Archiwa miesi臋czne: Stycze艅 2016

„Duma i uprzedzenie” – moje kino

Dobry wiecz贸r. 馃檪

Dzi艣 mia艂am niedziel臋 z filmem w tle i ciesz臋 si臋, 偶e 聽zdecydowa艂am si臋 na film pt. „Duma i uprzedzenie”.

Film zosta艂 nakr臋cony z 2005 roku z moj膮 ulubion膮 aktork膮 Kiery聽Knightley.

Fajnie jest tak od czasu do czasu przenie艣膰 si臋 w czasy innej epoki i poby膰 w zupe艂nie innej rzeczywisto艣ci.

Z pewno艣ci膮 ksi膮偶ka jest o wiele lepsza, ale na jej podstawie powsta艂o prawdopodobnie 10 ekranizacji, ale mnie si臋 ta ostatnia bardzo podoba艂a i dlatego zach臋cam do obejrzenia w艂a艣nie tej wersji.

O czym opowiada film?

Nie by艂o kiedy艣 instytucji matrymonialnych, a wi臋c tylko na zasadzie poczty pantoflowej i pog艂oski w okolicy, 偶e oto w okolicy zamieszka艂 bogaty i przystojny pan, to zazwyczaj wszystkie panny mia艂y ogromn膮 nadziej臋, 偶e to w艂a艣nie t臋, a nie tamt膮 po艣lubi i b臋dzie to doskona艂a partia.

Nie zawsze by艂y to zwi膮zki udane i warto by艂o czeka膰 El偶biecie na to jedyne uczucie i wielk膮 mi艂o艣膰 z paniczem bogatym i bardzo przystojnym.

A wi臋c!

„Do malowniczego Netherfield przybywa przystojny i bogaty Charles Bingley z zamiarem osiedlenia si臋 tam na sta艂e. Przybysz wzbudza 偶ywe zainteresowanie lokalnej spo艂eczno艣ci, zw艂aszcza niezamo偶nych panien na wydaniu. Na zawarciu bli偶szej znajomo艣ci z nowym s膮siadem zale偶y szczeg贸lnie pani Bennet, matce pi臋ciu doros艂ych c贸rek, kt贸rych jedyn膮 szans膮 na dostatnie 偶ycie jest bogate zam膮偶p贸j艣cie. Sprawa jest pal膮ca, gdy偶 ca艂y rodzinny maj膮tek ma wkr贸tce przej艣膰 w r臋ceantypatycznego kuzyna, pana Collinsa. Pocz膮tkowo wszystko uk艂ada si臋 po my艣li pani Bennet. Bingley zakochuje si臋 w jej najstarszej i naj艂adniejszej c贸rce, Jane. Tymczasem jego najlepszy przyjaciel, ponury i wynios艂y pan Darcy, obdarza zainteresowaniem jej m艂odsz膮 siostr臋, El偶biet臋”

http://www.filmweb.pl/Duma.I.Uprzedzenie

Nie wszystko jest na sprzeda偶 w sieci!

Dobry wiecz贸r. 馃檪

Mia艂am w sieci takie jedno zdarzenie, kt贸re, co jaki艣 czas sobie przypominam.

Jedna taka pseudo celebrytka, kt贸ra uwierzy艂a, 偶e ni膮 jest, na swojej osi, na Facebooku notorycznie zdradza艂a swoje prywatne 偶ycie.

Z uwielbieniem wkleja艂a sesje ze swojego osobistego 偶ycia, a wi臋c gdzie by艂a z m臋偶em, gdzie z nim spa艂a, co jad艂a, komu udzieli艂a wywiadu i bardzo cz臋sto promowa艂a swoich, doros艂ych syn贸w, kt贸rzy jak ma艂pki pozowali do jej zdj臋膰 na potrzeby Facebooka.

Nie rozumiem ludzi, kt贸rzy w sieci zdradzaj膮 wszystko, co dzieje si臋 w ich 偶yciu i ka偶da okazja do zdj臋cia , by si臋 promowa膰 si臋, jest na wag臋 z艂ota.

Nie rozumiem ludzi, kt贸rzy wklejaj膮 masowo zdj臋cia swoich malutkich dzieci, kt贸re nie potrafi膮 jeszcze si臋 sprzeciwi膰, 偶e ich zdj臋cia na nocniku i golasy na pla偶y ogl膮da tysi膮ce ludzi.

Nie rozumiem ludzi, kt贸rzy jad膮 na drogie wakacje i zdj臋ciami z egzotycznych miejsc budz膮 w innych zazdro艣膰, 偶e ich sta膰, a innych nie.

Prze艣ledzi艂am 偶yciorys mojej pseudo celebrytki i okazuje si臋, 偶e pierwszy m膮偶 j膮 opu艣ci艂, a dwoje dzieci z tego zwi膮zku wybra艂o dorastanie u boku ojca, a matka przez par臋 lat by艂a samotn膮 osob膮, bolej膮c膮, 偶e dzieci wybra艂y ojca.

Mo偶na si臋 wczu膰 w dusz臋 tak bardzo opuszczonej kobiety i wiem, 偶e musia艂a cierpie膰, ale w ko艅cu znalaz艂a now膮 mi艂o艣膰 poznan膮 w Internecie.

Co si臋 wi臋c dzieje. Te wszystkie sesje i pokazywanie jak bardzo jest teraz szcz臋艣liw膮 kobiet膮 pokazuje na Facebooku i nie s膮 to sprawozdania dla wielbicieli jej osi, a robi to na z艂o艣膰 swojemu by艂emu i krzyczy – zobacz jak膮 jestem szcz臋艣ciar膮 i zobacz, 偶e bez ciebie istnieje 偶ycie.

Pewnie wiele kobiet tak robi, ale pseudo celebrytka zdradza艂a ze swojego po偶ycia prawie wszystko, a wi臋c, 偶e m膮偶 j膮 masuje, a wi臋c, 偶e kupuje jej ciuchy, bo ona tego nie lubi i oczywi艣cie jej gotuje, bo ona jest z艂膮 kuchark膮.

Razu pewnego si臋 wkurzy艂am czytaj膮c te jej intymne wynurzenia i napisa艂am jej na mejla, 偶e po co zdradza tak bardzo w sieci swoje 偶ycie? Po co pisze to wszystko i po co epatuje tym swoim szcz臋艣ciem, skoro jest szcz臋艣liwa i co tym wszystkim chce udowodni膰?

Pisa艂am do osoby wykszta艂conej i wydawa艂o mi si臋 taktownej, ale kiedy przeczyta艂am jej odpowied藕, to w艂os mi si臋 zje偶y艂 ze zdumienia. Przeczyta艂am, 偶e z pewno艣ci膮 jestem osob膮 samotn膮, bez dzieci i dlatego jej zazdroszcz臋 i wklei艂a mi w melju taki oto obrazek i oczywi艣cie mnie zablokowa艂a, bo si臋 czepiam.

Pomy艣la艂am sobie wi臋c, 偶e ja ci臋 piernicz臋, co za poziom w dyskusji i oddali艂am si臋 na drugi kr膮g. Wyrobi艂am sobie zdanie o pseudo celeberytce, 偶e jest nie odporna na krytyk臋.

Nie jestem samotna, bo mam m臋偶a wci膮偶 tego samego i mam dwie c贸rki, z kt贸rych jestem dumna i by艂y z nami bardzo d艂ugo. Teraz maj膮 swoje udane rodziny i wspania艂e dzieci, a wi臋c jestem szcz臋艣liw膮 matk膮, babci膮 i 偶on膮, ale o tym pseudo celebytka mo偶e tylko pomarzy膰, bo po kilku miesi膮cach sie膰 obieg艂a wiadomo艣膰, 偶e jej wspania艂y syn dopu艣ci艂 si臋 pobicia swojej kole偶anki i zapragn膮艂 j膮 zgwa艂ci膰, za co grozi mu do 12 lat wi臋zienia.

Wszyscy wiedz膮 jak w wi臋zieniu traktuje si臋 gwa艂cicieli i mo偶e b臋d臋 okrutna, ale ta ma艣膰 mo偶e mu si臋 przyda膰!

Karma wraca i tu si臋 k艂ania sztuka konwersacji i zrozumienia w sieci te偶.

Samotno艣ci s膮 r贸偶ne

Dobry wiecz贸r. 馃檪

Dzi艣 troch臋 o samotno艣ci, kt贸ra chyba jest wpisana w nasze 偶ycie i tak trudno si臋 od niej op臋dzi膰, bo dopada ka偶dego z nas na tym ziemskim padole.

Niedawno obserwowa艂am pewn膮, m艂od膮 par臋 w restauracji. Oboje mieli na oko po trzydzie艣ci lat. Podesz艂a do nich kelnerka i przyj臋艂a zam贸wienie i to by艂y jedyne ich wsp贸lnie wypowiedziane s艂owa, bo on zam贸wi艂 do posi艂ku piwo, a ona lampk臋, czerwonego wina.

Siedzieli naprzeciw siebie i ona wbi艂a wzrok w drzwi wej艣ciowe do restauracji, a on patrzy艂 w okno.

Jedli, ale bez s艂owa i wygl膮dali na bardzo nieszcz臋艣liwych ludzi, poniewa偶 nie by艂o mi臋dzy nimi 偶adnej komunikacji.

Wygl膮da艂o to tak, 偶e przyszli do restauracji co艣 wsp贸lnie zje艣膰, mo偶e si臋 pogodzi膰, a mo偶e co艣 uczci膰, ale nie by艂o mi臋dzy nimi 偶adnych emocji. Byli niemi! Byli niby razem, a jednak oboje wygl膮dali na bardzo samotnych ludzi.

Znam starsze ma艂偶e艅stwo, kt贸re prze偶y艂o ze sob膮 50 lat, ale oboje, na staro艣膰 s膮 w tym ma艂偶e艅stwie okrutnie samotni.

Je艣li rozmawiaj膮, to na zasadzie k艂贸tni, bo on jest cholerykiem i ze wszystkiego robi problem, a ona, by nie wys艂uchiwa膰, to przesta艂a si臋 do niego odzywa膰. Samotni, starzy na w艂asne 偶yczenie, a jest to widok bardzo smutny, bo oboje zamiast cieszy膰 si臋, 偶e co艣 im si臋 w 偶yciu uda艂o, nie potrafi膮 tego doceni膰, a wychowali trzech, fajnych syn贸w.

My艣l臋 sobie, 偶e ludzie nie potrafi膮 doceni膰 tych chwil, kiedy s膮 razem. Nie potrafi膮 cieszy膰 si臋 z tego, 偶e s膮 razem. Nie zdaj膮 sobie sprawy z tego, 偶e to razem mo偶e si臋 szybko sko艅czy膰. Kiedy w oczy im zajrzy ta najgorsza samotno艣膰 i wy艂oni膮 si臋 wyrzuty sumienia, 偶e nie doceniali tego, 偶e mogli by膰 razem, a jednak gdzie艣 si臋 zagubili i nie rozmawiali ze 聽sob膮.

Ile偶 na tym 艣wiecie jest samotnych ludzi. Wystarczy wyj艣膰 z domu, by 聽ich zauwa偶y膰. Samotne starsze panie w parku i samotni panowie. Mo偶e kiedy艣 kogo艣 mieli. Mo偶e si臋 zawiedli i w ko艅cu kogo艣 stracili na zawsze.

Ile偶 ludzi samotnych jest w domach opieki spo艂ecznej, o kt贸rych wszyscy zapomnieli. Ile偶 ludzi samotnych jest w naszych rodzinach, kt贸rych nikt nie odwiedza, bo zap臋dzeni m艂odzi o nich na co dzie艅 nie pami臋taj膮.

Samotno艣ci s膮 r贸偶ne, bo z wyboru te偶 takie bywaj膮 i s膮 miedzy nami tacy, kt贸rzy wspaniale sobie z samotno艣ci膮 radz膮 i godz膮 si臋 na ni膮, ale z regu艂y pragniemy mie膰 kogo艣 bliskiego, bo cz艂owiek jest ssakiem stadnym.

Jednak jak偶e cz臋sto b臋d膮c w t艂umie i tak czujemy si臋 samotni.

We藕my na przyk艂ad wielkiego artyst臋, kt贸ry po trasie koncertowej, przy pe艂nych salach idoli nagle j膮 ko艅czy i zostaje zupe艂nie sam.

Jak偶e cz臋sto taki artysta nie radzi sobie ze swoj膮 samotno艣ci膮 i z rozpaczy si臋ga po narkotyki, alkohol, aby przed艂u偶y膰 stan euforii. Ile偶 jest na to przyk艂ad贸w!

Do pewnego momentu wydawa艂o mi si臋, 偶e lubi臋 swoj膮 samotno艣膰, bo czasami jestem sama, kiedy m膮偶 wyje偶d偶a s艂u偶bowo i zdradz臋, 偶e jest mi okej dwa dni. Potem nie chce mi si臋 przygotowa膰 tylko dla siebie posi艂ku, bo brakuje mi motywacji, a wi臋c z tego jest taki wniosek, 偶e nie akceptuj臋 samotno艣ci na d艂u偶ej.

Boj臋 si臋 wi臋c samotno艣ci!

 

Ulice

Po latach zn贸w jestem
na ulicach tego miasta kt贸re
z dnia na dzie艅 pi臋knieje
id臋 porzucony i
odnajduj臋 w pami臋ci
szare odrapane mury starych
brudnych kamienic mi臋dzy
kt贸rymi kwit艂a m艂odo艣膰
kr膮偶y艂y pierwsze poca艂unki
erotyczne pieszczoty
kocha艂em marzy艂em i 艣ni艂em
w beztroskim 艣nie bez samotnej
przysz艂o艣ci

Przystaj臋 pod s艂upem
og艂oszeniowym studiuj臋 nekrologi
z nieruchomego milcz膮cego t艂umu
starc贸w nieuleczalnie chorych
ofiar wypadk贸w drogowych
i pospolitych zbrodni
wy艂awiam
znajomych i r贸wie艣nik贸w

Stoj臋 na ja艣niej膮cej wiosennym s艂o艅cem
ulicy wci膮偶 t臋tni膮cej 偶yciem tyle 偶e
nie moim

Ryszard Mierzejewski

Sam ze smutkiem

聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽samotny wiecz贸r
przytuli艂 si臋 do mnie
– czego pan chce, panie wieczorze?
– zapomnie膰

Tadeusz 呕urawek

ks. Jan Twardowski

Przysz艂a

Znowu przysz艂a do mnie samotno艣膰
cho膰 my艣la艂em 偶e przycich艂a w niebie
M贸wi臋 do niej:
– Co chcesz jeszcze, idiotko?
A ona:
– Kocham ciebie

Stanis艂aw Misakowski

Dramat

Ludzie
kt贸rzy mnie otaczaj膮
s膮 mi obcy

ludzie
kt贸rzy do mnie m贸wi膮
s膮 niemi

ludzie
kt贸rzy mnie dotykaj膮
nie s膮 lud藕mi

rozgrywa si臋 dramat
mojej obecno艣ci
w t艂umie

Fotografia

Gdy si臋 mia艂o szcz臋艣cie, kt贸re si臋 nie trafia:

czyje艣 cia艂o i ziemi臋 ca艂膮,

a zostanie tylko fotografia,

to – to jest bardzo ma艂o…

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Roberto Juarroz

* * *

Jedna samotno艣膰 w 艣rodku,
a druga samotno艣膰 na zewn膮trz.

S膮 chwile,
gdy obie samotno艣ci
nie mog膮 si臋 zetkn膮膰.
Cz艂owiek pozostaje wtedy po艣rodku
jak drzwi
nieoczekiwanie otwarte.

Jedna samotno艣膰 w 艣rodku.
Druga samotno艣膰 na zewn膮trz.
A drzwi dudni膮 od uderze艅.

Najwi臋ksza samotno艣膰
jest w drzwiach.

t艂um. Marta Eloy Cichocka

Maria Wine

Gdy si臋 jest samotnym

Gdy si臋 jest samotnym
t臋skni si臋, aby by膰 we dwoje
ale gdy si臋 jest we dwoje
jest si臋 zawsze w troje:
ten trzeci to 贸w samotny
kt贸ry nadal jest samotny

t艂um. ze szwedzkiego Zygmunt 艁anowski

Magda Czapi艅ska

Dok膮d przed ni膮 wci膮偶 uciekasz?

Dok膮d przed ni膮 wci膮偶 uciekasz?
I czemu my艣lisz,
呕e to tw贸j serdeczny wr贸g?
Ona, jak wierny pies,
Za progiem domu czeka,
By艣 do niej wraca艂
Z najdalszych dr贸g.

Niekochana, niepotrzebna…
Tak 艂atwo mo偶e j膮
Zast膮pi膰 byle kto.
Lecz kiedy l臋k nie daje zasn膮膰,
Ona jedna
Czuwa przy tobie w bezsenn膮 noc.

To ona,
Siostra 艂agodna,
Tw贸j Anio艂 Ciszy,
Tw贸j cie艅,
Spokojna przysta艅
I otch艂a艅…
Jest lustrem,
殴r贸d艂em i snem

To ona,
Twoja samotno艣膰,
Jej adres ty jeden znasz.
Zostanie z tob膮 do ko艅ca
Jest wszystkim,
Wszystkim co masz.

W labiryncie tego 艣wiata,
W jego szale艅stwie,
I okrutnych z nami grach,
艁atwo si臋 zgubi膰,
艁atwo sprzeda膰 diab艂u dusz臋,
Za ka偶dym rogiem
Czai si臋 strach

Czego szukasz w zgie艂ku, w t艂umie?

Kto ci臋 wys艂ucha, poda r臋k臋
W chwili z艂ej?
Kto ci臋 pocieszy, kto rozgrzeszy,
Kto zrozumie?
Tylko samotno艣膰.
Zaufaj jej.

To ona
Bli偶sza ni偶 my艣lisz,
Jej adres ty jeden znasz
Zostanie z tob膮
Do ko艅ca.
Jest wszystkim,
Wszystkim co masz.

To bez niej
Jeste艣 w臋drowcem,
Co zgubi艂 sie w g膮szczu dr贸g,
Na ko艅cu 艣wiata ci臋 znajdzie,
By艣 wr贸ci膰
Do siebie m贸g艂.

To ona,
Twoja samotno艣膰,
Tw贸j Anio艂 Ciszy,
Tw贸j cie艅,
Spokojna przysta艅
I otch艂a艅.
Jest lustrem,
殴r贸d艂em i snem.

Muzyka: Wojciech Trzci艅ski, wykonanie: Micha艂 Bajor

Jadwiga Zgliszewska

Niczyja r贸偶a

Moje serce
jest samotn膮
i usychaj膮c膮 r贸偶膮
kt贸rej p艂atki opad艂y
kolc贸w – ci膮gle du偶o

no bo to co z艂e – zostaje
a dobre przemija
po co komu kwiat
bez p艂atk贸w?

ja – r贸偶a niczyja…

Krzysztof Karasek

Studium samotno艣ci

Cz艂owiek jest samotny
z innymi.
Cz艂owiek nie jest samotny
kiedy jest sam.
G贸ry m贸wi膮,
rzeki p艂on膮,
mury p艂acz膮,
chmury ton膮,
rozum ta艅czy.
Co ta艅czy?
Taniec trzech pomara艅czy.

Cz艂owiek jest sam
kiedy jest sam,
inni
to inni.

