Archiwa tagu: awaria

Laptop w opałach i Polska też!

 

Znalezione obrazy dla zapytania społeczność w sieci

Mam problem z laptopem całkiem nowym, a dzieje się tak:

Kiedy go włączam, to chodzi jak żyleta, ale kiedy go zostawię na parę minut, bo mam coś do zrobiena, to kursor myszki się zawiesza i nijak nie mogę sobie z tym poradzić, Muszę resetować laptopa i ponownie kursor działa.

Kiedy pracuję na laptopie, to myszka się nie zawiesza i działa poprawnie.

Zazwyczaj sobie radziłam z usterkami, ale tu poległam i muszę laptopa oddać do lekarza.

Denerwuje mnie to i stresuje, bo zmieniłam myszkę, skanowałam laptopa, sprawdziłam sterowniki, a usterka się pojawia.

Dobrze, że mam w zapasie staruszka, który sprawia, że mam alternatywę i kontakt z siecią.

Może ktoś się zna na laptopach i coś mi podpowie, bo zastanawiam się też nad tym, czy może powinnam zastosować przywracanie systemu do sprzed usterki?

Ale mam jeszcze inny problem, bo zdaje się, że serfując po sieci stałam się trochę ograniczona i zaglądam w te miejsca, które znam od lat, a więc Facebook, Twitter, elektroniczne gazety i oczywiście zaglądam na ulubione blogi od 7 lat.

Prowadzę swojego fan – page, gdzie zamieszczam  zdjęcia z mojego miasta i okolic, a jest tam ich już ponad 5 tysięcy, a to sprawia mi wybitną przyjemność.

Chciałam się dyskretnie zapytać jak Wy spędzacie czas w sieci i gdzie zaglądacie, co sprawia Wam także przyjemność i oczywiście rozwija.

Może gracie w jakieś gry, albo robicie grafikę, czy też dyskutujecie na ciekawych forach?

Jeśli podpowiedzie coś ciekawego, to może będę mogła poszerzyć swoje zainteresowania dzięki Wam oczywiście.

Za wszelkie sugestie dziękuję!

Tak poza tematem, to jestem strasznie umęczona polityką w Polsce, bo jestem aż obolała z takiego powodu, że prawie 30 lat w Polsce tak dobrze się działo i od 3 lat zdechło, bo do władzy doszli szubrawcy.

Wiecie co chcą zrobić młodocianym przestępcom i uchwała jest już napisana?

Przerażający pomysł Ziobry – prawnicy o propozycji zmian w karaniu nieletnich.
Drastyczne zaostrzenie kar dla nieletnich zakłada projekt nowelizacji kodeksu karnego. Nawet 15-latek będzie mógł trafić więzienia za popełnienie przestępstwa zagrożonego karą powyżej trzech lat więzienia. – Pomysł jest przerażający, to hodowanie przestępców – mówi Onetowi Tomasz Bac, sędzia sądu rodzinnego.

Projekt rządowych zmian w kodeksie karnym Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało 25 stycznia. Zakłada drastyczne zaostrzenie kar, wprowadzenie m.in. bezwzględnego dożywocia bez prawa do zwolnienia warunkowego, podniesienie granicę kary z 25 do 30 lat czy zmianę zasad karania nieletnich. Obecnie – poza ściśle określonymi przypadkami, jak zabójstwo, rozbój czy zamach na prezydenta – granicą odpowiedzialności karnej jest 17 rok życia. Tylko w takich przypadkach nieletni mogą trafić do więzienia.

Teraz ma się to zmienić i nawet 15-latkowie będą mogli zostać osadzeni w zakładzie karnym za popełnienie każdej zbrodni, czyli przestępstwa zagrożonego karą powyżej trzech lat więzienia.

– Skutki będą dramatyczne. Trwała i nieodwracalna demoralizacja i produkowanie przyszłych, wielokrotnych przestępców – tak zmiany w rozmowie z Onetem komentuje specjalista od prawa karnego, prof. Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości.

JESZCZE BARDZIEJ SUROWO

– Sprawiedliwość to nie pobłażliwość. Kary muszą być na tyle surowe, by skutecznie odstraszały przed popełnianiem przestępstw – tłumaczy swój projekt ministerstwo. I prezentuje paletę kar znacznie surowszych niż obecnie, m.in. karę bezwzględnego dożywocia. Proponuje też, by znacząco rozbudować katalog przestępstw, za które nieletni mogą trafiać nie –  jak dziś – do poprawczaków, ale do więzień. Teoretycznie mogliby – na mocy obecnie obowiązujących przepisów – odbywać karę w więzieniach dla młodocianych, które już istnieją. Tyle że miejsc może być za mało – dziś takie zakłady to margines w systemie penitencjarnym.

Obecnie sytuacja nieletnich w kodeksie karnym wygląda tak, że odpowiadają jak dorośli wyłącznie za najcięższe przestępstwa. To, m.in. zabójstwo, rozbój, spowodowanie śmiertelnego wypadku czy zamach na prezydenta państwa. Sąd może skazać nieletniego jak osobę dorosłą – jednak nie musi. W praktyce nacisk kładziony jest na działania profilaktyczne i wychowawcze, bo kary więzienia – jak pokazuje polska praktyka – niekoniecznie służyć muszą resocjalizacji.

W myśl nowego projektu zapisy ustawowe mają dać większe pole do skazywania nastolatków na kary więzienia. Sąd będzie mógł podjąć taką decyzję w każdym przypadku, gdy nieletni popełni zbrodnię, czyli przestępstwo zagrożone karą wyższą niż trzy lata więzienia. Do więzienia nieletni będzie mógł trafić także za gwałt, molestowanie czy pobicie.

Z NIELETNIEGO ZROBIĄ ZAWODOWEGO PRZESTĘPCĘ

– W zasadzie już możemy zacząć budować getta, żeby później „upchnąć” w nich te „produkty resocjalizacji” – tak sędzia sądu rodzinnego Tomasz Bac komentuje najnowsze pomysły resortu Zbigniewa Ziobry.

– Fakty są takie, że ci nieletni w więzieniach nauczą się przestępczego trybu życia. Ta koncepcja zaostrzenia kar dla nieletnich mnie po prostu przeraża, bo to jest z gruntu niezgodne z prawami człowieka – mówi. – Co jednak znacznie ważniejsze, takie mechaniczne upychanie nieletnich w więzieniu spowoduje gigantyczny rozsiew przestępczości – podkreśla sędzia Bac.

https://www.rp.pl/Prawo-karne/302089908-Przerazajacy-pomysl-Ziobry—prawnicy-o-propozycji-zmian-w-karaniu-nieletnich.html?fbclid=IwAR0a5qZL3s0ifjMgJpo0eAnKv75_CtYW5inbfGSiAxPf1qHmzeV1U2Jj4nA

Reklamy

Katastrofa komputerowa!

Wstałam sobie dzisiaj parę minut po 7 i takim stałym rytmem udałam się do kuchni, by zrobić jak zwykle poranną kawę.

Bez kawy nie żyję. Mąż jeszcze chrapał, a ja po cichutku poruszałam się po mieszkaniu.

Woda w czajniku już się gotowała, a więc zalałam sobie filiżankę aromatycznej kawy i zawsze po turecku.

Kawa przeniesiona do pokoju i odpaliłam oczywiście mojego ukochanego laptopa.

Dbam o niego jak dbają dzieci o swoje zabawki. Chucham na niego i dmucham. Czyszczę klawiaturę i ekran, by tylko tych złowrogich bakterii było jak najmniej, a i myszkę też myję. Straszą, że choroby biorą się z brudnych klawiatur, a więc dbam, by nie dopadła mnie jakaś tam bakteria coli, czy jak to się tam nazywa i inne dziadostwa.

Po kilu łykach kawy jestem spragniona wieści, o tym co dzieje się w kraju i na świecie, a najszybciej można się tego dowiedzieć z FB,

Klikam na przeglądarkę Chrome, moją ulubioną, a ona mi dęba staje i nijak nie otwiera programu.

Co robię? Skanuję komputer, ale to nic nie daje i na ekranie pojawia się komunikat o jakiejś aplikacji, wtyczce i czort wie, co jeszcze.

Nie raz sobie sama radziłam i udało mi się usunąć awarię, a tym razem byłam bezradna, a walczyłam z laptopem dwie godziny.

Patrzę na Męża, czy jeszcze chrapie. Łypię, czy już się obudził i zadzwonił do naszego, zaprzyjaźnionego naprawiacza komputerów.

Mąż nie miał wyjścia, bo już tupałam nerwowa nogami, czy naprawiacz zgodzi się przyjąć na warsztat mojego laptopa.

Zgodził się i kazał go przywieźć na godzinę 16.

Po wstępnym oglądzie sprzętu stwierdził, że mój laptop to „trup”.

I co dalej spytałam Męża?

Musi wszystko usunąć z laptopa, łącznie ze zdjęciami i czy ja się na to zgadzam?

Oczywiście, że się zgodziłam, bo zdjęcia mam zapisane na FB, a więc strata będzie niewielka.

Pan naprawiacz musiał wgrać mi nowy program i odzyskałam o godzinie 20 swojego przyjaciela i tak piszę bloga na nowym laptopie, który myślę, że mi posłuży jeszcze trochę.

I tylko tak się zastanawiam gdzie tego wirusa złapałam, bo przecież nie otwieram spamu na poczcie i nie bawię się w otwieranie podejrzanych plików na FB, bo takie bywają, ale widocznie moja pamięć jest zawodna i gdzieś kliknęłam i wirus się rozpanoszył.

Dziękuję Mężu, że mi pomagasz w każdej kwestii, kiedy ja jestem bezradna.

Bankowe rozterki Seniorki

No tak, przyznaję się, że elektronika o mały włos nie przyprawiła mnie o zawał i twierdzę, że gdyby na całym świecie nastąpiła jakaś apokalipsa w tej dziedzinie, to nie żyjemy! Komputery, giełdy, banki, bo teraz wszystko to wielka elektronika.

Wyobraźcie sobie, że nagle nie ma prądu i oto z tej przyczyny nie ma Internetu i przestają działać usługi bankowe, bo ja sobie to wyobraziłam, stojąc przed bankomatem, gdyż były mi pieniądze w tym momencie bardzo potrzebne i chciałam je wypłacić z piekielnej maszyny. 🙂

Na głównej ulicy mojego miasteczka są dwa bankomaty i podeszłam do tego najbliżej.

Włożyłam kartę i bankomat mi ją połknął. Kazał mi wybrać język do realizacji. No jak to, oczywiście, że Polski.

Nie było reakcji żadnej, że powinnam wbić tajemniczy PIN. Zero reakcji, połknął kartę, a ja czekam, a tu nic.

Cisnę klawisz na tej Polsce, a tu nagle otrzymuję komendę, czy chcę realizować. operację, ale jaką – sobie myślę?

Cisnę przez prawie minutę, że nie chcę kontynuować i o matko i córko wypluł mi kartę, a ja już miałam wizję, że bank, pisma, monity, bo mi bankomat zrobił psikusa. Leje się ze mnie pot, gdyż się nieźle wnerwiłam, a seniorki nie powinny się denerwować przecież.

Poszłam trochę w bok, do innego bankomatu i w końcu dokonałam wypłaty, ale to nie koniec mojej przygody z bankiem.

Przyszłam do domu i włączyłam komputer, aby sprawdzić stan konta, a tu po lekkiej naprawie mojego sprzętu, komputer zgubił mój numer klienta. Sama sobie w brodę plułam, że miałam tyle razy ten numer zapisać, ale Seniorka mądra po szkodzie,

O  znów galopem do banku, by odzyskać wejście na konto. Czekam w banku, a jest tylko jedna pani, choć stanowisk jest pięć.

Małżeństwo przede mną załatwiało sobie kredyt, a więc musiałam odczekać godzinę na swoją kolej, a zajęłam pani 5 minut.

Mam dość kontaktu z piekielnymi maszynami i od dziś wszystko zapisałam, bo licho nie śpi.

Porada: Zapisujcie kochani swoje PINY i inne dane w sekretnym miejscu, abyście w razie co – mieli pod ręką i tu taka myśl mnie naszła, że kiedyś listonosz przynosił pieniądze do domu i to było fajne, a teraz samemu trzeba się fatygować na pocztę po odbiór kasiory. Sama nie wiem, co lepsze w tych komputerowych czasach?

Spieszę z pomocą, bo może komuś się przyda

Cały dzień walczyłam z polskim znakami z ogonkami i w końcu o 20.00 mi się udało znaleźć przydatną informację, która mi pomogła odzyskać mój komfort w pisaniu i podaję 🙂

http://pcfaq.pl/windows/brak-polskiego-znaku-na-klawiaturze-nie-dziala-pojedynczy-klawisz/

Pobrałam program o nazwie AdwCleaner i problem znikł, uf – nawet nie wiecie jaka ulga.

Zapiszcie sobie, bo naprawdę sieć oferuje wiele rozwiązań, a mnie dopiero wieczorem się naprawiło po wielogodzinnych poszukiwaniach.

Hurra. 😀

Kompletny misz masz dzisiaj – jestem nerwowa

Dzień dobry. 🙂

Tematów na bloga chyba nigdy nie zabraknie, bo wciąż coś się dzieje i wpadają do głowy różne myśli i przemyślenia, a także dlatego, że adrenalina wzrasta i aż chce się o tym klepnąć ze złością na blogu.

Od wczoraj borykam się z moim, ukochanym laptopem, który się na mnie wnerwił i nie wybija mi polskich literek z ogonkami, to znaczy ł,ą,ę,ś,ć i tak dalej, dlatego jestem wściekła, bo bardzo nie lubię, kiedy mi coś nawala.

Wpadłam w Google, ale wszystkie porady mi nie pomogły, to znaczy kombinacja klawiszy i takie tam. Wniosek z tego taki, że trzeba oddać sprzęt do naprawy, bo nie może tak być, że pisząc bloga trzeba kombinować jak koń pod górę.

Siedzę przy stacjonarnym komputerze i klepię, ale już się odzwyczaiłam od tej klawiatury i ciężko mi się pisze, ale przynajmniej mam niezbędne ogonki, bez kombinacji akrobatycznych i alpejskich.

Miałam się wiele razy pozbyć staruszka, ale coś mi podpowiadało, że może się przydać, bo te delikatne laptopy, choć wygodne tak kruche są. Często sama sobie radzę z usuwaniem problemów, ale tym razem mnie to przerosło i mam nerwa i niech idzie do lekarza!

Okej, naskarżyłam się tytułem wstępu, a teraz zmierzam do meritum.

Moje młodsze dziecko z mężem ma zaproszenie na wesela do brata męża. Wszyscy się cieszą, bo para młoda już nie jest taka młoda i sporo czasu zwlekali z tym uroczystym momentem, ale stało się i w sobotę powiedzą sobie sakramentalne „tak”.

Tylko wiecie ile kosztuje teraz to wszystko i nie tylko młodą parę, ale i gości, bo na przykład rodzina mojej córki już poniosła dość wysokie koszty, bo przecież trzeba kupić kieckę na okoliczność i nowy garnitur dla mężusia, bo ze swojego ślubnego wyrósł. Trzeba ubrać odświętnie też dzieciaki, które rosną jak na drożdżach. Oczywiście trzeba coś włożyć w kopertę, a więc koszty to są nie małe i jak średnio policzyłam, to na taką imprezę lekko już im poszło około 3 tysięcy złotych i nie ma to, czy tamto. Jakby nie oszczędzał, to w takiej sumie kalkuluje się i nie piszę tego z jakimś żalem, czy wyrzutem, a tylko dlatego, że takie mamy realia.

Wiem, że Córka za kieckę zapłaciła około 400 złotych, a i tak się za nią nachodziła, a mój zięć sprawił sobie garnitur taki, aby mu służył w przyszłości, a kosztował  około 1 tysiąca złotych. Ubranka dla dzieci i tak dalej, a więc chyba dobrze im te koszty policzyłam, ale co tam – żyje się raz, a młodej parze, którą znam, życzę szczęśliwego, miłego życia, bo jest tyle gór do zdobycia, a my rodzice z obu stron doszliśmy do wniosku, że młodych trzeba finansowo wspomóc, bo jeśli nie my, to kto? 😀