Archiwa tagu: wspomnienia

A jednak istnieje jeszcze ludzka 偶yczliwo艣膰!

Po rozwodzie moich rodzic贸w m贸j ojciec kompletnie sobie nie radzi艂!

Wpad艂 w jeszcze wi臋kszy alkoholizm, a pijaczki drobne go okradali dos艂ownie ze wszystkiego.

Znalaz艂am mu Dom Opieki, w czym mi pom贸g艂 pewien ordynator szpitala i tam ojca umie艣ci艂am!

Dom ten by艂 艣wie偶o po remoncie i naprawd臋 ojciec mia艂 tam 艣wietne warunki, 艂膮cznie z pokojem tylko dla siebie z telewizorem!

My艣la艂am, 偶e tam siebie odnajdzie i b臋dzie mia艂 dobr膮 opiek臋, wy偶ywienie, ubrania i tak te偶 by艂o, bo do艣膰 cz臋sto go tam odwiedza艂am!

Nigdy nie odnalaz艂 tam siebie i sta艂 si臋 odludkiem!

By艂 w tym domu 7 lat, ale pewnego dnia, b臋d膮c w pracy otrzyma艂am telefon, 偶e ojciec skoczy艂 z drugiego pi臋tra na p艂ytki chodnikowe.

Kiedy przyjecha艂o pogotowie, to jeszcze 偶y艂, a my pojechali艣my do szpitala w Gryficach i wydawa艂o si臋, 偶e ojciec to prze偶yje.

Niestety, ale dwa dni p贸藕niej umar艂 z powodu niewydolno艣ci oddechowej!

Wys艂a艂am po ojca karawan, ale go prokuratura cofn臋艂a, gdy偶 bada艂a, czy nie by艂o w tym nieszcz臋艣ciu os贸b trzecich!

Trzeba by艂o szykowa膰 pogrzeb, kiedy prokuratura wykluczy艂a podejrzenia!

Postawi艂am ojcu pomnik i znalaz艂am 艂adne jego zdj臋cie, kiedy by艂 jeszcze pe艂en 偶ycia i marze艅!

Na pogrzebie wyg艂osi艂am swoj膮 mow臋, kt贸r膮 mam zapisan膮 do dzi艣 w zeszycie, a brzmia艂a:

„Zasiadaj膮c do obiadu w intencji po zmar艂ym ojcu Henryku, pragn臋 zacytowa膰 moje motto podsumowuj膮ce ziemskie 偶ycie zmar艂ego:

„Na 艣wicie jest tak wiele smutku i naszym smutkiem by艂o cierpienie naszego ojca, m臋偶a, brata, dziadka, te艣cia i szwagra!

M贸g艂 w 偶yciu wiele osi膮gn膮膰 , ale wieloletnia choroba nie pozwoli艂a mu na to!

Dlatego prosz臋 wszystkich bliskich, by mu wybaczyli, 偶e nie m贸g艂 by膰 z nami naprawd臋!

Mam g艂臋bok膮 wiar臋, 偶e o zmar艂ym zostanie w naszych sercach wieczna pami臋膰”

Tak bardzo jestem na tym zdj臋ciu podobna do ojca, 偶e nigdy by mnie si臋 nie wypar艂!

Za chwil臋 minie dwa lata, kiedy odesz艂a moja mama i trzeba by艂o zmieni膰 pomnik, bo j膮 z艂o偶ono z ojcem!

Zosta艂y wi臋c zmienione tak偶e zdj臋cia, ale ja w tym udzia艂u nie bra艂am!

Stary pomnik po ojcu znalaz艂 si臋 na gruzowisku wraz ze zdj臋ciem!

Dzisiaj kto艣 zapuka艂 do moich drzwi i wr臋czy艂 mi stare zdj臋cie ojca i powiedzia艂, 偶e nie mo偶e tak by膰, 偶e kto艣 nie zachowa艂 pami臋ci o zmar艂ym!

Delikatnie podwa偶y艂 zdj臋cie i otrzyma艂am je w ca艂o艣ci!

Stan臋艂am jak os艂upia艂a ze 艂zami w oczach, bo pomy艣la艂am sobie, 偶e s膮 jeszcze na tym 艣wiecie dobrzy ludzie – empatyczni ludzie!

D艂ugie chwile g艂adzi艂am zdj臋cie w d艂oniach!

Wspomnienia wr贸ci艂y – no c贸偶, bo te dobre i z艂e, ale liczy si臋 ludzka 偶yczliwo艣膰!

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba

Co nas kr臋ci! Co nas podnieca!

Zawsze zazdro艣ci艂am kobietom, kt贸re maj膮 prawo jazdy i radz膮 sobie bardzo dobrze na drogach.

Podobno blondynki maj膮 z tym wi臋kszy k艂opot jak wynika z kawa艂贸w o blondynkach, ale nie stygmatyzuj臋 oczywi艣cie!

Nigdy nie mia艂am drygu do prowadzenia samochodu, bo z charakteru jestem chaotyczna, a za kierownic膮 trzeba by膰 uwa偶nym i spostrzegawczym, a ja jestem raczej nerwusem!

Na te starsze lata robi臋 takie podsumowanie, bo w艂a艣nie czego lubi艂am si臋 uczy膰 i co robi膰 w 偶yciu!

W szkole lubi艂am j臋zyk polski i zawsze co艣 tam pisa艂am – do dzi艣 mam dwa pami臋tniki!

艢wietnie mi wychodzi艂y wypracowania i rozprawki z j臋zyka polskiego.

Lubi艂am bardzo geografi臋 i swego czasu zna艂am wszystkie stolice 艣wiata i najwi臋ksze rzeki oraz jeziora. By艂am w tym naprawd臋 dobra i sprawia艂o mi siedzenie nad map膮 wielk膮 przyjemno艣膰!

Lubi艂am si臋 uczy膰 biologii, ale nienawidzi艂am matematyki, fizyki i chemii, bo uwa偶a艂am, 偶e r贸wnanie z dwiema niewiadomymi nigdy mi si臋 w 偶yciu nie przyda i tak te偶 si臋 sta艂o!

Za to uwielbia艂am wychowanie fizyczne i w 艣redniej szkole gra艂am w kosza odnosz膮c sukcesy w mistrzostwach mi臋dzyszkolnych.

A co w 偶yciu lubi艂am robi膰?

Mia艂am dzia艂k臋 ogrodow膮 i na niej uwielbia艂am pracowa膰, czyli sia膰, plewi膰, zbiera膰 plony i je przetwarza膰 potem.

Nigdy nie nauczy艂am si臋 szy膰, bo mnie to nudzi艂o, ale za to nie藕le wychodzi艂y mi swetry robione na drutach i na szyde艂ku!

Swoim dzieciom robi艂am szaliki i czapki, bo w PRL-u taka by艂a potrzeba!

Teraz ju偶 nie mam dzia艂ki, ale za to uwielbiam mie膰 kwiaty na balkonie i聽 mam je ka偶dego lata!

W czasach m艂odo艣ci lubi艂am je藕dzi膰 na rowerze i na 艂y偶wach, a latem uwielbia艂am p艂ywa膰 w jeziorze.

To wszystko ju偶 by艂o, a co sobie zostawi艂am na starsze lata?

Na艂ogowo ogl膮dam wszelkie nowo艣ci filmowe – polecane te偶 przez znawc臋 kina – Tomasza Raczka, ale najbardziej kr臋ci mnie pisanie bloga!

Mam wi臋cej cierpliwo艣ci do gotowania, co bardzo lubi臋 robi膰!

Obserwuj臋 kana艂y kulinarne i co艣 tam staram si臋 w kuchni zrealizowa膰.

Tak wi臋c gmeram w swojej g艂owie, co jeszcze, a wi臋c nale偶a艂am w m艂odo艣ci do zespo艂u szkolnego i ch贸ru.

Zdarzy艂o mi si臋 ju偶 w wieku doros艂ym, 偶e z ch贸rem wyst臋powa艂am w ko艣ciele, ale ta historia by艂a kr贸tka, bo obowi膮zki matki i 偶ony wzywa艂y!

Nie wspomnia艂am, ale kto mnie czyta to wie, 偶e interesuj臋 si臋 polityk膮 i ni膮 偶yj臋, ale ostatnio bardzo mnie przygn臋bia, ale dalej w ni膮 brn臋!

Ciekawa jestem jak to by艂o i jest u Was?

 

Min臋艂o tyle lat, a ja wci膮偶 czekam, kiedy mi si臋 przyda sinus i cosinus

Poradnik dobrej dziewczyny: Kobieta za kierownic膮

Gwa艂t – bo ona sama tego chcia艂a!

Korwin-Mikke o ofierze gwa艂tu: Je艣li nie krzyczy, to wida膰 tego chce.

Tak si臋 wypowiedzia艂 polski polityk w sprawie gwa艂tu na kobietach!

Mia艂am jakie艣 30 lat!

Ju偶 by艂am 偶on膮 i matk膮 i jednego, letniego wieczoru postanowi艂am i艣膰 na spacer w stron臋, gdzie M膮偶 naprawia艂 motor贸wk臋 z my艣l膮, 偶e do domu wr贸cimy razem!

Dzieci akurat spa艂y u mojej Te艣ciowej, a wi臋c wybra艂am si臋 alejk膮 nad jeziorem, by mie膰 romantyczny spacer z M臋偶em!

W pewnym momencie drog臋 mi zagrodzi艂o czterech 17/18 latk贸w i zacz臋艂o si臋!

Powalili mnie na piaskow膮 skarp臋 i ja sama nie mia艂am szans!

Zacz臋艂a si臋 walka moja z ca艂ych si艂, taka, 偶e z uszu wylecia艂y mi kolczyki, a ubranie mia艂am podarte i gdyby nie przypadek, to dosz艂o by do gwa艂tu zbiorowego, kt贸rego mog艂abym nie prze偶y膰!

Oni zobaczyli, 偶e alejk膮 jedzie patroluj膮ca suka z milicj膮 i mnie pu艣cili, a sami udali si臋 biegiem do domk贸w wypoczynkowych, gdzie mieszkali jako zawodnicy wodni z Niemiec!

Nie pami臋tam jakim cudem uda艂o mi si臋 zatrzyma膰 tych milicjant贸w i wykrzycza艂am im, 偶e oto sta艂a mi si臋 wielka krzywda.

Uda艂o si臋 milicji ich pojma膰 i to milicja w贸wczas聽 – prowadzi艂a moj膮 spraw臋.

Za jaki艣 czas otrzyma艂am t艂umaczone pismo procesowe, 偶e ka偶dy z nich w Niemczech otrzyma艂 po 1.5 roku bezwzgl臋dnego wi臋zienia!

Po latach spotka艂a mnie powt贸rka z tego horroru, o kt贸rym ju偶 nie chc臋 pisa膰 ze szczeg贸艂ami, bo wci膮偶 boli, a wysz艂am z tego z powyrywanymi palcami u r膮k, bo tak si臋 broni艂am.

Typa nie zna艂am, a wi臋c nie posz艂am z tym na policj臋!

Nie mia艂am si艂y na zg艂aszanie, dochodzenie i spraw臋 s膮dow膮!

Le偶a艂am tydzie艅 po tym w 艂贸偶ku, abym jako艣 upora艂a si臋 z depresj膮!

Nikt mi nie pom贸g艂 z rodziny, a tylko m贸j M膮偶 i moje dzieci, kt贸re ok艂ada艂y moje d艂onie kapust膮, aby zniwelowa膰 b贸l!

Kobiety zazwyczaj boj膮 si臋 przyznawa膰, 偶e zosta艂y zgwa艂cone oboj臋tnie przez kogo, gdy偶 budzi si臋 w nich poczucie winy, 偶e mo偶e kobieta sama tego chcia艂a, ale ja si臋 nie wstydz臋!

To nie ja zrobi艂am komu艣 krzywd臋, a krzywd臋 wyrz膮dzono mi – kobiecie przez bydlak贸w, kt贸rzy w mojej psychice zapisali si臋 na zawsze!

Ja za ka偶dym razem krzycza艂am ty gnoju Korwin – Mikke, a uraz zosta艂 we mnie na ca艂e 偶ycie!

Tego dra艅stwa nie zapomina si臋 w biegiem lat i nic si臋 nie zaciera w m贸zgu, a wr臋cz odwrotnie!

Przez tych drani do dzisiaj boj臋 si臋 wychodzi膰 z domu sama, a kiedy si臋 zdecyduj臋, to prze偶ywam emocjonaln膮 m臋k臋, bo wyobra偶am sobie, 偶e jestem naznaczona swoj膮 osob膮 takim聽 zbydl臋ceniem!

Jestem seniork膮 i pewnie nikt by mnie ju偶 nie chcia艂 zgwa艂ci膰, ale wyobra偶am sobie, 偶e zostaj臋 uderzona, powalona, by zabra膰 mi torebk臋, czy aparat fotograficzny, kt贸ry zawsze mam przy sobie!

Nigdy nie wyzb臋d臋 si臋 ju偶 tego strachu!

A jak wypowiadaj膮 si臋 zboki siedz膮cy w polityce o gwa艂cie na kobietach – czytamy:

O艣rodek Monitorowania Zachowa艅 Rasistowskich i Ksenofobicznych

 

„GWA艁CI膯 TRZEBA TAK 呕EBY NIE ZG艁OSI艁A” – OBRZYDLIWE KOMENTARZE CZ艁ONK脫W PARTII KORWIN

„Ja w og贸le uwa偶am, 偶e gwa艂t mo偶e by膰 przyjemny ostatecznie. Najpierw m贸wi, 偶e nie chce i si艂膮 trzeba, a potem zadowolona i zaskoczona” – pisze Jakub Kulozik, cz艂onek m艂odzie偶贸wki Partii Korwin oraz radny m艂odzie偶owej Rady Miasta Katowice.

„Gwa艂ci膰 trzeba tak 偶eby tego nie zg艂osi艂a. Wtedy ona jest szcz臋艣liwa i Ty” – odpowiada mu Kamil Jablo艅ski, tak偶e cz艂onek m艂odzie偶贸wki oraz sekretarz okr臋gu Partii Korwin.

Dziwicie si臋? Przecie偶 tylko ma艂puj膮 swojego prezesa. To Janusz Korwin Mikke m贸wi艂, 偶e „kobiety zawsze si臋 troch臋 gwa艂ci”.

Na Facebooku znalaz艂am 艣wiadectwo dziewczyn, kt贸re zosta艂y zgwa艂cone i w tym kraju nikt ich nie broni, a ja wiem, 偶e ich trauma b臋dzie w nich do ko艅ca 偶ycia!

Kiedy gwa艂ci艂 mnie A., nie krzycza艂am. Mia艂am 17 lat, nie wiedzia艂am, co si臋 dzieje i nie dowierza艂am, 偶e ten mi艂y sympatyczny ch艂opak naprawd臋 robi mi krzywd臋. By艂am sparali偶owana. Nie by艂am w stanie powiedzie膰 ani s艂owa, nie by艂am w stanie si臋 ruszy膰. Przecie偶 dos艂ownie kilka godzin wcze艣niej rozmawiali艣my o tym, 偶e jestem dziewic膮 i nie jestem gotowa na seks, a on chwali艂 to, 偶e jestem taka dojrza艂a. Fakt, 偶e kiedy wszyscy inni obecni w mieszkaniu poszli spa膰, on przewr贸ci艂 mnie na 艂贸偶ko, przydusi艂 do niego i zacz膮艂 zdziera膰 to, co mia艂am na sobie, ca艂kowicie mnie sparali偶owa艂. Nie by艂am w stanie ani m贸wi膰, ani ruszy膰 si臋. Kiedy parali偶 min膮艂, wyrwa艂am si臋 i uciek艂am. I nadal nie by艂am w stanie m贸wi膰, kiedy obudzona przyjaci贸艂ka zapyta艂a mnie, co si臋 sta艂o. Po prostu zasn臋艂am obok niej, trz臋s膮c si臋. Pierwszy raz wspomnia艂am o tym wydarzeniu rok p贸藕niej i nadal nie by艂am gotowa na u偶ycie s艂owa 鈥瀏wa艂t鈥. To zaj臋艂o lata. A potem wstydzi艂am si臋, 偶e nie by艂am w stanie si臋 obroni膰. A przecie偶 odci臋cie si臋 to jedna z reakcji na traum臋. Tak pod艣wiadomo艣膰 chroni si臋 przed krzywd膮.
Kiedy gwa艂ci艂 mnie D., nie wiedzia艂am nawet, 偶e to gwa艂t, bo praktycznie nie kontaktowa艂am. By艂am pijana. Przed chwil膮 wypi艂am drinka, do kt贸rego dola艂 mi czystego spirytusu, kiedy nie patrzy艂am. Zach艂ysn臋艂am si臋, zacz臋艂am wymiotowa膰, alkohol przez to uderzy艂 mi do g艂owy mocniej. Wywlok艂am si臋 z toalety i pad艂am na 艂贸偶ko. Praktycznie nie wiedzia艂am, co si臋 wok贸艂 mnie dzieje, chcia艂am tylko zasn膮膰. Wtedy wszed艂 na mnie i wcisn膮艂 mi penisa do gard艂a. Nawet gdybym mia艂a si艂臋 krzycze膰, i tak kneblowa艂 mi usta penisem. Pami臋tam, 偶e my艣la艂am o tym, jakie to strasznie 偶enuj膮ce, wpycha膰 fiuta w zarzygane gard艂o. Nie mia艂am do niego pretensji, bo przecie偶 nie powiedzia艂am nie. Po prostu nie chcia艂am mie膰 z nim nic wsp贸lnego. Dopiero potem zrozumia艂am, 偶e 鈥瀞eks鈥 z osob膮, kt贸ra nie jest w stanie wyrazi膰 zgody, bo jest prawie nieprzytomna, to gwa艂t. Zawsze, ale jeszcze bardziej dobitnie, je艣li podst臋pem upi艂o si臋 t臋 osob臋.
Kiedy gwa艂ci艂 mnie M., nie krzycza艂am. Chwil臋 wcze艣niej skatowa艂 mnie brutalnie, siniaki goi艂y si臋 miesi膮c. By艂am zamkni臋ta z nim w pomieszczeniu, kt贸rego nie da艂o otworzy膰 si臋 od 艣rodka, a jedyny klucz by艂 w jego kieszeni. Mia艂 furi臋 w oczach. Wrzeszcza艂 na mnie i kaza艂 mi b艂aga膰 o wybaczenie. B艂aga艂am, bo ba艂am si臋, 偶e mnie zabije.
Kiedy 26-letni m臋偶czyzna gwa艂ci艂 14-latk臋, ta szarpa艂a si臋 i wyrywa艂a, ale nie krzycza艂a. S膮d uzna艂, 偶e gwa艂tu nie by艂o. Skaza艂 gwa艂ciciela na rok w zawieszeniu tylko z powodu wieku ofiary. To oznacza, 偶e je艣li b臋dzie dobrze si臋 sprawowa艂, nie sp臋dzi w wi臋zieniu ani dnia. 14 lat to wiek, w kt贸rym zgodnie z polskim prawem nie mo偶na wyrazi膰 艣wiadomej zgody, wi臋c ka偶dy 鈥瀞eks鈥 jest gwa艂tem, nawet taki, kt贸rego 14-latka by chcia艂a. Ta nie chcia艂a. Wyrywa艂a si臋 m臋偶czy藕nie starszemu o ponad 10 lat. Wyrywa艂a si臋, ale s膮d uzna艂, 偶e to nie wystarczy, bo powinna krzycze膰.
Powiedzmy sobie szczerze, nie chodzi wam o krzyk. Chodzi o obron臋 gwa艂cicieli. Wi臋c krzycz臋 teraz: Pierdolcie si臋 wszyscy, kt贸rzy macie w dupie przemoc wobec kobiet! Pierdolcie si臋, obro艅cy gwa艂cicieli! Pierdolcie si臋, gnoje, przez kt贸re kultura gwa艂tu w Polsce kwitnie, ofiary ko艅cz膮 zaszczute, a gwa艂ciciele maj膮 si臋 艣wietnie! PIERDOLCIE SI臉! Ten krzyk s艂yszycie?
Australia. 5-latek zgwa艂cony przez dzieci w wieku od 10 do 13 lat - Wiadomo艣ci

 

R贸偶ne dzieci艅stwa!

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba, stoi i na zewn膮trz

Starzej臋 si臋 chyba, bo coraz cz臋艣ciej przypominam sobie moje dzieci艅stwo.

Stoj臋 na balkonie, za kt贸rym jest do艣膰 du偶y plac i widz臋 si臋 we wspomnieniach jak uczy艂am si臋 na tym placu je藕dzi膰 na rowerze.

Mia艂am taki czerwony rower, kt贸ry pami臋tam do dzi艣 i w zwi膮zku z tym st艂uczone kolana, ale by艂am uparta!

Z drugiej strony bloku po艂o偶ony jest聽 60 lat temu bruk, po kt贸rym je藕dzi艂am zim膮 na 艂y偶wach przykr臋canych do but贸w kluczykiem, kt贸re co chwila odpada艂y!

Latem obowi膮zkowo na podw贸rku grali艣my w przer贸偶ne gry z dzie膰mi z bloku, a wi臋c zabawa w chowanego, pi臋膰 cegie艂ek, skakanie przez gum臋 i gonitwa po parku w zabawie – podchody!

Do dzi艣 za blokiem jest taki betonowy plac, po艂o偶ony te偶 jakie艣 50 lat temu, na kt贸rym dzieci gra艂y w siatk贸wk臋, czy te偶 w dwa ognie!

Teraz nikt tam nie gra i smutno si臋 patrzy na to miejsce, a tak偶e za balkonem na placu nie ma dzieci, kt贸ry by gra艂y w pi艂k臋, czy te偶 w kometk臋 – jest pusto!

Je艣li pojawi膮 si臋 dzieci, to przewa偶nie z telefonami i nawet psy wyprowadzaj膮 gapi膮c si臋 w ekran smartfona!

My oblegali艣my boiska sportowe przy szkole podstawowej i byli艣my w ci膮g艂ym ruchu!

Wisieli艣my na trzepaku do wieczornych godzin, a偶 rodzice zacz臋li nas zwo艂ywa膰 do domu!

Czasami we mnie odzywa si臋 taka fala wspomnie艅, bo teraz dzieci艅stwo naszych Wnuk贸w jest zupe艂nie inne, a zw艂aszcza w czasie koronowirusa, kt贸ry zmusza dzieci do wszelkich obostrze艅 w szko艂ach i skazuje je na cz臋sty kontakt z Internetem.

To sprawia, 偶e dzieci si臋 od siebie oddalaj膮 i skazane s膮 na nakazy i zakazy, co z pewno艣ci膮 niszczy w nich poczucie przynale偶no艣ci do grupy z innymi dzie膰mi!

Wszystko si臋 na tym 艣wiecie zmienia bardzo szybko i nas nie uczono w贸wczas o katastrofie klimatycznej.

W serialu, kt贸ry dzi艣 sko艅czy艂am „Wielkie k艂amstewka” pokazano, 偶e dzieci boj膮 si臋 tej katastrofy i popadaj膮 w depresj臋, bo dzieci臋ca wyobra藕nia dzia艂a!

Wsp贸艂czesne dzieci s膮 osamotnione i cz臋sto bardzo smutne z powodu izolacji w艂a艣nie z powodu pandemii.

Na szcz臋艣cie rodzice moich Wnuk贸w zapisuj膮 je np. do Harcerstwa i dzia艂aj膮 wsp贸lnie, co sprawia, 偶e maj膮 kontakt z r贸wie艣nikami!

Kilka dni temu na piechot臋 Harcerze pokonali odcinek – id膮c do lasu, by zdoby膰 kolejne sprawno艣ci!

Cd. ni偶ej!

Obraz mo偶e zawiera膰: co najmniej jedna osoba, ludzie stoj膮, drzewo, niebo, dziecko i na zewn膮trz

Tymczasem na Facebooku przeczyta艂am jak to by艂o kiedy艣 i naprawd臋 tak by艂o:

„Dorasta艂em w Polsce
Szli艣my do szko艂y i z powrotem z przyjaci贸艂mi.
Nasza kolacja by艂a o 7.
Jedzenie w restauracji NIGDY si臋 nie wydarzy艂o. Tego po prostu nie by艂o聽馃檮
Zdejmowa艂em szkolne ubrania, jak tylko wr贸ci艂em do domu i zak艂ada艂em ubrania „po domu”. Musieli艣my odrobi膰 lekcje, zanim pozwolili nam wyj艣膰 na zewn膮trz. Zjadali艣my obiad przy stole
Nasz telefon tarczowy usiad艂 na naszym 鈥测 stoliku telefonicznym 鈥测 na przedpokoju i mia艂 przymocowany sznurek, wi臋c nie by艂o takich rzeczy jak rozmowy prywatne, telefony kom贸rkowe nie istnia艂y!
Telewizja mia艂a tylko kilka kana艂贸w. W艂a艣ciwie to 2! Musieli艣my zapyta膰 przed zmian膮 kana艂u.
Grali艣my w policjant贸w i z艂odziei, w chowanego, pomijaj膮c pi艂k臋 no偶n膮 na ulicach
Pobyt w domu by艂 kar膮 i jedyne, co wiedzieli艣my o 鈥测 znudzeniu 鈥测 to — 鈥测 Lepiej znajd藕 co艣 do roboty, zanim znajd臋 to dla Ciebie!”
Zjedli艣my to, co mama zrobi艂a na obiad albo nic nie jedli艣my..
Wszyscy byli mile widziani i nikt nie wyszed艂 z naszego domu g艂odny.
Nie by艂o wody butelkowej, pili艣my z kranu lub w臋偶a ogrodowego na zewn膮trz (i wszyscy zdrowi).馃槉
Naszym ulubionym pocz臋stunkiem by艂a kromka bia艂ego chleba z mas艂em i cukrem (dla znajomych by艂o jeszcze pyszniej)聽馃崬
Ogl膮dali艣my kresk贸wki w sobotnie poranki, je藕dzili艣my godzinami na rowerach, p艂ywali艣my w rzece.
Nie bali艣my si臋 niczego. Grali艣my do zmroku… zach贸d s艂o艅ca by艂 naszym czasem powrotu do domu (a nasi rodzice zawsze wiedzieli, gdzie jeste艣my).
Gdy kto艣 si臋 k艂贸ci艂, oto co by艂o , to i tak znowu byli艣my przyjaci贸艂mi tydzie艅 p贸藕niej, je艣li nie szybciej.
Szanowali艣my starszych, poniewa偶 wszystkie ciotki, wujki, dziadkowie, babcie i najlepsi przyjaciele naszych rodzic贸w byli przed艂u偶aczami naszych rodzic贸w, a Ty nie chcia艂e艣, 偶eby powiedzieli Twoim rodzicom, je艣li 藕le si臋 zachowywa艂e艣!
To by艂y stare dobre czasy. Tak wiele dzieci dzisiaj nigdy nie dowie si臋, jak to jest by膰 prawdziwym dzieckiem.
Kocha艂em moje dzieci艅stwo
Dobre czasy”.

Dzieci w PRL-u: zabawki i gry | www.wroclaw.pl

Dzieci艅stwo w PRL. Jak wygl膮da艂o 偶ycie w PRL-U

 

Wspomnie艅 dawnych czar!

Robi臋 p贸ki co – detoks od polityki, ale nie wiem jak d艂ugo wytrzymam!

Kawa jak za dawnych lat

Kto pi艂 tak kaw臋, to oznacza, 偶e ju偶 jest starszym cz艂owiekiem, by nie napisa膰, 偶e starym!

Ja kaw臋 zacz臋艂am pi膰, kiedy podj臋艂am swoj膮, pierwsz膮 prac臋, a wcze艣niej mi kompletnie nie smakowa艂a.

Potem si臋 odmieni艂o i do dzi艣 codziennie wypijam swoj膮 porann膮 kaw臋, kt贸ra budzi mnie!

W prezencie 艣lubnym 44 lata temu – dostali艣my m艂ynek elektryczny do mielenia kawy, a wi臋c nie mieli艂am kawy w r臋cznym, drewnianym m艂ynku, cho膰 tak mielona kawa smakowa艂a lepiej, bo by艂a 艣wie偶o mielona!

W pracy by艂y艣my we trzy w biurze, i kt贸ra przysz艂a szybciej, to ta parzy艂a kaw臋 i tak by艂o przez wiele lat!

Od zawsze pi艂am kaw臋 parzon膮 po turecku i nigdy nie kupi臋 ekspresu do zaparzania kawy, bo raczej taka mi mniej smakuje.

Teraz pij臋 kaw臋 z mlekiem bez cukru w kubku i tylko jedn膮, bez zalewania fus贸w – jak to by艂o w trudnych czasach!

Na Facebooku znalaz艂am super komentarz od osoby, kt贸ra pami臋ta tamte czasy, kiedy聽 w stanie wojennym stali艣my w kolejkach po kaw臋, kt贸ra by艂a na kartki:

„To by艂y czasy pi臋kne. Nawet gdy kawa i cukier by艂y na kartki na bridge przychodzili znajomi i przyjaciele przynosz膮c w serwetce porcje do zalania wrz膮tkiem no i do rana dolewka czyli tzw.lura.No i oczywi艣cie papierosik bo karty lubi膮 dymek. Dzi艣 trudno zebra膰 1 stolik bridgowy a w Sylwestra zwykle 5 stolik贸w gra艂o czyli 20 os贸b. Cudownie by艂o.”

Wspomnienie dawnych czas贸w. Najlepszy mo偶liwy spos贸b podania kawy, zdj臋cie wywo艂uje ogromny sentyment.

Kawa dawniej wygl膮da艂a i smakowa艂a zupe艂nie inaczej. Nie by艂o wymy艣lnych sposob贸w przyrz膮dzania i podawania, a wi臋kszo艣膰 z nas musia艂a zadowoli膰 si臋 zwyk艂膮 sypan膮 nierozpuszczaln膮 czarn膮 kaw膮 z fusami. Pami臋tacie jak j膮 podawano w waszym domu? Poni偶szy spos贸b wywo艂uje wielk膮 nostalgi臋.

Kawa mo偶e obecnie przyt艂oczy膰 ilo艣ci膮 mo偶liwo艣ci. Wiele gatunk贸w, dodatk贸w, sposob贸w parzenia oraz podawania sprawia, 偶e czasem ci臋偶ko podj膮膰 decyzj臋 czego chcemy sie napi膰. Dawniej najbardziej popularnym sposobem picia kawy by艂a tak zwana „fusianka” czyli zwyk艂e zmielone ziarna kawy zalane gor膮c膮 wod膮. Taki napar serwowany by艂 w specyficzny spos贸b, kt贸ry dzisiaj wywo艂uje w nas nostalgi臋 i ch臋膰 powrotu do dawnych lat.

Kawa w stylowych szklaneczkach – pami臋tacie jak pito j膮 lata temu?

Czasy PRL-u by艂y wyj膮tkowe. Ludzie wspominaj膮 je z rozrzewnieniem, w ko艅cu praktycznie nic nie wygl膮da ju偶 tak jak dawniej. Jedn膮 z zapomnianych przez wi臋kszo艣膰 os贸b rzeczy by艂y specjalne szklaneczki do picia kawy. Tworzone by艂y z bardzo cienkiego szk艂a bez uchwytu, wi臋c wymaga艂y u偶ycia specjalnego koszyczka. Sam koszyczek by艂 metalowy i posiada艂 „ucho” , za kt贸re wygodnie mo偶na by艂o trzyma膰. Nieod艂膮cznym elementem zestawu by艂a tacka, na kt贸rej mo偶na by艂o wygodnie u艂o偶y膰 wiele szklaneczek bez ryzyka wylania zawarto艣ci czy zbicia delikatnego szk艂a.

Internauci nie omieszkali podzieli膰 si臋 swoimi do艣wiadczeniami i historiami zwi膮zanymi z tak膮 kaw膮. Wielu z nich wspomina, 偶e powy偶szy zestaw dalej trzymaj膮 w szafie i wyci膮gaja jedynie na najwazniejsze okazje.

  • Na ka偶dych imieninach zawsze by艂 ten moment w kt贸rym pada艂o pytanie: komu kawk臋, komu herbatk臋? – pisze jedna z u偶ytkowniczek portalu Facebooka.
  • Jeszcze w ten spos贸b si臋 podaje kaw臋 w barach przy drodze. Wspomnienie dawnych czas贸w – twierdzi inna komentuj膮ca.

A czy wy dalej korzystacie z takiego zestawu, b膮d藕 spotkali艣cie si臋 z nim gdzie艣 indziej? Dajcie zna膰 w komentarzach.

https://smakosze.pl/kawa-030720-ds-najlepszy-mozliwy-sposob-podania?fbclid=IwAR3QZge9NUhQ2KxJe59r61lQmdwQxMFdU3icSoTfL17cLlDMhsXql99fY3I

Kawa naturalna, ziarnista 100g - pami膮tka z czas贸w prl - Galeria ...

S艂odycze, kawa i owoce - o to walczyli艣my w PRL przed Bo偶ym ...

Ku pami臋ci – czasy PRL – u!

M膮偶 z koleg膮 kupili na sp贸艂k臋 dzia艂k臋 ogrodow膮 w naszym mie艣cie tzw. „RODos”, czyli Rodzinne ogrody dzia艂kowe ogrodzone siatk膮, na kt贸rych nie ma upraw, a stanowi膮 one tylko dzia艂ki rekreacyjne i wypoczynkowe.

Kiedy jest 艂adna pogoda, to znajomi zbieraj膮 si臋 na niej by 艣wi臋towa膰 czyje艣 imieniny, lub urodziny przy piwku i grillu!

呕ona kolegi dzi艣 udekorowa艂a to miejsce tak, 偶e w zu偶ytej oponie posadzi艂a ro艣linki tzw. skalniaki i przystroi艂a wg, w艂asnego pomys艂u – zdj臋cia poni偶ej:

Takie miejsce w czasie pandemii jest bardzo przydatne, bo mo偶na si臋 wyrwa膰 na 艣wie偶e powietrze i poby膰 w艣r贸d przyrody ze znajomymi!

Skoro mo偶na ju偶 zdj膮膰 maseczki, tak jak to zrobili politycy, to i nam zwyk艂ym obywatelom widocznie te偶 mo偶na!

Teraz chyba na dzia艂kach wi臋cej uprawiaj膮 ludzie starsi, bo m艂odzi raczej stawiaj膮 na wygod臋, aby na swoim kawa艂ku ziemi po prostu mogli odpoczywa膰, cho膰 mog臋 si臋 myli膰!

Podobno w czasie pandemii nast膮pi艂 zwrot i ludzie zaczynaj膮 na nowo kupowa膰 sw贸j kawa艂ek po艂ogi na dzia艂kach ogrodowych, bo wszyscy zaczynaj膮 szuka膰 odskoczni!

Ja w swoim 偶yciu wiele lat pracowa艂am na dw贸ch dzia艂kach i naprawd臋, to by艂o wyrzeczenie, gdy偶 mi臋dzy domem, a prac膮 trzeba by艂o wygospodarowa膰 czas na utrzymanie dzia艂ki, a potem trzeba by艂o robi膰 przetwory z dar贸w ziemi!

Znalaz艂am 艣wietny artyku艂 o dawnych ogrodach dzia艂kowych opisanych w ksi膮偶ce Wojciecha Przylipiaka w ksi膮偶ce „Czas wolny w PRL” i czytamy:

„Wspomnia艂 pan r贸wnie偶 o ogr贸dkach dzia艂kowych. Mo偶na powiedzie膰, 偶e by艂 to hit PRL, kt贸ry na dodatek dzi艣 wraca do 艂ask. Ceny dzia艂ek s膮 zawrotne, zw艂aszcza w wielkich miastach. Na czym polega艂 ich fenomen?

  • Ogr贸dki dzia艂kowe pe艂ni艂y bardzo wa偶n膮 rol臋 w聽偶yciu Polak贸w. I聽cho膰 nie by艂y wynalazkiem PRL-u, bo pierwsze powsta艂y jeszcze w聽XIX wieku, to rzeczywi艣cie wtedy prze偶y艂y rozkwit. W聽okresie powojennym stanowi艂y wa偶ne zaplecze 偶ywieniowe. Nie tylko uprawiano na nich owoce i聽warzywa, ale hodowano te偶 zwierz臋ta, takie jak kr贸liki czy go艂臋bie. S艂ynne by艂o has艂o ministra handlu i聽aprowizacji Alfreda Jaroszewicza z聽1946 roku: „Czym dawniej by艂o mi臋so, dzi艣 s膮 warzywa”. Z聽czasem doszed艂 aspekt wypoczynkowy. Na dzia艂kach zakwit艂o 偶ycie towarzyskie. W聽latach 80. a偶 2,5 miliona obywateli odpoczywa艂o tutaj po pracy. O聽dzia艂k臋 stara艂o si臋 wtedy 700 tys. os贸b – czterokrotnie wi臋cej ni偶 o聽fiata 126 p. Polacy byli tak zdesperowani, 偶e gdy nie przyznano im dzia艂ki, tworzyli dzikie ogrody.
  • Dzia艂ki by艂y nie tylko wytchnieniem od ciasnych, ciemnych i聽zawilgoconych mieszka艅, ale te偶 miejscem, gdzie mo偶na by艂o poczu膰 wolno艣膰. Z聽jednej strony dzia艂kowicza obowi膮zywa艂 regulamin, ale z聽drugiej m贸g艂 wcieli膰 si臋 w聽rol臋 architekta i聽budowniczego, daj膮c upust swojej kreatywno艣ci. W聽efekcie powstawa艂y domki sk艂adaki z聽przer贸偶nych niepasuj膮cych do siebie element贸w: ka偶de okno by艂o inne, a聽funkcj臋 drzwi wej艣ciowych pe艂ni艂y np. drzwi toaletowe z聽mieszkania w聽bloku.

– W聽ksi膮偶ce napisa艂 pan, 偶e po budulcu altanek 艂atwo by艂o pozna膰, gdzie pracuje w艂a艣ciciel dzia艂ki albo gdzie ma znajomo艣ci.

  • Dok艂adnie! Na przyk艂ad na dzia艂ce mojej babci Zosi altanka powstawa艂a z聽drzwi, kt贸re wujek wynosi艂 z聽pracy. Domki dzia艂kowe cz臋sto by艂y sk艂adane z聽element贸w „za艂atwionych” z聽zak艂ad贸w pracy albo pobliskich bud贸w. By艂y to kawa艂ki blachy, drewno albo ceg艂贸wki z聽rozbi贸rki, drzwi od windy czy nawet kioski Ruchu.

  • Dzi艣 ogr贸dki dzia艂kowe prze偶ywaj膮 drug膮 m艂odo艣膰 – cho膰 ju偶 w troch臋 innej formie. W zesz艂ym roku odwiedzi艂em dzia艂ki przy alei Waszyngtona w Warszawie. To m.in. tutaj rozgrywa si臋 akcja ksi膮偶ki Adama Bahdaja i serialu Stanis艂awa J臋dryki „Stawiam na Tolka Banana”. Przy bramie zamiast sk艂adak贸w, syrenek czy ma艂ych fiat贸w, sta艂y luksusowe samochody. Kiedy艣 ludzie g艂贸wnie uprawiali tam owoce i warzywa, dzi艣 po prostu odpoczywaj膮 w otoczeniu kwiat贸w. Obowi膮zkowy jest grill i trampolina. Mimo tych zmian dzia艂ki nadal stanowi膮 艣wietn膮 odskoczni臋 od 偶ycia w blokowiskach”.

Czytaj wi臋cej na https://kobieta.interia.pl/zycie-i-styl/news-gdzie-sie-podzialy-tamte-prywatki,nId,4508216,nPack,2#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

 

Obraz mo偶e zawiera膰: ro艣lina i na zewn膮trz

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Nie by艂am idealn膮 matk膮!

Obraz mo偶e zawiera膰: kwiat i ro艣lina

W taki dzie艅 jakim jest „Dzie艅 Mamy” zawsze robi臋 swoje, osobiste podsumowanie.

O poranku jeszcze spa艂am dobrym i spokojnym snem, kiedy zadzwoni艂 domofon.

Drzwi otworzy艂 M膮偶 i przyj膮艂 od Poczty Kwiatowej pi臋kny bukiet dla mnie od C贸rki mieszkaj膮cej w Szczecinie i w dobie pandemii by艂a to dla mnie ogromna przyjemno艣膰, bo si臋 nie spodziewa艂am.

Potem przysz艂a moja druga C贸rka, kt贸ra mieszka w tym samym mie艣cie i jako kobieta zap臋dzona wr臋czy艂a mi za du偶y prezent.

Dosta艂am krem do twarzy na dzie艅 i na noc, czekoladki, 偶el do mycia cia艂a, oraz szampon, a tak偶e owocow膮 herbat臋 i kawa艂ek pysznego ciasta.

Przy kawie i herbacie zjad艂y艣my po rogaliku z marmolad膮 i tak nam min膮艂 cudowny czas na rozmowie i ja tego czasu nie zapomn臋 do ko艅ca swojego 偶ycia.

Tak sobie siedz臋 i rozmy艣lam jak膮, to ja by艂am matk膮 dla swoich dzieci?

W pami臋ci mam, 偶e by艂am matk膮 dobr膮, ale i te偶 do艣膰 surow膮, gdy偶 wymaga艂am od C贸rek mo偶e zbyt du偶o, a mo偶e w sam raz.

Urodzi艂am Je tu偶 przed stanem wojennym w Polsce, kiedy w sklepach nie by艂o nic.

Trzeba by艂o o wszystko walczy膰, a wi臋c walczy艂am, bo chcia艂am, aby nic Im nie brakowa艂o.

Nie by艂o czasu na sentymenty, a wi臋c by艂am matk膮 zabiegan膮, ale zawsze pami臋ta艂am, 偶e moje dzieci, to m贸j najwi臋kszy skarb.

Ja by艂am do艣膰 surowa, bo bardziej surowa ni偶 ich Tata, kt贸ry ze 艣cierk膮 biega艂 po domu udaj膮c, 偶e im wleje za niepos艂usze艅stwo, a one 艣mia艂y si臋 w niebo g艂osy.

Ja potrafi艂am, kiedy nie chcia艂y zrobi膰 porz膮dku na biurku zwali膰 klamoty na pod艂og臋 i zamkn臋艂am drzwi i sprz膮tn臋艂y.

Zawsze chcia艂am, aby wyros艂y na m膮dre i odpowiedzialne w przysz艂o艣ci kobiety i to si臋 uda艂o.

Obie maj膮 swoje rodziny i ja si臋 do ich 偶ycia nie musz臋 wtr膮ca膰, bo same ogarniaj膮 swoje 偶ycie i p贸ki co jestem spokojna o nie i o ich rodziny!

Przyznaj臋, 偶e s膮 bardzo r贸偶ne, bo jedna to czysty Ojciec, a druga to ja i moim marzeniem jedynym przed 艣mierci膮 jest to, aby by艂y sobie bliskie i pomocne mimo zupe艂nie innych temperament贸w.

Wykona艂am swoje zadanie jako matka i mam nadziej膮, 偶e wybacz膮 mi moje matczyne potkni臋cia, bo idealnych matek nie ma!

Pami臋tam te偶 czas, 偶e kiedy pracowa艂am 6 dni w tygodniu, to w niedziel臋 rano Je k膮pa艂am, daruj膮c im k膮piel w sobot臋 wieczorem.

Sadza艂am je pod ko艂dr膮 w ma艂偶e艅skim 艂贸偶ku i podawa艂am im 艣niadanie do 艂贸偶ka, a w telewizji lecia艂a z telewizora „Pszcz贸艂ka Maja”.

Ja w tym czasie mog艂am szykowa膰 obiad niedzielny!

1 lutego 2019 roku zmar艂a moja Mama i wiem, 偶e ju偶 nigdy nie b臋d臋 mog艂a o nic J膮 spyta膰, cho膰 mam w g艂owie tyle pyta艅! [*]

Obraz mo偶e zawiera膰: 2 osoby, ludzie stoj膮, drzewo i na zewn膮trz

 

Obraz mo偶e zawiera膰: 3 osoby, tekst

 

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba, tabela i w budynku

Tylko jedno zdj臋cie!

Obraz mo偶e zawiera膰: 2 osoby, ludzie stoj膮, ocean, na zewn膮trz i woda

Zobaczy艂am to zdj臋cie na Twitterze i bardzo mi si臋 spodoba艂o, bo nagle moje 偶ycie przelecia艂o mi przed oczami.

Nie wiem kto jest autorem tego zdj臋cia, cho膰 szuka艂am w sieci, ale temu komu艣 uda艂o si臋 zrobi膰 zdj臋cie tak bardzo prawdziwe.

Za siedem miesi臋cy z M臋偶em b臋dziemy obchodzili 45 lat wsp贸lnego po偶ycia i jako m艂odzi ludzie szli艣my w stron臋 s艂o艅ca i horyzontu bezkresnego.

Min臋艂o tyle lat i oboje teraz idziemy w stron臋 nieuchronno艣ci, czyli w stron臋, kt贸rej ka偶dy z nas si臋 boi, a mo偶e nie wszyscy jednak.

Nasze 偶ycie by艂o burzliwe jak w jakim艣聽 psychologicznym filmie i pewne momenty dobrze by by艂o wyci膮膰 jak w kadrze.

By艂o tyle burz i wichur, a jednak trwamy i jakby teraz jest najfajniej, bo w ko艅cu zrozumieli艣my oboje, 偶e mamy tylko jedno 偶ycie i szkoda go pod koniec marnowa膰.

D艂ugo nam to zaj臋艂o, a偶 w ko艅cu z艂agodnieli艣my oboje i po prostu na nowo si臋 pokochali艣my!

Dajemy sobie przestrze艅, bo M膮偶 wci膮偶 pracuje i nikt niech mu tej pracy nie zabiera, bo zrobi si臋 z niego nieszcz臋艣liwy cz艂owiek i tego bym nie chcia艂a.

M膮偶 daje mi wolno艣膰, a odwdzi臋czam mu si臋 tym, 偶e staram si臋 dba膰 o nasz dom i co jest najwa偶niejsze, 偶e wci膮偶 mamy ze sob膮 o czym rozmawia膰!

Nasze ma艂偶e艅stwo otar艂o si臋 o spraw臋 rozwodow膮, ale si臋 nam to nie uda艂o i teraz wiemy, a mo偶e zawsze wiedzieli艣my, 偶e jedno nie potrafi 偶y膰 bez drugiego.

Niby nie jeste艣my jeszcze tacy starzy, ale czasami zagl膮da nam w oczy strach i my艣limy o tym, kiedy przyjdzie nam si臋 rozsta膰 na zawsze i kt贸re z nas b臋dzie pierwsze, ale odganiamy smutne my艣li od siebie p贸ki co!

W艂a艣nie p贸ki co cieszymy si臋 z naszych doros艂ych dzieci i ich rodzin, a tak偶e ze zdrowych i wspania艂ych Wnucz膮t.

Pewnie na 45 rocznic臋 zaprosi nas Urz膮d Stanu Cywilnego, aby z nami 艣wi臋towa膰 rocznic臋, ale bardzo bym chcia艂a tego unikn膮膰, bo to jest moja, osobista walka o to ma艂偶e艅stwo, kt贸r膮 wygra艂am i nikomu nic do tego!

To by by艂o na tyle odno艣nie powy偶szego zdj臋cia, bo o swoim 偶yciu pia艂am na blogu wiele razy, a zdj臋cie sprawi艂o, 偶e napisa艂am swoj膮 osobist膮 refleksj臋 odno艣nie tego obrazu.

Nie by艂abym sob膮, gdybym nie zahaczy艂a o polityk臋, bo ni膮 偶yj臋, cho膰 niekt贸rzy mnie za to gani膮.

B臋d臋 g艂osowa艂a na Rafa艂a Trzaskowskiego i chc臋 na blogu zamie艣ci膰 wpis na Facebooku napisany przez Tadeusza Rossa!

Za Wikipedi膮:

Tadeusz Edward Ross聽(ur.聽14 marca1938聽w聽Warszawie) 鈥撀polski聽aktor, satyryk, piosenkarz, autor musicali, tekst贸w piosenek i wierszy dla dzieci, scenarzysta i polityk. Pose艂聽VI kadencji Sejmu, pose艂 do聽Parlamentu EuropejskiegoVII聽kadencji.

I czytamy:

„DO RAFA艁A
Drogi Rafale! Przeczyta艂em na fb, 偶e zareagowa艂e艣 na to, co si臋 dzieje w Tr贸jce, na piosenk臋 Kazika i rezygnacj臋 Marka Nied藕wieckiego. Napisa艂e艣, 偶e niszczycie wszystko, na czym wychowa艂y si臋 muzycznie ca艂e pokolenia. Tak mniej wi臋cej brzmia艂 Tw贸j wpis. Tak, Rafale, to prawda. Niszcz膮 wszystko co si臋 da, a jak si臋 nawet nie da, to i tak niszcz膮. Tylko to potrafi膮, niszczy膰 i rozdawa膰 nie swoje. Ale zauwa偶y艂e艣 o czym my m贸wimy? Co zn贸w przywo艂ujemy jak jaki艣 z艂y sen? To powiedzenie, 偶e jeste艣my 鈥瀖y鈥 i s膮 鈥瀘ni鈥. To przekle艅stwo ca艂ych pokole艅 Polak贸w, ten straszny podzia艂, kt贸ry zawsze sprawia艂, 偶e nasze spo艂ecze艅stwo by艂o podzielone i musia艂o z kim艣 walczy膰. Czy nie jest tak przypadkiem, 偶e lubimy mie膰 tych 鈥瀘nych鈥, bo wtedy mo偶emy wreszcie z kim艣 si臋 bi膰, bo przecie偶 Polak bez wroga nie 偶yje. To troch臋 ironia z mojej strony ale i tragiczna w skutkach konstatacja. Czy nie jest przypadkiem tak, 偶e skutkiem z艂ych wybor贸w sami siebie skazujemy na zag艂ad臋? Bo kto wybra艂 tych 鈥瀘nych鈥? My sami. Nie kto艣 obcy, tylko my. Tak jest teraz i tak by艂o zawsze. W czasach gdy by艂em m艂ody te偶 byli 鈥瀘ni鈥 i byli艣my 鈥瀖y鈥. Tylko tamte czasy mimo wszystko by艂y inne. Istnia艂 wtedy wr贸g zewn臋trzny i spo艂ecze艅stwo nie by艂o podzielone. Oczywi艣cie byli w艣r贸d nas 艂ajdacy, donosiciele, sprzedawczyki i ubecy. Ale oni s膮 wsz臋dzie, na przestrzeni historii i nie tylko w naszym kraju. To jedna z cech ludzkich. By膰 艂ajdakiem czasem si臋 op艂aca. Kapusiem te偶. Sprzedawczykiem, jak najbardziej. Jest taki 偶art: 鈥瀂iemia zachorowa艂a i wezwano do Niej lekarza. Lekarz J膮 zbada艂 i powiedzia艂: Nie mam dla Pani dobrych wiadomo艣ci. Ma Pani ludzi鈥. Wi臋c by膰 przyzwoitym jest trudniej. Ilu jest prawych, przyzwoitych ludzi u nas i na 艣wiecie? Pewnie wielu, ale ich nie znamy, bo przyzwoito艣膰 nie jest spektakularna. Przyzwoito艣膰 i 偶yczliwo艣膰 jest skromna i cicha. Nie wymaga oklask贸w, nie pcha si臋 na salony, nie staje na 艣ciance w blasku flesza. M艂odzie偶 tamtych, moich m艂odych lat, by艂a inna. Skromna, przyzwoita w艂a艣nie, zapatrzona w nieosi膮galne w贸wczas standardy. Sama sobie kombinowa艂a sk膮d艣 d偶insy lub kupowa艂a je w Rembertowie na ciuchach (zw艂aszcza dziewczyny, kt贸re chodzi艂y po Krakowskim Przedmie艣ciu i by艂y w uszytych przez siebie szmatkach najpi臋kniejsze na 艣wiecie), kocha艂a muzyk臋, czyta艂a ksi膮偶ki, i jak nic na 艣wiecie ceni艂a wolno艣膰. Wiedzieli艣my doskonale gdzie jest z艂o, odr贸偶niali艣my je od dobra z niezwyk艂膮 precyzj膮, nie by艂o 偶adnej pomy艂ki. Dzi艣 jest inaczej. M艂odzi ludzie cz臋sto nie widz膮 z艂a, ba, uwa偶aj膮 z艂o za co艣 normalnego, wpisanego na zawsze w ich krajobraz 偶ycia. Na przyk艂ad nie g艂osuj膮, bo to ich nic nie obchodzi. A przecie偶 to 鈥瀗ic鈥 to jest ich Polska, w艂a艣nie. A mo偶e nie ich, bo czuj膮 si臋 obywatelami 艣wiata. Tylko jednocze艣nie zapominaj膮, 偶e w jednej chwili mog膮 nimi przesta膰 by膰, bo tak dzia艂a dyktatura. Wolno艣膰 zabiera po kawa艂ku, niezauwa偶enie. Ale m艂odzi o tym nie maj膮 poj臋cia, nigdy tego nie do艣wiadczyli. Wi臋c co tam! Niech sobie starzy wybieraj膮 kogo chc膮. Nas to nie dotyczy. My jeste艣my m艂odzi, nas wiele rzeczy nie dotyczy, choroby, staro艣膰, mo偶e nawet 艣mier膰. Pami臋tam nasz膮 grup臋, w kt贸rej si臋 bez przerwy obraca艂em: Romek Pola艅ski, Krzysiek Komeda, Janek Zylber, s艂ynny Henio Meloman i Tw贸j wspania艂y Tata, Andrzej Trzaskowski, znakomity muzyk i pianista jazzowy. My wszyscy mieli艣my idea艂y. Czasem godzinami sta艂em przy fortepianie albo pianinie Andrzeja, s艂ucha艂em i patrzy艂em jak gra艂. Strasznie Mu zazdro艣ci艂em tych umiej臋tno艣ci, talentu i techniki, bo sam jestem niedosz艂ym pianist膮. Podobnie gapi艂em si臋 i s艂ucha艂em Jurka Maksymiuka, kt贸rego przekupywa艂em za trzy z艂ote 偶eby sobie zjad艂 zup臋 w Dziekance, a Jurek za to gra艂 mi mojego ukochanego Poloneza As-dur Chopina lub Etiud臋 Rewolucyjn膮. By艂em wtedy m艂odym studentem Szko艂y Teatralnej. Tw贸j ojciec Andrzej by艂 troch臋 starszy ode mnie, ja zawsze by艂em wsz臋dzie najm艂odszy, ale teraz gdyby 偶y艂 byliby艣my prawie r贸wnolatkami. M贸wi艂o si臋 w艣r贸d student贸w: 鈥瀒dziemy do Hybryd, dzi艣 gra Trzaskowski鈥. I kupa ludzi wali艂a. 艢cisk by艂 nieprawdopodobny, widoczno艣膰 prawie zerowa, bo wtedy wszyscy palili i mimo, 偶e ka偶dy si臋 dusi艂 od dymu, s艂uchano Andrzeja. Dzi艣 m艂odzi ludzie gapi膮 si臋 w ekran smartfona, wchodz膮 na YouTube i s艂uchaj膮 czego zechc膮. Dobrze, niech s艂uchaj膮. 艢wiat stoi dla nich otworem, wszystko jest w zasi臋gu r臋ki, oka i ucha. Tylko niech pami臋taj膮 o kraju w kt贸rym si臋 urodzili. Nie 偶eby byli jakimi艣 przesadnymi patriotami, ale niech pami臋taj膮, 偶e to oni za chwil臋 (je艣li nie wyjad膮) b臋d膮 偶y膰 w takim kraju, kt贸ry b臋dzie skutkiem ich niezaanga偶owania i braku 艣wiadomo艣ci czym grozi oboj臋tno艣膰. Pisz臋 o tym dlatego 偶eby艣 startuj膮c na najwy偶szy urz膮d w Polsce, nie zapomnia艂 ich przekona膰, zapali膰, u艣wiadomi膰 im powag臋 sytuacji. To samo dotyczy wielu innych ludzi, Twoich przysz艂ych wyborc贸w. Nie wszyscy s膮 intelektualistami, wi臋c do nich musisz m贸wi膰 troch臋 innym j臋zykiem 偶eby ich przekona膰 do Twojej wizji Ojczyzny. Pami臋taj o Wszystkich! Wiem jaki jeste艣, bo Tw贸j Ojciec te偶 taki by艂: ludzki, ciep艂y, m膮dry, szeroko rozumiej膮cy 艣wiat. Masz wszystkie zalety 偶eby by膰 dobrym prezydentem, masz rozum, inteligencj臋, olbrzymi膮 kultur臋 osobist膮 i polityczn膮, 艣wiadomo艣膰, znasz doskonale j臋zyki, potrafisz si臋 porusza膰 w 艣wiecie, w kt贸rym liczy si臋 prawdziwa dyplomacja i jej niuanse. Dlatego z perspektywy prze偶ytych lat a tak偶e przez moj膮 pami臋膰 o Twoim wspania艂ym Ojcu, 偶ycz臋 Ci Rafale 偶eby艣 zdoby艂 ten zaszczytny urz膮d i godnie i skutecznie reprezentowa艂 nasz Kraj. Czas Go z powrotem przestawi膰 na w艂a艣ciwe i prawe tory. Polska potrafi si臋 odwdzi臋czy膰. 呕yczliwy Ci i wierz膮cy w Ciebie Tadeusz Ross”.

Obraz mo偶e zawiera膰: 2 osoby, ludzie siedz膮, tabela, salon i w budynku

Ala ma kota, a kot ma Al臋 – wspomnienia!

Zdj臋cie - Marek Miko艂ajczak - Klasa 1A 1963 - 1971 - Szko艂a ...

 

Przegl膮daj膮c dzi艣 Facebooka natrafi艂am na profil nazwany – „Ustka na starej fotografii”, w kt贸rej mieszka艂am w latach pocz膮tkowych – 60 – tych.

Na profilu tym zamieszczono star膮 fotografi臋 mojej szko艂y podstawowej w kt贸rej w 1963 roku zacz臋艂am swoj膮 nauk臋.

Automatycznie w艂膮czy艂y si臋 wspomnienia, a mam je tylko zapisane w pami臋ci, gdy偶 nie posiadam ani jednej fotografii z tamtego czasu!

Klasy wygl膮da艂y tak jak na g贸rnym zdj臋ciu, kt贸re pobra艂am z Google Grafika, ale mnie na tym zdj臋ciu nie ma!

Jedno zdj臋cie, a tyle wspomnie艅 i chyba ka偶dy z nas w moim wieku coraz cz臋艣ciej wspomina, ale to nie znaczy, 偶e czas umiera膰! 馃檪

Mia艂am zaledwie 7 lat, ale wydaje mi si臋, 偶e i tak sporo pami臋tam z tego okresu.

Wszystkie dzieci mia艂y mundurki granatowe i bia艂e ko艂nierzyki, a pisa膰 uczyli艣my si臋 najpierw o艂贸wkiem w zeszytach.

Siedzia艂am w 艂awce z koleg膮 o imieniu Waldek, kt贸remu 艣rednio sz艂o pisanie, a wi臋c聽 czasami mu pomaga艂am.

Nie pami臋tam jednak kole偶anek i koleg贸w, bo czas zrobi艂 swoje, a i nie pami臋tam nazwiska mojej nauczycielki.

Mama mnie budzi艂a zawsze rano, bo zaj臋cia mia艂am od 8.00 – do 12.00, a kiedy ko艅czy艂y si臋 lekcje, to dzieci krzycza艂y do mnie, 偶e przyszed艂 po mnie m贸j piesek, kt贸ry wabi艂 si臋 „As”.

Wiedzia艂 kiedy ko艅cz臋 i ka偶dego dnia wysiadywa艂 przed szko艂膮, aby potem zaprowadzi膰 mnie do domu!

Pami臋tam, 偶e kiedy uczyli艣my si臋 pisa膰 stal贸wk膮 zamoczon膮 w ka艂amarzu, to brudzi艂am sobie palec atramentem i id膮c do domu wystawia艂am ten palec, aby ludzie wiedzieli, 偶e jestem dumn膮 uczennic膮!

Po szkole zawsze odrabia艂am najpierw zadania domowe i kiedy zdarzy艂 mi si臋 kleks w zeszycie, to p艂aka艂am z 偶alu, 偶e musz臋 wyrwa膰 kartk臋 z zeszytu!

Patrz膮c na poni偶sze zdj臋cie przypominam sobie, 偶e wchodzi艂am do szko艂y pierwszym wej艣ciem, ale i widz臋 na tym palcu mojego pieska, kt贸ry nawet zim膮 na mnie czeka艂!

Niestety, ale kt贸rego艣 dnia wpad艂 pod karetk臋 pogotowia i umar艂, ale na zawsze jest w mojej pami臋ci jako psiak czarno – bia艂y, niewielki, ale bardzo m膮dry!

Wpad艂 pod karetk臋, kt贸ra przyjecha艂a do postrzelonego z pistoletu mojego koleg臋.

Sta艂o si臋 nieszcz臋艣cie, kt贸re pami臋tam, gdy偶 ojciec dw贸ch syn贸w zostawi艂 pod poduszk膮 pistolet i sta艂o si臋 tak, 偶e brat postrzeli艂 brata, bo ojciec by艂 wojskowy i mia艂 bro艅.

Na szcz臋艣cie postrza艂 by艂 5 centymetr贸w od serca i ch艂opaka uratowano.

Ze strony Facebookowej dowiedzia艂am si臋, 偶e moj膮 staruszk臋 szko艂臋 wyburzono w 2010 roku, cho膰 by艂 to budynek zabytkowy, ale potrzebne by艂o miejsce pod nowy market – szkoda!

W grudniu 1963 roku m贸j ojciec dosta艂 przeniesienie i wyl膮dowa艂am z rodzicami w zupe艂nie innym miejscu, ale to ju偶 jest inna opowie艣膰.

Ciekawa jestem, czy kto艣 pami臋ta rozpocz臋cie nauki w pierwszej klasie szko艂y podstawowej i jakie s膮 Wasze wspomnienia?

 

Zdj臋cie z opisem: W艂a艣nie wr贸ci艂em z Ustki. Tak wygl膮da nasza szko艂a obecnie. Ach...

Zdj臋cie z opisem: Ostatni dzie艅 naszej szko艂y...22.02.2010

Galeria - Klasa 1A 1963 - 1971 - Szko艂a Podstawowa nr 1 W Ustce, Ustka

Podr臋cznik szkolny Elementarz Falski (reprint 1957) - Ceny i ...

Koronawirus sprawi艂, 偶e ju偶 nigdy nie b臋dzie tak samo!

Ponownie si臋 wzruszy艂am, kiedy w tych trudnych czasach ludziom si臋 chce!

Ot贸偶 zwo艂ali si臋 internetowo i za艣piewali przeb贸j Beaty Kozidrak – co mi panie dasz w ten niepewny czas!

Do tej szczytnej akcji, ku pokrzepieniu naszych serc zg艂osi艂o si臋 ponad 700 os贸b i ka偶da osoba nagra艂a na kom贸rk臋 sw贸j fragment utworu.

Wysz艂o genialnie i chwa艂a temu, kto to zmontowa艂.

Kto ma ochot臋 niech sobie wys艂ucha i oceni, a dla mnie jest to tak buduj膮ce, 偶e s艂ucham i s艂ucham i s艂ucham.

Nagranie ma ju偶 1 961 058 wy艣wietle艅, a komentarze sympatyk贸w s膮 cudowne, ciep艂e, wra偶liwe na tak膮 tw贸rczo艣膰!

Z tego wynika, 偶e jeste艣my w czasie pandemii jeszcze bardziej 艂asi na kultur臋 i przede wszystkim 艂膮czenie naszych wra偶liwych serc!

Skoro siedz臋 w domu, bo jestem rozs膮dna, to wspominam i przegl膮dam zdj臋cia swoje!

Zdj臋cia mi przypomnia艂y, 偶e w 2015 roku – 2 Maja rodzinnie pojechali艣my do wioski – nie pami臋tam nazwy, ale w zachodnio – pomorskim.

Pojechali艣my sobie na sma偶onego pstr膮ga, bo w budynkach poniemieckich kto艣 sobie otworzy艂 w艂a艣nie tak膮 dzia艂alno艣膰 gospodarcz膮.

Sp臋dzili艣my tam mi艂e chwile na zielonej 艂膮ce, przy kt贸rej p艂ynie sobie rzeczka, ale bardzo wartka niczym strumyk g贸rski.

Napisz臋 ponownie, 偶e koronawirus nas wszystkich rozdzieli艂 i nie wiadomo kiedy znowu si臋 spotkamy w cudnych okoliczno艣ciach przyrody?

U nas – na naszych ziemiach nie brakuje atrakcji, by sp臋dzi膰 mi艂o czas, ale kto wie, czy i w przysz艂ym roku – wiosn膮, dane nam b臋dzie si臋 spotka膰, aby zaczerpn膮膰 艣wie偶ego powietrza, oraz poby膰 razem!

Teraz napisz臋 co艣 smutnego, 偶e je艣li te wybory zostan膮 uznane za legalne, bo b臋d膮 sfa艂szowane, to ju偶 w Polsce b臋dziemy mieli dyktatur臋 i podw贸jne pa艅stwo!

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.