Archiwa tagu: kościół

Kościół na przestrzeni wieków!

Znalezione obrazy dla zapytania kler

Wojciech Smarzowski – polski reżyser w swoim nowym filmie pt. „Kler”, rozprawia się właśnie  z klerem w Polsce.

Sprawdziłam na stronie internetowej mojego kina, kiedy ten film będzie u mnie wyświetlany i okazało się, że 28 września 2018 roku o godzinie 20.30.

Dla mnie ta pora jest już dość późna, a więc do kina się nie wybiorę, a do tego nie jestem tak wściekle ciekawa tego filmu, bo dla mnie, to jest żadna nowość, co tam wewnątrz się wyprawia.

Pozostaje mi więc czekanie bez spinki, kiedy ten film będę mogła obejrzeć w domowym zaciszu na co sobie, spokojnie poczekam.

Jeśli będzie płatny na VOD, to zapłacę!

Już w niektórych miastach władze, łącznie z kościołem zapowiadają, że w ich mieścinie ten film nie będzie emitowany, bo mamy takie czasy, że kościół jest ściśle powiązany z władzą, a władza z kościołem, a więc nałożona jest już cenzura, co jest ogromnie śmieszne.

W dzisiejszych czasach, w dobie Internetu można filmy sobie przesyłać na płytkach, czy też na pendrivach i cenzura jest nikomu nie straszna.

Smarzowski ma nadzieję, że ludzom otworzą się oczy na to, co dzieje się w kościele, a ja uważam, że każdy, normalnie myślący, doskonale o tym wie i nie trzeba mu otwierać oczu przez reżysera i żadnej rewolucji ten film nie uczyni!

Katolik nie uwierzy w to, co zostało pokazane w filmie i na niego nie pójdzie, a ateista tylko pokręci głową i stwierdzi, że przecież o tych draństwach doskonale wie.

W kościele od wieków była korupcja, pedofilia, nałogi i zdziczenie, a to wszystko pod przykrywką facetów w sutannach, którzy też mają swoje rządze, tak jak każdy człowiek na tej ziemi.

Po wykonanej robocie zdejmują koloratki i jadą do burdelu, albo do klubu gejowskiego, choć zastrzegam nie wszyscy!

Sumując, to ten film nie jest dla mnie żadną nowością, choćby po przeczytaniu poniższego i nie ma się czym ekscytować!

Jeśli obejrzę ten film, to tylko dla wspaniałych, polskich aktorów i to by było na tyle!

Ale może warto obejrzeć jeszcze ten film!

Film jest lepszy, od produkcji Smarzowskiego!

Juliusz II, by zostać papieżem, przekupił biskupów biorących udział w konklawe. Stefan VII sprofanował zwłoki swojego poprzednika. Sykstus IV otworzył w Rzymie dom publiczny, z którego czerpał zyski. Paweł II lubił towarzystwo młodych mężczyzn, a Pius II pisywał erotyczne bestsellery.
Papież Pius II, fot. Album / Prisma/EAST NEWSFoto: Onet
Papież Pius II, fot. Album / Prisma/EAST NEWS

Papież na ławie oskarżonych

Proces sądowy wytaczany papieżowi przez innego papieża, to rzecz sama w sobie bezprecedensowa. Jeżeli dodamy do tego fakt, że oskarżony nie mógł się bronić, bo był martwy, sprawa staje się wstrząsająca.

Urzędujący w latach 928 – 931 papież Stefan VII nie przepadał za swoim poprzednikiem do tego stopnia, że nie pozwolił mu zaznać spokoju nawet po śmierci. W styczniu 897 roku zgotował nieżyjącemu papieżowi Formozusowi makabryczny proces, znany dzisiaj jako trupi synod.

– Po dziewięciu miesiącach od pochówku wygrzebano z ziemi trupa papieskiego – opowiada Mariusz Agnosiewicz, autor książki „Kryminalne dzieje papiestwa” – najwyższa hierarchia kościelna pod przewodem nowego papieża przez kilka dni znęcała się nad rozsypującym się papieżem.

Proces odbywał się w rzymskim kościele. Przed rozprawą papież nakazał ubranie zwłok nieszczęśnika w szaty pontyfikalne i usadowienie ich na tronie papieskim. Oskarżony oczywiście nie mógł się bronić, toteż w jego imieniu przemawiał obrońca. Adwokat musiał to być nienajlepszy, bowiem papieża uznano winnym wszystkich zarzucanych czynów: krzywoprzysięstwa, pożądania papiestwa, niezdrowych ambicji i naruszenia zasad kanonicznych.

Pośmiertnie anulowano wszystkie akty, decyzje i święcenia Formozusa. Odrąbano mu trzy palce, które za życia służyły do udzielania błogosławieństw. Trupa zrzucono z tronu, przebrano w szmaty i wleczono ulicami Rzymu. Aż do zbiorowego grobu z biedakami, w którym go złożono. Kilka dni później Stefan uznał wydany wyrok za niewystarczający. Nakazał ponowne wydobycie zwłok Formozusa z grobu i wrzucenie ich do Tybru.

Dołącz do nas na Facebooku

Mieszkańcy Rzymu zdali sobie sprawę, że ich pasterz jest niepoczytalny. W mieście doszło do zamieszek. Formozusa uznano za męczennika, a Stefana pozbawiono godności i wtrącono do więzienia, gdzie został uduszony. Z rzeki wyłowiono zbezczeszczone zwłoki Formozusa, które tym razem godnie pochowano. Wszystkie postanowienia trupiego synodu zostały odwołane.

Papieskie erotyki

Nie każdy papież realizował się prawniczo, jak opisany Stefan VII. Eneasz Sylwiusz Piccolomini (późniejszy Pius II) zanim zasiadł na Tronie Piotrowym, był poetą. Spod jego pióra wychodziły jednak nie piosenki religijne, lecz pikantna erotyka. Znakomitym przykładem twórczości Eneasza może być „Chrysis” z 1444 r. Komedia ta opowiada o dwóch korzystających z usług prostytutek duchownych, których smuci fakt, że ich partnerki mają innych klientów. Dzieło pełne jest miłosnych wyznań. „Mogę pozbawić się jedzenia i picia, ale nie seksu. Pragnę spać w ramionach mojej Cassiny, nawet jeśli cuchnie jak cap” – mówił o swoim uczuciu do kurtyzany jeden z bohaterów utworu. Inna książka Piusa II, równie sprośna „Opowieść o dwojgu kochankach” doczekała się kilkudziesięciu wydań i była jednym z najpopularniejszych ówcześnie bestsellerów.

Interesujące jest, skąd Pius II czerpał inspirację do pisania erotyków. Zapewne opierał się na własnym doświadczeniu, ponieważ lubił przygody miłosne. Mieszkanki Szkocji, w której przebywał jeszcze jako papieski przedstawiciel, uważał za „czarujące i łatwe do zdobycia”. Nie gardził mężatkami. Doczekał się zresztą dwójki nieślubnych dzieci.

Eneasz w końcu zmienił lubieżny tryb życia, według oficjalnej wersji – pod wpływem nawrócenia. Fragment listu papieża do jednego z księży stawia jednak owo „nawrócenie” pod znakiem zapytania: „Włos mi posiwiał, nerwy mam wysuszone, kości zmurszałe, ciało pokryte zmarszczkami. Żadnej kobiecie nie mogę służyć do rozkoszy i żadna mnie… Prawdziwie jest tak, że Wenus bardziej mnie unika, niźli ja jej.”

Wyścigi starców

Papież Paweł II również lubił towarzystwo pięknych kobiet. Młodych mężczyzn także. Jednak największą miłością papieża były… drogocenne kamienie. Kochał przepych, czemu dał wyraz choćby przywróceniem charakterystycznej, potrójnej korony papieskiej wysadzonej klejnotami. Jej wartość opiewała na 200 tysięcy złotych florenów, czyli około 40 milionów dzisiejszych dolarów.

Kosztowności stanowiły dla niego fetysz. Klejnoty zabierał ze sobą nawet do łóżka. Dotykanie ich sprawiało mu przyjemność, być może nawet większą niż widok tortur, które lubił oglądać leżąc na poduszkach i sącząc wino.

Paweł II był jednak lubiany przez mieszkańców Rzymu. Dał się poznać jako organizator hucznych imprez w okresie karnawału. Jedną z „najlepszych” zabaw było upokarzanie mniejszości. W 1468 r. zorganizował wyścigi, w których przymusowo ścigali się Żydzi, prostytutki, starcy, dzieci, garbaci, karły, osły i woły. Publiczność obrzucała uczestników wyzwiskami i kamieniami. „Zawodnicy” potykali się i upadali, ku radości gawiedzi. Za papieżem nie przepadali humaniści, którzy zawiązali przeciw niemu nieudany spisek. Papież w końcu zmarł na wylew, podczas zabawy z chłopcem.

Handel mężatkami

Gdyby miarą papiestwa był nepotyzm, Sykstus IV byłby z pewnością najbardziej papieskim z wszystkich papieży. Jego tradycyjnym prezentem rodzinnym była nominacja kardynalska. Z wielkim entuzjazmem obdarowywał krewnych wysokimi godnościami kościelnymi. W szczególności faworyzował swojego „siostrzeńca” – Pietro Riario, który w rzeczywistości mógł być jego synem. Podobnie zresztą jak Guliano della Rovere, późniejszy papież Juliusz II.

Sykstus był bardzo przedsiębiorczy. „Inwestował” w ludzi, niestety w sposób bardzo wyrachowany jak na Ojca Świętego – założył bowiem dom publiczny. Prostytutki (w tym także męskie) zapewniały papieżowi zysk w wysokości 26 tysięcy dukatów rocznie. Apostolskie wpływy były oczywiście znacznie większe, papież wprowadził bowiem podatek od księży posiadających kochanki oraz sprzedawał m.in. przywilej „przynoszenia pocieszenia pewnym matronom podczas nieobecności ich mężów”.

Kto pyta nie błądzi – odpowiedz na pytania naszych użytkowników

Sykstus IV miał swobodne podejście do dekalogu, szczególnie do piątego przykazania. Podczas wojny solnej gwarantował na przykład odpust zupełny każdemu, kto zamorduje Wenecjanina. Warto dodać, że to za jego pontyfikatu rozpoczęła się hiszpańska inkwizycja.

Papieskie orgie

Kronika wpływowego rodu Borgia pełna jest seksualnych ekscesów, przestępstw, oskarżeń o korupcję, przypadków nepotyzmu czy symonii. Mario Puzo poświęcił jej swoją ostatnią powieść sugerując, że była to pierwsza w historii rodzina mafijna. Nic więc dziwnego, że Rodrigo Borgia, który w 1492 r. zasiadł na tronie papieskim jako Aleksander VI, określany był mianem „diabelskiego emisariusza”.

Aleksander troszczył się nie tyle o zbawienie wiernych, co o doczesne zabezpieczenie swoich dzieci , oczywiście rodzonych. Rozpoczynając pontyfikat miał ich czwórkę. Swojego siedemnastoletniego syna, Cezara Borgię, uczynił biskupem Walencji oraz kardynałem. Córkę Lukrecję wydawał kilkakrotnie za mąż, za każdym razem za co raz bogatszego męża. Księstwo Benewentu oddał w 1497 r. Juanowi, który wkrótce jednak padł ofiarą zabójstwa. Wstrząs po śmierci syna był tak wielki, że Aleksander wyznał grzechy na konsystorzu i byłby nawet gotów przeprowadzić niezbędne reformy, gdyby nie Cezar, który szybko odwiódł ojca od tych ambicji.

Największe kontrowersje budził niepohamowany popęd seksualny papieża. W jego pałacu odbywały się regularne orgie. Jedna z nich przeszła do historii pod nazwą „Bankietu Kasztanów”, a jej przebieg opisał Mistrz Ceremonii, Johann Burchard.

„W niedzielny wieczór, 30 października, Don Cesare Borgia wydał kolację w swoim apartamencie w pałacu apostolskim, gdzie czekało pięćdziesiąt przyzwoitych prostytutek i kurtyzan, które po posiłku tańczyły ze służącymi i innymi obecnymi, najpierw w pełni ubrane, a potem nagie. Następnie, także po kolacji, świeczniki z zapalonymi świecami umieszczono na podłodze i porozrzucano kasztany, które prostytutki, nagie i na czworaka, musiały zbierać wczołgując się i wyczołgując spomiędzy świeczników. Papież, Doc Cesare i Donna Lukrecja byli wszyscy obecni i przyglądali się. Na koniec oferowano nagrody – jedwabne koszule, pary butów, kapelusze i inne ubrania – dla tych mężczyzn, którzy mieli największe powodzenie u prostytutek” – relacjonował Burchard.

Nie wszystkie szokujące opowieści należy brać za pewnik – niektóre z nich to pomówienia rozsiewane przez politycznych przeciwników papieży, chcących wykreować im czarny wizerunek. Tak mogło być w przypadku plotki o rzekomym kazirodztwie, jakiego dopuszczał się Aleksander ze swoją córką Lukrecją.

– Pojawiają się na ten temat informacje kronikarskie, tyle że opierają się one na krążących wówczas pogłoskach i poszlakach. Ich wiarygodność jest więc co najmniej trudna do udowodnienia – tłumaczy Agnosiewicz – Z drugiej jednak strony nie sposób w poznaniu dziejów papiestwa całkowicie zrezygnować z poszlak i ograniczać się jedynie do rzeczy w sposób mocny udowodnionych – papieże mieli wówczas tak dużą władzę, że mogli łatwo blokować wszelkie postępowania wyjaśniające i ujawniające ich ciemne dokonania. Przez wieki władza kościelna wielką miotłą zamiatała pod dywany Watykanu większość brudów, jakie mogły szkodzić wizerunkowi zastępców Chrystusa. Rosnące szeregi wrogów papiestwa z czasem coraz skuteczniej utrudniały ten proceder.

Papież w zbroi

Po Aleksandrze VI na tronie św. Piotra zasiadł na krótką chwilę Pius II, którego zły stan zdrowia nie pozwolił mu przeprowadzić zapowiadanych reform – zmarł po 26 dniach pontyfikatu. Podczas konklawe w 1503 r. większość elektorów została przekupiona przez Giuliana della Rovere, dzięki czemu został on wybrany kolejnym zwierzchnikiem Kościoła. Świętokupstwo Juliusza II było o tyle paradoksalne, że otwarcie krytykował symonię. Jako papież wydał nawet bullę unieważniającą każdy wybór papieża dokonany w drodze świętokupstwa.

Juliusz II, poza utworzeniem Gwardii Szwajcarskiej, zasłynął objęciem patronatu nad sztukami pięknymi. Był mecenasem Michała Anioła, Donata Bramante czy Rafaela Santi. Wolny czas najchętniej spędzał w towarzystwie kurtyzan i chłopców. Nałogowo pił alkohol. W 1510 r. wydał bullę na mocy której ustanowił dom publiczny. Inny papieski dokument umożliwiał uzyskanie odpustu każdemu, kto złoży dar pieniężny na budowę bazyliki św. Piotra.

Juliusz II prowadził niezwykle agresywną politykę – zaatakował Bolonię, Wenecję, a w końcu także i Francję. Często osobiście brał udział w potyczkach. Jego waleczność krytykował m.in. Erazm z Rotterdamu, który napisał satyryczny utwór pt. „Juliusz wykluczony z Nieba”. Przed jedną z bitew papież z mieczem w dłoni krzyczał: „Zobaczymy, kto ma większe jaja, król Francji czy papież!”.

Źródła: Mariusz Agnosiewicz, „Kryminalne dzieje papiestwa”, wyd. Racjonalista, Wrocław 2011; Mariusz Agnosiewicz, „Horror Vaticanus”, Racjonalista.pl;Hanna Adamkowska, „Szatan na papieskim tronie”, Focus.pl; John Burchard, „Pope Alexander VI and his Court. Extracts from the Latin Diary of the Papal Master of Ceremonies”, 1484-1506, wyd. F. L. Glaser, New York 1921

Reklamy

Kościół i polityka!

 

Obraz może zawierać: 8 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, ślub, drzewo, garnitur i na zewnątrz

Skoro tak się stało, że Adrianowi można było wygłosić polityczne przemówienie w kościele, zresztą tragiczne – podczas kolejnej Rocznicy Porozumień Sierpniowych i kościół się temu nie sprzeciwił, to dlaczego księdzu nie można uprawiać polityki wszędzie?

Kiedy chodziłam do szkoły podstawowej, a potem do średniej, to nikt mnie nie przymuszał, abym chodziła na religię i żaden ksiądz nie powłuczył sutanną po szkolnych korytarzach, czy też w klasach.

Kto chciał chodzić na religię, ten chodził, ale do salek na plebaniach, a więc nie pamiętam widoku księdza w miejscach należących do szkoły i dla mnie widok księdza był bardzo rzadki i stanowił ciekawostkę.

Kiedy mijałam księdza na ulicy, to tak jak inne dzieci mówiłam – niech będzie pochwalony i się przeżegnałam, ale nie wiedziałam dokładnie po co to robię?

Robiły tak inne dzieci, a więc nie chciałam wypadać inaczej w takiej sytuacji.

Nigdy mnie do kościoła nie ciągnęło i wszelkie swoje przykre przeżycia mieliłam w sobie i nigdy swoich spraw nie zawierzałam Bogu, bo sama wyciągałam się z dołów i porażek życiowych. Bardziej pomagali mi psycholodzy!

Pamiętam, że kiedy było mi bardzo źle poszłam do kościoła, ale kazanie było polityczne i nie przyniosło mi żadnej ulgi i więcej w kościele się nie pojawiłam tak sama z siebie.

Uważam, że można być dobrym człowiekiem i żyć mimo, że nie zna się kościelnych przykazań, bo to intuicja mnie prowadziła przez życie, aby nie robić nikomu krzywdy.

Oczywiście, że popełniłam w swoim już dość długim życiu jakieś błędy i mogę się z nich wyspowiadać tylko sama przed sobą i kościół nadal nie jest mi do niczego potrzebny.

Teraz jest wszystko inaczej, bo czytam, że dzieci zaczynające dziś nowy rok szkolny musiały zaliczyć poranną mszę w kościele i zmusza się te dzieci do religii prowadzonej w szkołach!

https://mamadu.pl/138563,msza-na-rozpoczecie-roku-szkolnego-rodzice-coraz-czesciej-przeciwni

Księża są obecni w każdej dziedzinie życia i wszystko teraz w Polsce musi być poświęcone.

Często to wygląda groteskowo i śmiesznie, ale tak się dzieje i zdaje się, że wrosło w klimat polityki w gminach, wsiach, powiatach i województwach.

Wszędzie widać księdza, który święci wozy strażackie, nowe oczyszczalnie, nowe budynki, nowe radiowozy policyjne, a ja się pytam – po co?

U mnie w niedzielę odbyły się Dożynki 2018  i oczywiście obok Burmistrza, Starosty szedł też ksiądz i uważam to za układ biznesowo – polityczny.

Burmistrz wesprze kościół i sypnie kasą, a ksiądz w kościele odprawi nie jedną mszę agitacyjną na rzecz wyborów jakichkolwiek i szafa gra i wszystko się zgadza i dopina!

Czasami mi się zdarza obejrzeć odcinek serialu „Ranczo” i tam jak w soczewce pokazane jest, gdzie zapadają wszelkie decyzje dotyczące danej społeczności – na plebanii!

Powyższe zdjęcie nie jest mojego autorstwa, a pobrałam je ze strony naszego powiatu!

 

Stop pedofilii!

 

Znalezione obrazy dla zapytania ksiądz pedofil

Pewien mężczyzna poturbował się mocno w wypadku samochodowym, tak, że stracił władzę w nogach i w konsekwencji usiadł na wózku inwalidzkim.

Jego troskliwa żona bardzo się martwiła o stan zdrowia swojego męża i zapewniła mu po jego wyjściu ze szpitala, troskliwą opiekę na czas, kiedy musiała iść do pracy.

Po domu ich krzątała się więc gosposia, a także przychodziła młoda masażystka, która w konsekwencji przywróciła mężczyźnie władzę w nogach i to był jej sukces zawodowy.

Jednak żonie coś podpadło, bo uważała, że mąż może ją zdradzać, z którąś z tych kobiet i zamówiła detektywa, który w ich domu założył kamery i całe mieszkanie było na podglądzie.

Dwie obce kobiety ten mężczyzna wziął na litość i obie spełniały jego seksualne zachcianki, a kamera nagrała, że mąż udawał inwalidę tylko przed żoną, gdyż taki układ z dwoma kochankami bardzo mu odpowiadał i czerpał udawaniem inwalidy dla siebie korzyści.

Oczywiście sprawa się wydała i żona pogoniła potwora ze swojego życia, ale długo nie mogła się podnieść z depresji i ta sytuacja zmarnowała jej życie.

Tak samo jest w kościele katolickim, że panowie udają księży i przebierają się w te swoje sukienki, głosząc fałszywą miłość do Boga, bo też czerpią z tego ogromne korzyści.

To jest oszustwo zakrojone na światową skalę i tylko ślepi wierzą w te ich gadki o Bogu i w ten sposób omamiają ludzi fałszywą wiarą.

Papież Franciszek pojechał do Irlandii, gdzie kwitła pedofilia i zakonnice zabijały dzieci, wrzucając je do szamba.

Na całym świecie księża gwałcą dzieci i Watykan doskonale o tym wie, ale ukrywają te draństwa, bo studnia z kasą by im wyschła, a wierni by odchodzili z kościoła.

Oglądałam dzisiaj dokument jak to we Włoszech otwarto szkołę dla dzieci głuchoniemych i było tam 400 małych dzieci i z 30 księży tam zatrudnionych – gwałciło 25!

Te biedne dzieci pokrzywdzone przez los, a także wykorzystane nie miały komu się nawet pożalić, bo były głuchonieme, a ich rodzice oddając je w ręce księży mieli nadzieję i wierzyli w to głęboko, że oddają swoje dzieci w dobre ręce!

W dokumencie pokazano kilku już dorosłych, którzy językiem migowym opowiedzieli, iż byli gwałceni w wieku 6 lat!

Obejrzałam też film fabularny pt. „Gniew”, w którym pokazano jak wykorzystywanie i molestowanie wpłynęło na życie pewnego człowieka.

Było w nim tyle gniewu w życiu dorosłym, że nie potrafił żyć normalnie i wszystko palił za sobą, bo nawet nie umiał wejść w normalny związek z kobietą. Matka jego nigdy nie uwierzyła, że został tak strasznie skrzywdzony i został z tym wszystkim sam, a więc latami walczył z depresją i samotnością.

Podobno Polska w świecie jest znana z tego, że mieliśmy polskiego Papieża, ale tylko nieliczni mówią o tym, że Jan Paweł II wiedział o procederze pedofilii w kościele, ale nic z tym nie zrobił.

Potem był Papież Benedykt, którego sprawa przerosła i wycofał się tylnym drzwiami ze swojej funkcji i zdezerterował.

Gwałciciele w sutannach nie trafiają przed wymiar sprawiedliwości, a co najwyżej są przenoszeni z parafii, do innej parafii, gdzie też mają styczność z dziećmi i proceder dalej jest uprawiany.

Trzeba głośno krzyczeć na cały świat, że dziecko to jest istota, która nigdy nie powinna być skrzywdzona przez dorosłego, spoconego, napalonego księdza, a polityk Marek Migalski napisał:

Pedofilia wsród księży świadczy o tym, że oni nie wierzą w Boga. Przecież gdyby wierzyli w istnienie piekła wiecznego, nigdy nie zdobyli się na taki czyn.

Jak się cieszę, że świadomość ludzka się zmienia i dziś przy kościołach, na płotach ludzie wieszali dziecięce buciki na znak protestu wobec pedofilli w kościele.

Kościół musi z tym zrobić porządek, bo wierni się budzą i już się nie boją i nie chcą milczeć!

Te potwory w sutannach nie zdają sobie z tego sprawy, że ludzie mający już po 60 lat każdej nocy budzą się spoceni, bo śnią koszmary z dzieciństwa!

Chcę jednak napisać, że nie wszyscy księża są pedofilami i chwała im za dobrą robotę w różnych dziedzianach – w społecznościach.

Znalezione obrazy dla zapytania buciki dzieci w kościołach

Potwory w sutannach!

pedofilia, znęcanie się na dziećmi, dziecko

Autor zdjęcia: Shutterstockznęcanie się na dziećmi

Wyszła na jaw okropna, paskudna sprawa z księżmi z Pelsynwanii, którzy w okresie ostatnich 70 lat skrzywdzili tysiąc niewinnych dzieci, wkładając w majtki tych dzieci swoje, tłuste łapska, nie skalane żadną pracą!

Ja naprawdę wybaczam im to, że sypiają notorycznie z kobietami i mają dzieci dlatego, że są to zdrowi, wyposzczeni mężczyźni, skrywający się za sutanną, którzy udają świętych. Ten proceder w Pelsynwanii na nowo mnie rozwścieczył i pomyślałam sobie, że gdybym była wierzącą, to bym się zastanawiała, czy mój ksiądz z mojej parafii też to robi!

Swego czasu telewizja, w porze wysokiej oglądalności, kiedy powinno być Szkło Kontaktowe wyemitowała reportaż Ewy Ewart o tajemnicach Watykanu i zastanawiałam się dlaczego o tak nietypowej porze był ten reportaż?

Może dlatego, aby dotarł do większej masy ludzi i aby ludzie przejrzeli w końcu na oczy. Od jakiegoś czasu tajemnice Watykanu już nie są tajemnicami, gdyż coraz częściej ludzie wygrzebują ze swojej pamięci, jak byli z dzieciństwie wykorzystywani przez księży i gwałceni.

Oglądałam ten reportaż ze ściśniętym sercem, a oczy zalały się łzami. Nie mogłam długo się uspokoić i następnie zasnąć, gdyż ów reportaż był niesamowicie obiektywny, żeby nie napisać drapieżny, do bólu, do łez.

Opowiada kobieta, że jako mała dziewczynka, została zaproszona przez księdza do pomocy w kościele, po czym brutalnie ją zgwałcił w tym kościele, pozostawiając z płynącą krwią po nogach. 

Opowiadają dorośli mężczyźni, że kiedy należeli do Legionów Chrystusa, byli notorycznie, latami wykorzystywani seksualnie i  nie mieli prawa się nikomu poskarżyć. Byli osamotnieni ze swoim cierpieniem i zamykano im usta pod groźbą grzechu i nie rozgrzeszenia.

Bali się księży, którzy czasami byli dla nich i matką i ojcem, bo nie mieli nikogo oprócz księdza, który pod przykrywką kościoła i sutanny, stanowił dla nich autorytet.

Żaden Papież, w tym Jan Paweł II nie otworzył i nie ujawnił archiwów, w którym jest setki doniesień na księży dopuszczających się molestowania, pedofilii i gwałtów za zamkniętymi drzwiami, w kuriach, na plebaniach i w kościołach!

W latach 40 w Meksyku został założony Legion Chrystusa, mający na celu rekrutację młodych księży i przygotowywanie ich do posługi kapłańskiej, a w rzeczywistości jest to sekta, mająca na celu werbowanie młodego narybku do niecnych czynów księży wyżej postawionych i owe legiony działają w każdym zakątku naszej ziemi, za przyzwoleniem oczywiście Watykanu, bo kolejni Papieże wiedzą, iż legiony mają niechlubną opinię, ale zarabiają dla kościoła katolickiego wielkie pieniądze, idące w miliardy i dlatego wciąż przymyka się oczy i udaje, że nic się nie dzieje.

Oświadczam, że jestem agnostyczką, wciąż poszukującą i lubię patrzeć na strzeliste, dawno budowane kościoły, bo mają w sobie taki magnetyzm, który mnie porywa, ale moja noga nie postanie w kościele, w żadną niedzielę, na żadnej mszy i kazaniu. Żaden ksiądz nie będzie mi mówił jak ja mam żyć i z czego mam się wyspowiadać. Nie ufam tym ludziom, tak ludziom niestety, którzy założyli sutannę, by nawracać narody i ludzi, będąc jednocześnie diabłami w sutannach.

Mogę wejść do kościoła i oddać się modlitwie i prośbie, ale zrobię to po swojemu. Mogę wejść do kościoła, by w tej specyficznej atmosferze pobyć sama ze sobą i oddać się przemyśleniom, ale nigdy nie uwierzę w moc księdza, który uważa, że ma odpowiedź na wszystkie ludzkie bolączki, bo ja uważam, że nie ma odpowiedzi dlaczego kościół skrzywdził i nadal krzywdzi niewinne dzieci.

Więcej pytań, a mniej odpowiedzi i jeśli nowy Papież nie oczyści skostniałego kościoła z naleciałości pedofilskich, tym będą mieli mniej na tacę, bo ludziom klapki powoli opadają!

Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć film „Legion Chrystusa” to służę.

Ksiądz gwałcił 1,5-roczną dziewczynkę. Nie oszczędził też jej 4 sióstr.

„Według szokującego raportu opublikowanego przez Sąd Najwyższy w Pensylwanii, 300 księży tamtejszych parafii dopuściło się pedofilii w ciągu ostatnich 70 lat. Ofiarą padło blisko 1000 dzieci. Realna liczba może by znacznie większa.

Szczegóły gwałtów, jakie znalazły się w ponad 800-stronicowym raporcie, przyprawiają o dreszcze. Pisaliśmy już o chłopcu, którego ksiądz gwałcił w taki sposób, że w końcu uszkodził mu kręgosłup. Nie mniej szokująca jest sprawa innego duchownego, który molestował 5 małych dziewczynek. Były siostrami. Najmłodsza z nich miała wtedy zaledwie 1,5 roku… Księdzu to nie przeszkadzało, ponieważ według niego „molestowanie jest nawet święte”.

Gwałcone dzieci były odurzane i manipulowane. Wmawiano im, że w molestowaniu nie ma nic złego, a wręcz przeciwnie. To coś, co prowadzi do świętości. Słyszał to też chłopiec, któremu grupa księży nago kazała pozować na krzyżu udając ukrzyżowanie.

Niestety w większości przypadków, księżom pedofilom, o których mowa w raporcie, nie można postawić zarzutów. Minęło już zbyt wiele lat. Raport sporządzono na podstawie archiwów przetrzymywanych w diecezjach. Dochodzenie trwało półtora roku. jak się okazuje, biskupi ukrywali te mroczne tajemnice przenosząc księży gwałcicieli z parafii do parafii. Niestety ofiar księży było zapewne o wiele więcej. Niektóre archiwa zaginęły. Nie wszystkie też dzieci opowiedziały o swoich dramatach.

Watykan ubolewa

Co na to Watykan? – Watykan odczuwa „ból i wstyd” w reakcji na raport ws. pedofilii w Kościele w stanie Pensylwania w USA – oświadczył dyrektor biura prasowego Stolicy Apostolskiej Greg Burke. Nazwał czyny, jakich dopuścili się księża, „straszliwymi przestępstwami”. Jednocześnie rzecznik podkreśla, że papież stoi po stronie molestowanych”.

https://www.se.pl/wiadomosci/swiat/ksiadz-gwalcil-1-5-roczna-dziewczynke-nie-oszczedzil-tez-jej-4-siostr-aa-sAwv-PyYC-PhAG.html

Kościół i moralność!

Napiszcie i wytłumaczcie jak to jest możliwe?
Podobno ślub kościelny dany jest raz w życiu i na całe życie.
Czytam  w sieci, że córka śp. pary prezydenckiej – Marii i Lecha Kaczyńskiego znowu jest w ciąży i jeszcze przed porodem pragnie zawrzeć z ukochanym nr 3 ponownie ślub kościelny.
Puk, pukam się w głowę i nic nie pojmuję, bo inna para, której nie wyjdzie ma problem z uzyskaniem rozwodu kościelnego i czasami, to trwa bardzo długo.
Czy coś się zmieniło w temacie, że można wziąć więcej niż jeden ślub kościelny?
Wydaje mi się, że nie, ale w każdej regule podobno są wyjątki i kościół przymknie oko na taki drobiazg jak przysięga małżenska składana przed Bogiem i może Pan Bóg zrobił się mniej drobiazgowy.
Zachodzę w głowę, bo brałam ślub jeno w USC, gdyż bałam się, że w razie klapy w małżeństwie będę miała problemy z rozwodem i nie chciałam Boga oszukiwać!
Przyjmuję więc tezę, że za PiS-u można cudzołożyć, zdradzać, kłamać, a i tak kościół przygarnie taką owieczkę i ją uszczęśliwi!
Jedym słowem – sumując, to Marta Kaczyńska, co sobie pożyła i co sobie pożyła, to jej! 😀
Interesujące jest też to, że wciąż nosi nazwisko po ojcu, mimo, że już miała dwóch mężów. Powstaje pytanie, czy z trzecim mężem także zachowa słynne nazwisko po ojcu Prezydencie, bo to jest taki profit w razie wypłaty kolejnych transzy za zamach!
Niech Marta Kaczyńska żyje sobie jak „kce”, ale jak w tym wszystkim wygląda doktryna kościelna! 😀

Jeśli bóg istnieje, czekam na pierdolnięcie w czasie ślubu w wieżę kościelną.
Krzywoprzysięstwo stało się w PiSie normą.
Trzeci ślub. Drugi kościelny. Dwa rozwody. Jeden kościelny (dostaje sie go z powodu choroby psychicznej, nieskonsumowania małżeństwa czy „przymusu lub ciężkiej bojaźni”). Trzecie dziecko z innym. Zdrada w trakcie pierwszego małżenstwa i zajście w ciążę, co oznacza, że w trakcie małżeństwa miała romans. Wzięła ogromne odszkodowanie za śmierć rodziców w wypadku lotniczym, a nie zamachu na życie, jak chce PIS.
To ktoś, kto kreuje się na autorytet moralny i poucza innych, jak mają sie zachowywać i ubierać -felietony w „Sieci”, gdzie ostrzega przed masturbacją, pisze o seksie i o edukowaniu dzieci a także o nieodpowiednim stroju i nadmiernym korzystaniu z solarium.
Mnie nie obchodzi czyjeś życie. Ale dlaczego w czyimś oku widzi źdźbło a w swoim belki nie widzi? I jeszcze mnie poucza?
Bezczelna lewaczka
http://natemat.pl/244687,trzeci-slub-marty-kaczynskiej-ma-s…

Zdjęcie użytkownika Bezczelna lewaczka.

Filmoteka arcydzieł!

Dawno nic nie pisałam o obejrzanych filmach, gdyż jakoś tak trafiałam na pozycje nie zbyt ciekawe i nie warte żadnej wzmianki.

Dziś się postarałam i obejrzałam dwa filmy, które zamieszczam  w całości na blogu, a są znalezione na YT!

Pierwszy film pt. „Fabryka zła” opowiada o tym jak w hitlerowskich Niemczech powstawały szkoły dla młodych chłopców, gdzie szkolono ich na rasowych Niemców.

Takich szkół podczas wojny w Niemczech powstało 149 i w nich tresowano wręcz młodych chłopców, aby po takiej szkole trafiali do dowództwa Niemiec i museli być świetnie wyszkoleni na rasowych aryjczyków!

Niemcy – rok 1942, kiedy młody chłopak, utalentowany w boskie, pochodzący z rodziny robotniczej zostaje zaproszony przez niemieckiego, byłego boksera do elitarnej szkoły.

Ojciec chłopca nie zgadza się na to, ale ten ucieka z domu, gdyż widział w tym swoją sznasę na przyszłość i spore pieniądze.

Spędza w szkole rok czasu i w tym okresie jego słabsi koledzy popełniali samobójstwa, a z czasem sam zaczyna dostrzegać zakłamanie i dużo i fałszu, co całkowicie zmienia jego postawę i niszczy marzenia o dobrym życiu.

Film jest dramatyczny i uważam, że powinien być bardziej propagowany w szkołach, aby młodzież sama wyciągnęła wnioski o tym, czym był nazizm i ideologia Hitlera.

Ci chłopcy ze szkół pod koniec wojny trafiali na front i statystyki mówią, że co drugi z nich poległ na polu chwały.

 

Drugi film w bardzo podobnym klimacie do pierwszego pt. „Chłopcy od Świętego Wincentego” opowiada o sierocińcu dla chłopców w różnym wieku, prowadzonym przez księży.

Ten sierociniec miał doskonałą renomę wśród mieszkańców miasta, ale pewnego razu wychodzą na jaw sprawy molestowania i krzywdzenia tych dzieci przez księży.

Wkracza do sprawy Policja, która skrupulatnie przesłuchuje chłopców, którzy byli skrzywdzeni i ogromnie cierpieli.

Z pedofilią w kościele jeszcze nikt na tym świecie nie wygrał i tak też stało się w tym filmie.

Władze miasta za bardzo były związane z kościołem. Każdy miał w tym interes i robiono wszystko, aby te draństwa zamieść pod dywan.

Film wstrząsający, który na zawsze pozostanie w mojej psychice.

Znalezione obrazy dla zapytania fabryka zła

Znalezione obrazy dla zapytania chłopcy wincenta

Katolicy i polityka!

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Nasz kościół przechodzi gruntowny remont fasady.

Od maja jest stawiane rusztowanie i odbywa się piaskownie cegieł jedna po drugiej.

Nie wiem dokładnie na czym, to polega, ale z pewnością nasz kościół odzyska swój blask.

W związku z tym wierni z ambony są przez Proboszcza nagabywani, aby wpłacać coraz więcej na ten remont i wpływa im na ambicję i manipuluje, że jeśli nie wpłacą, to spotka ich to, albo tamto, czyli będą żyli w grzechu!

Wiem to od pewnej osoby, z którą rozmawiałam i powiedziała mi, że ludziom nie chce się chodzić na msze, bo Proboszcz gada tylko o kasie i gani swoich wiernych, że tych pieniędzy jest wciąż za mało.

Tylko czekać, kiedy wierni ubędą z kościołów, tak jak zniknęły dzieci z podwórek i nastanie pustka.

Owy Proboszcz sobie wyliczył, że każda rodzina w mieście i w gminie powinna wpłacić na kościół 1 tysiąc złotych i niezależnie, czy to jest młoda rodzina, czy rodzina Seniora, który tyle pieniędzy dostaje emerytury za ciężkie lata pracy!

Po co ludzie chodzą do kościoła?

Chodzą po to by móc się pomodlić i usłyszeć słowa otuchy, wsparcia i rozgrzeszenia.

Jeśli tego nie otrzymują, to się zrażają i modlą się w swoich domach, bo ponoć Bóg jest wszędzie.

Jednak najgorsze jest to, że kościół brata się z politykami, co  jest bardzo widoczne i nagminne od 2015 roku, kiedy PiS doszedł do władzy.

08.07.2108 roku na Jasną Górę zjechali niemal wszyscy politycy PiS, a Premier Morawiecki zawierzył Polskę Czarnej Madonnie!

Politycy PiS robią sobie kampanię wyborczą w kościołach i wygadują takie androny, że nawet katolikom, to się nie podoba.

Szymon Hołownia streścił to, co wydarzyło się w Częstochowie i potępił te polityczne praktyki.

Ja się zgadzam z nim bardzo!

 

Nie wiem, czy ktoś kto to już dziś z katostrony powiedział głośno, jeśli tak – to sorry, ale ja też powiem.

Ależ oczywiście, że do kościoła może przyjść każdy. Prostytutka, dziennikarz, prezydent, rzeźnik i przedszkolanka – każdy ma prawo czuć się tu, jak u siebie w domu.

Nie zapominając, rzecz jasna, że jest to również dom innych. A przede wszystkim Boga, który (patrz historia z wywracaniem straganów) chyba nie bardzo lubi być traktowany jak scenografia dla różnych sprzedawców cudów na kijaszku.

Bo to po prostu nie jest ta branża. To wspaniałe, że premier rządu, chrześcijanin jak ty i ja, chodzi do kościoła. To jednak ciężka patologia, gdy premier – jako premier – w tym kościele przemawia. Premier, prezydent, minister, poseł, sprzedawca wycieczek, akwizytor śmiejżelków. Morawiecki, Komorowski, ludowiec czy kukizowiec, nie ma znaczenia. Bo w polityce partyjnej – a taką mamy i kochamy – polityk to zawsze sprzedawca. I w kościele nie głosi kerygmatu, a przemawia do elektoratu. Głosi nie Zmartwychwstałego, a swoją partię, jej ideologię i siebie. A ja idąc na Eucharystię, idę do Jezusa, nie do salonu sprzedaży, na partyjny event, na państwowe akademie. Świat nim nie jest (a szkoda), ale tu jest rezerwat Ewangelii.

To zaskakujące, że w XXI wieku trzeba to jeszcze komuś tłumaczyć. Kościół jako taki próbuje się przed tym jakoś bronić (patrz cytowana przeze mnie do znudzenia instrukcja „Redemptionis Sacramentum” wyraźnie zabraniająca łączenia celebracji Eucharystii ze „sprawami świeckimi”), ale widać niektórzy jego przedstawiciele nie mogą się oprzeć przed myślą, że ołtarz to ich prywatne ranczo, na które mogą zaprosić bohaterów swoich ulubionych seriali, zrobić sobie z Eucharystii domówkę dla fanów.

Idąc do kościoła – któregokolwiek, gdziekolwiek – nie chcę się zastanawiać, czy akurat dziś spotkam tam politycznego domokrążcę, wpadnę w pole rażenia nawiedzonego kibola (nawet jeśli ubrał sutannę). Czy dajmy na to gościa z truchłem jakiegoś stworzenia, przekonanego, że Dobra Nowina (którą Jezus nakazał głosić „całemu stworzeniu”), nakazuje zabijać lisy i przynosić je Panu i On się wtedy cieszy, bo nic go tak nie cieszy jak dobrze strzelony, martwy lisek (On jest takim miłośnikiem życia, że tylko przez przypadek tych lisów od razu nie stworzył martwych). Bo ja na przykład wolę lisy żywe i widok takich umajonych truchełek w kościele obraża moje uczucia religijne bardziej niż siedem Nergali, bo nie szydzi z Ewangelii, co ją wypacza.

Nikt nie stawia granic tym profanacjom, biskup Dydycz dalej swawolnie wygaduje bzdury. Nikt nie rozumie, że tu nie chodzi o to, by komuś zabraniać wstępu do kościoła, ale o to by nie zanieczyszczać Ewangelii naszymi politycznymi czy hobbystycznymi partykularyzmami (jakiekolwiek są), bo jak się ją raz zanieczyści, jak się raz zdogmatyzuje swoje własne fantazje (czy obsesje), to to – a nie Ewangelia – może kogoś odstraszyć od Jezusa. A to się nazywa zgorszenie, a za to Ewangelia proponuje kamień u szyi i etc.

Nie dziwię się ludziom, którzy widząc takie herezje rezygnują z uczęszczania do kościoła, ja nie rezygnuję, bo na szczęście znam w nim miejsca, w których serwowana jest czysta Ewangelia, dam sobie radę. Tylko ludzi mi szkoda i Kościoła mi szkoda. Bo Kościół – tysięczny raz to piszę – który bierze ślub z jakąś partią zostaje wdową po następnych wyborach (albo po jeszcze następnych, to nie ma znaczenia. Kościół, który dogmatyzuje czyjeś dziwne hobby to parodia Kościoła. Tego ślubu nie braliście w moim imieniu, nie wierzę w te wasze dogmaty. Idźcie z tym sobie gdzie indziej i nie róbcie z wiecie czego wiecie czego.

Dziękuję za uwagę. 🙂

Na zdjęciach: Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę oraz Pielgrzymka Myśliwych do Sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej.

Fot. TV Trwam.
Fot. Łowiec Tarnowski.

Zdjęcie użytkownika Szymon Hołownia.
Zdjęcie użytkownika Szymon Hołownia.

 

Jak ja mam się przekonać do polskiego kościoła?

Dzisaj – w zwykłą 33 niedzielę, Kościół na całym świecie obchodził „Dzień Ubogich”. Dzień ten ustanowił Papież Franciszek..

Nie odbiło się to szerokim echem w polskich mediach i nie była to pomoc na miarę Orkiestry Owsiaka.

Ot, gdzieś tam wydano ileś tam  talerzy z grochówką oraz przygotowano jakieś tam paczki i o innych działaniach nie wiem.

W Polsce podobno żyje ponad 300 tysięcy ludzi ubogich i bezdomnych, ale co to polski kościół obchodzi.

Kościół liczy kasę na siebie, a księża na wypasione fury i bryki!

Polski kościół zamyka usta mądrym i zdroworozsądkowycm księżom, którzy chcą naprawić polski kościół i wypowiadają się wbrew zapotrzebowaniom tegoż kościoła.

Po raz drugi zamknięto usta księdzu Adamowi Bonieckiemu, bo pochylił się nad śmiercią Zwykłego, Szarego Człowieka.

Poniższy tekst jest cytatem, aby nie było donosicielko!

  

RYDZYK NIE DOSTAJE NAKAZU MILCZENIA.
KNEBLEWSKI NIE DOSTAJE.
NAWET NA MIĘDLARA KOŚCIÓŁ JUŻ NIE REAGUJE.
ALE BONIECKI STAŁ SIĘ DLA KOŚCIOŁA NIEBEZPIECZNY.
MA MILCZEĆ…
=================================================
CZYTAJCIE , BO TO TEKST JUŻ PRZEZ KOŚCIÓŁ .. ZAKAZANY!!
Obrazek

Co się dzieje ?! To naprawdę jest groźne dla Polski!
Tych kilku mądrych,przyzwoitych księży jest skutecznie zagłuszanych!
Polski Kościół faszyzujący ??!!!!!

Wypowiedzi ks. Bonieckiego nie przynoszą korzyści materialnych dla kościoła dlatego jest niewygodny i trzeba go uciszyć. Zbyt dużo prawdy mówi w oparciu o ewangelię. Papieżowi też zamkną usta?
Hipokryci!

 

 

 

Z katolickimi fanatykami trzeba rozmawiać krótko!

Uczestniczę w pewnym forum, gdzie odbywają się różne dyskusje, na tematy wszelakie.

Rozmawiamy też tam na tematy światopoglądowe i oczywiście lecą pióra jak na każdym forum zresztą.

Dziś przeczytałam wypowiedź zagorzałej zwolenniczki PiS-u i  katoliczki.

Wypowiedź tej pani brzmi:

„Ja tylko stwierdziłam fakt, że życie bez ślubu (w KK) to cudzołóstwo i chyba nikt temu nie zaprzeczy”.

No kurza twarz, ale się wkurzyłam, bo ci fanatycy widzą źdźbło w cudzym oku, a nie widzą belki w swoim.

Dlaczego oni są tacy zakłamani i nie potrafią przyznać się do tego, że w ich katolickich szeregach są osoby, które katolikami nie powinni się nazywać, bo sami łamią wszelkie, kościelne przykazania!

Owa katoliczka napisała też, że Donald Tusk cudzołożył ze swoją żoną Małgorzatą przez 27 lat, a potem wzięli ślub kościelny. Do głowy jej nie przyszło, że ludzie z wiekiem dorastają do pewnych spraw i podejmują takie, a nie inne decyzje. Ileż jest takich małżeństw, które po latach idą do kościoła w celu zalegalizowania związku, bo się  nawracają.

Ile  ludzi chorych śmiertelnie przyjmuje sakrament, choć całe życie nie chodzili do kościoła i mają do tego prawo. Ja takich ludzi rozumiem i nie potępiam.

Zatkałam dzioba tej kobiecie, bo spytałam, co myśli o polskiej katoliczce – córce Lecha i Marii Kaczyńskich, czyli o Marcie Kaczyńskiej.

Czy życie Marty Kaczyńskiej jest wzorem dla innych katolików? Wątpię, bo Marta Kaczyńska młoda już nie jest, a jej całe dotychczasowe życie, to jeden, wielki grzech!

Oszukała pierwszego męża, że to jego dziecko, na które ten łożył i wychowywał, a kiedy się zorientował, to z hukiem kobietę zostawił.

Potem związała się z Dubienieckim, który okradł osoby niepełnosprawne i siedział za to w kiciu. Nawet nie wiem dlaczego cwaniaczek jest na wolności, ale czuję tu rękę Jarosława Kaczyńskiego.

Następną zdobyczą Marty Kaczyńskiej jest facet, który z inną ściskał się na plaży i pił z nią alkohol!

Martę to nie przeraziło i z owym cwaniaczkiem się pokazuje i z nim sypia – bez ślubu!

Na jej rozwiązłe życie patrzą jej córki i tak oto matka wpaja swoim dzieciom wiarę katolicką. Jakie to typowe w tym, politycznym, katolickim światku, że modlą się pod figurą, a diabła mają za skórą.

I tak oto tej pani wbiłam szpilę, że ani „a”, ani ‚be”.

Może Marta Kaczyńska będzie polską Liz Taylor – czyli siedem ślubów i siedem rozwodów. 😀

Kurtyna!

 

Idźcie w pokoju Chrystusa. Bogu niech będą dzięki!

Wielu księży, których spotkałem, żyło z kobietami. Oficjalnie nazywali je kuzynkami. Przyjeżdżały na plebanię same, czasem z dziećmi, ale nigdy z mężami – opowiada Tadeusz Wojtkiewicz, były ksiądz.

Tadeusz Wojtkiewicz: Byłem księdzem trzy lata, na początku lat 80. Służyłem w kilku parafiach, wszędzie było tak samo. Zetknąłem się z wszechobecną hipokryzją, kłamstwem i obłudą. Męczyłem się, nie mogłem tego wytrzymać.

Czego konkretnie?
— Chociażby celibat. Był fikcją. Wielu księży, których spotkałem, żyło z kobietami. Oficjalnie nazywali je kuzynkami. Przyjeżdżały na plebanię same, czasem z dziećmi, ale nigdy z mężami. Początkowo byłem naiwny, ale z czasem zacząłem rozumieć, że to nie są żadne kuzynki. Później okazywało się, że jeden ksiądz ma dziecko, drugi – dwójkę, a jeszcze inny – czwórkę. Dla mnie to był szok!

Po mszy przychodziły mężatki, rozwódki, starsze panie. Zagadywały, całowały po rękach, przychodziły na plebanię. Zakochiwały się, jedna była zazdrosna o drugą. Komedia.

Może trafił pan na zdemoralizowaną parafię?
— Ojciec był organistą i wychowywałem się na plebanii. Zmienialiśmy parafię sześciokrotnie. Wszędzie były kuzynki, chociaż wtedy nie rozumiałem, o co w tym wszystkim chodzi. Nie jest dla mnie problemem to, że ksiądz żyje z kobietą, bo celibat już dawno powinien zostać zniesiony. Problemem jest oszustwo, obłuda. To dotyczy z resztą nie tylko celibatu. Jakiś czas temu odwiedziłem znajomego księdza. Przyjechałem, akurat odprawiał mszę. Mówił ludziom, jak mają żyć. Później zaprosił mnie na zakrystię. Mimo, że był to piątek na stole był litr wódki i kabanosy! Brat księdza siedział podpity, drugi ksiądz ledwo trzymał się na nogach. Przekonałem się, że choć od mojego odejścia minęło wiele lat, niewiele się zmieniło.

Było więcej rozczarowań?
— Po seminarium wydelegowano mnie do parafii w Chojnie. Miło wspominam tamten czas, ale szybko przekonałem się, że dla księży najważniejsza jest kasa. Nie wolno nam było udzielić sakramentu bez pieniędzy. Kiedyś zastępowałem proboszcza, który był na urlopie, udzieliłem chrztu i nie wziąłem od rodziny ani grosza. Znałem ich, wiedziałem, że w domu się nie przelewa. Ale do zeszytu trzeba było wpisać jakąś kwotę. Zapłaciłem ze swoich. Wiedziałem, że jeśli tego nie zrobię, po powrocie proboszcza nie będę miał czego tutaj szukać.

Na innych parafiach było podobnie?
— Później przenieśli mnie do dużej parafii w Szczecinie. Tam to dopiero był przepych… Były dni, kiedy mieliśmy po 6 – 7 pogrzebów. Ludzie pchali nam pieniądze do kieszeni nawet za poświęcenie trumny. Będąc wikarym, przez rok zarobiłem 400 tys. zł. Maluch kosztował wtedy 60 tys. zł.

Może to specyfika dawnych czasów?
— Być może kiedyś ludzie przychodzili do kościołów chętniej i chętniej dawali na tacę, ale reszta się nie zmieniła. Za intencje, chrzty, śluby czy pogrzeby trzeba płacić. Kiedyś było „co łaska”, teraz są cenniki.

Uważa pan, że księża powinni żyć skromniej?
— To swoją drogą, ale nie to jest największym problemem, bo jeśli ludzie dają im pieniądze, niech mają. Bardziej raziła mnie chciwość i szachrajstwo. Raz w miesiącu taca była przekazywana na cel społeczny, na przykład na Katolicki Uniwersytet Lubelski albo Caritas. Nigdy nie zdarzyło się, żeby całość zebranej kwoty poszła na wskazany cel. Jeśli szła połowa, to i tak było dobrze. Tak samo było z pieniędzmi zebranymi po kolędzie. Określona część miała iść dla biskupa. Zmieniałem parafie kilkukrotnie i nigdy nie trafiłem na proboszcza, który byłby uczciwy wobec biskupa.

Czy homoseksualizm wśród księży i kleryków to powszechne zjawisko?
— To środowisko przyciąga osoby homoseksualne. Wiadomo było, kto jest homo, a kto hetero. Księża mieli ksywki, które zdradzały ich orientację. Na tych homo mówiło się na przykład „laluś”. Ksiądz Krzysztof Charamsa, o którym było głośno w kontekście homoseksualizmu, z pewnością nie jest wyjątkiem. Osobiście znam księdza, który żyje dziś z partnerem. Ten drugi mieszka z nim na plebanii, oficjalnie jest panem „złota rączka”.

Pojechałem kiedyś z kolegą klerykiem w okolice Bydgoszczy, to były jego rodzinne strony. Odprawiał tam prymicje, czyli swoją pierwszą mszę. Spaliśmy na plebanii u księdza dziekana. Ja w łóżku, on po drugiej stronie na tapczanie. W nocy ksiądz dziekan wszedł do nas po cichutku i wskoczył koledze do łóżka. Wybiegliśmy przerażeni na korytarz. Ksiądz dziekan powiedział nam później, że to była pomyłka.

Było więcej takich pomyłek?
— Też miałem adoratora. Był taki starszy ksiądz, który ciągle się do mnie przybliżał. Któregoś razu chwycił mnie za genitalia. W seminarium nikt nie mówił ani o homoseksualizmie, ani o pedofilii, dlatego moja pierwsza myśl była taka, że ten ksiądz najprawdopodobniej zaraz mnie zamorduje. Uciekłem.

Wiele lat później odwiedził mnie ksiądz, który miał słabość do ministrantów. Siedział u mnie i płakał, że jest pedofilem. Był księdzem na małej wiosce. Ludzie wiedzieli o jego skłonnościach, ale nie donosili, bo wiele osób wspierał materialnie. Próbowałem jakoś mu pomóc. Zadzwoniłem do biskupa i poprosiłem, żeby przenieśli go w jakieś bezpieczne miejsce, na przykład do sióstr zakonnych. Biskup oddzwonił i powiedział, że tamten ksiądz jest zdrowy i że nie trzeba go nigdzie przenosić. Po jakimś czasie problem rozwiązał się sam, bo ksiądz pedofil zmarł na marskość wątroby. Ale ile osób zdążył skrzywdzić? Do dziś mam żal do tamtego biskupa.

Nie boi się pan o tym wszystkim mówić?
— Nie, bo mówię prawdę. Mam prawo ocenić to, czego doświadczyłem.

Niektórzy powiedzieliby, że lepiej o takich rzeczach nie mówić.
— Właśnie dlatego mówię, bo razi mnie ta obłuda. Boli mnie, że kiedy media piszą o księdzu pedofilu z Tylawy, podnosi się wrzawa, że to atak na Kościół. Nie ma refleksji nad tym, co się stało, nie ma wyciągania wniosków. Uważam, że im więcej będzie się mówić o patologiach Kościoła, tym lepiej dla wszystkich.

Nigdy nie żałował pan odejścia z kapłaństwa? 
— Pół roku po rezygnacji spotkałem profesora z seminarium. Powiedział mi tak: „Tadziu, przecież mogłeś być księdzem i mieć dziewczynę”. Byłem w szoku, bo ten człowiek, uczył mnie teologii moralnej. Od tamtej pory nie miałem wątpliwości, że podjąłem słuszną decyzję. Poza tym, szybko się ożeniłem. Mam syna, córkę, trzech wnuków i dwie wnuczki. Nie zamieniłbym ich na nic innego.

Łatwo być w Polsce byłym księdzem? 
— Najgorsze były początki. Nie mogłem znaleźć pracy, żyłem z oszczędności, ale przyszedł czas, kiedy nie miałem co włożyć do garnka. W końcu trafiłem na starszą panią, która wysłała mnie do ośrodka szkolno-wychowawczego dla dzieci upośledzonych w Tanowie koło Polic. Dyrektorem ośrodka był zawzięty komunista, ale był dobrym człowiekiem, przyjął mnie do pracy. Prawie trzydzieści lat pracowałem w oświacie, byłem nauczycielem klas specjalnych. Skończyłem studia podyplomowe, byłem terapeutą alkoholowym, kuratorem sądowym przy Sądzie Rejonowym w Kołobrzegu. Byłem też radnym, wójtem gminy Rymań, dyrektorem zakładu komunalnego. Teraz pracuję w uzdrowisku. Zostało mi jeszcze kilka lat do emerytury. Radzę sobie. Ale wiem, że nie wszyscy mieli tyle samo szczęścia.

 http://www.newsweek.pl/polska/kobiety-homoseksualizm-pieniadze-celibat-wyznania-bylego-ksiedza,artykuly,380424,1.html

365 dni w obiektywie LG

365 days a lens LG

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

Wrzosy

O tym co było, co jest i czasem trochę marzeń

Zapiski Joanny

Myśli (nie) banalne - czyli moje spojrzenie na świat.

Alek Skarga Poems

Poezja w słowach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK ALBO BECZKA ŚMIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Polka Polce

Życie przeplatane szczegółami

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie.

Walcz zawsze do końca

Osobiste zapiski z mojego życia

Życie jest piękne , uśmiech dodaje mu blasku :)

Rozważ , jak trudno jest zmienić siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmienić innych. "(Wolter)

Tatulowe opowieści

Poczuj się jak słuchacz opowieści ojca wracającego po pracy do domu i dzielącego się z rodziną tym, co przemyślał i przeżył

sasza4

Subskrybuj moją twórczość.

Związek niesakramentalny

my bez żadnego trybu

mysz galaktyczna

o wędrówkach, czasie, kulturze i zapachach codzienności

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O życiu, podróżach i spełnianiu marzeń

wzzw.wordpress.com/

strona byłych działaczy »Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża«

Burza-Tumblemind

~Myślodsiewnia~ Ten blog jest dla ludzi, którzy lubią zastanawiać się nad tym, co w dzisiejszym materialnym i sceptycznym świecie jest łatwo zapominane i odchodzi w cień. Sny, miłość, honor, wzajemny szacunek i ciekawość świata- o tym jest ten blog.

alina-ala

... na swą słabość patrząc postaraj się zrozumieć innych...

Sześćdziesiąt równa się dwadzieścia

Wiek nie ogranicza człowieka w działaniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Mając 8 lat narysowałam swój pierwszy obraz. Po długiej przerwie znów powróciłam do kartki i ołówka. Cały czas się uczę i dążę do perfekcji

Niepełnosprawny Świat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna głębia Oceanu, czasem zmącona przez wzburzone fale Życia ...

życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

paulainstyle.com

Blog lifestylowy

ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!

bezpukania.eu

Poznaj oblicze XXI wieku i poczuj blisko oddech epoki, w której żyjesz. Zapraszam na blog.

Zapisz.org

Poetów, pisarzy, eseistów i publicystów zainteresowanych publikacją na naszych łamach zapraszamy do przesyłania propozycji tekstów na adres magazynzapisz@gmail.com

#2latado30charyszka - 2 lata do 30 charyszka

Zbiór myśli mniej lub bardziej nieuporządkowanych. Składnica uczuć, pomników pamięci, ludzkich sylwetek. Światem, który migotliwie zachęca do uczestnictwa w nim i komentowania jego cudów i porażek.

HANIAKO

blog jak ciepły koc

Tata Szymona Blogujący

Codzienny pamiętnik Taty

Księga Myśli

Cytaty, cytaty w formie graficznej, myśli, sentencje, aforyzmy, książki, ciekawostki. Daj się zainspirować.

Blues napisał już wiele historii...

"Jeśli go nie znałeś to nie żałuj, nie..." Podróż po zakamarkach kobiecej duszy. Moje eseje, wiersze, luźne przemyślenia, czyli refleksyjne, poetycko-lekkofilozoficzne miejsce.

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat