Archiwa tagu: życie

Ile warte jest nasze życie?

Czy w remont mieszkania na sprzedaż lub wynajem warto inwestować większe pieniądze?

Ponad pół roku temu zmarł Męża kolega, z którym razem pracował wiele lat.

Kolega był starszy od Męża i po śmierci żony pozostał sam w mieszkaniu.

On też z czasem zaczął chorować i Mąż dość często go odwiedzał, aby wpić z nim dwa drinki i aby powspominać dawne czasy!

Niestety, ale kolega także zmarł i pozostawił po sobie pustkę i puste mieszkanie, które było własnościowe.

Kolega miał dwóch dorosłych synów i żaden nie chciał mieszkać w mieszkaniu rodziców, a więc szybko je sprzedali.

Wszystko po rodzicach zostało wyniesione na śmietnik, a nie do żadnego PCK!

Ubrania spakowane w worki, a meble rozkręcone  i tak nic nie zostało zachowane ku pamięci, bo może tylko jakieś bibeloty i zdjęcia pamiątkowe!

Od dwóch miesięcy obserwuję remont w tym mieszkaniu, bo mam okna bezpośrednio i czasami rzucę okiem!

Nowi właściciele zmienili wszystko, bo ściany, podłogi, okna – to wszystko, co widzę, bo remont wciąż trwa, ale są wielkie zmiany.

Po zmarłych właścicielach ostała się tylko osłona na balkonie, ale i ona zaraz zniknie z pewnością!

W takich sytuacjach robię sobie rachunek, bo żyjąc z Mężem 45 lat remontów w naszym życiu było bodajże 5 i zmiana sprzętów, mebli tyle także!

Przeglądając zdjęcia, to na nich najlepiej widać jak się zmieniało nasze mieszkanie.

Oboje z Mężem doszliśmy do wniosku, że na te starsze lata nie będziemy już inwestować w mieszkanie, bo nie warto!

Jest jak jest, chociaż kusi nas na zmiany, ale się nad tym zastanawiamy, bo remonty teraz nie są wcale tanie, choć w sklepach jest dosłownie wszystko!

W sumie finanse posiadamy, ale tak sobie rozmawiamy, że kiedy odejdziemy, to nowi właściciele wkroczą z kilofami, młotami i roztrzaskają wszystko, by zrobić po swojemu i mają do tego prawo!

Nasz czas już leci z górki i zdajemy sobie sprawę z tego, że zostanie po nas jeno pomnik na cmentarzu z datą urodzin i zgonu!

Życie to wielka niewiadoma!

Obraz może zawierać: tekst „DEMOTYWATORY.PL Smutny wpis lekarki, który skłania do refleksji tych najbardziej samotnych w święta: "Mój zisiejszy dyżur ostatni przedświa ąteczny skupia tych osobach świętar zeby choć Odwiedzając Pana Jana, lata. mieszkana będzie decyzyjnej "aleo Sybirakie więźniem umysłowo, słucha sie pojawia. herbaty topowe zapalenie wygodnie bo niemoże mponach, nochodzie. mówi życiu przeszedł piekło. "Kochana jeślito przeczytas swojego iskiego jego koszmarnego zlituj się zabierz Ajaidęzaparzyć kolejny banek”

Wiele możemy w swoim życiu przewidzieć, ale nikt nie jest w stanie zgadnąć jak odejdzie z tego świata i kiedy!

Dzisiaj odpoczywam od gotowania, naczyń i garnków i prawie cały dzień słuchałam polskich kolęd, bo są chyba najpiękniejsze na świecie.

Dumałam także, bo święta do tego  skłaniają, aby zastanowić się nad naszym życiem i co znaczymy na tym świecie wobec jego wielkości i wszechświata.

Jesteśmy okruszkami po prostu, a życie dane nam jest tylko raz i do tego jest takie krótkie.

Kiedy się jest młodym, to jest zrozumiałe, że zupełnie nie myślimy o starości, bo i po co, kiedy ma się przed sobą całe życie.

U mnie było tak, iż kiedy stuknęła mi pięćdziesiątka, to pojawiły się automatycznie myśli o przemijaniu!

