Archiwa tagu: zdrada

Arty艣ci, kt贸rzy sprzedali si臋 re偶imowi w Polsce!

Ogl膮dam w艂a艣nie ostatni dzie艅 w Sopocie i jestem na Festiwalu zorganizowanym przez Wolne Media – TVN z okazji 20 lat istnienia tej stacji!

Klasa sama w sobie w ten ostatni dzie艅 i w ko艅cu jest tak, jak pami臋tam z czas贸w PRL-u.

Nasze wspania艂e dziennikarki ubrane w suknie jak prawdziwe damy, a dziennikarze w pi臋knych garniturach!

Klasa i mi贸d ma moje serce, bo wszyscy pos艂uguj膮 si臋 nienagann膮 polszczyzn膮!

Co troch臋 ocieram 艂z臋 z mojej twarzy z powodu wzruszenia.

Jestem usatysfakcjonowana w ko艅cu i my艣l臋, 偶e nie tylko ja!

Publiczno艣膰 si臋 wspaniale bawi przy naprawd臋 dobrej muzycie.

TVN nie zniknie nam, bo je艣li w Polsce nie otrzyma koncesji, bo otrzymali艣my j膮 ju偶 z Holandii i na pohybel PiS-owi!

My艣l臋, 偶e ten dzisiejszy dzie艅 zainteresowani muzyk膮, zapami臋taj膮 na zawsze, gdy偶 tu chodzi o nasz膮 WOLNO艢膯!

Dzisiaj przeczyta艂am w sieci poni偶szy felieton i ca艂kowicie si臋 z nim zgadzam, a jest bardzo gorzki dla niekt贸rych w tym kraju – artyst贸w zw艂aszcza!

Damian Maliszewski sypn膮艂 piaskiem po oczach tak mocno, 偶e mo偶e niekt贸rzy „zdrajcy” przejrz膮 na oczy!

Mia艂am sama o tym napisa膰, ale mam gotowca, a wi臋c czytamy:

Damian Maliszewski

聽”聽Drodzy arty艣ci, koledzy, kole偶anki.

Po tym, co spotka艂o Polsk臋 i Polak贸w.

Po tym, co Kukiz zrobi艂 telewizji TVN, Wy id膮cy do publicznej i kolejny raz firmuj膮cy swoimi twarzami festyn Kurskiego, uderzacie w godno艣膰 i wysi艂ek setek tysi臋cy ludzi, kt贸rzy protestowali.

Wbili艣cie miecze w serca tych, kt贸rzy wytrwale stali na ulicach i kt贸rych po spa艂owaniu wywo偶ono na komisariaty.

Oni protestowali tak偶e w Waszej sprawie.

呕eby艣cie mogli 艣piewa膰 w wolnej Polsce.

Pos艂owie Katarzyna Maria Piekarska, Micha艂 Szczerba, Joanna Scheuring-Wielgus – polityk ca艂e noce koczowali pod komisariatami i wyci膮gali m艂odych ludzi z 鈥瀖ilicyjnych鈥 areszt贸w.

Fakt, 偶e Pani Maryla Rodowicz (kt贸r膮 niezwykle ceni臋 jako artystk臋) z Kurskim si臋 dogada艂a mnie nie dziwi.

Nie pierwszy raz si臋 dogada艂a.

Pani Maryla z ka偶d膮 w艂adz膮 si臋 dogadywa艂a.

Taka natura.

Ale 偶e Wy 艣piewaj膮cy geje, 偶e Wy artystki 偶yj膮ce w zwi膮zkach bez 艣lubu, idziecie zrobi膰 dobrze prezesowi, kt贸ry na co dzie艅 jest Waszym fanatycznym, ultrakatolickim oprawc膮.

Na co dzie艅 grzebie w Waszych cia艂ach zakazuj膮c aborcji w przypadku uszkodzonych p艂od贸w!

Na co dzie艅 Was nienawidzi.

Na co dzie艅 likwiduje Wam TVN – jest dla nich obrzydliwy.

T膮 pazerno艣ci膮 偶eby pojawi膰 si臋 chocia偶 kilka minut na ekranie re偶imowej tracicie w艂a艣nie co艣, czego wyceni膰 si臋 nie da – szacunek publiczno艣ci.

Partia p艂aci Wam za Opole z tych 2 miliard贸w, kt贸re zabrali nam wszystkim.

R贸wnie偶 mnie zabrali, mimo, 偶e publicznej nie ogl膮dam.

P艂aci z tych 2 miliard贸w, kt贸rych nie przeznaczono na Ochron臋 Zdrowia.

Po to by艂y te wszystkie protesty 偶eby艣cie teraz bez skr臋powania szli z prezesem pod r膮czk臋?

Po to babci臋 Kasi臋 tyle razy przes艂uchiwano i zaci膮gano do suk policyjnych, 偶eby艣cie teraz mogli za艣piewa膰 na komunistycznej akademii Kurskiego ku chwale partii?

Nie mam dla Was zrozumienia.

Ono by艂o jeszcze jaki艣 czas temu, teraz ju偶 nie.

Krytykujecie Kukiza, 偶e uprawia polityczne kure*stwo, bo dogada艂 si臋 z Kaczy艅skim?

A to, co teraz zrobili艣cie jak mo偶na nazwa膰?

Re偶imowa ka偶dego dnia glanuje Polak贸w.

Holecka w 鈥濿iadomo艣ciach鈥 bez mrugni臋cia okiem wylewa ca艂e potoki 偶贸艂ci i ta sama Holecka b臋dzie w swoich rz膮dowych 鈥濿iadomo艣ciach鈥 zapowiada艂a wielki festiwal Kurskiego, 偶e tyle gwiazd wyst膮pi, 偶e taki rozmach, 偶e Wy.

Albo stoi si臋 po stronie ludzi, albo romansuje z dyktatorem.

Nie ma p贸艂艣rodk贸w.

Nie na tym etapie.

Nie po tym, co zrobili z TVN, kt贸remu tak wiele zawdzi臋czacie.

Nie po tych setkach zwolnie艅 z TVP.

Wywalano Waszych koleg贸w i kole偶anki. Wydawc贸w i redaktor贸w.

To przecie偶 oni tworzyli Wasze kariery oddaj膮c Wam czas antenowy i zapraszaj膮c do swoich program贸w, a tak偶e festiwali. Teraz ich nie ma, Wy natomiast rzucacie si臋 na och艂ap jaki pod nos podsuwa Wam partia.

Na Festiwal. ***** taki festiwal. ***** *** i Konfederacj臋.

Rozumiem, 偶e teraz, kiedy obywateli tylko si臋 pa艂uje, tylko zabiera si艂膮 z protest贸w i wsadza do areszt贸w, p贸藕niej stawia im zarzuty.

呕e teraz, kiedy tylko szczuj膮 na osoby LGBT, ustanawiaj膮 strefy wolne od gej贸w i lesbijek.

Kiedy zrujnowali praworz膮dno艣膰, demokracj臋, relacje mi臋dzyludzkie, rodzinne, to jeszcze za ma艂o, 偶eby nie wyst膮pi膰?

呕eby zaprotestowa膰?

Za ma艂o, 偶eby zabola艂y Was serca, 偶e bij膮 Wam rodak贸w?

Jaka jest Wasza granica?

Co Kaczy艅ski i Kurski musz膮 zrobi膰 Polakom, Waszym fanom, 偶eby艣cie stan臋li po ich stronie?

Strzela膰 do ludzi?

Wyj艣膰 z Unii?

Ka偶dy kto wejdzie na t臋 鈥瀎estiwalow膮鈥 scen臋 偶eby za艣piewa膰, bo liczy na oklaski, zejdzie skompromitowany.

Tam mo偶na wej艣膰 tylko po to 偶eby walczy膰 o woln膮 Polsk臋 i wykrzycze膰 sw贸j sprzeciw.

Wykrzycze膰 tak, 偶eby nie zmanipulowali, 偶eby nie wyemitowali z op贸藕nieniem, 偶eby nie wyci臋li.

Idziecie tam dla pieni臋dzy?

Bo przecie偶 nie dla muzyki.

T臋 gr臋 s艂ucha si臋 dzi艣 w internecie.

Gracie j膮 na swoich koncertach.

Dla kilku minut czasu antenowego w telewizji, kt贸ra doprowadza Polsk臋 do ruiny, i kt贸ra doprowadza do wojny domowej?

Dla pr贸偶no艣ci?

Mam do Was wielki szacunek jako artyst贸w.

Zawiod艂em si臋 na Was jako ludziach.

Je艣li tak mamy walczy膰 o wolno艣膰, 偶e ludzie b臋d膮 nadstawiali kark贸w na ulicach protestuj膮c, a arty艣ci b臋d膮 kolaborowali z dyktatorem, to ja dzi臋kuj臋 za takie wsparcie i tak膮 solidarno艣膰.

Internauci, Wy te偶 wychodzili艣cie na ulice, co na ten temat s膮dzicie?

Powinni wyst臋powa膰 w TVP, czy nie? Jak si臋 z tym czujecie? Bo mo偶e si臋 myl臋

Kamil BednarekVarius ManxKasia StankiewiczStanis艂awa Celi艅skaAlicja MajewskaCLEOAnna JurksztowiczIzabela Ludwika TrojanowskaNatalia KukulskaNatalia KukulskaKuba BadachPaullaJustyna SteczkowskaKasia Mo艣Anna Magdalena KarwanAnia DabrowskaPiotr CugowskiSylwia Grzeszczak Official艁ukasz Zagrobelny Kasia Cerekwicka EnejAnna Dereszowska OfficialHalina MlynkovaRoxyArtur GadowskiKombii Janusz Radek Sound’n’GraceLanberryS艂awek UniatowskiMarcin S贸jkaAndrzej Lampert Grzegorz Hy偶y Olga Bo艅czykJan Traczyk

Kiedy serce rozsypuje si臋 na kawa艂ki!

