Archiwa tagu: pieniądze

Burdel w AVIVA!

Znalezione obrazy dla zapytania aviva

Kiedy jeszcze pracowałam, to przystąpiłam do ubezpieczenia grupowego w AVIVA.

To była taka nowość w tamtych czasach i koleżanki z pracy też się ubezpieczyły w tej firmie.

Minęło 11 lat, a moja polisa gdzieś się zawieruszyła i nie wiedziałam dokładnie od czego się ubezpieczyłam, ale składki płaciłam systematycznie, gdyż bankowi poleciłam, to jako zlecienie stałe.

Umarła Mama i zaczęłam się intersować, czy jakieś pieniądze mi się należą po Jej śmierci.

Zadzwoniłam do swojej agentki ubezpieczeniowej w moim mieście i poradziła mi tylko, abym się zarejestowała na stonie „Moja Aviva” i tam dowiem się wszystkiego.

Zaczęłam więc procedurę rejestracji i dostałam szału. Strona nie przyjmowała hasła mi przysłanego sms-em, ale się w końcu udało.

Okazało się, że jestem ubezpieczona od śmierci rodzica, ale dalej już było tylko gorzej.

Moi członkowie rodziny są ubezpieczeni w PZU i ich formalności trwały chwilkę, bo dostarczyli wszelkie potrzebne dokumenty i otrzymają swoje pieniądze, a ja walczyłam z AVIVA przez tydzień.

Dodzwonić się do AVIVA graniczy z cudem, ale w końcu się udało z pomocą cierpliwego Męża i dowiedziałam się,  że mejlem zostanie mi przysłany formularz, który wypełniłam i dołączyłam skan dowodu osobistego i aktu zgonu Mamy i myślałam, że sprawa jest już jasna i klarowna!

W między czasie dostałam pismo zaczynające się od szanowna pani – na pani koncie jest nadpłata i proszą, abym się do tego ustosunkowała.

Nie wiem dlaczego mój bank przesyła moje pieniądze dwa, albo trzy razy w miesiącu i stąd jest ta nadpłata, co muszę sprostować.

Jednak kiedy napisałam mejla, aby moją nadpłatę przelano mi na konto bankowe, to otrzymałam mejla, że nie ma żadnej nadpłaty, a jest niedobór składki w miesiącu styczeń i luty 2019 roku.

Znowu wpadłam w szał, bo musiałam zrobić ponownie skan pisma od nich i im wysłałam, a wówczas się nadpłata faktycznie odnalazła w wysokości prawie ponad 300 złotych.

W końcu napisali, że należy mi się świadczenie z powodu śmierci Mamy i otrzymałam od nich – uwaga!!!!

Całe 500 złotych, kiedy moja miesięczna składka nie jest mała, bo powyżej 70 złotych przez 11 lat.

Mojemu Mężowi ubezpieczonemu w PZU z tytułu śmierci Teściowej należy się 1.400 złotych, a ja dostałam ochłapy i jeszcze chcieli mnie oszukać.

Korespondencja z tą firmą to cyrk na kółkach i gdybym nie miała Internetu i gdybym nie była uparta, to by mnie oszwabili na świadczeniu i na nadpłacie.

Seniorzy nie dajcie sobie wmówić, że AVIVA, która reklamuje swoje usługi w telewizji jest uczciwą firmą, bo to są złodzieje żerujący na starych ludziach.

Czuję ogromny niesmak, bo straciłam energię na walkę o śmieszne pieniądze i uciekam od nich jak najdalej!

Z mejli wynika raz, że żadne świadczenie mi się nie należy i nie mam żadnej nadpłaty, a potem, że się należy wszystko – burdel i tak chcieli mnie okraść!

Elki to fajne dziewczyny, ale w życiu mają zawsze pod górkę i jestem tego przykładem.

Szanowna Pani
zgodnie z prośbą poniżej załączam skan formularza dot. świadczenia pogrzebowego.

Z poważaniem
Telecentrum
http://www.aviva.pl

Moja odpowiedź!

Dzień dobry!
Nr mojej polisy to: XXXXX
Jeśli istnieje nadpłata na moim koncie, to proszę przesłać na moje konto bankowe.
Mam pytanie, czy należy mi się zasiłek pogrzebowy w związku z śmiercią mojej Mamy, która zmarła 01.02.2019 r. Mam akt zgonu!
Dziękuję za ew. poradę.

Szanowna Pani,
uprzejmie informuję, że nie odnajdujemy korespondencji dotyczącej nadpłaty na polisie xxxxx.
Z poważaniem
Monika Sromek
Centrum Kontaktów z Klientami
Szanowna Pani,
uprzejmie informuję, że brak na rachunku polisy nadpłaty. Oczekujemy na uzupełnienie składek wymaganych w styczniu oraz lutym br.Jednocześnie informuję, że zakres polisy nie uwzględnia ryzyka z tytułu śmierci rodzica.
Odpisałam tak:
W dniu 04.02.2019 roku otrzymałam od Was pismo, że na moim rachunku jest nadpłata w wysokości 328.87 złotych, a więc jak to jest do otrzymanego mejla.
Podnato konsultant oświadczył, że należy mi się świadczenie z powodu zgonu rodzica.
Możecie mi napisać, to po co ja płacę te składki skoro nic mi się nie należy?
Pismo podpisała Pani Małgorzata Walewska i dot. nadpłaty na rachunku polisy!
Szanowna Pani,
uprzejmie informuję, że nie odnajdujemy korespondencji dotyczącej nadpłaty na polisie XXXXX
Z poważaniem
Monika Sromek
Centrum Kontaktów z Klientami
Szanowna Pani,
uprzejmie prosimy o zapoznanie się z korespondencją dotyczącą wniosku o wypłatę świadczenia, którą przekazujemy w załączniku.
Przyznano mi 500 złotych!
Plik zabezpieczyliśmy hasłem, którym jest data urodzenia
osoby ubezpieczonej w formacie DDMMRRRR.
W razie jakichkolwiek pytań prosimy o kontakt.
Z poważaniem
Zespół Avivy
Opdpisałam ja:
Informujecie mnie, że nie ma na moim rachunku żadnej nadpłaty, a wiec dlaczego ja dostaję pisma w tym roku, że mam na koncie nadpłatę.
Wydaje mi się, że ktoś mnie wprowadza w błąd i nie wiem, o co tu chodzi.
Proszę to solidnie sprawdzić, bo wygląda na to, że chyba zrezygnuję z waszych usług.
Szanowna Pani,
uprzejmie informuję, że aktualnie na koncie polisy widnieje nadpłata w kwocie 328,87 zł.
Nadpłata może zostać:
– zaksięgowana jako kolejne wymagalności,
– zwrócona na wskazany rachunek bankowy,
– zaksięgowana jako wpłata dodatkowa,
Z poważaniem
Karol Stojak
Centrum Kontaktów z Klientami
Reklamy

Stracona Polska!

Znalezione obrazy dla zapytania dwie wieże

[GĘBY ZA LUD KRZYCZĄCE…]

Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą,

I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą.

Ręce za lud walczące sam lud poobcina.

Imion miłych ludowi lud pozapomina.

Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie

Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.

Adam Mickiewicz

Tak się zastanawiam nad tym, co stało się z polskim narodem – dlaczego milczy?

Polacy wybrali sobie do rządzenia sobą, ludzi niezmiernie niczkemnych, oszutów, krętaczy, pieniaczy, prostych, patologię, którzy doszli do władzy jeno dla kasiory i krętaczą i tak nabijają sobie kabzę do obrzydliwości.

Kiedy tak patrzę na tych ludzi, na tego prezesa, właściciela jednego garnituru, obsypanego łupieżem, to zadaję sobie pytanie gdzie podziała się klasa polityczna złożona z mądrych i wykształconych, a wyszło warcholstwo o brzydkiich twarzach i jeszcze brzydszych duszach.

Dlaczego Polacy się godzą na to, że ten, jeden zafajdany wódz trzęsie całym krajem i przez trzy lata rozmontował wszystko i zepsuł wszystko tylko dla własnych, chorych ambicji, aby wynieść swojego zafajdanego brata na ołtarze.

Dlaczego Polacy godzą się na to, aby ten zafajdaniec podporządkował sobie wszystkie, dotąd konstytucyjne instytucje tylko po to, aby w Warszawie wybudować dwie wieże dla siebie i dla zafajdanego śp. brata niesłusznie pochowanego na Wawelu?

A jeśli wieże nie powstaną, to może wysłać dwa sputniki w kosmos z imieniem Kaczyńskich i niech tak se fruwają do końca świata i o jeden dzień dłużej?

Przecież te wieże powstałyby z naszych, podatników pieniędzy, wyłudzonych z polskiego banku, który powinien opiekować się naszymi pieniędzmi.

Nic w tym kraju już nie jest zgodne z prawem, Konstytucją, bo oligarcha trzęsie sądami, prokuraturą, policją, i po prostu trzęsie wszystkim, a nas zastrasza.

Dlaczego Polacy się z tym godzą, kiedy nie ma pieniędzy na podwyżki dla lekarzy, pielęgniarek, nauczycieli, a są pieniądze na premie dla tych drani, którzy pod osłoną nocy zatwierdzają swoje chore ustawy.

Tak się zastanawiam po co im tyle kasy i na co ją wydają, kiedy polski emeryt nie ma często na chleb i na leki i zdycha z głodu.

Na co im te premie po 80 tysięcy i zachowują się jak wiecznie nienażarte potwory, które czują się ponad prawem i myślą, że im wszystko wolno.

W kampanii darli ryja, że koniec z arogancją władzy i o tym, że nastanie prawo i sprawiedliwość, a okazało się, że żule nachlane na czworakach liżą się z buldożką!

Co jeszcze musi się wydarzyć, alby Polskę wyrwać z łap pijaków, psychopatów, sklerotyków, dawnych komunistów, aparatczyków, aby Polska zaczęła wstawać z kolan i na  nowo stała się krajem poważnym i liczącym się w Europie?

Najśmieszniejsze jest to, że Kaczyński dał się nagrać członkowi rodziny, choć miał w pomieszczeniu szumidła.

Tak wielki strateg dał się ograć własnej rodzinie i dlatego wyszło na światło dzienne jakim jest skurczybykiem i konfabulatem, któremu nie chodzi wcale o Polskę, a o własne finansowe profity, aby się załapać na wieczną władzę!

 

 

Ludzie młodzi wieją z Polski!

Od kilku dni w Polsce jest burza, bo dwie silikonowe blondyny zostały zatrudnione w Narodowym Banku Polskim i miesięczna ich wypłata, to 65 tysięcy złotych.

Możecie mi napisać na cholerę ludziom potrzebna jest taka kasa?

Przecież żaden śmiertelnik na tej Ziemi tej kasy do grobu nie zabierze, a tymczasem emeryci, którzy podnosili ten kraj z pożogi wojennej  z ledwością wiążą koniec z końcem i jakże często nie mają na podstawowe potrzeby – łącznie z wykupem leków.

Branie takiej kasy jest wręcz barbarzyństwem i jest po prostu nieetyczne i oznacza zdziczenie, ale teraz wielu ludzi za obecnej władzy ma w nosie, że doją Polskę i zamieniają ją w prywatny folwark.

Wydaje się, że teraz, aby zarabiać taką kasę wystarczy być blondyną, zrobić sobie usta i cycki i napompować poliki, a może jeszcze robić prezesowi usługi specjalne, a więc seksualne.

Przecież te panie nie ukończyły żadnych amerykańskich studiów, a mimo to uważane są za kompetentne – akurat!

Znalezione obrazy dla zapytania aniołki nbp

W związku z takim dysproporcjami w płacach ludzie, którzy w Polsce harują za marne i poniżające pieniądze uciekają z tego kraju i się od niego odwracają.

Podobno w Londynie jest milion Polaków, którym opuszczenie kraju się opłacało i nie mają zamiaru tutaj wracać.

Polacy za granicą są dobrymi pracownikami, bo tam dostają pieniądze adekwatne do wykonywanej roboty i mają w nosie sentymenty, srenty do Polski.

Ja nigdy z kraju wyjechać nie chciałam, choć na przestrzeni bywało różnie, ale zawsze w sercu miałam Polskę, bo te bociany, wierzby płaczące i te pola rzepakowe itp.

Mam koleżankę, która mieszkała 20 lat w Ameryce i była tylko sprzątaczką, a mimo to zgromadziła takie pieniądze, że po powrocie do Polski na starość stać ją na kupno mieszkania i spokojne życie w Polsce.

Mam znajomego, który wyjechał z Polski kilka lat temu i mieszka w miasteczku we Francji i tam zarabia tyle pieniędzy, że wcale nie myśli o powrocie do kraju!

Byłam parę razy za granicą i widziałam różnicę, a mimo to miłość do Polski była tak silna, że nie miałam zapędów do zamieszkania w Niemczech, Szwecji, czy innym bardziej, rozwiniętym kraju, bo patriotyzm przeważył.

Teraz mimo, że ten nierząd nafaszerował polskie rodziny 500+, nie zatrzyma młodych, którzy lgną do lepszego życia i wieją z tego zaścianka i ciemnoty za rządów PiS, bo czytamy!

LIST: „Wróciłam z emigracji, ale nie potrafię żyć w Polsce. Kupiłam bilet powrotny”

Podobny obraz

Niektórzy Polacy są naprawdę bardzo zawistni. Nie lubimy, kiedy komuś się lepiej powodzi. Szukamy sposobu, żeby mu rzucić kłody po nogi. Jestem tu odbierana jako bogata panienka, która nic nie wie o życiu.

Ciągle i na wszystko narzekamy. Cały świat widzimy w czarnych barwach, przez co zaczynam podejrzewać u siebie depresję. Nigdy nie czułam się tak przybita.

Zarobki tu są naprawdę nieproporcjonalne do wkładu pracy. Ludzie harują ciężko za grosze, dlatego zaczynam rozumieć ich frustrację.

Społeczeństwo jest do szpiku konserwatywne. Brak tolerancji i bliskie związki z Kościołem to nie jest klimat, w jakim się wychowywałam.

Kraj jest piękny, ale zrujnowany. Zniszczone budynki, dziurawe ulice, a powietrze tak brudne, że zatyka drogi oddechowe jak smoła.

Oczywiście jest też wiele zalet. Ludzie są gościnni, potrafią pomagać, mamy piękną historię, kraj staje się coraz bardziej nowoczesny. Ale dla mnie to okazuje się za mało. Będę tu wracała na urlop, jednak życia na stałe po prostu sobie nie wyobrażam. Próbowałam, naprawdę się starałam, ale wiele czynników złożyło się na to, że nie daję rady.

Może przez życie na emigracji pozbyłam się swojej polskości i dlatego mam taką trudność? Coś w tym może być. Kilkanaście najważniejszych lat spędziłam w zupełnie innych krajach i wśród ludzi o zupełnie innej mentalności. Jestem na pewno mniej polska, niż gdybym była tu przez całe życie. Uczciwie przyznaję, że w Polsce się duszę.

Odetchnęłam z ulgą, kiedy kupiłam bilet powrotny. Wrócę do siebie, a tu będę wpadać jako gość. A piszę to nie po to, żeby narzekać. Chciałam Wam tylko pokazać, że czasami powrót jest po prostu niemożliwy.

Anita

https://www.msn.com/pl-pl/styl-zycia/spoleczenstwo/list-%E2%80%9Ewr%C3%B3ci%C5%82am-z-emigracji-ale-nie-potrafi%C4%99-%C5%BCy%C4%87-w-polsce-kupi%C5%82am-bilet-powrotny%E2%80%9D/ar-AAwIlzN?ocid=sf&li=BBr5MK7&fbclid=IwAR14t8zOV7priNqRfXIAzTN0vrkGBXfl8LcjgQwqlYVGO_3yv6dQguCsxuQ#page=2

Hej kolęda, kolęda!

 

Znalezione obrazy dla zapytania kolęda

Oto idzie czas, że do każdego, polskiego domu zapukają ministranci z pytaniem, czy przyjmie się księdza po kolędzie.

Kiedy z nami mieszkały nasze Dzieci, to przyjmowałam księdza w domu, bo moja Teściowa mocno im wiarę wpoiła i nie chciałam z tym walczyć.

Minęło 10 lat od odejścia z domu Dzieci i nie wpuszczałam księdza za próg, a więc przestałam wręczać kopertę z kasą i nie o to, chodziło, że nie miałam pieniędzy, ale chodziło o niesmak po każdej takiej wizycie, która była dla mnie nieszczera i komercyjna.

Zazwyczaj ksiądz wchodzi, kropi dom wodą święconą, odmówi modlitwę tak szybko, że nie zdążę załapać, o co w niej chodzi. Bierze kopertę i wychodzi sobie, by zapukać do innego domu i ponownie wziąć kasiorę.

