Archiwa miesi臋czne: Marzec 2019

Warto by膰 przyzwoitym!

Znalezione obrazy dla zapytania spadek

Pani Julia kiedy jej mama zosta艂a wdow膮, to sprowadzi艂a j膮 do swojego miasta i wzi臋艂a pod sw贸j聽 dach.

Mama pani Julii przysta艂a na taki uk艂ad, gdy偶 ba艂a si臋 samotno艣ci i ch臋tnie si臋 spakowa艂a i zamieszka艂a u c贸rki.

By艂a pe艂na werwy, a wi臋c szykowa艂a rodzinne obiady, kiedy pani Julia i jej m膮偶 byli w pracy.

Dom by艂 du偶y, a wi臋c mama mia艂a sw贸j, osobisty pok贸j, gdzie mog艂a wypoczywa膰, ogl膮da膰 telewizor, czy te偶 poczyta膰.

Pani Julia z m臋偶em pracowali bardzo ci臋偶ko i do p贸藕nych godzin, a wi臋c dom ogarnia艂a mama, ale nigdy si臋 nie skar偶y艂a i w domu nie by艂o nigdy 偶adnych zatarg贸w, a i m膮偶 pani Julii nigdy nie wszed艂 w konflkt z te艣ciow膮.

Mama pani Julii lubi艂a te偶 latem pogrzeba膰 w przydomowym ogr贸dku, a tak偶e czuwa艂a nad dzie膰mi pani Julii, kt贸re babci臋 bardzo szanowa艂y i kocha艂y.

呕yli w takiej symbioze 艂adne, par臋 lat i wszystko do siebie pasowa艂o i si臋 uk艂ada艂o.

Mama pani Julii mia艂a jeszcze dwie c贸rki, mieszkaj膮ce w innych miastach, ale to by艂a zgrana rodzina i spotykali si臋 na wsp贸lne 艣wi臋towanie i celebracj臋 rodzinnch stosunk贸w.

Ta rodzina stanowi艂a przyk艂ad dla innych, 偶e mo偶na 偶y膰 w rodzinie zgodnie i si臋 nie sprzecza膰 i nie drze膰 pierza.

Min臋艂o par臋 lat i nagle mama pani Julii zacz臋艂a chorowa膰.

Pakowali j膮 do samochodu i je藕dzili z ni膮 po lekarzach, a tak偶e pilowali, aby bra艂a systematycznie leki, ale niestety by艂o coraz gorzej i w ko艅cu mama pani Julii wyl膮dowa艂a w 艂贸偶ku, nie mog膮c pokona膰 swojej choroby.

Pani Julia zrezygnowa艂a z pracy i opiekowa艂a si臋 swoj膮, chor膮 mam膮, a wi臋c wykonywa艂a wszystkie zabiegi niezb臋de przy chorym jak mycie, karmienie, pilnowanie higieny, a tak偶e towarzyszenie matce prawie przez 24 h.

Nie by艂a w tym sama, bo w opiek臋 w艂膮czy艂 si臋 te偶 m膮偶 pani Julii i jej ju偶 doros艂e dzieci.

Mama w ko艅cu odesz艂a otoczona troskliwymi i kochaj膮cymi bliskimi.

Na pogrzeb przyjechali wszyscy i okryci 偶a艂ob膮, po stypie – usiedli do wsp贸lnego sto艂u i mi臋dzy sob膮 podzielili wszystko, co po mamie zosta艂o – sprawiedliwie!

Mama pani Julii nigdy nie napisa艂a 偶adnego testamentu, bo wiedzia艂a, 偶e jej c贸rki s膮 przyzwoitymi lud藕mi i 偶adna z nich si臋 nie wy艂amie, a podzia艂 maj膮tku odb臋dzie si臋 w spokoju i zgodzie.

Nikt nie musia艂 si臋 awanturowa膰, 偶e komu艣 si臋 wi臋cej nale偶y, a tak偶e nie musia艂 i艣膰 si臋 s膮dzi膰 o spadek, bo po prostu warto by膰 przyzwoitym.

Znam jeszcze drug膮, bardzo podobn膮 histori臋, 偶e po 艣mierci mamy wszystkie dzieci po pogrzebie podzieli艂y spadek po matce tak, 偶e z narady wyprosi艂y swoich ma艂偶onk贸w i tylko we wsp贸lnym gronie – jako dzieci rozdysponowa艂y wszystko mi臋dzy sob膮 – sprawiedliwie.

Warto by膰 przyzwoitym, tak, aby do ko艅ca 偶ycia m贸c sobie spojrze膰 w lustro.

Je艣li rodzina si臋 rozpada, to najcz臋艣ciej przez wiar臋, polityk臋 i pieni膮dze!

Co艣 osobistego!

Znalezione obrazy dla zapytania pisanie
Los nie da艂 mi talentu do pisania wierszy, ale czasami mam jakie艣 przeb艂yski i przelewam na klawiatur臋 co艣 tam, co艣 tam.
Mam dzi艣 melancholijny dzie艅 i napisa艂am list do M臋偶a, kt贸rego pewnie nie przeczyta, ale mo偶e kiedy艣 zdradz臋 mu swoje my艣li spod klawiatury, a w realu staram si臋 dla Niego, a On dla mnie!

Za chwil臋 b臋dzie razem 43!

Podobny obraz
O betonowy chodnik rozbi艂am sw贸j 偶al,
jak nie potrzebny bibelot wdepta艂am,
a za chwil臋 wystawi艂am sw膮 twarz
w stron臋 s艂o艅ca i wieczorem do gwiazd.
Ulga zago艣ci艂a w pani w kapeluszu.
Podobny obraz
Pada deszcz
i obmywa mnie z dawno艣ci.
Niech pada,
jestem coraz czystsza.
Podobny obraz
Umy艂am okna i l艣ni艂y jak gwiazdy,
a 艣wiat sta艂 si臋 bardzo wyrazisty.
Wesz艂am na sto艂ek, a nie jest mi 艂atwo.
Dzi艣 聽krople deszczu 聽zmy艂y m贸j trud 鈥 trudno.
Podobny obraz
Poeci nie zawsze rymuj膮, bo cz臋sto bia艂e wiersze pisz膮
i taki ja chc臋 napisa膰 o nas, cho膰 nie jestem poet膮!
Jeste艣my w tym mie艣cie tylko we dwoje, skazani na siebie!
Gdzie艣 w 艣wiecie mamy nasze dzieci, ale one w zakamarkach
maj膮 schowane swoje marzenia i nie b臋dziemy im przeszkadza膰.
Teraz jest ich czas – niech si臋 realizuj膮.
Budz臋 si臋 jeszcze obok Ciebie i niech tak zostanie na d艂ugo,
bo to daje mi si艂臋.
Pytam rano niepotrzebnie, czy idziesz do pracy, cho膰 wiem, 偶e nie mo偶esz
bez pracy 偶y膰.
Pytam, co dzisiaj na obiad, a Ty czasami masz specjaln膮 zachciank臋,
kt贸r膮 z ca艂ej mocy chc臋 聽spe艂ni膰, bo to sprawia mi przyjemno艣膰.
Czasami si臋 z艂oszcz臋, 偶e tak du偶o pracujesz i zostawiasz mnie sam膮,
ale za chwil臋 u艣wiadamiam sobie, 偶e musz臋 da膰 Ci przestrze艅.
Pokornie czekam, a偶 wr贸cisz i podzielimy si臋 tym – jak min膮艂 dzie艅.
M贸wisz mi, 偶e musisz pracowa膰, gdy偶 trzeba do domu kupi膰 co艣 nowego.
Dzi艣 kupi艂e艣 mi now膮 kanap臋, na kt贸rej siadam z laptopem i pisz臋 ten wiersz.
Jeste艣my tacy sami, ale cieszymy si臋, 偶e mamy siebie wci膮偶.
Kiedy wiecz贸r przychodzi z satysfakcj膮 zasypiamy obok siebie ws艂uchuj膮c si臋 w nasze oddechy.
Czasami tylko jeszcze przed snem wtr膮c臋, 偶e taki spok贸j jest w mie艣cie,
kiedy z otwartym oknem ws艂uchujemy si臋 w odg艂osy miasta.
Wtedy jest cisza. Samochody na parkingach, a my kochamy t臋 cisz臋
po ca艂ym dniu. Wtulamy si臋 w swoje poduchy i jest bezpiecznie.
Jutro rano znowu Ci臋 spytam, czy idziesz do pracy i co mam ugotowa膰 na obiad.
Lubi臋 t臋 nasz膮 konwersacj臋 bez sensu, a mo偶e z sensem i walk臋 o ka偶dy wsp贸lny dzie艅 razem.
I jeszcze taka drobnostka!
My si臋 wci膮偶 kochamy, cho膰 sami jeste艣my w tym mie艣cie.
Podobny obraz
Patrz臋 na niebo
i ono zawsze wisi
nad moimi rz臋sami.
Patrz臋 na drzewo
i ono odradza si臋
z wiosn膮 zielonymi listeczkami.
Patrz臋 na traw臋 艣wie偶膮
oplecion膮 mleczami.
Patrz臋 na nas
i nie wiadomym jest czy ona
zabierze ciebie pierwszego,
czy pierwsz膮 mnie – na zawsze,聽
bez mo偶liwo艣ci odrodzenia!
Podobny obraz

Na moim osiedlu

wydepta艂a sobie 艣cie偶k臋

i kosi bez skrupu艂贸w.

Nie patrzy na wiek,

ani na wyznanie

i kosi jak oszala艂a

– stara wariatka.

Skosi艂a Pani膮 Bo偶enk臋,

kt贸ra sprzedawa艂a mi bu艂ki latami,

a potem skosi艂a pani膮 Mari臋,

kt贸ra dzieciom zastrzyki dawa艂a.

聽One ju偶 wiekowe by艂y,

ale dlaczego skosi艂a

m艂odego cz艂owieka?

Bezlito艣nie puka do drzwi,

a cz臋sto nie puka

i wchodzi bezszelestnie,

aby kolejn膮 dusz臋 skosi膰,

bo ma tak膮 zachciank臋.

Wci膮偶 jest nienasycona

i wci膮偶 jest g艂odna

i zdarza si臋 jej skosi膰

Matk臋 Dziecku, albo Ojca.

Wredna jest i nie przekupna

i nie przyjmuje modlitwy.

Ona kosi i kosi膰 b臋dzie

i tylko jednym daje

wi臋cej czasu

na po偶egnania,

a drugich zabiera

noc膮,

albo z samego rana.

I tu ludzko艣膰 zadaje sobie pytanie,

kiedy przyjdzie

i, o kt贸rej godzinie

i ja te偶 si臋 pytam

– cz臋sto, coraz cz臋艣ciej!

Podobny obraz

Mocno o艣wietlam lustro
i przed nim staj臋.
Przygl膮dam si臋 i wcale si臋 nie dziwi臋.
Na mej twarzy s膮 zmarszczki do zniesienia聽i s膮 艂adne.

Palcami grzebi臋 we w艂osach szukaj膮c siwizny.
Jest na skroniach jeszcze nie pomalowana,
ale farba czeka na u偶ycie.
Patrz臋 na szyj臋 i widz臋, 偶e nie jest ju偶 艂ab臋dzia,
ale nie sp臋dza mi to z oczu snu.
Polecia艂y te lata szalone i czas zrobi艂 swoje,
co nie znaczy, 偶e tam g艂臋boko w duszy
nie mam wci膮偶 osiemnastu lat.
Nie dziwcie si臋, 偶e moje serce i dusza
si臋 nie zestarza艂y, cho膰 dziwi臋 si臋 sama i ja.

Wybaczcie mi dzieci i wybacz m臋偶u, 偶e nie jestem

nobliw膮 matron膮, ale mo偶e si臋 tak膮 stan臋, gdy

umiera膰 przyjdzie mi.

 

Podobny obraz

Wszystko si臋 zmienia,
moje marzenia
i spojrzenia moje te偶.
Nagle zauwa偶am, 偶e
ostatni listek
z drzewa spad艂.
Widz臋 to teraz
bo te偶 si臋 zmieniam
i na drobne si臋
nie rozmieniam,
bo przyszed艂 czas
na wzruszenia.
Nagle zauwa偶am
i nagle widz臋
jak drzewa
poszarpa艂 wiatr
i ostatni listek
z drzewa spad艂.

 

Podobny obraz

Krawcowa kiedy szyje sukienk臋,
a nici na szpulce si臋 ko艅cz膮,
zak艂ada now膮, by sko艅czy膰 dzie艂o.
Nasze 偶ycie te偶 jest tak膮 szpulk膮,
ale jak偶e rzadko mo偶emy skorzysta膰
z zapasu nici, gdy偶 ostatni ich centymetr
nie pozwala ju偶 sko艅czy膰 偶ycia dzie艂a!

Podobny obraz

Nie m贸w nic kochany,
w naszym wieku s艂owa s膮 zb臋dne.
Zamy si臋 lat tyle, 偶e wystarczy spojrzenie,
a wiemy nagle, co wp贸艂 drogi chcemy sobie przekaza膰.
Oszcz臋dzajmy na s艂owach,
a zyskujemy na czasie, z powodu
trafnych odgadni臋膰 i bez zaskoczenia,
bo znamy si臋 jak 艂yse konie
i to jest nasza wielka mi艂o艣膰 i si艂a na dalsze lata.

Podobny obraz

Frywolitka, utkana ze starej nici,
ma nadziej臋 na dalszy sw贸j 偶ywot,
ale stara ni膰 ju偶 si臋 strz臋pi,
wi臋c trafi艂a na dno szuflady,
jako pami膮tkowy, lecz nie potrzebny
ju偶 艣mie膰.
Tak z kobiet膮 jest podobnie
i nie m贸wcie, 偶e to k艂amstwo
bo tylko m艂oda ni膰 jest podziwiana,
a kiedy si臋 strz臋pi
staje si臋 jak ten pami膮tkowy
i nie potrzebny 艣mie膰?