Wed艂ug statystyk, co 3 -4 m臋偶czyzna zdradza swoj膮 partnerk臋, ale i kobiety zdradzaj膮, bo podobno, co 3, cho膰 kobiety w ukrywaniu zdrady s膮 sprytniejsze.

Nie wiadomo, czy lepsze jest to, 偶e partner nigdy si臋 nie dowie o zdradzie, czy lepiej, 偶e si臋 dowie!

Wydaje si臋, 偶e jest lepiej aby zdrada nigdy si臋 nie wyda艂a, bo ta druga strona 偶yje sobie w nie艣wiadomo艣ci i 偶ycie toczy si臋 dalej je艣li partner nie ma zamiaru nigdzie odej艣膰!

Je艣li jednak zdrada si臋 wyda, to jest problem, czy zdrad臋 wybaczy膰, czy te偶 lepiej si臋 rozsta膰 dla w艂asnego dobra.

Jak偶e cz臋sto kobieta decyduje si臋 na 偶ycie ze 鈥歾dradzaczem”, gdy偶 nie ma po prostu dok膮d odej艣膰 wraz z dzie膰mi, a tak偶e nie ma wystarczaj膮cych finans贸w, aby si臋 samej utrzyma膰!

W艣r贸d nas kobiet s膮 takie, kt贸re mimo wszystko kochaj膮 za bardzo i pozostaj膮 w zwi膮zku z m臋偶czyzn膮, kt贸ry dopu艣ci艂 si臋 zdrady maj膮c nadziej臋 na jego popraw臋.

Jak to zwykle bywa, to zdradzana osoba dowiaduje si臋 o zdradzie na samym ko艅cu, a o wszystkim wie dalsza rodzina, ale ta rodzina milczy i tylko podgl膮da za firanki聽 i plotkuje!

Taka rodzina ma po偶ywk臋 przy weekendowej biesiadzie i nikt nie przyjdzie, aby tak膮 osob臋 wesprze膰, pocieszy膰 i przyj艣膰 z pomoc膮!

Ludzie boj膮 si臋 tego tematu, aby w razie czego nie zosta膰 podanym do s膮du jako 艣wiadek, ale za to maj膮 ubaw i temat!

Nikt nie wie, co czuje taka zdradzona osoba, bo prze偶ywa swoje piek艂o najcz臋艣ciej w samotno艣ci!

Je艣li mu wybaczy, to te偶 si臋 艣miej膮, 偶e taka g艂upia, bo jak zdradzi艂 raz, to zrobi to ponownie i tyle wynika z tego gadania.

Ofiar臋 odsuwaj膮 od siebie cz臋sto na wiele lat i nigdy nie pr贸buj膮 zbli偶y膰 si臋, bo nie wiedz膮 jak si臋 zachowa膰!

Zdrada zmienia 偶ycie na zawsze, a w sercu tak偶e na zawsze powstaje p臋kni臋cie i 偶aden lekarz nie jest tego w stanie wyleczy膰 – nawet najlepszy psycholog, czy terapeuta!

呕ycie zamienia si臋 w piek艂o i nikt tego nie zrozumie, kto nie prze偶y艂!

„Zdrada zmienia twoje serce na zawsze. Ono nie chce czu膰, nie chce pragn膮膰, wmawia sobie, 偶e nie potrzebuje mi艂o艣ci.

Ma艂o jest rzeczy, kt贸re mog膮 roztrzaska膰 serce tak bardzo jak zdrada, tak mocno zada膰 b贸l. Wydaje ci si臋, 偶e przed ni膮 nic innego nie czu艂a艣. A przecie偶 twoje serce nie zawsze wy艂o偶one by艂o cierniami, zwini臋te jak drut kolczasty, twarde i zm臋czone zarazem. Istnia艂 taki czas, kiedy twoje serce zna艂o mi艂o艣膰, kiedy ufa艂o bezgranicznie, kiedy wype艂nione by艂o nadziej膮.

Wszystko si臋 jednak zmieni艂o, gdy zosta艂a艣 zdradzona, zdradzona przez tego, kt贸rego kocha艂a艣, kt贸remu zaufa艂a艣, przez cz艂owieka, kt贸ry powinien ci臋 chroni膰, a jednak ci臋 skrzywdzi艂.

Boli ci臋 ca艂e cia艂o, 艂zy same nap艂ywaj膮 do oczu. Nie chcesz nic z tym robi膰, jedyne na czym ci zale偶y, to zostawi膰 serce na pod艂odze, 偶eby si臋 ca艂kowicie wykrwawi艂o, my艣lisz, 偶e wtedy we藕miesz je z powrotem i przestaniesz czu膰 to wszystko. Umie艣cisz je w pustej skrzyni, wyzutej z tych wszystkich emocji.

Ale nie mo偶esz tego zrobi膰, musisz i艣膰 dalej, cho膰 serce, kt贸re zosta艂o zdradzone zmienia si臋 na zawsze.

Nie b臋dzie ju偶 nikomu ufa膰, a do ka偶dej nowo poznanej osoby b臋dzie podchodzi膰 z rezerw膮 i strachem. Stanie si臋 nieufne wobec 艣wiata, kt贸ry udowodni艂, 偶e wykorzystuje je tylko dla w艂asnej korzy艣ci. Za ka偶dym razem b臋dzie szuka膰 potwierdzenia swoich obaw, w ka偶dym postara si臋 znale藕膰 rys臋, kt贸ra dowiedzie, 偶e ten kto艣 nie jest godny zaufania.

呕yczliwo艣膰 spotka si臋 z podejrzliwo艣ci膮, poniewa偶 twoje serce nauczy艂o si臋, 偶e zawsze s膮 jakie艣 koszty, jakie艣 ukryte plany, sznurki, za kt贸re kto艣 poci膮ga. Twoje serce odrzuci dobro膰, stanie si臋 cyniczne. B臋dzie wola艂o by膰 samo, ni偶 by膰 wra偶liwym, a tym samym podatnym na krzywdy.

Podejmie mocne postanowienie 鈥 nikogo nie b臋dzie chcia艂o, nikogo nie b臋dzie potrzebowa艂o, nikomu nie b臋dzie ufa膰 ani nikogo kocha膰.

Ta obietnica stworzy mur silnej fortecy, b臋dzie dawa膰 pozory bezpiecze艅stwa. Zostaniesz niewolnikiem w艂asnej niezale偶no艣ci, autonomii. Twoje serce wm贸wi sobie, 偶e nic nie czuje, bo zdrada nauczy艂a je jak niebezpiecznie jest czu膰, pragn膮膰, potrzebowa膰, chcie膰 mi艂o艣ci i zwi膮zku. Twoje serce musi usidli膰 te wszystkie potrzeby, ka偶dego ranka b臋dzie budzi膰 si臋 my艣l膮c, jak zabi膰 swoj膮 g艂odn膮 emocji dusz臋, jak zniszczy膰 pragnienia, nim one zniszcz膮 ciebie.

Tyle tylko, 偶e twoje serce zosta艂o stworzone do mi艂o艣ci, do intymno艣ci, cho膰 dzisiaj intymno艣膰 jest twoim wrogiem, najwi臋kszym zagro偶eniem. Intymno艣膰 r贸wna si臋 dla ciebie 鈥 zdrada, cierpienie. Twoje serce wybiera 偶ycie bez nadziei, bez blisko艣ci, bez mi艂o艣ci.

Zdrada zmieni艂a twoje serce. Uszkodzi艂a je, pozostawi艂a silnym, ale bezbronnym, bez nadziei, 偶e komukolwiek mo偶na jeszcze zaufa膰, bez wiary, 偶e warte jest kochania.

Jest zm臋czone 偶yciem, tym ci膮g艂ym stanem oczekiwania na to, kiedy ponownie zostanie zranione i zdradzone. Nie chce ju偶 kocha膰, nie umie kocha膰, staje si臋 odr臋twia艂e i twierdzi, 偶e tak jest lepiej, bo jest bezpieczne, ma nad wszystkim kontrol臋, jest nietykalne.

Poza tym jest cholernie samotne. To paradoks zdrady 鈥 boi si臋 zwi膮zku, ale to w艂a艣nie nowa mi艂o艣膰 jest tym, co uzdrowi twoje serce. Musisz znale藕膰 odwag臋, by zniszczy膰 swoj膮 fortec臋, od艂o偶y膰 bro艅, przesta膰 walczy膰. Kocha膰 to znaczy zaryzykowa膰, zaufa膰 to zaryzykowa膰 zdrad臋. Musisz podj膮膰 ryzyko, 偶eby poczu膰 si臋 bezpiecznie. Musisz nauczy膰 swoje serce na nowo kocha膰. Warto. Naprawd臋 warto”.

B艂yszcz膮cy z艂amane serce stock Zdjecia - Pobierz royalty-free obrazy - z艂amane serce | Depositphotos

Zdrada zmienia twoje serce na zawsze. Ono nie chce czu膰, nie chce pragn膮膰, wmawia sobie, 偶e nie potrzebuje mi艂o艣ci

Kiedy kobieta musi by膰 silna!

