Archiwa tagu: blog

Konsternacja na te podłe czasy!

35 lat temu w moim mażeństwie źle się zadziało  i złożyłam w Sądzie pozew o rozwód z moim Mężem.

Pamiętam, że to było lato, a ja ubrałam się w letnią, śliczną sukienkę po to, aby pokazać Mężowi, co traci ha ha!

Sędzina trochę starsza od nas, po wysłuchaniu tego, co miałam do powiedzenia poprosiła, abym przyszła do jej gabinetu i rzekła:

  • Jesteście szczeniakami jeszcze i dopiero się docieracie, a ja wam rozwodu nie dam póki co.
  • Wiem, że się strasznie kochacie i proszę iść do domu i przeprowadzić ze sobą szczerą rozmowę, bo może uda się, to wasze małżeństwo uratować.
  • Gdy się nie uda, to dam rozwód za drugim razem bezsprzecznie i bezapelacyjnie!

Tak rzekła i za pół roku będziemy obchodzili 44 rocznicę pożycia! 😀

Do czego zmierzam?

Dzisaj mój Mąż spotkał w mieście tą Sędzinę i sama zagadnęła, co u nas słychać i spytała jak się ma żona.

Porozmawiali chwilę i kiedy Mąż przyszedł do domu, to mi oznajmił, że mam pozdrowienia od tej Sędziny. Przekazała, abym uważała na to, jakie poglądy preferuję polityczne i ważyła słowa, bo w dzisiejszych czasach z tym rządem jest bardzo  niebezpiecznie i wszystko może się zdarzyć.

Z pewnością była poinformowana o tym jak Policja mi zarekwirowała komputery za przyczyną donosicielki – niejakiej Marii Pałac z Krakowa.

W małych miasteczkach nic się nie ukryje, chociaż ja się z tym nie afiszowałam, a mimo to, się rozeszło.

Wpadłam w konsternację i chwilę mnie zamurowało, że ludzie na wysokich stanowiskach chcą mnie chronić.

Spodziewam się, że wiele osób miejscowych mnie czyta, których pozdrawiam i wiedzą, że mam ostry jęzor, a i to, że nienawidzę obecnej władzy.

Nigdy nie wiadomo komu moje poglądy się nie spodobają i będę miała powtórkę z rozrywki, a więc strach się bać w dzisiejszych czasach – sygnalistów.

Mamy bardzo niespokojne czasy i każdego dnia PiS dostarcza tematów na blogi, felietony, reportaże, artykuły, które piszą ludzie.

Ja nie raz na swoim blogu rozprawiam się z PiS, bo mnie szlag trafia na to, jak Polskę zepsuli i psują bez opamiętania, a więc daję sobie upust na blogu.

Jeśli mamy takie czasy, że każdego już mogą osądzić, skazać za poglądy, to o czym pisać więc, aby być bezpiecznym?

Może dobrym rozwiązaniem będzie cytowanie myśli innych, odważnych ludzi, bo za cytaty mnie nie zamkną!

A więc bezczelna lewaczka dzisiaj – tatam! Mądra dziewczyna, spójna i odważna!

Kim jesteśmy wg PIS?
„rowerzyści, wegetarianie, absolutny establishment, łże-elity, ciemny lud, lemingi, ukryta opcja niemiecka, element antypatriotyczny, nie-naród polski, mający krępującą przeszłość, ci, którzy utracili władzę, przywileje i wpływy, ludzie finansowani przez żydowską finansjerę, odspawani od stołków, ludzie którzy mają niesprawne głowy, ludzie posiadający gen zdrady, nie naród polski, popiskujący, nie mający nic wspólnego z tradycyjnymi, polskimi wartościami, ludzie oderwani od koryta, ci którzy w ostatnim czasie wiele stracili, uprawiający politykę wstydu, gestapowcy, obrońcy korupcji, gardzący polskością, dzicz, faszyści, komuniści i złodzieje, oszuści, kolaboranci, konfidenci, targowiczanie, zdrajcy, oprawcy z UB, gorszy sort, ubeckie wdowy, lewackie świnie, esbeki, hołota, zwyrodnialcy, koderaści, kodomici, lewaccy ekoterroryści, element animalny, Targowica, łotry, lumpy polityczne, awanturnicy, bojówki KOD, mordy zdradzieckie, kanalie, kawiorowe protesty, establishment, wymuskane twarzyczki, lewaki, zdrajcy, ubeki, esbecy, UBywatele ubeckie wdowy, mainstream, bolszewicy, grupa ludzi w Polsce, którzy nie cieszą się z tego, że Polska jest niepodległa, broniący „układu”, donosiciele, szmalcownicy, bydło, swołocz, konfidenci, ścierwo ubeckie, volksdojcze, warchoły, hałastra, chuligani, ludzie pragnący by Polska stała jak najniżej, ci którzy się dali uwieść propagandzie, otumanieni, depczący wszystko co dla Polaków święte, ci, którzy utracili władzę, przywileje i wpływy, ludzie finansowani przez żydowską finansjerę…

– Ty głupku, zjeżdżaj stąd. – Ryszard Terlecki, PiS
– Ty pajacu! – Ryszard Terlecki, PiS
– Gościu, chcesz się doigrać? – Iwona Arent, PiS
– Dzieckiem się zajmij, kobieto! – Beata Mazurek, PiS
– Tak naprawdę zebrał się zespół kolesi…- Beata Mazurek, PiS o sędziach Trybunału Konstytucyjnego
– Dyktatura kobiet! – Marek Suski, PiS
– Sejmowi chuligani, Schleswig-Holstein typu Deutschland. – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Nie drzyj się! – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Zjeżdżaj stamtąd, Rysiek! Won! Zjeżdżaj już! – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Zamknijcie mordy, tak jak prezes powiedział, zdradzieckie mordy. – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Spierdalaj. – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Zapraszam Cię na solo bydlaku! – Dominik Tarczyński, PiS (do Lecha Wałęsy)
– Zamknąć gęby! – Dominik Tarczyński, PiS
– Won! – Dominik Tarczyński, PiS
– Komuniści i złodzieje. – Joachim Brudziński, PiS
– Ten lubelski błazen… – Joachim Brudziński, PiS
– Od jednego śmiesznego posła usłyszałem… – Joachim Brudziński, PiS
– Jeżeli to jest naród, to rozumiem, że to jest ten naród, który miał krępującą przeszłość w SB i UB. Ale to nie jest naród polski. – Żalek
– Mam apel do tej części sali lewej, żeby opanowała chamstwo lewackie swojej przedstawicielki, która bez obrażania kogokolwiek nie potrafi po prostu mordy swojej otworzyć. – Krystyna Pawłowicz
– Zamknij się, targowico! – Krystyna Pawłowicz
– Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata! Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami! – Jarosław Kaczyński, PiS
– Jesteśmy ludzkimi panami, bo jesteśmy panami, w przeciwieństwie do niektórych. – Jarosław Kaczyński
– To my jesteśmy ludźmi pierwszej kategorii. – Andrzej Duda
Anna Izabela Nowak
Bezczelna lewaczka

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst
Reklamy

Chcą bym zniknęła z sieci!

Znalezione obrazy dla zapytania komputer i babcia

 

W sieci jestem chyba już 12 lat bodajże, bo kiedy z domu odeszły Dzieci, zaczęłam szukać alternatywy na pusty dom i życie tylko we dwoje.

Odpało dużo obowiązków i pomyślałam sobie, iż muszę ten czas sobie zapełnić, bo nie umiałam poszukać sobie innego hobby.

Bez pomocy Dzieci, krok po kroku uczyłam się i poznawałam znaczenia, co to jest login i hasło, a potem logowałam się by być bliżej ludzi.

Umiem na ten czas naprawdę sporo i potrafię zgrabnie poruszać się w Internecie, a często udaje mi się samej naprawić usterki komputera, a kiedy mi się nie udaje, to mam zaprzyjaźnionych fachowców, którzy spieszą z pomocą.

Mam konto na Facebooku, który nazywany jest przez niektórych szajsbukiem i mam konto na Twitterze, gdzie rozgrywają się potyczki polityczne.

Lubię zaglądać i tu i tu i sama wyciągam wnioski na to, co dzieje się w Polsce i za granicą.

Pięć lat temu postanowiłam założyć bloga i przez tego, mojego bloga tylko cierpię, bo najgorzej jest kiedy bloga czyta rodzina bliższa i dalsza!

Podobno z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu, ale trzeba stanąć tak, aby móc się odciąć!

Nigdy na blogu nie ujawniam personaliów, miejsca zamieszkana, a mimo to obraziła się na mnie jedna rodzina, a potem druga rodzina, choć to były moje jeno życiowe rozważania, ale ktoś czytał mnie kompletnie bez zrozumienia.

Potem obraziła się na mnie Policja i przyszła skonfiskować mi komputery, bo donosicielka z Krakowa też nie przeczytała wpisu ze zrozumieniem i nie zauważyła, że wpis stanowił cytat zupełnie innej osoby i to nie były moje słowa.

Moja hejterka ma się dobrze, bo pisze na forum seniora i dała mi spokój, ale trzymam rękę na pulsie, choć uważam ją za psychiczną, która zabrała mi z życiorysu 5 lat na emeryturze.

Moje miasto i dziś się dowiedziałam, że dla niektórych jestem bohaterką, a dla innych wariatką, tylko dlatego, że Polska jest mi droga i tylko w Internecie mogę walczyć z demolką w Polsce.

Wygląda to tak, że ja starsza pani powinnam ubrać worek pokutny, zamknąć bloga, Facebooka, Twittera i ogólnie odłączyć się od sieci, bo pozwalam sobie na krytykę tego rządu, choć poprzedni też krytykowałam jeśli mi się nie podobało.

Powinnam zamknąć komputer i ubrać kapelutek i codziennie powinnam wędrować do kościółka, siedzieć na ławeczce i plotkować z kumami.

Nie powinnam kompletnie zajmować się polityką, a prędzej wnukami i powinnam robić koronkowe serwetki i czytać kolorowe gazetki oraz szukać promocji w marketach!

Powinnam nie oglądać TVN-u i Szkła Kontaktowego, a tylko Telewizję Trwam i zakochać się w Rydzyku.

Ja starsza pani nie mam prawa wyrażać swoich poglądów politycznych, bo jestem stara i nie mam prawa według niektórych, chociaż w ten sposób walczyć o Polskę, która jest w szponach kłamców – bo starszej pani nie wypada.

Niech się rodzina burzy i niech się Policja burzy, bo ja nikogo nie obrażam, a stwierdzam ewidentne fakty i mam do tego prawo, mimo wieku do swoich poglądów.

Mój Mąż dzisiaj mnie spytał, co bym robiła, gdybym nie miała Interentu – odpowiedziałam, że bym umarła!

Nie, nie, nie – mam twardą skórę jak Owsiak!

 

 

5 lat mojego blogowania!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

6 czerwca 2013 roku w godzinach porannych postanowiłam pisać bloga.

Tak, tak to już pięć lat minęło i mówię Wam, że nie wiem kiedy ten czas zleciał.

Na początku nie miałam na bloga pomysłu i pisałam bardzo nieśmiało i oszczędnie, ale z czasem się ośmieliłam i to pisanie wychodziło mi raz lepiej, a raz gorzej, ale nie zniechęcałam się.

Blog założyłam na Onecie i tam była taka przyjemna tradycja, że ciekawe wpisy były publikowane na stronie głównej, na którą sporo razy się załapałam, co automatycznie podnosiło statystykę na blogu.

Było to bardzo miłe, kiedy ludzie wchodzili i komentowali oraz dyskutowali na temat poniesionego tematu.

Pisanie bloga zaczęło mi sprawiać przyjemność, bo mogłam pisać na różne tematy, które w danym dniu przyszły mi do głowy, a także częściej niż teraz – pisałam opowiadania.

Jednak przez pisanie i na tematy polityczne doznałam nie lada przykrości, bo hejterka zrobiła zrzut z mojego wpisu i poleciała z tym do organów ścigania.

Zrobiła mi właściwie reklamę, bo mojego bloga zaczęli czytać miejscowi, kiedy Policja przyszła do mojego domu z nakazem i zarekwirowała mi dwa komputery.

Nic mi nie zrobiono, bo wpis opierał się na cytacie, a nie były to moje osobiste myśli.

Hejterka myślała, że wsadzi mnie za kraty i stanę się więźniem politycznym, ale Policja po 6 tygodniach zwróciła mi mój sprzęt i nic na mnie nie znaleziono!

Ten fakt tylko mnie napędzał i nie przestraszyłam się, bo nic nie miałam na sumieniu i pisałam sobie spokojnie dalej jeszcze bardziej zdeterminowana i nakręcona.

Kto pisał na Onecie ten pamięta jak nas poinformowano, że Onet likwiduje swoją stronę blogową i zostaliśmy z reką w nocniku.

To też mnie nie zniechęciło i zaczęłam myśleć o tym – gdzie znaleźć bezpieczne miejsce do dalszego pisania i aby nie stracić treści pisanych na Onecie.

Udało się pokonać barierę językową i jestem od ponad 7 miesięcy na WordPress i nie żałuję tego, że się uparłam i piszę dalej.

Jak to się mówi, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i to tu – na WP poznałam nowych, wspaniałych ludzi, którzy wchodzą do mnie, a ja do nich i sobie dyskutujemy i komentujemy.

Poznałam wspaniałych ludzi takich jak Stanisław, anzai, gabunię, szarąbajkę, świechnę, Tatula, Czarownicę z bagien, thaftaniuka, zlepek klepek i wielu, wielu innych, pozytywnych i inteligentnych ludzi.

Skąd czerpię tematy?

Z życia czerpię i każdego dnia coś mnie poruszy, zainteresuje, wzruszy i o tym piszę, a dzisiejszy wpis jest nr 2239 popełniony przez 5 dobrych dla mnie lat, w których doznałam od życia więcej dobrego niż złego.

Staram sie być ciekawa dla czytelnika, ale przede wszystkim szczera, bo czytelnik wyczuje każdą nieszczerość i może się zrazić, a mnie zależy na serdecznej atmosferze na blogu, ale nie taką pitu pitu, a konkretną – taką do merytorycznej dyskusji na rożnorodne tematy.

Dopóki zdrowie mi pozwoli, to pisać będę i w tym dniu dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądają, a ja bardzo staram się to odwzajemnić!

Kochani jest tyle pięknych piosenek w płytotece polskiej, że nie wiem jaką Wam piosenkę zadedykować, ale zdecydowałam się na Mirosława Bregułę:

 

Znalezione obrazy dla zapytania rocznica 6 lat

Moje miasto kiedy biegłam do fotografa, bo emerytce Dowód Osobisty stał się nieważny, a w telewizji mówili, że za nieważny DO grozi 5 tysięcy kary.

Sprawdźcie ważność swoich  DO!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Ja to mam szczęście, że w tym momencie!

Znalezione obrazy dla zapytania email

W sieci uczestniczę chyba z 10 lat.

Pamiętam kiedy kupiłam moim Córkom pierwszy komputer i to był taki monitor z dupką  jak telewizory i z małym ekranem.

Ten zakup był bardzo udany, bo przydał się choćby do pisania prac magisterskich i drukowania na własnej drukarce.

Kiedy Dzieci poszły na swoje, to ten sprzęt mi zostawiły i to wtedy uczyłam się serfować drogą prób i błędów. Byłam uparta i dałam radę założyć sobie skrzynkę pocztową.

Uczyłam się znaczeń – co to jest login, hasło, tag, blog i takie tam te wszystkie!

Sama założyłam sobie stronę na Facebooku i na Twitterze i w zasadzie jestem samodzielna, bo nawet jak mi się coś zepsuje w komputerze, to często sama sobie radzę z naprawą.

Nauczyłam się wstawiać zdjęcia i pojęłam, co to jest hosting.

Na samym początku surfowania myślałam, że ludzie w sieci są szczerzy i dobrzy, ale potem dostałam boleśnie w twarz.

Zaufałam trzem kobietom na komunikatorze Gadu – Gadu i napisałam o sobie za dużo, za szczerze, co wkrótce odczułam bardzo boleśnie!

Dostałam lekcję na całe życie, że nie powinno się w sieci pokazywać wszystkiego ze swojego życia.

Te kobiety okazały się zwykłymi kanaliami i choć ja też sporo o nich wiem, to nigdy tego nie wykorzystałam przeciwko, bo tak nie wolno!

Dostałam kolejną, bolesną lekcję życia, ale w tym nieszczęściu znalazłam wielkie szczęście.

Czytałam na jedym z forum wypowiedzi pewnej kobiety i Ona mnie zafascynowała swoją szczerością i prawdomównością.

Zaczepiłam Ją, choć należę do osób bardzo nieśmiałych, ale zrobiłam bardzo dobry ruch w sieci!

Piszemy ze sobą przez pocztę i codziennie wymieniamy ze sobą po dwie wiadomości, a trwa to już chyba 3 lata – i tak codziennie.

Mogę śmiało napisać, że jest moją przyjaciółką, choć nigdy nie widziałyśmy się w realu! – Nigdy!

Nasza korespondencja, to kilka zdań o tym, co się u nas dzieje i zawsze mogę na Nią liczyć i myślę, że Ona na mnie także!

Nie od razu kogoś nazywam przyjaciółką, ale nasze szczere pisanie sprawia, że odnalazłam w sieci diament.

Zawsze mogę na Nią liczyć i zawsze mnie wesprze, a ja staram się Ją.

Kiedy mam teraz chorą Mamę, to mam w Niej ogromne wsparcie.

Połączyły nas bardzo podobne doświadczenia życiowe i jesteśmy na tym samym etapie wiekowym i za to dziękuję losowi, że przyjęła moje zaproszenie do korespondencji.

Napiszę jeszcze coś, co mnie ogromnie cieszy!

Tak bardzo się bałam, że utracę swojego bloga na Onet i nie umiałam go długo przenieść na WP!

Uparta jestem i się udało i nie żałuję, bo tu poznałam wspaniałych ludzi, z którymi wymieniam komentarze i tak dziękuję Stanisławowi, Gabuni, Tatulowi, Teresie, Czarownicy, Elżbiecie i wielu, wielu innym, że tworzymy fajną społeczność i się nawzajem czytamy.

Motto: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!

Pozdrawiam wszystkich i Tobie „A” będę dozgonnie wdzięczna za wszytko, co dla mnie robisz.

O Bogowie – bloga piszę już 5 lat i kiedy to minęło?

Mojej kochanej „A” dedykuję piosenkę. 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Urodziłam się za wcześnie!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Coś mi w życiu umknęło i to dzisiaj wpadłam na taką myśl.

Urodziłam się za wcześnie, bo nie w dobie Internetu i my Seniorzy dopiero od kilku lat dowiadujemy się o tym, jaką on ma moc i ile możliwości.

Tupię nogą i jestem zła, że nie miałam takiej możliwości jak – zatrzymane w kadrze – opisane, czy też utrwalone na kamerze.

W sieci są tysiące blogów poświęconych dorastaniu pociech, a więc są tam zdjęcia, opowieści o dzieciach i cały ten cykl przez dzieciństwo, aż do wczesnej młodości swoich Dzieci.

Mnie nie dana była taka technologia!

A i owszem, bo mam dużo zdjęć, ale jakże często my rodzice z tamtych lat zapomnieliśmy ten moment, w którym były one zrobione i jakie emocje temu towarzyszyły.

Owszem – mamy kilka kaset VHS, gdzie utrwalone jest dzieciństwo, ale, jakże często nie mamy już sprzętu, aby je odtworzyć.

Potem były już profesjonalne kamery i tam znajdują się wesela moich córek, ale jak je oglądać, kiedy Dzieci wybyły z domu – tylko chyba w święta.

Utrwalone są ważne momenty, a jednak nadal żałuję, że nie było Internetu i nie mogłam założyć zahasłowanego bloga!

Brakuje mi wspomnień napisanych własnoręcznie o tym –  jak to pokazał się pierwszy ząbek u malucha i kiedy padło pierwsze słowa – mama, czy tata, a może babcia.

Ludzka pamięć jest zawodna i jakże często takie szczegóły wylatują nam z pamięci – niestety.

Mogłam pisać ręcznie w osobistym dzienniku, ale tego nie zrobiłam i bardzo tego żałuję.

Może dopiero na starość robimy się bardziej romantyczni i myślimy o tym jak nam życie przeleciało niczym kometa, a my nie zadbaliśmy o wspomnienia.

Gdybym wtedy miała taki rozum jak dziś – taki refleksyjny, to taki dziennik by powstał.

Dopiero teraz sobie wyobrażam, jak siedzę pod wiekowym drzewem na biwaku i opisuję mijający dzień nad jeziorem z Dziećmi w tle – na laptopie!

Napisałabym, że kąpały się w ciepłym jeziorze i jadły rybne kotlety, a w zasadzie wcinały.

Napisałabym, że się ślicznie opaliły i wieczorem padły jak muchy po intensywnym dniu.

Pewnie nie jedna Matka w moim wieku ma osobiste zapiski z dzieciństwa swoich pociech oraz ma w kopercie pierwszy loczek, ale to za mało.

Gdybym prowadziła systematycznie mojego bloga wspomnieniowego, to bym sobie go wydrukowała i każda z Córek na 18 by go dostała.

Szkoda, szkoda, że urodziłam się za wcześnie!

Widzę, że wiele młodych matek wrzuca bezrefleksyjnie zdjęcia swoich pociech na Facebooku i nic z tego nie wynika oprócz lajków!

Udostępnione zdjęcia swoich pociech na publicznym statusie mogą trafić wszędzie i o to mogą mieć żal kiedyś ich dzieci.

Osobisty blog, to jest doskonała forma spełnienia dla współczesnych matek, aby kiedyś te zapiski stały się skarbem rodzinnym.

To taka cicha podpowiedź dla współczesnych matek, które często piszą, że się nudzą na urlopie macierzyńskim i same sobie wmawiają, że macierzyństwo  je wpędziło w poczucie niskiej wartości, a to nie tak!

Trzeba mieć pomysł na siebie, a my Seniorki nie miałyśmy takich możliwości i dlatego wiele chwil poleciało w zapomnienie.

Starsza pani sama zmodyfikowała swojego bloga!

Znalezione obrazy dla zapytania senior i laptop

W związku z koniecznością ucieczki z Blog.pl zaniedbałam prawie wszystko!

Zaniedbałam Facebooka, Twittera, forum dyskusyjne i telewizję!

Siedzę w wolnym czasie i robię na drutach jakby skarpetkę, czego nigdy nie nauczyłam się.

Dłubię, zmieniam motywy i poznaję nowe opcje, aby to „nowe dziecko” jakoś stworzyć i aby przystosować pod siebie!

Zastanawiam się jakiego chcę bloga i doszłam do wniosku, że będzie tutaj na biało i bez żadnych fruwających i latających opcji, aby nic czytelnika nie rozpraszało.

Jako tako już to wygląda, ale sądzę, że dalej będę bloga poprawiała i zmieniała, aby w końcu siebie zadowolić.

Pragnę coś ogłosić i otóż na nowy blog przeniosłam ponad 2 tysiące moich wpisów i to już jest dżungla nie do pokonania.

Wiecie co? Jestem dumna, że podczas 4 lat prowadzenia tamtego bloga obejrzałam na emeryturze sporo, wartościowych filmów, o których pisałam na tamtym blogu.

 

Jakie filmy więc oglądałam? – Dramaty z wysokiej półki,  bo kocham dobre kino.

Nie jestem fanką horrorów, ani łzawych obyczajowych, a lubię konkretne kino, które wnosi jakieś wartości i daje do myślenia i takie filmy pamięta się na zawsze.

Zachęcam więc do odwiedzenia tagu – film, kino, a może sobie coś na święta wybierzecie.

Myślę, że mam dobry gust i się nie zawiedziecie.

Polecam też inne tagi, gdzie pisałam o rodzinie, małżeństwie, dzieciach i wnukach.

Idą święta, a więc coś trzeba szykować i modyfikację bloga zostawiam na po świętach.

Jestem zresztą zmęczona dłubaniem, ale i tak jestem z siebie dumna, bo wszystko zrobiłam sama, ale kosztowało mnie to sporo czasu i teraz muszę odpocząć, bo oczy wyjdą mi z orbit! 😀

 

Onet pokazał nam środkowy palec!

 

Jak to się mówi, że najbezpieczniej jest pisać do szuflady, ale w ten sposób nie podzielimy się naszymi przemyśleniami, wierszami, opowiadaniami, czy napisaną książką.

Ludzie uwierzyli w szczerość platformy na Onet i latami poświęcali swoje, wolne chwile na pisanie bloga na tej platformie.

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o kasę.

Gdyby nie Czarownica z bagien, to bym nic nie wiedziała, bo rzadko zaglądam na pocztę, gdzie aktywowałam bloga.

Dziękuję Ci Czarownico za troskę.

Co teraz? Teraz wielkie sprzątanie starego bloga – przegrywanie, co podobno jest mozolne i wgranie treści na nowego bloga, aby ich nie utracić.

Stracimy wszyscy statystykę starego bloga i możemy stracić zdjęcia i komentarze!

Jest mi bardzo przykro i wielu innym użytkownikom, którzy też dostali kopa w de… od szumnie brzmiącego Onetu.

Może zamieszczę tutaj jeszcze kilka notek, a jest ich ponad 2 tysiące!

Szkoda wielka, że tak postąpiono z tak wielką, rzeszą uczciwych ludzi, którzy uwierzyli, że światem nie rządzi kasa!

Pozdrawiam wszystkich moich czytelników i powoli ewakuuję się w nowy, nieznany jeszcze świat.

Wesołych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia.

Podaję nowy adres do mojego, jeszcze, dziewiczego miejsca!

https://lustrocodziennoscikalinaxy.blogspot.com/

Nie mogę już o wszystkim pisać – cenzura!

Powyższe zdjęcie zrobiłam z okna naszego szpitala.

Mama znowu trafiła na oddział i w związku z tym codziennie będę miała pewien odcinek miasta do pokonania.

Na zdjęciu miasteczko pokazałam jakby od podszewki i nie wygląda to za pięknie, ale każde miasto ma swoje niezbyt ładne zakątki.

Kiedy tylko wylezę ze swojego gniazda z laptopem w roli głównej do realu, to stykam się z czymś tak zaskakującym i nie wiarygodnym, oraz podłym, że faktycznie lepiej siedzieć dupskiem w swoim mieszkaniu i nie stykać się z życiem realnym – tak jest bezpieczniej! Mówię Wam, a może tylko ja mam takiego pecha!

Do dzisiaj nie mogę zapomnieć chęci adopcji pieska ze schroniska, gdyż chcieliśmy na stare lata dać pieskowi dom.

Tak jak zostaliśmy potraktowani – my miłośnicy zwierząt przez kierowniczkę – na zawsze zabiło w nas chęć adopcji psiaka ze schroniska.

Piesek był obiecany komu innemu, a nam się dostało znienacka, mocno, wstrętnie.

Nie mam pojęcia, co się z ludżmi porobiło, że potrafią tak bezczelnie uderzyć i nie ma żadnej reflekcji, aby przeprosić.

Świat chamieje na potęgę i ludzie chamieją, a dlaczego tak się dzieje, to ja tego nie wiem!

Wydaje mi się, że w związku z dojściem do władzy PiS  – coś się ze społeczeństwem stało i każdy się boi.

Jesteśmy zastraszeni na każdym odcinku i strach się odezwać, bo lepiej milczeć, aby nie narazić się nikomu i nie wejść w jakiś konflikt.

Dlaczego tak piszę?

Ano dlatego, że mam w głowie masę tematów, o których mam chęć napisać, ale mojego bloga czyta wielu miejscowych i w związku z tym nie mogę pisać prawdy.

Nie jestem nikim ważnym, a jednak proszą mnie niektórzy, abym nie poruszała pewnych tematów – prawdziwych tematów z życia wziętych!

Dziś dziennikarz – Wojtek Bojanowski otrzymał nagrodę za rzetelne dziennikarstwo, ale ja nie jestem Bojanowski.

Mam na końcu jęzora tematy, które  budzą mój sprzeciw i nie godzę się na taką rzeczywistość, ale niestety przyszły czasy, że „morda w kubeł”.

Jestem osobą na celowniku i represjonowaną, a więc będę pisała, ale na tematy bezpieczne, a więc kuchnia, kwiatki i rabatki.

Skutecznie zamknięto mi buzię!

Dziś wędując po moim mieście zauważyłam wielu ludzi o kulach, laskach i balkonikach. 

Stajemy się społeczeństwem starzejącym się i to widać na ulicy.

Mimo 500+ ludzie się nie rozmnażają jak króliki i w 2080 roku podobno będzie nas tylko 29 milionów!

Ludzie dają dyla z Polski i jest bardzo niski przyrost naturalny.

Teraz na emeryta pracują 4 osoby, a za chwilę będą tylko 2!

To widać już w moim  miasteczku kiedy idąc potykałam się o starość!

Smutne to, bo za chwilę i ja będę łaziła o lasce i trafię do szpitala może, gdzie pielęgniarka mi pomoże, albo i nie!

Dziś napisałam takie coś w związku z pobytem w szpitalu:

Dziećmi i dorosłymi jesteśmy tylko raz.
Potem staniemy się tylko starymi ludźmi, którymi się pogardza!

Wzięłam aparat i tak sobie cykałam, to moje, ciche, starzejące się miasteczko!

 

 

 

 

Życie pisze samo scenariusze – do wpisów na blogu!

Na swoim Facebooku Małgorzata Kalicińska – polska powieściopisarka – moja rówieśniczka, zostawiła bardzo romantyczny wpis.

Ukradłam go, gdyż bardzo mi się spodobał i doceniam Jej miłość do swojego męża, o którym pisze tak:

Małgorzata Kalicińska

„Za oknem robi się jasno, ale to nie jest już wczesnojesienna jasność. Dzisiaj chyba pada.
Antek śpi – oddycha równo, spokojnie. Leży do mnie tyłem. Ma krótkie siwiejące z tyłu włosy. Z przodu już zupełnie mlecznobiałe. Ogorzałą i pomarszczoną szyję i spore uszy. Teraz widzę jego lewe. Między muszlą ucha, a włosami jest taki pasek skóry z dwiema podłużnymi zmarszczkami. Dotykam ich opuszkiem palca bo to taka nieważna część ciała, widoczna tylko dla mnie. Nie wiem czemu wzrusza mnie to jego ucho. Jest ciepłe i to miejsce którego dotykam takie mięciutkie…”
(„Trzymaj się, Mańka”)

Co kochacie w swoich mężach?
Marianna kocha jego uszy. Ja zawsze ciepłe dłonie i „tak w ogóle” – oczywiście, że kochamy „w ogóle”, ale ja pytam o szczegóły, bo każdy je ma.
Mają Wasi panowie jakieś ukochane cechy? Zmarszczki „uśmiechowe”, szczególny zarys nosa? Zawsze ciepłe stopy w łóżku? Powiedzonko? Albo to, że gdy przytula wszystkie strachy uciekają?
Bo przecież kochamy tych naszych mężów. Jesteśmy razem i zapewne oni też nas kochają choć nie umieją o tym mówić. 🙂

Pod tym wpisem posypały się komentarze jej wielbicielek i okazuje się, że każda kobieta, żyjąca w zgodnym od lat związku ma swoje ulubione cechy w swoim mężczyźnie życia.

Ważne jest to w związkach, aby się nie tylko kochać, ale i umieć dostrzec w drugim człowieku to coś – co pociąga i tworzy w tym związku ogromną więź.

****************************************************

Dziś był przepiękny, jesienny dzień. Cała Polska tonęła w słońcu, które przedzierało się między kolorową jesienią.

Mój Mąż zaproponował mi coś, co mnie  ucieszyło, a powiedział – ” Szykuj się żono, bo jedziemy w plener łapać jesień w obiektyw.

Od razu przypomniała mi się piosenka Zdzisławy Sośnickiej pt. „Bez ciebie jesień”.

Piszę o tym dlatego, że kocham w swoim Mężu spontaniczność, którą mnie porywa do działania i daje kopa do większej aktywności i jestem Mu za to wdzięczna!

Odpowiadam więc Małgorzacie Kalicińskiej w te oto słowa, które pasują do wszystkich pór roku, bo nie tylko do jesieni.

Kocham w swoim Mężu radość życia, a także to, że śmieje się z mojego poczucia humoru, który jest często sarkastyczny, prześmiewczy, dobitny, ale Jego to bawi.

Jesteśmy ze sobą 41 lat i było różnie, bo na noże, ale na stare lata potrafiliśmy zbudować coś bardzo mocnego i tylko śmierć nas rozłączy.

A teraz moja piosenka dedykowana mojemu Mężowi:

W błękicie mamy swój dom na wyspie słońca
W błękicie mamy swój ląd zwyczajnych spraw
Jesteś mój, czemu więc
Tak często myślę, że

Bez Ciebie jesień dogoni mnie
Bez Ciebie marzeń oduczę się
Bez Ciebie pasjans nie wyjdzie mi w pochmurne dni
Bez Ciebie zmartwi mnie byle co
Bez Ciebie nic nie będzie mi szło
Bez Ciebie na zawsze schowam się na serca dnie

Jeszcze wciąż jest tyle słońca
Jeszcze nam nie płynie czas
Jesteś mój, czemu więc
Tak często myślę, że

Bez Ciebie wino utraci smak
Bez Ciebie nigdy nie powiem,”tak”
Bez Ciebie drogi zasypie wiatr popiołem z gwiazd
Bez Ciebie smuci mnie każdy wiersz
Bez Ciebie nie przychodzi sen
Bez Ciebie w jesień zapadnie świat na tysiąc lat

Bez Ciebie jesień dogoni mnie
Bez Ciebie marzeń oduczę się
Bez Ciebie pasjans nie wyjdzie mi w pochmurne dni
Bez Ciebie zmartwi mnie byle co
Bez Ciebie nic nie będzie mi szło
Bez Ciebie na zawsze schowam się na serca dnie

Bez Ciebie jesień…

Oto Pani Małgosia ze swoim mężem:

 

 

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=-XnVeTed0QA&list=RD-XnVeTed0QA&t=32