Archiwa tagu: kochanek

Lwa Starowicza zdziwko wzi臋艂o, ale On ju偶 jest chyba starej daty

Przypadek, kt贸rego nie zapomn臋. 呕ona polubi艂a kochank臋.

Na jedn膮 z wizyt przysz艂a do mnie para, kt贸rej 藕r贸d艂em wszystkich problem贸w by艂a niewierno艣膰 m臋偶a. 呕ona odkry艂a romans przez przypadek, odczytuj膮c e-maile swojego partnera. Bardzo cz臋sto tak 偶ony dowiaduj膮 si臋 o zdradzie. Moja pacjentka zacz臋艂a wypytywa膰 m臋偶a, od kiedy j膮 zdradza i kim jest kochanka.
Zwi膮zek ma艂偶e艅ski pacjent贸w trwa艂 ju偶 dwa i p贸艂 roku. M臋偶czyzna bardzo nie chcia艂 go zako艅czy膰. 呕ona jednak by艂a z艂a, roz偶alona, mia艂a wiele pretensji do m臋偶a i nie potrafi艂a mu ju偶 zaufa膰. Postawi艂a mu ultimatum: rozstanie nie b臋dzie konieczne, je艣li poddadz膮 si臋 terapii ma艂偶e艅skiej.Para zacz臋艂a sesje, na kt贸rych analizowali艣my ich relacj臋 od momentu poznania a偶 do chwili, gdy 偶ona odkry艂a zdrad臋. Jednak wci膮偶 czu艂em, 偶e nie przebiegaj膮 one tak, jak powinny. Dwie strony deklarowa艂y przecie偶 potrzeb臋 utrzymania zwi膮zku, wydawa艂o si臋, 偶e terapia powinna pom贸c parze. Postanowi艂em porozmawia膰 z ka偶d膮 ze stron osobno, zw艂aszcza z 偶on膮. Nieoczekiwanie okaza艂o si臋, 偶e pacjentka porozmawia艂a z kochank膮 m臋偶a. Dodatkowo kobiety si臋 zaprzyja藕ni艂y. Rozmawia艂y wiele razy o m臋偶czy藕nie, kt贸rego obie kocha艂y, wymieniaj膮c si臋 wieloma szczeg贸艂ami. Zacz臋艂y wr臋cz wsp贸艂pracowa膰, omawiaj膮c wsp贸lnie tematy, jakie mia艂y si臋 pojawi膰 na sesji.Najwa偶niejsze jest to, 偶e zar贸wno kochanka, jak i 偶ona nie chcia艂y wcale „zniszczy膰” swojego ukochanego, tylko wr臋cz przeciwnie, planowa艂y, jak doprowadzi膰 do tego, by obie mog艂y z nim mieszka膰. Stwierdzi艂y, 偶e nie warto toczy膰 wyniszczaj膮cej walki, kt贸rej skutkiem mo偶e by膰聽depresja.

Do dzi艣 mam kontakt z par膮 i wiem, 偶e plan si臋 zi艣ci艂: 偶ona, kochanka i m膮偶 mieszkaj膮 razem z tr贸jk膮聽dzieci. Dw贸jk臋 m臋偶czyzna ma z 偶on膮, trzecie za艣 z kochank膮. Oczywi艣cie zdarzaj膮 si臋 k艂贸tnie mi臋dzy kobietami, ale wiedz膮, 偶e musz膮 szuka膰 kompromis贸w, poniewa偶 偶adna nie jest w stanie zrezygnowa膰 z bliskiej relacji z tym m臋偶czyzn膮.

Bardzo rzadko spotykam si臋 z takim przebiegiem i wynikiem terapii ma艂偶e艅skiej. My艣l臋, 偶e nie warto na艣ladowa膰 tej pary, ale trzeba pami臋ta膰, 偶e ludzie czasami niestandardowo rozwi膮zuj膮 swoje problemy.

