,
w wyśmiewaniu człowieka,
wszak nie zadrży powieka
gdy kopiecie bezbronne słabości

za tragedię zgwałconej,
za obietnic miliony,
waszą zdradę, waszą prostytucję,
za rzucane po równo
błoto, brud, syf i gówno
w moją Flagę, w moją
Konstytucję.

Za to wszystko się kłaniam,
przed odrazą się wzbraniam,
więcej – leję szampana po brzegi,
za to wszystko dziękuję,
dzięki wam porządkuję
facebookowych znajomych szeregi

jednych łatwiej zapomnieć,
innym trzeba przypomnieć,
że nie lubię, gdy w twarz mi się spluwa,
na odchodne szczekają,
bluźnią i ujadają,
tak się właśnie nienawiść wykuwa

wiem kto z nich za pięć stówek
ser i kilka parówek
oddał Polskę złodziejom w niewolę,
wiem też komu trzynastka
na ofiarę i ciastka
odebrała myślenie i wolę

dzięki wam widzę jasno
kto jest ślepy, kto zasnął,
a kto nadal ma otwarte oczy,
i bez cienia zwątpienia
chwyta sens powiedzenia,
że to pycha przed upadkiem kroczy

dzięki wam wiem na pewno
kto jest drzewo, kto drewno,
kto jest prawa, a kto lewa ręka,
wiem co silne, co marne,
wiem co białe, co czarne,
dzięki wam moje lustro nie pęka

dzięki wam na ulicy
poznam wroga w przyłbicy
strachu, wzgardy i w zbroi uprzedzeń,
dzięki wam, w tłumie, zawsze
przyjaciela wypatrzę,
bo swojego rozpoznasz w potrzebie

swój nie pluje, nie klęczy,
swój nie flekuje tęczy
i nadzieję ma w sercu na skraju,
swój ma jasne spojrzenie
oraz jedno pragnienie
by znów było normalnie w tym kraju

żeby w końcu przestali
w żywe oczy łgać, mamić
by podłości nie mydlić Polskością
byśmy mogli niebawem
Prawo znów nazwać Prawem,
Sprawiedliwość zaś Sprawiedliwością

jeszcze jedno marzenie
już na koniec, przez cienie
z mroku w słońce przebija się śmiało
aby kiedyś, mój Synku,
gdy dorośniesz, kruszynko,
„Być Polakiem” aż tak nie bolało.
_______________________

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, przyroda i na zewnątrz
Obraz może zawierać: roślina, kwiat, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Wspomnienia, wspomnienia zapisane w pamięci.

Dziś miał swoją konwencję Adrian bo żaden z niego prezydent i kwituję to wydarzenia tak:

Konwencja Adriana -wstajesz, widzisz – przełączasz.  😦

Nie dało się tego bełkotu słuchać, ani oglądać!

A niżej piszę o przyjemnym wspomnieniu zapisanym w zdjęciach i pamięci!

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst „OR andrzeju dudo, znów okryłeś się hańbą! Miernoto, karykaturo, imitacjo! Fircyku komediancie! Hańbą okryłeś najwyższy urząd w państwie, który ci powierzono. która kształci- ła, swój doktorat, swoich nauczycieli! Tchórzliwa kukło bez czci i honoru! Zdrajco pokoleń Polaków walczących o wolność, o demokrację, o praworządność w naszej Ojczyźnie, zdrajco współczesnych Polaków walczących na ulicach o konstytucję, której miałeś strzec! Sprzedałeś siebie izaprzedałeś naród jednej partii ijej kacykowi! Tego naród nie wybaczy a historia nie ezapomni.”

To był piękny dzień, po prostu piękny dzień!

1 Maja w 2016 roku zorganizowaliśmy sobie rodzinną „Majówkę” w lesie, oddalonym od miejsca zamieszkania o 30 minut drogi nad pięknym jeziorem w Drawnie.

Skrzyknęliśmy się telefonicznie i uzgodniliśmy co i jak mamy się zorganizować i podzielone zostały zadania.

Dostaliśmy zgodę od zarządcy ośrodka wypoczynkowego na rozpalenie ogniska i rozgoszczenie się.

Każdy coś przygotował do jedzenia, a mężczyźni zakupili kociołek i na ognisku ugotowali pyszne danie jednogarnkowe składające się z kapusty, pokrojonego mięsa, ziemniaków i innych warzyw!

Zawsze robię tak, że jeśli gdzieś wychodzę z domu, albo wyjeżdżamy z Mężem, to biorę ze sobą aparat foto, aby upamiętnić takie chwile.

Mąż jest dobrym logistykiem i to On załatwił nam to miejsce, ale przede wszystkim chciał pokazać dzieciom z naszej rodziny jak się rozpala ognisko i przebywa na łonie przyrody!

Moje zdjęcia mam wszystkie na Facebooku pod kłódką i każdego dnia mogę sprawdzić, co ciekawego się w danym dniu wydarzyło, czyli sięgam w przeszłość.

