Archiwa tagu: pieniądze

Parostatkiem piękny rejs!

Podobny obraz

A ja ponownie o moim mieście!

Upał trzyma i kiedyś w takie dni  na naszym jeziorze pływał sobie turystyczny stateczek – zdjęcie powyżej.

Imię mu VOLVEGA, który był nam darowany od miasta o tej samej nazwe w Holandii.

Moje miasto prowadziło przjacielską współpracę z holenderskim miastem i darowano nam ten niewielki stateczek w 1999 roku.

Były ogromne problemy z transportem tego obiektu z granicy, ale się udało i w konsekwencji stateczek stał się atrakcją dla mieszkańców i turystów.

Parę razy przechodził drobne remonty i pływał po naszym jeziorze 15 lat.

Sama nim płynęłam i wspominam, że było sielsko i anielsko, bo można było sobie odpocząć i nacieszyć oko widokami.

Nikt tego dokładnie nie policzył, to jednak należy przypuszczać, że w czasie 15-letniej „służby” przewiózł na swoim pokładzie kilkanaście tysięcy turystów.

Samorząd jakoś znajdował dofinansowanie do tego obiektu i ludzie chętnie z niego korzystali, a dzieci były zachwycone.

Od kliku lat stateczkek popadł w niepamięć władz i ruinę i można się tylko domyślać, że nie ma w kasie miasta pieniędzy, by utrzymywać stateczek w dobry stanie i oto wygląda jak na poniższych zdjęciach.

Te zdjęcia dałam na swoim fan – page i jest sporo komentarzy od ludzi, którzy pamiętają świetlany czas statku i ubolewają, że tamta epoka się skończyła.

Wciąż mają w sobie tęsknotę i nostalgię za czasmi, kiedy stateczek był dużą atrakcją i ubolewają, iż tak się skończyły tamte czasy, że tylko usiąść i płakać.

Jeden z komentujących mi napisał, że gdyby stateczek był w rękach prywatnych, to byłby zadbany, a skoro jest to majątek miasta, to właśnie tak wygląda!

W małych miasteczkach nie mamy zbyt wiele atrakcji i tym bardzej boli nas, że miasto nie znajduje na nie pieniędzy.

Jest takie powiedzenie, że skoro nie wiemy o co chodzi, to chodzi o kasę!

Wielka szkoda!

Obraz może zawierać: na zewnątrz i woda

Obraz może zawierać: niebo, na zewnątrz, woda i przyroda

 

Reklamy

Warto być przyzwoitym!

Znalezione obrazy dla zapytania spadek

Pani Julia kiedy jej mama została wdową, to sprowadziła ją do swojego miasta i wzięła pod swój  dach.

Mama pani Julii przystała na taki układ, gdyż bała się samotności i chętnie się spakowała i zamieszkała u córki.

Była pełna werwy, a więc szykowała rodzinne obiady, kiedy pani Julia i jej mąż byli w pracy.

Dom był duży, a więc mama miała swój, osobisty pokój, gdzie mogła wypoczywać, oglądać telewizor, czy też poczytać.

Pani Julia z mężem pracowali bardzo ciężko i do późnych godzin, a więc dom ogarniała mama, ale nigdy się nie skarżyła i w domu nie było nigdy żadnych zatargów, a i mąż pani Julii nigdy nie wszedł w konflkt z teściową.

Mama pani Julii lubiła też latem pogrzebać w przydomowym ogródku, a także czuwała nad dziećmi pani Julii, które babcię bardzo szanowały i kochały.

Żyli w takiej symbioze ładne, parę lat i wszystko do siebie pasowało i się układało.

Mama pani Julii miała jeszcze dwie córki, mieszkające w innych miastach, ale to była zgrana rodzina i spotykali się na wspólne świętowanie i celebrację rodzinnch stosunków.

Ta rodzina stanowiła przykład dla innych, że można żyć w rodzinie zgodnie i się nie sprzeczać i nie drzeć pierza.

Minęło parę lat i nagle mama pani Julii zaczęła chorować.

Pakowali ją do samochodu i jeździli z nią po lekarzach, a także pilowali, aby brała systematycznie leki, ale niestety było coraz gorzej i w końcu mama pani Julii wylądowała w łóżku, nie mogąc pokonać swojej choroby.

Pani Julia zrezygnowała z pracy i opiekowała się swoją, chorą mamą, a więc wykonywała wszystkie zabiegi niezbęde przy chorym jak mycie, karmienie, pilnowanie higieny, a także towarzyszenie matce prawie przez 24 h.

Nie była w tym sama, bo w opiekę włączył się też mąż pani Julii i jej już dorosłe dzieci.

Mama w końcu odeszła otoczona troskliwymi i kochającymi bliskimi.

Na pogrzeb przyjechali wszyscy i okryci żałobą, po stypie – usiedli do wspólnego stołu i między sobą podzielili wszystko, co po mamie zostało – sprawiedliwie!

Mama pani Julii nigdy nie napisała żadnego testamentu, bo wiedziała, że jej córki są przyzwoitymi ludźmi i żadna z nich się nie wyłamie, a podział majątku odbędzie się w spokoju i zgodzie.

Nikt nie musiał się awanturować, że komuś się więcej należy, a także nie musiał iść się sądzić o spadek, bo po prostu warto być przyzwoitym.

Znam jeszcze drugą, bardzo podobną historię, że po śmierci mamy wszystkie dzieci po pogrzebie podzieliły spadek po matce tak, że z narady wyprosiły swoich małżonków i tylko we wspólnym gronie – jako dzieci rozdysponowały wszystko między sobą – sprawiedliwie.

Warto być przyzwoitym, tak, aby do końca życia móc sobie spojrzeć w lustro.

Jeśli rodzina się rozpada, to najczęściej przez wiarę, politykę i pieniądze!

Czająca się depresja!

 

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ocean, tekst, woda i na zewnątrz

Od kiedy mama umarła analizuję i nagle zdałam sobie sprawę z tego, że oto zostałam sama na tym świecie.

Mam przy sobie Męża, który o mnie dba i opiekuje się mną, ale często z racji pracy nie ma go w domu i ja jestem wtedy sama.

  • nigdy nie poznałam swoich babć i dziadków, bo umarli jeszcze przed moim narodzeniem,
  • wszystkie ciotki i wujkowie od dawna nie żyją,
  • moi rodzice nie żyją także,
  • nie mam już siostry, która pefidnie mnie oszukała,
  • moje dzieci toczą swoje życie i uczestniczą w wyścigu szczurów, a więc nie mają dla mnie zbyt dużo czasu.

Zostałam sama na tym świecie i po zgonie mamy zdałam sobie z tego sprawę.

Nie mam z kim przerobić tematu, że matka mnie wydziedziczyła i nie mam już szansy, by zpytać ją – dlaczego?

Poczułam się strasznie samotnym bytem, odsuniętym od rodziny i czuję się z tym wprost fatalnie.

Z każdym dniem czuję, że mogę popaść z powrotem w stan depresyjny, bo zostałam skrzywdzona najbardziej w rodzinie przez własną matkę i siostrę.

Nie zasłużyłam sobie na takie traktowanie, a tylko żałuję, że nie spytałam matki dlaczego tak postanowiła i czym jej zawiniłam.

Czuję się bardzo samotna, kiedy Mąż jest w pracy i nawet nie będę miała do kogo zwrócić się o pomoc, gdyby mój Mąż odszedł wcześniej z tego świata.

Zostanę sama jak palec, choć z nikim nie byłam w konflikcie i żyłam tak, aby nikogo nie obrażać, obgadywać i być w zatargach.

Nie opłaca się takie życie, bo czasami trzeba było walnąć w stół i domagać się swoich praw, a ja tego nie potrafię i dlatego jest tak, jak jest – wyobcowana zostałam i odsunięta przez cwaniaków!

Jest mi strasznie żle – tak źle, że czasami brakuje mi oddechu i czuję, że ponownie czai się za plecami moja przyjaciółka – depresja.

W latach 90-tych jeździłam do mojego ojca, który po rozwodzie z mamą mieszkał w innym mieście.

Sprzątałam u niego zbierając pety z podłogi i wynosiłam gówna, bo mu się zapchał kibel.

Myłam naczynia  w zimnej wodzie, zasyfione, bo nie opłacał gazu i płaciłam jego rachunki!

Załatwiłam mu Dom Spokojnej Starości i tak mu przedłużyłam życie o siedem, dobrych lat.

Robiłam to, bo w jakimś sensie mi na nim zależało, choć o milości trudno mówić.

Odwiedzając go, dostałam od niego dwa razy po tysiąc złotych i potem w księgowości zostało cztery tysiące, które przeznaczyłam na pominik, kiedy odszedł.

Z powodu tych pieniędzy, jakże skromnych, miałam nalot na mój dom i krzyczały – oddaj kasę i oddałam płacąc kamieniarzowi.

Do dziś pamiętam tą pazerność i oskarżenie mnie o kłamstwo finasnowe, ale muszę z tym jakoś żyć, kiedy siostra zgarnęła za mamy mieszkanie 79 tysięcy!

Mnie nie chodzi o te pieniądze, ale nie mogę pojąć tego, że moja, własna matka tak mnie zlekceważyła i to będzie mnie boleć do końca moich dni!

Przepraszam czytających za to, że jestem monotematyczna, ale jak się z tym draństwem uporam, to na blogu znajdą się inne tematy, a siostrze życzę spokojnego życia w zgodzie z własnym sumieniem!

Freddie Mercury i o nim wielki film!

Obejrzałam dzisiaj Bohemian Rhapsody (2018), w którym opowiedziano bigrafię Freddiego Mercury’ego i powstanie zespołu Queen w reżyserii Bryana Singra.

W rolę Freddiego wcielił się wręcz po mistrzowsku  Rami Malek i za swoją rolę otrzymał Oscara.

Przed obejrzeniem  nie przeczytałam żadnej recenzji i nie żałuję, gdyż malkontentom raczej film nie przypadł do gustu i w recenzjach wylali na ten film wiadro pomyj, co mnie osobiście zbulwersowało.

Dlaczego mnie zbulwersowało, ano dlatego, że ja nie jestem znawcą kina, a tylko amatorką, która lubi dobre kino i podczas oglądania momentami brakowało mi powietrza ze wzruszenia i musiałam parę razy w ciągu 2 godzin przerywać seans, aby do siebie dojść.

Na samym końcu już wyłam i nie mogłam sobie poradzić z emocjami, bo główny aktor zrobił takie show  na stadionie Wimbledon, że miałam schizę, gdyż aktor pokonał mistrza -momentami.

W filmie śledzimy dojście Fededdiego do kariery i budowanie własnej toższamości, a potem pławienie się w luksusie, a następnie wielką samotność z jaką się zmagał mimo ogromnych pieniędzy.

Śledzimy reakcje ludzi, którzy byli wobec niego lojalni, ale byli też zdrajcy, którzy chcieli się przy nim dorobić ogromnej fortuny.

Reasumując na szczęście kiedy zorientował się, że jest chory na AIDS dał z siebie wszystko, aby go zapamiętano jako twórczego i ogromnie utalentowanego wokalistę.

Dla mnie ten film, to majstersztyk i żaden krytykant mi go nie obrzydzi, bo nie płaczę na wielu dobrych filmach, a na tym się spłakałam i zapamiętam ten film na całe swoje życie.

Polecam, polecam, polecam!

 

Znalezione obrazy dla zapytania Rami Malek

Znalezione obrazy dla zapytania Bohemian Rhapsody

Podobny obraz

Rozdawnictwo Kaczyńskiego!

Codziennie, kiedy się budzę, to dziękuję, że się obudziłam, bo w moim wieku tak już jest!

Potem druga myśl na starcie dnia, że ciekawe, co ten nowy dzień przyniesie i co się wydarzy.

Najbardziej boję się tego, aby mojej rodzinie nic się nie stało i aby i ona miała kolejny, szczęśliwy dzień.

Nie dochodzi do mnie fakt, że kolega mojego Męża umarł w pracy w dosłownie pięć minut na zawał serca.

Kiedy Mąż wychodzi  do pracy, to drżę, aby nic się mu nie stało i wrócił zdrowy i cały do domu, bo tak bardzo boję się zostać sama!

To są takie emeryckie lęki i kiedy Mąż ma zamiar jechać w trasę samochodem, to drę się, aby jechał ostrożnie i powoli, uważając na drodze.

Kiedy mijają lata, to zmysły się wyostrzają i pojawiają się takie właśnie, dołujące, od których niby należy uciekać, ale się nie da.

Na starcie dnia myślę też, co dziś pojawi się w polityce i od trzech ponad lat mamy same niespodzianki. Codziennie jakieś draństwo!

Konwencja w sobotę PiS w stylu amerykańskim i prezes z głową od fryzjera, nienagannym garniturze – bez łupieżu,  w dobrej formie oznajmił, że będą znowu rozdawane nasze pieniądze z podatków.

Tadam – będzie nowe 500+ na pierwsze dziecko też i emeryci otrzymają tzw. ” trzynastą pensję”.

Kiełbasa wyborcza właśnie została rzucona, bo prezes Kaczyński się wystraszył opozycji zjednoczonej i dzieli naszą kasę – z naszych podatków, ale nie wspominał, że Polska jest zadłużona już na 6 bilionów złotych, które do przeciętnego śmiertelnika nijak nie przemawia.

Jeśli nie przemawia, to pokażę jak to wygląda za TVN Bis – finanse:

Ile to jest bilion?
Polska obecnie ma 6 bilionów długu, a więc bilion razy 6!
„Bilion” to słowo-klucz w planie na rozwój gospodarczy autorstwa Mateusza Morawieckiego. Trudno jednak wyobrazić sobie tak ogromną sumę. Bilion to milion milionów, bądź tysiąc miliardów. Analizując właściwości fizyczne, to banknoty ważyłby 8 tys. ton, czyli tyle, co 47 samolotów pasażerskich. Aby je pomieścić, należałoby zorganizować 2 tys. ciężarówek. Za taką sumę można byłoby kupić np. ponad 140 mln m kw. mieszkań w Warszawie, wszystkie 486 spółek notowanych na GPW (i wciąż zostałoby ok. 10 mld zł) lub 176 678 luksusowych samochodów marki Aston Martin. Mając w kieszeni taką sumę, można także podróżować – np. na Księżyc. Wystarczyłoby na 1700 takich galaktycznych wypraw.

Pisowcy już atakują przeciętnych emerytów – nie popierających PiS, czy weżmiemy tę kasę – my emeryci?

A więc napisałam na swoim Facebopku tak:

„Oczywiście, że przyjmę trzynastkę od prezesa, bo mi się to po prostu należy, jako za stres pourazowy”!

I jeszcze:

„Za trzynastkę kupię sobie telewizor, który będzie automatycznie blokował treści pisowskie”!

Trzeba to draństwo przekuć w kabaret, bo tak lżej się żyje.

Aby to wszystko przemyśleć poszłam na spacer po moim mieście, a pogoda była wspaniała.

Podumałam nad tym wszystkim i się uspokoiłam, dochodząc do wniosku, że PiS-owi pali się pod dupskiem i stąd te obietnice – a Polska tonie!

Obraz może zawierać: niebo, chmura i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, buty, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, dom, drzewo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, dom, trawa, chmura, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, dom, roślina, chmura i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo, dom, niebo, roślina i na zewnątrz

Obraz może zawierać: dom, niebo, drzewo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, trawa, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, na zewnątrz, woda i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, buty, trawa, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, na zewnątrz, woda i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, most, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: niebo, dom i na zewnątrz

Burdel w AVIVA!

Znalezione obrazy dla zapytania aviva

Kiedy jeszcze pracowałam, to przystąpiłam do ubezpieczenia grupowego w AVIVA.

To była taka nowość w tamtych czasach i koleżanki z pracy też się ubezpieczyły w tej firmie.

Minęło 11 lat, a moja polisa gdzieś się zawieruszyła i nie wiedziałam dokładnie od czego się ubezpieczyłam, ale składki płaciłam systematycznie, gdyż bankowi poleciłam, to jako zlecienie stałe.

Umarła Mama i zaczęłam się intersować, czy jakieś pieniądze mi się należą po Jej śmierci.

Zadzwoniłam do swojej agentki ubezpieczeniowej w moim mieście i poradziła mi tylko, abym się zarejestowała na stonie „Moja Aviva” i tam dowiem się wszystkiego.

Zaczęłam więc procedurę rejestracji i dostałam szału. Strona nie przyjmowała hasła mi przysłanego sms-em, ale się w końcu udało.

Okazało się, że jestem ubezpieczona od śmierci rodzica, ale dalej już było tylko gorzej.

Moi członkowie rodziny są ubezpieczeni w PZU i ich formalności trwały chwilkę, bo dostarczyli wszelkie potrzebne dokumenty i otrzymają swoje pieniądze, a ja walczyłam z AVIVA przez tydzień.

Dodzwonić się do AVIVA graniczy z cudem, ale w końcu się udało z pomocą cierpliwego Męża i dowiedziałam się,  że mejlem zostanie mi przysłany formularz, który wypełniłam i dołączyłam skan dowodu osobistego i aktu zgonu Mamy i myślałam, że sprawa jest już jasna i klarowna!

W między czasie dostałam pismo zaczynające się od szanowna pani – na pani koncie jest nadpłata i proszą, abym się do tego ustosunkowała.

Nie wiem dlaczego mój bank przesyła moje pieniądze dwa, albo trzy razy w miesiącu i stąd jest ta nadpłata, co muszę sprostować.

Jednak kiedy napisałam mejla, aby moją nadpłatę przelano mi na konto bankowe, to otrzymałam mejla, że nie ma żadnej nadpłaty, a jest niedobór składki w miesiącu styczeń i luty 2019 roku.

Znowu wpadłam w szał, bo musiałam zrobić ponownie skan pisma od nich i im wysłałam, a wówczas się nadpłata faktycznie odnalazła w wysokości prawie ponad 300 złotych.

W końcu napisali, że należy mi się świadczenie z powodu śmierci Mamy i otrzymałam od nich – uwaga!!!!

Całe 500 złotych, kiedy moja miesięczna składka nie jest mała, bo powyżej 70 złotych przez 11 lat.

Mojemu Mężowi ubezpieczonemu w PZU z tytułu śmierci Teściowej należy się 1.400 złotych, a ja dostałam ochłapy i jeszcze chcieli mnie oszukać.

Korespondencja z tą firmą to cyrk na kółkach i gdybym nie miała Internetu i gdybym nie była uparta, to by mnie oszwabili na świadczeniu i na nadpłacie.

Seniorzy nie dajcie sobie wmówić, że AVIVA, która reklamuje swoje usługi w telewizji jest uczciwą firmą, bo to są złodzieje żerujący na starych ludziach.

Czuję ogromny niesmak, bo straciłam energię na walkę o śmieszne pieniądze i uciekam od nich jak najdalej!

Z mejli wynika raz, że żadne świadczenie mi się nie należy i nie mam żadnej nadpłaty, a potem, że się należy wszystko – burdel i tak chcieli mnie okraść!

Elki to fajne dziewczyny, ale w życiu mają zawsze pod górkę i jestem tego przykładem.

Szanowna Pani
zgodnie z prośbą poniżej załączam skan formularza dot. świadczenia pogrzebowego.

Z poważaniem
Telecentrum
http://www.aviva.pl

Moja odpowiedź!

Dzień dobry!
Nr mojej polisy to: XXXXX
Jeśli istnieje nadpłata na moim koncie, to proszę przesłać na moje konto bankowe.
Mam pytanie, czy należy mi się zasiłek pogrzebowy w związku z śmiercią mojej Mamy, która zmarła 01.02.2019 r. Mam akt zgonu!
Dziękuję za ew. poradę.

Szanowna Pani,
uprzejmie informuję, że nie odnajdujemy korespondencji dotyczącej nadpłaty na polisie xxxxx.
Z poważaniem
Monika Sromek
Centrum Kontaktów z Klientami
Szanowna Pani,
uprzejmie informuję, że brak na rachunku polisy nadpłaty. Oczekujemy na uzupełnienie składek wymaganych w styczniu oraz lutym br.Jednocześnie informuję, że zakres polisy nie uwzględnia ryzyka z tytułu śmierci rodzica.
Odpisałam tak:
W dniu 04.02.2019 roku otrzymałam od Was pismo, że na moim rachunku jest nadpłata w wysokości 328.87 złotych, a więc jak to jest do otrzymanego mejla.
Podnato konsultant oświadczył, że należy mi się świadczenie z powodu zgonu rodzica.
Możecie mi napisać, to po co ja płacę te składki skoro nic mi się nie należy?
Pismo podpisała Pani Małgorzata Walewska i dot. nadpłaty na rachunku polisy!
Szanowna Pani,
uprzejmie informuję, że nie odnajdujemy korespondencji dotyczącej nadpłaty na polisie XXXXX
Z poważaniem
Monika Sromek
Centrum Kontaktów z Klientami
Szanowna Pani,
uprzejmie prosimy o zapoznanie się z korespondencją dotyczącą wniosku o wypłatę świadczenia, którą przekazujemy w załączniku.
Przyznano mi 500 złotych!
Plik zabezpieczyliśmy hasłem, którym jest data urodzenia
osoby ubezpieczonej w formacie DDMMRRRR.
W razie jakichkolwiek pytań prosimy o kontakt.
Z poważaniem
Zespół Avivy
Opdpisałam ja:
Informujecie mnie, że nie ma na moim rachunku żadnej nadpłaty, a wiec dlaczego ja dostaję pisma w tym roku, że mam na koncie nadpłatę.
Wydaje mi się, że ktoś mnie wprowadza w błąd i nie wiem, o co tu chodzi.
Proszę to solidnie sprawdzić, bo wygląda na to, że chyba zrezygnuję z waszych usług.
Szanowna Pani,
uprzejmie informuję, że aktualnie na koncie polisy widnieje nadpłata w kwocie 328,87 zł.
Nadpłata może zostać:
– zaksięgowana jako kolejne wymagalności,
– zwrócona na wskazany rachunek bankowy,
– zaksięgowana jako wpłata dodatkowa,
Z poważaniem
Karol Stojak
Centrum Kontaktów z Klientami

Stracona Polska!

Znalezione obrazy dla zapytania dwie wieże

[GĘBY ZA LUD KRZYCZĄCE…]

Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą,

I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą.

Ręce za lud walczące sam lud poobcina.

Imion miłych ludowi lud pozapomina.

Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie

Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.

Adam Mickiewicz

Tak się zastanawiam nad tym, co stało się z polskim narodem – dlaczego milczy?

Polacy wybrali sobie do rządzenia sobą, ludzi niezmiernie niczkemnych, oszutów, krętaczy, pieniaczy, prostych, patologię, którzy doszli do władzy jeno dla kasiory i krętaczą i tak nabijają sobie kabzę do obrzydliwości.

Kiedy tak patrzę na tych ludzi, na tego prezesa, właściciela jednego garnituru, obsypanego łupieżem, to zadaję sobie pytanie gdzie podziała się klasa polityczna złożona z mądrych i wykształconych, a wyszło warcholstwo o brzydkiich twarzach i jeszcze brzydszych duszach.

Dlaczego Polacy się godzą na to, że ten, jeden zafajdany wódz trzęsie całym krajem i przez trzy lata rozmontował wszystko i zepsuł wszystko tylko dla własnych, chorych ambicji, aby wynieść swojego zafajdanego brata na ołtarze.

Dlaczego Polacy godzą się na to, aby ten zafajdaniec podporządkował sobie wszystkie, dotąd konstytucyjne instytucje tylko po to, aby w Warszawie wybudować dwie wieże dla siebie i dla zafajdanego śp. brata niesłusznie pochowanego na Wawelu?

A jeśli wieże nie powstaną, to może wysłać dwa sputniki w kosmos z imieniem Kaczyńskich i niech tak se fruwają do końca świata i o jeden dzień dłużej?

Przecież te wieże powstałyby z naszych, podatników pieniędzy, wyłudzonych z polskiego banku, który powinien opiekować się naszymi pieniędzmi.

Nic w tym kraju już nie jest zgodne z prawem, Konstytucją, bo oligarcha trzęsie sądami, prokuraturą, policją, i po prostu trzęsie wszystkim, a nas zastrasza.

Dlaczego Polacy się z tym godzą, kiedy nie ma pieniędzy na podwyżki dla lekarzy, pielęgniarek, nauczycieli, a są pieniądze na premie dla tych drani, którzy pod osłoną nocy zatwierdzają swoje chore ustawy.

Tak się zastanawiam po co im tyle kasy i na co ją wydają, kiedy polski emeryt nie ma często na chleb i na leki i zdycha z głodu.

Na co im te premie po 80 tysięcy i zachowują się jak wiecznie nienażarte potwory, które czują się ponad prawem i myślą, że im wszystko wolno.

W kampanii darli ryja, że koniec z arogancją władzy i o tym, że nastanie prawo i sprawiedliwość, a okazało się, że żule nachlane na czworakach liżą się z buldożką!

Co jeszcze musi się wydarzyć, alby Polskę wyrwać z łap pijaków, psychopatów, sklerotyków, dawnych komunistów, aparatczyków, aby Polska zaczęła wstawać z kolan i na  nowo stała się krajem poważnym i liczącym się w Europie?

Najśmieszniejsze jest to, że Kaczyński dał się nagrać członkowi rodziny, choć miał w pomieszczeniu szumidła.

Tak wielki strateg dał się ograć własnej rodzinie i dlatego wyszło na światło dzienne jakim jest skurczybykiem i konfabulatem, któremu nie chodzi wcale o Polskę, a o własne finansowe profity, aby się załapać na wieczną władzę!

 

 

Ludzie młodzi wieją z Polski!

Od kilku dni w Polsce jest burza, bo dwie silikonowe blondyny zostały zatrudnione w Narodowym Banku Polskim i miesięczna ich wypłata, to 65 tysięcy złotych.

Możecie mi napisać na cholerę ludziom potrzebna jest taka kasa?

Przecież żaden śmiertelnik na tej Ziemi tej kasy do grobu nie zabierze, a tymczasem emeryci, którzy podnosili ten kraj z pożogi wojennej  z ledwością wiążą koniec z końcem i jakże często nie mają na podstawowe potrzeby – łącznie z wykupem leków.

Branie takiej kasy jest wręcz barbarzyństwem i jest po prostu nieetyczne i oznacza zdziczenie, ale teraz wielu ludzi za obecnej władzy ma w nosie, że doją Polskę i zamieniają ją w prywatny folwark.

Wydaje się, że teraz, aby zarabiać taką kasę wystarczy być blondyną, zrobić sobie usta i cycki i napompować poliki, a może jeszcze robić prezesowi usługi specjalne, a więc seksualne.

Przecież te panie nie ukończyły żadnych amerykańskich studiów, a mimo to uważane są za kompetentne – akurat!

Znalezione obrazy dla zapytania aniołki nbp

W związku z takim dysproporcjami w płacach ludzie, którzy w Polsce harują za marne i poniżające pieniądze uciekają z tego kraju i się od niego odwracają.

Podobno w Londynie jest milion Polaków, którym opuszczenie kraju się opłacało i nie mają zamiaru tutaj wracać.

Polacy za granicą są dobrymi pracownikami, bo tam dostają pieniądze adekwatne do wykonywanej roboty i mają w nosie sentymenty, srenty do Polski.

Ja nigdy z kraju wyjechać nie chciałam, choć na przestrzeni bywało różnie, ale zawsze w sercu miałam Polskę, bo te bociany, wierzby płaczące i te pola rzepakowe itp.

Mam koleżankę, która mieszkała 20 lat w Ameryce i była tylko sprzątaczką, a mimo to zgromadziła takie pieniądze, że po powrocie do Polski na starość stać ją na kupno mieszkania i spokojne życie w Polsce.

Mam znajomego, który wyjechał z Polski kilka lat temu i mieszka w miasteczku we Francji i tam zarabia tyle pieniędzy, że wcale nie myśli o powrocie do kraju!

Byłam parę razy za granicą i widziałam różnicę, a mimo to miłość do Polski była tak silna, że nie miałam zapędów do zamieszkania w Niemczech, Szwecji, czy innym bardziej, rozwiniętym kraju, bo patriotyzm przeważył.

Teraz mimo, że ten nierząd nafaszerował polskie rodziny 500+, nie zatrzyma młodych, którzy lgną do lepszego życia i wieją z tego zaścianka i ciemnoty za rządów PiS, bo czytamy!

LIST: „Wróciłam z emigracji, ale nie potrafię żyć w Polsce. Kupiłam bilet powrotny”

Podobny obraz

Niektórzy Polacy są naprawdę bardzo zawistni. Nie lubimy, kiedy komuś się lepiej powodzi. Szukamy sposobu, żeby mu rzucić kłody po nogi. Jestem tu odbierana jako bogata panienka, która nic nie wie o życiu.

Ciągle i na wszystko narzekamy. Cały świat widzimy w czarnych barwach, przez co zaczynam podejrzewać u siebie depresję. Nigdy nie czułam się tak przybita.

Zarobki tu są naprawdę nieproporcjonalne do wkładu pracy. Ludzie harują ciężko za grosze, dlatego zaczynam rozumieć ich frustrację.

Społeczeństwo jest do szpiku konserwatywne. Brak tolerancji i bliskie związki z Kościołem to nie jest klimat, w jakim się wychowywałam.

Kraj jest piękny, ale zrujnowany. Zniszczone budynki, dziurawe ulice, a powietrze tak brudne, że zatyka drogi oddechowe jak smoła.

Oczywiście jest też wiele zalet. Ludzie są gościnni, potrafią pomagać, mamy piękną historię, kraj staje się coraz bardziej nowoczesny. Ale dla mnie to okazuje się za mało. Będę tu wracała na urlop, jednak życia na stałe po prostu sobie nie wyobrażam. Próbowałam, naprawdę się starałam, ale wiele czynników złożyło się na to, że nie daję rady.

Może przez życie na emigracji pozbyłam się swojej polskości i dlatego mam taką trudność? Coś w tym może być. Kilkanaście najważniejszych lat spędziłam w zupełnie innych krajach i wśród ludzi o zupełnie innej mentalności. Jestem na pewno mniej polska, niż gdybym była tu przez całe życie. Uczciwie przyznaję, że w Polsce się duszę.

Odetchnęłam z ulgą, kiedy kupiłam bilet powrotny. Wrócę do siebie, a tu będę wpadać jako gość. A piszę to nie po to, żeby narzekać. Chciałam Wam tylko pokazać, że czasami powrót jest po prostu niemożliwy.

Anita

https://www.msn.com/pl-pl/styl-zycia/spoleczenstwo/list-%E2%80%9Ewr%C3%B3ci%C5%82am-z-emigracji-ale-nie-potrafi%C4%99-%C5%BCy%C4%87-w-polsce-kupi%C5%82am-bilet-powrotny%E2%80%9D/ar-AAwIlzN?ocid=sf&li=BBr5MK7&fbclid=IwAR14t8zOV7priNqRfXIAzTN0vrkGBXfl8LcjgQwqlYVGO_3yv6dQguCsxuQ#page=2

Hej kolęda, kolęda!

 

Znalezione obrazy dla zapytania kolęda

Oto idzie czas, że do każdego, polskiego domu zapukają ministranci z pytaniem, czy przyjmie się księdza po kolędzie.

Kiedy z nami mieszkały nasze Dzieci, to przyjmowałam księdza w domu, bo moja Teściowa mocno im wiarę wpoiła i nie chciałam z tym walczyć.

Minęło 10 lat od odejścia z domu Dzieci i nie wpuszczałam księdza za próg, a więc przestałam wręczać kopertę z kasą i nie o to, chodziło, że nie miałam pieniędzy, ale chodziło o niesmak po każdej takiej wizycie, która była dla mnie nieszczera i komercyjna.

Zazwyczaj ksiądz wchodzi, kropi dom wodą święconą, odmówi modlitwę tak szybko, że nie zdążę załapać, o co w niej chodzi. Bierze kopertę i wychodzi sobie, by zapukać do innego domu i ponownie wziąć kasiorę.

Po takiej wizycie zazwyczaj nic nie czułam, a tylko niesmak, bo uważam, że te wizyty powinny być uduchowione, aby coś tam po nich w człowieku zostało – choćby to, żeby bardziej się starać i być lepszym człowiekiem.

Dziś po świętach miałam dzień zadumy i rozmyślań, bo moja chora Mama wciąż żyje, choć takiego umierania nikt, nigdzie nie opisał, bo ani Tołstoj, ani Rej, ani Kochanowski, ale nie chcę wdawać się w szczegóły, bo jest to bolesne okropnie.

Pomyślałam więc dzisiaj, że gdybym w tym roku przyjęła księdza uprzedzając go, że nie mam przygotowanej koperty i poprosiła, aby usiadł na chwilę rozmowy o śmierci, sensie życia, rodzinie i pedofilii w kościele, to co by on zrobił?

Czy poświęciłby mi ten czas, a może by odmówił, bo się obraził, był zawiedziony, oburzony, a może by zrozumiał moją intencję, że nie chciałam zapłacić za chwilę rozmowy z nim, która by była wartościowa dla mnie samej.

Coraz więcej ludzi odchodzi od kościoła, bo wielu kościół zawiódł i czytamy:

„Nie przyjmę kolędy. Do modlitwy nie potrzebuję pazernego tłuściocha, który sprawdza, ile jest w kopercie” [LIST]

  • Od lat nie przyjmuję kolędy i w tym roku będzie tak samo – przyznaje pani Ewa i wyjaśnia, dlaczego nie wpuszcza księdza do domu.
    Mój ojciec żył przez 40 lat w małej wiosce pod Tarnowskimi Górami. Dopóki żyła mama zawsze przyjmowaliśmy kolędę, a każda niedziela zaczynała się od mszy świętej. Po śmierci mamy ojciec topił żal w alkoholu, a ja z braćmi wylądowaliśmy w domu dziecka. 10 lat później ojciec zmarł na raka.

Od kilku tygodni byłam już pełnoletnia, wiec zajęłam się załatwianiem pogrzebu. Firma załatwiła wszystko (bardzo mili i niedrodzy) jednak ksiądz proboszcz odmówił pochówku, bo jak argumentował „ojciec nie miał spowiedzi w szpitalu”.

W końcu udało mi się wywalczyć pochowek, ale mszy za ojca nie było. Od tamtej pory nie chodzę do kościoła i nie przyjmuje kolędy. Do modlitwy nie potrzebuje pazernego tłuściocha, który sprawdza, tylko ile jest w kopercie, bo zbiera na powiększenie basenu w ogrodzie. Nie podaje nazwy parafii, bo już nawet starsi parafianie wysyłali w jego sprawie skargi do biskupa, ale bez rezultatów.

Dawno temu, bo w 2014 roku, popełniłam taki felieton, który mi pasuje do dzisiejszego wpisu!

Wczoraj telewizja, w porze wysokiej oglądalności, kiedy powinno być Szkło Kontaktowe wyemitowała reportaż Ewy Ewart o tajemnicach Watykanu i zastanawiałam się dlaczego o tak nietypowej porze był ten reportaż?

Może dlatego, aby dotarł do większej masy ludzi i aby ludzie przejrzeli w końcu na oczy. Od jakiegoś czasu tajemnice Watykanu już nie są tajemnicami, gdyż coraz częściej ludzie wygrzebują ze swojej pamięci, jak byli z dzieciństwie wykorzystywani przez księży i gwałceni.

Oglądałam ten reportaż ze ściśniętym sercem, a oczy zalały się łzami. Nie mogłam długo się uspokoić i następnie zasnąć, gdyż ów reportaż był niesamowicie obiektywny, żeby nie napisać drapieżny, do bólu, do łez.

Dziś opowiada kobieta, że jako mała dziewczynka, została zaproszona przez księdza do pomocy w kościele, po czym brutalnie ją zgwałcił w tym kościele, pozostawiając z płynącą krwią po nogach. 

Opowiadają dorośli mężczyźni, że kiedy należeli do Legionów Chrystusa, byli notorycznie, latami wykorzystywani seksualnie i  nie mieli prawa się nikomu poskarżyć. Byli osamotnieni ze swoim cierpieniem i zamykano im usta pod groźbą grzechu i nie rozgrzeszenia.

Bali się księży, którzy czasami byli dla nich i matką i ojcem, bo nie mieli nikogo oprócz księdza, który pod przykrywką kościoła i sutanny, stanowił dla nich autorytet.

Żaden Papież, w tym Jan Paweł II nie otworzył i nie ujawnił archiwów, w którym jest setki doniesień na księży dopuszczających się molestowania, pedofilii i gwałtów za zamkniętymi drzwiami, w kuriach, na plebaniach i w kościołach!

W latach 40 w Meksyku został założony Legion Chrystusa, mający na celu rekrutację młodych księży i przygotowywanie ich do posługi kapłańskiej, a w rzeczywistości jest to sekta, mająca na celu werbowanie młodego narybku do niecnych czynów księży wyżej postawionych i owe legiony działają w każdym zakątku naszej ziemi, za przyzwoleniem oczywiście Watykanu, bo kolejni Papieże wiedzą, iż legiony mają niechlubną opinię, ale zarabiają dla kościoła katolickiego wielkie pieniądze, idące w miliardy i dlatego wciąż przymyka się oczy i udaje, że nic się nie dzieje.

Oświadczam, że jestem agnostyczką, wciąż poszukującą i lubię patrzeć na strzeliste, dawno budowane kościoły, bo mają w sobie taki magnetyzm, który mnie porywa, ale moja noga nie postanie w kościele, w żadną niedzielę, na żadnej mszy i kazaniu. Żaden ksiądz nie będzie mi mówił jak ja mam żyć i z czego mam się wyspowiadać. Nie ufam tym ludziom, tak ludziom niestety, którzy założyli sutanne, by nawracać narody i ludzi, będąc jednocześnie diabłami w sutannach.

Mogę wejść do kościoła i oddać się modlitwie i prośbie, ale zrobię to po swojemu. Mogę wejść do kościoła, by w tej specyficznej atmosferze pobyć sama ze sobą i oddać się przemyśleniom, ale nigdy nie uwierzę w moc księdza, który uważa, że ma odpowiedź na wszystkie ludzkie bolączki, bo ja uważam, że nie ma odpowiedzi dlaczego kościół skrzywdził i nadal krzywdzi niewinne dzieci.

Więcej pytań, a mniej odpowiedzi i jeśli nowy Papież nie oczyści skostniałego kościoła z naleciałości pedofilskich, tym będą mieli mniej na tacę, bo ludziom klapki powoli opadają!

 

Bogactwo i bieda na świecie – ogromne dysproporcje!

 

Oto pojawiły się cudowne kartki świąteczne z cudowną, królewską, brytyjską rodziną, która śle w świat najserdeczniejsze życzenia na ten czas.

Nie brakuje tym ludziom ptasiego mleczka i pławią się całe życie w luksusie i udają, że im zależy na pokoju, porządku i sprawiedliwości, a to wszystko z podatków tych najsłabszych i najbiedniejszych.

Od wieków nie musieli pracować, a jedynie dobrze wyglądać i się uśmiechać, robiąc dobrą minę do złej gry.

W tym środowisku były zdrady zamiatane pod dywan i z tego powodu zginęła księżna Diana, którą zdradzał ją z Kamilą jej mąż – Karol.

Nie wiem dlaczego Brytyjczycy wciąż utrzymują tych darmozjadów, ale widocznie taka jest ich uroda, że podziwiają i czekają na każde urodzone dziecko w rodzinie królewskiej.

Brytyjczycy kochają i nienawidzą ten klan i zdania są podzielone, a tymczasem gdzieś w innym miejscu na świecie, ludzie, aby przeżyć i zarobić na utrzymanie rodziny muszą pracować ponad swoje siły, bo np. w Indonezji na wyspie Jawa ludzie codziennie pokonują trasę w górę wulkanu, z którego wypływa płynna lawa i oni tam idą wydobywać siarkę.

Wulkan Kawah Ijen na wschodzie Jawy jest miejscem tradycyjnego wydobycia siarki. 2600-metrowy wulkan zwieńczony jest dużym kraterem, a w nim znajduje się szerokie na 1 kilometr i głębokie na około 200 metrów jezioro kwasu siarkowego. W tym pełnym toksycznych oparów miejscu pracuje – narażając swoje zdrowie i życie – ponad 200 górników wydobywających siarkę prymitywnymi metodami.

Wulkan znany jest z tego, że z otworów na zboczach wypływa siarka bardzo wysokiej czystości i zastyga na świeżym powietrzu. Wydobywanie poprzez uderzenia jest bardzo szkodliwe dla zdrowia ze względu na trujące opary.

Górnicy najczęściej nie posiadają ubiorów i środków ochronnych. Cierpią na poważne problemy zdrowotne, takie jak podrażnienia oczu i dróg oddechowych oraz poparzenia. Codziennie każdy z nich znosi z wulkanu na własnych plecach worki zastygłej siarki ważące nawet 90 kilogramów, aby zarobić ok. 70-80 tys. rupii indonezyjskich (ok. 25 zł).

Lawa wydziela ogromną ilość energii cieplnej, której zawdzięcza swoją czerwoną barwę. W przypadku wulkanu Kawah Ijen lawa swój kolor uzyskuje dzięki spalaniu się gazów siarkowych, które ulatniają się ze szczelin wulkanu. Zapalają się jednak dopiero wtedy, gdy dochodzi do ich styku z powietrzem. Wtedy skraplają się i tworzą płynną siarkę, która zaczyna się palić, spływając w dół zbocza. Paląca się siarka osiąga temperaturę około 600°C

Historie górników z Kawah Ijen ukazano w nagrodzonym filmie dokumentalnym pod tytułem Śmierć człowieka pracy. To miejsce pojawiło się także w innych mniej znaczących reportażach.

Turystom i okolicznym mieszkańcom odradza się przebywanie w odległości od krateru mniejszej niż 1,5 kilometra.

Indonezja - Jawa - siarka z wulkanu Kawah Ijen

Indonezja - Jawa - siarka z wulkanu Kawah Ijen

Indonezja - Jawa - siarka z wulkanu Kawah Ijen

Fot. PAP/EPA / Bagus Indahono

https://podroze.onet.pl/ciekawe/indonezja-jawa-siarka-z-wulkanu-kawah-ijen/838txrm#slajd-7