Archiwa tagu: rozmy艣lania

Moje kino i moje rozmy艣lania!

Moje takie przemy艣lenia.

W tym roku obrazi艂y mnie dwie kobiety – w moim wieku!

Staram si臋 o tym zapomnie膰, ale nie za bardzo si臋 da!

Wiem, 偶e do ko艅ca swojego 偶ycia do tych os贸b nie odezw臋 si臋 i cho膰 pami臋tliwa nie jestem, to sw贸j honor mam!

Nie mo偶emy w takich przypadkach da膰 si臋 poniewiera膰, gdy偶 ka偶dy ma sw贸j pr贸g wytrzyma艂o艣ci na takie bardzo krzywdz膮ce pom贸wienia!

Prze偶yli艣cie w swoim 偶yciu takie sytuacje, 偶e postanowili艣cie wymaza膰 takie osoby ze swojego 偶ycia?

Takie osoby, kt贸re guzik wiedz膮 o Waszym 偶yciu, nie wiedz膮, co siedzi w Waszych g艂owach, a mimo to Was oceniaj膮 i tak膮 ocen膮 bardzo nas krzywdz膮!

Wiecie co? Po wyborach mam tak偶e obni偶ony system nerwowy na to, co dzieje si臋 w polityce.

12 lipca wszystko mia艂o si臋 zmieni膰, ale niestety dalej b臋dziemy nast臋pne 3 lata tkwili w tym szambie!

Bardzo mnie to przera偶a i m贸j organizm prosi mnie, bym troch臋 odesz艂a od tego wszystkiego, by nie m艣ci膰 si臋 na w艂asnym organizmie!

Aby zacz膮膰 si臋 szanowa膰 i chroni膰!

Uciekam wi臋c w kino, kt贸re uwielbiam i je艣li trafi臋 na warto艣ciowy film, to chce mi si臋 go Wam poleci膰!

Ja wiem, 偶e ka偶dy ma inny gust w tej kwestii, ale ja naprawd臋 byle czego Wam nie proponuj臋!

Je艣li tylko znajdziecie czas, to obejrzyjcie 艣wietny film pt. „Z艂aknieni” produkcji w艂oskiej!

Jest to bardzo dobry dramat psychologiczny, kt贸ry w pami臋ci zostaje na bardzo d艂ugo!

Jude (Adam Driver) i Mina (Alba Rohrwacher) niedawno pobrali si臋 w Nowym Jorku.

Oboje s膮 w sobie szale艅czo zakochani.

Beztrosk臋 przerywaj膮 jednak narodziny syna.

Matka, przekonana, 偶e dziecko nale偶y uchroni膰 przed wszelkiego rodzaju zanieczyszczeniami, popada w obsesj臋 na punkcie czysto艣ci, higieny i weganizmu.

Jej nieobliczalne zachowanie zaczyna zagra偶a膰 偶yciu ich syna.

Kiedy ojciec zauwa偶a, 偶e z dzieckiem co艣 jest nie tak, wkracza do akcji w celu ratowania swojego dziecka.

Podpowiem tylko, 偶e zako艅czenie i mnie bardzo zaskoczy艂o, a film trzyma w napi臋ciu do ostatniego kadru!

Obejrza艂am ten film z wielk膮 ciekawo艣ci膮 i stwierdzam, 偶e obecni rodzice trz臋s膮 si臋 wychowuj膮c swoje dzieci we wsp贸艂czesnym 艣wiecie.

Wystarczy poczyta膰 wojn臋 mi臋dzy zwolennikami szczepionek, a antyszczepionkowc贸w,聽 bo wojna idzie na no偶e!

Wci膮偶 ludzie wierz膮 w zabobony, w z艂y wzrok na dziecko, znachor贸w, szeptuchy, czary, wr贸偶ki, egzorcyzmy i inne zagro偶enia i zdaje si臋, 偶e to si臋 nasila.

 

Z艂aknieni (2014) Lektor PL 1080p - CDA

Z艂aknieni - streaming: gdzie obejrze膰 film online?

Futur Z 馃彸锔忊嶐煂 on Twitter: "HUNGRY HEARTS (2014) Written ...

M贸wisz, 偶e to tylko rok, a ja ci powiem, 偶e ten rok, to wi臋cej ni偶 tysi膮c lat w dewastacji Polski!

Po cichu
po wielkiemu cichu
idu sobie ku miastu na zwiadu
i idu i patrzu

[Na ulicach cichosza
na chodnikach cichosza
nie ma Komorowskiego
i nie ma Tuska. 馃榾

Wysz艂am sobie dzi艣 na spacer troch臋 przymusowo. Za oknem aura raczej na spacer nie zaprasza艂a, bo zimno i mgli艣cie, ale jak mus, to mus.

Sz艂am sobie tak i po drodze robi艂am zdj臋cia, bo co艣 si臋 jednak w ma艂ym miasteczku dzia艂o.

Ekipa remontowa uszczelnia艂a jak膮艣 p臋kni臋t膮 rur臋. Na trawniku pora偶aj膮ca ilo艣膰 buteleczek po ma艂peczkach w jednym miejscu. W ok贸艂 艂adnego bloku du偶o zieleni, co znaczy, 偶e mieszka艅com tego budynku zale偶y na estetyce.

Ot takie przemy艣lenia po drodze zawsze mi si臋 w艂膮czaj膮, kiedy wychodz臋 z domu. Lubi臋 obserwowa膰 ma艂omiasteczkow膮 rzeczywisto艣膰, ale do rzeczy.

Wystarczy s艂ucha膰 ludzi i zapami臋tywa膰, co m贸wi膮, a troch臋 m贸wi膮, co faktycznie dzieje si臋 w moim miasteczku. My艣l臋, 偶e tak dzieje si臋 teraz w ca艂ej Polsce, bo i na wsi i w du偶ych miastach.

W moim miasteczku nie ma przemys艂u ju偶 wcale. Je艣li ludzie pracuj膮, to przede wszystkim w urz臋dach, szko艂ach, s膮dzie, w s艂u偶bie zdrowia i tej roboty trzymaj膮 si臋 r臋koma i nogami. Jak wszyscy chc膮 偶y膰, ale niestety w mie艣cie moim zapanowa艂 wielki strach. Ludzie lada chwil臋 mog膮 straci膰 swoj膮 prac臋, bo szemrze si臋 o tym w kuluarach. Maj膮 si臋 dobiera膰 do W贸jt贸w, Burmistrz贸w i Prezydent贸w, a co si臋 z tym wi膮偶e – wiadomo, bo roszady.

Boj膮 si臋 nauczyciele i boj膮 si臋 urz臋dnicy. Boj膮 si臋 ludzie pracuj膮cy w s膮dach i szpitalach, gdy偶 walec PiS nie oszcz臋dzi nikogo.

W moim mie艣cie ludzie zamilkli i boj膮 si臋 wypowiada膰 na temat obecnej linii partyjnej. Ludzie s膮 zastraszeni i to si臋 czuje w rozmowach z nimi. Pad艂 na ludzi blady strach, 偶e nawet ma艂偶e艅stwa pracuj膮ce w o艣wiacie mog膮 nagle straci膰 robot臋. Oboje!

Je艣li walec b臋dzie wyr贸wnywa艂 wszystko, to ludzie zaczn膮 masowo wyje偶d偶a膰 z Polski i moje miasto stanie si臋 miejscem starych ludzi, gdzie tylko ko艣ci贸艂 w 艣rodku miasta b臋dzie na nich czeka艂.

Ile偶 m艂odzie偶y wyjecha艂o z Polski, bo nie mieli tu perspektyw, a teraz wyjedzie ich jeszcze wi臋cej, 聽bo walec wyr贸wna wszystko i nie b臋dzie si臋 liczy艂o 偶adne wykszta艂cenie, a znajomo艣ci w tej machinie niszcz膮cej.

Wystarczy przy艂o偶y膰 ucho gdzie trzeba, by us艂ysze膰 szmer strachu i widzie膰 zdziwione oczy, 偶e nie spodziewali si臋 tego, co robi膮 teraz z Polsk膮.聽

Ciekawe czasy nasta艂y i b臋dzie o czym pisa膰, cho膰 niekt贸rzy zadaj膮 mi pytanie – na co mi ten blog. Po co w艂a艣ciwie pisz臋?

Owszem, jestem w wieku seniora, ale czy to oznacza, 偶e mam nie zabiera膰 g艂osu w sprawach arcywa偶nych?聽

Mam siedzie膰 w fotelu i szyde艂kowa膰 skarpety dla wnucz膮t, kt贸rych nigdy nie za艂o偶膮? Mam dzierga膰 swetry dla nich, kt贸rych te偶 nie za艂o偶膮?

Pisz臋 bo lubi臋, bo mnie interesuje, bo si臋 buntuj臋, bo my艣l臋 jeszcze, bo si臋 w艣ciekam, bo mnie dziwi i 膰wicz臋 sw贸j m贸zg i pobudzam go do aktywno艣ci, a wi臋c dajcie mi spok贸j.

Chc臋 pozostawi膰 po sobie co艣 i cho膰 nie raz denerwuj臋 kogo艣, to pisa膰 b臋d臋 do czasu, kiedy mi zdrowie dopisze.

Kiedy艣 zamilkn臋!

Rozmy艣lania nad uciekaj膮cym czasem!

Dzie艅 dobry. 馃檪

Oto czas rozebra膰 choinki w domach i czas pochowa膰 wszystkie 艣wiecide艂ka 艣wi膮teczne, bo oto wchodzimy w Nowy Rok i wszystko zaczyna si臋 od nowa.

Od nowa b臋dziemy obchodzili 艣wi臋ta naszych bliskich, a tak偶e Dni Babci, Dni Dziadka, oraz Matki. Wszystko zaczyna 偶y膰 wed艂ug nowego kalendarza i tak kr臋ci si臋 to nasze 偶ycie.

Wszyscy jeste艣my o rok starsi i o ile ludzie m艂odzi nie zdaj膮 sobie z tego sprawy, to ludzie starsi odczuwaj膮 niestety mijaj膮cy czas i cz臋sto zastanawiaj膮 si臋 ile tego czasu zosta艂o jeszcze.

Nie da si臋 uciec przed czasem, kt贸ry biegnie jak szalony i kiedy jeste艣my coraz starsi, to ten czas wr臋cz zapiernicza, jakby na z艂o艣膰.

Dzi艣 by艂am na Urodzinach u mojej Mamy. Sama stwierdzi艂a, 偶e po tym, co w 偶yciu przesz艂a, nigdy nie my艣la艂a, 偶e doczeka swoich 84 Urodzin, a ja wiem, 偶e przesz艂a w swoim 偶yciu bardzo wiele i to 偶ycie jej nie g艂aska艂o wcale.

Sama si臋 z艂apa艂am na tym, 偶e nie mieszkam z Mam膮 ju偶 40 lat i nie wiem kiedy ten czas mi te偶 uciek艂, ale patrz膮c na moje Dzieci, to wiem, 偶e ten czas by艂, kiedy by艂am zaanga偶owana w ich wychowanie.

Taka jest kolej rzeczy, 偶e rodzimy Dzieci, a potem wypuszczamy je w 艣wiat jak bia艂e go艂臋bie i nie wiele mo偶emy ju偶, bo Dzieci buduj膮 swoje w艂asne gniazda i tak 偶ycie zatacza ko艂o. Co艣 si臋 zaczyna i co艣 si臋 kiedy艣 ko艅czy i trzeba w starszym wieku cieszy膰 si臋 ka偶dym, danym nam dniem.

Mojej Mamie 偶ycz臋 przede wszystkim zdrowia, bo troch臋 ju偶 na nie narzeka.

Dzi臋kuj臋 jej, 偶e mnie wychowa艂a i da艂a z siebie tak wiele.

Kocham swoj膮 Mam臋 i mam nadziej臋, 偶e b臋dziemy obchodzi膰 jej nast臋pne Urodziny.

Dodam jeszcze, 偶e je艣li macie starszych Rodzic贸w, kt贸rzy samotnie mieszkaj膮, to zaopatrzcie ich w specjalny gad偶et, jakim jest „Alarm osobisty SOS”.

Jest to urz膮dzenie, w kt贸rym wpisuje si臋 numery telefon贸w swoich bliskich i w razie pogorszenia samopoczucia, osoba samotna w ten spos贸b mo偶e o tym zawiadomi膰 bliskie osoby.

Podaj臋 link do sklepu, gdzie mo偶na naby膰 ten bardzo potrzebny gad偶et: (Nie reklamuj臋, a polecam).

http://www.alarm-osobisty.com/

A tu ro艣nie mi nowe pokolenie, kt贸re ro艣nie jak na dro偶d偶ach i wkracza w sw贸j m艂odziutki czas i tak mi si臋 kr臋ci, to moje 偶ycie, 偶e mam z czego by膰 dumna – jak paw. 馃檪

Bo tak cicho si臋 zrobi艂o, 偶e a偶 dziwnie :)

Chandra, to takie brzydkie s艂owo, ale jak dopadnie to dopadnie i trzeba jako艣 si臋 z ni膮 upora膰 i 聽wr贸ci膰 do normalno艣ci. Przez ostatnie dni przed 艣wi膮tecznie i 艣wi膮teczne, kt贸re by艂y wype艂nione po brzegi uczuciami, emocjami, spotkaniami, rozmowami i tym wszystkim, czego na co dzie艅 si臋 nie do艣wiadcza, to chandra chyba jest norm膮!

Pojechali, rozeszli si臋 i ka偶dy wr贸ci艂 ju偶 do swoich zada艅, a mnie si臋 tak cicho zrobi艂o i jako艣 chandrowato w艂a艣nie. Mo偶e to ta cisza, a mo偶e t臋sknota za jeszcze wi臋cej wra偶e艅, ale c贸偶! 聽Wszystko na tym 艣wiecie ma sw贸j pocz膮tek i sw贸j koniec i musz臋 si臋 na nowo za klimatyzowa膰 w swojej ciszy i szaro艣ci dnia codziennego, a wi臋c powoli i jednostajnie wracam, a od chandry wiem, 偶e si臋 op臋dz臋, gdy偶 zawsze tak mam, gdy co艣 si臋 ko艅czy i odchodzi, a ja 聽choruj臋 i jestem depresyjna. Na szcz臋艣cie wiem, 偶e to b臋dzie kr贸tki taki stan, bo znam siebie. Juto wyje偶d偶am za艂atwi膰 na koniec roku wa偶n膮 dla siebie spraw臋, a wi臋c nie b臋d臋 mia艂a czasu si臋 rozczula膰 nad sob膮, a za progiem czai si臋 Nowy Rok i tak sobie robi臋 podsumowanie roku, kt贸ry przemija i stwierdzam, 偶e dla mojej Rodziny i dla mnie to by艂 naprawd臋 dobry rok.聽

Nie zdarzy艂o si臋 w ci膮gu starego roku dla mnie nic bardzo bolesnego i nic nie wstrz膮sn臋艂o i nie spad艂o jak grom z jasnego nieba. Jeste艣my wszyscy w komplecie, cali i w miar臋 zdrowi, cho膰 o rok starsi – jak wszyscy zreszt膮, co jest sprawiedliwe na tym 艣wiecie.

Wnuki rosn膮 jak na dro偶d偶ach i powoli wkraczaj膮 w 艣wiadome dzieci艅stwo, bo maj膮 ju偶 swoje obowi膮zki, cho膰by w przedszkolu. Ucz膮 si臋 wsp贸艂gra膰 z r贸wie艣nikami w grupach, a wi臋c jest to ju偶 powa偶ne zadanie.

Moja Mama troszk臋 w tym roku podupad艂a na zdrowiu i to jest ten moment, kiedy wszyscy obawiamy si臋 o jej zdrowie i to jest ten czas, kiedy wszyscy bardziej my艣limy o przemijaniu.聽

Czego bym chcia艂a w tym Nowym Roku? Niczego nadzwyczajnego, a tylko dla siebie, abym nie podupad艂a na zdrowiu, a potem, abym mog艂a wie艣膰 ka偶dy dzie艅 w miar臋 spokojnie i bezpiecznie. Aby moja Rodzina w ca艂o艣ci, znalaz艂a w tym Nowym Roku swoje malutkie rado艣ci w codziennych czynno艣ciach i aby to wszystko mia艂o sw贸j cel i sens jaki sobie wszyscy wytyczyli. Niechaj wnuki rosn膮, a starsze pokolenie ponownie spotka艂o si臋 za rok przy 艣wi膮tecznym stole, tak jak to by艂o tego roku i tyle mam 偶ycze艅.

Swoim czytelnikom te偶 偶ycz臋 na Nowy Rok stabilizacji i bezpiecze艅stwa, bez zawirowa艅 i brzydkich niespodzianek losowych. 呕ycz臋 du偶o mi艂o艣ci przede wszystkim 聽rado艣ci z bliskich – ukochanych os贸b, bo Rodzina jest najwa偶niejsza i zdrowie, a reszt臋 mo偶emy pomin膮膰 milczeniem, cho膰by wstr臋tn膮 polityk臋!

Wam i sobie 偶ycz臋

Jestem dzisiaj
jak ten stary rok odchodz膮cy
w milczeniu nikt
nie zwraca na to uwagi nie
poderw臋 ju偶 do lotu
siebie ani innych wszystkie
czyny i s艂owa
u艣miechy i szlachetne gesty
偶arty i przekle艅stwa
wszystko
wkr贸tce odejdzie na zawsze
liczy膰 si臋 b臋dzie
tylko ten kt贸ry przyjdzie
z daleka
nieba albo piek艂a nie
wiadomo
tylko ten g贸wniarz b臋dzie
wa偶ny ten
szczyl wierzgaj膮cy n贸偶kami
w ko艂ysce kt贸ry nie
potrafi wyartyku艂owa膰 偶adnego
sensownego d藕wi臋ku
za艂atwiaj膮cy si臋 pod siebie
ze smrodem
r贸wnym swej urodzie
wrzeszcz膮cy na i do innych
z byle powodu
on tylko
b臋dzie w centrum uwagi
na ustach
pijanych ze szcz臋艣cia
szampana taniej w贸dy i piwa
milion贸w
okupuj膮cych t臋 planet臋 bez
偶adnego celu tylko by
przyj艣膰 nasmrodzi膰 nawrzeszcze膰
naubli偶a膰 innym i sobie
pokocha膰 znienawidzi膰 zrani膰
zabi膰 i odej艣膰 zatrze膰
wszystkie 艣lady
na piasku i w u艂omnej pami臋ci
min膮膰 jeszcze po drodze
nowy rok
raczkuj膮cy rumiany napchany
miliardami gwiazd marze艅
pragnie艅 tak
rzadko
tak rzadko spe艂nianych ale
zawsze b臋d膮
sobie 偶yczy膰 nawzajem
te naiwne
bezbronne miliony wszystkiego
co wed艂ug nich
najlepsze
ja te偶 wam i sobie tego
z nadej艣ciem
kolejnego b臋karta marze艅
偶ycz臋.

Ryszard Mierzejewski

M贸j bardzo osobisty wpis.

Nie czu艂am tych 艣wi膮t, 偶e si臋 tak wyra偶臋 brzydko – za choler臋. Pomy艣la艂am sobie, 偶e zn贸w to sprz膮tanie i planowanie tego wszystkiego. Kiedy zobaczy艂am ju偶 w listopadzie 艣wi膮teczne reklamy to by艂am wr臋cz w艣ciek艂a. My艣la艂am sobie, 偶e ta wredna komercja zabija we mnie uczucia do rodzinnych spotka艅 i epatuje mi po oczach drogimi prezentami, na kt贸re mnie nie sta膰 i wielu ludzi w Polsce, aby obdarowywa膰 swoich bliskich najnowszymi kom贸rkami, tabletami i tym wszystkim z wysokiej p贸艂ki.

My艣la艂am sobie, 偶e nie dam rady chyba tego wszystkiego ogarn膮膰, cho膰 m膮偶 pomaga. My艣la艂am sobie, 偶e moje dzieci maj膮 ju偶 swoje 偶ycie i zgra膰 z nimi termin 艣wi膮tecznego spotkania, aby wszystkim pasowa艂o, aby przyszli do nas, to graniczy z cudem. Oni przecie偶 maj膮 jeszcze innych do obskoczenia, bo na przyk艂ad rodzic贸w swoich m臋偶贸w i ich rodze艅stwo, 聽a wi臋c 聽my艣la艂am sobie, 偶e logistycznie si臋 nie da i mo偶e by膰 tak, 偶e spotkamy si臋 dopiero po 艣wi臋tach, bo jest weekend. Zniech臋ci艂o mnie to, ale otrzepa艂am si臋 i postanowi艂am dzia艂a膰 i wszystko zacz臋艂o si臋 pi臋knie uk艂ada膰.

Zabra艂am si臋 sukcesywnie do roboty, a wi臋c okna, firany, szk艂o, planowanie zakup贸w i to jak ozdobi膰 sw贸j dom na 艣wi臋ta, ale mimo to, nie czu艂am kompletnie bluesa i my艣la艂am sobie, 偶e co艣 ze mn膮 w tym roku jest nie tak. Jednak si臋 nie poddawa艂am i gdzie艣 tam w 艣rodku szuka艂am w sobie tego czego艣, 聽co by mnie natchn臋艂o i zacz臋艂o cieszy膰 na te wszystkie zabiegi i przygotowania.

Wiecie co, ale dopiero kiedy m膮偶 zrobi艂 wszystkie zakupy i mia艂am wszystko w domu, to dopiero poczu艂am w sobie werw臋, prawdziw膮 tak膮, 偶e ju偶 mam wszystko w domu i mog臋 si臋 w kuchni produkowa膰. Kto艣 zada mo偶e mi pytanie, dlaczego nie szukam niczego w Bogu, kt贸ry potrafi natchn膮膰 ludzi nadziej膮, si艂膮 聽i tym wszystkim, ale ja nie za bardzo wierz臋, a wi臋c mo偶e i dlatego trudno by艂o mi szuka膰 w sobie natchnienia. 艢wi臋ta to dla mnie przede wszystkim spotkanie z dzie膰mi i ich partnerami 偶yciowymi, a najwa偶niejsze, to z wnukami. Tak maj膮 atei艣ci i nic na to nie poradz臋, ale by膰 mo偶e jestem ogo艂ocona wewn臋trznie z tych wszystkich uniesie艅 i ko艣cielnej tradycji. Mo偶e jestem ubo偶sza, a mo偶e po prostu si臋 starzej臋, 偶e by艂o mi tak ci臋偶ko.

Paradoks jest w mojej rodzinie taki, 偶e kiedy ja szarpa艂am si臋 z m臋偶em, moje dzieci sz艂y do ko艣cio艂a i si臋 za nas modli艂y. Modli艂y si臋 na rekolekcjach, aby艣my w ko艅cu poszli po rozum do g艂owy, jako rodzice, bo kocha艂y nas tak bardzo. Ta wiara tkwi w nich do dzisiaj, a ja i m膮偶 nigdy do ko艣cio艂a nie lgn臋li艣my, cho膰 drog膮 pr贸b i b艂臋d贸w w 艣wiecie ateizmu doszli艣my do wniosku, 偶e tak po ludzku powinni艣my da膰 swoim dzieciom stabilizacj臋 i powinni艣my pokaza膰, 偶e bez ko艣cio艂a te偶 si臋 da i mo偶emy wyj膮膰 na prost膮 i tak te偶 si臋 sta艂o w ko艅cu – o losie.

Wracaj膮c do mojego zaniku odczuwania 艣wi膮t, to mam tak, 偶e kiedy mam zaj臋cie, to te偶 my艣l臋. My艣l臋 sobie, 偶e doczeka艂am kolejnych 艣wi膮t w jako takim zdrowiu. M膮偶 jest obok mnie i razem ci膮gniemy ten w贸zek. Gdzie艣 oko艂o soboty mia艂am cz臋ste chwile p艂aczliwe i zacz臋艂o mnie porz膮dnie rusza膰. Sta艂am si臋 taka uwra偶liwiona, 偶e co troszk臋 mia艂am mokre oczy i oto ju偶 wiedzia艂am. Wiedzia艂am 偶e to jest ten moment, 偶e zrobi臋 wszystko, aby te kolejne dane nam 艣wi臋ta zapragn臋艂am znowu prze偶ywa膰 i nagle pojawi艂a si臋 wena i ch臋膰 wielka, by w miar臋 mo偶liwo艣ci wszelakich zn贸w by艂o cudnie i magicznie.

My艣la艂am sobie, 偶e by艂o w moim 偶yciu tak wiele sytuacji, 偶e powinno praktycznie nie by膰 聽ju偶 mnie na tym 艣wiecie, a jednak jestem na przek贸r wszystkiemu i tym bardziej chce mi si臋 cieszy膰 moj膮 rodzin膮 i oby dane mi to b臋dzie i za rok. Mo偶e ponownie pokonam sam膮 siebie i przyjdzie wena do szykowania, a potem prze偶ywania.聽

Pierwszy raz, m贸j eksperyment przy pomocy m臋偶a. Jest inaczej i jest 艣miesznie, bo moja wena si臋 odnalaz艂a i zaszala艂a 馃檪

Telefon do Matki – jestem lekko rozedrgana :)

Dzwoni telefon. Widz臋 kto dzwoni, bo na smatfonie mam du偶e czcionki. Dzwoni moje dzieci臋, te najstarsze. S艂ysz臋 w s艂uchawce g艂os zdyszany. Kurcze, co Ona zn贸w taka zdyszana.

– Mamo, jak si臋 czujesz? – W miar臋 moja C贸rko si臋 czuj臋, a co Ty taka zdyszana jeste艣?

– Mamo, mam chwil臋 wolnego, a wi臋c biegn臋 na oko艂o jeziora, bo musz臋 nabra膰 dystansu do tego wszystkiego i od艣wie偶y膰 umys艂, bo w pracy jest tyle roboty i nie mam zupe艂nie czasu dla siebie, a w艂a艣nie wr贸ci艂am ze Szczecina z dw贸ch szkole艅 i jestem padni臋ta, a m贸j m膮偶 te偶 siedzi w pracy i wykorzysta艂am moment, 偶e moja c贸rka bawi si臋 z kuzynem, a wi臋c posz艂am na tras臋, aby nabra膰 do tego wszystkiego dystansu. – Wiesz, na tym szkoleniu pewna psycholo偶ka mnie pochwali艂a, 偶e mam du偶膮 wiedz臋 i powinnam zaj膮膰 si臋 szkoleniami innych, ale ja nie mog臋 jeszcze, bo Luizka jest jeszcze taka ma艂a i mnie potrzebuje. – Mo偶e zajm臋 si臋 zmian膮 zawodu po 40- tce, kiedy ona podro艣nie, cho膰 ju偶 mnie kusi, bo jestem zm臋czona prac膮 w gimnazjum.

– Tak, podzielam t臋 my艣l, ale pami臋taj, 偶e 艣wiata nie uzdrowisz, a wi臋c podejd藕 do tego z dystansem, bo si臋 wypalisz, ale znam Ciebie, 偶e inaczej nie potrafisz i bierzesz wszystko tak bardzo powa偶nie, a dzieciaki w gimnazjum maj膮 coraz wi臋cej problem贸w i jeszcze do tego ta cholerna biurokracja.

– Wiem mamo, 偶e radzi艂a艣 mi bardziej luzackie podej艣cie do pracy, ale ja inaczej nie umiem i z tego powodu cz臋sto nie sypiam, a do tego Luiza ma jaki艣 skok rozwojowy i zasypia dopiero po p贸艂nocy.

– Mamo, dzwoni艂am do Babci Halinki i ona kompletnie ju偶 nie s艂yszy, co ja do niej m贸wi臋, a wi臋c jest z ni膮 coraz gorzej.

– Wiem, ale jak ze mn膮 rozmawia, to si臋 strasznie pilnuje i nie powtarza si臋, a wi臋c nie chce mnie martwi膰 i jest bardzo zdyscyplinowana, a wi臋c uwa偶am, 偶e nie jest z ni膮 tak bardzo 藕le. Wiem, 偶e udaje, ale to jest jaka艣 forma 膰wiczenia m贸zgu!

– Mamo, wpadn臋 do Ciebie, ale teraz jestem tak cholernie zaj臋ta, a wi臋c mam za chwil臋 szkolenie, a potem musz臋 zrobi膰 sprawozdanie, a potem jako艣 ogarn膮膰 dom, bo go zaniedba艂am i jeszcze te艣cie, coraz gorzej si臋 czuj膮. Wybacz, 偶e tak rzadko jestem u Ciebie.

– C贸rko, a czy Ty my艣lisz, 偶e ja tego nie czuj臋 i dlatego z byle pierdo艂膮 do Ciebie nie dzwoni臋, bo wiem, 偶e nie wiesz gdzie palcem i tak dalej…

Wiem, 偶e wsp贸艂czesny 艣wiat p臋dzi i moje dzieci te偶. Wiem, 偶e nas kochaj膮, ale to nie moja wina, 偶e ja ju偶 ten p臋d mam za sob膮, a wy艣cig szczur贸w wci膮偶 trwa i co ja na to mog臋?

Mog臋 si臋 rozedrga膰 i kocha膰 i wspiera膰 ich – tyle mog臋 z m臋偶em, a w naszym domu ja klikam bloga, a m膮偶 ogl膮da swoje programy, a tam gdzie艣 艣wiat p臋dzi jak oszala艂y i wch艂on膮艂 nasze dzieci. Koniec, ale mo偶e jeszcze nie!

– Mamo strasznie Ci臋 kocham i tylko je艣li znajd臋 chwil臋 czasu, to wpadn臋 do Ciebie na pogaduchy i dobr膮 kaw臋. Kocham i pami臋taj, 偶e zawsze o Tobie my艣l臋.

A ja po takim telefonie p艂on臋 z rado艣ci, a jednak dr偶臋, bo co艣 mi si臋 przypomina, 偶e sama tak p臋dzi艂am przez 偶ycie i wiele po drodze pogubi艂am, ale na staro艣膰 chc臋 to wszystko naprawi膰 i powiedzie膰 im, 偶e bardzo ich wszystkim kocham, a偶 po 艣mier膰.

Niech te s艂owa zostan膮 na moim blogu, bo mo偶e kto艣, kiedy mnie ju偶 nie b臋dzie, zrozumie, 偶e odczuwa艂am i czu艂am histori臋 naszych relacji, ale hello, jeszcze 偶yj臋.

Ps. Ja ju偶 przep艂yn臋艂am Ocen 呕ycia i zosta艂a mi do przep艂yni臋cia malutka zatoczka i gdzie艣 tam jest przysta艅 z motto, 偶e oto ju偶 jest koniec, a moje dzieci wci膮偶 p艂yn膮 po morzach i oceanach, zahaczaj膮c o drobne wysepki i tak mnie to cieszy, 偶e wci膮偶 walcz膮. 馃檪

Czas, to dla nas, ani wr贸g, ani przyjaciel

A jesieni膮, a jesieni膮 w艂膮cza si臋 szukanie sensu 偶ycia. Zbli偶a si臋 ten dzie艅, kiedy wszyscy wyruszymy na cmentarze, aby po艂o偶y膰 kwiaty na grobach naszych bliskich i zapali膰 symboliczne 艣wiate艂ka.

Nie da si臋 uciec od tego dnia. Nie da si臋 nie my艣le膰 o tych, kt贸rzy nas zrodzili i z nami wiele lat byli. B臋dziemy odwiedza膰 ich groby i z pewno艣ci膮 spotkamy wielu swoich znajomych, dawno nie widzianych na cmentarzach. U艣miechnijmy si臋 do ich, bo 偶ycie, to tylko chwilka.

Nie wiem dlaczego ju偶 dzi艣 w艂膮czy艂o si臋 mi takie my艣lenie i pozbiera艂am piosenki o staro艣ci i przemijaniu, ale z racji mojego wieku, mam prawo do ka偶dego takiego dnia, w kt贸rym w艂膮cza si臋 nostalgia i zastanowienie nad sensem tego wszystkiego.聽

Jedne piosenki s膮 w klimacie weso艂ym, inne bardziej zadumane, ale 偶ycie nasze sk艂ada si臋 w艂a艣nie z takich emocji.

Zapraszam do refleksji 馃檪聽

A ja p臋dz臋 na spacer – mi艂ego dnia 馃檪

Julian Tuwim

Staruszkowie

Patrzymy sobie na ulic臋
Przez wp贸艂rozwart膮 okiennic臋.

W cz贸艂na ca艂ujemy cudze dziatki
I podlewamy w oknach kwiatki.

呕yjemy sobie, jak B贸g zdarzy,
Zrywamy kartki z kalendarzy.

 

Rozmy艣lania po 艣niadaniu

Oj, znacznie si臋 och艂odzi艂o i prosz臋 zauwa偶y膰, 偶e ot tak na pstryk i mamy jesie艅. Mo偶e jeszcze b臋dzie par臋 s艂onecznych dni, ale nie da si臋 ukry膰, i偶 jesie艅 zapuka艂a z dnia na dzie艅.

Jeszcze ludzie maj膮 urlopy, a dzieci wakacje, ale zbli偶amy si臋 z ka偶dym dniem do d艂ugiej zimy, kt贸rej ja osobi艣cie nie lubi臋.聽

W艂膮czy艂am elektryczny kominek, bo jest mi dzisiaj ju偶 zimno w moim domu i tak sobie my艣l臋 i my艣l臋, 偶e chyba nie doceniam dostatecznie tego, co mam. Nie korzystam z 偶ycia ile si臋 da, a troch臋 zwin臋艂am si臋 w k艂臋bek i siedz臋 w swojej skorupce, aby nikomu si臋 nie narazi膰? Zawsze by艂am domatork膮 i wola艂am swoj膮 samotno艣膰, kt贸r膮 znosz臋 ca艂kiem dobrze, a mo偶e powinnam wyruszy膰 gdzie艣, aby zdobywa膰 nowe l膮dy i krajobrazy? Jestem ciekawa 艣wiata, a jednak nie mam w sobie tyle odwagi, aby wyruszy膰 w podr贸偶 i ch艂on膮膰 艣wiat. Czego艣 si臋 boj臋 i obawiam, 偶e id膮c gdzie艣 tam, spotka mnie jaka艣 przykro艣膰 i nie dam sobie sama rady. Ludzie podr贸偶uj膮 samotnie i zwiedzaj膮 setki kilometr贸w nowe l膮dy, miejsca i kultury. Robi膮 zdj臋cia, dokumentuj膮, opisuj膮, pisz膮 ksi膮偶ki, a ja si臋 boj臋!

Widocznie nie jest mi ju偶 pisana podr贸偶 偶ycia i nie mam w genach tej 偶y艂ki w臋drownika i dlatego strach przed nieznanym mnie parali偶uje, cho膰 w g艂臋bi duszy chcia艂abym mie膰 na tyle odwagi, by wyrwa膰 si臋 ze swojego strachu, oswoi膰 go i wyjecha膰 w sin膮 dal.

Wiem, 偶e na pewne rzeczy ju偶 jest za p贸藕no, a wi臋c staram si臋 wychodzi膰 tylko w obr臋bie mojego miejsca zamieszkania, aby nie zakisi膰 si臋 w swojej skorupce i nie zgnu艣nie膰. Wiek, nie jest przeszkod膮, aby wyruszy膰 w 艣wiat, je艣li ma si臋 oczywi艣cie zdrowie, ale natura podr贸偶nika powinna by膰 w genach, a ja widocznie tej natury nie wyssa艂am z mlekiem matki i jestem niepoprawn膮 domatork膮 i z tym nale偶y si臋 pogodzi膰, bo nic na si艂臋.

Innym, kt贸rzy uwa偶aj膮, 偶e marnuj膮 swoje 偶ycie, 偶yj膮c byle jak i bez sensu, polecam poni偶szy link, kt贸ry by艂 natchnieniem do tego wpisu. Koniecznie obejrzyjcie i na chwil臋 si臋 zatrzymajcie. Pomy艣lcie, 偶e zawsze jest czas, aby wszystko zacz膮膰 od pocz膮tku. 馃檪

https://www.youtube.com/watch?v=GuTV7yBxYrU#t=328

A w powietrzu czu膰 ju偶 jesie艅!

Dzi艣 10 sierpnia, poczu艂am nagle jesie艅. Zawia艂 sobie ju偶 聽taki zimniejszy wiatr, kt贸ry wr贸偶y nag艂e och艂odzenie, a niebo zaci膮gn臋艂o si臋 g臋stymi chmurami. Ojej, a moje dzieci dopiero wybieraj膮 si臋 nad morze – pomy艣la艂am, bo dopiero teraz wyskroba艂y par臋 dni wolnego, aby jecha膰 i odpocz膮膰. Mam nadziej臋, 偶e z艂api膮 jeszcze promienie s艂o艅ca, a dzieci wykapi膮 si臋 w morzu.

Wychyli艂am g艂ow臋 przez okno i zauwa偶y艂am, 偶e li艣cie zaczynaj膮 powoli 偶贸艂kn膮膰, a s艂o艅ce 艣wieci ju偶 pod innym k膮tem, a wi臋c 艣wiat艂o do robienie fotografii jest ju偶 zupe艂nie inne. Nie wiem dlaczego, ale wyczuwam pierwsze symptomy jesieni, ale musz臋 napisa膰, 偶e jesie艅 bardzo lubi臋, za jej koloryt i r贸偶norodno艣膰 br膮z贸w i czerwieni, a jak z艂oto si臋 jeszcze wkradnie, to jestem ca艂a w skowronkach. Kocham s艂oneczn膮 jesie艅, a dla fotograf贸w jest to wspania艂a pora, by wyj艣膰 o poranku z domu i z艂apa膰 w obiektyw poranne mg艂y, zatopione w kropelkach rosy, gdzie艣 na 艂膮ce i wple艣膰 w obraz 偶贸艂kn膮ce trawy. Albo bociany odlatuj膮ce i inne ptactwo, kt贸re 偶egna na troch臋 nasz s艂owia艅ski kraj.

Rozanieli艂am si臋, ale podkre艣lam, 偶e jesie艅, kiedy艣 dla mnie, z艂owroga, bo sprowadzaj膮ca do mojej g艂owy stany depresyjne, od kilku lat nie stanowi dla mnie ju偶 偶adnego problemu, gdy偶 nauczy艂am si臋 j膮 oswaja膰, a przede wszystkim spojrze膰 na ni膮 jako na por臋 roku, kt贸r膮 prze偶y膰 nale偶y, a je艣li nawet dopada mnie melancholia, to jest to mi艂y dla mnie ju偶 stan i je艣li 艂za sp艂ynie po policzku, to te偶 lubi臋 t臋 艂z臋, bo organizm musi si臋 od czasu do czasu oczy艣ci膰. 馃榾

Dlatego namawiam – pokochajmy jesie艅, a dzi艣 pomiesza艂am moje fotografie z piosenkami, jakie mi pasowa艂y do moich obraz贸w. Melancholijna dzi艣 jestem i ju偶 troch臋 jakby jesienna.

Mi艂ego popo艂udnia 馃檪

https://www.youtube.com/watch?v=0sx9UdH2s_Q