Archiwa tagu: seks

„Ryczące” sześćdziesiątki!

Do tego wpisu zachęcił mnie „Pudelek”, którego od czasu do czasu czytam, bo lubię wiedzieć, co dzieje się w świecie celebrytów.

Na „Pudelku” wylądowała Magda Gessler – nasza kochana doradczyni nie tylko od kuchni.

Ostatnio Madzia dużo mówi o seksie i chwała jej za to, bo motywuje mężczyzn do jedzenia szyneczki, aby korzeń płonął! 😀

Niech to będzie taka ciekawostka dla panów,  którzy się faszeują niebieską tabletką! 😀

Magda zaleca też rybkę przed seksem i coś zielonego! 😀

Niesiołowski ponoć lubił fasolkę po bretońsku, a więc pudło Magdo Gessler!  😀

Na TVN ‚Style” ma swój erotyczny program kulinarny, w którym aż kipi nie w garach, a seksem! Oglądałam jeden odcinek i miałam dość, bo wulgarnie było.

Jednak nie tylko Magda Bessos opowiada o seksie po 60-tce, bo i inne celebrytki biegają po telewzijach śniadaniowych i innych tabloidach i opowiadają jaki cudowny jest seks po menopauzie, w co nie watpię absolutnie.

Właśnie po meopauzie ten seks nareszcie jest bezpieczny i daje kobiecie najlepsze rozkosze, ale ja się pytam po cholerę o tym opowiadać całemu światu, kiedy ta sfera powinna być tylko nasza!

Celebrytki, a nie żadne seksuolożki opowaidają o swoich doznanach na łamach różnych, badziewskich pismach i zdradzają to, co powinno być tajemnicą.

Naczytałam się więc o seksie 58 letniej Majki Jeżowskiej, która opowiedziała o pierwszym wytrysku swojego syna, a także 75 – letnia Urszula Dudziak przekonuje, że seks w wieku 75 lat, to cud nad Wisłą

Okej, okej, ale po co?

Potocznie się mówi, że kiedy głowa siwieje, to de… szaleje, ale i chyba odbiera rozum!

Podobny obraz
Magda Gessler radzi:
„Mężczyzny nie można przekarmiać, żeby nie był ociężały w seksie. Należy wabić go szynką”
Magda Gessler to jeden z najbarwniejszych ptaków polskiego show biznesu. Słynna restauratorka i gospodyni programu Kuchenne Rewolucje znana jest ze swojego kwiecistego języka, ekspresyjnych zachowań i spontanicznego popiskiwania. Jej rewolucje w zapuszczonych lokalach okazały się tym, czego potrzebowali znużeni widzowie. Program zarobił dla stacji TVN 230 milionów złotych, a Magda z pewnością już nie musi martwić się o przyszłość w telewizyjnym imperium.

Gastronomiczna reformatorka, która podobno nie do końca potrafi zapanować nad własnymi restauracjami, szybko wyrosła na specjalistkę od holistycznego żywienia. Prowadzi nawet swój autorski program Sexy Kuchnia Magdy Gessler, w którym stara się udowodnić, że za udany seks odpowiada nie tylko kondycja ale także dieta:

Trzeba obserwować mężczyznę. Na pewno nie należy go przejadać. To znaczy, ani go zjadać do końca, ani dawać mu za dużo jeść. Dlaczego? Żeby nie był ociężały w seksie – mędrkowała.

Paradoksalnie, chemię między kochankami mają wzmacniać naturalne produkty, których Magda jest wielką zwolenniczką. Przepis na udany seks według 65-latki to odrobina przypraw i kęs ryby:

Proponuję caslerea, czyli szynkę w sosie z lubczyku. To danie nastroi wszystkich do pysznej miłości oraz da siłę i potencję na wieczór. Seks najlepiej smakuje, kiedy je się ryby oraz zielone rzeczy. Gorzej, kiedy jemy mięso, choć biały drób nie powinien zaszkodzić. Jako przyprawy polecam też takie afrodyzjaki jak: cynamon, imbir, tymianek i oregano.

Myślicie, że po rewolucjach w restauracjach, Magda zajmie się rewolucjonizacją łóżkowych przyzwyczajeń Polaków?

 

Majka Jeżowska trzy lata temu rozstała się z wieloletnim partnerem. W magazynie „Party” wokalistka przyznała, że to był jeden z najważniejszych zwrotów w jej życiu. Ostatnio artystka na profilach na portalach społecznościowych publikuje swoje zdjęcie z dalekich podróży, piosenkarka cieszy się wolnością. Ale jak zdradziła w wywiadzie, lubi chodzić na randki z młodszymi mężczyznami.

 

Jeśli Majka dała dobry koncert to znaczy, że przed wejściem na scenę uprawiała seks. Robiła to w tym samym kostiumie, w którym później śpiewała (perwersja?!).

 

Robiłam to kiedyś w moich falbankach. Przed koncertem… To podnosi adrenalinę. Struny głosowe też lepiej pracują. Nie rozumiem więc niektórych artystek, które już nawet tydzień przed występem tego nie robią.
Jeżowska przyznała wprost, że w jej naturze leży flirt i kokietowanie, co w rezultacie kończy się seksem:

 

To nie jest tak, że jak śpiewam dla dzieci, nie mogę iść do łóżka z facetem. Jestem kobietą, dziewczyną, która lubi flirtować i kokietować.
Mamy teorię co do ekshibicjonizmu tabloidowego Majki. Wszystko przez doświadczenia z młodości. Karierę zaczynała od występu na festiwalu piosenki nieprzyzwoitej z kabaretem „śliwki dziwki”.

Więcej: http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,7016872,Majka_Jezowska___tylko_seks__seks__seks_i_sliwki_dz___.html

Majka Jeżowska

https://www.fakt.pl/kobieta/plotki/majka-jezowska-o-seksie-i-randkach/rkx5qnf#slajd-6

75-letnia gwiazda w szczerym wyznaniu o seksie po menopauzie.

Urszula Dudziak, Viva! grudzień 2009

Urszula Dudziak jest uznawana za królową polskiego jazzu. W tym roku skończyła 75 lat i na każdym kroku stara się udowadniać, że ten okres w życiu też jest piękny i wartościowy. Ostatnio udzieliła magazynowi „Pani” bardzo osobistego wywiadu. Rozmowa dotyczyła między innymi seksu kobiet po 50. – Bez względu na wiek można mieć satysfakcjonujący seks – wyznała Dudziak.

Reklamy

Coś dzieje się w Polsce niedobrego!

Od tygodnia trwa medialna burza po słowach Kaczyńskiego, że wara od naszych dzieci.

Włączam telewizor i słucham o lesbijkach, homoseksualistach, masturbacji w wieku dziecięcym i chce się wymiotować bo PiS przekręca, to co ogłosił Rafał Trzaskowski w karcie LGBT+

Dlaczego w tym kraju nie ma edukacji o tym, że każdy  dorosły ma prawo do swojej seksualności i z tego powodu nie wolno go prześladować i dyskyminować, bo to są tacy sami ludzie jak hetero i nikomu swoją orientacją nie robią krzywdy?

Dlaczego już w szkołach podstawowych, kiedy dzieci i młodzież szukając swojej drogi są prześladowani?

Dlatego, że dorośli ludzie nie potrafią z nimi normalnie rozmawiać!

Dlaczego Kaczyński, ani słowem nie wspomiał, że wara księżom od naszych dzieci i poltycy oraz kościół nabrali w tym temacie wody w usta.

Była konferencja episkopatu na dniach i nie padło ani razu słowo – przepraszamy, a Kaczyński nie wspominając o krzywdzie molestowanych dzieci przez księży, dał im jawne przyzwolenie na te niecne procedery.

Dlaczego Kaczyński nie mówi o tym, że na całym świecie cierpią dzieciaki gwałcone i molestowane przez tych sukienkowych i dlaczego nie  pomaga się w Polsce osobom niepełnosprawnych, których nie zauważa się nawet?

