Archiwa tagu: Wielkanoc

Dziwne to będą święta i niech każdy o bliskich pamięta!

 

Obraz może zawierać: tekst „N Nadziei”

Dom przygotowany na święta i jadło jest w lodówce.

Razem z Mężem kolejny raz daliśmy radę i szybko nam to poszło.

Zakupy, gotowanie, sprzątanie na wiosnę zrobione zgrabnie i bez bólu ze względu na starszy już wiek!

Kompletnie nie potrafię gotować tylko dla nas dwojga, bo z przyzwyczajenia, kiedy zjeżdżała się rodzina zawsze szykowałam więcej i tak mi zostało.

Wyszło tego dużo, ale zawsze mam z kim się podzielić.

Mamy kwarantannę i każdy będzie spędzał święta w swoim domu ze względów bezpieczeństwa.

Wszyscy chcemy żyć i dlatego nie narażamy się wzajemnie na zagrożenie,  bo się kochamy!

Jutro będziemy z Mężem spożywali świąteczne śniadanie tylko we dwoje, ubrani świątecznie i z pewnością zrobimy video konferencję, by nie czuć się samotnymi w tym trudnym i dziwnym czasie.

Wymyśliłam takie życzenia dla mojej Rodziny i dla Was, którzy tu zaglądają.

  • Dziwne to będą święta i niech każdy o bliskich pamięta!

Dziś wyglądając przez balkon rozmawiałam z sąsiadem, który z papierosem chodził w koło bloku i zwyczajnie był zasmucony.

Ma wnuki, którym niedawno zmarła młoda mama i on nie może się z nimi spotkać przy wspólnym stole. Widziałam w jego twarzy irytację na to, że są takie obostrzenia, ale tak trzeba!

Przez ścianę mam sąsiadkę, która samotnie wychowuje dziecko i zawsze na święta jechała do swoich rodziców, a tu wczoraj zapukała do mnie, czy mogłabym pożyczyć jej makutrę do ucierania ciasta i trafiła, bo mam takową liczącą sobie chyba z 60 lat odziedziczoną po babci mojego Męża!

Domyśliłam się, że będzie z dzieckiem sama w te święta.

Na FB dostałam wiadomość od znajomej, że w jej bloku ludzie planują świętowanie na klatkach schodowych, aby spożyć wspólne śniadanie, gdyż skoro władza może się gromadzić bez obostrzeń,  to i oni to zlekceważą!

Ja uważam to za głupie, ale ludzie w tej samotności już świrują!

Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że ten czas będzie dla wielu bardzo trudny, a zwłaszcza dla starych ludzi mieszkających samotnie i proszę nie zapominajcie o nich – dzwońcie do samotnej mamy czy też taty, albo cioci i wujka. Oni będą chcieli się po prostu wygadać – bądźcie dla nich dobrzy!

Dziś dostałam zdjęcie od kolegi z Gorzowa Wlkp., u którego byliśmy goszczeni jakieś 30 lat temu i zrobił nam wielką niespodziankę, bo wertując swoje albumy w czasie wirusa natrafił na nas – pięknych i młodych!

Dzięki Krzysztofie za pamięć i za to, co wyleciało z pamięci!

A teraz czas na życzenia dla wszystkich, którzy do mnie zaglądają i nie wymienię, bo mogę kogoś pominąć, a tego bym nie chciała – kochani dużo nadziei i niech ten koszmar się skończy, bo:

„Rodzina, rodzina, rodzina, ach rodzina.
Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,
Lecz kiedy jej nima
Samotnyś jak pies”.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Zbliżają się święta!

Zawsze o tej porze – na dwa tygodnie przed Świętami Wielkanocnymi domy były wysprzątane i planowało się menu na święta.

W mojej rodzinie było już uzgodnione u kogo zjemy rodzinne,  świąteczne śniadanie i gdzie się wszyscy spotkamy!

Było uzgodnione, w którym domu będzie świąteczny obiad w „lany poniedziałek” i była radość na wspólne spędzenie świąt i spotkanie z rodziną i Wnukami!

Wszystko się posypało w tym roku, bo zaraza zabiła skutecznie te dni radosne i zdaje się, że wszyscy pozostaniemy w swoich domach, bo mimo, że to rodzina, to strach będzie siedzieć przy wspólnych stołach.