*prezes Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego聽

http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,18932611,przypadek-ktorego-nie-zapomne-zona-polubila-kochanke.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

My艣l臋, 偶e w dzisiejszych, wyzwolonych czasach o wiele wi臋cej mog艂oby zdziwi膰 naszego naczelnego seksuologa, bo dzieje si臋, oj dzieje si臋 o wiele gorszych i zdumiewaj膮ch rzeczy i mo偶e kiedy艣 postaram si臋 o tym napisa膰. ! 馃榾

Zakocha艂a si臋 w kochance swojego m臋偶a

To mia艂 by膰 cudowny wiecz贸r pe艂en go艣ci, rodziny i dobrego wina, oraz 偶art贸w i lu藕nej atmosfery. Emilia by艂a pi臋kn膮 kobiet膮 – szatynka o pi臋knie wykszta艂conych policzkach i mocno zielonych oczach. Wysoka o d艂ugich i zgrabnych nogach oraz biu艣cie takim akurat.

Emilia w艂a艣nie ko艅czy艂a r贸wne czterdzie艣ci lat i na t臋 okoliczno艣膰 ubra艂a ma艂膮 czarn膮 z czerwonymi dodatkami. Wygl膮da艂a ol艣niewaj膮co, tak, 偶e m臋偶owi zabrak艂o tchu na jej widok.

Zeszli si臋 go艣cie i zapowiada艂a si臋 dobra zabawa, ale kiedy Emilia posz艂a do toalety, aby poprawi膰 jeszcze w艂osy, nagle zabrak艂o jej lakieru pod r臋k膮, a zapasowy mia艂a w najwy偶szej p贸艂ce, po kt贸ry si臋gn臋艂a i nagle zamar艂a.

Na p贸艂ce by艂a ma艂a paczuszka, a w 艣rodku zamiast pi臋膰 prezerwatyw, to by艂a tylko jedna. Nigdy z m臋偶em nie u偶ywali tego i tym bardziej wprawi艂o j膮 to w 聽konsternacj臋 i ju偶 wszystko wiedzia艂a.

Opanowa艂a si臋 i t臋 ostatni膮 prezerwatyw臋 nadmucha艂a i z ni膮 posz艂a do go艣ci.

Wszyscy zamarli, a jej m膮偶 po prostu zblad艂. U艣miechn臋艂a si臋 do niego i kaza艂a nala膰 sobie wina.

Ten wiecz贸r sko艅czy艂 si臋 tragicznie, bo go艣cie si臋 szybko rozeszli z powodu niezr臋cznej sytuacji, a kiedy m膮偶 jej chcia艂 wm贸wi膰, 偶e to s膮 prezerwatywy jego kolegi, to za艣mia艂a mu si臋 w twarz i posz艂a spa膰, ale nie z m臋偶em.

Nie odzywa艂a si臋 do niego, cho膰 on wci膮偶 chcia艂 si臋 t艂umaczy膰, ale na pr贸偶no.

Emilia by艂a dobrym lekarzem kardiologii, a jej m膮偶 wyk艂ada艂 filozofi臋 i zawsze podoba艂 si臋 kobietom. Emilia o tym wiedzia艂a, ale wierzy艂a, 偶e 聽jest jej wierny.

Uda艂o si臋 jej wej艣膰 do komputera m臋偶a i po kolei wszystko sprawdzi艂a. Okaza艂o si臋, 偶e korespondowa艂 z jedn膮 ze swoich studentek i tak trafi艂a na jej 艣lad. By艂a 艂adn膮, szczup艂膮 blondynk膮 o prowokuj膮cym spojrzeniu. Na swoim profilu og艂asza艂a si臋 jako trenerka fitness, a wi臋c Emilia wiedzia艂a ju偶 o niej prawie wszystko.

W sklepie sportowym kupi艂a str贸j do trening贸w i zapisa艂a si臋 na lekcje kochanki swojego m臋偶a. Nie zdradzi艂a si臋 niczym, gdy偶 poda艂a fikcyjne dane i w klubie fitness przedstawi艂a si臋 jako Barbara.

Kiedy艣 kochance m臋偶a zepsu艂 si臋 samoch贸d i Emilia, a mo偶e Barbara zaproponowa艂a, 偶e odwiezie j膮 do domu. Kochanka m臋偶a polubi艂a Barbar臋 i dobrze si臋 im rozmawia艂o, cho膰 Barbara stara艂a si臋 niczym nie zdradzi膰. Gotowa艂o si臋 w niej, ale stara艂a si臋, by kochanka m臋偶a na niczym jej nie z艂apa艂a.

Ich kontakt by艂 coraz cz臋stszy. Umawia艂y si臋 na kaw臋 do艣膰 cz臋sto, kiedy to Barbara opowiada艂a, 偶e jest 艣wie偶o po rozwodzie i dochodzi do siebie. Kochanka m臋偶a wierzy艂a w jej ka偶de s艂owo i ich za偶y艂o艣膰 zacie艣nia艂a si臋 coraz bardziej.

Ze wsp贸lnych rozm贸w Emilia/Barbara dowiedzia艂a si臋, 偶e m膮偶 zdradza艂 j膮 zawsze. Zdradza艂 j膮 tu偶 przed 艣lubem i tu偶 po 艣lubie i potem du偶o razy, ale tak by艂a w nim zakochana, 偶e si臋 niczego nie domy艣la艂a. To kochanka m臋偶a otworzy艂a jej oczy na posta膰 jej m臋偶a.

Dosz艂y do wniosku, 偶e obie go opuszczaj膮, bo pewnego wieczoru dosz艂o mi臋dzy nimi do intymnego kontaktu i zakocha艂y si臋 w sobie, a kochanka m臋偶a odkry艂a, 偶e oto zwi膮zuje si臋 z 偶on膮 swojego kochanka znajduj膮c fotografie swojego kochanka na dnie szafy w domu Emilii.

M膮偶 Emilii trac膮c grunt pod nogami chcia艂 pojedna膰 si臋 z 偶on膮, ale jad膮c samochodem zbyt szybko, wpad艂 w po艣lizg i zabi艂 si臋 na miejscu.

Obie rozpacza艂y, bo obie go kocha艂y, ale mia艂y siebie. Zamieszka艂y w wielkim domu Emilii z wygodami i nagle si臋 okaza艂o, 偶e kochanka m臋偶a Emilii nosi w sobie jego dziecko i kiedy si臋 urodzi艂o zdrowe, to obie mia艂y prezent od niewiernego m臋偶a i niewiernego kochanka. Emilia by艂a przeszcz臋艣liwa z powodu narodzin dziecka, poniewa偶 nigdy nie mog艂a mie膰 swojego.

Romans w pracy – to si臋 nie uda!

Dziwnym trafem na moj膮 skrzynk臋 mejlow膮 otrzyma艂am list i si臋 po jego przeczytaniu zapowietrzy艂am, 偶e ten list trafi艂 do mnie. Pomy艣la艂am sobie, 偶e osoba to pisz膮ca si臋 po prostu pomyli艂a i przez niefrasobliwo艣膰 wys艂a艂a go do mnie. Jednak zaznaczy艂a, 偶e czyta bloga, ale nie napisa艂a, 偶e mojego, a wi臋c by艂am i jestem ca艂kowicie sko艂owana.

List dla mnie jest bulwersuj膮cy i oczywi艣cie nie odpowiedzia艂am na niego od razu, ale jego tre艣膰 sobie zachowa艂am, cho膰by na potrzeby mojego bloga. Takie niespodzianki na skrzynce nie zdarzaj膮 si臋 cz臋sto, gdy偶 wi臋cej jest reklam i spamu, a nie ludzkich dramat贸w i spraw, a wi臋c czytam sobie.

„Nie wiem co zrobi膰, dlatego do ciebie pisz臋. Ponad miesi膮c temu zatrudniono w miejsce innego pracownika m臋偶a mojej, dobrej kole偶anki. Pracuj臋 z nim razem i jeste艣my w jednym pokoju. Kole偶anka pracuje w innym dziale. Naturalnie, zna艂am go ju偶 wcze艣niej, ale nigdy wcze艣niej nie mia艂am okazji by膰 z nim w tak bezpo艣rednich kontaktach. Od razu prze艂amali艣my wszelkie lody i w艂a艣ciwie ka偶dego dnia od rana do ko艅ca pracy 艣miejemy si臋, a tematy nam si臋 nie ko艅cz膮. Jest wr臋cz cudownie i fantastycznie! Dzi臋ki niemu mam znowu po co chodzi膰 do pracy, a po ka偶dym wyj艣ciu nie mog臋 si臋 doczeka膰 powrotu do biura. Wiem od niego, od niej po cz臋艣ci te偶, 偶e im tak sobie si臋 uk艂ada. Wracaj膮 do domu i nie maj膮 o czym rozmawia膰, 偶e wieje nud膮, a ona jest ci膮gle zm臋czona i nic si臋 jej nie chce. Nie wiem, gdybym ja mia艂a takiego faceta, a jestem sama, to bym by艂a mega szcz臋艣liwa. Nie rozumiem jak ona mo偶e tego nie dostrzega膰? A mo偶e oni nie pasuj膮 do siebie? Nam razem jest 艣wietnie, rozumiemy si臋 bez s艂贸w, chyba stanowimy najlepsz膮, tak zgran膮 teraz par臋 w pracy. Ostatnio nawet klient pomy艣la艂, 偶e jeste艣my ma艂偶e艅stwem – uzna艂 wida膰 po tym jak ze sob膮 rozmawiamy i si臋 dogadujemy. 馃榾

Co powinnam zrobi膰, czy dr膮偶y膰 dalej t膮 ska艂臋, bo to facet pisany dla mnie i inny taki ju偶 mi si臋 w 偶yciu nie trafi, czy zosta膰 star膮, sam膮 do ko艅ca 偶ycia bez sensownego faceta?

Prosz臋 dorad藕 mi, bo ja codziennie usycham z t臋sknoty za nim i nie 艣pi臋, bo si臋 zakocha艂am i jestem zdolna do odbicia go mojej kole偶ance, bo nie widz臋 艣wiata bez niego. Wyobra偶am sobie jak si臋 kochamy i on zasypia przy mnie i przy mnie si臋 budzi, cho膰 on o rozwodzie jeszcze nigdy nie wspomnia艂”.

Pu艣ci艂am list do kosza, ale kilka dni nie dawa艂 mi on spokoju. Chodzi艂 mi po g艂owie i dr膮偶y艂 jak kropla ska艂臋 i postanowi艂am anonimowej desperatce odpowiedzie膰:

„Droga, m艂oda damo. Otrzyma艂am list na mojej skrzynce i s膮dz臋, 偶e zasz艂a wielka pomy艂ka, bo nie do mnie chyba jest on adresowany. Mam swojego bloga, to fakt, ale niby dlaczego jako Seniorka mam prowadzi膰 Ci臋 przez 偶ycie, skoro dzieli nas pokoleniowa przepa艣膰, a jednak przeczytaj, co mam Ci do powiedzenia:

Chcesz rozwali膰 cudze ma艂偶e艅stwo, a zw艂aszcza ma艂偶e艅stwo bliskiej kole偶anki, to rozwalaj. Masz 艣wietn膮 okazj臋, by nawi膮za膰 doskona艂y romans z jej m臋偶em. Przecie偶 siedzicie w jednym biurze, a wiec wystarczy Twoja dobra wola, 偶e facet si臋 skusi i pokusi, bo w naszej tradycji najlepiej by by艂o, aby ka偶dy m臋偶czyzna mia艂 mo偶liwo艣膰 mie膰 co najmniej dwie kobiety – legalnie. Gdyby tak by艂o wolno, zdrady by posz艂y w zapomnienie i wszyscy byli by szcz臋艣liwi, a s膮dy nie mia艂by nic do roboty.

Sku艣 go i zacznijcie si臋 umawia膰 w hotelach na seks, a potem on b臋dzie wraca艂 z podkulonym ogonem do 偶ony, bo przecie偶 nie m贸wi艂 nigdy, 偶e chce si臋 rozwie艣膰. S艂yszysz od niego to, co chcesz s艂ysze膰, 偶e wcale ze sob膮 nie 艣pi膮 i takie tam. Wierzysz w to, bo chcesz wierzy膰 i nie bierzesz pod uwag臋 tego, 偶e facet koloryzuje z lekka, aby si臋 przypodoba膰, a w rzeczywisto艣ci, to 偶ona najlepiej dla niego gotuje i jest im 艣wietnie w 艂贸偶ku.

Statystyki s膮 bezlitosne i podobno, co drugi facet zdradza swoj膮 偶on臋, ale to nie znaczy wcale, 偶e si臋, co drugi rozwodzi. Ka偶dy, kt贸ry pragnie skoczy膰 w bok b臋dzie prawi艂 bana艂y, 偶e 偶ona jest do niczego i jego ma艂偶e艅stwo, to tylko ju偶 papierek.

Chcesz w to wierzy膰, to wierz naiwna istotko, ale kiedy otrzymasz pierwszego smsa, 偶e nie mo偶e si臋 z Tob膮 spotka膰, bo w艂a艣nie jedzie z 偶on膮 na zakupy, a co gorsza zabiera j膮 na wakacje, bo musi, to ju偶 poczujesz paskudny nastroj, bo oto zdasz sobie spraw臋 z tego, 偶e jeste艣 tylko zwyk艂膮 kochan膮, kt贸ra z rozpaczy b臋dzie obgryza艂a pazury w samotno艣ci. B臋dziesz tylko dodatkiem do nudnego 偶ycia faceta, kt贸ry sprzeda艂 Ci bajeczk臋, aby zaliczy膰 kolejn膮 kobiet臋, a potem podkuli ogon i przestanie odbiera膰 od Ciebie telefony.

Je艣li ta Twoja mi艂o艣膰 ma tak wygl膮da膰, a b臋dzie tak wygl膮da膰, kiedy odbijesz kole偶ance m臋偶a, to szczerze Ci wsp贸艂czuj臋, kiedy na tym 艣wiecie jest tylu, fajnych men贸w – wolnych.

Mam nadziej臋, 偶e otworzy艂am Ci oczy, ale tylko od Ciebie zale偶y, czy chcesz mie膰 na sumieniu ten zwi膮zek i pami臋taj, 偶e na cudzym nieszcz臋艣ciu nie buduje si臋 swojego, gdy偶 zwykle ko艅czy si臋 w psychiatryku, albo na kanapie ze stert膮 chusteczek.

Pozdrawiam i 偶ycz臋 rozwagi w budowaniu swojego 偶ycia uczuciowego, ale uczciwego.

Nami臋tny, chory seks!

Codziennie o poranku wstawa艂a, aby zrobi膰 艣niadanie dla synka i wys艂a膰 go do szko艂y. Kiedy m膮偶 szykowa艂 si臋 do pracy, szykowa艂a mu gor膮c膮 kaw臋, tak膮 jak膮 lubi艂 o poranku. Codziennie potem bieg艂a do swojej pracy w fundacji i cz臋sto by艂a do艣膰 sp贸藕niona.

Zajmowa艂a si臋 domem, jak przyk艂adna 偶ona i matka, kiedy jej m膮偶 pracowa艂 bardzo d艂ugo, gdy偶 zajmowa艂 bardzo wa偶ne stanowisko. By艂 pedantem tak w pracy, jak i w domu. Wiedzia艂a, 偶e ka偶dy szczeg贸艂 ma艂ego ba艂aganu jej wytknie, a wi臋c stara艂a si臋 ze wszech si艂, aby nie mia艂 powodu do narzekania.

Kocha艂a go i tak codziennie od 15 lat by艂a zwarta i gotowa, aby uszcz臋艣liwi膰 syna i ukochanego m臋偶a.聽

Stoj膮c przy zlewie, aby umy膰 naczynia po p贸藕nej kolacji, co艣 w niej p臋k艂o. Nagle zabrak艂o jej tego dawnego szale艅stwa i b艂ysku w oczach jej m臋偶czyzny. Nagle wszystko sta艂o si臋 takie przewidywalne i tak strasznie nudne. Nawet w 艂贸偶ku nasta艂a rutyna i robili to jakby z obowi膮zku. Poczu艂a si臋 staro, cho膰 mia艂a dopiero blisko czterdziestki.

Oczywi艣cie odgoni艂a te my艣li, ale robi膮c wieczorn膮 toalet臋 spojrza艂a na siebie w lustro i stwierdzi艂a, 偶e wci膮偶 jest pi臋kna, ale widoczne s膮 oznaki starzenia i znudzenia 偶yciem. W艂osy utraci艂y blask, a cera sta艂a si臋 pozbawiona blasku szcz臋艣cia. Patrzy艂a na siebie, jakby chcia艂a potwierdzi膰, 偶e wci膮偶 jest 偶on膮 i matk膮 i nie wolno jej mie膰 grzesznych my艣li.

Przysz艂a do sypialni i m膮偶 zacz膮艂 j膮 uwodzi膰, ale czego艣 jej w tym wszystkim brakowa艂o. Wci膮偶 by艂 seksownym m臋偶czyzn膮, ale wszystko odby艂o si臋 pod ko艂dr膮 i przy zgaszonym 艣wietle – 偶adnej magii ju偶 nie czu艂a.

Pada艂 deszcz i kiedy spieszy艂a si臋 do pracy, kto艣 j膮 potr膮ci艂 i upad艂a kolanem na chodnik. Zdar艂a sobie porz膮dnie sk贸r臋 i lecia艂a jej krew. Podnios艂a si臋 przestraszona, a naprzeciwko jej pojawi艂 si臋, jakby z pod ziemi przystojny, wysoki brunet i popatrzy艂 jej g艂臋boko w oczy.

Oniemia艂a na sam widok faceta, kt贸ry by艂 mocny, silny i cholernie przystojny. Zauwa偶y艂a jego b艂臋kitne oczy, kt贸re j膮 przeszywa艂y. Zdr臋twia艂a na chwil臋, gdy偶 ten kto艣 porazi艂 j膮 swoim magnetyzmem. Poczu艂a na ciele ten dreszcz, kiedy spotyka si臋 na drodze pokrewn膮 dusz臋. Od razu wiedzia艂a, 偶e co艣 ich na dzie艅 dobry – 艂膮czy.

Zaprosi艂 j膮 do mieszkania, aby opatrzy膰 ran臋 na kolanie i tak zacz臋艂a si臋 ich niewinna rozmowa. Troch臋 偶artu, troch臋 dowcipu, bo on by艂 taki wyluzowany. Taki inny jak jej m膮偶.

Zrobi艂 jej kaw臋 i po偶yczy艂 swoj膮 ulubion膮 p艂yt臋, kt贸r膮 szczerze jej poleci艂. Podzi臋kowa艂a i wysz艂a pijana z zauroczenia. Ten facet mia艂 w sobie ten magnetyzm, o kt贸rym od niedawna zacz臋艂a marzy膰. Wiedzia艂a, 偶e to jest naganne, bo przecie偶 jest m臋偶atk膮. Otrzepa艂a si臋 z zapachu jego mieszkania i wr贸ci艂a grzecznie do domu.

Na drugi dzie艅 obudzi艂a si臋 z my艣l膮 o tamtym, a wi臋c po odprawieniu rodziny, wystroi艂a si臋 i pobieg艂a odda膰 mu p艂yt臋. Otworzy艂 jej u艣miechni臋ty i rozpromieniony 聽i od wej艣cia j膮 wzi膮艂, bo wiedzia艂, 偶e po to tu przysz艂a. Dawa艂a mu erotyczne sygna艂y, a wi臋c nie mia艂 偶adnych obaw.聽

Jego mieszkanie to by艂a typowa kawalerka, ale 艂贸偶ko by艂o ubrane w 艣wie偶膮 po艣ciel, na kt贸rym ona dr偶a艂a z rozkoszy. Ka偶dy jego dotyk przyprawia艂 j膮 o dr偶enie i fal臋 nap艂ywaj膮cej nami臋tno艣ci, kt贸rej nie mia艂a do艣膰.

Wraca艂a od niego spe艂niona jako kobieta i cho膰 ma艂o ze sob膮 rozmawiali, to ten seks by艂 dla niej kosmiczny, kt贸rego pragn臋艂a wi臋cej i wi臋cej.

Wykrada艂a godziny z domowych zaj臋膰, ok艂amuj膮c m臋偶a, aby biec w ramiona swojego kochanka. W domu nic jej nie wychodzi艂o i potrafi艂a przypali膰 nawet wod臋 na kaw臋. Robi艂a wszystko od niechcenia, aby m膮偶 nie mia艂 do niej pretensji, ale to by艂o wszytko takie mechaniczne, Jej my艣li zaprz膮ta艂 on i z nim sz艂a spa膰 i z nim si臋 budzi艂a. Zaczarowa艂 j膮 i ca艂kowicie zaw艂adn膮艂 i nie widzia艂a jak si臋 z tego wypl膮ta膰 – nie umia艂a i nie chcia艂a.

Seks z m臋偶em, to tylko powinno艣膰, a spe艂nienie to tylko z kochankiem. Uwielbia艂a te chwile, kiedy rzuca艂 j膮 na 艂贸偶ko i robi艂 z ni膮 wszystko, bo na wszystko mu pozwala艂a. Im bardziej by艂 brutalny, tym lepiej. Im wi臋cej dar艂 na niej bielizn臋, tym lepiej. Uwielbia艂a to w nim.

Romans rozkwita艂, a ona te偶 kwit艂a. Kole偶anki zauwa偶y艂y, 偶e wypi臋knia艂a i nabra艂a wi臋kszego luzu. Ju偶 nie opowiada艂a o m臋偶u i obowi膮zkach, a wi臋cej 偶artowa艂a i nie bra艂a ju偶 偶ycia tak na serio. Sta艂a si臋 zupe艂nie inn膮 kobiet膮, za spraw膮 wysokiego bruneta.

Otrzymywa艂a od niego niesamowit膮 dawk臋 seksu i nie zamierza艂a z tego rezygnowa膰. Bieg艂a do niego jak na skrzyd艂ach, wypachniona i zadbana, aby tylko prze偶y膰 nast臋pn膮 dawk臋 nieziemskiego seksu.

Jej m膮偶 zauwa偶y艂, 偶e jego 偶ona jest jakby nieobecna. Sta艂a si臋 mniej rozmowna i znudzona, cho膰 wci膮偶 udawa艂a, 偶e jest dla niej najwa偶niejszy, a tak偶e ich synek, kt贸ry wci膮偶 potrzebowa艂 opieki rodzic贸w. Pl膮ta艂a si臋 w wyja艣nieniach, jak min膮艂 jej dzie艅 i u艣miecha艂a sztucznie. Jej m膮偶 zacz膮艂 co艣 podejrzewa膰. To nie by艂a ju偶 jego spontaniczna i szczera 偶ona. Zasypia艂a szybko, odwracaj膮c si臋 do niego plecami, niech臋tna na seks. Zbywa艂a go i coraz bardziej si臋 oddala艂a i on to widzia艂.聽

Zajrza艂 kiedy艣 przypadkiem do jej szafki i zauwa偶y艂, i偶 jego 偶ona ma nadmiar nowej bielizny. Od wyboru do koloru i wszystko z metkami. Da艂o mu to do my艣lenia, bo z nim nie spotyka艂a si臋 w tej bieli藕nie w sypialni.

Nic jej nie m贸wi膮c, nabra艂 podejrze艅, 偶e 偶ona go zdradza. Jego, tak lojalnego, kt贸ry tak bardzo j膮 kocha, nad 偶ycie i ich synka. Jego, kt贸ry tak ci臋偶ko pracuje, aby rodzinie zapewni膰 du偶y dom i wakacje za granic膮. Jego, kt贸ry wypruwa sobie 偶y艂a, aby jej niczego nie brakowa艂o. Jego, kt贸ry kocha艂 j膮 nad 偶ycie, bo by艂a dla niego najpi臋kniejsz膮 kobiet膮 na 艣wiecie.

Wynaj膮艂 detektywa, aby j膮 艣ledzi艂 i dostarczy艂 dowod贸w na niewierno艣膰, kiedy on by艂 w pracy. Zleci艂 to zadanie profesjonali艣cie i za kilka dni mia艂 zdj臋cia jego 偶ony, przytulaj膮cej si臋 w kawiarni do innego m臋偶czyzny, albo uprawiaj膮cej seks w kinie. Otrzyma艂 zdj臋cia, jak biegnie szcz臋艣liwa, z rozwianym w艂osem w obj臋ciach kochanka.

Nie powiedzia艂 jej nic, 偶e ju偶 wie. Nie zrobi艂 awantury i nie da艂 po sobie zna膰, 偶e cierpi. Pod艂o偶y艂 owe zdj臋cia do jej szafki z bielizny. By艂y zapakowane w szar膮 kopert臋, tak, aby mog艂a je od razu zauwa偶y膰.

Nasta艂 weekend i powiedzia艂 jej, 偶e wybiera si臋 nad morze z synem, Chce mu pokaza膰 jak 偶egluje si臋 po morzu i w臋dkuje na du偶膮 ryb臋. Zgodzi艂a si臋, bo mia艂a zamiar spotka膰 si臋 z kochankiem. Kiedy by艂a sama, szykuj膮c si臋, znalaz艂a szar膮 kopert臋 i si臋 wystraszy艂a.

Nagle w telewizji podano wiadomo艣膰, 偶e znaleziono w morzu dw贸ch topielc贸w – starszego m臋偶czyzn臋 i ma艂e dziecko – zdr臋twia艂a! Ju偶 wszystko wiedzia艂a, 偶e tak j膮 ukara艂, zabieraj膮c jej dziecko i siebie.

Przechadza teraz 聽si臋 po mie艣cie, zaniedbana i ob艂膮kana kobieta, kt贸ra wo艂a na ulicy imi臋 swojego syna!