Dlaczego jest przeciwny temu, aby w szkołach w sposób cywilizowany uczono dzieci seksualności i poznawanie własnego ciała i potrzeb?

Hipokryzja na miarę szczytu K2 i kompletne niezrozumienie tak ważnej materii ludzkiej, bo wszycy na tej Ziemi odczuwamy popęd seksualny oprócz małych wyjątków, a piszę o osobach aseksualnych.

Aby istnieć, to trzeba się rozmnażać, a do tego potrzebna jest kopulacja i to jest tak bardzo naturalny proces, że nie wolno tego negować, bo tak woła natura.

Kaczyński albo jest aseksualny, albo po prostu jest gejem, który nigdy z szafy nie wyszedł, albo przez całe swoje życie się masturbuje!

Jak świat, światem inności istniały i Kaczyński nic z tym nie zrobi, bo swoją polityką wznieca tylko nienawiśc do innych i brak tolerancji wobec osób homoseksualnych, a to już jest draństwem!

Jestem seniorką i kompletnie mnie nie obchodzi, co robi facet z facetem, czy kobieta z kobietą, ale interesuje mnie to, co robi ksiądz niewinnemu dziecku.

Na poważnie więc – na co był mu ten temat, tuż przed wybrami do PE?

A teraz trochę lżejszy temat o kobietach, które po 40-tce są chyba najbardziej szczęśliwe, bo przeszły różne etapy swojego życia i nagle magiczna liczba sprawiła, że zaczynają być prawdziwymi kobietami.

U mnie tak właśnie się stało, bo dzieci odchowane, bo przestałam się martwić, co inni gadają na mój temat i odzyskałam swoje ciało i je zrozumiałam, a w  słowach znanej piosenki słyszymy, że po 40-tce to się wie, co jest dobre, a co złe!

Po 40 kobiety stają się..niegrzeczne.

Vidya Balan to indyjska aktorka Bollywood, która w styczniu tego roku skończyła 40 lat. Gdy przekroczyła czterdziestkę, trzeźwo zauważyła, że powodem, dla którego kobiety tak świetnie radzą sobie po jej przekroczeniu, jest fakt, że stają się niegrzeczne.Coraz bardziej zaczyna nam zależeć na nas samych i coraz mniej przejmujemy się opinią innych. I w tym tkwi nasza siła.

Aktorka wcielająca się w różne role kobiece, zauważyła, że kolejne lata sprawiają, że my kobiety stajemy się pewniejsze siebie.

„Po 40 stajemy się jeszcze bardziej gorące niż dotychczas. Rzadziej czujemy się nieswojo, coraz mniej dbamy o zdanie innych. Gdy przestaje nas obchodzić oburzenie innych, mamy coraz więcej zabawy z życia”.

Vidya Balan dodała: „Już nie noszę całego ciężaru świata na ramionach. Gdy miałam 20 lat, żyłam marzeniami, lata 30-te minęły mi na poznawaniu siebie, a po 40 przyszedł czas, by naprawdę pokochać swoje życie„.

Co Wy na to? Dobrze mówi?

Ja podsumowuję to parafrazą słów Sigmunda Freuda, po 40 nie tylko się  śni, ale się przytrafia!

Kaczyński specem od rodziny i seksu!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Będą bronić polskie rodziny, które na grafice nie mają oczu! Znamienne uciemężenie!

Mamy XXI wiek i zaczyna się dziać coraz gorzej jeśli chodzi o uświadomienie dzieci i młodzieży w temacie seksualności i poznawania własnego ciała.

Niby mamy Internet, ale to nie pomaga, aby dzieci i młodzeż czerpały z niego dobrą wiedzę na te tematy.

My nastolatki urodzone w czasach PRL-u nie mieliśmy Intenetu i faktycznie nie uczono nas w szkole niczego, bo na lekcjach biologii, co najwyżej o pierowotniakach i pantofelkach.

Pamiętam, że kiedy byłam już nastolatką, spotkałam się z koleżanką, która mnie spytała, że jeśli kochała się z chłopakiem w fotelu, to chyba nie zaszła w ciążę, bo w ciążę zachodzi się tylko w łóżku!

Nie byliśmy edukowani i nic nie wiedzialiśmy o seksie i jego konsekwencjach, ale jakimś sposobem  my dziewczyny nie zachodziłyśmy w ciążę mając 12-13 lat, bo w tym wieku nie w głowie był nam seks.

Rodzice wcale nie podjemowali z nami tego tematu, bo  się zwyczajnie wstydzili, a i my pytać się o te sprawy też  się wstydziliśmy.

Pamiętam czytanie książki jedynej na rynku pt. „O dziewczętach dla dziewcząt” w altanie koleżanki na działkach z wypiekami na twarzy.

Potem w szkole średniej krążyła książka Wisłockiej, którą czytałyśmy pod ławką, bo był tylko jeden egzemtlarz i tyle było edukcaji dla nas – dziewczyn.

Nie pamiętam ani jedego przypadku, aby dziewczynka w szkole podstawowej zaszła w ciążę, a dopiero w szkole średniej dwie uczennice przystąpiły do matury będąc w ciąży, a i to dziwilo.

Wpajano nam jedno, że w wieku 18 lat dopiero stajemy się dorosłymi i odpowiadamy za swoje czyny i ponosimy konsekwencje.

Minęło tyle lat, a w tym temacie niewiele się zmienia, a nawet jest coraz gorzej.

Młode dziewczynki chwalą się na Facebooku swoimi ciążami nie mając nawet 15 lat!

Zadaję sobie pytanie, co poszło nie tak, że te dziewczynki na starcie marnują swoje życie zamiast planować je, a  wpadają w patologię, bo ktoś zaniechał edukację seksualną!

Do władzy dorwał się PiS i bezdzietny staruch wypowiada się na temat seksualizacji dzieci i młodzieży, kiedy jego bratanica, no właśnie przedstawia taki oto kanon:

A dzisiaj kanon świętej rodziny to:
Trzy śluby,
Troje dzieci,
Dwa rozwody,
Jeden proces o zaprzeczenie ojcostwa.

Stary dziadyga nie dopuszcza do swojej mózgownicy, że w szkole powinna być edukacja o życiu w rodzinie, zapobiegania niechcianej ciąży i umiejętność nazywania rzeczy po imieniu, a więc wciąż wstydliwe słowa jak penis i wagina!

Nie dopuszcza do tego, aby młodzi ludzie poznawali swoje ciała i je po prostu pokochali, a także nie rozumie tego, że ktoś urodził się dziewczynką, ale źle się czuje w swoim ciele i chce być chłopcem i na odwrót!

Stary dziadadyga prowadzi ten kraj do średniowiecza i nie zauważa patologii pośród niedoinformowanej młodzieży opuszczonej przez system!

Na szczęście Anja Rubik opracowała podręcznik prawidłowego pojmowania seksualności, ale i to sprawy nie załatwi jeśli szkoły nie zaczną edukować smarkaczy!

„Mąż Kaczyńskiego” – Oficer WSI w liście do Zbigniewa Stonogi.

Poniżej prezentujemy treść listu oficera WSI do Zbigniewa Stonogi, a dotyczący homoseksualnych relacji Jarosława Kaczyńskiego. List ten Zbigniew Stonoga opublikwał na swoim Facebookowym profilu:

http://thefad.pl/aktualnosci/maz-kaczynskiego-oficer-wsi-w-liscie-do-zbigniewa-stonogi/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

SOS – dla małżeństwa!

Znalezione obrazy dla zapytania bliskość senior

Aby nie zgubić po drodze miłości!

To już ponad trzydzieści lat po ślubie, pomyślała i spojrzała nieśmiało na siebie w lustro.

Był wieczór, taki niby jak zawsze, kiedy wieczorem każde z nich szło do swojego pokoju na odpoczynek po całym dniu.

  • O nie, nie może być tak zawsze, do końca życia i poszła do łazienki wziąć wieczorny prysznic.

