Archiwa tagu: jesie艅

Terlecki nazwa艂 mnie kretynk膮!

Terlecki nazwa艂 pewn膮 kobiet臋 kretynk膮, kt贸ra zada艂a mu tylko jedno pytanie – o tym, co oni zrobili polskim kobietom?

W takim razie i ja jestem kretynk膮, bo nie umiem si臋 pogodzi膰 z tym, co oni zrobili polskim kobietom mimo mojego wieku.

Terlecki wyda艂 o艣wiadczenie, 偶e i tak si臋 zachowa艂 w stosunku do tej kobiety delikatnie i oczywi艣cie wiem, 偶e jest prostakiem i chamem – ale ju偶 nied艂ugo!

Oni uwielbiaj膮 nas obra偶a膰:

Zbigniew Ho艂dys na TT.
J臋zyk 偶ulii:
Spieprzaj dziadu! – Lech Kaczy艅ski
Mordy zdradzieckie! – Jaros艂aw Kaczy艅ski
Szmaty! – Krystyna Paw艂owicz
Pani jest kretynk膮! – Ryszard Terlecki
Chod藕 na solo bydlaku! – Dominik Tarczy艅ski
Trzeba to co艣 z艂apa膰 i ogoli膰 na 艂yso! – Anna Ko艂akowska
I to na trze藕wo.

To tak na marginesie.

Co mo偶na powiedzie膰 wobec tego o tzw. „Pierwszej Damie”, kt贸ra w ci膮gu bycia ni膮, ani razu nie wypowiedzia艂a si臋 na temat sytuacji polskich kobiet, bo lepiej jest le偶e膰 i pachnie膰 i robi膰聽 g艂upa w kwestii bardzo wa偶nych spraw w tym kraju!

Niech ona odejdzie razem ze swoim m臋偶usiem i niech si臋 gdzie艣 schowaj膮, bo przynie艣li Polsce tylko wstyd.

Wczoraj na Placu Zamkowym w Warszawie zapad艂a kompletna cisza, kiedy z g艂o艣nik贸w pop艂yn膮艂 song pt. „The Sound Silence”

Ludzie zapalili znicze i latarki w telefonach, a z oczu p艂yn臋艂y im 艂zy.

To by艂 ten moment, kt贸ry rozwali艂 mnie na 艂opatki i t臋 chwil臋 zapami臋tam na zawsze.

Oto taki fragment聽 testu tej pie艣ni:

„W tym nagim 艣wietle ujrza艂em

Dziesi臋膰 tysi臋cy ludzi, mo偶e wi臋cej

Ludzi, kt贸rzy rozmawiali nie m贸wi膮c

Ludzi, kt贸rzy s艂yszeli nie s艂uchaj膮c

Ludzi pisz膮cych pie艣ni, kt贸rych g艂osem z nikim si臋 nie dziel膮

I nikt nie o艣mieli艂 si臋

Zak艂贸ci膰 zalegaj膮cej ciszy

Tekst pochodzi z聽https://www.tekstowo.pl/piosenka,simon__garfunkel,the_sound_of_silence.html

Ten wpis okrasi艂am paroma, jesiennymi zdj臋ciami, kt贸ra robi si臋 coraz smutniejsza, bo i smutno si臋 偶yje w tym kraju.

Wracam do pseudo „Pierwszej Damy”

Poni偶szy tekst napisa艂 dzi艣 na Facebooku Krzysztof Skiba – polski muzyk.

Ten tekst ma prawie 6 tysi臋cy udost臋pnie艅 i dalej grzeje Facebooka!

Ja na ten tekst nadaj臋 sw贸j tytu艂, a wi臋c „Milczenie czarnej owcy”

„MILCZENIE AGATY
Jest g艂o艣niejsze ni偶 strzelanie z armaty. Jest wymowne i dzwoni w uszach jak trzy budziki naraz.
Gdy by艂y czarne protesty parasolek. Milcza艂a. Gdy by艂y kobiece protesty z wieszakami. Milcza艂a. Gdy policja bi艂a kobiety podczas Strajku Kobiet. Milcza艂a. Gdy protestowa艂y piel臋gniarki i opiekunowie os贸b niepe艂nosprawnych. Milcza艂a.
Gdy policja wywozi艂a na komisariaty pi臋tnastolatki, za wulgarne okrzyki na demonstracjach. Milcza艂a. Gdy dzieci z Micha艂owa wywo偶ono na bagna i do lasu. Milcza艂a.
Widzia艂em film jak czyta dzieciom bajki na zamku kr贸lewskim w Warszawie. Jej to pasuje. M膮偶 Andrzej te偶 opowiada bajki. I to nie tylko na zamku, a ca艂y czas. Mo偶e Agata powinna jednak poczyta膰 co艣 o prawach kobiet?
Teraz, gdy na skutek dzia艂a艅 lobby fanatyk贸w religijnych i decyzji Trybuna艂u kucharki Przy艂臋bskiej, wprowadzono przepisy o ca艂kowitym zakazie usuwania ci膮偶y, nawet w wypadku gwa艂tu czy zagro偶enia 偶ycia, umiera m艂oda dziewczyna z Pszczyny, te偶 milczy.
A mog艂aby zrobi膰 cho膰 ma艂y gest. Pochodzi wszak z dobrej, krakowskiej rodziny. Rodziny wra偶liwych poet贸w. Gdy w dniu premiery propagandowego filmu Smole艅sk, posz艂a na inny film, odbierano to niemal jako demonstracj臋 samodzielno艣ci. Ale ona nigdy samodzielna nie by艂a i nie b臋dzie.
Szykowne stroje i elegancja, nie pokryj膮 braku klasy i serca. Zimna, wyrachowana, przewidywalna jak 膰wiczenia gramatyki niemieckiej.
Trafi艂a si臋 jej w 偶yciu fucha stulecia. Przypadek sprawi艂, 偶e m膮偶, cz艂owiek bez kr臋gos艂upa, o mentalno艣ci gimnazjalisty i aparycji Jasia Fasoli, zosta艂 prezydentem, a ona Pierwsz膮 Dam膮.
Nie b臋dzie sobie tej fuchy psu艂a, gdy jaka艣 kobieta z ma艂ej mie艣ciny daleko od Warszawy, kobiety kt贸rej przecie偶 nie zna, umrze na skutek durnego prawa. Nie b臋dzie psu艂a sobie komfortu 偶ycia w pa艂acu prezydenckim, gdy jakie艣 kobiety cierpi膮, walcz膮 o swoje i s膮 bite.
A jest ju偶 druga kadencja. Nikt Andrzeja nie zdejmie z fuchy. I drugi raz na fotel w Pa艂acu nie mo偶e startowa膰. A wi臋c mog艂aby cho膰by wsp贸艂czu膰.
Jest takie powiedzenie, 偶e na „Pana” to trzeba mie膰 pieni膮dze i wygl膮d. Na Pierwsz膮 Dam臋 wystarczy mie膰 po prostu serce. Jak wida膰 zabrak艂o. 馃檨

Patriotyzm, to promowanie swojego miejsca!

Wrzucam zdj臋cie sarenek, kt贸re uchwyci艂 m贸j M膮偶 b臋d膮c par臋 kilometr贸w za miastem!

Zdj臋cie robione z samochodu na szybko!

B臋d臋 w dzisiejszym wpisie promowa艂a moje miasto, bo ka偶de z czego艣 s艂ynie.

Nasz膮 wizyt贸wk膮 by艂a rze藕ba „Choszcza” – podobno za艂o偶yciela naszego miasta.

30 lat byli艣my dumni z tej rze藕by, kt贸ra zdobi艂a nasze miasto, ale przyszed艂 czas, 偶e „Choszcz” musia艂 przej艣膰 na emerytur臋.

T臋sknili艣my za nim par臋 lat i w ko艅cu si臋 doczekali艣my, bo powsta艂 nowy i stanie w zupe艂nie innym miejscu, bo przy pi臋knie odbudowanym dworcu kolejowym.

Now膮 rze藕b臋” Choszcza” wykona艂 Stefan Szymoniak, 28 pa藕dziernika stanie na skwerze przed dworcem

Warszawa ma swoje syrenki, Gda艅sk Zeusa, Wroc艂aw swoje krasnale, a my b臋dziemy mieli swojego „Choszcza”

Ni偶ej pisz臋 o jeszcze jednej niespodziance dotycz膮cej mojego miasta, kt贸ra wydarzy艂a si臋 niedawno.

Klik, klik ni偶ej prosz臋:

Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym tekst 鈥濩HOSZCZ POWRACA TERMIN: 28 pa藕dziernika 2021 godz. 12.00 MIEJSCE: skwer przed dworcem KP w Choszcznie Choszczno bohater regionu ZAPRASZAMY MIESZKA艃C脫W NA ODS艁ONI臉CIE NOWEJ RZE呕BY CHOSZCZA鈥

Mamy To!

Pierwsze rzemie艣lnicze Choszcze艅skie Piwo 馃檪馃嵑馃嵒

Edycja limitowana – mamy 1100 butelek, a ka偶da butelka ma sw贸j unikalny numer 馃檪馃檪馃檪

Do kupienia od poniedzia艂ku w sklepie Kama-Saga, ul. Stargardzka 24 w Choszcznie, czyli w sklepie brata mojego M臋偶a.

鉁岋笍鉁Nasze Choszcze艅skie Piwo to klasyczny jasny lager warzony w tradycyjny spos贸b z najwy偶szej jako艣ci sk艂adnik贸w.

Wyczuwalna lekka s艂odycz zosta艂a zbalansowana chmielow膮 nut膮.

Po艂膮czenie s艂odowego charakteru z przyjemn膮 goryczk膮 to w艂a艣nie nasze Choszcze艅skie Piwo 馃檪馃檪馃檪

Powsta艂o dzi臋ki naszemu Stowarzyszeniu Projekt Choszczno oraz pracy wielu wspania艂ych os贸b, kt贸rzy po prostu kochaj膮 nasze miasto 鉂わ笍 od dzisiaj tylko Choszcze艅skie piwko!

Mo偶e opiszecie co si臋 u Was dzieje mimo tego, 偶e wci膮偶 rz膮dzi ta banda!

PS. Ten k艂amca Pinokio wmawia艂 w UE, 偶e w Polsce jest stosowana praworz膮dno艣膰, a to jest g贸wno prawda.

Kolejny, niewinny S臋dzia zosta艂 przez Ziobro odsuni臋ty od orzekania, a wi臋c mamy represji ci膮g dalszy tych bydlak贸w!

By艂e Pierwsze Damy, to kobiety z klas膮, kt贸re pojecha艂y na granic臋, bo nie to, co ten mruk!

Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym butelka i tekst

Jesiennie w duszy!

Jesie艅 mamy i musimy si臋 na to przygotowa膰, bo nie wszyscy j膮 lubi膮.

U mnie dzisiaj by艂o bardzo ch艂odno, a najbardziej w domu, a wi臋c si臋 podgrzewa艂am, cho膰 id膮 wielkie podwy偶ki energii, ale zdrowie jest wa偶niejsze.

Dopiero i na szcz臋艣cie wieczorem kaloryfery zacz臋艂y grza膰 i zrobi艂o si臋 przyjemnie i bezpiecznie, kiedy za oknem pada deszcz i naprawd臋 do艣膰 mocno wieje.

Mam wi臋c swoje domowe ciepe艂ko, a licz臋, 偶e pogoda nas jeszcze zaskoczy i b臋dziemy mieli s艂oneczn膮 namiastk臋 lata jeszcze.

My艣la艂am o czym tu dzisiaj napisa膰 i do tego wpisu mnie natchn膮艂 Stasiu na swoim blogu, kt贸ry w pi膮tek u siebie zada艂 pytanie.

Aby mu odpowiedzie膰 – musia艂am si臋 chwil臋 zastanowi膰, a pytanie brzmia艂o – czy poda艂by艣 r臋k臋 rodzicowi, kt贸ry zrobi艂 ci w dzieci艅stwie piek艂o na ziemi?

Niby zamkn臋艂am w sobie ten temat i chyba wybaczy艂am swojemu Ojcu, ale tego nie da si臋 zrobi膰 na zawsze i do ko艅ca, bo od czasu do czasu – dusza boli!

By艂am dziewczynk膮, a potem nastolatk膮, kt贸ra mia艂a w domu rodzinnym piek艂o w艂a艣nie.

Alkohol, bicie, rozwalanie mebli, wybijanie szyb w drzwiach i wielki strach.

Raz by艂o tak, 偶e za obron臋 matki przed ojcem dosta艂abym no偶em w plecy, a w nocy trzeba by艂o barykadowa膰 drzwi w strachu o nasze 偶ycie.

Trzeba by艂o ucieka膰 z domu do obcych ludzi i mieszka膰 z obcymi lud藕mi!

Nie mo偶na by艂o tak dalej 偶y膰, a wi臋c wymusi艂am na Matce, by si臋 z tyranem rozesz艂a, bo inaczej wszystkie sko艅czymy na cmentarzu!

Po rozwodzie Ojciec dosta艂 osobne mieszkanie, ale kompletnie sobie nie radzi艂 mimo do艣膰 wysokiej emeryturze.

Potem dosta艂 mieszkanie w innym mie艣cie i tam do niego je藕dzi艂am i wszystko si臋 powt贸rzy艂o.

Sprz膮ta艂am, op艂aca艂am rachunki, ale i tak wpuszcza艂 do domu pijak贸w, kt贸rzy zdemolowali mieszkanie i okradali z pieni臋dzy.

Pewnego dnia dosta艂am telefon, 偶e zebrali Ojca z ulicy i trafi艂 do szpitala.

Pojecha艂am i poprosi艂am ordynatora szpitala, aby znalaz艂 Ojcu dobry Dom Opieki Spo艂ecznej.

Opisuj臋 wszystko po kr贸tce, bo nie da si臋 tej traumy opisa膰 dok艂adnie, a i wiele na szcz臋艣cie ulecia艂o z pami臋ci!

Min臋艂o par臋 lat i mia艂am ju偶 swoj膮 rodzin臋 i mog艂abym sobie powiedzie膰, 偶e niech si臋 dzieje z nim co chce, ale nie potrafi艂am, bo gdzie艣 podsk贸rnie go kocha艂am.

Zdawa艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e zniszczy艂 go ten komunistyczny system, bo Ojciec by艂 偶o艂nierzem LWP, a w贸wczas si臋 dzia艂o.

Ordynator pewnego dnia zaprosi艂 mnie na rozmow臋 w Gorzowie Wlkp. i oznajmi艂, 偶e jest miejsce w DOS i czy si臋 na to zagadzam.

Przewieziono Ojca do tego domu i tam te偶 go odwiezia艂am.

By艂 to o艣rodek cudownie wyremontowany z fantastycznym dyrektorem, kt贸rego te偶 pozna艂am.

Tym sposobem przed艂u偶y艂am 偶ycie Ojcu o 7 lat, ale i tam nie potrafi艂 si臋 przystosowa膰 i pewnego dnia pope艂ni艂 samob贸jstwo.

Sprowadzi艂am jego cia艂o na nasz cmentarz i przez rok, codziennie – przed prac膮 chodzi艂am zapali膰 mu 艣wiate艂ko!

Potem mi to przesz艂o, kiedy w sobie pouk艂ada艂am wszystko, a dwa lata temu do艂膮czy艂a do niego Matka i mam nadziej臋, 偶e tam si臋 ju偶 nie t艂uk膮 i nie k艂贸c膮!

Pisz臋 o tym dlatego, 偶e chyba zrobi艂am wszystko dla cz艂owieka, kt贸ry si臋 kompletnie pogubi艂 w 偶yciu!

Zrobi艂am, co mog艂am i zasypiam ka偶dego wieczoru z czystym sumieniem.

Czas grzybobrania!

Zacz膮艂 si臋 przepi臋kny czas, bo czas grzybobrania.

M贸j M膮偶 pojecha艂 wczoraj z kolegami do lasu, w kt贸rym co艣 tam uzbierali, ale bez sza艂u!

Grzyb贸w za du偶o nie by艂o, ale by艂o tyle, 偶e po ususzeniu starczy na pyszn膮 zup臋 grzybow膮.

Starsi panowie jad膮 razem, bo w starszym wieku musz膮 si臋 ju偶 wzajemnie pilnowa膰, bo licho nie 艣pi, cho膰by zdrowotne.

Ja ju偶 nie wybieram si臋 do lasu, gdy偶 musia艂abym mie膰 na nosie okulary, ale kiedy艣 by艂am zdeklarowan膮 grzybiark膮!

Jakie艣 40 lat temu M膮偶 zakupi艂 wojskowy samoch贸d „Gaza-69”, kt贸ry sam wyremontowa艂 i w艂a艣nie tym samochodem zabierali艣my si臋 rodzinnie na grzyby.

Wstawali艣my o 5 rano i z piciem i prowiantem ruszali艣my w drog臋, a jak wiadomo taki samoch贸d, to nie by艂 zbyt szybki i do celu jechali艣my nawet do 3 godziny, a potem szli艣my w las.

Kto mnie nauczy艂 zbiera膰 grzyby?

M贸j Ojciec, kt贸ry chyba nauczy艂 mnie tylko tego jednego.

Kiedy mia艂am 8 lat, to pami臋tam jak jechali艣my na grzyby te偶 wojskowym „Lublinem” i to by艂 szok!

By艂a 艣cie偶ka i po lewej jej stronie r贸s艂 sobie malutki zagajnik choinek.

Weszli艣my tam i oczy nam zrobi艂y si臋 jak monety – 200 prawdziwk贸w na tak malutkim obszarze i tego nie zapomn臋 nigdy.

Pami臋tam te偶 inn膮 histori臋, kt贸ra te偶 mi utkwi艂a w pami臋ci.

Pojechali艣my do G艂uska – G艂usko聽(niem. Steinbusch) 鈥 osada w Polsce po艂o偶ona w wojew贸dztwie lubuskim, w powiecie strzelecko-drezdeneckim, w gminie Dobiegniew za Wikipedi膮!

Zostali艣my tam zaproszeni przez koleg臋 M臋偶a i tam sp臋dzili艣my dwa tygodnie w sercu lasu!

Ten kolega by艂 w zwi膮zku z Ukraink膮 – starsz膮 ode mnie i ona zaprowadzi艂a mnie do cudnego lasu, takiego nigdy wi臋cej nie widzia艂am i nie spotka艂am.

Bardzo wysokie drzewa – o pot臋偶nych konarach r贸偶nego gatunku.

S艂o艅ce 艣wieci艂o i ten las wygl膮da艂 zjawiskowo i by艂 pe艂en magii!

Gdzie si臋 nie obr贸ci艂am tam ros艂y grzyby, ale nie jednego gatunku, a wszystkich gatunk贸w jakie zna艂am!

Nazbiera艂am w贸wczas dwa kosze przer贸偶nych grzyb贸w, kt贸re potem suszy艂am na kuchni opalanej drzewem.

Pami臋tam jeszcze tak膮 sytuacj臋, kiedy m贸j 艣p. Te艣膰 nazbiera艂 ca艂y kosz grzyb贸w i zostawi艂 go za jakim艣 drzewem.

Z drugim koszem poszed艂 w las i zapomnia艂 gdzie zostawi艂 pierwszy.

Rzucili艣my si臋 wszyscy na poszukiwania i kosz zosta艂 odnaleziony! Uf…

Nasze uzbierane grzyby suszymy na s艂o艅cu na balkonie je艣li ono jest.

Je艣li nie, to suszymy nad gazem na siatkach, kt贸re maj膮 ju偶 jakie艣 40 lat!

Lubi臋 mie膰 zapas suszonych grzyb贸w, bo dodaj臋 je do r贸偶nych potraw jako podkr臋canie smaku!

Troch臋 w jesiennym nastroju!

wrzosy

Za progiem ju偶 jesie艅 i z jesieni膮 kojarz膮 mi si臋 wrzosy.聽
Zdj臋cie jest mojego autorstwa!
Staram si臋 偶y膰 z poezj膮, kt贸r膮 uwielbiam czyta膰, cho膰 sama pisa膰 jej nie umiem.
Aby nasze codzienne聽 偶ycie ubogaci膰, to stosuj臋 zasad臋, kt贸r膮 napisa艂 Heinrich von Kleis, 偶e:
Codziennie nale偶y przeczyta膰 dobry wiersz, obejrze膰 pi臋kny obraz, pos艂ucha膰 lekkiej piosenki lub porozmawia膰 serdecznie z przyjacielem.
[ Heinrich von Kleis ]

Czytam ch臋tnie poezj臋, a moim przyjacielem do rozm贸w jest m贸j M膮偶 –聽 przyjaciel聽 i dobrze si臋 nam rozmawia na przer贸偶ne tematy!

Dzisiaj jednak obejrza艂am obraz, kt贸ry wprawi艂 mnie w os艂upienie, 偶e wsp贸艂czesne malarstwo ju偶 nie przypomina obraz贸w jakie widzia艂am w Luwrze, a mianowicie:

To jest obraz Sai Tuombli, jednego z najdro偶szych wsp贸艂czesnych artyst贸w.
Cena jego obraz贸w wynosi od 2 milion贸w dolar贸w do 75 milion贸w dolar贸w
Moje Wnuki maluj膮 pi臋kniej i nawet nie mam pomys艂u jak ten obraz odczyta膰, bo widz臋 tylko bohomazy!聽

obraz

Wracaj膮c do poezji, to kiedy zarejestrowa艂am si臋 na pewne forum, to znalaz艂am wiersze jednej u偶ytkowniczki聽 – bywaj膮cej tam pod nickiem „Evita”

Dzisiaj mija jak 13 lat jak odesz艂a na drug膮 stron臋 t臋czy, ale zostawi艂a po sobie przepi臋kne wiersze, kt贸re czyta艂am z wielk膮 przyjemno艣ci膮,

Zostawi艂a na tamtym forum sw贸j dorobek poetycki, a jej wiersze bardzo do mnie trafi艂y.

Opowiada艂a lekkim, niewymuszonym rymem o sobie, swojej chorobie, t臋sknotach, uczuciach, trosk膮 o 偶ycie codzienne, mi艂o艣ci.

Wci膮偶 jest wspominana na tamtym forum i by膰 mo偶e, 偶e gdyby nie jej wiersze, to by艂aby zapomniana.

Wiersze zosta艂y pi臋knie oprawione graficznie przez inn膮 uzdolnion膮 u偶ytkowniczk臋 o nicku „Tar-ninka”

Nie wiem, czy „Evita” wyda艂a sw贸j tomik wierszy, ale nie jeden z nich nadawa艂by si臋 na piosenk臋 wzorem Agnieszki Osieckiej!

Mo偶e kto艣 sobie z Was zrobi wiecz贸r z poezj膮, kt贸r膮 serdecznie聽 polecam:


Oddech!

Obraz mo偶e zawiera膰: jedzenie i na zewn膮trz

Dzisiaj z M臋偶em ponownie robili艣my danie jednogarnkowe.

Du偶o warzyw, a wi臋c por, seler, cebula, broku艂, marchew, 艂opatka, fasola, ziemniaki i to wszystko pokrojone u艂o偶yli艣my warstwowo i tak nam si臋 pichci艂o 40 minut!

Gotowanie na parze sprawia, 偶e warzywa nie trac膮 witamin, a wi臋c w czasie pandemii jest to bardzo wa偶ne od偶ywianie!

Bo偶e – s艂ucham tych kobiet na ulicach wielu miast i jestem strasznie zm臋czona, oraz przygnieciona.

Taki wyrok na kobiety m贸g艂 sobie wymy艣le膰 tylko diabe艂!

Jestem zm臋czony

Jonasz Kofta


Czuj臋, usycha we mnie wiara
Instynkt ludzko艣ci nieomylny
Tyle s艂贸w niepotrzebnych naraz
Z艂o艣ci i trwogi zgie艂k bezsilny
Chc臋 uciec, wiem to brzmi naiwnie
Chc臋 uciec cho膰by na pustyni臋
– Jeste艣 zm臋czony?
Tak
To minie

Czy kto艣 zatrzyma m艂yny s艂owa
Nim w proch ostatni膮 prawd臋 zmiel膮
Be艂kot i zbrodnia, kr贸l, kr贸lowa
W艂adz膮 nad nami si臋 podziel膮
Pogodzi nas niepogodzonych
S艂o艅ce gdy pierwszy raz nie wzejdzie
– Jeste艣 zm臋czony?
Tak
To przejdzie

Czasu ju偶 nie ma, nie ma na nic
My艣l ginie og艂uszona gwarem
G艂upota tuczy si臋 s艂owami
Wystarczy: mane, tekel, fares
Czy 艣wiat jest 艂odzi膮 dla szalonych
Rozbitk贸w, co ratunkiem gardz膮
– Jeste艣 zm臋czony?
Tak
Bardzo.

Tak, jestem zm臋czona strasznie, a wi臋c po obiedzie wysz艂am na spacer, aby si臋 od tego piek艂a oderwa膰!

W mie艣cie prawie nie by艂o ludzi, a je艣li przechodzili, to wszyscy w maseczkach i ja tak偶e.

W pa藕dzierniku jesie艅 w Polsce jest najpi臋kniejsza, a je艣li do tego 艣wieci s艂o艅ce, to widoki i kolory zapieraj膮 dech!

Tym razem nie posz艂am nad nasze jezioro, a uda艂am si臋 na cmentarz, aby odwiedzi膰 bliskich!

Obesz艂am cmentarz u mnie pi臋knie po艂o偶ony – w centrum miasta i pomodli艂am si臋 na grobach po swojemu!

Na cmentarzu cicho, spokojnie – brak t艂um贸w i samochod贸w!

Przy niekt贸rych grobach pracowali bliscy myj膮c groby, zgarniaj膮c li艣cie i tak mi si臋 na sercu dobrze zrobi艂o.

Nie wida膰 by艂o po艣piechu, przepychu, a jeno powaga i skupienie!

Nie p贸jd臋 wi臋c ju偶 1 listopada na groby, bo wiadomo jak jest!

Przecie偶 jestem w grupie ryzyka, a wi臋c 1 listopada w domu zapal臋 艣wiate艂ka na znak zadumy i pami臋ci!

Moje zdj臋cia jesienne!

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, niebo, ro艣lina, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: niebo, drzewo, chmura, ro艣lina, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, trawa, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, niebo, ro艣lina, buty, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, trawa, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, niebo, ro艣lina, chmura, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, niebo, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, niebo, ro艣lina, chmura, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, kwiat, ro艣lina, niebo, tabela, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: ro艣lina, kwiat, drzewo i na zewn膮trz, tekst 鈥濻.P. HALINA BARZY艃SKA 14.01 1932 932 01.02.2019 HENRYK BARZYNSKI 02.1932鈥

Obraz mo偶e zawiera膰: chmura, drzewo, niebo, ro艣lina, buty, kwiat, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, kwiat, niebo, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, buty, niebo, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, niebo, ro艣lina, chmura, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, chmura, niebo, ro艣lina, trawa, kwiat, buty, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, chmura, buty, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, buty, kwiat, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, chmura, buty, trawa, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: ro艣lina, drzewo, kwiat, tabela, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, kwiat, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, kwiat, niebo, na zewn膮trz i przyroda

 

Jesienna ja!

Sko艅czy艂o si臋 ju偶 lato i oto mamy astronomiczn膮 jesie艅 – niestety!

Trzeba przyzna膰, 偶e tegoroczne lato nas rozpieszcza艂o, a i jesie艅 mamy pi臋kn膮 p贸ki co!

Pami臋tam dawne czasy, kiedy to jesieni膮 si臋 zapada艂am w sobie i popada艂am w dziwne smutki i melancholi臋, ale to si臋 zmieni艂o i teraz uwa偶am jesie艅 za najpi臋kniejsz膮 por臋 roku ze wzgl臋du na kolorowe li艣cie i s艂o艅ce padaj膮ce pod innym k膮tem – rozproszone w trawach i koronach drzew!

Dzi艣 dozna艂am szcz臋艣cia z powodu b艂ahego i tak sobie w g艂owie u艂o偶y艂am:

„M膮偶 kupi艂 dojrza艂e, dorodne 艣liwki, takie fioletowe.

Wysz艂am na balkon, otulona jesiennym s艂o艅cem i pelargoniami

i jad艂am 艣liwki, a pestki rzuci艂am w traw臋!

Mo偶e wyro艣nie z tych pestek drzewko

i to by艂o takie moje szcz臋艣cie”

Jesieni膮 ch臋tnie ludzie fotografuj膮, bo zdj臋cia wychodz膮 cudne i ja wybior臋 si臋 na zdj臋cia jak ka偶dego roku – o tej porze.

Mieszkam w takim miejscu, 偶e jesieni膮 naprawd臋 jest co fotografowa膰, a sprawia mi to wielk膮 frajd臋, kiedy potem ogl膮dam swoje zdj臋cia.

Ni偶ej wklei艂am swoje zdj臋cia z tamtego roku!

Ju偶 jestem w pozytywnym nastroju, bo zaczynam czyta膰 jesienne wiersze, a poeci tak偶e kochaj膮 jesie艅, bo wiersze oddaj膮 t臋 por臋 roku tak – jak ja nie potrafi臋 napisa膰!

Niech mi nikt tej jesieni nie zepsuje, bo ani plotka, ani pom贸wienie, ani nieszczero艣膰, ani 偶adna 艣mier膰, bo niechaj ta jesie艅 b臋dzie dla mnie, rodziny, 艣wiata tylko szcz臋艣ciem, gdy偶 na jesie艅 trzeba umie膰 patrze膰 z mi艂o艣ci膮, cho膰 przypomina o przemijaniu!

Jak nie kocha膰 jesieni…

Jak nie kocha膰 jesieni, jej babiego lata,
Li艣ci niesionych wiatrem, w rytm deszczu ta艅cz膮cych.
Ptak贸w, co przed podr贸偶膮 na drzewach usiad艂y,
Czekaj膮c na swych braci, za morze lec膮cych.

Jak nie kocha膰 jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, 偶贸艂tych, czerwonych, srebrnych, szczeroz艂otych.
Gdy bia艂膮 mg艂膮 otuli zachodz膮cy ksi臋偶yc,
Koj膮c w twym s艂abym sercu, codzienne zgryzoty.

Jak nie kocha膰 jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pe艂nej t臋sknoty za tym, co ju偶 nie powr贸ci.
Chryzantemy pobieli, dla tych, kt贸rych nie ma.
Szronem 艂膮ki maluje, ukoi, zasmuci.

Jak nie kocha膰 jesieni, siostry listopada,
Tego, co kr贸lowanie blaskiem 艣wiec rozpocznie.
I w swoim majestacie uczy nas pokory.
Bez s艂owa na cmentarze wzywa nas corocznie.
Tadeusz Wywrocki

Li艣cie jesienne

Li艣cie jesienne le偶膮 po brzegach dr贸g, mieni膮c si臋 jedn膮 po艂ow膮 t臋czy.
Wygl膮daj膮 jak rozsypane r贸偶e wszelkich barw.
W stawie dr偶膮 z艂ote plamy. Rz膮d drzew odbija si臋 w nim r贸偶nie: wierzba – mg艂膮 siw膮, czerwona leszczyna – skrzyd艂em motyla, topole – ciemnymi kolumnami.
Sko艣ne marmurowe schody, prowadz膮ce ku wodzie, odbijaj膮 si臋 w gl膮b i w przeciwn膮 stron臋 ni偶 prowadz膮, tworz膮c klin.
Zadarte li艣cie wierzby p艂yn膮 jak d偶onki, wiatrem popychane.
Wysoko przelatuj膮ce samoloty sun膮 przez g艂臋bin臋 jak czarne p艂otki, ma艂膮 gromad膮.
Woda 偶yje, drzewa budz膮 si臋 dzisiaj.
Wieje bowiem wiatr, kt贸ry r贸偶ni si臋 od innych jak chuchni臋cie od dmuchni臋cia.
Z g艂臋bi piersi natury p艂ynie to serdeczne chuchanie: wiatr halny.
Kto jeszcze nie wypowiedzia艂 swojej mi艂o艣ci, zdradzi si臋 z ni膮 w taki dzie艅.
Oto jest niekalendarzowy powr贸t wiosny.
Wiosna – kaprys, wiosna – 艂aska.
Mo偶emy si臋 jej wsz臋dzie i zawsze spodziewa膰, tej Wiosny Niezale偶nej, zar贸wno w zimie, jak i w setnym cho膰by roku 偶ycia.
Maria Jasnorzewska Pawlikowska

J e s i e 艅

Jesie艅 mnie cieniem zwi臋d艂ych drzew dotyka,
S艂o艅ce rozp艂ywa si臋 gasn膮cym z艂otem.
Pier艣cie艅 dni moich z wolna si臋 zamyka,
Czas mnie otoczy艂 zwartym 偶ywop艂otem.

Ledwo ponad mog臋 si臋gn膮膰 okiem
Na pola szarym cichn膮ce milczeniem.
Serce u艣mierza si臋 t臋tnem g艂臋bokiem.
Czemu nachodzisz mnie, wiosno, wspomnieniem?

Tak wiele wa偶nych spraw mam do zachodu,
Zanim z mym cieniem zostaniemy sami.
Czemu mi rzucasz kamie艅 do ogrodu
I m膮cisz moj膮 rozmow臋 z ptakami?
Leopold Staff

O jesieni, jesieni

Niech si臋 wszystko odnowi, odmieni….
O jesieni, jesieni, jesieni …..
Niech si臋 noc膮 do g艂臋bi prze藕rocza
nowe gwiazdy urodz膮 czy stocz膮,
niech si臋 spe艂ni, co si臋 nie odstanie,
cho膰by krzywda, cho膰by b贸l bez miary,
nies艂ychane dla serca ofiary,
gniew czy mi艂o艣膰, 偶ycie czy skonanie,
niech si臋 tylko co艣 pr臋dko odmieni.
O jesieni!… jesieni! … jesieni!

Ja chc臋 burzy, 偶eby we mnie z si艂膮
znowu serce gorza艂o i bi艂o,
偶eby 偶ycie unios艂o mnie ca艂膮
i jak trzcin臋 w obj臋ciu 艂ama艂o!
Nie trzymajcie, nie wchod藕cie mi w drog臋
ju偶 si臋 tyle rozprys艂o w臋dzide艂 …
Ja chc臋 szcz臋艣cia i b贸lu, i skrzyde艂
i tak d艂u偶ej nie mog臋, nie mog臋!
Niech si臋 wszystko odnowi, odmieni! …
O jesieni! … jesieni! … jesieni.
I艂艂akowicz贸wna Kazimiera

Astry

Znowu wi臋dn膮 wszystkie zio艂a,
Tylko srebrne astry kwitn膮,
Zapatrzone w ch艂odn膮 niebios
To艅 b艂臋kitn膮…
Jak偶e smutna teraz jesie艅!
Ach, smutniejsza ni偶 przed laty,
Cho膰 tak samo 偶贸艂kn膮 li艣cie
Wi臋dn膮 kwiaty
I tak samo noc miesi臋czna
Sieje jasno艣膰, smutek, cisz臋
I tak samo drzew wierzcho艂ki
Wiatr ko艂ysze
Ale teraz braknie sercu
Tych upoje艅 i uniesie艅
Co swym czarem o偶ywia艂y
Smutna jesie艅
Dawniej mia艂a noc jesienna
D藕wi臋k rozkoszy w swoim hymnie
Bo anielska, czysta posta膰
Sta艂a przy mnie
Przypominam jeszcze teraz
Bladej twarzy alabastry,
Krucze w艂osy – a we w艂osach
Srebrne astry…
Widz臋 jeszcze ciemne oczy…
I pieszczot臋 w ich spojrzeniu
Widz臋 wszystko w ksi臋偶ycowym
O艣wietleniu…
Adam Asnyk

Dwa depresyjne miesi膮ce!

Obraz mo偶e zawiera膰: co najmniej jedna osoba

Bardzo lubi臋 jesie艅, ale tak膮 s艂oneczn膮, kiedy kolorowe li艣cie p艂on膮 kolorami w promieniach s艂onecznych.

W贸wczas czuj臋 si臋 radosna i uwielbiam tak膮 jesie艅 w aparacie fotograficznym.

Synoptycy zapowiedzieli za par臋 dni jesie艅 ni偶ow膮, a wi臋c przyb臋dzie do Polski deszcz, wiatr i przymrozki i takiej jesieni nie cierpi臋!

Wiatr zwieje wszystkie li艣cie, trawa b臋dzie zmro偶ona i trzeba b臋dzie zdj膮膰 kwiaty z balkon贸w.

Przyjdzie wi臋c smutny okres, kiedy ludzie starsi b臋d膮 wi臋cej siedzieli w domu.

Przyjdzie smutny czas w zasadzie dla wszystkich, bo zbli偶aj膮 si臋 艣wi臋ta zadumy.

Osobi艣cie cierpi臋 przez dwa miesi膮ce w roku i jest to listopad – dla mnie depresyjny, a potem 艢wi臋ta Bo偶ego Narodzenia podczas, kt贸rych tak偶e mam obni偶ony nastr贸j, bo nie mam ju偶 w sobie tyle si艂y, by te 艣wi臋ta przygotowa膰 na tip – top!

Musz臋 sobie wiele odpuszcza膰, a to mnie gniecie i przygn臋bia, 偶e min膮艂 ju偶 mobilny czas!

Niby codziennie robi si臋 co艣 dla domu, a mimo to pod koniec pa藕dziernika ju偶 zerkam na okna i uk艂adam w g艂owie menu na 艣wi臋ta, a wi臋c robi臋 si臋 niespokojna, bo czy dam rad臋!

Jakie聽 mam szcz臋艣cie, 偶e mam M臋偶a, kt贸ry mi bardzo pomaga, a ilu w Polsce jest samotnych Senior贸w, kt贸rzy s膮 opuszczeni i 偶yj膮 w wielkiej聽 samotno艣ci.

W poni偶szym wpisie pisa艂am, i偶 ogl膮da艂am wywiad z Jolant膮 Kwa艣niewsk膮, kt贸ra bywa艂a w 艣wiecie i widzia艂a Senior贸w z innych kraj贸w – zadowolonych, szcz臋艣liwych, kt贸rych sta膰 jest na turystyk臋 i wakacje w ka偶dej porze roku!

Wystarczy pojecha膰 do 艢winouj艣cia, gdzie starsi ludzie z Niemiec okupuj膮 miasto, bo jest ich na to sta膰!

Polscy Seniorzy z tak niskimi emeryturami licz膮 pieni膮dze mi臋dzy chlebem, a wykupem lek贸w, bo na r臋k臋 dostaj膮 nieco powy偶ej tysi膮c z艂otych, a do tego nikt im finansowo nie pomaga!

Mam Te艣ciow膮, kt贸r膮 jak mog膮 zajmuj膮 si臋 jej Synowie.

Staruszka jest roszczeniowa, ale oni we dw贸jk臋 daj膮 rad臋 i codziennie s膮 zaanga偶owani w opiek臋 i ja z pewno艣ci膮 nie zostawi臋 jej samej na 艣wi臋ta i dlatego apeluj臋!

Zainteresujcie si臋 staruszkami w Waszych rodzinach!

Nie zostawiajcie ich samych!

Id藕cie na groby, a je艣li nie mo偶ecie, to zapalcie dla nich 艣wiate艂ko w domu!

Zapro艣cie do Wigilijnego sto艂u i nie zostawiajcie ich samych w ci膮gu roku!

Schowajcie od kieszeni animozje i b膮d藕cie ponad niech臋膰, a poczujecie si臋 lepsi!

Trzeba sobie zda膰 spraw臋 z tego, 偶e wszyscy si臋 starzejemy i nigdy nie wiadomo jak to szybko nast膮pi!

M艂odzi ludzie gwi偶d偶膮 na staro艣膰 i kompletnie j膮 ignoruj膮, a偶 nagle budz膮 si臋 i orientuj膮, 偶e ju偶 s膮 starzy, bo czas zapierdziela jak g艂upi!

Czas

  • C贸rko moja c贸rko mi艂a – gdzie si臋 przed matka ukry艂a艣 ?
  • Mamo moja ukochana jestem tak zapracowana.
  • Synu m贸j synu najdro偶szy – nie b膮d藕 dla mnie taki obcy.
  • Wybacz mamo za czekanie mam teraz wa偶ne spotkanie.

  • Dzieci moje id膮 艣wi臋ta, czy o matce kto艣 pami臋ta ?

  • Wybacz mamo mo偶e siostra na dy偶urze musz臋 zosta膰.
  • Drogi bracie tak si臋 sk艂ada – siostra szybko odpowiada
  • My na narty pojedziemy, mamy tez nie zabierzemy.

My艣li matka i wspomina jak kiedy艣 nosi艂a syna.
I jak c贸rk臋 ko艂ysa艂a, tyle mi艂o艣ci odda艂a.
Siedzi, czeka, wypatruje, serce ju偶 si臋 nie raduje.
Chod藕 nadzieja na spotkanie nadal 偶ywa pozostanie.

I rodze艅stwo przyjecha艂o z mam膮 ju偶 nie pogada艂o.
Czas znale藕li troch臋 p贸藕no i teraz stoj膮 nad trumn膮.
Z czasem nie igrajcie mili, bo si臋 sko艅czy w jednej chwili.
Smutek tylko pozostanie i wielkie rozczarowanie.

Autor:et
Zdj臋cie z sieci

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, na zewn膮trz i przyroda

 

1 listopada i refleksje!

Obraz mo偶e zawiera膰: ro艣lina, kwiat, drzewo i na zewn膮trz

Andrzej D膮br贸wka

+++

Przyjad膮
albo nie przyjad膮

Przynios膮 kwiaty
albo nie przynios膮

Zabior膮 wnuki
albo nie zabior膮

Przyjad膮, je艣li nie b臋dzie strasznie pada膰
Przynios膮 kwiaty, je偶eli trafi膮 na kwiaciarni臋
Wnuki si臋 zjawi膮, je艣li nie b臋d膮 mia艂y imprez

Jednym s艂owem wszystko b臋dzie tak
jak za 偶ycia.

Dzi艣 w zachodniej Polsce by艂 cudny, s艂oneczny dzie艅 bez 偶adnej chmurki na niebie.

Postanowi艂am i艣膰 na spacer i trafi艂am 艣wiadomie na nasz, komunalny cmentarz, na kt贸rym spoczywaj膮 moi Rodzice.

Tak! Nie mam ju偶 Rodzic贸w i niestety musz臋 si臋 z tym pogodzi膰, a teraz kolej na mnie!

Taka naturalna selekcja!

Mam nadziej臋, 偶e Mama i Tata, tam u g贸ry w ko艅cu 偶yj膮 w zgodzie, bo za 偶ycia roz艂膮czy艂 ich rozw贸d!

Przemierza艂am alejki na cmentarzu i zrobi艂am kilka fotek, gdy偶 zawsze bior臋 ze sob膮 aparat fotograficzny! Cudna jesie艅 na cmentarzu jakby, krzycza艂a kolorami – przeciwna umieraniu.

Cmentarz o艣wietlony S艂o艅cem i kompletny brak ludzi – cisza i moja zaduma nad by膰, czy za chwil臋 ju偶 nie by膰!

Spotka艂am po drodze moj膮 dawn膮 znajom膮 z pracy i ona tak偶e wspomnia艂a o tym, 偶e teraz kolej na nas!

Jeszcze ludzie nie szoruj膮 pomnik贸w. Jeszcze nie zgrabiaj膮 li艣ci i nie przynosz膮 jeszcze chryzantem.

Jeszcze chyba o tym nie my艣l膮, a akcja zacznie si臋 par臋 dni przed 1 listopada i przyjazdu rodzin na groby, aby wstydu nie by艂o!

Sz艂am sobie tak w zadumie, w s艂o艅cu i u艂o偶y艂am takie opowiadanie!

„Par臋 dni wcze艣niej przed 1 listopada, ludzie sobie przypominaj膮 o tych, kt贸rych ju偶 nie ma, a wi臋c p臋dz膮 聽z wiadrami, szczotkami, aby przygotowa膰 groby na 艣wi臋to i Zaduszki.
Kiedy przy naszych grobach raz do roku spotykaj膮 si臋 kuzynki, kuzyni, ciotki, wujkowie, siostry, bracia, no ca艂a niemal rodzina.
Zobowi膮zani tym dniem, aby ubra膰 si臋 jak naj艂adniej, przywdzia膰 nowy p艂aszcz, mo偶e pi臋kne futro i obowi膮zkowo nowe buty.
Nie szkodzi, 偶e nie ma 艣niegu, najcz臋艣ciej s膮 to d艂ugie, pachn膮ce nowo艣ci膮 kozaczki.
Panowie w eleganckich kurtkach, nowych spodniach i cz臋sto w kapeluszu, bo szyk by膰 musi.
Przychodzi ten dzie艅, a mo偶e godzina, odprawiania mszy na cmentarzu, bo przecie偶 wszyscy, to s膮 wzorowi katolicy.
Nie wypada nie zebra膰 si臋 przy grobach, aby wsp贸lnie nie wys艂ucha膰 s艂贸w ksi臋dza przez kiepskie g艂o艣niki – stoj膮 na baczno艣膰, mo偶e troszk臋 przest臋puj膮c z nogi na nog臋, w milczeniu.
Jeden patrzy si臋 na migaj膮ce znicze, drugi skupia wzrok gdzie艣 w nico艣膰, smutni, jakby nieobecni, zadumani, jakby troch臋 oboj臋tni.
Nikt na nikogo nie patrzy, nie u艣miecha si臋, nie pr贸buje zagada膰, cho膰by jak tam zdrowie, co u ciebie s艂ycha膰 – totalne milczenie jakby nikt nikomu do niczego nie by艂 potrzebny.
Zreszt膮 o czym tu gada膰, skoro nie widzieli si臋 ca艂y rok i nikt do nikogo nie ma o to pretensji, to niby dlaczego mieli dzisiaj wymienia膰 jakie艣 uprzejmo艣ci i si臋 nadmiernie wysila膰.
Sko艅czy si臋 msza, to si臋 przecisn膮 w t艂umie i wr贸c膮 do domu na wcze艣niej przygotowany obiad, a potem wypij膮 gor膮c膮 kaw臋,聽 skosztuj膮 kawa艂 ciasta i wszystko wr贸ci do starego porz膮dku.
Ona nie raz widzia艂a takie sceny i kiedy tylko odesz艂a od grobu, s艂ysza艂a szepty o innych za plecami.聽
– Terenia, widzisz jak ona si臋 zmieni艂a i zobacz, dalej siedzi z tym swoim m臋偶usiem, ciekawe czy dalej j膮 zdradza?
– A wiesz, 偶e jej c贸rka straci艂a kolejne dziecko, co do cholery z nimi jest nie tak?
– Ale to nic moja droga, zobacz jak ona przyty艂a i wygl膮da jak potw贸r.
– Wiesz, a ja s艂ysza艂am, 偶e ona choruje na cukrzyc臋 i dlatego.
– Powa偶nie? No patrz, kto by pomy艣la艂, 偶e j膮 te偶 choroby dopad艂y…
I tak dalej, i tak dalej i Ona ju偶 nie chce uczestniczy膰 w tym.
Ona idzie na swoje groby dzie艅 wcze艣niej, stawia kwiaty i zapala lampki.
Ona nie cierpi szeptanek za plecami, dziwnych aluzji, nie szczerych u艣miech贸w, bo dla niej najwa偶niejsza jest pami臋膰 o tych, kt贸rych ju偶 nie ma.
Niech inni sobie szepcz膮 do woli i niech maj膮 z tego satysfakcj臋, 偶e niby z nimi wszystko w porz膮dku i s膮 wiecznie pi臋kni i m艂odzi.
Ona odcina si臋 od hien cmentarnych. Woli samotnie przej艣膰 si臋 alejkami z zaci艣ni臋tym gard艂em z 偶alu, 聽kiedy dochodzi do grobu swoich bliskich, kt贸rzy 偶yj膮 na zawsze w jej pami臋ci, a reszta?
Niech ich wszystkich ….:.
Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, tabela, na zewn膮trz i przyroda
Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, niebo, ro艣lina, na zewn膮trz i przyroda
Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, niebo, ro艣lina, buty, na zewn膮trz i przyroda
Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, trawa, buty, na zewn膮trz i przyroda
Obraz mo偶e zawiera膰: buty, ro艣lina, drzewo, tabela, kwiat, na zewn膮trz i przyroda
Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, trawa, kwiat, buty, na zewn膮trz i przyroda
Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, na zewn膮trz i przyroda
Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, trawa, na zewn膮trz i przyroda
Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, na zewn膮trz i przyroda

Jesienne dumanie!

Oto nasta艂a jesie艅 i jak na razie nie jest 藕le, bo dni wci膮偶 s膮 s艂oneczne, przeplatane niteczkami babiego lata.

Moje pelargonie chyl膮 si臋 ku upadkowi i tylko czeka膰 jak trzeba b臋dzie je wyrzuci膰, bo przechowywa膰 ich nie mam gdzie.

Ca艂e lato je piel臋gnowa艂am, nawozi艂am i odwdzi臋czy艂y si臋 cudnym kwitnieniem.

Ju偶 nasta艂 czas, 偶e o godzinie osiemnastej nad miastem robi si臋 ciemno i tak b臋dzie przez kilka, d艂ugich miesi臋cy.

M艂odzi ludzie zabiegani, mimo pory roku b臋d膮 biec do pracy, odstawia膰 dzieci swoje do przedszkola i biegiem b臋d膮 wraca膰 do domu po pracy, a my Seniorzy?

Pewnie ka偶dy Senior b臋dzie szuka艂 na te d艂ugie wieczory alternatywy na sp臋dzanie wolnego czasu.

Jedni czytaj膮, inni ogl膮daj膮 filmy i seriale, a jeszcze inni mimo pory roku nadal b臋d膮 spacerowali z kijkami chocia偶by.

Je艣li tylko Seniorowi zdrowie pozwala, to zawsze znajdzie sobie zaj臋cie, aby przetrwa膰 te smutne dni i nie popa艣膰 w stan jesiennej depresji.

Ja nie jestem spacerowiczk膮, bo jestem domatork膮 i ten czas sp臋dzam chyba za du偶o z komputerem, kt贸ry 艂膮czy mnie ze 艣wiatem i codziennie staram si臋 umie艣ci膰 notk臋 na moim blogu, co sprawia, i偶 nie czuj臋 si臋 samotna w tym internetowym 艣wiecie, bo mam Was – komentuj膮cych.

Wy艂a偶臋 z domu, kiedy widz臋 cudn膮, z艂ocist膮 jesie艅 i robi臋 zdj臋cia.

Lubi臋 zagl膮da膰 na Wasze blogi i staram si臋 zostawi膰 u Was 艣lad w postaci komentarza.

Aby Was troch臋 rozbawi膰, to zamieszczam ciekaw膮 sytuacj臋, kt贸r膮 mog臋 tak偶e przypisa膰 sobie.

Ot贸偶 zauwa偶y艂am, 偶e sko艅czy艂 mi si臋 termin wa偶no艣ci mojego Dowodu Osobistego i trzeba by艂o si臋 wybra膰 do fotografa – wielkie to prze偶ycie by艂o.

Uczesa艂am si臋, zrobi艂am makija偶 i聽 wydawa艂o mi si臋, 偶e jest okej!

Jednak kiedy odebra艂am zdj臋cie, to sama siebie si臋 wystraszy艂am, bo wysz艂am na zdj臋ciu jak kryminalistka.

Czy wiecie, 偶e teraz do zdj臋cia nie mo偶na si臋 u艣miechn膮膰, ani zrobi膰 filuternej pozy, bo ma by膰 bez u艣miechu i 偶adnych tam udziwnie艅. Ma by膰 艣miertelnie powa偶nie i ju偶!

Ps. Ja jako Seniorka lubi臋 robi膰 zdj臋cia w porze z艂otej jesieni i sprawia mi to ogromn膮 rado艣膰. To jest taki spos贸b na odreagownie od bie偶膮cej, brudnej polityki.

A teraz u艣miechnijcie si臋!

Historia, kt贸ra przydarzy艂a si臋 panu Piotrowi jest tak absurdalna, 艣mieszna, a zarazem tak bliska, 偶e sta艂a si臋 hitem sieci. Nie on jeden mia艂 problem ze zdj臋ciem do dowodu. Rozmowa z urz臋dniczk膮 bawi do 艂ez.

Pan Piotr Adamczyk dowiedzia艂, 偶e si臋 zdj臋cie, kt贸re przyni贸s艂, aby wyrobi膰 sobie dow贸d, nie nadaje si臋. Dlaczego? Bo jest na nim u艣miechni臋ty. A u艣miech to nie jest naturalny wyraz twarzy. Us艂ysza艂 te偶, 偶e u艣miecha si臋… na z艂o艣膰 pani urz臋dniczce.

„- No ale co to za zdj臋cie?

– Moje.

– Ale jakie?

– Normalne.

– Nie, prosz臋 pana, to nie jest normalne zdj臋cie.

– Nie jest normalne? A jakie?

– U艣miechni臋te.

– To 藕le?

– Do dowodu nie mo偶e pan by膰 u艣miechni臋ty.

– Dlaczego?

– Bo u艣miech to nienaturalny wyraz twarzy.

– Pani 偶artuje.

  • Nie prosz臋 pana, prosz臋 sprawdzi膰 w przepisach. Przepis m贸wi, 偶e u艣miech jest nienaturalnym wyrazem twarzy. Mo偶e pan sprawdzi膰 na stronie obywatel.gov.

– To mam przynie艣膰 zdj臋cie z ponur膮 min膮?

– Musi by膰 pan naturalny, taki jak na co dzie艅.

– Ale ja na co dzie艅 jestem u艣miechni臋ty.

– Pan si臋 ze mn膮 dra偶ni.

– Nie dra偶ni臋, prosz臋 na mnie spojrze膰. O, u艣miecham si臋 do pani przecie偶.

– Pan si臋 u艣miecha, bo chce mi zrobi膰 na z艂o艣膰.”

Ten dialog szybko obieg艂 sie膰 i sta艂 si臋 prawdziwym hitem internetu. Pod u艣miechni臋tym zdj臋ciem z „nienaturalnym wyrazem twarzy” pojawi艂o si臋 ponad 500 komentarzy. Inni u偶ytkownicy potwierdzaj膮, 偶e spotkali si臋 z podobnym problemem podczas wyrabiania dokument贸w.

„U艣miech zakazany, mia艂am okazj臋 si臋 przekona膰 jak ostatnio dow贸d wymienia艂am”

„Ja na swoim zdj臋ciu w dowodzie wygl膮dam jak kryminalistka”

„A ja, jak w艂asny dziadek”

„Na nowych dowodach wszyscy wygl膮daj膮 jak krymina艂, fota bez u艣miechu i na wprost z dwoma widocznymi uszami.”

„Ja na moim zdj臋ciu paszportowym wygl膮dam jak poszukiwany terrorysta, na dodatek Arab!!!”

„Na skutek owego „przepisowego wyrazu twarzy” odbieraj膮c paszport zosta艂am pos膮dzona o podszywanie si臋 pod w艂a艣cicielk臋 dokumentu („ale偶 to nie pani jest na zdj臋ciu!”)”

Jak powinno wygl膮da膰 zdj臋cie do dowodu osobistego?

Wytyczne s膮 bardzo szczeg贸艂owe i rygorystyczne. Zdj臋cie przede wszystkim musi by膰 aktualne i pokazywa膰 ca艂膮 twarz. Powinna ona zajmowa膰 70-80 proc. powierzchni zdj臋cia. Niedopuszczony jest nienaturalny wyraz twarzy (czyli np. u艣miech), przekrzywiona g艂owa, zdj臋cie z p贸艂profilu, w艂osy nachodz膮ce na twarz, a tak偶e „偶abia perspektywa” czy „ptasia perspektywa” a tak偶e z艂y kierunek patrzenia. Dopuszczalny jest zarost i bi偶uteria, aczkolwiek, aby unikn膮膰 ewentualnych problem贸w, na stronie obywatel.gov.pl radz膮 z nich zrezygnowa膰.

Ju偶 jesie艅. Li艣膰 na drzewie rzednie,聽
Jeszcze ostatnim z艂otem gore,聽
A z nim spokojnie ga艣nie, blednie,聽
Co nie umia艂o umrze膰 w por臋.

Pogodny schy艂ek dnia 艂agodzi,聽
Co my艣l m膮ci艂a ba艂amutna,聽
I w serce mi艂o艣ciwie schodzi聽
Rado艣膰 tak cicha, 偶e a偶 smutna.

Leopold Staff

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, ro脜聸lina, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, niebo, ro脜聸lina, dom, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, drzewo, dom, ro脜聸lina i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, ro脜聸lina, buty, kwiat, na zewn脛聟trz i przyroda

 

S艂owna kawiarka

Love, stories & passions #2017

Mysza

w sieci

BEATA GO艁EMBIOWSKA www.bgbooks.com.pl

Felietony, reminiscencje, spostrze偶enia

Burgundowy Kangur

Zawi艂o艣ci codzienno艣ci

Nauka dla Przyrody

Nauka dla Przyrody: polscy naukowcy komentuj膮 dzia艂ania polityk贸w i organizacji pozarz膮dowych dotycz膮ce ochrony przyrody - zawsze merytorycznie, zawsze w oparciu o aktualne dane naukowe.

Agata nie gotuje

o wszystkim, byle nie o gotowaniu

Wiecznie Niezadowolona Kacha

Kino, bez wzgl臋du na to czy chce by膰 bajk膮, czy ambicj膮 jest przede wszystkim magi膮 i wed艂ug tego trzeba je ocenia膰 - Zygmunt Ka艂u偶y艅ski

Kazimierz W贸ycicki

In Web scribis

sudeckie klimaty

hipsters going country

Burza-W-Glowie

~My艣lodsiewnia~ Ten blog jest dla ludzi, kt贸rzy lubi膮 zastanawia膰 si臋 nad tym, co w dzisiejszym materialnym i sceptycznym 艣wiecie jest 艂atwo zapominane i odchodzi w cie艅. Sny, mi艂o艣膰, honor, wzajemny szacunek i ciekawo艣膰 艣wiata- o tym jest ten blog.

emlodamama

Kiedy czyje艣 szcz臋艣cie staje si臋 Twoim szcz臋艣ciem, to jest to mi艂o艣膰.

W臋drownej Mr贸wki Dziennik

Komu w drog臋 temu sznurowad艂o!

Tamnadole.wordpress.com Intymne historie ludzi odwiedz膮j膮cych sklepy dla doros艂ych. Bez tabu. Sklep erotyczny od 艣rodka, prawdziwe historie, fetysze, seksoholizm, bdsm, przyjemno艣膰, erotyka, seks i mi艂o艣膰

Ja 鈥 incognito w sklepie dla doros艂ych, dopytuje o intymne sprawy kobiet, m臋偶czyzn, os贸b niebinarnych. W kraju bez edukacji seksualnej. W kraju gdzie zagl膮danie do 艂贸偶ka jest krajow膮 rozrywk膮. Tamnadole.wordpress.com to blog po艣wi臋cony seksualnym histori膮 kobiet i m臋偶czyzn, kt贸re zgromadzi艂am pracuj膮c pod przykrywk膮 w sklepach erotycznych w Polsce. Opowie艣ci pozytywne, intymne, ale i pe艂ne traum czy uprzedze艅 i stereotyp贸w. Bohaterkami s膮 one 鈥 od tych wycofanych przez nazywane rozwi膮z艂ymi, a偶 po te bardzo 艣wiadome swojego cia艂a. W ko艅cu uda艂o mi si臋 zauwa偶y膰 pewn膮 sekwencj臋. Z czym zmagaj膮 si臋 kobiety w zaciszu swojej sypialni? Tamnadole to przestrze艅 dla opowie艣ci i dyskusji. Czy 偶ycie seksualne Polak贸w jest pe艂ne perwersji czy granic?

ogryzekzycia

Nauczy膰 si臋 by膰 radosnym, kiedy serce p艂acze... Nauczy膰 si臋 p艂aka膰, kiedy serce si臋 cieszy... Nauczy膰 si臋 dawa膰, nie daj膮c... Nauczy膰 si臋 bra膰, nie bior膮c... Nauczy膰 si臋 偶y膰, nie czuj膮c 偶ycia.. Nauczy膰 si臋 ....mi艂o艣ci nie kochaj膮c... Nauka jest sztuk膮!!!!

saania2806.wordpress.com/

Philosophy is all about being curious, asking basic questions. And it can be fun!

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

skowron pisze / skowron writes

ma艂a cz膮stka mnie / little part of me

Travel N Write

Travel, Poetry & Short Stories

Szufladkowe poezje

Wiersze, poezja, skryte my艣li. Jestem s艂owem.

Piotrek

Zdrada - tak to mo偶na okre艣li膰, chcia艂bym si臋 wygada膰 o swoich zdradach, uzale偶nieniu od kobiet, etc.

U st贸p Benbulbena

poczt贸wki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wied藕mowisko

Dzie艅 po dniu

welcome to my blog

blogging, travel, advertising, christianity, google, life, blog,

ulotnechwile

Kiedy艣 malowa艂am p臋dzlem, teraz s艂owem, nigdy nie by艂am w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczu膰. Jednak dobry jest ka偶dy spos贸b 偶eby je z siebie wyrzuci膰. Zanim ci臋 udusz膮.

Blog Caffe

M贸j punkt widzenia / My point of view

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

Alek Skarga Poems

Poezja w s艂owach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK CZYLI BECZKA 艢MIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Platekrozy

Hej witaj na mojej stronie z wierszami ;-) /zostaw cos po sobie jak juz tu jestes ;)

Walcz zawsze do ko艅ca

Osobiste zapiski z mojego 偶ycia

呕ycie jest pi臋kne , u艣miech dodaje mu blasku :)

Rozwa偶 , jak trudno jest zmieni膰 siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmieni膰 innych. "(Wolter)

Tatulowe opowie艣ci

" Poczuj si臋 jak s艂uchacz opowie艣ci ojca wracaj膮cego po pracy do domu i dziel膮cego si臋 z rodzin膮 tym, co przemy艣la艂 i prze偶y艂"

sasza4

Subskrybuj moj膮 tw贸rczo艣膰.

Zwi膮zek niesakramentalny

my bez 偶adnego trybu

mysz galaktyczna

Tu i tam, zmiany na lepsze, zaczynanie od nowa, wie艣, 艂a偶enie i kultura.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O 偶yciu, podr贸偶ach i spe艂nianiu marze艅