Babcia Ela zaliczy艂a kolejn膮 imprez臋 :)

Dobry wiecz贸r. 馃檪

I zn贸w Babcia Ela by艂a na imprezie w przedszkolu z okazji Dnia Babci i Dziadka.

Ku pami臋ci wklejam kilka zdj臋膰, a nie 艂atwo by艂o je zrobi膰, gdy偶 by艂o tyle Bab膰 i Dziadk贸w, 偶e chyba wi臋cej ni偶 samych przedszkolak贸w, ale co si臋 dziwi膰 skoro przysz艂y do jednego dziecka dwie Babcie i dw贸ch Dziadk贸w.

Siedzia艂am z ty艂u i bardzo trudno by艂o zrobi膰 ciekawe zdj臋cia, czy te偶 stabilny filmik, ale co艣 mi si臋 tam uda艂o.

Dzieciaki wspania艂e i impreza cudna, a po wyst臋pach by艂o zaproszenie na kaw臋, herbat臋 i ciasto.

Wydaje mi si臋, 偶e to koniec ju偶 b臋dzie imprez, cho膰 w lutym te偶 co艣 si臋 tam szykuje, bo moje dwoje wnuk贸w, to lutowe wnuki, a wi臋c b臋dzie jeszcze balanga. 馃檪

Pierwsza Dama b臋dzie harowa膰 za darmo!

Jeszcze par臋 lat temu biega艂o si臋 do pracy, a m贸j poranek i my艣l臋, 偶e tysi臋cy kobiet w Polsce poranek wygl膮da tak samo.

Budzik o godzinie 6 dzwoni niemi艂osiernie. Trzepot serca, 偶e trzeba wsta膰. Pacni臋cie nerwowo w to znienawidzone urz膮dzenie i si臋 dzia艂o.

Kt贸ra kobieta zaczyna od kawy, to zaczyna, ale ja wpada艂am do 艂azienki i gapi艂am si臋 w swoje oblicze w lustrze i pierwsze co, to patrzy艂am na swoje w艂osy, kt贸re po nocy sta艂y sobie jak chcia艂y we wszystkie mo偶liwe strony i by艂am tak strzyga.

Prysznic szybki i do roboty okie艂zna膰 te w艂osi臋ta. Dylemat, czy wzi膮膰 je lok贸wk膮, czy te偶 szczotk膮 i piank膮 oraz potraktowa膰 聽suszark膮.

Kiedy jako tako zrobi艂am swoje w艂osy zabiera艂am si臋 za szybki makija偶 i nie raz na szybko wsadzi艂am sobie w oko tusz do rz臋s, co by艂o wielk膮 pora偶k膮, bo trzeba by艂o zmy膰 makija偶 i na nowo zaczyna膰.

Stara艂am si臋, aby ciuchy by艂y gotowe na fotelu na nowy dzie艅, ale cz臋sto tak si臋 zdarza艂o, 偶e rano mi si臋 odwidzia艂o i wpada艂am na nowo w szaf臋 i na szybko si臋 stroi艂am.

Czas lecia艂, a potem szybko tup, tup chodnikiem, zdyszana by艂am w pracy, ale nigdy si臋 nie sp贸藕ni艂am przez wiele, wiele lat.

Trzeba by艂o pracowa膰 i zarabia膰 pieni膮dze dla dzieci, na rachunki, na potrzeby rodziny i cho膰 nie zawsze te pieni膮dze 聽by艂y wystarczaj膮ce, to od rana trwa艂 ten taniec, aby do pracy dotrze膰 i pracowa膰 na najwy偶szych obrotach.

Do czego zmierzam tym przyd艂ugim wst臋pem? 聽Ot贸偶 kochani moi czytelnicy zmierzam do tego, 偶e nasza Pierwsza Dama, 偶ona Prezydenta Andrzeja Dudy – Agata Duda b臋dzie harowa膰 za darmo.

Tak, tak kochane ludzie. Agata Duda b臋dzie prowadzi艂a wyk艂ady, bo si臋聽聽dogada艂a 聽z warszawskim聽Liceum Polonijnym Kolegium 艣w. Stanis艂awa Kostki聽przy ul. Bobrowieckiej. Szko艂a prze偶ywa艂a niedawno trudno艣ci finansowe, bo w艣r贸d jej uczni贸w przewa偶aj膮 Polacy ze Wschodu, na kt贸rych MSZ sk膮pi艂o pieni臋dzy.

Prawda, 偶e bardzo 艂adnie, 偶e kobiecie si臋 chce?

Tylko dlaczego za darmo? Protok贸艂 zabrania Pierwsze Damie na zarabianie, bo ma przy Prezydencie wygl膮da膰 i pachnie膰, a Agata Duda tak nie chce i dlatego b臋dzie uczy膰 za darmo, bo co艣 jest niedofinansowane.

Co j膮 sk艂oni艂o do tego? Czy偶by si臋 znudzi艂a i nie chce ju偶 by膰 tylko marionetk膮, a chce by膰 prawdziw膮 kobiet膮, kt贸ra o sobie decyduje, a nie jakie艣 tam protoko艂y dyplomatyczne? Czy偶by zachcia艂a si臋 jej zmiana 艣rodowiska i p贸j艣cie do prawdziwego 偶ycia, bo inaczej jej jest straszno i duszno?

A mo偶e nie 聽mo偶e znie艣膰 tego, 偶e jej m膮偶 艂amie Konstytucj臋 na ka偶dym kroku i rozwala Trybuna艂 Konstytucyjny i dlatego ucieka od swojego m臋偶a i od Prezesa PiS, bo nie godzi si臋 z decyzjami swojego 艣lubnego i jego partii?

Przecie偶 niczego jej przy m臋偶u – Prezydencie nie brakuje, a jednak pokazuje polskim kobietom, 偶e mo偶na oderwa膰 si臋 od protoko艂u i pracowa膰 na siebie, tylko dlaczego Pani Agato – za darmo?聽

Polskie kobiety goni膮 za pieni膮dzem na r贸wni z m臋偶czyznami, ale oczekuj膮 za swoj膮 prac臋 gratyfikacji, bo maj膮 ambicj臋, a Pani Duda mo偶e sobie pozwoli膰 na fanaberi臋!

Tak, wygl膮da, to na fanaberi臋, ale mo偶e warto by by艂o zawalczy膰 Pani Agato o to, by ten 艣redniowieczny protok贸艂 raz na zawsze zmieni膰 i kobieta Prezydenta przesta艂a by膰 jeno tylko paprotk膮!

71 Rocznica Wyzwolenia Obozu Auschwitz!

Kiedy ja si臋 urodzi艂am,聽

to Oni – Ocaleni rodzili si臋 na nowo!

Na nowo poznawali 艣wiat

i budowali swoj膮 to偶samo艣膰.

Kiedy ja si臋 urodzi艂am,

Oni Ocaleni 聽– z oboz贸w,

codziennie walczyli o zapomnienie,

tych wszystkich okropno艣ci i traum.

To min臋艂o ju偶 71 lat, ale Oni pami臋taj膮,

a ja za dziesi臋膰 lat, kiedy do偶yj臋,

podzi臋kuj臋, 偶e 偶y艂am w Polsce –

w miar臋 dobrej Polsce,

w kt贸rej dotkn膮艂 mnie tylko – Stan Wojenny.

Plastik fantastik nie jest materia艂em na 偶on臋!

Mia艂a na imi臋 tak zwyczajnie, bo rodzice dali jej Ewa, po babci, ale kiedy wydoro艣la艂a, to przykaza艂a swoim znajomy m贸wi膰 do siebie Jowita, bo takie imi臋 brzmia艂o bardziej szlachetnie.

Nie chcia艂a si臋 uczy膰, bo jej marzeniem by艂o od zawsze, poderwa膰 bogatego m臋偶a, kt贸ry b臋dzie j膮 utrzymywa艂, bo przecie偶 jest taka 艣liczna, m艂oda i pon臋tna.

Lubi艂a o siebie dba膰 najbardziej ze wszystkich lubie艅 i tak te偶 czyni艂a, a wi臋c zawsze od faceta zdoby艂a kas臋 na solarium oraz na ekstra ciuchy. Dawali jej kas臋, gdy偶 w sztuce seksu by艂a nie zast膮piona. Mia艂a w sobie ten dar jak uszcz臋艣liwi膰 faceta w 艂贸偶ku, aby nie by艂 w stanie czegokolwiek jej odm贸wi膰, a potrzeby mia艂a coraz wi臋ksze.

Lubi艂a szalone zabawy, ale nie chodzi艂a na jakie艣 tam dyskoteki, a raczej do klub贸w, gdzie bawili si臋 bogaci faceci. Zawsze jakiego艣 na kr贸cej, czy d艂u偶ej wyrwa艂a i ci膮gn臋艂a kas臋 od niego na swoje potrzeby. Nie brakowa艂o jej niczego, bo mia艂a najlepsz膮 bi偶uteri臋, perfumy i ciuchy, ale za wszystko musia艂a zap艂aci膰 w 艂贸偶ku.

Kiedy facet jej si臋 znudzi艂, to znika艂a i sz艂a w miasto po now膮 zdobycz.

Pewnego wieczora w ekskluzywnym klubie zapozna艂a Stefana, kt贸ry by艂 od niej o 10 lat starszy.

Stefan by艂 艣wie偶o po rozwodzie, gdy偶 jego 偶ona by艂a bezp艂odna. Przyszed艂 do klubu si臋 rozerwa膰, ale i pozna膰 interesuj膮c膮 kobiet臋. By艂 spragniony kobiety, bo z by艂膮 偶on膮 nie uk艂ada艂o si臋 kompletnie, a wi臋c Jowita nawin臋艂a mu si臋 w sam膮 por臋.

Stefan by艂 marynarzem, kt贸ry przemierza艂 morza i oceany za bardzo dobre pieni膮dze i kiedy zdradzi艂 Jowicie po kilku drinkach, 偶e ma pieni膮dze, to ta ju偶 mu nie odpu艣ci艂a.

Stefan mia艂 艣liczne mieszkanie, takie nowoczesne i przestronne i bardzo szybko zaproponowa艂 Jowicie wsp贸lne zamieszkanie, bo go omami艂a cudownym seksem i swoim nietuzinkowym wygl膮dem. Zakocha艂 si臋 w tej kobiecie i szybko zaproponowa艂 jej ma艂偶e艅stwo, wk艂adaj膮c na jej palec pier艣cionek z diamentem.

Wierzy艂, 偶e to jest ta kobieta, na ca艂e 偶ycie, a wi臋c zameldowa艂 j膮 u siebie i da艂 uprawnienia do korzystania ze swoich, wszystkich kart p艂atniczych. Wierzy艂, 偶e zbuduj膮 szcz臋艣liw膮 rodzin臋, a Jowita urodzi mu upragnione dzieci, kt贸rych nie mia艂 z poprzedni膮 偶on膮.

Jowita wiedzia艂a, 偶e wysz艂a za marynarza i wiedzia艂a na co si臋 pisze.Stefan znika艂 z domu na trzy i wi臋cej miesi臋cy, ale nie t臋skni艂a za nim za bardzo, bo za jego pieni膮dze kupowa艂a kafelki hiszpa艅skie, glazury i remontowa艂a ich wsp贸lne gniazdko za wielkie pieni膮dze.

Cieszy艂 si臋 z tego i nie 偶a艂owa艂 jej na nic i kiedy chcia艂a zrobi膰 sobie operacj臋 biustu, to pozwoli艂 jej pobiera膰 pieni膮dze z konta. Kiedy chcia艂a zrobi膰 sobie usta, to nie protestowa艂. Kocha艂 j膮 i cieszy艂 si臋, 偶e mo偶e spe艂nia膰 jej ka偶de 偶yczenie, a ona oddawa艂a mu si臋 w 艂贸偶ku i dawa艂a niezapomniany seks.

Kiedy wraca艂, to zabiera艂 j膮 na zagraniczne wycieczki w ciep艂e i egzotyczne kraje i tak im min臋艂y trzy lata.

To by艂y trzy lata podczas, kt贸rych kompletnie nie poznali si臋 i polega艂o to na tym, 偶e to on spe艂nia艂 jej wszystkie zachcianki, kiedy tylko zatrzepota艂a rz臋sami, a jemu od razu mi臋k艂y nogi. Nie by艂 w stanie niczego jej odm贸wi膰, ale jednocze艣nie napiera艂 na dziecko.

Zawsze mia艂a jak膮艣 wym贸wk臋 i odwleka艂a macierzy艅stwo, a wi臋c przek艂ada艂a, 偶e mo偶e za rok, bo ona ma jeszcze tyle do zrobienia we wsp贸lnym domu i tyle jeszcze plan贸w.

Zauwa偶y艂, 偶e z konta znikaj膮 pieni膮dze w zastraszaj膮cym tempie, ale t艂umaczy艂 聽sobie, 偶e kobieta zawsze ma na co je wyda膰 i si臋 nie piekli艂.

Zbli偶a艂a si臋 ich czwarta rocznica ma艂偶e艅stwa i pomy艣la艂, 偶e dobrze by by艂o zaprosi膰 swoj膮 偶on臋 do ekskluzywnej restauracji i nawet zam贸wi艂 grajk贸w. Chcia艂 ze swoj膮 偶on膮 sp臋dzi膰 przy 艣wiecach cudowny, tylko we dwoje wiecz贸r.

Ona ubra艂a si臋 w 艣liczn膮, czerwon膮 sukienk臋, a on przywdzia艂 garnitur i za艂o偶y艂 艣nie偶nobia艂膮 koszul臋 i muszk臋. Wygl膮dali przecudnie i bardzo elegancko.

Kiedy kelner dolewa艂 im wina do kolacji, ona wyskoczy艂a z tym, 偶e chcia艂aby przed艂u偶y膰 w艂osy i czy on da jej na to pieni膮dze, a w贸wczas on zorientowa艂 si臋, 偶e jej chodzi tylko o jego pieni膮dze i w艂a艣ciwie nie maj膮 kompletnie ze sob膮 o czym rozmawia膰.

Zrozumia艂, 偶e zainwestowa艂 w totalnego pustaka, zrobionego przez chirurg贸w i z nerw贸w zerwa艂 obrus ze sto艂u, a wszystko znalaz艂o si臋 na pod艂odze.

Szybko ui艣ci艂 szkod臋 i zostawi艂 Jowit臋 wielce zaskoczon膮, kt贸ra kompletnie nie zrozumia艂a jego zachowania.

Szybko przeprowadzi艂 spraw臋 rozwodow膮 i odda艂 jej to, co si臋 jej nale偶a艂o, a sam si臋 otrzepa艂 z g艂upiej mi艂o艣ci i b艂aga艂 swoj膮 pierwsz膮 偶on臋 o nast臋pn膮 szans臋, bo zrozumia艂 jak膮 m膮dr膮 kobiet臋 porzuci艂.

Ludzi szepcz膮 w mie艣cie, 偶e mu przebaczy艂a i zaadoptowali wsp贸lnie male艅kie dziecko.

M贸j Wnusiu, bo jak uro艣niesz, to sobie u Babci na blogu obejrzysz, jaki by艂 z Ciebie przedszkolak

Dobry wiecz贸r.:)

Pojechali艣my na imprezk臋 z okazji Dnia Babci i Dziadka zorganizowan膮 w Przedszkolu w Szczecinie.

Droga by艂a bardzo trudna, bo mg艂a spowi艂a wojew贸dztwo zachodniopomorskie, a ja bardzo nie lubi臋 takiej pogody na drogach i wsp贸艂czuj臋 kierowcy.

Dojechali艣my szcz臋艣liwie i wiecie co? Wszystkie prawie Babcie i Dziadkowie kr臋cili filmiki i robili zdj臋cia.

Fajnie si臋 patrzy na nowoczesnych Senior贸w, a jedna Babcia kr臋ci艂a filmiki na dwa telefony naraz – ha – taka sprytna.

Panie Przedszkolanki w艂o偶y艂y du偶o pracy, aby maluchy wypad艂y tak pi臋knie i dostojnie.

Kolejny, mi艂y dzie艅 i to dzi臋ki mojemu Wnukowi, kt贸ry swoj膮 rol臋 mia艂 opanowan膮 perfekcyjnie.聽

Ca艂usy Wojtu艣 – Babcia i Dziadek na blogu Ci zostawiaj膮.:)

 

 

 

 

 

 

 

Kocham takie niespodzianki

Dobry wiecz贸r 馃檪

Tydzie艅 temu zadzwoni艂o moje Dzieci臋 z wiadomo艣ci膮, 偶e na nasz膮 40 rocznic臋 naszego po偶ycia porywa nas na obiad.聽

Troch臋 si臋 zdziwili艣my, 偶e to nasze Dziecko zaanga偶owa艂o si臋 w u艣wietnienie tego dnia.

Wiadomym by艂o, 偶e drugie Dzieci臋 mo偶e z daleka nie przyjecha膰, bo zima i 艣lisko na drogach.

Od rana si臋 szykowali艣my na ten dzie艅, aby poby膰 chocia偶 z jednym Dzieckiem.

Jedziemy. Pogoda faktycznie paskudna, bo za oknem samochodu wisi wstr臋tna mg艂a, a 40 lat temu by艂a 艣nie偶nobia艂a zima, z cudownym s艂o艅cem.

Niestety, ale tym razem pogoda nam nie dopisa艂a, ale humory i owszem.

Nasze Dzieci臋 zagaduje nas w samochodzie, a my si臋 niczego nie domy艣lamy.

Wchodzimy do restauracji, a tam restauracja p臋ka w szwach.

Bardzo du偶o go艣ci i sobie tak pomy艣la艂am, 偶e remont w tej restauracji przyci膮gn膮艂 bardzo du偶o go艣ci i oczywi艣cie pyszne jedzenie, a tu nagle?

Co zauwa偶ymy? Widz臋 moje Wnuki. Widz臋 drugie Dzieci臋 z kwiatami i dw贸ch, naszych sympatycznych Zi臋ci贸w.

Ha! A to niespodziank臋 nam zrobili, a ja ze wzruszenia z ledwo艣ci膮 powstrzymywa艂am 艂zy.

Mi臋dzy jednym daniem, a lampk膮 wina wyg艂osi艂am kr贸tk膮 przemow臋 i sta膰 by艂o mnie tylko na jedno zdanie, 偶e:

– Warto by艂o i艣膰 przez 偶ycie z ich Ojcem i warto by艂o prze偶y膰 dobre i z艂e chwile – dla takich chwil jak dzi艣.

To by艂 cudowny dzie艅.

 

 

 

 

40 lat min臋艂o – jak jeden dzie艅

Ludmi艂a Maria艅ska

MA艁呕E艃STWO

Jeste艣my sobie potrzebni jak ziemi
potrzebna woda, je艣li plon ma przynie艣膰.
Ach, czy to mi艂o艣膰?
Jej owoce przecie偶
dawno dojrza艂y i m贸wimy o nich:
daleko pad艂y jab艂ka od jab艂oni.
A wi臋c ja艂owe lata nas czekaj膮 鈥
dwoje wygna艅c贸w z mi艂osnego raju?
Tylko trud dzieli膰 i codzienny chleb
czy potrafimy, aby nie by艂 gorzki?
Spr贸bujmy jednak.
Po burzliwym dniu
cieszy 艂agodny i spokojny zmierzch.
Podaj mi r臋k臋. Nie jeste艣my sami.
Jab艂o艅 przekwit艂a, lecz pachnie jab艂kami.