Archiwa tagu: blog

Dlaczego piszecie blogi?

 

Znalezione obrazy dla zapytania blog

Jakże często czytam w sieci prześmiewcze opinie o ludziach piszących swoje blogi.

Pytają, a po co im te blogaski, w których zostawiają swoje wypociny nikomu nie potrzebne i których właściwie nikt nie czyta?

Produkują się i mędrkują, popisując się swoją erudycją i niby inteligencją i właściwie ci ludzie się ośmieszają, bo wszystko, co piszą jest takie miałkie i blade, a więc nic nie ważne i niemerytoryczne – tak często określani są blogierzy i blogierki!

Ludzie się pukają w głowę, bo niby dlaczego blogierzy tracą czas na wpuszczanie do sieci swoich bredni, przemyśleń, czy też opowiadają o swoim intymnym życiu i puszczają to w eter.

Wypromować bloga jest bardzo trudno i ludzie nie piszący uważają, że jesteśmy głupcami z nadzieją na wielki sukces i zarabianie niezłych pieniędzy z reklam!

A to nie jest tak, bo z reklam, to sobie może żyć osoba publiczna jak Kasia Tusk, która pisze bloga, a jednocześnie reklamuje dane firmy.

Zwykły blogier pisze przeważnie dla siebie i cieszy się z pojawiających komentarzy, co oznacza, że ludzie go czytają i dyskutują i to jest taka dla nas nagroda.

Spojrzałam do archiwum swojego bloga i okazało się, że piszę codziennie od 2013 roku i tych notek jest ponad 2 tysiące.

Piszę wieczorem po przeżytym dniu i zawsze znajdzie się temat do poruszenia, by coś ważnego zanotować, albo pokazać zdjęcia, które uwielbiam robić o każdej porze roku.

Jeśli się coś dzieje w moim mieście, to też zostawiam ślad z takiego wydarzenia na blogu, bo traktuję moje dziecko jako pamiętnik z mojego życia, miejsca zamieszkania i tego wszystkiego, co dzieje się wokół mnie.

Pierwszy mówj wpis na blogu, to było zaledwie kilka zdań  po przeżytej depresji, z której  wyszłam na prostą i zatytuowałam wpis – to ja odnowiona, a było to 9 czerwca 2013 roku, a potem już poszło!

Blog pomagał mi w oczyszeniu swojej duszy  z przeżyć często bardzo przykrych i zauważyłam, że kiedy pisałam, to zdejmowałam z siebie balast i zaczynałam się wspinać na poziomy, w których zaczynałam się czuć coraz lepiej.

Moje notki były polecane na Onecie i miałam tam ponad milion wejść i masę komentarzy, a kiedy Onet pożegnał blogierów, to znalazłam się na WP i nie żałuję, gdyż tu poznałam wielu, wartościowych ludzi i kocham z nimi dyskutować.

Nie było tak kolorowo na Onet, bo mój jeden z wpisów trafił za przyczyną donosicielki do Prokuratury i zostałam wezwana na przesłuchanie, a Policja z domu zabrała mi dwa komputery, bo rzekomo działałam wbrew państwu.

Moje komputery były badane przez 6 tygodni przez biegłego, ale nic w nich nie znaleziono i mi je oddano.

Tak, tak uważajcie, co piszecie na blogach, bo czasy mamy niebezpieczne.

Mimo braku komputerów pisałam nadal i żadne represje mnie nie wystraszyły, a donosicielka wyszła na idiotkę.

Jednym zdaniem piszę, bo lubię zapisywać swoje przemyślenia, spostrzeżenia, bo to sprawia mi ogromną przyjemność i tu zadam pytanie – dlaczego piszecie?

Reklamy

Ostrzeżenie i moje kino!

Przeżyłam dziś mały horror z powodu mojego bloga!

Wczoraj kiedy weszłam do kokpitu, ukazała się wiadomość, że można zaistalować program nazywający się „Gutenberg” i nagle w edytorze tekstu wszystko się pozmieniało i zaistalowało  w języku angielskim, a ja jestem w tym temacie noga!

Kliknęłam naiwna ja!

Wpadłam w panikę, bo mam dobrze opanowany edytor klasyczny i się bardzo zamartwiłam, że utracę zdolność pisania, bo ten „Gutenberg” jest dla mnie bardzo zagmatwany i nieprzyjazny.

Zdenerwowałam się jak diabli i zaczęłam szukać rozwiązania tego problemu i dziś od rana dłubałam i szukałam, aby przywrócić stary edytor i to zajęło mi 3  godziny.

Jeśli ktoś z czytelników nie za bardzo się porusza w języku angielskim, to niech omija ten program z daleka, bo się nie połapie.

Jestem uparta i po godzinach poszukiwań już wiem jak zmienić edytor na klasyczny i w końcu się uspokoiłam i mogę znowu swobodnie pisać.

Jest to takie, moje ostrzeżenie, abyście nie tracili swego, cennego czasu na rozszyfrowanie nie tłumaczonego na język polski „Gutenberga”.

Teraz zmieniam temat!

Wszystkie filmy jakie obejrzałam przez ostatnie pięć lat, to były i są filmy z Internetu, bo telewizja nie proponuje ciekawych tytułów i nawet nie wraca do klasyki.

Proponuje kino nie dla mnie, gdyż może bardziej dla młodzieży, jak wciąż emitowany „Harry Potter”, a ja takich filmów nie lubię.

Kiedy w sieci wybiorę sobie filmową pozycję, to oglądam ją na leżąco z kanapą w tle i zakładam słuchawki, aby nie przeszkadzać Mężowi i i lepiej słyszę dialogi.

To jest taka chwila tylko dla mnie i cieszę się, że w sieci jest jeszcze cała masa filmów do obejrzenia, choć nie wiadomo jak to będzie w związku z przegłosowanym ACTA-2 w Parlamencie Europejskim jeśli chodzi o prawa autorskie.

Pożyjemy – zobaczymy, bo na razie chyba nikt dokładnie nie wie, co się wiąże z ACTA-2!

Nie lubię polskiego kina i tu może powinnam się zawstydzić, ale polskie kino najczęściej mnie przygnębia, ale też z powodu słabej ścieżki dźwiękowej, która jest dla mnie denerwująca, bo nie słyszę dokładnie dialogów.

Jednak wczoraj zdecydowałam się na polskie kino i był, to film pt. „Plac Zbawiciela” w reżyserii Krzysztofa Krauze i jego żony – Joanny Krauze.

Opowiada o smutnych losach pewnego małżeństwa w latach 90 – tych.

Uwierzcie mi, że po obejrzeniu tego filmu nie byłam w stanie przez 15 minut wstać z kanapy, a łzy leciały mi strumieniami, a tym bardziej, że film oparty jest na autentycznych wydarzeniach.

Nie będę opisywała fabuły, ale napiszę tylko, że film jest cholernie prawdziwy, a zarazem smutny i dlatego polecam go tylko tym, którzy są w stanie się zmierzyć z tamtą epoką i mają silne nerwy.

Jest to cholernie mocne kino i zdradzę tylko, że kobieta, mająca dwoje dzieci z powodu zawirowań życiowych, chciała je zabić i uśmiercić siebie!

Znalezione obrazy dla zapytania plac zbawiciela film

Znalezione obrazy dla zapytania plac zbawiciela film

Konsternacja na te podłe czasy!

35 lat temu w moim mażeństwie źle się zadziało  i złożyłam w Sądzie pozew o rozwód z moim Mężem.

Pamiętam, że to było lato, a ja ubrałam się w letnią, śliczną sukienkę po to, aby pokazać Mężowi, co traci ha ha!

Sędzina trochę starsza od nas, po wysłuchaniu tego, co miałam do powiedzenia poprosiła, abym przyszła do jej gabinetu i rzekła:

  • Jesteście szczeniakami jeszcze i dopiero się docieracie, a ja wam rozwodu nie dam póki co.
  • Wiem, że się strasznie kochacie i proszę iść do domu i przeprowadzić ze sobą szczerą rozmowę, bo może uda się, to wasze małżeństwo uratować.
  • Gdy się nie uda, to dam rozwód za drugim razem bezsprzecznie i bezapelacyjnie!

Tak rzekła i za pół roku będziemy obchodzili 44 rocznicę pożycia! 😀

Do czego zmierzam?

Dzisaj mój Mąż spotkał w mieście tą Sędzinę i sama zagadnęła, co u nas słychać i spytała jak się ma żona.

Porozmawiali chwilę i kiedy Mąż przyszedł do domu, to mi oznajmił, że mam pozdrowienia od tej Sędziny. Przekazała, abym uważała na to, jakie poglądy preferuję polityczne i ważyła słowa, bo w dzisiejszych czasach z tym rządem jest bardzo  niebezpiecznie i wszystko może się zdarzyć.

Z pewnością była poinformowana o tym jak Policja mi zarekwirowała komputery za przyczyną donosicielki – niejakiej Marii Pałac z Krakowa.

W małych miasteczkach nic się nie ukryje, chociaż ja się z tym nie afiszowałam, a mimo to, się rozeszło.

Wpadłam w konsternację i chwilę mnie zamurowało, że ludzie na wysokich stanowiskach chcą mnie chronić.

Spodziewam się, że wiele osób miejscowych mnie czyta, których pozdrawiam i wiedzą, że mam ostry jęzor, a i to, że nienawidzę obecnej władzy.

Nigdy nie wiadomo komu moje poglądy się nie spodobają i będę miała powtórkę z rozrywki, a więc strach się bać w dzisiejszych czasach – sygnalistów.

Mamy bardzo niespokojne czasy i każdego dnia PiS dostarcza tematów na blogi, felietony, reportaże, artykuły, które piszą ludzie.

Ja nie raz na swoim blogu rozprawiam się z PiS, bo mnie szlag trafia na to, jak Polskę zepsuli i psują bez opamiętania, a więc daję sobie upust na blogu.

Jeśli mamy takie czasy, że każdego już mogą osądzić, skazać za poglądy, to o czym pisać więc, aby być bezpiecznym?

Może dobrym rozwiązaniem będzie cytowanie myśli innych, odważnych ludzi, bo za cytaty mnie nie zamkną!

A więc bezczelna lewaczka dzisiaj – tatam! Mądra dziewczyna, spójna i odważna!

Kim jesteśmy wg PIS?
„rowerzyści, wegetarianie, absolutny establishment, łże-elity, ciemny lud, lemingi, ukryta opcja niemiecka, element antypatriotyczny, nie-naród polski, mający krępującą przeszłość, ci, którzy utracili władzę, przywileje i wpływy, ludzie finansowani przez żydowską finansjerę, odspawani od stołków, ludzie którzy mają niesprawne głowy, ludzie posiadający gen zdrady, nie naród polski, popiskujący, nie mający nic wspólnego z tradycyjnymi, polskimi wartościami, ludzie oderwani od koryta, ci którzy w ostatnim czasie wiele stracili, uprawiający politykę wstydu, gestapowcy, obrońcy korupcji, gardzący polskością, dzicz, faszyści, komuniści i złodzieje, oszuści, kolaboranci, konfidenci, targowiczanie, zdrajcy, oprawcy z UB, gorszy sort, ubeckie wdowy, lewackie świnie, esbeki, hołota, zwyrodnialcy, koderaści, kodomici, lewaccy ekoterroryści, element animalny, Targowica, łotry, lumpy polityczne, awanturnicy, bojówki KOD, mordy zdradzieckie, kanalie, kawiorowe protesty, establishment, wymuskane twarzyczki, lewaki, zdrajcy, ubeki, esbecy, UBywatele ubeckie wdowy, mainstream, bolszewicy, grupa ludzi w Polsce, którzy nie cieszą się z tego, że Polska jest niepodległa, broniący „układu”, donosiciele, szmalcownicy, bydło, swołocz, konfidenci, ścierwo ubeckie, volksdojcze, warchoły, hałastra, chuligani, ludzie pragnący by Polska stała jak najniżej, ci którzy się dali uwieść propagandzie, otumanieni, depczący wszystko co dla Polaków święte, ci, którzy utracili władzę, przywileje i wpływy, ludzie finansowani przez żydowską finansjerę…