Koronawirus nie ustępuje, a wręcz odwrotnie – rozpędza się i jest coraz więcej przypadków zakażeń i zgonów!

Rząd nas ostrzega, abyśmy zostali w domach i my Polacy jesteśmy bardzo przywiązani do Święta Zmartwychwstania i do święcenia pisanek w kościołach!

W tym roku wszystko jest w gruzach i zdaje się, że nikt nie będzie chciał ryzykować, aby spotykać się w gronie rodzinnym.

Nikt nie chce być zarażony i nie chce zarażać, a więc sądzę, że rozsądek weźmie górę i pozostaniemy w swoich domach, aby nie spotykać się osobiście, a co najwyżej przez komunikatory internetowe.

Własnie tak się dzieje i w mojej rodzinie, że nie ustalamy niczego i każda rodzina pozostanie w swoim domu, aby zastosować się do obostrzeń rządowych.

U mnie w rodzinie nie ma żadnych ustaleń, bo każdy dmucha na zimne, a więc z Mężem planujemy menu tylko dla nas dwoje, a więc dwie sałatki, białą kiełbasę, żurek z jajkiem, a może jeszcze wiosenny bigos i domowe ciasto.

Jako ludzie starsi już nie jemy tak wiele, a więc sądzę, że dla nas dwojga to wystarczy.

W wielu rodzinach w sercach będzie wielki smutek, a najbardziej ucierpią na tym ludzie samotni.

Koronawirus sprawił, że się od siebie oddalamy, ale także uświadomił nam, że rodzina jest najważniejsza!

Mój kolega forowy napisał:

„Przed nami (a dla mnie tradycyjne!) Święta Wielkanocne, a podobno to:
NAJWAŻNIEJSZE ŚWIĘTA KATOLICKIE! :kaplan:
Wielkanoc – jakiej w Polsce NIGDY NIE BYŁO!! :boisie:

Nawet w czasie ZARAZY – nie przejdą przecież niezauważone, ale władze dopiero co wczoraj – wydały kolejne restrykcje zacieśniające warunki kwarantanny, choć tzw. WIELKI TYDZIEŃ już za dni kilka.. :bezradny:

Wprowadzone obostrzenia są nie tylko słuszne, ale KONIECZNE i z tym nikt nie dyskutuje.. :dziadek:

Już wiemy że Polacy raczej nie pójdą pokropić jajeczek wielkanocnych koronawirusikiem: :kaplan:

  • bo tu żadne zaklęcia biskupie o „konsekracji” kropidła czy dłoni kapłana – nie pomogą!!!
    Tradycją są jednak (również w mojej rodzinie!) – świąteczne spotkanie rodzinne w większym gronie i założę się że takie złamania zasad kwarantanny będą obejmować również Święta Wielkanocne.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski już zapowiada że jeżeli sytuacja nie poprawi się w najbliższych dniach, (a raczej się nie poprawi i nawet pogorszy) – będzie rekomendował wprowadzenie zakazu spotkań rodzinnych podczas Świąt Wielkanocnych.
Decyzja jak zawsze zapadnie na Nowogrodzkiej a tam ten Mały Katolik od 41-szego roku życia już krzyżem leży.

Zresztą gdyby zakaz został utrzymany – to takich nielegalnych zgromadzeń powyżej 2 osób! – będą w Polsce tysiące, jak nie miliony.

TYLKO CO NA TO KORONAWIRUS – BO DLA NIEGO TAKIE OKAZJE, TO …ŻNIWA!!”

Co o tym myślicie?

 

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela i w budynku, tekst „Kodlin”

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela, w budynku i jedzenie

Udany dzień, radosny dzień!

Wstałam dzisiaj razem z Mężem dużo wcześniej niż zazwyczaj.

Mieliśmy zaproszenie na śniadanie wielkanocne, a więc szybko prysznic, ja makijaż i się tak  zorganizowaliśmy, aby nikt na nas nie czekał i pojechaliśmy w trasę.

Nasze śniadanie odbyło się w malutkiej wiosce, oddalonej od naszego miasta, a z okien samochodu widziałam cudną, wprost olśniewającą wiosnę.

Pogoda w tym roku wyjątkowo dopisała i w słońcu widziałam zielone pola, drzewa obsypane świeżymi listkami na na poboczu drogi żółte, piękne mlecze i inne dzikie kwiatuszki.

Kiedy dojechaliśmy, to przywitały nas nasze Wnuki i po ogólnym przywitaniu się rzucił mi w oczy pięknie przystojony, wielkanocy stół.

Pani Teściowa mojej Córki jest w tym mistrzynią, a także wspaniałą gospodynią domu.

Miło się siada do stołu, kiedy wszyscy goście są dla siebie życzliwi i naprawdę nie wieje nudą.

Usiedliśmy przy stole i po pierwszych degustacjach rozmawialiśmy tak o wszystkim.

Jeśli przy stole trwa kulturalna rozmowa, bez prawie polityki, to się świętuje z wielką przyjemnością i szacunkiem dla każdego.

Potem przenieślimy się na taras, gdzie w słońcu wypiliśmy kawę i każdy zjadł kawałek ciasta.

Słońce padało na nasze, radosne twarze, a dzieciaki w takich momentach są na pierwszym planie.

Podobno ludzie się obżerają na święta, ale nie ja!

Co ja skonsumowałam więc?

  • żurek z jajkiem,
  • małą kiełbasę białą z dwoma łyżeczkami sałatki,
  • połowę jajka faszerowanego.
  • odrobinę brokuła z sosem,
  • i w końcu malutki kawałek ciasta i kawę.

Waga mi więc nie skoczyła, bo na święta trzeba jeść rozsądnie, czego zawsze się trzymam.

Był to mile spędzony czas w gronie rodzinnym, a jutro mamy zaproszenie do Starszej Córki i jak to się mówi potocznie, że świąta, święta i już po świętach.

Czytam w sieci, że ludzie oddają swoich, chorych rodziców do szpitali, tak jakby szpitale były przechowalnią.

Ludzie oddają do schronisk swoje pupile i wiece co?

Jest to ten gatunek ludzi, którzy nie mają wyobraźni, że kiedyś ich dzieci też zapakują ich, jak niepotrzebną rzecz do szpitala, aby móc w spokoju świętować.

Tacy są ludzie między nami!

 

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela, w budynku i jedzenie

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela, w budynku i jedzenie

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: w budynku

Obraz może zawierać: w budynku

 

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, kwiat, na zewnątrz i przyroda

 

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, trawa, na zewnątrz i przyroda

Przygotowanie do Świąt Wielkanocnych!

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst

Zbliżają się Święta Wielkanocne i o dziwo pogoda dopisuje, a to znaczy, że będze słonecznie i przyjemnie.

Przyznaję się bez bicia, że pierwszy raz raz w życiu, przed świętami nie wlazłam na okna, gdyż po prostu sobie odpuściłam.

Umyję, kiedy gorączka zakupów i pitaszenia w kuchni się skończy i zrobię, to w spokoju, bez spinki!

Po śmierci Mamy nie jestem jeszcze w najlepszej formie i wciąż jestem w żałobie, a zresztą staram się codziennie w domu coś zrobić, a więc się rozgrzeszam z tych okien.

W naszym życiu, a zwłaszcza w starszym wieku ważniejsze jest zdrowie, aniżeli czyste okna i świeże firany.

Zaczynam się szanować i nie wpadać w popłoch, bo idą święta, a zresztą mamy zaproszenia i święta spędzimy z rodziną!

Zawsze przed świętami wpadałam w panikę, czy zdołam to wszystko ogarnąć, a więc sprzątanie, zakupy, gotowanie i o dziwo w tym roku zmądrzałam.

Oczywiście, że z wiekiem jest coraz gorzej, bo sił coraz mniej. Na szczęście pomagał zawsze Mąż i dawliśmy radę.

Tej wiosny dałam sobie na luz i postawiłam na kuchnię, bo w gości zawsze trzeba coś zabrać, aby nie przyjść z pustą ręką, bo nie wypada.

