Archiwa miesięczne: Lipiec 2016

„Cinema Paradiso” – to kino z wielką klasą

Dziś już takich filmów się nie kręci. Film z 1988 roku bardzo dobrze oddaje atmosferę i klimat wioski na Sycylii w czasie II wojny światowej, a tytuł filmu to „Cinema Paradiso„.

Gdzieś tam w świecie toczy się wojna, która omija cudem malutką miejscowość, w której jedyną rozrywką, po ciężkiej pracy jest kino.

Jakże ludzie lgnęli do tego kina, by zapomnieć o swoich codziennych troskach i biedzie.

W tym kinie malutki Toto zawiera cudowną przyjaźń z dorosłym operatorem Alfredo. Zawiązuje się między nimi więź jak między ojcem i synem, kiedy to Alfredo uczy małego chłopca sztuki swojego fachu i wpaja mu miłość do filmu.

Jest jego mentorem i prowadzi go po zawiłościach życia, tak jak prowadzi ojciec swojego syna.

Film opowiada o tym, że każdy z nas miał jakieś dzieciństwo i potem młodość, a kiedy się powraca do wspomnień, jakże często w tych wspomnieniach wiele nas wzrusza, albo przeraża.

Film jest niesłychany – z przepięknymi obrazami. Film śmieszy i wzrusza jednocześnie i polecam go każdemu, bo opowiada o więzi między doświadczonym życiowo mężczyzną z malutkim chłopcem – wkraczającym w dorosłe życie.

 

 

Reklamy

Wakacje na wsi!

Gdzieś w województwie zachodniopomorskim jest taka malutka wioska, gdzie nasze Wnuki spędziły dwa, cudowne tygodnie u drugiego Dziadka i drugiej Babci.

Pogoda im wszystkim w miarę dopisała, a więc dzieci spędzały czas na świeżym powietrzu. 

Dziś spędzają na wsi ostatnią noc i jadą z Rodzicami jutro do wielkiego miasta, gdzie już nie będzie tak sielsko i anielsko.

Z tej okazji prawie cała rodzina spotkała się na grillu  i z tej okazji też jest kilka migawek.

Pewnie pozostały czas szybko minie i za chwilę będzie – witaj szkoło, witaj przedszkolu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak wpędzili Powstańców w depresję!

Zostało ich tak niewielu. Została ich garstka, bo życie szybko mija.

To Oni walczyli o naszą godność i przetrwanie i teraz zostali stłamszeni i oszukani.

Przyzwyczajona jestem, że przez ostatnie 25 lecie względnej demokracji, Ci ludzie byli traktowani jak diamenty. 

Przyzwyczajona zostałam do tego, że na tych ostatnich trzeba chuchać i dmuchać i dbać o nich. 

Ludzie, którzy się bili o Polskę, po dojściu do władzy jedynej, słusznej partii dostali w twarz i zabrano im brutalnie ich jedyne święto i zostali obdarci z godności.

Nie godzą się na odczytanie apelu poległych w Smoleńsku. Nie godzą się i należałoby to uszanować.

Jednak to się nie udało i starym ludziom wcisnęli w uroczystość niechciany apel, a przecież :

„Diament drogocenny, to twardy, tajemniczy kamień – lśniący i Grecy nazywają go „niepokonanym”.

Nowej władzy udało się ten diament pokonać, a więc pozbawić go blasku i drogocennej wartości.

Hańba!

Powstańcy piszą, ale któż by się tam z nimi teraz liczył! Wymrą i będzie po kłopocie!

Apel o „poległych” w Smoleńsku wciśnie się harcerzom i kolonistom i kabaret będzie miał ciąg dalszy!

 

30 lipca – my, żyjący jeszcze uczestnicy Powstania – mieliśmy uczestniczyć w dorocznym spotkaniu w Muzeum Powstania Warszawskiego z Prezydentem RP i Prezydentem m.st. Warszawy.

To była dla nas zawsze niezwykle ważna uroczystość o charakterze pogodnego spotkania tych, którzy odnajdywali się wzajemnie, żeby może po raz ostatni wymienić z kolegami uścisk dłoni i niezapomniane wspomnienia zawsze zaczynające się tak samo: „A pamiętasz.”

Towarzyszyło nam wojsko polskie, a wśród najważniejszych gości był Prezydent RP – zwierzchnik sił zbrojnych, który wygłaszał okolicznościowe przemówienie

W tym roku, niestety, Pan Prezydent i minister obrony Antoni Macierewicz dopuścili do jawnego lekceważenia woli powstańców. Przedstawiciele Związku Powstańców Warszawskich i Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej ustalili treść apelu poległych i nie było żadnego rzeczowego powodu uzasadniającego zmiany jego treści i dopisywania nowych nazwisk.

Pan Prezydent, który dużo mówi o patriotyzmie, mógł powstrzymać te poczynania, a ponieważ tego nie uczynił, nie chcemy wysłuchiwać jego wielkich słów bez pokrycia. Dlatego nie przyjdziemy na tegoroczne spotkanie i mamy nadzieję, że tak też postąpią nasze koleżanki i koledzy.

Powstańcy zlekceważeni i głęboko dotknięci:

Anna Jakubowska, ” Paulinka”
Wojciech Świątkowski,”Korczak”
Wanda Traczyk-Stawska, „Pączek”
Krystyna Zachwatowicz-Wajda, „Czyżyk”
Andrzej Wiczyński, „Antek”

Światowe Dni Młodzieży i ich drugie dno!

Uczestniczę w pewnym forum, na którym jest paru mądrych userów. Otwierają Oni oczy, na wiele spraw dotyczących Światowych Dni Młodzieży.

Wszystko pęknie i ładnie. Przyjechali do Polski młodzi ludzie, by spotkać się z Papieżem Franciszkiem na polskiej ziemi.

Zobaczyli na własne oczy, że Polska to piękny kraj, a ludzie mieszkający,  to ludzie gościnni, ale te dni mają swoje drugie dno!

Czy Papież Franciszek od tym wie?

Tak to napisał mój znajomy z forum, gdzie można szczerze podyskutować:

Tak sobie obserwuję tą wizytę papieża i jakbym skądś to znał – media , celebryci, dostojnicy polscy wsłuchują się, analizują każde słowo, przytakują – ale Franciszek za chwilę wyjedzie, biskupi wyprowadzą z garaży wypasione limuzyny i wrócą do DILU jakim tak naprawdę była ta szopka ze ŚDM. 

Brzegi to nie było dobre miejsce z punktu widzenia tej imprezy, (w zupełności wystarczyły by Błonia), ale ŚDM stały się DOSKONAŁYM PRETEKSTEM DO ZROBIENIA MILIARDOWEGO BIZNESU PRZEZ KOŚCIÓŁ!! 
Kościół skupował te błotniste i tanie tereny przez kilka lat, przez różne spółki powstałe tylko w celu skupienia ziemi i ewentualnej jej późniejszej odsprzedaży. Większość tych terenów to już ziemia kościelna, lub pośrednio kościelna, przez spółki powiązane z Jednostką Działalności Gospodarczej Kurii Metropolitalnej (JDG) w Krakowie, ul. Franciszkańska 3, 31-004 Kraków, NIP: 676-10-12-646, REGON: 040041137.
Dzięki ŚDM te zalewowe tereny zostały zrekultywowane, zdrenowane, wyrównane i częściowo podniesione, uzbrojone w media z przeniesieniem linii wysokiego napięcia włącznie.
ZGADNIJCIE KTO ZA TO ZAPŁACIŁ WIELE MILIONÓW ZŁOTYCH?? 
W jakim celu ta operacja? Otóż, w planach zagospodarowania przestrzennego jest to teren, na którym powstanie część Wielickiej Strefy Ekonomicznej, co podnosi wartość terenu wielokrotnie. 
Kościół będzie teraz sprzedawał inwestorom te tereny pod magazyny (głównie) i fabryki. Genialne … prawda?? 
ŚDM musiały być w Brzegach, aby wartość terenu wzrosła, zarówno przez dostosowanie go do wymogów terenów budowlanych jak i marketingowo: 

– Teren spotkania z papieżem!
Obrazek
OTO TAJEMNICA WIARY!! 

Trochę kuchni i „zbite mięso na kwaśne jabłko”

Ja wiem, że o tej porze roku jest tyle świeżych warzyw, bo i pachnące pomidory, ogórki, kapusta itd.

Ale od czasu do czasu lubimy z Mężem zjeść kawałek mięsa do młodych ziemniaków – oczywiście z surówką.

Miałam w zamrażarce piękny kawałek wołowiny, schowanej na jakąś okazję. Okazję, kiedy przyjadą Dzieci na obiad do nas.

Jednak za długo nie chcieliśmy jej trzymać w zamrażarce i w końcu padło na jej obróbkę.

Wołowina jest zdrowym mięsem i postanowiłam zrobić z tego sporego kawałka – bitki i tak:

– Pokroiłam mięso na plastry o grubości 2-3 cm.

– Biłam je tłuczkiem, bo sama nazwa bitki na to wskazuje.

– Każdy rozbity kawałek obtoczyłam w mące.

– Na rozgrzanym tłuszczu smażyłam na rumiano z obu stron.

– Do garnka dodałam łyżkę warzywka, 4 liście laurowe i kilka ziaren ziela angielskiego.

– Usmażone kawałki przekładałam do garnka, a w międzyczasie w czajniku ugotowałam wodę, by nią zalać usmażone mięso.

– Na gorącej patelni usmażyłam dwie, duże cebule, pokrojone z piórka.

– Uwielbiam zapach smażonej cebuli i kiedy się zeszkliła i lekko zbrązowiała – dodałam na wierzch mięsa i zlałam gorącą wodą, oraz dodałam sporo pieprzu.

– Wołowina długo się gotuje, a więc jeśli nie ma się szybkowaru, to w takim przypadku można dodać łyżkę cukru, albo chlusnąć trochę alkoholu – może być czerwone wino. Wówczas mięso szybciej się ugotuje.

Jednym słowem bitki, to najprostsza, mięsna potrawa.

Może kogoś zainspiruję do ugotowania „zbitego” mięska.

Czy Papież Franciszek wie, że przyjechał do niedemokratycznej Polski?

27 lipca Papież Franciszek wysiadł z samolotu i przywitał naszą gorącą ziemię polską. Gorącą, ponieważ w Krakowie temperatury sięgały 30 stopni.

To był ten moment, kiedy z jednego oka spłynęła mi łza, a potem z drugiego – bezwiednie, ze wzruszenia i nie szkodzi, że jestem agnostyczką. Tacy ludzie jak ja też się wzruszają, choćby z takiego powodu, że pragną by na świecie nie było zła. Choćby dlatego, że pragniemy, aby zniknęły światowe wojny, a ludzie bogaci dzielili się z biednymi.

Pamiętam czasy, kiedy Karol Wojtyła stał się Papieżem – Janem Pawłem II. Ileż w ludziach było nadziei, że Jan Paweł II będzie przewodnikiem i Ojcem dla nas – poranionych Polaków.

Pamiętam, kiedy Jan Paweł II umierał i to, jak Polacy strasznie cierpieli, że ich Pasterz żegna się z życiem. Ileż łez wówczas wylali, że odszedł wielki Polak i ich przewodnik, oraz dobry człowiek.

Polacy płakali też po katastrofie smoleńskiej i się jednoczyli i tu zadaję sobie pytanie? Co z tego wszystkiego w nas zostało i na jak długo wystarczyło, byśmy się wzajemnie szanowali – NIC!

I teraz przyjechali do Polski Pielgrzymi z całego świata z nadzieją, że Papież Franciszek sprawi, że świat stanie się lepszym. Czekają na mądre słowa z ust wysłańca od Boga i cieszą się, że Polska ich tak gościnnie przyjęła.

Co zrobią z tym młodzi ludzie, których rodzice całego świata wypuścili spod swoich skrzydeł? Co zrobią ci młodzi ludzie, kiedy atmosfera Światowych Dni Młodzieży trochę przygaśnie? Czy staną się lepszymi ludźmi, natchnionymi do czynienia dobra? 

Czy po tych dniach staną się lepszymi dziećmi, uczniami, pracownikami i w końcu rodzicami? Oby!

Spojrzałam dziś też na natchnione twarze obecnej opcji rządzącej i ileż w tych twarzach było skruchy i skupienia. Spojrzałam i zrobiło mi się przykro, że faryzeusze robią co innego, wbrew nakazom wary katolickiej. 

Mienią się katolikami, a profesora Rzeplińskiego wykluczają z listy gości zaproszonych do Auschwitz. Mienią się katolikami, a łamią podstawowe zasady Trybunału Konstytucyjnego. Mienią się katolikami, a prowadzą politykę na szkodę Unii Europejskiej. Mienią sie katolikami, a kobiety, które zaszły w ciążę z gwałtu, po aborcji chcą pakować do więzienia itp. Lista draństwa jest długa.

I ostatnia kwestia! Panie „Prezydencie”. Ja wiem, że pan podpisze ustawę znowelizowaną, wadliwą o TK i tu się pytam?

Czy pan to zrobi nocą – zaraz po wyjeździe Papieża Franciszka? Wiem, że pan to zrobi! Polacy tego panu nie zapomną i prezydentura minie, a hańba zostanie.

Ludzie piszą w sieci nie bezkrytycznie o wizycie Papieża, ale ja poczekam do końca tej wizyty. Nie lubię przedwcześnie oceniać! Wiem jedno, że za chwilę po tych wzniosłych dniach wszyscy wrócą do domów, a zło będzie się dalej rozsiewało po świecie, a polscy politycy będą się dalej naparzać i tyle z tego zostanie.

Czy warto się tak wzruszać i męczyć swoje, wrażliwe serce?

W komentarzach proszę napisać, czy się zgadza! Taka zabawa!

Co Miesiąc Twoich Urodzin Zdradza O Twoim Charakterze. Trafne informacje!

Powód nie jest znany, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że ludzie urodzeni w tym samym miesiącu mają także podobne cechy osobowości. Co może sprawić, że różne kobiety urodzone w tym samym miesiącu zachowują się podobnie? Tutaj znajdziesz szokujące wyniki!

Styczeń

Kobiety urodzone w styczniu mają wysokie ambicje, pozostając przy tym osobami konserwatywnymi i poważnymi. Mimo że czasem styczniowe kobiety są krytyczne w stosunku do innych, najczęściej nie lubią rozmawiać o swoich własnych uczuciach. Kobiety urodzone w styczniu wolą rozmawiać z ludźmi, którzy są intelektualnie do nich podobni. Komunikują się jedynie z ludźmi o takim samym poziomie intelektu i identycznych poglądach na życie.

Luty

Urodzone w lutym kobiety są całkiem romantyczne i muszą być traktowane z cierpliwością ze względu na nieustanne zmiany nastroju. Nie każdy człowiek potrafi je zrozumieć z tego powodu. Potrafią myśleć abstrakcyjnie i są wolnymi duszami. Gdy zostaną zdradzone, nie należy oczekiwać, że wrócą.

Marzec

Kobiety urodzone w marcu często są charyzmatyczne i czarujące. Te oddane i lojalne kobiety z trudnością oddają swoje serca i zakochują się. Gdy coś je zasmuci, potrafią być bardzo nieprzyjemne, jednak przez większość czasu są wybornymi towarzyszkami.

Kwiecień

Kobiety urodzone w kwietniu to efektywni mówcy, którzy są zdolni zwięźle wyrazić swoją opinię. Zgubą urodzonych w kwietniu jest ich tendencja do zazdroszczenia i delikatna pewność siebie, która może sprawić, że będą bardzo wrażliwe. Jednak kobiety z kwietnia są zdolne do uszczęśliwiania innych otwierając się przed ludźmi, którym ufają i dzieląc się z nimi ich skrywanymi uczuciami.

Maj

Kobiety urodzone w maju są bardzo wytrwałe i nigdy nie porzucają swoich ideałów. Często są atrakcyjne fizycznie, lecz mogą być całkiem trudne, a to czyni je nie lada wyzwaniem dla mężczyzn, którzy się w nich zakochają. Majowe kobiety ciężko zapomnieć, ponieważ maja silną wolę i są piękne.

Czerwiec

Panie urodzone w czerwcu są ciekawe, kreatywne i jasno komunikują swoje zdanie. Ich zgubą jest to, że mogą mówić zanim pomyślą. Czerwcowe kobiety częściej są dosadne niż skrywają swoje uczucia. To czyni je kobietami o silnej woli i z tendencją do posiadania wielkiej mocy nad swoimi mężczyznami.

Lipiec

Panie urodzone w lipcu są piękne, szczere, mądre i tajemnicze. Aby zapobiec konfliktom, lipcowe kobiety wolą od początku być szczere, by uniknąć późniejszych nieporozumień. W związku z tym oczekują szczerości także od innych.

Sierpień

Podczas gdy kobiety urodzone w sierpniu mają tendencję do podporządkowania życia sobie, mają również wielkie serce dla innych ludzi. Te panie często wygrywają spory, jednocześnie nie akceptując ich istnienia. Sierpniowe panie stronią od negatywności i ludzi nie zgadzających się z nimi oraz są gotowe zareagować bądź kontratakować, jeśli ktoś zachowa się w taki sposób. Posiadają jednak świetne poczucie humoru. Sierpniowe panie uwielbiają znajdować się w centrum uwagi i często otrzymują mnóstwo uwagi od mężczyzn. Ze względu na ich siłę, mężczyźni padają im do stóp.

Wrzesień

Kobiety urodzone we wrześniu są bardzo zdyscyplinowane, przyjazne i piękne, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Są wierne sobie w przekonaniu, że nigdy nie przebaczą ludziom, którzy je oszukali i często szukają zemsty, gdy czują, że została im wyrządzona krzywda. Często odnoszą sukcesy w poszukiwaniu zemsty. Wrześniowe panie wybierają trwałe związki częściej niż krótkie romanse. Ze względu na długość ich związków, mają wysokie wymagania wobec ludzi, których kochają.

Październik

Październikowe panie, rzadko okazujące uczucia, lecz często błyszczące swoją inteligencją, mają silny charakter. Często boją się zdrady, więc zachowują wiele rzeczy dla siebie. Kobiety nie urodzone w październiku często zazdroszczą październikowym paniom.

Listopad

To mądre kobiety, które wyczują kłamstwo na kilometr. Zadzieranie z panią z listopada to błąd, ponieważ szybko się zorientuje. Te kobiety mają także swoje własne zdanie i nie boją się go wyrazić.

Grudzień

Grudniowe panie są niecierpliwe, lecz wiedzą zawsze jak nakłonić rzeczy do działania po ich myśli. Cieszą się z pozytywnych nastrojów innych i otwierają swoje serca dając innym szansę na zranienie.

„Bulwar” – ostatni film Robina Williamsa!

Robin Williams w 2015 roku, w sierpniu popełnił samobójstwo. Powodem prawdopodobnie była depresja pomieszana z innymi chorobami. Aktor zdawał sobie sprawę, że traci zmysły i lekarze już nie byli w stanie mu pomóc!

Ten nieodżałowany aktor zagrał w swoim ostatnim filmie pt. „Bulwar”

Jestem świeżo po obejrzeniu tego filmu i wiem, że wryje się on w moją pamięć na zawsze.

Jest to film z gatunku mocno psychologicznych, wbijających w fotel i trudno będzie o nim zapomnieć.

Mamy w fabule małżeństwo, kochające się małżeństwo z dość już dużym stażem.

Jednak w pewnym momencie zaczyna wkradać się w ten związek rutyna. Sypiają już w osobnych pokojach i mało ze sobą już rozmawiają. Ona zajęta swoimi sprawami, czytająca w sypialni książki, a on zmęczony codzienną pracą w banku wraca do domu coraz później. Mówi żonie, że ma tak dużo pracy, a więc ona na niego pokornie czeka i mu wierzy.

Film opowiada o tym, że możemy przeżyć ze sobą wiele, długich szczęśliwych lat, a jednak do końca się nie znając.

Wydarzyło się coś takiego, że nagle oboje rozumieją, iż stracili w swoim życiu najlepsze, młode lata i wzajemnie się okłamywali. 

Okłamywali się dlatego, że opinia społeczna mogłaby ich potępić, a najbardziej jego!

Nie będę zdradzała szczegółów, ale zachęcam do obejrzenia tego, jakże głębokiego filmu. Dodam jeszcze, że taka sytuacja może się wielu małżeństwom przydarzyć i pewnie się przydarza!

 

 

 

 

Plaża, słońce i Wnuki

Pamiętam swoje dzieciństwo nad naszym, miejskim jeziorze. W tym jeziorze nauczyłam się pływać.

Potem były szaleństwa moich Dzieci i nagle przyszedł czas na Wnuki.

Lipiec w końcu okazał się łaskawy i w takie dni wszyscy wybywają nad nasze jezioro, by złapać promienie i zażyć kąpieli. Jest tłoczno, ale my usadowiliśmy się w takim miejscu, gdzie było z dala od tłumu.

Posiedziałam w leżaku pod drzewem. Zrobiłam kilka impresji i płynęłam motorówką. Przypomniałam sobie zapach wodnej bryzy, a jezioro tak cudnie pachniało.

To był bardzo przyjemny dzień. 🙂

 https://www.youtube.com/watch?v=uSD5dcYUNPI

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

30 minut w kuchni

Moja Wnusia szaleje z Dziadkiem, a ja?

 Rozejrzałam się po kuchni i znalazłam:

– średniego kabaczka

– czosnek

– paprykę

– pomidora

– dużego ziemniaka

I tak:

Wszystko pokroiłam w kostkę po obraniu rzecz jasna.

Na oliwię wrzuciłam 3 ząbki rozdrobnionego czosnku i podsmażyłam. Ach jaki zapach!

Na to wrzuciłam wszystkie warzywa i dusiłam, aż puszczą swój naturalny sok.

Kiedy zmiękły, dodałam pół litra gorącej wody i tak gotowałam jeszcze około 7 minut.

Ostatnia czynność, to zblendowanie i tak wyszła mi zupa krem o nieziemskim smaku.

Można dodać też kostkę rosołową, a jak ktoś ma, to podlać rosołem. 

Można też dodać pierś z kurczaka i po podsmażeniu połączyć z resztą przed blendowaniem. 

Polecam taką lekką i słoneczną zupkę na upalny dzień.