Podobny obraz
Jeannie Ebner
Wiersz o ma艂偶e艅stwie
Z tych wszystkich list贸w do ciebie 鈥
偶adnego nie otrzyma艂e艣,
bo nie wys艂a艂am ich nigdy,
nawet ich nie napisa艂am,
i tylko moje oczy przyrzeka艂y,
zdradza艂y mi艂o艣膰,
tylko moja sk贸ra dawa艂a sygna艂y,
moje w艂osy wszeptywa艂y tobie w ucho.
I wystarcza艂o nam, co nasze cia艂a
mia艂y sobie do powiedzenia.
Wypowiada艂y s艂owa-zakl臋cia:
Ufno艣膰.
Po艂膮czenie.
Mi艂o艣膰.
A wi臋c czy by艂o trzeba,
Bym listy do ciebie pisa艂a?
t艂um. Krystyna Kami艅ska
A jednak napisz臋 list do Ciebie M臋偶u, bo to zdj臋cie, do kt贸rego mi tak 艣miesznie i zabawnie pozowa艂e艣, da艂o mi wiele do przemy艣lenia, 偶e wci膮偶 mamy siebie.
Napisz臋 ten list, cho膰 nie wiem, czy dam Ci go do przeczytania? Wiesz, 偶e pisz臋 bloga i popierasz to moje dziwne hobby, cho膰 kompletnie nie wnikasz w tre艣ci tu zamieszczane. Wiesz tylko, 偶e mnie to sprawia przyjemno艣膰 i w zwi膮zku z tym pogodzi艂e艣 si臋, 偶e s膮 takie chwile, 偶e my艣lami jestem gdzie indziej i poch艂ania mnie klawiatura, przy pomocy, kt贸rej przelewam swoje my艣li. Istnieje jednak mo偶liwo艣膰, 偶e dam Ci do przeczytania ten list, kt贸rego nigdy nie wy艣l臋, ale b臋dzie on tu zamieszczony na wieki.
Wczoraj si臋 na mnie wkurzy艂e艣, bo co艣 wspomnia艂am 聽o umieraniu i mo偶e to ja pierwsza opuszcz臋 ten pad贸艂 i zostawi臋 Ciebie samego. Zgani艂e艣 mnie, a wieczorem si臋 przytuli艂e艣 i powiedzia艂e艣, 偶e masz mnie teraz tylko jedn膮. Nasze c贸rki ju偶 wiod膮 swoje 偶ycie gdzie艣 tam w 艣wiecie. Pracuj膮 i maj膮 swoje obowi膮zki i rodziny. Ja Ci dzi臋kuj臋, 偶e da艂e艣 mi tak wspania艂e dzieci, za kt贸re ani razu nie musieli艣my si臋 wstydzi膰. Nasze dzieci, to nasz wielki kapita艂 i kiedy z domu odchodzi艂y, ka偶de z nas cierpia艂o na sw贸j spos贸b.
Nagle w domu zrobi艂o si臋 tak cholernie cicho. Cisza ta by艂a bardzo nieprzyjemna, bo musieli艣my oboje si臋 pogodzi膰, 偶e oto nadesz艂a taka kolej w naszym 偶yciu, 偶e nagle zostajemy tylko we dwoje.
Nie udawa艂o si臋 to na pocz膮tku. Ja si臋 zamkn臋艂am ze swoj膮 t臋sknot膮, a Ty uciek艂e艣 w prac臋. Widywali艣my si臋 tylko o poranku i wieczorem, bo praca pomaga艂a Ci upora膰 si臋 z nieuchronnym i przemijaniem, a ja ze swoim b贸lem i syndromem pustego gniazda musia艂am upora膰 si臋 sama. Bywa艂y dni, 偶e nie chcia艂o mi si臋 wstawa膰 z 艂贸偶ka, bo ogarn膮艂 mnie bezsens tego wszystkiego, ale mnie motywowa艂e艣 i uda艂o si臋. Obydwoje zrozumieli艣my, 偶e inaczej ju偶 nie b臋dzie i musimy wspiera膰 nasze dzieci ju偶 na odleg艂o艣膰 i to przywr贸ci艂o mi wiar臋, 偶e nie zostawi艂e艣 mnie z tym wszystkim sam膮.聽
Pami臋tasz nasze m艂ode lata, kiedy tu偶 po 艣lubie pojecha艂e艣 na dwa lata do wojska, a ja zaj臋艂am si臋 wychowaniem naszego pierwszego dziecka? Pisa艂e艣 do mnie listy, 偶e t臋sknisz, a list w贸wczas szed艂 z cztery dni. Ja przyjecha艂am do Ciebie na przysi臋g臋 wojskow膮 i by艂e艣 w tym mundurze taki pi臋kny, bo bardzo Ci on pasowa艂. By艂am dumna z Ciebie, ale liczy艂am dni do Twojego powrotu.
A pami臋tasz nasze randki, kiedy jeszcze nie wiedzieli艣my, 偶e jeste艣my sobie przeznaczeni? Ja pami臋tam, 偶e chodzili艣my na nie – nad jezioro i tam mieli艣my swoj膮 艂aweczk臋, kt贸rej ju偶 teraz nie ma. Pami臋tam nasz pierwszy, niewinny poca艂unek i ja nie zapomn臋 go do ko艅ca 偶ycia? Mia艂am Ciebie i czu艂am pod艣wiadomie, 偶e jeste艣 tym jedynym i inni ch艂opcy mnie absolutnie nie interesowali. Zakocha艂am si臋 szale艅czo w Tobie i tak mnie do dzisiaj trzyma.
Jak ka偶de ma艂偶e艅stwo, mieli艣my swoje wzloty i upadki. Dochodzi艂o czasami do bardzo ostrych spi臋膰. Jak w ka偶dym ma艂偶e艅stwie pada艂o do straszne s艂owo – rozw贸d! Jak ka偶de ma艂偶e艅stwo, mieli艣my ciche dni, kt贸rych ja nie znosi艂am, a wiem, 偶e i Ty tak偶e, a wi臋c czym szybciej si臋 godzili艣my i dalej pchali艣my ten w贸zek pod nazw膮 – rodzina.
Oj, nasze dzieci z pewno艣ci膮 maj膮 w pami臋ci te nasze spienione burze i huragany. Wiem, 偶e pami臋taj膮, bo zdarza si臋 w bezpo艣redniej rozmowie, po latach, 偶e wspominaj膮, i偶 czasami jako rodzicie przedobrzyli艣my. Jednak w ka偶dej takiej rozmowie wspominkowej, ogromnie je przepraszam, 偶e co艣 nam w 偶yciu nie wysz艂o.
Najwa偶niejsze, 偶e przeszli艣my przez to wszyscy razem i wci膮偶 jeste艣my wszyscy razem. Nasze dzieci realizuj膮 si臋 zawodowo i s膮 szcz臋艣liwe. Mam nadziej臋, 偶e nie pope艂niaj膮 b艂臋d贸w swoich szalonych i ekspresyjnych rodzic贸w. Mam nadziej臋, 偶e potrafi膮 nam przebaczy膰 nasze b艂臋dy pope艂nione i widz臋, 偶e Tobie te偶 na tym zale偶y, bo jeste艣 na ka偶de ich zawo艂anie, kiedy prosz膮 o cokolwiek. Potrafisz wszystko rzuci膰 i p臋dzisz do nich, co mnie wci膮偶 ogromnie cieszy.
Jeste艣my wci膮偶 razem kochany i p贸ki zdrowie jeszcze jako tako nam dopisuje, potrafimy si臋 sob膮 cieszy膰 na nowo. Zm膮drzeli艣my na staro艣膰 i oboje wiemy, 偶e b臋dziemy ze sob膮 do momentu nieuniknionego. Nikt z nas nie wie, jak to si臋 sko艅czy i oboje boimy si臋, 偶e co艣 si臋 nam z艂ego wydarzy膰 mo偶e, ale nie rozmawiamy o tym zbyt cz臋sto, cho膰 wiem, 偶e masz te偶 swoje przemy艣lenia. Jeste艣 bardzo skryty ze swoimi my艣lami i ma艂o wylewny, ale ja Ciebie znam i wiem, kiedy na chwil臋 si臋 zatrzymujesz i rozmy艣lasz. Ja to wszystko widz臋 i po tylu latach rozumiemy si臋 ju偶 bez s艂贸w.
Chcia艂abym Ci podzi臋kowa膰, 偶e jeste艣 dla mnie tak bardzo dobry. Tyle dobrego dla mnie teraz robisz, 偶e nawet wyprzedzasz moje niewypowiedziane pro艣by, a cho膰by, 偶e wiesz, 偶e w domu ko艅czy si臋 chleb i trzeba dokupi膰 proszek do prania, czego ja nie zauwa偶y艂am. Ile razy mnie prosisz, aby艣my gdzie艣 dalej sobie pojechali, cho膰by na zakupy do wi臋kszego miasta. Ile razy robisz mi drobne prezenty, ot tak bez powodu.
Ja te偶 staram si臋 dba膰 o Ciebie. Lubi臋 Ci ugotowa膰 co艣 smacznego i lubi臋 patrze膰, kiedy po dobrym obiedzie robisz sobie 15 minutow膮 drzemk臋. Ciesz臋 si臋, kiedy dostrzegasz moje starania, aby w domu by艂o czysto. Pomagasz mi nawet w drobnych pracach domowych, a do tego potrafisz sam wszystko naprawi膰, 偶e nie musimy wzywa膰 偶adnych fachowc贸w.
Ciesz臋 si臋, 偶e Twoja praca daje Ci satysfakcj臋 i w niej nadal si臋 realizujesz. Pragn臋, aby艣 robi艂, to co lubisz jak najd艂u偶ej, bo praca daje Ci ogromnego kopa do 偶ycia. Wiem, 偶e bez pracy szybko by艣 zwi膮d艂 i si臋 za艂ama艂, a wi臋c wspieram Ci臋 w tym, najlepiej jak potrafi臋.
A na koniec kochany m臋偶u musz臋 Ci napisa膰, 偶e jestem bardzo z Tob膮 szcz臋艣liwa, a wiem, 偶e i dla Ciebie ja jestem wa偶na. Dopiero teraz oboje zdajemy sobie spraw臋, 偶e los nie na darmo nas sobie przedstawi艂 39 lat temu.
Mo偶e kiedy艣 napisz臋 jeszcze inny list. Mo偶e przypomni mi si臋 wiele innych szczeg贸艂贸w i zapragn臋 o tym napisa膰, a tymczasem si臋 powt贸rz臋 – kocham Ci臋 bardzo, bardzo. 馃檪 Wiem, 偶e Ty mnie te偶, bo nawet dzi艣 mi o tym powiedzia艂e艣. 馃檪

Popieram Protest Nauczycieli w XXI wieku!

Znalezione obrazy dla zapytania szko脜聜a w prl

Na wst臋pie 偶ycz臋 wszystkim Nauczycielom samych sukces贸w i satysfakcji z pracy z naprawd臋 nie艂atw膮 m艂odzie偶膮 i w nie艂atwych czasach.

No w艂a艣nie! Jaka by艂a szko艂a kiedy to ja i moi r贸wie艣nicy przekraczali艣my progi szko艂y po raz pierwszy, w czasach PRL-u.

Byli艣my przede wszystkim ogromnie, chyba wystraszeni, bo nie byli艣my pokoleniem telewizyjnym, ani komputerowym, ale po prostu musieli艣my opu艣ci膰 nasze podw贸rka, trzepaki i z min膮 z lekka wystraszon膮 nie wiedzieli艣my, co nas czeka.聽

Teraz dzieci wydaje mi si臋 s膮 bardziej 艣wiadome, 偶e szko艂a nie jest taka straszna.

Mama nigdy mnie nie pos艂a艂a do przedszkola, a wi臋c nie mia艂am kontaktu ani z r贸wie艣nikami, ani z now膮 Pani膮, kt贸ra by co艣 do mnie m贸wi艂a i czego艣 ode mnie wymaga艂a.

By艂o mi ci臋偶ko zaakceptowa膰 kogo艣 nowego i wymagaj膮cego.

Znios艂am to z dum膮 i podporz膮dkowa艂am si臋 nowej Pani z respektem.

Pami臋tam, gdy przesz艂am z powodu przeprowadzki do nowej szko艂y, w innym mie艣cie – moje pierwsze dyktando napisa艂am na dw贸j臋, gdy偶 nawet kura by艂o przez „贸”, a pozosta艂e wyrazy – lepiej nie wspomina膰.

Moje dyktando, to moja wielka pora偶ka i teraz nie wiem, czy to by艂 stres, czy r贸偶nica w nauczaniu w r贸偶nych szko艂ach!

Tak mi si臋 ta sytuacja dzisiaj przypomnia艂a i wspominam j膮聽 z rozrzewnieniem.聽

W szkole podstawowej mia艂am 艣wietnych nauczycieli, takich z wielkim sercem dla ucznia.

Bardziej pami臋tam nauczycieli ze szko艂y podstawowej, ni偶 z p贸藕niejszej mojej edukacji.

Nie wiedzie膰 czemu, ale pozostali Oni we mnie na zawsze i zapisali si臋 w mojej pami臋ci przez du偶e „N”.

Pani od j臋zyka polskiego, biegaj膮ca po klasie, energiczna, staraj膮ca si臋 z ca艂ej mocy, aby wiadomo艣ci przekazywane, dotar艂y do wszystkich tak, aby w domu ju偶 nie trzeba by艂o niczego si臋 uczy膰, co najwy偶ej przeczyta膰 lektur臋 i napisa膰 wypracowanie – ju偶 nie 偶yje, moja ukochana Pani Jarek!

Pani od geografii – wysoka, gro藕na z wielkim kokiem na g艂owie. Pami臋tam wska藕nik w jej r臋ku, wskazuj膮ca na mapie miasta i kraje.

Za jej przyczyn膮 zda艂am wst臋pny egzamin do szko艂y 艣redniej na 5. Nie wiem gdzie si臋 podzia艂a moja Pani od geografii 馃檪

Pani od matematyki – Grej膰. Oj Ona to si臋 mia艂a ze mn膮, bo ja tej matematyki nie lubi艂am i nigdy nie mia艂am analitycznych zdolno艣ci.

Kiedy艣 wywo艂a艂a mnie do odpowiedzi i pami臋tam, 偶e mi rzek艂a, 偶e dzwoni膮 w jakim艣 ko艣ciele, ale nie wiadomo w jakim – siadaj i si臋 ucz!

Ba艂am si臋 jej i zupe艂nie nie rozumia艂am wk艂adanego przez ni膮 przedmiotu.

My艣la艂am, 偶e zawal臋 egzaminy z matematyki do szko艂y 艣redniej, ale kto艣 mi udzieli艂 kilka lekcji prywatnie i Eureka – zda艂am na pi膮tk臋, a wi臋c Pani Grej膰 do mnie nie trafia艂a – zdarza si臋, 偶e nauczyciel nie trafi na poj臋tnego ucznia i odwrotnie. 馃檪

Pani od matematyki mieszka obecnie w moim bloku i nadal mam wielki respekt przed ni膮 ha ha 馃榾

Pan od wuefu – to m贸j ukochany nauczyciel – Cecerski, chyba Zbigniew.

Uwielbia艂am 膰wiczy膰, goni膰 za pi艂k膮 na boisku, gra膰 nawet z ch艂opcami w nog臋.

By艂am niez艂a w skoku w dal i w 聽zwy偶 i nigdy nie mia艂am pretensji do nauczyciela o to, 偶e wymaga艂 od nas za du偶o.

Gdzie艣 mam pochowane dyplomy z olimpiad mi臋dzyszkolnych i wspominam najmilej mojego Pana wuefist臋.

Dawno go nie widzia艂am i mam nadziej臋, 偶e ma si臋 艣wietnie 馃檪

O, a Pan od 艣piewu to lubi艂 przytula膰 si臋 do dziewczynek.

Kiedy uczy艂 takt贸w, to przytula艂 si臋 bardzo blisko.

Chyba dzi艣 by mia艂 k艂opoty, ale w贸wczas tylko szepta艂y艣my z dziewczynami po k膮tach, troch臋 zniesmaczone.

Jednak muzykiem by艂 wy艣mienitym, nasz opiekun ch贸ru i zespo艂u „Stokrotki” – Pan Nyderek, kt贸rego nigdy wi臋cej po uko艅czeniu szko艂y, nie widzia艂am.

Pani Michaluk, od historii, kt贸r膮 ch艂opcy nazywali 艣mieszna i kiedy艣 wsypali jej do dziennika proszek 艂zawi膮cy.

Klasa ry艂a ze 艣miechu, a Pani musia艂a przerwa膰 lekcj臋.

Kocha艂am si臋 w jej synku Adasiu.

Rzucali艣my sobie mi艂osne li艣ciki na lekcjach, do momentu, kiedy Ada艣 zakocha艂 si臋 w Joli. Kurcze, jaka ja by艂am wtedy nieszcz臋艣liwa 馃榾

D艂ugo by wspomina膰 i teraz po tylu latach mog臋 stwierdzi膰, 偶e lata szko艂y podstawowej, to by艂y cudne lata, mimo, 偶e szko艂a moja nie mia艂a sali gimnastycznej i nie mia艂a wielu innych rzeczy, ale mia艂a dusz臋 oraz klimat stworzony przez Dyrektora Zygfryda Gizi艅skiego – kochanego cz艂owieka o go艂臋bim sercu ju偶 艣.p.

Tak wspomnam swoj膮 edukacj臋 w czasach s艂usznie minonych i 偶adnej traumy nie prze偶y艂am, bo by艂o po prostu normalnie i nikt nauczycielom nie podskakiwa艂.

Uczyli nas dobrzy nauczyciele, kt贸rzy swoj膮 profesj臋 traktowali jak s艂u偶b臋 wobec nas.

Oczywi艣cie nie mieli艣my poj臋cia ile zarabiaj膮 nasi nauczyciele i przez co przechodzili w swoich rodzinach, a cz臋sto nie by艂o zbyt ciekawie.

Tajemnic膮 by艂o wszystko, a w niejednym domu odbywa艂a si臋 przemoc, zdrada, opuszczene, finansowe k艂opoty, a mimo to,聽 przychodzili do szko艂y i nas edukowali.

W kwietniu nauczyciele w Polsce przyst臋puj膮 do generalnego strajku i na swojej drodze spotykaj膮 si臋 z pot臋pieniem, a ja ich popieram i niech walcz膮 z tym bezdusznym systemem o prawo do godnego 偶ycia.

Do艣膰 wyzysku, kiedy przeci臋tny ministr dostaje strasznie wysokie premie tylko za to, 偶e leje wazelin臋 w kierunku urwisa Kaczy艅skiego.

Popieram strajk!

Poni偶ej wklei艂am mo偶e d艂ugi wpis – by艂ego nauczyciela, kt贸ry opisa艂 – jak jest!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: tekst

Daniel Kurman

Mija w艂a艣nie 3 lata od momentu, gdy dosta艂em listem poleconym wypowiedzenie z pracy w szkole. To nie by艂a praca pod tytu艂em: „mieszkam u rodzic贸w i mam ca艂y hajs na imprezy, i gry na plejstejszyn, wi臋c wyjebane”. By艂a to raczej praca typu: „mam dw贸jk臋 dzieci, kredyt hipoteczny, wi臋c pozwol臋 si臋 upodli膰, bo nie chc臋 t艂umaczy膰 dwulatce, 偶e tata jest przegrywem i kinderk贸w dzisiaj nie b臋dzie”. Raczkowa艂em wtedy w fotografii i nie mia艂em za bardzo pomys艂u, co m贸g艂bym robi膰 innego poza prac膮 dydaktyczn膮. Ale po otworzeniu koperty zamiast si臋 przej膮膰, poczu艂em jak膮艣 niewyt艂umaczaln膮 rado艣膰 i wolno艣膰. Bo to oznacza艂o, 偶e ko艅czy si臋 moja przyd艂uga przygoda z nauczycielstwem.
Czemu wolno艣膰? Bo po raz pierwszy od 8 lat mog艂em spokojnie p贸j艣膰 kupi膰 gacie do sklepu (nie nara偶aj膮c si臋 na spotkanie z moimi uczniami zdziwionymi, 偶e kupuj臋 gacie), bo mog艂em napisa膰 „dupa” na Fejsie albo napi膰 si臋 w spokoju piwa w knajpie ze znajomymi. S艂owem: przesta膰 偶y膰 jak pieprzony chodz膮cy przyk艂ad i rycerz bez skazy (i nocnej zmazy).聽

Teraz po prawie 3 latach w korporacji, po nabraniu dystansu i spojrzeniu z innej perspektywy, mog臋 opowiedzie膰 co nieco o tym, jak wygl膮da 艣wiat po drugiej stronie szkolnych drzwi. A jak si臋 komu艣 dalej nie chce czyta膰, to wersja tl;dr – praca nauczyciela to nie pla偶a w Miami i koktajle z palemk膮鈥

1. Kasa

W pierwszym roku pracy zarabia艂em 901 z艂 brutto. S艂ownie: dziewi臋膰set jeden z艂otych. To by艂o jakie艣 560 z艂 na r臋k臋, oszcz臋dz臋 wam matematyki. To nie b艂膮d. Mia艂em 27 godzin dydaktycznych, czyli p贸艂tora etatu, wi臋c wyci膮ga艂em jakie艣 800 z艂 miesi臋cznie. Za prac臋 w jednym z lepszych lice贸w w okolicy, za przygotowywanie trzecioklasist贸w do matur, sprawdzanie pr贸bnych egzamin贸w, udzia艂 w komisji na samym egzaminie, pilnowanie doros艂ych ludzi na korytarzach, 偶eby sobie krzywdy nie zrobili itd. Fakt, by艂em ledwo po koled偶u nauczycielskim. Rok p贸藕niej zda艂em licencjat, wskoczy艂em na stopie艅 nauczyciela kontraktowego i zarobki poszybowa艂y w g贸r臋, do astronomicznej kwoty jakiego艣 1200 z艂 na r臋k臋. W ostatnim roku pracy, ju偶 z magistrem ale wci膮偶 na tym samym stopniu awansu zawodowego, zarabia艂em niewyobra偶alne 1700 z艂. Po 8 latach pracy. Dla por贸wnania: w korpo startowa艂em z pu艂apu osoby z zerowym do艣wiadczeniem i bez kierunkowego wykszta艂cenia z zarobkami na poziomie nauczyciela dyplomowanego – czyli takiego z najwy偶szym stopniem awansu. Podsumowuj膮c: najstarszy stopniem, najbardziej do艣wiadczony pracownik w szkole, nawet po 30 latach pracy, zarabia tyle, co junior w korpo, bez wi臋kszej odpowiedzialno艣ci, bo i tak wszyscy wiedz膮, 偶e on nic jeszcze nie umie.

2. Czas pracy

18 godzin przy tablicy to etat. Nie b臋d臋 tu kadzi艂 o godzinach karcianych, radach pedagogicznych, zebraniach z rodzicami, przygotowaniu imprez, przygotowywaniu i sprawdzaniu kartk贸wek, sprawach wychowawczych itd. Opowiem o czym艣 ciekawszym. W szkole nie ma ewidencji czasu pracy. Kto艣 m贸g艂by pomy艣le膰, 偶e to fajnie, bo robi臋 4 lekcje danego dnia i dzida na chat臋. Ale niestety, dzia艂a to w drug膮 stron臋, bo godziny dydaktyczne to stricte praca z uczniem, podczas kt贸rej nie zrobisz nic z tego, co wymieni艂em wy偶ej. A ile czasu na to po艣wi臋ci艂e艣? 40h? Good for you. 50? Nobody cares. Kasa ta sama, a 偶ycia jakby mniej. Rodzi to te偶 tak膮 przedziwn膮 sytuacj臋, 偶e nie wiesz, czy powiniene艣 wyj艣膰 z pracy, czy jeszcze zosta膰, czy to jest w dobrym tonie itp. Raz jedna pani wice si臋 uzewn臋trzni艂a, 偶e „to nie biuro, st膮d si臋 nie wychodzi o 15.00”. No i posiedzia艂by艣 w domu, ale nie. Grzejesz krzes艂o w nauczycielskim, bo tak wypada.

3. (De)motywacja

W szkole nie istnieje system motywowania pracownika. Wyobra偶asz sobie, 偶e latami solidnie pracujesz i nic z tego nie masz? Tam ci臋 poklepi膮 okazyjnie po ramieniu, dostaniesz jaki艣 kubek, inny dyplom i to tyle. Jest tzw. dodatek motywacyjny, nazywany cz臋艣ciej demotywacyjnym, czyli jakie艣 10% do pensji. W praktyce nie ma kasy, wi臋c to jest raczej jakie艣 5-7%. Szko艂y przyznawania dodatk贸w s膮 dwie. Albo dostaj膮 je ci膮gle te same osoby (bo zawsze robi膮 jase艂ka czy inne przedstawienia), albo dyrektor rozdziela pul臋 po艣r贸d ca艂ej kadry. U nas stosowana by艂a ta pierwsza szko艂a. Raz dosta艂em, nawet nie zauwa偶y艂em. Zreszt膮 motywowa膰 pracownik贸w nie trzeba i dyrektor doskonale o tym wiem. Po co? Bo odejd膮 do innej szko艂y? Za takie same pieni膮dze? Bez sensu. A jak si臋 kto艣 zwolni, to zawsze znajdzie si臋 kto艣 inny. Jako艣膰 nauczania nikogo. Liczy si臋 ob艂o偶ony etat. Najbardziej motywuj膮ce co mnie spotka艂o w szkole to powtarzane przez dyrektork臋 s艂owa, 偶e „inni maj膮 gorzej” i 偶eby „cieszy膰 si臋, 偶e mamy prac臋, bo nie wszyscy maj膮”. Mistrz motywacji, nie ma co鈥

4. Szefostwo

Mieli艣cie kiedy艣 szefa-idiot臋? Je艣li nie, to zazdroszcz臋. Je艣li tak, to wiecie, 偶e mo偶na zmieni膰 prac臋 albo przeczeka膰, a偶 zrobi to szef. W przypadku szko艂y pierwsze rozwi膮zanie jest bez sensu (patrz punkt 3.), a drugie nie wyst臋puje, bo… w szkole szef-idiota jest zawsze. Nazywa si臋 minister edukacji. I po jednym idiocie przychodzi nast臋pny z jeszcze lepszymi doradcami i pomys艂ami. A dyrektorzy, chc膮c nie chc膮c, musz膮 wciela膰 te pomys艂y w 偶ycie, bo inaczej przyjdzie <z艂owroga muzyka>KURATORIUM i nie b臋dzie NICZEGO<koniec z艂owrogiej muzyki>. Kuratorium to taki niewidzialny pomocnik szefa-idioty. Pojawia si臋 raz na 100 lat, a na sam d藕wi臋k tego s艂owa nauczyciele zaczynaj膮 wype艂nia膰 segregatory papierami, dyrektorzy pieluchy kup膮, a kadra administracyjno-sprz膮taj膮ca – przyodziana w 艣wie偶e fartuszki- korytarze czerwonymi dywanami. Ca艂emu procederowi wt贸ruj膮 celuj膮ce uczennice biegaj膮ce wok贸艂 i posypuj膮ce dywany p艂atkami r贸偶. Celuj膮ce, bo sz贸stkowe, a nie 偶e celuj膮ce w co艣… Chyba 偶e tymi p艂atkami w dywany i w kolejne oceny celuj膮ce. Tak czy inaczej nie wiem, nie by艂em, ale za艂o偶臋 si臋, 偶e te fartuszki i r贸偶e maj膮 specjaln膮 p贸艂k臋 z napisem „na wizytacj臋 KURATORIUM”.

5. Awans

Jest co艣 takiego jak stopnie awansu zawodowego, ale nie ma to nic wsp贸lnego ze sprawdzonym na rynku pracy klasycznym promowaniem pracownika. W normalnym 艣wiecie pracujesz dobrze – awansujesz, jeste艣 do dupy – wywalaj膮 ci臋 z roboty. Mo偶e nie zawsze dok艂adnie tak to dzia艂a, ale koncept jest og贸lnie dobry i si臋 sprawdza. W szkole? Zbierasz papierki przez 3 lata, po czym siadasz przed komisj膮, kt贸ra zadaje Ci jakie艣 teoretyczne pytania z dziedziny pedagogiki, metodyki i prawa o艣wiatowego. Sami maj膮 w dupie to, o co pytaj膮, bo i tak na koniec dostaniesz papier i u艣cisk d艂oni starosty czy tam innej grubego kotleta. 呕eby pa艅stwo za du偶o na nauczycieli nie wyda艂o, mi臋dzy jednym awansem a drugim trzeba odczeka膰 3 lata. Czyli przez 3 lata nie masz 偶adnej motywacji. Zrobisz najwy偶szy stopie艅 – koniec. Twoje zarobki na wieczno艣膰 stan臋艂y w miejscu. Moja przygoda sko艅czy艂a si臋 na kontraktowym – drugim stopniu (a w zasadzie pierwszym, bo „sta偶yst膮” si臋 jest w pierwszym roku pracy z automatu). W tydzie艅 po zdanym egzaminie kto艣 w urz臋dzie jorgn膮艂 si臋, 偶e z艂o偶y艂em podanie o rozpocz臋cie awansu o rok za wcze艣nie. Kazali mi powtarza膰 (3 lata). Da艂em sobie spok贸j. Propozycj臋 pani dyrektor pozwol臋 sobie przemilcze膰.

6. Rodzice

Og贸lnie jest okej. Pod warunkiem, 偶e nie jeste艣 wychowawc膮. Na szcz臋艣cie nigdy nie mia艂em tej w膮tpliwej przyjemno艣ci, znam temat z opowiada艅 koleg贸w i kole偶anek z pracy. Wierz臋 jednak, 偶e odbieranie s艂u偶bowych telefon贸w o 22.00 w niedziel臋 to nic przyjemnego. Mia艂em natomiast kilka nieprzyjemnych sytuacji. Syn by艂ej nauczycielki pracuj膮cej w KURATORIUM. Le艅 i cwaniak. Poskar偶y艂 si臋, 偶e anglista si臋 na niego uwzi膮艂. W du偶ym skr贸cie: sprawa trafi艂a od razu do dyrekcji, musia艂em si臋 t艂umaczy膰. Inna mama, zaskoczona, 偶e c贸rka otrzyma艂a ode mnie ocen臋 nagann膮 z zachowania pod koniec 3. klasy (przez 3 lata jej na oczy nie widzia艂em), przysz艂a i obwie艣ci艂a, 偶e ona tak tego nie zostawi. Musia艂em si臋 t艂umaczy膰. Tata trzecioklasistki przyszed艂 z fochem, bo c贸rka dosta艂a „za nic” dwie jedynki. Zmi臋k艂a mu rura dopiero, jak obejrza艂 pusty zeszyt 膰wicze艅 swojej pociechy. Dodam, 偶e by艂a ko艅c贸wka roku szkolnego. Inn膮 raz膮 pewien patologiczny ucze艅 zacz膮艂 mi kurwowa膰 i wyjecha艂 do mnie na ty. Wyszed艂em z nim na korytarz i powiedzia艂em kilka mocniejszych s艂贸w. Musia艂em si臋 t艂umaczy膰. Historia ostatnia nie moja, a kole偶anki po fachu. Wygoni艂a ucznia z klasy za z艂e zachowanie, przysz艂a mama, narobi艂a szumu, nauczycielka musia艂a przeprosi膰 ucznia w obecno艣ci mamy i wicedyrektorki. Ja m贸g艂bym napisa膰 na ten temat ksi膮偶k臋. Moje kole偶anki po kilku wychowawstwach zawstydzi艂yby publikacjami George’a RR Martina.

7. Czas wolny.

Ferie, wakacje, ka偶dy weekend, 艣wi臋ta. Po raz kolejny nie b臋d臋 si臋 tu rozpisywa艂, bo w temacie zosta艂o powiedziane ju偶 wiele. Powiem tylko tyle: Przez 2,5 roku pracy w korpo nie odczuwa艂em potrzeby d艂u偶szego urlopu ni偶 2 tygodnie. Nawet pod koniec mia艂em ochot臋, by ju偶 si臋 sko艅czy艂. Zm臋czenia w czerwcu, b臋d膮c nauczycielem, nie potrafi臋 opisa膰. Gdybym musia艂 s艂ucha膰 cho膰 kilka dni d艂u偶ej „szpana, mog臋 poprawi膰”, zacz膮艂bym mordowa膰. Te p贸艂tora miesi膮ca na odm贸偶d偶enie to i tak ma艂o.

8. Oceny.

Generalnie nikt nie wpieprza si臋 w tw贸j system oceniania. Oczywi艣cie jest jaki艣 warunek. A warunek jest taki, 偶e nikt si臋 nie wpieprza, dop贸ki nie postawisz szmaty na koniec roku. Wtedy wice m臋czy ci bu艂臋, 偶e mo偶e lepiej przepu艣ci膰, bo a po co spadochroniarza mie膰, a bo to b臋dzie nast臋pn膮 klas臋 rozwala艂 itp. itd. Ot, gimnazjum. Stan umys艂u. Uwalisz, to tylko sobie roboty narobisz, bo egzamin komisyjny trzeba przygotowa膰. No i koledzy wkurwieni, bo kto艣 w komisji musi siedzie膰.

9. Absurdy.

W szkole generalnie jest jak w filmie Barei. Szef-idiota wyskakuje z jakim艣 pomys艂em, a ty realizujesz. Wiesz, 偶e temat z g贸ry jest daremny i za chwil臋 go nie b臋dzie, ale musisz. Co艣 jak wspinaczka po ulicy, czy budowa Borsuka Troja艅skiego. Odrywasz si臋 od najwa偶niejszego, czyli tego, czego spo艂ecze艅stwo oczekuje od ciebie – uczenia. A ci z g贸ry tylko dopierdalaj膮 papierami, uznaj膮c 偶e czas i cierpliwo艣膰 nauczycieli jest z gumy.
Pami臋tam, jak jednego roku dowiedzieli艣my si臋, 偶e od tej pory dysfunkcyjnego ucznia nie b臋dzie opisywa艂 tylko wychowawca, a ka偶dy przedmiotowiec, na 4 arkuszach A4. Potem wychowawca b臋dzie to zbiera艂 i robi艂 podsumowanie. I gdzie艣 wysy艂a艂. Pewnie do KURATORIUM. Wychowawcy lepszych klas, mieli luz, ale ci co mieli zbieranin臋 dysfunkcyjnych, kolekcjonowali te papierki (4 kartki x 20 uczni贸w x 12 przedmiot贸wc贸w), opisywali, wysy艂ali gdzie trzeba, a potem ubierali kaftanik z przyd艂ugimi r臋kawami i szli na spacerniak. Innym razem wice kaza艂a by膰 punktualnie r贸wno z dzwonkiem na dy偶urze przy sto艂贸wce (bo tam by艂a generalnie najwi臋ksza rozpierducha). Nie by艂oby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, 偶e uczni贸w z lekcji przed dzwonkiem wypu艣ci膰 nie mo偶na. A przebycie drogi jednak – fizyka jest tu nieugi臋ta – co艣 czasu zajmuje. Ostatecznie um贸wili艣my si臋, 偶e b臋dziemy si臋 teleportowa膰.
Przy sto艂贸wce zreszt膮 pani wice lubi艂a dy偶urowa膰 razem z nauczycielem dy偶uruj膮cym, by kontrolowa膰, czy uczniowie bez kart obiadowych na obiad nie wchodz膮. Ale ci potrafili j膮 przekona膰, 偶e kart臋 zjad艂 im udomowiony krokodyl nilowy i pozwala艂a im wej艣膰, m贸wi膮c: „Panie Danielu, ten ostatni raz”, robi膮c ze mnie kompletnego idiot臋, bo chwil臋 wcze艣niej, zgodnie z jej dyrektyw膮, ich nie wpu艣ci艂em.
W naszej szkole nie mo偶na by艂o bra膰 kawy na lekcj臋, bo jak to tak, ucze艅 nie mo偶e pi膰, a nauczyciel robi sobie z lekcji przerw臋 na kaw臋? 呕eby co艣 skserowa膰, trzeba by艂o i艣膰 do pani wo藕nej, pobra膰 klucz, podpisa膰 si臋, p贸j艣膰 na 2. pi臋tro, dokona膰 faktycznego kserowania, wr贸ci膰, zda膰 klucz, podpisa膰 si臋. Wola艂em przynie艣膰 prywatn膮 drukark臋. Bo – niewiarygodne, ale – czasem wyskoczy艂o co艣 nieoczekiwanego i trzeba by艂o skserowa膰 co艣 na miejscu. Tu te偶 mo偶na by napisa膰 dwie powie艣ci. Ale nie o to鈥

Tym, kt贸rzy dotarli do tego momentu, chc臋 podzi臋kowa膰. Nie 艂udz臋 si臋, 偶e trafi臋 do po艂owy spo艂ecze艅stwa, ale je艣li cho膰 kilka os贸b si臋 zastanowi, to by艂o warto. A ty, serio, chcia艂by艣 pracowa膰 jako nauczyciel? Ja wola艂bym, cytuj膮c klasyka, „wypierdala膰 do Niemiec na og贸rki”.

I jeszcze s艂owo do by艂ych koleg贸w po fachu. Te agresywne g艂osy spo艂ecze艅stwa, hejt wszechobecny w sieci, to g艂贸wnie od ludzi, kt贸rzy nie mieli ze szko艂膮 po drodze. To g艂os frustrat贸w, kt贸rzy za swoje niepowodzenia obwiniaj膮 innych. Dla nich ka偶dy, kto ma lepiej, to z艂odziej i w og贸le „skond on wzio艂 na to piniondze”. Trzymam za was kciuki, nie dawajcie si臋. Bo szko艂a „musi by膰 szanowana, musi, Ryba. Bo inaczej dupa zbita”.

Cuda cuda og艂aszaj膮!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, u脜聸miecha si脛聶, tekst

Poni偶ej, to nie jest m贸j tekst, a napisa艂 go m贸j dobry znajomy o imieniu Dominik i od czasu do czasu korzystam z jego tw贸rczo艣ci oczywi艣cie po zapytaniu, czy mog臋 pobra膰 jego tre艣ci i czytamy, co napisa艂 Dominik!

Do艣膰 ju偶 u偶alania si臋 nad sob膮 i swoim losem, a wi臋c podejmuj臋 inne tematy:

Wreszcie Polska jest w czym艣 .. najlepsza!!.:yahoo:.
Jak chodzi o wyp臋dzanie diab艂a z duszy ludzkich –聽NIE MAMY SOBIE R脫WNYCH!!.:oklaski:.
Licencjonowanych, specjalnie przygotowanych i wyznaczonych przez biskupa diecezjalnego KAP艁AN脫W – EGZORCYST脫W mamy ponad 150-ciu!!!聽,;zwyciestwo;.
Obrazek
A w takich np. Niemczech, Szwajcarii, Hiszpanii czy Portugalii聽NIE MA ANI JEDNEGO!
.:bezradny:.聽Tam podobno zajmuj膮 si臋 tym lekarze psychiatrzy i psychologowie i maj膮 wyniki niepor贸wnywalne z naszymi ekspertami…聽.;smiech;.
No … ale u nas w istnienie diab艂a wierzy zaledwie 41% Polak贸w, a 56% w to, 偶e istnieje piek艂o. W takiej sytuacji odprawiaj膮cy egzorcyzmy ksi臋偶a maj膮 r臋ce pe艂ne roboty.
Obrazek
Dok艂adn膮 liczb臋 os贸b zg艂aszaj膮cych si臋 po pomoc do egzorcysty trudno okre艣li膰 鈥 Ko艣ci贸艂 nie prowadzi 偶adnych statystyk..:bezradny:.
Ale taki np. Ks. Marian Rajchel, jeden z egzorcyst贸w w diecezji przemyskiej, mia艂 w jednym miesi膮cu 120 spotka艅, ale wi臋kszo艣膰 ma takich „spotka艅” po kilkana艣cie miesi臋cznie – NIE ZA DARMO OCZYWI艢CIE!!.聽.;evil;.
Z pomno偶enia wyjdzie 偶e LUDZI OP臉TANYCH jest w Polsce dziesi膮tki tysi臋cy (ale to tylko tych kt贸rymi zaj膮艂 si臋 ko艣cielny specjalista!)
Osobi艣cie szacuj臋 ilo艣膰 OP臉TANYCH w Polsce na 6 do 8 milion贸w, a najcz臋艣ciej mo偶na ich spotka膰 przed kamerami re偶imowych telewizji!!聽.;smiech;.
Egzorcy艣ci podkre艣laj膮 偶e jednak nawet bezpo艣redni kontakt z szatanem mo偶e by膰 nie艣wiadomy.聽.:bezradny:.
TO BY MI SI臉 ZGADZA艁O!!聽.:okok:.
Obrazek
Do ko艅ca lat 90. XX w. obrz臋d egzorcyzmu by艂 ujednolicony za pomoc膮 Rytua艂u Rzymskiego聽z 1614 r..:boisie:,
Dopiero w 1997 r. Kongregacja Kultu Bo偶ego i Dyscypliny Sakrament贸w wyda艂a instrukcj臋 „O egzorcyzmach wi臋kszych i duszpasterstwie op臋tanych”, kt贸r膮 zatwierdzi艂 1 pa藕dziernika 1998 r. Jan Pawe艂 II.聽.;kaplan;.

Obrz臋dy rozpoczynaj膮 si臋聽pokropieniem pob艂ogos艂awion膮 wod膮. Potem odmawia si臋 litani臋. Egzorcysta mo偶e te偶 recytowa膰 jeden psalm lub kilka. Nast臋pnie odczytuje Ewangeli臋. Potem nak艂ada r臋ce na dr臋czonego, b艂agaj膮c Ducha 艢wi臋tego, aby diabe艂 odszed艂 od cz艂owieka. W tym samym czasie mo偶e dmucha膰 w twarz dr臋czonego (exsufflatio). P贸藕niej recytuje wyznanie wiary, a nast臋pnie Modlitw臋 Pa艅sk膮. Po tych czynno艣ciach ukazuje dr臋czonemu krzy偶, a nast臋pnie czyni nad nim znak krzy偶a, kt贸ry wyra偶a w艂adz臋 Chrystusa nad diab艂em.
Obrazek
Statystyk wynik贸w niestety nie ma, ale podobno – NIE ZAWSZE SI臉 UDAJE!!!聽.;smiejsie;.

Czy macie jakie艣 do艣wiadczenia albo wiedz臋 o .. OP臉TANIACH??聽.;035;.
Ja mam taki test dla kogo艣 kto chce wiedzie膰 czy jest op臋tany i potrzebuje pomocy:聽.:dziadek:.
Odpowiedz sobie samej/mu – czy jeste艣 w stanie szczerze powiedzie膰 komu艣?:
„Skoro nie wierzysz w to co ja – to jeste艣 op臋tany”.
Je艣li jeste艣 w stanie wypowiedzie膰 te s艂owa – to znak, 偶e powiniene艣 trafi膰 do egzorcysty”聽.:bezradny:.

A oto cud w ko艣ciele!

Ja艣 zosta艂 przywieziony do Ko艣cio艂a przez swoj膮 mam臋 na w贸zku inwalidzkim.

Prawie trzy tygodnie temu obudzi艂 si臋 rano i nie m贸g艂 wsta膰 z 艂贸偶ka. B贸l w jego nogach by艂 okropny. Jego mama faszerowa艂a go wieloma lekami przeciwb贸lowymi, a On dalej krzycza艂 z b贸lu. Mia艂 zrobione prze艣wietlenia, rezonanse i wielu specjalist贸w badaj膮c go, powiedzia艂o: „To jest bardzo dziwny przypadek, nie wiemy co z tym zrobi膰”. Mama Jasia przez ca艂膮 msz臋 stara艂a si臋 dotrzyma膰 go do ko艅ca, poniewa偶 b贸l, kt贸ry mia艂 nasili艂 si臋 tak mocno, 偶e ch艂opiec ci膮gle p艂aka艂 i j臋cza艂. Ludzie dooko艂a dziwili si臋 czemu jego mama trzyma go jeszcze w ko艣ciele. Ona chcia艂a jednak, 偶eby ch艂opiec zosta艂 do ko艅ca modlitwy.

Kiedy zacz膮艂em dzieli膰 si臋 艣wiadectwem, poczu艂em, 偶e zamiast g艂osi膰 mam pomodli膰 si臋 w intencji os贸b, kt贸re przysz艂y na spotkanie z wielkim b贸lem w l臋d藕wiach. Okaza艂o si臋, 偶e rehabilitant stwierdzi艂, 偶e by膰 mo偶e tam le偶y przyczyna i 藕r贸d艂o b贸lu. Po modlitwie w tej intencji wiele os贸b do艣wiadczy艂o ust膮pienia b贸lu, 艂膮cznie z Jasiem, kt贸ry powiedzia艂 mamie, 偶e b贸l odszed艂. Na koniec ch艂opiec pierwszy raz od pami臋tnego poranka zacz膮艂 samodzielnie chodzi膰. Ch艂opiec by艂 bardzo ostro偶ny, bo nawet delikatny ruch powodowa艂 potworny b贸l.

Dzi艣 rano rozmawia艂em z jego mam膮, kt贸ra powiedzia艂a, 偶e ch艂opiec skacze i biega po domu. Jest tak szcz臋艣liwy, 偶e mo偶e sam p贸j艣膰 do toalety i wsta膰 z 艂贸偶ka. Bogu dzi臋ki za wszystko, co uczyni艂!!

Zgubna technologia!

 

Znalezione obrazy dla zapytania korea po脜聜udniowa smartfony

W Korei P贸艂nocnej Internet jest dozowany i nie ka偶dy ma do niego dost臋p, a za to w Korei Po艂udniowej jest inaczej i w tym kraju wszyscy s膮 w sieci i robi膮 w nim dziwne rzeczy.

Obejrza艂am program podr贸偶niczy Martyny Wojciechowskiej „Na kra艅cu 艣wiata”, kt贸ra pokaza艂a obraz bardzo smutnej i zagubionej spo艂eczno艣ci, kompletnie uzale偶nionej od technolgii.

Obejrza艂am i zrobi艂o mi si臋 smutno, bo tam ludzie wi臋kszo艣膰 swojego czasu sp臋dzaj膮 w sieci i s膮 po prostu od niej uzale偶nienieni, tak jakby chorowali na chorob臋 alkoholow膮.

Wojciechowska dotar艂a do nastolatk贸w, kt贸rzy robi膮 sobie posi艂ki i jedz膮 je przed komputerem na jakim艣 kanale, gdzie obserwuje to masa ludzi, kt贸rzy towarzysz膮 w jedzeniu – maskara!

Ta m艂odzie偶 jest bardzo samotna i smutna, bo nie maj膮 szans na poznanie drugiej po艂贸wki, gdy偶 pracuj膮 cz臋sto po 16 godzin i s膮 przewa偶nie singlami.

Po pracy id膮 na drinka wieczorem i cz臋sto nie wracaj膮 do swoich dom贸w, bo za chwil臋 musz膮 by膰 gotowi ponownie do pracy, a wi臋c 艣pi膮 po hotelech.

Wszystko trafia do sieci, bo biegaj膮 po mie艣cie i na wysi臋gnikach maj膮 zamontowane smartfony.

Nagrywaj膮 filmiki, kt贸re natychmiast trafiaj膮 do Internetu dla poklasku i lajk贸w.

Martyna Wojciechowska b臋d膮c w Korei poczu艂a si臋 strasznie samotna, chocia偶 na ulicach s膮 tysi膮ce mieszka艅c贸w, kt贸rzy sprawiaj膮 wra偶enie, 偶e聽 nie s膮 lud藕mi, a robotami.

Wszyscy gapi膮 si臋 w okienka smartfon贸w i tablet贸w.

Ogromna presja nauki i stres na uczelniach sprawia,聽 偶e wiele m艂odych ludzi w Korei Po艂udniowej pope艂nia samob贸jstwo. Ich ilo艣膰 pora偶a, a tak偶e wpadanie w alkoholizm.

Pewna mama z Australii postara艂a si臋, aby uchroni膰 swego syna przed uzale偶nieniem, ale wielu doros艂ych nie zwraca uwagi na to, co ich dzieci robi膮 w sieci.

To jest ju偶 problem 艣wiatowy i trzeba reagowa膰, ale wydaje si臋, 偶e to daremny alarm, bo to ju偶 si臋 dzieje!

呕e wi臋kszo艣膰 nastolatk贸w nie rozstaje si臋 ze smartfonem w d艂oni i oczami w wy艣wietlaczu nawet na lekcjach, a niekiedy i przechodz膮c przez jezdni臋 – to ju偶 niemal norma.

Smartfon mo偶e w r臋ku nastolatka by膰 zar贸wno narz臋dziem po偶ytecznym i wspomagaj膮cym jego bezpiecze艅stwo, jak i prawdziwym 藕r贸d艂em nieszcz臋艣cia.

I jak to pogodzic??聽
Nadchodzi taki moment, 偶e dziecko zwyczajnie chcia艂oby, podobnie jak r贸wie艣nicy, korzysta膰 z gier i aplikacji, robi膰 zdj臋cia. Po prostu mie膰 telefon. Jak jednak przygotowa膰 dziecko, u艣wiadomi膰 mu, z czym wi膮偶e si臋 dost臋p do internetu i jak dzia艂aj膮 media spo艂eczno艣ciowe?

Australijska mama 12-latka wymy艣li艂a kontrakt, kt贸ry jej syn musia艂 podpisa膰, by korzysta膰 ze smartfona!聽:dziadek:
Obrazek
12-latek podpisa艂 taki 17-punktowy kontrakt, by korzysta膰 ze smartfona:

1. Akceptujesz, 偶e je偶eli zgubisz lub zepsujesz telefon, to naprawisz go lub wymienisz na sw贸j koszt. My jeste艣my odpowiedzialni za zapewnienie ci najlepszego pokrowca na telefon.

  1. Zawsze odbieraj telefony od rodzic贸w. Je艣li nie mo偶esz odebra膰, napisz sms’a albo zadzwo艅, gdy ju偶 mo偶esz. Je艣li si臋 z nami nie skontaktujesz, zaczniemy ci臋 szuka膰.

  2. Transfer danych 鈥 je艣li go przekroczysz, to nie dostaniesz nowego do czasu nast臋pnego do艂adowania.

  3. Zabronione jest zabieranie telefonu do swojego pokoju.

  4. Telefon nale偶y oddawa膰 rodzicom przed p贸j艣ciem spa膰.

  5. Czas na u偶ywanie telefonu jest ograniczony. Nie ma wysy艂ania sms’贸w przed 7:30 rano, niekt贸rzy ludzie wtedy 艣pi膮, dziwne, prawda?

  6. Przestrzegaj zasad dotycz膮cych u偶ywania telefon贸w obowi膮zuj膮cych w szkole.

  7. Nie r贸b zdj臋膰 i nie nagrywaj ludzi, kt贸rzy nie s膮 tego 艣wiadomi. To si臋 tyczy tak偶e obcych. Zw艂aszcza je艣li kto艣 prosi ci臋 o nierobienie mu zdj臋膰.

  8. Nie wrzucaj na portale spo艂eczno艣ciowe niczego, czego nie chcia艂by艣 zobaczy膰 o sobie albo o swoich siostrach. Albo czego nie chcia艂by艣, 偶eby zobaczy艂a twoja mama lub babcia.

  9. Nie trolluj ludzi na portalach spo艂eczno艣ciowych.

  10. Has艂a i loginy 鈥 s膮 dla nas dost臋pne w ka偶dym momencie. Je艣li zmienisz has艂o w tajemnicy przed nami 鈥 NIE MASZ TELEFONU.

  11. Je艣li celowo ukryjesz lub usuniesz co艣 z telefonu, portalu spo艂eczno艣ciowego lub skrzynki pocztowej, to stracisz wszystkie konta.

  12. Zastanawiaj si臋 nad tym, co piszesz i m贸wisz. Napisanie czego艣 mo偶e zosta膰 zupe艂nie inaczej zrozumiane, ni偶 mia艂e艣 to na my艣li.

  13. Pami臋taj, 偶e to, co opublikujesz na portalach spo艂eczno艣ciowych, pozostanie tam na zawsze.

  14. Je艣li kto艣 si臋 nad tob膮 zn臋ca 鈥 powiedz nam. Nie ukrywaj tego.

  15. Zrozum, 偶e dost臋p do karty SIM i naszego telefonu to dla ciebie ogromny przywilej.

  16. Jakakolwiek przemoc albo zdarzenie, kt贸re sprawi, 偶e stracimy do ciebie zaufanie, poskutkuje zabraniem ci telefonu.

Mnie si臋 podoba – a Wam??聽:D

 

Autor „D”

M贸j tragiczny Ojciec!

 

Znalezione obrazy dla zapytania jaromin

Zaj臋艂o mi to bardzo wiele lat, aby w ko艅cu dowiedzie膰 (domy艣li膰) si臋 dlaczego?

Dlaczego m贸j ojciec w 1997 roku targn膮艂 si臋 na swoje 偶ycie, rzucaj膮c si臋 z okna w Domu Pomocy Spo艂ecznej w Jarominie聽 – blisko Trzebiatowa.

Nie zostawi艂 偶adnego listu wyja艣niaj膮cego, co go popchn臋艂o do tak drastycznej decyzji.

Do dzi艣 by艂o, to dla mnie wielk膮 zagadk膮 i w ko艅cu zrozumia艂am!

Nie umar艂 od razu, a dopiero w szpitalu, kiedy go odwiedzi艂am, to poprosi艂 mnie o papierosa, bo by艂 palaczem, ale uwa偶a艂am, 偶e nie mo偶e zapali膰 na szpitalnej sali i 偶a艂uj臋 tego do dzi艣!

Opu艣ci艂am szpital maj膮c nadziej臋, 偶e prze偶yje, ale on umar艂 tak po prostu!

Chcia艂am, aby go pochowano w moim mie艣cie i wys艂a艂am karawan, ale za par臋 godzin dzwoni艂a do mnie prokuratura, 偶e musz膮 zbada膰, czy kto艣 mu nie pom贸g艂 i karawan wr贸ci艂 bez ojca.

Sprawa si臋 przeci膮gn臋艂a i prokuratura wyda艂a cia艂o, a ja ponownie musia艂am wys艂a膰 karawan po ojca i organizowa膰 pogrzeb.

Ojciec nigdy nie opowiada艂 o swojej m艂odo艣ci i nie wiem prawie nic o tym, jakim by艂 cz艂owiekiem, a wiem jeno tylko to, 偶e by艂 dobrym synem i pomaga艂 matce w wychowaniu jeszcze dw贸ch braci m艂odszych.

Zbiera艂 w臋giel na torach dla matki i organizowa艂 jedzenie, aby matce ul偶y膰, gdy偶 nie mia艂 ju偶 ojca.

Potem wst膮pi艂 do Ludowego Wojska Polskiego i tam do艣膰 szybko pi膮艂 si臋 po szczeblach kariery.

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, siedzi

Po艣lubi艂 moj膮 mam臋 i pojawi艂am si臋 na 艣wiecie ja i moja siostra, ale w jego karierze zawodowej nie dzia艂o si臋 dobrze, bo system by艂 okrutny i tylko twardziele prze偶yli.

Ojciec si臋 rozpi艂 i w ko艅cu moi rodzice rozwiedli si臋 po 17 wsp贸lnych latach.

Kompletnie sobie nie radzi艂 jako m臋偶czyzna samotny i w ko艅cu trafi艂 do szpitala w Gorzowie Wlkp., a tam ja rozmawia艂am z ordynatorem, aby pom贸g艂 mi przenies膰 ojca do Domu Opieki Spo艂ecznej i si臋 uda艂o.

By艂 w tym domu 7 lat i go odwiedzia艂am z M臋偶em, ale niestety sta艂 si臋 cz艂owiekiem wycofanym i trudno by艂o z nim rozmawia膰.

Dom Pomocy w Jarominie to pi臋kny dom, wyremontowany, tak jak na zdj臋ciu powy偶ej.

呕yj膮 tam ludzie, kt贸rymi nie ma si臋 kto zaj膮膰,聽 a tak偶e Senorzy, ale ojciec si臋 tam nigdy nie odnalaz艂 i nie nawi膮za艂 偶adnej przyja藕ni, jako dumny oficer wojska.

Na stronie tego domu przeczyta艂am tak膮 opini臋 ,napisan膮 przez jednego z mieszka艅c贸w:

„Tutaj jest jak u Pana Boga za piecem , jak w sanatorium , jak w o艣rodku wczasowym ; wczasy dozgonne , rehabilitacja , opieka , blisko misto , sklepy , banki , 2 wiele szpitale w Gryficach i Ko艂obrzegu , fachowa opieka , wysoki standard wew. budynk贸w , internet – tylko 偶y膰 i nie umiera膰 i o takich warunkach socjalno – bytowych ka偶dy marzy w chorobie i na staro艣膰 . Pisz臋 to jako tutejszy mieszkaniec od 7 lat .

Wies艂aw J贸藕wik”

M贸j ojciec nigdy tego nie poczu艂 i dzi艣 mnie o艣wieci艂o, 偶e samob贸jstwo pope艂ni艂 w wyniku samoto艣ci, bo nagle zda艂 sobie spraw臋 z tego, 偶e jest kompletne sam na tym 艣wiecie, bo bracia byli daleko i w nosie go mieli, a ja nie mog艂am by膰 u niego zbyt cz臋sto.

M贸j ojciec nie by艂 chory psychicznie, ale si臋 w 偶yciu pogubi艂, a ja mog臋 by膰 z siebie dumna, 偶e przed艂u偶y艂am mu 偶ycie o siedem lat.

Na jego nagrobku kaza艂am wyry膰, 偶e – „naszym smutkiem by艂o twoje cierpienie”.

Po tylu latach zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e on na sw贸j spos贸b cierpia艂 i zda艂 sobie spraw臋 z tego, 偶e nie ma nikogo bliskiego – blisko – zreszt膮 na w艂asne 偶yczenie.

Ja na sw贸j spos贸b kocha艂am swoich rodzic贸w, ale widzocznie by艂o to niezauwa偶one.

Okaza艂o si臋 , 偶e matka mnie wydziedziczy艂a, a siostra okrad艂a w bia艂ych r臋kawiczkach.

Poczu艂am w sercu ten smutek i gdyby nie m贸j M膮偶, to mo偶e bym podzieli艂a z 偶alu los mojego ojca!

 

SOS dla Ziemi!

Znalezione obrazy dla zapytania drawie脜聞ski park narodowy

Drawie艅ski Park Narodowy znajduje si臋 w zachodniej cz臋艣ci Polski i by艂am tam wielokrotnie .

Zawsze by艂am zachwycona, bo to jest dzika natura, kt贸rej na 艣wiecie jest coraz mniej.

Je艣li nie zadbamy o 艣rodowisko, to z ka偶dym rokiem b臋dze tylko coraz gorzej, ale okazuje si臋, 偶e cz艂owiek, kt贸ry zauwa偶y艂 wylewane 艣cieki do rzeki i jezora w parku jest gn臋biony i grozi mu rok wi臋zienia tylko za to, 偶e odkry艂 i zg艂osi艂 dra艅stwo, ale w Drawnie istnieje uk艂ad zamkni臋ty, kt贸ry problemu nie widzi.

Jest wi臋c tak, 偶e r臋ka, r臋k臋 myje i oto zosta艂 zastraszony cz艂owiek, kt贸remu zale偶y na tym, aby swoim dzieciom zostawi膰 czyste 艣rodowisko.

M贸j M膮偶 dzisiaj jecha艂 rowerem nad naszym jeziorem, gdzie jest 艣cie偶ka rowerowa i spacerowa i te偶 odkry艂 dziwny 艣ciek do jeziora, kt贸ry 艣mierdzi szambem.
Wstawi艂am to zdj臋cie na moim fan-page i przez par臋 godzin by艂y tysi膮ce ods艂on.
Ludzie pisz膮, 偶e ten 艣ciek jest od dawna i nasze w艂adze w tym temacie te偶 nic nie robi膮.
Druga sprawa, to za艣miecony brzeg jeziora tak, 偶e a偶 razi w oczy.
Ludzie spaceruj膮 i owszem, ale 艣mieci zostwiaj膮 na brzegu jeziora, kt贸re wida膰 i co strasznie martwi i denerwuje.
Za chwil臋 sie zazieleni i 艣mieci zostan膮 przykryte, ale to nic nie zmienia, bo pozostan膮 tam na lata, czyli plastik, kt贸ry latami si臋 rozk艂ada, podobno nawet 400 lat.
Dzi艣 w telewizji pokazywali zmar艂ego wieloryba, kt贸ry w swoim brzuchu mia艂 40 kilogram贸w plastiku, a oceany s膮 tym za艣miecone w tysi膮cach ton.
Do czego to zaprowadzi ludzko艣膰 je艣li si臋 nie ockniemy i nie zaczniemy walczy膰 o 艣rodowisko na Ziemi?
Wklei艂am 艣wie偶utkie zdj臋cia mojego jeziora i tylko smutne jest to, 偶e jeste艣my tak bezmy艣lni i bez wyobra藕ni.
Czas si臋 obudzi膰! Czas to sprz膮ta膰 i u艣wiadamia膰!

Czytamy wi臋c o cz艂owieku, kt贸ry jest ekologiczny, a t膮 spraw膮 zaj膮艂 si臋 program dokumentalny „Uwaga” na kanale TVN-u.

„Drawie艅ski Park Narodowy po艂o偶ony jest w p贸艂nocno-zachodniej Polsce. Jego znaki rozpoznawcze to turkusowe jeziora oraz dzikie rzeki p艂yn膮ce wzd艂u偶 unikatowych las贸w. Wyst臋puje tu orze艂 bielik, rybo艂贸w i puchacz. Niestety, spotka膰 si臋 mo偶na te偶 z brutaln膮 dzia艂alno艣ci膮 cz艂owieka.

– Przy zrzucie 艣ciek贸w piana idzie na ca艂膮 rzek臋 i ta robi si臋 purpurowa. Od 1994 roku ca艂y czas, systematycznie, tydzie艅 w tydzie艅 nast臋puje zrzut 艣ciek贸w 鈥 m贸wi Przemys艂aw Nowak.

Rodzina 40-letniego Nowaka zwi膮zana jest z Drawnem od pokole艅. Pan Przemek w zamkni臋tej przed laty szkole prowadzi wraz 偶on膮 i ojcem o艣rodek dla turyst贸w, gdzie jedn膮 z g艂贸wnych atrakcji s膮 wycieczki kajakiem.

Odkrywaj膮c przed letnikami pi臋kno rodzinnej ziemi, postanowi艂 uwiecznia膰 na publikowanych w internecie filmikach ciemn膮 stron臋 Drawna i okolic. Jeden z takich film贸w wp臋dzi艂 go w powa偶ne k艂opoty.

Wida膰 na nim pana Przemka, kt贸ry stoi przy rurze, z kt贸rej leci co艣 do rzeki. 鈥濩ieknie to 10 godzin, bez przerwy. Dyrektor o tym doskonale wie, wyp艂at臋 przytula. Wie, 偶e burmistrz mu nic nie zrobi. Burmistrz te偶 si臋 dyrektora nie boi. Zatrudni艂 jego 偶on臋. Taki ma艂y uk艂ad zamkni臋ty鈥, s艂yszymy w nagraniu.

– Fina艂 jest taki, 偶e dyrektor parku narodowego pozywa mnie o znies艂awienie i 艣wiadkiem jest burmistrz. Jeden odpowiada za nadz贸r nad zak艂adem komunalnym, kt贸ry zrzuca 艣cieki. Drugi nadzoruje ochron臋 przyrody i jeden drugiemu 艣wiadczy 鈥 wskazuje Nowak.

W gmina Drawno mieszka zaledwie pi臋膰 tysi臋cy mieszka艅c贸w. Najwa偶niejsze postaci jedynego miasta to burmistrz i szef jedynej centralnej instytucji 鈥 Drawie艅skiego Parku Narodowego. – Zosta艂em w tych filmikach pom贸wiony o rzeczy, kt贸rych nie zrobi艂em i nie robi臋 鈥 m贸wi Pawe艂 Bilski, dyrektor Drawie艅skiego Parku Narodowego.

Od jak dawna do rzeki Drawy spuszczane s膮 艣cieki? – Na terenie naszego parku jest kilka miejsc, gdzie z oczyszczalni 艣ciek贸w s膮 odprowadzane oczyszczone 艣cieki. W oparciu o pozwolenie wodnoprawne, w okre艣lonych ramach, okre艣lonych ilo艣ciach te 艣cieki maj膮 prawo by膰 zrzucane do rzeki Drawy 鈥 stwierdza Bilski.

– Rozmawia艂em z dyrektorem parku. M贸wi艂em, 偶e si臋 lej膮 艣cieki, a on m贸wi, 偶e monitoring u nich tego nie wykazuje. A burmistrz ma zg艂aszane od lat i zawsze m贸wi: 鈥濪obrze, wiemy, za艂atwimy, przyjrzymy si臋 sprawie鈥. Dla nich wa偶niejsze jest postawi膰 za 5,5 mln z艂 punkt informacji turystycznej, ni偶 przeznaczy膰 pieni膮dze na oczyszczalnie 艣ciek贸w 鈥 denerwuje si臋 Nowak.

Andrzej Chmielewski, kiedy艣 kierownik PGR-u, przez wiele lat pe艂ni艂 wysokie funkcje publiczne, m.in. wicestarosty i wicewojewody. Drawnem rz膮dzi od blisko dekady. – Pan Przemek przedstawia to jako zatruwanie rzeki, a wyp艂ywaj膮 oczyszczone ju偶 艣cieki 鈥 m贸wi Chmielewski.

Burmistrz ws. 艣ciek贸w wyda艂 o艣wiadczenie. – Napisa艂, 偶e jest po kontroli, 偶e wszystko jest w porz膮dku. Woda spe艂nia wszystkie wymogi i jest dobrze. I zacz臋艂o si臋 szkalowanie mnie. Urz膮d powiedzia艂, 偶e ma wyniki i jest w porz膮dku, a Nowak co艣 opowiada, a nie ma bada艅. Powiedzia艂, 偶e mog臋 pokaza膰 mu krokodyla, jak p艂ywa w rzece, czy jeziorze 鈥 m贸wi Nowak.

M臋偶czyzna z艂o偶y艂 w贸wczas propozycj臋. – Powiedzia艂em, 偶eby sprawdzi艂a to niezale偶na instytucja 鈥 Wojew贸dzki Inspektorat Ochrony 艢rodowiska. Napisa艂em taki wniosek o skontrolowanie tych dw贸ch oczyszczalni, kt贸re bezpo艣rednio do rzeki zrzucaj膮 艣cieki. Okaza艂o si臋, 偶e normy by艂y przekroczone 鈥 m贸wi Nowak.

Kontrola Wojew贸dzkiego Inspektoratu Ochrony 艢rodowiska w drawie艅skich oczyszczalniach wykaza艂a wiele nieprawid艂owo艣ci, m.in. powa偶ne uszkodzenia zbiornik贸w na 艣cieki i brak dokumentacji technicznej. Co jednak najwa偶niejsze: potwierdzi艂a zrzut niedozwolonych 艣ciek贸w do Drawy i Parku Narodowego.

Problem niedzia艂aj膮cych w艂a艣ciwie oczyszczalni dotyka nie tylko przyrody i turyst贸w, ale te偶 zwyk艂ych mieszka艅c贸w Drawna. – Przynajmniej raz w roku s膮 awarie. 艢cieki rozlewaj膮 si臋 po ca艂ej posesji, p贸藕niej przez dwa tygodnie jest smr贸d. Zg艂asza艂em to nie tylko ja, ale jest petycja skierowana do burmistrza i na razie nie mamy odpowiedzi 鈥 m贸wi jeden z mieszka艅c贸w.

W dokumentach wszystko jest jednak w porz膮dku. Tzw. monitoring, na kt贸ry dyrekcja Parku Narodowego wydaje rocznie dziesi膮tki tysi臋cy z艂otych, nie wykaza艂 bowiem zanieczyszczenia rzeki. – Na odcinku bezpo艣rednio zbli偶onym do oczyszczalni nie zauwa偶amy istotnej zmiany, je艣li chodzi o parametry wody 鈥 zapewnia dyrektor parku.

Doniesienie przesta艂o by膰 przedmiotem 偶art贸w, gdy miejscowa prokuratura uzna艂a, 偶e pan Przemek dopu艣ci艂 si臋 znies艂awienia i postawi艂a mu zarzut pope艂nienia przest臋pstwa. W nadchodz膮cym procesie spo艂ecznikowi grozi rok wi臋zienia.

– W jednym z filmik贸w padaj膮 sformu艂owania dotycz膮ce nepotyzmu. Jest to sformu艂owanie o charakterze pejoratywnym zwi膮zane z dzia艂aniem pewnego rodzaju uk艂adu zamkni臋tego, jak to sformu艂owa艂 podejrzany 鈥 m贸wi Joanna Biranowska-Sochalska, rzecznik Prokuratury Okr臋gowej w Szczecinie.

– Nie boj臋 si臋. Pok艂adam nadzieje w wolnych jeszcze s膮dach. Warto by艂o to zrobi膰 dla dzieci 鈥 m贸wi Nowak i podkre艣la: Ile mo偶emy czeka膰 i tak膮 sytuacj臋 tolerowa膰? Mamy takie 艣rodowisko zostawi膰 dzieciom? Nie mo偶emy z t膮 spraw膮 zwleka膰 kolejne lata. Mamy 30 lat Drawie艅skiego Parku Narodowego i z pierwszej klasy czysto艣ci wody schodzimy na trzeci膮. Poczekamy 10 lat, b臋dzie czwarta. Nast臋pne dziesi臋膰 lat i b臋dzie pi膮ta.”

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ro脜聸lina, na zewn脛聟trz i woda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, chmura, drzewo, ro脜聸lina, na zewn脛聟trz, przyroda i woda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: chmura, niebo, drzewo, na zewn脛聟trz, przyroda i woda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ptak, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ptak, na zewn脛聟trz i woda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, drzewo, na zewn脛聟trz, woda i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, niebo, ro脜聸lina, na zewn脛聟trz, woda i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, niebo, most, na zewn脛聟trz, woda i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: rower, drzewo, trawa, na zewn脛聟trz i przyroda

Czaj膮ca si臋 depresja!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, ocean, tekst, woda i na zewn脛聟trz

Od kiedy mama umar艂a analizuj臋 i nagle zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e oto zosta艂am sama na tym 艣wiecie.

Mam przy sobie M臋偶a, kt贸ry o mnie dba i opiekuje si臋 mn膮, ale cz臋sto z racji pracy nie ma go w domu i ja jestem wtedy sama.

  • nigdy nie pozna艂am swoich bab膰 i dziadk贸w, bo umarli jeszcze przed moim narodzeniem,
  • wszystkie ciotki i wujkowie od dawna nie 偶yj膮,
  • moi rodzice nie 偶yj膮 tak偶e,
  • nie mam ju偶 siostry, kt贸ra pefidnie mnie oszuka艂a,
  • moje dzieci tocz膮 swoje 偶ycie i uczestnicz膮 w wy艣cigu szczur贸w, a wi臋c nie maj膮 dla mnie zbyt du偶o czasu.

Zosta艂am sama na tym 艣wiecie i po zgonie mamy zda艂am sobie z tego spraw臋.

Nie mam z kim przerobi膰 tematu, 偶e matka mnie wydziedziczy艂a i nie mam ju偶 szansy, by zpyta膰 j膮 – dlaczego?

Poczu艂am si臋 strasznie samotnym bytem, odsuni臋tym od rodziny i czuj臋 si臋 z tym wprost fatalnie.

Z ka偶dym dniem czuj臋, 偶e mog臋 popa艣膰 z powrotem w stan depresyjny, bo zosta艂am skrzywdzona najbardziej w rodzinie przez w艂asn膮 matk臋 i siostr臋.

Nie zas艂u偶y艂am sobie na takie traktowanie, a tylko 偶a艂uj臋, 偶e nie spyta艂am matki dlaczego tak postanowi艂a i czym jej zawini艂am.

Czuj臋 si臋 bardzo samotna, kiedy M膮偶 jest w pracy i nawet nie b臋d臋 mia艂a do kogo zwr贸ci膰 si臋 o pomoc, gdyby m贸j M膮偶 odszed艂 wcze艣niej z tego 艣wiata.

Zostan臋 sama jak palec, cho膰 z nikim nie by艂am w konflikcie i 偶y艂am tak, aby nikogo nie obra偶a膰, obgadywa膰 i by膰 w zatargach.

Nie op艂aca si臋 takie 偶ycie, bo czasami trzeba by艂o waln膮膰 w st贸艂 i domaga膰 si臋 swoich praw, a ja tego nie potrafi臋 i dlatego jest tak, jak jest – wyobcowana zosta艂am i odsuni臋ta przez cwaniak贸w!

Jest mi strasznie 偶le – tak 藕le, 偶e czasami brakuje mi oddechu i czuj臋, 偶e ponownie czai si臋 za plecami moja przyjaci贸艂ka – depresja.

W latach 90-tych je藕dzi艂am do mojego ojca, kt贸ry po rozwodzie z mam膮 mieszka艂 w innym mie艣cie.

Sprz膮ta艂am u niego zbieraj膮c pety z pod艂ogi i wynosi艂am g贸wna, bo mu si臋 zapcha艂 kibel.

My艂am naczynia聽 w zimnej wodzie, zasyfione, bo nie op艂aca艂 gazu i p艂aci艂am jego rachunki!

Za艂atwi艂am mu Dom Spokojnej Staro艣ci i tak mu przed艂u偶y艂am 偶ycie o siedem, dobrych lat.

Robi艂am to, bo w jakim艣 sensie mi na nim zale偶a艂o, cho膰 o milo艣ci trudno m贸wi膰.

Odwiedzaj膮c go, dosta艂am od niego dwa razy po tysi膮c z艂otych i potem w ksi臋gowo艣ci zosta艂o cztery tysi膮ce, kt贸re przeznaczy艂am na pominik, kiedy odszed艂.

Z powodu tych pieni臋dzy, jak偶e skromnych, mia艂am nalot na m贸j dom i krzycza艂y – oddaj kas臋 i odda艂am p艂ac膮c kamieniarzowi.

Do dzi艣 pami臋tam t膮 pazerno艣膰 i oskar偶enie mnie o k艂amstwo finasnowe, ale musz臋 z tym jako艣 偶y膰, kiedy siostra zgarn臋艂a za mamy mieszkanie 79 tysi臋cy!

Mnie nie chodzi o te pieni膮dze, ale nie mog臋 poj膮膰 tego, 偶e moja, w艂asna matka tak mnie zlekcewa偶y艂a i to b臋dzie mnie bole膰 do ko艅ca moich dni!

Przepraszam czytaj膮cych za to, 偶e jestem monotematyczna, ale jak si臋 z tym dra艅stwem uporam, to na blogu znajd膮 si臋 inne tematy, a siostrze 偶ycz臋 spokojnego 偶ycia w zgodzie z w艂asnym sumieniem!

Jakie to smutne jest!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: tekst

To jest m贸j blog i taka forma pami臋tnika i oczyszczenia si臋 z emocji, bo pisanie zawsze mi pomaga艂o.

Pami臋tam, 偶e kiedy by艂am m艂od膮 m臋偶atk膮, a siostra mia艂a ju偶 te偶 dzieci zrobi艂am prezent dla jej malutkiej c贸rki na imieniny i kupi艂am „ma艂ego lekarza鈥.

Na to wszed艂 m贸j szwagier i zastrzeg艂 sobie, 偶e nie b臋dziemy robi膰 prezen贸w dla swoich dzieci, bo to kosztuje.

Dosta艂am po ryju jak nic, a potem kiedy odwiedza艂am swoj膮 siostr臋, to wyprosi艂 mnie z mieszkania i tak usun臋艂am si臋 z ich 偶yca na 30 lat.

By艂a te偶 taka sytuacja, 偶e przysz艂a do mnie moja mama, kt贸r膮 z impetem wyprosi艂am z mojego mieszkania, bo wiedzia艂a razem z siostr膮, 偶e m贸j m膮偶 mnie zdradza, ale tego nie dowiedzia艂am si臋 od nich, a od os贸b spoza rodziny, czyli jak zwykle – ostatnia.

By艂am po pr贸bie samob贸jczej, ale 偶adna z nich mnie nie wspar艂a i nie otoczy艂a rodzinn膮 trosk膮 i musia艂am z depresji wydobywa膰 si臋 sama, bo nikt z rodziny mnie nie odwiedzi艂 w szpitalach i nikt si臋 o mnie nie martwi艂.

Podczas choroby mamy by艂am straszona s膮dem i zosta艂am zmieszana z b艂otem, a tylko dlatego, 偶e pisa艂am prawd臋, 偶e inni podczas choroby mamy wypoczywali, kiedy ja by艂am pod telefonem, aby zmieni膰 mamie pampersa, czy poda膰 pi膰 i nakarmi膰, ale oczywi艣cie to wszystko by艂o za ma艂o!

Siostra wypoczywa艂a nad morzem z m臋偶em, a ja czuwa艂am nad chor膮 matk膮, ale to te偶 dla nich by艂o za ma艂o!

W tym czasie nie wyjecha艂am nigdzie by odpocz膮膰, a by艂am na ka偶de zawo艂anie, ale to te偶 by艂o za ma艂o!

Przez dwa lata choroby mamy nie wzi臋艂am z jej bud偶etu ani grosza, a cz臋sto bywa艂o tak, 偶e z przyjemno艣ci膮 kupowa艂am co艣, na co mia艂a ochot臋!

Nie chc臋 si臋 u偶ala膰 nad sob膮, ale z rodziny nikt nie wyci膮gn膮艂 do mnie pomocnej d艂oni i od mamy te偶 – nie!

Siostro przypomnij mi, kiedy odwiedzia艂a艣 mnie w szpitalu?

Mam sporo zdj臋膰 albumie, 偶e mama bywa艂a u mnie na 艣wi臋tach.

Moja siostra chyba zapomnia艂a, 偶e na pocz膮tku chorby mamy napisa艂a do mnie list, w kt贸rym jest jasno na bia艂ym, 偶e mam i艣膰 do s膮du po zachowek, a potem, 偶e mam si臋 nie martwi膰 i tak mnie zmaipulowa艂a – przebieg艂a.

Musz臋 z tym 偶yc!

Mamo nie odwiedz臋 ciebie na cmentarzu!

Siostra napisa艂a mi w li艣cie, 偶e po zachowek mam i艣膰 do s膮du, a mimo to sprawowa艂am opiek臋 nad mam膮, kiedyty tylko by艂a taka potrzeba.

Oto s艂owa z listu bardzo bolesne:

Za tak wspania艂膮 opiek臋 domagasz si臋 zachowku – Id偶 do s膮du, takie masz prawo!”

„Co do spadku – przyjdzie czas, to otrzymasz to, co ci si臋 prawnie b臋dzie nale偶a艂o. Nie martw si臋!”

TEKST PIOSENKI
FISZ EMADE TWORZYWO: DWA OGNIE
zapomnij o tych, co skrzywdzili ci臋
gdy robi艂o si臋 ciemno
jakby nie by艂o latanie mamy tak grubych sk贸r
by to nie trafi艂o w czu艂y punkt
wiem co艣 o tym
uwierz, wiem co艣 o tymzdradzili ci臋 bliscy
a tak obcy, jakby stali za mg艂膮

to troch臋 jak zabawa w dwa ognie
czekasz a偶 pila ci臋 dotknie
a ty zejdziesz z boiska zbita jak pies

kiedy zacznie si臋 艣ciemnia膰
a moja r臋ka jak skrzyd艂o zas艂oni ci臋
b臋dzie chroni膰 przed ciemn膮 woda
m臋tn膮 woda
odpocznij
zapomnij o tych co skrzywdzili ci臋
ciemna woda
m臋tna woda
w twoich oczach
pe艂nych obaw
odpocznij
zapomnij o tych co skrzywdzili ci臋
m臋tna woda
ciemna woda
w twoich oczach
pe艂nych obaw

wspieramy si臋 tyle lat
to co mi臋dzy nami jest 艣wi臋te
cho膰 trac臋 wiar臋
moja wiara blednie
to kiedy patrz臋 ci w oczy
anio艂y i inne 艣wiaty wiruj膮 mi w g艂owie
jak belnder

ocal mnie od ognia
kiedy le偶臋 sam w sypialni
ogie艅 li偶e parapety i firanki

to troch臋 jak zabawa w dwa ognie
czekasz a偶 pila mnie dotknie
zejd臋 z boiska zbity jak pies
to troch臋 jak zabawa w dwa ognie
w dwa ognie

kiedy zacznie si臋 艣ciemnia膰
a moja r臋ka jak skrzyd艂o zas艂oni ci臋
b臋dzie chroni膰 przed ciemn膮 woda
m臋tn膮 woda
odpocznij
zapomnij o tych co skrzywdzili ci臋
ciemna woda
m臋tna woda
w twoich oczach
pe艂nych obaw
odpocznij
zapomnij o tych co skrzywdzili ci臋
m臋tna woda
ciemna woda
w twoich oczach
pe艂nych obaw

Czarno na bia艂ym!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: tekst

Ten wpis b臋dzie brutalny i wiem, 偶e si臋 powtarzam, ale dziury w sercu szmat膮 nie zapchasz.

Tak, mam w sercu wielk膮 dziur臋, kt贸rej nijak od dw贸ch prawie miesi臋cy nic nie jest w stanie uleczy膰.

Licz臋 sobie 62 lata, ale jestem zdrowa na umy艣le i to, co pisz臋 jest zgodne z prawd膮.

Nie boj臋 si臋 tego, 偶e czyta mnie najbli偶sza rodzina, ciekawa ka偶dego wpisu i nie boj臋 si臋 pot臋pienia, bo pisz臋 sam膮 prawd臋 i o tym jak ja si臋 czuj臋.

Czuj臋 si臋 fatalnie, bo po 艣mierci mojej Mamy dowiedzia艂am si臋 jak ma艂o by艂am dla niej wa偶na, tak jakbym nie istnia艂a, cho膰 ma艂a dwie c贸rki.

Czuj臋 si臋 jakbym wypad艂a sroce z pod ogona i kompletnie nie nale偶a艂a do rodziny – odsuni臋ta i zlekcewa偶ona.

Mia艂a艣 Mamo dwie c贸rki, ale ka偶da inna i one nie mia艂y nigdy dobrych ze sob膮 kontakt贸w, bo聽 o to nigdy nie zadba艂a艣, a po swojej 艣mierci por贸偶ni艂a艣 je tak, 偶e tego ju偶 nigdy nie da si臋 naprawi膰!

Wydziedzczy艂a艣 mnie dokumentnie i nigdy nie chcia艂a艣 tego sporostowa膰, cho膰 by艂am przy Tobie przez ostatnie dwa lata na ka偶de wezwanie i te偶 si臋 Tob膮 opiekowa艂am.

Sprawi艂a艣 z premedytacj膮, 偶e budz膮 si臋 z 偶alem o poranku, a w ci膮gu dnia miel臋 temat i analizuj臋, a wi臋c i k艂ad臋 si臋 spa膰 z pytaniem – dlaczego?

Tu nie chodzi o pieni膮dze, ale o fakt, 偶e mog艂a艣 to naprawi膰 w ci膮gu choroby, ale tego nie zrobi艂a艣 i to boli jeszcze bardziej.

Ja nigdy si臋 z tym nie pogodz臋 i cho膰 stara ju偶 jestem, to zawsze chcia艂am by膰 Twoim dzieckiem, a Ty mnie potraktowa艂a艣 tak jakby mnie wcale nie by艂o.

Dlaczego ja nie zauwa偶y艂am przez tyle lat, 偶e nie by艂am Ci bliska i na samym pocz膮tku choroby usiad艂am do komputera i napisa艂am list do Ciebie, kt贸ry wr臋czy艂am Ci na samym pocz膮tku choroby w szpitalu.

Powiedzia艂a艣, 偶e przeczytasz go po wyj艣cu ze szpitala do domu i nigdy nie wr贸ci艂a艣 do tego listu, a ja mia艂am nadziej臋, 偶e sobie o nim pogadamy i powspominamy! – Tekst listu poni偶ej!

Zawsze Ciebie kocha艂am i podziwia艂am, a Ty nie potrafi艂a艣 si臋 do listu odnie艣膰 i zosta艂am z r臋k膮 w nocniku.

Nie lubi艂a艣 u mnie sp臋dza膰 艣wi膮t, bo zaraz gna艂a艣 do drugiej c贸rki i tam sobie siedzieli艣cie do p贸藕nych godzin, z alkoholem w tle, a i przez 40 lat nie zrobi艂a艣 ani razu obiadu w swoim domu, by zbli偶y膰 do siebie dwie c贸rki.

Mamo podlewali Ci ten alkohol, bo wiedzieli, co robi膮, a robili聽 to dla kasy!

P艂aci艂a艣 za remonty, bo oni wiedzieli, 偶e po Twojej 艣mierci mieszkanie zyska na warto艣ci – sprytne!

Taka sptrytna taktyka d艂ugoterminowa.

Gdybym wiedzia艂a jak mnie za艂atwi艂a艣, to bym tego listu nigdy nie napisa艂a, bo i po co?

Mia艂am ogromne problemy osobiste – nie wspar艂a艣.

Mia艂am pr贸by samob贸jcze – nie wspar艂a艣, bo lepiej by艂o milcze膰 i si臋 nie wtr膮ca膰.

M贸wi艂a艣 rozwied藕 si臋, ale nie proponowa艂a艣 swojego dachu dla mnie i moich dzieci!

Wol臋 Ciebie Mamo pami臋ta膰 jak w tym li艣cie, ale zdaje si臋, 偶e bardzo si臋 pomyli艂am.

Odesz艂a艣 i nagle m贸j telefon zamilk艂 i nikt ju偶 o mnie nie pami臋ta.

Nikt nie powie, 偶e przyjd藕 na kaw臋 – porozmawiamy.

Czuj臋 si臋 jak zbity pies, jak kto艣 ma艂o wa偶ny, a tak by艂am potrzebna przez dwa lata, kiedy ta Twoja druga c贸rka odpoczywa艂a na wczasach, kiedy聽 Ty zmaga艂a艣 si臋 z ci臋偶k膮 chorob膮 i by艂am przy Tobie.

Umiera艂a艣 bardzo d艂ugo i s膮dz臋, 偶e cierpia艂a艣 maj膮c 艣wiadomo艣膰, 偶e tak bardzo mnie skrzywdzi艂a艣!

Musz臋 z tym 偶y膰 niestety, ale dziury w sercu nie jestem w stanie niczym zapcha膰.

Nie spodziewa艂am si臋 takiego obrotu sprawy, 偶e po Tobie zostanie mi tylko stara patelnia i to, co kupi艂am dla Ciebie z okazji imienin.

Mam w sobie takie my艣li, 偶e tylko usi膮艣膰 i wy膰 z b贸lu.

Nie wiem kiedy odwiedz臋 Ciebie Mamo na cmentarzu, ale mo偶e by膰 tak, 偶e nigdy!

„Mamo, ja wszystko pami臋tam jak bardzo stara艂a艣 si臋 wychowa膰 nas na porz膮dnych ludzi, ale mo偶e od pocz膮tku opowiem Ci, co pami臋tam:

Babie Do艂y, rok 1959 bodaj偶e, kiedy ja, jako szkrab ucieka艂am Ci z domu nad morze i z艂azi艂am po stromych wydmach, albo znajdywa艂a艣 mnie w lesie na jaki艣 drzewie, bo ju偶 w贸wczas lubi艂am chodzi膰 swoimi drogami ku Twojej udr臋ce. Pami臋tam, 偶e uszyte przez Ciebie porci臋ta, rwa艂am na gwo藕dziach i potem ba艂am si臋 do tego przyzna膰, a tak偶e jak przychodzi艂am zakrwawiona, posiniaczona, a Ty jecha艂a艣 na pogotowie, aby mi te szramy zaszyli. Pami臋tam, gdy opowiada艂a艣 o czasach wojny i jak by艂a艣 g艂odzona jako dziecko, przez swoj膮 macoch臋, a potem jak zacz臋艂a艣 pracowa膰 w wieku 14 lat, jako ma艂a dziewczynka w szwalni i 聽przekrada艂a艣 si臋 聽po ulicach wojennej 艁odzi. Jak Niemcy przychodzili i robili w domu przeszukania, a Radogoszcz poszed艂 z dymem poch艂aniaj膮c pracuj膮cych tam ludzi.

Po przeprowadzce do Ustki, pami臋tam jak gotowa艂a艣 bielizn臋 聽w kotle i strasznie si臋 oparzy艂a艣, a Ojca w domu nie by艂o d艂ugie miesi膮ce i wszystko by艂o na Twojej g艂owie, a ja w艂a艣nie posz艂am do pierwszej klasy, a Ty w wolnych chwilach robi艂a艣 nam zabawki – takie mebelki dla lalek. Pami臋tam, 偶e po po艂o偶eniu nas spa膰, pisa艂a艣 w kuchni wiersze w niebieskim zeszycie, albo d艂ugo rozmawia艂a艣 z Ojcem, kt贸ry przyjecha艂, a by艂 w domu go艣ciem z racji swojej pracy. Pami臋tam, 偶e cz臋sto p艂aka艂a艣 w czasie tych rozm贸w, a do tego opiekowa艂a艣 si臋 bratem Ojca, kt贸ry nie mia艂 si臋 gdzie podzia膰, a potem zwali艂 Ci si臋 na g艂ow臋 brat nast臋pny, bo te偶 nie mia艂 si臋 gdzie podzia膰 i to wszystko na Twoj膮 biedn膮 g艂ow臋.

Potem nast臋pna przeprowadzka i Ojciec ju偶 w domu, ale czasami sobie my艣l臋, 偶e lepiej nam by艂o bez niego. Wieczne awantury i alkohol i tak min臋艂o 17 lat, w kt贸rych walczy艂a艣 jak lwica o nasz dom, pracuj膮c jednocze艣nie. Pami臋tam, jak pomaga艂a艣 mi robi膰 do szko艂y zadania z plastyki i wszystko potrafi艂a艣. Nie by艂 Ci obcy m艂otek, gw贸藕d藕, malowanie, remonty, poniewa偶 nie mog艂a艣 liczy膰 na nikogo, bo jeste艣 przecie偶 jedynaczk膮.聽

Nasta艂 dzie艅, 偶e trzeba by艂o z domu ucieka膰, bo poziom awantur przybra艂 apogeum. Wysz艂y艣my z domu z paroma ciuchami do zupe艂nie mi obcych ludzi. Chcia艂a艣 mnie z siostr膮 uchroni膰 przed psychicznym zn臋caniem si臋, aby艣my wszystkie nie zwariowa艂y. Mieszkanie poza domem przez p贸艂 roku i znowu wszystko by艂o na Twojej g艂owie. Dorasta艂y艣my, uczy艂y艣my si臋 i trzeba by艂o nas ubra膰, zakupi膰 podr臋czniki, zeszyty i sama na to wszystko pracowa艂a艣 i d艂ugo by wymienia膰 i pisa膰 o Twojej dobroci, cierpliwo艣ci i pracowito艣ci, a do tego nigdy si臋 nie za艂ama艂a艣. Zawsze Ci臋 podziwia艂am, zawsze by艂a艣 dla mnie wzorem i wybacz, 偶e kiedy odesz艂am z domu i za艂o偶y艂am swoj膮 rodzin臋, by艂o mnie mniej w Twoim 偶yciu, ale w贸wczas to ja musia艂am zadba膰 o swoj膮 rodzin臋 i wychowa膰 swoje dzieci na porz膮dnych ludzi. Zadanie wykona艂am i teraz Mamo jestem my艣lami bli偶ej Ciebie, bo mam teraz na to czas. Dzi臋kuj臋 Ci Mamo za wszystko i k艂aniam Ci si臋 w wielkiej atencji”.

 

TAKI JEST 艢WIAT

sp贸jrz, 偶ycie to nie bajka

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

skowron pisze / skowron writes

ma艂a cz膮stka mnie / little part of me

wikakosczyta.wordpress.com/

Bardzo mi艂o Mi go艣ci膰 was na moim blogu馃槉馃槏. B臋d臋 tu dodawa艂a recenzje ksi膮偶ek馃摎 i opisywa膰 wra偶enia, kt贸re dotyczy艂y mi podczas ich czytania. Przeka偶e wam ich minusy 馃憥i plusy馃憤. Aby艣cie mogli zobaczy膰 jak wygl膮da ksi膮偶ka pokazywa膰 b臋d臋 ok艂adki i w postach umieszcz臋 fragmenty馃棬锔弅si膮偶ek. Nast臋pnym zadaniem mojego blog jest zach臋cenie ludzi (najlepiej m艂odzie偶y馃懃) do czytania ksi膮偶ek. Mam ju偶 wiele pomys艂贸w na posty z tym zwi膮zane. 馃Zapraszam na mojego blog WikaKosczyta! mam ju偶 umieszczone na nim kilka recenzji

Travel N Write

Travel, Poetry & Short Stories

Wrzosy

O tym co by艂o, co jest i czasem troch臋 marze艅

Szufladkowe poezje

Wiersze, poezja, skryte my艣li. Jestem s艂owem.

bocznym nurtem

o rzeczach, kt贸re s膮 interesuj膮ce, bo si臋 nimi interesuj臋

Piotrek

Zdrada - tak to mo偶na okre艣li膰, chcia艂bym si臋 wygada膰 o swoich zdradach, uzale偶nieniu od kobiet, etc.

U st贸p Benbulbena

poczt贸wki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wied藕mowisko

Dzie艅 po dniu

Program PIT 2020 pobierz

Programy do rozliczenia PIT

welcome to my blog

blogging, travel, advertising, christianity, google, life, blog,

ulotnechwile

Kiedy艣 malowa艂am p臋dzlem, teraz s艂owem, nigdy nie by艂am w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczu膰. Jednak dobry jest ka偶dy spos贸b 偶eby je z siebie wyrzuci膰. Zanim ci臋 udusz膮.

Blog Caffe

M贸j punkt widzenia / My point of view

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

My艣li (nie)banalne Joanny

czyli spostrze偶enia, refleksje, moje spojrzenie na 艣wiat.

Alek Skarga Poems

Poezja w s艂owach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK CZYLI BECZKA 艢MIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Wodospad Slow

Przemyslenia,wiersze,smutne,wesole./Wszelkie kopiowanie wierszy,tekstow bez mojej zgody zabronione.

Walcz zawsze do ko艅ca

Osobiste zapiski z mojego 偶ycia

呕ycie jest pi臋kne , u艣miech dodaje mu blasku :)

Rozwa偶 , jak trudno jest zmieni膰 siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmieni膰 innych. "(Wolter)

sasza4

Subskrybuj moj膮 tw贸rczo艣膰.

Zwi膮zek niesakramentalny

my bez 偶adnego trybu

mysz galaktyczna

Tu i tam. O zmianach na lepsze, miejscach i kulturze.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O 偶yciu, podr贸偶ach i spe艂nianiu marze艅

wzzw.wordpress.com/

strona by艂ych dzia艂aczy 禄Wolnych Zwi膮zk贸w Zawodowych Wybrze偶a芦

alina-ala

... na sw膮 s艂abo艣膰 patrz膮c postaraj si臋 zrozumie膰 innych...

Sze艣膰dziesi膮t r贸wna si臋 dwadzie艣cia

Wiek nie ogranicza cz艂owieka w dzia艂aniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Maj膮c 8 lat narysowa艂am sw贸j pierwszy obraz. Po d艂ugiej przerwie zn贸w powr贸ci艂am do kartki i o艂贸wka. Ca艂y czas si臋 ucz臋 i d膮偶臋 do perfekcji

Niepe艂nosprawny 艢wiat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna g艂臋bia Oceanu, czasem zm膮cona przez wzburzone fale 呕ycia ...

偶ycie umys艂owe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych