Archiwa tagu: Ojciec

Macierzy艅stwo wczoraj i dzi艣!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: w budynku

Mam taki kola偶, kt贸ry zrobi艂am w gotowej ramce jakie艣 30 lat temu.

Cz臋sto na niego patrz臋 i tak sobie my艣l臋, jakie by艂o to moje macierzy艅stwo?

Zawsze chcia艂am mie膰 rodzin臋, tak膮 dobr膮, lepsz膮 od rodziny jak膮 stworzyli moi rodzice.

Zawsze sobie m贸wi艂am, 偶e b臋d臋 dobr膮 matk膮, a m贸j M膮偶 lepszym ojcem dla swoich dzieci.

Oboje byli艣my poharatani przez rodzic贸w, a zw艂aszcza ojc贸w i dlatego marzy艂a聽 mi si臋 rodzina bez blizn, co r贸偶nie, niestety by艂o.

Nie ma chyba ma艂偶e艅stwa na 艣wiecie, kt贸rym si臋 uk艂ada jak po r贸偶ach, bo niestety, ale zdarzaj膮 si臋 kataklizmy i musimy wszyscy przez to przej艣膰 i chwa艂a tym, kt贸rym si臋 udaje.

Matk膮 stara艂am si臋 by膰 na 100%, cho膰 wiem, 偶e pope艂ni艂am po drodze mas臋 b艂臋d贸w jak ka偶da matka zreszt膮.

Kiedy艣 mo偶e od swoich Dzieci my rodzice us艂yszymy jakie艣 偶ale聽 i uwagi i we藕miemy to聽 na klat臋, to tylko to ju偶 mo偶na zrobi膰.

Moje dzieci maj膮 ju偶 swoje rodziny, dzieci i one te偶 pope艂niaj膮 b艂臋dy, cho膰 staraj膮 si臋 swoje dzieci wychowywa膰 ksi膮偶kowo, kiedy ja takich porad wychowawczych nie mia艂am i wychowywa艂am je intuicyjnie.

Znalaz艂am na Facebooku poni偶szy wpis o zm臋czonej mamie, kt贸ra p艂acze w ukryciu, bo jest聽 wyczerpana –聽 pe艂na obaw i si臋 obwinia, czy jest dobr膮 matk膮.

Zacz臋艂am grzeba膰 w pami臋ci, aby sobie przypomnie膰 kiedy p艂aka艂am z powodu dzieci.

P艂aka艂am kiedy by艂 Stan Wojenny, a ja nie mia艂am dla swoich dzieci nawet budyniu, kisielu, herbatnik贸w, jajka.

Nie mia艂am czym nakarmi膰聽 swoich dzieci, bo w sklepach sta艂 tylko ocet.

Drugi raz p艂aka艂am, kiedy moja druga C贸rka zachorowa艂a i znalaz艂a si臋 w szpitalu, bo lekarze zapisywali zbyt du偶o antybiotyk贸w i dziecko zachorowa艂o na anemi臋.

Kocha艂am i kocham swoje dzieci, cho膰 pami臋tam, 偶e by艂am do艣膰 szorstk膮 matk膮, bo musia艂am trzyma膰 si臋 grafiku.

Budzi艂am je o 5 rano, by je nakarmi膰 i odstawi膰 do przedszkola oddalonego sporo od domu, a sama musia艂am si臋 stawi膰 punktualnie w pracy na godz. 7.oo

My matki PRL- u nie mia艂y艣my 艂atwo, bo w ka偶dej ci膮偶y pracowa艂am do ostatnich dni, a mimo to, podo艂a艂am i nigdy nie 偶a艂owa艂am, 偶e jestem matk膮!

Nie wy艂am do ksi臋偶yca, 偶e mam do艣膰!

Teraz troch臋 czytam w Internecie, 偶e m艂ode mamy s膮 przem臋czone, sfrustrowane macierzy艅stwem, cho膰 mog膮 i艣膰 na zwolnienie od pierwszych dni ci膮偶y.

Maj膮 w sklepach wszystko, co potrzebuj膮 i nie musz膮 pra膰,聽 gotowa膰 pieluch, przeciera膰 zupek, polowa膰 w sklepach niemal na wszystko.

Mimo to s膮 zm臋czone rol膮 matki i to jest chyba znak czas贸w, 偶e wszystko powinno by膰 艂atwe i przyjemne, a jeszcze do tego psychologowie mieszaj膮 matkom w g艂owach!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba i w budynku
DO ZM臉CZONEJ MAMY…

„Do zm臋czonej mamy, kt贸ra chowa si臋 na kilka minut pod prysznicem, 偶eby troch臋 pop艂aka膰… Do mamy, kt贸ra ukrywa si臋 w 艂azience, bo potrzebuje kilku minut spokoju, kiedy z jej oczu p艂yn膮 艂zy. Do mamy, kt贸ra jest tak zm臋czona, 偶e nie mo偶e ju偶 nic wi臋cej zrobi膰 i odda艂aby wszystko za chwil臋 spokoju. Do mamy, kt贸ra p艂acze cicho w pokoju, bo nakrzycza艂a na dzieci bez powodu i teraz ma poczucie winy.

Do mamy, kt贸ra desperacko usi艂uje wcisn膮膰 si臋 w d偶insowe spodnie, bo chce wygl膮da膰 艂adnie i poczu膰 si臋 lepiej. Do mamy, kt贸ra zamawia pizz臋 na kolacj臋, bo znowu nie mia艂a czasu, 偶eby zrobi膰 kolacji, tak jak si臋 tego spodziewa艂a.

Do mamy, kt贸ra czuje si臋 samotna, nawet kiedy nie jest sama.

Jeste艣 warto艣ciowa. Jeste艣 wa偶na. Jeste艣 wystarczaj膮co dobra.

To tylko etap, wymagaj膮cy czas dla wszystkim mam. To wszystko oka偶e si臋 jednak tego warte. Teraz jest ci臋偶ko. To trudne na wiele r贸偶nych sposob贸w dla ka偶dej mamy. Nie zawsze o tym rozmawiamy, ale wszystkie walczymy. Nie jeste艣 sama. Dajesz z siebie wszystko.

Te ma艂e oczy, kt贸re Ci臋 obserwuj膮, uwa偶aj膮 Ci臋 za idealn膮, my艣l膮, 偶e wi臋cej ni偶 doskona艂a. Te ma艂e r臋ce, kt贸re prosz膮 by艣 wzi臋艂a je w ramiona, my艣l膮, 偶e jeste艣 najsilniejsz膮 osob膮 na 艣wiecie i mo偶esz podbi膰 艣wiat.

Te ma艂e usta, kt贸re jedz膮 to, co gotujesz, uwa偶aj膮, 偶e jeste艣 najlepsza. Te ma艂e serca, potrzebuj膮 Twojego, nie chc膮 nikogo opr贸cz Ciebie. Jeste艣 dla nich wystarczaj膮ca, jeste艣 wi臋cej ni偶 wystarczaj膮ca, mamo. Jeste艣 cudowna!

殴r贸d艂o: The Mum Source”

Dzie艅 Ojca!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 3 osoby, dziecko i niemowl脛聶

Wykopa艂am to zdj臋cie z pud艂a i nawet nie wiedzia艂am, 偶e je mam.

Moi ju偶 nie偶yj膮cy Rodzice i tak patrz臋 na to zdj臋cie i chce mi si臋 wy膰!

Byli聽 tacy 艂adni i na zdj臋ciu, tacy szcz臋艣liwi,聽 pasuj膮cy do siebie, a ja w 艣rodku zadowolona i te偶 u艣miechni臋ta.

Na zdj臋ciu mam chyba z 8 miesi臋cy, a wi臋c to by艂 1957 rok.

Rodzice chyba si臋 na tym etapie kochali i kochali mnie, skoro wybrali si臋 razem do fotografa zrobi膰 zdj臋cie na wieczn膮 pami膮tk臋.

