Archiwa tagu: kobiety

Dzie艅 m贸j zamkni臋ty ju偶 – dobranoc!

Obraz mo偶e zawiera膰: niebo, chmura, zmierzch, na zewn膮trz, przyroda i woda

Powy偶sze zdj臋cie jest autorstwa mojego M臋偶a, kt贸ry pomaga mi prowadzenie mojego fan – page i za to mu dzi臋kuj臋!

Taki oto zach贸d s艂o艅ca dzisiaj by艂 nad naszym jeziorem Klukom.

Dzisiejszy dzie艅 sp臋dzi艂am troch臋 w kuchni i zapeklowa艂am szynk臋 na kanapki, kt贸r膮 jutro b臋d臋 piek艂a.

Nienawidz臋 w臋dliny ze sklepu, bo wszystko ma taki sam smak i do tego czuj臋 w niej jakie艣 艣wi艅stwa i dlatego wol臋 sama zrobi膰, by zje艣膰 ze smakiem.

Do miski wlewam olej i dodaj臋 wg, uznania przyprawy wszelakie i oczywi艣cie du偶o czosnku, bo uwielbiam czosnek.

W tym wszystkim nacieram mi臋so i pakuj臋 do r臋kawa.

Zostawiam tak zamarynowan膮 sztuk臋 mi臋sa na noc w lod贸wce, aby si臋 smaki przegryz艂y, a na drugi dzie艅 piek臋 w 180 stopniach przez 1,5 godziny!

Tak upieczone mi臋so mo偶na te偶 podzieli膰 na plastry i po odgrzaniu doda膰 jako sztuk臋 mi臋sa do ziemniak贸w m艂odych i sur贸wki i mamy oto obiad!

Cd. ni偶ej:

 

Obraz mo偶e zawiera膰: jedzenie

Dzi艣 tak偶e gotowa艂am bigos z m艂odej kapusty z kie艂bas膮 i swoimi pomidorami, kt贸re mi przynios艂a C贸rka!

Na dno garnka wla艂am troch臋 oleju i na nim podsma偶y艂am pokrojon膮 w kostk臋 kie艂bas臋, w臋dzony boczek, cebul臋 i 4 ziemniaki m艂ode, tak偶e pokrojone w kostk臋!

Potem doda艂am szatkowan膮 kapust臋 i to wszystko si臋 mi聽 pitrasi艂o na niewielkim ogniu.

4 pomidory zala艂am gor膮c膮 wod膮, aby zdj膮膰 z nich sk贸rk臋 i je tak偶e pokroi艂am w kostk臋 i doda艂am聽 kiedy kapusta pu艣ci艂a sw贸j sok i by艂a mi臋kka!

Na koniec doda艂am gar艣膰 zielonego kopru i pietruszki!

Nie zag臋szczam takiego bigosu m膮k膮, ale czasami podsma偶am na sucho m膮k臋 i tak膮 zasma偶k膮 zag臋szczam bigos!

Cd. ni偶ej!

Obraz mo偶e zawiera膰: jedzenie

Dzi艣 w wielu miastach kobiety wysz艂y na ulic臋 w celu obrony konwencji stambulskiej, bo nie wolno dopu艣ci膰 do tego, aby kobiety w Polsce mog艂y by膰 lane po pyskach, a kobieta nie mia艂a 偶adnej ochrony w tym jak偶e wywrotowym kraju!

Jestem ca艂ym sercem z tymi kobietami i rodzinami, w kt贸rych dzieje si臋 przemoc!

Tylko ten bandycki rz膮d zgadza si臋 na to, aby pierwsze bicie i pierwsza przemoc nie mia艂y ochrony prawnej!

Uwa偶am, 偶e i tak ma艂o kobiet wysz艂o na ulic臋, ale to mo偶e przez pandemi臋 i okres wakacyjny!

Ja zawsze jestem tam, kiedy kobiety wyra偶aj膮 sw贸j sprzeciw i tak w 2018 roku nagra艂am poni偶szy filmik w moim mie艣cie!

Nie godz臋 si臋 na przemoc w rodzinach, bo sama przez takie piek艂o przesz艂am, a wi臋c STOP PRZEMOCY!

Filmik m贸j ma ponad tysi膮c ods艂on!

Obraz mo偶e zawiera膰: tekst

Obraz mo偶e zawiera膰: tekst 鈥濳onwencja Stambulska "konwencja antyprzemocowa" co NAM DAJE? pozwala 艣ciga膰 sprawc贸w gwa艂t贸w z urz臋du, a nie wy艂acznie na wniosek ofiary Jeszcze par臋 lat temu byli 艣cigani wy艂膮cznie na wniosek ofiary.To przecie偶 absurd byle kradzie偶 艣cigana jest z urz臋du! wysokie obcasy鈥

Obraz mo偶e zawiera膰: tekst

Obraz mo偶e zawiera膰: tekst 鈥濳onwencja Stambulska "konwencja antyprzemocowa" Co NAM DAJE? L zobowi膮zuje pa艅stwa do zapewnienia finansowania dzia艂a艅 ntyprzemocowych, organizacji sieci schronisk dla ofiar przemocy, organizowania corocznych kampanii antyprzemocowych wysokie obcasy鈥

Obraz mo偶e zawiera膰: tekst 鈥濳onwencja Stambulska "konwencja antyprzemocowa" co NAM DAJE? L zobowi膮zuje pa艅stwa do zapewnienia elektronicznego nadzoru nad sprawcami przemocy oraz zakazu kontaktowania si臋 sprawcy z ofiarami i zbli偶ania si臋 do nich wysokie obcasy鈥

Obraz mo偶e zawiera膰: niebo, chmura, most, na zewn膮trz, woda i przyroda

Harpie i megiery w ataku!

W zachodniej Polsce gdzie mieszkam, nocne godziny wci膮偶 s膮 mro藕ne i dlatego na ten czas wynosz臋 moje kwiaty z balkonu, bo po prostu nie chc臋 ich straci膰.

Maj膮 ju偶 p膮czki i za chwil臋 zakwitn膮, bo w dzie艅 mamy cudne s艂o艅ce, kt贸re sprzyja ro艣linom.

To tak na marginesie, bo boli mnie co艣 innego o czym chc臋 napisa膰:

Ot贸偶 mam taki smutny 偶yciorys, 偶e nikt, ale to nikt nie chcia艂by si臋 ze mn膮 zamieni膰.

Moje Dzieci zawsze m贸wi膮 – mamo jak ty da艂a艣 rad臋 i mnie wci膮偶 wspieraj膮, bo mam kochane i m膮dre C贸rki.

W marcu i kwietniu tego roku zosta艂am zaatakowana przez trzy osoby, a s膮 nimi niestety kobiety!

Wykorzysta艂y wiedz臋 o mnie z mojego bloga i nie tylko i tak zacz臋艂y mnie k膮sa膰, 偶e do dzi艣 si臋 zastanawiam dlaczego ludzie s膮 tak podli!

Nigdy mnie nie zaatakowa艂 m臋偶czyzna i tak by艂o zawsze i jest, a kobiety potrafi膮 by膰 bezpardonowe!

Jestem taka, 偶e je艣li wiem cokolwiek z 偶ycia prywatnego kogo艣, to nigdy, ale to nigdy tego dalej nie zdradzam, bo kto艣, kto mi o sobie napisa艂 jest dla mnie 艣wi臋to艣ci膮!

Najgorsze jest w tym wszystkim to, 偶e ja nie potrafi臋 si臋 zwyczajnie broni膰, bo skoro kto艣 mnie atakuje, to powinnam si臋 odszczekn膮膰 i wy艂uska膰 swoje argumenty i wali膰 prosto w twarz.

Ja tego nie potrafi臋, ale po ka偶dym takim ataku cierpi臋 katusze i zadaj臋 sobie pytanie – dlaczego ludzie bawi膮 si臋 moimi emocjami spisanymi na blogu, b膮d藕 te偶 przekazanymi w prywatnej korespondencji.

Ca艂e swoje 偶ycie prze偶y艂am w prawdzie i okropnie nienawidz臋 k艂amstwa!

Nie pami臋tam kiedy z kim艣 si臋 sk艂贸ci艂am, bo w realu i wirtualu staram si臋 by膰 prawdziwa, nie zak艂amana i uczciwa, ale jednak trafiam na kanalie, kt贸re nie znaj膮c szczeg贸艂贸w z mojego 偶ycia dorabiaj膮 sobie swoj膮 histori臋!

Najgorsze jest to, 偶e s膮 to kobiety w moim wieku!

M贸j 偶yciorys, to jest materia艂 na sztuk臋 dramatyczn膮 i 偶adna z tych kobiet nie ma o tym poj臋cia, ale wyrwa艂y z kontekstu bloga to, co im pasuje, aby mnie l偶y膰, atakowa膰 i znies艂awia膰!

Wszystko to spowodowa艂o, 偶e nie wierz臋 w ludzi!

Nie wierz臋, bo 6 lat pisa艂am z kobiet膮, kt贸r膮 uwa偶a艂am za boga mojego, kt贸remu powierza艂am swoje smutki i rado艣ci, a ona w marcu tego roku napisa艂a do mnie strasznie bolesne s艂owa i to mi siedzi w sercu – dlaczego pytam?

Nie chc臋 si臋 absolutnie skar偶y膰, ale jak napisa艂am – nie wierz臋 w ludzi ju偶!

Wiem tylko ja, 偶e po ka偶dym t膮pni臋ciu w moim 偶yciu musia艂am si臋 d艂ugo podnosi膰, ale te trzy kobiety zrobi艂y sobie z mego 偶ycia u偶ywanie i happening!

Moje trudne 偶ycie mnie ukszta艂towa艂o tak, 偶e mimo raz贸w jakie otrzyma艂am od innych nigdy si臋 na innych nie odgrywam.

Szanuj臋 siebie i swoje dobre samopoczucie, aby nikomu nie robi膰 krzywdy jak膮 zrobiono mi i po ka偶dym ataku pr贸buj臋 si臋 podnosi膰 tak po ludzku z si艂膮 jak膮 wci膮偶 mam w sobie!

Po tym wszystkim zdaj臋 sobie spraw臋 z tego, 偶e dla mnie rodzina jest najwa偶niejsza i tego si臋 od lat trzymam!

Harpie i megiery nie spowoduj膮, 偶e b臋d臋 chamska bo nie chce mi si臋 z nimi walczy膰 ze wzgl臋du na moj膮 godno艣膰, kt贸r膮 nabra艂am przez lata – mimo przeciwno艣ci.

Napisz臋 tylko jeszcze to, 偶e skoro mnie harpie czytaj膮, to b臋d臋 uwa偶a艂a na to, co zdradz臋 ze swojego prywatnego 偶ycia!

B臋d臋 musia艂a wi臋c pisa膰 o polityce i takich tam, a szkoda wielka bo mi pijaczka z Krakowa napisa艂a tak w komentarzu, kt贸ry wpad艂 do Kosza!

„jeste艣 nikim, mamusia cie nie chciai艂a, siostra cie chcia艂a, siostrzenica cie niechcia pani z urz臋du dla bezd膮bnych zwierzt ci臋 nie chica艂a , nkt ci臋 nie chcia艂.”

Odpowiadam wi臋c pijaczce z Krakowa, 偶e to ja natrafi艂am na ludzi bez kr臋gos艂upa moralnego, kiedy mam sumienie czyste jak 艂za!

Obraz mo偶e zawiera膰: ro艣lina, kwiat, na zewn膮trz i w budynku

Obraz mo偶e zawiera膰: ro艣lina, kwiat i w budynku

Matki PRL-u

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ludzie siedz脛聟, drzewo, ro脜聸lina, tabela, na zewn脛聟trz i przyroda

呕ar si臋 z nieba leje i u mnie na zachodzie by艂o chyba najgor臋cej w Polsce, a temparatury strzeli艂y na ponad 30 stopni.

Opu艣ci艂am w pokojach „aluzje”, aby by艂o troch臋 cienia, gdy偶 nie spos贸b to wytrzyma膰, bez uszczerbku na zdrowiu, bo w ko艅cu swoje lata mam.

Na chwilk臋 wysz艂am na balkon, aby podla膰 kwiaty i w oczy mi si臋 rzuci艂y sznurki, na kt贸rych kto艣 wywiesi艂 starannie pranie.

Cykn臋艂am wi臋c zdj臋cie – powy偶ej!

Taki widok jest coraz rzadszy, bo wszyscy, prawie mamy w domach automatyczne pralki i swoje pranie wieszamy najcz臋艣ciej na domowej suszarce, b膮d藕 je艣li kto艣 ma, to na balkonie.

My Babcie jednak dosta艂y艣my po ko艣ciach, bed膮c m艂odymi mamami, bo pra艂y艣my w pralce o nazwie „Frania”, a potem to si臋聽 wy偶yma艂o, p艂uka艂o i dopiero wiesza艂o.

Pami臋tam, 偶e tetrowe pieluszki dzieci gotowa艂am w metalowym kotle z dodatkiem myd艂a szarego, a potem si臋 je p艂uka艂o i wiesza艂o. By艂y bielutkie, ale je艣li na pocz膮tku dziecko potrzebowa艂o mie膰 w wyprawce 30 pieluch tetrowych i z dziesi臋膰 flanelowych, to by艂o roboty po kokardy.

Kiedy艣 kobiety bia艂膮 po艣ciel gotowa艂y w garach, potem p艂uka艂y i krochmali艂y i na koniec to wszystko prasowa艂y na blach臋.

Pami臋tam, 偶e w latach 60-tych i dalszych na moim osied艂u, w ka偶dym bloku by艂a w piwnicy pralnia i suszarnia.

Kobiety rozpala艂y pod piecem i gotowa艂y po艣ciel p艂贸cienn膮, a po wypraniu wiesza艂y pranie w suszarni i nie raz trzeba by艂o szuka膰 w艂ascicielki prania, by swoje, suche zdj臋艂a i da艂a miejsce na sznurach nast臋pnej.

Takie to by艂y czasy, 偶e jak偶e cz臋sto kobiety pracuj膮ce musia艂y tak偶e upora膰 si臋 ze skomplikowanym聽 procesem prania, bo tak w贸wczas my艣la艂y艣my, 偶e po艣ciel wykrochmalona na blach臋, to by艂 szczyt pedanterii.

Jedno zdj臋cie, a tyle wspomnie艅 i pami臋tam pojawienie si臋 w domu pralki marki „Wiatka” – rosyjskiej i tak sobie siedzia艂am na pod艂odze i 艣ledzi艂am proces prania w niej, a oczy wychodzi艂y mi z orbit z podziwu nad post臋pem.

Stare suszarnie i pralnie w blokach zamieni艂y si臋 w biura, zak艂ady fryzjerskie, a nawet w studia tatua偶u i tak po偶egnali艣my relikt PRL-u.

Teraz m艂ode gospodynie narzekaj膮, 偶e musz膮 wychowywa膰 dzieci i roboty przy nich jest bez liku, tylko, 偶e wyjd膮 do miasta i zakupi膮 wszystko potrzebne dziecku, a wi臋c pampersy, gotowe zupki, kaszki i itp.

Nigdy by si臋 nie chcia艂y z nami – kobietami聽 z tamtych lat, zamieni膰 na role, bo pami臋tam, 偶e ka偶d膮 zupk臋 dla C贸rek gotowa艂am samodzielnie!

W stanie wojennym nie mia艂am bardzo cz臋sto czym swoje dzieci karmi膰 i pami臋tam polowanie z kartkami na mleko w proszku, budy艅, ksiel, herbtniki i 艂zy z oczu p艂yn臋艂y, kiedy uda艂o si臋 kupi膰 kasz臋 mann臋!

Kurtyna!

 

Polityku i聽 biskupie – na ulic臋 wysz艂a m艂odzie偶 i ma was w dupie!

Wczoraj Kobiety wysz艂y na ulic臋 w ramach „Czarnego pi膮tku” domagaj膮c si臋 prawa do samostanowienia o sobie w temacie – aborcja.

Ten nierz膮d i biskupi聽 chc膮 polskie Kobiety skaza膰 na 艣redniowiecze i odmawia im prawa do samodecydowania o w艂asnym ciele i swojej rozrodczo艣ci.

Przeszkadza im kompromis wypracowany przez ostatnie lata i skazuje si臋 Kobiety na pot臋pienie i ka偶e im rodzi膰 uszkodzone p艂ody, czyli potworki.

Ma艂e, zgwa艂cone dziewczynki 12 letnie te偶 wed艂ug PiS maj膮 rodzi膰!

Czy Kobieta, kt贸rej ci膮偶a zagra偶a, bo mo偶e umrze膰, te偶 ma rodzi膰?

Wp臋dza si臋 tymi zaostrzeniami lekarzy w poczucie winy i w to, 偶e b臋d膮 bali si臋 podejmowa膰 lekarskie decyzje, bo klauzula sumienia.

Polityku i聽 biskupie – na ulic臋 wysz艂a m艂odzie偶 i ma was w dupie!

Wczoraj na ulicach zjawi艂y si臋 Kobiety i ich partnerzy i podobno w samej Warszawie by艂o ich 55 tysi臋cy.

Wyszli m艂odzi przede wszystkim, ale te偶 i starsi w trosce o swoje wnuki i dzieci.

Wyszli ludzie o kulach i na w贸zkach inwalidzkich, by wesprze膰 te m艂ode Kobiety w wieku rozrodczym.

Ja kalinaxa nie jestem za ca艂kowitym dost臋pem do aborcji na 偶yczenie i o tym ju偶 pisa艂am.

Jestem za kompromisem w ekstremalnych ci膮偶ach, kt贸re s膮 zawarte tylko w trzech punktach, bo kt贸ra mama by chcia艂a, aby j膮 zmusi膰 do urodzenia i wydania na 艣wiat takie dziecko?

Obrazek

Przepraszam za to zdj臋cia, ale sieci s膮 jeszcze gorsze.

To politycy i biskupi skazuj膮 Kobiety na tak tragiczny los.

Jest rok 1975 i ja zachodz臋 w ci膮偶臋 z pierwszym dzieckiem.

Kto 偶y艂 w tamtych czasach, to wie, 偶e o USG mo偶na by艂o tylko pomarzy膰.

Co miesi膮c chodzi艂am do lekarza, aby sprawdzi艂 moj膮 ci膮偶臋 i co miesi膮c robi艂am wyniki krwi i takie tam.

Lekarz przystawi艂 do brzucha jak膮艣 tr膮bk臋 i s艂ucha艂, czy ci膮偶a 偶yje i czy bije serduszko dziecka.

Potem centymetrem mierzy艂 obw贸d brzucha i zapisa艂 jakie艣 tam witaminy i tak wygl膮da艂o prowadzenie ci膮偶y.

呕adna z kobiet nie wiedzia艂a jakiej p艂ci urodzi dziecko i czy to dziecko b臋dzie zdrowe – bo to by艂a wielka niewiadoma.

Mnie uda艂o si臋 urodzi膰 zdrowe Dzieci i mia艂am takie szcz臋艣cie, ale mog艂abym tak偶e urodzi膰 dziecko niepe艂nosprawne i moje 偶ycie by艂oby聽 podobne do poni偶szego 艣wiadectwa pewnej Mamy!

Kt贸ra kobieta by si臋 z t膮 Mam膮 zamieni艂a – mo偶e Kaja Godek we藕mie t臋 Mam臋 w opiek臋 i pomo偶e Jej chocia偶 finansowo, bo wypi臋艂o si臋 na Ni膮 Pa艅stwo i politycy.

Ka偶膮 rodzi膰 za wszelk膮 cen臋, bo tak chc膮 ksi臋偶a i bezrefleksyjni politycy, ale o realnej pomocy takim rodzinom ju偶 zapominaj膮 – hipokryci!

 

Przygody Miko艂ajka
Wczoraj o 14:38 路

„Dlaczego pisz臋 dzi艣 ten tekst?

Dlatego, 偶e jestem mam膮 nieuleczalnie chorego dziecka i nie mog臋 dzi艣 wyj艣膰 na ulic臋 razem z innymi kobietami. Kto艣 w tym czasie musi si臋 zaj膮膰 moim chorym synem. Miko wymaga specjalistycznej opieki, kt贸rej nie umo偶liwia pa艅stwo, wi臋c musz臋 z nim zosta膰.
Pisz臋, bo nic wi臋cej nie鈥 mog臋 zrobi膰.

Wydaje mi si臋, 偶e w艂a艣nie o to tu chodzi. O szacunek do 偶ycia. Mojego 偶ycia jako matki nieuleczalnie chorego dziecka, zamkni臋tej w wi臋zieniu domu, bez mo偶liwo艣ci wyj艣cia i za艂atwienia jakichkolwiek spraw bez z bezinteresownej pomocy os贸b trzecich, od leczenia w艂asnych z臋b贸w po zakupy na codzienne 偶ywienie, ubranie, ca艂kowicie nie m贸wi膮c ju偶 o kulturze jak kino, teatr, koncert czy ksi膮偶ka. Bez prawa do choroby w艂asnej, bez prawa do urlopu – ustawa o opiece nad ON tego nie zapewnia.

Pisz臋 najpierw o matce, bo kto艣 zapomnia艂, 偶e 偶eby by艂o dziecko, musi by膰 matka. Taki jest porz膮dek Wszech艣wiata.

Na r贸wni chodzi te偶 o szacunek do dziecka.
Nie, nie jestem zwolenniczk膮 aborcji. Nie mog臋 o niej pisa膰, bo jej nie do艣wiadczy艂am. Straci艂am dziecko w inny spos贸b i jest to strata, kt贸ra k艂adzie si臋 cieniem na 偶yciu wielu rodzin, ko艅czy zwi膮zki i 偶ycie w spokoju.

Mamy rodzi膰 chore i niezdolne do 偶ycia dzieci.
Nie m贸wi si臋 o tym, ale organizm kobiety wie, 偶e ci膮偶y zagra偶a choroba. Organizm kobiety wie, st膮d tyle wczesnych poronie艅. W zale偶no艣ci od 藕r贸de艂 szacuje si臋 je nawet do 70% ci膮偶, jak powiedzia艂 mi ginekolog.
Ale cz臋sto leki t艂umi膮 te objawy lub z jakiego艣 powodu p艂贸d prze偶ywa pierwszy trymestr i my, matki nieuleczalnie chorych dzieci dowiadujemy si臋 pierwszy raz o zagro偶eniu 偶ycia naszego dziecka czasem dopiero w drugim trymestrze. Czasem w trzecim. A czasem po porodzie…..

Uwierzcie mi, by艂am w trzech szpitalach po艂o偶niczych i zwiedzi艂am najbardziej referencyjne oddzia艂y w Polsce. P贸ki dziecko jest w 艂onie, jest 艣wi臋te. Robi si臋 wszystko, aby uratowa膰 ci膮偶臋, cz臋sto nie licz膮c si臋 z kosztami matki. W tym czasie matka traci swoje wszystkie prawa, staje si臋 inkubatorem. Jej samopoczucie jest wa偶ne tylko dlatego, 偶e wp艂ywa na zdrowie dziecka.

Dziecko si臋 rodzi. Wraz z jego przyj艣ciem na 艣wiat czar pryska. Nikt ju偶 nie pyta, jak si臋 czujesz, czy krwawisz, czy spa艂a艣, czy piersi bol膮. Tak przynajmniej wygl膮da opieka medyczna nad matk膮 w Polsce. Urodzi艂a艣. Je艣li masz szcz臋艣cie, po kilku dniach wychodzisz z dzieckiem ze szpitala. Nie wiesz jeszcze, 偶e system Ci臋 w艂a艣nie opu艣ci艂.
Je艣li Twoje dziecko jest zdrowe, masz szcz臋艣cie. Je艣li jest chore, mo偶esz si臋 modli膰, jednak wkr贸tce odkryjesz, 偶e B贸g r贸wnie偶 Ci臋 opu艣ci艂.

Jeste艣 doros艂a. Jeste艣 matk膮. Musisz sobie poradzi膰.

Nie ma 偶adnych system贸w wsparcia po porodzie. Po艂o偶nej 艣rodowiskowej najcz臋艣ciej zale偶y tylko na tym, 偶eby pilnowa膰 szczepie艅. Czasem trafi si臋 na dobr膮 dusz臋, kt贸ra b臋dzie tych kilka razy z matk膮, wi臋c je艣li masz zdrowe dziecko, masz szcz臋艣cie. Przy chorym najcz臋艣ciej us艂yszysz „nie wiem”.

Pierwszy szok to to, 偶e przy chorobach rzadkich (Program zosta艂 zamkni臋ty w 2017 roku) NIKT NIC NIE WIE. Nie wie, gdzie Ci臋 kierowa膰. Jak ju偶 mniej wi臋cej trafisz na dobry kierunek, okazuje si臋, 偶e terminy s膮 w przysz艂ym roku. Liczba godzin terapii dla dziecka jest 艣mieszna i o ile kto艣 ju偶 na ni膮 skieruje Twoje dziecko, musisz wywr贸ci膰 Internet do g贸ry nogami, 偶eby do艂o偶y膰 liczb臋 godzin wczesnego wspomagania za w艂asne pieni膮dze, 偶eby to w og贸le mia艂o sens. A je艣li kto艣 mieszka w ma艂ym mie艣cie, na wsi, nie ma samochodu i jest samotn膮 matk膮, to jej 偶ycie i 偶ycie tego dziecka si臋 sko艅czy艂o.
Nikt nie pomaga matce (pomoc psychologiczna, pomoc wytchnieniowa).
Je艣li masz szcz臋艣cie i ojciec dziecka Ci臋 nie opu艣ci艂, pomoc wytchnieniowa spada na niego.
Leczenie i terapia zwykle s膮 niewystarczaj膮ce.
Nic nie dzia艂a systemowo. Nawet program wszesnego wspomagania wygl膮da w wielu o艣rodkach jak maszynka do robienia pieni臋dzy, ale nie zawsze s艂u偶y dzieciom i odpowiada na ich potrzeby.

Twoje nieuleczalnie chore dziecko ro艣nie, choroba staje si臋 cz艂onkiem rodziny, ale wci膮偶 nie ma ani pomys艂u na wsparcie rodziny, w kt贸rej najcz臋艣ciej matka porzuca swoje dotychczasowe 偶ycie, prac臋 i pasj臋, 偶eby po艣wi臋ci膰 si臋 s艂u偶bie w chorobie dziecka. Odchodzi jedno 藕r贸d艂o dochodu. Leki kosztuj膮, pieluchy kosztuj膮, rehabilitacja kosztuje. Sprz臋t kosztuje. Niestety jedno 藕r贸d艂o dochodu odesz艂o i pozostaje liczy膰 na serca dobrych ludzi (zbi贸rki publiczne – kt贸re chciano dopiero co obj膮膰 kontrol膮 ministra i 1%, kt贸ry po prostu nam, matkom nieuleczalnie chorych dzieci, ratuje 偶ycie鈥.)
Rz膮d wycenia nasz膮 ca艂odobow膮 prac臋 przy chorym dziecku, bez prawa do urlopu i do wolnych niedziel!!! na 1447 z艂 (ca艂odobowa opieka przy rezygnacji z pracy zawodowej).
Drodzy panowie i panie z ulicy Wiejskiej, czy chcecie by膰 na moim miejscu? Czy za t臋 kwot臋 mo偶na prze偶y膰 maj膮c specjalne potrzeby?

Dop贸ki nie zapewni si臋 godnych warunk贸w 偶ycia dzieciom nieuleczalnie chorym i ich rodzinom, nikt nie ma prawa m贸wi膰 kobiecie, co ma robi膰. 呕ycie nieuleczalnie chorego i jego matki ko艅czy si臋 w godzinie jego porodu. Je艣li nie b臋dzie wyboru – musz膮 by膰 warunki do 偶ycia. Matki nieuleczalnie chorych nie 偶yj膮 wiecznie, co stanie si臋 z naszymi niezdolnymi do 偶ycia dzie膰mi po naszej 艣mierci? Kto zap艂aci za ich biedny, pe艂en t臋sknoty 偶ywot w o艣rodku?
Serce, kt贸re uwi臋z艂o mi w gardle, nie pozwala mi dalej pisa膰. Mamy prawo do godnego 偶ycia w chorobie. Dlatego mamy te偶 prawo do wyboru.
I dlatego ja m贸wi臋 NIE dla zaostrzenia przepis贸w dotycz膮cych aborcji.
Stanowcze NIE! Wiem, bo 偶ycia z nieuleczalnie chorym cz艂owiekiem od urodzenia do艣wiadczam osobi艣cie.


Mo偶esz pom贸c Miko, przekazuj膮c mu 1% podatku na jego leczenie i popraw臋 funkcjonowania.

KRS 0000037904
Cel szczeg贸艂owy:
Miko艂aj Troy Pietras 8579

Lub przekazuj膮c darowizn臋:

Fundacja Dzieciom „Zd膮偶y膰 z Pomoc膮”
Nr konta:
42 2490 0005 0000 4600 7549 3994 Alior Bank
Z dopiskiem: ” Miko艂aj Troy Pietras 8579″

Mo偶e nie wszystko stracone!

Od ponad 1.5 roku, kiedy o poranku w艂膮cza si臋 telewizor, aby pos艂ucha膰 wiadomo艣ci, to mo偶na zakrztusi膰 si臋 kaw膮, bo takie kury/w – cisn膮 si臋 na usta.

Chce si臋 wy膰 i przy tej kawie mo偶na zej艣膰 na zawa艂. Przynajmniej ja tak reaguj臋, ale podejrzewam, 偶e tak reaguje 80% naszego, polskiego spo艂ecze艅stwa, a i za granic膮 te偶.

Nie da si臋 znie艣膰, kiedy w Unii Europejskiej wystawia si臋 Polaka przeciwko drugiemu Polakowi na zasadzie – a bo tak mi si臋 zamarzy艂o. Pisz臋 o Kaczy艅skim rzecz jasna.

Doprawdy w obecnym 偶yciu tak ma艂o jest rado艣ci, kt贸re powinny towarzyszy膰 ka偶demu cz艂owiekowi w jeszcze wolnym kraju.

Kiedy jednak pewna grupa oszala艂ych ludzi dorwa艂a si臋 do w艂adzy, to mamy, tak jak mamy i praktycznie nic z tym nie mo偶emy zrobi膰. Bandycka wycinka drzew w Polsce przyprawia mnie o palpitacje serca, a inne dra艅stwa powoduj膮, 偶e coraz cz臋艣ciej odcinam si臋 od wiadomo艣ci.

Chc臋 jeszcze troch臋 po偶y膰, a wi臋c ignorowanie polityki na jaki艣 czas w ci膮gu dnia dobrze mi robi.

Jutro, w Dniu Kobiet – 8 marca Kobiety wyjd膮 na ulic臋 w obronie swoich praw. Nie mam poj臋cia, co ten kobiecy strajk da 聽Kobietom, ale uwa偶am, 偶e 聽powinny domaga膰 si臋 cywilizowanego traktowania.

Uwa偶am, 偶e blokowanie in vitro spowoduje, i偶 surogatki b臋d膮 rodzi艂y za wielkie pieni膮dze i powstanie podziemie, kt贸re b臋dzie przest臋pstwem. W ten spos贸b zmusza si臋 Kobiety do pope艂nienia przest臋pstwa w艂a艣nie.

Polki ju偶 masowo wyje偶d偶aj膮 za granic臋, aby dokonywa膰 aborcji. Tego chce ten rz膮d, blokuj膮c tabletk臋 dzie艅 „po”?

Kobieta w Polsce ju偶 jest zniewolona i nie ma 偶adnej ochrony i pomocy od pa艅stwa, bo wszystko zaczyna by膰 Jej zabierane.

Z gwa艂tu te偶 b臋d膮 rodzi膰, bo tak nakazuje ta „dobra zmiana” i tym sposobem zwi臋kszy si臋 liczba zab贸jstw dzieci.聽

Czeka nas armagedon w 艣wiecie kobiet. Zobaczycie, 偶e tak si臋 stanie.

Do艣膰 tego wst臋pu i zmierzam do tego, 偶e mimo strasznej polityki w moim kraju, dzi艣 sta艂o si臋 w moim 偶yciu co艣 bardzo buduj膮cego.

Chcieli Owsiaka wys艂a膰 w kosmos za wszelk膮 cen臋, a tu pad艂 rekord i oto na liczniku pojawi艂o si臋 ponad 105 milion贸w. Liczba rekordowa i kosmiczna. Ojciec Rydzyk i ca艂y ten PiS gryzie w tej chwili pazury!

Kiedy zobaczy艂am tak膮 kwot臋, to si臋 ze szcz臋艣cia „zrycza艂am”, 偶e nadal Polacy, to s膮 wspaniali ludzie i potrafi膮 si臋 zjednoczy膰.

Drugim szcz臋艣ciem by艂a impreza w przedszkolu mojej Wnusi z okazji op贸藕nionego Dnia Babci 聽i Dziadka.

By艂am na imprezie z moim M臋偶em i nie藕le si臋 wzruszyli艣my, a wszystko zosta艂o udokumentowane zdj臋ciami i filmikami.

Jednak musz臋 stwierdzi膰, 偶e w naszym 偶yciu pojawiaj膮 si臋 jeszcze iskierki rado艣ci, cho膰 drzewa pokotem padaj膮 z r臋ki bandyt贸w!

W moim mie艣cie te偶 r偶n膮 zdrowe drzewa – ratunku!

#wosp2017 z kosmiczn膮 kwot膮 1鈨0鈨5鈨 5鈨7鈨0鈨8鈨0鈨1鈨,4鈨9鈨 鈥鈥鈥 Dzi臋kujemy! 鉂鉂鉂

https://www.youtube.com/watch?v=-2Uf94DSyLk&feature=youtu.be

https://www.youtube.com/watch?v=vQpaTYW8wfo&feature=youtu.be

https://www.youtube.com/watch?v=XG5JXJLVSsY&index=1&list=UUFJ4j2X7jBtaZNb3W8UhqMQ

https://www.youtube.com/watch?v=4vNBag5abTk&feature=youtu.be

https://www.youtube.com/watch?v=tDdzaYK6wyQ&feature=youtu.be

https://www.youtube.com/watch?v=opCNtg8zsyE&feature=youtu.be

Rzeczpospolita babska, to nie dla mnie :D

Pami臋tam, kiedy jeszcze pracowa艂am, to jako艣 wola艂am pracowa膰 w mieszanym towarzystwie, ni偶 tylko w zespole z艂o偶onym z samych kobiet, bo wiecie, 偶e kobiety w towarzystwie m臋偶czyzn zachowuj膮 si臋 zupe艂nie inaczej, bardziej zwyczajnie i ze schowan膮 g艂臋boko kobiec膮 naiwno艣ci膮?
Jednak zdarzy艂o si臋, 偶e kilka lat pracowa艂am tylko z kobietami i to nie by艂o za bardzo mi艂e do艣wiadczenie. Ja jestem okropn膮 realistk膮 i nie lubi臋 si臋 pie艣ci膰 i roztkliwia膰 nad sob膮, a babki, z kt贸rymi pracowa艂am od samego wej艣cia do gabinetu oznajmia艂y, 偶e boli je g艂owa i si臋 kompletnie nie wyspa艂y i od razu bieg艂y, aby zaparzy膰 sobie mocn膮 kawuch臋, bo bez niej nie 偶yj膮.
Potem by艂y opowie艣ci, 偶e jest jedna z drug膮 przed miesi膮czk膮, albo ma, albo ma jajeczkowanie i cholernie boli j膮 krzy偶 聽i takie babskie narzekania przez wi臋kszo艣膰 dnia troch臋 mnie wnerwia艂y, a czasami 艣mieszy艂y.
By艂y te偶 opowie艣ci o z艂ych m臋偶ach i z艂ych te艣ciowych i o niesfornych dzieciach, a tak偶e, 偶e s膮 okropnie zm臋czone, bo z pracy do domu i te obowi膮zki domowe i og贸lnie to maj膮 do艣膰 wszystkiego i s膮 cz臋sto niezadowolone z 偶ycia, a tu praca i dom tylko.
Pie艣ci艂y si臋 i obgadywa艂y jedna drug膮 i zazdro艣ci艂y lepszego ciucha, fryzjera i takie tam babskie fanaberie i dlatego.
Nie lubi艂am je藕dzi膰 na babskie zloty i spotkania, bo nigdy z tego nic dobrego nie wynik艂o, a jeno ploty z plecami i dlatego twierdz臋, 偶e kobiety mimo ca艂ego szacunku do p艂ci 偶e艅skiej omija艂am szerokim 艂ukiem, bo w towarzystwie m臋skim by艂o konkretnie i bez tego pitu, pitu, a za plecami ostrze no偶a ha ha.
Opowiem taki przyk艂ad w艂a艣nie, dotycz膮cy babskich spotka艅 i mo偶ecie mnie pot臋pi膰, albo przyzna膰 mi racj臋.
Przez dwa, a mo偶e wi臋cej lat starsze panie pisa艂y ze sob膮 na pewnym forum. Od rana same s艂odko艣ci sobie prawi艂y i komplementowa艂y. Od rana kawusia, ciasteczko, m膮dro艣膰 偶yciowa, wzajemne uprzejmo艣ci i pewnego dnia wpad艂y na pomys艂, 偶e si臋 spotkaj膮 w realu. By艂o wiele zdj臋膰 z tego spotkania, z kawiarenek, ze spacer贸w, ze zwiedzania pi臋knego miasta, 偶e ogl膮daj膮c foty – no troch臋 im zazdro艣ci艂am tak pi臋knie zawi膮zanej przyja藕ni. Pomy艣la艂am sobie, 偶e ze mn膮 co艣 nie tak i nie korzystam z 偶ycia i nie je偶d偶臋 i nie poznaj臋 nowych ludzi, by czerpa膰 z tego przyjemno艣膰 i 艂adowa膰 akumulatory i wszystko 艂adnie i pi臋kne, dop贸ki wysz艂o szyd艂o z worka, 偶e paniusie si臋 po偶ar艂y i podzieli艂y na frakcje, ale nie wiem wed艂ug jakiego kodu. Mo偶e na te szczup艂e i chude, kontra grubsze – nie wiem.
Zosta艂 niesmak, a ja si臋 uderzy艂am znowu w piersi, 偶e z babami nie robi si臋 zdj臋膰, a jak ju偶 to tak, aby si臋 odci膮膰 w ka偶dej chwili, ale do czego zmierzam?
Zmierzam do tego, 偶e im kobiety s膮 starsze, cz臋sto g臋sto zamieniaj膮 si臋 w totalne j臋dze, takie, 偶e ga艣nie we mnie wiara w kobieco艣膰 w og贸le. Wydawa艂oby si臋, 偶e kobieta im starsza, to jest jak wino, a to guzik prawda i tu ponownie podam przyk艂ad:
J臋dze siedz膮 na moim blogu od rana do p贸藕nej nocy i czytaj膮 to co chc膮 oczywi艣cie przeczyta膰 i wyci膮gaj膮 na innym forum moje wpisy i bawi膮 si臋 wed艂ug swojego starczego, parszywego, nie ludzkiego widzi mi si臋. Ja sobie my艣l臋, 偶e to nieszcz臋艣liwe babska s膮, ale my艣l臋 te偶, sk膮d w tych babskach wzi臋艂o si臋 tyle zawi艣ci i jadu jak u najgro藕niejszych 偶mij na kuli ziemskiej i wiem. 呕mija jak nie ma si臋 czym po偶ywi膰, to po艂knie nawet cz艂owieka i tak si臋 dzieje z m贸zgach tych staruszek, niekochanych, nieprzytulanych, niechcianych, odepchni臋tych i zmursza艂ych, a do tego kurka wodna chorych na staro艣膰 i dlatego ciesz臋 si臋, 偶e moja intuicja nigdy mnie nie zawiod艂a, 偶e wol臋 towarzystwo m臋偶czyzn z klas膮, bo m臋偶czy藕ni cho膰 plotkowa膰 te偶 lubi膮, a jak偶e, ale usi膮d膮 do kielicha i za艂atwiaj膮 swoje sprawy od r臋ki, a te s艂odkie babinki chlaj膮 jeno herbat臋 zielon膮, a od tego humoru ni ma za grosz!
A druga i nast臋pna sprawa, to, 偶e siedz膮 tu bez przerwy mi艂o艣niczki mojego bloga, to ja czuj臋 si臋 jak jaka艣 gwiazda, kt贸ra ma swoich psychofan贸w. Czuj臋 si臋 dowarto艣ciowana, 偶e to, co tutaj pisz臋 jest dla nich takie wa偶ne i warte wyniesienia na inne miejsca, a wi臋c jestem do艣膰 ciekawa i kontrowersyjna, 偶e babinki posi艂kuj膮 si臋 tylko moim blogiem, bo od siebie nic nie mog膮, albo bardzo niewiele. Jestem celbytk膮, albo nawet nie zniszczaln膮 kr贸low膮 El偶biet膮, kt贸ra mimo przeciwno艣ci, trwa do dzisiaj, jako i ja b臋d臋 trwa艂a, dop贸ki mi zdrowie pozwoli. Najwa偶niejsze jest to, 偶e nie nale偶y miesza膰 si臋 z mot艂ochem i by膰 sob膮 do ko艅ca swoich dni i spojrze膰 w lustro od czasu do czasu i powiedzie膰 sobie – jeste艣 okej, tak trzymaj.
Dlaczego podj臋艂am temat kobiet dzisiaj? Dlatego, 偶e przeczyta艂am dzi艣 felieton Doroty Wellman, kt贸rej gdybym mog艂a, to da艂bym jej buziola i zaprosi艂a na kaw臋, a wi臋c polecam, bo Dorota Wellman, to moja krew, ostra, bezkompromisowa i niczego si臋 nie boi ha ha.
A teraz trolle do boju, tylko kaputk贸w nie pogubcie, bo macie now膮 po偶ywk臋, a we mnie mimo szronu na g艂owie i nie to zdrowie wci膮偶 mieszka w duszy maj, czy jako艣 tak. 馃榾
„Dziewczynki zrobi膮 kolacje, a my p贸jdziemy na taras”. Nic mnie tak nie wyprowadza z r贸wnowagi, jak m贸wienie do dojrza艂ych kobiet „dziewczynki”. Nie ma w tym ani czu艂o艣ci ani 偶artu. Jest za to du偶o lekcewa偶enia. I tak dobrze, 偶e nie niu艅ce, nie cipulki, nie laseczki. Wkurzaj膮 te偶 mnie 偶abki, kotki i s艂oneczka. Toleruje okre艣lenie „nasze dziewczyny”, bo przywraca m艂odo艣膰, takie sformu艂owanie partyzancko – narzecze艅skie
Artyku艂 otwarty
Gdy聽Ewa Kopacz聽obj臋艂a funkcj臋 premiera, pomy艣la艂am – nareszcie. Kobieta poka偶e, jak si臋 rz膮dzi. To wielka, mo偶e jedyna szansa na nadanie w艂a艣ciwego miejsca kobietom w polityce. Gdy Ewa Kopacz powo艂a艂a do rz膮du inne kobiety, pomy艣la艂am – dobrze. I mia艂am nadziej臋, 偶e zosta艂y powo艂ane do pe艂nienia funkcji publicznych, bo s膮 fachowcami, a nie krewnymi i znajomymi Kr贸lika. Teraz m贸wi臋 sprawdzam i czekam na rezultaty ich pracy.Premier Kopacz nominuje coraz wi臋cej kobiet i promuje kobiety w polityce. Partyjni koledzy Pani Premier wymy艣lili nazw臋 tej kobiecej frakcji – „dziewczynki”. Panie same prowokuj膮 i wyplataj膮 androny: „Siedzimy przy s艂odko艣ciach. Do tego kawka, herbatka. Alkoholu nie ma, chyba 偶e kt贸ra艣 z dziewczyn ma imieniny. Wtedy symbolicznie wypijamy po lampce. Dzielimy si臋 przepisami, plotkujemy, 偶e ta si臋 niestosownie ubiera, a tamta nie umie si臋 zachowa膰. S膮 te偶 dziewczyny, kt贸re robi膮 razem zakupy”.Nie 偶膮dam, 偶eby m贸wi艂y tylko o Polsce i o globalnej polityce, ale opowiadanie takich pierd贸艂 nie pomo偶e kobietom w polityce. Nadal b臋dziemy ozdobnymi paprotkami, krzykliwymi babonami sterowanymi przez facet贸w, nic nie znacz膮cymi miejscami na listach wyborczych, g艂upimi kurami. Pani Premier zamiast m贸wi膰 o tym, co robi, jak rozwi膮zuje narastaj膮ce problemy, jak przygotuje parti臋 do wybor贸w opowiada o wysokich obcasach, kt贸re nie m臋cz膮, wyk艂adzinie i 膰wiczeniu brzuszk贸w. A kiedy narasta problem z lekarzami znika, jak sen jaki艣 z艂oty. I przeczekuje w norze.Do roboty mi艂e Panie. To nie k贸艂ko r贸偶a艅cowe i nie babskie pletu pletu. Nie wa偶ne, czy to Premiera czy Ministra. Poka偶cie fachowo艣膰, konsekwencje, umiej臋tno艣ci i odwag臋. Wtedy nikt nie powie o Was „dziewczynki”. A jak powie to dostanie w mord臋. Ode mnie.

Dwie kobiety, dwie zdrady – opowiadanie

Poszed艂 jak zwykle do pracy na wieczorn膮 s艂u偶b臋 i kiedy uk艂ada艂a si臋 do snu, po艂o偶ywszy dzieci, nagle zadzwoni艂 telefon. Zdziwi艂a si臋, 偶e o tej porze kto艣 do niej dzwoni.

– Halo jeste艣? 鈥 Tak, a co chodzi, spyta艂a poznawszy, 偶e dzwoni ciotka plotkara.

– Pos艂uchaj uwa偶nie, bo ju偶 d艂u偶ej nie mog臋 milcze膰. Wiem, 偶e tw贸j m膮偶 przebywa cz臋sto, g臋sto u tej, co mieszka na g艂贸wnej ulicy. Oni si臋 tam wspaniale zabawiaj膮, no wiesz alkohol i oczywi艣cie seks i m贸wi臋 ci o tym dlatego, 偶e to trwa ju偶 d艂u偶szy czas. Tam odbywaj膮 si臋 orgie i czas temu postawi膰 kres 鈥 s艂uchasz mnie, grzmia艂o z s艂uchawki,bo聽ciotka si臋 nie hamowa艂a nigdy, gdy jak膮艣 plotk臋 dorwa艂a.

– 呕e co? Wyj膮ka艂a w s艂uchawk臋 zdenerwowanym g艂osem. 鈥 Gdzie jest to mieszkanie, spyta艂a.

– Poczekaj, mam zapisany adres, a wi臋c nr domu 34b/6 i id藕 tam pr臋dko, bo mo偶e nie jest jeszcze na p贸藕no i pami臋taj, 偶e nic ci nie m贸wi艂am, no to cze艣膰 i dzia艂aj kochana. Dobrej nocy.

Zdj臋艂a z wieszaka pierwszy lepszy ciuch i nie przebieraj膮c nawet dolnej pid偶amy posz艂a pod wskazany adres. Nie by艂o to daleko i na szcz臋艣cie ulica by艂a pusta, a wi臋c nikt nie widzia艂, 偶e jest w pid偶amie. Podesz艂a pod okna i z pierwszego pi臋tra dop艂ywa艂a muzyka, by艂o do艣膰 g艂o艣no. Pozna艂a rozweselony g艂os swojego m臋偶a i j膮 sparali偶owa艂o. Nie wiedzia艂a, co ma pocz膮膰. I艣膰 i zrobi膰 awantur臋, czy sama nie wiedzia艂a co? Usiad艂a na stopniu i zapali艂a papierosa, kt贸ry mia艂 j膮 uspokoi膰, a u g贸ry by艂o coraz g艂o艣niej i s艂ycha膰 by艂o, 偶e towarzystwo 艣wietnie si臋 bawi.

Nie wesz艂a na g贸r臋, bo si臋 wstydzi艂a, a mo偶e nie r臋czy艂a za siebie. Wr贸ci艂a do domu i do rana nie zmru偶y艂a oka. Kiedy si臋ga艂a w 艂azience po zapasowe myd艂o, z kubeczka wylecia艂y prezerwatywy, a ona przecie偶 zabezpiecza艂a si臋 tabletkami. Wszystko u艂o偶y艂o si臋 jej w ca艂o艣膰 i ju偶 wszystko wiedzia艂a.

Kiedy wr贸ci艂, zacz膮艂 kr臋ci膰 i si臋 t艂umaczy膰, 偶e to tylko kole偶anka, kt贸rej za艂atwi艂 wa偶n膮 spraw臋 i dlatego go zaprosi艂a, 聽ona w to nie uwierzy艂a, albo chcia艂a uwierzy膰.

Ogarn臋艂a si臋 i posz艂a do tej kobiety, a kiedy zapuka艂a, otworzy艂a jej brunetka w ci膮偶y, lekko jeszcze wstawiona.

– Musimy porozmawia膰, kategorycznie za偶膮da艂a i prosz臋 mi powiedzie膰, czyje to b臋dzie dziecko.

– To nie pani sprawa, 艣mia艂o i z impetem wypowiedziane s艂owa, mocno j膮 uderzy艂y.

– Prosz臋 napisa膰 mi o艣wiadczenie, 偶e nie jest to dziecko mojego m臋偶a i za kilka miesi臋cy nie b臋dzie mia艂 m贸j m膮偶 sprawy o alimenty. Tak chc臋 si臋 zabezpieczy膰, rozumie pani.

Odm贸wi艂a, a wi臋c si臋 ba艂a i za kilka miesi臋cy jej m膮偶 zawis艂 na wokandzie o alimenty na by膰 mo偶e swoje dziecko.

Nie wywali艂a go z domu, bo sama mia艂a z nim dzieci, a wyprowadzi膰 si臋 nie chcia艂. 呕yli jak pies z kotem, nie odzywaj膮c si臋 do siebie, a tamta urodzi艂a i dalej si臋 艣wietnie bawi艂a z tym, 偶e ju偶 bez jej m臋偶a.

Postanowi艂a da膰 mu szans臋, ale nie mog艂a poradzi膰 sobie z emocjami. Zacz臋艂a pisa膰 w sieci z pewn膮 m艂od膮 kobiet膮, na babskim forum, kt贸ra przesz艂a dok艂adnie to samo. U niej min臋艂y cztery lata od zdarze艅 i mimo, 偶e strasznie to prze偶y艂a da艂a m臋偶owi szans臋.

By艂o ci臋偶ko, bo przesz艂a szpital psychiatryczny i w czasie jej leczenia, m膮偶 bardzo si臋 o ni膮 martwi艂 i kl臋ka艂, 偶e nigdy wi臋cej jej nie skrzywdzi, a teraz, po latach nie 偶a艂uje, 偶e da艂a mu kredyt zaufania, bo jest najszcz臋艣liwsz膮 kobiet膮 pod s艂o艅cem.

Pisa艂y, a ona wylewa艂a w jej r臋kaw wszystkie swoje zmory i w膮tpliwo艣ci, a偶 spotka艂y si臋 w realu i d艂ugo trwa艂o ich spotkanie, bo przegada艂y ca艂膮 noc i ca艂y dzie艅 i op艂aci艂o si臋, bo zrozumia艂a mechanizm m臋skich wyskok贸w. Tamta by艂a m艂odsza, a jakby bardziej do艣wiadczona, a mo偶e dlatego, 偶e by艂a po studiach psychologii i do tematu podesz艂a z innej strony, bardziej naukowej. Postawi艂a jej fundamentalne pytanie, czy nadal kocha m臋偶a i wiedzia艂a, 偶e kocha do granic wytrzyma艂o艣ci, a wi臋c postaraj si臋 zapomnie膰, bo tamta tylko b臋dzie si臋 cieszy艂a, 偶e do niej si臋 przeprowadzi, a gdy zostanie z 偶on膮, b臋dzie gryz艂a pazury.

Min臋艂y cztery lata i ten niewdzi臋czny m膮偶 stara si臋 jak g艂upi, aby zatrze膰 艣lady dawnej zbrodni i robi wszystko, aby by艂a najszcz臋艣liwsz膮 kobiet膮 pod s艂o艅cem i tak pozytywnie sko艅czy艂a si臋 sprawa, dw贸ch kobiet i dw贸ch zdrad.

Mora艂 z tego taki, 偶e kochani zazwyczaj zostaj膮 same, bez skradzionej mi艂o艣ci, bo 偶ony cechuje wi臋ksza m膮dro艣膰 i rozwaga i dlatego m臋偶owe zostaj膮 przy tych m膮drych, a najwy偶ej g艂upsze tylko pukaj膮, ale jak 艣wiat, 艣wiatem tak by艂o i b臋dzie, 偶e pierwsza mi艂o艣膰 nie rdzewieje, a te samotne kochanki zostaj膮 w ka偶de 艣wi臋ta same licz膮c na marny聽telefon 聽kt贸ry nagle dzwoni膰 przestaje i tym si臋 r贸偶ni膮, bo kochanki gryz膮 tylko psy i wyrzuty sumienia, cho膰 nie zawsze 聽he he.