Archiwa tagu: s艂o艅ce

Jesienna ja!

Sko艅czy艂o si臋 ju偶 lato i oto mamy astronomiczn膮 jesie艅 – niestety!

Trzeba przyzna膰, 偶e tegoroczne lato nas rozpieszcza艂o, a i jesie艅 mamy pi臋kn膮 p贸ki co!

Pami臋tam dawne czasy, kiedy to jesieni膮 si臋 zapada艂am w sobie i popada艂am w dziwne smutki i melancholi臋, ale to si臋 zmieni艂o i teraz uwa偶am jesie艅 za najpi臋kniejsz膮 por臋 roku ze wzgl臋du na kolorowe li艣cie i s艂o艅ce padaj膮ce pod innym k膮tem – rozproszone w trawach i koronach drzew!

Dzi艣 dozna艂am szcz臋艣cia z powodu b艂ahego i tak sobie w g艂owie u艂o偶y艂am:

„M膮偶 kupi艂 dojrza艂e, dorodne 艣liwki, takie fioletowe.

Wysz艂am na balkon, otulona jesiennym s艂o艅cem i pelargoniami

i jad艂am 艣liwki, a pestki rzuci艂am w traw臋!

Mo偶e wyro艣nie z tych pestek drzewko

i to by艂o takie moje szcz臋艣cie”

Jesieni膮 ch臋tnie ludzie fotografuj膮, bo zdj臋cia wychodz膮 cudne i ja wybior臋 si臋 na zdj臋cia jak ka偶dego roku – o tej porze.

Mieszkam w takim miejscu, 偶e jesieni膮 naprawd臋 jest co fotografowa膰, a sprawia mi to wielk膮 frajd臋, kiedy potem ogl膮dam swoje zdj臋cia.

Ni偶ej wklei艂am swoje zdj臋cia z tamtego roku!

Ju偶 jestem w pozytywnym nastroju, bo zaczynam czyta膰 jesienne wiersze, a poeci tak偶e kochaj膮 jesie艅, bo wiersze oddaj膮 t臋 por臋 roku tak – jak ja nie potrafi臋 napisa膰!

Niech mi nikt tej jesieni nie zepsuje, bo ani plotka, ani pom贸wienie, ani nieszczero艣膰, ani 偶adna 艣mier膰, bo niechaj ta jesie艅 b臋dzie dla mnie, rodziny, 艣wiata tylko szcz臋艣ciem, gdy偶 na jesie艅 trzeba umie膰 patrze膰 z mi艂o艣ci膮, cho膰 przypomina o przemijaniu!

Jak nie kocha膰 jesieni…

Jak nie kocha膰 jesieni, jej babiego lata,
Li艣ci niesionych wiatrem, w rytm deszczu ta艅cz膮cych.
Ptak贸w, co przed podr贸偶膮 na drzewach usiad艂y,
Czekaj膮c na swych braci, za morze lec膮cych.

Jak nie kocha膰 jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, 偶贸艂tych, czerwonych, srebrnych, szczeroz艂otych.
Gdy bia艂膮 mg艂膮 otuli zachodz膮cy ksi臋偶yc,
Koj膮c w twym s艂abym sercu, codzienne zgryzoty.

Jak nie kocha膰 jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pe艂nej t臋sknoty za tym, co ju偶 nie powr贸ci.
Chryzantemy pobieli, dla tych, kt贸rych nie ma.
Szronem 艂膮ki maluje, ukoi, zasmuci.

Jak nie kocha膰 jesieni, siostry listopada,
Tego, co kr贸lowanie blaskiem 艣wiec rozpocznie.
I w swoim majestacie uczy nas pokory.
Bez s艂owa na cmentarze wzywa nas corocznie.
Tadeusz Wywrocki

Li艣cie jesienne

Li艣cie jesienne le偶膮 po brzegach dr贸g, mieni膮c si臋 jedn膮 po艂ow膮 t臋czy.
Wygl膮daj膮 jak rozsypane r贸偶e wszelkich barw.
W stawie dr偶膮 z艂ote plamy. Rz膮d drzew odbija si臋 w nim r贸偶nie: wierzba – mg艂膮 siw膮, czerwona leszczyna – skrzyd艂em motyla, topole – ciemnymi kolumnami.
Sko艣ne marmurowe schody, prowadz膮ce ku wodzie, odbijaj膮 si臋 w gl膮b i w przeciwn膮 stron臋 ni偶 prowadz膮, tworz膮c klin.
Zadarte li艣cie wierzby p艂yn膮 jak d偶onki, wiatrem popychane.
Wysoko przelatuj膮ce samoloty sun膮 przez g艂臋bin臋 jak czarne p艂otki, ma艂膮 gromad膮.
Woda 偶yje, drzewa budz膮 si臋 dzisiaj.
Wieje bowiem wiatr, kt贸ry r贸偶ni si臋 od innych jak chuchni臋cie od dmuchni臋cia.
Z g艂臋bi piersi natury p艂ynie to serdeczne chuchanie: wiatr halny.
Kto jeszcze nie wypowiedzia艂 swojej mi艂o艣ci, zdradzi si臋 z ni膮 w taki dzie艅.
Oto jest niekalendarzowy powr贸t wiosny.
Wiosna – kaprys, wiosna – 艂aska.
Mo偶emy si臋 jej wsz臋dzie i zawsze spodziewa膰, tej Wiosny Niezale偶nej, zar贸wno w zimie, jak i w setnym cho膰by roku 偶ycia.
Maria Jasnorzewska Pawlikowska

J e s i e 艅

Jesie艅 mnie cieniem zwi臋d艂ych drzew dotyka,
S艂o艅ce rozp艂ywa si臋 gasn膮cym z艂otem.
Pier艣cie艅 dni moich z wolna si臋 zamyka,
Czas mnie otoczy艂 zwartym 偶ywop艂otem.

Ledwo ponad mog臋 si臋gn膮膰 okiem
Na pola szarym cichn膮ce milczeniem.
Serce u艣mierza si臋 t臋tnem g艂臋bokiem.
Czemu nachodzisz mnie, wiosno, wspomnieniem?

Tak wiele wa偶nych spraw mam do zachodu,
Zanim z mym cieniem zostaniemy sami.
Czemu mi rzucasz kamie艅 do ogrodu
I m膮cisz moj膮 rozmow臋 z ptakami?
Leopold Staff

O jesieni, jesieni

Niech si臋 wszystko odnowi, odmieni….
O jesieni, jesieni, jesieni …..
Niech si臋 noc膮 do g艂臋bi prze藕rocza
nowe gwiazdy urodz膮 czy stocz膮,
niech si臋 spe艂ni, co si臋 nie odstanie,
cho膰by krzywda, cho膰by b贸l bez miary,
nies艂ychane dla serca ofiary,
gniew czy mi艂o艣膰, 偶ycie czy skonanie,
niech si臋 tylko co艣 pr臋dko odmieni.
O jesieni!… jesieni! … jesieni!

Ja chc臋 burzy, 偶eby we mnie z si艂膮
znowu serce gorza艂o i bi艂o,
偶eby 偶ycie unios艂o mnie ca艂膮
i jak trzcin臋 w obj臋ciu 艂ama艂o!
Nie trzymajcie, nie wchod藕cie mi w drog臋
ju偶 si臋 tyle rozprys艂o w臋dzide艂 …
Ja chc臋 szcz臋艣cia i b贸lu, i skrzyde艂
i tak d艂u偶ej nie mog臋, nie mog臋!
Niech si臋 wszystko odnowi, odmieni! …
O jesieni! … jesieni! … jesieni.
I艂艂akowicz贸wna Kazimiera

Astry

Znowu wi臋dn膮 wszystkie zio艂a,
Tylko srebrne astry kwitn膮,
Zapatrzone w ch艂odn膮 niebios
To艅 b艂臋kitn膮…
Jak偶e smutna teraz jesie艅!
Ach, smutniejsza ni偶 przed laty,
Cho膰 tak samo 偶贸艂kn膮 li艣cie
Wi臋dn膮 kwiaty
I tak samo noc miesi臋czna
Sieje jasno艣膰, smutek, cisz臋
I tak samo drzew wierzcho艂ki
Wiatr ko艂ysze
Ale teraz braknie sercu
Tych upoje艅 i uniesie艅
Co swym czarem o偶ywia艂y
Smutna jesie艅
Dawniej mia艂a noc jesienna
D藕wi臋k rozkoszy w swoim hymnie
Bo anielska, czysta posta膰
Sta艂a przy mnie
Przypominam jeszcze teraz
Bladej twarzy alabastry,
Krucze w艂osy – a we w艂osach
Srebrne astry…
Widz臋 jeszcze ciemne oczy…
I pieszczot臋 w ich spojrzeniu
Widz臋 wszystko w ksi臋偶ycowym
O艣wietleniu…
Adam Asnyk

I znowu dopad艂y mnie wspomnienia!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, u脜聸miecha si脛聶, siedzi

Kiedy byli艣my z M臋偶em pi臋kni i m艂odzi, to latem sp臋dzali艣my bardzo du偶o czasu nad naszym jeziorem.

Brali艣my dzieci i prowiant i witaj przygodo, bez ruszania si臋 z miasta, bo jezioro mamy w jego 艣rodku, otoczone zieleni膮 i 艣cie偶k膮 spacerowo – rowerow膮.

M膮偶 w m艂odo艣ci zapisa艂 si臋 do Wodnego O艣rodka Pogotowia Ratunkowego, kt贸re w tamtych czasach naprawd臋 pr臋偶nie dzia艂a艂o i cho膰 by艂o niedofinansowane, to ludzie za darmo pe艂nili dy偶ury.

Do tego o艣rodka przynale偶a艂 du偶y hangar, gdzie sk艂adowany by艂 sprz臋t potrzebny do ratowania ludzi, a wi臋c by艂y聽 motor贸wki na silnikach, ko艂a ratunkowe, kapoki.

Do hangaru przynale偶y nadal pomost drewniany, na kt贸rym sp臋dzali艣my czas od rana do wieczora.

W hangarze robili艣my jedzenie dla dzieci i dla nas i oraz piekli艣my si臋 w s艂o艅cu, 偶e nie trzeba by艂o jecha膰 nad morze, bo tu jest i by艂o wszystko do odpoczynku.

Nikt nam nie m贸wi艂 w贸wczas o czerniaku i kremach z filtrem!

Ile偶 to ludzi si臋 przewin臋艂o przez ten o艣rodek, a wszyscy byli艣my pi臋kni i m艂odzi!

Pami臋tam jak nam jezioro uratowa艂o 偶ycie, kiedy w mie艣cie na miesi膮c zabrak艂o wody!

Ile偶 rado艣ci mieli艣my z jeziora i s艂o艅ca – odpoczywali艣my na maksa i dzieci by艂y szcz臋艣liwe.

Pisz臋 o tym dlatego tak „wspomnienowo”, gdy偶 jak偶e wielu ludzi odesz艂o z tamtej ekipy, 偶e tylko 艂za w oku si臋 kr臋ci!

M贸j M膮偶 i kilku koleg贸w spotykali si臋 tego lata, zreszt膮 pi臋knego trzeba przyzna膰.

Zosta艂a ich garstka i dzisiejszego wieczora, kiedy ja to pisz臋 – oni 偶egnaj膮 sezon nawigacyjny na naszym jeziorze.

Siedz膮 jak dawniej na pomo艣cie i wspominaj膮 dawne czasy.

Nie dzia艂aj膮 ju偶 w WOPR, bo ten nie istnieje ju偶, ale maj膮 swoje motor贸wki i od czasu do czasu patroluj膮 jezioro w celu bezpiecze艅stwa.

Ch艂opak m贸j przys艂a艂 mi zdj臋cia z zachodu s艂o艅ca, kt贸re jest tak pi臋kne jak na Mazurach.

Niech si臋 ch艂opaki naciesz膮 swoj膮 obecno艣ci膮, bo nigdy nie wiadomo kiedy z nich kolejny odejdzie i mog臋 tylko zap艂aka膰 nad krucho艣ci膮 naszego 偶ycia!