Obraz mo偶e zawiera膰: tekst

Od czasu do czasu trzeba zrobi膰 porz膮dek w swoim 偶yciu, aby po prostu by膰 szcz臋艣liw膮 i moj膮 dewiz膮 od jakiego czasu jest powy偶szy cytat.

Nikomu nie lubi臋 wchodzi膰 z butami do 偶ycia i nie pozwol臋, by inni wchodzili w moje, bo nic im do tego!

Nikt nie ma prawa mnie ocenia膰, os膮dza膰, pisa膰 o mnie obra藕liwe rzeczy, bo ja jako cz艂owiek staram si臋 偶y膰 uczciwie, a za艣ciankowe ploty na m贸j temat, a takie s膮 – mam w g艂臋bokim powa偶aniu!

Sp贸jrzcie na siebie i zr贸bcie sobie rachunek sumienia!

Zosta艂 przy mnie M膮偶, cho膰 wiele razy mieli艣my si臋 rozsta膰, a tak偶e zosta艂y przy mnie moje Dzieci, a wi臋c, to mi zupe艂nie do szcz臋艣cia wystarczy!

Mam tak偶e par臋 znajomych kobiet, z kt贸rymi w ka偶dej chwili mog臋 si臋 spotka膰 na kaw臋 i rozm贸wki damskie przy kawie.

Niedawno odezwa艂a si臋 do mnie kole偶anka, kt贸ra wr贸ci艂a z Ameryki i po 艣mierci swojego M臋偶a odnowi艂a ze mn膮 kontakt!

Dzwoni i pisze, a 偶e kupi艂a sobie mieszkanie w moim mie艣cie, to zaprasza mnie do siebie, bym zobaczy艂a jak si臋 urz膮dzi艂a!

Wszystkim kobietom na 艣wiecie 偶ycz臋 tylko szcz臋艣liwego 偶ycia, bo tym m艂odszym i tym starszym.

Aby ich zwi膮zki uk艂ada艂y si臋 jak najlepiej, ale nie mo偶emy si臋 ok艂amywa膰, bo wiele kobiet cierpi z powodu m臋偶a, konkubenta, kiedy na te starsze lata ich zwi膮zki si臋 rozpadaj膮 i czytamy:

„M膮偶 odszed艂 do 43-letniej kobiety po 35 latach ma艂偶e艅stwa. Oto moje wnioski.

M贸j by艂y m膮偶 i ja byli艣my ma艂偶e艅stwem przez 35 lat i nawet 艣wi臋towali艣my koralow膮 rocznic臋. Uwa偶a si臋, 偶e do tego czasu ma艂偶e艅stwo powinno by膰 naprawd臋 silne, dlatego nazywaj膮 t臋 rocznic臋 „koralow膮”.

Jednak zamiast tego dowiedzia艂am si臋, 偶e m贸j m膮偶 wyje偶d偶a do innej kobiety, kt贸ra jest prawie 20 lat m艂odsza ode mnie. Przyznaj臋, 偶e na pocz膮tku nie by艂o to 艂atwe, ale w ko艅cu zda艂am sobie spraw臋, 偶e wyjdzie mi to na lepsze.

Spojrza艂am wstecz na swoje 偶ycie i dosz艂am do nast臋puj膮cych wniosk贸w, kt贸rymi chc臋 si臋 z wami podzieli膰. Dalej o nich opowiem.

B膮d藕cie egoistkami.Jak wi臋kszo艣膰 kobiet, stara艂am si臋, by wszystko by艂o dobre przede wszystkim dla mojego m臋偶a i dzieci. Dlatego te偶 moje zainteresowania musia艂y zosta膰 porzucone, poniewa偶 przez wi臋kszo艣膰 czasu „s艂u偶y艂am” swojej rodzinie, aby by艂a ona zawsze pe艂na, czysta i zdrowa.

Czy m膮偶 i dzieci to docenili? Nie, bo to by艂y moje „obowi膮zki”, kt贸re zawsze robi艂am. To nie jest w porz膮dku. Nie b贸j si臋 by膰 egoist膮, je艣li nie chcesz zosta膰 s艂ug膮.

Poszerzcie swoje horyzonty.W moim ma艂偶e艅stwie wszystko kr臋ci艂o si臋 wok贸艂 mojego m臋偶a, jego 偶ycze艅. Taka kobieta jest bardzo wygodna dla m臋偶czyzny, ale on nie jest ni膮 zainteresowany. A co dobrego jest w tym, 偶e nie ma o czym rozmawia膰 poza barszczem, kt贸ry ugotowa艂a艣 na kolacj臋.

To wa偶ne, aby mie膰 jakie艣 w艂asne hobby i plany. Zacznij czyta膰 wi臋cej, zapisz si臋 na niekt贸re kursy, we藕 udzia艂 w r贸偶nych wydarzeniach, a wtedy zdasz sobie spraw臋, 偶e…

M臋偶czyzna nie jest najwa偶niejszy.Wiele kobiet boi si臋 samotno艣ci i trzyma si臋 swoich m臋偶czyzn do ko艅ca. Jednak czy to jest tego warte? 呕ycie pod tym samym dachem co cz艂owiek, kt贸ry ci臋 nie docenia, to w膮tpliwe „szcz臋艣cie”.

I nie ma potrzeby ba膰 si臋 te偶 plotek. Lepiej pracuj nad sob膮 i swoim 偶yciem, a wtedy nie b臋dziesz 偶a艂owa艂a, a b臋d膮 Ci臋 podziwia膰.

Koniec oznacza koniec.Nie zabieraj m臋偶czyzny, nawet je艣li ci臋 o to poprosi. To doros艂y cz艂owiek i powinien by艂 zrozumie膰 konsekwencje swojej decyzji. Je艣li nie zrozumia艂, to po co ci taki kot, kt贸ry odchodzi i wraca? Warto szanowa膰 siebie i nie wybacza膰 zdrady.

Wnioski s膮 pozornie proste i wiele os贸b prawdopodobnie ju偶 wielokrotnie to wszystko czyta艂o. Jednak jedno to czyta膰, a drugie to faktycznie zastosowa膰 si臋 do tych rad.”

https://planetapolska.com/rozrywka/1910-maz-odszedl-do-43-letniej-kobiety-po-35-latach-malzenstwa-oto-moje-wnioski?fbclid=IwAR1t0rTRcgUNqQer0VDYIB8nZC3mDiF5R1kqc0VYFVqIZ6JV9OgZ3wxexz4

Kobieta zdradzona

G艂贸wne zdj臋cie: google grafika!

N贸偶 w serce!

Znalezione obrazy dla zapytania: kobieta z klasa

Dnia聽 23 lipca 2019 roku napisa艂am聽 notk臋.

Napisa艂am j膮 na znak przyja藕ni z pewn膮 kobiet膮 w sieci i mia艂am o tym nie pisa膰, ale chodz臋 po 艣cianach, bo wbi艂a mi n贸偶 w serce 17 marca 2020 roku.

A mianowicie wi臋c:

„Czy piszecie z kim艣 w sieci regularnie np. mejle?

Prawie 4 lata temu delikatnie zaczepi艂am w sieci pewn膮 kobiet臋 w moim wieku.

Podoba艂o mi si臋, to, co Ona w sieci zostawia艂a m膮dre s艂owa i przyj臋艂a moje zaproszenie do wzajemnego wspierania si臋.

Po艂膮czy艂y nas prawie identyczne losy kobiet, kt贸re w swoim 偶yciu musia艂y si臋 wiele razy podnosi膰, a potem upada膰 i znowu si臋 podnosi膰.

Martwi臋 si臋 o Ni膮 ostatnio, bo znowu 偶ycie J膮 przygniot艂o, a, 偶e jest nies艂ychanie wra偶liw膮 osob膮, to musi znowu mie膰 czas, by si臋 pozbiera膰.

Jest mi Ona bardzo droga, bo je艣li tylko mam problem, to wiem, 偶e Ona mi pomo偶e i mnie wesprze, a wi臋c dla mnie stanowi Ona wielk膮 warto艣膰 prawego, sprawiedliwego cz艂owieka聽 i bardzo dobrego.

Pozna艂y艣my si臋 w czasie, kiedy nasze Wnuki by艂y ma艂e i tak to trwa do dzisiaj, kiedy nasze Wnuki postarza艂y si臋 o 4 lata, a my razem z nimi.

Staram si臋 J膮 wpiera膰 tak偶e na ile mejlowo potrafi臋 i ka偶dego dnia otwieram skrzynk臋 pocztow膮 i wyparuj臋 wiadomo艣ci od Niej.

By艂a przy mnie, kiedy chorowa艂a moja Mama i takiego wsparcia nie otrzyma艂am od聽 nikogo a na Ni膮 zawsze mog艂am liczy膰.

Bardzo mi pomog艂a w wielu, trudnych sprawach i za to Ci „A” dzi臋kuj臋!

Zdrowiej kochana „A” i je艣li nawet nie b臋dziesz mia艂a si艂y pisa膰, to na zawsze zapami臋tam Twoj膮 dobro膰 i m膮dro艣膰.

Wiem jednak, 偶e kolejny raz przegonisz demony! Taka jeste艣 mocna”.

Wierzy艂am w Jej ka偶de napisane s艂owo do mnie i przez prawie 5 lat, codziennie wymienia艂y艣my mejle pisz膮c o naszych troskach i rado艣ciach.