– Ty głupku, zjeżdżaj stąd. – Ryszard Terlecki, PiS
– Ty pajacu! – Ryszard Terlecki, PiS
– Gościu, chcesz się doigrać? – Iwona Arent, PiS
– Dzieckiem się zajmij, kobieto! – Beata Mazurek, PiS
– Tak naprawdę zebrał się zespół kolesi…- Beata Mazurek, PiS o sędziach Trybunału Konstytucyjnego
– Dyktatura kobiet! – Marek Suski, PiS
– Sejmowi chuligani, Schleswig-Holstein typu Deutschland. – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Nie drzyj się! – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Zjeżdżaj stamtąd, Rysiek! Won! Zjeżdżaj już! – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Zamknijcie mordy, tak jak prezes powiedział, zdradzieckie mordy. – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Spierdalaj. – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Zapraszam Cię na solo bydlaku! – Dominik Tarczyński, PiS (do Lecha Wałęsy)
– Zamknąć gęby! – Dominik Tarczyński, PiS
– Won! – Dominik Tarczyński, PiS
– Komuniści i złodzieje. – Joachim Brudziński, PiS
– Ten lubelski błazen… – Joachim Brudziński, PiS
– Od jednego śmiesznego posła usłyszałem… – Joachim Brudziński, PiS
– Jeżeli to jest naród, to rozumiem, że to jest ten naród, który miał krępującą przeszłość w SB i UB. Ale to nie jest naród polski. – Żalek
– Mam apel do tej części sali lewej, żeby opanowała chamstwo lewackie swojej przedstawicielki, która bez obrażania kogokolwiek nie potrafi po prostu mordy swojej otworzyć. – Krystyna Pawłowicz
– Zamknij się, targowico! – Krystyna Pawłowicz
– Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata! Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami! – Jarosław Kaczyński, PiS
– Jesteśmy ludzkimi panami, bo jesteśmy panami, w przeciwieństwie do niektórych. – Jarosław Kaczyński
– To my jesteśmy ludźmi pierwszej kategorii. – Andrzej Duda
Anna Izabela Nowak
Bezczelna lewaczka

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst

Chcą bym zniknęła z sieci!

Znalezione obrazy dla zapytania komputer i babcia

 

W sieci jestem chyba już 12 lat bodajże, bo kiedy z domu odeszły Dzieci, zaczęłam szukać alternatywy na pusty dom i życie tylko we dwoje.

Odpało dużo obowiązków i pomyślałam sobie, iż muszę ten czas sobie zapełnić, bo nie umiałam poszukać sobie innego hobby.

Bez pomocy Dzieci, krok po kroku uczyłam się i poznawałam znaczenia, co to jest login i hasło, a potem logowałam się by być bliżej ludzi.

Umiem na ten czas naprawdę sporo i potrafię zgrabnie poruszać się w Internecie, a często udaje mi się samej naprawić usterki komputera, a kiedy mi się nie udaje, to mam zaprzyjaźnionych fachowców, którzy spieszą z pomocą.

Mam konto na Facebooku, który nazywany jest przez niektórych szajsbukiem i mam konto na Twitterze, gdzie rozgrywają się potyczki polityczne.

Lubię zaglądać i tu i tu i sama wyciągam wnioski na to, co dzieje się w Polsce i za granicą.

Pięć lat temu postanowiłam założyć bloga i przez tego, mojego bloga tylko cierpię, bo najgorzej jest kiedy bloga czyta rodzina bliższa i dalsza!

Podobno z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu, ale trzeba stanąć tak, aby móc się odciąć!

Nigdy na blogu nie ujawniam personaliów, miejsca zamieszkana, a mimo to obraziła się na mnie jedna rodzina, a potem druga rodzina, choć to były moje jeno życiowe rozważania, ale ktoś czytał mnie kompletnie bez zrozumienia.

Potem obraziła się na mnie Policja i przyszła skonfiskować mi komputery, bo donosicielka z Krakowa też nie przeczytała wpisu ze zrozumieniem i nie zauważyła, że wpis stanowił cytat zupełnie innej osoby i to nie były moje słowa.

Moja hejterka ma się dobrze, bo pisze na forum seniora i dała mi spokój, ale trzymam rękę na pulsie, choć uważam ją za psychiczną, która zabrała mi z życiorysu 5 lat na emeryturze.

Moje miasto i dziś się dowiedziałam, że dla niektórych jestem bohaterką, a dla innych wariatką, tylko dlatego, że Polska jest mi droga i tylko w Internecie mogę walczyć z demolką w Polsce.

Wygląda to tak, że ja starsza pani powinnam ubrać worek pokutny, zamknąć bloga, Facebooka, Twittera i ogólnie odłączyć się od sieci, bo pozwalam sobie na krytykę tego rządu, choć poprzedni też krytykowałam jeśli mi się nie podobało.

Powinnam zamknąć komputer i ubrać kapelutek i codziennie powinnam wędrować do kościółka, siedzieć na ławeczce i plotkować z kumami.

Nie powinnam kompletnie zajmować się polityką, a prędzej wnukami i powinnam robić koronkowe serwetki i czytać kolorowe gazetki oraz szukać promocji w marketach!

Powinnam nie oglądać TVN-u i Szkła Kontaktowego, a tylko Telewizję Trwam i zakochać się w Rydzyku.

Ja starsza pani nie mam prawa wyrażać swoich poglądów politycznych, bo jestem stara i nie mam prawa według niektórych, chociaż w ten sposób walczyć o Polskę, która jest w szponach kłamców – bo starszej pani nie wypada.

Niech się rodzina burzy i niech się Policja burzy, bo ja nikogo nie obrażam, a stwierdzam ewidentne fakty i mam do tego prawo, mimo wieku do swoich poglądów.

Mój Mąż dzisiaj mnie spytał, co bym robiła, gdybym nie miała Interentu – odpowiedziałam, że bym umarła!

Nie, nie, nie – mam twardą skórę jak Owsiak!

 

 

5 lat mojego blogowania!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

6 czerwca 2013 roku w godzinach porannych postanowiłam pisać bloga.

Tak, tak to już pięć lat minęło i mówię Wam, że nie wiem kiedy ten czas zleciał.

Na początku nie miałam na bloga pomysłu i pisałam bardzo nieśmiało i oszczędnie, ale z czasem się ośmieliłam i to pisanie wychodziło mi raz lepiej, a raz gorzej, ale nie zniechęcałam się.

Blog założyłam na Onecie i tam była taka przyjemna tradycja, że ciekawe wpisy były publikowane na stronie głównej, na którą sporo razy się załapałam, co automatycznie podnosiło statystykę na blogu.

Było to bardzo miłe, kiedy ludzie wchodzili i komentowali oraz dyskutowali na temat poniesionego tematu.

Pisanie bloga zaczęło mi sprawiać przyjemność, bo mogłam pisać na różne tematy, które w danym dniu przyszły mi do głowy, a także częściej niż teraz – pisałam opowiadania.

Jednak przez pisanie i na tematy polityczne doznałam nie lada przykrości, bo hejterka zrobiła zrzut z mojego wpisu i poleciała z tym do organów ścigania.

Zrobiła mi właściwie reklamę, bo mojego bloga zaczęli czytać miejscowi, kiedy Policja przyszła do mojego domu z nakazem i zarekwirowała mi dwa komputery.

Nic mi nie zrobiono, bo wpis opierał się na cytacie, a nie były to moje osobiste myśli.

Hejterka myślała, że wsadzi mnie za kraty i stanę się więźniem politycznym, ale Policja po 6 tygodniach zwróciła mi mój sprzęt i nic na mnie nie znaleziono!

Ten fakt tylko mnie napędzał i nie przestraszyłam się, bo nic nie miałam na sumieniu i pisałam sobie spokojnie dalej jeszcze bardziej zdeterminowana i nakręcona.

Kto pisał na Onecie ten pamięta jak nas poinformowano, że Onet likwiduje swoją stronę blogową i zostaliśmy z reką w nocniku.

To też mnie nie zniechęciło i zaczęłam myśleć o tym – gdzie znaleźć bezpieczne miejsce do dalszego pisania i aby nie stracić treści pisanych na Onecie.

Udało się pokonać barierę językową i jestem od ponad 7 miesięcy na WordPress i nie żałuję tego, że się uparłam i piszę dalej.

Jak to się mówi, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i to tu – na WP poznałam nowych, wspaniałych ludzi, którzy wchodzą do mnie, a ja do nich i sobie dyskutujemy i komentujemy.

Poznałam wspaniałych ludzi takich jak Stanisław, anzai, gabunię, szarąbajkę, świechnę, Tatula, Czarownicę z bagien, thaftaniuka, zlepek klepek i wielu, wielu innych, pozytywnych i inteligentnych ludzi.

Skąd czerpię tematy?

Z życia czerpię i każdego dnia coś mnie poruszy, zainteresuje, wzruszy i o tym piszę, a dzisiejszy wpis jest nr 2239 popełniony przez 5 dobrych dla mnie lat, w których doznałam od życia więcej dobrego niż złego.

Staram sie być ciekawa dla czytelnika, ale przede wszystkim szczera, bo czytelnik wyczuje każdą nieszczerość i może się zrazić, a mnie zależy na serdecznej atmosferze na blogu, ale nie taką pitu pitu, a konkretną – taką do merytorycznej dyskusji na rożnorodne tematy.

Dopóki zdrowie mi pozwoli, to pisać będę i w tym dniu dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądają, a ja bardzo staram się to odwzajemnić!

Kochani jest tyle pięknych piosenek w płytotece polskiej, że nie wiem jaką Wam piosenkę zadedykować, ale zdecydowałam się na Mirosława Bregułę:

 

Znalezione obrazy dla zapytania rocznica 6 lat

Moje miasto kiedy biegłam do fotografa, bo emerytce Dowód Osobisty stał się nieważny, a w telewizji mówili, że za nieważny DO grozi 5 tysięcy kary.

Sprawdźcie ważność swoich  DO!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Ja to mam szczęście, że w tym momencie!

Znalezione obrazy dla zapytania email

W sieci uczestniczę chyba z 10 lat.

Pamiętam kiedy kupiłam moim Córkom pierwszy komputer i to był taki monitor z dupką  jak telewizory i z małym ekranem.

Ten zakup był bardzo udany, bo przydał się choćby do pisania prac magisterskich i drukowania na własnej drukarce.

Kiedy Dzieci poszły na swoje, to ten sprzęt mi zostawiły i to wtedy uczyłam się serfować drogą prób i błędów. Byłam uparta i dałam radę założyć sobie skrzynkę pocztową.

Uczyłam się znaczeń – co to jest login, hasło, tag, blog i takie tam te wszystkie!

Sama założyłam sobie stronę na Facebooku i na Twitterze i w zasadzie jestem samodzielna, bo nawet jak mi się coś zepsuje w komputerze, to często sama sobie radzę z naprawą.

Nauczyłam się wstawiać zdjęcia i pojęłam, co to jest hosting.

Na samym początku surfowania myślałam, że ludzie w sieci są szczerzy i dobrzy, ale potem dostałam boleśnie w twarz.

Zaufałam trzem kobietom na komunikatorze Gadu – Gadu i napisałam o sobie za dużo, za szczerze, co wkrótce odczułam bardzo boleśnie!

Dostałam lekcję na całe życie, że nie powinno się w sieci pokazywać wszystkiego ze swojego życia.

Te kobiety okazały się zwykłymi kanaliami i choć ja też sporo o nich wiem, to nigdy tego nie wykorzystałam przeciwko, bo tak nie wolno!

Dostałam kolejną, bolesną lekcję życia, ale w tym nieszczęściu znalazłam wielkie szczęście.

Czytałam na jedym z forum wypowiedzi pewnej kobiety i Ona mnie zafascynowała swoją szczerością i prawdomównością.

Zaczepiłam Ją, choć należę do osób bardzo nieśmiałych, ale zrobiłam bardzo dobry ruch w sieci!

Piszemy ze sobą przez pocztę i codziennie wymieniamy ze sobą po dwie wiadomości, a trwa to już chyba 3 lata – i tak codziennie.

Mogę śmiało napisać, że jest moją przyjaciółką, choć nigdy nie widziałyśmy się w realu! – Nigdy!

Nasza korespondencja, to kilka zdań o tym, co się u nas dzieje i zawsze mogę na Nią liczyć i myślę, że Ona na mnie także!

Nie od razu kogoś nazywam przyjaciółką, ale nasze szczere pisanie sprawia, że odnalazłam w sieci diament.

Zawsze mogę na Nią liczyć i zawsze mnie wesprze, a ja staram się Ją.

Kiedy mam teraz chorą Mamę, to mam w Niej ogromne wsparcie.

