Archiwa tagu: zwierz臋ta

呕ebranina!

rachunek

Zwierz臋ta na swoich przewodnik贸w wybieraj膮 m膮dre, silne, waleczne osobniki.
Ludzie wybieraj膮 idiot贸w, cynik贸w, z艂odziei i jeszcze im klacz膮!

Drodzy!

Dobij膮 podwy偶kami ju偶 wszystkich i zaczyna si臋 walka z czasem, bo zwierz臋ta nawet dobijaj膮, kt贸rym pomagaj膮 dobrzy ludzie.

Wszelkie portale pomocowe b臋d膮 p臋ka艂y w szwach od pr贸艣b wszystkich potrzebuj膮cych, kt贸rzy za chwil臋 nie b臋d膮 mieli jak istnie膰 i pomaga膰.

8 tysi臋cy ma zap艂aci膰 Towarzystwo Opieki nad Zwierz臋tami w Szczecinie za gaz!

Nie do艣膰, 偶e te instytucje nigdy nie mia艂y lekko i by艂y s艂abo dofinasowane, to teraz dobija je ten nierz膮d!

Samorz膮dy nie pomog膮, bo same ledwo piszcz膮, gdy偶聽 na ich konto nie wp艂ywaj膮 偶adne pieni膮dze z Unii Europejskiej.

Zbieramy pieni膮dze na chore dzieci i do tego dochodz膮 pro艣by, by ratowa膰 zwierzaki.

Mo偶e wyjdzie ustawa, 偶e trzeba b臋dzie te zwierz臋ta mordowa膰 i utylizowa膰, bo si臋 interes nie op艂aca, a jest tylko k艂opotem dla tych drani!

Ja nie namawiam do wp艂acania, a tylko podaj臋 przyk艂ad, 偶e 藕le si臋 dzieje, a b臋dzie jeszcze coraz gorzej!

Nie dosta艂am jeszcze rachunk贸w za gaz i energi臋, ale ju偶 si臋 boj臋!

Wci膮偶 pisz臋, 偶e nas dobij膮 cenami i inflacj膮 i oto si臋 to dzieje, a przecie偶 to dopiero miesi膮c od wprowadzenia nowego wa艂u, a co b臋dzie dalej?

Ni偶ej wklejam spot Donalda Tuska, kt贸ry w spos贸b namacalny pokazuje z jakiej kasy rezygnuj膮 frajerzy z PiS – pos艂uchajcie, bo mo偶a tylko zakl膮膰 i chwyci膰 si臋 za g艂ow臋, co si臋 tu kurna wyprawia!

Za chwil臋 wszyscy b臋dziemy n臋dzarzami!

Bali艣my si臋 tej informacji, a list z rachunkiem otwierali艣my jak najgorszy wyrok. Jeste艣my za艂amani. 8000,00 z艂 za gaz? W naszej siedzibie 18-19 stopni. OSIEM TYSI臉CY?! Jak mamy to zap艂aci膰?! A zima jeszcze si臋 nie sko艅czy艂a! 馃槪馃槶
Z czego mamy zrezygnowa膰 by uregulowa膰 t臋 p艂atno艣膰? Gdzie szuka膰 oszcz臋dno艣ci? Oszcz臋dzamy na wszystkim. Prosimy Was o… wszystko, nawet o pieluchy… 馃檨 Nie radzimy sobie z wszechobecnymi podwy偶kami, a ju偶 na pewno nie z tak膮!!! Ta kwota to sporo ponad 100 kastracji wolno 偶yj膮cych kot贸w, to setki kilometr贸w interwencji, to dziesi膮tki kilogram贸w usuni臋tych guz贸w czy kilkadziesi膮t pe艂nych post臋powa艅 diagnostycznych bezdomnych zwierz膮t, to kilkaset kilogram贸w karmy czy 偶wirku… to ogrom pomocy, kt贸rej nie udzielimy…
Podobno jest tak dobrze… gdzie jest to DOBRZE? Kto ma dobrze?! Bo my boimy si臋 o ka偶dy nast臋pny dzie艅.
8000 z艂 za troch臋 ciep艂ej wody i ca艂e dnie w polarach!!! Kotom dogrzewamy piecykami elektrycznymi!!! Skandal!!!
Prosimy, pom贸偶cie nam dalej dzia艂a膰… 馃檨
Towarzystwo Opieki nad Zwierz臋tami w Polsce
Oddzia艂 w Szczecinie
ul. Beyzyma 17, 70-391 Szczecin
PKO: 63 1020 4795 0000 9402 0103 5419
Reklama

Kot i polityka!

