Archiwa tagu: żenada

Klik i wszystko na sprzedaż!

Zbliża się jesienne otwarcie programów telewizyjnych, które powstawały podczas wakacji właśnie.

Jednak to nie przeszkodziło wielu „gwiazdom”, by pojechały gdzieś w daleki świat – na wyspy różnorodne, gdzie jest pięknie i anielsko, by zrobić sobie focie i natychmiast je przesłać na Facebooka, albo innego diabła.

Potem te focie oczywiście znalazły się na „Pudelkach”. „Plotkach” i innych plotkarskich portalach.

Te wakacje z celebrytkami, które absolutnie nie chronią swojej prywatności niejednokrotnie wpędzały mnie w zażenowanie. Tak, tak zaglądam na te portale i ciekawe kto na nie nie zagląda – ha ha.

To nie jest tak, że zazdroszczę im tych wakacji, figury, kostiumu kąpielowego, plaży i słońca, bo przecież ja też kiedyś byłam piękna i młoda, ale moje zdjęcia są w albumach. Nie zazdroszczę, że ja się zestarzałam, a panie w moim wieku wciąż na fali sprzedają swoją prywatność chętnie i ochoczo.

Tak sobie myślę, że te wakacje otworzyły mi oczy na małość tych telewizyjnych celebrytek, a to się wiąże z niechęcią oglądania ich programów.

Nie będę oglądała „Kropki nad „i” – Moniki Olejnik, która prężyła się jak łania przed obiektywem, ale najpierw poddawała ważne, dziejące się w kraju sprawy. Lansowała się na potyczkach PiS-u w kostiumie kąpielowym.

Nie będę oglądała żadnego programu z Małgorzatą Rozenek, która wraz z Radziem Majdanem przemierzyli Wietnam za dolara dziennie, a potem na potęgę lansowali się na gorącej plaży. Wszystko dla kasy, co uwiera i mierzi.

Nie będę oglądała „Dzień dobry TVN” z panią Rusin, która skacze i podryguje przed obiektywem, aby tylko zrobić na złość swojej odwiecznej rywalce – Hannie Lis, co to jej męża zabrała.

Nie będę też oglądała programu śniadaniowego z panią Kalczyńską, która kiedyś była niezłą dziennikarką, a celebryctwo uderzyło jej do głowy i na zdjęciach wkłada sobie dłoń w matosy kąpielowe.

Nie będę oglądała „Kuchennych rewolucji”, gdyż szanowna Magda Gessler po pijaku, czy też pod wpływem kokainy robi dysputy ze swoimi fanami i wychodzi to żenująco.

Co będę oglądała więc?

Będę oglądała „Szkło kontaktowe”, bo panowie nie istnieją na Facebooku i nie sprzedają swojej prywatności.

Będę oglądała Annę Jędrzejowską i Justynę Pochanke, bo to są kobiety z klasą, a ich prywatność jest święta.

Nie chcę wyjść w tym wpisie na zgreda, ale pragnę nadmienić, że zawsze lubiłam normalność z odrobiną pieprzu, ale niechaj to będzie inteligentne i ze smakiem.

Odrzucam kicz kategorycznie i pchanie się na szkło w kostiumie kąpielowym, co jest straszną taniochą!

 

 

 

 

 

Rence opadajom gdy śpiewa Natasza Urbańska :(

Kochani moi czytelnicy mam do Was pytanie. Czy ja starsza Pani już nie rozumiem współczesnej piosenki i jestem skazana na stracenie ze swoim muzycznym gustem?  Otóż w Sylwestra na Polsacie wystąpiła w bieli  i z ogromnym, widowiskowym szalem Natasza Urbańska. Zaśpiewała naprawdę dobrą piosenkę, która wpadła mi w ucho, że na drugi dzień usiłowałam ją znaleźć gdzieś w sieci. Piosenka musiała mieć to coś, skoro ją zapamiętałam, a po drugie przekonałam się do tej piosenkarki, tancerki i projektantki mody i już myślałam, że odnalazła wreszcie swój styl , stosowny do swojego wieku i nie raz jeszcze mnie zaskoczy pozytywnie. Jest to dość utalentowana kobieta, tylko pod presją swojego męża dotąd robiła tak jak kazał jej mąż –  no takie odnosiłam wrażenie, że to jej mąż tłamsi jej talent i nie daje jej szansy być sobą. Ten występ w Polsacie miał być przełomem w karierze Nataszy, tak sobie myślałam, aż…

Parę dni po Sylwestrowej Nocy do sieci trafił jej najnowszy teledysk pt. „Rolowanie”. Włączam bardzo zaciekawiona ten clip i oczom nie wierzę, a zarazem zauważam, że jestem już głuchą, starszą Panią, bo widzę tarzającą się po podłodze, na mokrej łazienkowej posadce Nataszę, liżącą umywalkę, ledwie trzymającą się na nogach, szorującą włosami lustro. Ok, zamysł taki, ale z uwagą chcę zrozumieć o czym owa piosenka jest i nie rozumiem nic. Nie wiem, czy piosenka, dzieło, jest w języku rumuńskim, czy jakimś innym bałkańskim i za nic nie rozumiem, co chce mi przekazać Natasza, ta piękna i utalentowana kobieta. Wpadam z ogromną ciekawością na teksty piosenek i ich tłumaczenie z polskiego na nasze i jest: Chwyćcie się czegoś, albo usiądźcie, bo ja chyba zwariowałam.

 

Wielki mi big deal

After czy before

Podniósł mi się flow

Face demolation

Weź mnie na dancefloor

Zrobię ci hardcore

Tamten to asshole

Zero temptation

/2x

Come on

W realu gubię się

Jestem królową z bajki

Grandmatka truje mnie

Dziany że ho ho

Oldschoolowy Joe

O co kaman no

Nie rób tragetion

Dziany że ho ho

Oldschoolowy Joe

O co kaman no

Nie rób tragetion

Chcę zresetować się

Chcę egzaltować się

Jestem królową z bajki

Grandmatka truje mnie

Rolowanie blanta

Na backstage’u

Jakaś soda jakiś juice

/8x

Come on

W realu gubię się

Jestem królową z bajki

Grandmatka truje mnie

Za Chiny Ludowe nie kumam o czym jest ta piosenka, bo nie znam przecież slangu młodzieżowego. Pewnie o jakieś naćpanej dziewczynie, która za pomocą czegoś tam, pragnie się zresetować, tyle zrozumiałam, a teraz po zjechaniu przez Internautów tego badziewia, projektu jej męża oczywiście, sam zainteresowany tłumaczy mi, że ja nie mam poczucia humoru i dalej idąc, Polacy to schamiały naród i nie zna się na ciekawym projekcie, jaki on sobie wymyślił i czas zwiewać z tego kraju, bo Polakom nic się nie podoba. Z mojej strony życzę więc sukcesów za granicą i baj, baj, bez żalu żegnam. Już nie ma dzikich plaż, kawiarenki, chcę przetańczyć z tobą całą noc, tylko mnie kochaj, papierowy księżyc z nieba spadł, kręci się wideo film, ale plis – nigdy więcej z taką Nataszą!