Napiszcie o swoich najwspanialszych wakacjach zapisanych w pami臋ci i na zdj臋ciach!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby, u脜聸miechni脛聶ci ludzie

 

Zdj臋cia dzisiejsze z cudownego zachodu s艂o艅ca nad moim jeziorem!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, na zewn脛聟trz, woda i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, zmierzch, ocean, na zewn脛聟trz, przyroda i woda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, na zewn脛聟trz, woda i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, 脜聜脙鲁d脜潞, na zewn脛聟trz, woda i przyroda

 

Trzeba celebrowa膰 ka偶d膮 chwil臋 i zapisywa膰 j膮 we wspomnieniach!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, ludzie stoj脛聟, ocean, na zewn脛聟trz i woda

Moja Wnuczka i Wnuczek pojechali z Rodzicami nad morze na wczasy.

Je偶d偶膮 co roku, bo na te wczasy oszcz臋dzaj膮 ca艂y rok, a ja jako Babcia jestem spokojna, bo Wnuki s膮 pilnowane przez Rodzic贸w i nie ma prawa im si臋 nic z艂ego sta膰, tak jak to si臋 sta艂o w Dar艂贸wku.

Jaka cudna jest teraz technologia, 偶e przesy艂aj膮 mi i mojemu M臋偶owi zdj臋cia w trzy sekundy i mamy wyobra偶enie o tym, jak Oni te wakacje sp臋dzaj膮, a pogod臋 maj膮 fenomenaln膮.

My starsi w taki upa艂, to raczej si臋 kryjemy w domach, ch艂odz膮c si臋 wiatrakami, a przynajmniej ja tak robi臋, gdy偶 m贸j organizm ju偶 upa艂贸w nie znosi, ale dzi艣!

Dzsiaj wieczorem pojecha艂am z M臋偶em nad nasze jezioro chwyci膰 w obiektyw zach贸d s艂o艅ca.

Pojechali艣my na nasz膮 pla偶臋, na kt贸rej w czasach m艂odo艣ci sp臋dzali艣my ca艂e dnie.聽 Chyba pierwszy raz pomy艣la艂am sobie, 偶e jestem ju偶 wiekowa i od dawna nie by艂am na pla偶y w tak pi臋kny wiecz贸r, kiedy promienie s艂o艅ca odbijaj膮 si臋 w tafli jeziora.

Kiedy艣 siedzieli艣my ze znajomymi d艂ugo na pla偶y s膮cz膮c „pifko” i du偶o rozmawiali艣my, 艣mieli艣my si臋, 偶artowali艣my i pali艂o si臋 sentymentalne ognisko.

Niestety, ale wielu naszych znajomych ju偶 jest po tamtej stronie i te nasze znajomo艣ci naturalnie si臋 urwa艂y.

Na naszej pla偶y jest taki sobie, malutki ogr贸dek piwny, gdzie mo偶na te偶 zje艣膰 pizz臋.

Z g艂o艣nika p艂ynie delikatna, przyjemna muzyka, a w nim siedzieli sobie 20/30 latkowie przy „pifku” i rozmawiali o czym艣 tam.

I w tym momencie poczu艂am, 偶e si臋 zestarzeli艣my, bo ju偶 nie pasujemy do takiej formy sp臋dzania czasu ze znajomymi, kt贸rych ju偶 nie ma!

Zrobi艂o mi si臋 smutno, bo wr贸ci艂y wspomnienia i zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e czasu ju偶 nie wr贸c臋. Poczu艂am si臋 piekielnie stara, a tak prawd臋 m贸wi膮c, to taka stara jeszcze nie jestem, ale ju偶 wiele sytuacji si臋 nie powt贸rzy.

M艂odzi niech si臋 bawi膮, niech celebruj膮, bo ten czas up艂ywaj膮cy, to jest jaki艣 wariat, ale oni sobie z tego jeszcze nie zdaj膮 sprawy!

Czasami dopada mnie wielki smutek, cho膰 nie wygl膮dam przez okno za firanki, bo troch臋 umiem obs艂ugiwa膰 komputer, co powoduje wirtualny kontakt ze 艣wiatem. Jednak te偶 pami臋tam, 偶e mam udane Dzieci, Wnuki i kochaj膮cego mnie M臋偶a, a „pifko” mo偶na wypi膰 we dwoje i to te偶 jest urok staro艣ci – wspominaj膮c!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, zmierzch, chmura, na zewn脛聟trz, przyroda i woda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, zmierzch, chmura, na zewn脛聟trz, woda i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, chmura, zmierzch, na zewn脛聟trz, przyroda i woda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, chmura, zmierzch, na zewn脛聟trz, przyroda i woda

Niespieszna niedziela :)

Dobry wiecz贸r 馃檪

Tak sobie my艣l臋, 偶e ludzie mieszkaj膮cy w ciep艂ych krajach nie doceniaj膮 tego, 偶e s艂o艅ce maj膮 niemal ca艂y rok.

My tu 偶yj膮cy, w klimacie zmieniaj膮cym si臋 jak w kalejdoskopie, z czterema porami roku mamy tak ma艂o tego s艂o艅ca.

Owszem, lato jest do艣膰 d艂ugie, ale cz臋sto bardzo kapry艣ne i zmienne. U nas trudno zaplanowa膰 sobie nawet urlop, by nie trafi膰 na deszczowy czerwiec, albo lipiec. Zgaduj zgadula.

Dzi艣 z M臋偶em skorzystali艣my z tego, 偶e pogoda w ko艅cu na zachodzie si臋 wyklarowa艂a i deszcze posz艂y bokiem i tak w niespieszn膮 niedziel臋 wyszli艣my na spacer. Mamy swoje jezioro i mamy 艣cie偶ki spacerowe i ze zmian膮 pogody ludzie wyszli na ulic臋 i w ciche zak膮tki, by z艂apa膰 troch臋 promieni i pooddycha膰 艣wie偶ym powietrzem.

Mijali艣my naprawd臋 du偶o ludzi. Rodziny z ma艂ymi dzie膰mi. Ludzie starsi przysiedli na 艂aweczkach. Na pla偶y sporo m艂odzie偶y taplaj膮cej si臋 w jeziorze, ale niestety – zakorkowane ulice, bo pojazd贸w mechanicznych te偶 w niedziel臋 jest sporo. Mi艂y widok, gdy偶 聽wiele samochod贸w ustrojone jest we flag臋 Polski z okazji Euro – 2016.

Tak偶e markety pe艂ne ludzi – nawet w niedziel臋.

Ciekawy widok, to harcerze przy ognisku, a my艣la艂am, 偶e harcerze to ju偶 wygin臋li. Pozytywny widok m艂odych ludzi 艣piewaj膮cych przy akompaniamencie gitary! 馃檪

Zapraszam na ma艂y spacer. 馃檪

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Coraz bardziej chamiejemy!

Dzie艅 dobry w kolejny, upalny dzie艅.

Mam nadziej臋, 偶e trzymacie si臋 dzielnie i sobie jako艣 radzicie. Ja siedz臋 w domu, w sch艂odzonym pokoju, a wi臋c nie jest 藕le, ale za to targaj膮 mn膮 r贸偶ne, niezbyt ciekawe przemy艣lenia.

Mamy pretensje do polityk贸w, 偶e nie spe艂niaj膮 naszych oczekiwa艅, 偶e pos艂uj膮, bo im si臋 to finansowo op艂aca na ciep艂ym sto艂ku. Pomstujemy, 偶e k艂ami膮 i sypi膮 obietnicami bez pokrycia. Dajemy temu wyraz na forach i portalach spo艂eczno艣ciowych, 艣miejemy si臋 z nich, albo zwyczajnie nienawidzimy!

Polityka jest okropna, ale i my, na dole jeste艣my okropni, a dlaczego?

Tegoroczne, upalne lato sprawi艂o, 偶e ludzie masowo przyjechali nad morze. Opalaj膮 si臋 i czerpi膮 ze s艂o艅ca tak bardzo zdrow膮 wit, „D”. Jest wi臋c t艂oczno i jest rado艣nie, bo w ko艅cu pogoda, jak nigdy dopisa艂a, co daje ludziom spe艂nienie, udane urlopy i wyjazdy rodzinne, z dzie膰mi, albo samotnie – jak komu pasuje.

Tegoroczne, upalne lato obna偶y艂o jak nigdy, mo偶e bardziej jak w stanie wojennym polskie chamstwo i cebulactwo. Mo偶e przesadzi艂am z tym stanem wojennym, bo to by艂y zupe艂nie inne czasy i inna mentalno艣膰, kiedy nie by艂o, co do gara w艂o偶y膰. Teraz wszystkiego jest pod dostatkiem, a jednak chamstwo i s艂oma wysz艂y na polskie pla偶e.

Tegoroczne lato pokaza艂o jakim jeste艣my spo艂ecze艅stwem, a jeste艣my spo艂ecze艅stwem nie偶yczliwym, chamskim i okropnie zach艂annym o wszystko, bo nawet o kawa艂ek pla偶y, aby tylko mnie dobrze by艂o i nie obchodz膮 mnie inni – absolutnie.

Dziwne zjawisko zapanowa艂o na pla偶ach, jakiego ja ze swoich wakacji nad morzem nie pami臋tam. Jestem wychowana nad morzem i moje wakacje, a potem doros艂e 偶ycie zwi膮zane by艂o z wypoczynkiem w艂a艣nie nad polskim morzem, kt贸re uwielbiam i kocham.

Dziwne zjawisko polega na tym, 偶e tatu艣, wujek, dziadek id膮 o poranku na pla偶臋 z m艂otkiem, specjalnie zakupionym do wbijania palik贸w od parawan贸w, kiedy rodzina jeszcze 艣pi, albo je 艣niadanie. Wbija tych palik贸w, nie cztery, a czterna艣cie i 艂膮czy taki jeden z drugim – cztery i wi臋cej parawan贸w, zajmuj膮c sobie pole nad samym brzegiem w wielko艣ci wypasionej willi.

Dziwne zjawisko, kt贸re jest dla mnie nowo艣ci膮 i nie do wyt艂umaczenia i zadaj臋 sobie pytanie sk膮d to si臋 w ludziach bierze?

Mo偶e st膮d, 偶e nie mamy ochoty na dzielenie si臋 z innymi – niczym! Mo偶e st膮d, 偶e powstaj膮 coraz bardziej grodzone i chronione osiedla i tak ludzie my艣l膮 te偶 o pla偶ach, aby nie patrze膰 na nic i nic nie s艂ysze膰, co dzieje si臋 u s膮siada?

Nie mam poj臋cia i bij臋 si臋 z my艣lami, bo oto nadchodzi spo艂ecze艅stwo oderwane od 偶ycia realnego i wsp贸艂偶ycia spo艂ecznego, a wi臋c mo偶e w dobie komputer贸w i telefon贸w wszyscy 偶yjemy w Matriksie i st膮d bior膮 si臋 takie zachowania?

Spacer majowy z aparatem :)

Majowe sp臋dzanie czasu z aparatem rzecz jasna. Wybrali艣my si臋 wczoraj, wieczorem na 艂apanie s艂o艅ca w obiektyw nad naszym jeziorem.

By艂o cudnie i ciep艂o kiedy 艣wieci艂o s艂o艅ce. Kiedy si臋 skry艂o za chmur膮, raptownie robi艂o si臋 zimno, a wi臋c wniosek z tego taki, 偶e s艂o艅ce to 偶ycie i oczywi艣cie zachodz膮ce, to widoki.

Zrobi艂am du偶o zdj臋膰, a na blogu zostawiam par臋, aby nie zanudza膰.

Mi艂ego sp臋dzania tego czasu. Lec臋, bo wyje偶d偶am na dobr膮 rybk臋. Zdj臋cia b臋d膮 te偶, bo jedziemy tam pierwszy raz i wklej臋 i sobie na pami膮tk臋.:)

Panie i panowie – 偶ar leje si臋 z nieba

呕ar z nieba si臋 leje, ale musz臋 innych zmartwi膰, bo w zachodniej Polsce jest tylko 31 stopni na plusie, czyli mamy najzimniej. 馃榾

Mieli艣my wybra膰 si臋 w plener, ale niestety termometr jest na skraju wytrzyma艂o艣ci i my seniorzy tak偶e, a wi臋c czas aby szale艅stw sobie ju偶 troch臋 odm贸wi膰, bo mo偶ecie sobie wyobrazi膰 seniora z nadci艣nieniem, czy te偶 arytmi膮 serca? Nie ma to tamto, 偶ar z nieba si臋 leje, a wi臋c siedzimy w domu rozkoszuj膮c si臋 specjalnie wywo艂anym cieniem, poprzez zas艂oni臋te rolety i du偶膮 dawk臋 wody.

Jako, 偶e dzi艣 niedziela, to sobie trzeba czas jako艣 zaj膮膰, tym bardziej, 偶e wszyscy si臋 ju偶 rozjechali i wracaj膮 po urlopowych szale艅stwach do pracy, a wi臋c czasu jakby wi臋cej.

Poszuka艂am letnich piosenek troch臋 w sieci i 艂za si臋 w oku zakr臋ci艂a, bo m艂ode lata stan臋艂y mi przed oczyma. Lata, kt贸rych ju偶 wr贸ci膰 si臋 nijak nie da.

Mi艂ego s艂uchania wi臋c i dbajcie o siebie, bo 偶ar z nieba si臋 leje 馃榾

 

Dzisiaj b臋dzie lato z radiem

Synoptycy ju偶 z pewno艣ci膮 du偶ego prawdopodobie艅stwa wieszcz膮, 偶e idzie do nas afryka艅ski wy偶 i b臋dziemy mieli w Polsce +30 stopni na termometrach. Z tej okazji wr贸ci艂am pami臋ci膮 do czas贸w, kiedy dosta艂o si臋 troch臋 urlopu i wykorzystywa艂o 聽te dni na pla偶owanie z dzie膰mi. U mnie sprawa by艂a bardzo prosta, gdy偶 mamy w艂asne, osobiste jeziora i nie trzeba by艂o pokonywa膰 kilometr贸w, aby znale藕膰 si臋 nad wod膮.聽

Pla偶a, biwaki i radio koniecznie. By艂y to czasy, kiedy powstawa艂y wspaniale wpadaj膮ce w ucho przeboje, kt贸rych wszyscy s艂uchali i ta muza 艂膮czy艂a ludzi. Ka偶dy sobie pod nosem pod艣piewywa艂, bo by艂y to bardzo wakacyjne nutki.聽

Nie szkodzi, 偶e na p贸艂kach w latach wiadomych nie wiele by艂o. Niewa偶ne, 偶e ludzie nie znali komputer贸w i nie by艂o tego wielkiego internetowego kontaktu ze 艣wiatem, gdzie ludzie w sekund臋 mog膮 si臋 ze sob膮 po艂膮czy膰 i porozumie膰, albo wypromowa膰. Nie wa偶ne, bo My mieli艣my swoje Lato z Radiem, kt贸re by艂o wszechobecne 聽i to ono roz艣wietla艂o ludziom w miesi膮cach wakacyjnych szaro bur膮 rzeczywisto艣膰.

To by艂y zupe艂nie inne czasy – chyba fajniejsze, bo bli偶ej drugiego cz艂owieka.

Wklej臋 tutaj kilka sentyment贸w, ale wszystkiego nie da si臋, bo w tamtych latach przeboje pojawia艂y si臋 jak grzyby po deszczu. W naszym Lecie z Radiem wyst臋powa艂y wspania艂e osobowo艣ci, z pi臋kn膮 polszczyzn膮 i wielk膮 kultur膮.By艂y to smaczki, kt贸re chcia艂o si臋 艂y偶kami je艣膰 馃檪

Mi艂ego s艂uchania i mi艂ych wspomnie艅 馃檪