Już dziś zrobiłam klasyczną sałatkę warzywną i sałatkę z paluszkami krabowymi, a robimy ją tak:

Potrzeba więc:

  • 5 opakowań paluszków krabowych,
  • 2 sztuki selera naciowego,
  • cztery cebule czerwone,
  • kukurydza w puszcze, albo ananas, ewnetualnie zielony groszek,
  • majonez.
  • jarzynka, pieprz mielony i dwa ząbki czosnku.

Dużo czasu zajmuje odwinięcie paluszków z papierków i dziś wspomagałam się nożykiem i się skaleczyłam w palec.

  • kroję paluszki na plasterki,
  • cebulę siekam i zalewam gorącą wodą, by wygazowała.
  • tak samo robię z pokrojonym selerem naciowym, aby zmiękł,
  • dodaję kukurydzę z puszki,
  • dodaję pół łyżki jarzynki, pieprz, majonez, czosnek  i wszystko dokładne mieszam.

Jutro będę robiła wiosenny bigos i zupę – kwaśnicę, którą doprawiam żurkiem i podaję z jajkiem na twardo.

A teraz wszystkim życzę cudownych, słoneczno – rodzinnych świąt.

Wiosennie Was pozdrawiam!

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, kwiat, niebo, na zewnątrz i przyroda

Podsumowanie pierwszego Dnia Świąt :)

Oto pierwszy Dzień Świąt Wielkanocnych za nami.

Od rana było wielkie poruszenie u mnie w domu, bo dostaliśmy zaproszenie od Teściów Mojej Córki na wspólne śniadanie i było od rana nerwowo, ale potem było już tylko coraz lepiej i spokojniej.

Tu muszę napisać pean pochwalny dla Gospodyni i Gospodarza, którzy nas zaprosili.

Mieszkają w  cichym, wiejskim miejscu i mimo, że za oknem padał wredny deszcz ze śniegiem, to u Gospodarzy czuło się rodzinną, ciepłą atmosferę i tu Im pięknie dziękuję za gościnność.

Po śniadaniu dzieciaki oddaliły się w swoje rejony i się bawiły, a my dorośli zajęliśmy się rozmowami, wspomnieniami i w takiej atmosferze wszyscy odpoczywali  od tego szaleństwa, co sprawiło mi i mojemu Mężowi wielką przyjemność.

Wszystko się kleiło, bo tematów do rozmów było wiele, a Dzieci tylko dopełniały te święta, bo dzieci są tylko radością.

Potem moje Wnuki wylądowały u mnie i miałam na stanie moją trójkę Wnucząt.

Każde jest inne i każde już ma coś do powiedzenia, bo kiedy ich nie widzi się na co dzień, to potrafią mnie zaskoczyć oczywiście pozytywnie.

Siedziałam z Nimi na podłodze i oglądaliśmy wspólnie rodzinne zdjęcia.

Zadawały wiele ciekawych pytań i dziwiły się temu jak kiedyś wyglądały moje dzieci, a teraz ich Mamy.

Poznały zdjęcia  jednej i drugiej Prababci i myślę, że z tej nauki zostanie im wiele w pamięci.

Dostałam od najstarszej Wnusi pytanie – jaki jest mój ukochany film?

Odpowiedziałam, że chyba „Przemięło w wiaterm”, a Wnuisia podała swoje tytuły, o których ja nie mam zielonego pojęcia.

Potem spytała o najpiekniejszą piosenkę według mnie, a więc wymieniłam Bajora, Soykę, Turanła, a Ona swoje typy współczesne!

Zauważyłam, że już jestem starej daty i świat pędzi do przodu i w tym jakże innym świecie są już moje Wnuki.

Usłyszałam, że jak to Babciu – nie znasz takiego zespołu?

Wpadliśmy więc na YT i tam słuchaliśmy muzyki moich Wnuków, co mnie wprawiło w zdziwienie, że interesują się nią, choć to wciąż są małe szkraby w wieku 7 i 10 lat.

Moja najstarsza Wnusia pożera książki i ma już bardzo bogate słownictwo, że moje oczy robią się jak pięcio złotówki ze zdziwienia i jestem z nich wszystkich bardzo dumna!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Seniorka szykuje Święta Wielkanocne!

Znalezione obrazy dla zapytania żurek z kiełbasą

Kiedy planujemy święta, to nie tylko odświeżenie domu na wiosnę, ale także zaplanowanie menu!

Ja przed świętami mam burzę mózgu w temacie, co przygotować i ile!

Zawsze mam wyrzuty sumienia, że może za mało planuję i za skromnie.

Lubię dobrze nakarmić swoich gości, ale też muszę liczyć się ze swoim zdrowiem, bo do najmocniejszych kobiet już nie należę.

Biorę więc czystą kartkę i piszę i planuję, to co trzeba zakupić, aby niczego nie zabrakło i aby oszczędzić Męża, który mi te zakupy robi.

Do mnie należy logistyka, a do Męża zakupy i tak już jest od lat.

Gdyby nie Mąż, to bym padła trupem chyba, bo sił coraz mniej z każdym mijającym rokiem i tu wielkie dzięki składam mojemu pomocnikowi.

Pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych spędzamy na wsi – u Teściów mojej Córki, a na drugi dzień przyjdą moje Dzieci ze swoimi rodzinami.

Zaplanowałam i od jutra zabieram się za gotowanie i tak przygotuję moim gościom świąteczny obiad.

Zaplanowałam więc tak:

  • żurek z białą kiełbasą i jajkiem na twardo,
  • bitki wołowe w szarym sosie,
  • surówka z ugotowanych buraków z cebulą – na słodko kwaśno,
  • schab pieczony ze śliwką w rękawie,
  • biała kiełbasa usmażona w oleju,
  • sałatka klasyczna jarzynowa,
  • sałatka krabowa z selerem naciowym,
  • kompot do obiadu,
  • samodzielnie zrobione ciasto – jeden gatunek – sernik,
  • Kawa, herbata,

I to wszystko na co się mobilizuję od jutra w kuchni.

Myślicie, że to za mało, a może w sam raz?

Obiad u mnie w II dzień świąt, to dla mnie przyjemność i mam nadzieję, że swoich gości nie zagłodzę! Tak mam, że zawsze myślę, że mogłabym więcej, ale latka lecą i myślę, że i tak dużo czasu spędzę w kuchni.

Święta szykują się mrożne i nieprzyjemne, choć u mnie śniegu brak jak na razie, ale mam w domu odrobinę wiosny od mojego Męża!

Na święta będą piękne forsycje w wazonie!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Wszystkim blogerom Świata składam najserdeczniejsze życzenia! Spokojnych, rodzinnych, zdrowych, serdecznych i w zgodzie – życzy kalinaxa.

 

 

Życzenia świąteczne, ale nie tylko!

 

 Kochani
Chcę Wam życzyć z okazji tych Świąt – wiele radości,  spokoju,
zdrowia i życia w pokoju oraz zrozumieniu i szacunku dla innych.
Nie dajmy się podzielić, skłócić złym siłom jakie na Polskę przyszły.
Jeszcze będzie pięknie. Jeszcze będzie normalnie!
Obrazek

Na Facebooku przeczytałam ciekawy tekst i w związku z tym tekstem, dziękuję mojemu Mężowi, że tak dużo mi pomógł przy przygotowaniach do Świąt Wielkanocnych.

Nie wiedziałam, co to zakupy, gdyż z kartką przygotowaną przeze mnie, wszystko mi na czas przyniósł do domu, a dziś odkurzył każdy kąt w mieszkaniu. Dla mnie to wielka pomoc i tego życzę wszystkim Kobietom!

Ja nie pomagam żonie!

 

Ja nie pomagam żonie!
Po południu wpadł do nas przyjaciel. Przy kawie gadaliśmy o życiu, codziennych sprawach. W pewnej chwili powiedziałem: „Poczekaj chwilkę, pozmywam tylko i zaraz wracam.” Popatrzył na mnie jakbym co najmniej oznajmił, że idę budować rakietę kosmiczną. Odpowiedział z mieszanką zaskoczenia i podziwu: „To fajnie, że pomagasz żonie. Ja swojej nie pomagam, bo jak to robię, to ona nie wykazuje żadnej wdzięczności, np. w zeszłym tygodniu umyłem podłogę i nawet nie usłyszałem dziękuję.
Usiadłem z powrotem i wyjaśniłem mu, że ja nie „pomagam” żonie, bo moja żona nie potrzebuje pomocnika – potrzebuje partnera. To nie jest kwestia pomagania, bo mamy podział obowiązków. Mieszkamy razem w domu, więc to oczywiste, że sprzątam ten dom, bo też go brudzę.

Ja nie pomagam mojej żonie w kuchni, bo ja również muszę jeść, więc muszę też gotować.

Ja nie pomagam mojej żonie zmywać naczyń – robię to, bo ja też używam talerzy, szklanek i widelców.

Nie pomagam żonie przy dzieciach, bo to też moje dzieci i to mój ojcowski obowiązek.

Nie pomagam żonie w praniu, wieszaniu czy składaniu ubrań – robię to, bo to także ubrania moje i moich dzieci.

Ja nie jestem „pomocą” w domu, jestem jego częścią. A jeśli chodzi o wdzięczność i podziękowania, to zapytałem przyjaciela, kiedy ostatni raz podziękował swojej żonie, kiedy skończyła sprzątać dom, zajmować się praniem, zmieniać pościel, kąpać dzieci, gotować, zajmować się całą resztą…
Czy ty jej podziękowałeś tak naprawdę, coś w stylu: „Super, Kochanie! Jesteś fantastyczna!”?

Ta historia wydaje Ci się absurdalna? Dziwna? Czemu oczekujesz nagród i pochwał, kiedy raz w życiu zdarzy Ci się umyć podłogę? Zastanawiałeś się nad tym, przyjacielu? Może dlatego, że nasza kultura jest nadal maczystowska i wierzymy w to, że zajmowanie się domem jest obowiązkiem kobiety, a facet nie musi kiwać palcem. Podziękuj swojej żonie, tak jak byś chciał, żeby Tobie podziękowano. Rusz się, zachowuj jak prawdziwy partner, a nie jak gość, który przychodzi tylko zjeść, spać, wykąpać się i zaspokoić potrzeby seksualne… Poczuj się u siebie, jak w domu. W swoim domu!

Prawdziwa zmiana w naszym społeczeństwie zaczyna się w naszych domach, gdzie uczymy nasze córki i synów poczucia wspólnoty.

Jeśli w czasie Świąt znajdziecie chwilę dla siebie. Jeśli goście się rozejdą, a pragnęlibyście odpocząć przy dobrym filmie, to pamiętajcie, że ja na blogu nie polecam byle czego!

Jeśli sama obejrzę coś, co mi nie przypadnie do gustu, to absolutnie takiego filmu nie polecam i nie zawracam sobie nim głowy.

Stało się tak, że trafiłam na piękny film pt. „Bliźniaczki” i ten film polecam z całego serca.

Prześledzicie losy bliźniaczek rozdzielonych przed II Wojną Światową i ich całą drogę życiową.

Cudowne i mądre kino. Kino, które wciąga i żałujemy, że film się skończył.

 

 

Porządki świąteczne rozpoczęte

Dobry wieczór.

Obudziłam się dzisiaj i spojrzałam przez okno,  a tam brzydko, szaro i nudno. Pomyślałam sobie, że chyba czas rozpocząć wiosenne porządki, ale ta pogoda kompletnie mnie nie zachęcała.

Siedzę przy porannej kawie i nagle powiedziałam sobie, że dość zwalania na pogodę, samopoczucie, niechęć, lenistwo.

Rozkazałam Mężowi zdjąć firany i poszło.

Kiedy widzę gołe okna, to one nie mogą dla mnie długo być gołe, a więc koniecznie muszę je natychmiast umyć i tym sposobem, podstępem wobec siebie samej okna na święta mam zrobione.

W międzyczasie ugotowałam jeszcze obiad, zawiesiłam świeże firany, odkurzyłam po kątach, a także meble oraz kwiaty i na wieczór jestem padnięta jak kawka.

Niestety, ale wiek robi swoje, ale jak Szydło powtarza – dałam radę.

Jak tam u Was kochani idzie z pracami wiosennymi?

Ja jestem szczęśliwa, że ta robota jest już za mną. Teraz jeszcze do świąt wykonam jakieś drobne prace i mogę witać święta i gości, bo pitraszenie zostawiam na po niedzielę.

 

 Po robocie jestem prawie jak ta Pani – w skowronkach 🙂

https://www.youtube.com/watch?v=PAMdB1FOg-A