Archiwa tagu: strach

Og贸lno艣wiatowy strach!

 

W powy偶szym video Polak mieszkaj膮cy w Chinach pokaza艂 bardzo dok艂adnie jak wygl膮da tam walka z wirusem, kt贸ry Chi艅czycy skutecznie eliminuj膮.

Jest to ponad 10 minut ogl膮dania, ale warto, to otworzy膰 i zobaczy膰, 偶e ich procedury s膮 bardzo skuteczne, a u nas w Polsce rz膮d w tej walce jest za Murzynami.

Ponownie o tym pisz臋, ale nie ma na 艣wiecie wa偶niejszego tematu na teraz i przysz艂e miesi膮ce, a mo偶e lata!

Tam windy w wie偶owcach s膮 pryskane 4 razy na dob臋 bardzo dok艂adnie, a trawa zielona zmieni艂a sw贸j kolor na 偶贸艂ty, gdy偶 jest traktowana p艂ynami odka偶aj膮cymi, a u nas?

W艂a艣nie si臋 dowiedzia艂am, 偶e w mojej klatce jest m臋偶czyzna w stanie kwarantanny, kt贸ry przyjecha艂 z Niemiec, bo tam pracuje.

Pod blok podesz艂a Policja i z do艂u zadzwoni艂a do s膮siada, czy jest w domu i kazali mu si臋 pokaza膰 w oknie!

Nikt nie przyszed艂, aby odkazi膰 klatk臋 – nikt!

M膮偶 zakupi艂 odpowiedni 艣rodek i odkazi艂 domofon, klamki i por臋cz, aby zminimalizowa膰 potencjalne zagro偶enie.

Dzi艣 rz膮d og艂osi艂, 偶e mamy z dupskami siedzie膰 w domu i wolno nam tylko to

  • z ograniczeniami:

Dozwolone:
聽praca
聽apteka, sklep
聽spacer z psem
聽wybory

Ka偶膮 nam siedzie膰 w domach, ale nie wprowadzili stanu wyj膮tkowego, bo licz膮, 偶e do 10 maja zagro偶enie minie i b臋dziemy mogli i艣膰 do urn!

Oni wcale nie troszcz膮 si臋 o Polak贸w i maj膮 nas g艂臋boko gdzie艣, bo liczy si臋 tylko utrzymanie w艂adzy za cen臋 偶ycia Polek i Polak贸w!

W moje serce wkrada si臋 coraz wi臋kszy strach i s膮dz臋, 偶e nie tylko w moim, bo boimy si臋 chyba wszyscy i pytamy co dalej?

W Polsce ro艣nie z dnia na dzie艅 liczba zachorowa艅 i s膮dz臋, 偶e rz膮d ukrywa prawdziwe dane i oszukuje nas, by nie sia膰 paniki.

Ze szpitala zosta艂a zwolniona z pracy piel臋gniarka, kt贸ra na FB napisa艂a wprost, 偶e w szpitalach brakuje wszystkiego!

Jeszcze nie tak dawno ludzko艣膰 walczy艂a z plastikiem, a teraz otula si臋 w plastik by ratowa膰 ludzkie 偶ycie!

Psycholodzy pisz膮 jak sobie radzi膰 z tym stresem, bo ka偶dy z nas inaczej t膮 sytuacj臋 prze偶ywa!

Dla mnie jest dziwne, 偶e s艂owo koronawirus na 艣wiecie jest pisane w miliardach razy, a Google wci膮偶 je podkre艣la na czerwono, jak by wirusa nie by艂o!

Wysz艂am na balkon, bo trzeba si臋 dotleni膰 i zauwa偶y艂am Wiosn臋 i tak nam przyjdzie j膮 obserwowa膰 tylko z okien i pos艂ucha膰 艣piewu ptak贸w, kt贸rych wirus na szcz臋艣cie nie dopada!

Ludzie w sieci pokazuj膮 jak sobie radz膮 z uwi臋zieniem w domach, aby nie zwariowa膰, a wi臋c wymy艣laj膮 zabawy dla dzieci, gotuj膮, piek膮, szyde艂kuj膮, robi膮 remonty i sprz膮taj膮 mieszkania, czytaj膮 ksi膮偶ki i to jest buduj膮ce, bo nagle widzimy, 偶e Polacy nie daj膮 si臋 zepchn膮膰 w stron臋 beznadziejn膮!

Jednak dochodz膮 nowe wiadomo艣ci, 偶e:

艢wiat nie upora艂 si臋 jeszcze z koronawirusem, a w Chinach jest 艣miertelna ofiara hantawirusa.

Trzymajcie si臋 drodzy moi i dbajcie o siebie!

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, na zewn膮trz i przyroda

# miliony razy koronawirus!

 

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

O kilku tygodni budzimy si臋 i zasypiamy z wiadomo艣ciami o koranawirusie!

W Polsce jest zaka偶onych dopiero 17 os贸b, ale ju偶 wybuch艂a panika i media tr膮bi膮c o tym ca艂e dnie, t臋 panik臋 nakr臋caj膮.

Mnie te偶 si臋 to ju偶 udzieli艂o niestety, cho膰 nie mam styczno艣ci z przyje偶d偶aj膮cymi z np. W艂och, gdzie jest ju偶 bardzo du偶o zgon贸w!

Podobno wirusa wypu艣ci艂 jaki艣 wojskowy instytut w Chinach, aby przeciwdzia艂a膰 katastrofie klimatycznej, bo oto zmniejszy艂a si臋 emisja gaz贸w w atmosfer臋 i zmniejszy艂 si臋 smog!

Po to aby ludzko艣膰 zacz臋艂a 偶y膰 w ascezie, czyli wyrzekaniu si臋 pewnych d贸br!

Aby艣my nie latali po niebie tam i z powrotem za艣miecaj膮c 艣rodowisko, a teorii jest multum!

Wi臋cej na ten temat mo偶na przeczyta膰 tu:

https://krytykapolityczna.pl/felietony/jas-kapela/7-powodow-dlaczego-koronawirus-jest-dobry-dla-swiata-i-polski/

Pisz膮, 偶e Polacy nauczyli Francuz贸w pos艂ugiwa膰 si臋 widelcem, a Chi艅czycy nauczyli nas mycia r膮k, bo r贸偶nie bywa艂o w temacie.

M贸wi si臋 wiele do Senior贸w, aby艣my pozostawali w domach i nie nara偶ali si臋 na wychodzenie z domostw, bo jeste艣my najbardziej nara偶eni na wirusa!

Podobno senior siedz膮cy w domu uosabia postaw臋 patriotyczn膮, ale co jest z seniorami samotnymi, kt贸rzy musz膮 wyj艣膰 z domu po zakupy, czy te偶 do lekarza?

Dlaczego rz膮d nie og艂asza, 偶e je艣li potrzebujemy recept臋, to lekarz musi nam j膮 wystawi膰 na telefon bez wysiadywania w poczekalni!

Ja sama mam ju偶 braki w lekach i za 偶adne skarby nie p贸jd臋 do przychodni by si臋 nara偶a膰!

Wirus dusi tak, jakby艣my si臋 topili w tej najbardziej gro藕nej postaci!

Niby w ma艂ych miasteczkach ryzyko nie jest du偶e, ale s膮 wiadomo艣ci, 偶e zapadaj膮 na koronawirusa ludzie nie maj膮cy styczno艣ci z聽 powracaj膮cymi z zagranicy!

Boj臋 si臋 o bliskich, bo 偶yj膮 aktywnie, gdy偶 musz膮 i艣膰 do pracy, a dzieci do szko艂y w wi臋kszym mie艣cie i poruszaj膮 si臋 艣rodkami komunikacji miejskiej!

Dzi艣 m贸j M膮偶 przetar艂 艣rodkiem odka偶aj膮cym wszystkie domofony, a ja odkazi艂am klawiatur臋 i piloty, a wi臋c walczymy dla naszego dobra!

Przysz艂o dziecko ze szko艂y i m贸wi mamie, 偶e ten wirus musi by膰 naprawd臋 gro藕ny, bo w uczniowskich toaletach od wielu lat pojawi艂o si臋 myd艂o!

Jestem bardzo ciekawa jak koronawirus wp艂ynie na kampani臋 wyborcz膮, bo zdaje si臋, 偶e politycy nie b臋d膮 tak aktywni, a wi臋c mo偶e by膰 tak, 偶e wybory na prezydenta mog膮 si臋 odwlec!

Zawsze pyta艂am, co musi si臋 sta膰, by PiS przegra艂 wybory i oto mamy koronawirusa!

Adrian ju偶 trz臋sie portkami!

Na Facebooku dosta艂am tak膮 prywatn膮 informacj臋, jak powinni艣my si臋 broni膰 przed zaraz膮 i czytamy:

„Przekazuj臋 informacje od czeskich przyjaci贸艂, pochodz膮 one od lekarza, kt贸ry pracuje w szpitalu w Shenzhen. Bra艂 udzia艂 w badaniu wirusowego zapalenia p艂uc w Wu-chan. Zapalenie p艂uc koronawirusowe objawia si臋 suchym kaszlem bez przezi臋bienia! To naj艂atwiej zidentyfikowa膰. Wirus Wuhan nie jest odporny na ciep艂o, ginie przy temperaturze 26-27 stopni C. Dlatego pij wi臋cej ciep艂ej wody. Je艣li to nie pomo偶e, to chocia偶 nie boli. Chod藕cie cz臋艣ciej na s艂o艅ce, pijcie ciep艂膮 wod臋. Nie jest to lekarstwem, ale przydatne, nie obci膮偶a organizmu. Picie ciep艂ej wody jest skuteczne wobec wielu wirus贸w. Unikaj picia zimnych napoj贸w, lodu, nie jedz lod贸w… Zalecenie lekarza dotycz膮ce koronawirusa: 1. 艢rednica kom贸rek wirusowych wynosi oko艂o 400-500 nm, wi臋c ka偶da maska mo偶e j膮 filtrowa膰 nie tylko model N95. Je艣li zainfekowana osoba kicha, wirus rozprzestrzeni si臋 na odleg艂o艣膰 oko艂o 3 metr贸w zanim spadnie na ziemi臋 i tam pozostanie. 2. Gdy ju偶 znajduje si臋 na powierzchni metalu, 偶yje co najmniej 12 godzin. Pami臋tajcie, bo je艣li dotykacie jakiejkolwiek metalowej powierzchni (klamki, klawiatury, przyciski w windzie trzeba dok艂adnie umy膰 r臋ce myd艂em. 3. Wirus mo偶e pozosta膰 aktywny na tkance, ubraniu przez 6 do 12 godzin. Normalne pranie powinno zabi膰 wirusa. Co do zimowej odzie偶y, kt贸rej nie mo偶na cz臋sto pra膰, zaleca si臋 wystawi膰 j膮 na s艂o艅cu, aby zabi膰 wirusy. Nowy koronawirus NCP w organizmie przez wiele dni nie musi wykazywa膰 oznak infekcji, wi臋c sk膮d wiedzie膰, czy dana osoba jest zara偶ona? Wed艂ug najnowszych danych okres inkubacji mo偶e potrwa膰 do 28 dni w przypadku COVID 19. Tajwa艅scy eksperci zapewniaj膮 prosty auto-test, kt贸ry mo偶emy wykonywa膰 ka偶dego ranka. We藕 g艂臋boki oddech i wstrzymaj oddech d艂u偶ej ni偶 10 sekund. Je艣li pomy艣lnie zako艅czysz badanie bez kaszlu, bez dyskomfortu, zat艂oczenia, napi臋cia itp., udowodnione jest, 偶e w p艂ucach nie ma mukowiscydozy, co w zasadzie oznacza brak infekcji. W krytycznych czasach prosz臋 codziennie rano wychodzi膰 na 艣wie偶e powietrze. Ka偶dy powinien zadba膰 o to, aby jego usta i szyja ( prze艂yk chyba ?) by艂y mokre. Pij kilka 艂yk贸w wody co 15 minut. Dlaczego? Nawet je艣li wirus wchodzi do jamy ustnej pita woda lub inne p艂yny sp艂ukuj膮 j膮 do prze艂yku i 偶o艂膮dka. Jak ju偶 tam b臋dzie, kwas w 偶o艂膮dku wirusa zabije. Je艣li nie pijesz wystarczaj膮co du偶o wody, wirus mo偶e przebi膰 si臋 przez drogi oddechowe i wej艣膰 do p艂uc. To bardzo niebezpieczne. Prosimy o wys艂anie SMS o koronawirusie innym i udost臋pnianie go rodzinie, znajomym i wszystkim. (T艂umaczenie z czeskiego)”

Znalezione obrazy dla zapytania: koronawirus

Ju偶 pachnie Stanem Wyj膮tkowym w Polsce!

Zastanawia艂 si臋 kto艣, co takiego w sobie ma Prezes Kaczy艅ski, 偶e w jego partii tak wszyscy si臋 go boj膮 i ma tak wysokie poparcie mi臋dzy swoimi?

Ja cz臋sto si臋 zastanawiam jak cz艂owiek wolny, w wolnym kraju mo偶e si臋 tak zaprzeda膰 temu cz艂owiekowi.

Nie b臋d臋 tu pisa艂a, 偶e nie mia艂 nigdy 偶ony i tak dalej, a jednak potrafi艂 tak wielu ludzi zdoby膰 i rz膮dzi krajem.

Jakie jest to rz膮dzenie, to ju偶 ka偶dy, rozs膮dny cz艂owiek widzi, 偶e jest to ju偶 dyktatura i wci膮偶 mu jest ma艂o.

Wci膮偶 mu wszystkiego ma艂o i p贸jdzie po trupach, aby zrealizowa膰 swoje cele i nie ugnie si臋 przed t艂umem.

Ju偶 wyprowadzi艂 Policj臋 i Wojsko na ulic臋, by niepokornym zamkn膮膰 buzie.

Uwa偶am, 偶e si艂a t艂umu ju偶 jest wielka i mo偶e nie jutro, ale za jaki艣 czas uda si臋 pogoni膰 kota temu bezprawiu.

Co mu si臋 na razie uda艂o? Na razie uda艂o mu si臋 wprowadzi膰 ludzi na ulic臋, kt贸rzy wyszli przeciwko aparatu opresji.

Ja si臋 dziwi臋, 偶e mo偶na w sobie mie膰 tak膮 chor膮 wizj臋 i nie mog臋 znie艣膰, kiedy widz臋 bia艂y kolor, a oni mi wmawiaj膮, 偶e to jest kolor czarny. Szlag mnie wtedy ogarnia, bo do cholery nie jestem daltonistk膮.

Mo偶e do偶yj臋 czasu, kiedy to wszystko zacznie by膰 sprz膮tane i po jakim艣 czasie wr贸cimy do normalno艣ci i spokoju.

Wszystko na to wskazuje, 偶e tegoroczne 艣wi臋ta b臋d膮 wysoce niespokojne i ludzie zamiast i艣膰 na Pasterk臋, wyjd膮 z flagami i banerami na ulic臋.

Ju偶 na ulicy s膮 koksowniki, co przypomina czasy ze Stanu Wojennego. Mam tylko pytanie kto b臋dzie si臋 ogrzewa艂 przy tych kosownikach, bo czy zmarzni臋ci Obywatele, czy Wojsko i Policja?

Jeszcze iskra z koksownika nie zapali艂a Obywateli. Jeszcze nie s膮 na tyle poparzeni, ale kiedy b臋d膮, to mo偶e si臋 藕le zadzia膰.

Ludzie uwierzyli w obietnice w kampanii i poszli do urn pe艂ni wiary, 偶e ta, a nie inna partia zaprowadzi w Polsce spok贸j i sprawi dobrobyt.

Jednak ludzie, kt贸rzy g艂osowali na PiS zaczynaj膮 otwiera膰 oczy i tak zagorza艂y pisowiec nie wytrzyma艂 i powiedzia艂 do swojej 偶ony.

– R贸b mi kanapki i gor膮c膮 herbat臋, bo ja id臋 na demonstracj臋! – Poszukaj tego mojego ko偶ucha, bo w przeciwnym razie rozwal臋 telewizor.

Tadam – ludzie si臋 budz膮 i s膮 wkurzeni.

W kampanii Premier Szyd艂o obieca艂a, 偶e nigdy nie na艣le Policji i Wojska na Obywateli!

Co mamy dzisiaj?

Sejm i ulice s膮 naszpikowane s艂u偶bami bezpiecze艅stwa. Zielone Ludziki grasuj膮 w Warszawie i tu powstaje pytanie?

Nadal wierzysz w ich obietnice, w wolne media, w nienaruszanie Konstytucji i Trybuna艂u Konstytucyjnego?

Je艣li wierzysz, to gratuluj臋. Jeste艣 cz艂owiekiem za艣lepionym i nie maj膮cym w艂asnego zdania i tu 偶ycz臋 dobrego trwania w kraju osaczonym przez dyktatur臋.

Ludzie 艣wiatli wychodz膮 na ulic臋 i walcz膮 w Internecie. Tam si臋 skrzykuj膮, bo maj膮 do艣膰 tyranii.

Kraj jest sparali偶owany na ka偶dym odcinku i tylko si臋 pytam jako Obywatelka – a ile kilometr贸w dr贸g zbudowa艂 ten nierz膮d, pr贸cz drogi do posiad艂o艣ci Szyd艂o?

Z czego b臋d膮 finansowa膰 gospodark臋, skoro ju偶 jad膮 na deficycie?

Ilu ludzi z dawnej partii wsadzili do wi臋zienia, tak jak obiecywali?

Dlaczego Prezydent podpisuje ustawy pod os艂on膮 nocy? Czy偶by cierpia艂 na bezsenno艣膰 (ironia).

Dlaczego obiecali, 偶e wpuszcz膮 media do Sejmu, a ok艂amali dziennikarzy, bo maj膮 wej艣cia ograniczone.

Czego boi si臋 ten nierz膮d, kt贸ry odgradza Sejm barierami od spo艂ecze艅stwa?

I takich pyta艅 nazbiera艂o si臋 setki przez ponad roku nierz膮du tej sekty.

Jakie to smutne, 偶e Policja i Wojsko szarpi膮 Obywateli w imi臋 obrony nierz膮du, kt贸ry zacz膮艂 si臋 wyra藕nie ba膰.

I niech mi 偶aden wyznawca PiS nie m贸wi, 偶e tamci robili to samo, bo nie robili.

Nie chc臋 takiej Polski dla moich Wnuk贸w! Nie chc臋 takiej Polski nawet dla samej siebie. Nie chc臋 takiej Polski dla 艣wiat艂ego spo艂ecze艅stwa, kt贸rego jeszcze nie unicestwili.

Zniszczyli kultur臋, o艣wiat臋, s艂u偶b臋 zdrowia, s膮downictwo, prokuratur臋 i wszyscy si臋 boimy tej wizji Polski, wymy艣lonej podczas bezsennych nocy Prezesa.

Kto chce si臋 dowiedzie膰 dlaczego tak si臋 dzieje, niechaj przeczyta poni偶szy artyku艂 w nawi膮zaniu do pierwszych zda艅 mojego wpisu – dlaczego tak wszyscy wyznawcy PiS boj膮 si臋 oddycha膰 w obecno艣ci Prezesa – bardzo ciekawa literatura, kt贸ra wiele wyja艣nia!

Uleg艂o艣膰
Dlaczego tak wiele os贸b tak bardzo wierzy w talenty, umiej臋tno艣ci, wiedz臋, si艂臋 moraln膮 i osobiste przymioty, s艂owem 鈥 w nadzwyczajno艣膰 Jaros艂awa Kaczy艅skiego?

Jest decyzyjny. Mo偶e pracowa膰 24 godziny na dob臋. Wsp贸艂pracownicy znajduj膮 w聽nim oparcie, bo on czuje pa艅stwo. My reformujemy pa艅stwo, a聽on przewiduje na trzy kroki do przodu skutki tych reform. Dzi臋ki temu mamy absolutny komfort i聽oddajemy w聽stu procentach honor szefowi. Pozostaje on osob膮 absolutnie kluczow膮. Na inne kluczowe stanowiska wyznacza wy艂膮cznie takie osoby, kt贸re s膮 w聽stanie z艂apa膰 cugle, szarpn膮膰 i聽ruszy膰 kraj do przodu. Potrzebny by艂 strateg 鈥 mamy stratega. Uprawia polityk臋 g艂臋bok膮, wizjonersk膮 i聽na najwy偶szym poziomie intelektualnym.

Powy偶sza lawina pochlebstw pod adresem prezesa pochodzi z聽wywiadu Beaty Kempy dla 偶arliwie sympatyzuj膮cego z聽PiS portalu wPolityce.pl. Koniunkturalizm, serwilistyczny popis, lizusowska maestria? W聽jakiej艣 mierze tak. Ale wydaje si臋, 偶e w聽wielu tego typu wyznaniach pobrzmiewaj膮 autentyczne emocje, niewymuszony pos艂uch, g艂臋bokie przekonanie, 偶e 鈥瀋okolwiek szef zadecyduje, zadecyduje dobrze鈥. Zachowania partyjnej elity, pos艂贸w, premier i聽prezydenta, nawet automatyczne i聽bezwiedne 鈥 cho膰by to obsesyjne powtarzanie sformu艂owa艅 prezesa, pos艂uszne pod膮偶anie w聽szyku po sejmowych korytarzach 鈥 wskazuj膮, 偶e jest w聽tym jaka艣 gor膮ca wiara w聽jego nadzwyczajno艣膰.

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1656466,1,tak-jaroslaw-kaczynski-zbudowal-sobie-

 

 

 

sekte.read

Strach o bliskich!

Dobry wiecz贸r. 馃檪

Normalna niedziela, taka jak膮 lubi臋. Od rana w okno 艣wieci艂o s艂o艅ce, a wi臋c powolnym krokiem – kierunek kuchnia, by zrobi膰 sobie porann膮 kaw臋 jak ka偶dego dnia.

Potem si臋 zachmurzy艂o i niedziela troch臋 przyblad艂a, bo zacz膮艂 pada膰 deszcz. Na szcz臋艣cie moje rejony na razie s膮 wolne od silnego wiatru i ulewy, tak jak to dzieje si臋 w innych miejscach w Polsce. Na razie nic gro藕nego nad nami nie wisi, ale ja dzi艣 prze偶y艂am osobist膮 chwil臋 grozy.

Codziennie dzwoni臋 do Mamy, czy czego艣 jej nie trzeba, czy mo偶e co艣 kupi膰 do jedzenia i tak og贸lnie spyta膰 si臋 o zdrowie.

Dzwoni臋 wi臋c z samego rana, a Mama nie odbiera telefonu. Dzwoni臋 do upad艂ego, a Ona nie odbiera!

Da艂am sobie czas, bo mo偶e si臋 k膮pie i dlatego nie s艂yszy, ale…

Dzwoni臋 drugi i trzeci i czwarty, a jednak nie odbiera.

Wskakuj臋 w buty i p臋dz臋, zabieraj膮c ze sob膮 klucz od mieszkania Mamy i 聽lec臋 ju偶 roztrz臋siona.

Naciskam na domofon, a moja Mama mi nie otwiera, cho膰 domofon g艂o艣no ryczy, ale Mama mi nie otwiera!

Dr偶膮c膮 r臋k膮 pakuj臋 klucz w zamek i czym pr臋dzej biegn臋 po schodach, a my艣li kr膮偶膮 z szybko艣ci膮 karabinu maszynowego.

Nawet zadyszki nie poczu艂am!

Otwieram drzwi i s艂ysz臋, 偶e telewizor jest w艂膮czony. Szybkim okiem patrz臋, 偶e torebka jest na swoim miejscu i buty te偶. Dzia艂am b艂yskawicznie i uf – siedzia艂a sobie na balkonie i kompletnie niczego nie s艂ysza艂a, a ja?

Usiad艂am z wielk膮 ulg膮 i dopiero poczu艂am, 偶e wbieg艂am po tych schodach jak nastolatka, ale chwil臋 mi zaj臋艂o z艂apanie oddechu.

Poczu艂am ulg臋.

Strach podzielony p贸艂 na p贸艂

Przez ca艂e swoje 偶ycie nie ba艂am si臋 wojny. Przez ca艂e 偶ycie my艣la艂am, 偶e 偶yj臋 w miar臋 stabilnym kraju i wolnym od zakus贸w innych pa艅stw, 偶e nie gro偶膮 nam spadaj膮ce bomby na polskie domostwa, wsie i miasta.

Mamy w swojej historii tak straszne lata, kiedy nas mordowano i palono w piecach. Czasy kiedy byli艣my Narodem upodlonym i obdartym z ludzkiej godno艣ci. Zabijano nas i zam臋czano gorzej ni偶 zwierz臋ta, kiedy to ludzkie 偶ycie nie znaczy艂o dla agresora NIC!

My艣la艂am, 偶e tamte okropne czasy, naszych Ojc贸w i Dziad贸w, kt贸rzy oddawali swoje 偶ycie za Ojczyzn臋 cokolwiek ludzko艣膰 nauczy艂a. My艣la艂am, 偶e wielcy tego 艣wiata na zawsze zapami臋taj膮, 偶e nie wolno ju偶 nigdy dopu艣ci膰 do krwawej rzezi innych narod贸w i nacji, ale si臋 przeliczy艂am.

Oto na naszych prawie oczach, tu偶 za nasz膮 granic膮 ludzie zn贸w si臋 morduj膮 i ko艅ca tej wojny nie wida膰. Putin ma krew na r臋kach i botoks wstrzykni臋ty w swoj膮 twarz, ale to jest twarz nieruchoma, kt贸ra nie zdradza emocji i jest twarz膮 nowych czas贸w, kt贸rych nale偶y si臋 ba膰!

Boj臋 si臋 i nie wstydz臋 si臋 do tego przyzna膰. Boj臋 si臋, 偶e ten nieobliczalny cz艂owiek mo偶e zaatakowa膰 nasz kraj i na nas spadn膮 niespodziewanie bomby i z artyleryjskich dzia艂 b臋d膮 niszczone miasta i wsie, a ludzie b臋d膮 zabijani. Temu cz艂owiekowi nic nie stoi na przeszkodzie, bo wszyscy si臋 go boj膮. Tak, tak boj膮 si臋 obudzi膰 nied藕wiedzia i si臋 z nim cackaj膮, bo grozi bomb膮 atomow膮.

Z艂apa艂am si臋 na tym, 偶e wyobra偶am sobie, i偶 na m贸j dom spada w艂a艣nie bomba roztrzaskuj膮c wszystko po drodze i zaczyna si臋 chaos i panika. Widz臋 zabitych ludzi. Ludzi uciekaj膮cych ze swoich ciep艂ych i dot膮d spokojnych dom贸w. Widz臋 zakrwawionych ludzi i dzieci. Widz臋 to przez chwil臋, a potem si臋 op臋dzam od tych moich my艣li, ale to jest coraz trudniejsze, bo doniesienia z zagranicy wci膮偶 s膮 niepokoj膮ce.

Nie tylko ja si臋 si臋 boj臋, bo ni偶ej wklejam sond臋 przeprowadzon膮 przez Fakt, z kt贸rej wynika, 偶e po艂owa ankietuj膮cych boi si臋 tak jak boj臋 si臋 ja.

Czy Polsce grozi wojna?

NIE
44%
TAK
56%
Liczba g艂os贸w: 4355
I jeszcze jedna sonda z Fakt.pl
Czy cywile powinni by膰 szkoleni na wypadek wojny?

TAK
75%
NIE
25%
Liczba g艂os贸w: 6863
Polacy boj膮 si臋 wojny, ale nie deklaruj膮 gotowo艣ci do obrony przed agresorem.
Z tych sond wynika, 偶e Obywatele Polski faktycznie si臋 obawiaj膮 agresji ze strony Rosji. To ju偶 nie s膮 przelewki i nasz Rz膮d powinien mie膰 na uwadze strach w Narodzie.
Kiedy spad艂 Tupolew w Smole艅sku z nasz膮 delegacj膮, na czele z Prezydentem by艂am pi臋膰 lat temu przekonana, 偶e to by艂 bardzo nieszcz臋艣liwy wypadek, 偶e Tupolew roztrzaska艂 si臋 na tysi膮ce kawa艂k贸w. Dzi艣 mam spore w膮tpliwo艣ci – niestety, ale nie ufam Putinowi i jego rz膮dz膮cym. Mogli macza膰 w tym swoje zakrwawione 艂apska. Nic ju偶 nie wiem na 100% i nie boj臋 si臋 napisa膰 o swoich obawach i w膮tpliwo艣ciach. Dlaczego wrak Tupolewa do tej pory le偶y na rosyjskiej ziemi – to jest pytanie bez odpowiedzi jak na razie.

Moje demony postawi艂y ju偶 rogi!

Le偶ymy sobie wieczorem z m臋偶em i ogl膮damy telewizj臋, to znaczy ja ogl膮dam, a m膮偶 jest 聽w Internecie w poszukiwaniu tam czego艣. Trzymam go za r臋k臋, cieplutk膮 jego r臋k臋 i jest nam tak dobrze, a偶 tu nagle durne my艣li mi przychodz膮 do g艂owy, bo co ja bym zrobi艂a, je艣li ta moja, jego kochana r臋ka nagle sta艂aby si臋 zimna. 艁zy mi nap艂ywaj膮 do oczu niemal natychmiast i zimny dreszcz po mnie przechodzi, bo zacz臋艂am si臋 panicznie ba膰.

Zacz臋艂am sobie wyobra偶a膰, 偶e nagle zostaj臋 sama, bo m膮偶 mnie zostawia na tym 艂ez padole, bo mu si臋 zachcia艂o umrze膰 pierwszym i zrobi膰 mi tak paskudnego psikusa. P艂acz臋 tak, by tego nie zauwa偶y艂 i nie zauwa偶y艂, bo t艂umi臋 w sobie skutecznie moje emocje i nie dziel臋 si臋 nimi. Przesz艂o za chwil臋, to znaczy zatamowa艂am 艂zy i dzi臋kowa艂am sobie, 偶e si臋 nie zdradzi艂am, ale my艣li posz艂y dalej.

Wyobra偶am sobie powr贸t do pustego domu tu偶 po pogrzebie, gdzie by艂o du偶o ludzi, bo m膮偶 jest strasznie lubiany. 聽Wyobra偶am sobie, 偶e s膮 przy mnie bliscy, ale najch臋tniej to bym zosta艂a sama, nie wiadomo po co? Wszyscy deklaruj膮 pomoc, ale ja tego nie s艂ysz臋 i nadal chc臋 zosta膰 sama ze swoimi 艂zami i b贸lem, 聽bo nagle wszystko zaczyna mi przeszkadza膰, bo za du偶o s艂贸w, co m臋czy.

Wychodz膮, a ja faktycznie zostaj臋 sama i co? K艂ad臋 si臋 ze swoj膮 rozpacz膮 i wiem, 偶e m膮偶 ju偶 nigdy ze mn膮 nie b臋dzie. Ju偶 nie wykona 偶adnego telefonu, ju偶 nigdy nie odkr臋ci kurka z wod膮, ju偶 nigdy nie spu艣ci po sobie wody, ju偶 nigdy nie zrobi mi jajecznicy najlepszej na 艣wicie, 聽ani nie zrobi zakup贸w – ci臋偶szych, ju偶 nigdy nie b臋dziemy si臋 spiera膰, co ogl膮da膰 w telewizji, ju偶 nigdy mnie nie przytuli, ju偶 nigdy si臋 nie posprzeczamy, ju偶 nigdy nie powie mi, 偶e w nocy pochrapywa艂am, ju偶 nigdy nie zabierze mnie nad jezioro, ju偶 nigdy nie pojedziemy do wnuk贸w, ju偶 nigdy nie b臋dziemy wsp贸lnie planowa膰 艣wi膮t 聽– ju偶 Nigdy nic!

Niestety, ale moje my艣li brn膮 dalej! Co ja ze sob膮 zrobi臋, kiedy nie daj losie, ju偶 go nie b臋dzie, bo czy mam opr贸偶nia膰 jego zakamarki w szufladach i w szafkach, gdzie trzyma swoje wa偶ne rzeczy? Czy mam si臋 pozbywa膰 jego rzeczy i co z nimi niby mam zrobi膰? Czy mam odda膰 biednym czy jednak niech wszystko zostaje bez zmian?

Nie wiem i nie chc臋 wiedzie膰, bo wiem tylko jedno, 偶e w razie czego nie pozbieram si臋 nigdy i za chwil臋 i mnie te偶 na tym 艣wiecie nie b臋dzie, bo tego nie prze偶yj臋 i niech szlag trafi kontakt z lud藕mi w sieci i niech ten blog 偶yje swoim 偶yciem, bo ja nie b臋d臋 chyba mia艂a ju偶 do tego serca. Ale mo偶e dam sobie rad臋 z prze偶ywaniem 偶a艂oby i w tym w艂a艣nie pomo偶e mi m贸j blog? Pisanie o swoich emocjach pomaga i mo偶e i mnie by pomog艂o, ale p贸ki co?

Kochani, to nie sen, a tylko coraz cz臋艣ciej dopadaj膮ce mnie demony o przemijaniu, ale czy oby nie za wcze艣nie? Mo偶e za wcze艣nie, a mo偶e i nie, bo nie znamy dnia, ani godziny, a czas tak szybko up艂ywa!

Losie, zabierz mnie pierwsz膮, ale mo偶e ja jestem egoistk膮. Czy zn贸w b臋d臋 musia艂a si臋 zmierzy膰 z kolej膮 rozpacz膮, tylko, czy dam sobie rad臋?

Boj臋 si臋, bo ca艂e swoje 偶ycie kocha艂am bardzo i je艣li zostanie mi odebrane, nie b臋dzie 艂atwo!

Ps. Kochajcie si臋 ludzie, czerpcie jak najwi臋cej z drugiej po艂贸wki, wyci膮gajcie wnioski z drobnych, czy wielkich potkni臋膰, nauczcie si臋 wybacza膰, dajcie sobie drug膮 szans臋, m贸wcie sobie dobre rzeczy, bo nie ma nic pi臋kniejszego na tym 艣wiecie, jak mi艂o艣膰 i nie chc臋 tu zabrzmie膰 populistycznie, ale chc臋 aby艣cie zrozumieli, 偶e 艂atwo zepsu膰, a trudniej posk艂ada膰.

Mnie si臋 uda艂o i mo偶e dlatego si臋 tak boj臋!

 

 

Boi si臋 Putin i boj臋 si臋 ja!

Upalny dzie艅, a u Was?

Dzi艣 przejrza艂am blogi, kt贸re mam w zak艂adkach i tak sobie pomy艣la艂am, 偶e to jest wielka niewiadoma, co napisze kolejnego dnia blogierka, czy blogier. Ile umys艂贸w tyle nowych i odmiennych tematycznie wpis贸w i to jest ekscytuj膮ce, 偶e czytamy my艣li innych ludzi, b膮d藕 poszczeg贸lne zdarzenia z ich 偶ycia. Nagle jestem wpuszczona w ich cz臋sto intymne zwierzenia, albo zaproszona na wypoczynek z blogierk膮, kt贸ra w艂a艣nie gdzie艣 sobie tam odpoczywa wakacyjnie. To mi艂e uczucie m贸c zjedna膰 si臋 z kim艣 – tam, na drugim kra艅cu Polski, zupe艂nie mi nie znanym i dzi臋ki temu mog臋 zajrze膰 w zak膮tek, kt贸rego z pewno艣ci膮 ju偶 nie poznam.

Jestem zaproszona do czytania g艂臋bokich refleksji nad 偶yciem, a tak偶e wszelkich jego podsumowa艅. Czytam wpisy weso艂e, okraszone du偶膮 dawk膮 humoru, albo zupe艂nie odwrotne, bo dotykaj膮ce choroby, czy te偶 walki z ni膮. Czytam zawsze z uwag膮, cho膰 mo偶e nie zawsze pozostawiam za sob膮 艣lad, bo czasami jakby brakuje s艂贸w, by kogo艣 podnie艣膰 na duchu, czy te偶 wesprze膰, co naprawd臋 jest czasami 聽trudne zadanie i s艂贸w si臋 nie znajduje i lepiej przemilcze膰, ni偶 klepa膰 trzy po trzy.

Dlaczego pisz臋 o tym, bo mnie chodzi dzi艣 po g艂owie i tu zdradz臋 niebyt weso艂e moje my艣li, podyktowane artyku艂em o Putinie. Okazuje si臋, 偶e Putin si臋 boi! Boi si臋 zje艣膰 cokolwiek bez testera 偶ywno艣ci, a skoro taki polityk si臋 boi, to boj臋 si臋 i ja! Oznacza to, 偶e wsz臋dzie czai si臋 z艂o, bo nawet w rezydencjach polityk贸w, nie koniecznie wielkich, bo osobi艣cie uwa偶am Putina za cz艂owieka pe艂nego kompleks贸w, boj膮cego si臋 w艂asnych ludzi.

Je艣li on si臋 boi, to ten strach przenosi si臋 i na mnie, bo to oznacza, 偶e nic w naszych czasach nie jest pewne i w ka偶dej chwili jaki艣 czubek mo偶e wysadzi膰 ten 艣wiat w powietrze – jednym guzikiem.聽

Ten strach coraz pot臋偶niej rozlewa si臋 po Europie, cho膰 nikt g艂o艣no o tym nie m贸wi, a mo偶e dlatego, by nie sia膰 paniki, ale mnie martwi, 偶e w艂a艣ciwie mo偶ni tego 艣wiata nie s膮 pewni, co ten cz艂owiek jest w stanie jeszcze wymy艣li膰, aby pokaza膰 ludzko艣ci, kto tu rz膮dzi.

Nikt z moich rz膮dz膮cych nie mo偶e mnie zapewni膰 na 100%, 偶e jeste艣my bezpieczni, bo nikt nie jest w stanie przewidzie膰, kiedy mo偶e run膮膰 domek z kart.

Ludzie pilnie 艣ledz膮cy niebo, czasami s艂ysz膮 warkot ci臋偶kich transportowc贸w, kt贸re by膰 mo偶e na pok艂adzie maj膮 najgorsz膮 bro艅 i nigdy nie wiadomo, dla kogo jest przeznaczona i w czyje 艂apy si臋 dostanie. Tak, tak, nic nie gwarantuje nam, 偶e pewnego dnia nie zostaniemy zmieceni z powierzchni ziemi, na podobie艅stwo malezyjskiego samolotu z niewinnymi dzie膰mi na pok艂adzie i to przera偶a mnie coraz bardziej i to budzi we mnie l臋k.

Ludzie wypoczywaj膮 sobie beztrosko nad naszymi wodami. Pij膮 nad wod膮 piwo, a potem si臋 topi膮 w odm臋tach akwen贸w, nie dbaj膮c, 偶e zostawi膮 swoich bliskich w rozpaczy, ale to jest zupe艂nie inny rodzaj 艣mierci – na w艂asne 偶yczenie, ale nikt nie chcia艂by zgin膮膰 od kuli bandyckiego separatysty uzbrojonego po z臋by.

Przepraszam za tak pesymistyczny wpis, ale uwa偶am, 偶e Putinowi przewr贸ci艂o si臋 w g艂owie, a jak wiadomo szale艅stwo jest bardzo niebezpieczne.

Mi艂ego wypoczynku, bo lato mamy pi臋kne tego roku.

Tak si臋 strasznie wystraszy艂am dzisiejszej nocy!

Po艂o偶yli艣my si臋 do spania jakie艣 par臋 minut po 23, bo to jest nasza pora, aby po偶egna膰 miniony dzie艅. Ja 艣pi臋 bardzo g艂臋boko, 偶e czasami mo偶na mnie wynie艣膰 z 艂贸偶kiem razem. Jednak tej nocy obudzi艂 mnie jaki艣 tajemny g艂os. W pierwszej chwili pomy艣la艂am, 偶e mo偶e piesek jest chory i wymiotuje, ale nie – to dusi艂 si臋 m贸j m膮偶! Usiad艂 na 艂贸偶ku i nie nie m贸g艂 z艂apa膰 oddechu. Panika!

Ju偶 drugi raz si臋 tak zdarzy艂o, 偶e kiedy w艂膮czy klimatyzacj臋 w samochodzie 艂api膮 go takie objawy. Jakby zapalenie krtani. Wygoni艂am rano do lekarza, bo nie mo偶e tak sobie oboj臋tnie przej艣膰 do porz膮dku dziennego. Dosta艂 leki oczywi艣cie i mam nadziej臋, 偶e pomog膮.聽

Ta sytuacja u艣wiadomi艂a mi, co by艂o gdzie艣 tam g艂臋boko ukryte, 偶e boj臋 si臋 kiedy艣 zosta膰 sama. W nocy wszystko wygl膮da inaczej, gro藕niej i wydawa艂o mi si臋, 偶e to zawa艂. Wystraszy艂am si臋 strasznie i do rana czuwa艂am, aby atak si臋 nie powt贸rzy艂.

Jeste艣my oboje ju偶 w wieku, 偶e bior膮 聽z naszej p贸艂ki. Niedawno umar艂a moja znajoma z osiedla i co troch臋 docieraj膮 nowe wiadomo艣ci, 偶e kto艣 znajomy odszed艂 z tego 艣wiata i automatycznie zapala si臋 czerwona lampka – a kiedy przyjdzie po mnie zegarmistrz 艣wiat艂a purpurowy – 聽po nas?

M贸wi膮, 偶e strach ma wielkie oczy i kiedy jest wszystko w miar臋, zapominamy o tym strachu, ale kiedy pojawia si臋 lampka ostrzegawcza i do tego w nocy, to strach ma naprawd臋 wielkie oczy, a serce zaczyna bi膰 jak szalone – z trwogi.

Ostatnio podczas ogl膮dania programu naukowego o kosmosie, dowiedzia艂am si臋, 偶e nasze kochane s艂o艅ce prawdopodobnie zga艣nie na zawsze za 6 miliard贸w lat, a cz艂owiek jest zaprogramowany, co najwy偶ej na 100 lat, w najlepszym uk艂adzie. Nie wiem kto i co pokara艂 nas tak kr贸ciutkim 偶ywotem w tym ogromnym wszech艣wiecie, bez ko艅ca.

Nie mam na to odpowiedzi. Tak ju偶 jest i tylko od czasu do czasu strach, a zw艂aszcza w nocy obezw艂adnia, a 偶ycie gdzie艣 tam – toczy si臋 dalej.

To tylko taka gra – w pa艅stwa i miasta

Kto pami臋ta tak膮 dzieci臋c膮 gr臋, kt贸ra聽聽by艂a kiedy艣 bardzo popularna na moim podw贸rku i gra艂o si臋 w pa艅stwa i miasta 聽zawsze na dworze, w miejscach gdzie by艂a ubita ziemia o powierzchni p艂askiej.