Ubrała najpiękniejszą koszulę, ułożyła włosy i zrobiła delikatny makijaż.

Spojrzała ponownie na siebie w lustro i stwierdziła, że jest jeszcze fajnie i podobała się sobie.

Wzięła głęboki oddech i weszła do pokoju męża, który czytał w łóżku gazetę.

Spojrzał na nią od niechcenia i nie zauważył jej pragnienia w oczach, a zarazem ogromnego zażenowania.

Stanęła w progu z oczekiwaniem, że zaprosi ją do wspólnego łoża i po prostu przytuli.

  • Chciałaś coś, coś się stało, tylko takie pytanie usłyszała, rzucone za gazety.

  • Nie, nic się nie stało i wycofała się do swojego pokoju, zakrywając załzawioną twarz.

Położyła się w swoim pokoju, pełna tęsknoty za tamtymi latami, kiedy kochali się namiętnie i prawdziwie, a tu już od czterech lat, żyjąc pod jednym dachem, w pięknym mieszkaniu czuje się coraz bardziej samotna.

Pomyślała, że chyba wszystko się już wypaliło i nic ją nie czeka.

Tak bardzo go kocha, a mimo to, nie potrafi mu opowiedzieć, co czuje, co ją uwiera i do czego tak bardzo jeszcze tęskni.

Codzienna rutyna ją zabijała i coraz bardziej czuła się odepchnięta przez swojego kochanego mężczyznę.

O poranku usmażyła kolejny raz mężowi jajko na bekonie, po czym on wychodził do pracy na długie godziny, bez pocałunku i bez grama czułości.

Gdzieś te wszystkie uczucia się zagubiły i to ją okropnie uwierało.

Nie mogła się pogodzić, że być może on już jej nie kocha i go ani troszeczkę nie pociąga.

Przecież nie może tak dalej żyć, wśród niedomówień i pragnienia za czułością, delikatnym dotknięciem, przelotnym pocałunkiem, a o seksie nie wspominając.

Nie może tak być i postanowiła poszukać specjalisty, który pomoże jej odnaleźć się w zaistniałej sytuacji.

Ktoś kto pobudzi ich dwoje do powrotu do siebie, bądź odrzucenia bez względu na wyniki terapii.

Musi to wiedzieć, co między nimi jest jeszcze do ocalenia.

Odda każdy grosz, aby ratować swoje małżeństwo, które po odejściu dzieci z domu, stało się skostniałe, jakby go nie było.

Było by jej łatwiej, gdyby ją opuścił i czułaby się mniej samotna, niż obok niego, który zamknął się w świecie swoich zajęć i rutyny.

Gdyby zechciał jej się zwierzyć z tego, czy ma jeszcze jakieś oczekiwania i pragnienia?

Nie wiedziała o nim nic właściwie i chciała przy pomocy specjalisty na nowo go poznać i rozszyfrować.

Postawiła wszystko na jedną kartę, bo albo się rozstaną, albo na nowo się do siebie zbliżą w oparach nowej namiętności.

Każda kobieta wychodząc za mąż ma swoje oczekiwania i pragnienia.

Każda z nas chce być pożądana przez swojego mężczyznę wybranego spośród miliona innych.

Wychodzimy za mąż, budujemy gniazdo rodzinne, rodzimy dzieci, pracujemy i tak nam ucieka wiele lat.

Nie zauważamy, że obok żyje z nami drugi człowiek, który także ma swoje fantazje i pragnienia.

Jakże często nie rozmawiamy na te tematy, bo wstydzimy się ujawniać nasze najskrytsze myśli.

Mijają lata, dzieci odchodzą z domu i nie potrafimy cieszyć się tą wolnością, przestrzenią, która jest niespodziewanie nam dana.

Codzienne czynności, codzienne przyzwyczajenia zatracają w nas potrzebę bliskości.

Dochodzi do tego także zmiana naszego wyglądu, dodatkowych kilogramów, posiwiałych włosów.

To wszystko oddala nas od bliskich spotkań w sypialni, ponieważ szybko przekreślamy swoją atrakcyjność.

Rezygnujemy z bliskości, obawiając się odrzucenia.

Spoglądamy na siebie w lustro i stwierdzamy, że nie powinniśmy już domagać się seksu, przytuleń, pocałunków.

Oddalamy od siebie swoje oczekiwania, choć pojawiają się nie raz.

Ktoś to wszystko źle urządził, ponieważ kiedy mamy tak wiele czasu na bliskość, odrzucamy ją niejednokrotnie, wstydząc się swoich myśli.

Boimy się rozmawiać o tym z kochanym partnerem i dopóki ktoś z tych dwojga nie przerwie tego przeklętego milczenia, poczujemy nagle, że omija nas jeszcze coś bardzo ważnego w życiu.

Omija nas szczęście jakie może dać nam bliska i kochana osoba z wzajemnością.

Jak to zmienić? Trzeba rozmawiać, a jeśli się nie udaje, trzeba poszukać rady dobrego psychologa, aby nam pomógł przełamać te lody, bo szkoda czasu, ostatniego czasu na miłość.

PS. Moja bohaterka wygrała i jej determinacja sprawiła, że zostały pokonane wewnętrzne obawy przed bliskością, bo sobie założyła, że jeśli on kocha, to do niej mentalnie wróci i przeżyją niejedną upojną noc.

PS. Czytałam w wielu miejscach, że są takie małżeństwa, którym seks nie jest potrzebny, a współżyją ze sobą tylko dla prokreacji i są szczęśliwi i się kochają.

Na tym Świecie wszystko się zdarzyć może i niczemu nie należy się dziwić.

 

Nie bądźmy pruderyjni!

Jasne, seks to podstawa krążenia wokół Słońca naszej zapełnionej ludźmi planety, bo gdyby nie seks, Ziemia byłaby bezludna.

Od trzech lat rządów tego nierządu stało się coś, co mnie ogromnie ucieszyło, ale nie to, że nastąpił właśnie moment, że ten nierząd wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej i dąży do POLEXITU.

Ucieszyła mnie nowiutka książka o erotyce z pod pióra Anji Rubik, naszej medalowej modelce pt. „#sexedpl” traktująca o dojrzewaniu, miłości i seksie.

Ja jako seniorka uważam, że książka – poradnik jest bardzo potrzebny polskiej młodzieży i niech zrobi dobrą robotę w temacie zamiatanym pod dywan i ukrywany za czarną kurtyną.

Mamy wszak XXI wiek i mamy Internet, ale w temacie seksualności z ledwością schodzimy z drzewa i czasami w sieci czytam tak nieprawdopodobne niedoinformowanie wśród dzieci i młodzieży, że włos się jeży ze zdumnienia.

Od trzech lat żyjemy w Polsce konserwatywnej, w którym kościół jest wszędzie, bo nawet w szkołach.

Młodzież i dzieci mają w tygodniu wiele lekcji religii, a lekcji o ludzkiej rozrodczości „O”.

Jakże często rodzice nie potrafią rozmawiać o tym temacie ze swoimi dziećmi, bo sami nie mają dostatecznej wiedzy, albo się wsydzą i mówią, że jakoś to będzie i sądzą, że ich dziecko jakoś z tematem sobie poradzi.

Ja sama pamiętem moje szkoły kończone w czasach PRL-u, w których nie edukowano nas wcale, a pod ławką dziewczynki czytały książkę, jedyną na rynku pt. „O dziewczętach dla dziewcząt”, a te starsze „Sztukę kochania” – Wisłodzkiej.

To była jedyna metoda, aby dowiedzieć się czegoś o własnym ciele, kiedy wchodziło się w dorosłe życie.

Anja Rubik napisała swoją książkę po wielu spotkaniach ze specjalistami w dziedzinie i odbyła wiele spotkań na warsztatach z młodzieżą.

Nie jest to jej moralizowanie, a wiedza oparta na wielu pytaniach i wątpliwościach zebranych podczas spotkań.

Cieszę się, że taka pozycja się ukazała i jeśli ta książka zapobiegnie jednej niechcianej ciąży to brawo!

Jestem babcią i mam trójkę Wnucząt, które za chwilę staną się nastolatkami i ogromnie cieszę się, że będą mogły wejść w dorosłe życie jako osoby świadome i uświadomione!

Nie ma się doprawdy czego wstydzić i dziwię się, że szkoły się boją, a także rodzice, którzy nie rozumieją, że gdyby nie seks, to nie było by nas na tej kuli ziemskiej i zwierząt też!

 

Znalezione obrazy dla zapytania anja rubik

PiS twierdzi, że polskie kobiety nie zasługują na seks!

Na świecie się gada i robi rankingi o tym, które kobiety są najpiękniejsze?

Ponoć na pierwszym miejscu, to są Brazylijki i faktycznie na karnawale w Brazylii tańczą sambę takie sztuki, że tylko podziwiać.

Piękne są Japonki, Hiszpanki, Czeszki, Ukrainki, Szwedki i Polki, które podziwiane są za słowiańską, delikatną urodę.

PiS doszedł do władzy i nagle taki podstarzały poplecznik tej partii twierdzi, że Polkę, to on by kijem nawet nie dotknął i nie bzyknął,  bo są brzydkie i odpychające. Zauważył to na „Czarnym Marszu”.

Spójrzcie na tego Casanowę, któremu się Polki nie podobają!

Która z Was chciałaby pójść do wyrka z owym panem, kiedy cycki ma już starcze, brzuch piwny i w spodenkach prawie zero, a na szyi różaniec nosi jak biżuterię!

Taki język za rządów PO był nie do pomyślenia, a teraz od dwóch lat, wylazło, to robactwo ciepiące na niedopchnięcie i sprawdza się przysłowie, że krowa, która dużo ryczy – daje mało mleka!

Ten zadufany typ obraził jednocześnie polskich mężczyzn, którzy biorą sobie za żony Polki, które nie zasługują na ruchanie!

Kabaret kochane kobiety – piękne, polskie kobiety – młode i te dojrzałe!

 

 

 

– Ładne laski idą na dyskotekę, a brzydkie, których nikt nie chce bzykać, to idą na demonstracje – mówił w internetowej telewizji „wRealu24” prawnik Roman Sklepowicz, który jeszcze niedawno występował jako ekspert w TVP Info. Dalej było jeszcze gorzej.

Roman Sklepowicz nie tylko postawił tezę, że uczestniczki kobiecych manifestacji w ramach „Czarnego Wtorku” nie chcą być „bzykane”. Jak stwierdził, sam stał i oceniał, którą z nich by „bzyknął”. – I mówię: ta? O Jezus, o Boże. Tak stałem i myślałem i doszedłem do wniosku: kto to rucha? Doszedłem do wniosku, że nikt. I dlatego idą w tej manifestacji – przekonywał Sklepowicz, na co jego kolega ze studia, Marcin Rola, wybuchnął śmiechem.

http://natemat.pl/219329,nic-gorszego-dzis-nie-zobaczysz-ekspert-tvp-o-demonstracjach-kobiet-stalem-i-myslalem-kto-to-rucha

Czy i kiedy uczyć dzieci – jak się robi dzieci? – autor – Dominik!

PiS-owski tygodnik „Do Rzeczy” – piszący zazwyczaj od rzeczy, doniósł o najnowszych odkryciach naukowców wg których:
„młodzież opowiada się za tym aby o seksie rozmawiać z nią MOŻLIWIE PÓŹNO!”
Dlatego program szkoły podstawowej ma uczyć dzieci tego co im się w życiu przyda – czyli głównie religii, a nie spraw męsko damskich!
Tak więc wg PiS-owskich naukowców – dzieci nie chcą wiedzieć jak się robi dzieci, ani nawet o tym słyszeć..  
Chłopaki wolą to robić z dziewczynkami – bez zawracania sobie głowy – PO CO TO ROBIĄ!
Dalsza PiS-owska edukacja, bierze już pod uwagę sprawy seksu i na podstawie podręcznka „„W blasku Bożej prawdy” – uczy licealistów m.in. że:
Obrazek
„masturbacja jest większym grzechem niż bomba atomowa, a prezerwatywa nieskuteczną zbrodnią”.
„poczęcie dziecka ma miejsce pod sercem”
„prezerwatywy to prosta droga do poważnych zapaleń prącia, a poza tym są nieskuteczne”
‚kobieta, która stosuje antykoncepcję „robi ze swojej macicy śmietnik”’
„do powstania dziecka potrzebne jest małżeństwo”
Nawet takie ankiety są przeprowadzane.
Obrazek
Osobiście uważam że ten stan rzeczy jak większość WYNALAZKÓW PiS-u jest chory..
Moim zdaniem dzieci wchodzące w wiek dojrzewania powinny wiedzieć czym jest seks, jakie niesie za sobą zagrożenia (ciąża, choroby), jakie ma znaczenie w życiu (w sensie psychologiczny i emocjonalny aspekt) itp. 
Ale PiS-owi i Kościołowi wydaje się że jak się o czymś nie mówi – to tego nie ma i nie ma problemu.
A potem zdziwienie że ich 14-15 latka zaszła w ciążę, bo nikt jej nie powiedział, że tak może być.
W efekcie nawet w PiS-owskiej Polsce w 2016 r. prawie 100 tysięcy dzieci na 370 tysięcy urodzonych – urodziło się w brew zasadzie że potrzebne do tego jest małżeństwo…
Tysiące małoletnich rodziców tych dzieci, nie miało pojęcia że robienie tego bez obrączki może mieć takie skutki..
No to jak w tytule – czy i kiedy uczyć dzieci – jak się robi dzieci?

Czy świat już wie, że Polska ciemnogrodem już stoi!

Kiedy byłam dziewczynką w szkole podstawowej, to w zasadzie nie było takiego przedmiotu jak „życie w rodzinie”, czy też innego, który wprowadzał w życie seksualne, dojrzewanie, dorastanie.

W domach też nie wiele się na ten temat mówiło, bo to był temat tabu, a rodzice byli często zapracowani i nie wiedzieli właściwie, że dzieci należy uświadamiać w domu, bo szkoła w tym temacie kulała.

Pamiętam, że z koleżankami dorwałyśmy książkę pt. „O dziewczętach dla dziewcząt” i z wypiekami na twarzy czytałyśmy ją na ogrodzie działkowym jednej z nas w altanie.

Książka ta odpowiedziała nam na wiele pytań, które w wieku nastoletnim zaczęły ciekawić.

Ta książka jest wciąż aktualna, a nam w sposób delikatny, przyswajalny wyjaśniła  wiele aspektów w temacie naszego ciała, seksualności i odpowiedziała na wiele dręczących pytań.

Jeśli macie Wnuczki w wieku dorastania, to podrzucie im tę książkę, a nie zrobicie nastolatce żadnej krzywdy.

„O dziewczętach dla dziewcząt”

 

Mamo, czy miesiączka zawsze boli? Czy można zajść w ciążę za pierwszym razem? Jak to jest u ginekologa? Chciałabyś zapytać, ale jest Ci głupio. I w ogóle nie radzisz sobie z tym okropnym dojrzewaniem. Z nieodwzajemnionymi miłościami…. zdradami przyjaciółek…. domowym rygorem…. nauczycielami, którzy się uwzięli…. niewiarą w siebie…. huśtawką nastrojów…. ciałem, które pęcznieje, miewa pryszcze, poci się i wygląda nie tak jak trzeba… Och, brakuje Ci kogoś, kto by wszystkie niepokoje i pytania potraktował poważnie, kto by O TYCH SPRAWACH fachowo i życzliwie POROZMAWIAŁ. Wiesz o seksie więcej niż mama, gdy była w Twoim wieku, ale ta wiedza wygląda jak rozrzucone elementy puzzli. Przeczytasz tę książkę – i puzzle się ułożą.

A teraz przystępuję do ataku.

Codziennie się budzę z myślą, że już w moim kraju nic mnie nie zaskoczy, ale niestety – zaskakuje.

Za rządów PiS durnota i ciemnota mnie zaskakuje, bo jak czytam poniższe, to krew mnie zalewa.

Ja chcę nowoczesnych, naukowych poglądów dla moich Wnuków, a nie kościelnych dyrdymałów.

Moje Wnuki rosną i rosną jak młode listki na drzewach wiosną i czeka je taka ciemnota!

Ja się z tym nie godzę, bo pragnę, by moje Wnuki wyrosły na światłych ludzi, ale czy uda się uciec od ciemnogrodu – oto jest pytanie?

Ekspertka MEN od edukacji seksualnej: „Stosowanie prezerwatywy POWODUJE RAKA PIERSI! Kobieta pozbawiona DOBROCZYNNEGO WPŁYWU NASIENIA choruje”

Podczas Czarnego Protestu walczono nie tylko o możliwość legalnej i bezpiecznej aborcji, ale także edukacji seksualnej, która miałaby zmniejszać liczbę niechcianych ciąż, a zwiększać wiedzę o zdrowiu i zagrożeniach przemocy seksualnej. Ministerstwo Edukacji Narodowej ma jednak własną koncepcję przeciwdziałania zagrożeniom. Na ekspertkę do spraw wychowania seksualnego powołano konserwatywną prof. Urszulę Dudziak, która uważa antykoncepcję za… „przejaw niedojrzałości”.

Urszula Dudziak, która uważa, że zabezpieczanie się przed niechcianą ciążą i chorobami przenoszonymi drogą płciową prowadzi do „uzależnienia od seksu”, pracuje właśnie nad nowym, oficjalnym podręcznikiem wychowania do życia w rodzinie. Wiadomo już, że szeroki temat edukacji seksualnej będzie zawężony do tematyki życia w tradycyjnym, katolickim małżeństwie. Choć treść podręcznika nie została jeszcze ujawniona, główne tezy autorki można już wywnioskować z jej wcześniejszych publikacji.

Marzył jej się podręcznik totalny. W stu procentach katolicki, z poradami na temat naturalnego planowania rodziny – tygodnik Polityka cytuje byłego doktoranta Dudziak. Próbowała go przeforsować, ale wciąż trafiała na opór MEN. Frustrowało ją to. Odżyła, kiedy PiS doszło do władzy i minister Anna Zalewska zaproponowała jej opracowanie nowej podstawy programowej.

Na podstawie dotychczasowej działalności Dudziak na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i z wypowiedzi w Radiu Maryja jedyną akceptowaną przez nią formą „antykoncepcji” jest kalendarzyk, czyli w zasadzie metoda planowania ciąży, a nie zapobiegania jej. Uważa, że „płodność to nie choroba, żeby z nią walczyć”, a do tego kobieta… nie powinna rezygnować z „dobroczynnego działania spermy”:

Stosowanie prezerwatywy i stosunek przerywany powoduje raka piersi, a kobieta pozbawiona dobroczynnego wpływu nasienia choruje – twierdziła Dudziak.

Dobrodziejstwo to jest jednak zarezerwowane dla mężatek – pary do czasu obowiązkowego ślubu kościelnego powinny przejść etap „seksualnego milczenia”. Zaleca też wstrzemięźliwość, gdyż rozładowanie napięcia seksualnego przez masturbację jest „zubażające”.

Koncentracja na własnym narządzie nie zastąpi bogactwa osobowego kontaktu dwojga – zapewnia Dudziak. Żałosna próba dostarczenia sobie samemu przyjemności seksualnej ogranicza człowieka i zubaża.

Najważniejszą nowością, jaką proponuje Dudziak, jest… prześwietlanie nauczycieli w ramach wdrażania nowego programu nauczania. Według niej należy weryfikować życie prywatne zwłaszcza tych osób, które są „laickie” i głoszą odmienne poglądy obyczajowe.

Rozwiedziony albo żyjący w konkubinacie może negatywnie wpłynąć na postawy uczniów– twierdzi ekspertka MEN i radzi unikać nauczycieli z rodzin inteligenckich: więcej osób aprobujących katolicką moralność małżeńsko-rodzinną wywodzi się ze środowisk robotniczych i chłopskich.

Według Dudziak pomocny w weryfikacji byłby system donosicielstwa, bo życie prywatne nauczycieli powinno być przedmiotem zainteresowania nie tylko dyrektorów szkół, ale również innych nauczycieli oraz rodziców uczniów.

Wyobrażacie sobie „edukację seksualną” dzieci pod kierunkiem takiej profesor?

https://www.youtube.com/watch?v=odRS1I-kXNM

 

http://www.pudelek.pl/artykul/101496/ekspertka_men_od_edukacji_seksualnej_stosowanie_prezerwatywy_powoduje_raka_piersi_kobieta_pozbawiona_dobroczynnego_wplywu_nasienia_choruje/

Seks „starszaka” – temat tabu!

Seniorzy są w seksie coraz mniej pruderyjni.

Starsi ludzie są w jakiś sposób przez kulturę zmiażdżeni, kryją się ze swoją seksualnością – rozmowa z Alicją Długołęcką

Prowadzi pani zajęcia o seksie na uniwersytecie trzeciego wieku.Bardzo to lubię. Mam naturę społecznika, często więc robię wykłady dla różnych grup starszych osób. Przychodzi na nie bardzo dużo ludzi, są zainteresowani tematem i dość bezpruderyjni. Zresztą z moich obserwacji wynika, że najbardziej pruderyjni są ludzie młodzi. I bardzo oceniający. Starzy są bardziej refleksyjni i jeśli już przychodzą na takie zajęcia, to z pozytywnym nastawieniem i otwartym umysłem. Nie traktują takich spotkań jak propagandy, bo mają swoje zdanie. Chcą się czegoś dowiedzieć i wykorzystać tę wiedzę zgodnie ze swoimi potrzebami.
Ze starością kojarzymy pewien zestaw powinności seksualnych, głównie związanych z rezygnacją. To sprawia, że boimy się nawet użyć słowa „stara”. Jeśli powiem o sobie, że jestem starą kobietą, to oznacza, że dla mnie sfera seksualności przestaje być ważna. Czy rzeczywiście seksualność koniecznie musi się wiązać z młodością? Nie. Człowiek jest seksualny w każdej fazie życia.
Nie mówimy „stara”, bo rozciągnęła nam się młodość – czujemy się młodzieżowi do pięćdziesiątki.Zmienił się też model człowieka starego, starej kobiety. Pamiętam, jak zachwycały mnie stare kobiety za granicą. Ubrane na sportowo, jeżdżące na rowerach, zadbane. Siwi ludzie w knajpach patrzący sobie w oczy, pijący wino, trzymający się za ręce. Ludzie z pokolenia naszych dziadków tak się nie zachowywali. Na szczęście powoli to się zmienia, bo starzeją się ludzie z pokolenia dzieci kwiatów. Nie chcą siedzieć zamknięci w domu. Dla kobiet z tego pokolenia już nie jest takie oczywiste, że starość oznacza robienie przetworów, robótki na drutach, chociaż oczywiście nie mam nic przeciwko takim zajęciom.
To robią dziś młodzi hipsterzy.A starszych to nie rajcuje, musieli to robić w PRL-u, gdy byli młodzi, napatrzyli się na to u swoich rodziców i źle im się to kojarzy. Ważne jest też, że stan zdrowia emerytów dziś jest lepszy niż kiedyś, to również ma przełożenie na seksualność. Jeśli człowiek 60-, 70-letni ma w swój sposób życia wpisaną aktywność ruchową, myśli o zdrowym odżywianiu się, o wyglądzie – to czuje się atrakcyjny i jest atrakcyjny.
I interesuje się seksem.Oczywiście. To młodzi ludzie uważają, że starsi przestają z wiekiem interesować się seksem. Starsi ludzie, z którymi się spotykam, nic takiego nie deklarują.

Czy mówią, że ten seks na starość jest inny niż ten za młodu?
Tak, choć nie lubię generalizacji. Główna różnica, poparta badaniami naukowymi, jest taka, że są bardziej radośni. Młodzież silniej reaguje na ekspozycję negatywnych bodźców: smutku, nieszczęścia, okrucieństwa, i jest gwałtowna przy zawodach miłosnych. U starszych osób aktywność mózgu wzrasta przy obrazach pozytywnych, pełnych szczęścia. Doświadczenie robi swoje – z wiekiem coraz bardziej doceniamy to, że w ogóle obchodzimy innych ludzi. To, że ktoś zwraca na nas uwagę, że nas słucha. Coraz bardziej doceniamy rolę więzi.Kobiety często narzekają jednak na brak partnerów. Ma to związek, po pierwsze, z demografią – jest więcej kobiet w tym wieku. Po drugie, z krzywdzącym wzorcem kulturowym, że mężczyzna po sześćdziesiątce nadal jest atrakcyjny, a kobieta nie do końca. Panowie mają więc tendencję do wybierania młodszych partnerek. A tymczasem biologicznie właśnie w późniejszej fazie życia zbliżamy się do siebie seksualnie, co może bardzo pozytywnie wpłynąć na związek.
To znaczy?
Kobieta po pięćdziesiątce staje się bardziej świadoma siebie i rozbudzona seksualnie, mężczyzna zaś wychodzi z fazy seksualnego rozbuchania i ma większą potrzebę czułości, duchowości. Po prostu – wreszcie mogą się spotkać.To nieprawda, że kobiety starsze nie są zainteresowane seksem. Wręcz przeciwnie. Zwłaszcza te, które wcześniej miały udane życie seksualne, nadal chcą je mieć – zdają sobie bowiem sprawę z tego, jak to ważna energia, potencjał życiowy, który należy pielęgnować.Kobiety, które na starość z niego rezygnują, to zazwyczaj te, które nie zaznały w życiu radości z seksu. W okolicach 50. roku życia zaczynają więc się wycofywać z dziedziny, która jest dla nich nieistotna. Zakładają szary paltocik i buty na słonince. Uważają, że im stroić się i fryzować już nie wypada.

Wchodzą w rolę osoby, która nie myśli już o sobie, tylko chce dogodzić wszystkim dookoła. Zostają służebnicami otoczenia. Robią zakupy, gotują dla całej rodziny. Stają się cieniem w życiu innych ludzi: wnucząt, swojej córki, swojego syna, sąsiadów. To oczywiście może być altruizm. Ale też może być to załatwianie swojej sprawy.
Badania przeprowadzone w 2007 roku w USA w grupie wiekowej 57-85 lat pokazują, jak aktywność seksualna zmienia się z wiekiem. Zmniejsza się.
Ale proszę zwrócić uwagę, że trzy czwarte ludzi powyżej 75. roku życia ma kontakty seksualne. Tylko dla co trzeciej kobiety i dla co dziesiątego mężczyzny seks nie jest bardzo ważny. To znaczy, że dla dwóch trzecich seniorek i dla 90 proc. seniorów seks jest nadal bardzo ważny! Czynnikami, które mają wpływ na zadowolenie z seksu, są zdrowie i poziom wykształcenia. Im jesteśmy zdrowsi i im wyższe mamy wykształcenie, tym lepiej. Dlaczego wykształcenie? Bo pozwala myśleć samodzielnie i nie wpadać w stereotypy.
Połowa seniorów ma stosunki seksualne dwa-trzy razy w miesiącu. Nieźle.
A co czwarty raz na tydzień. Proszę zwrócić uwagę, że masturbację stosuje 52 proc. seniorów i co czwarta seniorka. Pamiętam, jak rozmawiałyśmy kiedyś o gadżetach w sex-shopie i ekspedientka poinformowała nas, że grupą, która najczęściej kupuje różnego rodzaju wibratory, są właśnie starsze kobiety. Tylko że to temat tabu.
Te dane są bardzo ciekawe: 85 proc. 70-latków ma stałego partnera, 66 proc. ma z nim/nią udane życie seksualne. 5 proc. korzysta z usług prostytutek. 60 proc. ludzi po 65. roku życia ma kontakty seksualne częściej niż cztery razy w miesiącu.
59 proc. mężczyzn i 35 proc. kobiet twierdzi, że ma satysfakcjonujące lub bardzo satysfakcjonujące życie seksualne. 30 proc. ankietowanych przyznaje się do masturbacji, 88 proc. nigdy nie konsultowało się z lekarzem, a 9 proc. o problemach seksualnych rozmawiało z inicjatywy lekarza. I to są dane z badania osób powyżej 72. roku życia przeprowadzone przez zespół katalońskich lekarzy w 2007 roku.U nas w tym samym roku badania robił profesor Zbigniew Izdebski – z nich również wynikało, że 73 proc. ludzi po 50. roku życia lubi seks. A 65 proc. podkreśla, że seks stał się lepszy, odkąd nie chodzi o prokreację
.Bo to seks dla samej przyjemności.Tak. Dochodzi do tego jeszcze to, że kobiety dojrzałe są nie tylko bardziej świadome niż młode, ale też bardziej akceptują swoje ciało.

Znów wbrew stereotypom.
Tak. Cieszą się z tego ciała, że wygląda tak, jak wygląda, że mogłoby przecież gorzej. I doceniają to, że może ono być źródłem tak ogromnej przyjemności. Gdy mamy 20 lat, to niby to wiemy, ale tego nie doceniamy. Kobieta starsza jest też bardziej asertywna – lepiej potrafi określić, co lubi, czego potrzebuje. Ma więc szansę na o wiele bardziej udany seks. Jeśli nie włączy jej się ten makabryczny stereotyp, że w menopauzie przestaje jajeczkować, więc to już koniec seksualności i należy się wycofać. Mimo że wszystko w niej domaga się tego seksu.Inna rzecz – aktywność seksualna jest wskaźnikiem zdrowia: jeśli w starszym wieku nie mamy ochoty na seks, to może być syndrom tego, że mamy kłopoty zdrowotne. Albo że jesteśmy przygnębieni, w depresji – wtedy poziom energii życiowej opada. I w drugą stronę: miłość i aktywność seksualna świetnie działają na zdrowie. Niech pani rzuci okiem na informacje z mojej prezentacji dla seniorów.
„Ci, którzy czują się kochani, mają mniej blokad w arteriach serca. Miłość i seks pozytywnie korelują ze zmniejszeniem ryzyka anginy pectoris, wrzodów żołądka, ataku serca, udaru, chorób zakaźnych, nowotworów, alergii, artretyzmu, gruźlicy, chorób autoimmunologicznych, alkoholizmu, nadużywania leków, depresji”.
Generalnie, jak pani widzi, chodzi tu o kardiologię i wszystko, co wiąże się z układem odpornościowym. Każda aktywność, nie tylko ta seksualna, jest życiodajna. Dodam do tego pozytywne uczucia i bycie w relacjach z ludźmi, bo wszystko, co wiąże się z bliskością, powoduje, że chce się żyć.
Dane jednak mówią też, że co trzeci mężczyzna po 50. roku życia ma zaburzenia erekcji. Myślę, że to ich może blokować w kontaktach seksualnych.Problemy z erekcją również powinniśmy traktować jako sygnał problemów z układem krwionośnym. Warto zauważyć, że naczynia w penisie są niezwykle cienkie i delikatne.

Obliczono, że przeciętnie trzy lata przed pierwszym incydentem sercowym, przed zawałem, pojawiają się problemy z erekcją. Warto więc, by mężczyźni i ich partnerki zwracali na te zaburzenia uwagę.

W Polsce 72 proc. mężczyzn uważa problemy z erekcją za naturalną kolej rzeczy, a nie za zaburzenie, które wymaga leczenia. A powinni potraktować to jako sygnał, by zrobić sobie badania diagnozujące stan naczyń krwionośnych i wziąć się za siebie, przejść na dietę, rzucić palenie.

