Archiwa tagu: Eurowizja

Czy Eurowizja jest upolityczniona?

Noc zarwana – odespana!

Każdego roku śledzę Eurowizję, bo mi rozrywki potrzeba.

Wiem, wiem, że to taki plastikowy konkurs, ale mimo to, na stare lata ćwiczę swoje ucho i muzyczny gust.

Jeśli piosenka wpadnie mi w ucho, to znaczy, że jest ciekawa i interesująca. Nie musi zająć pierwszego miejsca, ale powoduje, że odtwarzam ją przez kilka dni po konkursie i po kilka razy dziennie. Nie mogę się nasłuchać.

Moje serce podbiła piosenka Blanche z Belgii i zawładnęła mną całkowicie. Taki miód na moje serce!

Eurowizję wygrał Salvador Sobral z Portugalii i choć jego wykonanie było interesujące, ciepłe, miękkie, to odsłucham jego piosenkę parę razy i na tym się zakończy moje uwielbienie dla tego wykonania.

Jeśli piosenka powoduje ciarki na całym ciele, czego dokonała Blanche z Belgii i właśnie rozłożyła mnie na łopatki. Jej niesamowicie niski głos i zmysłowy, a do tego naturalna, skromna wykonawczyni, to jest to!

W tamtym roku kibicowałam bardzo Michałowi Szpakowi, bo przestawił naprawdę ładną piosenkę, to w tym roku nie kibicowałam Polce – Kasi Moś! Nie porwała mnie jej piosenka, choć nie była najgorsza. Nie jednemu słuchaczowi się podobała i miała swoich fanów i dobrze!

Co bardzo mnie zmartwiło we wczorajszym konkursie, to fakt, że jury dało wyraz dezaprobaty dla Polski. Nawet ościenne kraje przyznawały niskie noty, a inne wręcz Polskę zbojkotowały. Przykro było to oglądać i tak Polska wylądowała na szarym końcu.

Zastanawiam się dlaczego tak się stało i podejrzewam, że Eurowizja pokazała Polsce środkowy palec i wywaliła nas na aut.

Myślę, że ma to podłoże polityczne, bo źle się dzieje w „państwie duńskim” i świat to niestety, ale obserwuje!

 

Michał Szpak jedzie na Eurowizję

Dobry wieczór. 🙂

Powiecie, że starsza pani interesuje się występami polskich piosenkarzy na Eurowizji 2016.

Ano tak się składa, że zawsze mnie piosenka interesowała, choć dzisiejsze konkursy daleko obiegają do tych, z czasów mojej młodości.

Eurowizja jest specyficzna, trochę kiczowata, ale każdego roku toczy się tam wieki bój o wygraną. 

U nas w Polsce walczyło o palmę pierwszeństwa trzech wykonawców, a więc Michał Szpak, Margaret i Edyta Górniak.

W sobotę odbyła się preselekcja i tadam – Michał Szpak jedzie do Sztokholmu reprezentować nasz kraj.

I nie zdradzę czyja piosenka najbardziej mi się podoba, ale zagłosuję w sondzie i o to Was proszę też – zabawmy się w typowanie.

Miłego słuchania.

Ps. Zdradzę, że moim faworytem jest Michał Szpak jednak! 😀

MICHAŁ SZPAK: COLOR OF YOUR LIFE

Gdy samotność puka do twych drzwi
Wszystko, co kochałeś znika
I gdy czujesz, że wszystko stracone
Musisz wiedzieć
Nie ma życia bez łez

Powiedz mi, czerń czy biel
Jaki kolor ma twe życie
Spytaj się serca
Kim jesteś naprawdę 

Nikt nie jest wiecznie piękny i młody
Wszystko, co wiesz, znika
Sława i pieniądze są niczym
Możesz być pewien, że jeśli brakuje miłości w twym sercu, to wybór jest twój
Kim naprawdę chcesz być
Nie obawiaj się tego, co będzie
Więc, jeśli czujesz 

Gdy samotność puka do twych drzwi
Wszystko, co kochałeś znika
I gdy czujesz, że wszystko stracone
Musisz wiedzieć
Nie ma życia bez łez

Powiedz mi, czerń czy biel
Jaki kolor ma twe życie
Spytaj się serca
Kim jesteś naprawdę 

Każdego dnia musimy zmagać się z wiatrem
Musimy żyć
Każdego dnia opróżniam me pragnienie
Bo nie ma dymu bez ognia

Powiedz mi, czerń czy biel
Jaki kolor ma twe życie
Spytaj się serca
Kim jesteś naprawdę 

 

 

A gdyby Posłanka Anna Grodzka umiała śpiewać?

Dzisiejszą noc lekko zarwałam – przez Eurowizję rzecz jasna, bo ciekawa byłam jak się ma w Europie stan piosenki, a także jak bawi się Europa. Nie żałuję, gdyż zawsze byłam ciekawska i w zasadzie się nie zawiodłam, bo Europa bawiła się świetnie. Nie chcę zajmować się za bardzo liczeniem głosów, bo podobno ta sprawa leży na całej długości i gdyby nie jury, Polska byłaby na piątym miejscu. Szczegół, czy też regulamin do poprawienia, bo polska publiczność czuje się zawiedziona.

Wstawiłam niżej clip z występu Conchity z Austrii i chyba wiedziałam, że ta piosenka, podkreślam piosenka będzie faworytem z tej edycji konkursu i się nie pomyliłam. Aby ocenić sprawiedliwie jej występ, nie trzeba było patrzeć na jej kontrowersyjną brodę, a bardziej wsłuchać się w melodię i wykonanie piosenki i dla mnie to była uczta. Piosenka brzmi niczym utwory z filmów o Bondzie, a te zawsze zapadały w pamięć, czyt. Skyfall  Adele.

Muszę się pochwalić, że słoń nie nadepnął mi na ucho i to, co brzmi, potrafię ocenić jako przyszły hit. Tak się stało jeszcze z dwoma piosenkami, które mam nadzieję, że będą hitami w polskim radio i jazda samochodem z nimi będzie czystą przyjemnością. Do moich faworytów zaliczyłam występ szwedzkiej piosenkarki, która po ABB-ie zabrzmiała bardzo przyjemną nutką,  a także występ Holandii sprawił mi wielką przyjemność.

 

 

 

Nie zazdroszczę kobiecie z brodą tej wygranej, bo spłynął na nią już potężny hejt i mam nadzieję, że nie z kraju, który zaprezentowała. W Polsce już ją prawie ukamienowano i opluto, że aż strach zajrzeć na Facebooka. Strasznie, że ludzie inność uważają za coś bardzo groźnego i im w czymś zagrażającego. Spalają i wypalają się w celu pisania obrzydliwych komentarzy, używając niecenzuralnych słów i wyszukanych metafor. Myślą, że jeśli ktoś nie pasuje do ich poukładanego świata, należy go zniszczyć i spalić na stosie. Nie tędy droga i nie te metody, bo świat nie składa się tylko z poprawności. Świat jest różnorodny i będzie jeszcze bardziej się zmieniał i powinniśmy się do tego przyzwyczajać.

Na szczęście Posłanka Anna Grodzka nie potrafi śpiewać, bo organizatorzy i decydujący o nominowaniu do konkursu w Polsce, nie zawahali by się, aby to Pani Ania nas reprezentowała na Eurowizji, bo w tym konkursie przecież chodzi o lekki szok i budowanie tolerancji. Ale by się działo ha ha.

Ni to, ni sio – a mnie się podoba :)

Przyznam się, że w ostatnich latach nie śledziłam już festiwalu piosenki Eurowizji. Uważam, że ten festiwal już dawno przestał być przepustką do wielkiej, światowej piosenki. Ukazało się w nim za dużo komercji, szokowania, kontrowersji i może dlatego straciłam swoje zainteresowanie. Ostatnią wykonawczynię, Annę Marię Jopek chyba obserwowałam i jej kibicowałam. 

Jednak wczoraj postanowiłam zobaczyć jak wypadnie nasza ekipa z Cleo w piosence My Słowianie. Piosenka tak średnio mi się podoba, bo bardziej postawiono na jędrne piersi, niż na przekaz. Kiedy wyszli na scenę, trochę mi zaparło dech – czyżby ze wstydu, ale nie było tak źle hi hi.

Moją uwagę bardziej przykuła kobieta z brodą, czyli Conchita Wurst. To jest pseudonim artystyczny, a w rzeczywistości, to Thomas Neuwirth.  Austriacki wokalista wykonujący muzykę w klimacie pop, soul, R&B, jazz, który od 2011 roku występuje jako drag queen. 

No i widzicie ile na świecie jest dziwolągów i nie wnikam dlaczego On postanowił być kobietą, choć w rzeczywistości jest mężczyzną, bo niby, co mnie to obchodzi. Niech każdy żyje jak chce i nikomu nie odmawiam takiego prawa, a jeśli śpiewa tak, że klękajcie narody, to tym bardziej.

https://www.youtube.com/watch?v=ToqNa0rqUtY