Archiwa tagu: 偶ycie codzienne

Teraz sprz膮tanie to bu艂ka z mas艂em – wspomnie艅 wcale nie czar

Uciekaj膮 lata, uciekaj膮 dni, a wi臋c od czasu do czasu w艂膮cza mi si臋 w g艂owie taki guzik, 偶e kiedy si臋 narodzi艂am i moja siostra, to naszej Mamie nie by艂o 艂atwo ogarn膮膰 w tamtych czasach nas i nasz dom, w kt贸rym wzrasta艂y艣my.

Z pami臋ci wygrzebuj臋 tamte obrazy, kiedy mia艂am jakie艣 cztery, pi臋膰 lat i moj膮 Mam臋 – si艂aczk臋, kt贸ra by艂a niesamowitym czy艣cioszkiem. Pami臋tam jak musia艂a na kolanach wi贸rowa膰 pod艂ogi, kt贸re zwa艂y si臋 parkietem. Na kolanach szorowa艂a desk臋 po desce, aby si臋 pi臋knie pod艂oga b艂yszcza艂a, kt贸r膮 nast臋pnie pokrywa艂a nab艂yszczaj膮c膮 past膮 z woskiem chyba, a zapach w domu roznosi艂 si臋 od tej pasty, kt贸ry pami臋tam do dzi艣.

Jak wygl膮da艂o w latach pi臋膰dziesi膮tych pranie? Nie by艂o pralek przecie偶, a wi臋c po艣ciel i ubrania pra艂a na tarze w ocynkowanej wannie, a nast臋pnie znosi艂a to do pralni, gdzie trzeba by艂o rozpali膰 pod kot艂em, by woda si臋 zagotowa艂a i tam gotowa艂a bia艂膮 po艣ciel, kt贸r膮 potem rozwiesza艂a na strychu. To by艂a mozolna i ci臋偶ka praca. Pami臋tam, 偶e wszystko, co by艂o bia艂e, takie by艂o po praniu, a nast臋pnie to wszystko jeszcze krochmali艂a i oczywi艣cie prasowa艂a.

Tak wygl膮da艂y pralnie, gdzie kobiety sp臋dza艂y na zmian臋 du偶o czasu, aby zrobi膰 pranie, 聽kt贸re by艂o zawsze 艣nie偶no bia艂e.

Nie pami臋tam, kiedy w domu pojawi艂a si臋 pierwsza pralka, kt贸ra znacznie u艂atwi艂a domowe pranie, ale chyba w latach sze艣膰dziesi膮tych. Jednak i tak gotowa艂a pranie w kotle, z kt贸rego pewnego razu chlusn膮艂 jej wrz膮tek na r臋k臋 i pami臋tam, 偶e 聽bardzo cierpia艂a.

Teraz z perspektywy wspomnie艅, to strasznie podziwiam moj膮 Mam臋, 偶e tak bardzo ci臋偶ko pracowa艂a dla nas dzieci i dla rodziny, a teraz?

Teraz kobiety m贸wi膮, 偶e jest im ci臋偶ko ogarn膮膰 dom, cho膰 prawie w ka偶dym domu stoi automat, a w艂膮czenie pralki nazywaj膮, 偶e zrobi艂y pranie – akurat! 馃榾

Pod艂og臋 wystarczy odkurzy膰 rach ciach i zmy膰 mopem i ju偶 jest czy艣ciutko. Ubrania i po艣ciel s膮 obecnie z takich tkanin, 偶e nie wszystko prosi si臋 o 偶elazko. Reasumuj膮c, kobiety maj膮 teraz jak u Pana Boga za piecem i nie chcia艂yby si臋 nigdy ju偶 zamieni膰 z tamtymi kobietami, a wi臋c mo偶e i ja nie b臋d臋 ju偶 tak narzeka艂a, 偶e jest mi ci臋偶ko ogarn膮膰 mieszkanie. Teraz to jest bu艂ka z mas艂em, cho膰 z roku na rok, mnie seniorce jest coraz trudniej, ale takie jest 偶ycie. Nikt nam m艂odo艣ci nie podarowa艂 na zawsze.

Ciekawe, czy pojawi膮 si臋 wspomnienia innych pa艅, tu do mnie zagl膮daj膮cych i Pan贸w te偶. 馃檪

Noworoczna opowie艣膰

Miniony ju偶 rok by艂 dla Aleksandry do艣膰 stresuj膮cy, a zw艂aszcza jego ko艅c贸wka. 呕y艂a ju偶 my艣l膮, 偶e oto nadejdzie pismo z ZUS-u, kt贸re brutalnie jej przypomni, 偶e czas zbiera膰 dokumenty na komisj臋 lekarsk膮, bo ko艅czy艂 jej si臋 dwuletni czas pobytu na rencie.

Choruje na przewlek膮 depresj臋 od 20 lat, kt贸ra skutecznie wyeliminowa艂a j膮 z 偶ycia w spo艂ecze艅stwie, gdy偶 jej depresja jest drapie偶na i nie wiadomo kiedy zaatakuje. Aleksandra jest przez wiele lat na lekach i tylko dzi臋ki nim mo偶e jako tako funkcjonowa膰, ale najwa偶niejsze jest to, 偶e dzi臋ki lekom jest w stanie przesypia膰 swoje samotne noce.

Jej 偶ycie nie by艂o us艂ane r贸偶ami, bo zrani艂 j膮 ogromnie m臋偶czyzna, kt贸rego po艣lubi艂a z wielkiej mi艂o艣ci i kiedy dowiedzia艂a si臋 o zdradzie, to jej 艣wiat run膮艂. Przysi臋ga艂, 偶e zrobi艂 to z czystej g艂upoty i prosi艂 o wybaczenie, a wi臋c po jakim艣 czasie, pe艂nym b贸lu i rozpaczy – wybaczy艂a. Wiedzia艂a, 偶e zwi膮zek po zdradzie jest jak p臋kni臋ty wazon, poniewa偶 po sklejeniu nadaje si臋 tylko na suche kwiaty, ale zaryzykowa艂a, bo kocha艂a nad 偶ycie swego m臋偶a. Bywaj膮 takie mi艂o艣ci, bez kt贸rych nie wyobra偶amy sobie 偶ycia i Aleksandra wpad艂a jak w sie膰 w tak膮 w艂a艣nie mi艂o艣膰. Czu艂a, 偶e m膮偶 j膮 te偶 kocha po swojemu i st膮d ta decyzja, aby zwi膮zek ratowa膰 i tak 偶yli ze sob膮 kilka lat.

Jednak ta zdrada odbi艂a na niej pi臋tno, co spowodowa艂o, 偶e czu艂a si臋 w swojej sk贸rze bardzo 藕le. Czu艂a si臋 obdarta z kobieco艣ci i nie mog艂a w sobie poszuka膰 pe艂nokrwistej kobiety z wysokim poczuciem w艂asnej warto艣ci. Czu艂a si臋 wybrakowana i to j膮 m臋czy艂o w 艣rodku, a wi臋c mia艂a wiele bezsennych nocy, co j膮 wypala艂o doszcz臋tnie, ale si臋 nie skar偶y艂a nikomu, a i m膮偶 nie wiedzia艂, 偶e ona prze偶ywa katusze. By艂a 艣wietn膮 aktork膮, bo w pracy te偶 nikt nie domy艣la艂 si臋, 偶e ona tak cierpi, a i przed dzie膰mi ukrywa艂a sw贸j bardzo z艂y stan.

Min臋艂o kilka lat, a ona si臋 ratowa艂a biegaj膮c do psychiatry, kt贸ry od pocz膮tku szpikowa艂 j膮 z艂ymi lekami, po kt贸rych omdlewa艂a i zacz臋艂a siebie nie poznawa膰, a tu jeszcze wiadomo艣膰 spad艂a na ni膮 jak grom z jasnego nieba.

Jej m膮偶 zrobi艂 sobie z inn膮 kobiet膮 w terenie dziecko! Dowiedzia艂a si臋 bardzo przypadkowo, pods艂uchawszy rozmow臋 z kolejce po bu艂ki. Us艂ysza艂a jak dwie kobiety wymieniaj膮 sobie 艣wie偶e ploteczki i zacz臋艂a kojarzy膰, 偶e jej m膮偶 wcale nie by艂 w pracy na nocnych dy偶urach, a bywa艂 u tamtej.

Tego ju偶 by艂o za wiele dla niej. Nie wytrzyma艂a i targn臋艂a si臋 na swoje 偶ycie, ale bardzo nieskutecznie, bo dzieci szybko sprowadzi艂y karetk臋 i j膮 odratowano, a ona kl臋艂a – po co?

Nie wiedzia艂a jak ma dalej 偶y膰. Nie mia艂a si艂y za艂o偶y膰 sprawy rozwodowej, bo nie mia艂a si艂y 偶y膰. Telefon do kliniki wykonany przez dzieci i zawieziono j膮 do szpitala na psychoterapi臋. Decyzja dzieci by艂a nieodwo艂alna, a ona pakowa艂a si臋 i wy艂a z rozpaczy, bo tak bardzo czu艂a, 偶e ju偶 nikt nie postawi jej na nogi.

Przepracowa艂a z psychologiem dziesi膮tki godzin, kt贸ry u艣wiadomi艂 jej, 偶e musi wzi膮膰 swoje 偶ycie w swoje r臋ce i musi zrobi膰 porz膮dek w swoim 偶yciu i uwierzy膰 w siebie i tak te偶 si臋 sta艂o. Po powrocie wzi臋艂a si臋 za rozw贸d, cho膰 kosztowa艂o j膮 to powrotem z艂ego samopoczucia i zn贸w bezsenno艣ci膮.

Otrzyma艂a rent臋, ale nie by艂y to wielkie pieni膮dze, ale musia艂a jako艣 dalej 偶y膰 i sobie radzi膰. Niewielkie alimenty i tak skleja艂a swoje 偶ycie do kupy, bo cho膰 biednie, to z godno艣ci膮 tylko, 偶e ju偶 nigdy nie pozby艂a si臋 stan贸w depresyjnych i walczy艂a jak lwica o ka偶dy dany jej dzie艅.

Przysz艂o powiadomienie, 偶e ma si臋 stawi膰 na komisji 30 grudnia i to j膮 dobi艂o, ale nie mia艂a innego wyj艣cia jak wsi膮艣膰 w poci膮g i jecha膰 po nie znany jej werdykt lekarza orzecznika. Tyle si臋 nas艂ucha艂a, 偶e odbiera si臋 rent臋 ludziom na w贸zkach. Tyle si臋 nas艂ucha艂a, 偶e lekarze nie maj膮 lito艣ci nad lud藕mi o kulach, a ona niby zdrowa, tylko ta cholerna depresja. Czu艂a podsk贸rnie, 偶e obleje ten egzamin, mimo mocnych papier贸w od lekarzy, a mimo to dr偶a艂a przed drzwiami jak osika i mia艂a najczarniejsze my艣li w g艂owie, bo jak trafi na jakiego艣 lekarza, kt贸ry lubi odrzuca膰 renty, bo ma z tego pono膰 profity?

Siedzia艂a i si臋 trz臋s艂a, 偶e trzy lata przed uprawnieniem do emerytury mog膮 zabra膰 jej te par臋 groszy i wy艣l膮 j膮 do pracy. Mia艂a z艂e przeczucie, 偶e los mo偶e jej sp艂ata膰 paskudnego figla i psikusa, a偶 rozbola艂o j膮 serce po ukrytym zawale. Nagle otworzy艂y si臋 drzwi i zosta艂a zaproszona przez lekark臋 w jej prawie wieku. Blondynka, bez fartucha, w bia艂ym sweterku. Przejrza艂a pobie偶nie jej dokumenty, co艣 tam pozaznacza艂a, podkre艣li艂a i spyta艂a j膮 tylko czy je藕dzi na wakacje od czasu do czasu, a potem kaza艂a poczeka膰 na decyzj臋 podan膮 elektronicznie.