Połączyły nas bardzo podobne doświadczenia życiowe i jesteśmy na tym samym etapie wiekowym i za to dziękuję losowi, że przyjęła moje zaproszenie do korespondencji.

Napiszę jeszcze coś, co mnie ogromnie cieszy!

Tak bardzo się bałam, że utracę swojego bloga na Onet i nie umiałam go długo przenieść na WP!

Uparta jestem i się udało i nie żałuję, bo tu poznałam wspaniałych ludzi, z którymi wymieniam komentarze i tak dziękuję Stanisławowi, Gabuni, Tatulowi, Teresie, Czarownicy, Elżbiecie i wielu, wielu innym, że tworzymy fajną społeczność i się nawzajem czytamy.

Motto: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!

Pozdrawiam wszystkich i Tobie „A” będę dozgonnie wdzięczna za wszytko, co dla mnie robisz.

O Bogowie – bloga piszę już 5 lat i kiedy to minęło?

Mojej kochanej „A” dedykuję piosenkę. 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Urodziłam się za wcześnie!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Coś mi w życiu umknęło i to dzisiaj wpadłam na taką myśl.

Urodziłam się za wcześnie, bo nie w dobie Internetu i my Seniorzy dopiero od kilku lat dowiadujemy się o tym, jaką on ma moc i ile możliwości.

Tupię nogą i jestem zła, że nie miałam takiej możliwości jak – zatrzymane w kadrze – opisane, czy też utrwalone na kamerze.

W sieci są tysiące blogów poświęconych dorastaniu pociech, a więc są tam zdjęcia, opowieści o dzieciach i cały ten cykl przez dzieciństwo, aż do wczesnej młodości swoich Dzieci.

Mnie nie dana była taka technologia!

A i owszem, bo mam dużo zdjęć, ale jakże często my rodzice z tamtych lat zapomnieliśmy ten moment, w którym były one zrobione i jakie emocje temu towarzyszyły.

Owszem – mamy kilka kaset VHS, gdzie utrwalone jest dzieciństwo, ale, jakże często nie mamy już sprzętu, aby je odtworzyć.

Potem były już profesjonalne kamery i tam znajdują się wesela moich córek, ale jak je oglądać, kiedy Dzieci wybyły z domu – tylko chyba w święta.

Utrwalone są ważne momenty, a jednak nadal żałuję, że nie było Internetu i nie mogłam założyć zahasłowanego bloga!

Brakuje mi wspomnień napisanych własnoręcznie o tym –  jak to pokazał się pierwszy ząbek u malucha i kiedy padło pierwsze słowa – mama, czy tata, a może babcia.

Ludzka pamięć jest zawodna i jakże często takie szczegóły wylatują nam z pamięci – niestety.

Mogłam pisać ręcznie w osobistym dzienniku, ale tego nie zrobiłam i bardzo tego żałuję.

Może dopiero na starość robimy się bardziej romantyczni i myślimy o tym jak nam życie przeleciało niczym kometa, a my nie zadbaliśmy o wspomnienia.

Gdybym wtedy miała taki rozum jak dziś – taki refleksyjny, to taki dziennik by powstał.

Dopiero teraz sobie wyobrażam, jak siedzę pod wiekowym drzewem na biwaku i opisuję mijający dzień nad jeziorem z Dziećmi w tle – na laptopie!

Napisałabym, że kąpały się w ciepłym jeziorze i jadły rybne kotlety, a w zasadzie wcinały.

Napisałabym, że się ślicznie opaliły i wieczorem padły jak muchy po intensywnym dniu.

Pewnie nie jedna Matka w moim wieku ma osobiste zapiski z dzieciństwa swoich pociech oraz ma w kopercie pierwszy loczek, ale to za mało.

Gdybym prowadziła systematycznie mojego bloga wspomnieniowego, to bym sobie go wydrukowała i każda z Córek na 18 by go dostała.

Szkoda, szkoda, że urodziłam się za wcześnie!

Widzę, że wiele młodych matek wrzuca bezrefleksyjnie zdjęcia swoich pociech na Facebooku i nic z tego nie wynika oprócz lajków!

Udostępnione zdjęcia swoich pociech na publicznym statusie mogą trafić wszędzie i o to mogą mieć żal kiedyś ich dzieci.

Osobisty blog, to jest doskonała forma spełnienia dla współczesnych matek, aby kiedyś te zapiski stały się skarbem rodzinnym.

To taka cicha podpowiedź dla współczesnych matek, które często piszą, że się nudzą na urlopie macierzyńskim i same sobie wmawiają, że macierzyństwo  je wpędziło w poczucie niskiej wartości, a to nie tak!

Trzeba mieć pomysł na siebie, a my Seniorki nie miałyśmy takich możliwości i dlatego wiele chwil poleciało w zapomnienie.

Starsza pani sama zmodyfikowała swojego bloga!

Znalezione obrazy dla zapytania senior i laptop

W związku z koniecznością ucieczki z Blog.pl zaniedbałam prawie wszystko!

Zaniedbałam Facebooka, Twittera, forum dyskusyjne i telewizję!

Siedzę w wolnym czasie i robię na drutach jakby skarpetkę, czego nigdy nie nauczyłam się.

Dłubię, zmieniam motywy i poznaję nowe opcje, aby to „nowe dziecko” jakoś stworzyć i aby przystosować pod siebie!

Zastanawiam się jakiego chcę bloga i doszłam do wniosku, że będzie tutaj na biało i bez żadnych fruwających i latających opcji, aby nic czytelnika nie rozpraszało.

Jako tako już to wygląda, ale sądzę, że dalej będę bloga poprawiała i zmieniała, aby w końcu siebie zadowolić.

Pragnę coś ogłosić i otóż na nowy blog przeniosłam ponad 2 tysiące moich wpisów i to już jest dżungla nie do pokonania.

Wiecie co? Jestem dumna, że podczas 4 lat prowadzenia tamtego bloga obejrzałam na emeryturze sporo, wartościowych filmów, o których pisałam na tamtym blogu.

 

Jakie filmy więc oglądałam? – Dramaty z wysokiej półki,  bo kocham dobre kino.

Nie jestem fanką horrorów, ani łzawych obyczajowych, a lubię konkretne kino, które wnosi jakieś wartości i daje do myślenia i takie filmy pamięta się na zawsze.

Zachęcam więc do odwiedzenia tagu – film, kino, a może sobie coś na święta wybierzecie.

Myślę, że mam dobry gust i się nie zawiedziecie.

Polecam też inne tagi, gdzie pisałam o rodzinie, małżeństwie, dzieciach i wnukach.

Idą święta, a więc coś trzeba szykować i modyfikację bloga zostawiam na po świętach.

Jestem zresztą zmęczona dłubaniem, ale i tak jestem z siebie dumna, bo wszystko zrobiłam sama, ale kosztowało mnie to sporo czasu i teraz muszę odpocząć, bo oczy wyjdą mi z orbit! 😀

 

Onet pokazał nam środkowy palec!

 

Jak to się mówi, że najbezpieczniej jest pisać do szuflady, ale w ten sposób nie podzielimy się naszymi przemyśleniami, wierszami, opowiadaniami, czy napisaną książką.

Ludzie uwierzyli w szczerość platformy na Onet i latami poświęcali swoje, wolne chwile na pisanie bloga na tej platformie.

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o kasę.

Gdyby nie Czarownica z bagien, to bym nic nie wiedziała, bo rzadko zaglądam na pocztę, gdzie aktywowałam bloga.

Dziękuję Ci Czarownico za troskę.

Co teraz? Teraz wielkie sprzątanie starego bloga – przegrywanie, co podobno jest mozolne i wgranie treści na nowego bloga, aby ich nie utracić.

Stracimy wszyscy statystykę starego bloga i możemy stracić zdjęcia i komentarze!

Jest mi bardzo przykro i wielu innym użytkownikom, którzy też dostali kopa w de… od szumnie brzmiącego Onetu.

Może zamieszczę tutaj jeszcze kilka notek, a jest ich ponad 2 tysiące!

Szkoda wielka, że tak postąpiono z tak wielką, rzeszą uczciwych ludzi, którzy uwierzyli, że światem nie rządzi kasa!

Pozdrawiam wszystkich moich czytelników i powoli ewakuuję się w nowy, nieznany jeszcze świat.

Wesołych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia.

Podaję nowy adres do mojego, jeszcze, dziewiczego miejsca!

https://lustrocodziennoscikalinaxy.blogspot.com/