Jeśli zaś mężczyzna jest samoświadomy, otwarty i światły, to potraktuje zaburzenia erekcji jako wyzwanie, dzięki któremu może się bardzo rozwinąć seksualnie. To może być dla niego czas, by wyjść w myśleniu o seksie poza to, co wiąże się ze sprawnością – że stosunek polega na pełnej erekcji z dojściem do wytrysku. To może zmienić jego myślenie o seksie, poszerzyć perspektywę, zachęcić do eksperymentów i sprawić, że stanie się jeszcze atrakcyjniejszym kochankiem.

Czy można podjąć jakąś rehabilitację związaną z seksem?

Tak jak powiedziałam, w przypadku mężczyzn należy sprawdzić stan naczyń krwionośnych i podjąć leczenie kardiologiczne. Jeśli chodzi o same zaburzenia erekcji, to dobre rezultaty dają viagropochodne leki. Są też próby stosowania terapii testosteronem, ale nie chcę wchodzić teraz w akademicką dyskusję, bo niektórzy kwestionują zjawisko andropauzy. Zaznaczę jedynie, że przy znaczącym obniżeniu poziomu testosteronu taka terapia jest też możliwa.

A kobiety?

Analogicznie. Przypomnę – bo wiele osób o tym zapomina, nawet wielu moich studentów, a także lekarzy – że:

łechtaczka nie dość, że jest podstawowym narządem seksualnym, to jest olbrzymia. Tak olbrzymia jak penis, może nawet większa – nie będziemy się licytować – i też jest zbudowana z tkanki erekcyjnej.

Czyli jeśli kobieta ma zaburzenia kardiologiczne (a może mieć je podobnie jak mężczyzna), to będzie miała problemy z erekcją łechtaczki. Niestety, nikt nie prowadzi badań nad zaburzeniami erekcji łechtaczki, to sprawa absolutnie lekceważona. Informacji o zaburzeniach erekcji łechtaczki nie znajdzie pani w podstawowych podręcznikach medycznych, lekarze o tym się nie uczą. Ale niech nasze czytelniczki wiedzą, że tak samo jak u mężczyzn z wiekiem i u nich mogą nastąpić zaburzenia w tym obszarze.

Ponieważ tkanki nie nabrzmiewają na tyle, by w pełni odbierać bodźce, obniża się reaktywność seksualna. Na logikę powiedziałabym, że być może więc kobietom starszym potrzebne są mocniejsze bodźce, ale znów nikt się tym naukowo nie zajmuje.

Drugi problem, z którym zmagają się kobiety, to zdecydowanie mniejsze wydzielanie lubrykacji.

Tak zwana suchość pochwy.

Kobiety na to bardzo narzekają. To może być źródłem nieprzyjemnych wrażeń seksualnych. Ale rynek lubrykantów jest ogromny, jest to więc problem, który dość łatwo można rozwiązać. Warto znaleźć dobrego ginekologa, z którym będzie można o wszystkich problemach otwarcie rozmawiać. Takiego lekarza, który będzie potrafił rozmawiać o tym, jak seks się zmienia z wiekiem, przygotuje nas do przejścia przez menopauzę, opowie o zmianach w naszych odczuciach podczas seksu.

A uprawianie sportu? Czy to może być rehabilitacja pod kątem seksualnym?

Sport oczywiście podnosi witalność, nie pozwala skapcanieć. Widzę tę zależność na poziomie psychosomatycznym – nie wiem, co jest pierwsze, ale skądś musimy mieć energię, która nam każe podnieść tyłek i wyjść z domu na spacer, pojeździć na rowerze albo spotkać się z przyjaciółmi.

Ale nie o samą aktywność tu chodzi. Bo musimy mieć z kim. I po co. Myślę, że to nie przypadek, że starsi ludzie spotykają się w grupach – uprawiają nordic walking, aerobik w wodzie. To pełni też funkcję towarzyską. Czyli generalnie seksu nie będzie, jeśli skapcaniejemy życiowo. Tym samym wiąże się on ze sprawnością intelektualną, ruchliwością i tym, czy mamy kontakty z innymi ludźmi. No, w skrócie – z tym, czy chce się nam żyć. Nie przypadkiem filozofowie wpisują myślenie o seksualności w kategorie Erosa i Tanatosa.

Seks jest po stronie życia po prostu.

Tak, to energia życiowa.

A trening mięśni dna miednicy?

To coś, co bardzo polecam kobietom. Można je wykonywać samodzielnie, ale najfajniej, jak są włączone w ćwiczenia ogólnie usprawniające w jakiejś sympatycznej grupie.

Zasady są proste. Na początku wyczuwamy, rozpoznajemy te grupy mięśni, siadając na sedesie i zatrzymując strumień moczu. Robimy to po to, żeby je poczuć, i potem już tego nie robimy, bo na dłuższą metę grozi to zaleganiem moczu w pęcherzu. Ćwiczymy na materacu w pozycji leżącej, potem – w dowolnej, w seriach po dziesięć skurczów z przerwami na rozluźnienie dwa razy dłuższymi niż sam skurcz. Tak trzy razy dziennie i już po dwóch-trzech tygodniach widać efekty.

Przy znacznym osłabieniu tych grup mięśni stosuje się elektrostymulację.

Elektrostymulację?
Chodzi o to, że z wiekiem może dochodzić do obniżenia narządów rodnych, do nietrzymania moczu. Wtedy stosuje się fizykoterapię w postaci elektrostymulacji. Można też stosować kulki dopochwowe. Chodzi o wzmacnianie mięśni, które ulegają zwiotczeniu. Przy okazji mamy profilaktykę nietrzymania moczu. To bardzo skuteczne metody – 90 proc. pacjentek obserwuje poprawę statyki narządu rodnego i zwiększenie siły dna miednicy. Czyli naprawdę warto poćwiczyć.Na szczęście trening mięśni dna miednicy coraz częściej włączany jest w zajęcia fitness typu aerobik, pilates, zdrowy kręgosłup, jakieś tańce. Kobiety uczą się, które to są mięśnie, jak je wyczuć i jak ćwiczyć.Młodzi ludzie dziwią się, jak można pożądać starego ciała.

Ci, co tak mówią, niech się odwalą. Przepraszam za tę brutalność, ale niech się lepiej zajmą sobą. To jawna dyskryminacja. Jakim prawem? Każdy będzie stary. A prawda jest taka – co zawsze powtarzam – że na temat swojej seksualności to my najwięcej wiemy pod koniec życia. Bo życie nas zaskakuje i mając lat 20 czy 30, nie wymyśliłybyśmy tego, co może w tej sferze się dziać, jak będziemy mieć lat 40, 50 czy więcej. Z perspektywy 70-latki możemy coś na swój temat powiedzieć. Dlatego uważam, że warto rozmawiać ze starymi ludźmi o seksie i miłości. I słuchać ich uważnie.

Czy na spotkaniach z seniorami są jakieś pytania, które panią zaskakują?

Ja już jestem zbyt stara i już zbyt głęboko weszłam w temat, by mnie coś mogło zaskoczyć. Nie chcę przyjmować perspektywy osoby młodej czy osoby z zewnątrz. Dlatego tak ostro zareagowałam na uwagę o starym ciele. Myślę, że dzisiaj bardziej zaskakujące jest dla mnie to, że młode kobiety, dwudziestokilkuletnie, nie lubią swojego ciała albo go nie znają, co odkrywam na warsztatach. Nie dają sobie szans na to, żeby seks był prawdziwą wartością w ich życiu.

Ja mam dla tych starszych ludzi mnóstwo ciepłych uczyć. Uważam, że jest w nich mądrość, o której zapominamy, której nie szanujemy. A oni naprawdę więcej wiedzą. Jednak nie są ekshibicjonistyczni i ujawniają te swoje prawdy wyłącznie w bliskich relacjach. Nie chcę więc mówić o ich seksie w atmosferze sensacji. Robią takie same rzeczy, jakie robimy my jako 40-latki, 30-latki. A jeśli coś w ich sytuacji jest trudne, to to, że nie zawsze mają z kim to robić, a tęsknią za tym, i że często muszą się borykać z własnym ciałem.