Wysz艂a z gabinetu i nie wiedzia艂a co ma my艣le膰 o tym wszystkim, a czekanie na decyzj臋 trwa艂o wieki i wr贸ci艂 strach, 偶e j膮 zdyskwalifikuj膮.

Jaki艣 mi艂y g艂os poprosi艂 j膮 do rejestracji i pan powiadomi艂 j膮, 偶e ju偶 mo偶e spa膰 spokojnie, bo otrzyma艂a rent臋 do ko艅ca przyznania jej wieku emerytalnego.

Nie ucieszy艂a si臋 i nie spad艂 jej kamie艅 z serca, bo nie wierzy艂a, 偶e to by艂a jej ostatnia komisja i ju偶 nigdy w 偶yciu nie b臋dzie si臋 musia艂a t艂umaczy膰 ze swojego 偶ycia, ze swoich wzlot贸w i upadk贸w. Ju偶 nigdy nie b臋dzie pytana o pr贸b臋 samob贸jcz膮 i nie b臋dzie si臋 spowiada艂a jak sobie radzi po rozwodzie i po tym wszystkim czego do艣wiadczy艂a z艂ego w 偶yciu. By艂a wolna, ale si臋 nie potrafi艂a cieszy膰, gdy偶 dopiero w Nowym Roku uwierzy艂a, 偶e jest oto wolna i zaprzyja藕niona ze swoj膮 depresj膮 i b臋d膮ca na lekach do ko艅ca 偶ycia.

Przyjecha艂a do domu i swoj膮 obszern膮 dokumentacj臋 wieloletniego leczenia schowa艂a w najni偶szej szufladzie jako pami膮tk臋 dla potomnych i przewodnik po jej smutnym 偶yciu. Odetchn臋艂a z ulg膮. i postanowi艂a 偶y膰 jak najpi臋kniej ju偶 bez strachu 馃檪

Pan z du偶膮 kas膮 pilnie poszukiwany

Jolanta by艂a m艂od膮, wykszta艂con膮 kobiet膮 po studiach polonistycznych, a do tego bardzo 艂adn膮. Jej wydatne piersi zwraca艂y uwag臋 facet贸w i jej bardzo interesuj膮ce rysy twarzy. Bi艂a z nich m膮dro艣膰 i wzbudza艂a swoj膮 osob膮 u p艂ci przeciwnej takie m臋skie mla艣ni臋cie, 偶e warto by by艂o i tak dalej.

Jolanta wysz艂a jednak za m膮偶 zaraz po studiach i my艣la艂a, 偶e to jest mi艂o艣膰 do ko艅ca 偶ycia. Pasowali do siebie i niekt贸rzy s膮dzili, 偶e chyba 偶artuj膮, 偶e s膮 ma艂偶e艅stwem, bo wygl膮dali jak siostra z bratem, bo tak si臋 dopasowali powierzchowno艣ci膮. 聽Zakochali si臋 w sobie od pierwszego wejrzenia i ich mi艂o艣膰 z ka偶dym dniem kwit艂a, a Jolanta chodzi艂a z g艂ow膮 w chmurach od tego ich szcz臋艣cia, a jej m膮偶 prawie codziennie obsypywa艂 j膮 kwiatami. Jednym s艂owem, taka mi艂o艣膰 si臋 nie zdarza!

Jolanta urodzi艂a dwoje dzieci, 艣licznych dzieci i ca艂kowicie si臋 im po艣wi臋ci艂a, a m臋偶owi pragn臋艂a pokaza膰, 偶e jego dzieci i on s膮 dla niej ca艂ym 艣wiatem i zrezygnowa艂a z kariery zawodowej, kt贸ra zupe艂nie posz艂a na drugi plan.

Mija艂y lata i dzieci ros艂y, a ma艂偶e艅stwo zapragn臋艂o nowego domu z ogrodem gdzie艣 na przedmie艣ciach, z dala od zgie艂ku miasta. M膮偶 Jolanty dobrze zarabia艂, ale zbyt ma艂o, aby zacz膮膰 budow臋 na wykupionej dzia艂ce nad pi臋knym jeziorem. Wzi臋li wi臋c kredyt bardzo wysoki i ruszy艂a niemal natychmiast budowa 聽ich upragnionego miejsca na ziemi.

Po dw贸ch latach wyrzecze艅 wprowadzili si臋 do swojego domu i cieszyli si臋 jak dzieci, 偶e si臋 uda艂o zrealizowa膰 ich wielkie marzenie. Jolanta wci膮偶 nie pracowa艂a, ale mia艂a do艣膰 pracy w domu 聽przy dzieciach i w ogrodzie. M膮偶 jej pracowa艂 z ca艂ych si艂, aby sp艂aca膰 regularnie kredyt wzi臋ty na budow臋. Nie by艂o go cz臋sto ca艂ymi dniami w domu, ale Jolanta znosi艂a to bardzo dzielnie, bo wiedzia艂a, 偶e pracuje na rodzin臋.

Zape艂nia艂a sobie czas i czyta艂a bardzo du偶o ksi膮偶ek, bo zawsze to lubi艂a i pragn臋艂a nie wypa艣膰 z obiegu na rynku pracy, a wi臋c wci膮偶 si臋 dokszta艂ca艂a jakby co艣 czu艂a, bo pewnego dnia zadzwoni艂 telefon i po kr贸tkiej chwili s艂uchawka wypad艂 jej z r膮k, gdy偶 to co us艂ysza艂a zwali艂o j膮 z n贸g i zupe艂nie za艂ama艂o.

Okaza艂o si臋, 偶e jej m膮偶 pope艂ni艂 samob贸jstwo, wieszaj膮c si臋 w lesie na mocnej ga艂臋zi. Okaza艂o si臋, 偶e przyj膮艂 wysok膮 艂ap贸wk臋 i to si臋 wyda艂o w firmie, a jej m膮偶 si臋 kompletnie za艂ama艂. Wiedzia艂a, 偶e zrobi艂 to dla rodziny, ale dlaczego niczego nie zauwa偶y艂a? Obwinia艂a go i siebie za to, 偶e on zrobi艂 tak wstr臋tn膮 rzecz, a ona niczego si臋 nie domy艣la艂a i 偶y艂a obok niego w kompletnej nie艣wiadomo艣ci.

Musia艂a szybko si臋 pozbiera膰, poniewa偶 zostawi艂 po sobie mas臋 d艂ug贸w i komornik puka艂 do drzwi, a bank nalicza艂 coraz to wy偶sze odsetki za zw艂ok臋, a wi臋c w panice wysy艂a艂a dziesi膮tki CV, aby natychmiast gdzie艣 znale藕膰 prac臋 i w艂a艣ciwie nie mia艂a czasu na 偶a艂ob臋. Zawsze by艂a siln膮 kobiet膮 i tym razem musia艂a pokaza膰 dzieciom, 偶e w domu biedy nie b臋dzie.

Dosta艂a prac臋 w szkole, ale jej pensja nie starcza艂a na sp艂at臋 zad艂u偶e艅 i musia艂a bra膰 dodatkowe godziny, ale i to by艂o ma艂o, a wi臋c musia艂a koniecznie co艣 jeszcze wymy艣li膰, aby sp艂aca膰 rachunki i aby jej dzieci nie odczu艂y straty ojca tak cholernie mocno, bo lod贸wka jest pusta i nie ma czym zapewni膰 dzieciom tego wszystko, kiedy ich ojciec 偶y艂.

Jolanta szala艂a, bo wci膮偶 tych pieni臋dzy by艂o jej ma艂o i ta sytuacja kompletnie j膮 zm臋czy艂a. By艂a wyczerpana na zmian臋 ze zrezygnowaniem i pewnego dnia wbi艂a w wyszukiwark臋 has艂o – szybkie i du偶e pieni膮dze i wyskoczy艂a jej strona ze sponsoringiem, a wi臋c zacz臋艂a czyta膰 te wszystkie anonse kobiet utrzymuj膮cych si臋 w taki w艂a艣nie spos贸b.

Zaryzykowa艂a i za艂o偶y艂a sobie profil z aktualnym zdj臋ciem i napisa艂a, 偶e musi zarabia膰, poniewa偶 posypa艂 si臋 jej 艣wiat i ch臋tnie nawi膮偶e wsp贸艂prac臋 z m臋偶czyzn膮, kt贸ry za dotrzymanie towarzystwa i ciekaw膮 rozmow臋 sypnie groszem i o dziwo za chwil臋 otrzyma艂a dwie, bardzo poci膮gaj膮ce propozycje. Po przeczytaniu o ma艂o nie zapad艂a si臋 pod ziemi臋, ale szybki zarobek wzi膮艂 g贸r臋 i nawi膮za艂a korespondencj臋 z dwoma panami, kt贸rzy opr贸cz towarzystwa pragn臋li seksu z ni膮.

Musia艂a si臋 przespa膰 z tymi propozycjami, ale w ko艅cu uzgodni艂a z nimi mejlowo, 偶e si臋 zgadza, cho膰 mia艂a w sobie wysokie poczucie, 偶e to jest zwyk艂a prostytucja, ale nie mia艂a wyj艣cia.

Z ka偶dym z panem uzgodni艂a dwa spotkania w miesi膮cu i kiedy zostawia艂a dzieci pod opiek膮 najbli偶szej kole偶anki, to m贸wi艂a jej, 偶e znalaz艂a prac臋 na nocne zmiany i musi koniecznie dorabia膰, bo rachunki s膮 bezwzgl臋dne.

Nikt nie wiedzia艂, 偶e Jolanta je藕dzi do luksusowych hoteli by 艣wiadczy膰 us艂ugi i sprzedawa膰 swoje cia艂o i przez dwa lata jej procederu nikt si臋 tego nie domy艣la艂, a tylko ona po „pracy”, w nocy gryz艂a si臋 ze 艣wiadomo艣ci膮, 偶e jest zwyk艂膮 dziwk膮, ale obieca艂a sobie, 偶e kiedy stanie finansowo na nogi, to kategorycznie z tym sko艅czy, by odzyska膰 twarz.

Pracowa艂a w takim biegu przez dwa lata, bo w pracy jako pedagog, a na drugim etacie jako kobieta lekkich obyczaj贸w, bo tak si臋 w skryto艣ci ducha nazywa艂a. Przez ten czas sp艂aci艂a wszystkie d艂ugi i dom sta艂 si臋 jej w艂asno艣ci膮 i w zasadzie historia ta mog艂aby si臋 zako艅czy膰, ale si臋 nie ko艅czy, bo:

Jolanta zakocha艂a si臋 bez pami臋ci w jednym z pan贸w, bo seks z nim to by艂 kosmos i nigdy czego艣 podobnego w swoim 偶yciu nie prze偶y艂a, a do tego z tym panem si臋 jej 艣wietnie rozmawia艂o na wszelkie tematy, bo by艂 wszechstronnym rozm贸wc膮, a i ona nie by艂a idiotk膮, kt贸r膮 to faceci chcieli mie膰 tylko w 艂贸偶ku. Po seksie z tym panem wychodzili do restauracji i czu艂a si臋 z nim jak kr贸lowa intelektualna i parkietu, a wi臋c byli idealn膮 par膮, gdyby nie fakt:

Pan by艂 偶onaty i mia艂 dwoje dzieci i od pocz膮tku zastrzeg艂, 偶e nigdy si臋 z 偶on膮 nie rozwiedzie, ale Jolanta spotykaj膮c si臋 wci膮偶 z nim ma nadziej臋, 偶e kiedy艣 to nast膮pi, bo oboje uzale偶nili si臋 od idealnego seksu i wzajemnej adoracji.

Nikt z nich nie wie, jak to si臋 sko艅czy i nikt z nich nie wie, czy uda si臋 sko艅czy膰 wzajemn膮 fascynacj臋, kt贸ra nie zdarza si臋 cz臋sto, tylko jak 偶y膰 wiele lat w k艂amstwie i oszukiwaniu swoich bliskich.

Ps. Jolanta zachorowa艂a na raka piersi i walczy z chorob膮, a jej ukochany zabra艂 rodzin臋 i przeprowadzi艂 si臋 do Hiszpanii i tylko czasami do niej mejluje, 偶e 偶yczy jej powrotu do zdrowia i wstawia fotki ze szcz臋艣liw膮 偶on膮 i dzie膰mi na pla偶y, kiedy ona patrzy w lustro, 偶e nie ma w艂os贸w i brwi, ale odwiedzaj膮 j膮 jej ukochane dzieci, dla kt贸rych si臋 tak zakocha艂a i 聽zeszmaci艂a!

Nie mog臋 spa膰 „M贸j pierwszy raz”

Po艂o偶y艂am si臋 ok. 22 i przewracam si臋 i przewracam, a m膮偶 ju偶 chrapie. Zm臋czony ch艂opina, bo biega ca艂y dzie艅, a ma sporo zaj臋膰 zwi膮zanych ze swoj膮 prac膮. Ja 偶yj臋 na luzie, wi臋c st膮d ta bezsenno艣膰, bo niczym si臋 nie zm臋czy艂am. Mam w g艂owie temat pt. „M贸j pierwszy raz”, a wi臋c kombinuj臋 i sobie przypominam jak to by艂o z tym moim pierwszym razem. W zasadzie ludzie nie pami臋taj膮 jak to by艂o i kiedy si臋 zacz臋艂o. Wspominam, to co pami臋tam, a wi臋c:

Pierwszy raz zwia艂am mojej Mamie nad morze, schodz膮c z wysokiej 聽wydmy sama, maj膮c 4 lata. Mama umiera艂a ze strachu.

Pierwszy raz, spu艣ci艂am swoj膮, jedyn膮 siostr臋 ze skarpy do pobliskiego jeziorka, prawie j膮 topi膮c, a potem w w贸zku pchn臋艂am na lustro, rozbijaj膮c je i ma艂o jej nie zabi艂y szpikulce 聽– dosta艂em ostre wciry od Mamy.

Pierwszy raz postawi艂am si臋 Ojcu, aby nie bi艂 mojej Mamy i o ma艂o nie zada艂 mi cios no偶em.

Pierwszy raz prokurator mnie zapyta艂, czy b臋d臋 zeznawa艂a przeciwko Ojcu – odpowiedzia艂am, 偶e Nie!

Pierwszy raz si臋 zakocha艂am w ch艂opcu, z mojego podw贸rka i jeste艣my ze sob膮 do dzi艣, jakie艣 38 lat.

Pierwszy raz kocha艂am si臋 z nim, na obozie i prze偶y艂am sw贸j nie zapomniany orgazm – cudowne uczucie.

Pierwszy raz zasz艂am w dwie ci膮偶e i urodzi艂am 艣liczne dzieci, zdrowe.

Pierwszy raz zosta艂am zdradzona i On sprawi艂 mi wielki b贸l.

Pierwszy raz, musia艂am podj膮膰 decyzj臋, czy chc臋 z nim by膰 mimo b贸lu w sercu – zosta艂am, cho膰 cierpia艂am.

Pierwszy raz, po 38 latach zaufa艂am i chyba b臋dziemy razem, a偶 do ko艅ca, ale 聽nie pami臋tam kiedy pierwszy raz wypi艂am ma艂膮, czarn膮, z cukrem, czy bez cukru, z mlekiem, czy bez mleka, a wi臋c pami臋膰 ludzka jest jednak ulotna 馃檪