Archiwa tagu: święta

Na pomieszanie dobrego i złego!

Dzisiaj rozebrałam choinkę i to, że była w doniczce nie straciła swojej siły i piękna.

Igły się nie sypały wcale, a więc Mąż ją wkopał pod naszym balkonem.

Pomyślałam sobie, że jeśli się przyjmie, to będzie poświęcona wszystkim ludziom dobrej woli, którzy grali i wciąż grają z Jurkiem Owsiakiem z okazji 28 finału Orkiestry!

U mnie w zachodniej Polsce nie ma zimy, a raczej mamy wiosnę, to być może choineczka da radę!

Cd. – niżej:

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, roślina, trawa, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Cały świat komentuje postępowanie księcia Harrego i jego żony Meghan, którzy rezygnują z piastowania królewskich powinności i chcą żyć po swojemu w Kanadzie.

Chcą oboje iść do pracy, by zarabiać na swoje rodzinne potrzeby i Królowa Elżbieta po wstrząsie dziś wydała oświadczenie, że oni mają prawo do swojej decyzji!

Obejrzałam sporo dokumentów na temat rodziny królewskiej i utwierdziłam się w przekonaniu, że Królowa Elżbieta podczas swojego panowania popełniła bardzo wiele błędów.

Jej błędem było zeswatanie syna Karola z Dianą, kiedy on całe swoje dorosłe życie kochał się w Camilii, która podobno kryła, że Karol jest gejem.

Diana urodziła mu dwóch synów, bo tego potrzebował, a potem się od Dany odwrócił, co ona przepłaciła swoim zdrowiem.

Wpadała w różne stany od bulimii po anoreksję i depresję, bo czuła się niekochana i niechciana.

Elżbieta nie zrobiła z tym nic i popierała związek Karola z Camillą, a Diana zginęła, bo będąc na świeczniku zabili ją paparazzi!

William i Harry śmierć matki przepłacili depresją, a kiedy założyli swoje rodziny, to się po prostu poróżnili i dlatego Maghan nie chciała żyć w tych sztywnych ramach i zdaje się, że to ona podjęła decyzję, że chce żyć ze swoim mężem i dzieckiem swobodnie!

Oni mają zaledwie po 30 lat i nie chcą do końca życia żyć w złotej klatce, gdyż w rodzinie królewskiej następuje zmiana pokoleniowa i ja kibicuję zaszczutej Meghan z powodu koloru skóry i kochającego ją rudego męża!

A co Wy o tym myślicie?

 

Królowa Elżbieta wydała oświadczenie o Sussexach: "Całkowicie wspieramy decyzję Harry'ego i Meghan o zbudowaniu nowego życia"

Zdjęcie

Dobro przeplata się ze złem!

Najpierw napiszę o złu, bo za oknem już zaczynają się wybuchy petard i rac hukowych, a ten kto ma wrażliwego pieska w domu, to wie, co te zwierzaki przeżywają!

Dwa lata temu odeszła od nas sunia – 16 letnia i pamiętam, że u weterynarza  kupowaliśmy środki uspokajające, a bidulka przeczekiwała ten czas w brodziku ledwo żyjąc.

Bardzo była wrażliwa i pieski tak się boją, że nawet dochodzi do zawału serduszek naszych przyjaciół mniejszych.

Wdziałam na FB zdjęcie pieska, który rozbił szybę w oknie i strasznie się pokaleczył.

Tyle się mówi, abyśmy nie strzelali i nie robili pieskom traumy, ale niestety wciąż jest znieczulica i tak „walą” jeszcze po Sylwestrze, a pieski przeżywają grozę!

Uważam, że fajerwerki z okazji Sylwestra też powinny być zakazane, bo cierpi z tego powodu środowisko i biedne, ogłuszone ptactwo.

Zaraz będzie puszczane światełko do nieba WOŚP i to też powinno zginąć z przestrzeni!

Jest teraz tyle możliwości by pożegnać Stary Rok, bo choćby festiwale światła w oprawie muzycznej, ale na zmianę mentalności jeszcze długo poczekamy, bo ludzie lubią głośnie igrzyska.

Australia płonie i dopiero w obliczu takiej tragedii ludzie domagają się, by zaprzestać z fajerwerkami, bo dopiero pożary ludziom otwierają oczy – zaczynają myśleć pragmatycznie i ekologicznie!

Teraz napiszę o dobru!

Mieszkamy z Mężem ponad 30 lat w jednej klatce i nigdy nie było takiej integracji między lokatorami jaka jest teraz.

Wielu lokatorów przez te lata odeszło ze wspólnoty i pojawili się młodsi i o dziwo ci młodsi zintegrowali się ze starszymi.

Jakoś tak wyszło, że doskonale się rozumiemy i wspieramy i to jest cudowna sprawa.

Sąsiadka mieszkająca najwyżej – schorowana pani może liczyć na wniesienie jej zakupów!

Młodszy sąsiad z rodziną – świetny kucharz dzieli się jedzeniem, kiedy mu się zrobi za dużo.

Telefon o godzinie 21 – dzisiaj!

  • Mam za dużo pieczonych ziemniaczków i kuraków – przyjdź sąsiedzie i tak mamy obiad na jutro.

Na święta zapakowałam w pojemniki jedzenie z kolei ja i poczęstowaliśmy tym naszego sąsiada chorego na raka.

Pomogliśmy mu finansowo, by mógł wykupić okulary, bo choroba zabiera mu wzrok.

W naszej klatce nie marnujemy po prostu jedzenia i to jest cudowna współpraca.

Nie ma tu plotek, obgadywania, a jest po prostu sąsiedzka pomoc i troska.

Taki akcent udało mi się napisać na koniec roku!

Obraz może zawierać: jedzenie

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obiad rodzinny – koniec świętowania!

Sobota i zwieńczeniem świąt był dzisiaj obiad u starszej Córki.

Przyjechała też młodsza ze swoją rodziną i na godzinę 14 odbył się obiad, który przygotowało moje Dziecko.

Usiedliśmy do stołu i pal licho mięso, surówki, bo hitem u Niej jest fasolka szparagowa w grudniu.

Potrafi tak ją wekować, że absolutnie nie traci na jędrności i smaku – pycha o tej porze roku z masłem i bułką tartą!

Nie mówiłam dużo przy stole, ale obserwowałam tę moją rodzinę, złożoną z młodych ludzi, a także w obecności wnucząt.

Najstarsza wnusia ma już 11 lat i zadaję sobie pytanie, kiedy uleciał ten czas?

Siedziałam i słuchałam, a czasem coś wtrąciłam, ale doszłam kolejny raz do wniosku, że ja to mam szczęście, że w tym momencie, mam tak wspaniałe Córki, które stworzyły swoje rodziny i są bardzo zaradne.

Pomagają im fajni mężowie, także zaradni, którzy są włączeni w prowadzenie domu, wychowanie dzieci, i którzy mają stabilną pracę.

Razem pchają ten wózek i wychodzi im to bardzo zgrabnie i oby było im szczęśliwie długo, długo, a same nie czekają, że to mężczyzna zarobi na dom, gdyż same gnają codziennie do pracy!

Starsza pracuje z dziećmi niepełnosprawnymi, a młodsza w referacie ksiąg wieczystych w sądzie.

Każda matka i każdy ojciec cieszy się, gdy młodym się układa, choć wiem, że w dzisiejszych,  dość niestabilnych czasach nie jest zawsze lekko, ale dają radę.

Dają radę bo swoje dzieci prowadzą na lekcję muzyki, basem, harcerstwo i piłkę nożną, a więc dzień zapełniony jest zadaniami!

Za chwilę pożegnamy stary rok i wszystko zacznie się od nowa, a Wam życzę by nie było nic gorzej – jak w starym roku!

POŻEGNANIE STAREGO ROKU !!!

Zostawmy Staruszka w spokoju,
Odrzućmy pretensje i żale …
On w trudzie odchodzi i znoju,
A my urządzajmy sylwestrowe bale.

Zostawmy Staruszka, zostawmy.
i dajmy mu czas na refleksje.
Niedawno był młody, postawny,
lecz gorzkie odebrał lekcje.

Zbyt wiele miał tu do zrobienia,
Zbyt dużo na świecie się dzieje,
Zbyt wielkie w nas były pragnienia,
Zbyt duże w nas były nadzieje …

Więc jednak pożegnać Go warto …
niech nikt się już nad nim nie znęca,
… a bramę zostawmy otwartą …
niech wejdzie – Radosny Zastępca!!
Kajka z netu

Obraz może zawierać: w budynku

Obraz może zawierać: tekst

Obraz może zawierać: choinka i w budynku

Coś się z narodem stało niedobrego!

 

Kiedyś było inaczej ze świętowaniem.

Pamiętam, że mieszkaliśmy w Ustce, a ja mając 7 lat, dostałam od Mikołaja taką książkę pt.”To „Mister Twister” Samuela Marszaka, a był to  dziecięcy poemat o amerykańskim milionerze, który wybrał się z wycieczką do Związku Radzieckiego. W przekładzie Janusza Minkiewicza ten fragment zaczyna się od słów „Mister Twister, były minister, fabrykant guzików, właściciel dzienników i hut w USA”.

Była to książka propagandowa, ale ja jako dziecko oczywiście tego nie wiedziałam.

Pamiętam, że piec kaflowy był ciepły, a ja usiadłam przy nim i pochłaniałam lekturę wyobrażając sobie wszystko.

W domu było cicho, spokojnie i czułam się bezpieczna tak bardzo, że zatraciłam się w lekturze i nie pamiętam nic więcej.

Potem pamiętam, że telewizja puszczała dzieciom polskim bajki Disneya w barwach czarno  – białych wówczas i sytuacja się powtórzyła, że kiedy Mama szykowała święta i z kuchni leciały zapachy, to dzieciaki oczarowane były tymi bajkami!

Kiedyś było inaczej, bo nie było w telewizji tych cholernych reklam, które tylko psują nastrój świąteczny i zalewu tych wszystkich do kupienia przedmiotów, a z telewizora padają okrzyki – kup to, kup to!

We wszystkich reklamach pokazywane są takie super, zgodne rodziny i miłość leje się strumieniami, kiedy wcale tak nie jest!

Nie pamiętam oczywiście jak Mama zdobywała te wszystkie produkty na święta, ale jeśli udało jej się kupić pomarańcze, czy orzechy to to było, a jeśli nie, to tego po prostu nie było.

Prezenty dla dzieci były raczej praktyczne, które przydawały się po świętach i pamiętam jak bardzo cieszyłam się z nowego dresu na lekcje w-f.

Kiedyś było inaczej, szczerzej, normalniej, bezpieczniej bez tego tłumu w galeriach i bezmyślnego kupowania.

Święta miały inny wymiar, bo bardziej radosny, rodziny, z miłością do bliźniego, bo rodziny nie były tak bardzo podzielone jak dzisiaj.

Kiedyś babcia i dziadek byli na piedestale, a teraz staruszków oddaje się do szpitali, aby można sobie pochlać!

Zastanawiam się, co się teraz z Narodem stało, że nie potrafimy często usiąść do stołu z własną rodziną?

Co tak bardzo nas podzieliło, bo czy to jest polityka, czy też kościół, a może pieniądze!

Ludzie jadą na święta przez pół świata i Polski często nie mając chęci zjawić się na święta, bo się po prostu nienawidzą i nie cierpią, ale tradycja przeważa, że w te święta trzeba być razem.

