Archiwa tagu: znicz

Na cmentarzach z ludzi żyjących – wychodzą brzydkie instynkty!

Pan Stefan i Pani Helena poznali się w sanatorium.

Byli równolatkami, bo oboje liczyli sobie po 60 lat.

Jak to bywa w sanatoriach, aby kuracjusze się zintegrowali – organizuje się bal zapoznawczy.

Pani Helena była wdową od trzech lat, a pan Stefan rok temu stracił ukochaną żonę, z którą w zgodzie i miłości przeżył prawie 40 lat.

Pani Helena przyjechała do sanatorium podleczyć chore stawy kolanowe i biodro, a pan Stefan schorowane serce – osłabione z powodu tęsknoty za żoną.

Na balu poprosił panią Helenę do tańca i tak im się dobrze tańczyło, że za pół roku pan Stefan poprosił panią Helenę o rękę.

Po wyjeździe z sanatorium utrzymywali stały kontakt przez komunikatory w Internecie i w końcu pani Helena przyjęła oświadczyny pana Stefana.

Zamieszkali razem w domu pana Stefana i wzięli od razu ślub.

Pan Stefan miał dużą rodzinę i pani Helena trochę się bała, bo w końcu była  jego żoną, ale nr 2.

Niby rodzina pana Stefana przyjęła panią Helenę przyjaźnie i mogła myśleć, że się spodobała i została zaakceptowana.

Przyszedł dzień 1 listopada i cała rodzina wybrała się na grób pierwszej żony pana Stefana, a także na inne groby rodzinne.

Kiedy stali nad grobem pierwszej żony pana Stefana, to stało się coś dziwnego.

Pani Helena zapaliła znicz i postawiła go na grobie żony swojego męża.

Nie spodobało się to rodzinie, gdyż jej znicz automatycznie został przesunięty w inne miejsce, bo w tej rodzinie był jakiś tajemny rytuał i wszyscy go znali, ale nie znała go 2 żona pana Stefana.

Jakby tego było mało, to pani Helena usłyszała wspominki, że jak to 1 żona była dobra, bo pastowała wszystkie, rodzinne groby i samodzielnie robiła cudowne stroiki.

Zachwalano jej talent do gotowania i dbanie o męża i dom i pan  Stefan takiej drugiej nie znajdzie!

Wychwalano 1 żonę pod niebiosa i pani Helena poczuła się jak jakaś czarna owca.

Pan Stefan ją uspokajał, że rodzina tak ma, ale pani Helena obiecała sobie, że nigdy więcej nie stanie nad grobem jego byłej żony, kiedy będzie skupiona przy nim rodzina pana Stefana.

Stało się coś cudownego, bo pan Stefan doskonale odczytał uczucia żony nr 2 i w każde, następne Święto Zmarłych oboje szli na cmentarz w Zaduszki, kiedy mogli tylko we dwoje celebrować pamięć o 1 żonie pana Stefana, a pani Helena mogła postawić zapalony znicz w dowolnym miejscu!

Nie wszyscy mogą zapalić światełka pamięci!

Dobry wieczór 🙂

Wczoraj na moim Facebooku ktoś zastukał do mnie z wiadomością. Od czasu do czasu wymieniam z tą Panią komentarze, ale Ona miała do mnie prośbę.

Mieszka od 20 lat gdzieś tam daleko od Polski, a kiedyś mieszkała w moim mieście.

– Mam prośbę, aby Pani zapaliła światełko pamięci moim dzieciom, które zostały w Polsce na tym właśnie cmentarzu.

Posłałam Jej link do skatalogowanego cmentarza i już byłyśmy w domu, bo władze miasta wykonały gigantyczną robotę, aby na stronie umieścić wszystkie nagrobki i nazwiska z podziałem na kwatery.

Nie szukałam długo, bo bardzo blisko złożone są moje wnuki na dziecięcym cmentarzu.

Zrobiłam zdjęcie i posłałam na znak, że spełniłam jej życzenie.

Podziękowaniom nie było końca i sporo łez Matki, którą los rzucił bardzo daleko od Ojczyzny.

A ja? Ja mam satysfakcję, że mogłam komuś zrobić przyjemność i spełnić kogoś marzenie oraz światełkiem wskrzesić pamięć o utraconych dzieciach tej Pani.

A oto mój ulubiony wiersz na to święto:

Andrzej Dąbrówka

+++

Przyjadą
albo nie przyjadą

Przyniosą kwiaty
albo nie przyniosą

Zabiorą wnuki
albo nie zabiorą

Przyjadą, jeśli nie będzie strasznie padać
Przyniosą kwiaty, jeżeli trafią na kwiaciarnię
Wnuki się zjawią, jeśli nie będą miały imprez

Jednym słowem wszystko będzie tak
jak za życia