Archiwa tagu: prezes

Polacy walcz膮 o 偶ycie, a PiS o miejsce przy korycie!

Obraz mo偶e zawiera膰: niebo, chmura i na zewn膮trz

艢wi臋ta min臋艂y jak jeden dzie艅 i niestety nikomu nie by艂o do 艣miechu i rado艣ci, bo uwi臋zieni jeste艣my w domach i odpowiedzialni przestrzegaj膮 wszystkich obostrze艅.

Moje miasto puste tak jak tysi膮ce innych, a zdj臋cia robi m贸j Ma偶, kt贸ry z racji obowi膮zk贸w czasami musi wyj艣膰 z domu!

Ludzie cho膰 s膮 wyj膮tki, stosuj膮 si臋 do zakaz贸w i zalece艅 i po prostu siedz膮 karnie w domach.

Kiedy patrz膮 w telewizji, 偶e jeden, taki zwyk艂y pose艂 z 呕oliborza, kt贸ry czuje si臋 bogiem kr膮偶y po cmentarzach, to zaczynaj膮 mie膰 w膮tpliwo艣ci, bo przecie偶 przyk艂ad idzie z g贸ry!

Nie wolno nam spacerowa膰 po parku, nie wolno biega膰, je藕dzi膰 na rowerze, a ten mikrus na zawo艂anie ma otwarty cmentarz i wje偶d偶a na niego limuzyn膮 w otoczeniu swoich ochroniarzy!

On sta艂 przy grobie matki na Pow膮zkach, a jego giermkowie obs艂u偶yli ten gr贸b i tu mo偶na zada膰 sobie pytanie dlaczego mikrus nie zapala zniczy na grobie swojego ojca, kt贸ry ostrzega艂, aby jego synowie nigdy nie rz膮dzili tym krajem, bo s膮 nieokrzesani!

Dzi艣 wieczorem w艂膮czy艂am telewizj臋 Kurskiego podczas wiadomo艣ci!

Dowiedzia艂am si臋, 偶e TVN zaatakowa艂 mikrusa i ta telewizja manipuluje faktami, a jednocze艣nie napada na mikrusa.

Okaza艂o si臋, 偶e mikrus by艂 jeszcze na innych grobach i tam te偶 z艂o偶y艂 wie艅ce i osobi艣cie zapali艂 znicze, a do tego ta telewizja pokaza艂a faktur臋, 偶e prezes za swoje to wszystko kupi艂 – akurat!

Szukam tej faktury w sieci i jej nie ma p贸ki co!

Czekam na kwiaciarni臋, kt贸ra to potwierdzi, ale wszystko mo偶na sfa艂szowa膰 przecie偶!

Nam – zwyk艂ym 艣miertelnikom cmentarze pozamykali i nie mieli艣my okazji odwiedzi膰 grob贸w bliskich, a ta poczwara pozwala sobie na 艂amane zakaz贸w bez maseczki, a do tego zgani艂 jakiego艣, swojego kuzyna, kt贸ry t臋 maseczk臋 mia艂!

W Smole艅sku zgin臋艂y tak偶e inne osoby i rodziny tych zmar艂ych nie mia艂y okazji odwiedzi膰 swoich grob贸w, ale ma艂y mikrus jest wci膮偶 ponad prawem, co chyba wynika z wychowania, kiedy matka dw贸ch braci im wmawia艂a, 偶e s膮 lepsi od swoich koleg贸w z podw贸rka na 呕oliborzu i wychowa艂a snob贸w nieczu艂ych na nic!

Ludzi oderwanych od rzeczywisto艣ci, tch贸rzy z wielkim ego!

Od czwartku tego tygodnia b臋dziemy musieli wszyscy nosi膰 maseczki i ciekawa jestem jak w niej b臋dzie wygl膮da艂 mikrus.

Wiecie dlaczego dopiero od czwartku?

Ot贸偶 Poczta Polska otrzyma dostaw臋 tych maseczek i za sztuk臋 trzeba b臋dzie zap艂aci膰 57 z艂otych, a wi臋c b臋dzie biznes!

Dzisiaj telewizja pokaza艂a rodzin臋, kt贸ra 偶egna艂a zmar艂ego pod bram膮 cmentarza,聽 gdy偶 nie wpuszczono jej na cmentarz.

Op艂akiwali zmar艂ego z oddali i to jest w stosunku do mikrusa wielkie skurwysy艅stwo!

Obraz mo偶e zawiera膰: niebo, chmura i na zewn膮trz

Obraz mo偶e zawiera膰: Dariusz Szczesny, garnitur

Bia艂e r贸偶e sol膮 w oku Prezesa!

Z „M臋czennic膮” – 聽85 na Krakowskim Przedmie艣ciu, kt贸ra odby艂a si臋 wczoraj, to ja musia艂am si臋 przespa膰 i zdaje si臋, 偶e miliony ludzi w Polsce i za granic膮.

Tak s艂abego wyst膮pienia Prezesa Kaczy艅skiego, to nigdy nie by艂o! 馃榾

Nawet w czasach PRL-u gadali bardziej do rzeczy i zdaje si臋, 偶e Prezes totalnie odp艂yn膮艂 w sin膮 dal.

A mo偶e wytr膮ci艂y go te bia艂e r贸偶e i kompletnie straci艂 w膮tek, bo ani razu nie wspomnia艂 o tych biedakach, kt贸rzy zlecieli na ziemi臋 smole艅sk膮, ale za to w jego kr贸ciutkim „przem贸wieniu” pojawi艂o si臋 11 razy s艂owo „nienawi艣膰”.

Zwolennik贸w zamachu jakby z miesi膮ca na miesi膮c coraz mniej, ale za to wi臋cej kordon贸w policji, barierek, p艂otk贸w i dawnych „suk”.

Wi臋cej jest te偶 kontrmanifestant贸w, kt贸rych Prezesa wkurzaj膮 i policj臋 te偶.

Przychodz膮 z bia艂ymi r贸偶ami, a policja ich wynosi i legitymuje. Kto wie ilu z nich dostanie wyrok, bo mamy takie czasy, takie czasy! 馃榾

A swoj膮 drog膮 to: „Nie czas 偶a艂owa膰 r贸偶, gdy p艂on膮 lasy”聽

Spotykamy si臋 tutaj jak co miesi膮c, ale jest pewna r贸偶nica w stosunku do tych lat, kiedy wydawa艂o si臋, 偶e comiesi臋czna manifestacja 偶a艂obna to co艣, czemu nikt nie mo偶e si臋 przeciwstawia膰. Owszem, by艂y takie nienawistne pr贸by ze strony Palikota i jego ludzi, ale sko艅czy艂o si臋 to szybko/
Dzi艣 mamy drug膮 tak膮 pr贸b臋, dzi艣 mamy nowy wielki atak nienawi艣ci. Bo te bia艂e r贸偶e, kt贸re tam wida膰, to w艂a艣nie symbol nienawi艣ci. Symbol nienawi艣ci i g艂upoty. Skrajnej g艂upoty i skrajnej nienawi艣ci.

Chc臋 was zapewni膰, 偶e my t臋 walk臋 wygramy. Wygrali艣my wtedy z Palikotem i z jego nast臋pcami, jeszcze bardziej agresywnymi, jeszcze bardziej nienawistnymi. Zwyci臋偶amy i b臋dziemy zwyci臋偶a膰 nadal!. 鈥 Jeste艣my w stanie doprowadzi膰 t臋 spraw臋, dla kt贸rej si臋 tu zbieramy, do ko艅ca.

B臋d膮 pomniki i b臋dzie prawda! Ale w艂a艣nie tej prawdy 鈥 prawdy o Smole艅sku, ale tak偶e prawdy o tych latach rz膮d贸w, kt贸re ju偶 za nami 鈥 Bogu dzi臋ki 鈥 tak bardzo si臋 boj膮. St膮d ta furia, st膮d ta nienawi艣膰. Z jednej strony tych, kt贸rzy po prostu s膮 wynaj臋ci, a z drugiej 鈥 tych, kt贸rzy po prostu s膮 oszalali z nienawi艣ci.

Przyjdzie czas prawdy, pe艂nej prawdy, przyjdzie czas upami臋tnienia 鈥 i to ju偶 nied艂ugo 鈥 i przyjdzie wielka kl臋ska tych, kt贸rzy nienawidz膮, kt贸rzy w gruncie rzeczy nienawidz膮 Polski. Bo o to chodzi 鈥 oni nienawidz膮 Polski. Ale Polska zwyci臋偶y!

Wdowy smole艅skie s膮 r贸偶ne!

Wdowy i wdowcy po katastrofie smole艅skiej si臋 r贸偶ni膮. C贸rki i synowie, a tak偶e wnukowie te偶 si臋 r贸偶ni膮!

W tej konstelacji s膮 tacy, kt贸rzy w cicho艣ci obchodz膮 kolejn膮 miesi臋cznic臋, czy rocznic臋 i id膮 na groby swojego bliskiego, aby zapali膰 znicz, po艂o偶y膰 kwiaty i powspomina膰 i ja optuj臋 za takim upami臋tnieniem tego tragicznego wydarzenia.

Jednak s膮 te偶 tacy, kt贸rzy na tej tragedii si臋 politycznie wybili i powiedz膮 za Prezesem ka偶d膮 g艂upot臋,聽spogl膮daj膮c na stan konta i to jest haniebne!

Dzi艣, podczas obchod贸w 7 Rocznicy Katastrofy Smole艅skiej ponownie zostali艣my podzieleni przez rz膮dz膮cych i poczu艂am na twarzy kolejnego plaskacza, jako ta nie wierz膮ca w zamach, cho膰 przep艂aka艂am ca艂y, niemal dzie艅.

Tak, tak – ja komunistka i z艂odziejka, gorszy sort, 艂ajza – p艂aka艂am jak b贸br w 7 rocznic臋 tego strasznego wydarzenia!

Kogo obchodz膮 moje 艂zy? Kogo obchodz膮 艂zy tych bez parcia na polityk臋 i na stan konta?

Na pewno nie tych, kt贸rzy ponownie podsycili Nar贸d zamachem, bo tylko dzi臋ki Smole艅sku trzymaj膮 w 艂apach Polsk臋 od 1.5 roku.

Najwa偶niejsze w moim 偶yciu, to by膰 normaln膮 i cho膰 jestem seniork膮, to potrafi臋 rozr贸偶ni膰 prawd臋 od k艂amstwa.

Zadaj臋 sobie pytanie tylko – ile to szale艅stwo jeszcze potrwa?

Ile razy b臋d膮 zadawa膰 rany rodzinom, kt贸re powoli wychodz膮 na prost膮 i tylko pragn膮 spokoju, a kolejne, polityczne miesi臋cznice rozdzieraj膮 im 聽serca ka偶dego 10 miesi膮ca.

Ile jeszcze potrwa ten szale艅czy taniec na trumnach?

Pytanie retoryczne, cho膰 ja wiem, 偶e dop贸ki b臋d膮 przy w艂adzy!

Prezydencie – wstyd藕 si臋!

Na klawiatur臋 cisn膮 si臋 zdania i s艂owa – ale ich nie napisz臋!

A o Katyniu ani s艂owem, kiedy Wajda nakr臋ci艂 film zapieraj膮cy dech!

Taka jest ich wra偶liwo艣膰!

https://www.youtube.com/watch?v=imeMFLt_eyk

Mia艂am koszmarny sen!

https://www.youtube.com/watch?v=iXihhRsf_g4

Mia艂am sen, koszmarny sen, a zacz膮艂 si臋 tak:

Jestem na studiach w du偶ym mie艣cie, a m贸j tata powadzi kampani臋 wyborcz膮 i ubiega si臋 o urz膮d Prezydenta Polski.

Je藕dzi po kraju i przekonuje lud, 偶e b臋dzie najlepszym Prezydentem, kt贸ry z serca b臋dzie dba艂 o wszystkich wyborc贸w i zrobi wszystko, by Polska po rz膮dach PO i dojnej prezydenturze Komorowskiego odzyska艂a sw贸j nale偶yty jej blask.

M贸j ojciec je藕dzi i wyg艂asza przem贸wienia i obiecuje, 偶e jako Prezydent b臋dzie sta艂 przede wszystkim za Polsk膮 Konstytucj膮 i zgodnie z ni膮 b臋dzie sprawowa艂 swoje rz膮dy.

Przewracam si臋 delikatnie na drugi bok, ale si臋 nie wybudzam i s艂ysz臋 jak m贸j kochany tata obiecuje Polakom – czuj臋 si臋 dumna w tym 艣nie:

B臋d臋 prezydentem, kt贸ry s艂ucha i s艂u偶y obywatelom;

B臋d臋 prezydentem dialogu, porozumienia i rozmowy;

B臋d臋 prezydentem, kt贸ry przywr贸ci Polakom zaufanie do pa艅stwa i poczucie godno艣ci;

B臋d臋 prezydentem, kt贸ry troszczy si臋 o bezpiecze艅stwo Polak贸w;

B臋d臋 prezydentem, kt贸ry buduje pa艅stwo uczciwe i sprawiedliwe;

B臋d臋 prezydentem, kt贸ry z trosk膮 i zrozumieniem odnosi si臋 do ka偶dego obywatela;

B臋d臋 prezydentem Polski przysz艂o艣ci. Silnego, sprawnego pa艅stwa w centrum zjednoczonej Europy;

B臋d臋 prezydentem Polski dumnej ze swojej historii, swoich przodk贸w i korzeni, Polski, kt贸ra pami臋ta i czci swoich bohater贸w;

B臋d臋 prezydentem, kt贸ry nie unika trudnych sytuacji, kt贸ry nie ucieka, kiedy powinien by膰 arbitrem;

B臋d臋 prezydentem aktywnym, kt贸ry chce korzysta膰 z inicjatywy ustawodawczej.

Czytaj wi臋cej: http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/3768571,10-zobowiazan-andrzeja-dudy-kandydat-pis-na-prezydenta-podpisal-umowe-programowa-zdjecia-video,id,t.html

Czuj臋 w tym 艣nie jak rozpiera mnie duma, a moi znajomi ze studi贸w mi gratuluj膮 i pisz膮 smsy, 偶e mam wspania艂ego tat臋, kt贸ry z pewno艣ci膮 b臋dzie niez艂omny i nie przekupny. B臋dzie Polsk臋 godnie reprezentowa艂 na arenie mi臋dzynarodowej, a Polacy go pokochaj膮.

艢ni臋 dalej i 艣ni mi si臋, 偶e moja mama – Agata Duda 艣licznie ubrana, stoi murem obok mojego ojca i z m贸wnicy o艣wiadcza, 偶e ona si臋 nie boi Prezesa Kaczy艅skiego tak jak boi si臋 go opozycja.

艢ni mi si臋 zaprzysi臋偶enie mojego taty – ju偶 Prezydenta, a z ty艂u stoj臋 ja i moja mama. Obie jeste艣my ogromnie dumne z niego, bo tak pi臋knie mu bili brawa, kiedy na Konstytucj臋 przysi臋ga艂 przepisan膮 pismem kaligraficznym.

Nagle pod艣wiadomie czuj臋, 偶e rzuca mnie na w艂asnym 艂贸偶ku, a nogi mi chodz膮, jakby chcia艂y mnie zanie艣膰 gdzie艣, gdzie nie ma wie艣ci o prezydenturze mojego ojca. Moja mama nie chce z nim zamieszka膰, bo boi si臋 jego wynurze艅 i j臋k贸w, i偶 musi robi膰 tak, jak mu Prezes naka偶e, a on nie potrafi si臋 sprzeciwi膰. S艂ysz臋 od mamy, 偶e niech on sobie flirtuje z le艣nym ruchade艂kiem, bo ona woli 艣wi臋ty spok贸j i nie b臋dzie robi艂a dobrej miny do z艂ej gry.

Nagle kumple i kumpelki ze studi贸w mnie si臋 pytaj膮 o to, co te偶 m贸j ojciec wyprawia, 偶e u艂askawia tych, nad kt贸rymi wisi Miecz Demoklesa, czyt. Kami艅ski.

艢miej膮 si臋 ze mnie, 偶e m贸j ojciec podpisuje noc膮 podstawione mu przez Prezesa niekonstytucyjne ustawy lew膮 zreszt膮 r臋k膮. Nabijaj膮 si臋 ze mnie, 偶e mam ojca, kt贸ry jest najgorszym Prezydentem, bo nawet gorszym od Lecha Kaczy艅skiego, kt贸ry ba艂 si臋 w艂asnego cienia.

艢ni mi si臋, 偶e m贸j ojciec po roku swojej prezydentury ma najgorsze notowania i najwi臋cej mem贸w. Jest oceniony bardzo krytycznie, jako tch贸rz i cz艂owiek bez kr臋gos艂upa.

Budz臋 si臋 zlana potem – tak mi si臋 艣ni i postanawiam si臋 spakowa膰, wzi膮膰 jak膮艣 聽got贸wk臋 i wyjecha膰 tam, gdzie kompletnie nikt mnie nie zna, bo 聽bardzo jest mi wstyd, 偶e m贸j rodzony ojciec tak si臋 okropnie zeszmaci艂 i oszuka艂 miliony Polak贸w.聽

Dwie twarze Jaros艂awa Kaczy艅skiego!

Prezes Jaros艂aw Kaczy艅ski tak ch臋tnie opowiada o swoich kotach – Fionie, Czarku i Feliksie.

Jednak to Fiona nie daje najbardziej spa膰 w nocy Prezesowi. 聽Fiona to zabawowa kotka i domaga si臋 rzucania jej winogron, z kt贸rymi rozczulaj膮co aportuje.

Kiedy Prezes zapomni si臋 z ni膮 pobawi膰, to ta „pierunica” wrzeszczy po nocy i Prezesowi nie daje spa膰!

http://www.pudelek.pl/artykul/93923/jaroslaw_kaczynski_o_kotce_fionie_moja_kotka_aportuje_winogrona/

I oto mamy dwie twarze Prezesa! 聽Dobrego, rozczulaj膮cego, starszego Pana, kt贸ry kocha zwierz膮tka.聽

Drug膮 twarz Prezesa opisa艂 m贸j znajomy – pisarz – Andrzej Rodan, kt贸ry zezwoli艂 na udost臋pnianie jego tekstu.

Oto mamy do czynienia z cz艂owiekiem nienawidz膮cym Polski i polskiego spo艂ecze艅stwa, bo czytamy:

 

 

 

„GANG KRASNALA BALBINY (cz臋艣膰 pi膮ta), czyli naukowa analiza Kaczyzmu!
ANDRZEJ RODAN z pewn膮 tak膮 nie艣mia艂o艣ci膮 tako rzecze: czym charakteryzuje si臋 Kaczyzm? Arogancja, prostactwo, pogarda, retoryka nienawi艣ci, pycha, chciwo艣膰, nietolerancja, fa艂szowanie historii, sk艂贸cenie i rozmi臋kczanie narodu, obra偶anie spo艂ecze艅stwa tego gorszego sortu i rebeliant贸w.
Kaczyzm to pospolite chamstwo, inwigilacja obywateli, leczenie Puszczy Bia艂owieskiej siekier膮 i pi艂膮, dwa lata pozbawienia聽wolno艣ci za handel w niedziel臋, wigili臋 i wielk膮 sobot臋, wi臋zienie za przerwanie niechcianej ci膮偶y, rozbuchany antysemityzm, homofobia, obskurantyzm, rasizm i ksenofobia, wprowadzenie religii smole艅skiej z bogiem Lechem, a nawet fa艂szowanie w艂asnych 偶yciorys贸w.
Kaczyzm to mi艂o艣膰 do byznesmena Rydzyka, zniszczenie programu in vitro, oddanie kraju w pacht pazernemu Ko艣cio艂owi, rozwalanie Trybuna艂u Konstytucyjnego, s膮downictwa, demokracji i praworz膮dno艣ci.
鈥濪obra Zmiana鈥 pozostawi Polsk臋 w ruinie!
Ustawy Kaczyzmu niebawem zamieni膮 si臋 na policyjn膮 pa艂k臋, karabin i wi臋zienny klucz, bowiem od s艂贸w przechodzi si臋 do terroru, i nikt im nie powie, 偶e bia艂e jest bia艂e, a czarne jest czarne.
Kaczyzm to nie straszliwy sen, ale oczywista oczywisto艣膰!
Suweren, czyli ciemny lud w ko艅cu obudzi si臋 i urz膮dzi wam rodeo. Przyjdzie czas i Gang Krasnala zostanie ROZLICZONY, ale w tak zwanym mi臋dzyczasie Polska stanie si臋 po艣miewiskiem i straSZYD艁EM Europy! Ju偶 nim jest!”

