Archiwa tagu: wspomnienia

Szale艅stwo dusz!

Jako starsza pani wspominam m艂ode lata, a raczej powinnam ju偶 wspomina膰.

Pami臋tam moje pierwsze mi艂o艣ci do wykonawc贸w muzyki i tak najpierw kocha艂am si臋 w Sewerynie Krajewskim i „Czerwonych Gitarach”

Kupowa艂am ich piosenki wszystkie i pami臋tam taki wypad na wie艣, kiedy mia艂am chyba 15 lat!

W臋drowali艣my po polach i lasach z piosenk膮 na ustach – p艂on膮 g贸ry, p艂on膮 lasy!

Moi idole musieli mie膰 ciep艂y, 艂agodny g艂os i 艣piewali tak, 偶e trafiali w moje wra偶liwe serce!

Drugim idolem by艂 Marek Grechuta, kt贸ry te偶 mia艂 d艂ugie, kr臋cone „pi贸ra” i zakocha艂am si臋 od pierwszego wejrzenia w nim, kiedy 艣piewa艂 w telewizorze oczywi艣cie czarno – bia艂ym.

Wiosna, wiosna ach to ty – brzmia艂o w uszach i ta piosenka zosta艂a na wieki wpisana jako ponadczasowa!

Par臋 lat p贸藕niej porwa艂 mnie Robert Gawli艅ski z zespo艂em „Wilki”

Jego koj膮cy g艂os i m膮dre teksty oraz muzyka trzyma mnie do dzisiaj w zachwycie.


By艂 czas
Muzyka by艂a dla nas wszystkich jak b贸g
By艂o szale艅stwo dusz by艂 czas
Muzyka by艂a dla nas wszystkich jak b贸g
By艂o szale艅stwo dusz
S艂o艅ce pokona艂 cie艅.

Wysoki Robert z d艂ugimi pi贸rami wprost mnie zauroczy艂 i jak偶e cz臋sto wracam do jego muzyki!

Oczywi艣cie po drodze by艂y i inne fascynacje, ale ta tr贸jka jest we mnie na zawsze.

Ju偶 teraz nie pisze i nie komponuje si臋 takiej muzyki, a wiem, 偶e wielu tak my艣li.

Czytam komentarze pod clipami i jest tam w nich jeden, wielki zachwyt i nostalgia za tamtymi czasami.

Min臋艂y lata i wszyscy si臋 zestarzeli艣my!

Seweryn Krajewski gdzie艣 si臋 zaszy艂, ale nadal pisze i komponuje.

Marek Grechuta przedwcze艣nie od nas odszed艂.

Robert Gawli艅ski si臋 wycofa艂, ale zosta艂a po nich – muzyka – 艣wietna muzyka!

Macie takie wspomnienia, a mo偶e teraz kto艣 dla Was 艣piewa jak lubicie!


Kiedy艣 by艂o jako艣 fajniej!

Na jednej ze stron na Facebooku znalaz艂am zdj臋cia b臋d膮ce wspomnieniem nie tylko przecie偶 mojego dzieci艅stwa.

By艂o szaro i ponuro, ale jako艣 nasi rodzice dawali rad臋 nas wychowywa膰, cho膰 za wiele nie byli w stanie nam da膰, bo sami ledwo wi膮zali koniec z ko艅cem.

By艂 to czas, 偶e wszyscy mieli po r贸wno i w ca艂ej Polsce pensje by艂y takie same wg. rz膮dowych dyrektyw.

Nauczycielka na 艢l膮sku zarabia艂a tyle samo, co nauczycielka mieszkaj膮ca bli偶ej morza i chyba w tym temacie si臋 nie myl臋!

Pensje by艂y ujednolicone, bo mia艂o by膰 wszystkim po sprawiedliwie!

My dzieci w tamtych czasach te偶 byli艣my inni, od dzieci wsp贸艂czesnych i wychowywa艂o nas cz臋sto podw贸rko i przebywali艣my na nim z r贸wie艣nikami.

Na podw贸rkach wymy艣la艂o si臋 przer贸偶ne zabawy i do dom贸w szli艣my wieczorem, kiedy matka z okna zawo艂a艂a – do domu, bo ju偶 by艂 ksi臋偶yc na niebie!

Nie mieli艣my wiele, bo mo偶e pi艂k臋, kapsle, gum臋 do skakania, ale to wystarczy艂o, by by膰 kreatywnymi, co si臋 zapami臋ta艂o na ca艂e 偶ycie.

Parki i pobliskie lasy te偶 by艂y nasze, gdzie bawili艣my si臋 w podchody, a tak偶e krad艂o si臋 papier贸wki z sadu, albo agrest i porzeczki, a w艂a艣ciciel postraszy艂 psem!

Rodzicie na 艣wi臋ta nie obdarowywali nas wymy艣lnymi prezentami, a co najwy偶ej praktycznymi i nie byli艣my w tym temacie rozpieszczani i rozszczeniowi.

Nie by艂o Internetu, ani smartfon贸w, a wi臋c liczy艂 si臋 pomys艂 na zabaw臋 na podw贸rku i doskonale pami臋tam zim膮 zje偶d偶anie na tornistrze tekturowym z g贸rki i jazd臋 na 艂y偶wach przykr臋canych do but贸w, kt贸re co rusz odpada艂y.

Latem chodzi艂am nad jezioro z ksi膮偶k膮 i nikt mnie nie pilnowa艂 i nie sprawdza艂, czy co艣 z艂ego si臋 wydarzy艂o.

Sama nauczy艂am si臋 p艂ywa膰, je藕dzi膰 na rowerze i na 艂y偶wach, a tak偶e gra膰 w kosza i pi艂k臋 r臋czn膮.

Chodzili艣my z kluczem na szyi – chyba wszystkie dzieciaki wyrastaj膮ce w PRL-u.

I nie obejrzeli艣my si臋, kiedy nasta艂 Internet i dzieci znikn臋艂y z podw贸rek – nie ma ich nawet latem.

Pokoje dzieci s膮 za艂adowane zabawkami z plastiku, kt贸rymi ciesz膮 si臋 tylko chwil臋, bo bywa tak, 偶e po prostu maj膮 wszystkiego za du偶o, a nie brakuje im ptasiego mleka!

Teraz jest taka tendencja, 偶e rodzice chc膮c uszcz臋艣liwi膰 swoje dziecko kupi膮 mu wszystko, ale jak偶e cz臋sto dzieci za chwil臋 ju偶 si臋 tym nie ciesz膮!

Sumuj膮c stwierdzam, 偶e kiedy艣 by艂o jako艣 fajniej, bo wyro艣li艣my w skromnych warunkach, co sprawi艂o, 偶e potrafimy si臋 nawet w starszym wieku cieszy膰 drobnostkami, bo tak nam zosta艂o z tych dzieci臋cych lat!

I jeszcze jedno – nauczyciel w szkole by艂 zaraz po matce i ojcu – tak si臋 go szanowa艂o, ale nie kazano nam uczy膰 si臋 o cnotach niewie艣cich, bo ka偶demu pozwolono by膰 sob膮!

Wigilijne wspominki!

U mnie ju偶 po Wigilii, a sp臋dzili艣my j膮 tylko we dwoje, bo tak postanowili艣my.

Zm臋czeni jeszcze po remoncie, a do tego M膮偶 wci膮偶 odczuwa skutki przezi臋bienia i to by艂a dobra decyzja.

Nie robili艣my sobie 偶adnych prezent贸w, bo prezentem dla nas jest odnowiona kuchnia i zrobili艣my to razem – dla siebie!

Tak spokojnej i bez stresu Wigilii nie mia艂am od lat i zdaje si臋, 偶e robi臋 si臋 odrobin臋 wygodna, bo ceni臋 sobie ju偶 spok贸j!

Jednak, to nie oznacza, 偶e nie spotkam si臋 z rodzin膮 – spotkam w Pierwszy Dzie艅 艢wi膮t na rodzinnym obiedzie u C贸rki!

Ka偶dej Wigilii piek臋 racuchy dro偶d偶owe i za ka偶dym razem si臋gam po stary zeszyt z przepisami kulinarnymi!

Nie wiem jak to si臋 dzieje, bo przepis jest bardzo prosty, a ja i tak musz臋 mie膰 ten zeszyt na stole.

Teraz ka偶dy przepis mo偶na znale藕膰 w sieci i jest ich bardzo du偶o, ale kiedy艣 tak nie by艂o i gospodynie domowe mia艂y swoje sposoby na ich gromadzenie.

Przepisy pochodzi艂y od naszych mam, te艣ciowych, kole偶anek, s膮siadek – tak by艂o.

M贸j zeszyt liczy sobie z pewno艣ci膮 40 lat i ju偶 czas sprawi艂, 偶e po偶贸艂k艂 i wida膰 na nim z膮b czasu.

Zawsze mi zale偶a艂o, aby gotowa膰 potrawy na 艣wi臋ta – takie jakie gotowa艂a moja te艣ciowa dla mojego M臋偶a, kiedy by艂 dzieckiem.

Te przepisy te偶 mam i je powielam na 艣wi臋ta jak np. kapusta czerwona z jab艂kami i rodzynkami.

Mas臋 przepis贸w trzymam w starej ksi膮偶ce kucharskiej, kt贸r膮 mam w biblioteczce i ona te偶 liczy sobie ponad 51 lat i trzymam j膮 jak relikwi臋!

Ta kulinarna ksi膮偶ka zosta艂a wydana w 1970 roku przez Pa艅stwowe Wydawnictwo Ekonomiczne i w tej ksi膮偶ce s膮 nasze, narodowe potrawy.

Ciekawostk膮 jest fakt, 偶e owa Kuchnia Polska nie zosta艂a kupiona w Polce!

W latach 80 – tych moja te艣ciowa pojecha艂a do ZSRR w odwiedziny do rodziny i tam j膮 zakupi艂a!

Kiedy艣 cz臋艣ciej do niej zagl膮da艂am, a teraz nie wiadomo czemu, szukam przepis贸w w sieci – takie czasy kochani.

Nieustaj膮co – Zdrowych i Pogodnych 艢wi膮t!

Ni偶ej wklejam moj膮 kol臋d臋 najpi臋kniejsz膮 na 艣wiecie, kt贸r膮 po mistrzowsku za艣piewa艂 Kuba Badach:

Tacy byli艣my jeszcze wczoraj!

ma艂偶

Tamten ch艂opak si臋 we mnie kocha艂, a byli艣my w szkole podstawowej i mieli艣my po 15 lat.

Pami臋tam, 偶e w szkole zorganizowano szkoln膮 zabaw臋 i on mnie zaprosi艂 do ta艅ca, a orkiestra gra艂a piosenk臋 – „A na imi臋 mia艂a艣 w艂a艣nie聽 Beata”

Kiedy tak ta艅czyli艣my, to z pi臋tra zszed艂 dyrektor szko艂y i rada rodzic贸w i patrzyli si臋 na nas z ciekawo艣ci膮, bo tamten ch艂opak si臋ga艂 mi zaledwie wzrostem do brody i wygl膮dali艣my do艣膰 komicznie.

Nie wstydzi艂am si臋, 偶e by艂 ode mnie ni偶szy, bo na sw贸j spos贸b go lubi艂am, ale nie do ko艅ca wpad艂 mi w oko.

Pami臋tam, 偶e zawsze o mnie dba艂 i kiedy chorowa艂am, to przynosi艂 mi do domu owoce i s艂odycze, a kiedy si臋 pot艂uk艂am strasznie je偶d偶膮c na 艂y偶wach, to osobi艣cie mi je zdejmowa艂 z n贸g rozwi膮zuj膮c sznur贸wki.

Niestety, ale moje serce bi艂o w kierunku innego ch艂opca, kt贸ry od 45 lat jest moim M臋偶em i tamtego ch艂opca odrzuci艂am, ale zawsze mu 偶yczy艂am wszystkiego dobrego, bo na to zas艂ugiwa艂.

Z czasem ur贸s艂 i sta艂 si臋 naprawd臋 przystojnym m臋偶czyzn膮, kiedy zobaczy艂am go po latach.

Urod膮 przypomina艂 Mela Gibsona z d艂ugimi w艂osami i z takim samym spojrzeniem, a do tego gra艂 na gitarze.

Ja wysz艂am za m膮偶 i dowiedzia艂am si臋, 偶e i tamten ch艂opak znalaz艂 sobie dziewczyn臋 bardzo 艂adn膮 i si臋 tak偶e pobrali.

Kiedy艣 by艂am 艣wiadkiem rozmowy o tym, 偶e jego 偶ona by艂a w nim strasznie zakochana i opowiada艂a, 偶e wci膮偶 czuje motyle w brzuchu, kiedy j膮 dotyka m膮偶.

Ja na takie s艂owa bardzo si臋 ucieszy艂am, gdy偶 jak pisa艂am – zawsze 偶yczy艂am mu jak najlepiej.

By艂 dobrym cz艂owiekiem i zawsze pami臋ta艂am, 偶e jestem mu wdzi臋czna za dobro膰 i okazan膮 mi trosk臋.

Mieszkamy w tym samym mie艣cie, ale nasze drogi rzadko si臋 spotyka艂y, ale wiedzia艂am, 偶e urodzi艂y im si臋 dwie c贸rki – udane i zdolne.

Par臋 razy spotkali艣my si臋 na ulicy i wymienili艣my przyjazne u艣miechy i pad艂o tylko „cze艣膰”

Tamten ch艂opak ma z 偶on膮 konto na Facebooku i od czasu do czasu tam zagl膮dam, ale nie ma tam 偶adnych nowych zdj臋膰!

Pewnego dnia m贸j M膮偶 spotka艂 na ulicy tamtego ch艂opaka i par臋 chwil ze sob膮 porozmawiali, bo znaj膮 si臋 od lat!

Tamten ch艂opak jest ju偶 na emeryturze i nagle si臋 obna偶y艂, 偶e chyba b臋dzie musia艂 si臋 rozwie艣膰 ze swoj膮 偶on膮, gdy偶 ewidentnie zacz膮艂 jej przeszkadza膰 w domu!

Wychodzi z domu jak najcz臋艣ciej, bo ona wci膮偶 si臋 na niego wydziera, krzyczy i czepia niemal o wszystko!

O to, 偶e nie umy艂 po sobie szklanki, 藕le postawi艂 buty i takie tam pierdo艂y.

Kiedy mi o tym powiedzia艂 M膮偶, to naprawd臋 zrobi艂o si臋 strasznie smutno i bardzo cz臋sto my艣l臋 o tym, 偶e nikt nie zas艂u偶y艂 sobie na tak膮 staro艣膰.

Jakie to smutne jest, 偶e w艂a艣nie na staro艣膰 zamiast si臋 wspiera膰, to ludzie si臋 odpychaj膮!

Jesiennie w duszy!

Jesie艅 mamy i musimy si臋 na to przygotowa膰, bo nie wszyscy j膮 lubi膮.

U mnie dzisiaj by艂o bardzo ch艂odno, a najbardziej w domu, a wi臋c si臋 podgrzewa艂am, cho膰 id膮 wielkie podwy偶ki energii, ale zdrowie jest wa偶niejsze.

Dopiero i na szcz臋艣cie wieczorem kaloryfery zacz臋艂y grza膰 i zrobi艂o si臋 przyjemnie i bezpiecznie, kiedy za oknem pada deszcz i naprawd臋 do艣膰 mocno wieje.

Mam wi臋c swoje domowe ciepe艂ko, a licz臋, 偶e pogoda nas jeszcze zaskoczy i b臋dziemy mieli s艂oneczn膮 namiastk臋 lata jeszcze.

My艣la艂am o czym tu dzisiaj napisa膰 i do tego wpisu mnie natchn膮艂 Stasiu na swoim blogu, kt贸ry w pi膮tek u siebie zada艂 pytanie.

Aby mu odpowiedzie膰 – musia艂am si臋 chwil臋 zastanowi膰, a pytanie brzmia艂o – czy poda艂by艣 r臋k臋 rodzicowi, kt贸ry zrobi艂 ci w dzieci艅stwie piek艂o na ziemi?

Niby zamkn臋艂am w sobie ten temat i chyba wybaczy艂am swojemu Ojcu, ale tego nie da si臋 zrobi膰 na zawsze i do ko艅ca, bo od czasu do czasu – dusza boli!

By艂am dziewczynk膮, a potem nastolatk膮, kt贸ra mia艂a w domu rodzinnym piek艂o w艂a艣nie.

Alkohol, bicie, rozwalanie mebli, wybijanie szyb w drzwiach i wielki strach.

Raz by艂o tak, 偶e za obron臋 matki przed ojcem dosta艂abym no偶em w plecy, a w nocy trzeba by艂o barykadowa膰 drzwi w strachu o nasze 偶ycie.

Trzeba by艂o ucieka膰 z domu do obcych ludzi i mieszka膰 z obcymi lud藕mi!

Nie mo偶na by艂o tak dalej 偶y膰, a wi臋c wymusi艂am na Matce, by si臋 z tyranem rozesz艂a, bo inaczej wszystkie sko艅czymy na cmentarzu!

Po rozwodzie Ojciec dosta艂 osobne mieszkanie, ale kompletnie sobie nie radzi艂 mimo do艣膰 wysokiej emeryturze.

Potem dosta艂 mieszkanie w innym mie艣cie i tam do niego je藕dzi艂am i wszystko si臋 powt贸rzy艂o.

Sprz膮ta艂am, op艂aca艂am rachunki, ale i tak wpuszcza艂 do domu pijak贸w, kt贸rzy zdemolowali mieszkanie i okradali z pieni臋dzy.

Pewnego dnia dosta艂am telefon, 偶e zebrali Ojca z ulicy i trafi艂 do szpitala.

Pojecha艂am i poprosi艂am ordynatora szpitala, aby znalaz艂 Ojcu dobry Dom Opieki Spo艂ecznej.

Opisuj臋 wszystko po kr贸tce, bo nie da si臋 tej traumy opisa膰 dok艂adnie, a i wiele na szcz臋艣cie ulecia艂o z pami臋ci!

Min臋艂o par臋 lat i mia艂am ju偶 swoj膮 rodzin臋 i mog艂abym sobie powiedzie膰, 偶e niech si臋 dzieje z nim co chce, ale nie potrafi艂am, bo gdzie艣 podsk贸rnie go kocha艂am.

Zdawa艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e zniszczy艂 go ten komunistyczny system, bo Ojciec by艂 偶o艂nierzem LWP, a w贸wczas si臋 dzia艂o.

Ordynator pewnego dnia zaprosi艂 mnie na rozmow臋 w Gorzowie Wlkp. i oznajmi艂, 偶e jest miejsce w DOS i czy si臋 na to zagadzam.

Przewieziono Ojca do tego domu i tam te偶 go odwiezia艂am.

By艂 to o艣rodek cudownie wyremontowany z fantastycznym dyrektorem, kt贸rego te偶 pozna艂am.

Tym sposobem przed艂u偶y艂am 偶ycie Ojcu o 7 lat, ale i tam nie potrafi艂 si臋 przystosowa膰 i pewnego dnia pope艂ni艂 samob贸jstwo.

Sprowadzi艂am jego cia艂o na nasz cmentarz i przez rok, codziennie – przed prac膮 chodzi艂am zapali膰 mu 艣wiate艂ko!

Potem mi to przesz艂o, kiedy w sobie pouk艂ada艂am wszystko, a dwa lata temu do艂膮czy艂a do niego Matka i mam nadziej臋, 偶e tam si臋 ju偶 nie t艂uk膮 i nie k艂贸c膮!

Pisz臋 o tym dlatego, 偶e chyba zrobi艂am wszystko dla cz艂owieka, kt贸ry si臋 kompletnie pogubi艂 w 偶yciu!

Zrobi艂am, co mog艂am i zasypiam ka偶dego wieczoru z czystym sumieniem.

Czas grzybobrania!

Zacz膮艂 si臋 przepi臋kny czas, bo czas grzybobrania.

M贸j M膮偶 pojecha艂 wczoraj z kolegami do lasu, w kt贸rym co艣 tam uzbierali, ale bez sza艂u!

Grzyb贸w za du偶o nie by艂o, ale by艂o tyle, 偶e po ususzeniu starczy na pyszn膮 zup臋 grzybow膮.

Starsi panowie jad膮 razem, bo w starszym wieku musz膮 si臋 ju偶 wzajemnie pilnowa膰, bo licho nie 艣pi, cho膰by zdrowotne.

Ja ju偶 nie wybieram si臋 do lasu, gdy偶 musia艂abym mie膰 na nosie okulary, ale kiedy艣 by艂am zdeklarowan膮 grzybiark膮!

Jakie艣 40 lat temu M膮偶 zakupi艂 wojskowy samoch贸d „Gaza-69”, kt贸ry sam wyremontowa艂 i w艂a艣nie tym samochodem zabierali艣my si臋 rodzinnie na grzyby.

Wstawali艣my o 5 rano i z piciem i prowiantem ruszali艣my w drog臋, a jak wiadomo taki samoch贸d, to nie by艂 zbyt szybki i do celu jechali艣my nawet do 3 godziny, a potem szli艣my w las.

Kto mnie nauczy艂 zbiera膰 grzyby?

M贸j Ojciec, kt贸ry chyba nauczy艂 mnie tylko tego jednego.

Kiedy mia艂am 8 lat, to pami臋tam jak jechali艣my na grzyby te偶 wojskowym „Lublinem” i to by艂 szok!

By艂a 艣cie偶ka i po lewej jej stronie r贸s艂 sobie malutki zagajnik choinek.

Weszli艣my tam i oczy nam zrobi艂y si臋 jak monety – 200 prawdziwk贸w na tak malutkim obszarze i tego nie zapomn臋 nigdy.

Pami臋tam te偶 inn膮 histori臋, kt贸ra te偶 mi utkwi艂a w pami臋ci.

Pojechali艣my do G艂uska – G艂usko聽(niem. Steinbusch) 鈥 osada w Polsce po艂o偶ona w wojew贸dztwie lubuskim, w powiecie strzelecko-drezdeneckim, w gminie Dobiegniew za Wikipedi膮!

Zostali艣my tam zaproszeni przez koleg臋 M臋偶a i tam sp臋dzili艣my dwa tygodnie w sercu lasu!

Ten kolega by艂 w zwi膮zku z Ukraink膮 – starsz膮 ode mnie i ona zaprowadzi艂a mnie do cudnego lasu, takiego nigdy wi臋cej nie widzia艂am i nie spotka艂am.

Bardzo wysokie drzewa – o pot臋偶nych konarach r贸偶nego gatunku.

S艂o艅ce 艣wieci艂o i ten las wygl膮da艂 zjawiskowo i by艂 pe艂en magii!

Gdzie si臋 nie obr贸ci艂am tam ros艂y grzyby, ale nie jednego gatunku, a wszystkich gatunk贸w jakie zna艂am!

Nazbiera艂am w贸wczas dwa kosze przer贸偶nych grzyb贸w, kt贸re potem suszy艂am na kuchni opalanej drzewem.

Pami臋tam jeszcze tak膮 sytuacj臋, kiedy m贸j 艣p. Te艣膰 nazbiera艂 ca艂y kosz grzyb贸w i zostawi艂 go za jakim艣 drzewem.

Z drugim koszem poszed艂 w las i zapomnia艂 gdzie zostawi艂 pierwszy.

Rzucili艣my si臋 wszyscy na poszukiwania i kosz zosta艂 odnaleziony! Uf…

Nasze uzbierane grzyby suszymy na s艂o艅cu na balkonie je艣li ono jest.

Je艣li nie, to suszymy nad gazem na siatkach, kt贸re maj膮 ju偶 jakie艣 40 lat!

Lubi臋 mie膰 zapas suszonych grzyb贸w, bo dodaj臋 je do r贸偶nych potraw jako podkr臋canie smaku!

Szko艂a kiedy艣 i dzi艣!

Dzisiaj mam taki wisielczy dzie艅 – mo偶e z powodu pogody, bo leje ca艂y dzie艅, 偶e polityka mi po prostu zwisa艂a.

Nie mam przecie偶 na nic wp艂ywu i na tych, na kt贸rych liczy艂am, te偶 mnie zawiedli.

We藕my wypowied藕 na Campusie S艂awomira Nitrasa, kt贸ry sobie paln膮艂, 偶e katolik贸w, trzeba „opi艂owa膰” z przywilej贸w.

Niby ma oczywi艣cie racj臋, ale po jaka choler臋 dawa膰 paliwo re偶imowej telewizji, w kt贸rej jego wypowied藕 zosta艂a wyrwana z kontekstu i niech to szlag trafi.

Wr贸ci艂 Donald Tusk i te偶 chlapie trzy po trzy, 偶e urodzenie dziecka, to jest udr臋ka dla matki na 20 lat – i po co to by艂o?

Wys艂ucha艂am tzw. „debaty” Tuska i Trzaskowskiego i na wiele pyta艅 zadawanych przez m艂odych – odpowiedzi by艂y wymijaj膮ce.

Niestety, ale je艣li opozycja nie przedstawi ju偶 swojego programu naprawczego Polski, to nie ma szans pokonania PiS-u.

Ej, du偶o by pisa膰, ale p贸ki, co mi si臋 nie chce.

1 wrze艣nia dzieci id膮 do szk贸艂 i naprawd臋 nie wiadomo jak to b臋dzie.

Zbli偶a si臋 ju偶 czwarta fala pandemii, a And偶ej dzi艣 powiedzia艂, 偶e ludzie nie musz膮 si臋 szczepi膰 i nie wolno ich do tego przymusza膰, a wi臋c da艂 paliwo antyszczepionkowcom.

Jestem bardzo ciekawa jak szko艂a b臋dzie wygl膮da艂a w Polsce pod rz膮dami oszo艂oma Czarnka i czy na dziewczynkach b臋d膮 wymuszane cnoty niewie艣cie.

Czy nauczyciele b臋d膮 si臋 bali podejmowa膰 jakie艣 decyzje, by nie narazi膰 si臋 kuratorowi i ministrowi i czy b臋d膮 tracili robot臋 za niesubordynacj臋 wg. Czarnka – udawanego katolika!

Wszystko si臋 tutaj mo偶e zdarzy膰.

Znalaz艂am na YT filmik przestawiaj膮cy dzieci w szkole podstawowej – nakr臋cony w 1971 roku!

Filmik mnie rozczuli艂 i dok艂adnie go obejrza艂am przez 16 minut.

Jednak jeden fragment mnie zdziwi艂, kiedy by艂 s膮d nad jednym z uczni贸w o imieniu Grzesiu.

Nauczycielka zainicjowa艂a rozmow臋 z uczniami, czy Grzesiowi nale偶y obni偶y膰 ocen臋 ze sprawowania i to by艂o takie socjalistyczne wychowanie, cho膰 ja takowych praktyk nie pami臋tam.

Kochani, to by艂y dzieci chowane bez komputer贸w i telefon贸w, a ich bogate s艂ownictwo mnie bardzo wzruszy艂o.

Si臋gn臋艂am wi臋c do swojego dzieci艅stwa i przypomnia艂am sobie taki fakt:

Musieli艣my ucieka膰 z „przemocowego” domu i zamieszkali艣my u pewnej kobiety, kt贸ra mia艂a c贸rki w podobnym wieku do mojego.

Nie by艂o komputer贸w i tak dalej, a i telewizja nie rozpieszcza艂a.

Siada艂y艣my wieczorami przy stole i gada艂y艣my sobie o wszystkim i nawet o kosmosie, na kt贸ry ka偶da z nas mia艂a swoje wyobra偶enie.

By艂o te偶 tak, 偶e ka偶da z nas siedzia艂a wieczorami w 艂贸偶ku – po k膮pieli i czyta艂y艣my wsp贸lnie ksi膮偶ki i te偶 to by艂 temat do rozm贸w.

Mimo pewnej traumy wspominam tamten czas za po偶yteczny i mi艂o go wspominam.

Tak wygl膮da艂o nasze dzieci艅stwo i wczesna m艂odo艣膰, a teraz sobie wyobra偶am, 偶e wiele dzieci siedzi przed komputerami i maj膮 znajomych, ale wirtualnych, gdy偶 nie zawsze rodzice tego pilnuj膮!

Nawet, kiedy wyjd膮 na spacer, to nie potrafi膮 oderwa膰 si臋 od tych maszynek!

Dzieciaki z tego filmiku maj膮 ju偶 po 60-tce! 馃檪

Morze nasze morze!

Dosta艂am od C贸rki kilka zdj臋膰 z nad morza, a bli偶ej ze 艢winouj艣cia.

Pojecha艂a z rodzin膮 na kilka dni, aby troch臋 odpocz膮膰 od codzienno艣ci.

Nie szkodzi, 偶e nie ma ju偶 tak pi臋knej pogody, kt贸ra dzi艣 po po艂udniu wyra藕nie si臋 popsu艂a.

B臋d膮 musia艂y im wystarczy膰 spacery, bo jesie艅 idzie i nie ma na to rady – jak to pisa艂 w wierszu swoim – Walig贸rski!

Urodzi艂am si臋 nad morzem i pami臋tam, 偶e ca艂e swoje dzieci艅stwo by艂o zwi膮zane z wod膮 i pisakiem nad Ba艂tykiem.

Pami臋tam, kiedy mama gotowa艂a ciep艂y posi艂ek i kompot i zabiera艂a mnie i siostr臋 na pla偶臋 w Babie Do艂ach, bo tam mieszkali艣my.

To by艂 ten czas, kiedy pokocha艂am Ba艂tyk ca艂膮 sob膮 i na ca艂e 偶ycie.

Potem by艂y kolonie w Dziwnowie i tak偶e razem z innymi dzie膰mi sp臋dzali艣my pod opiek膮 wychowawcy na cudownej pla偶y – ca艂e dnie z przerw膮 na obiad!

Pami臋tam jak w Dziwnowie przechodzili艣my przez most zwodzony i 艣piewali艣my koloni膮 – „morze, nasze morze – wiernie b臋dziem ciebie strzec”

Schodzili艣my z pla偶y tu偶 przed kolacj膮, kiedy pojawia艂 si臋 cudowny zach贸d s艂o艅ca.

Kiedy by艂am ju偶 m臋偶atk膮, to jechali艣my z M臋偶em na wczasy i byli艣my zakwaterowani dos艂ownie 50 metr贸w od morza, kt贸re nam szumia艂o w nocy!

Mieli艣my swoj膮, kameraln膮 pla偶臋, bez nat艂oku parawan贸w i tu si臋 dziwi臋 ludziom pla偶uj膮cym, 偶e wybieraj膮 miejsca do odpoczynku zat艂oczone i zadymione papierosami – pij膮cych piwo, a dzieci im znikaj膮 z horyzontu!

Jest nad Ba艂tykiem tyle wolnych miejsc, a wystarczy tylko je odszuka膰!

Uwielbia艂am robi膰 zdj臋cia zachod贸w i wschod贸w s艂o艅ca, bo ka偶de takie zjawisko jest inne.

Mam w albumach naprawd臋 du偶o zdj臋膰 z tamtych lat.

W swoim 偶yciu by艂am tak偶e w Tatrach i cho膰 g贸ry s膮 przepi臋kne, to nie poczu艂am tego, co czu艂am nad morzem.

Pewnego razu, po d艂ugiej przerwie pojechali艣my nad morze i sta艂o si臋 ze mn膮 co艣 dziwnego.

Wpatrzy艂am si臋 horyzont, siedz膮c nad brzegiem morza i si臋 zwyczajnie rozp艂aka艂am.

P艂aka艂am chyba ze dwie godziny i nie mog艂am si臋 uspokoi膰, a przed oczami przelecia艂o mi ca艂e moje, dotychczasowe 偶ycie!

Pojawi艂y si臋 niespe艂nione marzenia i spe艂nione i tak jakbym rozlicza艂a si臋 ze swoim 偶yciem, w kt贸rym by艂o du偶o dobra, ale tak偶e i z艂a, jak to w 偶yciu ka偶dego z nas.

Pojawi艂a si臋 dziwna melancholia, bo ja wra偶liwiec jestem, a tak偶e jakie艣 pragnienia, czego nie umiem do dzisiaj sobie wyja艣ni膰.

Teraz jest tak, 偶e M膮偶 cz臋sto mnie namawia, aby艣my pojechali nad morze, bo to tylko ponad dwie godziny jazdy samochodem.

Jednak ja nie chc臋, bo czuj臋 wewn臋trznie, 偶e historia si臋 powt贸rzy i wol臋 sobie tego oszcz臋dzi膰.

Chyba brzmi to dla Was dziwacznie, ale ja tam mam na te starsze lata, cho膰 wci膮偶 kocham Ba艂tyk.

Tych lat nie odda nikt!

Wzi臋艂o mnie dzisiaj na ogl膮danie zdj臋膰 i wpad艂o mi jedyne zdj臋cie, jakie mam ze szko艂y 艣redniej.

To by艂 rok 1975 – tu偶 przed matur膮 i wszystkie mia艂y艣my po 19 lat, a wi膮偶 musia艂y艣my nosi膰 fartuszki szkolne z bia艂ym ko艂nierzykiem.

Jedynym dniem, kiedy mog艂y艣my by膰 ubrane na kolorowo, to by艂 pi膮tek.

Ko艅czy艂y艣my Liceum Ekonomiczne w Stargardzie Szczeci艅skim, bo teraz jest to tylko Stargard po zmianie administracyjnej.

W mojej klasie by艂y najlepsze uczennice, wybrane z tych, kt贸re 艣wietnie zda艂y egzaminy wst臋pne i od nas wymaga艂o si臋 wi臋cej.

Matur臋 zda艂y艣my wszystkie i tak si臋 rozjecha艂y艣my po 艣wiecie!

Szkoda wielka, 偶e nie mam wi臋cej zdj臋膰, ale kiedy艣 jako艣 nie by艂o to w modzie, ale takie jedno zdj臋cie 艣wiadczy o tym, 偶e nie 偶y艂y艣my w 艣wiecie komputer贸w i smartfon贸w!

Pami臋tam tak膮 sytuacj臋, kiedy ju偶 wiele z nas w klasie maturalnej by艂o zakochanych, to nauka posz艂a w odstawk臋.

Pogorszy艂y si臋 wszystkie statystyki, 艂膮cznie z obni偶onym czytelnictwem.

Nasza wychowawczyni przysz艂a na lekcj臋 w艣ciek艂a i waln臋艂a dziennikiem o biurko og艂aszaj膮c, 偶e rezygnuje z wychowawstwa i zrobi艂o nam si臋 strasznie wstyd!

Wzi臋艂y艣my si臋 za nauk臋 i to procentowa艂o na maturze!

Do matury przyst膮pi艂y dwie dziewczyny w ci膮偶y i jaki to by艂 skandal w贸wczas!

Do szko艂y dzie艅 w dzie艅 doje偶d偶a艂am przez 4 lata i naprawd臋 nie by艂o mi lekko, ale takie to by艂y czasy, 偶e trzeba by艂o wyuczy膰 si臋 zawodu, by ul偶y膰 rodzicom.

Spotka艂y艣my si臋 prawie wszystkie po 25 latach w restauracji i by艂o tak, 偶e wiele z nas si臋 nie pozna艂o, bo tak nas potraktowa艂 czas i 偶ycie oczywi艣cie.

Potem kilka z nas zosta艂o zaproszone do domu naszej wspania艂ej wychowawczyni, gdzie wspomnie艅 nie by艂o ko艅ca!

Ju偶 nigdy wi臋cej si臋 nie spotka艂y艣my, ale wspomnienia zosta艂y w mojej g艂owie.

Pami臋tam, 偶e w szkole mieli艣my przedmiot – ekonomia przedsi臋biorstw przemys艂owych i chcia艂abym nawi膮za膰 do obecnych podwy偶ek dla polityk贸w, kt贸re zbulwersowa艂y niekt贸rych Polak贸w i mnie tak偶e.

Po cichu sobie przyznali kas臋, bo cho膰 tych paso偶yt贸w utrzymujemy z naszych podatk贸w, to kanaliom wci膮偶 jest ma艂o.

Kiedy艣 by艂o tak, 偶e je艣li kto艣 uczy艂 si臋 na nauczyciela, lekarza, ksi臋gow膮 i tak dalej, to pensje ludzi by艂y ujednolicone i wszyscy zarabiali wg. tzw. „wide艂ek” i to by艂o sprawiedliwe.

