Archiwa tagu: wnuki

Sierpień!

Jeżeli odlatują dzieci z domu, to już na zawsze.

Sierpień u nas, to taki rocznicowy miesiąc, gdyż 15 i 16 lat temu moje Córki odleciały z domu rodzinnego.

Młodsza odleciała 16 lat temu, a starsza 15, bo wychodziły za mąż rok po roku.

Ja 28 sierpnia mam urodziny, a więc miesiąc jest bogaty w rodzinne daty.

Odeszły z domu późno, gdyż obie wychodziły za mąż mając po 30 -tece i nawet się do dziś dziwię, że tak długo ze ‚starymi” wytrzymały.

Po prostu pewnego dnia oświadczyły, że wychodzą za mąż i tak jak w każdym domu w takich sytuacjach jest konsternacja, ale i radość, że znalazły sobie mężczyznę do wspólnego życia.

Nie było żadnego gadania z naszej strony, że może to nie ten, bo może niech się zastanowi – nic z tego!

Wybrały tak i koniec i kropka oraz całkowita akceptacja przyszłych zięciów.

Kiedy odleciały z domu, to zrobiło się tak pusto, a ja trzy lata nie umiałam tego tylko zaakceptować.

Musiałam się odnaleźć w tej ciszy, a także odnaleźć się z Mężem w powiększonej przestrzeni, ale to mnie nie było łatwo.

Nie wiedziałam, co ze sobą począć i jak zagospodarować swój czas i pamiętam, że pewnego dnia odpaliłam komputer, który mi zostawiły.

Wcześniej na tym komputerze pisały swoje prace licencjackie i na studia.

Szukałam swojego miejsca w sieci i uczyłam się serfować i tak mnie to wciągnęło i trzyma do dziś.

Kiedy Córki wychodziły za mąż, to ja nie byłam w najlepszej kondycji, gdyż cierpiałam na depresję z powodu mobbingu w pracy, a także na to nałożyły się i inne problemy nie do zniesienia.

Córki właściwie same organizowały sobie wesela, a ja z ledwością byłam w stanie kupić jakąś sukienkę na wesele.

Wszystko mnie przerażało i przerastało i teraz jak patrzę wstecz, to nie mogę zrozumieć, co się właściwie działo?

Mąż rozumiał, że się źle ze mną dzieje i był przy mnie, ale niewiele mógł pomóc, bo to wszystko działo się w mojej głowie.

Jakże trudne pamiętam było dla mnie błogosławieństwo pary młodej.

Uczyłam się wszystkiego na pamięć, a i tak okropnie się bałam, że nie dam rady tego zrobić.

Na weselu młodszej Córki o mało nie umarłam.

Z nerwów i emocji zakrztusiłam się kęsem kotleta i po prostu nie mogłam oddychać.

Nie pamiętam kto, to zauważył i tylko pamiętam, że wzięto mnie pod pachy i wyprowadzono do toalety waląc mnie dłońmi w plecy i tak oto żyję.

Ile razy ja uciekłam śmierci, to tylko ja wiem.

Jeśli jest ktoś tam u góry, to wiem, że mnie całe życie chronił!

Nie wyszłabym sama z tej depresji.

Lekarz mnie skierował na 3 miesięczną psychoterapię oddaloną o dużo kilometrów od od domu.

Nie chciałam tam jechać – bałam się, ale wyszło mi to na dobre, gdyż tam dowiedziałam się, że jestem wartościowym człowiekiem, a tylko natrafiłam w swoim życiu na złych ludzi – pomogło!

Tu chciałabym podziękować moim Dzieciom, że były tak wyrozumiałe i dzielne.

I tu chcę Wam powiedzieć w te słowa:

„Kim bym była, gdyby Was nie było?

Wiem, że tu gdzie jestem, jestem sobą.

Kochaną i kochającą kobietą.

Dopełnioną Twoim życiem Mamą ❤

Na te cykliczne rocznice życzę Wam miłości, zdrowia i Polski powrotu do normalności, bo kiedy mnie już nie będzie pamiętajcie, że od 7 lat walczę o Polskę, byście doznali tu spokoju i praworządności.

Spotkamy się rodzinnie w przyszłą niedzielę.

To będzie nasz czas.

Lato wszędzie!

IMG_5975

Tak wygląda u mnie Plaża Miejska, a jeśli jest upał, to ludzi nie brakuje.

Kiedy byłam młodą dziewczyną, to tu spędzałam masę czasu wakacyjnego, a potem moje Córki.

Moja Wnusia najstarsza została u Babci mieszkającej na wsi i miała być trzy dni, ale zmieniła zdanie i zostaje, bo tak się jej spodobało.

Mój Mąż, a jej dziadek przywiózł ją dzisiaj na plażę właśnie i postanowiła zostać do końca tygodnia.

Ja źle znoszę upały, a więc całą opiekę przejął nad nią dziadek, ucząc między innymi prowadzić łódkę z silnikiem pod nadzorem oczywiście.

Jeśli jest taka okazja, to uczy wszystkie nasze Wnuki, aby obyły się z wodą i nie bały się poprowadzić łódkę.

Myślę, że są już na tyle duże, że zapamiętają dziadka, który jakąś pasję chce w nich wzbudzić, a jeśli nie, to zapamiętają Męża jako fajnego dziadka, który poświęca im swój czas.

Do tego dochodzi kolejna atrakcja, bo dostawca pizzy przywozi ją bezpośrednio na łódkę.

Przy okazji jest masę zdjęć i filmików na kiedyś – do wspominania.

Dzisiaj słuchałam wypowiedzi senatora Jackowskiego w FpF, które prowadziła Anita Werner, którą uwielbiam.

Jackowski zdradził, że tam wewnątrz PiS trwają tarcia i oni sami mówią, że sprawa węgla ich rozłoży na łopatki.

Dzieje się tak źle, że zaczynają skakać sobie do gardeł i nie wiadomo, czy Pinokio nie poleci z funkcji premiera, bo ponoć mają go wszyscy już dość.

Mamy naprawdę ciekawe czasy i choć ludzie nie wychodzą na ulicę jak na Węgrzech, to chyba to się rozpieprzy samoistnie.

Jeśli półki w Biedronce zaczynają być puste, to oznacza, że Polacy szykują się na ciężkie czasy.

Nawet w czasie przed pandemią tak nie rozkupywali jak teraz, bo chyba zaczyna docierać, że będzie chłodno i głodno.

Kaczyński chciał zrobić kolejną pogadankę, ale:

Sołtys i rada sołecka Zalasewa pod Poznaniem zbuntowali się przeciwko sobotniemu spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim. To już kolejny podobny przypadek po Swarzędzu i władzach Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Coraz fajniej jest, bo chyba lud zaczyna się budzić!

I jeszcze:

Zmarł handlarz bronią od respiratorów.
To ten czas, kiedy ludzie zaczną znikać.

Miłość bez granic!

Na zdjęciu jest moja, mała Wnusia Natalia, która w listopadzie skończy 3 lata.

Już biega za piłką i zaczyna pięknie rozmawiać, a rozumie wszystko.

Jest taka, że można ją łyżkami jeść, śmieszna i pogodna i już wszędzie jej pełno.

Jak zwykle wówczas się piszę, kiedy tak szybko zleciał ten czas, bo jeszcze przed chwilą była zupełnie zależna od Mamy., bo wiadomo jak jest z niemowlakiem.

Dziś miałam odwiedziny i poznaję się z moją ostatnią już Wnusią, bo więcej nie będzie.

Odetchnęłam od polityki naprawdę i nic mnie nie obchodził transfer Lewandowskiego, bo to jest jedna, wielka farsa!

Dlaczego, ano dlatego, że dzieci na świecie umierają z głodu, a tu się szasta milionami euro i to mnie brzydzi.

Nie widzieliśmy się bo:

Była pandemia i nie było kontaktu, a potem poszła do żłobka i do tego mieszkają w Szczecinie, a więc te kontakty są ograniczone.

Starsze Wnuki mnie zapamiętają, bo są już duże, a dzisiaj zdałam sobie sprawę z tego, że nie będę na weselu tej młodszej, bo za 20 lat mnie już nie będzie – taka jest brutalna prawda.

Będzie mnie znała jako babcię jeno ze zdjęć i jakiś tam opowiadań rodziców.

Nie ma na to żadnej rady!

Jako babcia kocham moje Wnuki całą sobą, a mam ich czwórkę.

Przekonałam się, że w moim sercu Wnuki mają szczególne miejsce, choć nie widuję ich codziennie.

Wiem, że otoczone są troską swoich rodziców i nigdy nie pozwolą, aby ich dzieciom działa się jakaś krzywda.

Tego jestem pewna, ale muszę się przyznać do pewnej słabości do mojej, prawie 13 letniej Wnusi.

Zdarzało się, że kiedy była malutka, to ją pilnowałam i miałam z nią świetny kontkat.

Miała 3 latka i namalowała poniższy obraz, który trzymam już 10 lat na pamiątkę.

Już wówczas czułam, że dziewczynka ma artystyczną duszę i tak jest do dzisiaj.

Gra na skrzypcach, robi rysunki, dużo czyta i próbuje coś tam już pisać.

Bardzo mi się to podoba i życzę Jej pójścia w dorosłość z taką postawą.

Kocham Luizę, kocham Wojtka i bardzo najmłodszą Natalię.

Ja i Mąż jesteśmy szczęśliwymi dziadkami i jeśli jest taka potrzeba, to zawsze pomożemy.

Wakacje i drożyzna!

Moi Wikingowie 5 lat temu.

A dziś to są dzieci szkolne i kiedy to minęło.

Już są inne, duże i rezolutne, a babcia się cieszy, że wszystkie zdały do następnej klasy z czerwonym paskiem.

Oczywiście, to nie jest moja zasługa, bo rodziców, ale i tak duma mnie rozpiera.

Jeszcze trochę zostało im czasu do skończenia szkoły podstawowej, a potem się zobaczy, w którym kierunku do pójdzie w tym, jakże dziwnym kraju, gdzie Ministrem Edukacji jest dziwny człowiek!

Oby do tego czasu coś się w Polsce zaczęło zmieniać i szło to wszystko w dobrą stronę mocy!

67% Polaków już narzeka na drożyznę wszystkiego i okazuje się, że ludzie młodzi już płaczą z powodu wziętych kredytów na mieszkania.

Płacą i płaczą, bo nie mają pieniędzy, by te kredyty spłacać, które wzrosły już o 100%

Ja nigdy nie chciałam mieć dużego domu i bałam się zadłużać w banku i dobrze na tym z Mężem wyszliśmy.

Da się wychować dwoje dzieci w małym mieszkaniu, w którym dzieci mają jeden, wspólny pokój, a rodzice drugi.

Córki z nami mieszkały do 30 roku życia i dopiero odeszły wychodząc za mąż.

Powiększyła się nam wówczas przestrzeń mieszkalna i w zupełności nam to wystarcza na dzisiejsze czasy.

Czytałam opinie paniuś, że takie mieszkanie, to jest wegetacja i świadczy o biedzie.

Ludzie z blokowisk są wyśmiewani w Polsce, że to takie dziadostwo jest.

Ja kocham swoje mieszkanie i nie zamienię go na żaden domek na wsi, czy większy dom metrażowo, bo mi to nie jest potrzebne do szczęścia.

Mamy straszną drożyznę i wiem na czym siedzę i nie martwię się wzrostem cen za energię, gaz, wodę, bo te rachunki póki co, nie przerażają jeszcze.

Gdybym miała dom wolnostojący i musiałabym go ogrzewać gazem, to bym musiała wyskoczyć z butów!

Gdybym musiała kupować węgiel, który jest już strasznie drogi i do tego go nie ma, to bym musiała się chyba powiesić.

Czułam, że czasy się zmienią i nastąpi drożyzna, bo Polacy wymarzyli sobie PiS i ja śpię spokojnie, a wielu mimo 500+ gryzą pazury.

Ale i ja mogę mieć obawy, bo i u mnie mogą ceny drastycznie wzrosnąć, bo ten nierząd z niczym sobie nie radzi i będzie z miesiąca na miesiąc coraz gorzej.

Gdybym musiała sama utrzymać swoje domostwo, to bym skończyła pod mostem ze swoją emeryturą jaką mi to państwo wypłaca, choć pracowałam.

Przeczytałam, że jeśli rodzina płaci za energię 180 zł/m, to idzie podwyżka na ponad 500 i to nie są moje wymysły!

Wiecie, że już wiele ludzi starszych wieczorami siedzi przy świeczce, bo oszczędzają?

Poszło to lawinowo i tak będzie postępowało, a już ludzie średnio zamożni korzystają z darmowych jadłodajni.

Kaczyńskiemu – nierobowi to nie grozi!

On nawet nie myśli o tym, że nasze dzieci i wnuki będą musiały spłacać te długi i będzie jak po rządach Gierka – długie lata biedy!

Jednak Gierek coś po sobie zostawił, bo moja Wnusia uczy się w szkole 1000 – lecia, a Kaczyński po sobie zostawi nie zbudowane przez 7 lat – NIC!

Poszli po władzę dla pieniędzy i dziwię się, że durny Polak tego nie widzi, bo mu wmówili – praca, pokora i umiar w działaniu – gnoje!

Mogę spać spokojnie!

Zdjęcie od Córki. Niestety, ale krokusy w Szczecinie już przekwitają.

Moje młodsze Dziecko ma dziś Imieniny, a więc od rana były życzenia, a wczoraj poszedł przelew, by sobie kupiła coś tylko dla siebie!

Stosujemy tę formę i się zawsze sprawdza, bo nikt nie chce niechcianych prezentów.

Był więc od rana kontakt z solenizantką pisemny i na video w telefonie i bardzo się cieszę od , że imię jakie wybrałam ponad 40 lat temu dla Niej – zawsze się jej podoba.

Naprawdę nie ma dużo Lidii i ona jest dumna ze swojego imienia, a ja szczęśliwa, że trafiłam w dziesiątkę, bo to był mój pomysł.

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego Córko. 🌸🌺🌻🌼🌷

Potem przyszła wiadomość na FB – mamo wpadnę na kawę o 16.

Zapowiedziało się moje starsze Dziecko, bo choć mieszka ode mnie parę ulic dalej, to nie rozpieszcza mnie wizytami.

Nie nalegam, bo to też jest zapędzona Istota, gdyż wzięła na swoje barki naprawdę dużo i wiem doskonale, że nie ma czasu na pieszczoty z matką.

Praca, ogrody dwa do obrobienia, działalność społeczna, zespół muzyczny, dziecko na różnych zajęciach, zwierzęta i sama nie wie, kiedy jest wieczór, aby odpocząć w końcu.

Posiedziałyśmy sobie tylko we dwie przy kawie i dużo rozmawiałyśmy o życiu – tak po prostu.

Opowiedziała, co się u niej dzieje, a dla mnie miód na moje serce, że jest zadowolona z wykonywanej pracy, a także z życia rodzinnego.

Miód na moje serce, że obu się układa, a jeśli są jakieś kłopoty, to mnie tym nie obarczają, abym się nie martwiła, bo wiedzą jaka ja jestem!

Moje Wnuki, to już prawie nastolatki, ale to rodzice je wychowują, a ja nigdy nie miałam alarmowych telefonów – mamo pomóż, mamo przyjedź, mamo, bo nie daję sobie rady!

Zawsze same szukały rozwiązań nie obarczając mnie właściwie niczym, a ja wiem, że One moje Wnuki wychowują na dobrych, wrażliwych ludzi.

Jeśli teraz nad czymś zapłaczę, to nad tym, że wiem w jakiej Polsce przyjdzie im wszystkim żyć, a lekko nie będzie.

Kaczyński dziś zapowiedział jakieś „OD NOWA” – strach się bać.

Jeśli zapłaczę, to nad wojną blisko nas, bo tam jest tragedia i tak trudno się z tym pogodzić.

Nie mam jednak powodu płakać nad moimi bliskimi, bo póki co, wszystko gra i z tego powodu mogę być szczęśliwą babcią, a na stare lata mogę być spokojna i niech to trwa!

W tym wszystkim udział ma też mój Mąż, który kiedy tylko jest potrzeba – pomaga jako człowiek nie potrafiący odmówić.

I tak to się u mnie kręci!

I jeszcze coś na dobry humor jaki mnie i dziś rozświetlił dzień.

– Najdroższa pani Heleno, czy chce pani być moją?

– To zależy od tego, czy zawsze pan będzie mi posłuszny.

– Zawsze i wszędzie.

– I pozwoli pan mieszkać przy nas i mojej matce?

– Ależ naturalnie, droga pani!

– Nie będzie pan grał w karty, pił trunków, palił tytoniu i spoglądał na ładne kobietki?

– Nigdy, przenigdy.

– I nie będzie pan nigdy przychodził po 10-tej do domu?

– Niech Bóg mnie zachowa.

– No to ja pana przepraszam ale takiego safanduły nie zniosłabym w domu. Do widzenia panu!

autor n/n

46 lat minęło!

Nowy Rok się zaczął, a więc od nowa obchodzimy wszyscy swoje uroczystości i świętowania.
Dzisiaj, tj. 24 stycznia przypada nasza Rocznica Ślubu – to już 46 lat razem.
24 stycznia 1976 roku, to była piękna, słoneczna zima – taka, którą chyba wszyscy lubią!
Był mróz, a ja biegłam od fryzjera podziwiając oszronione, pięknie drzewa.
Z tej okazji dostałam od M skromne kwiatki i od Córki taki oto wiersz:
 
 
Już wiele lat idziecie razem,
Obrączki złote podrapał czas,
Tyle spotkało Was różnych zdarzeń,
Lecz przecież miłość trwa dalej w was.
Czasami burze, czasami deszcze,
To znowu tęcza kolorem lśni,
Wiele przed Wami tych chwil jest jeszcze,
Wiele przed Wami słonecznych dni.
Więc idźcie dalej tą wspólną drogą,
bo przecież
Wasze marzenia tak wiele mogą,
Nawet gdy czasem brakuje sił.
 
Wszystko się w tym wierszu zgadza, bo jak każde małżeństwo z długim stażem musiało przejść przez różne fazy jego trwania.
I u nas raz świeciło słońce, kwitły kwiaty, ale także były burze i gromy z jasnego nieba.
Myślę, że wszystko w życiu jest po coś i jeśli były burze i gromy, to dlatego by nauczyć się od nich uciekać, łagodzić i dążyć do tego, aby żyć w przyjaźni i zgodzie, bo lata lecą tak szybko, że na naprawę może być za późno!
Jesteśmy spełnionym małżeństwem, bo wychowaliśmy dwie wspaniałe Córki – mamy Wnuki i najbardziej mnie dziwi, że patrząc na moje Dzieci nie widzę tego, że są już po 40 – tce.
Dla mnie to są wciąż tamte – małe dziewczynki!
Był w naszym życiu taki epizod, że wniosłam sprawę do sądu o rozwód – niestety!
Pani Sędzina z sali rozpraw zaprosiła nas do swojego gabinetu i powiedziała, że nie udzieli nam rozwodu, bo jesteśmy dla siebie stworzeni i mamy się po prostu dogadać.
Tak było i dość często zastanawiam się jakby nasze życie wyglądało gdybyśmy się rozwiedli?
Teraz takie długoletnie związki są chyba niemodne i ludzie się rozstają dość wcześnie, ale ja nie będę moralizowała, bo ja wygrałam swoje życie przy boku faceta, który jest dla mnie w tej chwili wszystkim i wydaje się na odwrót – bo zmądrzeliśmy oboje i wiemy, że bez siebie nigdy nie mogliśmy żyć!
Od Córki na nową kuchnię dostaliśmy nowe garnki, a stare spakowałam i oddałam potrzebującym.
Czego sobie życzę i mojemu M – tylko zdrowia i tego abyśmy dalej się ze sobą nie nudzili!

Moje Wnuki i moja troska!

Zdjęcie to zrobiłam już jakiś czas temu, kiedy bywały u nas Wnuki.

Były malowanki, układanki, gry planszowe, a więc byłam z Nimi blisko, co jakiś oczywiście czas.

Wówczas miałam dwie Wnuczki i jednego Wnuka, a w listopadzie 2020 roku urodziła mi się kolejna dziewczynka w rodzinie.

Kiedy było piękne lato, to Dziadek zabierał ferajnę na łódkę i to była dla nich atrakcja wakacyjna, którą uwielbiały.

Jedna Wnusia mieszka w moim mieście z Mamą i Tatą, oraz z kotami i psem.

Pozostałe Wnuki mieszkają z rodzicami w Szczecinie i nie widzę ich od prawie dwóch lat, ponieważ pandemia wszystko spieprzyła i po prostu rozdzieliła rodziny!

W ciągu tych dwóch lat moje Wnuki urosły, wydoroślały, czego oczywiście na bieżąco nie widziałam.

Dopiero kiedy wszyscy dorośli się zaszczepili pojechałam z Mężem do Szczecina, aby dłużej pobyć z nowo narodzoną Wnusią, bo praktycznie Jej nie poznałam, a zdjęcia na Facebooku to za mało!

Narodził się cud o niebieskich oczach i jako jedyna w rodzinie ma błękitne spojrzenie – taki dla nas prezent.

Troje już chodzi do szkoły i każde do innej, a więc ich życie toczy się swoim torem prawie tak, jak u dorosłych!

Mają swoje problemy i szkolne dylematy, ale to wiem z rozmów telefonicznych z moimi Córkami.

Nie mogę wiele pomóc oczywiście, ale przeżywam jak to babcia i w miarę możliwości, coś tam doradzę, a wiem, że to jest też za mało, aby teraz z nimi być bliżej!

Piszę o tym dlatego i z pewną troską, że kiedy te moje Wnuki staną się dorosłymi ludźmi, to z racji odległości nie będą ze sobą bliżej, mimo, że płynie w nich ta sama krew.

Wiem, że kiedy pójdą dalej się uczyć, to jeszcze bardziej się rozdzielą i w konsekwencji może zaniknąć już całkowicie i wspólna więź.

Potem założą swoje rodziny i porodzą im się dzieci i tak by mi się marzy, aby spotykali się rodzinne i wspólnie celebrowali wszelkie uroczystości i święta.

Czy tak będzie, to ja tego nie doczekam i nie będę już niczego widziała, ale tak mi się marzy!

Wiem i obserwuję zjawisko, bo nawet ze swojego doświadczenia, że nawet rodzeństwa się rozjeżdżają mentalnie i latam się do siebie nie odzywają i to jest bardzo smutne.

Czasami widzę w telewizji takie obrazki, a zwłaszcza na Śląsku, że tam rodziny trzymają się razem i bardzo się kochają.

Jest ta więź między pokoleniowa, kiedy babcia i dziadek są traktowani z wielkim szacunkiem i wszyscy trzymają się razem w trosce i miłości.

Czy to zaczyna zanikać i od czego to zależy, że jedni się rozchodzą po swoich drogach życia, a inni mimo wszystko są ze sobą na dobre i na złe.

Prywatnie do Lili!

Tak! – hejterka teraz Ciebie wzięła na celownik i tu nie należy pisać, że i tak ją kochasz.

Tu należy piętnować, to podłe zachowanie i mieć swój honor i to tyle w temacie!

Ale jeszcze – przeprosiny przyjęte, a ja nawet jak odblokują rejestrację nie napiszę tam ani słowa, bo to forum umarło, a Administracja czeka jak tam wszyscy wymrzecie!

Jaka to przyjemność pisać w zniewoleniu jak w Gettcie!

Wyprawa do Szczecina!

Od rana w domu wielkie poruszenie, bo szykowaliśmy się z wyjazdem do Szczecina, w którym mieszka nasza Córka z rodziną.

Uzgodniliśmy wyjazd z Córką, aby ich zastać w domu.

Przez całą pandemię nie widziałam mojej najmłodszej – 9 miesięcznej Wnusi, bo nikt z nas nikogo nie chciał narażać do czasu, aż wszyscy się zaszczepimy.

Malutka jest cudna, aż do schrupania i nie piszę tego dlatego, że to moja Wnusia.

Zauważyłam, że jest świetną obserwatorką i o dziwo nie płakała na widok staruszków.

Po prostu udała się rodzicom, tak jak pozostałe ich dzieci.

Po tak długim czasie spotkaliśmy się także z Wnusią, która jest już nastolatką i także zobaczyliśmy jak w tym czasie urosła i wydoroślała.

Nie spotkaliśmy się z Wnuczkiem, który jest na obozie piłkarskim!

To był dla nas potrzebny czas, aby po takim okresie się spotkać.

Wzięłam aparat, aby zrobić kilka fotek Szczecina z samochodu – oczywiście i nie są doskonałe, ale zależało mi na sfotografowaniu szczecińskich kamienic, które uwielbiam w tym mieście.

Moja Córka mieszka właśnie w takiej kamienicy i widzę jak cudnie ją odnowiono, ale jest wiele zaniedbanych i na to są potrzebne oczywiście pieniądze.

Niestety, ale Szczecin nie dostanie ani miliona z Funduszu Odbudowy, bo jest przeklęty przez PiS.

Dlatego wiele miast w Polsce będzie bez tych pieniędzy – zaczną podupadać i to będzie bardzo widoczne i odczuwalne.

Takie mamy teraz czasy, że kto nie PiS, ten traci!

Rząd ten wciska nam, że w Polsce spada bezrobocie, a to jest wielka ściema.

Wracając ze Szczecina na autostradzie S10, spotkaliśmy sznury samochodów jadących na granicę z Niemcami.

Wszyscy ci ludzie jechali do pracy i naprawdę był to niekończący się peleton w tamtą stronę.

Niech więc nie okłamują Polaków, że ludzie w Polsce mają pracę, bo to jest kłamstwem.

Przejeżdżając przez wioski widać, że ludzie bardzo dbają o swoje domostwa, bo wioski są zadbane i każdy domek odnowiony, ocieplony.

Wszystko się to dzieje dlatego, że ludzie zarabiają kasę za granicą i tu inwestują swoje pieniądze.

Aby to zobaczyć trzeba przyjechać do zachodnio – pomorskiego, bo my tu jesteśmy najbliżej granicy z Niemcami!

Thank you America!

Skończyła się epoka małych wnucząt i dziś zdecydowaliśmy z Mężem, że klocki i inne zabawki zalegające w szafie – czas oddać młodszym dzieciom w rodzinie i niech się bawią!

Moje wnuki, to już za chwilę będą nastolatkami, a więc mają już zupełnie inne zainteresowania i priorytety.

Sama nie wiem, kiedy te lata upłynęły, a szafie zrobiło się więcej miejsca.

Zostawiam jeszcze karton z kartkami do rysowania, kredkami i farbami, bo może się jeszcze przydadzą!

Już tylko w pamięci został obrazek, kiedy siedziały na dywanie i układały budowle z klocków, a było tych klocków bardzo dużo!

Dzisiaj w Faktach występował Michał Wójcik – polityk w rządzie Morawieckiego i jakże miło było widzieć w jego oczach strach, stres i bojaźń, bo oto senatorowie amerykańcy z partii Demokratycznej i Republikańskiej wystosowali oświadczenie w sprawie lexTVN!

Jakże ja z utęsknieniem czekałam na tak mocne oświadczenie z strony tuzów amerykańskiej polityki i się doczekałam!

Jeśli PiS się nie cofnie, to jestem przekonana, że Joe Biden podejmie radykalną decyzję w sprawie wycofania wojsk amerykańskich z Polski.

Czuję, że już się wystraszyli i dojdzie do tego, że Duda w zębach przyniesie koncesję dla tej telewizji, czyli Wolnych Mediów!

Jednak jeśli Kaczyński się uprze i dojdzie do zamknięcia Wolnych Mediów, to będzie oznaczało, że w Polsce skończy się demokracja!

Z satysfakcją przeczytałam to oświadczenie i uważam, że tylko kretyn Kaczyński może to zlekceważyć i pójdzie na rympał!

Czytamy więc:

Thank you America.

„Polski rząd kontynuuje proces ograniczania demokracji, ostatnio starając się osłabić niezależne media i podcinając pozycję jednego z najpoważniejszych inwestorów amerykańskich w kraju.

To jest bardzo niepokojące.

Jako grupa senatorów tak z Partii Republikańskiej jak i Demokratycznej, chcemy jasno powiedzieć polskiego rządowi, że śledzimy z wielką uwagą ten proces.

Przyglądamy się w szczególności ustawodawstwu, które jest debatowane w polskim parlamencie i które, jeśli zostanie zatwierdzone i wprowadzone do prawodawstwa, będzie oznaczało dyskryminację przeciw firmom pochodzącym z krajów spoza Unii i najpewniej wymusi wycofanie się z Polski kluczowego amerykańskiego inwestora zatrudniającego kilka tysięcy pracowników.

To ustawodawstwo połączone z odmową przedłużenia licencji dla TVN, oznacza dalszy ciąg niepokojącego procesu dla przyszłości polskiej demokracji.

Nie tak się przyciąga zagranicznych inwestorów.

Oznacza to również dalsze osłabienie wolności mediów, dla której Polacy tak długo walczyli.

Te i inne kroki, które Polska – sojusznik w NATO a także bliski przyjaciel i partner USA – ostatnio podjęła, nie odzwierciedlają podzielanych wartości, na których oparte są nasze stosunki dwustronne.

Decyzja, która wprowadzałyby w życie te przepisy mogłyby mieć negatywne skutki dla naszych stosunków w dziedzinie bezpieczeństwa, biznesów i handlu.

Apelujemy do polskich władz aby wstrzymały się przed podjęciem działań, które miałyby wpływ na nasze dwustronne relacje – piszą senatorowie”

Kiedy Wnuki stają się sensem życia!

Znalezione obrazy dla zapytania: urodziny

Dzień inny niż wszystkie, bo właśnie wróciłam z Urodzin naszej Wnuczki – Luizy!

1 lutego się urodziła i właśnie skończyła 10 lat!

Pamiętam jaka była malutka,  a tu nagle minęło jak z bicza strzelił!

Córka zrobiła pyszne jedzenie, bo zebrała się rodzina by razem świętować.

Muszę przyznać, że młodzi już inaczej gotują, bo na przykład dziś zjadłam dwie porcje sałatki zupełnie mi nie znane, ale bardzo smaczne!

Jedna była z tuńczykiem, a druga z brokułami i muszę poprosić Córkę o przepisy, aby i u siebie coś pokombinować!

Kocham Wnusię całym sercem i wiem, że już jest dobrym człowiekiem, bo uwielbia pomagać innym, a także kocha zwierzęta, a  rośnie na społeczniczkę, co ma w charakterze!

Dziadek, aby uświetnić tę rocznicę w ogrodzie opalił fajerwerki, aby pamiętała swoje 10 Urodziny!

Tort urodzinowy też był zaskakujący, bo nie taki sztampowy z cukierni, a na bazie bezy i owocowej galaretki – pyszny!

Niestety, ale czas leci nieubłagalnie i to nam seniorom  czas biegnie najszybciej i niżej wkleiłam zdjęcia nas, którzy już mają swoje lata!

Odbicie w lustrze kim byliśmy, zanim staliśmy się starsi!

Często młodzi patrząc na nas widzą ludzi starszych, ale nie wiedzą jak nasze życie upływało i czym się w młodości zajmowaliśmy!

Życiorys pokazany w odbiciu w lustrze!

Może być zdjęciem przedstawiającym 3 osoby, ludzie stoją, ciasto i w budynku

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie