Archiwa tagu: żona

Zerwanie się ze smyczy!

 

Zaprzysiężenie Andrzeja Dudy. Łukasz Schreiber tłumaczy krytykę w stronę PO

Żony polityków PiS chyba zaczynają się stawiać w tym homofobicznym kraju i próbują  wychodzić przed szereg – gwałcąc cnoty niewieście głoszone przez ich mężów.

I oto żona Łukasza Schreibera bez jego kompletnej wiedzy – jako męża,  zgłosiła się do programu „Top Model” realizowanego do tego przez znienawidzone TVN, a w  jury siedzi trzech gejów!

Pobiega sobie po wybiegu na pół naga, bo przecież te kobitki też chcą być dostrzeżone, a nie tylko stłamszone ha ha.

Tu trzeba sobie pytanie na ile zaszkodziła swojemu mężowi, będącym, mocno w polityce?

I czytamy za Onet:

Marianna Schreiber, małżonka ministra Łukasza Schreibera z PiS, zgłosiła się do popularnego show modowego Top Model. Jak przyznała na wizji – zrobiła to bez jego wiedzy – informuje TVN.

Top Model. Do programu zgłosiła się żona ministra Schreibera
  • Uczestniczka programu wyjaśniła jurorom, że jej udział w show jest sprzeczny ze spojrzeniem jej męża na obraz rodziny
  • Polityk nie chciał skomentować występu swej żony. Napisał nam jedynie SMS-a: „Miłego dnia życzę”
  • Marianna Schreiber trzy lata temu przyciągnęła uwagę mediów opublikowanym na Twitterze zdjęciem dziewczyny w autobusie, która na kolanach trzymała tęczową torebkę
  • Teraz całą sprawę określa „fake newsem”. Zapewnia, że ma wśród znajomych i przyjaciół wiele osób LGBT.

Jak wyznała Marianna Schreiber jurorom Top Model, jest zestresowana, bo na casting do programu przyszła sama. – Mąż nic nie wie – przyznała. Pytana o to wyjaśniła, że jej zgłoszenie do programu jest sprzeczne ze spojrzeniem małżonka na obraz rodziny. Pomimo różnicy zdań kobieta chce zostać modelką i postanowiła spróbować swoich sił w reality show.

  • Uczestniczka programu wyjaśniła jurorom, że jej udział w show jest sprzeczny ze spojrzeniem jej męża na obraz rodziny
  • Polityk nie chciał skomentować występu swej żony. Napisał nam jedynie SMS-a: „Miłego dnia życzę”
  • Marianna Schreiber trzy lata temu przyciągnęła uwagę mediów opublikowanym na Twitterze zdjęciem dziewczyny w autobusie, która na kolanach trzymała tęczową torebkę
  • Teraz całą sprawę określa „fake newsem”. Zapewnia, że ma wśród znajomych i przyjaciół wiele osób LGBT.

Jak wyznała Marianna Schreiber jurorom Top Model, jest zestresowana, bo na casting do programu przyszła sama. – Mąż nic nie wie – przyznała. Pytana o to wyjaśniła, że jej zgłoszenie do programu jest sprzeczne ze spojrzeniem małżonka na obraz rodziny. Pomimo różnicy zdań kobieta chce zostać modelką i postanowiła spróbować swoich sił w reality show.REKLAMA

– Kim jest twój mąż? Czym się zajmuje, że to przeczy jego spojrzeniu na rodzinę czy na to, że jesteś w naszym programie? – zapytał Dawid Woliński. – Jest politykiem – odpowiedziała. – Ten minister? – dopytał juror i uzyskał twierdzącą odpowiedź.

  • Uczestniczka programu wyjaśniła jurorom, że jej udział w show jest sprzeczny ze spojrzeniem jej męża na obraz rodziny
  • Polityk nie chciał skomentować występu swej żony. Napisał nam jedynie SMS-a: „Miłego dnia życzę”
  • Marianna Schreiber trzy lata temu przyciągnęła uwagę mediów opublikowanym na Twitterze zdjęciem dziewczyny w autobusie, która na kolanach trzymała tęczową torebkę
  • Teraz całą sprawę określa „fake newsem”. Zapewnia, że ma wśród znajomych i przyjaciół wiele osób LGBT.

Jak wyznała Marianna Schreiber jurorom Top Model, jest zestresowana, bo na casting do programu przyszła sama. – Mąż nic nie wie – przyznała. Pytana o to wyjaśniła, że jej zgłoszenie do programu jest sprzeczne ze spojrzeniem małżonka na obraz rodziny. Pomimo różnicy zdań kobieta chce zostać modelką i postanowiła spróbować swoich sił w reality show.REKLAMA

– Kim jest twój mąż? Czym się zajmuje, że to przeczy jego spojrzeniu na rodzinę czy na to, że jesteś w naszym programie? – zapytał Dawid Woliński. – Jest politykiem – odpowiedziała. – Ten minister? – dopytał juror i uzyskał twierdzącą odpowiedź.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideohttps://pulsembed.eu/p2em/5kD0rsVl3/

Kim jest Łukasz Schreiber? „Mały premier”

Łukasz Schreiber to poseł PiS i minister w rządzie Mateusza Morawieckiego. Ma 34 lata, pochodzi z Bydgoszczy i jest synem innego polityka, Grzegorza Schreibera.

Schreiber junior uważany jest za jednego z najbliższych współpracowników premiera. Jest przewodniczącym Stałego Komitetu Rady Ministrów, sekretarzem Rady Ministrów i przewodniczącym zespołu ds. programowania prac rządu. Z tego powodu określa się go „małym premierem”, odpowiedzialnym za ustawy, którymi zajmuje się rząd.

Schreiber nie chciał skomentować występu swej żony. Napisał nam jedynie SMS-a: „Miłego dnia życzę”.

Kim jest Marianna Schreiber?

Marianna Schreiber przedstawia się w mediach społecznościowych jako magister pedagogiki, przyszła doktorantka oraz nauczyciel/terapeuta.

Marianna Schreiber: wcale nie chcielibyście być na moim miejscu

Marianna Schreiber po ujawnieniu jej udziału w Top Model odniosła się do tej sprawy. W udostępnionej relacji w mediach społecznościowych stwierdziła: – Nie macie pojęcia, czy w tym jest jakiś procent prawdy. Wy się nad tym nawet nie zastanawiacie. Nie pytacie, nie chcecie wiedzieć. Ważne, że jest napisane i nie ważne, czy zostało to stworzone na potrzeby tego, aby na przykład dopiec mojemu mężowi – powiedziała do użytkowników, którzy ją obserwują.

– Czy to, że jestem żoną ministra z PiS to znaczy, że ja myślę tak samo, czy myślę w ten sam sposób, czy mam te same poglądy? Nie, wy nawet się nad tym nie zastanawiacie i myślę, że wcale nie chcielibyście być na moim miejscu, bo jest to bardzo trudne, kiedy nie masz możliwości powiedzieć prawdy i wytłumaczyć się z czegoś, co jest fake newsem – stwierdziła.

W kolejnej relacji Marianna Schreiber zapewniła, że ma wśród znajomych i przyjaciół wiele osób LGBT oraz „popiera wiele rzeczy, które promuje LGBT”. – Oni dobrze to wiedzą, że ja w ten sposób nie myślę i tak tego nie czuję, jak zostało to napisane w internecie – dodała.

Żródło: Onet

I to i sio dzisiaj!

Może być zdjęciem przedstawiającym jedzenie

Ile jest gospodarstw domowych, to tyle jest rosołów, bo każdy gotuje go po swojemu!

Mój rosół pyrkocze na najmniejszym gazie nawet do 8 godzin, a dlatego, by wydobyć ze składników wszystkie smaki!

Tym razem zmodyfikowałam go trochę, bo dodałam jako wkładkę żołądki kurze i serduszka, a do tego szponder i skrzydło indyka!

Warzywa to marchew, pietruszka, seler, por, kawałek białej kapusty, dwie gałązki świeżej magii i to zasypałam suszonymi warzywami, które mają ciekawy smak!

Jeśli nie zapomnę, to opalam nad gazem cebulę w łupince i także dodaję!

W rosole muszą być liście laurowe i ziele angielskie, a ja nie solę go solą, a jarzynką!

Marzy mi się rosół z kury z wolnego wybiegu, której w markecie nie kupimy, a więc jeszcze nie odważyłam się ugotować takiego rosołu z kury naszpikowanej antybiotykami!

Miałam w kuchni za dużo koperku zielonego i magii, a więc wówczas mrożę na zimę po trochu!

Inni zasypują koperek solą i tak przechowują, ale często się to psuje i trzeba wyrzucić!

Magii dodaję do wielu zup, bo podkręca ich smak!

Mamy sezon na truskawki, które w tym roku są bardzo drogie, ale witamin nie możemy sobie odmawiać.

Nie są one za słodkie, a więc je traktuję mikserem z maślanką, kefirem, zsiadłym mlekiem i dodaję do nich odrobinę cukru trzcinowego i waniliowego, a do tego świetnie pasują naleśniki!

Tego nauczyłam się od swojej Teściowej i staram się te smaki powtarzać, bo Mąż lubi z domu rodzinnego!

Odniosę się do ostatniego zdjęcia, które zrobiłam dzisiaj!

Będąc na balkonie obserwuję młodego tatę, który bardzo często bawi się ze swoją córeczką i bardzo mnie rozczula!

Jak miło patrzeć, kiedy siedzi z nią w piaskownicy i razem robią piaskowe babki, a dziś grał z nią w kometkę!

Jest taki cierpliwy i opiekuńczy i widzę, że daje odpocząć od dziecka swojej żonie, która opiekuje się dzieckiem tak samo z troską!

Takie obrazki wzruszają, bo widać, że oboje kochają swoje dziecko i robią wszystko, aby było szczęśliwe.

Jakże często się zdarza, że ojciec i owszem – spłodził dziecko, a potem całą robotę spycha na kobietę!

Uważam, że pomoc mężczyzny w obowiązkach domowych, a także w opiece nad dziećmi nie odbiera facetowi męskości, a wręcz odwrotnie!

Nie tak dawno byłam w towarzystwie, gdzie były dzieci i widziałam takich panów, którzy sączyli po posiłku piwo, a ich żony krążyły wokół dzieci – jeszcze małych!

Żaden z nich nie odciążał swojej żony, aby ta mogła spokojnie dokończyć obiad, a potem wypić kawę!

To był naprawdę smutny widok!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i na świeżym powietrzu

Z Tobą chcę oglądać Świat!

Może być zdjęciem przedstawiającym śnieg, trawa, przyroda i drzewo
Obudziliśmy się rano i myśleliśmy, że nie będzie spaceru walentynkowego, gdyż w zachodniej Polsce zabrakło słońca i był spory mróz!
Obiecałam w wczorajszej notce, że zrobię kilka zdjęć naszej zimy, bo taka nie zdarzała się od wielu lat!
Ale było super zaskoczenie, bo tak po 13 godzinie, słońce jednak wyszło i pojechaliśmy nad nasze jezioro, które jest wielką ozdobą i atrakcją w naszym mieście, gdyż znajduje się w jego środku!
Jakże było zauważalne, że ludzie  spragnieni wolności w czasie pandemii i wyszli z domów w końcu!
Na zamarzniętej tafli jeziora pojawiły się dwa lodowiska, a tam naprawdę dużo osób, którzy  wyszli na wolność – na świeże powietrze!
Widzieliśmy spacerowiczów, bo mamy ścieżkę spacerowo – rowerową  nad jeziorem, a więc pojawiło się sporo ludzi z małymi dziećmi, a także z pieskami, którym chyba marzną łapki!
Ludzie szaleją ze szczęścia, bo widzieliśmy dwa grille, na których pieczono kiełbaski w blasku słońca i tak jakoś na duszy zrobiło się optymistycznie!
Nikt nie wariował jak w Zakopanym, a była czysta rekreacja w promieniach słońca!
Zrobiliśmy sobie spacer po lodzie, ale bardzo blisko brzegu, a w oddali widzieliśmy wędkarzy, którzy nawet w taki mróz chcą swoją rybkę złapać!
Na około jeziora Strażacy rozstawili specjalne kije – pałąki  do ratowania w ewentualnym załamaniem się lodu!
Jest apel w mieście, aby dokarmiać łabędzie i inne ptactwo, a polega to na ugotowaniu ziaren kaszy i w ten sposób je dokarmiać!
Samochodem objechaliśmy całe miasto, oglądając jakie zmiany w nim zaszły, a zaszły, gdyż jest budowana nowa trasa kolejowa w kierunku Poznania i prace są zaawansowane.
Zrobiłam zdjęcie naszego świeżo, wyremontowanego Dworca Kolejowego, który się prosił o remont od dekad!
A teraz taka walentynkowa informacja znaleziona w sieci, z którą ja się bardzo zgadzam:
Znalezione obrazy dla zapytania: szlaczek serduszka
„Za kogo warto wyjść za mąż? Za przyjaciela. Za faceta, z którym płacze się ze śmiechu. Za mężczyznę, przy którym bycie słabą, chorą i nieatrakcyjną to nie wstyd. Za kogoś, kto gra do jednej bramki, ma podobne marzenia, a jak nie ma – to wspiera. Za mądrego człowieka, któremu się ufa. Ale chyba najważniejsze, bo ważniejsze nawet od seksu, jest to, by się po prostu szalenie lubić. By lubić spędzać ze sobą czas”.
Może być zdjęciem przedstawiającym śnieg, przyroda, droga i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba, ludzie stoją, niebo, przyroda, jezioro i śnieg
Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, stoi, niebo i śnieg
Może być zdjęciem przedstawiającym przyroda, niebo i śnieg
Może być zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba, ludzie stoją i śnieg
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym śnieg, jezioro, przyroda i niebo
Może być zdjęciem przedstawiającym śnieg i przyroda
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, trawa i przyroda
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i przyroda
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, przyroda i śnieg
Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, śnieg i przyroda
Może być zdjęciem przedstawiającym kolej

Jak dobrze mieć sąsiada w „Walentynki” – też!

Może być zdjęciem przedstawiającym róża

My starsze pokolenie nie szalejemy na Walentynki, ale skoro się w Polsce przyjęły parę lat temu, to i różyczkę czerwoną od Męża dostałam.

Ja dla Niego zrobiłam prezent praktyczny i z tego się ucieszył, bo nigdy nie miał na to czasu, a może Mu nie przeszkadzało.

Zrobiłam mu porządek na półkach z ubraniami, bo mężczyźni nie dbają o to zupełnie, a może niektórzy dbają!

Na jutro -jeśli będzie słoneczna pogoda zaplanowaliśmy wyjazd na zdjęcia naszego jeziora w zimowej aurze i to będzie takie walentynkowe zwieńczenie pobycia we dwoje.

Mam tylko Męża i każdy miły gest dla siebie robiony jest naszą wartością, gdyż mamy tylko siebie na co dzień!

Jednak spotkało nas dziś coś bardzo miłego!

Zadzwonił do Męża nasz sąsiad, mieszkający w tej samej klatce i poprosił, by Mąż do niego zajrzał.

Okazało się, że przygotował dla nas kolację walentynkową i wprawił nas w osłupienie!

Sąsiad jest młodym człowiekiem i jak to młodzi przywiązują do Walentynek dużą uwagę i je celebrują!

Ponadto młodzi lubią eksperymentować w kuchni i ich potrawy są już zupełnie inne, aniżeli gotuje nasze, starsze pokolenie.

Sąsiad wręczył Mężowi talerz z potrawą, jakiej ja bym nie wymyśliła, ale za to mogę się jej nauczyć!

Na talerzu znalazły się malutkie pierożki z dość pikantnym farszem, a także krewetki!

Na boku talerza ułożył sałatkę z rukoli,  czarnymi oliwkami, pomidorkami koktajlowymi, serem feta, a wszystko zostało polane sosem słodko – kwaśnym – pycha!

Wielu z nas nie uznaje tego święta, a ja sądzę, że skoro się przyjęło, to miło jest, kiedy jedno o drugim pamięta.

Może być zdjęciem przedstawiającym jedzenie i w budynku

ZDZIEBEŁKO – CIEPEŁKO
Wiem, że miłość jest udręką
Bo się wszystkiego od niej chce
Ja pragnę mało, malusieńko
A właściwie jeszcze mniej
Ździebełko ciepełka
W codziennych piekiełkach
W wyblakłym na szaro obłędzie
Różowa perełka, ździebełko ciepełka
Znów wiem, że jakoś to będzie
Gdy serce ukłuje przykrości igiełka
I biedne się czuje, niczyje
Ciepełka ździebełko
Ździebełko ciepełka
Wystarczy i wszystko przemija
Ździebełko ciepełka
Diamencik ze szkiełka
Czułości kropelka na listku
Ciepełka ździebełko
Tkliwości światełko
W twych oczach wystarczy za wszystko
Nie chcę wichrów, burz, nawałnic
Uczuć, w których spalę się
Jesteśmy przecież łatwopalni
Dla mnie najważniejsze jest:
Ździebełko ciepełka…
Jonasz Kofta

Polityka i rozrywka!

Znalezione obrazy dla zapytania: yt muzyka

Kochani dziś wieczorem dobra wiadomość ze świata polityki – otóż:

„Porozumienie Jarosława Gowina nie widzi możliwości poparcia projektu ustawy w zaproponowanym kształcie – brzmi stanowisko partii Porozumienie w sprawie projektu ustawy o daninie od reklam”

Źródło: TVN24

Nie cieszmy się jeszcze oczywiście, że Gowin dał pstryczka w nos Kaczyńskiemu, bo sprawa jest rozwojowa i dużo może się jeszcze wydarzyć!

Może Gowin przeczytał mój wpis na Facebooku, a mianowicie:

„Znowu Gowinowi nie wyszło w życiu, bo to taki bez jaj chłop.
Zamiast uwalić Kaczyńskiego, to się kryguje, a mogliby Polacy nieść go w lektyce jako bohatera obalenia reżimu”
Zobaczymy jak się sprawy potoczą, a ja wciąż jestem szczęśliwa, że z Mężem mamy jednakowe poglądy polityczne od zawsze i nie skaczemy sobie do gardeł!
Czasami, kiedy chcemy uciec od polityki, robimy sobie wieczór muzyczny, bo lubimy także taką samą muzykę!
Wklejam więc taki przekrój utworów przy których się bawimy, wzruszamy, płaczemy i zawsze mówimy, że Paweł Kukiz powinien śpiewać , a nie iść w politykę, a także wspominamy sobie lata młodości z „Czerwonymi Gitarami”

 

45 lat – na dobre i na złe!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

To dzisiaj stuknęło nam 45 lat naszego wspólnego życia.

Mieliśmy ten dzień spędzić całkiem inaczej, ale niestety wredna pandemia pokrzyżowała nam wszelkie plany!

Mieliśmy zebrać się w restauracji z rodziną, ale wszystkie są zamknięte w naszej okolicy!

Trudno więc i spędziliśmy ten dzień we dwoje – w domu!

Zapaliłam świąteczną świeczkę, aby było uroczyście i zrobiliśmy sobie na pamiątkę selfi – po latach!

Spłynęły życzenia elektroniczne i telefonicznie i to by było na tyle, a nasze wspólne życie minęło jak jeden dzień! 😀

Jedno jest wiadome, że drugie 45 lat się już nie zdarzy!

Może być czarno-białym zdjęciem

 

Ile warte jest nasze życie?

Czy w remont mieszkania na sprzedaż lub wynajem warto inwestować większe pieniądze?

Ponad pół roku temu zmarł Męża kolega, z którym razem pracował wiele lat.

Kolega był starszy od Męża i po śmierci żony pozostał sam w mieszkaniu.

On też z czasem zaczął chorować i Mąż dość często go odwiedzał, aby wpić z nim dwa drinki i aby powspominać dawne czasy!

Niestety, ale kolega także zmarł i pozostawił po sobie pustkę i puste mieszkanie, które było własnościowe.

Kolega miał dwóch dorosłych synów i żaden nie chciał mieszkać w mieszkaniu rodziców, a więc szybko je sprzedali.

Wszystko po rodzicach zostało wyniesione na śmietnik, a nie do żadnego PCK!

Ubrania spakowane w worki, a meble rozkręcone  i tak nic nie zostało zachowane ku pamięci, bo może tylko jakieś bibeloty i zdjęcia pamiątkowe!

Od dwóch miesięcy obserwuję remont w tym mieszkaniu, bo mam okna bezpośrednio i czasami rzucę okiem!

Nowi właściciele zmienili wszystko, bo ściany, podłogi, okna – to wszystko, co widzę, bo remont wciąż trwa, ale są wielkie zmiany.

Po zmarłych właścicielach ostała się tylko osłona na balkonie, ale i ona zaraz zniknie z pewnością!

W takich sytuacjach robię sobie rachunek, bo żyjąc z Mężem 45 lat remontów w naszym życiu było bodajże 5 i zmiana sprzętów, mebli tyle także!

Przeglądając zdjęcia, to na nich najlepiej widać jak się zmieniało nasze mieszkanie.

Oboje z Mężem doszliśmy do wniosku, że na te starsze lata nie będziemy już inwestować w mieszkanie, bo nie warto!

Jest jak jest, chociaż kusi nas na zmiany, ale się nad tym zastanawiamy, bo remonty teraz nie są wcale tanie, choć w sklepach jest dosłownie wszystko!

W sumie finanse posiadamy, ale tak sobie rozmawiamy, że kiedy odejdziemy, to nowi właściciele wkroczą z kilofami, młotami i roztrzaskają wszystko, by zrobić po swojemu i mają do tego prawo!

Nasz czas już leci z górki i zdajemy sobie sprawę z tego, że zostanie po nas jeno pomnik na cmentarzu z datą urodzin i zgonu!

Przeżyliśmy ze sobą tyle lat!

Obraz może zawierać: 2 osoby, dziecko i zbliżenie

Jak ten czas leci szybko, że się nie obejrzałam, a z chwilę będziemy z Mężem obchodzili 45 lat pożycia małżeńskiego!

Pobraliśmy się 24 stycznia 1976 roku w piękny, mroźny, słoneczny dzień.

Pamiętam jak dziś jak wyglądały przygotowania do ślubu i sam ślub, choć byłam bardzo zdenerwowana i przejęta, jak to chyba każda panna młoda w takim momencie.

Sukienkę szyła krawcowa, bo już wówczas w sklepach prawie niczego nie było, a białe buty na koturnie kupowanie po znajomości!

W dzień ślubu biegłam do fryzjerki 3 kilometry, bo tylko jedna fryzjerka miała wolny termin, a makijaż robiłam sobie sama, gdyż nikt takich usług nie robił!

Bukiet kwiatów oczywiście z goździków, bo i w tej materii wyboru nie było!

Dość często z Mężem wspominamy ten dzień i mamy dla siebie piosenki, które tak jakby, opowiadają o naszym, wspólnym życiu!

Wychowaliśmy dwie, wspaniałe Córki, które ponad 10 lat temu odeszły z domu, a w międzyczasie robiliśmy domowe remonty i mieszkanie, co jakiś czas się zmieniało, co widać na zdjęciach! w albumach!

Dużo by pisać, ale nie chcę się powtarzać, bo na blogu znajduje się sporo wspomnień!

Wspomnę tylko, że raz była w sądzie sprawa rozwodowa, ale do tego nie doszło, a po tylu latach oboje wiemy, że nawet gdybyśmy ten rozwód dostali, to i tak po jakimś czasie byśmy do siebie wrócili, bo nie umiemy bez siebie żyć!

A oto nasz repertuar ha ha:

Krystyna Giżowska

Przeżyłam z Tobą tyle lat

Przeżyłam z tobą tyle lat
Choć w oczy wiał mi nieraz wiatr
Przy tobie się nauczyłam żyć
Przy tobie śniłam swoje sny
Przeżyłam z tobą tyle lat
Oddałam ci swój cały świat
I chociaż wiem jak smakują łzy
Dziś nie żal mi przeżytych dni
Dziś tamten dzień
Gdzieś rozpłynął się jak dym
Spójrz dzieci nam już wyrosły tak
I tylko my
Nie zmieniliśmy się nic
I ciągle nam siebie brak
Przeżyłam z Tobą tyle lat
Choć w oczy wiał mi nieraz wiatr
Przy tobie się nauczyłam żyć
Przy tobie śniłam swoje sny
Przeżyłam z tobą tyle lat
Oddałam ci swój cały świat
I chociaż wiem jak smakują łzy
Dziś nie żal mi przeżytych dni
Nadziei łud na pociechę dał nam los…
Żono moja
Gdy nad nami niebo płacze, mokną Twoje złote włosy
Piękny list spotkanie nasze, jak listonosz gdzieś unosi
Nad górami słońce świeci, srebrny księżyc za górami
Jedno z drugim się przegania, a my się kochamy
Żono moja, serce moje
Nie ma takich jak my dwoje
Bo ja kocham oczy Twoje
Do szaleństwa, do wieczora, je je
Żono moja, serce moje
Nie ma takich jak my dwoje
Bo ja kocham oczy Twoje
Do szaleństwa, do wieczora, je je, żono moja…
Nie ma takich jak my dwoje, nasza miłość się nie chwali
Nawet niebo sie nie boi, nic nas przecież nie oddali
Nad górami słonce świeci, srebrny księżyc za górami
I jedno z drugim sie przegania, a my się kochamy
Żono moja, serce moje
Nie ma takich jak my dwoje
Bo ja kocham oczy Twoje
Do szaleństwa, do wieczora, je je
Żono moja, serce moje
Nie ma takich jak my dwoje
Bo ja kocham oczy Twoje
Do szaleństwa, do wieczora, je je, żono moja…
Żono moja, serce moje
Nie ma takich jak my dwoje
Bo ja kocham oczy Twoje
Do szaleństwa, do wieczora, je je
Żono moja, serce moje
Nie ma takich jak my dwoje
Bo ja kocham oczy Twoje
Do szaleństwa, do wieczora, je je
Żono moja, serce moje
Nie ma takich jak my dwoje
Źródło: Musixmatch

My ozdrowieńcy!

Na szczęście na stare lata mi nie odbiło i nie jestem typem kobiety Godek, a raczej typem złym z błyskawicą!

Dlatego, że mimo wieku będę popierała walkę polskich kobiet w obronie swoich praw!

To tak na marginesie!

Jemy sobie obiad – dziś dość późno, bo o 16 godzinie i nagle ktoś zadzwonił na nasz domofon.

Odebrał Mąż, a tam na dole Policja, która sprawdzała, czy siedzimy pokornie na kwarantannie, a więc ostrzegam – chorujecie, to nie wychylajcie się z domu, bo namierzą i będzie kara!

Policja pytała też o mnie, bo także mam siedzieć w chacie jeszcze przez 7 dni, czyli dłużej aniżeli mój Mąż!

Mężowi jutro kończy się kwarantanna i będzie mógł wrócić wreszcie do swojej pracy z czego oczywiście bardzo się cieszy!

Analizuję to nasze chorowanie i tak sobie myślę, że małżeństwo z tak długim stażem jak my – nawet tak samo choruje!

Rozłożyło nas dosłownie w tym samym dniu i przez wiele dni mieliśmy bardzo podobne objawy, czyli osłabienie, biegunka, brak apetytu, posmak metaliczny w ustach, kaszel, zawroty głowy i dreszcze, oraz wielka słabość skłaniająca tylko do leżenia, a w nocy siódme poty!

Dopiero dziś oboje zaczęliśmy jeść trochę więcej, bo jakby wracał nam apetyt, ale wciąż czujemy się jeszcze dość słabo!

Od marca siedziałam pokornie w domu i miałam nadzieję, że jestem bezpieczna, ale niestety wirus się przedostał, bo Mąż robił zakupy i był cały czas aktywny, choć zawsze z maseczką!

Niby zaatakowała nas grypa, ale to nie była grypa, bo Mąż otrzymał wynik pozytywny, a więc i ja się na COVID załapałam!

Pralka chodziła na okrągło, bo trzeba było prać wirusa z ubrań, a także z pościeli!

Dziś słuchałam wypowiedzi profesora Simona od wirusa, który powiedział, że ci, którzy przeszli pandemię, to nie będą musieli się szczepić, a co ze mną skoro nie miałam zrobionego testu – to nie wiem!

Nikomu nie życzę takich objawów i oboje posmutnieliśmy podczas tej choroby i na razie nie myślimy o magii świąt, bo otarliśmy się o straszne samopoczucie!

Mąż schudł 3 kilogramy, a ja 2, bo brak apetytu i osłabienie zrobiło swoje!

Powoli wyłazimy z tego i szczęście, że żyjemy, a wiec może powoli wróci radość życia!

Jedno wiemy, że w czasie naszej choroby nie byliśmy w tym sami, bo wielu, dobrych ludzi przynosiło nam pod drzwi wszelkie zamówienia, abyśmy mieli z czego ugotować obiad, a także wodę, której podczas pandemii trzeba pić bardzo dużo!

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie i naprawdę jesteśmy wdzięczni za wszelką pomoc, troskę i zainteresowanie.

Trzymajcie się zdrowo i uważajcie na siebie, bo licho nie śpi!

Dziś zainteresowała mnie widomość, że ORLEN wykupił tytuły lokalnych gazet, które będą pisały na zlecenie zamówień politycznych tak jak na Węgrzech, Rosji, Turcji, a więc Kaczyński dokonał tego!

Są to następujące tytuły: „Dziennik Bałtycki”, „Dziennik Łódzki”, „Dziennik Zachodni”, „Gazeta Krakowska”, „Głos Wielkopolski”, „Kurier Lubelski”, „Polska Metropolia Warszawska”, „Express Ilustrowany”, „Gazeta Krakowska”, „Dziennik Polski”, „Gazeta Lubuska”, „Gazeta Pomorska”, „Kurier Poranny”, „Gazeta Współczesna”, „Nowa Trybuna Opolska”, „Echo Dnia”, „Gazeta Codzienna Nowiny”, „Głos Dziennik Pomorza”, „Express Bydgoski” i „Nowości Toruńskie”.

Kochajmy Internet, bo tak szybko może odejść, a więc tylko usiąść i zapłakać nad Polską!

Może nadejdzie czas, że zablokują nam pisanie blogów, a więc być  może – kiedyś się ze sobą pożegnamy!

Chodzą słuchy, że Rydzyk chce wykupić dotąd wolne media – TVN24 – a ja już jestem w  to już skłonna też w to uwierzyć – idzie ciemność!

A kiedy kończy się miłość, a zaczyna rutyna!

Wszyscy pamiętamy nasze młode lata, kiedy spotkaliśmy na swojej drodze drugą osobę i nagle zaczęło iskrzyć i budziło się zakochanie i miłość!

W narzeczeństwie, a potem w początkowym okresie małżeństwa jest tylko sielanka, kiedy oto dwoje ludzi poznaje się nawzajem i poznaje swoje ciała nie wychodząc z łóżka, bo seks jest w tym okresie – na samym początku bardzo ważny.

Mówią sobie, że oto jest ta jedyna i ten jedyny i przysięgają sobie, że oboje pragną się razem zestarzeć!

Oto za kilka lat wpadają w rutynę życia, kiedy rano pędzą do pracy i spotykają się późnym popołudniem, a po drodze jest do załatwienia masę spraw i obowiązków i nagle coś się psuje, choć oboje tego nie zauważają w tym pędzie przez życie!

Pojawiają się też dzieci, które sprawiają, że oboje się od siebie oddalają, a w łóżku brakuje żaru, bo padają ze  zmęczenia po trudach dnia!

Kochają się raz na kilka miesięcy, wzajemnie się obwiniając za ten stan rzeczy i jakże często nagle kobieta dla tego mężczyzny jest  za głupia, za mało wykształcona, za chuda, czy też za gruba a on za mało zarabia i jest dupkiem.

Nagle to ona jest obwiniana, że zaniedbuje dom, nie gotuje za dobrze, nie sprząta dokładnie – jest złą matką i żoną, a ona do niego, że nie dba o rodzinę i ma brzuch piwny stając się nieatrakcyjnym.

Przestają sobie robić drobne przyjemności i nie wychodzą wspólnie do kina, czy też do restauracji na pyszną kolację i w ogóle są na siebie wściekli i kipiący złością i niechęcią – trzaskając drzwiami!

W sieci znalazłam 10 jasnych znaków, że partner przestaje szanować swoją żonę, matkę jego dzieci i na odwrót.

Warto się z tym zapoznać, aby zdać sobie sprawę z tego, że w tym związku dzieje się źle i jeśli nad tym oboje nie popracują – oznacza to koniec związku, lub trwanie w toksycznym – na siłę dla dobra dzieci!

„10 jasnych znaków, że partner cię NIE SZANUJE. Nie ignoruj ich w związku.

Bez wzajemnego szacunku nie ma związku. A jak poznać, że nie jesteś szanowany? To proste. Wystarczy przyjrzeć się poniższej liście dziesięciu zachowań, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości – twój partner nie traktuje cię z szacunkiem. A przecież zasługujesz na znacznie więcej, nie daj się!

1. Partner pokazuje, że ma nad tobą władzę

Podkreślanie swojej władzy nad tobą to jedna z czerwonych flag sygnalizujących, że twój partner nie ma do ciebie szacunku. Łatwo jej jednak nie zauważyć, gdyż ta demonstracja wyższości objawia się często w małych rzeczach. Takich, jak, chociażby, mówienie w twoim imieniu w towarzystwie, a więc odbieranie ci głosu albo uparte milczenie po twojej krytycznej uwadze, co sprawia, że automatycznie czujesz, że to ty zawiniłeś. Partner, który nagle urwie kontakt i będzie podkreślał fakt, że jest obrażony, będzie czekał, aż padniesz przed nim na kolana i przeprosisz, nawet jeśli przepraszać nie masz za co. A ty w tym czasie będziesz torturować się myślą, że to wszystko twoja wina. Jeśli twój partner by cię szanował, dążyłby do rozmowy i nie „strzelałby focha” bez powodu.

2. Partner obraża cię i umniejsza twoją wartość.

Słowne zniewagi to przejaw przemocy werbalnej, który trudno zignorować. Jednak czasami partner ogranicza się „jedynie” do pasywno-agresywnych, rzuconych niby żartem uwag, które nadszarpują twoje poczucie własnej wartości. Zwraca uwagę, że przytyłaś i sugeruje, że nie jesteś już atrakcyjna, robi kąśliwe i krytyczne komentarze pod adresem twojej pracy, twoich zainteresowań lub twojego gustu, śmieje się złośliwie ze wszystkiego, co powiesz albo sprawia, że czujesz się jak życiowa porażka, gdy zdarzyło cię się upić na imprezie. To nie wszystko – partner, który cię nie szanuje, zwykle daje ci też do zrozumienia, że jest tobą zawiedziony albo znudzony, nawet jeśli robisz absolutnie wszystko, co możesz, żeby go zadowolić. W rezultacie czujesz się zupełnie bezwartościowy.

3. Partner nie traktuje cię priorytetowo.

Kiedy zauważasz, że nagle przestajesz być dla swojego partnera priorytetem – co wcale nie oznacza, że ma zwracać uwagę tylko na ciebie, ale respektować twój czas i zdanie – masz prawo czuć się zaalarmowany. Partner odpowiada na wiadomości po kilku godzinach, coraz rzadziej chodzi z tobą na randki, odwołuje spotkania w ostatniej chwili albo nie pojawia się w umówionych miejscach, nie chce odwiedzić z tobą twojej rodziny, ignoruje cię w towarzystwie? Takie zachowanie to brak szacunku i znak, że partner nie traktuje cię poważnie. W związku nie chodzi przecież o to, żeby jedna strona cały czas naginała swoje potrzeby i plany do towarzysza życia.

4. Partner nie respektuje twoich granic.

Ten punkt to bardzo głośny sygnał alarmowy. Prosisz, żeby partner cię nie dotykał, on cię dotyka. Nie chcesz wysyłać mu nagich zdjęć, on się śmiertelnie obraża. I tak dalej, i tak dalej. To znak, że partner ma za nic twoje fizyczne i emocjonalne granice, które wyznaczasz. A to objaw zupełnego braku szacunku i znak, że nadszedł czas, aby uciekać i to jak najszybciej. Bo może być tylko gorzej.

5. Partner nie zwraca uwagi na twoje potrzeby.

Związek to relacja dwóch osób, z których każda ma swoje potrzeby. Jeśli relacja jest zdrowa, oboje będą brali te potrzeby pod uwagę i starali się im sprostać. Jednak jeśli twój partner zbywa twoje uwagi lub prośby machnięciem ręki, śmiechem, złością albo słowami „to tylko w twojej głowie”, coś jest bardzo nie tak. W sytuacji, gdy mówisz, że jesteś zraniony, a druga osoba zaczyna cię przedrzeźniać, nie zostaje ci nic innego, jak dobrze przemyśleć ten związek.

6. Partner nie traktuje cię jak osobę, ale jak swoją własność.

Jesteś osobą, a nie rzeczą. Masz własne ambicje, zainteresowania, marzenia, emocje i uczucia. Jednak jeśli czujesz, że dla partnera jesteś tylko ładną, atrakcyjną rzeczą do posiadania albo zwierzątkiem, które ma posłusznie za nim tuptać, oznacza to, że nie jesteś szanowany. To może się objawiać i w zwracaniu przez niego uwagi jedynie na twój wygląd albo stan konta w banku, traktowaniu cię pobłażliwie, chwaleniu się tobą przed światem w sposób, który jest dla ciebie niekomfortowy albo nie braniu na poważnie twoich planów zawodowych. Jeśli nie czujesz się przy partnerze pełnowartościową osobą, jest to bardzo wyraźna czerwona flaga.

7. Partner flirtuje z innymi osobami.

Jeśli twój partner cię szanuje, nie będzie ciągle odwracał głowy za kimś innym albo z nim flirtował. Jasne, flirt potrafi być bezwiedny i niegroźny, jednak robi się niebezpiecznie, gdy jedna z osób zwraca uwagi na innych atrakcyjnych ludzi nawet w twoim towarzystwie: zaczyna z kimś flirciarską rozmowę, zapomina o twoim istnieniu albo, co jest już absolutnie negatywne, porównuje ciebie do kogoś innego i przy okazji wytyka ci twoje wady.

8. Partner celowo rani twoje uczucia.

Jesteśmy tylko ludźmi – popełniamy błędy i bezwiednie się ranimy. Jednak co innego zranić kogoś niechcący, a co innego zrobić to celowo i z premedytacją. Jeśli zdajesz sobie sprawę, że twój partner specjalnie mówi ci rzeczy, które sprawią ci przykrość, wyśmiewa twoje życiowe wybory, wbija ci nóż w serce swoim zachowaniem albo nie szanuje twoich nawyków i nie próbuje nawet wziąć ich pod uwagę, jest to ewidentny brak szacunku.

9. Partner cię nie słucha.

Niełatwo jest być dobrym słuchaczem. Umiejętność słuchania to nie tylko duża zaleta w relacjach międzyludzkich, ale oznaka szacunku do drugiej osoby. Jak dobrze słuchać? Zwracać uwagę na słowa rozmówcy, nie rozpraszać się, nie przerywać, darować sobie zbędne komentarze. Jeśli czujesz się w związku zupełnie niesłuchany, masz święte prawo czuć się nieszanowany.

10. Partner cię okłamuje.

Szczerość i zaufanie to podstawy każdego związku. Nawet najmniejsze kłamstwo może wstrząsnąć związkiem nawet z najdłuższym stażem. Jeśli więc partner zaserwuje ci kłamstwo – czy to te białe, czy podchodzące pod zdradę – może to oznaczać, że w waszym związku sypie się komunikacja i obopólny szacunek. Prawdomówność to zawsze oznaka respektu”

https://natemat.pl/295957,szacunek-w-zwiazku-10-znakow-ze-partner-cie-nie-szanuje

Mój mąż mnie nie kocha: problemy małżeńskie - JaMama.pl