Dok艂adnie tak samo by艂o z cenami na rynku, 偶e np. cukier, s贸l, kasza, m膮k膮 itp. w ca艂ej Polce kosztowa艂y jednakowo i to te偶 by艂o sprawiedliwe.

Nie pami臋tam, w kt贸rym roku podniesiono ceny cukru, a w贸wczas Polacy wyszli na ulic臋, a teraz wszyscy milczymy – mimo, 偶e mamy 5% inflacj臋!

Co si臋 z Polakami sta艂o, 偶e ju偶 nie reagujemy na 偶adne dra艅stwo i dajemy si臋 wpuszcza膰 w maliny i pozwalamy sob膮 manipulowa膰!

Oni zabieraj膮 nam Wolno艣膰 i Demokracj臋, ale niczego nie nauczyli艣my si臋 od Powsta艅c贸w Warszawskich, bo oddajemy im wszystko podane na tacy bez szmeru i buntu!

Dla tego kraju nie ma ju偶 ratunku!

Na drugiej stronie zdj臋cia s膮 podpisy moich kole偶anek ze szko艂y i tylko tyle zosta艂o z lat mojej m艂odo艣ci!

Jak Wy wspominacie sw贸j czas nauki, przyja藕ni, kole偶e艅stwa z tamtych lat?

Historia jednego zdj臋cia!

28 lipca wysz艂am z domu zrobi膰 par臋 zdj臋膰 na mojego fan-page, a tak偶e na bloga.

Na moj膮 stron臋 doda艂am powy偶sze zdj臋cie, a chcia艂am pokaza膰 nasz ko艣ci贸艂 z innej perspektywy jak to zwykle pokazywa艂am.

Przy okazji utrwali艂am ulic臋 Rycersk膮 i nawet nie my艣la艂am, 偶e to zdj臋cie wzbudzi w ludziach tak spory odzew.

Okazuje si臋, 偶e tym zdj臋ciem wzbudzi艂am wspomnienia, bo ludzie napisali w swoich komentarzach, 偶e pami臋taj膮 i mile wspominaj膮, a mnie si臋 na sercu zrobi艂o bardzo mi艂o, 偶e jedno zdj臋cie, a tyle emocji i nostalgii!

Chyba b臋d膮 musia艂a wyj艣膰 na zdj臋cia cz臋艣ciej i wchodzi膰 w uliczki, aby da膰 ludziom szcz臋艣cie.

Czytamy wi臋c:

****

Ulica Rycerska. Moja kochana Rycerska. Ca艂e dzieci艅stwo i m艂odo艣膰 mieszka艂am w bloku po prawej stronie.

****

To te偶 moja ulica, bardzo si臋 zmieni艂a. Mi艂e wspomnienia m艂odzie艅czych, szalonych lat pozosta艂y. Pozdrawiam wszystkich ,kt贸rzy kiedykolwiek mieszkali lub mieszkaj膮 w tym uroczym miasteczku馃槝

****

Ale super聽馃榾ul. Rycerska? Tu mieszka艂am i sp臋dza艂am dzieci艅stwo. Pi臋kne wspomnienia dzieci臋cych zabaw i gier. By艂o nas tam sporo w latach sze艣膰dziesi膮tych. Pozdrawiam wszystkich, kt贸rzy pami臋taj膮 te czasy i maj膮 podobnie jak ja, wspomnienia zwi膮zane z tym miejscem鉂

*****

Podobnie jak moja siostra, mam wielki sentyment do tego miejsca i uroczego miasta. Pozdrawiam wszystkich, kt贸rzy razem tam mieszkali.

*****

A kiedy tam si臋 spotykamy…

*****

Ale mi si臋 mi艂o zrobi艂o. Od razu wesz艂am na t膮 stron臋 i poogl膮da艂am prawie wszystkie zdj臋cia. Cudne jest to nasze Choszczno, prawda?

*****

A by艂o nas, dzieciak贸w sporo tam, w tych latach sze艣膰dziesi膮tych. I zawsze by艂o co robi膰. Gra w pi艂k臋 miedzy blokami, Podchody. Jednak najbardziej utkwi艂a mi w pami臋ci potajemna wyprawa na wie偶臋 ko艣cieln膮. Ale warto by艂o. Widok na Choszczno z okna pod zegarem by艂 imponuj膮cy.

****

O tak Haniu, zaliczy艂am t臋 wypraw臋 na ko艣cieln膮 wie偶臋. By艂a niez艂a adrenalina.

****

Powr贸ci艂y wspomnienia…

****

A teraz dla mnie przykry temat.

M贸j kwiatek o nazwie skrzyd艂okwiat pad艂 wczoraj.

Zacz膮艂 w艂a艣nie kwitn膮膰 i oto nagle opu艣ci艂 swoje pi臋kne li艣cie i nie wiem jak go ratowa膰.

Chyba go przela艂am i tego nie wytrzyma艂, a wiedzia艂am, 偶e jest „pijakiem” – przesadzi艂am.

Ods膮czy艂am wod臋, a jutro spr贸buj臋 go przesadzi膰 do wi臋kszej doniczki i dam mu 艣wie偶膮 ziemi臋.

Mo偶e macie swoje rady jak go uratowa膰, bo pi臋knie r贸s艂 i w ci膮gu jednego dnia pad艂!