Czasy tak bardzo się zmieniły, że jesteśmy zagubieni z Mężem, co Wnukom kupić pod choinkę, bo po prostu nie znamy się na nowych markach zabawek i zwyczajnie dajemy im pieniądze.

Jeśli by udało się poznać nastroje świąteczne każdej rodziny, to by wyszedł z tego niezły pasztet, bo co rodzina, to inne nastroje i problemy.

Zanikają już rodziny wielopokoleniowe, a te rodziny nowoczesne pałają do siebie często złością i niezrozumieniem, kiedy jedni łamią się opłatkiem, a inni dostają drgawek i o tym napisała Dorota Wellman i ja się z nią zgadzam!

„Dorota Wellman o świętach Bożego Narodzenia: Współczuję tym, którzy muszą spotkać się z rodziną.

Niemałe poruszenie wywołała w sieci Dorota Wellman, opowiadając o nadchodzących świętach Bożego Narodzenia. W swoim najnowszym felietonie dla „Wysokich Obcasów” wytknęła Polakom fałsz i skrytykowała wszystkich, którzy spędzają święta na nartach lub w egzotycznych krajach.

„Współczuję tym, którzy w święta MUSZĄ spotkać się z rodziną. Nie mają ochoty, nie lubią tych ludzi. To musi być męka. W imię świętego spokoju. (…) I może czasem trzeba dać sobie spokój. Zostać w domu i w czwórkę przełamać się opłatkiem. Nie słysząc docinków teściowej, złośliwości wuja, który po alkoholu robi za mądralę, uwag kuzynek, które pieką lepsze makowce, ale zjedzą twój, obrabiając ci d..ę.” – napisała dziennikarka, wytykając Polakom fałsz wokół świąt Bożego Narodzenia.

Gwiazda „Dzień Dobry TVN” powiedziała też, że nie wyobraża sobie spędzania świąt poza krajem i wyznała, że w tych dniach będzie z najbliższymi.

„Lubimy się, to może nam jest łatwiej. Łatwiej być razem… Narty, egzotyczne wyjazdy, pobyt w spa muszą poczekać – dodała Wellman”.

Co sądzicie o jej słowach? Czy ma rację?

Znalezione obrazy dla zapytania wigilia

 

Nie rozdrapujmy w święta ran!

Znalezione obrazy dla zapytania bóg stworzył człowieka z oczami z przodu

Powyższy cytat należy do Olgi Tokarczuk, a przytaczam go po to, abym sama zrozumiała, że w moim wieku należy patrzeć do przodu, a przeszłość zostawić za sobą.

Minie za chwilę pierwszy dzień świąt i mimo, że w przeszłości moje stosunki z Teściową nie należały do udanych i nie chce mi się rozpisywać dlaczego, ponieważ rozdrapując przeszłość sama bym się krzywdziła, a także mojego Męża.

Moja teściowa jest dobrą kobietą z bardzo dobrym podejściem do małych dzieci, ale jest także osobą specyficzną i trzeba wiedzieć jak do Niej dotrzeć.

Ma 83 lata i jest wdową po swoim mężu, który ją kochał do szaleństwa, a Ona owinęła go sobie dookoła palca.

Jest specyficzna, ponieważ zawsze wydawało się Jej, że jest ciężko chora na przeróżne choroby, a w konsekwencji po prostu bardzo często szwankuje Jej ciśnienie i doskwiera arytmia serca.

Kiedy została wdową, to jeszcze bardziej zaczęła wsłuchiwać się w swój organizm i po prostu zaczęła wysyłać w przestrzeń komunikaty, które martwią Jej dwóch Synów.

Zaprosić Ją na święto, to jest nie lada zadanie, bo w ostatniej chwili oznajmia, że nie przyjdzie i niech wszyscy dadzą Jej spokój.

Kiedy byłam młodą żoną i matką, to bardzo dużo mi pomogła.

Musiałam pracować, a kiedy dzieci miały wakacyjną przerwę, to się nimi zajmowała, a także jako dobra krawcowa coś mi pomagała uszyć, czy też przeszyć i zawsze mogłam na Nią liczyć w krawieckich pracach.

Dziś udało się nam zaprosić na małe co nieco i przyszła!

Je jak ptaszek, a więc stół nastawiłam wg. jej potrzeb i cieszyłam się, że zjadła cokolwiek, bo ostatnio grymasi z jedzeniem.

Myślałam, że będzie chciała szybko iść do domu – do kota, ale o dziwo pobyła z nami prawie cztery godziny.

Po posiłku zaczęliśmy wspominać jak nasze miasto wyglądało przez II Wojną Światową!

Mąż włączył Internet i pokazywał swojej Mamie stare zdjęcia naszego miasta i okazało się, że Mama ma świetną pamięć do szczegółów i widzi obrazy bez potrzeby okularów.

Potem wciągnęliśmy ją w program rozrywkowy „The Voice Senior” –  program pełen wzruszeń ze wspomnieniami świątecznymi ludzi starszych, którzy śpiewali przecudnie i to się Teściowej bardzo podobało, a i my uroniliśmy niejedną łzę.

Następnie oglądaliśmy finałową „Szansę na sukces” i także dyskutowała o tym, kto śpiewa najładniej i kto powinien wygrać ten program.

Zauważyliśmy, że starsza pani zaczyna się powtarzać i zapomina się, a więc Mąż codziennie chodzi do Niej by brała systematycznie lekarstwa.

To był udany dzień z przesłaniem, aby nie rozdrapywać starych spraw, a iść w kierunku tego, co może nas spotkać w przyszłości – dobrego!

Teściowa zrobiła też coś bardzo rozsądnego, że w razie jej śmierci synowie mają wszystko po połowie i nie będą musieli włóczyć się po sądach i za ten rozsądek jej dziękuję.

Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie siedzą, tabela, salon i w budynku

Statystyka świąteczna w Polsce!

Jeszcze jutro, tuż przed Wigilią ludzie do godziny 14 będą szaleli w  marketach, galeriach, w osiedlowych sklepikach, bo muszą dużo kupić na te święta.

Będą jechali szybko, aby zdążyć na rodzinną Wigilię, aby dotrzeć na miejsce docelowe przed pierwszą gwiazdką na niebie.

Na Wigilię w Polsce na stole musi być koniecznie 12 potraw postnych, a także sianko pod obrusem.

W wielu polskich domach tuż przed Wigilią będą się unosiły przeróżne zapachy karpia, grzybów i postnej kapusty z grochem, bo tak nakazuje tradycja przecież!

Polacy są bardzo sprytni i wpadli na pomysł i  chorego rodzica oddają na święta do szpitala, aby mogli przeżywać po chrześcijańsku  święta i potem pójdą do kościoła najedzeni i napici na Pasterkę i czytamy takie kwiatki:

„Staruszka płakała w karetce, że zawadza rodzinie i chce już umrzeć”. Rodziny pozbywają się starych i chorych na święta”.

Zaczęła się już przedświąteczna akcja czyszczenia domów ze starych, schorowanych ludzi. Już cztery wezwania dziennie w łódzkim pogotowiu to: „zabierzcie babcię do szpitala”. Okręgowa Izba Lekarska apeluje do rodzin. A ratownicy medyczni z Łodzi ostrzegają: – Będziemy zawiadamiać pomoc społeczną.

– Opieka nad starszymi ludźmi kuleje. Nie ma już domów wielopokoleniowych. Młodzi wyjeżdżają za pracą, a nawet jeśli nie wyjeżdżają, najczęściej pochłonięci są własnym życiem bez reszty. Starzy, schorowani ludzie przestają im być potrzebni. Widzę to w szpitalu codziennie. A przed Bożym Narodzeniem to szczególnie boli – mówi dr Dariusz Timler, szef Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w szpitalu im. Kopernika w Łodzi. – Przywożeni są pacjenci, którzy wcale nie potrzebują hospitalizacji, bo rodzina ma inne plany na święta niż opiekować się babcią, czy dziadkiem. Czasem widzę w ich oczach łzy. Ale najczęściej rezygnację. Im się zwyczajnie nie che żyć. Nie ma dla kogo.

https://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,25528603,staruszka-plakala-mi-w-karetce-ze-zawadza-rodzinie-i-chce.html?fbclid=IwAR0F6Ht5gC2YXMZxMPM2jSFlAQtOQ8GKqxVyIBiS28Y_oLQ-WLKC_FuEtWM

Najedzą się i napiją – niekoniecznie dla kurażu, a jak świnie i po świętach wsiądą w swoje samochody i spowodują masę wypadków, a nie jeden kierowca  z rodziną nigdy nie dotrze do domu, bo zawiną ich w czarny worek!

Polacy zasiądą do stołów u mamy, taty, siostry, brata itp.

Może przed barszczem czerwonym, a rybą po grecku, a może po prezentach spod choinki skłócą się na tematy polityczne, albo tematy dotyczące kościoła i rzucą się sobie do oczu!

Wielu w rodzinach nawet sobie życzeń nie składa, bo są tak podzieleni przez obecny rząd i współczesną politykę, że wolą siebie unikać nawet w święta!

Nie ma mowy o zgodzie, kiedy ludzie idą do sądu po sprawiedliwość np. spadku po rodzicu i tej zgody nigdy już nie będzie między nimi, bo zmarły poróżnił na zawsze swoje dzieci!

W niejednym domu dojdzie do przemocy domowej, bo żona zrobiła za słonego karpia, a dzieci będą się kryć z przerażenia.

Wyobrażam sobie Wigilię prezesa Kaczyńskiego spędzonej z Martą Kaczyńską, która tak po katolicku ma wszystkie dzieci z innym facetem.

Wyobrażam sobie Wigilię „Prezydenta’, który zwariował, a jego żona robi dobrą minę do złej gry!

Wyobrażam sobie Wigilię u Banasia, który miał hotel na godziny i kłamstwo w oświadczeniach majątkowych!

Wyobrażam sobie Wigilię u Brudzińskiego, który ma z przeszłości rozmaite grzeszki!

Wyobrażam sobie Wigilię z mimicznym okropnie Adrianem, za którego przecież musi się wstydzić jego córka, która skończyła prawo! Do cholery musi rozumień, ze jej ojciec złamał 7 razy Konstytucję!

Można tak wymieniać i wymieniać, kto jest kto w tej katolickiej bandzie.

Nie jestem katoliczką, ale staram się być prawym człowiekiem i Wigilię spędzę z moją miłością życia!

Choinka ubrana i balkon też.

Menu zrobione i mamy zamiar odpoczywać, odpoczywać od trudów życia, bo się na starość to należy klasykiem idąc Szydło!

Kochani życzę Wam jeszcze raz spokoju, zdrowia, bliskości na ten czas!

Przepis na placek z życzeniami
/drogi, ale każdego stać na niego …/

Główne składniki to:
– Zdrowie
Jak cenne, każdy z nas wie
Bez niego niewiele można
Choć czasem… góry przenieść gdy tylko wiara jest
Więc wiary dodajmy moc
Do tego nadzieję koniecznie dorzucić trzeba
By wiara samotną nie była i…
– Miłość
Wszystko wymieszać z ogromem miłości
To najważniejszy składnik

Poza tym dodać:
dwie łyżki pomyślności,
kapkę radości,
szczyptę życzliwości

Wszystko powoli wymieszać z odrobiną uśmiechu 

Uwaga – ważne!!!
Odsączyć troski, przygnębienie i smutek

do smaku doprawić wdziękiem,
urodą czy sławą – to już według uznania

I piec,
piec cały rok
w wysokiej temperaturze pozytywnych uczuć
w rodzinnej atmosferze

Smacznego

I moja ukochana piosenka!

Obraz może zawierać: noc i w budynku

Mówmy o miłości w rodzinie!

 

Obraz może zawierać: 3 osoby, dziecko i niemowlę

Powyższe zdjęcie zostało wykonane w 1957 roku, kiedy ja mogłam mieć jakieś 8 miesięcy.

Na zdjęciu są moi rodzice, którzy byli  ładnie ubrani ze szczęściem w oczach, bo chyba się po prostu kochali.

Nie wiedzieli jeszcze, co się w ich życiu wydarzy i jak potoczą się ich dalsze losy jako rodziców i małżonków.

Ojciec służył w wojsku i był przenoszony z zielonego garnizonu, to drugiego i tak pakowali dobytek na samochód marki „Lublin” i pamiętam jak ponownie się przeprowadzaliśmy i jechaliśmy w strugach deszczu, a miałam wówczas 7 lat.

Mijały lata i pamiętam, że kariera wojskowa ojca się załamała i po prostu psychicznie tego nie wytrzymał, a trzeba pamiętać, że to były trudne czasy PRL-u.

Trzeba zaznaczyć, że w tym małżeństwie, to moja mama nosiła spodnie, a ojciec z roku na rok spadał na samo dno bo alkohol zrobił swoje.

Rozstali się po 17 latach małżeństwa na moją prośbę skierowaną do mamy, bo uważałam, że albo ona zwariuje, albo ojciec wykończy nas wszystkie.

Piszę o tym dlatego, że przed każdymi, zbliżającymi się Świętami Bożego Narodzenia rozmyślam, że kompletnie nie pamiętam świąt ze swojego domu rodzinnego.

Nie pamiętam przygotowań, a tylko jedne mi się zapisały, kiedy zaczęła palić się nam choinka, bo zawinił ojciec.

Dlaczego ja tego nie pamiętam, bo przecież jakieś Wigilie były, ale przejrzałam swoje zdjęcia i nie ma w nich śladu najmniejszego, że te święta obchodziłam z rodzicami.

Po latach, kiedy jestem już seniorką dochodzę do wniosku, że wychowałam się w bardzo zimnej atmosferze, bo nie mówiło się w tym domu o uczuciach.

Matka zapędzona i obarczona obowiązkami, a ojciec oderwany od rzeczywistości i widocznie taki był powód, że wyparłam ze swojej pamięci świąteczne dzieciństwo!

Za tydzień Polacy zasiądą do wspólnej Wigilii i niestety, ale wielu w tych świętach nie poczuje żadnej magii świąt, bo wielu zostało poranionych właśnie we własnych rodzinach i ich świętowanie nie będzie wyglądało jak w reklamie.

Oglądałam pewną reklamę, w której ojciec wsiadł do samolotu, a jego córeczka pracowała jako stewardesa i wręczył jej biżuterię jako prezent.

Rozpłakałam się, bo ja nie pamiętam swojego ojca, który by mi chociaż raz powiedział, że mnie kocha!

Kiedy mama odchodziła także mi na pożegnanie nic takiego nie powiedziała i odeszła na tak bardzo sucho!

Muszę z tym żyć!

Kiedy zostałam mamą i żoną, to dbałam o to, by święta spędzić rodzinnie i w albumach mam na to dowody w licznych pamiątkowych zdjęciach!

Obraz może zawierać: roślina

DDA – w mojej rodzinie nie było Świąt.
Kiedy inni odczuwają radość z nadejścia Bożego Narodzenia, wiele DDA jest smutnych. Serdeczna, wszechobecna atmosfera często kieruje ich myśli ku własnej rodzinie – która była i jest, choć tak naprawdę jej nigdy lub prawie nigdy nie było i nie ma.

Święta Bożego Narodzenia i moje wspomnienia!

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, które ja traktuję także jako święta rodzinne.

Zasiądziemy więc do Wigilijnego stołu i w zadumie po pierogach, karpiu, zupie grzybowej i innych postnych daniach przejdziemy do rozdawania prezentów, a po euforii będziemy wspominać tych, którzy odeszli z naszego życia na zawsze.

1 lutego 2019 roku odeszła od nas Mama, która po dwuletniej, ciężkiej chorobie – po ogromnej walce spoczęła w grobie.

Przeszperałam swojego bloga i w wielu notkach pisałam o tym jak się Nią opiekowałam przez dwa, ciężkie lata.

Z powodu wspomnień wklejam wpis dotyczący opieki nad Mamą, a takich notek mam wiele, w których pisałam, ze czasami padałam na twarz i w konsekwencji sama znalazłam się w szpitalu z powodu arytmii serca.

Kiedy Mama była w szpitalu i po strasznej diagnozie napisałam do Niej list, a był to listopad 2016 roku!

To były bardzo trudne chwile, ale mam je na blogu i w każdej chwili mogę je czytać – ku pamięci!

Mój blog ma nazwę „Lustro codzienności” i w nim zamieszczałam notki w sprawie opieki nad umierającą Mamą i nie żałuję, że to udokumentowałam na wieczną pamiątkę, bo to były moje emocje dotyczące umierania mojej Matki!

Twierdzę, że nie zapisane ulatuje na wieczne zapomnienie.

Wieczór jest dla mnie, kiedy mogę coś skrobnąć na blogu, bo mam chwilę dla siebie i dla swoich myśli.

Piszę na blogu, że prawie  codziennie poświęcam czas dla mojej,  chorej na raka Mamie.

Mój codzienny dzień się przewartościował i od rana myślę, co by tu Mamie ugotować i zanieść ciepłe i świeże.

To jest burza mózgu, bo zależy mi na tym, że kiedy po szpitalu odzyskała apetyt, to powinna jeść zdrowo.

Był czas, że jej organizm niczego nie przyswajał, a więc to była droga przez mękę.

Kiedy się tak patrzyło, że się okropnie męczy, to był ogromny stres dla mnie.

Po szpitalu powoli stan się poprawia i dziś Mama mnie zaskoczyła.

Nie wiem skąd Ona czerpie siłę, że mimo boleści i strasznie mocnych leków, potrafi się sama z siebie śmiać.

Śmieje się z tego, że zrobiła się laska, bo waży tyle, ile ważyła jako panienka.

Śmieje się z tego, że przerzedziły się jej włosy, ale nie ma ani jednego „siwulca”, mimo 86 lat – to ewenement.

Śmieje się z tego, że dupka zrobiła się taka malutka i nie ma po czym poklepać.

Słuchając Jej w obliczu choroby jestem zaskoczona ogromną  siłą, aby przeżyć dzień i kolejne dni.

Wciąż sobie zadaję pytanie – skąd bierze taką radość życia w sobie?

Ale, ale –  dziś to mnie zaskoczyła ogromnie.

Nigdy nie śpiewała, nam dzieciom piosenki, którą pamięta ze swoich młodych lat, a kiedy zaśpiewała, to stwierdziłam, że to perełka w Jej głowie, którą się z nami nigdy nie podzieliła.

Zapamiętałam słowo – rogaliki i zaczęłam szperać w sieci. Znalazłam cudną piosenkę z lat młodości mojej Mamy.

Posłuchajcie i wiem, że tego utworu nie znacie.

Ja znam siebie, że kiedy zapadnie u mnie diagnoza – rak, to się totalnie rozsypię i nie będę tak mocna jak moja Mama.

 

Nie wiem, nie wiem
Jak to wytłumaczyć mam
Przecież, przecież
Ledwie parę godzin cię znam
Pewnie, pewnie
Moje słowa zdziwią cię
Może śmieszne
Trochę są zmartwienia me, bo chcę…

Rogaliki na śniadanie z tobą jeść
Wspólną szafę na ubranie z tobą mieć
Pantofle ranne dawać ci przed snem
I wychodzić na dwór z naszym psem
Razem głośno śmiać się w kinie – ja i ty
Razem łykać aspirynę w mokre dni
Mieć z tobą wspólny sufit, wspólny piec
Czego więcej można chcieć?

I, doprawdy, aż się boję
To taki dziwny fakt
Starczyło tylko raz popatrzeć w oczy twoje
A już marzę tak…

Rogaliki na śniadanie z tobą jeść
Wspólną szafę na ubranie z tobą mieć
W radościach i kłopotach razem być
I już więcej nie chcę nic
I już więcej nie chcę nic

I, doprawdy, aż się boję
To taki dziwny fakt
Starczyło tylko raz popatrzeć w oczy twoje
A już marzę tak…

Rogaliki na śniadanie z tobą jeść
Wspólną szafę na ubranie z tobą mieć
W radościach i kłopotach razem być
I już więcej nie chcę nic
I już więcej nie chcę nic

Wygenerowany tattoo: List do Mamy

Mamo, ja wszystko pamiętam jak bardzo starałaś się wychować nas na porządnych ludzi, ale może od początku opowiem Ci, co pamiętam:

Babie Doły, rok 1959 bodajże, kiedy ja, jako szkrab uciekałam Ci z domu nad morze i złaziłam po stromych wydmach, albo znajdywałaś mnie w lesie na jakiś drzewie.

Już wówczas lubiłam chodzić swoimi drogami ku Twojej udręce.

Pamiętam, że uszyte przez Ciebie porcięta, rwałam na gwoździach i potem bałam się do tego przyznać, a także jak przychodziłam zakrwawiona, posiniaczona, a Ty jechałaś na pogotowie, aby mi te szramy zaszyli.

Pamiętam, gdy opowiadałaś o czasach wojny i jak byłaś głodzona jako dziecko, przez swoją macochę, a potem jak zaczęłaś pracować w wieku 14 lat.

Jako mała dziewczynka pracowałaś w szwalni i  przekradałaś się  po ulicach wojennej Łodzi.

Jak Niemcy przychodzili i robili w domu przeszukania, a Radogoszcz poszedł z dymem pochłaniając pracujących tam ludzi.

Po przeprowadzce do Ustki, pamiętam jak gotowałaś bieliznę w kotle i strasznie się oparzyłaś, a Ojca w domu nie było długie miesiące i wszystko było na Twojej głowie.

Ja właśnie poszłam do pierwszej klasy, a Ty w wolnych chwilach robiłaś nam zabawki – takie mebelki dla lalek.

Pamiętam, że po położeniu nas spać, pisałaś w kuchni wiersze w niebieskim zeszycie, albo długo rozmawiałaś z Ojcem, który przyjechał, a był w domu gościem z racji swojej pracy.

Pamiętam, że często płakałaś w czasie tych rozmów, a do tego opiekowałaś się bratem Ojca, który nie miał się gdzie podziać.

Potem zwalił Ci się na głowę brat następny, bo też nie miał się gdzie podziać i to wszystko na Twoją biedną głowę.

Potem następna przeprowadzka i Ojciec już w domu, ale czasami sobie myślę, że lepiej nam było bez niego.

Wieczne awantury i alkohol i tak minęło 17 lat, w których walczyłaś jak lwica o nasz dom, pracując jednocześnie.

Pamiętam, jak pomagałaś mi robić do szkoły zadania z plastyki i wszystko potrafiłaś.

Nie był Ci obcy młotek, gwóźdź, malowanie, remonty, ponieważ nie mogłaś liczyć na nikogo, bo byłaś przecież jedynaczką. 

Nastał dzień, że trzeba było z domu uciekać, bo poziom awantur przybrał apogeum.

Wyszłyśmy z domu z paroma ciuchami do zupełnie mi obcych ludzi.

Chciałaś mnie z siostrą uchronić przed psychicznym znęcaniem się, abyśmy wszystkie nie zwariowały.

Mieszkanie poza domem przez pół roku i znowu wszystko było na Twojej głowie.

Dorastałyśmy, uczyłyśmy się i trzeba było nas ubrać, zakupić podręczniki, zeszyty i sama na to wszystko pracowałaś.

Długo by wymieniać i pisać o Twojej dobroci, cierpliwości i pracowitości, a do tego nigdy się nie załamałaś.

Zawsze Cię podziwiałam, zawsze byłaś dla mnie wzorem i wybacz, że kiedy odeszłam z domu i założyłam swoją rodzinę, było mnie mniej w Twoim życiu.

Wówczas to ja musiałam zadbać o swoją rodzinę i wychować swoje dzieci na porządnych ludzi. 

Zadanie wykonałam i teraz Mamo jestem myślami bliżej Ciebie, bo mam teraz na to czas. Dziękuję Ci Mamo za wszystko i kłaniam Ci się w wielkiej atencji.

Jutro znowu odwiedzę Cię w szpitalu. Złapię Cię za rękę i tak sobie posiedzimy. 

Kocham Cię.

Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie stoją, drzewo i na zewnątrz

Cały świat produkuje żywność!

Kiedy wstaję o poranku, to pierwsze, co robię, to kawę z mlekiem, aby się wybudzić i tak było zawsze odkąd zaczęłam pić kawę, a można to wyliczyć na jakieś 35 lat temu.

Ostatnio, często nawiedzają mnie myśli i tak sobie myślę, że czyja ręka tam gdzieś w świecie na plantacji kawy te ziarna  zebrała.

Kto je potem przebrał, posortował, a potem uprażył, zmielił i w końcu zapakował, by wysłać je w świat!

Ktoś pracuje w świecie bardzo ciężko, aby zadowolić nas, którzy mają pieniądze by kupić tę kawę, ale na tym nie kończą się moje przemyślenia.

Ja pracując nie wytwarzałam żywności, bo produkowałam papierki, będąc „biurwą”, ale miałam też działkę swego czasu.

Doskonale wiem więc, ile pracy kosztuje na małej działce posianie nasion, zasadzenie sadzonek, podlewanie, pielenie i w końcu zbiory, które trzeba przetworzyć!

Mąż dziś kupił mandarynki bez pestek – bardzo smaczne i znowu pojawiła mi się natrętna myśl – kto zebrał te mandarynki i gdzie to się dokonało?

Ktoś znowu je zebrał, przebrał, posortował i wysłał w świat statkiem, a może samolotem!

Ktoś w świecie zbiera także listki herbaty, które się suszy i oczywiście znajdują się one w naszych filiżankach, ale nie zastanawiamy się nad tym, że tę herbatę zbierają najczęściej najbiedniejsi na naszym globie, którzy pracują bardzo często za marne grosze.

Cały świat produkuje żywność i dlatego w naszej kuchni mamy egzotyczne owoce, a także przyprawy, ale nie zastanawiamy się – kto pracował ciężko i je produkował i jakie za to dostał pieniądze?

Oglądałam sporo dokumentów ze świata i wiem, że ludzie produkują z ziarna czekoladowego dla nas smaczną czekoladę, a także suszą bardzo drogi szafran i inne przyprawy jak pieprz, goździki, cynamon itp.

Nie zastanawiamy się także kto wyprodukował z winogron smaczne wino, a także kto wyprodukował najlepsze cygara pochodzące z Kuby.

Ludzie przy marnych stanowiskach kręcą te cygara na Kubie, które potem wypalają możni tego świata, a producenci są bardzo marnie opłacani.

Jednym słowem świat jest bardzo niesprawiedliwy, gdyż ktoś zarabia krocie na pracy ludzi, którzy muszą pracować, by utrzymać swoje rodziny!

Pamiętajmy o nich choćby pijąc aromatyczną kawę z mlekiem i doprawiając potrawy pieprzem i kiedy pijemy herbatę z cytryną, która w Polsce nie rośnie.

Pamiętajmy o tych, którzy zbierają mandarynki, pomarańcze i banany!

Bądźmy empatyczni, bo  wszystko  bierze się z ich ciężkiej pracy!

Jest jeszcze jedna kwestia nie dotycząca jedzenia, bo w wielu miejscach na świecie wydobywane jest złoto, diamenty i inne kamienie.

Jest to okupione morderczą pracą i kiedy kobieta zakłada pierścionek zaręczynowy, to nie wie, że tam gdzieś w świecie ludzie to robią w pocie czoła, ale zarabiają lepiej, aniżeli producenci żywności!

I jeszcze taka uwaga!

Zbliżają się Święta BN i róbmy tyle jedzenia, abyśmy byli w stanie to wszystko zjeść, a nie wyrzucać do śmieci.

Podzielmy się tym jedzeniem z bezdomnymi, samotnymi i nie kupujmy produktów w marketach ponad miarę, bo grzeszymy – szastając żywnością, gdyż żywność rodzi się w bólach!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: roślina, jedzenie i w budynku

Znalezione obrazy dla zapytania zbieranie herbaty reklama

 

Znalezione obrazy dla zapytania zbieranie kawy

Znalezione obrazy dla zapytania kuba cygara

Znalezione obrazy dla zapytania zbieranie szafranu

Czy święta to jest czas spokojny?

Dni tak szybko lecą, że nie obejrzymy się, a zasiądziemy do wspólnej Wigilii i do Świąt Bożego Narodzenia – rodzinne.
Włodarze każdego miasteczka i miasta pragną, by iluminacje rozwieszone w mieście dawały szczęście jego mieszkańcom i robią, co mogą, aby te miasta, miasteczka ozdobić, byśmy wspólnie odczuwali magię świąt.
Moja miasteczko tak właśnie wygląda w tych dniach i Burmistrz ogłosił dzisiaj na Facebooku, że od najbliższego piątku miasto będzie oświetlone i ustrojone tak jak na zdjęciach poniżej:
Jako, że jestem wiekowa, to pamiętam, że w moim mieście przy fontannie władze miasta organizowały wspólnego, miejskiego Sylwestra.
Ludzie się schodzili i o 24.oo składali sobie życzenia, a także przy muzyce potańcowali.
Od kilu lat tego już nie ma, bo pewnie samorząd przerosły finanse, a więc możemy się cieszyć tylko iluminacją, która oczywiście kosztuje.
Od nowego roku idą kolosalne podwyżki prądu i tylko Bóg może wie ile to będzie miasto kosztowało?
Ludzie się nie zastanawiają, że to kosztuje ogromne pieniądze i się cieszą, że jest magicznie i kolorowo, kiedy władze miasta skrobią się po głowie skąd na to wziąć kasę!
Czytam tu i ówdzie, że obecny rząd mocno obcina finanse dla samorządów i dlatego nawet światełka są problemem dla włodarzy!
Oglądam reklamy z magicznymi, rodzinnymi świętami, w których się tak wszyscy kochają, obdarowują prezentami, kiedy do cholery życie tak nie wygląda.
Ileż jest kłótni przy stołach, a także to, że wcale się rodziny nie spotykają, bo mają w sobie same urazy i pretensje, a także zupełnie inne poglądy na religię i politykę i skaczą sobie do gardeł!
Kłócą się o majątek, zachowek, kościół, politykę i w wielu domach tak to wygląda, a więc reklamy kłamią i nie mówią prawdy, bo reklamy to nie jest prawdziwe życie!
Przepraszam, że popsułam Wam magię świąt!
Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, noc i na zewnątrz
Obraz może zawierać: noc i drzewo
Obraz może zawierać: niebo
Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, noc i na zewnątrz
Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Obraz może zawierać: niebo i na zewnątrz
Obraz może zawierać: noc i na zewnątrz
365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

WikaKos czyta

Bardzo miło Mi gościć was na moim blogu😊😍. Będę tu dodawała recenzje książek📚 i opisywać wrażenia, które dotyczyły mi podczas ich czytania. Przekaże wam ich minusy 👎i plusy👍. Abyście mogli zobaczyć jak wygląda książka pokazywać będę okładki i w postach umieszczę fragmenty🗨️książek. Następnym zadaniem mojego blog jest zachęcenie ludzi (najlepiej młodzieży👥) do czytania książek. Mam już wiele pomysłów na posty z tym związane. 🤗Zapraszam na mojego blog WikaKosczyta! mam już umieszczone na nim kilka recenzji

Travel N Write

Travel, Poetry & Short Stories

Wrzosy

O tym co było, co jest i czasem trochę marzeń

Szufladkowe poezyjki

Wiersze, poezja, skryte myśli. Jestem słowem.

Mała Wściekła Blondyna

Mam 21 lat, 156 cm wzrostu, blond kłaki.. Jestem idealistką, stąd mam wiele częstych bólów dupy. Denerwuje mnie wiele, od zamkniętych głów przez dziwne ogólnie przyjęte zasady bytowania na naszej Planetce. Stąd Mała Wściekła Blondyna. Palę fajki, mam tatuaże i bluźnię, więc jeśli Cię to gorszy istnieje możliwość, że się nie polubimy. Jeśli zaś nie przeszkadza Ci to, masz chęć poczytać wypociny młodej autystycznej duszyczki, zainteresowanej zagadnieniami z dziedzin motywacji, nauki, literatury ... ZAPRASZAM! Oczywiście na blogu pojawiają się również tematy beauty, czy miłe proste, przyjemne babskie pier*olenie! MIŁEJ LEKTURY!

w drodze

gazeta domowa.

Piotrek

Zdrada - tak to można określić, chciałbym się wygadać o swoich zdradach, uzależnieniu od kobiet, etc.

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wiedźmowisko

Dzień po dniu

Program PIT 2020 pobierz

Programy do rozliczenia PIT

welcome to my blog

blogging, travel, advertising, christianity, google, life, blog,

ulotnechwile

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

Blog Caffe

Mój punkt widzenia / My point of view

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

Myśli (nie)banalne Joanny

czyli spostrzeżenia, refleksje, moje spojrzenie na świat.

Alek Skarga Poems

Poezja w słowach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK ALBO BECZKA ŚMIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

Wodospad Slow

Przemyslenia,wiersze,smutne,wesole./Wszelkie kopiowanie wierszy,tekstow bez mojej zgody zabronione.

Walcz zawsze do końca

Osobiste zapiski z mojego życia

Życie jest piękne , uśmiech dodaje mu blasku :)

Rozważ , jak trudno jest zmienić siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmienić innych. "(Wolter)

sasza4

Subskrybuj moją twórczość.

Związek niesakramentalny

my bez żadnego trybu

mysz galaktyczna

nieporadnik prywatnej osoby o Irlandii, Polsce, wieczorach filmowych, książkach, ludziach, muzyce, zwierzętach i zmianie na lepsze.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O życiu, podróżach i spełnianiu marzeń

wzzw.wordpress.com/

strona byłych działaczy »Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża«

alina-ala

... na swą słabość patrząc postaraj się zrozumieć innych...

Sześćdziesiąt równa się dwadzieścia

Wiek nie ogranicza człowieka w działaniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Mając 8 lat narysowałam swój pierwszy obraz. Po długiej przerwie znów powróciłam do kartki i ołówka. Cały czas się uczę i dążę do perfekcji

Niepełnosprawny Świat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna głębia Oceanu, czasem zmącona przez wzburzone fale Życia ...

życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych