Archiwa tagu: Jaruzelski

37 rocznica wprowadzenia Stanu Wojennego!

 

Obraz może zawierać: 1 osoba

Dzisiaj przypada – 13 grudnia – 37 rocznica ogłoszenia Stanu Wojennego i choć wiele zatarło się już w pamięci, to pewne momenty są w głowie zatrzymane i nie da się tego wygumkować.

Polska 12 grudnia udała się na spokojny sen, a obudziła się w Stanie Wojennym.

Polacy włączyli telewizory i niestety, ale „Teleranka” w niedzielę już nie było, a wystąpił generał Jaruzelski i ogłosił Stan Wojenny.

Zabrali mi Męża, ale nie wiedziałam po co, a kiedy stanęłam przy oknie od razu zauważyłam żołnierzy uzbrojonych, a w tym czasie trzymałam na rękach dwu letnią Córeczkę i płakałam ze strachu, bo nie wiedziałam gdzie jest mój Mąż i co się dzieje.

Patrole wojskowe i policyjne na ulicach, puste półki w sklepach, wyłączone telefony, cenzura, brak w godzinach wieczornych światła i walka o to, aby przeżyć, aby mieć, co wrzucić do gara, a więc długie kolejki i kartki na wszystko.

Pracowałam wówczas w wojskowości i pamiętam, że kiedy wchodziłam do biura, to żołnierze zawodowi zwijali materace, bo koczowali w koszarach.

Jednak praca w wojskowości uratowała mi trochę tyłek, bo w kantynach od czasu do czasu pojawiała się wędlina, mięso, ubranka dla dzieci, pościel, włóczka i kiedy dostałam dla Dzieci herbatniki i budyń, to byłam szczęśliwa, że mam czym nakarmić swoje Dzieci.

Pamiętam, że wstawałam o 4 rano, aby stanąć w kolejce, w nabiałowym za masłem i serem rzuconym z Ameryki, co było zapisywane w książeczkach zdrowia naszych dzieci.

Pamiętam gigantyczne kolejki za chlebem, bucikami dla dzieci i czasami stało się na próżno, bo towar nie dotarł.

Najgorsze były godziny, kiedy wyłączano prąd i w tym czasie siedziałam z Dziećmi przy świecach i trzeba było jakoś zająć im ten czas, bo one przecież nie rozumiały dlaczego w domu nie ma światła.

W małych miasteczkach Stan Wojenny nie był tak dokuczliwy, bo w miastach dużych po ulicach jeździły wozy bojowe i było wojsko na każdym skwerze, a ludzie ginęli od kul, ale takich obrazków w moim mieście ja nie przeżyłam.

Do dzisiaj historycy się spierają, czy Stan Wojenny był potrzebny, a ja sądzę, że tak, bo gdyby nie on, to byśmy dalej byli pod butem Związku Radzieckiego, który ostrzył sobie pazury, by Polskę zawładnąć.

Potem stały się już tylko dobre rzeczy, bo „Solidarność” odsunęła komunizm i nastał czas transformacji, a Polska weszła do Unii Europejskiej.

Nasze miasta i wioski zaczęły pięknieć. Powstały kilometry dróg i autostrad i szliśmy ku normalności, ale to się znudziło Polakom i w 2015 roku wybrali sobie rząd niszczycieli polskiej demokracji.

Do polityki wpuścili robactwo, które wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej i kasuje nasze wysokie rankingi i stajemy się ratlerkiem w świecie biznesu i polityki.

Może dożyję czasów, kiedy wszystko zacznie się od początku i Polska będzie szanowaną i ważną krainą w świecie.

 

Znalezione obrazy dla zapytania kaczyński spał

 

Reklamy

Łapy precz od Wojciecha Jaruzelskiego!

Znalezione obrazy dla zapytania stan wojenny

Nie jestem historykiem i niewiele wiem o tych czasach, kiedy w Polsce Wojciech Jaruzelski wprowadził Stan Wojenny.

Jakże mogę wiedzieć jakie dyrektywy płynęły z za wschodniej granicy i czym nam grożono, aby w Polsce uspokoić wrzącą atmosferę, kiedy to „Solidarność” zaczęła fikać i chciała zmiany ustroju w naszym kraju.

Ten temat jest śliski i trudny do dysputy, bo każdy Polak na ten temat ma swoją prawdę, a jego prawda jest najmojsza.

Jak ja to widzę?

W 1981 roku – zaraz po wprowadzeniu Stanu Wojennego zabrali mi z domu Męża.

Płakałam tak – jak płakała każda żona, matka, babcia, bo to my kobiety zostałyśmy z milczącymi telefonami, brakiem energii i godziną policyjną!

Zostałyśmy z małymi dziećmi i brakiem wszystkiego w sklepach i musiałyśmy dwoić się i troić, by ubrać nasze dzieci i je nakarmić.

Pamiętam kartki na wszystko i wstawanie w nocy, aby kupić masło i jakiś ser dostarczony przez Amerykę.

Pamiętam ogromne kolejki za chlebem, butami dla dzieci i za tym, co rzucili do sklepu nie wiadomo, o której godzinie, ale się stało godzinami.

Pamiętam zmarzniętych żołnierzy i patrole krążące po ulicach miasta.

Był to trudny czas dla Polski i Polaków i choć w małych miasteczkach do nikogo nie strzelali, to w większych miastach się działo i strzelano do strajkujących.

Mimo tej traumy jaką przeżyłam, to zakrzyknę – łapy precz od Jaruzelskiego!

Generał Wojciech Jaruzelski był po wojnie największym patriotą i na sercu leżał mu niezmiernie los naszej Ojczyzny,

Urodził się w takich, a nie innych czasach i służył całym sobą Polsce.

Rozważał rozmaite sytuacje, aby obronić naszą Ojczyznę przed Związkiem Radzieckim, bo nie chciał byśmy wpadli w jego łapy.

Gdyby nie Stan Wojenny, to za Leszkiem Millerem ofiar by było nawet 200 tysięcy, bo byliśmy łakomym kąskiem Związku Radzieckiego.

Nie jestem historykiem i tak po chłopsku kumam, że Jaruzelski przysłużył się do tego, że dokonała się w Polsce transformacja i szliśmy tylko do przodu – do lepszego życia.

Jaruzelski wprowadzając Stan Wojenny w Polsce był na skraju wytrzymałości psychicznej i rozważał nawet samobójstwo!

Świadczy, to o tym jak droga dla niego była Polska.

Od dwóch lat rządzi w Polsce PiS, który nas Polaków wrócił do PRL – u i nagle chce degradować Jaruzelskiego, który żył w PRL -u.

Grzebią łapami w trumnach i chcą zrywać pagony, ale najbardziej bulwersujące jest to, że chcą zerwać szarżę naszemu jedynemu kosmonaucie – Hermaszewskiemu!

Ohyda!

Wiecie dlaczego degradują bohatera? Degradują, aby zastraszyć oficerów służących w Polsce, aby byli cicho i posłusznie i bezwolnie zgadzali się na obecne draństwo!

W tamtych czasach stało się wiele zła, ale to doprowadziło, że wiele lat udało się nam przeżyć w dobrej, demokratycznej Polsce.

Mam słowo do Córki – Moniki Jaruzelskiej – jestem z Panią!

Mam słowo do Prezesa Kaczyńskiego – do pięt pan nie dorasta Generałowi.

Chyba sobie nagrabiłam, ale zawsze byłam chyba socjaliską!

Werble i trąbki na Powązkach

Miałam nie płakać i chciałam być twarda jak córka Generała – Monika Jaruzelska. Miałam nie płakać, bo Generał już odszedł do lepszego świata, gdzie będzie już miał święty i zapracowany spokój, ale kiedy zagrały werble i trąbki i kiedy wojsko oddało honorowe salwy – nie byłam taka mocna. 

Siedziałam wbita w fotel i obserwowałam z zażenowaniem to katolickie  pastwienie się nad urną Generała, bo przecież inaczej być u nas nie może. Te wszystkie gwizdy, okrzyki, transparenty, godne pożałowania. Ten motłoch, który po „katolicku” nie potrafi być cicho nad trumną i gdyby nie kordony policji i ochrony, to by jak najwścieklejsze psy, wytrenowane do walk, rozszarpali wszystkich, którzy przyszli pożegnać Generała z kwiatami i wieńcami. To nie był widok na miarę cywilizowanej Europy i miłosierdzie nie godne naśladowania zastosowane przez najgorsze męty, wzięte spod kiosku z piwem.

Jestem oburzona, to mało powiedziane i nie pojmuję, że żyjąc w wolnym kraju, w którym można swobodnie podjąć naukę, a potem pracę i nikt do nikogo z ukrycia nie strzela, ludzie są zdolni do takich prymitywnych zachowań.

Moje wnuki i inne dzieci polskie żyją w wolnym kraju, gdzie mogą się rozwijać i uczyć i za to dziękuję wielkiemu oddaniu tego Człowieka, który całe życie  oddał dla Polski i dlatego piszę te słowa – dla potomnych. Niech wiedzą, co o tym wszystkim myślała ich Babcia. Cicho nad trumną i cicho w przestrzeni publicznej – tylko o to proszę w tej sprawie.

Kocham Cię Polsko, poraniona, ale dumna. Kocham mądrych ludzi, którzy potrafili dzisiaj stanąć na przeciwko hordom wściekłych ludzi, którzy przez 25 lat niczego nie pojęli i nie nauczyli niczego młodych ludzi – jakie to smutne.

Czy tak trudno tumanom to pojąć?

Trzeba z żywymi naprzód iść

Trzeba z żywymi naprzód iść,
Po życie sięgać nowe,
A nie w uwiędłych laurów liść
Z uporem stroić głowę

Wy nie cofniecie życia fal!
Nic skargi nie pomogą:
Bezsilne gniewy, próżny żal!
Świat pójdzie swoją drogą!

Adam Asnyk