Archiwa tagu: jesień

Jesienne dumanie!

Oto nastała jesień i jak na razie nie jest źle, bo dni wciąż są słoneczne, przeplatane niteczkami babiego lata.

Moje pelargonie chylą się ku upadkowi i tylko czekać jak trzeba będzie je wyrzucić, bo przechowywać ich nie mam gdzie.

Całe lato je pielęgnowałam, nawoziłam i odwdzięczyły się cudnym kwitnieniem.

Już nastał czas, że o godzinie osiemnastej nad miastem robi się ciemno i tak będzie przez kilka, długich miesięcy.

Młodzi ludzie zabiegani, mimo pory roku będą biec do pracy, odstawiać dzieci swoje do przedszkola i biegiem będą wracać do domu po pracy, a my Seniorzy?

Pewnie każdy Senior będzie szukał na te długie wieczory alternatywy na spędzanie wolnego czasu.

Jedni czytają, inni oglądają filmy i seriale, a jeszcze inni mimo pory roku nadal będą spacerowali z kijkami chociażby.

Jeśli tylko Seniorowi zdrowie pozwala, to zawsze znajdzie sobie zajęcie, aby przetrwać te smutne dni i nie popaść w stan jesiennej depresji.

Ja nie jestem spacerowiczką, bo jestem domatorką i ten czas spędzam chyba za dużo z komputerem, który łączy mnie ze światem i codziennie staram się umieścić notkę na moim blogu, co sprawia, iż nie czuję się samotna w tym internetowym świecie, bo mam Was – komentujących.

Wyłażę z domu, kiedy widzę cudną, złocistą jesień i robię zdjęcia.

Lubię zaglądać na Wasze blogi i staram się zostawić u Was ślad w postaci komentarza.

Aby Was trochę rozbawić, to zamieszczam ciekawą sytuację, którą mogę także przypisać sobie.

Otóż zauważyłam, że skończył mi się termin ważności mojego Dowodu Osobistego i trzeba było się wybrać do fotografa – wielkie to przeżycie było.

Uczesałam się, zrobiłam makijaż i  wydawało mi się, że jest okej!

Jednak kiedy odebrałam zdjęcie, to sama siebie się wystraszyłam, bo wyszłam na zdjęciu jak kryminalistka.

Czy wiecie, że teraz do zdjęcia nie można się uśmiechnąć, ani zrobić filuternej pozy, bo ma być bez uśmiechu i żadnych tam udziwnień. Ma być śmiertelnie poważnie i już!

Ps. Ja jako Seniorka lubię robić zdjęcia w porze złotej jesieni i sprawia mi to ogromną radość. To jest taki sposób na odreagownie od bieżącej, brudnej polityki.

A teraz uśmiechnijcie się!

Historia, która przydarzyła się panu Piotrowi jest tak absurdalna, śmieszna, a zarazem tak bliska, że stała się hitem sieci. Nie on jeden miał problem ze zdjęciem do dowodu. Rozmowa z urzędniczką bawi do łez.

Pan Piotr Adamczyk dowiedział, że się zdjęcie, które przyniósł, aby wyrobić sobie dowód, nie nadaje się. Dlaczego? Bo jest na nim uśmiechnięty. A uśmiech to nie jest naturalny wyraz twarzy. Usłyszał też, że uśmiecha się… na złość pani urzędniczce.

„- No ale co to za zdjęcie?

– Moje.

– Ale jakie?

– Normalne.

– Nie, proszę pana, to nie jest normalne zdjęcie.

– Nie jest normalne? A jakie?

– Uśmiechnięte.

– To źle?

– Do dowodu nie może pan być uśmiechnięty.

– Dlaczego?

– Bo uśmiech to nienaturalny wyraz twarzy.

– Pani żartuje.

  • Nie proszę pana, proszę sprawdzić w przepisach. Przepis mówi, że uśmiech jest nienaturalnym wyrazem twarzy. Może pan sprawdzić na stronie obywatel.gov.

– To mam przynieść zdjęcie z ponurą miną?

– Musi być pan naturalny, taki jak na co dzień.

– Ale ja na co dzień jestem uśmiechnięty.

– Pan się ze mną drażni.

– Nie drażnię, proszę na mnie spojrzeć. O, uśmiecham się do pani przecież.

– Pan się uśmiecha, bo chce mi zrobić na złość.”

Ten dialog szybko obiegł sieć i stał się prawdziwym hitem internetu. Pod uśmiechniętym zdjęciem z „nienaturalnym wyrazem twarzy” pojawiło się ponad 500 komentarzy. Inni użytkownicy potwierdzają, że spotkali się z podobnym problemem podczas wyrabiania dokumentów.

„Uśmiech zakazany, miałam okazję się przekonać jak ostatnio dowód wymieniałam”

„Ja na swoim zdjęciu w dowodzie wyglądam jak kryminalistka”

„A ja, jak własny dziadek”

„Na nowych dowodach wszyscy wyglądają jak kryminał, fota bez uśmiechu i na wprost z dwoma widocznymi uszami.”

„Ja na moim zdjęciu paszportowym wyglądam jak poszukiwany terrorysta, na dodatek Arab!!!”

„Na skutek owego „przepisowego wyrazu twarzy” odbierając paszport zostałam posądzona o podszywanie się pod właścicielkę dokumentu („ależ to nie pani jest na zdjęciu!”)”

Jak powinno wyglądać zdjęcie do dowodu osobistego?

Wytyczne są bardzo szczegółowe i rygorystyczne. Zdjęcie przede wszystkim musi być aktualne i pokazywać całą twarz. Powinna ona zajmować 70-80 proc. powierzchni zdjęcia. Niedopuszczony jest nienaturalny wyraz twarzy (czyli np. uśmiech), przekrzywiona głowa, zdjęcie z półprofilu, włosy nachodzące na twarz, a także „żabia perspektywa” czy „ptasia perspektywa” a także zły kierunek patrzenia. Dopuszczalny jest zarost i biżuteria, aczkolwiek, aby uniknąć ewentualnych problemów, na stronie obywatel.gov.pl radzą z nich zrezygnować.

Już jesień. Liść na drzewie rzednie, 
Jeszcze ostatnim złotem gore, 
A z nim spokojnie gaśnie, blednie, 
Co nie umiało umrzeć w porę.

Pogodny schyłek dnia łagodzi, 
Co myśl mąciła bałamutna, 
I w serce miłościwie schodzi 
Radość tak cicha, że aż smutna.

Leopold Staff

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, dom, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, dom, roślina i na zewnątrz

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, buty, kwiat, na zewnątrz i przyroda

 

Reklamy

Już jesień, a za progiem Święto Zmarłych!

Znalezione obrazy dla zapytania groby

Tydzień wcześniej ludzie sobie przypominają o tych, których już nie ma, a więc pędzą  z wiadrami, szczotkami, aby przygotować groby na 1 listopada.

Wtedy przy grobach, raz do roku spotykają się kuzynki, kuzyni, ciotki, wujkowie, siostry, bracia, no cała niemal rodzina, zobowiązana tym dniem.

Ubierją się jak najładniej, przywdziewając nowy płaszcz, może piękne futro i obowiązkowo nowe buty i nie szkodzi, że nie ma śniegu, najczęściej są to długie, pachnące, nowością kozaczki.

Panowie w eleganckich kurtkach, nowych spodniach i często w kapeluszu, bo szyk być musi.

Przychodzi ten dzień podczas, którego jest odprawiania msza na cmentarzu.

Przecież wszyscy, to są wzorowi katolicy i nie wypada nie zebrać się przy grobach, aby wspólnie  wysłuchać słów księdza przez kiepskie głośniki.

Stoją na baczność, może troszkę przestępując z nogi na nogę, w milczeniu.

Jeden patrzy się na migające znicze, drugi skupia wzrok gdzieś w nicość -smutni, jakby nieobecni, zadumani, jakby trochę obojętni.

Nikt na nikogo nie patrzy, nie uśmiecha się, nie próbuje zagadać, choćby jak tam zdrowie, co u ciebie słychać – totalne milczenie jakby nikt nikomu do niczego nie był potrzebny.

Zresztą o czym tu gadać, skoro nie widzieli się cały rok i nikt do nikogo nie ma o to pretensji, to niby dlaczego mieli by dzisiaj wymieniać jakieś uprzejmości i się nadmiernie wysilać.

Skończy się msza, to się przecisną w tłumie i wrócą do domu na wcześniej przygotowany obiad, a potem wypiją gorącą kawę i skosztują kawał ciasta i wszystko wróci do starego porządku.

Ona nie raz widziała takie sceny i kiedy tylko odeszła od grobu, słyszała szepty za plecami. 

– Terenia, widzisz jak ona się zmieniła i zobacz, dalej siedzi z tym swoim mężusiem, ciekawe czy dalej ją zdradza?

– A wiesz, że jej córka straciła kolejne dziecko, co do cholery z nimi jest nie tak?

– Ale to nic moja droga, zobacz jak ona przytyła i wygląda jak potwór.

– Wiesz, a ja słyszałam, że ona choruje na cukrzycę i dlatego.

– Poważnie? No patrz, kto by pomyślał, że ją też choroby dopadły…

I tak dalej, i tak dalej i Ona już nie chce uczestniczyć w tym.

Ona idzie na swoje groby dzień wcześniej, stawia kwiaty i zapala lampki.

Ona nie cierpi szeptanek za plecami, dziwnych aluzji, nie szczerych uśmiechów, bo dla niej najważniejsza jest pamięć o tych, których już nie ma.

Niech inni sobie szepczą do woli i niech mają z tego satysfakcję, że niby z nimi wszystko w porządku i są wiecznie piękni i młodzi.

Ona odcina się od hien cmentarnych.

Woli samotnie przejść się alejkami z zaciśniętym gardłem z żalu, kiedy dochodzi do grobów swoich bliskich, którzy odeszli i są głęboko w jej sercu!

Obraz może zawierać: ludzie stoją, kwiat, roślina, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Mimozami jesień się zaczyna!

Lato tego roku mieliśmy w Polsce naprawdę piękne, bo temperatury sięgnęły zenitu i wielu ludzi źle znosiło te upały, a wielu to pasowało!

Młodzi ludzie  byli zadowoleni, bo urlopy im się udały, czy to nad morzem, czy w innych miejscach, ale ludzie starsi raczej chowali się w swoich domach, opuszczając żaluzje, aby od upału odpocząć.

Dla mnie to był ciężki okres, bo w te upały serce mi się rozszalało i często czułam się bardzo źle, ale jakoś udało się przetrwać i oto mamy jesień.

Po prostu z dnia na dzień pogoda zrobiła cięcie i z lata przeszliśmy w jesień, ale pewnie nie we wszystkich województwach tak się porobiło, a u mnie tak się stało.

Temperatura nagle spadła, a promienie słońca zaczęły padać automatycznie pod innym kątem i zauważyłam jak się zmieniły kolorystycznie drzewa i krzewy.

Żyjemy w takiej szerokości geograficznej, że przychodzi nam długo czekać na lato, bo zima długa, bo wiosna, a potem dopiero lato, które mija na pstyk i znowu jesień i znowu zima!

Było kilka lat temu tak, że kiedy wchodziłam w jesień, to byłam chora, bo moja dusza robiła się chora i cierpiałam na obniżenie nastroju!

Dni stawały się coraz krótsze, bo zmrok zapadał zbyt szybko i stawałam się apatyczna, jakby bez sił.

Trzeba było jednak żyć, ale każda aktywność była wymuszona i cierpiałam katusze.

Na szczęście  poradziłam sobie z tym stanem i teraz jesień mnie tak nie dobija, bo nauczyłam się na nią patrzeć z tej kolorowej strony.

Zaczęłam jesień fotografować i to mi dało siłę i ogromną przyjemność gapienia się na te wszystkie kolorowe drzewa, łąki, roślinność i tym sposobem pokonałam złe, jesienne nastroje.

Kiedy jesień jest słoneczna, to bije po oczach cudnymi kolorami i w takie dni proszę Męża, abyśmy wyjechali w teren i łapię to wszystko w obiektyw.

Co robić więc, kiedy dni robią się krótkie i pada deszcz?

Trzeba zająć się czymś, aby nie popadać w melancholię, a więc czytajmy dużo, róbmy jakieś przyjemne prace – szydełkujmy, róbmy na drutach, rozwiązujmy krzyżówki,oglądajmy dobre kino pod kocykiem z gorącą herbatą,  albo pracujmy w Internecie w programach graficznych, a przede wszystkim dogadzajmy sobie kulinarnie i piszmy nasze blogi! 🙂

Nie dajmy się pogorszeniu naszej psychiki, bo życie jest zbyt krótkie, aby cierpieć!

Zdjęcia są mojego autorstwa!

 

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

„Wraz z nastaniem pierwszych jesiennych chłodów, kiedy na dworze coraz częściej pada deszcz, ciemne chmury gęsto przykrywają niebo, a dni stają się coraz krótsze, większość z nas ogarnia „jesienny smutek”. Częściej robimy się senni i zmęczeni, nie chce nam się wstawać z łóżka w ciemne, zimne poranki, mniej mamy energii i zapału do pracy.

Pogoda za oknem wpływa też niekorzystnie na nasz nastrój. Niektórzy stają się smutni, rozdrażnieni, przygnębieni i zniechęceni oraz znacznie mniej rzeczy sprawia im radość.

Czasem jednak ten jesienno-zimowy smutek zaczyna coraz bardziej utrudniać nam codzienne życie. Warto wtedy sprawdzić czy nie jest to depresja sezonowa.

Depresja sezonowa czyli sezonowe zaburzenie afektywne (Seasonal Affective Disorder – SAD) to zaburzenie depresyjne pojawiające się w okresie jesienno-zimowym, a ustępujące wiosną lub latem. Objawy zakłócają emocjonalne, poznawcze i fizjologiczne funkcjonowanie człowieka i są bardzo uciążliwe. Występują codziennie lub prawie codziennie oraz trwają przez okres co najmniej dwóch tygodni. Ponadto, powtarzają się cyklicznie przez minimum dwa lata.

Skąd depresja sezonowa?

W ciągu wielu wieków życie człowieka było bardzo mocno związane z naturą. Wiosenne i letnie miesiące sprzyjały zdobywaniu pożywienia, wzmożonej pracy, częstszym kontaktom towarzyskim czy podróżom. Natomiast jesienią i zimą, kiedy przyroda zamiera a dzień staje się krótszy, mniej było pracy, a tempo życia także naturalnie ulegało ograniczeniu. Człowiek wpadał w lekki stan „uśpienia”, spowolnionego metabolizmu oraz zmniejszonej energii i przygotowywał się do przetrwania zimy. Rytmy przyrody i pory roku wyznaczały zatem jego codzienną aktywność.

Obecnie, kiedy brak światła słonecznego próbujemy zastępować żarówką, a codzienne funkcjonowanie znacznie mniej związane jest z rytmami natury oczekuje się, że poziom aktywności człowieka przez prawie cały rok będzie utrzymywał się na mniej więcej równym, wysokim poziomie. Być może właśnie dlatego to, co w przeszłości pozwalało nam poradzić sobie w niesprzyjających warunkach związanych ze zmianami w przyrodzie, teraz utrudnia nam życie.

Przyczyny zaburzeń sezonowych

Chociaż dokładne przyczyny powstawania depresji sezonowej nie są znane, uważa się, że głównym czynnikiem jest niedobór światła słonecznego docierającego do naszych oczu. Wpływa ono na sposób funkcjonowania różnych struktur mózgowych, a mianowicie na procesy powstawania i regulacji neuroprzekaźników i hormonów niezbędnych do wielu życiowych czynności. Zauważono, że najbardziej niekorzystny jest niedomiar światła w rannych godzinach dnia, ponieważ rozregulowuje bardzo istotny okołodobowy rytm człowieka – snu i czuwania. Brak światła słonecznego powoduje zwiększone wydzielanie melatoniny – tzw. hormonu snu, przez co nasz mózg „czuje się” oszukany co do godziny i pory dnia, a my stajemy się bardziej senni i zmęczeni. Ponadto, zaburza również inne rytmy wydzielania hormonów, np.: zmniejsza poziom serotoniny, która odpowiedzialna jest m.in. za utrzymywanie dobrego nastroju.

Powstawanie sezonowych zaburzeń depresyjnych związane jest także z indywidualną podatnością człowieka. Wśród możliwych przyczyn podaje się zmniejszoną wrażliwość siatkówki oka na docierające do niej światło. Przez to, osoby z dużo mniejszą wrażliwością mogą skarżyć się na pogorszenie samopoczucia także podczas pochmurnych letnich dni.