Szkoda mi tylko, że tych zdjęć nie wywołuję tak jak kiedyś czyniłam, ale to jest taki znak czasu, że już mało kto to robi!

Jesteśmy wszyscy rodzinni i spotykamy się w czasie świąt i innych okazji, ale ten piknik zapamiętam na zawsze.

Tęsknię za takim spotkaniem z rodziną w tak przyrodniczych warunkach, ale w tym roku nam wszystkim, to odebrał koronawirus – niestety!

Ludzie zaczynają odwoływać wczasy nawet  te zagraniczne i toczą boje o odzyskanie pieniędzy, bo zaraza nas wszystkich uwięziła w domach.

Jestem rozsądna i żyję w kwarantannie wg. przykazań, ale wielu nie wytrzymuje i z domów wychodzi, bo już muszą gdyż się duszą.

Jeszcze chcę nawiązać do 1 Maja sprzed  lat, kiedy byliśmy piękni i młodzi.

Pamiętam, że chodziłam na Pochody, a potem obserwowałam jak ludzie w naszym małym lasku na obrzeżach zwanym „Małpim gajem” rozsiadali się na kocach i po prostu świętowali z polską wódką.

Kto się upił, to Milicja zwana MO delikwenta wsadzała do „Suki” i odwoziła do miejsca zamieszkana.

Tak było, a kto pamięta jak to było, to niech się podzieli wspomnieniem!

I jeszcze jedno, co mnie ucieszyło.

W Sejmie uchwalono ustawę, że ten kto znęca się nad rodziną będzie na mocy ustawy zmuszony do opuszczenia mieszkania na dwa tygodnie.

Jak wiadomo w tej pandemii wzrosło właśnie znęcanie się nad rodziną, a dzieci dzwonią na Policję, że rodzice są pijani!

Jestem demokratką i uważam ten ruch jako jedyny, który słusznie ten nierząd poparł.

I koniecznie musicie wiedzieć, że gdyby „wybory” Kaczyńskiemu nie wyszły 10 maja, to on wprowadzi w Polsce stan wyjątkowy! Przyprze nas do ściany!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: 1 osoba

Obraz może zawierać: 3 osoby

Obraz może zawierać: 5 osób

Obraz może zawierać: 1 osoba

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Nie podaje się ręki dyktatorowi!

Obraz może zawierać: kwiat, roślina, drzewo, przyroda i na zewnątrz

Mamy tak piękną wiosnę, ale niestety nadal jesteśmy uwięzieni.

Tylko garstka ludzi odważa się wyjść na spacer, bo ludzie zaczynają się dusić w swoich domach.

Widzę w sieci, że ludzie spacerują po pobliskich lasach, a także jadą nad morze, aby zaczerpnąć świeżego powietrza –  jadą w góry i nad  jeziora oraz rzeki.

Zdjęcia dzisiejsze zrobił mój Mąż, który także ma dość wegetacji, a więc wybrał się dziś na spacer.

Ja nie wychodzę, bo po po prostu duszę się w maseczce i wolę zostać w domu!

Wiosna, to cudny czas dla człowieka dający nam dużo szczęścia, nadziei na lepszy czas, kiedy przyroda się odradza.

Czujemy się lepiej widząc jak wszystko zaczyna kwitnąć w mgnieniu oka, a w nas budzą się nowe uczucia i szleją endorfiny i to na wiosnę ludzie się w sobie zakochują!

My zwykli śmiertelnicy potrafimy się z wiosny cieszyć i dostrzegamy jej piękno, choć tegoroczną wiosnę widzimy tylko z okien, bo dalej nam raczej jeszcze nie można!

Tak piękną porą roku nie mają czasu się cieszyć politycy, którzy knują jak nas zapędzić do wyborów i znalazłam taki oto cytat w sieci:

„Tam, gdzie nie obowiązują żadne prawa, słabi stają się cudzą własnością.
Kao Czi”.

Właśnie teraz tak jest, że w Polsce nie obowiązują już żadne prawa i dlatego my zwykli staliśmy się ich zakładnikami, których się straszy karą za nieposiadanie skrzynki pocztowej – więzieniem, albo wysoką grzywną,

Zastanawiam się nad tym, że po co jest ten cyrk z wyborami na prezydenta. skoro ani prezydent, ani premier nami nie rządzą, bo rządzi nami ta kreatura z Żoliborza.

Z tylnego siedzenia rządzi nami ktoś, kto nie ma o prawdziwym życiu zielonego pojęcia, ale naczytał się Lenina i Marksa i tak prowadzi Polskę w kierunku Rosji, Węgier i Korei!

Jeśli te wybory mu nie wypalą, to zdradzę Wam, co dyktator planuje jeszcze w tym roku:

„PiS grozi Polakom stanem wyjątkowym! Blokada Internetu, kontrola korespondencji i kartki na żywność.

Żoliborska dyktatura.

Porozumienie Jarosława Gowina nie poprze wyborów korespondencyjnych. Jak ujawnił „Super Express” PiS ma plan awaryjny.

Jest nim wprowadzenie stanu wyjątkowego. Dla Polaków oznacza to m.in. kontrolę korespondencji, cenzurę prewencyjną – czyli blokadę Internetu, czy wprowadzeniem ograniczenia dostępu do towarów konsumpcyjnych.

To ostatnie oznacza przywrócenie kartek na jedzenie. – Stosowne dokumenty już ponoć czekają na biurku prezydenta – przekonuje informator SE.

Źródło: Super Express”

Wielu powie, że to jest nierealne, a więc po co kupują dla Policji armatki wodne i ciężki sprzęt w razie rozruchów w Polsce choćby, aby poskromić młodych, którym zamkną Internet – okno na świat także dla seniorów?

Dyktator z Żoliborza zaczyna się bać, bo jego „dom” pilnuje Policja 24 godziny na dobę i nikt nie wie, co mu do siwego łba strzeli, aby nas poskromić, kiedy on potrzebuje władzy!

Dziś oglądałam wywiady z małymi i dużymi przedsiębiorcami i napiszę wprost!

W budżecie nie ma pieniędzy i żaden z przedsiębiorców nie otrzymał ani złotówki z tarczy pomocowej i tu ponownie okłamali Polaków w czasie pandemii, kiedy ludzie nie mają z czego żyć!

Tu trzeba krwi i to jest ostatni dzwonek, aby ten rząd obalić, bo:

„Wspólnie przelana krew wytwarza najsilniejsze więzy” – Władysław Anders

Trzeba bandytów rozliczyć, pogonić i robić im procesy, ale na razie nie ma w Polsce nikogo, kto mocną ręką zrobiłby w Polsce oczyszczającą rewolucję!

Jest nadzieja, bo taki Kim Dzong Un podobno nie żyje!

Żaden więc dyktator nie jest wieczny kiedy nawet  taki Trump podał mu 3 razy rękę!

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: ludzie stoją, roślina, trawa, drzewo i na zewnątrz

Moje miasto, a w nim!

Obraz może zawierać: góra, na zewnątrz, przyroda i woda

Na powyższym zdjęciu jest moje miasto z lotu ptaka, czy raczej drona.

Zawsze piszę, że mamy w środku miasta cudne jezioro, które kanałem połączone jest jeszcze z dwoma, dużymi jeziorami.

Mieszkam więc w ładnym, latem zielonym otoczeniu, a zimą smog nie jest tak dokuczliwy jak to się dzieje w innych miejscowościach, choć jest śladowo oczywiście.

Piszę to dlatego, że zakochana w moim mieście założyłam na Facebooku 6 lat temu stronę poświęconą właśnie mojemu miastu, w którym wyszłam za mąż i tu urodziły się moje dzieci, tu pracowałam i tu umrę,  a więc mam do niego ogromny sentyment, bo to jest moje miejsce do życia.

Moja strona nazywa się Choszczno i okolice w obiektywie i tam mam ponad 6 tysięcy zdjęć, które są mojego autorstwa i tak promuję moje miasto w sieci.

Pracowałam na stronie systematycznie i w końcu została ona zauważona i jest śledzona przez 1520 osób, co mnie cieszy, ale wiecie co, mnie najbardziej cieszy?

Odzywają się ludzie, którzy tu kiedyś mieszkali, ale los pognał ich w inne strony i dziś dostałam taką wiadomość od osoby, która wspomina miasto z rozrzewnieniem i czytamy:

„Urodziłam się w tym mieście w 1956 roku w tym dużym pięknym szpitalu ,mieszkaliśmy wtedy róg Mickiewicza a Kościuszki 35,mając 2 lata rodzice wyjechali do Aleksandrowa Łódzkiego i więcej Choszczna na żywo nie oglądałam.W tym pięknym kościele byłam ochrzczona,mam kilka starych fotek z parku.Pozdrawiam serdecznie ,myślę że kiedyś tam zajadę i odwiedzę Choszczno.😀😀

Bardzo się ucieszyłam, że strona wzbudza jakieś, ludzkie emocje i skłania do wspomnień sprzed lat.

Naprawdę wiele czytam, bo ludzie piszą, iż w tym mieście spotkało ich wiele dobrego i wspominają to miasto z serca zapisanego na zawsze we wspomnieniach i ja im to umożliwiam, a daje mi to dużo radości.

Zawsze robiłam zdjęcia mojego miasta i poniższe zdjęcia ma 13 lat, które cyknęłam na szybko, z doskoku, ale uchwyciłam zimę jakiej już teraz nie ma.

Zdjęcie ogląda bardzo dużo osób, bo nawet 3 tysiące za każdym razem, kiedy je prezentuję i piszą ludzie, że już teraz takich zim nie ma!

Wydaje mi się, że każdy z nas mieszkając latami w swojej wiosce, miasteczku, mieście ma do tego miejsca  ogromny sentyment, choć mogę się mylić!

Jak jest z Wami? Kochacie swoje miejsce na Ziemi?

Obraz może zawierać: niebo, drzewo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: niebo, chmura i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, dom, chmura, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, chmura i na zewnątrz