Na pocz膮tku rysowa艂o si臋 wielki okr膮g a nast臋pnie dzieli艂o go na r贸wne cz臋艣ci w zale偶no艣ci od ilo艣ci graczy. Ka偶dy gracz zajmowa艂 swoj膮 cz臋艣膰 terytorium w okr臋gu. Kolejnym krokiem by艂o ustalenie wst臋pnej kolejki rzut贸w. Rzuca艂o si臋 艣rubokr臋tem lub no偶em w ziemi臋 i tylko w ni膮 rzecz jasna.聽聽Ca艂a zabawa wygl膮da艂a tak, 偶e osoba kt贸ra zaczyna艂a rzucanie w pole dowolnego przeciwnika 艣rubokr臋t lub n贸偶, tak aby si臋 wbi艂 on w ziemi臋 w miar臋 pionowo. Gdy si臋 to uda艂o przeci膮ga艂o si臋 lini臋 prost膮 od swojego terytorium do granicy okr臋gu聽 鈥 tak zdoby艂o si臋 nowe terytorium.聽

Co艣 w tym stylu, bo nie pami臋tam ju偶 bardzo dok艂adnie zasad tej dzieci臋cej gry. Ta gra skojarzy艂a mi si臋 z polityk膮 Putina, kt贸ry kawa艂ek, po kawa艂ku pozbawia Ukrain臋 ich terytorium i gdzie spadnie jego z艂odziejskie oko, tam odcina terytorium i tym samym powi臋ksza swoje. Jego polityka jest bezwzgl臋dna i nie liczy si臋 z niczym i nikim. Ma to g艂臋boko gdzie艣 i Krym dla niego, to ju偶 za ma艂o, a wi臋c ustanawia nielegalne referendum nie maj膮ce nic z zasadami demokracji, a jego bandycka polityka sprawia, 偶e w rejonie bliskim Polsce wzbudzi艂 niepok贸j i zmusi艂 Ukrain臋 do walki o swoje ziemie i swoj膮 to偶samo艣膰.聽

Ciekawe do czego si臋 jeszcze posunie ten cz艂owiek, kt贸ry umy艣li艂 sobie zosta膰 carem tego regionu i po jakie ziemie jeszcze si臋gnie na oczach ca艂ego 艣wiata, kpi膮c sobie z niego jawnie i z u艣miechem na ustach. Mamy prawo si臋 ba膰, bo a n贸偶 spodoba mu si臋 kiedy艣 kawa艂ek polskiej ziemi i zapragnie sobie j膮 przy艂膮czy膰 – do mocarstwa uzbrojonego po z臋by!聽

Trzeba stara膰 si臋 by膰 dobrym cz艂owiekiem, aby nas dobrze wspominano

Rodzimy si臋, dorastamy, zak艂adamy rodziny i mamy dzieci. Nasze dzieci, to nasza krew i nasze geny i dlatego powinni艣my kocha膰 swoje potomstwo, dba膰 o nie i da膰 mu wszystko, co najlepsze, czyli przede wszystkim mi艂o艣膰. Mi艂o艣膰 do w艂asnego dziecka jest mi艂o艣ci膮 najpi臋kniejsz膮 na 艣wiecie. Nie ma pi臋kniejszej mi艂o艣ci matki do dziecka i ojca do swojego sp艂odzonego potomka.聽

Jak偶e cz臋sto bywa tak, 偶e rodzice maj膮c wi臋cej ni偶 dwoje dzieci, jedno faworyzuj膮, jakby bardziej kochaj膮. To drugie to czuje i ma wra偶enie, 偶e jest gorsze, 偶e nie spe艂nia swoj膮 osob膮 oczekiwa艅 rodzic贸w i z tego powodu cierpi. Cierpi i zabiega o dobre s艂owo, o mi艂y gest i o zrozumienie, a jednak tego nie otrzymuje. Nie wiadomo dlaczego tak si臋 dzieje, 偶e rodzice nie potrafi膮 swojej mi艂o艣ci podzieli膰 po r贸wno i odtr膮ceniem wzmagaj膮 w swoim dziecku ni偶sze poczucie w艂asnej warto艣ci.

Jak偶e cz臋sto rodzice maj膮 tylko jedno dziecko i matka kocha ca艂ym sercem, a ojciec odtr膮ca, krytykuje, docina, odrzuca ca艂ym sob膮 i odwrotnie. Niekt贸rzy rodzice swoim dzieciom stawiaj膮 wysoko poprzeczk臋 i je艣li dziecko nie potrafi z jaki艣 przyczyn zaspokoi膰 tych oczekiwa艅, poddane jest os膮dowi, krytyce, a nawet odrzuceniu przez jednego rodzica, a zdarza si臋, 偶e i matki oraz ojca.聽

Rodzi si臋 wi臋c frustracja i takie niekochane dziecko daje z domu dyla, byle dalej od domu i zawiedzionych rodzic贸w. Idzie swoj膮 drog膮 i nie chce pami臋ta膰 o krzywdzie jak膮 zgotowali mu najbli偶si. Obejrza艂am dzi艣 film pt. „Nad z艂otym stawem”. Jest to film do艣膰 ju偶 stary, ale ja go nigdy nie widzia艂am, a szkoda, gdy偶 jest to pi臋kna opowie艣膰 o ojcu, kt贸ry w pewnym momencie odrzuci艂 swoj膮 c贸rk臋, gdy偶 nie spe艂nia艂a jego wizji o idealnym dziecku. Fabu艂a rozgrywa si臋 nad z艂otym stawem, nad kt贸ry ka偶dej wiosny przyje偶d偶a stare ma艂偶e艅stwo, aby odpocz膮膰 od miejskiego zgie艂ku. To nad tym stawem dzieje si臋 rozliczenie z przesz艂o艣ci膮 i pr贸ba naprawienia tego wszystkiego, co wydarzy艂o si臋 w poprzednich latach. Film sk艂ania do p艂aczu i ja uroni艂am 艂z臋, a do tego 艣wietna gra aktorska powoduje, 偶e film jest bardzo realny, bo w wielu rodzinach toczy si臋 taka podobna gra. Walorem tej gry by艂 fakt, 偶e na stare lata ten ojciec zrozumia艂 sw贸j b艂膮d i zgodnie z przys艂owiem, 偶e chyba lepiej p贸藕no, ni偶 wcale.Polecam z ca艂ego serca to kino 馃檪

Gatunek:dramat,聽obyczajowy

Rok produkcji:1981
Kraj:USA