Archiwa miesi臋czne: Listopad 2015

Sen o moim Ojcu

 

Dzie艅 dobry. 馃檪

Mia艂am sen. 艢ni艂 mi si臋 m贸j Ojciec, kt贸ry pope艂ni艂 samob贸jstwo w 1997 r.

艢ni艂am o nim pierwszy raz w ci膮gu swojego 偶ycia, a mo偶e nie pami臋tam, ale ten sen by艂 mocny, wyrazisty i chyba zapami臋tam go do ko艅ca swoich dni.

Pami臋tam jak m贸j Ojciec w latach socjalizmu, jako oficer Ludowego Wojska Polskiego pi膮艂 si臋 ku g贸rze po szczeblach wojskowej kariery.

Ile偶 to ja mia艂am lat? Chyba siedem, a mo偶e osiem. Pami臋tam kiedy Ojciec wraca艂 do domu po miesi膮cach nieobecno艣ci i z Mam膮 siedzieli w kuchni, kiedy wydawa艂o im si臋, 偶e ja 艣pi臋 i niczego nie s艂ysz臋 i nie rozumiem. Pewnie, 偶e wszystkiego nie rozumia艂am, ale jako ma艂a dziewczynka czu艂am, 偶e dzieje si臋 co艣 z艂ego!

Rozumia艂am, 偶e co艣 jest nie tak, bo Mama p艂aka艂a.

Zapami臋ta艂am z dzieci艅stwa nazwisko Kiszczak.

Nie wiedzia艂am co to znaczy, ale podczas stanu wojennego powr贸ci艂o do mnie to nazwisko.

Nie rozlicza艂am go ze stanu wojennego, bo moja wiedza by艂a nijaka, Nie mia艂am czasu wg艂臋bia膰 si臋, czy zabi艂 tych ludzi pod kopaln膮, czy wyda艂 wyrok na tych ludzi. Nie mam prawa os膮dza膰, bo Kiszczak nigdy nie zosta艂 ukarany za swoje czyny, a ja nie jestem wyroczni膮, gdy偶 o tego s膮 s膮dy!

Po latach spyta艂am Mam臋 i dowiedzia艂am si臋, 偶e Kiszczak awansowa艂 mojego ojca do Warszawy, a potem posz艂o co艣 nie tak i go z tego stanowiska zdegradowa艂.

I tu zacz臋艂a si臋 gehenna mojej rodziny. Ojciec nie potrafi艂 si臋 odnale藕膰 po z艂amanej karierze wojskowej i zacz膮艂 pi膰.

Pi艂 i dr臋czy艂 rodzin臋, co spowodowa艂o, 偶e moja Mama, chc膮c chroni膰 dzieci rozwiod艂a si臋 z moim Ojcem i na szcz臋艣cie.

Nie radzi艂 sobie samotnie i trafi艂 do domu opieki spo艂ecznej. By艂 tam 8 lat. Odwiedza艂am go jad膮c z m臋偶em 聽ponad 150 kilometr贸w w jedn膮 stron臋.

Dom by艂 na wysokim poziomie, zarz膮dzany bardzo m膮drze przez wspania艂ego dyrektora i dobrze wyszkolony personel, a jednak go nie upilnowali i skoczy艂 z okna, a w szpitalu zmar艂.

I tu wracam do mojego snu, bo 艣ni艂o mi si臋, 偶e z ca艂ych si艂 trzyma艂am go, aby nie skoczy艂 z tego okna, a On i tak to zrobi艂.

Zmierzam do tego, 偶e w naszym m贸zgu latami drzemi膮 nasze demony. Staramy si臋 wybaczy膰, zapomnie膰, w choler臋 pogoni膰 z艂e, a to i tak jest zapisane w jakim艣 u艂amku naszych zwoj贸w m贸zgowych i tam tkwi膮.

Nasze m贸zgi s膮 lepsze od wszechobecnego Internetu. Wystarczy tylko klikn膮膰 w odpowiedni膮 szufladk臋 i wysypuj膮 si臋 wspomnienia z 偶ycia, kt贸re gdzie艣 si臋 tam zapisuj膮. Pod nasz膮 kontrol膮, albo mimowolnie od czasu do czasu daj膮 nam zna膰, bo w naszym m贸zgu zapisane jest wszystko.

By艂o, nie by艂 genera艂 Kiszczak 偶y艂 jeszcze 20 lat po 艣mierci mojego Ojca, a jego 偶ona w swojej ksi膮偶ce napisa艂a, 偶e jej m膮偶 by艂 bohaterem, kt贸ry uratowa艂 Polsk臋. Ciekawa jestem ile jeszcze po drodze zniszczy艂 karier zawodowych!

Trzeba uwa偶a膰 na kole偶anki, bo s膮 dobre i s膮 z艂e :)

Przysz艂a z korporacji strasznie zm臋czona. Praca po 12 godzin dziennie j膮 wyka艅cza艂a, cho膰 pieni膮dze 聽tego by艂y warte.

Wzi臋艂a k膮piel i nala艂a sobie kieliszek wina na rozlu藕nienie. Pragn臋艂a tylko po艂o偶y膰 si臋 do 艂贸偶ka, w艂膮czy膰 dobry film i wreszcie odpocz膮膰.

Wiedzia艂a, 偶e m膮偶 siedzi w swoim gabinecie i zajmuje si臋 wa偶nymi badaniami nad 偶yciem Papie偶y. To by艂a jego pasja i w przysz艂o艣ci pragn膮艂 wyda膰 obszern膮 ksi膮偶k臋.

Wesz艂a do jego gabinetu i si臋 za艂ama艂a, bo nawet na ni膮 nie spojrza艂, gdy偶 tak by艂 zatopiony w pracy. 艢l臋cza艂 nad starodrukami, co艣 notowa艂, zapisywa艂, a potem wszystko zapisywa艂 w komputerze.

Pog艂adzi艂a go po w艂osach, a on lekko musn膮艂 jej tylko policzek i wr贸ci艂 do pracy. Mimochodem obieca艂, 偶e zaraz sko艅czy i przyjdzie do ich sypialni.

W ich sypialni od wielu miesi臋cy panowa艂a potworna nuda. Ona zm臋czona i on zapracowany. Robili to, ale nic jej ju偶 nie przypomina艂o, kiedy si臋 poznali i nie mogli si臋 sob膮 nacieszy膰.

Nie mieli dzieci, bo tak zdecydowali, a mimo tego oddalali si臋 od siebie i w ich 偶yciu pojawi艂a si臋 rutyna i zniech臋cenie.

Na kawie z kole偶ank膮 skar偶y艂a si臋, 偶e on zrobi艂 si臋 taki ciapciak, ciep艂e kluchy i kompletnie ulecia艂 z niego testosteron.

呕ali艂a si臋, 偶e w 艂贸偶ku wieje nud膮 i chyba si臋 z nim rozwiedzie i poszuka faceta z ikr膮.

Kole偶anka j膮 pociesza艂a, 偶e z pewno艣ci膮 jest to kryzys i ostrzega艂a, 偶e studentki lec膮 na niego jak na lep, bo wci膮偶 jest atrakcyjnym facetem, godnym zainteresowania. Trzeba mo偶e tylko popracowa膰 nad zwi膮zkiem, by wzbudzi膰 dawne sob膮 zainteresowanie.

Wy艣mia艂a rady kole偶anki i zdradzi艂a, 偶e ma ochot臋 na takiego, jednego z firmy, kt贸ry kipi testosteronem i w ko艅cu odzyska swoj膮 kobieco艣膰 oraz dozna czego艣 nowego, pi臋knego, szalonego.

Kole偶anka ostrzeg艂a j膮 przed romansem i stwierdzi艂a, 偶e przez g艂upie zagania mo偶e straci膰 fantastycznego faceta.

Min臋艂o kilka miesi臋cy i zauwa偶y艂a, 偶e jej m膮偶 coraz rzadziej bywa w domu. Nie odbiera艂 jej telefon贸w i kompletnie o ni膮 nie zabiega.

Mia艂a ju偶 za sob膮 zdrad臋 z koleg膮 z pracy, ale m膮偶 o tym nie wiedzia艂.Zastanawia艂o j膮 dlaczego jej m膮偶 si臋 tak zmieni艂.

Poczu艂a cholern膮 zazdro艣膰 i ciekawo艣膰. Pod nieobecno艣膰 m臋偶a spl膮drowa艂a jego komputer i odkry艂a mocne zdj臋cia jej przyjaci贸艂ki, kt贸rej si臋 zwierza艂a, By艂o tego mn贸stwo – w bieli藕nie i to j膮 ruszy艂o.

Zacz臋艂a by膰 zazdrosna i to da艂o jej do my艣lenia. Szala艂a z zazdro艣ci, 偶e oto jej kole偶anka dostrzeg艂a w jej m臋偶u co艣, czego ona nie widzia艂a.

W nast臋pnym folderze by艂 filmik z nagranym seksem jej m臋偶a z jej kole偶ank膮. Widzia艂a, 偶e tym dwoje jest ze sob膮 艣wietnie.

Widzia艂a na filmiku jak jej m膮偶 zabawia si臋 z jej kole偶ank膮, i 聽偶e s膮 ze sob膮 szcz臋艣liwi i zaspokojeni.

Rozw贸d? Postanowi艂a jednak walczy膰 o swojego m臋偶czyzn臋, gdy偶 poczu艂a, 偶e go traci.

Nagle poczu艂a, 偶e go kocha, ale nie docenia艂a. Zrozumia艂a, 偶e ma przy sobie seksownego faceta, kt贸ry podoba si臋 kobietom.

Zrozumia艂a, 偶e nie szanowa艂a swojego m膮drego m臋偶czyzny.

Przeprosi艂a go. Z czasem si臋 wyda艂o, 偶e erotyczne filmik by艂y zmanipulowane, by uderzy膰 w jej ego i da膰 do my艣lenia, 偶e pope艂ni艂a wieli b艂膮d nie szanuj膮c swojego m臋偶a.

Nie by艂o innego wyj艣cia, jak przeprosi膰 kole偶ank臋 za to, 偶e ratowa艂a jej zwi膮zek, kosztem swojej reputacji. Podzi臋kowa艂a jej.

Po tym wszystkim zwolni艂a si臋 z pracy i zapragn臋艂a mie膰 dziecko z najlepszym facetem na 艣wiecie.

„Zagubiony czas” – moje kino

聽Dzie艅 dobry. 馃檪

Wy偶ej wklei艂am link do filmu, kt贸ry potrafi dotrze膰 do wszystkich zakamark贸w ludzkiej duszy.聽

Film pt. „Zagubiony czas” opowiada cudn膮 histori臋 mi艂o艣ci, kt贸ra zacz臋艂a si臋 w obozie pracy w Polsce.

Tam Tomasz poznaje Hannah – niemieck膮 呕yd贸wk臋 i tam rozpoczyna si臋 ich historia 偶ycia.

Uciekaj膮 oboje z tego obozu, a potem ich losy zaczynaj膮 si臋 toczy膰 nie po ich my艣li.

On podobno nie 偶yje, a On my艣li, 偶e Ona nie 偶yje i tak mijaj膮 im lata.

Reszty nie opowiem, poniewa偶 zach臋cam do obejrzenia tego filmu, gdy偶 jest to historia, kt贸ra z pewno艣ci膮 si臋 powtarza艂a,聽kiedy ludzie poszukiwali si臋 po zawierusze wojennej.

Wszyscy zmierzamy w jednym kierunku!

Uwi臋ziona w swoim malutkim mieszkanku, resztkami si艂 wychuchanym. Zawsze lubi艂a mieszka膰 schludnie i okna my艂a raz w tygodniu, a mieszkanie odkurza艂a, co drugi dzie艅, Zawsze wszystko wyprane, poprasowane na kant i u艂o偶one r贸wno, 聽na p贸艂ach.

Nigdy nie wysz艂a za m膮偶, bo jako艣 mia艂a pecha do m臋偶czyzn, kt贸rzy j膮 na starcie oszukiwali, a wi臋c zdecydowa艂a sp臋dzi膰 swoje 偶ycie w pojedynk臋,

Je艣li nie wysz艂a za m膮偶, to logicznym by艂o, 偶e nigdy nie urodzi艂a dziecka, ale rekompensowa艂a swoje t臋sknoty za dzie膰mi w swojej z nimi pracy.

By艂a przedszkolank膮 i kocha艂a te wszystkie urwisy,a mia艂a do nich niesamowite podej艣cie. Rodzice j膮 wychwalali i wystawiali osobiste referencje, 偶e jest niesamowitym pracownikiem, kt贸ry potrafi mie膰 podej艣cie do tych ma艂ych istotek. Dzieci j膮 kocha艂y, a ona po pracy przychodzi艂a do swojego, cichego domu, spe艂niona i odpoczywa艂a czytaj膮c swoje ukochane ksi膮偶ki i malowa艂a w zaciszu obrazy.

Wystawia艂a te obrazy w miejskiej galerii i zbiera艂a mas臋 nagr贸d oraz pochwa艂. To by艂o jej spe艂nione 偶ycie i niczego wi臋cej nie pragn臋艂a.

Ludzie m贸wili o niej stara panna, ale ona zbywa艂a ich wszystkich u艣miechem i pokazywa艂a swoj膮 dzia艂alno艣ci膮 i prac膮, 偶e jest kobiet膮 szcz臋艣liw膮.

By艂a pe艂na 偶ycia, bo mia艂a jeszcze jedn膮 pasj臋. Sama szy艂a sobie ubrania. By艂y to ubrania kolorowe i dla niekt贸rych dziwne, ale ona czu艂a si臋 w swojej wersji jak kolorowy ptak.