Człowiek zaczyna się zastanawiać ile mu jeszcze zostało i żyje w takim lekkim lęku, że śmierć może nas dopaść w każdej chwili!

Może to być zawał, wylew, udar, czy też stajemy się roślinami i warzywami nie potafiącymi żyć bez pomocy innych!

Codziennie  budzę się i jestem szczęśliwa, że się obudziłam, a do tego mimo chorób współistniejących nie złamał mnie COVID, choć było ciężko!

Wszystko, co piękne, kiedyś się kończy i oto zadajemy sobie pytania, co z nami będzie, kiedy staniemy się zależni od innych!

Kto będzie się nami opiekował i czy znajdą się tacy odważni, bo chodzenie obok takiego chorego, to jest ciężka harówka!

Może oddadzą nas do domu opieki, albo do hospicjum i całą opiekę zwalą na personel, a sami będą niechętnie nas odwiedzać, bo staniemy się dla nich balastem.

Młodzi są zapędzeni i robią kariery, a do tego brzydzą się starością, bo nie myślą o swojej za chwilę!

Pędzą przez życie i taki stary rodzic staje się wielką przeszkodą, a więc jakże często oddają staruszków do szpitala, aby mieć chociaż wolne święta od opieki nad chorym.

Może i dopadają ich wyrzuty sumienia, a może zwalają opiekę na pozostałe rodzeństwo i kłócą się, kto więcej dla rodzica zrobił.

Najgorsze, że stary człowiek nie może sobie wybrać rodzaju i terminu śmierci i dlatego jest skazany na łaskę i niełaskę!

To jest taki moment w życiu starego człowieka, który po prostu staje się bezwolnym wobec przeznaczenia.

Umrzeć jak najszybciej, a najlepiej we śnie i nie być wobec swojej osoby tego niewygodnego, czegoś dla wszystkich, bo jakże często inni nie widzą w nas już człowieka!

Zawsze piszę, że eutanazja powinna być na życzenie i koniec i kropka!

Co mi panie dasz w ten niepewny czas?


Na kanale TVN24 „Superwizjer” wreszcie pokazał nam całe oblicze pandemii na świecie!

Kochani – jest strasznie – po prostu strasznie!

Nie ma słów by to opisać i skomentować!

Ludzi zmarłych pali się w śmietnikach, albo przetrzymuje w przewoźnych kostnicach!

Chowani są w zbiorowych grobach, a umarłych nikt nie żegna, nikt ich nie zabiera do grobów rodzinnych!

Brakuje wszystkiego – dosłownie wszystkiego, a lekarze szybciej ratują osoby młode, bo starych nikt ratować nie chce z braku respiratorów!

Z tego względu lekarze i pielęgniarki na całym świecie mają z tego powodu ogromne wyrzuty sumienia!

Miasta umarły, bo w USA z powodu pandemii odeszło już ponad 400 tysięcy ludzi, a 4 miliony straciło pracę!

W krajach biedniejszych miasta i wioski zamieniły się w umieralnie, bo nikt tam nie dociera z pomocą, gdyż to jest niemożliwe.

To tak piszę po krótce i zadaję sobie pytanie dlaczego wysoko rozwinięta medycyna nie radzi sobie z tym wirusem, który nas zabija!

Kto za to odpowiada, bo może ktoś stwierdził, że jest nas za dużo na tym świecie i oto jest czas na selekcję – masoneria?

Ludzkość chce za chwilę lądować na Marsie, a mimo to COVID-19 wciąż jest wielką tajemnicą dla lekarzy, naukowców i znawców od epidemii!

Wszyscy drżymy o siebie, a zwłaszcza seniorzy, ale i o naszych bliskich, bo wirus grasuje i nie zasnął, a wręcz odwrotnie – jesienią się wzmocnił!

Z powodu tego wielkiego nieszczęścia jakie nas spotkało – my wszyscy się zmieniliśmy!

Oddalił nas ten wirus od siebie, bo miliony ludzi są zamknięci w swoich domach, a w Polsce z dnia na dzień rośnie liczba chorych i za chwilę przekroczymy 10 tysięcy, a premier tego kraju mówił, że pandemia jest w odwrocie i tak samo gada ten wielki Trump – światowy idiota!

My emeryci, którzy przeżyli komunę, potem transformację zamiast cieszyć się emeryturą i spokojnym życiem, to drżymy ze strachu!

Ja stałam się płaczliwa i mam często w oczach łzy, bo tacy wrażliwcy jak ja, wszystko przeżywam mocniej!

To jest moja zguba, ale nie potrafię się zmienić i nałożyć na siebie zbroi!

Na te czasy słucham poniższej produkcji, która rozwala mnie na łopatki, ale słucham bo jest tak bardzo prawdziwa!

„Bajm”

„Co mi Panie dasz, w ten niepewny czas?
Jakie słowa ukołyszą moją duszę, moją przyszłość, na tę resztę lat?
Kilka starych szmat, bym na tyłku siadł.
I czy warto, czy nie warto, mocną wódę leję w gardło, by ukoić żal”

Uciekam w filmy także i dziś obejrzałam przecudowny film z Anhonym Hopkinsem, który dla mnie jest aktorem wielkim!

Tytuł filmu to „Cienista dolina” zrealizowanym w 1993 roku!

Bohaterami filmu są angielski pisarz, C.S. Lewis (Anthony Hopkins) i Amerykanka , Joy Gresham (Debra Winger).

Joy po rozwodzie z mężem, który jest alkoholikiem przyjeżdża do Anglii, gdzie poznaje Lewisa.

Pobierają się by kobieta wraz synem Douglasem mogła zostać w Europie.

Z początku małżeństwo to funkcjonuje jedynie na papierze.

Jednak gdy okazuje się, że Joy jest śmiertelnie chora, Lewis zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że naprawdę ją strasznie kocha.

Była to dla profesora jedyna miłość, jaką przeżył w swoim życiu, a ja chlipałam znowu przez pół filmu!

Co nam przyniesie jutro – tego nikt nie wie!

Trzymajcie się!


Debra Winger - Zdjęcia - FDB

 

Filozoficzne o życiu człowieka!

Na swoim blogu często poruszam tematy o seniorach, gdyż sama się do nich zaliczam!

Mamy za sobą przeżyte lata i w naszym życiu różnie bywało, bo każdy z nas coś przeżył!

Były to chwile bardzo szczęśliwe, ale bywały też złe, mroczne, niepożądane, które mamy w swojej głowie – w pamięci!

Niektórym ludziom udało się przejść przez życie bezboleśnie, bo wszystko – na każdym etapie im się układało!

Moja śp. matka opowiadała mi, że groził mi poród kleszczowy, bo mi się na ten świat nie spieszyło!

Tak jakbym w łonie matki czuła, że moje życie będzie trudne i ze wszystkim, co mnie spotka będę musiała walczyć i tak właśnie  było, bo nawet będąc na emeryturze muszę walczyć o swoje!

Wielokrotnie na blogu opisywałam swoje doświadczenia choćby o tym, że ojciec zabrał mi dzieciństwo i młodość, bo byłam workiem treningowym.

Nie chcę być nuda więc  napiszę tylko, że nic mi w życiu łatwo nie przyszło!

Czasami się zastanawiam nad tym jak moje doświadczenia, często cholernie przykre i bolesne na mnie wpłynęły!

Jakim jestem po tym wszystkim człowiekiem, kobietą, matką, żoną i babcią i dochodzę do wniosku, że to wszystko, co przeżyłam zrobiło ze mnie człowieka dobrego, bo wszystko było po coś!

Patrząc na małżeństwo moich rodziców marzyłam, aby moja rodzina była lepsza!

Może nie wszystko się udało, ale jestem dumna z moich, szanowanych w społeczeństwie dzieci, z których jestem bardzo dumna!

Nie zawsze jest tak, że dziecko bite w dzieciństwie potem bije swoje dzieci!

Nie zawsze jest tak, że córka pijanej matki, też będzie piła i takich przykładów jest bardzo dużo.

Uważam, że moje przeżycia mnie ukształtowały i potrafię wykrzesać z siebie empatię do drugiego człowieka.

Przede wszystkim nie potrafię się kłócić z nikim – nawet o swoje, bo mi język staje w gardle i brakuje mi słów!