Po takiej wizycie zazwyczaj nic nie czułam, a tylko niesmak, bo uważam, że te wizyty powinny być uduchowione, aby coś tam po nich w człowieku zostało – choćby to, żeby bardziej się starać i być lepszym człowiekiem.

Dziś po świętach miałam dzień zadumy i rozmyślań, bo moja chora Mama wciąż żyje, choć takiego umierania nikt, nigdzie nie opisał, bo ani Tołstoj, ani Rej, ani Kochanowski, ale nie chcę wdawać się w szczegóły, bo jest to bolesne okropnie.

Pomyślałam więc dzisiaj, że gdybym w tym roku przyjęła księdza uprzedzając go, że nie mam przygotowanej koperty i poprosiła, aby usiadł na chwilę rozmowy o śmierci, sensie życia, rodzinie i pedofilii w kościele, to co by on zrobił?

Czy poświęciłby mi ten czas, a może by odmówił, bo się obraził, był zawiedziony, oburzony, a może by zrozumiał moją intencję, że nie chciałam zapłacić za chwilę rozmowy z nim, która by była wartościowa dla mnie samej.

Coraz więcej ludzi odchodzi od kościoła, bo wielu kościół zawiódł i czytamy:

„Nie przyjmę kolędy. Do modlitwy nie potrzebuję pazernego tłuściocha, który sprawdza, ile jest w kopercie” [LIST]

  • Od lat nie przyjmuję kolędy i w tym roku będzie tak samo – przyznaje pani Ewa i wyjaśnia, dlaczego nie wpuszcza księdza do domu.
    Mój ojciec żył przez 40 lat w małej wiosce pod Tarnowskimi Górami. Dopóki żyła mama zawsze przyjmowaliśmy kolędę, a każda niedziela zaczynała się od mszy świętej. Po śmierci mamy ojciec topił żal w alkoholu, a ja z braćmi wylądowaliśmy w domu dziecka. 10 lat później ojciec zmarł na raka.

Od kilku tygodni byłam już pełnoletnia, wiec zajęłam się załatwianiem pogrzebu. Firma załatwiła wszystko (bardzo mili i niedrodzy) jednak ksiądz proboszcz odmówił pochówku, bo jak argumentował „ojciec nie miał spowiedzi w szpitalu”.

W końcu udało mi się wywalczyć pochowek, ale mszy za ojca nie było. Od tamtej pory nie chodzę do kościoła i nie przyjmuje kolędy. Do modlitwy nie potrzebuje pazernego tłuściocha, który sprawdza, tylko ile jest w kopercie, bo zbiera na powiększenie basenu w ogrodzie. Nie podaje nazwy parafii, bo już nawet starsi parafianie wysyłali w jego sprawie skargi do biskupa, ale bez rezultatów.

Dawno temu, bo w 2014 roku, popełniłam taki felieton, który mi pasuje do dzisiejszego wpisu!

Wczoraj telewizja, w porze wysokiej oglądalności, kiedy powinno być Szkło Kontaktowe wyemitowała reportaż Ewy Ewart o tajemnicach Watykanu i zastanawiałam się dlaczego o tak nietypowej porze był ten reportaż?

Może dlatego, aby dotarł do większej masy ludzi i aby ludzie przejrzeli w końcu na oczy. Od jakiegoś czasu tajemnice Watykanu już nie są tajemnicami, gdyż coraz częściej ludzie wygrzebują ze swojej pamięci, jak byli z dzieciństwie wykorzystywani przez księży i gwałceni.

Oglądałam ten reportaż ze ściśniętym sercem, a oczy zalały się łzami. Nie mogłam długo się uspokoić i następnie zasnąć, gdyż ów reportaż był niesamowicie obiektywny, żeby nie napisać drapieżny, do bólu, do łez.

Dziś opowiada kobieta, że jako mała dziewczynka, została zaproszona przez księdza do pomocy w kościele, po czym brutalnie ją zgwałcił w tym kościele, pozostawiając z płynącą krwią po nogach. 

Opowiadają dorośli mężczyźni, że kiedy należeli do Legionów Chrystusa, byli notorycznie, latami wykorzystywani seksualnie i  nie mieli prawa się nikomu poskarżyć. Byli osamotnieni ze swoim cierpieniem i zamykano im usta pod groźbą grzechu i nie rozgrzeszenia.

Bali się księży, którzy czasami byli dla nich i matką i ojcem, bo nie mieli nikogo oprócz księdza, który pod przykrywką kościoła i sutanny, stanowił dla nich autorytet.

Żaden Papież, w tym Jan Paweł II nie otworzył i nie ujawnił archiwów, w którym jest setki doniesień na księży dopuszczających się molestowania, pedofilii i gwałtów za zamkniętymi drzwiami, w kuriach, na plebaniach i w kościołach!

W latach 40 w Meksyku został założony Legion Chrystusa, mający na celu rekrutację młodych księży i przygotowywanie ich do posługi kapłańskiej, a w rzeczywistości jest to sekta, mająca na celu werbowanie młodego narybku do niecnych czynów księży wyżej postawionych i owe legiony działają w każdym zakątku naszej ziemi, za przyzwoleniem oczywiście Watykanu, bo kolejni Papieże wiedzą, iż legiony mają niechlubną opinię, ale zarabiają dla kościoła katolickiego wielkie pieniądze, idące w miliardy i dlatego wciąż przymyka się oczy i udaje, że nic się nie dzieje.

Oświadczam, że jestem agnostyczką, wciąż poszukującą i lubię patrzeć na strzeliste, dawno budowane kościoły, bo mają w sobie taki magnetyzm, który mnie porywa, ale moja noga nie postanie w kościele, w żadną niedzielę, na żadnej mszy i kazaniu. Żaden ksiądz nie będzie mi mówił jak ja mam żyć i z czego mam się wyspowiadać. Nie ufam tym ludziom, tak ludziom niestety, którzy założyli sutanne, by nawracać narody i ludzi, będąc jednocześnie diabłami w sutannach.

Mogę wejść do kościoła i oddać się modlitwie i prośbie, ale zrobię to po swojemu. Mogę wejść do kościoła, by w tej specyficznej atmosferze pobyć sama ze sobą i oddać się przemyśleniom, ale nigdy nie uwierzę w moc księdza, który uważa, że ma odpowiedź na wszystkie ludzkie bolączki, bo ja uważam, że nie ma odpowiedzi dlaczego kościół skrzywdził i nadal krzywdzi niewinne dzieci.

Więcej pytań, a mniej odpowiedzi i jeśli nowy Papież nie oczyści skostniałego kościoła z naleciałości pedofilskich, tym będą mieli mniej na tacę, bo ludziom klapki powoli opadają!

 

Bogactwo i bieda na świecie – ogromne dysproporcje!

 

Oto pojawiły się cudowne kartki świąteczne z cudowną, królewską, brytyjską rodziną, która śle w świat najserdeczniejsze życzenia na ten czas.

Nie brakuje tym ludziom ptasiego mleczka i pławią się całe życie w luksusie i udają, że im zależy na pokoju, porządku i sprawiedliwości, a to wszystko z podatków tych najsłabszych i najbiedniejszych.

Od wieków nie musieli pracować, a jedynie dobrze wyglądać i się uśmiechać, robiąc dobrą minę do złej gry.

W tym środowisku były zdrady zamiatane pod dywan i z tego powodu zginęła księżna Diana, którą zdradzał ją z Kamilą jej mąż – Karol.

Nie wiem dlaczego Brytyjczycy wciąż utrzymują tych darmozjadów, ale widocznie taka jest ich uroda, że podziwiają i czekają na każde urodzone dziecko w rodzinie królewskiej.

Brytyjczycy kochają i nienawidzą ten klan i zdania są podzielone, a tymczasem gdzieś w innym miejscu na świecie, ludzie, aby przeżyć i zarobić na utrzymanie rodziny muszą pracować ponad swoje siły, bo np. w Indonezji na wyspie Jawa ludzie codziennie pokonują trasę w górę wulkanu, z którego wypływa płynna lawa i oni tam idą wydobywać siarkę.

Wulkan Kawah Ijen na wschodzie Jawy jest miejscem tradycyjnego wydobycia siarki. 2600-metrowy wulkan zwieńczony jest dużym kraterem, a w nim znajduje się szerokie na 1 kilometr i głębokie na około 200 metrów jezioro kwasu siarkowego. W tym pełnym toksycznych oparów miejscu pracuje – narażając swoje zdrowie i życie – ponad 200 górników wydobywających siarkę prymitywnymi metodami.

Wulkan znany jest z tego, że z otworów na zboczach wypływa siarka bardzo wysokiej czystości i zastyga na świeżym powietrzu. Wydobywanie poprzez uderzenia jest bardzo szkodliwe dla zdrowia ze względu na trujące opary.

Górnicy najczęściej nie posiadają ubiorów i środków ochronnych. Cierpią na poważne problemy zdrowotne, takie jak podrażnienia oczu i dróg oddechowych oraz poparzenia. Codziennie każdy z nich znosi z wulkanu na własnych plecach worki zastygłej siarki ważące nawet 90 kilogramów, aby zarobić ok. 70-80 tys. rupii indonezyjskich (ok. 25 zł).

Lawa wydziela ogromną ilość energii cieplnej, której zawdzięcza swoją czerwoną barwę. W przypadku wulkanu Kawah Ijen lawa swój kolor uzyskuje dzięki spalaniu się gazów siarkowych, które ulatniają się ze szczelin wulkanu. Zapalają się jednak dopiero wtedy, gdy dochodzi do ich styku z powietrzem. Wtedy skraplają się i tworzą płynną siarkę, która zaczyna się palić, spływając w dół zbocza. Paląca się siarka osiąga temperaturę około 600°C

Historie górników z Kawah Ijen ukazano w nagrodzonym filmie dokumentalnym pod tytułem Śmierć człowieka pracy. To miejsce pojawiło się także w innych mniej znaczących reportażach.

Turystom i okolicznym mieszkańcom odradza się przebywanie w odległości od krateru mniejszej niż 1,5 kilometra.

Indonezja - Jawa - siarka z wulkanu Kawah Ijen

Indonezja - Jawa - siarka z wulkanu Kawah Ijen

Indonezja - Jawa - siarka z wulkanu Kawah Ijen

Fot. PAP/EPA / Bagus Indahono

https://podroze.onet.pl/ciekawe/indonezja-jawa-siarka-z-wulkanu-kawah-ijen/838txrm#slajd-7

 

 

Alarm dla Ziemi!

Ostatnio sporo piszę o ekologii  i o tym, że oto nastały czasy – taki Alarm, aby ratować naszą Planetę przed kompletną zagładą!

Coraz więcej ukazuje się w mediach programów na ten temat i ludzkości zaczynają się otwierać oczy, że degradowanie Planety na taką skalę – brutalną, idzie w kierunku samozagłady i trzeba bić w tarabany!

Dziś obejrzałam dokument Ewy Ewart – jej dwuletniego dziecka pt. „Klątwa obfitości” i ryczałam jak małe dziecko, które wystraszyła bajka!

Jednak dokument Ewy Ewart nie jest bajką, a jest dosadnym wołaniem o ratunek dla naszej Ziemi.

W dokumencie przedstawiono największy i najważniejszy na Ziemi Park Narodowy pod nazwą ” Yasumi” w Ekwadorze.

Jest tam doskonały ekosystem z różnorodną, niespotykaną gdzie indziej florą i fauną i do dzisiaj biolodzy odkrywają nowe rośliny, zwierzęta, ptaki i owady dotąd nieodkryte i nienazwane.

W tym miejscu istnieje 80% nieodkrytych i nienazwanych roślin, traw, ziół, owadów itp.

W tym miejscu biolodzy podejrzewają, że rośnie roślina jedyna na Ziemi, która będzie w stanie wyleczyć ludzkość z raka i z innych, groźnych chorób!

Park Narodowy „Yasuni” składa się z lasów deszczowych, poprzecinanych rzekami, jeziorami, wodospadami i żyją w nim ludzie prawie nieskażeni cywilizacją.

Po obejrzeniu tego dokumentu zalałam się łzami, bo doszło do mojej świadomości, że nasza Ziemia zjadana jest przez chciwość, interesy, wielkie pieniądze i jeśli ludzkość zarżnie te tereny, to Ziemia pogrąży się w chaosie tak jak to było na początku jej powstania, bo będzie ogień, tsunami, trąby powietrzne i topnienie lodowców i CO2.

Wszystko do tego zmierza, bo w tym parku pod ziemią są ogromne pokłady ropy naftowej.

Ekwador zadłużony jest na miliardy dolarów i dlatego władze Ekwadoru pozwalają innym na eksploatację ropy, a największe zadłużenie trzeba spłacić Chinom i dlatego to oni wkraczają na teren parku i robią w nim ogromne spustoszenie!

Wycinane są lasy deszczowe i zatrute są rzeki, w których toną i duszą się ptaki, gady, płazy tonąc w ropie.

Giną ważne owady, a drzewa usychają z powodu wysokiego stężenia toksyn i zanieczyszczenia.

Był szczyt klimatyczny w Kopenhadze i Ekwador liczył na ogólnoświatową pomoc w celu spłacenia ich długu za to, aby ropa pozostała w Ziemi i nie trzeba by było jej wydobywać, ale Świat do dzisiaj pozostał na to niemy i głuchy i Park Narodowy jest nadal zagrożony i dewastowany.

Może niepotrzebnie się denerwuję, bo tym wpisem niczego nie zmienię i nie dożyję tego, że nasza Ziemia zostanie wyciśnięta jak cytryna, ale na Boga – jaki świat pozostawimy następnym pokoleniom?

Dokument Ewy Ewart miał być zaprezentowany na Panelu Klimatycznym w Katowicach, ale wątpię by kogokolwiek on poruszył, kiedy Adrian deklaruje, że się ciągle uczy!

W Polsce szaleje smog i mam dla rządzących jedną radę – zalegalizujcie marihuanę, a znajdą się pieniądze na wymianę starych pieców, bo macie złą wolę w walce ze smogiem, który rocznie zabija 40 tysięcy ludzi!

To się dzieje i żarty się skończyły!

Znalezione obrazy dla zapytania yasuni

Znalezione obrazy dla zapytania yasuni

Znalezione obrazy dla zapytania yasuni

Podobny obraz

Podobny obraz

Podobny obraz

Nie zabierzemy kasy na tamtą stronę!

Nigdy, ale to nigdy w moim życiu nie marzyła mi się willa z basenem, jacht, osobisty samolot, kolekcja rzeźb i obrazów oraz droga biżuteria czy piękne stroje.

Nie marzyłam o tym, bo było to nieosiągalne, a więc po co miałam sobie tym zaprzątać głowę.

Marzył mi się w czasach młodości malutki domek, gdzieś na wsi ze swoim ogrodem zapełnionym grządkami i malutkim sadem.

To marzenie się spełniło, bo mieliśmy dość sporą altanę i 32 ary ziemi, gdzie jeździlimy na grilla z całą rodziną, a ja po ciężkim tygodniu w pracy tam się ukrywałam z dala od trosk i kłopotów.

Kiedy kończyłam pracę w piątek, to robiłam sobie szybkie zakupy i Mąż mnie tam na dwa dni woził, choć sam nie lubił tam nocować.

Budziły mnie ptaki drepczące po dachu, a ja o poranku chodziłam do lasu zbierać grzyby, jagody i byłam szczęśliwa, że mogę odpocząć na łonie przyrody.

Jeździłam tam także zimą i sama rąbałam drzewo, a potem rozpalałam piecyk, aby było mi ciepło i potrafiłam przez dwa dni leżeć i czytać książki.

Z czasem trzeba było zrezygnować z działki, bo oboje z Mężem stwierdziliśmy, że nie damy rady ogarnąć tak dużego terenu.

Zmierzam do tego, że znam ludzi pazernych na kasę i ciągle na coś ciułających.

Dali by się pokroić za pięc złotyczh i liczą te pieniądze i nie potrafią nawet z nich mądrze korzystać.

Odmawiają sobie wszystko i rezygnują z przyjemności, bo dla nich liczy się stan konta  i nie potrafią się tymi pieniędzmi cieszyć – zapominając, że do grobu tej kasy nie zabiorą.

Ja zawsze chciałam mieć tyle pieniędzy, aby mi nie brakowało do pierwszego i abym nie musiała brać kredytu, choć kilka razy się zdarzyło na nowe meble, czy też remont mieszkania.

Cieszę się tym, co mam i uwielbiam swój mały domek, w którym czuję się bezpieczna i kochana.

Ludzie gonią za kasą całe życie i pławią się w luksusach, ale kiedy przychodzi choroba, to zaczynają dochodzić do wniosku, że popełnili kardynalny błąd goniąc za pieniądzem i dopiero na łożu śmierci przychodzi refleksja i opamiętanie.

Przeczytajcie ostani list  Steve’a Jobsa, który posłał w przestrzeń publiczną bardzo ważne przesłanie o tym, że pieniądze to nie wszystko, a najważniejsza jest miłość:

 

Zdjęcie użytkownika Leszek Bartoszewski.

Ostatnie słowa Steve’a Jobsa:

„Osiągnąłem szczyt sukcesu w biznesie. W oczach innych, moje życie stało się symbolem sukcesu.
Jednak oprócz pracy, mam niewiele radości. Bogactwo nie robi już na mnie żadnego wrażenia.
W tej chwili, leżąc na łóżku szpitalnym i rozpamiętując całe życie, zdaję sobie sprawę, że wszystkie osiągnięcia i bogactwa, z których kiedyś byłem tak dumny, stały się nieistotne w obliczu mojej rychłej śmierci.
Kiedy w ciemności, patrzę na zielone światła urządzenia do sztucznego oddychania i słyszę jego mechaniczne dźwięki, czuję oddech zbliżającej się śmierci.
Dopiero teraz rozumiem, że nawet jeśli zgromadzisz dużo pieniędzy, nagle chcesz realizować cele, które nie są związane z bogactwem. Jest coś ważniejszego: miłość, sztuka, marzenia z twojego dzieciństwa.
Nie, nie uganiaj się za bogactwem, to może robić tylko osoba tak zakręcona jak ja.
Bóg stworzył nas, aby każdy mógł poczuć miłość w sercu, a nie biegał za złudzeniami budowanymi przez sławę i pieniądze, tak jak ja to robiłem w moim życiu. Teraz wiem, że nie mogę zabrać je ze sobą.
Jedyne co się liczy to wspomnienia wzmocnione miłością.
To jest prawdziwe bogactwo, które będzie szło za tobą; będzie ci towarzyszyło, da siłę i światło, które cię poprowadzi.
Miłość nie zna granic. Będzie ci towarzyszyć nawet poza granice życia. Przeniesie się tam, gdzie chcesz się udać. Dąż do osiągnięcia celów, które sobie wyznaczasz. Wszystko jest w twoim sercu i w twoich rękach.
Które łóżko jest najdroższe na świecie? Łóżko szpitalne.
Jeśli masz pieniądze, możesz zatrudnić kogoś do prowadzenia twojego samochodu, ale nie jesteś w stanie zatrudnić kogoś, kto zabierze chorobę, która cię zabija.
Rzeczy zagubione można odnaleźć. Ale jest jedna rzecz, której nigdy nie można znaleźć, gdy ją stracisz – życie.
Niezależnie od tego, na jakim etapie życia jesteśmy teraz, w końcu będziemy musieli zmierzyć się z chwilą, gdy kurtyna opadnie.
Szanuj swoją rodzinę, kochaj współmałżonka, szanuj znajomych …
Traktuj wszystkich dobrze i dbaj o przyjaźnie”.

Nie bądź jak Morawiecki!

Polacy to uczciwy Naród jest i kiedy przychodzi czas rozliczeń z Urzędem Skarbowym, to starają się uczciwie wypełnić te swoje PIT-y.
Jeśli sami sobie nie radzimy, to zadanie zlecamy komuś, kto się na tym zna i potrafi.
Chcemy rozliczyć się do ostatniego grosza po przecinku, aby nas za 20 groszy nie ciągano po urzędach, czy w końcu po sądach.
Wiadomo, że najszybciej dobiorą się do de… zwykłemu Kowalskiemu, czy też Nowakowi.
Ponownie dziś  o poranku włączyłam media i dowiaduję się, że nasz „Premier” część swojego, ogromnego majątku przepisał na żonę!
Dogrzebał się do tych wiadomiości „newsweek” i podał dalej – na całą Polskę.
Trzeba zadać sobie pytanie dlaczego „Premier” tak postąpił nieuczciwie?
W kampanii zapewniali wyborców o uczciwości i transparentności, a tu taki myk!
Mówili, że każdy, kto zarobił w Polsce miliony, to pewnie musiał je ukraść, a więc jak to się robi, że ma się na koncie tak wielką kasę jaką ma „Premier”?
Człowiek sukcesu przestraszył się swojego suwerena i go okłamał, bo ujawnienie tych milionów wzbudziłoby wielki niesmak wśród nawet wiernego elektoratu.
A więc znowu ponowne kłamstwo i mataczenie i jak to brzydko wygląda!
Napiszę, że kabaret „Ucho Prezesa” już mnie nie cieszy, a wręcz odwrotnie – ogromnie smuci, bo pokazuje namacalnie ten rząd – tak bardzo nieuczciwy, który obiecywał, że będzie inaczej, transparentnie i bliżej ludzi.
Okazuje się, że to wszystko pic na wodę – fotomontaż!
Brzydzę się tym rządem i tym lawirowaniem między kłamstwem,a prawdą.
Mnie nie oszukacie i mam sentyment do zegarka Nowaka z PO, który po prostu podał się do dymisji.
Tego Morawiecki nie zrobi, gdyż to nie ta klasa i nie ta liga!
A tak na marginesie napiszcie na co ludziom tyle kasy?
Na co można ją wydać, by wciąż smakować życie będąc politykiem, który 24 h siedzi w robocie ha ha.

Sławek nie wpisał zegarka w oświadczenie majątkowe. Musiał zdjąć zegarek. Podać się do dymisji. Złożyć mandat. Mateusz był mądry. Przepisał majątek na żonę i mógł niczego nie wpisywać. Bądź mądry. Bądź jak Mateusz!

Starość, to nie zawsze choroby i modlitwa!

Podobny obraz

Na TVN-e z paradokumentów dla relaksu oglądam o 17 – „Ukrytą prawdę” – tylko!

Lubię odgadywać życiową zagadkę, tak jak kiedyś z uwielbieniem oglądałam „Colombo”.

Jeśli ktoś nie pamięta, to był to przyjemny serial kryminalny z inteligentnym fajtłapą.

Momenty były w „Ukrytej prawdzie” – były i to jakie!

60 letnia kobitka – zadbana i dziana, podrywa na basenie młodszego od siebie o 30 lat kozaka!

Zaprasza go na drinka, a potem do swojego, wielkiego  domu na seks rzecz jasna.

Chłopak połyka przynętę i robi wszystko, aby się kobiecie przypodobać, a więc robi takie fiki miki w łóżku, że kobiecie to się bardzo podoba.

Starsza pani zaprasza kochanka na zakupy i nie szczędzi kasy na drogi „sikor”, elegancki garnitur, spinki do koszuli i tym  go kupuje i przywiązuje do siebie.

Chłoptaś to prosty jest i pracuje w jakimś tam magazynie, ale ona wprowadza go w świat kindersztuby i zabiera  nawet do teatru oraz uczy zachowywać się w dostojnym towarzystwie.

Bywa tak, że dzień miesza im się z nocą i z łóżka nie wychodzą!

Jakże często starsze kobiety wiążą się z tak młodymi mężczyznami i często są przez nich zranione i wydojone z kasy, ale tu było inaczej.

Chłopak wyznaje 60 latce miłość aż po grób i obiecuje, że się z nią ożeni, a także przedstawia swojej matce, która na widok przyszłej synowej o mało nie pada trupem!

On wyznaje starszej kochance miłość i myśli, że ona połknęła haczyk, a ona jemu też i udaje, że go kocha i świata poza nim nie widzi!

Przeczułam, że w tej historii jest drugie dno i jak się ucieszyłam, że moja intuicja mnie nie zawiodła bo wiedziałam, że starsza pani po ekstra seksie da młodziakowi pstryczka w nos.

Okazało się, że starsza, bogata pani założyła się ze swoimi bogatymi koleżankami o to, która wyrwie najmłodszego do swojego łoża.

Ta, która zwycięży będzie miała zasponsorowaną wycieczkę na Bali ha ha.

Chłoptaś się przeliczył, bo sobie myślał, że urządzi sobie, bogate życie przy boku naiwnej starszej pani.

„Ukryta prawda” jest podobno realizowana na faktach, a więc sądzę, że takich kobiet w kwiecie wieku jest wiele – szukających uciech w ramionach młodszych mężczyzn.

Polecam film na temat europejskich kobiet udających się do kenijskiego świata, gdzie poszukują uciech w ramionach czarnoskórych mężczyzn.

Tytuł filmu to „Raj: miłość” i tu wklejam zwiastun a cały film tutaj:

https://vod.pl/filmy/raj-milosc-online/w18eqqe

 

 

Podobny obraz

Matka księdza!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Włączam sobie o poranku telewizor, bo pragnę się dowiedzieć, co w kraju się dzieje.

Mam nadzieję, że rząd rozpoczął przetarg na te kamery, które mają kamerować w lokalach wyborczych jakieś przekręty, ale nie!

Mam nadzieję, że rząd rozpoczął budowę potrzebnego szpitala, szkoły, żłobka, ale nie!

Nic z tych pożytecznych spraw, a dowiaduję się, że była „Premier” sama sobie przyznała kasiorę w wysokości 65 tysięcy i nawet 100 złotych.

Ciekawe jak ta „Zosia Samosia” sobie tę nagrodę wyliczyła i za co?

Okazała swoją małość ta” Pchła Szachrajka” i sama postanowiła siebie nagrodzić.

Może na taką kwotę wyliczyła swoją krzywdę otrzymaną od Prezesa, który zrobił ją w broszkę!

Wszyscy pamiętamy, że z mównicy sejmowej obiecywała, że ten rząd, to tylko praca, pokora, oszczędność, roztropność i te słowa szybko pękły jak bańka mydlana.

Jeszcze  nikt w poprzednich rządach tak siebie nie nagrodził – broszka jest liderką w oszukaniu swoich Obywateli.

Ja jej nie zazdroszczę tej brudnej kasy, a dziwię się, że matka księdza jest taką pazerną, jakby się jej nie przelewało.

Aby sobie samej przyznać takie pieniądze, to trzeba być człowiekiem bez honoru i z wielkim tupetem.

W ten sposób okradła wszystkie grupy społeczne i zawodowe – łącznie z dziećmi.

Wiem z dobrego źródła jak bardzo jest niedofinansowana administracja w sądach.

Te kobiety najczęściej, które obsługują sądy, mające swoje rodziny ryją w papierach i teczkach pod sufit za śmieszne pieniądze w kwocie 1.200 złotych.

Często muszą zostawać po godzinach, aby się wyrobić.

Często idą do roboty w weekendy, aby nadrobić obowiązki i nie podpaść przełożonemu.

Boją się chodzić na zwolnienia – nawet na chore dzieci, bo praca jest tak nierówno rozłożona, a jest w sądach coraz mniej chętnych do pracy ze względu na zarobki!

Kiedy są ogłaszane konkursy na jakieś stanowisko, to kiedyś zgłaszało się nawet do 20 chętnych. Teraz zgłaszają się 2 osoby, a czasem wcale.

Nikt nie chce pracować za takie pieniądze i tu przedstawiłam jedną grupę opłacanią tragicznie, a ile takich jest?

Nauczyciele, przedszkolanki, pracownicy urzędów, budowlańcy i inne grupy w Polsce pracują tak jak my – za PRL-u – za psie pieniądze.

Emeryci na  emeryturach i renciści muszą przeżyć za głodowe stawki, a taka – sobie sama przyznaje premię w takiej wysokości!

Nie potrafię w sposób kulturalny nazwać takiego postępowania, bo chyba to jest arogancja władzy, kiedy obiecywało się uczciwość i roztropność!

Już nigdy nie zaufam w żadne obiecanki polityków – nigdy!