Rodzice mieszkali chyba w Pruszczu Gda艅skim i w tym mie艣cie, to zdj臋cie zosta艂o zrobione.

Patrz臋 wi臋c na to zdj臋cie i zadaj臋 sobie pytanie – co posz艂o nie tak z moimi Rodzicami?

B臋d膮c niemowlakiem nie mog艂am sobie zdawa膰 sprawy z tego, 偶e si臋 rozwiod膮 po 17 latach po偶ycia i to ja prosi艂am Mam臋, by z艂o偶y艂a pozew rozwodowy, bo Ojciec by nas wszystkie pozabija艂.

Ojciec by艂 kapitanem w Wojsku Ludowym i nagle system go zniszczy艂, a to przerodzi艂o si臋 w alkoholizm i zn臋canie si臋 nad rodzin膮.

To by艂o istne piek艂o i naprawd臋 nie pami臋tam dobrych chwil z Ojcem w tle, ale pami臋tam agresj臋, bicie, awantury, zn臋canie si臋!

O ile Mama sobie dobrze radzi艂a jako rozw贸dka, to Ojciec kompletnie sobie nie radzi艂, a wi臋c wkracza艂am, by mu pom贸c wychodzi膰 na prost膮.

Walczy艂am o to, aby umie艣ci膰 go w dobrym Domu Spokojnej Staro艣ci i si臋 uda艂o.

Pewien Ordynator pom贸g艂 mi to za艂atwi膰 i tak Ojcu przed艂u偶y艂am 偶ycie o 7 lat.

Mia艂 艣wietn膮 opiek臋 i przesta艂 pi膰, ale co艣 si臋 dzia艂o z jego psychik膮 i pope艂ni艂 samob贸jstwo w 1998 roku.

Dzi艣 obchodzili艣my Dzie艅 Ojca i automatycznie w艂膮czy艂y mi si臋 wspomiienia.

Kocha艂am go na sw贸j spos贸b, chocia偶 w chwili amoku chcia艂 mnie zad藕ga膰 no偶em, co pami臋tam bardzo dok艂adnie.

Min臋艂o tyle lat, a ja bi艂am si臋 z my艣lami, czy mu wybaczy膰 to, 偶e mnie bi艂 i wylewa艂 na mnie swoj膮 frustracj臋.

Zacz臋艂am z czasem rozumie膰, 偶e system w wojsku kompletnie go zniszczy艂 i tak reagowa艂 na przegran膮 karier臋 wojskow膮.

Po kilkunastu latach wybaczy艂am, bo zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e by艂 ambitnym facetem, ale przegra艂 z Kiszczakiem.

Ojciec mia艂 jeszcze dw贸ch braci, kt贸rzy ju偶 tak偶e nie 偶yj膮.

Mama odesz艂a 1 lutego 2019 roku i z jej strony tak偶e wszyscy umarli i ja gdyby nie moje C贸rki i M膮偶 zosta艂abym na tym 艣wiecie samotna jak pies!

Moja Mama ze zdj臋cia – kobieta o wielkich, pi臋knych,聽 oczach zadecydowa艂a, 偶e przepisze wszystko, co ma mojej Siostrze, a wi臋c tym bardziej osta艂am si臋 sama z wieloma pytaniami, na kt贸re ju偶 nie otrzymam 偶adnej odpowiedzi.

A na zdj臋ciu by艂o tak bosko!

26 maja 2019 – to bardzo wa偶na data dla Polski!

Podobny obraz

Za chwil臋 nastanie cisza wyborcza, a ja mam plan na wyborcz膮 niedziel臋.

B臋dzie to inny dzie艅 dla mnie, bo troch臋 si臋 zadzieje.

Wstan臋 gdzie艣 oko艂o 10 rano, bo teraz tak d艂ugo 艣pi臋 i zaczn臋 si臋 szykowa膰 do wyj艣cia, aby zag艂osowa膰 na zaufane nazwisko do Parlementu Europejskiego.

Kiedy spe艂ni臋 z M臋偶em sw贸j obywatelski obowi膮zek, to wybior臋 si臋 na cmentarz i z okazji Dnia Matki zapal臋 Matce i Ojcu 艣wiate艂ko.

Mamy nie ma w艣r贸d nas ju偶 trzy miesi膮ce, ale ja Jej przez ten czas nie odwiedzi艂am na cmentarzu, bo zostawi艂a we mnie wielki 偶al i do dzi艣 si臋 z tym nie pogodzi艂am.

Chce si臋 wy膰!

Okaza艂o si臋, 偶e nie by艂am dla Niej wa偶na, bo pos艂a艂a mnie po 艣mierci do S膮du, tak jakby mia艂a tylko jedno dziecko.

Kiedy by艂a na pocz膮tku choroby, napisa艂am do Niej list od siebie i napisa艂am jak bardzo J膮 podziwia艂am przez ca艂e, moje 偶ycie, ale list ten przepad艂 i sta艂o si臋 tak, 偶e jakbym go nigdy nie napisa艂a i zosta艂o mas臋 niedom贸wie艅.

My艣la艂am, 偶e ten list w nas wzbudzi pow贸d do wspomnie艅, czego艣 sobie do wyja艣nienia, ale przepad艂 w maminej szufladzie.

Jest mi do dzisiaj strasznie przykro, ale musz臋 nauczy膰 si臋 偶y膰 z odrzuceniem.

Postanowi艂am jednak, 偶e p贸jd臋 na cmentarz i pokonam sw贸j 偶al i to cholerne wydziedziczenie.

Tu nie chodzi o kas臋, a o prawd臋 i odpowied藕 na pytanie – dlaczego?

Opiekowa艂am si臋 Ni膮 i wiem, 偶e chorowa艂o Jej cia艂o, a g艂ow臋 mia艂a nies艂ychanie przytomn膮, a mimo to nie wyja艣ni艂a mi niczego i zostawi艂a ze znakami zapytania.

Kiedy wieko trumny zakry艂o nieboszczk臋, urwa艂y si臋 telefony i nasta艂a rodzinna cisza!

Ale…

Potem b臋dzie ju偶 tylko milej, bo moje Dziecko zaprasza nas na uroczysty obiad聽 z okazji Dnia Matki i to jest dobra nowina dla mnie i mojego M臋偶a.

Posiedzimy sobie pewnie na tarasie, kt贸ry jest pi臋kny – w otoczeniu zieleni i kwiat贸w, bo na zachodzie Polski pogoda si臋 klaruje i jest s艂onecznie, czego 偶ycz臋 Polsce po艂udniowej, w kt贸rej powodzie i wichury unieszcz臋艣liw艂y tyle rodzin i domostw.

Po powrocie do domu b臋d臋 czeka艂a na godzin臋 21.oo, kiedy to zaczn膮艂 sp艂ywa膰 wyniki z wybor贸w.

I mam taki apel:

Ojczyzno

1. Nie oddajmy naszej Polski XXX
Nie oddajmy XXX naszych praw
Nie prowokuj Jaros艂awie swych rodak贸w
鈥濨y nie osta艂 ci si臋 jeno …..

Mi臋dzy Moskw膮 a Bruksel膮 jest Warszawa
W kt贸rej 偶yj膮 ludu sorty wrogie dwa
Jedni nie chc膮 dyktatury Jaros艂awa
Drugim dyktatura jego 鈥瀙asie, Gra鈥

2. Rz膮dy PiS-u wiod膮 nar贸d do upadku
Wiod膮 suwerena nad przepa艣ci skraj
Dobry Bo偶e nie zasypiaj, daj im m膮dro艣膰
A nam si艂臋 i odwag臋 ojcze daj.

By艣my mogli sw膮 Ojczyzn臋 uratowa膰
Od faszyzmu, dyktatury, krwawych dni
By艣my mogli suwerenno艣膰 sw膮 zachowa膰
By艣my nadal w wolnym kraju mogli 偶y膰.

3. Ma艂y pose艂 wraz ze 艣wit膮 mu poddan膮
Niszczy wszystko co si臋 demokracj膮 zwie
Najpierw TK, teraz s膮d贸w niezawis艂o艣膰
Czego ten szaleniec od rodak贸w chce.

Nie pozw贸lmy na kolejne zniewolenie
Rozsiewanie nienawi艣ci po艣r贸d nas
Nie pozw贸lmy aby przysz艂e pokolenie
Otrzyma艂o w spadku utracony czas.

4. Nie oddajmy naszej Polski XXX

Nie oddajmy XXX naszych praw
Nie prowokuj Jaros艂awie swych rodak贸w
鈥濨y nie osta艂 ci si臋 jeno sznur lub staw鈥

BROM 鈥 Berlin 20.07.2017

Andrzej Klukowski

 

Warto by膰 przyzwoitym!

Znalezione obrazy dla zapytania spadek

Pani Julia kiedy jej mama zosta艂a wdow膮, to sprowadzi艂a j膮 do swojego miasta i wzi臋艂a pod sw贸j聽 dach.

Mama pani Julii przysta艂a na taki uk艂ad, gdy偶 ba艂a si臋 samotno艣ci i ch臋tnie si臋 spakowa艂a i zamieszka艂a u c贸rki.

By艂a pe艂na werwy, a wi臋c szykowa艂a rodzinne obiady, kiedy pani Julia i jej m膮偶 byli w pracy.

Dom by艂 du偶y, a wi臋c mama mia艂a sw贸j, osobisty pok贸j, gdzie mog艂a wypoczywa膰, ogl膮da膰 telewizor, czy te偶 poczyta膰.

Pani Julia z m臋偶em pracowali bardzo ci臋偶ko i do p贸藕nych godzin, a wi臋c dom ogarnia艂a mama, ale nigdy si臋 nie skar偶y艂a i w domu nie by艂o nigdy 偶adnych zatarg贸w, a i m膮偶 pani Julii nigdy nie wszed艂 w konflkt z te艣ciow膮.

Mama pani Julii lubi艂a te偶 latem pogrzeba膰 w przydomowym ogr贸dku, a tak偶e czuwa艂a nad dzie膰mi pani Julii, kt贸re babci臋 bardzo szanowa艂y i kocha艂y.

呕yli w takiej symbioze 艂adne, par臋 lat i wszystko do siebie pasowa艂o i si臋 uk艂ada艂o.

Mama pani Julii mia艂a jeszcze dwie c贸rki, mieszkaj膮ce w innych miastach, ale to by艂a zgrana rodzina i spotykali si臋 na wsp贸lne 艣wi臋towanie i celebracj臋 rodzinnch stosunk贸w.

Ta rodzina stanowi艂a przyk艂ad dla innych, 偶e mo偶na 偶y膰 w rodzinie zgodnie i si臋 nie sprzecza膰 i nie drze膰 pierza.

Min臋艂o par臋 lat i nagle mama pani Julii zacz臋艂a chorowa膰.

Pakowali j膮 do samochodu i je藕dzili z ni膮 po lekarzach, a tak偶e pilowali, aby bra艂a systematycznie leki, ale niestety by艂o coraz gorzej i w ko艅cu mama pani Julii wyl膮dowa艂a w 艂贸偶ku, nie mog膮c pokona膰 swojej choroby.

Pani Julia zrezygnowa艂a z pracy i opiekowa艂a si臋 swoj膮, chor膮 mam膮, a wi臋c wykonywa艂a wszystkie zabiegi niezb臋de przy chorym jak mycie, karmienie, pilnowanie higieny, a tak偶e towarzyszenie matce prawie przez 24 h.

Nie by艂a w tym sama, bo w opiek臋 w艂膮czy艂 si臋 te偶 m膮偶 pani Julii i jej ju偶 doros艂e dzieci.

Mama w ko艅cu odesz艂a otoczona troskliwymi i kochaj膮cymi bliskimi.

Na pogrzeb przyjechali wszyscy i okryci 偶a艂ob膮, po stypie – usiedli do wsp贸lnego sto艂u i mi臋dzy sob膮 podzielili wszystko, co po mamie zosta艂o – sprawiedliwie!

Mama pani Julii nigdy nie napisa艂a 偶adnego testamentu, bo wiedzia艂a, 偶e jej c贸rki s膮 przyzwoitymi lud藕mi i 偶adna z nich si臋 nie wy艂amie, a podzia艂 maj膮tku odb臋dzie si臋 w spokoju i zgodzie.

Nikt nie musia艂 si臋 awanturowa膰, 偶e komu艣 si臋 wi臋cej nale偶y, a tak偶e nie musia艂 i艣膰 si臋 s膮dzi膰 o spadek, bo po prostu warto by膰 przyzwoitym.

Znam jeszcze drug膮, bardzo podobn膮 histori臋, 偶e po 艣mierci mamy wszystkie dzieci po pogrzebie podzieli艂y spadek po matce tak, 偶e z narady wyprosi艂y swoich ma艂偶onk贸w i tylko we wsp贸lnym gronie – jako dzieci rozdysponowa艂y wszystko mi臋dzy sob膮 – sprawiedliwie.

Warto by膰 przyzwoitym, tak, aby do ko艅ca 偶ycia m贸c sobie spojrze膰 w lustro.

Je艣li rodzina si臋 rozpada, to najcz臋艣ciej przez wiar臋, polityk臋 i pieni膮dze!

M贸j tragiczny Ojciec!

 

Znalezione obrazy dla zapytania jaromin

Zaj臋艂o mi to bardzo wiele lat, aby w ko艅cu dowiedzie膰 (domy艣li膰) si臋 dlaczego?

Dlaczego m贸j ojciec w 1997 roku targn膮艂 si臋 na swoje 偶ycie, rzucaj膮c si臋 z okna w Domu Pomocy Spo艂ecznej w Jarominie聽 – blisko Trzebiatowa.

Nie zostawi艂 偶adnego listu wyja艣niaj膮cego, co go popchn臋艂o do tak drastycznej decyzji.

Do dzi艣 by艂o, to dla mnie wielk膮 zagadk膮 i w ko艅cu zrozumia艂am!

Nie umar艂 od razu, a dopiero w szpitalu, kiedy go odwiedzi艂am, to poprosi艂 mnie o papierosa, bo by艂 palaczem, ale uwa偶a艂am, 偶e nie mo偶e zapali膰 na szpitalnej sali i 偶a艂uj臋 tego do dzi艣!

Opu艣ci艂am szpital maj膮c nadziej臋, 偶e prze偶yje, ale on umar艂 tak po prostu!

Chcia艂am, aby go pochowano w moim mie艣cie i wys艂a艂am karawan, ale za par臋 godzin dzwoni艂a do mnie prokuratura, 偶e musz膮 zbada膰, czy kto艣 mu nie pom贸g艂 i karawan wr贸ci艂 bez ojca.

Sprawa si臋 przeci膮gn臋艂a i prokuratura wyda艂a cia艂o, a ja ponownie musia艂am wys艂a膰 karawan po ojca i organizowa膰 pogrzeb.

Ojciec nigdy nie opowiada艂 o swojej m艂odo艣ci i nie wiem prawie nic o tym, jakim by艂 cz艂owiekiem, a wiem jeno tylko to, 偶e by艂 dobrym synem i pomaga艂 matce w wychowaniu jeszcze dw贸ch braci m艂odszych.

Zbiera艂 w臋giel na torach dla matki i organizowa艂 jedzenie, aby matce ul偶y膰, gdy偶 nie mia艂 ju偶 ojca.

Potem wst膮pi艂 do Ludowego Wojska Polskiego i tam do艣膰 szybko pi膮艂 si臋 po szczeblach kariery.

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, siedzi

Po艣lubi艂 moj膮 mam臋 i pojawi艂am si臋 na 艣wiecie ja i moja siostra, ale w jego karierze zawodowej nie dzia艂o si臋 dobrze, bo system by艂 okrutny i tylko twardziele prze偶yli.

Ojciec si臋 rozpi艂 i w ko艅cu moi rodzice rozwiedli si臋 po 17 wsp贸lnych latach.

Kompletnie sobie nie radzi艂 jako m臋偶czyzna samotny i w ko艅cu trafi艂 do szpitala w Gorzowie Wlkp., a tam ja rozmawia艂am z ordynatorem, aby pom贸g艂 mi przenies膰 ojca do Domu Opieki Spo艂ecznej i si臋 uda艂o.

By艂 w tym domu 7 lat i go odwiedzia艂am z M臋偶em, ale niestety sta艂 si臋 cz艂owiekiem wycofanym i trudno by艂o z nim rozmawia膰.

Dom Pomocy w Jarominie to pi臋kny dom, wyremontowany, tak jak na zdj臋ciu powy偶ej.

呕yj膮 tam ludzie, kt贸rymi nie ma si臋 kto zaj膮膰,聽 a tak偶e Senorzy, ale ojciec si臋 tam nigdy nie odnalaz艂 i nie nawi膮za艂 偶adnej przyja藕ni, jako dumny oficer wojska.

Na stronie tego domu przeczyta艂am tak膮 opini臋 ,napisan膮 przez jednego z mieszka艅c贸w:

„Tutaj jest jak u Pana Boga za piecem , jak w sanatorium , jak w o艣rodku wczasowym ; wczasy dozgonne , rehabilitacja , opieka , blisko misto , sklepy , banki , 2 wiele szpitale w Gryficach i Ko艂obrzegu , fachowa opieka , wysoki standard wew. budynk贸w , internet – tylko 偶y膰 i nie umiera膰 i o takich warunkach socjalno – bytowych ka偶dy marzy w chorobie i na staro艣膰 . Pisz臋 to jako tutejszy mieszkaniec od 7 lat .

Wies艂aw J贸藕wik”

M贸j ojciec nigdy tego nie poczu艂 i dzi艣 mnie o艣wieci艂o, 偶e samob贸jstwo pope艂ni艂 w wyniku samoto艣ci, bo nagle zda艂 sobie spraw臋 z tego, 偶e jest kompletne sam na tym 艣wiecie, bo bracia byli daleko i w nosie go mieli, a ja nie mog艂am by膰 u niego zbyt cz臋sto.

M贸j ojciec nie by艂 chory psychicznie, ale si臋 w 偶yciu pogubi艂, a ja mog臋 by膰 z siebie dumna, 偶e przed艂u偶y艂am mu 偶ycie o siedem lat.

Na jego nagrobku kaza艂am wyry膰, 偶e – „naszym smutkiem by艂o twoje cierpienie”.

Po tylu latach zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e on na sw贸j spos贸b cierpia艂 i zda艂 sobie spraw臋 z tego, 偶e nie ma nikogo bliskiego – blisko – zreszt膮 na w艂asne 偶yczenie.

Ja na sw贸j spos贸b kocha艂am swoich rodzic贸w, ale widzocznie by艂o to niezauwa偶one.

Okaza艂o si臋 , 偶e matka mnie wydziedziczy艂a, a siostra okrad艂a w bia艂ych r臋kawiczkach.

Poczu艂am w sercu ten smutek i gdyby nie m贸j M膮偶, to mo偶e bym podzieli艂a z 偶alu los mojego ojca!

 

Kiedy matka nie kocha

Znalezione obrazy dla zapytania odrzucene

 

Zawsze by艂am niekochanym dzieckiem swoich rodzic贸w i do dzi艣 odczuwam to niekochanie mnie, cho膰 licz臋 sobie po 60-tce.

Ojciec bi艂 mnie jak mokre 偶yto, szydzi艂, wyzywa艂, poni偶a艂 kiedy by艂am wra偶liw膮 nastolatk膮, w kt贸rej powinno powstawa膰 poczucie warto艣ci i wkraczanie w doros艂o艣膰.

By艂am brunetk膮, a wi臋c dojrzewa艂am tak, 偶e pojawi艂 mi si臋 pod nosem ma艂y w膮skik, kt贸rego tak bardzo si臋 wstydzi艂am, a on to wy艣miewa艂 i 艣mia艂 si臋 z mojego dojrzewania.

Zawsze m贸wi艂, 偶e nic dobrego ze mnie nie b臋dzie i do niczego w 偶yciu nie dojd臋, a kiedy si臋 broni艂am, to 艂apa艂, co pod r臋k膮 i wali艂 mnie tym po g艂owie. Cierpia艂am w samotno艣ci, bo matka te偶 by艂a wystraszona i st艂amszona.

Kiedy jej broni艂am, to dostawa艂am jeszcze wi臋cej raz贸w i takie traktowanie odbi艂o si臋 na moim, ca艂ym 偶yciu i te obrazy wracaj膮 bardzo cz臋sto!

Moja matka odesz艂a ponad miesi膮c temu i zda艂am sobie spraw臋 z tego, jak mnie nie lubi艂a, cho膰 z pewno艣ci膮 na sw贸j spos贸b kocha艂a.

Zrobi艂a co艣 takiego, 偶e na razie o tym pisa膰 nie chc臋, ale poczu艂am jak za grobu da艂a mi plaskacza, 偶e od miesi膮ca chodz臋 prawie po 艣cianach, bo taki mi numer wywin臋艂a.

Nagle zrozumia艂am, 偶e ja dla swoich rodzic贸w by艂am bardzo ma艂o wa偶na, a matka udawa艂a przed obcymi, 偶e mne kocha, a w rzeczywisto艣ci tylko tolerowa艂a i wykonywa艂a przy mnie zabiegi, aby tylko je wykona膰 i by膰 poprawn膮 wobec ludzkich j臋zyk贸w.

Owszem, bo wiele razy mi pomog艂a w 偶yciu, ale bardziej z obowi膮zku, ani偶eli z mi艂o艣ci, bo co by ludzie powiedzieli.

Podczas dwuletniej choroby, kiedy mia艂a na pocz膮tku jeszcze jasny umys艂, ani razu mi nie powiedzia艂a, 偶e mnie kocha i przeprasza za krzywd臋 jak膮 mi zrobi艂a i nie pr贸bowa艂a nawet tego naprawi膰!

By艂am przy niej przez ten czas i czeka艂am na naprawienie b艂臋du, ale si臋 nie doczeka艂am i zosta艂am wyrzucona na aut, bez s艂owa przepraszam i niestety b臋d臋 musa艂a z tym 偶y膰, cho膰聽 wiem, 偶e b臋dzie to wraca艂o i dr膮偶y艂o, bo ka偶de odrzucenie boli do ko艅ca naszego istnienia.

Mamo tak bardzo mnie skrzywdzia艣, 偶e jestem na etapie takim, 偶e moja noga nie postanie przy Twoim grobie!

Tego si臋 nie robi w艂asnemu dziecku, kt贸re kocha艂o Ciebie ca艂ym sob膮 i wiem, 偶e o zmar艂ych 藕le sie nie m贸wi, ale s膮 granice odrzucenia!

Moja matka mnie chyba nie lubi 鈥

鈥 Ona mnie chyba nie lubi 鈥 鈥 powiedzia艂a do 艣lubnego przy okazji ostatniej wizyty w rodzinnym domu. 鈥 Jak mo偶e Cie nie lubi膰? Przecie偶 to Twoja matka, ona Ci臋 kocha! 鈥 odpowiedzia艂, widz膮c smutek na jej twarzy. 鈥 Kocha膰 kocha, nie w膮tpi臋, ale to nie oznacza, 偶e lubi 鈥. Tego wieczora co艣 w niej p臋k艂o, nie 偶e bez powodu. Chyba jak zawsze za du偶o spodziewa艂a si臋 po tej wizycie. My艣la艂a, 偶e usi膮dzie z matk膮 przy gor膮cej herbacie i jej si臋 po ludzku wygada 鈥 jaki艣 ci臋偶ki czas mia艂a ostatnio, tak potrzebowa艂a kogo艣 bliskiego 鈥 kobiety (鈥瀝ozm贸w鈥 z facetami 鈥 kr贸tkich i rzeczowych, mia艂a a偶 zanadto), ale dosta艂a kosza 鈥 Nie pierwszy raz zreszt膮.

Nigdy nie by艂y ze sob膮 przesadnie blisko. Oczywi艣cie matka swoje rodzicielskie obowi膮zki wype艂nia艂a bez najmniejszych zastrze偶e艅, ale nie by艂o w tym 鈥mmm鈥 chemii? Tak, tak, wiedzia艂a, 偶e mo偶e te偶 najlepsz膮 c贸rk膮 nie by艂a 鈥 nerwowa, krzykliwa, uparta, no c贸偶, mo偶e te偶 nie o takiej c贸rce rodzicielka marzy艂a? Mia艂a jednak wyb贸r, c贸rek wszak mia艂a i ma dwie. Drugiej te偶 daleko do idea艂u, ale ta (mo偶e z racji pierwsze艅stwa pojawienia si臋 na 艣wiecie) bardziej chyba do gustu maminego przypad艂a. Starsza lubi艂a porz膮dek, oszcz臋dna by艂a, ka偶d膮 z艂ot贸wk臋 od艂o偶y艂a, nie to co ONA 鈥 ba艂aganiara, rozrzutna 鈥 co dosta艂a to 鈥瀝ozesra艂a鈥 jak mawiano. Nieraz wypomina艂a matce, to, 偶e czuje si臋 gorsza, jednak albo spotyka艂o si臋 to ze stanowczym zaprzeczeniem i聽 stwierdzeniem, 偶e 鈥瀏艂upoty wygaduje鈥, albo z wielkim 偶alem, 偶e te偶 dziecku w og贸le takie rzeczy do g艂owy przychodz膮. Co jednak pocz膮膰 skoro tak czu艂a? W sumie czuje do dzi艣 鈥 Pami臋ta obecno艣膰 matki jedynie jako kompana na wizytach lekarskich (chorowita wszak by艂a bardzo), czuwaj膮c膮 przy niej w chorobie 鈥 tak, matka jej to bardzo troskliwa kobieta; nie pami臋ta jednak wsp贸lnych zabaw, wsp贸lnego odrabiania lekcji, rozm贸w o 偶yciu czy wsp贸艂偶yciu鈥 Nie upiera si臋, 偶e takich nie by艂o, mo偶e to efekt pami臋ci wybi贸rczej. Wiele rzeczy robi艂a, by zwr贸ci膰 uwag臋 matki. Pochwa艂 za 鈥瀌obre uczynki鈥 doczeka膰 si臋 nie mog艂a, wi臋c przesz艂a na z艂膮 stron臋 mocy. Szybko jednak zauwa偶y艂a, 偶e buntownicz膮 postaw膮 jeszcze wi臋cej traci. Postanowi艂a wi臋c, 偶e stanie si臋 matczyn膮 dum膮 鈥 udzia艂 w konkursach, olimpiadach, ba nawet sukcesy 鈥 nie wywo艂ywa艂y one jednak takiego entuzjazmu jakiego oczekiwa艂a. Wola艂a si臋 matka na niedoci膮gni臋ciach skupia膰. Nie, nie jako艣 przesadnie, po prostu po艣wi臋ca艂a im wi臋cej czasu i uwagi. Nie zrazi艂a si臋 jednak ONA i do dzi艣 jako doros艂a kobieta dzwoni do matki, gdy odniesie jaki艣 sukces. Czeka na fanfary 鈥 Mo偶e si臋 jeszcze kiedy艣 doczeka. By膰 mo偶e dotychczasowe (w jej ocenie) osi膮gni臋cia s膮 zdaniem matki po prostu zwyk艂ym nale偶ycie wykonanym zadaniem鈥?

Opuszcza艂a dom bez przesadnego 偶alu; wizyty ograniczy艂a do 艣wi膮tecznych wyst臋p贸w, z聽 czasem i te okroi艂a do niezb臋dnego minimum, wywo艂ywa艂y w niej bowiem niedosyt, a mo偶e聽 niesmak 鈥 Teraz sama jest matk膮. Jak膮? Chyba nie najlepsz膮, a mo偶e wymagania co do matczynej instytucji ma zbyt wysokie? Dzieci ma co prawda jeszcze ma艂e; dadz膮 jej na pewno wiele okazji, by si臋 wykaza膰. Ona jednak czuje, 偶e powieli wzorce. Chyba ju偶 zaczyna powiela膰鈥 艁apie si臋 na tym, 偶e ka偶de ze swoich dzieci darzy innym uczuciem. Pomi艅my mi艂o艣膰, bo tak jak matka j膮 kocha tak i ona kocha bezwarunkowo swoich potomnych, ale 鈥 lubi inaczej, za co艣 innego. Zauwa偶a, 偶e traktuje ich czasem niesprawiedliwie. Powiecie, 偶e przecie偶 wie jakich relacji z matk膮 pragn臋艂a, wi臋c niech wypiel臋gnuje takie we w艂asnym ogr贸dku. Taki zapewne ma plan, ale wzorowa膰 chcia艂aby mie膰 si臋 na kim 鈥

Czytaj wi臋cej: https://kobietapo30.pl/matka-mnie-chyba-nie-lubi/

Sukces polskiej, pisowskiej Policji – buhaha

Widzieli艣cie to zdj臋cie s艂odkiego bobaska?聽

Obrazek

To 3-letnia Amelka uprowadzona przez uzbrojonych po z臋by zamaskowanych bandyt贸w z maskami na twarzach!
Pewnie widzieli艣cie , bo ja przez par臋 dni jakikolwiek kana艂 informacyjny otworzy艂am na TV – zaraz j膮 widzia艂am i relacje na gor膮co (przez 3 dni te same) z akcji dzielnej PiS-owskiej policji!
Potem t膮 tragedi膮 偶y艂a ju偶 ca艂a Polska a komunikaty by艂y powtarzane do znudzenia:
Obrazek
– a偶 dzielni policjanci odbili z r膮k bandyt贸w zar贸wno dziecko jak i jego matk臋.
Zaraz potem ujawniono portret herszta bandy – Cezarego:
Obrazek

Na szcz臋艣cie to tylko ZAINSCENIZOWANE NA POTRZEBY MOT艁OCHU PRZEDSTAWIENIE.

Historia z „porwaniem” jest w ca艂o艣ci wymy艣lona przez babci臋 dziecka!
25-letnia matka Amelki (偶ona Cezarego !!!) – mieszka艂a wcze艣niej z Cezarym (ojcem dziewczynki !!!) w Niemczech. Wr贸ci艂a jednak do Bia艂egostoku zabieraj膮c dziecko – pod wp艂ywem matki, kt贸ra nie przepada艂a za zi臋ciem.
Ojciec Amelki – Czarek nigdy, nie stosowa艂 przemocy psychicznej, ani fizycznej wobec matki dzieci.
Przyjecha艂 do Polski aby odzyska膰 dziecko i przekona膰 do powrotu 偶on臋.
呕ona Cezarego – Natalia i jej c贸rka Amelia wsiad艂y do wypo偶yczonego przez niego auta dobrowolnie, wi臋c nie ma mowy o porwaniu.

Zreszt膮 Natalia przekaza艂a informacj臋 偶e jest z ni膮 wszystko w porz膮dku i 偶e udaj膮 si臋 do domu do Niemiec.

W pewnym momencie dosz艂o jednak do dziwnego incydentu, gdy偶 cz艂owiek, kt贸ry by艂 z Cezarym wynaj臋ty jako ochroniarz przez niego, prawdopodobnie przestraszy艂 si臋 wrzawy podniesionej w tej sprawie w mediach – zmieni艂 jakby front, zmieni艂 zdanie, po czym zaatakowa艂 gazem pana Czarka.
Potem uda艂 si臋 z dzieckiem i matk膮 w kierunku 艁om偶y, gdzie oddali si臋 w r臋ce policji.

No to jak to jest naprawd臋 z tym … PORWANIEM DZIECKA (w艂asnego zreszt膮)?

Autor: „D”

M贸j 艣wi臋tej pami臋ci Ojciec!

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Dzi艣 obchodzili艣my „Dzie艅 Ojca” i automatycznie w艂膮czy艂y mi si臋 wspomienia z mojego dzieci艅stwa.

Nie da si臋 w takim dniu nie wspomina膰 swojego dzieci艅stwa, gdy偶 te wspomnienia same pojawiaj膮 si臋 w g艂owie i nijak je odtr膮ci膰, czy te偶 wyrzuci膰.

Z traumy dzieci艅stwa聽 leczy艂am si臋 sama przez, co najmniej 30 lat po wej艣ciu w doros艂o艣膰 i rozdrapywa艂am rany, kt贸re wry艂y si臋 w moj膮 psychik臋.

Nie mog艂am zrozumie膰, 偶e facet najpierw p艂odzi dzieci, a potem si臋 nad nimi systematycznie zn臋ca.

Przez Ojca by艂am wiele lat wycofana, nie艣mia艂a i czu艂am si臋 po prostu gorsza.

By艂am smutna w szkole i by艂am smutna w pracy, bo wypra艂 ze mnie poczucie w艂asnej warto艣ci bij膮c mnie i rodzin臋, a tak偶e wyzywa艂 od najgorszych.

Mija艂y lata, a ja analizowa艂am dlaczego by艂 tak z艂ym cz艂owiekiem, kt贸ry nie potrafi艂 si臋 cieszy膰, 偶e ma kochaj膮c膮 go 偶on臋 i dobrze pouk艂adane dzieci, z kt贸rymi nie by艂o 偶adnych problem贸w.

Obie z Siostr膮 uczy艂y艣my si臋 bardzo dobrze, mimo, 偶e w domu nie by艂o do tego warunk贸w, bo wszystko by艂o rozbite w drobny mak, a w drzwiach nie by艂o szyb.

W domu – w swoim pokoju za艂o偶y艂 sobie ferm臋 kur i jakiego艣 innego drobiu, a smr贸d rozchodzi艂 si臋 na ca艂e mieszkanie.

Ojciec by艂 s艂aby psychicznie i z tego po latach zda艂am sobie spraw臋.

By艂 oficerem LWP w stopniu kapitana i naprawd臋 doszed艂 daleko, a mimo to by艂 w 偶yciu nieporadny i kiedy zacz膮艂 zagl膮da膰 do kielicha, to w domu by艂o tylko gorzej.

Mama wyst膮pi艂a w ko艅cu o rozw贸d i my艣la艂a, 偶e b臋d膮c sam w ko艅cu zdejmie z siebie t膮 opowiedzialno艣膰 za rodzin臋 i si臋 otrzepie, a wi臋c zacznie 偶y膰 ju偶 tylko dla siebie.

Jednak tak si臋 nie sta艂o, bo by艂o tylko gorzej i gorzej, 偶e kompletnie si臋 za艂ama艂 i zada艂聽 z m臋tami, kt贸re go okrada艂y z do艣膰 du偶ych pieni臋dzy.

M贸j Ojciec nie potrafi艂 偶y膰 z nami i nie potrafi艂 偶y膰 sam!

Nie b臋d臋 si臋 dalej wg艂臋bia艂a w temat, bo od 5 lat w ko艅cu dosz艂am ze sob膮 do porozumienia i po prostu mu wybaczy艂am, 偶e tak skopa艂 偶ycie mojej ca艂ej rodzinie.

Ojciec sam odebra艂 sobie 偶ycie r贸wno 20 lat temu i obiecuj臋 sobie, 偶e to b臋dzie ostatni wpis na temat trudnego dzieci艅stwa, bo takie rozdrapywanie ran nie robi mi dobrze.

Wystarczy, 偶e zapal臋 mu 艣wiate艂ko kilka razy w roku i wspomn臋, ale ju偶 nic nie napisz臋.

Znalezione obrazy dla zapytania ty panie tyle czasu masz

 

Czy musz臋 si臋 opiekowa膰 schorowanym rodzicem?

„My艣la艂am 偶e zawsze b臋dziemy m艂odzi, 偶e 艣wiat poczeka. Nic nie poczeka艂o.. Nie odk艂adajcie na p贸藕niej ani piosenek, ani egzamin贸w, ani dentysty, a przede wszystkim nie odk艂adajcie na p贸藕niej mi艂o艣ci. (Agnieszka Osiecka)”

Nie jeste艣my wiecznie m艂odzi, bo z roku na rok – z sekundy, na sekund臋 si臋 starzejemy i nie ma na to 偶adnej rady, aby ten proces zatrzyma膰!

Na moim blogu du偶o miejsca po艣wi臋cam staro艣ci, bo sama ju偶 jestem w s艂usznym wieku i doskonale pojmuj臋, co spotka膰 mnie mo偶e:

– Mog臋 umrze膰 we 艣nie i tak by艂oby najlepiej,

– Mog臋 zachorowa膰 i sta膰 si臋 warzywem oraz m臋czarni膮 dla swoich Dzieci i M臋偶a,

– Mog臋 w ko艅cu wyl膮dowa膰 w domu spokojnej staro艣ci,

– Mog臋 sama skr贸ci膰 swoje cierpienie – sposoby s膮 r贸偶ne.

Niestety, ale w moim wieku my艣li si臋 bardzo cz臋sto o staro艣ci i jaka czeka mnie alternatywa.

Jak to si臋 potocznie m贸wi, 偶e Panu Bogu staro艣c si臋 nie uda艂a i to jest wielka racja!

Dlatego my, jeszcze nie powaleni chorob膮 – cieszmy si臋 z ka偶dego, danego nam dnia. Pr贸bujmy nie zgnu艣nie膰 i nie zdziwacze膰, tylko dlatego, 偶e w niedalekiej przysz艂o艣ci czeka na nas niewiadome.

Na 艣wiecie 偶yje miliony ludzi, kt贸rzy s膮 skazani na opiek臋 nad starymi Rodzicami i jedni sobie radz膮 lepiej, a drudzy gorzej.

Niedawno us艂ysza艂am takie stwierdzenie pewnej kobiety – przed 60-tk膮, kt贸ra ma chor膮 Matk臋 na raka, i偶 nie zamierza przesta膰 rezygnowa膰 ze swojego, dotychczasowgo 偶ycia – tylko dlatego, 偶e Matka choruje!

Mo偶na i tak, ale gdzie podzia艂o si臋 sumienie u tej kobiety, kt贸ra w czasie choroby swojej聽 Matki wczasuje, je藕dzi do spa, oraz w odwiedziny i zwala w pakiecie opiek臋 na swoj膮 – jedyn膮 siostr臋, kt贸ra jest po zawale serca!

Prosz臋 przyczyta膰 list pewnej kobiety, kt贸ra odda艂a Matk臋 do domu spokojnej staro艣ci i jej dylematy zwi膮zane z tym, 偶e w Polsce jest to wci膮偶 nagannym czynem:

„Odda艂am mam臋 do domu opieki. Zrobi艂am to dla mojej rodziny, dzieci i m臋偶a”

Odda艂am matk臋 do domu opieki. Tak, do domu starc贸w. Zanim mnie ocenisz, przeczytaj. M贸j ojciec zachorowa艂, gdy mia艂am 25 lat. Nowotw贸r z艂o艣liwy i 5 miesi臋cy 偶ycia 鈥 tak brzmia艂 wyrok. Je艣li b臋dzie mia艂 szcz臋艣cie, do偶yje roku. Mia艂 pecha,聽zmar艂聽po 4 miesi膮cach. Miesi膮cach pe艂nych b贸lu i cierpienia. Patrzy艂am jak ga艣nie w oczach, jak z silnego niegdy艣 m臋偶czyzny zamienia si臋 w faceta, kt贸ry nie ma si艂y utrzyma膰 w r臋ku szklanki.

By艂am jego c贸rk膮
Moim obowi膮zkiem by艂o wi臋c by膰 przy nim i trzyma膰 go za r臋k臋. To ja dodawa艂am mu otuchy, to ja przekonywa艂am, 偶e wszystko b臋dzie dobrze, to ja ociera艂am z jego twarzy 艂zy. By艂o mi ci臋偶ko, a nawet bardzo ci臋偶ko. Nigdy nie my艣la艂am, 偶e jestem z nim a偶 tak zwi膮zana, 偶e jego odej艣cie a偶 tak mnie zaboli. Ojciec niewiele mia艂 wsp贸lnego z tatusiami, kt贸rzy sadzaj膮 swoje c贸rki na kolana, chodz膮 z nimi na spacery, bawi膮 si臋 wsp贸lnie i przytulaj膮, gdy te wr贸c膮 do domu z rozbitym kolanem. M贸j ojciec by艂 twardym cz艂owiekiem, nie okazywa艂 uczu膰. Facet, kt贸ry okazuje emocje? To nie facet. Tak twierdzi艂.

Nawet wtedy, gdy le偶a艂 w szpitalnym 艂贸偶ku, nie us艂ysza艂am od niego dobrego s艂owa. By艂am jego dzieckiem, musia艂am wi臋c przy nim trwa膰. Tak twierdzi艂. Nie dyskutowa艂am, nie spiera艂am si臋. Zreszt膮, ja te偶 tak my艣la艂am.

By艂a jeszcze mama
Cho膰 鈥瀊y艂a鈥 to za du偶e s艂owo. Gdy us艂ysza艂a, 偶e ojciec umiera, po energicznej, troch臋 przem膮drza艂ej i ciekawskiej starszej pani, nie by艂o ju偶 艣ladu. Nie, nie dlatego, 偶e kocha艂a ojca do szale艅stwa. O mi艂o艣ci ju偶 dawno nie by艂o mowy. Wielokrotnie chcia艂a spakowa膰 walizk臋, wzi膮膰 mnie za r臋k臋 i odej艣膰. Nigdy tego nie zrobi艂a. Ba艂a si臋. Wcale nie chodzi艂o o to, 偶e sobie nie poradzi. Ba艂a si臋 samotno艣ci.

To ja zaj臋艂am si臋 organizacja pogrzebu i podtrzymywaniem mamy na duchu. Mia艂y艣my ju偶 tylko siebie. Rodzina? By艂a, ale nie utrzymywa艂y艣my z nimi bliskiego kontaktu. Musia艂am stan膮膰 na wysoko艣ci zadania, zaj膮膰 si臋 mam膮, domem, prac膮. To ja musia艂am zadba膰 o domowy bud偶et, cho膰 mia艂am dopiero 25 lat. Z jednej, maminej pensji, nie da艂yby艣my rady.

10 lat p贸藕niej mia艂am ju偶 swoj膮 rodzin臋
M臋偶a, fantastyczn膮 c贸reczk臋 i wiernego psa. Mama nie chcia艂a z nami zamieszka膰. Zawsze twierdzi艂a, 偶e dzieci powinny 偶y膰 swoim 偶yciem. Pod jednym dachem z rodzicami? To kiepski pomys艂. Kiedy zachorowa艂a, wspomnienia powr贸ci艂y. Zn贸w mia艂am przed oczami cierpi膮cego ojca i p艂acz膮c膮 matk臋. Znowu musia艂am zakasa膰 r臋kawy i stan膮膰 na wysoko艣ci zadania. Najpierw niedowierzanie, potem 艂zy i strach. Przejdziemy przez to, damy rad臋 鈥 my艣la艂am. Zn贸w najbli偶sz膮 mi osob臋 musia艂am przekonywa膰, 偶e wszystko b臋dzie dobrze.

Chemia, operacja, oczekiwanie na wyniki. Nowotw贸r, kt贸ry pozbawi艂 moj膮 mam臋 piersi, da艂 za wygran膮. My艣la艂am, 偶e wygra艂y艣my, 偶e wszystko b臋dzie ju偶 dobrze. Jednak mama, coraz s艂absza i coraz starsza, mia艂a problemy z pami臋ci膮. Zdarza艂o si臋, 偶e nie wy艂膮czy艂a kuchenki, zapomina艂a gdzie jest, nie wiedzia艂a, jak trafi膰 do domu.

Alzheimer
Kiedy obcy cz艂owiek w bia艂ym fartuchu przekazywa艂 mi t臋 wiadomo艣膰 pomy艣la艂am: 鈥濶ie, teraz ju偶 nie dam rady. Nie mam tyle si艂y鈥. Jak mam j膮 w sobie znale藕膰? Jak mam to wszystko zorganizowa膰? Nie wiedzia艂am. By艂am pewna tylko jednego 鈥 moja mama nie mo偶e ju偶 by膰 sama.

Sprzeciwia艂a si臋, p艂aka艂a, prawie histeryzowa艂a, gdy pakowa艂am jej walizki. Musia艂a z nami zamieszka膰, to by艂a jedyna mo偶liwo艣膰. M膮偶 niech臋tnie, ale zaakceptowa艂 now膮 sytuacj臋. Nasze nowe 偶ycie w niczym nie przypomina艂o tego dawnego, dobrze znanego. Nami臋tno艣膰 mi臋dzy mn膮 a moim m臋偶em dawno wygas艂a. 鈥濵am si臋 kocha膰 z tob膮, gdy twoja聽matka聽艣pi za 艣cian膮?!鈥 krzycza艂 odpychaj膮c mnie. Bola艂o.

Kiedy by艂y lepsze dni, a mama by艂a dawn膮 mam膮, u艣miecha艂am si臋 i cieszy艂am, 偶e wszyscy jeste艣my razem.聽By艂o dobrze. Tak normalnie. Takich dni by艂o jednak coraz mniej, a my鈥owoli zacz臋li艣my si臋 od siebie oddala膰.聽鈥濸owinni艣my porozmawia膰. Jako艣 rozwi膮za膰 t膮 sytuacj臋. D艂u偶ej tak by膰 nie mo偶e. Chc臋, 偶eby by艂o jak dawniej鈥聽鈥 powiedzia艂 m膮偶 pewnego zimowego poranka. Ja te偶 tego chcia艂am, ale鈥o mog臋 zrobi膰? To moja matka.

-A dom opieki? Tam b臋dzie mia艂a profesjonaln膮 opiek臋, towarzystwo, nie b臋dzie sama聽鈥 zapyta艂 m贸j m膮偶.
-Tutaj te偶 nie jest sama. Przecie偶 jest opiekunka鈥
-Opiekunka, kt贸ra zabiera ca艂膮 twoj膮 pensj臋. 呕yjemy z mojej pensji, oszcz臋dno艣ci i marnej emerytury twojej matki. Chcieli艣my Zosi臋 zapisa膰 na kurs j臋zykowy. Sk膮d mamy wzi膮膰 pieni膮dze? Nie mo偶emy nigdzie wyjecha膰, nie mo偶emy wyj艣膰 do kina, do restauracji. Nie mo偶emy normalnie 偶y膰. Dobrze wiesz, 偶e s膮 lepsze dni, ale i gorsze. Gdy przychodz膮 te z艂e, boj臋 si臋 wr贸ci膰 do domu. Nie chc臋 s艂ysze膰 krzyku, p艂aczu…Wiem, 偶e to twoja matka. Zadbajmy o ni膮 ale…inaczej.

Cho膰 bardzo si臋 tego wstydz臋, przyzna艂am mu racj臋. Ja te偶 t臋skni艂am za dawnym 偶yciem. Za spokojem, bezpiecze艅stwem, mi艂o艣ci膮. Nie chc臋 ju偶 si臋 ba膰. Nie chc臋 ju偶 d艂u偶ej zastanawia膰 si臋, czy moja matka jest bezpieczna, czy nic jej nie jest. Nie chcia艂am te偶 sama podejmowa膰 tej decyzji. Porozmawia艂am z mam膮, wtedy, gdy by艂 dobry dzie艅, gdy by艂a „dawn膮 mam膮”. Nie krzycza艂a, nie protestowa艂a. Zgodzi艂a si臋. Pami臋tam jej s艂owa: „Musisz 偶y膰 w艂asnym 偶yciem”.

Ka偶dego dnia budz臋 si臋 zlana potem. Si臋gam po telefon, dzwonie do domu opieki, aby upewni膰 si臋, 偶e moja mama ma si臋 dobrze. Tylko wtedy mog臋 zacz膮膰 dzie艅. Czy mam wyrzuty sumienia? Ka偶dego dnia. Gdy przekraczam pr贸g domu opieki i widz臋 mam臋 siedz膮c膮 w k膮cie i pr贸buj膮c膮 przeczyta膰 gazet臋, 艂amie mi si臋 serce. To ja powinnam siedzie膰 obok niej i jej czyta膰. By膰 przy niej. Trzyma膰 j膮 za r臋k臋. Jak kiedy艣, gdy umiera艂 ojciec… Zrobi艂am to dla swojej rodziny. Dla mojego m臋偶a, dla mojej c贸rki i dla…siebie. Musicie mnie ocenia膰?

http://mamadu.pl/125287,oddalam-mame-do-domu-opieki-zrobilam-to-dla-mojej-rodziny-meza-i-dzieci

Odrzucenie w rodzinie boli na zawsze!

Rodzina powinna by膰 dla nas najcenniejszym azylem, gdzie mo偶emy si臋 schowa膰, kiedy 偶ycie doros艂e nas smaga.

W rodzinie powinni艣my mie膰 oparcie, mi艂o艣膰, dobre s艂owo i bezpiecze艅stwo.

Niestety, ale cz臋sto bywa tak, 偶e w rodzinie mamy najwi臋kszych wrog贸w, kt贸rzy z r贸偶nych przyczyn 聽nas nie akceptuj膮.

Potrzeba g艂臋bokiej analizy, aby doj艣膰 do tego, dlaczego jeste艣my w rodzinie czarn膮 owc膮 – bez akceptacji.

Wydaje mi si臋, 偶e jest ma艂o takich rodzin, kt贸re by艂yby idealne i nikt w takiej rodzinie nie by艂 odrzucony.

Jak偶e cz臋sto bywa tak, 偶e jedno z dzieci jest szykanowane przez ojca, czy matk臋.

Jak偶e cz臋sto ich rodzone dziecko 聽jest dla rodzic贸w mniej zdolne, brzydkie, ko艣lawe i takie opinie dziecko s艂yszy w dzieci艅stwie.

M贸j ojciec zawsze twierdzi艂, 偶e nie dojd臋 w swoim 偶yciu do niczego, cho膰 by艂am wzorow膮 uczennic膮. Jak偶e cz臋sto mnie poni偶a艂, bo dojrzewa艂am, a kiedy si臋 zestarza艂, to tylko ja mu pomaga艂am.

Ten syndrom odrzucenia odczuwam do dzisiaj!

W ka偶dej rodzinie – prawie – kto艣 jest lepszy, a kto艣 gorszy i dlatego jest odsuni臋ty na boczny tor – pozostawiony sam sobie. Takie traktowanie bardzo boli i tkwi w danej osobie do ko艅ca jej dni!

Oto artyku艂 o tym jak sobie radzi膰 z odrzuceniem:

Odrzucone dziecko mo偶e nie prze偶y膰 i przeczuwa to. Strasznie si臋 boi. W odrzuconym doros艂ym jest ten sam l臋k. Mo偶na go uleczy膰, pracuj膮c wewn臋trznie nad poczuciem w艂asnej warto艣ci. Kiedy poczucie odrzucenia zostanie uzdrowione pojawia si臋 mi艂o艣膰 w艂asna.
Jak nauczy膰 si臋 akceptowa膰 to, 偶e czasem jeste艣my odrzucane? Jako kobiety, jako pomys艂odawczynie nowych rozwi膮za艅 w pracy, jako c贸rki, jako przyjaci贸艂ki? Jedyn膮 rad膮 jest pe艂na akceptacja siebie i聽kochanie siebiemimo wszystko. Kiedy uda nam si臋 po艂膮czy膰 z niezm膮conym niczym poczuciem w艂asnej warto艣ci, przestaniemy by膰 wydane na pastw臋 cudzych opinii i zachowa艅. Prze偶ywanie odrzucenia jest potrzebne nam po to, 偶eby poczu膰 dawny b贸l i l臋k. Uwolni膰 go i przekona膰 si臋, 偶e energetycznie jeste艣my samowystarczalne. Wtedy dopiero nasze relacje nabior膮 g艂臋bi i znaczenia. B臋d膮 prawdziwe, bo nikt nikogo nie b臋dzie wykorzystywa艂 z powodu聽l臋ku przed odrzuceniem. Jak z nim post臋powa膰, kiedy si臋 ujawni?

1. Zaakceptuj fakt, 偶e jest w tobie l臋k przed odrzuceniem.聽Teraz, kiedy kto艣 ciebie odrzuci艂, on si臋 tylko ujawni艂.

2. Skoncentruj si臋 na sobie, a nie na sytuacji.聽To, co dzieje si臋 w kim艣, kto ci臋 odrzuci艂, nie ma z tob膮 wiele wsp贸lnego. Tyle, 偶e masz poczu膰 sw贸j b贸l z powodu odrzucenia. Nie analizuj dlaczego to si臋 sta艂o, nie pr贸buj wnikn膮膰 w psychik臋 drugiej osoby.

3.聽Zdefiniuj w艂asn膮 warto艣膰.聽Poczuj wszystkie uczucia, kt贸re do ciebie przychodz膮. Wys艂uchaj g艂osu krytyka wewn臋trznego, kt贸ry b臋dzie obwinia艂 za to odrzucenie. Obserwuj, co si臋 w tobie dzieje. Oddzielaj prawd臋 od przekona艅, kt贸re nie s膮 twoje.

4. Podaruj sobie czas.聽Prze偶ycie b贸lu odrzucenia wymaga przestrzeni. Dlatego聽b膮d藕 cierpliwa, z 偶yczliwo艣ci膮 przyjmuj to, co si臋 w tobie wydarza.

5. Otw贸rz si臋 na nowe do艣wiadczenia.聽Kiedy poczujesz, 偶e b贸l ju偶 przemija, przenie艣 swoj膮 uwag臋 z wn臋trza na 艣wiat zewn臋trzny. Rozejrzyj si臋, co nowego ma ci on do zaproponowania.

6. Otaczaj si臋 偶yczliwymi lud藕mi.聽Bolesny proces wewn臋trzny zawsze jest trudny do prze偶ycia. Wi臋kszo艣膰 偶yciowej energii wykorzystywana jest w艂a艣nie na to prze偶ywanie. Dlatego potrzebujemy pomocy. Nie tylko tego, 偶eby kto艣 ci臋 wys艂ucha艂, ale pom贸g艂 w codziennych obowi膮zkach.

http://zwierciadlo.pl/psychologia/zrozumiec-siebie/uzdrowienie-poczucia-odrzucenia