Nosi艂a pi臋kne kapelusze i kolorowe garsonki i zawsze by艂a szykowna i inna. Niekt贸re kobiety j膮 krytykowa艂y za odwag臋, ale ona mia艂a dusz臋 artystki i nic sobie z tego nie robi艂a. By艂a inna i odwa偶na.

Cz臋sto zaprasza艂a swoje kole偶anki z pracy i z galerii malarskiej na obiady do siebie do domu. To by艂a uczta kulinarna i nikt od niej g艂ody nie wyszed艂. Uwielbia艂a je艣膰 i uwielbia艂a uszcz臋艣liwia膰 ludzi jedzeniem.

By艂a szcz臋艣liw膮 kobiet膮, ale w pewnym momencie przyszed艂 kryzys, bo wys艂ano j膮 na zas艂u偶on膮 emerytur臋. Przepracowa艂a nienagannie tyle lat, a偶 tu nagle wszystko zacz臋艂o si臋 ko艅czy膰.

Zdawa艂a sobie spraw臋 z tego, 偶e kiedy odejdzie z pracy, to jej kontakty z lud藕mi zaczn膮 si臋 kurczy膰, ale wci膮偶 mia艂a nadziej臋 na to, 偶e w galerii 聽b臋dzie mi臋dzy lud藕mi.

Lubi艂a spacerowa膰 ulicami miasta. Zagl膮da艂a ludziom do ogrod贸w przy domach. Napawa艂a si臋 pi臋knem przyrody i ws艂uchiwa艂a 聽w 艣wiergot ptak贸w w parku. Robi艂a zdj臋cia, polowa艂a na rude wiewi贸rki i cieszy艂a si臋 偶yciem.

Jak偶e cz臋sto przysiadywa艂a w parku z kim艣 zupe艂nie obcym i prowadzi艂a d艂ugie, 偶yciowe rozmowy. Ludzie si臋 jej zwierzali bo bi艂 od niej niesamowity blask.

Pewnego dnia wraca艂a z parku i nie zauwa偶y艂a, 偶e zbli偶a si臋 z du偶膮 szybko艣ci膮 bryka, w kt贸rej szala艂a muzyka disco polo. Nie zauwa偶y艂a i obudzi艂a si臋 na sali szpitalnej unieruchomiona gipsem.

Le偶a艂a w szpitalu p贸艂 roku, a kiedy lekarze 聽orzekli, 偶e ju偶 nigdy nie stanie na nogi i nawet 膰wiczenia nie pomog膮, to si臋 za艂ama艂a.

W贸zek w domu, kt贸ry nie mie艣ci艂 si臋 w drzwiach z pokoju do 艂azienki i dom kompletnie nie przystosowany dla kaleki.

Nie wiedzia艂a jak ma dalej 偶y膰 w ukochanym, swoim domu, kt贸ry sta艂 si臋 nagle dla niej wi臋zieniem.

Wszyscy si臋 odsun臋li i nikt nie dzwoni艂 i nie puka艂 do drzwi. Tylko opiekunka robi艂a dla niej zakupy, by mia艂a co je艣膰 i sprz膮ta艂a, oraz j膮 my艂a, ale robi艂a to bez serca.

Czu艂a, 偶e to wszystko nie ma sensu i zapragn臋艂a umrze膰. Wykona艂a telefon do swojego lekarza i poprosi艂a o eutanazj臋.

Lekarz oczywi艣cie odm贸wi艂, bo w polskim prawie nie ma o tym mowy. Zaproponowa艂 jej o艣rodek dla Seniora, gdzie by mia艂a opiek臋, ale ona si臋 nie widzia艂a w takim o艣rodku zdana na opiek臋 obcych ludzi. Nie wyobra偶a艂a sobie, 偶e b臋d膮 j膮 podciera膰 i zmienia膰 pampersy i ch臋膰 odej艣cia z tego 艣wiata j膮 nie odpuszcza艂a w ci膮gu dnia i nocy.

Wyobra偶a艂a sobie swoj膮 艣mier膰, a nawet uk艂ada艂a scenariusz, ale nie mog艂a si臋 powiesi膰, bo w贸zek, a tak偶e nie mia艂a 偶adnych tabletek, a wi臋c jej ch臋膰 odebrania sobie 偶ycia stan臋艂a w miejscu, bo przecie偶 nie odkr臋ci gazu, by wysadzi膰 w powietrze ca艂y blok.

Kiedy pewnego poranka przysz艂a opiekunka spe艂ni膰 swoje rutynowe zadania przy chorej. Otworzywszy drzwi do jej pokoju zasta艂a j膮 z workiem nylonowym na twarzy, szczelnie zamotanym na szyi i to by艂 koniec naszej, kolorowej, weso艂ej, roze艣mianej, pe艂nej 偶ycia bohaterki tego opowiadania.

„Zanim si臋 rozstaniemy” – moje kino

Dzie艅 dobry. 馃檪

Przepraszam, 偶e ja tak z tym filmami wci膮偶 na blogu, ale chyba nadrabiam 偶yciowe zaleg艂o艣ci, kiedy to w zabieganiu nie by艂o specjalnie na to czasu.

Zawsze lubi艂am ogl膮da膰 filmy, cho膰 nie lubi臋 takich jak horrory i te wszystkie nowoczesne, w kt贸rych wszystko wybucha w powietrze, czyli filmy fantastyczne kompletnie mnie nie zajmuj膮.

W filmie musi by膰 jaka艣 tre艣膰 i cho膰 nie wszystkie s膮 z g贸rnej p贸艂ki, to niekt贸re, nie zauwa偶one te偶 warte s膮 naszej uwagi.

Polecam lekki film pt. „Zanim si臋 rozstaniemy”.

Film lekki, przyjemny w odbiorze i z czystym sercem polecam go na jesienny wiecz贸r.

Kiedy ogl膮da艂am ten film, od razu przypomnia艂y mi si臋 pierwsze, m艂odzie艅cze zauroczenia, kiedy to sz艂o si臋 ze swoj膮 sympati膮 na spacer, czy te偶 randk臋 i co艣 podczas si臋 w nas budzi艂o. Pierwsze dotkni臋cie, pierwszy poca艂unek i trzepot rz臋s, Pami臋tacie?

No w艂a艣nie ten film kapitalnie nam przypomina o tamtych chwilach. Zapragniemy wr贸ci膰 my艣lami do tych pierwszych uniesie艅 i zakocha艅.

Nie b臋d臋 opisywa艂a tego filmu, 聽a bardzo polecam go tym, kt贸rzy zapragn膮 pow臋drowa膰 noc膮 ulicami Nowego Jorku.

Bardzo przyjemnie si臋 patrzy i s艂ucha g艂贸wnych bohater贸w. :).

 

„S臋dzia” – moje kino

Dzie艅 dobry. 馃檪

Je艣li macie wolne w pi膮tkowe popo艂udnie i lubicie kino opowiadaj膮ce rozprawy na sali s膮dowej, to gor膮co polecam film ameryka艅ski, nietuzinkowy pt. „S臋dzia”.

Jest to 艣wietne kino, kt贸re wdziera si臋 w relacje mi臋dzy dwoma prawnikami, a bli偶ej – mi臋dzy ojcem i synem.

Do艣膰 ch艂odne ich relacje na wiele lat spowodowa艂y, 偶e obaj panowie bardzo si臋 od siebie oddalili i latami ze sob膮 nie rozmawiali.

Ojciec apodyktyczny w stosunku do syna sprawi艂, 偶e ten wyjecha艂 do innego miasta i tam spe艂nia艂 si臋 zawodowo, a tak偶e za艂o偶y艂 rodzin臋 – z dala od domu rodzinnego.

Jednak wszystko si臋 zmienia, kiedy syn zostaje powiadomiony o 艣mieci swojej ukochanej matki, kt贸ra za 偶ycia jako jedyna scala艂a sk艂贸con膮 rodzin臋.

Kiedy adwokat przyje偶d偶a na pogrzeb oczywi艣cie twardo zderza si臋 ze swoim osch艂ym ojcem.

Ojciec szanowany s臋dzia w mie艣cie jest inny na sali s膮dowej, a zupe艂nie inny w stosunku do swoich dzieci. Po 艣mierci 偶ony za艂amuje si臋 i nagle zostaje pos膮dzony o dokonanie morderstwa i tu wkracza jego syn, by broni膰 swojego ojca.

Jest to czas, kt贸ry jakby na nowo buduje ich wzajemne relacje.

Bardzo dobre kino, warte po艣wi臋cenia dw贸ch godzin przez ekranem.

Film jest dost臋pny w sieci. 馃檪

 

Paradoks rodzinny!

Dobry wiecz贸r. 馃檪

W sieci i og贸lnie w mediach ludzie r贸偶ni oceniaj膮 r贸偶nych ludzi i tak:

– Dziennikarz ocenia drugiego dziennikarza, albo polityka.

– Polityk jednej opcji ocenia polityka z innej opcji.

– Krytyk filmowy ocenia re偶ysera.

– Krytyk literacki ocenia autora ksi膮偶ki i tak dalej.

Oceniaj膮 si臋 ludzie nawzajem pod pe艂nymi nazwiskami – wymieniaj膮c nazwiska ocenianych i to jest normalna praktyka, bo ka偶demu wolno ocenia膰 pod warunkiem, 偶e nie rzuca si臋 „kwiecistego j臋zyka” w postaci wulgaryzm贸w, bo oceniaj膮cy powinien z ocenianym r贸偶ni膰 si臋 pi臋knie i dyskusja jest tu wskazana pod warunkiem, 偶e jeste艣my lud藕mi na poziomie.

Kulturalna krytyka, czy te偶 ocena nie jest w Polsce karalna i dlatego Tomasz Lis nie siedzi w wi臋zieniu za swoje pogl膮dy, czy te偶 inny dziennikarz np. ze „Szk艂a kontaktowego” i dlatego ja odwa偶am si臋 na krytyk臋, czy te偶 bardziej analiz臋 pewnej rodziny, a 艣ci艣lej stosunek matki i c贸rki.

Ka偶dy rodzic stara si臋 wychowa膰 swoje potomstwo na prawych ludzi, aby m贸c kiedy艣 z tego swojego dziecka/dzieci by膰 dumnym.

Ka偶dy rodzic daje swojemu dziecku wszystko to, co jest najlepsze i wpaja mu najwy偶sze warto艣ci, by to dziecko wzrasta艂o i uczy艂o si臋 wg. rodzica oczekiwa艅.

Uda艂o si臋 to matce z Krakowa, bo urodzi艂a c贸rk臋 i teraz, kiedy c贸rki nazwisko bryluje w sieci jako utalentowanej pisarki, to tylko przyklasn膮膰. Pewnie matka z Krakowa nosi g艂ow臋 wysoko jak paw, gdy偶 o jej c贸rce ludzie czytaj膮 najlepsze recenzje za dokonania autorskie po opublikowaniu kilku powie艣ci maj膮cych wysokie notowania w 艣wiecie literatury.

Bij臋 pok艂ony dla matki z Krakowa, 偶e uda艂a si臋 jej ta c贸rka, cho膰 nie czyta艂am dot膮d 偶adnej jej z powie艣ci, ale nic straconego.

I tu robi臋 na blogu ma艂膮 reklam臋 – za darmo, bo powie艣ci c贸rki matki z Krakowa maj膮 艣wietne recenzje.

Przybli偶am kr贸ciutko jej drog臋 偶yciow膮, a potem przechodz臋 do meritum tego wpisu:

„Gdyby Agnieszka Krawczyk, autorka powie艣ci 鈥濶apisz na priv鈥, by艂a Robertem Rojkiem z ksi膮偶ki Ma艂gorzaty Musierowicz 鈥濳艂amczucha鈥, sw贸j biogram zamkn臋艂aby jednym zdaniem 鈥濽rodzi艂am si臋 i jako艣 dot膮d 偶yj臋鈥. 呕eby troch臋 rozwin膮膰 temat, za nie艣miertelnym kaowcem z 鈥濺ejsu鈥 mog艂aby doda膰 鈥濽rodzi艂am si臋 w Krakowie, w drugiej po艂owie lipca, dok艂adnie 26 lipca鈥. Od tego czasu bardzo wiele si臋 zdarzy艂o (o czym poni偶ej). Dzi臋ki wielkiemu poczuciu humoru wyk艂adowc贸w oraz niezawodnemu sposobowi na zdawanie egzamin贸w (przedstawionemu w 鈥濶apisz na priv鈥) uda艂o jej si臋 uko艅czy膰 polonistyk臋 na Uniwersytecie Jagiello艅skim. Po studiach pracowa艂a jako dziennikarka w krakowskich gazetach codziennych, i tak si臋 dziwnie sk艂ada艂o, 偶e ka偶da z nich dosy膰 szybko bankrutowa艂a. Przykry ten fakt sk艂oni艂 j膮 do nieweso艂ej konstatacji, 偶e ma w sobie co艣 z Jonasza lub syndyka masy upad艂o艣ciowej. P贸藕niejsza kariera nie potwierdzi艂a na szcz臋艣cie tego faktu 鈥 przez wiele lat pracowa艂a jako redaktorka w kilku krakowskich wydawnictwach, a偶 wreszcie stwierdzi艂a 鈥瀓a te偶 potrafi臋鈥 i napisa艂a ksi膮偶k臋, kt贸ra w艂a艣nie ukaza艂a si臋 nak艂adem wydawnictwa SOL. Podobnie jak bohater 鈥濳rainy chich贸w鈥 J. Carrola nie znosi pomidor贸w, ale za to lubi kaw臋. Kocha swoje miasto, swoj膮 rodzin臋 i przyjaci贸艂. Bardzo du偶o czyta, kolekcjonuje powie艣ci o piratach i stare, ilustrowane wydania ksi膮偶ek dla dzieci. Najlepsz膮 charakterystyk膮 autorki 鈥濶apisz na priv鈥 s膮 s艂owa R. Sabatiniego z powie艣ci 鈥濻caramouche鈥: 鈥濲u偶 od urodzenia posiada艂 dar humoru i 艣wiadomo艣膰, 偶e 艣wiat jest szalony. By艂o to ca艂e jego dziedzictwo鈥.

藕r贸d艂o opisu: SOL

Meritum wi臋c:

Prosz臋 mi wyt艂umaczy膰 dlaczego matka z Krakowa, mieszkaj膮ca w tak pi臋knym kulturowo mie艣cie wychowa艂a tak wspania艂膮 c贸rk臋, a sama w sieci dopu艣ci艂a si臋 skandalicznego hejtu na mojej osobie wpisami na forum o2 w dziale seniorzy?

Ja nie pojmuj臋 takiego zachowania i dlatego matk膮 z Krakowa zajmuje si臋 wci膮偶 policja i prokuratura, bo takiego „kwiecistego j臋zyka” popu艣ci膰 si臋 nie da!

Nie pojmuj臋, 偶e maj膮c z czego si臋 cieszy膰 i z kogo艣 by膰 dumnym, mo偶na na staro艣膰 tak zwariowa膰 zapominaj膮c o tym jak膮 ujm臋 niesie si臋 dla opinii o c贸rce pisarce!

Jak mog臋 sobie to wyt艂umaczy膰, bo ja bym swoim dzieciom takiego szamba nigdy nie zrobi艂a! Spali艂abym si臋 ze wstydu i dlatego wsp贸艂czuj臋 pisarce Agnieszce Krawczyk takiej matki – chorej?

Dopisz臋 jeszcze, 偶e matka z Krakowa jest kobiet膮 wykszta艂con膮, ale co艣 w jej 偶yciu si臋 sta艂o, 偶e hejt na stare lata sta艂 si臋 jej celem w 偶yciu!

Jakie to smutne!

[26.11.2015]聽18:13
jest taki czub w sieci
Ma obsesj臋 sexu.Stary,ohydny z obwis艂ym ty艂kiem i wibratorem w pomarszczonej gar艣ci.
(Odpowiedz cytuj膮c)聽聽聽聽(Link do tej wypowiedzi)聽聽聽聽(Zg艂o艣 do usuni臋cia) IP i czas po艂膮czenia logowane. [22081901

[03.01.2016]聽17:50
ja j膮 wol臋 ni偶 trolla plugawca
z ropomaciczem.聽聽przynajmniej jest co czyta膰.

Mamo! Kocham Ci臋 nad 偶ycie!

Ka偶dego wieczoru o godzinie 21 bra艂a z szafki czyst膮 bielizn臋 i powolutku o kuli sz艂a do 艂azienki wzi膮膰 prysznic.

Ka偶dego wieczoru mia艂a wra偶enie, 偶e mo偶e tej nocy umrze膰 i kiedy to kto艣 odkryje, to chcia艂a by膰 czy艣ciutka i zadbana, aby syn nie musia艂 si臋 wstydzi膰, 偶e kto艣 j膮 zobaczy艂 zaniedban膮.

Ka偶dego wieczoru z wielkim trudem wchodzi艂a pod prysznic stawiaj膮c kule mi臋dzy pralk膮, a 艣cian膮,, blisko siebie, by przy wychodzeniu spod prysznica mog艂a si臋 szybko o co艣 podeprze膰, by nie upa艣膰 i dodatkowo sobie czego艣 nie z艂ama膰. Nie chcia艂a synowi przysparza膰 dodatkowych k艂opot贸w, a kocha艂a go nad 偶ycie.

Syn jej o偶eni艂 si臋 z bardzo warto艣ciow膮 dziewczyn膮 i oboje wychowywali tr贸jk臋, wspania艂ych jej wnuk贸w, a wi臋c zap臋dzony mi臋dzy prac膮, a domem wpada艂 do niej do艣膰 cz臋sto, po艣piesznie na herbat臋, by cho膰 troch臋 urozmaici膰 jej dzie艅 i opowiedzie膰, co u niego.

Nie chcia艂a obarcza膰 syna swoimi troskami, a mia艂a ich nie ma艂o.

Wiedzia艂a, 偶e jej m膮偶, troch臋 od niej m艂odszy ma w terenie drug膮 niby 偶on臋, a mo偶e kochank臋, a mo偶e przyjaci贸艂k臋. Czu艂a podsk贸rnie jednak, 偶e wi膮偶e z tamt膮 kobiet膮 swoje dalsze 偶ycie w razie jej 艣mierci.

On si臋 oczywi艣cie wymigiwa艂, 偶e uroi艂a sobie i napisa艂a scenariusz, w kt贸rym on nie gra 偶adnej roli, ale ona swoje wiedzia艂a.

Znika艂 cz臋sto z domu i cho膰 czasami proponowa艂 jej pomoc przy k膮pieli – ona tego nie chcia艂a. Nie chcia艂a jego lito艣ci.

Dobry by艂 dla niej, bo robi艂 potrzebne zakupy z racji jej niepe艂nosprawno艣ci, ale zaraz potem znika艂 na wiele godzin i ona si臋 do tego przyzwyczai艂a w艂a艣ciwie. Nikt nie wiedzia艂, co prze偶ywa艂a w swojej samotno艣ci.

Wiedzia艂a, 偶e kiedy si臋 rozwiedzie z m臋偶em, to nie przetrwa, a wi臋c ona p艂aci艂a tylko media, a on rachunki za mieszkanie, gaz i energi臋. Wiedzia艂a, 偶e rozw贸d by j膮 pogr膮偶y艂 finansowo, a wi臋c wykupywa艂 jej recepty i wozi艂 po lekarzach, ale kiedy j膮 zaopatrzy艂 we wszystko, to znika艂 na wiele godzin do tamtej.

C贸偶 mia艂a pocz膮膰, skoro spotka艂 j膮 taki los. Kiedy艣 przyszed艂 syn i zwierzy艂a si臋 ze swoich trosk i nieszcz臋艣liwego 偶ycia.

Syn wiedzia艂 te偶, ale nie chcia艂 matki tym martwi膰, 偶e wie, a w sercu przeklina艂 swojego ojca.

Rodzice zapisali 聽mieszkanie dla jedynego syna. Wiedzia艂, 偶e kiedy艣 to mieszkanie mu si臋 przyda, bo przecie偶 mia艂 dzieci.

Pewnego razu zauwa偶y艂, 偶e mama robi gruntowne porz膮dki w szafach i szufladach. Uk艂ada艂a wszystko bardzo starannie, a niepotrzebne rzeczy wk艂ada艂a do work贸w, by syn to wyrzuca艂 na 艣mietnik. Chcia艂a po sobie pozostawi膰 porz膮dek i 艂ad, a kiedy jej si臋 spyta艂, po co to robi, to odrzek艂a, 偶e 聽m膮偶 z pewno艣ci膮 po jej 艣mierci tamt膮 tu sprowadzi, a nie chce by 聽grzeba艂a w jej rzeczach.

Syn si臋 roze艣mia艂 mamie w twarz, mocno j膮 przytulaj膮c i odpowiedzia艂, 偶e po jego trupie!

– Mamo mieszkanie jest na mnie i ja b臋d膮 decydowa艂 kto zajmie Twoje miejsce. Nie martw si臋, bo 偶adna obca baba nie b臋dzie tutaj robi艂a swoich porz膮dk贸w, a wi臋c uspok贸j si臋 i postaraj si臋 偶y膰, bo tak bardzo Ci臋 kocham. 呕yj dla mnie moja kochana Mamo, a jego niech szlag trafi.

– Po艂贸偶 si臋, a ja w艂膮cz臋 Ci Twoje ukochane „Szk艂o Kontaktowe” i uca艂owawszy swoj膮 kochan膮 Matk臋 poszed艂 do swojej rodziny, kt贸ra by艂a dla niego 艣wi臋to艣ci膮.

Chaos nad chaosem!

Dobry wiecz贸r. 馃檪

Pami臋tacie ludzie starsi kiedy to Polska wkracza艂a na drog臋 demokracji? Ile偶 by艂o w nas nadziei na lepsze 偶ycie i na to, 偶e b臋dziemy 偶yli w bezpiecznym kraju. Mieli艣my nadziej臋, 偶e nasze dzieci b臋d膮 dorasta膰 w kraju, kt贸ry z roku na rok b臋dzie coraz lepszy, bogatszy i sprawiedliwy.

Tak by艂o 26 lat temu, a偶 do teraz!

Sta艂o si臋 co艣 bardzo dziwnego, 偶e Polacy w miar臋 pouk艂adanym kraju, do艣膰 stabilnym, wybrali sobie rz膮dy, kt贸re od pierwszych dni dorwania si臋 do w艂adzy codziennie podpalaj膮 i niszcz膮 to, co do tej pory osi膮gn臋li艣my.

Krew cz艂owieka zalewa kiedy o poranku w艂膮cza si臋 telewizor i z medi贸w dowiadujemy si臋, 偶e unijna flaga ju偶 nie obowi膮zuje, cho膰 z Unii kasa p艂ynie.

Szlag cz艂owieka trafia, kiedy wszystko dotychczasowe jest wrzucane do kosza.聽

Szlag cz艂owieka trafia, 偶e na szczyty w艂adzy wdrapali si臋 ci, kt贸rzy ju偶 rz膮dzili i tak wiele popsuli.

Nie chce mi si臋 tu wymienia膰 tego wszystkiego, bo obserwator, kt贸ry cho膰 troszk臋 interesuje si臋 polityk膮 i patrzy na ni膮 trze藕wym okiem nie raz splunie przed telewizorem, albo z hukiem go wy艂膮cza.

Nie wiem dok膮d to wszystko prowadzi, ale wiem jedno, 偶e szkoda tych lat nam b臋dzie, kiedy si臋 oka偶e, 偶e Polska znajdzie si臋 nad przepa艣ci膮.

Wybrano ludzi o zaci艣ni臋tych ustach i twarzach bez u艣miechu z m艣ciwym spojrzeniem, kt贸rzy chc膮 naprawia膰, to, co ju偶 by艂o naprawione!

Og艂upiona cz臋艣膰 Narodu obiecankami ju偶 za chwil臋 przetrze oczy ze zdumienia, 偶e da艂a si臋 omami膰.

Ci艣nie si臋 na usta tylko jedno – a nie m贸wi艂am!

Nie do艣膰, 偶e polityka mnie zdumiewa, to jeszcze nie mog臋 przebole膰 jednego i powinnam o tym napisa膰 ju偶 wcze艣niej.

R e k l a m y 聽艣wi膮teczne!

Tak sobie my艣l臋, 偶e ledwo wychodzimy z cmentarzy pe艂ni pami臋ci i zadumy nad naszymi bliskimi i tymi, kt贸rzy zgin臋li za nasz膮 wolno艣膰 – w sklepach szybko zdejmuj膮 chryzantemy i znicze i zape艂niaj膮 p贸艂ki bombkami, a w galeriach p艂yn膮 z g艂o艣nik贸w kol臋dy i ju偶 3 listopada 艣wiat si臋 艣mieje.

A mnie nie do 艣miechu, bo rycze膰 mi si臋 chce nad tym komercyjnym 艣wiatem i co najgorsze nie mam na to kompletnie 偶adnego wyp艂ywu. Bombarduje si臋 mnie reklamowymi oszustwami, kiedy jeszcze jestem blisko bliskich, kt贸rych mi wci膮偶 brakuje.

Dlaczego odziera si臋 mnie z magii 艣wi膮t, kt贸re kiedy艣 by艂y wielk膮, rodzinn膮 tajemnic膮 i wyczekiwaniem w domu pe艂nego, 艣wi膮tecznego zapachu i spokoju?

呕aden Admin forum nie jest Bogiem!

Dzie艅 dobry 馃檪

U mnie jest pi臋kny, jesienny dzie艅. S艂o艅ce przebija si臋 przez chmury, a wi臋c sprawia ten ma艂y promyk, 偶e mam dobry humor, 聽ale to tylko tak pisz臋 na wst臋pie i 偶ycz臋 wszystkim mi艂ego dnia.

A teraz przyst臋puj臋 do analizy pewnej korespondencji, kt贸r膮 odby艂am z Admink膮 pewnego forum dla Senior贸w. Nie podaj臋 tutaj jakiego forum, ale podpowiem, 偶e jest to najwi臋ksze forum w polskiej sieci, na kt贸rym zarejestrowanych jest ponad 20 tysi臋cy m艂odszych, starszych i ju偶 wiekowych.

Swego czasu Admin wywali艂 mnie z tego forum i zosta艂am zbanowana i wywalona na pysk. Ju偶 nie pami臋tam ile to min臋艂o czasu, ale bodaj偶e 3 albo 4 lata.

Nie odzywa艂am si臋 tam, no bo przecie偶 dosta艂am bana, ale po czasie postanowi艂am w listopadzie ponownie za艂o偶y膰 sobie profil na tym forum z nadziej膮, 偶e sobie popisz臋 z innymi u偶ytkownikami, a jest o czym. Zmieni艂a si臋 w Polsce opcja polityczna i temat贸w jest dos艂ownie mn贸stwo do poruszenia. PiS idzie jak burza, z pr臋dko艣ci膮 艣wiat艂a bierze wszystko i zmienia wszystko, a wi臋c paluchy mnie sw臋dzi艂y, aby przy pomocy klawiatury da膰 upust tego, co si臋 we mnie wezbra艂o ha ha.

Za艂o偶y艂am profil wi臋c i zacz臋艂am pisa膰 z innego komputera i innego IP. Mia艂am nadziej臋, 偶e sobie popisz臋 i wylej臋 z siebie frustracj臋. 馃榾

Bardzo si臋 pomyli艂am, bo zosta艂am rozpoznana niemal natychmiast i mo偶e napisa艂am 11 post贸w. W nocy licho nie 艣pi i odpowiednie osoby聽zadenuncjowa艂y mnie do Adminki J.G. pod os艂on膮 nocy. O poranku znowu zauwa偶y艂am, 偶e jestem na bruku, poharatana i z obit膮 twarz膮.

Wkurzy艂am si臋 i postanowi艂am Admink臋 J.G spyta膰, za co mnie znowu wywali艂a z forum. Korespondencja drog膮 mejlow膮 wysoce mnie zadowoli艂a, poniewa偶 obna偶y艂a ma艂o艣膰 tego forum. Nie ma nigdzie sprawiedliwo艣ci – nawet w sieci.

Pisz臋 wi臋c pierwszego mejla:

13 listopada

„Gdybym wiedzia艂a gdzie si臋 zaskar偶a za dyskryminacj臋, to bym pani膮 poda艂a jako pierwsz膮. Pytam si臋, za co mnie pani bez przerwy wywala z forum, Pytam si臋 co ja takiego znowu zrobi艂am?

Jestem 6 lata na Facebooku i nigdy nie zosta艂am nawet upomniana? Jestem 4 lata na innym forum i jestem tam mile widziana, a wi臋c czekam na uzasadnienie!”

O dziwo otrzymuj臋 odpowied藕 z moimi winami, kt贸rych kompletnie nie pope艂ni艂am, ale aby si臋 wybieli膰 jako Admin, zosta艂y mi przypisane nast臋puj膮ce przest臋pstwa:

1. Ka偶dy kolejny klon zabanowanego u偶ytkownika jest banowany ponownie
2. Wyja艣nienie zosta艂o podane w momencie banowania – „powa偶ne naruszenie
pkt. 5/9 oraz 5/14 Zasad KSC podczas okresu moderacji” –
3. Wpisy Pani autorstwa szkaluj膮ce XXX聽i zawieraj膮ce dane jego
u偶ytkownik贸w pojawia艂y si臋 – mimo wyra藕nego zapisu w Regulaminie i
przypominania w naszej korespondencji. Mamy dowody w postaci zrzut贸w
ekranowych z Pani bloga. Dzia艂o si臋 to r贸wnie偶 w okresie kiedy nale偶a艂a Pani
do u偶ytkownik贸w moderowanych, wi臋c zupe艂nie 艣wiadomie zlekcewa偶y艂a Pani
Regulamin i zalecenia administracji.
4. W 偶adnej sytuacji dotycz膮cych u偶ytkownik贸w 艂ami膮cych regulamin nie ma
mowy o dyskryminacji – zgadzaj膮c si臋 na takie dzia艂ania dyskryminowaliby艣my
raczej u偶ytkownik贸w przestrzegaj膮cych Regulaminu. Zasady obecno艣ci na
:S” s膮 wyja艣nione w spos贸b dok艂adny, podobnie jak konsekwencje ich
艂amania.”

Sprawdzam wi臋c regulamin i kopiuj臋 owe punkty i 艣mia艂o, z podniesion膮 przy艂bic膮 pytam i dopytuj臋 dalej! Ale najbardziej mnie zdziwi艂o, 偶e Adminka forum J.G. zapuszcza macki do mojego bloga i najch臋tniej by mi go wysadzi艂a w powietrze. Ja wiem, 偶e w艂adza uderza do g艂owy i sod贸wka odbija, ale na szcz臋艣cie bloga mam pod ochron膮 innej platformy i tu zonk!

Mo偶na 艣mia艂o przypuszcza膰, 偶e jestem 艣ledzona nie tylko przez trolli, ale i przez Administracj臋 forum dla Seniora, kt贸ry ma na mnie kwity ha ha.

14 listopada

Punkty z regulaminu, kt贸re maj膮 艣wiadczy膰 o mojej winie?

5/9聽

  1. poufnych informacji na temat os贸b trzecich (dane osobowe, prywatne maile publikowane bez zgody autora etc.)

Prosz臋 poda膰 mi przyk艂ad takiego dzia艂ania!

5/14

  1. przenoszenie/komentowanie tre艣ci z KSC do innych serwis贸w, w celu szkalowania, wy艣miewania lub dzia艂a艅 na szkod臋 serwisu i u偶ytkownik贸w KSC

Prosz臋 poda膰 mi przyk艂ad takiego dzia艂ania!

Blog powsta艂 dwa lata temu i ja ju偶 by艂am zbanowana, a wi臋c tre艣ci mojego bloga nie powinny Pani膮 obchodzi膰. Ju偶 macki pani si臋gn臋艂y do mojego bloga, kt贸ry gdybym naruszy艂a regulamin, to platforma, na kt贸rym si臋 blog znajduje dawno by mi blokowa艂a wpisy.

Nic pani do mojego bloga mie膰 nie powinna, bo znajduje si臋 on na innej platformie, a blogowanie polega te偶 na krytyce otaczaj膮cej nas rzeczywisto艣ci i ka偶dy bloger tak robi, 偶e opisuje to, co jest kontrowersyjne.

Nic nie powinno pani膮 to obchodzi膰, a zbanowanie jest nies艂uszne poniewa偶 na pani forum nikogo nie obrazi艂am, a wr臋cz odwrotnie – to mnie obra偶ano bez przerwy.

Prosz臋 mi poda膰 konkretne przyk艂ady kogo i gdzie obrazi艂am – namacalne przyk艂ady gdzie kogo艣 zniewa偶y艂am.

Domagam si臋 konkret贸w, a nie punkt贸w z regulaminu, kt贸re nie pokazuj膮 konkretnych przyk艂ad贸w!”

Nie ma reakcji. Nie ma przyk艂ad贸w mojej zbrodniczej dzia艂alno艣ci, a wi臋c jak kropla dr膮偶臋 dalej ska艂臋!

18 listopada

„Zagl膮dam tak sobie na poczt臋, a tu cisza i nie odpowiada Pani na moje mejle, a wi臋c w zwi膮zku z tym prosz臋 odblokowa膰 m贸j nick, bym mog艂a od czasu, do czasu co艣 skrobn膮膰 na forum.

Mam nadziej臋, 偶e zostanie to spe艂nione, gdy偶 z naszej korespondencji wynika, 偶e jestem niczemu winna.

Mam nadziej臋, 偶e do tego mejla si臋 Pani ustosunkuje.

Pytam si臋 po raz czwarty, za co wywali艂a mnie Pani z forum?

Nie odpisywanie nie za艂atwia sprawy i ucieka Pani od pyta艅!

Kultura wymaga, by odpowiada膰 na mejle, cho膰 bardzo niewygodne.

Zosta艂am skasowana z forum nies艂usznie, a wi臋c 偶膮dam by odblokowania mojego konta!

Mam nadziej臋, 偶e ma Pani na do艣膰 odwagi cywilnej.”

Hurra jest odpowied藕, a wi臋c ju偶 wiem, 偶e je艣li za艂o偶臋 nowe konto, to spotka mnie ponownie banicja na zasadzie Admin jest Bogiem i tak, bo tak i morda w kube艂.

19 listopada

„Zak艂adanie przez zabanowanego u偶ytkownika nowego konta w celu obej艣cia sankcji jest niezgodne z Regulaminem,. Konto r贸wnie偶 zostanie zabanowane.

Administracja Senior.pl”

20 listopada

„Ostatni raz pytam, za co nick „S” zosta艂 zbanowany i prosz臋 poda膰 mi tego powody.

Prosz臋 poda膰 mi przyk艂ady niestosownego zachowania si臋 „S” na forum?

Ja wiem, 偶e to jest Pani dom i wpuszcza Pani do niego kogo chce, ale domagam si臋 podania powod贸w niestosownego zachowania si臋 w Pani domu.

To jest moja ostatnia pro艣ba i licz臋 na odpowied藕!”

Dalej domagam si臋 dowod贸w, a wi臋c pisz臋 i pisz臋, ale Adminka J.G ma moje mejle gdzie艣, a wi臋c dochodz臋 do wniosku, 偶e zosta艂am przyk艂adnie zaszczuta na forum dla Seniora, bo dot膮d nie udowodniono mi 偶adnej winy. Nie ma Admin na mnie NIC i dlatego unika odpowiedzi. Och jaka ja by艂am upierdliwa jak wesz na grzebieniu.

22 listopada

„No nic – brak reakcji 艣wiadczy o moim oczyszczeniu si臋, ale materia艂 na bloga mam spory.

Teraz faktycznie o tym napisz臋.

Pozdrawiam.”

No wi臋c Adminka J.G obudzi艂a si臋 i wydali艂a z siebie kilka zda艅, bo widocznie sumienie j膮 lekko ruszy艂o i zaproponowa艂a mi, bym sama jej poda艂a moje posty do usuni臋cia, gdzie ja mam dokona膰 weryfikacji, kt贸re posty by艂y obra藕liwe, bo Ona sama niczego takiego na mnie nie znalaz艂a przez prawie dwa tygodnie naszej korespondencji – O Bogowie. Sama na siebie mam donie艣膰 ha ha.

聽22 listopada

„Odpowiedz ze wskazaniem kilku punkt贸w regulaminu otrzymywa艂a Pani wielokrotnie, od r贸偶nych administrator贸w, znajduj膮 si臋 te偶 w informacji o zabanowaniu. Wi臋cej odpowiedzi i wyja艣nie艅 nie b臋dzie.

Prosimy o informacj臋, czy usun膮膰 Pani konto. W my艣l Regulaminu usuwane s膮 wy艂膮cznie posty niezgodne z Regulaminem lub te偶 takie, kt贸re zawieraj膮 dane osobowe 芒聙聯 prosz臋 o wskazanie konkretnych post贸w do usuni臋cia (linki). Pozosta艂e posty pozostan膮 z oznaczeniem 鈥瀏o艣膰鈥.”

Usuni臋cie konta zabanowanego u偶ytkownika nie wp艂ywa na banowanie jego kolejnych klon贸w 芒聙聯 pod tym wzgl臋dem nic si臋 nie zmieni.

22 listopada mam do艣膰 tej farsy i pisz臋 ostatniego mejla z u艣miechem na twarzy, 偶e ta korespondencja ca艂kowicie mnie oczy艣ci艂a, gdy偶 jej Wysoko艣膰 Admin pod wp艂ywem poczty pantoflowej mnie zaszczu艂 i wpad艂 聽do czarnej dupy, nie maj膮c na mnie haka, teraz nie wie jak si臋 z tego wywin膮膰.

Tak, tak Senorzy, to nie jest uczciwe forum i tam grasuj膮 podsk贸rne wody, kt贸re p艂yn膮 prosto w ramiona Adminki J.G. 艂asej na gar艣膰 ploteczek. Pami臋tajcie, 偶e Admin Wasz nie jest 偶adnym Bogiem i tylko za pomoc膮 klikni臋膰 mo偶e z Wami zrobi膰, co tylko zechce, by zamkn膮膰 Wam usta. Dop贸ki piszecie o kawce, kwiatkach i takich tam, to jeste艣cie bezpieczni. Nie podejmujcie na forum wa偶nych temat贸w, bo Adminka tego nie lubi, gdy偶 w贸wczas musi siedzie膰 24 ha na forum, a polityk臋 ogarn膮 jej zaprzysi臋偶eni Moderatorzy, kt贸rzy mog膮 Was obra偶a膰 bezkarnie. Tak, tak siedzicie w szambie.

Podzi臋kowa艂am wi臋c za korespondencj臋 grzecznie i elegancko:

„Nie b臋d臋 ju偶 si臋 naprzykrza膰. Mam 艣wietny materia艂 na bloga. Napisz臋 o tym.

W moich postach sprzed 3 lat od chwili banowania nie ma niczego, czego bym mia艂a si臋 wstydzi膰.

Prosi艂am o usun臋cie mojego profilu, ale to jest wo艂anie na puszczy, bo regulamin.

Nie b臋d臋 tworzy艂a kolejnego konta, bo mi si臋 odechcia艂o pisa膰 na pani forum. Zreszt膮 ono i tak ju偶 jest martwe i gdyby nie polityka i przyzwolenie do obra偶ani przez par臋 os贸b to by dawno umar艂o.

Prosi艂am o podanie konkretnych przewinie艅, a zmy艣lone i przypasowane „widizimisi臋” punkty z regulaminu mnie nie dotycz膮, bo od dw贸ch tygodni prosz臋 o konkrety, ale ich nie ma, bo nie by艂o. Ochronili艣cie prawdziwe hieny, a ja zosta艂am zaszczuta prze Pani膮 i innych cwa艅szych.

tak wi臋c napisz臋 o tym na blogu, a tym samym 偶egnam bez 偶alu. Niech pani sobie tam b臋dzie.

Poczta pantoflowa 艣wietnie dzia艂a.”