Pomog艂a mi przej艣膰 przez chorob臋 mojej Matki i naprawd臋 uwa偶a艂am j膮 za swoj膮 podpor臋 w r贸偶nych 偶yciowych sprawach i wydaje mi si臋, 偶e otrzymywa艂a wsparcie ode mnie.

A teraz zwr贸c臋 si臋 bezpo艣rednio do Ciebie droga „A”, bo wiem, 偶e mnie czytasz!

Je艣li ci膮偶y艂o Ci nasze pisane, to trzeba by艂o napisa膰 mi to wprost, 偶e co艣 si臋 mi臋dzy nami wypali艂o i czas sko艅czy膰 nasz膮 korespondencj臋, ale Ty zrobi艂a艣 mi gorzej jak stalkerka z Krakowa.

Ona chocia偶 mnie nie zna艂a prywatnie, to wymy艣la艂a na m贸j temat brednie, bo jest chora psychicznie.

Obserwowa艂a艣 przecie偶 to dra艅stwo i wspiera艂a艣, a mimo to zrobi艂a艣 jeszcze gorzej!

Znaj膮c moje 偶ycie prawie od podszewki wysnu艂a艣 jakie艣 dziwne wnioski i obrzuci艂a艣 mnie b艂otem i tu napisz臋, 偶e jakie szcz臋艣cie, 偶e nie wszystko Ci napisa艂am, bo by膰 dopiero mia艂a u偶ywanie!

呕ycie ponownie mnie nauczy艂o, 偶e nie wolno z nikim si臋 przyja藕ni膰, gdy偶 nie wiadomo na kogo si臋 trafi w sieci, a tym bardziej w realu.

Uwa偶am, 偶e by艂am wobec Ciebie szczera i w 偶adnym mejlu nie zrobi艂am Ci przykro艣ci, a kiedy wesz艂am w Tw贸j ostatni mejl do mnie, to pomy艣la艂am, 偶e kto艣 Ci wkrad艂 si臋 na skrzynk臋 i napisa艂 tyle przykro艣ci wobec mnie.

Najbardziej mnie zabola艂o, kiedy mi napisa艂a艣, 偶e ludzie cierpi膮cy na depresj臋 nie pisz膮 blog贸w, a ja szalej臋.

Odpowiem wi臋c, 偶e Ty cierpi膮ca na depresj臋 mia艂a艣 si艂臋 pisa膰 ze mn膮 prawie 5 lat i pisa艂a艣 sk艂adnie i rozs膮dnie!

Te偶 w膮tpi臋 w Twoj膮 chorob臋!

Wszystkie nasze mejle wyl膮dowa艂y w kosmosie i je艣li jest tam jaki艣 B贸g, to niech on rozs膮dzi, kto tu kogo oszuka艂 i kto ma podw贸jn膮 osobowo艣膰!

Ja sobie z tym poradz臋, ale Ty sp贸jrz w lustro!

 

Znalezione obrazy dla zapytania: znak ma艂pa

Pope艂nione b艂臋dy!

Kiedy mia艂am do艣膰 swojego ojca, kt贸ry jak to si臋 potocznie m贸wi – pi艂 i bi艂, to jak najszybciej chcia艂am zwia膰 z聽 rodzinnego domu.

Pozna艂am ch艂opka, w kt贸rym od pierwszego wejrzenia si臋 zakocha艂am i wymy艣li艂am sobie, 偶e si臋 z nim zestarzej臋 i b臋dziemy 偶yli d艂ugo i szcz臋艣liwie.

Ju偶 w wieku nastolatki by艂am romantyczk膮 i wierzy艂am, 偶e mi si臋 uda stworzy膰 modelowe ma艂偶e艅stwo i rodzin臋.

Nie chcia艂am 偶y膰 w k艂amstwie rodzinnym i dlatego d膮偶y艂am do tego, aby mi si臋 uda艂o by膰 szcz臋艣liw膮 i kochan膮.

Pobrali艣my si臋, a ja urodzi艂am pierwsze dziecko, kiedy m膮偶 by艂 dwa lata w wojsku.

Sama wi臋c wychowywa艂am dziecko przy pomocy mojej matki i czeka艂am cierpliwie na powr贸t m臋偶a na 艂ono domowego ogniska.

Wychowywa艂am dziecko i biega艂am do roboty, aby zarobi膰 na potrzebne rzeczy dla swojej c贸reczki.

Nie by艂o lekko, ale stara艂am si臋, gdy偶 zale偶a艂o mi, aby dziecku niczego nie brakowa艂o na tamte, chude czasy.

Po trzech latach pojawi艂a si臋 druga c贸rka i dosz艂y wi臋c nowe obowi膮zki, ale ja zawsze chcia艂am mie膰 dwoje dzieci, bo zawsze twierdzi艂am, 偶e w razie co – mam swoje dwie r臋ce i b臋d臋 mia艂a jak je ochroni膰.

Nigdy o tym nie pisa艂am, ale kiedy moja starsza c贸rka sz艂a do komunii, to w tym dniu dowiedzia艂am si臋, 偶e m膮偶 b臋dzie mia艂 dziecko z inn膮 kobiet膮!

Kobiet膮, kt贸ra w swoim 偶yciu nie przepracowa艂a ani jednego dnia, a ka偶de dziecko pochodzi艂o z innego zwi膮zku!

Mia艂a ich czw贸rk臋 i tak zagi臋艂a parol, 偶e m贸j m膮偶 si臋 da艂 uwie艣膰 jak to m艂ody byczek.

M贸j 艣wiat run膮艂!

Nie wytrzyma艂am tego, 偶e tak kochaj膮c zosta艂am zdradzona!

Wzi臋艂am za du偶o tabletek, bo chcia艂am odej艣膰 i nie my艣la艂am w tamtym momencie o moich dzieciach.

Rodzina si臋 wypi臋艂a i nawet nie pr贸bowa艂a mnie ratowa膰.

Nabrali wody w usta i zostawili mnie sam膮 z wielk膮, moj膮 tragedi膮!

M贸j anio艂 czuwa艂 i lekarze mnie uratowali, a kiedy dosz艂am jako, tako do siebie, to kaza艂am m臋偶owi wybiera膰, bo albo ja i dzieci, albo ona.

Zosta艂 przy mnie i tak jeste艣my ze sob膮 ju偶 43 lata.

Posz艂am kiedy艣 to niej i spyta艂am dlaczego mi to zrobi艂a, a ona, 偶e si臋 zakocha艂a i by艂o jej wszystko jedno, czy rozbije moj膮 rodzin臋!

Tamte prze偶ycia tkwi膮 we mnie przez ponad 30 lat i cho膰 staram si臋 o tym nie m贸wi膰, nie rozdrapywa膰, to wry艂y si臋 tak mocno, 偶e od czasu do czasu demony mnie atakuj膮 w cicho艣ci mojej duszy.

Nikt o tym nie wie, bo nawet m膮偶, gdy偶 nie wracam聽 do tamtego czasu, ale ja mam w sobie wci膮偶 ten b贸l, to odrzucenie i poni偶enie tylko za to, 偶e kocha艂am i kocham za bardzo.

Kiedy tylko spotka艂am jaki艣 rodzaj sztuki nazwany przeze mnie – tylko w dwoje, kt贸re mam do dzisiaj, to mi przypomina jak cholernie pragn臋艂am mi艂o艣ci! – zdj臋cia poni偶ej!

Uda艂o si臋 nam to wszystko poskleja膰, cho膰 min臋艂y lata i teraz kiedy m膮偶 do mnie m贸wi, 偶e szkoda, i偶 nie mia艂 takiego rozumu jak teraz, to by si臋 to z艂o nigdy nie wydarzy艂o.

Jeste艣my teraz tacy, 偶e si臋 cholernie kochamy i 偶adne z nas nie umie 偶y膰 bez siebie.

Jeste艣my ma艂偶e艅stwem,聽 przyjaci贸艂mi i wspieramy si臋 na ka偶dym kroku i tamte wypadki sprawi艂y, 偶e rozumiemy si臋 bez s艂贸w.

Teraz jestem szcz臋艣liwa jak nigdy nie by艂am.

Ta smutna historia zako艅czy艂a si臋 happy – endem!

Tylko, teraz jest tak, 偶e boj臋 si臋 kto, kogo zostawi i odejdzie pierwszy!

Piotr piszesz bloga o zdradach i prosz臋 Ciebie – przesta艅 zdradza膰 swoj膮 偶on臋!

Brak dost脛聶pnego opisu zdj脛聶cia.

Brak dost脛聶pnego opisu zdj脛聶cia.

By艂am nastolatk膮!

W 1963 roku wraz z rodzicami przyjecha艂am do mojego miasta i tutaj osiad艂am na sta艂e.

To w tym mie艣cie wydarzy艂o si臋 wszystko w moim 偶yciu i nie od razu czu艂am to miasto, a dopiero niedawno je zaakceptowa艂am, decyduj膮c si臋 na robienie zdj臋膰 ze swojego miejsca zamieszkania.

Ale od pocz膮tku:

Zamieszkali艣my w budynku nale偶膮cym do wojska, bo ojciec by艂 wojskowym, ale trzeba by艂o mieszaknie ogrzewa膰 w臋glem i mama rozpala艂a piec, by gotowa膰 posi艂ki, a by si臋 wyk膮pa膰 te偶 trzeba by艂o napali膰 w臋glem w baku na wod臋.

Po jaki艣 trzech latach dosta艂 ojciec mieszkanie w nowym bloku, gdzie by艂o ju偶 c.o., a tak偶e by艂聽 聽pod艂aczony gaz i to by艂a ulga dla nas wszystkich.

W tym bloku zamieszka艂a dziewczynka, z kt贸r膮 chodzi艂am do jednej klasy w szkole podstawowej i polubi艂y艣my si臋.

Cz臋sto odwiedza艂y艣my si臋 w naszych domach, a tak偶e odrabia艂y艣my wsp贸lnie zadania domowe i tak to trwa艂o par臋 lat.

Wygupia艂y艣my si臋 zak艂adaj膮c buty naszych mam i robi艂y艣my sobie makija偶, a tak偶e wk艂ada艂y艣my mamine po艅czochy! Chcia艂y艣my by艣 doros艂e.

Jej mama szy艂a, a wi臋c i ja mia艂am ubrania spod jej ig艂y聽 i wydawa艂o mi si臋, 偶e si臋 z kole偶ank膮 przyja藕nimy.

Wszystko na to wskazywa艂o, bo razem z innymi r贸wie艣nikami bawi艂y艣my si臋 na podw贸rku graj膮c w pi艂k臋, czy te偶 w inne dzieci臋ce zabawy.

Lubi艂am jej urod臋, jak偶e odmienn膮 od mojej, bo ja rasowa brunetka, a ona zwiewna, delikatna blondynka, do艣膰 wysoka o lekko faluj膮cych si臋 w艂osach, czego jej bardzo zazdro艣ci艂am, bo moje by艂y proste jak druty.

Lubi艂am jej towarzystwo i cieszy艂am si臋 bardzo na to, 偶e nasze mamy wys艂a艂y nas obie na kolonie w Dziwnowie.

My艣la艂am, 偶e to b臋d膮 super wakacje i mia艂am nadziej臋, 偶e przy niej b臋d臋 zadowolona z pobytu nad morzem.

Sta艂o si臋 jednak inaczej, bo ona na tych wakacjach mnie zostawi艂a sam膮 i „zakolegowa艂a” si臋 z innymi dziewczynkami, a na mnie聽 kompletnie nie zwraca艂a uwagi.

Kiedy szli艣my w parach na pla偶臋, to ona mnie opuszcza艂a i 艣wietnie si臋 bawi艂a w gronie nowych kole偶anek.

Te wakacje pami臋tam do dzi艣, bo mnie bardzo zrani艂a i poczu艂am si臋 zdradzona i jak opuszczony, samotny byt.

Obie mia艂y艣my chyba po 14 lat i po powrocie z tych wakacji by艂am smutna, cierpi膮ca, ale si臋 od niej odun臋艂am, a ona chyba nigdy si臋 nie domy艣li艂a tego, jak mnie zrani艂a.

Nasze drogi si臋 rozesz艂y na zawsze, kiedy wyprowadzi艂a si臋 z rodzicami do innego miasta, a ja na d艂ugo zapami臋ta艂am jej oboj臋tnos膰, ale z czasem oczywi艣cie wszystko si臋 zabli藕ni艂o.

Histori臋 t臋 przypomnia艂am sobie dzisiaj, po obejrzeniu francuskiego filmu z 2014 roku pt. „Oddychaj”.

Jest to聽 historia strasznie podobna do mojej, a powinny ten film obejrze膰 wszystkie nastolatki na 艣wiecie.

Film opowiada o przyja藕ni Charlie i Sarah, kt贸re sp臋dzi艂y razem udane wakacje, ale po powrocie wszystko si臋 zmieni艂o i zauroczona kole偶ank膮 Charlie krok po kroku zostaje upokorzona przez Sarah i —– obejrzyjcie sami.

Ciekawa jestem, czy moi czytelnicy te偶 w m艂odo艣ci prze偶yli takie odsuni臋cie, zniewag臋, upokorzenie, zdrad臋 przez r贸wie艣nika, kt贸remu zawierzyli艣cie i my艣leli艣cie, 偶e to jest na zawsze, a okaz艂o si臋 nic nie wart膮 przyja藕ni膮 i zosta艂 tylko b贸l.

Znalezione obrazy dla zapytania oddychaj film

Podobny obraz

Podobny obraz

Zawsze trzeba da膰 drug膮 szans臋!

 

Dzisiaj, tj. 26 listopada 2018 roku Ma艂gorzata i Donald Tusk obchodz膮 swoj膮 40 Rocznic臋 Po偶ycia Ma艂偶e艅skiego.

Pisz臋 z du偶ej litery, bo to w dzisiejszych czasach jest ju偶 ma艂o聽 spotykane, 偶e ma艂偶e艅stwa trwaj膮 tak d艂ugo.

40 lat wsp贸lnego 偶ycia, to wymaga od obojga wielkiej mi艂o艣ci, determinacji, pokonywania 偶yciowych trudno艣ci, roz艂膮ki i dlatego podziwiam takie pary, kt贸re mimo wszelkich 偶yciowych zawirowa艅 potrafi艂y by膰 wci膮偶 ze sob膮.

Autork膮 zdj臋cia jest Kasia Tusk – c贸rka Tusk贸w, kt贸ra na Instagramie napisa艂a, 偶e wraz ze swoim m臋偶em przebij膮 t臋 rocznic臋, a Donald Tusk jej odpisa艂, 偶e to wcale nie jest takie 艂atwe!

Oczywi艣cie, 偶e nie jest 艂atwe 偶ycie przy boku polityka, kt贸ry wi臋cej czasu jej po艣wi臋ca, a rol膮 偶ony jest si臋 z tym pogodzi膰 i d藕wiga膰 na swoich, kruchych barkach ca艂膮 rodzin臋, w kt贸rej pojawi艂y聽 si臋 dzieci!

Dlatego oboju 偶ycz臋 wszystkiego najlepszego i jeszcze d艂ugich lat w szcz臋艣ciu i zdrowiu.

Gdzie艣 czyta艂am, 偶e w Ich ma艂偶e艅stwie pojawi艂a si臋 rysa, krzywa, zakr臋t, ale napiszcie mi, w kt贸rym ma艂偶e艅stwie si臋 nie pojawiaj膮 kryzysy?

Najwa偶niejsze jest to, aby przetrwa膰, pokona膰 i by膰 wci膮偶 razem!

By膰 mo偶e, 偶e ta w艂a艣nie para nied艂ugo stanie si臋 Par膮 Prezydenck膮, kt贸ra godniej nas b臋dzie reprezentowa膰, ani偶eli ta z nazwiskiem Duda.

W takich sytuacjach, kiedy czyta si臋 o szcz臋艣ciu w ma艂偶e艅stwie, to automatycznie w艂膮czaj膮 mi si臋 moje wspomnienia.

Obliczy艂am ile lat jeste艣my razem i wysz艂o, 偶e 24 stycznia 2019 roku b臋dziemy obchodzili 43 rocznic臋 naszego ma艂偶e艅stwa.

Bij臋 si臋 w piersi i pami臋tam nasze kryzysy, a by艂o ich sporo i nasze ma艂偶e艅stwo by艂o na kraw臋dzi i obi艂o si臋 o spraw臋 rozwodow膮.

Rodzina radzi艂a rozw贸d, rozw贸d, rozw贸d, ale nie mia艂a pomys艂u na moje 偶ycie z dzie膰mi – samej!

Gdzie bym mia艂a po rozwodzie zamieszka膰? Z czego bym mia艂a 偶y膰, cho膰 pracowa艂am – na to ju偶 nie mieli pomys艂u i musia艂am walczy膰 i musia艂am da膰 kolejn膮 i kolejn膮 szans臋, cho膰 mnie to kosztowa艂o prawie utrat臋 zmys艂贸w!

Wiecie ile jest durnych kobiet, z kt贸rymi m臋偶czy藕ni zdradzaj膮 swoje 偶ony, kt贸re my艣l膮, 偶e ten facet zostawi 偶on臋 i rodzin臋 i zamieszka z ni膮?

Jest tych naiwnych ca艂a rzesza, kt贸re my艣l膮, 偶e s膮 najlepsze, bo on z 偶on膮 nie 艣pi i wcale nie s膮 ze sob膮!

Niestety, ale jak偶e cz臋sto si臋 zawodz膮 i 艣wi臋ta sp臋dzaj膮 same, bo kochanek sp臋dza je z m膮dr膮 偶on膮 i udanymi dzie膰mi!

Poznali艣my si臋 w 1973 roku i chodzili艣my ze sob膮 par臋 lat.

Pobrali艣my si臋 w 1976 roku i tak zostanie ju偶 do naszego ko艅ca, bo oboje zdajemy sobie spraw臋 z tego, 偶e los nas po艂膮czy艂 na zawsze i dopiero teraz zdajemy sobie spraw臋 z tego, 偶e pope艂nione b艂臋dy tylko聽 umocni艂y nasz zwi膮zek.

Wszystko, co wypracowa艂am w moim ma艂偶e艅stwie jest moj膮 zas艂ug膮, bo na rodzin臋 nigdy nie mog艂am liczy膰 i jestem z tego dumna!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby, ludzie stoj脛聟 i w budynku

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby

Kobieta – kobiecie!

 

Znalezione obrazy dla zapytania romans w pracy

Dziwnym trafem na moj膮 skrzynk臋 mejlow膮 otrzyma艂am list i si臋 po jego przeczytaniu zapowietrzy艂am, 偶e ten list trafi艂 do mnie.
Pomy艣la艂am sobie, 偶e osoba to pisz膮ca si臋 po prostu pomyli艂a i przez niefrasobliwo艣膰 wys艂a艂a go do mnie.
Jednak zaznaczy艂a, 偶e czyta bloga, ale nie napisa艂a, 偶e mojego, a wi臋c by艂am i jestem ca艂kowicie sko艂owana.
List dla mnie jest bulwersuj膮cy i oczywi艣cie nie odpowiedzia艂am na niego od razu, ale jego tre艣膰 sobie zachowa艂am, cho膰by na potrzeby mojego bloga.
Takie niespodzianki na skrzynce nie zdarzaj膮 si臋 cz臋sto, gdy偶 wi臋cej jest reklam i spamu, a nie ludzkich dramat贸w i ludzkich spraw, a wi臋c czyta艂am sobie.
鈥濶ie wiem co zrobi膰, dlatego do ciebie pisz臋. Ponad miesi膮c temu zatrudniono w miejsce innego pracownika m臋偶a mojej, dobrej kole偶anki. Pracuj臋 z nim razem i jeste艣my w jednym pokoju. Kole偶anka pracuje w innym dziale. Naturalnie, zna艂am go ju偶 wcze艣niej, ale nigdy wcze艣niej nie mia艂am okazji by膰 z nim w tak bezpo艣rednich kontaktach. Od razu prze艂amali艣my wszelkie lody i w艂a艣ciwie ka偶dego dnia od rana do ko艅ca pracy 艣miejemy si臋, a tematy nam si臋 nie ko艅cz膮. Jest wr臋cz cudownie i fantastycznie! Dzi臋ki niemu mam znowu po co chodzi膰 do pracy, a po ka偶dym wyj艣ciu nie mog臋 si臋 doczeka膰 powrotu do biura. Wiem od niego, od niej po cz臋艣ci te偶, 偶e im tak sobie si臋 uk艂ada. Wracaj膮 do domu i nie maj膮 o czym rozmawia膰, 偶e wieje nud膮, a ona jest ci膮gle zm臋czona i nic si臋 jej nie chce. Nie wiem, gdybym ja mia艂a takiego faceta, a jestem sama, to bym by艂a mega szcz臋艣liwa. Nie rozumiem jak ona mo偶e tego nie dostrzega膰? A mo偶e oni nie pasuj膮 do siebie? Nam razem jest 艣wietnie, rozumiemy si臋 bez s艂贸w, chyba stanowimy najlepsz膮, tak zgran膮 teraz par臋 w pracy. Ostatnio nawet klient pomy艣la艂, 偶e jeste艣my ma艂偶e艅stwem 鈥 uzna艂 wida膰 po tym jak ze sob膮 rozmawiamy i si臋 dogadujemy.聽
Co powinnam zrobi膰, czy dr膮偶y膰 dalej t膮 ska艂臋, bo to facet pisany dla mnie i inny taki ju偶 mi si臋 w 偶yciu nie trafi, czy zosta膰 star膮, sam膮 do ko艅ca 偶ycia bez sensownego faceta?
Prosz臋 dorad藕 mi, bo ja codziennie usycham z t臋sknoty za nim i nie 艣pi臋, bo si臋 zakocha艂am i jestem zdolna do odbicia go mojej kole偶ance, bo nie widz臋 艣wiata bez niego. Wyobra偶am sobie jak si臋 kochamy i on zasypia przy mnie i przy mnie si臋 budzi, cho膰 on o rozwodzie jeszcze nigdy nie wspomnia艂鈥.
Pu艣ci艂am list do kosza, ale kilka dni nie dawa艂 mi on spokoju.
Chodzi艂 mi po g艂owie i dr膮偶y艂 jak kropla ska艂臋 i postanowi艂am anonimowej desperatce odpowiedzie膰:
鈥濪roga, m艂oda damo. Otrzyma艂am list na mojej skrzynce i s膮dz臋, 偶e zasz艂a wielka pomy艂ka, bo nie do mnie chyba jest on adresowany.
Mam swojego bloga, to fakt, ale niby dlaczego jako Seniorka mam prowadzi膰 Ci臋 przez 偶ycie, skoro dzieli nas pokoleniowa przepa艣膰, a jednak przeczytaj, co mam Ci do powiedzenia:
Chcesz rozwali膰 cudze ma艂偶e艅stwo, a zw艂aszcza ma艂偶e艅stwo bliskiej kole偶anki, to rozwalaj.
Masz 艣wietn膮 okazj臋, by nawi膮za膰 doskona艂y romans z jej m臋偶em.
Przecie偶 siedzicie w jednym biurze, a wi臋c wystarczy Twoja dobra wola, 偶e facet si臋 skusi i pokusi, bo w naszej tradycji najlepiej by by艂o, aby ka偶dy m臋偶czyzna mia艂 mo偶liwo艣膰 mie膰 co najmniej dwie kobiety 鈥 legalnie.
Gdyby tak by艂o wolno, zdrady by posz艂y w zapomnienie i wszyscy byli by szcz臋艣liwi, a s膮dy nie mia艂by nic do roboty.
Sku艣 go i zacznijcie si臋 umawia膰 w hotelach na seks, a potem on b臋dzie wraca艂 z podkulonym ogonem do 偶ony, bo przecie偶 nie m贸wi艂 nigdy, 偶e chce si臋 rozwie艣膰. S艂yszysz od niego to, co chcesz s艂ysze膰, 偶e wcale ze sob膮 nie 艣pi膮 i takie tam. Wierzysz w to, bo chcesz wierzy膰 i nie bierzesz pod uwag臋 tego, 偶e facet koloryzuje z lekka, aby si臋 przypodoba膰, a w rzeczywisto艣ci, to 偶ona najlepiej dla niego gotuje i jest im 艣wietnie w 艂贸偶ku.
Statystyki s膮 bezlitosne i podobno, co drugi facet zdradza swoj膮 偶on臋, ale to nie znaczy wcale, 偶e si臋, co drugi rozwodzi.
Ka偶dy, kt贸ry pragnie skoczy膰 w bok b臋dzie prawi艂 bana艂y, 偶e 偶ona jest do niczego i jego ma艂偶e艅stwo, to tylko ju偶 papierek.
Chcesz w to wierzy膰, to wierz naiwna istotko, ale kiedy otrzymasz pierwszego smsa, 偶e nie mo偶e si臋 z Tob膮 spotka膰, bo w艂a艣nie jedzie z 偶on膮 na zakupy, a co gorsza zabiera j膮 na wakacje, bo musi, to ju偶 poczujesz paskudny nastroj, bo oto zdasz sobie spraw臋 z tego, 偶e jeste艣 tylko zwyk艂膮 kochan膮, kt贸ra z rozpaczy b臋dzie obgryza艂a pazury w samotno艣ci.
B臋dziesz tylko dodatkiem do nudnego 偶ycia faceta, kt贸ry sprzeda艂 Ci bajeczk臋, aby zaliczy膰 kolejn膮 kobiet臋, a potem podkuli ogon i przestanie odbiera膰 od Ciebie telefony.
Je艣li ta Twoja mi艂o艣膰 ma tak wygl膮da膰, a b臋dzie tak wygl膮da膰, kiedy odbijesz kole偶ance m臋偶a, to szczerze Ci wsp贸艂czuj臋, kiedy na tym 艣wiecie jest tylu, fajnych men贸w 鈥 wolnych.
Mam nadziej臋, 偶e otworzy艂am Ci oczy, ale tylko od Ciebie zale偶y, czy chcesz mie膰 na sumieniu ten zwi膮zek i pami臋taj, 偶e na cudzym nieszcz臋艣ciu nie buduje si臋 swojego, gdy偶 zwykle ko艅czy si臋 w psychiatryku, albo na kanapie ze stert膮 chusteczek.
Pozdrawiam i 偶ycz臋 rozwagi w budowaniu swojego 偶ycia uczuciowego, ale uczciwego.
Odpowiedzi ju偶 nie by艂o – mo偶e zrozumia艂a!

Nie wierz nigdy m臋偶czy藕nie – dobr膮 rad臋 ci dam!

Znalezione obrazy dla zapytania seniorzy zakochani

W ma艂ym miasteczku pojawi艂a si臋 nowa para, cho膰 ju偶 niem艂oda.

Spaceruj膮聽 sobie razem, trzymaj膮c si臋 za r臋ce i ludzie m贸wi膮, 偶e dobrze, i偶 si臋 spotkali, bo oboje s膮 po 偶yciowych przej艣ciach i na stare lata nale偶y im si臋 odrobina szcz臋艣cia.

Ona zazwyczaj trzyma go pod pach膮 i wida膰, 偶e聽 jest ogromnie zakochana, a i u niego wida膰 b艂ysk w oku.

Robi膮 razem zakupy i mo偶na wnioskowa膰, 偶e razem ze sob膮 zamieszkali i chc膮 jeszcze zazna膰 na staro艣膰 odrobin臋 mi艂o艣ci i ludzie im kibicuj膮 oczywi艣cie, gdy偶 w ma艂ych miasteczka ukry膰 si臋 nic nie da!

Ona wysz艂a za m膮偶 bardzo m艂odo, bo zakocha艂a si臋 w m臋偶czy藕nie sporo od siebie starszym i to jej imponowa艂o.

Z tego zwi膮zku urodzi艂o si臋 dwoje dzieci i wychowanie spad艂o tylko na ni膮, bo m臋偶a mia艂a pracowitego, ale i trunkowego.

Pi艂, cho膰 nie zaniedbywa艂 pracy i maj膮c w艂asny interes m贸g艂 pi膰, bo nikt go nie kontrolowa艂.

Ona nie pracowa艂a, bo wiod艂o im si臋 znakomicie i zajmowa艂a si臋 przewa偶nie domem i dzie膰mi.

Kiedy dzieci podros艂y, to ich ojciec zmar艂 w ko艅cu z tego przepica, a interes wzi膮艂 w swoje r臋ce doros艂y syn, a ona prowadzi艂a domow膮 ksi臋gowo艣膰 i tak by艂o przez par臋 lat.

Teraz o nim:

On o偶eni艂 si臋 bardzo wcze艣nie z pi臋kn膮 kobiet膮 i zamieszkali w niewielkim domu z ogrodem.

呕ona urodzi艂a mu czterech syn贸w, bardzo udanych i wszystkie te ci膮偶e nie odebra艂y jej urody, tak jakby by艂a stworzona do rodzenia, bo zachowa艂a urod臋 i pi臋kn膮 figur臋.

Wysz艂a za przystojnego m臋偶czyn臋 i wiedzia艂a, 偶e kobietom si臋 jej m膮偶 podoba, ale by艂a o niego spokojna, gdy偶 pracowa艂 na rodzin臋 i co niedziel臋聽 szli z dzie膰mi do ko艣cio艂a.

Jej m膮偶 cz臋sto upomina艂 swoich koleg贸w zdradzaj膮cych swoje 偶ony, argumentuj膮c, 偶e mo偶na 偶y膰 z jedn膮 kobiet膮 i mo偶na by膰 szcz臋艣liwym.

W wolnych chwilach oboje zajmowali si臋 ogrodem, a to by艂o bardzo dobre dla ich dzieci, bo mia艂y zawsze 艣wie偶e warzywa i owoce, a wi臋c ma艂偶e艅stwo idealne.

Ich synowie byli wszyscy niesamowicie utalentowani i 艣wietnie si臋 uczyli, co cieszy艂o rodzic贸w.

Jeden z syn贸w kszta艂ci艂 si臋 muzycznie, drugi w kierunku komputer贸w, trzeci by艂 艣wietnym polonist膮, a czwarty kszta艂ci艂 si臋 w kierunku re偶yserii.

Pewnego dnia kto艣 jej powiedzia艂, 偶e jej ukochany m膮偶 j膮 zdradza.

Mia艂 ku temu okazj臋, bo jako kierowca znalaz艂 sobie cycat膮 blondyn臋 w innym mie艣cie i si臋 w niej kompletnie zatraci艂, my艣l膮c oczywi艣cie, 偶e to si臋 nigdy nie wyda.

Wyda艂o si臋 i jego 偶ona zrobi艂a rachunek w aktach notarialnych i wywali艂a go z domu na zbity pysk, bo to silna kobieta by艂a.

Nie p艂aka艂a, a szybko si臋 pozbiera艂a i wzi臋艂a sprawy w swoje r臋ce i facet zosta艂 z r臋k膮 w nocniku, a i blondynie si臋 szybko znudzi艂 i zosta艂 kompletnie sam.

Latami pomieszkiwa艂 u swojego ojca, kt贸ry mieszka艂 w ciasnej kawalerce, a prac臋 podj膮艂 na tirach i je偶dzi艂 po ca艂ej Europie – opuszczony i samotny.

Poderwa艂 wi臋c wdow臋, kt贸ra przyj臋艂a go pod w艂asny dach i mo偶na by mniema膰, 偶e ci dwoje odnale藕li swoje szcz臋艣cie na staro艣膰, ale tak nie jest do ko艅ca.

Wdowa pewnie nie wie, co jej ukochany opowiada swoim kolegom, a opowiada w szczeg贸艂ach, 偶e wdowa dawno nie mia艂a faceta i jest spragniona i si臋 nie藕le bzyka!

Taki z niego jest dra艅, kt贸ry nic nie zrozumia艂 ze swojej, 偶yciowej pora偶ki!

Zdrada!

Byli ma艂偶e艅stwem z 20 letnim sta偶em. Maria i Ryszard uchodzili za wzorow膮 par臋, tylko wszyscy im wsp贸艂czuli, 偶e nie mogli mie膰 dzieci.

Maria leczy艂a si臋 d艂ugie lata, ale bez efektu, a na adopcj臋 nie mia艂a odwagi. Ba艂a si臋, 偶e nie zdo艂a pokocha膰 adoptowanego dziecka. Ryszard bardzo by艂 za dzie膰mi, lecz los tak mu si臋 u艂o偶y艂, 偶e dzieci mie膰 nie b臋d膮. Mieli psa i to on zast臋powa艂 im to upragnione dziecko.

Zajmowali si臋 po pracy ogrodem dzia艂kowym, kt贸ry by艂 dla nich alternatyw膮 na zape艂nienie tej istotnej dla nich luki. Oboje kochali kwiaty i wiele pracy wk艂adali w upraw臋 w艂asnych warzyw i owoc贸w. Tak lecia艂y im wsp贸lne lata.

Pewnego wieczoru Ryszard przyszed艂 do domu dobrze wstawiony. By艂 z kolegami na piwie i Maria tolerowa艂a te jego kole偶e艅skie wypady. Sama w tym czasie lubi艂a obejrze膰 dobre kino w samotnym prze偶ywaniu.

Ryszard wr贸ci艂 bardzo zmarnowany i szybko po艂o偶y艂 si臋 spa膰 ku uciesze Marii, kt贸ra nie lubi艂a jego wywod贸w filozoficznych pod wp艂ywem.

Krz膮taj膮c si臋 jeszcze w kuchni us艂ysza艂a d藕wi臋k smsa w kieszeni kurtki Ryszarda. Zdziwi艂o j膮, 偶e kto艣 o tak p贸藕nej nocy wysy艂a wiadomo艣ci. Podesz艂a do wieszaka i wyj臋艂a kom贸rk臋 z kieszeni kurtki m臋偶a.

Nigdy tego nie robi艂a, bo nie czu艂a takiej potrzeby, aby sprawdza膰 telefon swojego m臋偶czyzny. Ufa艂a mu bezgranicznie i brzydzi艂a si臋 inwigilacj膮 jak膮 stosowa艂y inne kobiety. Wiedzia艂a, 偶e jej kole偶anki z pracy sprawdzaj膮 kom贸rki swoich 偶yciowych partner贸w, a tak偶e ich komputery kiedy tylko nadarzy si臋 taka okazja. Nie czu艂a takiej potrzeby, ale tym razem d藕wi臋k kom贸rki j膮 zafrapowa艂.

Troch臋 trwa艂o, kiedy zorientowa艂a si臋, jak odczyta膰 wiadomo艣膰 i kiedy m膮偶 pochrapywa艂 na kanapie, Maria przeczyta艂a:

– Kochanie, musimy to powt贸rzy膰. W mojej lod贸wce ju偶 ch艂odzi si臋 wino na nast臋pny raz 鈥 twoja kochaj膮ca ci臋 Paula.

Maria my艣la艂a, 偶e to jest jaki艣 absurd i kobieta o imieniu Paula si臋 pomyli艂a, 艣l膮c wiadomo艣膰 do jej m臋偶a. Wzi臋艂a kom贸rk臋, zapali艂a wi臋cej 艣wiat艂a w kuchni i usiad艂a na kuchennym taborecie. Postanowi艂a bli偶ej przyjrze膰 si臋 telefonowi i odczyta艂a wszystkie wiadomo艣ci.

By艂o ich w telefonie bardzo wiele. Mi艂osne wyznania, a tak偶e terminy i miejsca spotka艅. S艂owa t臋sknoty i zapewnienia, 偶e wkr贸tce powiadomi j膮 o tym, 偶e odchodzi do 偶ony.

Maria od艂o偶y艂a kom贸rk臋 i podesz艂a do lod贸wki, aby nala膰 sobie spor膮 ilo艣膰 sch艂odzonej w贸dki. Wpi艂a trzy kieliszki jeden za drugim, a偶 poczu艂a w 偶o艂膮dku przyjemne ciep艂o. Nie dociera艂o do niej, 偶e jej ukochany i dobry m膮偶 ma w pobliskiej miejscowo艣ci inn膮 kobiet臋, z kt贸r膮 ju偶 sobie zaplanowa艂 dalsze 偶ycie.

O艣mielona wypitym alkoholem postanowi艂a wycisn膮膰 numer do tej jego Pauli. Czeka艂a chwil臋, a偶 tamta odbierze. W ko艅cu by艂a ju偶 noc i najzwyczajniej j膮 obudzi艂a.

– Prosz臋 jutro przygotowa膰 miejsce w szafie na ciuchy mojego m臋偶a – cichym i spokojnym g艂osem oznajmi艂a jednym tchem.

– Ale… Nie ma 偶adnego ale, dobrej nocy i wy艂膮czy艂a rozmow臋.

Gdzie ja mam te walizki, chwil臋 si臋 zastanawia艂a i posz艂a do garderoby, aby spakowa膰 jego rzeczy. Robi艂a to na ch艂odno i z rozmys艂em. Jednak kiedy pakowa艂a jego przybory toaletowe, kt贸re sta艂y w toalecie obok jej, nagle si臋 za艂ama艂a. Spojrza艂a na pust膮 p贸艂k臋, spojrza艂a w lustro na swoje odbicie i 艂zy zala艂y jej twarz.聽

Nie spa艂a tej nocy. Nie mog艂a, bo w艂a艣nie rozsypa艂 si臋 jej pouk艂adany 艣wiat. Nie mog艂a skojarzy膰 fakt贸w, kiedy spotyka艂 si臋 z tamt膮 kobiet膮. A wi臋c te wszystkie jego wyjazdy na ryby by艂y doskona艂膮 przykrywk膮 do tajemnych randek i uniesie艅. A wi臋c sk膮d by艂y te wszystkie trofea, czy偶by kupione w sklepie? Oszukiwa艂 j膮 ca艂y czas i ciekawa by艂a kim jest tamta kobieta? Lepsza, 艂adniejsza i pewnie mog膮ca urodzi膰 mu dzieci? My艣li jej si臋 k艂臋bi艂y jak szalone, a 艣wiat zawali艂 w jednej chwili.

Kiedy o poranku Ryszard jak zwykle chcia艂 sobie zrobi膰 kaw臋, potkn膮艂 si臋 o wystawione w korytarzu walizki. Jego zdziwienie by艂o wielkie, kiedy zauwa偶y艂, 偶e ju偶 tutaj za chwil臋 nie b臋dzie mieszka艂. Rozstanie odby艂o si臋 prawie bez s艂贸w. Obmy艂 tylko twarz i w艂o偶y艂 ubranie, aby znie艣膰 swoje rzeczy do samochodu.

Maria stan臋艂a przy oknie i ostatni raz widzia艂a swojego m臋偶a, kt贸ry w艂a艣nie rozpocz膮艂 swoj膮 now膮 drog臋 偶ycia. Nie mog艂a sobie poradzi膰 z rozstaniem. Zamkn臋艂a si臋 w domu i wzi臋艂a d艂ugie zwolnienie z pracy. Nie chcia艂a z nikim rozmawia膰 i nikomu niczego t艂umaczy膰. Zwin臋艂a si臋 jak kot i le偶a艂a dniami i nocami bez ruchu, bez emocji, jakby 偶ycie z niej ulecia艂o. Nie odbiera艂a telefon贸w od nikogo i w ko艅cu wy艂膮czy艂a ca艂kowicie aparat, a tylko ukradkiem przed znajomymi wymyka艂a si臋 na spacer z psem, kt贸ry tylko jej zosta艂. Nie malowa艂a si臋 i nie dba艂a o posi艂ki. Niczego ju偶 nie chcia艂a od 偶ycia.

Pewnego dnia, zaniepokojone kole偶anki z pracy tak mocno puka艂y do drzwi, 偶e musia艂a je otworzy膰. Zobaczy艂y rozgrzebane 艂贸偶ku, a obok stos zap艂akanych chusteczek.

– Nie mo偶esz tak 偶y膰, papla艂y jedna przez drug膮. – Ogarnij si臋 i wracaj do 偶ycia, do nas – nie dawa艂y za wygran膮.聽

Wyprosi艂a je, dzi臋kuj膮c za trosk臋, ale oznajmi艂a, 偶e musi sama prze偶y膰 to, co si臋 wydarzy艂o i chce zosta膰 sama. Nie przyjmowa艂a 偶adnych rad i pociesze艅. Nie chcia艂a wraca膰 do 偶ycia, co bardzo zmartwi艂o jej znajome z pracy. Odpu艣ci艂y i da艂y jej dwa tygodnie na pozbieranie si臋 i powr贸t do pracy. Przysi臋g艂a, 偶e si臋 pozbiera, ale niech ju偶 sobie id膮.

Min臋艂y 3 lata od rozstania. Przez ten czas nie widzia艂a ani razu Ryszarda. Ostatni raz, tylko na rozprawie rozwodowej, kt贸ra przebieg艂a bez komplikacji z orzeczeniem o 聽winie jej m臋偶a. Przez ten czas wiod艂a spokojne i monotonne 偶ycie. Praca, dom, spacer, dzia艂ka. Chwile samotne zape艂nia艂a sobie udzia艂em na forum, gdzie takich porzuconych kobiet by艂o wi臋cej. Szuka艂a tam pocieszenia i wsparcia, a i sama udziela艂a rad innym, 艣wie偶o porzuconym. By艂a na tyle silna ju偶, 偶e sta膰 by艂o j膮 ju偶 na pisanie, i偶 b贸l jest wci膮偶 silny, ale da si臋 z nim 偶y膰, bo bardzo j膮 wzbogaci艂 wewn臋trznie i nauczy艂 pokory. Pisa艂a, 偶e bardziej siebie pozna艂a i聽 wierzy, i偶 da艂a sobie rad臋 ze zdrad膮.

Tak mija艂y jej dni, ale by艂a zadowolona, 偶e ten wewn臋trzny spok贸j zacz膮艂 si臋 jej podoba膰. Radzi艂a sobie z obowi膮zkami i czu艂a si臋 coraz bardziej silniejsza. Postanowi艂a, 偶e kupi nowy komputer i zajmie si臋 pisaniem ksi膮偶ki. W g艂owie mia艂a jej zarys i chcia艂a spr贸bowa膰, co z tego by jej wysz艂o. Tak tylko dla siebie i nie koniecznie o sobie. Pragn臋艂a umie艣ci膰 swoich bohater贸w na ciep艂ej wyspie i otoczy膰 ich wspania艂ymi s膮siadami, co wi膮za艂o si臋 z przer贸偶nymi zabawnymi i mniej zabawnymi historiami. Jak zaplanowa艂a, tak zrobi艂a i pisa艂a wieczorami przy fili偶ance aromatycznej herbaty. Czasami schodzi艂o jej do p贸艂nocy, kiedy zatraci艂a si臋 w swojej wyobra藕ni i budowaniu fabu艂y.

By艂a wreszcie szcz臋艣liwa, bo mia艂a co艣 tylko swojego, a by艂a to jej powstaj膮ca ksi膮偶ka. Budzi艂a si臋 i k艂ad艂a z g艂ow膮 zaprz膮tni臋t膮 pomys艂ami i by艂a z siebie bardzo zadowolona.

To by艂a d艂uga maj贸wka i chcia艂a j膮 sp臋dzi膰 ze swoj膮 ksi膮偶k膮, ale jej plany popsu艂 niespodziewany dzwonek do drzwi, a wi臋c w szlafroku posz艂a zobaczy膰 kto te偶 zak艂贸ca jej spok贸j. Kiedy je uchyli艂a, zd臋bia艂a. Ryszard sta艂 w drzwiach niczym zbity pies. Nie ogolony i nie 艣wie偶y. Widzia艂a, 偶e si臋 bardzo postarza艂 i zaniedba艂. Nigdy nie widzia艂a go w takim stanie.聽

– Witaj Mario, mo偶emy porozmawia膰 chwil臋. – Prosz臋 po艣wi臋膰 mi sw贸j czas, bo… ja ju偶 tak nie mog臋 偶y膰 – wymamrota艂.

– Wejd藕, skoro ju偶 jeste艣 – serce jej mocno zabi艂o i nie wiedzia艂a, czy dobrze robi wpuszczaj膮c go do mieszkania.

Usiad艂 w pokoju na du偶ej sofie, a Maria oddali艂a si臋 w kierunku okna, z dala od niego. Czeka艂a na dalszy rozw贸j tej jak偶e dziwnej sytuacji.

– Mario, chc臋 do ciebie wr贸ci膰, bo ja ju偶 nie chc臋 z ni膮. Mam do艣膰 trzech etat贸w, bo wiecznie jej ma艂o i ma艂o. Tych wiecznych awantur o pieni膮dze, o jej dzieci,kt贸re wszystko musz膮 mie膰. Tylko praca, praca, by zaspokoi膰 jej potrzeby sta艂o si臋 ponad moje si艂y. Ja wiem, 偶e ciebie skrzywdzi艂em i wiem, 偶e mo偶esz mnie za chwil臋 wyprosi膰 ze swojego domu i b臋dziesz mia艂a s艂uszn膮 racj臋 i powiem ci tylko, 偶e zda艂em sobie spraw臋, jak bardzo ciebie kocha艂em i wci膮偶 kocham. Nie chc臋 偶ebra膰 o uczucie, ale musisz wiedzie膰, 偶e to, i偶 odszed艂em to by艂 m贸j wielki b艂膮d. Daj mi drug膮 szans臋 Mario.

W pokoju zapanowa艂a cisza, i偶 s艂ysza艂a jak mocno bije jej serce. Nie wiedzia艂a jak ma si臋 zachowa膰 i by艂a na niego z艂a, 偶e burzy jej ponownie pouk艂adany 艣wiat, na kt贸ry pracowa艂a trzy lata.

– Jak sobie to wyobra偶asz – spyta艂a. Mam ci臋 przyj膮膰 i udawa膰, 偶e nic si臋 nie sta艂o? Jeste艣 doros艂ym cz艂owiekiem i mniemam, 偶e odpowiedzialnym, a wi臋c wracaj sk膮d przyszed艂e艣. Ja cho膰 wci膮偶 ci臋 tak偶e kocham, nie zbuduj臋 ju偶 z tob膮 swojego 偶ycia. Nie po to upada艂am i si臋 podnosi艂am, aby znowu upa艣膰. Nie, nie, nie – oznajmi艂a jak na bezdechu.

– Mario, ale jednego ci nie powiedzia艂em – jestem chory na raka!