Dziś mnie totalnie rozwaliła wiadomość, że matki, które urodziły w czasie pandemii już od kilku miesięcy nie są wpuszczane na oddział, na którym leżą ich dzieci przytulane przez pielęgniarki!

Wyobraziłam sobie, że te dzieci na starcie pozbawione są jakże ważnej dla nich łączności z matką, jej dotykiem, głosem i zapachem.

Rozwala mnie bardzo często los poszkodowanych, pominiętych, biednych, opuszczonych i wiem jedno:

Moje przeżycia sprawiły, że bardziej rozumiem ten świat i ludzi żyjących na Ziemi!

Potrafię być krytyczna, ale w granicach dobrego wychowania, a także empatyczna, bo wiem, że każdy człowiek, to osobna historia i trzeba potrafić znaleźć symetrię i wspólny mianownik!

Do napisania tej notki skłonił mnie tekst znaleziony na FB:

„Nie.
Niczego nie żałuję. Bo nawet największe bagno z przeszłości nauczyło mnie jak ponownie do niego nie trafić. Bo życie nie jest różową, słodką bajką, pełną wróżek i lukrowanych jednorożców.
Życie to nie opowieść o księżniczce, księciu i zamku w chmurach… Bo życie to egzamin.
Egzamin z mądrości.
Z dojrzałości.
Z empatii.
Z miłości.
Z przyjaźni.
Z odpowiedzialności.
Z cierpliwości.
Z wyrozumiałości.
Egzamin z bycia człowiekiem, a nie tylko chodzącym przewodem pokarmowym…
Dlatego właśnie nie żałuję wszelkich pomyłek, potknięć, upadków, urazów i zadrapań życiowych.
Bo te „pomyłki” i „rany”, zrobiły ze mnie cholernie silnego człowieka…
Ale tak na serio.
Tak na poważnie.
Lubię tę swoją drogę…
Z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością.
Bo przecież to moja trasa… moje przeznaczenie.”

~ Misss G

Empatia, Serce, Miłość, Dobroczynność, Poparcia Pojęcie Ręka Rysujący Odosobniony Wektor Ilustracja Wektor - Ilustracja złożonej z spok, pomoc: 128559028

Kiedy kobieta musi być silna!

Obraz może zawierać: tekst

Od czasu do czasu trzeba zrobić porządek w swoim życiu, aby po prostu być szczęśliwą i moją dewizą od jakiego czasu jest powyższy cytat.

Nikomu nie lubię wchodzić z butami do życia i nie pozwolę, by inni wchodzili w moje, bo nic im do tego!

Nikt nie ma prawa mnie oceniać, osądzać, pisać o mnie obraźliwe rzeczy, bo ja jako człowiek staram się żyć uczciwie, a zaściankowe ploty na mój temat, a takie są – mam w głębokim poważaniu!

Spójrzcie na siebie i zróbcie sobie rachunek sumienia!

Został przy mnie Mąż, choć wiele razy mieliśmy się rozstać, a także zostały przy mnie moje Dzieci, a więc, to mi zupełnie do szczęścia wystarczy!

Mam także parę znajomych kobiet, z którymi w każdej chwili mogę się spotkać na kawę i rozmówki damskie przy kawie.

Niedawno odezwała się do mnie koleżanka, która wróciła z Ameryki i po śmierci swojego Męża odnowiła ze mną kontakt!

Dzwoni i pisze, a że kupiła sobie mieszkanie w moim mieście, to zaprasza mnie do siebie, bym zobaczyła jak się urządziła!

Wszystkim kobietom na świecie życzę tylko szczęśliwego życia, bo tym młodszym i tym starszym.

Aby ich związki układały się jak najlepiej, ale nie możemy się okłamywać, bo wiele kobiet cierpi z powodu męża, konkubenta, kiedy na te starsze lata ich związki się rozpadają i czytamy:

„Mąż odszedł do 43-letniej kobiety po 35 latach małżeństwa. Oto moje wnioski.

Mój były mąż i ja byliśmy małżeństwem przez 35 lat i nawet świętowaliśmy koralową rocznicę. Uważa się, że do tego czasu małżeństwo powinno być naprawdę silne, dlatego nazywają tę rocznicę „koralową”.

Jednak zamiast tego dowiedziałam się, że mój mąż wyjeżdża do innej kobiety, która jest prawie 20 lat młodsza ode mnie. Przyznaję, że na początku nie było to łatwe, ale w końcu zdałam sobie sprawę, że wyjdzie mi to na lepsze.

Spojrzałam wstecz na swoje życie i doszłam do następujących wniosków, którymi chcę się z wami podzielić. Dalej o nich opowiem.

Bądźcie egoistkami. Jak większość kobiet, starałam się, by wszystko było dobre przede wszystkim dla mojego męża i dzieci. Dlatego też moje zainteresowania musiały zostać porzucone, ponieważ przez większość czasu „służyłam” swojej rodzinie, aby była ona zawsze pełna, czysta i zdrowa.

Czy mąż i dzieci to docenili? Nie, bo to były moje „obowiązki”, które zawsze robiłam. To nie jest w porządku. Nie bój się być egoistą, jeśli nie chcesz zostać sługą.

Poszerzcie swoje horyzonty. W moim małżeństwie wszystko kręciło się wokół mojego męża, jego życzeń. Taka kobieta jest bardzo wygodna dla mężczyzny, ale on nie jest nią zainteresowany. A co dobrego jest w tym, że nie ma o czym rozmawiać poza barszczem, który ugotowałaś na kolację.

To ważne, aby mieć jakieś własne hobby i plany. Zacznij czytać więcej, zapisz się na niektóre kursy, weź udział w różnych wydarzeniach, a wtedy zdasz sobie sprawę, że…

Mężczyzna nie jest najważniejszy. Wiele kobiet boi się samotności i trzyma się swoich mężczyzn do końca. Jednak czy to jest tego warte? Życie pod tym samym dachem co człowiek, który cię nie docenia, to wątpliwe „szczęście”.

I nie ma potrzeby bać się też plotek. Lepiej pracuj nad sobą i swoim życiem, a wtedy nie będziesz żałowała, a będą Cię podziwiać.

Koniec oznacza koniec. Nie zabieraj mężczyzny, nawet jeśli cię o to poprosi. To dorosły człowiek i powinien był zrozumieć konsekwencje swojej decyzji. Jeśli nie zrozumiał, to po co ci taki kot, który odchodzi i wraca? Warto szanować siebie i nie wybaczać zdrady.

Wnioski są pozornie proste i wiele osób prawdopodobnie już wielokrotnie to wszystko czytało. Jednak jedno to czytać, a drugie to faktycznie zastosować się do tych rad.”

https://planetapolska.com/rozrywka/1910-maz-odszedl-do-43-letniej-kobiety-po-35-latach-malzenstwa-oto-moje-wnioski?fbclid=IwAR1t0rTRcgUNqQer0VDYIB8nZC3mDiF5R1kqc0VYFVqIZ6JV9OgZ3wxexz4

Kobieta zdradzona

Główne zdjęcie: google grafika!

Każdy dzień, to niespodzianka!

KOCHAM CIĘ, ŻYCIE – droga życia 3 - Scenariusz Życia

Uwielbiam twórczość Andrzeja Poniedzielskiego i do dzisiejszego, mijającego dnia pasuje mi jak ulał ten oto wiersz!

Dlaczego – wyjaśnię!

Życie

Andrzej Poniedzielski

Życie – stary sposób na zbieranie zdziwień
Kończy się dość jednak nieszczęśliwie- bowiem śmiercią.
I choć tyle miewa znaczeń…
Nie słyszałem, by skończyło się inaczej.

Żyj
Jakiś sens przy tym miej
Bowiem żyć, samo żyć – nie wystarczy za sens.

Miej nadzieję na szczęście
Powiedzmy od września…
Miej nadzieję…… i na tym poprzestań.

Ktoś niedawno mnie zapytał, czy nie nudzę się na emeryturze?

Nie – nie nudzę się, bo nareszcie nigdzie nie muszę się spieszyć i robię w danej chwili, to co mi akurat pasuje i na co mam ochotę.

Przyznam się, że dopiero teraz śpię spokojnym snem i bywa, że budzę się o 10 rano oczywiście.

Potem kawa, prysznic i drobne prace w domu jak ugotowanie obiadu, posprzątaniu i takie tam babskie roboty!

Jeśli dane jest  nam jeszcze żyć, to budzimy się na nowy dzień, jak na czystą kartę niczym jeszcze o poranku nie zapisaną.

Nie mamy pojęcia, co ten dzień nam przyniesie, bo czy to będą dobre zdarzenia, ale czy też złe, bo życie jest nieprzewidywalne.

Mój dzisiejszy dzień zapowiadał się więc rutynowo, ale po południu odebrałam telefon i co się okazało?

Dostałam cudowną wiadomość, że do teraz jeszcze nie ochłonęłam i stwierdzam, że lubię takie dni, kiedy niosą ze sobą coś pięknego, niespodziewanego  i zaskakującego!

Nie mogę jeszcze tego zdradzić, ale musicie wiedzieć, że jestem szczęśliwa.

Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała o polityce.

Chyba wycofano Małgorzatę Kidawę – Błońska z kandydatki na Prezydenta Polski.

Właściwie ta informacja mnie nie zaskoczyła, ale naprawdę szkoda mi tej kobiety, bo to własna partia zrobiła jej ogromną krzywdę nominując ją!

Od razu wiedziałam, że Pani Małgorzata nie da sobie rady, bo jest po prostu za mało błyskotliwa, bez charyzmy i za grzeczna na to stanowisko.

Platforma Obywatelska pogubiła się już ponad 5 lat temu i do dzisiaj nie potrafi się pozbierać i jeśli tak będzie dalej, to PiS dalej będzie krzywdził nasz kraj – bezkarnie go grabiąc przy pomocy długopisu Adriana.

Jutro się okaże na kogo PO postawi i apeluję, by Trzaskowski nie zostawiał Warszawy, której przysięgał, a Sikorski nie podłoży się będąc eurodeputowanym.

PO ma w swoim szeregu świetną Izabelę Leszczynę, której kompletnie nie docenia!

Moje miasto mówi Wam dobranoc!

Obraz może zawierać: niebo, noc i na zewnątrz

 

Słodkiego, miłego życia w 2020 roku!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Powyższe postanowienia noworoczne ktoś napisał i puścił do sieci.

Nie wiadomo czy to jest prawda, czy jest to fejm napisany pod publiczkę.

Nieważne, ale po przeanalizowaniu uśmiech pojawia się na twarzy!

Jest tak jakbym to ja pisała i co roku swoje postanowienia modyfikowała 😀

Nie robię więc żadnych postanowień na kolejny rok, gdyż jestem niesystematyczna i nie chcę się dobijać jeśli bym nie dotrzymała danego sobie słowa i byłoby mi głupio po prostu!

Wiem czego mi potrzeba, bo może mogłabym codziennie wychodzić na spacery, gdyż moja kondycja jest dość słaba!

Przypominam sobie naszego znajomego, który codziennie spacerował nad naszym jeziorem i myślałam, że ma super kondycję, a ten z dnia na dzień sobie umarł!

Zresztą spacery nie są moją mocną stroną, ponieważ bardzo mnie spacerowanie nudzi – okropnie nudzi.

Do tego dochodzi fobia przed wychodzeniem z domu spowodowana bardzo przykrymi doświadczeniami i mam to co mam!

A więc spróbuję sobie postanowić, że dwa razy w tygodniu potańczę sobie w domu w rytm dobrej muzyki tak, aby nikt tego nie widział – może się uda wzmocnić  oddech i mięśnie ha ha – ale nie obiecuję.

Zapomniałabym mimo wszystko, że zamierzam w dalszym ciągu codziennie umieszczać notkę na moim blogu, bo to sprawia mi frajdę i zmusza do myślenia w obserwacji różnych zdarzeń i zachowań.

Po polityce będę nadal jechała i obojętnie czy po prawicy, czy też opozycji!

Staram się być obiektywna w stosunku do każdej ze stron, a dziś napiszę, że opozycja jest jak ciepłe kluchy, a więc PiS sobie jeszcze porządzi i do końca zdewastuje demokrację w Polsce.

Martwi mnie bardzo los naszej Ziemi, bo wszystko idzie ku złemu.

Płoną lasy deszczowe i lasy w Australii, ale cóż ja mogę na to poradzić?

Dzisiaj powtórzono orędzie Angeli Merkel, która w prostych słowach powiedziała, że jest już po sześćdziesiątce i zmiany klimatu jej nie dosięgną, ale zaznaczyła, że to młodzi muszą zacząć walczyć o swój dom!

Tak więc jest i ze mną, ale bym chciała, by moje Wnuki nie wdychały smogu, który w Polsce jest największy w krajach europejskich!

Czego nie żałuję?

Całe, dorosłe życie miałam ogromne kłopoty ze snem, co mnie wyniszczało, a teraz śpię czasami nawet do 10 i kompletnie nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia.

Co możemy jeszcze zrobić dla siebie za Dorota Zawadzka, z którą dzisiaj się wybitnie zgadzam:

  1. Znajdźcie więcej czasu dla siebie.
  2. Pozwólcie sobie na nudę, na robienie „nic”.
  3. Cieszcie się tym co wokoło „tu i teraz”.
  4. Sprawiajcie sobie drobne przyjemności i nie czujcie winy z tego powodu.
  5. Polubcie rutynę i zwykłą codzienność.
  6. Zadbajcie o znajomych i przyjaciół.
  7. Uczcie się nowych rzeczy i starajcie się czerpać z tego radość.
  8. Przyjmujcie komplementy z wdzięcznością.
  9. Uśmiechajcie się częściej.

Znalezione obrazy dla zapytania lasy deszczowe płoną

Niech każdy żyje jak chce!

 

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba

Po 28 latach odwiedziła mnie dawna koleżanka z czasów słusznie minionych.

Nie pamiętam jak się poznałyśmy, ale od czasu do czasu się odwiedzałyśmy na wspólną kawę.

Była mężatką z dwojgiem małych dzieci, ale ten mąż był szalony i kochał życie.

Pędził jak wiatr i z tego pośpiechu wpadł w poślizg i zginął w wypadku samochodowym.

Po paru latach poznała kogoś i z nim wyjechała do Ameryki.

Dzieci zostały w Polsce, ale ona pomagała im finansowo, bo oboje w tej Ameryce pracowali.

Kiedy osiągnęli wiek emerytalny postanowili wrócić do Polski i stało się nieszczęście, bo drugi mąż jej zmarł nagle!

Kupiła mieszkanie i wróciła do korzeni – bliżej dzieci.

Po żałobie, kiedy się otrząsnęła zaczęła żyć aktywnie, a więc chodzi na spacery codziennie i ćwiczy na powietrzu na sprzętach dla seniorów, które u nas są.

Wpadła do mnie i zaczęła mi grozić, że będę musiała z nią wędrować, a ja zdrętwiałam. bo strasznie nie lubię, kiedy ktoś stara mi się zburzyć mój, intymny mały świat.

Grzmię na lewo i na prawo, że jestem domatorką i zawsze taka byłam, a tu poczułam presję, która mi nie odpowiada.

Jestem asertywna i zakomunikowałam, że się nie dam wkręcić w te spacerki i o ile widzę koleżankę u siebie na kawie i pogaduchach, to spacerki odpadają.

Ja sama decyduję o sobie i czasami mam zryw i wychodzę z domu na samotny spacer z aparatem foto, ale to jest bez presji!

Podziwiam kobiety w moim wieku, które chętnie spotykają się w  jakiś klubach i działają, a także chętnie spacerują z kijkami, albo wyjeżdżają do sanatorium, czy też wczasy!

Biorą czynny udział w różnych imprezach i tańcują na parkiecie, a także gotowe są na nowe miłości i podrywy i takich seniorek jest naprawdę dużo, a ja jestem jakiś odmieniec!

Kocham swój dom, kocham mojego Męża i Dzieci, Wnuki i w zasadzie mam wszystko i nie gonię za przygodą, bo wszystko mam!

Kiedy byłam młoda, to zawitałam do wielu, ciekawych miejsc w Europie, gdyż zakochałam się w Paryżu na zawsze, a teraz moim oknem na świat jest Internet i to mi wystarcza.

Po zabieganym życiu – odpoczywam, choć zdaję sobie sprawę z tego, że te spacerki z koleżanką by mnie wzmocniły kondycyjnie!

Może zmienię zdanie, ale Mąż się śmieje, bo wie, że nie wychodzę z domu bez potrzeby załatwienia czegoś ważnego.

A jak jest z Wami?

Znalezione obrazy dla zapytania koleżanki seniorki

Eutanazja powinna być przywilejem!

 

Znalezione obrazy dla zapytania osoba starsza

Mamy następny kłopot w rodzinie z osobą starszą, choć z Mężem już też jesteśmy starszymi osobami.

Tak jest ten świat ułożony, że w czasie naszej starości – starzeją się nasi rodzice.

Jest noc i w ciągu niej po 3 razy dzwoni matka Męża, bo skoczyło jej ciśnienie, a wówczas zachowuje się dziwnie i koniecznie musi ktoś do niej przyjść, by ją wyciszyć i ewentualnie podać leki, bo sama zapomina!

Potrafi zadzwonić do wszystkich, starszych członków rodziny, bo nawet do wnuków, których numery ma w telefonie.

Jesteśmy cierpliwi i Mąż oraz jego brat matką się opiekują, ale sytuacja jest coraz bardziej przygnębiająca.

Mąż jest na każde skinienie i brat także, ale widzę jak są już zmęczeni, gdyż oboje jeszcze pracują i to ciężko, a te zarwane noce wysysają z nich energię.

Z dnia na dzień jest coraz gorzej, bo teściowa zaczyna zapominać i chowa rzeczy, a potem zapomina gdzie, albo zaczyna przypalać garnki.

Proponowałam Mężowi, aby zatrudnił opiekunkę, aby przypilnowała regularnych posiłków,  a także by brała leki, które także chowa, albo wyrzuca.

Teściowa jest wdową dobrze po 80-tce i naprawdę chorowała zawsze, bo była całe życie hipochondryczką, ale teraz zaczęła się masakra i nijak nie wiadomo jak rozwiązać problem, skoro nie życzy sobie opiekunki.

Prawie cała rodzina jest włączona w pomoc, by nie czuła się samotna, głodna i odrzucona, ale to wszystko za mało dla starszej pani.

Jakże często budzę się w nocy i zauważam, że nie ma Męża, ale wiem, że On śpi u swojej Mamy w opakowaniu, bo ta się uspokaja i też zasypia.

Gotować dla siebie już nie musi, bo moja Córka przywozi dla niej obiady ze szkoły – zresztą bardzo dobre, ale trzeba pilnować by zjadła, gdyż jest chuda jak szczypior!

Bardzo współczuję Mężowi, gdyż widzę jak bardzo chce jej pomóc i jest na każde Jej zawołanie, ale płaci to swoim zdrowiem, kiedy i jemu ciśnienie skacze i kiedyś może zapłacić za stres i nie przespane noce.

Jesteśmy już skrzypiący i tak patrzeć na starszego rodzica zastanawiamy się kiedy nas dopadnie starość po całości i jak nami się zaopiekują bliskie osoby!

Myślę, że ludzie starsi już wiekiem dość często zastanawiają się jak to będzie za parę lat, kiedy nagle staniemy się bezradni i warzywem skazani na pomoc innych ludzi.

Wiele razy pisałam na blogu, że jestem zwolenniczką eutanazji, do której powinien mieć każdy prawo, kiedy nie ma się zamiaru skazywać bliskich na męki!

Kiedy się nie chce skazywać na zmienianie brudnych pamperów, co jest wbrew człowieczeństwu i każdy powinien mieć wybór jak zakończyć swoje życie.

Mam 63 lata, a już wybiegam w przyszłość, że mogę zachorować na raka, na demencję starczą i na wiele innych chorób i powinnam mieć możliwość, aby uwolnić od siebie bliskich.

Nie wyobrażam sobie, że mogłabym podciąć sobie żyły, czy też się powiesić, ale dopuszczam śmierć po wzięciu dużej dawki leków!

Eutanazja nigdy w Polsce nie będzie zatwierdzona, ale jeśli ktoś ma pieniądze, to może się jej poddać w Holandii chociażby!

Póki co musimy mieć cierpliwość dla Mamy mojego Męża, która  żyje w swoim świecie, bo chce żyć!