 

Krzysztof 艁ozi艅ski: Kaczka troja艅ska i pe艂ne pampersy Prezesa

Chcia艂em rz膮dzi膰 ju偶 gdy聽mia艂em 12 lat. Premierem zamierza艂em zosta膰 gdy聽mia艂em lat 34, a聽sko艅czy膰 rz膮d maj膮c lat 91. To聽by艂by rok 2040. To聽jeszcze strasznie du偶o czasu

Szkoda, 偶e聽nikt w贸wczas nie potraktowa艂 tej聽wypowiedzi na聽serio, bo wynika ona wprost z聽osobowo艣ci jej autora i聽jest kluczem do聽zrozumienia tego, co dzieje si臋 dzi艣.

Kaczy艅ski mia艂 12 lat w聽roku 1961, za聽Gomu艂ki, kt贸rego聽w艂adzy w贸wczas nic nie zagra偶a艂o. Lat 34, gdy聽zapragn膮艂 by膰 premierem, mia艂 w聽roku 1983, gdy聽Jaruzelski dopiero co zamieni艂 stan wojenny w聽鈥瀞tan wisielczy鈥 (鈥瀞tan zawieszenia stanu wojennego鈥).

Do聽roku 2040 mamy jeszcze 24 lata.

Co z聽tego wszystkiego wynika? Je艣li uzna膰 to聽za zwyk艂膮 megalomani臋 zakompleksionego frustrata, to聽nic. Ale聽je艣li potraktowa膰 to聽jako deklaracj臋 偶yciowego celu, zobaczymy osobnika, kt贸ry聽wcale nie kieruje si臋 realizacj膮 jakiej艣 idei politycznej, tylko聽czystym d膮偶eniem do聽w艂adzy;聽do聽w艂adzy oboj臋tnie jakiej, by艂e pe艂nej, nieograniczonej i聽zdobytej dowolnym 鈥 byle skutecznym 鈥 聽sposobem. Do聽w艂adzy, kt贸ra聽ma by膰 rekompensat膮 wszystkich 偶yciowych upokorze艅, braku akceptacji przez r贸wie艣nik贸w, dziewczyn, kt贸re go nie chcia艂y, w膮t艂ej kondycji fizycznej i聽lat chowania si臋 za聽sp贸dnic膮 mamusi.

Ale聽w艂adza to聽jeszcze nie wszystko, musi by膰 podziw, kult, uwielbienie t艂um贸w, niemal boski blask.

Pomy艣lmy, czym chcia艂 rz膮dzi膰 w聽1961 roku? Czego chcia艂 by膰 premierem w聽1983 roku? Przecie偶 nie wolnej Polski, bo jej w贸wczas nie by艂o. A聽wi臋c聽鈥 po聽prostu聽rz膮dzi膰, mie膰 w艂adz臋 dla w艂adzy, oboj臋tne nad聽czym.

Wr贸膰my do聽tego, co teraz. Zdoby艂 w艂adz臋. W聽kr贸tkim czasie niemal偶e zbudowa艂 dyktatur臋; jeszcze krok, a聽m贸g艂by og艂osi膰 si臋 kim chcia艂 鈥 kr贸lem, zbawc膮, su艂tanem, premierem tysi膮clecia鈥

A聽tu klops. Pojawi艂 si臋 op贸r, i聽to op贸r znaczny, wewn臋trzny i聽zewn臋trzny. Tego si臋 nie spodziewa艂, tego nie mia艂o by膰. A聽szcz臋艣cie by艂o tak blisko鈥

Je艣li spojrzymy na聽rzeczy z聽tej perspektywy, to聽zrozumiemy, 偶e聽nie mo偶e by膰 偶adnego 鈥瀔ompromisu鈥, 偶adnych 鈥瀗egocjacji鈥.聽Zreszt膮 na聽czym mia艂by ten 鈥瀔ompromis鈥 polega膰? Prawo ma by膰 przestrzegane w聽dni parzyste, a聽w聽nieparzyste nie? A聽mo偶e do聽po艂udnia tak, a聽po po艂udniu inaczej? Wszyscy wiemy, 偶e聽偶aden kompromis nie jest tu mo偶liwy.

Kaczy艅ski otwarcie m贸wi, 偶e聽je艣li prawo mu przeszkadza, to聽prawo nie obowi膮zuje. Zapisano to聽nawet w聽ustawie o聽prokuraturze: prokurator mo偶e pope艂nia膰 przest臋pstwa, o聽ile dzia艂a 鈥瀢 interesie spo艂ecznym鈥. Tylko jak Kaczy艅ski i聽PiS rozumie 鈥瀒nteres spo艂eczny鈥? Dok艂adnie jako prywatny interes Kaczy艅skiego w聽jego d膮偶eniu do聽艣wietlanej dyktatury. Bo przecie偶 on, 鈥瀙remier tysi膮clecia鈥, 鈥瀦bawiciel鈥, 鈥瀏eniusz鈥, itp. sam jest emanacj膮 interes贸w, d膮偶e艅 i聽pragnie艅 ca艂ego spo艂ecze艅stwa.

A聽ci co tego nie uznaj膮, to聽鈥瀦aprzedani ludzie鈥, 鈥瀖aj膮cy gen zdrady鈥, 鈥瀏orszy sort鈥, 鈥瀍lement animalistyczny鈥, 鈥炁偱糴-elity鈥, 鈥瀕umpeninteligenci鈥, 鈥瀔omuni艣ci i聽z艂odzieje鈥濃

Gdyby聽rz膮dzi艂 cz艂owiek o聽innej osobowo艣ci, napotkawszy tak silny op贸r, zrezygnowa艂by z聽cz臋艣ci plan贸w, zrobi艂 krok do聽ty艂u, i聽zadowoli艂by si臋 rz膮dzeniem spokojnie przez kolejne lata, a聽p贸藕niej bezpieczn膮 i聽niema艂膮 emerytur膮.聽Ale聽nie ten cz艂owiek.

On zdaje si臋 nie widzie膰 偶adnych innych metod realizacji celu, jak knucie, spiskowanie, k艂amstwa i聽obelgi. A聽te wszystkie coraz brutalniejsze obelgi, ta w艣ciek艂a agresja, to聽po prostu objaw frustracji i聽strachu. Przecie偶 wiemy ju偶 z聽kolejnych epizod贸w, jak my艣li Jaros艂aw Kaczy艅ski, gdy聽napotyka problem. My艣li, jak problem rozwi膮za膰? Nie, my艣li jak oszuka膰 tym razem. Czy schowa膰 si臋, czy deklarowa膰 zrozumienie dla lewicy, czy zaprosi膰 opozycj臋 na聽鈥瀝ozmowy鈥, z聽kt贸rych nic nie wynika.

To聽ca艂e zaproszenie opozycji parlamentarnej (ale聽nie KOD-u, czyli opozycji rzeczywistej) do聽rozm贸w, to聽tylko wybieg, to聽w艂a艣nie jest 鈥瀔aczka troja艅ska鈥. Te rozmowy nic nie da艂y, niczego nie ustalono, ale聽dzi臋ki nim mo偶na twierdzi膰 wobec UE i聽USA, 偶e聽鈥瀟rwaj膮 negocjacje鈥, cho膰 nic nie trwa, i聽鈥瀞zukamy rozwi膮zania politycznego鈥, to聽znaczy metody wykiwania przeciwnika.

Jaros艂aw Kaczy艅ski postawi艂 wszystko na聽jedn膮 kart臋. Doskonale wie, 偶e聽gdyby obecnie ust膮pi艂, zacz膮艂 uznawa膰 wyroki Trybuna艂u Konstytucyjnego, to聽przegra艂 ca艂kowicie. On zabrn膮艂 w聽艣lepy zau艂ek i聽wie o聽tym. St膮d paniczny strach i聽w艣ciek艂a agresja. No bo przecie偶 za聽chwil臋 poleg艂yby wszystkie fundamenty dyktatury, kt贸ra聽ju偶 niemal zbudowa艂, tylko jeszcze nie og艂osi艂: ustawa o聽prokuraturze, policji, s艂u偶bie cywilnej, mediach鈥

Oczywi艣cie m贸g艂by wtedy spokojnie rz膮dzi膰 przez kolejne lata i聽wysoce prawdopodobne, 偶e聽nie poni贸s艂by 偶adnej odpowiedzialno艣ci za聽to, co zrobi艂 do聽tej pory. Ale聽to by艂oby dla niego rezygnacj膮 z聽domniemania bosko艣ci i聽艣wietlanego blasku, z聽celu ca艂ego 偶ycia.

Wie te偶, 偶e聽je艣li b臋dzie brn膮艂 dalej i聽przegra, to聽jego kl臋ska b臋dzie totalna, tak jak totalne jest jego marzenie; wie, 偶e聽w聽przeciwie艅stwie do聽Janukowycza nie b臋dzie mia艂 dok膮d uciec, bo wrog贸w sobie narobi艂 wsz臋dzie.

I聽wie, 偶e聽za plecami ma cie艅, kt贸ry聽sam stworzy艂: Zbigniewa Ziobro, oberprokuratora,聽posiadaj膮cego ogromna w艂adz臋, w艂adz臋 tak wielk膮, 偶e聽gdy szef os艂abnie, mo偶e go jednym ruchem z聽tronu zrzuci膰, nawet aresztowa膰. Prezes ma ze聽wszystkich stron 艣ciany: KOD, Uni臋 Europejsk膮 i聽USA, Trybuna艂 Konstytucyjny i聽Ziobr臋 czekaj膮cego na聽jego b艂膮d lub zachwianie poparcia we聽w艂asnej partii.

A聽w艂adca osaczony mo偶e by膰 bardzo niebezpieczny. Mo偶e si臋gn膮膰 po聽przemoc. A聽wtedy sytuacja b臋dzie zero-jedynkowa. Albo wygra, ustanowi terror i聽dyktatur臋, albo przegra i聽b臋dzie musia艂 ucieka膰. Tylko dok膮d?

Polska w聽tej chwili znajduje si臋 w聽bardzo gro藕nym momencie. Gdyby聽Kaczy艅ski mia艂 pewno艣膰, 偶e聽policja i聽wojsko wykonaj膮 rozkaz strzelania do聽t艂umu, to聽krew ju偶 by聽si臋 la艂a. Ale聽on tego nie jest pewien. Co zdecyduje, nie wiadomo. Wycofanie si臋 jest w聽jego wykonaniu ma艂o prawdopodobne, a聽skutki konfrontacji si艂owej s膮 nieobliczalne.聽Decyduj膮c si臋 na聽ni膮 ryzykuje wszystko, nawet 偶ycie, tak偶e nasze. Niestety nie mamy 偶adnego wp艂ywu na聽t臋 decyzj臋, ale聽musimy by膰 艣wiadomi, 偶e聽takie niebezpiecze艅stwo istnieje.

Moim zdaniem, je艣li Prezes zdecyduje si臋 na聽u偶ycie przemocy, to聽spowoduje olbrzymi wybuch spo艂eczny, kt贸ry聽ju偶 trudno b臋dzie kontrolowa膰. Moim zdaniem przegra, ale聽to co zrobi nie zale偶y do聽mojego zdania.

Krzysztof 艁ozi艅ski

http://studioopinii.pl/krzysztof-lozinski-kaczka-trojanska-i-pelne-pampersy-prezesa/

Chcieli艣cie? To macie Polacy!

Dzie艅 dobry. 馃檪

Kto nie skacze ten jest z PiS-em!

Tak skanduj膮 ludzie w wielu miastach, podczas manifestacji organizowanych przez Komitet Obrony Demokracji.

Przyznam si臋, 偶e gdybym mieszka艂a w du偶ym mie艣cie, to absolutnie bym nie skaka艂a i nawet ba – nie do艂膮czy艂abym do takiego marszu w „obronie demokracji”.

Dlaczego? Dlatego, 偶e jako w艣ciek艂a Obywatelka mojego kraju twierdz臋, 偶e Polacy ow膮 demokracj臋 oddali lekk膮 r臋k膮 – na w艂asne 偶yczenie.

Kiedy PO by艂o u w艂adzy i zaczyna艂o Polsk膮 „nie rz膮dzi膰”, to trzeba by艂o kochani Rodacy dopomina膰 si臋, aby rz膮dzi膰 zacz臋li, kiedy przysn臋li i sp臋dzali mi艂o czas w restauracjach za偶eraj膮c o艣miorniczki.

Kiedy jeden i drugi z pos艂贸w robili kardynale b艂臋dy i chwalili si臋 drogimi zegarkami, to trzeba by艂o ju偶 wychodzi膰 na ulic臋 i domaga膰 si臋 sprawiedliwo艣ci i oczyszczenia szereg贸w partii.

Jestem ciekawa ile os贸b skanduj膮cych teraz na ulicach by艂o na wyborach? Pewnie du偶y procent tych, kt贸rzy teraz dr膮 jap臋, siedzia艂o na kanapach w ciep艂ych papuciach, olewaj膮c jakie艣 tam wybory.

Dobrze im by艂o z misiowatym Prezydentem i trac膮c膮 grunt pod nogami – namaszczon膮 Kopacz. Tak fajnie by艂o i si臋 przyzwyczai艂o – s膮dz膮c, 偶e orkiestra – jak Owsiaka b臋dzie gra艂a do ko艅ca 艣wiata i o jeden dzie艅 d艂u偶ej, a teraz p艂acz, lamenty i krzyki, bo zabrali Polakom demokracj臋.

Macie, co艣cie chcieli, bo Polak jest taki, 偶e od czasu, do czasu musi dosta膰 manto i oto manto Wam spuszcza PiS, kt贸re ze smyczy spu艣ci艂o r贸偶nego rodzaju robactwo ob艣lizg艂e, kt贸re b臋dzie kawa艂ek, po kawa艂ku ob偶era艂o Wam ten pyszny tort.

Oto macie zap艂at臋 za swoje n臋dzne lenistwo i brak wyobra藕ni, a tak偶e wygodnictwo. B臋d膮 Wam po kolei zabierali wszystko i takie podskakiwanie tera藕niejszej opozycji wydaje si臋 tak 艣mieszne i kabaretowe, 偶e nawet Laskowik ze Smoleniem mnie tak nie bawili.

Czy to jest jeszcze m贸j kraj, czy ich? Owszem m贸j, ale geograficznie to jest m贸j kraj, ale mentalnie stoj臋 ju偶 z boku i jeno si臋 przygl膮dam, co z tego tortu zostanie.

Zadaj臋 sobie pytanie nieustannie, 偶e dlaczego Polacy na to pozwolili, aby teraz rz膮dzili nimi najr贸偶niejsi nieudacznicy, nie 偶onaci, nie m臋偶atki, nie dzieciaci, byli kapusie i 聽cwaniacy, skompromitowani, a wi臋c dok膮d Polsko zmierzasz!

Byli bli藕niakami, ale ten, kt贸ry zgin膮艂, by艂 mniej m艣ciwy i niestety bardziej rozgarni臋ty!

 

Dwa oblicza Prezesa Kaczy艅skiego!

Wczoraj w programie TVN 24 „Czarno na bia艂ym” obejrza艂am analiz臋 charakteru Prezesa PiS – Jaros艂awa Kaczy艅skiego, kt贸ry w wyborach 2015 zgarn膮艂 wszystko.

Kto nie ogl膮da艂, to podaj臋 link i prosz臋 uwa偶nie pos艂ucha膰, co o Kaczy艅skim m贸wi膮 jego najbli偶si, z kt贸rymi przez ostatnie lata przebywa艂, i kt贸rzy go znaj膮 bli偶ej, ni偶 przeci臋tny telewidz jakim jestem ja.

http://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/czarno-na-bialym-prezes,589997.html

Budzi skrajne emocje – mo偶na go uwielbia膰, mo偶na nienawidzi膰 – ale bez w膮tpienia to jeden z najwa偶niejszych polityk贸w wolnej Polski, pierwszy, kt贸rego partia zdoby艂a wi臋kszo艣膰 pozwalaj膮c膮 samodzielnie rz膮dzi膰. Zdoby艂 w艂adz臋, do kt贸rej d膮偶y艂 przez ca艂e swoje polityczne 偶ycie. Jaros艂aw Kaczy艅ski – dzi艣 w programie jego dwa oblicza – skrajnie r贸偶ne, jak emocje, kt贸re on sam wywo艂uje. Polityk i prezes – wed艂ug rywali – twardy, bezkompromisowy, niekiedy brutalny, mistrz politycznych intryg. Wed艂ug tych nielicznych, kt贸rzy znaj膮 go bli偶ej i prywatnie – Jaros艂aw Kaczy艅ski to cz艂owiek spokojny, troskliwy, raczej uleg艂y. Ci, z kt贸rymi rozmawia艂 Cyprian Jopek zgodnie przyznaj膮 tylko jedno – w 偶yciu Jaros艂awa Kaczy艅skiego przed polityk膮 wa偶niejsza by艂a tylko rodzina – matka i brat – gdy ich straci艂 – pozosta艂a mu ju偶 tylko polityka.聽(http://www.tvn24.pl)

Tak wi臋c obejrza艂am ten dokument i pragn臋 zaznaczy膰, 偶e nie lej臋 w tym wpisie 偶adnej wazeliny, bo nie mam w tym 偶adnego interesu.

Jednak ten dokument odrobin臋 otworzy艂 mi oczy, 偶e ten samotny cz艂owiek w swoim 偶yciu prze偶y艂 niejedn膮 tram臋 i jest taki jaki jest i trzeba si臋gn膮膰 g艂臋biej, aby go zrozumie膰.

W jego 偶yciu musia艂o si臋 wydarzy膰 co艣 takiego, 偶e sta艂 si臋 na zewn膮trz cz艂owiekiem osch艂ym i apodyktycznym, a z dokumentu wynika, 偶e ma mi臋kkie serce bli偶ej „dupy” jak si臋 to potocznie m贸wi. To, co na zewn膮trz, to tylko wystudiowana fasada, a to, co wewn膮trz, to b贸l i rozgoryczenie. Ojciec nie kocha艂 swoich syn贸w, a matka ich chroni艂a i to Prezes zapami臋ta艂 najbardziej.

Podejrzewam, 偶e w domu Kaczy艅skich rozegra艂 si臋 rodzinny dramat. Ojciec nie po艣wi臋ca艂 swoim synom za du偶o uwagi, a matka ich chroni艂a i to w 聽umys艂ach syn贸w pozosta艂o na zawsze. Mo偶e ojciec zdradza艂 matk臋 i ona z tego powodu cierpia艂a, a oni zapami臋tali jej cierpienie i dlatego matka by艂a jedyn膮 ostoj膮 i dawa艂a im stabilizacj臋.

W domach komunistycznych rozgrywa艂y si臋 r贸偶ne dramaty i podejrzewam, 偶e i dom Kaczy艅skich by艂 pe艂en niedom贸wie艅 i animozji, a dzieci to widzia艂y.

Zmierzam do tego, 偶e nie lubi臋 polityki Kaczy艅skiego, ale s膮dz臋, 偶e przez polityk臋 chcia艂 si臋 wyrazi膰 i zakry膰 dzieci臋ce kompleksy. Chcia艂 pokaza膰, 偶e nie jest nikim, jak wmawia艂 mu ojciec, a wi臋c za wszelk膮 cen臋 chcia艂 sobie udowodni膰, 偶e naprawi z bratem Polsk臋.

Zawsze staram si臋 by膰 uczciwa w ocenie cz艂owieka i niezale偶nie, czy to jest zwyk艂y 艣miertelnik, czy te偶 wielki polityk, bo wielkim politykiem okaza艂 si臋 Jaros艂aw Niez艂omny, kt贸ry przegra艂 wiele wybor贸w, ale dopi膮艂 w ko艅cu swojego.

W tym programie by艂o powiedziane, 偶e Jaros艂aw bardzo kocha艂 matk臋, potem brata, a w ko艅cu swoje koty, a na ostatnim miejscu 聽znalaz艂a si臋 polityka i nie mnie ocenia膰 kolejno艣膰.

Znienawidzi艂am go, kiedy wrzeszcza艂 w mediach, 偶e to PO i Tusk zabili mu brata i wrzeszcza艂 w rozpaczy, bo mu katastrofa zabra艂a brata bli藕niaka. Wrzeszcza艂, ale pod spodem czu艂, 偶e nagle zosta艂 sam, bo brat zgin膮艂, a za chwil臋 umar艂a mu ukochana matka, a wi臋c zosta艂 ca艂kowicie sam i tylko kot mu si臋 osta艂.

To musia艂o by膰 wielkie cierpienie i tylko B贸g wie, jak Prezes to prze偶y艂, ale najbardziej wzruszy艂y mnie s艂owa w dokumencie, 偶e swoj膮 matk臋 nazywa艂 mamu艣k膮 i mate艅k膮, a g艂os mu mi臋k艂, to wywo艂a艂o u mnie potok 艂ez.

Obudzi艂am si臋 w innej Polsce, ale nie lepszej!

Obudzi艂am si臋 w innej Polsce. Obudzi艂am si臋 i dotar艂a do mnie wiadomo艣膰, 偶e PiS wygra艂 wybory. Obudzi艂am si臋 i wielce zasmuci艂am nieodpowiedzialno艣ci膮 Rodak贸w, kt贸rzy wybrali co艣, co ju偶 w Polsce by艂o, a by艂o mroczno i straszno!

Nie mog臋 si臋 nadziwi膰, 偶e oto Polacy zag艂osowali na przewidywalny scenariusz pods艂uch贸w, inwigilacji, masowych zwolnie艅 z pracy, bo przecie偶 b臋d膮 chcieli mie膰 wsz臋dzie swoje macki i w艂adz臋.

Ci starsi, kt贸rzy zawierzyli po raz drugi Prezesowi, bo to on b臋dzie poci膮ga艂 za sznurki – zag艂osowali 聽bardzo nieodpowiedzialnie. Nie przewidzieli tego, 偶e oto ich dzieci, 偶ony, m臋偶owie i dalsza rodzina b臋d膮 masowo tracili prac臋.

Ju偶 dosz艂y mnie s艂uchy, 偶e w ma艂ym miasteczku pracownicy s膮du dr偶膮 o swoj膮 dalsz膮 przysz艂o艣膰. Ju偶 boj膮 si臋 prokuratorzy i urz臋dnicy w administracji publicznej, bo przecie偶 wzorem lat 2005-2007 b臋d膮 wymienia膰 nawet sprz膮taczki, gdy偶 wsz臋dzie b臋d膮 chcieli mie膰 kontrol臋 i nad wszystkim.

Nie dziwi臋 si臋 niedo艣wiadczonej m艂odzie偶y, kt贸ra zawierzy艂a Beacie Szyd艂o. Nie zrozumieli, 偶e Beata Szyd艂o ca艂y czas ma twarz Prezesa i nigdy nie zdo艂a pokaza膰 swojej. M艂odzie偶, kt贸ra przecie偶 nie pami臋ta tego szale艅czego sprawowania w艂adzy przez op臋tanego nienawi艣ci膮 cz艂owieka z 呕oliborza.

O Narodzie, m贸j Narodzie – co 偶e艣 Ty zrobi艂 wczoraj i gwarantuj臋, 偶e zap艂aczesz bardzo szybko za normalno艣ci膮 i wolno艣ci膮, kt贸r膮 odda艂e艣 w r臋ce Prezesa, o kt贸rym nawet jego w艂asny Ojciec nie mia艂 dobrego zdania.

Nic to. Nich porz膮dz膮 sobie. Niech rozpiernicz膮 to wszystko, co ci臋偶ko by艂o budowane przez te 8 lat normalnych rz膮d贸w. Niech w ko艅cu spe艂ni膮 swoje obiecanki wypowiedziane z krystalicznych usteczek Beaty Szyd艂o, a s膮 to obiecanki z kosmosu, kt贸rych spe艂nienie jest wr臋cz niemo偶liwe:

Czuj臋 si臋 jak zbity i niczyj pies, bo ani Prezydent nie jest z mojej bajki, ani nie mam ju偶 swojego rz膮du. Czuj臋 si臋 fatalnie i dr偶臋 o prac臋 moich bliskich, a teraz zapoznajcie si臋 obiecankami, bo po ich spe艂nianiu staniemy si臋 Pa艅stwem bankrut贸w!

M贸dlmy si臋, bo oto przysz艂a w艂adza, 偶e bez modlitwy b臋dzie ani rusz!

PiS – da ka偶demu dziecku da po 500z艂 /mc
– nie dopu艣ci do zamkni臋cia ani jednej kopalni i nie zwolni 偶adnego g贸rnika
– reaktywuje Stocznie w Szczecinie
– anuluje wiek emerytalny 67 i przywr贸ci 65
– zlikwiduje VAT8% na ubranka dla dzieci
– obni偶y VAT do 22%
– da prace m艂odym i mieszkania socjalne na start
– pensje piel臋gniarkom i ca艂ej slu偶bie zdrowia PODWOI
– przewalutuje frankowicz贸w
– zwi臋kszy 3 krotnie kwot臋 woln膮 od podatku
– podniesie renty i zwi臋kszy emerytury
– podniesie najni偶sza krajowa do poziomu UE
– podwoi nak艂ady na polska nauk臋
– zrepolonizuje banki
– opodatkuje hypemarkety i banki
– lekarz i dentysta b臋dzie w ka偶dej szkole
– przedszkola b臋da za friko
– obni偶y CIT z 19 do 15% dla przedsi臋biorstw zatrudniaj膮cych min. 3 osoby
– wycofa PL z pakietu klimatycznego
– stworzy system obrony terytorialnej kraju
– zlikwiduje NFZ pieni膮dze przeka偶e wojewodom
– zapewni wzrost liczby lekarzy i piel臋gniarek
– ochroni lasy pa艅stwowe zapisem w Konstytucji
– b臋dzie broni膰 z艂ot贸wki przed Euro
– b臋dzie broni膰 polskiej ziemi przed wykupem
– b臋dzie aktywnie dzia艂a膰 na rzecz odbudowy nowoczesnego polskiego przemys艂u
– wyr贸wna dop艂aty bezpo艣rednie dla rolnik贸w
da im tez rekompensaty zwi膮zane z embargiem rosyjskim
– dokona zmian dotycz膮cych ustaw 艣mieciowych.
– da prawo rodzicom do decydowania o edukacji swoich dzieci
– zlikwiduje gimnazja, przywr贸ci 8- klasowa szkole podstawowa i 4-letnie licea
– bankowy tytu艂 egzekucyjny zlikwiduje
– zwi臋kszy i wesprze eksport- program uruchomienia biliona 400 mld zl. na inwestycje, 艂膮cznie z funduszami 聽 聽 聽europejskimi
– rozwinie budownictwa mieszkaniowe
– odbuduje polski przemys艂
– powo艂a Narodowa Rade Rozwoju
– powo艂a Rade Przedsi臋biorczo艣ci
– usprawni i uskuteczni dyplomacje
– stworzy bezpiecze艅stwo energetyczne

Wklejam jeszcze klip ku pami臋ci jak to drzewiej z Prezesem bywa艂o, a nie mam 偶adnego powodu my艣le膰, 偶e Prezes si臋 zmieni艂.

Smole艅sk, du偶o Smole艅ska b臋dzie w Polsce, a wi臋c pomniki, skwerki, nazwy ulic Lecha Kaczy艅skiego b臋d膮 wszechobecne.

Takiej chcesz Rodaku Polski, to j膮 b臋dziesz mia艂!

https://www.youtube.com/watch?v=uKeeH7LTJc8

Prezesowi z nosa si臋 kurzy!

Dzie艅 dobry. 馃檪

Mo偶e pami臋tacie z lat dzieci艅stwa tak膮 bajk臋 o Smoku Danku, a dzieci m贸wi艂y, 偶e jest to SmokfilomiDanek, czy jako艣 tak, a smok 艣piewa艂 w te s艂owa:

Ja jestem Danek, uuuu…
Najwi臋kszy samochwa艂a
I najmilszy smok!

https://youtu.be/Fwm4GmKPktE

Wpad艂am do sieci w poszukiwaniu 艣lad贸w tej bajki, ale na YT jest tylko kawa艂ek i wielka szkoda, bo bajka by艂a zabawna, a zauwa偶y艂am, 偶e 聽Smok tak samo uk艂ada艂 swoje 艂apy, jak uk艂ada r膮czki Prezes Kaczy艅ski. 馃榾

Tak mi si臋 skojarzy艂o, 偶e oto po d艂ugich miesi膮cach zamkni臋cia si臋 na 呕oliborzu, oto Prezes wyskoczy艂 na scen臋 jak ten Smok Danek i kurzy mu si臋 z nosa jak z lokomotywy. 馃榾

My艣l臋 sobie, 偶e id膮 ci臋偶kie czasy dla Polski, bo ni chybi艂 PiS te wybory wygra, cho膰by nie wiem, co by jeszcze wymy艣li艂a Ewa Kopacz.

Prezes si臋 jak ten Danek ujawni艂 i kompletnie przykry艂 kampani臋 swojej ulubienicy – Beaty Szyd艂o. Prezes wartki i gotowy do rz膮dzenia krajem jest wsz臋dzie i a偶 strach otwiera膰 lod贸wk臋, bo staruszek odpocz膮艂 przez tyle miesi臋cy i nabra艂 wiatr w 偶agle.

Wiecie co? Przyznam si臋 szczerze, 偶e boj臋 si臋 Smoka Danka, bo pami臋tam jego rz膮dy, kiedy to kolbami 艂omotali do drzwi o sz贸stej nad ranem.

Prezes zapowiada zmiany tak daleko id膮ce, 偶e b臋dzie wszystko wymienia艂 po swojemu, 偶e dr偶yjcie sprz膮taczki w urz臋dach.

Prezes ma szczeg贸艂owy plan ju偶 u艂o偶ony jak ma wygl膮da膰 m贸j kraj za jego rz膮d贸w i dlatego si臋 boj臋, bo mi zburzy moj膮 – by艂o, nie by艂o jako tak膮 stabilizacj臋.

Monika Olejnik dzi艣 tak napisa艂a o tym, co zamierza Smok Danek:

„Wybory w czasach zarazy
Jaros艂aw Kaczy艅ski przebi艂 szklany sufit.
Sonda偶owe wyniki Prawa i Sprawiedliwo艣ci s膮 nie do pobicia od lat. Prezes Kaczy艅ski jak mo偶e wspiera Beat臋 Szyd艂o i je藕dzi po Polsce. Czy przebije szklany ekran? Bo to jest w艂a艣nie marzenie polityk贸w PiS – chc膮 zmieni膰 media. Jak to m贸wi kandydat do Sejmu Krzysztof Czaba艅ski: „Po wyborach kierownictwo medi贸w publicznych b臋dzie stworzone przez polityk贸w i z politykami. Nie ma innej drogi, kto艣 musi te media naprawi膰” („Rzeczpospolita”, 5 wrze艣nia).
Politycy PiS wiedz膮, jak doprowadzi膰 do uschni臋cia medi贸w im nieodpowiadaj膮cych. Odci膮膰 je od reklam, a reklamy przekazywa膰 telewizji Republika, Radiu Maryja – cho膰 radio spo艂eczne, to mo偶e si臋 jako艣 uda, „Naszemu Dziennikowi”, „Gazecie Polskiej” i innym tygodnikom niepokornym. Prawicowi naprawiacze medi贸w chc膮 zrobi膰 porz膮dki w mediach nie tylko publicznych, ale te偶 prywatnych, nie swoich stacjach. Napisali list w formie donosu do w艂a艣ciciela jednej z nich.
Rewolucja b臋dzie dotyczy艂a nie tylko telewizji, radia, ale tak偶e kultury.
Tygodnik 鈥濸olityka鈥 cytuje Zbigniewa Ziobr臋, kt贸ry na jednym ze spotka艅 powiedzia艂: 鈥濸a艅stwo musi wydawa膰 pieni膮dze na pi臋kne, bohaterskie postawy w czasie II wojny 艣wiatowej, nie na 禄 Id臋 芦czy 禄 Pok艂osie 芦鈥.
Pami臋tam, 偶e „Pok艂osie” bardzo si臋 nie podoba艂o prezesowi Kaczy艅skiemu, nie m贸wi膮c o „Idzie”, kt贸ra, jak wiemy, dosta艂a Oscara.
„Polityka” pisze, jak to europose艂 Tomasz Por臋ba w Mielcu powiedzia艂, 偶e PiS „nie dopu艣ci do kr臋cenia ha艅bi膮cych film贸w o Polsce, kt贸re dyskredytuj膮 i obarczaj膮 za winy, kt贸rych nigdy nie pope艂nili艣my”. Niestety nie wiem, jak b臋dzie z ksi膮偶kami – czy b臋d膮 wydawane tylko s艂uszne ksi膮偶ki, a te, kt贸re ju偶 s膮, zostan膮 zmielone?
PiS naprawi s膮downictwo – by膰 mo偶e wyroki, z kt贸rymi si臋 nie zgadza opinia publiczna b膮d藕 polityczna, b臋d膮 zmieniane.
Zapewne czeka nas rewolucja w sprawie in vitro i aborcji, bo przecie偶 prezes Jaros艂aw Kaczy艅ski w 2014 r. obieca艂 Bractwu Ma艂ych St贸pek zaostrzenie ustawy.
Nie b臋dzie gimnazjum, tylko powr贸cimy do szko艂y podstawowej i liceum. By膰 mo偶e doczekamy si臋 tego, 偶e religia b臋dzie przedmiotem maturalnym.
PiS nie pozwoli na rozprzestrzenianie si臋 zarazy, kt贸r膮 mog膮 nam przynie艣膰 uchod藕cy.
O sprawach gospodarczych ju偶 nie b臋d臋 pisa膰, bo b臋dziemy 偶y膰 w kraju mlekiem i miodem p艂yn膮cym.
PiS zamierza zacz膮膰 od pocz膮tku badanie katastrofy smole艅skiej, bo raport komisji Jerzego Millera do spraw jej wyja艣nienia nale偶y spali膰.
Polska musi by膰 odzyskana, bo to b臋dzie najwi臋ksza rewolucja od 1989 r. Trzeba wr贸ci膰 do korzeni.
Ale na szcz臋艣cie mamy wyb贸r mi臋dzy o艣mioma partiami.”

A wiecie co jest najgorsze? Najgorszy jest fakt, 偶e wszelkie mendy i gnidy ju偶 wyczu艂y kas臋. Do tych mend zaliczam aktora Zelnika, kt贸ry denuncjuje swoich koleg贸w z bran偶y, 偶e obstaj膮 za Platform膮 Obywatelsk膮 i tym sposobem otworzy艂 czarn膮 list臋, a wi臋c 偶egnaj klaso, 聽偶egnaj stabilizacjo, a wi臋c i 偶egnaj spokoju!