Artystka Lea Rosh – Akwarela.

Ja osobi艣cie nie lubi臋 kot贸w, bo nigdy z nimi nie umia艂am si臋 dogada膰, ale powy偶sza akwarela mnie urzek艂a i dlatego niech sobie b臋dzie na blogu.

Ca艂e 偶ycie by艂am wielbicielk膮 piesk贸w i przewin臋艂y si臋 przez m贸j dom, a by艂y to przewa偶nie znajdy, kt贸re u nas mia艂y spokojny, ciep艂y dom.

Ka偶de ich odchodzenie, to by艂a jedna, wielka, rodzinna trauma i 偶a艂oba.

Na 艣cianie mam zdj臋cia wszystkich piesk贸w naszych kochanych!

Raz trafi艂 nam si臋 kot przyniesiony przez dzieci, ale to by艂 szatan, a nie kot.

Potrafi艂 tylko targa膰 firanki, a w nocy skaka艂 na nasze twarze, 偶e zawa艂u mo偶na by艂o dosta膰 i strasznie drapa艂.

Niereformowalny, dziki kocur, kt贸ry z braku sposobu na niego, wyl膮dowa艂 na wsi u naszych znajomych!

Powiedzia艂am sobie, 偶e nigdy wi臋cej w domu kota!

Zmieniam temat i przytaczam, co o Polakach powiedzia艂a nasza aktorka – Krystyna Janda i ja popieram jej stanowisko i czytamy:

TAK – ta pod艂o艣膰 zawsze w Polakach by艂a, ale na chwil臋, po transformacji o niej zapomnieli艣my, bo i Internetu nie by艂o w贸wczas.

Teraz kiedy ka偶dy z nas mo偶e w sieci wyrazi膰 swoj膮 opini臋, to Polacy dali sobie upust i hejtuj膮 wszystko i wszystkich.

Nie wiem gdzie ja 偶y艂am przez wiele lat maj膮c prze艣wiadczenie, 偶e Polacy to dobrzy i empatyczni ludzie, kt贸rzy maj膮 swoj膮 dum臋 i s膮 m膮drym Narodem.

W szkole mnie uczyli, 偶e Polacy byli na wszystkich frontach i gin臋li nie tylko za Polsk臋.

呕y艂am z tym zdaniem wiele, wiele lat, ale by艂am chyba 艣lepa.

Od kiedy PiS doszed艂 do w艂adzy, to tak strasznie nas podzieli艂, 偶e wida膰 jak na d艂oni, 偶e jeste艣my zwyk艂ymi kanaliami!

W szpitalu znalaz艂 si臋 Piotr G膮sowski – aktor i prezenter, kt贸ry zachorowa艂 na COVID i dostaje wiadomo艣ci, 偶e powinien zdechn膮膰!

Na granicy polsko – bia艂oruskiej koczuj膮 偶ywi ludzie – migranci, a Polacy pisz膮, 偶e trzeba ich traktowa膰 艣wi艅sk膮 krwi膮, a druty pod艂膮czy膰 pod pr膮d.

W艂a艣nie ten nierz膮d zrzuci艂 z siebie odpowiedzialno艣膰 za COVID w Polsce, bo przecie偶 musi utrzyma膰 sw贸j elektorat, kt贸ry ma na nich g艂osowa膰.

Nie przeszkadza im, 偶e oto w艂a艣nie wymiera jego elektorat, bo nie ma pomys艂u na to, aby ludzie zacz臋li si臋 szczepi膰, a temu nierz膮dowi ju偶 nie przeszkadza, 偶e codziennie spadaj膮 3 Tupolewy.

Dla sonda偶y s膮 w stanie po艣wi臋ci膰 偶ycie nasze i nie kiwn膮 r臋k膮, aby ustrzec Polak贸w przed wymieraniem.

Oto pracodawcy maj膮 sprawdza膰 kto jest zaszczepiony, a kto nie i oto ponownie napu艣cili Polaka na Polaka, a oni umywaj膮 r臋ce.

Wszystko si臋 dzieje na naszych oczach i w tej sytuacji – bardzo napi臋tej pytam – gdzie jest opozycja – gdzie jest Tusk!

Je艣li b臋dzie tak dalej, 偶e opozycji ju偶 nie ma, to b臋dzie oznacza艂o, 偶e ju偶 nie ma ratunku dla Polski, bo w sieci czytam:

„Pawe艂 L臋cki
Nie jest dobrze, gdy jeden tak zwany lider opozycji m贸wi, 偶e trzeba i艣膰 razem, a drugi odpowiada mu memem ze Star Treka z podw贸jnym facepalmem.
NIE WIEM, CZY DONALD TUSK JEST M臉呕EM OPATRZNO艢CIOWYM, ALE WIEM, 呕E TAK DALEJ JAK JEST, BY膯 NIE MO呕E.
Jestem tak bardzo zm臋czony, 偶e je艣li w najbli偶szym czasie nie zobacz臋 wsp贸lnej deklaracji opozycji wobec tego wszystkiego, co si臋 z nami dzieje, to strac臋 wszelk膮 nadziej臋 na cokolwiek.
W og贸le nie chc臋 jednego bloku wyborczego.
CHC臉 JASNEGO OKRE艢LENIA WSP脫LNEGO MIANOWNIKA.
Rozumiem, 偶e kto艣 nie jest w stanie znie艣膰 Donalda Tuska, cho膰 uwa偶am, 偶e utyskiwanie na temat jego elektoratu negatywnego jest przesadzone.
Jaros艂aw Kaczy艅ski ma jeszcze wi臋kszy, a rz膮dzi ju偶 drug膮 kadencj臋 i p贸ki co wszystko wskazuje na to, 偶e b臋dzie trzeci膮.
Rozumiem, 偶e komu艣 przeszkadza Szymon Ho艂ownia, ja te偶 nie jestem fanem, ale absolutnie jest mi ca艂kowicie oboj臋tne, czy to on b臋dzie premierem, czy Donald Tusk, albo Rafa艂 Trzaskowski, albo ktokolwiek w miar臋 ogarni臋ty z Lewicy, kto spowoduje, 偶e poczuj臋 si臋 wcale nieidealnie, ale wystarczaj膮co spokojnie.
Nawet niech to ju偶 b臋dzie W艂adys艂aw Kosiniak-Kamysz.
Mam po prostu tak, kurwa, do艣膰 chamstwa, agresji, k艂amstwa, braku kompetencji, niesko艅czonych afer, z艂odziejstwa, pod艂o艣ci, arogancji ko艣cio艂a katolickiego, tych wszystkich Wojownik贸w Maryi, kt贸rzy wychodz膮 na ulice z r贸偶a艅cami, tych wszystkich III wojen 艣wiatowych, tych wszystkich okupacji, tych cud贸w Adama Glapi艅skiego, groteski Andrzeja Dudy, tych manipulacji, nienawi艣ci, walki z LGBT, z uchod藕cami, kobietami, nauczycielami, tych wszystkich zaniedba艅, zaniecha艅, wmawiania wszystkim, kt贸rzy my艣l膮 inaczej, 偶e nie s膮 patriotami, tych B膮kiewicz贸w, Suskich, Terleckich, Sasin贸w, Kaj贸w Godk贸w, Telewizji Polskiej Jacka Kurskiego, Jakimowicz贸w, nadskakiwania Putinowi, skrzynek pocztowych Micha艂a Dworczyka, 艣cie偶ek Stefana Wyszy艅skiego Przemys艂awa Czarnka, nieruchomo艣ci Daniela Obajtka, bezradno艣ci wobec pandemii, inflacji, kryzysu psychiatrii dzieci臋cej, ochrony zdrowia, edukacji, tego ca艂ego g贸wna, kt贸re wnie艣li na butach do mojej ojczyzny prawi i sprawiedliwi od Boga, Honoru i Funduszy dla swoich koszmarnych idei oraz krewnych.
Tylko dzisiaj zanotowa艂em kilkana艣cie przyk艂ad贸w absurd贸w, k艂amstw i pod艂o艣ci obecnej w艂adzy.
Nie napisz臋 tym razem o nich, bo to nie ma sensu, co nie znaczy, 偶e nie b臋d臋 pisa艂 w og贸le.
Trzeba prowadzi膰 kronik臋 zaistnia艂ej pod艂o艣ci.
Dziennikarze, kt贸rym jeszcze si臋 chce o tym wszystkim pisa膰, musz膮 czu膰 podobn膮 bezradno艣膰.
Pisz膮 o wynikach swoich 艣ledztw w sprawie nepotyzmu Zjednoczonej Prawicy i nic si臋 nie dzieje. W zasadzie codziennie pojawia si臋 artyku艂, kt贸ry w ka偶dym normalnym kraju spowodowa艂by upadek rz膮du.
U nas w zasadzie nic si臋 nie dzieje.
MAM TAK BARDZO DO艢膯 TEGO NIC, 呕E TO A呕 TRUDNO POWIEDZIE膯.
G艂upawa pycha prawicy doprowadza mnie do sza艂u. Jej urojone wojny, kt贸re tocz膮 ze wszystkim i wszystkimi, rozwalaj膮 mnie zupe艂nie.
TO PRZECIE呕 NIE MO呕E TAK D艁U呕EJ TRWA膯. W KO艃CU WSZYSCY SI臉 DO TEGO PRZYZWYCZAIMY, GDY呕 CZ艁OWIEK MO呕E PRZYZWYCZAI膯 SI臉 W ZASADZIE DO WSZYSTKIEGO.
Wszystko mo偶e zoboj臋tnie膰. Ludzie mog膮 chodzi膰 na demonstracje przeciwko Zjednoczonej Prawicy i powinni, ale te偶 si臋 zniech臋c膮, je艣li nie zobacz膮 m膮drego i wsp贸lnego wsparcia r贸偶norodnej Zjednoczonej Opozycji.
WCALE NIE LICZ臉, 呕E NOWA W艁ADZA B臉DZIE JAKA艢 DOSKONA艁A.
To nadal b臋d膮 ludzie, kt贸rzy nie widz膮 wszystkiego i maj膮 swoje rachunki do wyr贸wnania.
Nowej w艂adzy b臋d臋 patrzy艂 jeszcze bardziej na r臋ce, gdy偶 je艣li pope艂ni b艂臋dy, to ten koszmar obecny mo偶e powr贸ci膰.
Chcia艂bym jednak mie膰 chocia偶 tak膮 pewno艣膰, 偶e nikt nie b臋dzie toczy艂 urojonych wojen, gdy偶 mamy przed sob膮 tyle prawdziwych zagro偶e艅, 偶e to a偶 strach.
A JA JU呕 NIE MAM SI艁Y BA膯 SI臉 O TO, CO JESZCZE ZNISZCZY W NASZYM WSP脫LNYM KRAJU OBECNY RZ膭D”

Pisowski Titanic zbli偶a si臋 do g贸ry lodowej.
Za chwil臋 w ni膮 pieprznie.

Cisi bohaterowie

Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym tekst 鈥濩z艂owiek je krzywdzi, przez cz艂owieka cierpi膮 TYLKO CZ艁OWIEK MO呕E JE URATOWA膯鈥


Odk膮d jestem na emeryturze, to moje wyj艣cia z domu s膮 praktycznie zerowe, bo kompletnie nie czuj臋 potrzeby wychodzenia z domu!

Mam w sobie pewien l臋k przed wychodzeniem spowodowany wieloma przykrymi do艣wiadczeniami, o kt贸rych bym nie chcia艂a pisa膰 po raz wt贸ry.

Kto mnie czyta na bie偶膮co, to si臋 domy艣li!

Mam to szcz臋艣cie, 偶e zakupy wszelkie robi nam m贸j M膮偶 i dla niego wielkie pok艂ony za cierpliwo艣膰 i si艂臋!

Je艣li wychodz臋, to tylko by cykn膮膰 par臋 zdj臋膰 naszego miasta聽 na potrzeby mojego fan-page i bloga!

Je艣li wyjd臋, to po to by wspom贸c Strajk Kobiet, albo uczestnicz臋 w wyst臋pie kogo艣 ciekawego, kt贸ry odwiedzi moje miasto i ostatnio by艂am na koncercie Edyty Geppert, ale to te偶 by艂o dawno.

Rok temu wybuch艂a pandemia, to tym bardziej ukry艂am si臋 w domu, a i tak mnie dopad艂, a teraz dmucham na zimne i je艣li wyjd臋, to tylko na rodzinny obiad 艣wi膮teczny!

Taka jestem i si臋 nie zmieni臋.

Nigdy nie by艂am typem plotkary i naprawd臋 ma艂o mnie zawsze interesowa艂o 偶ycie innych os贸b w moim mie艣cie.

Znam jednak takie osoby, kt贸re w g艂owie zapisuj膮 informacje o innych do pierwszego pokolenia wstecz i koduj膮 kto, gdzie, z kim i za ile!

Bardzo mnie to denerwuje, 偶e maj膮 taki plotkarski talent i nikomu nie odpuszcz膮.

Pisz臋 o tym dlatego, 偶e nie wiem, co w mie艣cie piszczy i co si臋 w nim faktycznie dzieje.

Nie chodz臋 do nikogo na 偶adne kawki i nie przesiaduj臋 na 艂aweczkach z paniami w moim wieku i w艂a艣ciwie zawsze tak by艂o, 偶e zawsze by艂am domatork膮 z krwi i ko艣ci.

Je艣li wiem, co dzieje si臋 w moim mie艣cie, to wiem, gdy偶 wa偶ne informacje ludzie przesy艂aj膮 mi na mojego fan-page, abym opublikowa艂a co艣 interesuj膮cego dla miasta.

I st膮d wiem, 偶e ludzie s膮 cz臋sto jak cisi bohaterowie, o kt贸rych nikt nie wie, 偶e nimi s膮, albo byli!

Wstawi艂am poni偶ej zdj臋cie kobiety, kt贸r膮 zna艂am z widzenia, ale nie wiedzia艂am, 偶e po艣wi臋ci艂a swoje 偶ycie w ratowaniu zwierz膮t.

Mo偶na przypuszcza膰, 偶e wok贸艂 nas jest wielu takich bohater贸w, kt贸rzy dzia艂aj膮 po cichu i cz臋sto s膮 nie zauwa偶ani, albo niedocenieni!

Cicha bohaterka, to Pani Zofia Sieradzka, kt贸ra odesz艂a [*] i mam nadziej臋, 偶e tak gdzie艣 kto艣 doceni jej zaanga偶owanie w ratowaniu naszych braci mniejszych!

By艂a pierwsz膮 prekursork膮, kt贸ra za艂o偶y艂a schronisko dla naszych psiak贸w!

Na Facebooku jest takie jej wspomnienie:

„Niebo p艂acze, gdy odchodz膮 ludzie o wielkich sercach dla zwierz膮t… Odesz艂a Pani Zofia Sieradzka.Z ogromnym smutkiem przyj臋li艣my informacj臋 o 艣mierci osoby, kt贸ra ca艂e swoje 偶ycie po艣wi臋ci艂a dla bezdomnych zwierz膮t.Z pocz膮tkiem lat 90, mieszkanka naszego miasta – Pani Zofia Sieradzka, za艂o偶y艂a pierwsze, nielegalne Przytulisko dla Bezdomnych Zwierz膮t w Choszcznie. Wszystko zacz臋艂o si臋 od ulokowania porzuconych czworonog贸w na ogrodach dzia艂kowych przy ul. D膮browszczak贸w. Z czasem liczba podrzucanych jej zwierz膮t wzros艂a do setki. W pomoc zaanga偶owana by艂a ca艂a rodzina Pani Zofii. Bez wzgl臋du na por臋 roku, w upale czy w mrozie – walczy艂a o ich lepsze 偶ycie przynosz膮c w r臋kach ci臋偶k膮 karm臋 b膮d藕 wo偶膮c taczk膮 przygotowane ciep艂e jedzenie. Szkalowana i karcona przez dzia艂kowicz贸w, dzielnie stawia艂a im czo艂a w obronie swych podopiecznych. Nie raz ze 艂zami w oczach patrzy艂a na otrute czy te偶 zabite psy…W czasach, kiedy internet i media spo艂eczno艣ciowe w naszym kraju raczkowa艂y – Pani Sieradzka znajdowa艂a psom domy na terenie ca艂ej Polski. Niestety – ci臋偶ka praca przy zwierz臋tach, ci膮g艂y stres jaki fundowali jej okoliczni mieszka艅cy, prze艂o偶y艂y si臋 na k艂opoty zdrowotne. Te, nie pozwoli艂y na dalsze prowadzenie przytuliska.Z pomoc膮 贸wczesnego burmistrza Choszczna – wszyscy jej podopieczni zostali zabezpieczeni i przewiezieni do Niemiec.W wywiadzie ze swoj膮 wnuczk膮 powiedzia艂a: 鈥濼o troch臋 tak, jakby zabrano mi element samej siebie. Kocha艂am te zwierz臋ta. Du偶a cz臋艣膰 mojego 偶ycia by艂a w艂a艣nie tam.鈥澟籩gnamy Pani膮 Zofi臋 z podziwem wspominaj膮c wszystko, co zrobi艂a w tamtych czasach dla bezdomnych zwierz膮t.Sk艂adamy prosto z naszych serc p艂yn膮ce kondolencje dla najbli偶szej rodziny.Fot. Tadeusz Krawiec.Wywiad z Pani膮 Sieradzk膮 udost臋pni艂a nam jej wnuczka – Milena Migdalska”

Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym 1 osoba, pies, na 艣wie偶ym powietrzu i tekst 鈥濬ot. Tadeusz Krawiec鈥

Nasi bracia mniejsi. Dbajmy o nie, bo nios膮 sam膮 rado艣膰!

Ju偶 tu gdzie艣 pisa艂am o naszym piesku rasy kundel, wzi臋ty z budowy, gdzie robotnicy rzucali w suczk臋 kamieniami i czym si臋 da艂o. Ta trauma tkwi w niej do dzisiaj i gdyby nie my, to pewnie by nie prze偶y艂a, bo tak bardzo boi si臋 ludzi. To kochany i m膮dry pies i jest z nami 10 lat, ale nie wiemy rzecz jasna ile nasza Diana ich ma. Mo偶e 11, a mo偶e 13, to zawsze pozostanie tajemnic膮, zreszt膮 jak ze wszystkimi naszymi pieskami, a Diana jest pieskiem nr 3 i chyba ostatnim, bo przecie偶 si臋 starzejemy i my.

Ju偶 nie we藕miemy psa do domu, cho膰 ja si臋 zastanawiam, bo w domu zawsze by艂 pies i bardzo si臋 przyzwyczai艂am, 偶e takie zwierz膮tko z nami mieszka.

Dbamy o ni膮 jak o kr贸low膮, bo na to zas艂uguje. Jest okropnie grzeczna, nigdy nic nie zniszczy艂a i nie 艣ci膮gn臋艂a kotleta ze sto艂u. Nigdy sobie nie pozwoli艂a na to, by pod nasz膮 nieobecno艣膰 zdemolowa艂a dom, a wr臋cz przeciwnie, bo pilnuje domu, 偶e mucha si臋 nie prze艣lizgnie.

Dzwoni臋 pewnego razu do m臋偶a, kt贸ry by艂 w pracy, 偶e nasza Diana szykuje si臋 chyba do odchodzenia, bo jej zachowanie mnie totalnie zaskoczy艂o.

– Przyjed藕 szybko, bo nie wiem, co z psem si臋 dzieje. Piszczy bez przerwy (nowo艣膰 dla mnie) i chce wchodzi膰 pod brodzik, zagl膮da za muszl臋 klozetow膮, drapie w dywan i swoje pos艂anie i chyba szuka miejsca, aby tam umrze膰. Jestem zrozpaczona i nalegam, aby m膮偶 przyjecha艂 i zabra艂 j膮 do lekarza.

– Spokojnie, m膮偶 mnie uspokaja. Zaraz przyjad臋, wezm臋 j膮 na spacer, pobiegamy po polach i jej to przejdzie. Przecie偶 jest jeszcze za m艂oda na umieranie i ka偶e mi si臋 uspokoi膰, a ja siedz臋 w 艂azience i j膮 g艂aszcz臋 z w艂osem i pod w艂os i gapi臋 si臋 w te jej m膮dre ocz臋ta i nie wiem, co z psem si臋 dzieje.

Sprawa troch臋 ucich艂a, bo piesek dobrze przespa艂 noc i wszystko wr贸ci艂o jakby do normy, ale wieczorem jest powt贸rka z rozrywki i zn贸w m膮偶 by艂 w pracy, a ja ponownie obserwuj臋 jej miotanie si臋 po domu, jakby szuka艂a miejsca na umieranie. Dr偶臋 i boj臋 si臋 i jestem z艂a, 偶e m膮偶 sobie zlekcewa偶y艂 stan naszego psa.

O nie! Na nast臋pny dzie艅, bezwzgl臋dnie wys艂a艂am m臋偶a z psem do weterynarza, bo sobie my艣l臋, 偶e mo偶e bol膮 j膮 stawy, bo staruszka przyty艂a znacznie, a mo偶e boli j膮 serce, bo sw贸j wiek ma i pojechali.

M膮偶 wpada do domu i oznajmia mi, 偶e b臋dziemy mieli szczeniaki w domu!

– H臋, zaniem贸wi艂am, bo nasza Diana nigdy sama, nigdy z nikim. Kobieta nie lubi膮ca seksu i kiedy niby i gdzie? Konsternacja, 偶e co?

M膮偶 艣mieje si臋 do rozpuku, bo min臋 mia艂am nie t臋g膮 i oznajmia mi, 偶e staruszka wm贸wi艂a sobie ci膮偶臋 i dlatego kopie i szuka miejsca, aby urodzi膰 swoje wymy艣lone dzieci膮tka.

O matko i c贸rko, wpadam do sieci i ju偶 jestem w domu. Moja biedna! Jak ona si臋 m臋czy, bo hormony buzuj膮 jak oszala艂e, a lekarz nie przepisa艂 偶adnych lek贸w, gdy偶 nie chce rozwali膰 staruszce w膮troby. Nie wiem czy to dobre posuni臋cie, bo psiak si臋 okropnie m臋czy i wci膮偶 szuka miejsca na powicie swoich dzieci.

A wi臋c z sieci dowiedzia艂am si臋, 偶e nie wolno: Nie wolno nad psem si臋 roztkliwia膰, bo jeszcze bardziej uwierzy w sw贸j stan b艂ogos艂awiony. Nie wolno g艂aska膰 po brzuchu, bo wzbudzi膰 tym mo偶na laktakcj臋. Nie wolno bawi膰 si臋 z ni膮 zabawkami, a zw艂aszcza piszcz膮cymi, a najlepiej zabra膰, aby nie nosi艂a jak w艂asne m艂ode. Zmieni膰 diet臋, albo ograniczy膰 jedzonko, a piesek musi du偶o pi膰 wody. Odczeka膰 3 tygodnie i powinno przej艣膰, ale bacznie obserwowa膰 i uwa偶a膰, czy nie krwawi, bo je艣li tak, to lekarz ponownie si臋 k艂ania.

Czekam, obserwuj臋 pilnie i g艂臋boko wsp贸艂czuj臋, bo czuj臋 jak si臋 m臋czy. Natury si臋 nie oszuka膰 drodzy pa艅stwo. Dobrze, 偶e ju偶 wiem na przysz艂o艣膰, 偶e piesek nie b臋dzie umiera艂, a natura obdarzy艂a suczk臋 moj膮 聽– 聽ci膮偶膮 urojon膮. Jestem o艣wiecona i ju偶 wiem, co jest 聽pi臋膰.

To tylko 艂o艣, tak m贸wisz – Tylko 艂o艣. A ja Ci powiem, 偶e 艂o艣 to czasem wi臋cej jest ni偶 cz艂owiek

Wszyscy krzycz膮 z plakat贸w i bilbord贸w wyborczych – „Wybierz mnie, to ja sprawi臋, 偶e b臋dzie si臋 wam lepiej 偶y艂o, bo mam program wyborczy doskona艂y. Wybierz mnie i koniecznie postaw krzy偶yk przy moim nazwisku, bo jak czarodziejsk膮 r贸偶czk膮 sprawi臋, 偶e Polska, albo powiat, czy te偶 gmina zamieni si臋 w krain臋 mlekiem i miodem p艂yn膮c膮”.

A偶 tu nagle samoch贸d potr膮ca 艂osia, a sprawca ucieka i nie powiadamia nikogo o wypadku. Zbiega z miejsca i udaje, 偶e nic si臋 nie sta艂o i ca艂kiem spokojnie sobie 艣pi. Ten cz艂owiek nie poczuwa si臋 do 偶adnej odpowiedzialno艣ci i zostawia ranne zwierz臋 na poboczu.

艁o艣 resztkami si艂 docz艂apa艂 si臋 do lasu, ale ten las to teren prywatny i tam pada, zaklinowuj膮c si臋 mi臋dzy drzewami przez 4 dni i tu zaczyna si臋 polska „spychologia”, bo nagle nikt nie poczuwa si臋, aby zwierz臋ciu pom贸c i zaczyna si臋 odbijanie pi艂eczki od starosty do burmistrza. Nagle obserwujemy niemoc urz臋dnicz膮, bo tu chodzi o kas臋, kt贸rej nie maj膮, aby zwierzaka przetransportowa膰 w celu ratowania mu 偶ycia.

Nie ma pieni臋dzy, a chodzi艂o o kwot臋 2 tys. Nie ma pieni臋dzy, bo musz膮 by膰 w urz臋dach na najlepsz膮 kaw臋 i ciasteczka dla urz臋das贸w podczas sesji i innych posiedze艅. Musz膮 by膰 pieni膮dze na wielkie wi膮zanki kwiat贸w z okazji imienin i urodzin, a mo偶e i nawet dla miejscowego ksi臋dza, kt贸ry zjawia si臋, by po艣wi臋ci膰 now膮 inwestycj臋. Musi by膰 kasa na nowe mebelki i najlepsze komputery, aby urz臋dnikowi w biurze by艂o ciep艂o i przyjemnie.

Tak to wygl膮da drodzy Pa艅stwo – niestety i dopiero kiedy wkracza zwyk艂y, szary Obywatel, kt贸ry nie ma serca w de…, to jest ratunek, 偶e ranny 艂o艣 z tego wyjdzie i stanie na nogi.

Pan Franciszek, kt贸ry zaopiekowa艂 si臋 rannym zwierzakiem sta艂 si臋 dla mnie „miernikiem” polskiej bezduszno艣ci urz臋dniczej i z tego wynika, 偶e sloganami wyborczymi mo偶emy podetrze膰 sobie de…

Jakie to smutne!