W pani prezentacji jest dużo zdjęć osób starszych w erotycznych sytuacjach. I to jest wzruszający obrazek. Szkoda, że nie ma ich więcej w kulturze, bo przecież lubimy je oglądać.

Ale starsi ludzie są w jakiś sposób przez kulturę zmiażdżeni, kryją się ze swoją seksualnością. Ich seksualność uważana jest za wstydliwą.

Często spotykam się z tym, że młodzi ludzie, którzy zakładają rodziny albo wchodzą w pierwsze związki, bardzo radykalnie oceniają decyzje seksualne swoich 50-letnich rodziców. Zachowują się jak przyzwoitki. A jakie w tej sytuacji mogą być reakcje wobec zachowań seksualnych dziadków!

A nowi dziadkowie są inni niż ci kiedyś. Zestarzało się pokolenie dzieci kwiatów. To daje pewną nadzieję dla następnego pokolenia, że stworzy inny model starości, inny wzorzec dla nas.

To wcale nie jest łatwe, bo ktoś, kto był dzieckiem kwiatem, miał rodziców, którzy prawdopodobnie w ogóle nie ujawniali swojej seksualności. Nie mają więc wzorca. I wchodząc w wiek dojrzały, mogą stanąć przed wyborem i odbierać to jako sytuację trudną, są rozdarci. Lubią seks, są otwarci, ale w głowie mają stary model. I dylemat, czy się do niego dostosować, czy go przełamać. Zachęcam, by być sobą.

Dr Alicja Długołęcka – edukatorka seksualna. Od lat zajmuje się doradztwem partnerskim i promowaniem zdrowia seksualnego. Pracuje na Wydziale Rehabilitacji AWF i w Centrum Terapii Lew Starowicz w Warszawie

Bo w życiu trzeba mieć priorytety!

Płakała na ulicy i nikt z przechodniów się nie zorientował, czy to deszcz pada na jej twarz, czy też zalewają ją łzy.

Potykała się o wystające kafle chodnikowe i niczego nie widziała, co przed nią. Lampy zamglone jakieś takie i tysiące myśli w głowie.

Nie wiedziała, czy płacze ze szczęścia, czy też z powodu wyrzutów sumienia, bo stało się.

Spotkała w galerii swoją pierwszą miłość, której nie widziała 10 lat. Prawie udało się o nim zapomnieć, ale dzisiejszego wieczora wszystko do niej wróciło. Wciąż był taki męski i przystojny z jednodniowym zarostem, taki pociągający.

Rozstali się, ponieważ on wyjechał studiować w innym mieście i oboje nie widzieli sensu, by to ciągnąć. Kochali się, ale odległość i czas podpowiadały im, że to się nie utrzyma i w końcu miłość wygasła, albo im się tylko tak wydawało. Byli młodzi i nawet nie skonsumowali swojego związku, a więc tym łatwiej im było.

Wyszła za mąż za mężczyznę przystojnego, opiekuńczego i pracowitego. Pobrali się dość szybko i zaczęli budować swoje życie i wić gniazdko.

On ciężko pracował jako budowlaniec, a ona oddała się korporacji. Mieli całkiem dobre z tego pieniądze, a więc postanowili wybudować sobie duży dom dla przyszłych dzieci.

Pojawiły się dzieci dość szybko, a więc wpadli w kierat budowy i wychowania dzieci. To był bardzo intensywny czas, ciągle w biegu i wzajemnym się mijaniu.

Dom był gotowy do zamieszkania i nagle coś się popsuło. Popsuło się w łóżku, bo jemu zawodził instrument, a do lekarza nie chciał się wybrać, bo się wstydził. Viagra nie pomagała i tak minęło im 6 lat bylejakości w łóżku.

Cierpiała, ale kochała męża i nawet do głowy jej nie przyszło, że może go zdradzić. Była by ostatnią szmatą, by szukać czegoś innego, czyli przygody, a miała swoje zasady i zasypiała każdego wieczora w jego ramionach.

Aż spotkała swoją dawną miłość i od słowa do słowa znaleźli się w pokoju hotelowym. Wszystko potoczyło się błyskawicznie i  na tej ulicy płakała i nie wiedziała, czy płacze z powodu zdrady i złamania swoich zasad, czy dlatego, że to był jej najwspanialszy seks w życiu?

Weszła do domu kiedy mąż czytał bajkę ich dzieciom i otarła łzy. Oto zrozumiała, że to się nie może więcej powtórzyć i nigdy więcej nie spotka się ze swoim wspaniałym kochankiem!

Rozejrzała się po swoim pięknym i wyposażonym we wszystko domu i kiedy dzieci zasnęły, wtuliła się w mocne, męskie ramiona swojego męża i wiedziała, że on nigdy jej nie zdradzi. Czuła się bezpiecznie.

Program PIT 2019

Programy do rozliczenia PIT

michael ogazie's blog

2019, blog, love, life, peace, journals, bible, food, health, christ, book, writing, and inspiration, 2019, family, blogging, stories

ulotnechwile

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

blogcaffe.wordpress.com/

Women site, man invited

Sport News

Blood Sport

365 dni w obiektywie LG

365 days a lens LG

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

Wrzosy

O tym co było, co jest i czasem trochę marzeń

Zapiski Joanny

Myśli (nie) banalne - czyli spostrzeżenia, refleksje, moje spojrzenie na świat.

Alek Skarga Poems

Poezja w słowach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK ALBO BECZKA ŚMIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Polka Polce

Życie przeplatane szczegółami

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

Walcz zawsze do końca

Osobiste zapiski z mojego życia

Życie jest piękne , uśmiech dodaje mu blasku :)

Rozważ , jak trudno jest zmienić siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmienić innych. "(Wolter)

Tatulowe opowieści

Poczuj się jak słuchacz opowieści ojca wracającego po pracy do domu i dzielącego się z rodziną tym, co przemyślał i przeżył

sasza4

Subskrybuj moją twórczość.

Związek niesakramentalny

my bez żadnego trybu

mysz galaktyczna

prywatny blog prywatnej osoby. välkommen.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O życiu, podróżach i spełnianiu marzeń

wzzw.wordpress.com/

strona byłych działaczy »Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża«

Burza-Tumblemind

~Myślodsiewnia~ Ten blog jest dla ludzi, którzy lubią zastanawiać się nad tym, co w dzisiejszym materialnym i sceptycznym świecie jest łatwo zapominane i odchodzi w cień. Sny, miłość, honor, wzajemny szacunek i ciekawość świata- o tym jest ten blog.

alina-ala

... na swą słabość patrząc postaraj się zrozumieć innych...

Sześćdziesiąt równa się dwadzieścia

Wiek nie ogranicza człowieka w działaniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Mając 8 lat narysowałam swój pierwszy obraz. Po długiej przerwie znów powróciłam do kartki i ołówka. Cały czas się uczę i dążę do perfekcji

Niepełnosprawny Świat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna głębia Oceanu, czasem zmącona przez wzburzone fale Życia ...

życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

paulainstyle.com

Blog lifestylowy

ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!

bezpukania.eu

Poznaj oblicze XXI wieku i poczuj blisko oddech epoki, w której żyjesz. Zapraszam na blog.

Zapisz.org

Poetów, pisarzy, eseistów i publicystów zainteresowanych publikacją na naszych łamach zapraszamy do przesyłania propozycji tekstów na adres magazynzapisz@gmail.com

#2latado30charyszka - 2 lata do 30 charyszka

Zbiór myśli mniej lub bardziej nieuporządkowanych. Składnica uczuć, pomników pamięci, ludzkich sylwetek. Światem, który migotliwie zachęca do uczestnictwa w nim i komentowania jego cudów i porażek.

HANIAKO

blog jak ciepły koc

Tata Szymona Blogujący

Codzienny pamiętnik Taty