Archiwa tagu: kuchnia

Jeść i przeżywać!

 

Obraz może zawierać: jedzenie

Raz w roku mam smaka na pizzę, ale dziś pizzeria była zamknięta, to poradziłam sobie trochę inaczej.

Jeśli mamy w domu czerstwe pieczywo, to można je odświeżyć i zrobić sobie pyszną kanapkę akurat na śniadanie, albo na kolację.

Kanapka jest smakiem zbliżona do pizzy ha ha.

Robię tak:

  • bułkę przekroiłam i każdą część posmarowałam masłem,
  • obie części posmarowaną stroną położyłam na suchą, rozgrzaną patelnię do zrumienienia każdej,
  • w międzyczasie przygotowałam dwa plastry pomidora i dwa plastry żółtego sera – obojętnie jakiego,
  • kiedy części się zrumieniły, odwróciłam je i położyłam plaster pomidora na dwie części i po plastrze sera, a następnie podłam odrobiną wody i przykryłam pokrywką.
  • kiedy ser się roztopi, to znak, że kanapka już jest gotowa,
  • kiedy kanapka była na talerzu, to użyłam na roztopiony ser kapkę ketchupu – wychodzi więc ciepła kanapka i mamy uratowane pieczywo,
  • polecam każdemu, bo w ciągu 10 minut można sobie przygotować kanapkę, która syci,
  • jeśli nie mamy pomidora, to można użyć ogórka, wędlinę i co tam mamy w lodówce.

A teraz drugi temat.

Na starsze lata postanowiłam po bardzo wielu latach przypomnieć sobie serial Jerzego Antczaka – „Noce i dnie”, zrealizowany na podstawie powieści – Marii Dąbrowskiej.

Chyba każdy Polak w moim wieku oglądał z zapartym  tchem to arcydzieło i naprawdę warto wracać do tego serialu.

Oglądam i płaczę co rusz, bo odzywa się we mnie ta polskość, ta patriotyczna dusza.

Odcinków jest 12, a ja obejrzałam już 9, a każdy odcinek trwa godzinę mniej więcej.

Film postał w 1975 roku, czyli już bardzo dawno, a w powieści Maria  Dąbrowska opisała rodzinę, dwóch pokoleń rodziny Niechciców, ukazanie na tle przemian, społeczeństwa polskiego w latach 1865-1914.

Bardzo się dziwię, że „Noce i dnie” nie zostały zauważone na świecie, bo uważam, że ten film zasługuje na Oscara, gdyż  był realizowany z wielkim rozmachem z zachowaniem wszelkich szczegółów z tamtych czasów.

Jerzy Antczak cudownie osadził losy rodzin w tamtych czasach, zdrady, miłości, wychowania dzieci i ludzkie charaktery i tu zdradzę, że jestem taką trochę Barbarą, bo tak jakby mamy podobny charakter, gdyż czasami jestem też taką histeryczką, ale kochana przez Męża.

Na filmie widzimy cudowne, malownicze pejzaże polskiej wsi z tymi naszymi wierzbami i polami w różnych kolorach zależnie od pory roku.

Każdy kadr, to jest obraz tamtejszej rzeczywistości i ciekawa jestem skąd Maria Dąbrowska tak doskonale to opisała.

Śledzimy  losy bohaterów, których gra najlepsza śmietana polskiego aktorstwa i ja to nazywam – majstersztyk.

Jakże wielu aktorów już odeszło, ale ich młode twarze zostały w tym serialu – i ta cudna muzyka!

Oglądajcie wszystko, co polskie, bo teraz produkowany jest śmietnik, który odbiega od genialnego kina z lat 70 – 80.

Kiedyś był Antczak, a teraz jest Vega – widzicie różnicę?

 

Podobny obraz

 

 

Znalezione obrazy dla zapytania noce i dnie

 

Znalezione obrazy dla zapytania noce i dnie

Znalezione obrazy dla zapytania noce i dnie

Reklamy

Lato, lato wszędzie oszalało!

Uwielbiam lato i nie z powodu takich upałów, wręcz grożnych dla starszych ludzi.

Uwielbiam lato, bo po długiej  jesieni i zimie pojawiają się dary na naszym stole.

Przez dwa tygodnie zajadalismy się truskawkami w formie musu z odrobiną cukru wanilowego i maślanki, a potem gotowałam bigos z młodej kapusty, a także kiszę ogórki małosolne.

Zaliczyłam tez zupę z botwinki – uwielbiam.

Dziś z własnych ogórków ugotowałam ekstra, smaczną zupę ogórkową, zabieloną śmietaną 18 procentową na lekkim rosole z ziemniakami i ryżem.

W dzbanku stoi woda z cytryną, aby odrobinę zastąpić wodę z butelek. Podobno jest niezdrowa, bo w butelkach pływa plastik!?

Piszę nieutralnie, nie zahaczając o rodzinne tematy, bo mam jazdę na sto fajerek i bez trzmanaki!

Wracając do kuchni, to oto mamy wysyp wszystkiego, co najlepsze, bo truskawki, fasolę szparagową, bób, młode warzywa, wiśnie, czereśnie, agrest, porzeczki i mimo, że w tym roku wszystko jest bardzo drogie, to warto kupić troszkę i posmakować wzmacniając swój organizm.

Latem to ja mogę żyć praktycznie bez mięsa, bo mi wystarcza arbuz i na obiad bób,  który gotuję z odrobiną soli i masła.

Kolację jem o 18 i chudnę!

Kiedy jest taki upał, to nie chce się jeść ciężkostrawnych potraw, bo organizm domaga się coś lżejszego i dużo wody.

A jak Wy się odżywacie w te upały?

Jak o siebie dbacie, bo ja z utęsknieniem czekam na polskie pomidory pachnące słońcem.

  • pomodory pokrojone w kostkę, ząbek czosnku i jogurt – niebo w gębie.

Poniżej wkleiłam właściwości zdrowotne bobu!

Obraz może zawierać: jedzenie

 

Co kryje w sobie bób? Sprawdź, czy warto go jeść?

Świeży bób ma najwięcej składników odżywczych. Właśnie to warzywo obok innych warzyw sezonowych dominuje latem na straganach. Nie tylko jest pyszny i sycący, ale też bardzo zdrowy i naprawdę bogaty w białko. Warto więc włączyć go do diety i skomponować świeże letnie menu.

 

Dlaczego warto jeść bób?

Owoce bobu to sporych rozmiarów strąki, w których kryje się 3-5 nerkowatych nasion. To właśnie nasiona są skarbnicą witamin i minerałów. Młode ziarna bobu mają jasny, zielony kolor i mogą być zjadane na surowo. Te dojrzałe – należy wcześniej obgotować. Pamiętajmy, że w skórce obub jest najwięcej wartości odżywczych. Bób smakuje najlepiej przygotowany metodą tradycyjną – czyli ugotowany w osolonej wodzie z odrobiną masła. Można również używać gotowanego bobu jako dodatku do zup i sałatek. Ta strączkowa roślina zawiera dużą ilość białka, węglowodanów, oraz witamin: B1, B2, PP, C i prowitaminy A. Zawiera ponadto: wapń, fosfor, żelazomagnez i karoten. Bób dostarcza dużą dawkę błonnika, który skraca czas trawienia i poprawia funkcjonowanie przewodu pokarmowego, co jest ważne szczególnie dla osób dbających o linię. Należy wspomnieć, że ugotowany bób ma tylko 85 kcal w 100 g. Polecany jest również dla osób z chorobami układu krążenia – nie zawiera cholesterolu.

Bób z koprem

  • 1/2 kg bobu,
  • gałązka kopru,
  • łyżka masła,
  • sok z cytryny,
  • sól,
  • pieprz.

Bób gotujemy w sporej ilości wody, do której wrzucamy małą łyżeczkę masła i koper. Gdy bób jest miękki, odlewamy i stawiamy garnek z powrotem na ogniu. Wrzucamy pozostałe masło i delikatnie, drewnianą łyżką przewracamy ziarna bobu. Wlewamy sok z cytryny. Solimy i dodajemy nieco pieprzu. Pozostawiamy na chwilę, by składniki wymieszały się smakami.

Bób z pomidorami

  • 1 kg świeżego bobu,
  • 2 pomidory,
  • cebule,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 2 łyżki masła,
  • ulubione przyprawy.

Bób płuczemy, zalewamy wrzącą wodą, ugotować. Solimy pod koniec gotowania. Po ostudzeniu obieramy ze skóry. Obraną cebulę i czosnek siekamy. W dużym rondlu rozgrzewamy łyżkę masła, szklimy na nim cebulę i czosnek, dodajemy bób, pokrojone w kostkę pomidory, łyżkę masła i zioła. Dusimy kilka minut, mieszając. Przyprawiamy do smaku, podajemy.

Sałatka z bobem

  • 300 g bobu,
  • 2 jajka,
  • pomidor,
  • 4 łyżki śmietany,
  • łyżeczka musztardy,
  • sól,
  • pieprz,
  • łyżka siekanego koperku.

Bób gotujemy i obieramy z łupinek. Ugotowane na twardo jajka i cebulę siekamy. Bób układamy w salaterce, dodajemy jajka, cebulę i pomidory pokrojone w kostkę. Doprawiamy do smaku. Całość polewamy jogurtem naturalnym wymieszaną z musztardą i koperkiem.

W codzienności można znaleźć okrucieństwo!

Nie ma na blogu pitu, pitu i jak pisałam, że zrobię schaboszczaka à la Magda Gessler, to tak się też stało!

Miał być w poniedziałek, ale się stało, że dziś się ochłodziło nieco w zachodniej Polsce i miałam siłę na siedzenie w kuchni.

Robi się znacznie dłużej taki kotlet, ale warto się natrudzić, gdyż jest to taka odmiana od zwykłego, polskiego przepisu. Smakuje wybornie.

Róznica jest taka, że między dobrze rozbitym schabowym, a karkówką trzeba płaty posmarować startą cebulą, co jest wyczuwalne podczas jedzenia.

Przepis we wpisie poniżej.

https://sagula.wordpress.com/2019/06/15/poprosze-schabowego-raz/

Obraz może zawierać: jedzenie

Mam troje Wnucząt w wieku tej zamordowanej przez zwyrodnialca Kristiny i kiedy się dowiedziałam o tym bestialskim morderstwie, to mnie wprost zamurowało jak chyba wszystkich!

Takie morderstwa nie zdarzają się często, a więc bardzo oburzają i chce się jak naszybciej poznać mordercę i przyczyny zabójstwa.

Czekałam z niecierpliwością na wieść, że go pojmali i zostanie odpowiednio do czynu potraktowany przez polskie prawo.

Dlaczego doszło do tak makabrycznej zbrodni, to wyjaśni dochodzenie i pewnie będzie bardzo długie, a faceta poddadzą z pewnością badaniom psychiatrycznym!

Jednak stało się to, że matka dziewczynki  – 20 lat starsza od oprawcy, wpuszcza go do swojego domu i ten od czasu do czasu u niej nocuje – seks!

Młodzian zakochuje się w matce, ale dziewczynce coś się nie podoba i mówi o tym głośno.

Przeszkodę więc należy usunąć raz na zawsze i w chorym umyśle rodzi się chęć pozbycia  zawady, a więc trzeba zwabić dziecko, razić kilkanaście razy nożem i uszkodzić dziecka genitalia tępym narzędziem, aby upozorawać morderstwo na pedofla.

Tak jest to opisywane w mediach i to się nie mieści w mojej głowie.

Napiszę jasno i wyraźnie – jestem w takich przypadkach za karą śmierci!

Nie na krześle elektryczynym, ale podanie delikwentowi śmiertelnego zastrzyku, tak jak przy eutanazji gdzieś za granicą!

Jestem za tym, aby współwięźniowe zrobili mu w areszcie piekło na ziemi i jestem za tym by sobie sam skrócił życie, bo nie chcę z moich podatków utrzymywać bestii!

Tak go przywitali więźniowie i chwała im za to!

Wielki patriota na koszulce zabija!

Morderca Kristiny

Poproszę schabowego – raz!

 

Pinterestt/kitchme

Bardzo często oglądam programy kulinarne, bo lubię podpatrzeć coś nowego i to kombinować we własnej kuchni.

Ogromnie lubię „Okrasę, który łamie przepisy” i podoba mi się w nim taka natruralna szczerość.

Makłowicz też znajduje swoje miejsce w moim sercu, bo on gotuje, a jednocześnie pokazuje widzowi świat.

Nie ukrywam, że oglądam program Magdy Gessler – „Kuchenne Rewolucje” i często oglądam nawet powtórki.

Sama Gessler nie podoba mi się z tym jej chamstwem i rzucaniem potrawami, ale interesuje mnie fakt, czy po jej powrocie do restauracji właściciele trzymają poziom i restauracja zyskuje na klientach.

Dzisiaj oglądałam rewolucję w Poznaniu w małym, rodzinnym barze – „Czerwony kapturek” i nie żałuję, bo w poniedziałek bedę robiła innego kotleta schabowego!

Z Mężem możemy nie jeść mięsa i cały tydzień, ale oboje jesteśmy łasi na schabowego, a do tego mizeria z ogórków z czosnkiem, śmietaną i  do tego ziemniak, a jak młode, to miodzio z koperkiem.

Jak robimy tego schaboszczaka, aby był tak wielki jak talerz?

Tajemnica tkwi w tym, że łączymy schab z karkówką na co bym nigdy nie wpadła!

Składniki:

– 4 plastry schabu dla czterech osób

– 4 plastry karkówki – w oryginale schab karkowy (lub łącznie 8 plastrów schabu)

– kilka łyżek mąki do panierowania

– 3-4 jaja roztrzepać, posolić, popieprzyć i dodać 3 ząbki czosnku

– 2 cebule

– bułka tarta do panierowania

– smalec do smażenia

– sól i pieprz

Sposób przygotowania:

Mięso rozbić tłuczkiem na cienkie kotlety, oprószyć solą i pieprzem, odstawić na co najmniej pół godziny. Cebulę zetrzeć na tarce. Płat schabu posmarować startą cebulą, na nim ułożyć schab karkowy. Plastry mięsa docisnąć. Panierować kolejno: mąką, jajko, bułka tarta. Smażyć na rozgrzanym smalcu na złoty kolor.

Źródło: Ofeminin
Macie swoje tajmnice w stworzeniu najbardziej smakowitego schaboszczaka, że rodzina bije pokłony?
A traz dam coś pod dyskusję, na co wpadłam zeszłego roku, a mianowicie:

„Nie mieliśmy 500+, ani 300+, bo byliśmy bieda +, ale nasze dzieci pokończyły studia i są prawymi i wykształconymi ludźmi!👩🏫”

Upał trwa!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Surówka koreańska – kimchi!

 

Znalezione obrazy dla zapytania kimchi

Kilkanaście notek niżej pisałam, że zabieram się za koreańskie kimchi czyt. kimczi, a podstawowym składnikiem tej potrawy jest kapusta pekińska.

Jest to zestaw kiszonych warzyw jak np. por, szczypor, papryka, marchew i przypraw takich jak imbir, papryka słodka i pikantna w proszku, sól, cukier, mąka pszenna, sos sojowy.

Ubiłam  to wszystko w słoju i tak stało chyba ponad miesiąc i się kisiło.

Od czasu do czasu słoik stawiałam odwrotnie, aby powstały sok dotarł wszędzie i tym sposobem się udało, bo nie pojawiła się żadna pleśń, jak to się czasami zdarza z kiszonkami.

Właściwie robiłam wszystko na oko, podpierając się przepisami, ale każdy przepis był inny, bo tylko Koreanki robią to prawidłowo.

Naprawdę bałam się po miesiącu to otworzyć, gdyż bałam się tego, jak mi to posmakuje.

Niepotrzebnie sie bałam, bo dziś odkręciłam słój i jest moc i jest okej, a tylko pierwszy kęs trochę zadziwia smakiem azjatyckim, a potem zaczyna wciągać i co trochę podchodzę i jem w małych ilościach.

Wszystkie składniki się cudnie przegryzły, co podkręciło smak tej surówki, a warto ją jeść, gdyż:

„Kimchi – właściwości zdrowotne i przeciwwskazania

Kimchi zawiera liczne witaminy (zwłaszcza witaminy z grupy B), składniki mineralne oraz błonnik, jednak za jego najważniejszy składnik uznaje się pożyteczne bakterie Lactobacillus – należące do grupy bakterii kwasu mlekowego. Wywierają one pozytywny wpływ na zdrowie – wspomagają trawienie i regulują pracę jelit. Hamują także rozwój bakterii chorobotwórczych, gdyż wytwarzają produkty przemiany „trujące” dla innych bakterii. Zwiększają również odporność na infekcje i wzmacniają organizm.”

https://www.poradnikzdrowie.pl/diety-i-zywienie/co-jesz/kimchi-wlasciwosci-i-przepis-jak-zrobic-kimchi-w-domu-aa-XnPy-T9y3-vJwH.html

Czy zrobię to drugi raz, tego nie wiem, bo jednak jestem za tradycją i następnym razem jednak ukiszę naszą kapustę z marchewką – uwielbiam w każdej postaci.

Zrobiłam kimchi, bo byłam tak po kobiecemu ciekawa tego smaku.

Jest dobrze, ale wolę jednak domową, naszą kapustę kiszoną, która niewątplwie ma w sobie także masę witaminek.

Obiecałam, że napiszę wrażenia i napisałam 🙂

Mąż jeszcze nie odważył się popróbować! 😀

Kto się pokusi, to niech szuka przepisów w sieci!

Obraz może zawierać: jedzenie

Wielka dama tańczy sama!

 

Obraz może zawierać: jedzenie

Moja koreańska surówka już się fermentuje.

Ma tak stać przez 6 tygodni, aby się wszystko przegryzło, ale oczywiście można ją już popróbować po 5 dniach – to tak na marginesie.

Walory smakowe opiszę oczywiście.

A teraz inny temat i choć jestem seniorką i powinno mnie, to nic nie obchodzić, to niestety, ale obchodzi!

Może w moim wieku powinnam robić szydełkiem serwetki, albo liczyć oczka na drutach, by powstał jakiś sweterek, albo czapeczka dla Wnucząt, ale ja nie!

Muszę wiedzieć, co się dzieje w Polsce i śledzę pilnie polską politykę i choć nie raz chce mi się wyć z powodu niszczenia Polski, to trwam i nie potrafię bez tego żyć.

Właściwie zawsze taka byłam, bo nigdy Polska nie była mi obojętna.

W związku z tym jestem zainteresowana polityką, gdyż kocham Cię Polsko i chciałabym, abyś rosła w siłę europejską, a nie w kościelną, bo tak, to się dzieje od prawie 4 lat.

Mimo, że jestem seniorką, to wciąż jestem kobietą i zawsze lubiłam mądre, silne, stanowcze kobiety w polityce, którym zależało na sprawach kobiet i które za nimi staną murem.

Ja seniorka popieram polskie kobiety, które mają masę niezałatwionych spraw, gdyż PiS kobiet nie lubi.

Te kobiety liczyły na głos „Pierwszej Damy”, że je wesprze, wypowie się, ale nigdy tak się przez 4 lata nie stało!

Mamy wybitnie zastraszoną „Pierwszą Damę”, a może zwyczajnego lenia i ignoranta.

Przecież pracowała jako nauczycielka języka niemieckiego i przecież musiała rozmawiać z innymi nauczycielami, a potem coś się z nią stało, że mowę jej odebrało!

Michelle Obama też lekko nie miała za prezydentury męża, a mimo to miała swoje, konkretne zdanie i nawet napisała bardzo poczytną książkę.

Danuta Wałęsa także podzieliła się z Polską o swojej milości, rozterkach, dramatach ze swojejgo życia, a od Agaty nie można wydębić wielkie NIC!

Historia Agatę Duda zapisze jako kobietę bez swojego zdania, bez iskry, bez błysku w oku, leniwą, bojaźliwą, katolicką i oto ludzie listy piszą, że:

Agata Duda wryta w ziemię. Te słowa rozłożyły Polaków na łopatki!

 

Pierwsza dama, Agata Duda od początku prezydentury swojego męża nie za często udziela się w polityce. To zawsze wypominają jej zwolennicy opozycji, którzy uważają, że nie wystarczająco spełnia ona swoje obowiązki. Jedna z aktywistek tego ugrupowania, Pani Maja Kowalska postanowiła wystosować długi wpis, w którym oberwało się małżonce prezydenta.

Szanowna pani Duda pierwsza niemowo RP, piszę post ponieważ poskarżyłaś się prasie, że zachowujesz się tak skandalicznie ponieważ nie chciałaś być pierwszą damą. No cóż masz kobieto prawo ale za przeproszeniem jesteś starą babą nie przedszkolakiem,który ryczy i stroi fochy bo mama nie zabrała na lody. Jesteś kobietą pod pięćdziesiątkę czyli dorosłą a dorosłość to znaczy umieć zachować się na poziomie i przyjąć na klatę to co niesie życie. Nikt nie ma tylko tego co chce, życie stawia nas w różnych sytuacjach, którym musimy sprostać, z godnością przyjmować wyzwania. Ty masz fochy od początku to po cholerę robiłaś nas w konia występując w kampanii mężulka, należało otwarcie powiedzieć NIE !!! a ty brnęłaś w kłamstwo ale co ciekawe bawić się na zagranicznych podróżach za naszą kasę to potrafisz, nie słyszałam odmowy, że nie pojedziesz🤔 – rozpoczęła.

Ale słowa nawet jednego dla utrzymującego wasze tyłki Narodu to nie masz, gdzie jesteś jak upokarza się kobiety polskie? a pewnie ty tak nisko nie patrzysz, co tam jakieś baby z parasolkami czy wieszakami a te baby wiele nie wymagają prócz ciepłego słowa: jako kobieta jestem z Wami lub coś w tym stylu. Gdzie jesteś jak na twoich oczach mąż łamie Konstytucję? Milczysz jako winna współudziału bo co to cię obchodzi, masz ojczyznę w zadzie bo nie chciałaś być prezydentową. Wiesz co szmatko kukło, zejdź mi z oczu bo mam mdłości jak widzę kogoś takiego zdziecinniałego, bez honoru i powagi. Pasujecie do siebie z klęczącym mężusiem, mięczaki i przestępcy łamiący prawo i mający gdzieś pracodawcę i fundatora swojego dolce vita czyli Naród. Odkąd Polska ma prezydenta jesteście pierwszymi, którzy upodlili prezydenturę, wstyd mi za was, jesteście pośmiewiskiem całego świata, mali nędzni ludzie, powinnaś zgnić w celi razem ze swoim mężusiem.amen – zakończyła.

Znalezione obrazy dla zapytania śmieszne zdjęcie agaty dudy

Agata Duda wryta w ziemię. Te słowa rozłożyły Polaków na łopatki!

Jeść i chudnąć!

 

Obraz może zawierać: jedzenie

Moje kimchi się już kisi, ale nie będę już tym Was zanudzała. Na zdjęciu są warzywa, które posiekałam i zobaczę, co mi z tego wyjdzie i czy ten smak egzotyczny mi podejdzie!

Jeśli nie wywalę! Napiszę o tym!

Przez dwa lata choroby mojej Mamy schudłam 12 kilo, bo kompletnie nie jadłam regularnie, a i stres zrobił swoje.

Kiedy Mama odeszła przestałam jeść posiłki po godzinie 18 i waga wciąż się utrzymuje, choć powoli się uspokajam, a mimo to efekt jo-jo nie nastąpił.

Jednak chciałabym jeszcze zrzucić 5 kilo, ale jak to zrobić?

Wiem, że trzeba się więcej ruszać i mądrze się odżywiać, ale ja z tym ruszaniem mam kłopot i chyba kupię sobie orbiterek, aby trochę, codziennie poćwiczyć we własnym domu.

Ktoś w mojej rodzinie stosuje dietę Dąbrowskiej i w ciągu 40 dni jej stosowania schudł i efekt jest rewalacyjny, bo po prostu widać tę przemianę.

Ta dieta ma swoich zwolenników i przeciwników, ale podobno leczy wiele schorzeń!

Dieta Dąbrowskiej polega na tym, aby przez 40 dni zjadać tylko warzywa i niektóre owoce, bo nie wszystkie.

Jadłospis dzienny wygląda mniej więcej tak:

  • śniadanie – surówka z ogórka kiszonego, cebuli i selera naciowego, zupka z brokułu z włoszczyzną, herbata miętowa,
  • przekąska – pokrojona w słupki marchewka,
  • obiad – zupa krem z dyni z dodatkiem selera naciowego, pieczone pomidory nadziewane jarzynami, kompot z jabłek (z dodatkiem goździków) bez cukru,
  • podwieczorek – suszone jabłko, sok z buraka,
  • kolacja – biała kapusta na ciepło z koperkiem, mix sałat ze szczypiorkiem, herbata owocowa lub z melisy.

Niby ciekawie, ale znam siebie i nie wytrzymałabym tyle dni na zielsku tylko, a więc odpada, bo w tej diecie trzeba być konsekwentym.

Dziś rozmawiałam przez telefon z moją Córką, która podrzuciła mi inny sposób odchudzania, a mianowicie spożywanie czerwonego grejfruta.

Poznała osobę, która na kolację wypija sok z czerwonego grejfruta i chudnie, a więc od poniedziałku zaczynam ja razem z Mężem tak dla zdrowotności, bo grajfrut ma wspaniałe właściwości dla cukrzyków, chorych na serce i pomaga w przemianie materii.

Grejpfrut a odchudzanie

Grejpfruty są niskokaloryczne (w 100 g mają tylko 50 kcal), a do tego przyśpieszają przemianę materii, ułatwiają spalanie tłuszczów i oczyszczają organizm – dzięki czemu opóźniają proces starzenia i poprawiają urodę. Bezkonkurencyjna pod tym względem jest biała wewnętrzna skórka, czyli albedo (znajdująca się w niej naryngina lekko przeczyszcza). Nie warto więc pedantycznie oczyszczać z niej owoców, lepiej polubić jej lekko gorzkawy smak, szczególnie w czasie trwania diety oczyszczającej.

Grejpfruty mają niski indeks glikemiczny (IG=20), a do tego dzięki zawartości pektyn obniżają poziom glukozy we krwi, są więc owocami wskazanymi dla cukrzyków.

https://zdrowie.tvn.pl/a/dieta-grejpfrutowa-grejpfrut-a-odchudzanie

Znalezione obrazy dla zapytania sok z grejpfruta

 

Szymborska: Ludzie głupieją hurtowo i mądrzeją detalicznie!

 

Obraz może zawierać: jedzenie

Mam już wszystkie składniki do produkcji kimchi, a nawet o dwa składniki więcej, bo dodam por i czerwoną paprykę.

Jutro zabieram się do roboty i zobaczę, co mi  z tego wyjdzie! Mam nadzieję, że wyjdzie i wejdzie w stały kulinarny obowiązek, ale i przyjemność dla zdrowia.

Taka ciekawostka, że Koreanki prześcigają się w kimchi tak,  jak my Polki w gotowaniu rewalecyjnego rosołu, bigosu, czy też pierogów! 😀

Z innej beczki:

Wydaje mi się, że nasze społeczeństwo hurtowo głupieje od tego dobrobytu jaki PiS zafundował Polakom.

Czytam u Doroty Zawadzkiej o tym, jak współczene matki nazywają swoje dzieci i po zapoznaniu się stwierdzam, że jest coraz gorzej, bo w mojej głowie się nie mieści, że można tak poniżać własne dzieciaki i czytamy:

Dorota Zawadzka

2 godz.

Kaszojad, gówniak gangryna, gadzina, pierdutek, dupolek, smierdziol, dziad, gnidka, zaraza, pierdoła, dziadul, szarańcza, gnom, troll. małpiszon, pchła. bachor, pysiak, bombel, gówniak, znajduch, gad, kluska, paskuda, kasownik, gadzina, gnida, wstręciak, barachło, zafajduła, zwłoczki, gnom, krzykacz, robal/ robactwo, piszczałka, zbój, łobuz, dziecior, śmierdziel, wredota, potwór, terrorysta, szarańcza, pierdzioch, parówa, pierdólka, gnojek jeden, oszołomek, potworek, krowicha, duperelek, smrodek, nicpoń, glizda, frankenstein, koczkodan, karaluch, pierdoła, glutek, małpiszon, gałgan, dupelek, zaraza, trucizna, małpa zielona, stonka, wsza piszczałka, cholera, dziamdziak, cielak…

– tak mówią DO swoich dzieci mamusi, a „wszystko podszyte ogromem miłości wylewającej się z każdym określeniem.” = jak napisała jedna z tych mamuś. 😂

Ciekwe jak mówią o tych kobietach ich mężowie/partnerzy i jak mówią lub będą o nich i do nich mowić za chwilkę ich dzieci.
Ech.
PS
najsmutniejsze są zachwyty tych mamuś nad tymi określeniami i podkreślanie, że przecież dzieci MAJĄ poczucie humoru.

*******

Zalewska rozmontowała to, co było dobre w polskiej szkole i popsuła oświatę i edukację.

Z premedytacją ten rząd popsuł polską szkołę i poniżył nauczycieli.

Dał rodzinom, to sławetne 500+, które spowodowało brak chęci do nauki, bo przecież wystarczy napłodzić dzieci i żyć jak pączki w maśle.

Nie twierdzę, że rozpuścili całe społeczeństwo, ale znaczną jego część, która za niedługo będzie chciała żyć jeno na koszt państwa, bo po co się starać, kiedy kasa na konto wypływa.

Mój znajomy z Facebooka – pisarz – Andrzej Rodan dokonał analizy, jak to za chwilę może wyglądać!

DZIESIENĆ LAT PUŹNIEJ PO MATÓŻE+
Jezdem matóżysta z roku 2019. Dzienki premjerowi Morawieckiemu wujt mi podpisał cenzórem, bo na hój nam naóczyciele. Na stódia nie poszłem chociarz dzienki PiS mogłem. Bo na hój mi stódia jak mam 500 plós na 4 dziecka i po pińcet na karzdom krowem, rze nie wspomnem o śfiniach, a jak pujdem na emerytóre to jeszce dostane tysionc+. Bendem głosował na Kaczyńskiego, Morawieckiego, Zalefską, Mazórek, Szydło, Ziobro, Sasina, Sóskiego, bo to mondre lódzie som, a reszta to wermacht, zdradzieckie mordy i. Faszysty od degola. Zara siem szykóje do doktorató z filozofii. Dzienki premjerowi potpisze mi dyplom doktorski sołtysowa z Brzeszcze. Muj szfagier Zenek ślusarz z zawodu dostał dyplom lekarza od burmiszcza i jezd ordynatorem-hirurgiem w wojewuckim szpitalu. Nieh rzyje PIS i rzeby żondził jak najdłórzej. Jak wystompilim z tej zasranej rzydowskiej Ónii Ełropejskiej to mamy godność i sówerenność.

Obraz może zawierać: 1 osoba, mem i tekst

Obraz może zawierać: ludzie siedzą i w budynku

 

Bomba witaminowa!

Nauczyciele od soboty zawieszają strajk, a ja mam z tego powodu mętlik w głowie, bo znowu kolejna grupa zawodowa przegrała, a rząd odtrąbił sukces.

Wkurzyłam się na maksa, bo uważam, że jesli coś się zaczęło, to trzeba skończyć i strajkować dalej, nawet kosztem dzieci i młodzieży!

Trzeba było cisnąć do skutku, a wznowienie we wrześniu strajku, to już nie będzie tak samo, bo grupa zawodowa się podzieli  i skala strajku będzie o mniejszym zasięgu.

Można tylko się pocieszyć tym, że nauczyciele nie będą głosować w jesiennych wyborach na PiS, bo zostali upokorzeni!

Znerwiłam się okrutnie, bo znowu nic Polakom nie wyszło z protestów, tak jak sędziom na przykład.

Uciekłam od polityki w programy przyrodnicze i podróżnicze i trafiłam na rewelację, a mianowicie na program, gdzie pokazano przepis na najbardziej zdrową dietę na świecie.

Staram się szykować posiłki zdrowe, domowe, bo mam awersję do produktów przetworzonych, w których zawsze można znaleźć różne „E” i glutamin sodu, oraz inne świństwa!

Będę robiła więc tę zdrową dietę świata, pochodzącą z Korei na bazie kapusty pekińskiej i dodatków warzywnych, a nazywa się to kimchi, a czytaj kimczi!

Jest to bomba witaminowa i wychodzi z tego  surówka, a’la sałatka, którą można spożywać do wszystkiego, bo np. do naszego schaboszczaka, a także nadaje się, by ugotować aromatyczną zupę.

Jutro zabieram się za zakup potrzebnych produkótów i będę się realizowała w kuchni!

Wpadłam do sieci i stwierdziłam, że szkoły są różne, a dużo porad znajdziemy na YT, bo każdy inaczej podaje receptę, ale warto sie pobawić, aby dostarczyć organizmowi masę witamin!

Kimchi przepis – 김치

https://korea-online.pl/przepis-mak-kimchi.html

Kimchi przepis - 김치

  • Autor: Mateusz Petkiewicz
  • – Opublikowano:  Zaktualizowano: 

Dziś zajmiemy się przygotowaniem kimchi (czyt. kimczi) według bardzo prostego przepisu. Kimchi jest przystawką, bez której żaden Koreańczyk nie wyobraża sobie posiłku. Jest dodawane głównie jako przystawka, grilowane wraz z mięsem, dodawane do zup i przede wszystkim jest bardzo zdrowe. Kimchi jest uznawane za jedną z 5 najzdrowszych „potraw” świata. Poprzez fermentację zyskuje na wartości odżywczej, a dzięki dużej ilości czosnku i chili pomaga w zwalczaniu wirusów w okresach zimowych przeziębień! Kimchi można kochać albo nienawidzić 🙂 Jego smak jest specyficzny i jeśli ktoś nie lubi czosnku i ostrych potraw to odradzam kimchi, bądź proponuję zastosowanie innego z ponad 200 oficjalnych przepisów – np. białe kimchi.

Zacznijmy od przygotowania składników. Będą nam potrzebne:

  • 4-4,5kg kapusty pekińskiej
  • 3 średniej wielkości marchewki
  • 1 por
  • 1 jabłko
  • 1 szklanka siekanego czosnku
  • 1 szklanka siekanej cebuli
  • 1-2 łyżeczki tartego korzenia imbiru
  • 1 szklanka sosu rybnego
  • 2,5 szklanki płatków chili (gochugaru) – dostępne w sklepach internetowych
  • 3 szklanki wody
  • 1/2 szklanki mąki ryżowej bądź bardzo drobnej mąki pszennej
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1 szklanka soli kamiennej, himalajskiej lub zwykłej (nierafinowanej)
  • zielona cebulka
  • 1/2 białej rzodkwi (najlepiej daikon)

 

1. Odetnij białe rdzenie kapusty pekińskiej, przekrój kapusty wzdłuż na 4 części a następnie w kawałki „na jeden kęs”

kapusta pekińska
kapusta pekińska

2. Zanurz kawałki kapusty w zimnej wodzie, odsącz i posyp solą – na 4,5kg powinna wystarczyć szklanka soli – najlepiej morskiej.

osolona kapusta pekińska

3. Pokrój marchewkę w odcinki równej długości a następnie w słupki.

marchewka
pokrojona marchewka

4. Następnie pokrój pora pod skosem (2 szklanki) oraz zieloną cebulkę.

poszatkowany por
zielona cebulka
poszatkowana zielona cebulka

5. Pokrój w drobne kawałki czosnek oraz cebulę.

cebula i czosnek
czosnek

6. Zetrzyj 2-3 łyżeczki imbiru i pokrój w drobną kosteczkę jabłko.

imbir
jabłko
poszatkowane jabłko

7. W międzyczasie przewracaj kapustę w misce co ok. 30 min aby sól dotarła do wszystkich kawałków równomiernie. Dzięki temu kapusta puści wodę i zmięknie. Całkowity czas solenia to 1,5 godziny.

miękka kapusta pekińska

8. Po upływie 1,5 godziny przepłucz kapustę dokładnie w czystej wodzie. Czynność najlepiej powtórzyć 3 razy aby pozbyć się nadmiaru soli. Odsącz kapustę i odstaw na bok.

9. Zajmiemy się teraz zrobieniem kleiku ryżowego. Wlej do garnka 3 szklanki wody i 1/2 szklanki mąki ryżowej, wymieszaj starannie i gotuj na wolnym ogniu do momentu, gdy pojawią się bąbelki (około 5min).

10. Dodaj do kleiku 1/4 szklanki cukru, gotuj jeszcze przez kilka minut, aż zacznie robić się klarowna.

11. Odstaw kleik ryżowy na bok do schłodzenia.

owsianka do kimchi

12. Przygotowujemy pastę kimchi. Poszatkowane warzywa (czosnek, cebula, imbir, por, marchewka, zielona cebulka, rzodkiew i jabłko) wrzuć razem do miski i wymieszaj (możesz też użyć blendera, ale z umiarem).

warzywa do kimchi

13. Do zimnego kleiku ryżowego dodaj płatki chili (kochugaru) w zależności od preferowanej ostrości dodaj 1, 2 lub 2,5 szklanki. Dokładnie wymieszaj aby uzyskać jednolitą masę.

pasta kimchi

14. Następnie dodaj warzywa i sos rybny

pasta do kimchi z warzywami

15. Tak przygotowaną masę będziemy łączyć z kawałkami kapusty pekińskiej! Robimy kimchi!

16. Wrzucamy kapustę do dużej misy, zakładamy gumowe rękawiczki (aby nie pofarbować dłoni pastą chili) i dokładnie łączymy pastę z kawałkami kapusty.

kapusta i kimchi
kapusta kimchi
kimchi
mak kimchi

17. Przenosimy nasze kimchi do szklanego bądź glinianego słoja. Ważne, aby pojemnik nie był plastikowy, ponieważ kwaśny sok z kimchi zacznie reagować z pojemnikiem i w lodówce pojawi się bardzo nieprzyjemny zapach.

przepis kimchi

18. Kimchi nie upychamy po krawędź słoja, ponieważ podczas fermentacji zaczynają sie wydzielać gazy wypychające masę do góry.

kimchi w słoju

19. Pozostawiamy kimchi w słoju w temperaturze pokojowej na 2-5 (im cieplej tym krócej) dni aby rozpoczął się proces fermentacji. Po 48 godzinach można spróbować kimchi. Pełen smak kimchi osiąga po 1-2 tygodniach trzymania w lodówce w zamknięciu. Można również przełożyć część kimchi do mniejszego słoika i jeść je na świeżo po 2 dniach. Bardziej sfermentowane kimchi nadaje się jako dodatek do dań.

 

Smacznego!

Mateusz Petkiewicz