Uważa się również, że podatność na sezonowe zaburzenia afektywne jest przekazywana genetycznie.

Ponadto, łagodne wcześniej objawy jesiennego smutku i senności mogą się znacznie nasilić, gdy spotkają nas bardzo stresujące wydarzenia, np.: rozwód, śmierć bliskiej osoby, problemy w pracy lub życiu osobistym.

Kto najczęściej choruje?

Depresja sezonowa dotyka głównie osoby mieszkające w środkowych i północnych szerokościach geograficznych. W Europie Północnej na poważne dolegliwości cierpi ok. 2% populacji, a w innych, mniej nasłonecznionych regionach świata, np. na Alasce, problem ten dotyczy co dziesiątego mieszkańca. Łagodniejsze objawy jesiennego smutku odczuwa w Europie prawdopodobnie ponad 10 – 15% ludzi.

Ten rodzaj zaburzeń depresyjnych dotyka głównie osoby młodsze – pierwszy epizod pojawia się zwykle pomiędzy 20 a 40 rokiem życia – przy czym z powodu znacznych dolegliwości zdecydowanie częściej cierpią kobiety niż mężczyźni (około 4 razy częściej). Obserwuje się je także u dzieci.

Co ciekawe, zdarzają się przypadki tzw. depresji letniej czyli objawów depresyjnych w okresach dużego nasłonecznienia w strefie okołorównikowej. Niestety jej przyczyny nie są znane.

Objawy

Pierwsze objawy depresji sezonowej mogą pojawić się już w październiku lub listopadzie, a w miesiącach wiosennych (marzec, kwiecień), kiedy zwiększa się ilość światła słonecznego, zazwyczaj całkowicie ustępują. Czasami mogą też przejść w fazę manii (m.in. nadmiernie podwyższonego nastroju, znacznie zwiększonej aktywności i pobudzenia, trudności z koncentracją uwagi, zmniejszonej potrzeby snu) lub hipomanię (łagodniejszą odmianę manii).

Najczęstszymi objawami są:

– uczucie smutku, pustki, lęku, niepokoju

– uczucie przewlekłego przemęczenia

– obniżona aktywność, brak motywacji i inicjatywy do działania

– wzmożona senność z jednoczesnym pogarszaniem się jakości snu, ospałość, trudności z porannym wstawaniem

– zwiększony apetyt, szczególnie związany z większym spożywaniem węglowodanów; często zwiększanie się masy ciała

– osłabienie popędu seksualnego

Zwykle występują także inne charakterystyczne dla depresji objawy, takie jak:

– nadmierna drażliwość

– anhedonia – utrata zdolności przeżywania radości z drobnych, codziennych zdarzeń; a nawet unikanie przyjemności

– poczucie beznadziejności

– problemy z pamięcią, jasnością myślenia, koncentracją uwagi

– problemy z wykonywaniem codziennych czynności

– utrata energii, sił witalnych

– utrata zainteresowań, zobojętnienie

– niechęć do pracy i funkcjonowania w społeczeństwie

– myśli samobójcze

Ponadto, u kobiet możliwe jest wystąpienie objawów napięcia przedmiesiączkowego lub ich nasilenie, z kolei u dzieci można zaobserwować większą skłonność do zachowań agresywnych i łatwiejsze wpadanie w złość.

Konsekwencjami sezonowego zaburzenia afektywnego może być m.in.: nadużywanie alkoholu lub narkotyków, okresowe nadmierne objadanie się, przybieranie na wadze, obniżenie odporności organizmu i związane z tym częste infekcje, problemy z nauką, w pracy lub w relacjach interpersonalnych, a nawet samobójstwa.

Warto jednak pamiętać, by obserwując powyższe objawy, nie diagnozować się samodzielnie, lecz skorzystać z pomocy specjalisty, gdyż mogą one świadczyć także o innych dolegliwościach i zaburzeniach, takich jak: depresja kliniczna (gdy rozpoczęła się w okresie jesienno-zimowym), choroby somatyczne (np.: niedoczynność tarczycy), zespoły przewlekłego zmęczenia, reakcja organizmu na przyjmowane leki i wiele innych.

Jak leczy się depresję sezonową?

W związku z tym, że najbardziej prawdopodobną przyczyną powstawania depresji sezonowej jest niedomiar światła słonecznego docierającego do nas w okresie jesienno-zimowym, głównym sposobem leczenia tego zaburzenia jest fototerapia z wykorzystaniem specjalnych do tego celu lamp fluorescencyjnych. Polega ona na naświetlaniu oczu pacjenta sztucznym jasnym światłem o mocy zbliżonej do naturalnego (ok. 2500 – 10 000 luksów), a kilka lub kilkanaście razy silniejszym od zwykłego domowego oświetlenia (maksymalnie 500 luksów). Zauważono, że już taka dawka sztucznego światła korzystnie wpływa na wydzielanie hormonów i przekaźników mózgowych (podwyższa poziom serotoniny, a obniża melatoniny) oraz ich dobową regulację, a przez to poprawia działanie naszego wewnętrznego zegara.

Fototerapię przeprowadza się w godzinach porannych, a często także i wieczorem (na 2-3 godziny przed spaniem) dla zwiększenia jej skuteczności. Sesje, które trwają od 30 do 120 minut, powtarza się codziennie przez okres od jednego do kilku tygodni. Lekarze często zalecają profilaktyczne rozpoczynanie sesji jeszcze przed wystąpieniem pierwszych w danym sezonie objawów.

Bardzo ważne jest, aby odpowiednio dostosować kąt padania światła i odległość od oczu, a przede wszystkim natężenie i długość naświetlania do poziomu indywidualnej wrażliwości człowieka i obecnego nasilenia dolegliwości.

Metoda ta jest dość skuteczna (w 60-80%), a pierwsze rezultaty, takie jak zmniejszenie senności, apetytu i zmęczenia oraz poprawa nastroju, można zauważyć już po kilku dniach jej stosowania. Ponadto, fototerapia jest bezbolesna, objawy niepożądane (np.: zaczerwienienie oczu lub bóle głowy) zdarzają się bardzo rzadko i może być stosowana także w domu pod kontrolą lekarską.

Z fototerapią łączy się czasem także psychoterapię, np.: gdy depresja sezonowa współwystępuje z nierozwiązanymi konfliktami czy trudnościami natury psychicznej. Ponadto, spotkania z terapeutą mogą pomóc zaakceptować chorobę i nauczyć się jak sobie z nią radzić, szczególnie osobom przyzwyczajonym do dużej aktywności w ciągu całego roku.

Dla zmniejszenia natężenia objawów i poprawy nastroju wykorzystuje się także leki przeciwdepresyjne, np.: fluoksetyny, a w łagodniejszych stanach – niektóre ziołowe preparaty dostępne bez recepty.

Korzystne dla samopoczucia pacjentów okazują się też zimowe wyjazdy do krajów o dużym stopniu nasłonecznienia.

W radzeniu sobie z sezonową depresją pomocne może być unikanie stresujących sytuacji oraz nienakładanie na siebie zbyt wielu obowiązków w tym trudnym okresie. Warto pamiętać też o zdrowiej diecie, bogatej w niezbędne witaminy i minerały, szczególnie w magnez i witaminy z grupy B, które pomagają w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego. Ważne jest również dbanie o swoje samopoczucie oraz o dobrą kondycję, np.: poprzez medytację, aromaterapię, unikanie ciemnych pomieszczeń, spacery w słoneczne dni czy regularne ćwiczenia fizyczne, podczas których uwalniają się poprawiające nam nastrój neuroprzekaźniki. Warto także częściej włączać się w kontakty społeczne i dbać o relacje z innymi ludźmi.

Warto przeczytać:

Norman E. Rosenthal Zimowe smutki

Bibliografia:

Bilikiewicz, A. (red.). (2007). Psychiatria. Podręcznik dla studentów medycyny. Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL

Seligman, M. E. P., Walker, E. F., Rosenhan, D. L. (2003). Psychopatologia. Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka

http://www.resmedica.pl/pl/archiwum/zdart2019.html

Nie zawsze prozą!

Długie te nasze jesienie

Pora coś tam ogrodzić, usmażyć,
wynagrodzić, utulić, pomarzyć,
pora wrócić do własnych żon
czernieje klon…

Pora wrócić do dawnych rachunków
tych z gazownią i tych z Panem Bogiem,
pora wrócić do starych frasunków
już mrozy za progiem…

Oj, długie te nasze jesienie
przedpokoje, przedsionki i sienie
przed zimą ostatnie postoje
niepokoje, spokoje…

Czas wyciągnąć obrączki z szuflady,
być gotowym na ważne narady,
pora zioła zaparzyć przed snem
pogwarzyć z psem…

Pora dziecku powiedzieć, że tata
zaprowadzi je znowu do szkoły
wierz mi synku, ty będziesz miał brata
tak mówią Anioły…

Oj, długie te nasze jesienie
przedpokoje, przedsionki i sienie
przed zimą ostatnie postoje
niepokoje , spokoje…

Do spiżarni już pora coś wrzucić
żal wyżalić i smutki wysmucić
na sylwestra wykupić bon
dla żon, dla żon…

A gdy nazbyt zaboli to wszystko,
gdy zapłonie i skromność i pycha,
no to w końcu…do wiosny już blisko
już blisko, do licha…!

oj, krótkie te nasze jesienie
przedpokoje, przedsionki i sienie
przed zimą ostatnie postoje
niepokoje, spokoje…

Agnieszka Osiecka

Tylko ze strachu


Kochają się przytulają się
Tylko ze strachu
Boją się samotności
Drżą jedno o drugie
Tylko ze strachu
Boją się śmiertelnie
Czarnych cmentarzy uczuć
Nie kłamią tylko wtedy gdy opowiadają sny
Bo snów nie trzeba wybaczać

Między obłudą kobiet a zazdrością mężczyzn
Szukają czego nie ma: miłości

Tylko ze strachu
Tylko ze strachu przed samotnością
Przepędzają od siebie jak psa
Obojętność
Która by ich uleczyła jak sen

Oto jest cała miłość naszego pięknego wieku
Po śmierci Tristana i Izoldy
Romea i Julii
Laury i Petrarki
Beatrycze i Danta
I tych wszystkich nudnych kochanków
I nadzianych uczuciem gołębic
Bez których bardzo często jest źle na świecie
Poetom
I niepoetom także

Tylko ze strachu przed samotnością
Ta dziewczyna słodka w szorstkiej łupinie
Pomarańczowego swetra
Leci ku miłości jak ćma do świecy
Zdmuchnij chłopcze ten obłudny płomyk
Nie funduj jej karuzeli lodów kina
Mając zamknięte serce nie otwieraj jej ciała
Jak różowego owocu: tylko ze strachu
Tylko ze strachu przed samotnością
Która przyjdzie i tak do ciebie
Zagubionego w tłumie jak ziarnko maku ślepe

Nauczmy się samotności
Aby siebie nawzajem nie krzywdzić

Nasza czułość zabija nas
Nasz cynizm zabija innych

Nie wypełniajmy sobą pustki
Którą przeczuwamy w rzece
Nie zastępujmy liścia na gałęzi
Który rośnie bez nas

Nauczmy się samotności
Nie bójmy się samotności

Nauczmy się samotności

Tadeusz Kubiak 

PiS mnie pokonał – śmierć telewizorom!

Minęły dwa lata rządów PiS i przez te dwa lata nikt mądry i odważny nie pojawił się na scenie politycznej.

PiS idzie jak taran i konsekwentnie niszczy wszystko i robi po swojemu – po katolicku.

Zmieniają Polaków życie, ale nie na lepsze, bo czego się PiS dotknie to strach żyć w tym kraju.

Polityka PiS mnie pokonała i coraz częściej mam w domu  wyłączony telewizor, gdyż nie mogę znieść tej obłudy.

Nie mogę słuchać Premier tego kraju, a jeszcze bardziej „Prezydenta’, którym rządzi Rydzyk!

Nie mogę patrzeć jak Rydzyk ograbia budżet Polski i myśli, że te miliony zabierze na tamtą stronę.

Nie mogę znieść wycinania Puszczy Białowieskiej i obcinania z budżetu milionów na leki dla Seniora.

Nie mogę znieść chamskiej twarzy Pawłowicz i tępaka Tarczyńskiego, oraz cynicznego uśmiechu Piotrowicza!

Nie mogę patrzeć jak Policja wynosi pokojowo nastawionych manifestantów i tych płotów w Warszawie nie mogę znieść.

Nie mogę słuchać o tym, że Straż Marszałkowska będzie wyposażona w broń i kajdanki – na kogo i przeciw komu się pytam.

Tak trudno się pogodzić, że zdrowi na umyśle Obywatele podpalają się w akcie niezgody z tym, co robią w Polsce.

Nie wiem czy śmiać się, czy płakać, że Minister Zdrowia każe się Polakom parzyć jak króliki i zapłacił 3 miliony za spot!

Nie godzę się z tym, że Polki nie mają żadnej ochrony w dziedzinie rozrodczości i wszystko im zabrano.

I tak mogłabym wymieniać bez końca, ale po co?

Robię sobie codziennie przerwę od polityki, bo moje nerwy tego ode mnie wymagają i proszą, abym o siebie zadbała.

Dziś napisałam niezdarny wierszyk dla opozycji, której właściwie nie ma:

 

Nie lubię cię opozycjo,
bo jesteś głupia i chciwa.
Nie widzisz jak sprytnie
 hołota ta – Polskę ogrywa!

Lepiej wyjść na spacer i pogapić się na resztki jesieni!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jesienne refleksy i analiza starości!

Gdzieś przeczytałam, że jeśli mama nie wie, gdzie co leży w domu – to znaczy, że przepadło!

Przeczytałam poniższy wiersz i stwierdzam, że z moją głową jak na razie jest wszystko okej!

Zazwyczaj nie szukam po domu swoich rzeczy i przedmiotów, gdyż staram się je mieć pod kontrolą.

Wciąż znajduję swój telefon, klucze oraz inne osobiste przedmioty i nie mam kłopotu z bieganiem i szukaniem.

Pamiętam, że przed wyjściem należy zakręcić wodę, gaz i wyłączyć media.

Nie zaprząta mnie to, że może nie zamknęłam drzwi na klucz, albo zostawiłam włączone żelazko, a więc i dziś tak miałam.

Wzięłam aparat, by upolować w obiektyw pierwsze jesienne kadry i przewietrzyłam głowę.

Popołudnie słoneczne z refleksami jesiennych kolorów dobrze mi zrobiło.

Klucze w kieszeni, aparat na pasku i cykałam sobie!

Jesień jest piękna, kiedy jest słoneczna, bo deszczowa jest depresyjna – skłaniająca do rozmyślań, analiz i dołująca.

Chwytajmy ten czas, kiedy możemy nacieszyć oczy kolorami.

 


Idę ulicą – ktoś mi się kłania. 
Oddaję ukłon – znam przecież drania:
ta twarz, ten uśmiech i ten błysk w oku …
To miły facet, znam go od roku.
Jakże u diabła on się nazywa?
… Dziura, w pamięci. Czasem tak bywa.
Wtedy myśl smutna w głowie się rodzi:
Nic nie poradzisz – starość nadchodzi.
 
Z trzeciego piętra schodzę radośnie,
bo w kalendarzu ma się ku wiośnie,
no i spaceru gna mnie potrzeba
zwłaszcza, że słońce i błękit nieba…
Gdy już po parku idę alei
nagle pot zimny koszulę klei,
bowiem pytanie w głowie mi tkwi:
czy aby kluczem zamknąłem drzwi?
W śpiesznym powrocie znów myśl się rodzi:
Nic nie poradzisz – starość nadchodzi.
 
Siedzę i czytam. Nagle myśl żywa
jakimś pragnieniem z fotela zrywa.
Robię trzy kroki, staję przy szafie
i jak to cielę na nią się gapię …
Pojęcia nie mam, po co ja wstałem?
Czego tak bardzo i nagle chciałem?
Oj, coraz bardziej mi to już szkodzi,
że ta nieszczęsna starość nadchodzi.
 
Jadę na urlop – prasuję spodnie.
żeby wśród ludzi wyglądać godnie.
Biorę walizkę, pędzę nad morze …
Lecz tam zamiast śledzić dziewczyny hoże,
zamiast podziwiać plażowe akty …
…Czy wyłączyłem wtyczkę z kontaktu?
Może dom spłonął? Strach we mnie godzi  …
Tak to jest kiedy starość nadchodzi.  
 
Żeby nie znaleźć się kiedyś w nędzy
zaoszczędziłem trochę pieniędzy.
W dużej kopercie, zamkniętej klejem,
dobrze ukryłem je przed złodziejem.
I teraz … już od paru miesięcy
nie mogę znaleźć moich tysięcy.
Ech, nie pojmiecie tego wy młodzi
jak miło żyć gdy starość nadchodzi.
 
Pomimo moich najlepszych chęci
nie zawsze mogę ufać pamięci.
Więc by jej pomóc, a przez nią sobie,
czasem na chustce węzełki robię.
A potem jeden Bóg wiedzieć raczy
co który węzeł ma dla mnie znaczyć?
Choć mi się nawet nieźle powodzi,
wciąż mam kłopoty. Starość nadchodzi.
 
Dwa razy dziennie – raz przy śniadaniu,
a potem w obiad, po drugim daniu
zażywam leki, tabletki białe:
cztery połówki i cztery całe.
Często się pieklę /bom nie aniołem/,
gdy w obiad nie wiem czy rano wziąłem?
Tę gorycz klęski wątpliwie słodzi
wiedza, że oto starość nadchodzi.
 
 Żuję kolację – w niej polędwica
me podniebienie smakiem zachwyca.
Pogodnie dumam o tej starości …
Czy ona musi stale nas złościć?
Przecież jest piękna. Masz sporo czasu …
 
Chcesz iść nad wodę, albo do lasu,
to sobie idziesz – nikt ci nie broni.
Z łóżka zbyt wcześnie też nikt nie goni,
bowiem nie musisz pędzić do pracy
jak wszyscy twoi młodsi rodacy.
 Co prawda wigor z wolna przekwita,
lecz po co wigor u emeryta?
Podwyżki pensji już nie wyprosisz,
należną gażę poczta przynosi …
 
Spokojnie patrzysz jak świat się zmienia,
gdyż wiek ci daje m ą d r o ś ć  spojrzenia …
Więc wiwat starość! Niechaj nam służy,
nawet gdy trochę chwilami nuży.
Bowiem – jak sądzę – w tym jest rzecz cała,
by jak najdłużej ta starość trwała …
 
Wiersz Reinera Kerna  „Das Alter kommt auf seine Weise” spolszczył /i uzupełnił/ Tadeusz Rejniak

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jesień i moje kino!

Żegnaj lato na rok i tak niestety jest, bo w zachodniej Polsce widoczna jest już jesień.

Dziś wiało, padało i grzmiało, a więc ciepłe skarpety na nogach i mam takie super ponczo, które chroni mnie od chłodu, bo niestety, ale domach jeszcze nie grzeją.

Włączyłam na trochę grzejnik, aby choć trochę się ogrzać i nie dzwonić zębami.

Trzeba przetrwać jakoś do okresu grzewczego i tyle.

Jesień idzie, a więc, aby nie popaść w melancholijny nastrój, trzeba sobie jakoś zapełnić dzień, a więc nadchodzi na nowo u mnie okres na oglądanie filmów.

Do południa mam zajęcia w domu, by coś ogarnąć, a potem lecę do Mamy z obiadem i aby Jej potowarzyszyć.

Kto mnie czyta, to ten wie, że mam chorą Mamę i dlatego trzeba poświęcić Jej swój czas, by tak bardzo nie czuła się samotna w swojej chorobie.

Kiedy nakarmię i Męża, to potem jest mój czas i tak dzisiaj okryta ciepłym kocem obejrzałam dość dobry film, który oparty jest na prawdziwych wydarzeniach, a takie filmy lubię bardzo.

Film pt. „Skóra” opowiada o dziewczynce czarnoskórej, zrodzonej z białych rodziców. Tak się wydarzyło, gdyż któreś z rodziców miało czarnoskóre korzenie.

Dziewczynka urodziła się w 1950 roku w Południowej Afryce i całe dzieciństwo traktowana była przez rodziców jako biała.

Niestety, ale życie zweryfikowało jej kolor skóry i musiała całe swoje życie walczyć o swoją tożsamość, a nie było jej lekko.

Film praktycznie nie opisany w sieci, a szkoda, bo jest to bardzo ciekawa historia kobiety walczącej o swoją godność.

Naprawdę jest to bardzo dobry film.

Co się z tym Narodem stało – niedobrego!

Piękna, słoneczna środa w całej Polsce, bo wreszcie po deszczach i wichurach dostaliśmy od pogody parę ciepłych dni.

Mąż więc postanowił skorzystać z ładnego dnia i wypoczywał nad naszym jeziorem.

Ja nie mogę, bo mam obowiązki przy chorej Mamie.

Kiedy zjawił się w domu, to opowiedział mi krótką historyjkę, która nie okazała się dla mnie i dla niego dobrą historyjką.

Na plaży zauważył idącą po pomoście, dawno nie widzianą znajomą z mężczyzną typu – muskuły, kark i tatuaże.

Spytał, a gdzież to podział się jej mąż?

Odpowiedziała z cynicznym uśmiechem, że nie było go na nią stać!

Mają dwoje dzieci!

Kurtyna!

Powyższy wpis, jest o tym jak chamieją ludzie, dla których wszelkie wartości jak miłość, rodzina, przyjaźń poszły precz, bo najważniejsza jest kasa.

Jakie to smutne, że te wartości już tak niewiele znaczą.

Podobno jesteśmy krajem katolickim, a coraz więcej draństw pojawia się w przestrzeni publicznej i nie można już z tym nic zrobić.

Może tak należy to tłumaczyć, że skoro rządzący pod krzyżem kłamią, oszukują, konfabulują, to społeczeństwo myśli, że wszystko jest w porządku i ono też tak może. W końcu przykład idzie z góry – co nie?

Pięknie opisał obecną sytuację w Polsce Janusz Palikot na swoim blogu i nic dodać i nic ująć – cyt.:

” Czas pijanych os

30 Sie, 2017 | Polityka

Są wszędzie. Nieprzytomne. Zataczające się. Pijane „w trzy dupy”, jak to się mówi na Pradze. Z tego picia spadają bezwiednie na włosy, oczy, koszulę. Wtrącają się nieprzytomne do zup, chleba, sosów i wszystkiego. Nie sposób ich przeprosić, odpędzić lub odgonić. Gotowe zginąć, ale sięgnąć po jeszcze jednego. Patrzę na nie i myślę – toż to wypisz, wymaluj władza dzisiaj.

Jak wiadomo sezon się jednak kończy. Przynajmniej jeśli idzie o pszczoły”.

Ps.:

Pszczoły pójdą spać Panie Palikot, a ten nierząd szykuje nam jesień średniowiecza. 

Nie jeden Polak tego nie wytrzyma i będą zawały!

Sam Lech Wałęsa może tego nie wytrzymać i PiS będzie miał na sumieniu  jego śmierć!

I NIE TYLKO!

Jesień idzie i nie ma na to rady!

Październik, Listopad, Grudzień, Styczeń, Luty, Marzec i aby do wiosny!

A tymczasem wszystkim życzę pogodnej jesieni z piosenką!

Raz staruszek, spacerując w lesie,
Ujrzał listek przywiędły i blady
I pomyślał: – Znowu idzie jesień,
Jesień idzie, nie ma na to rady!
I podreptał do chaty po dróżce,
I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
Swojej żonie, tak samo staruszce:
– Jesień idzie, nie ma rady na to!
A staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachnęła rękami obiema:
– Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
Jesień idzie, rady na to nie ma!
Może zrobić się chłodno już jutro
Lub pojutrze, a może za tydzień
Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!
A był sierpień. Pogoda prześliczna.
Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.
Ale cóż, oni żyli najdłużej.
Mieli swoje staruszkowie zasady
I wiedzieli, że prędzej czy później
Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.

 

Sport News

Blood Sport

365 dni w obiektywie LG

365 days a lens LG

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

Wrzosy

O tym co było, co jest i czasem trochę marzeń

Zapiski Joanny

Myśli (nie) banalne - czyli moje spojrzenie na świat.

Alek Skarga Poems

Poezja w słowach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK ALBO BECZKA ŚMIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Polka Polce

Życie przeplatane szczegółami

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie.

Walcz zawsze do końca

Osobiste zapiski z mojego życia

Życie jest piękne , uśmiech dodaje mu blasku :)

Rozważ , jak trudno jest zmienić siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmienić innych. "(Wolter)

Tatulowe opowieści

Poczuj się jak słuchacz opowieści ojca wracającego po pracy do domu i dzielącego się z rodziną tym, co przemyślał i przeżył

sasza4

Subskrybuj moją twórczość.

Związek niesakramentalny

my bez żadnego trybu

mysz galaktyczna

prywatny blog prywatnej osoby. välkommen.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O życiu, podróżach i spełnianiu marzeń

wzzw.wordpress.com/

strona byłych działaczy »Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża«

Burza-Tumblemind

~Myślodsiewnia~ Ten blog jest dla ludzi, którzy lubią zastanawiać się nad tym, co w dzisiejszym materialnym i sceptycznym świecie jest łatwo zapominane i odchodzi w cień. Sny, miłość, honor, wzajemny szacunek i ciekawość świata- o tym jest ten blog.

alina-ala

... na swą słabość patrząc postaraj się zrozumieć innych...

Sześćdziesiąt równa się dwadzieścia

Wiek nie ogranicza człowieka w działaniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Mając 8 lat narysowałam swój pierwszy obraz. Po długiej przerwie znów powróciłam do kartki i ołówka. Cały czas się uczę i dążę do perfekcji

Niepełnosprawny Świat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna głębia Oceanu, czasem zmącona przez wzburzone fale Życia ...

życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

paulainstyle.com

Blog lifestylowy

ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!

bezpukania.eu

Poznaj oblicze XXI wieku i poczuj blisko oddech epoki, w której żyjesz. Zapraszam na blog.

Zapisz.org

Poetów, pisarzy, eseistów i publicystów zainteresowanych publikacją na naszych łamach zapraszamy do przesyłania propozycji tekstów na adres magazynzapisz@gmail.com

#2latado30charyszka - 2 lata do 30 charyszka

Zbiór myśli mniej lub bardziej nieuporządkowanych. Składnica uczuć, pomników pamięci, ludzkich sylwetek. Światem, który migotliwie zachęca do uczestnictwa w nim i komentowania jego cudów i porażek.

HANIAKO

blog jak ciepły koc

Tata Szymona Blogujący

Codzienny pamiętnik Taty

Księga Myśli

Cytaty, cytaty w formie graficznej, myśli, sentencje, aforyzmy, książki, ciekawostki. Daj się zainspirować.

Blues napisał już wiele historii...

"Jeśli go nie znałeś to nie żałuj, nie..." Podróż po zakamarkach kobiecej duszy. Moje eseje, wiersze, luźne przemyślenia, czyli refleksyjne, poetycko-lekkofilozoficzne miejsce.

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat