Archiwa miesięczne: Maj 2014

Świat nie jest taki zły, niech no tylko w lesie będą grzyby!

Elunia w tak pięknych okolicznościach przyrody, gdzie woda czysta i trawa zielona, z pewną taką nieśmiałością, z głębi swego dziewczęcego serduszka tako rzecze:  

Drogie Blogiery!  Mordy wy moje! 

To mówię ja, Elunia. Niechaj MOC będzie z Wami i czytajcie, co mam Wam do zakomunikowania:

Czemu ja mam hejterów, wiernych jak suki? A mam ich i tylko ludzie nijacy ich nie mają, a za mną ciągnie się od trzech lat hejterski smród, że głowa mała 😀

Wyjaśniam prostym językiem, a więc:  Wszyscy ludzie sukcesu mają swoich hejterów, tak jak wielcy politycy, blogierki modowe, krytycy, pisarze, poeci i Prezydenci, a więc, czym ja się mam przejmować? Tylko się ciszyć i co najważniejsze – oswoić się z hejtowymi sukami nie mającymi swojego życia, a wolące śledzić życie moje i mojego blogaska. Smutne i nie smutne, ale czasami podpadające pod opiekę w zakładzie zamkniętym, ale życie toczy się dalej hi hi.
Jestem Wielka i tu powinien pojawić się goły tyłek, albo środkowy palec, ale jak pisałam – ja jestem dobrze wychowana, a chorym na głowę – wybaczam, bo świat nie jest taki zły, niech no tylko grzyby będą w lesie, adieu  😀

I jak pisze mój kolega Andrzej Rodan Życzę MIŁEGO WEEKENDU i odchodzę na drugi krąg. Siema, nara, pochwa, żółwik, pozdro, joł joł joł!

Reklamy

Już nie jestem małą dziewczynką, ale…

Każdy z nas skądś się wywodzi i ma swoje korzenie i im jesteśmy starsi, tym częściej włącza nam się taka wspominkowa nutka. Pamiętam czasy i jak przez mgłę miejsca, gdzie dorastałam i się wychowywałam. To były czasy 50 i 60, kiedy to mojego tatę, kapitana LWP przenoszono wraz z rodziną do zielonych garnizonów, gdzie stacjonowały największe koszary wojskowe. To w tych miejscach były osiedla rodzin wojskowych. Pamiętam jak przez mgłę, bo miałam zaledwie 7 lat, kiedy bawiłam się z innymi dziećmi na podwórku od rana do wieczora. Pamiętam mojego pieska, który zginął pod kołami karetki pogotowia i pamiętam, kiedy moja Mama musiała mnie co rano budzić, bo przyszedł czas obowiązku szkolnego. 

Pamiętam dwóch siedmioletnich kolegów, Tomka i Sławka, którzy byli bliźniakami i pewnego razu na klatce rozległ się krzyk ich Matki, ponieważ jeden z nich znalazł pod poduszką broń nabitą ich Ojca i jeden z braci postrzelił drugiego brata. Chłopak przeżył, bo kula przeszła 5 cm od serca. To była dla mnie dziecięca tragedia i pamiętam, że bardzo to przeżyłam.

Szkoda wielka, że tak mało zdjęć posiadam z tamtego okresu, kiedy żyłam jak beztroska dziewczynka, lubiąca chodzić nad morze z innymi dziećmi i łazić po drzewach, których nie brakowało, bo przecież był to zielony garnizon. Zdradzę, że to była Ustka, którą odwiedziłam z mężem trzy lata temu w poszukiwaniu moich korzeni. Niestety, ale dziecięca pamięć mnie trochę zawiodła, bo nic już nie było takie samo. Stanęłam na tej ulicy, obok mojego dawnego domu i go nie poznałam, bo wszystko się zmieniło. Mój dom został odnowiony i ocieplony, a drzewa powycinane, a więc trudno mi było rzeczywistość porównać z przeszłością.

Jednak wczoraj poświęciłam trochę czasu i odnalazłam w sieci mój stary dom i serce zabiło mocniej, bo po 50 latach mogłam wrócić do tamtych dziecięcych lat. Internet to wspaniała sprawa. Szukajcie, a znajdziecie 🙂

dom

Werble i trąbki na Powązkach

Miałam nie płakać i chciałam być twarda jak córka Generała – Monika Jaruzelska. Miałam nie płakać, bo Generał już odszedł do lepszego świata, gdzie będzie już miał święty i zapracowany spokój, ale kiedy zagrały werble i trąbki i kiedy wojsko oddało honorowe salwy – nie byłam taka mocna. 

Siedziałam wbita w fotel i obserwowałam z zażenowaniem to katolickie  pastwienie się nad urną Generała, bo przecież inaczej być u nas nie może. Te wszystkie gwizdy, okrzyki, transparenty, godne pożałowania. Ten motłoch, który po „katolicku” nie potrafi być cicho nad trumną i gdyby nie kordony policji i ochrony, to by jak najwścieklejsze psy, wytrenowane do walk, rozszarpali wszystkich, którzy przyszli pożegnać Generała z kwiatami i wieńcami. To nie był widok na miarę cywilizowanej Europy i miłosierdzie nie godne naśladowania zastosowane przez najgorsze męty, wzięte spod kiosku z piwem.

Jestem oburzona, to mało powiedziane i nie pojmuję, że żyjąc w wolnym kraju, w którym można swobodnie podjąć naukę, a potem pracę i nikt do nikogo z ukrycia nie strzela, ludzie są zdolni do takich prymitywnych zachowań.

Moje wnuki i inne dzieci polskie żyją w wolnym kraju, gdzie mogą się rozwijać i uczyć i za to dziękuję wielkiemu oddaniu tego Człowieka, który całe życie  oddał dla Polski i dlatego piszę te słowa – dla potomnych. Niech wiedzą, co o tym wszystkim myślała ich Babcia. Cicho nad trumną i cicho w przestrzeni publicznej – tylko o to proszę w tej sprawie.

Kocham Cię Polsko, poraniona, ale dumna. Kocham mądrych ludzi, którzy potrafili dzisiaj stanąć na przeciwko hordom wściekłych ludzi, którzy przez 25 lat niczego nie pojęli i nie nauczyli niczego młodych ludzi – jakie to smutne.

Czy tak trudno tumanom to pojąć?

Trzeba z żywymi naprzód iść

Trzeba z żywymi naprzód iść,
Po życie sięgać nowe,
A nie w uwiędłych laurów liść
Z uporem stroić głowę

Wy nie cofniecie życia fal!
Nic skargi nie pomogą:
Bezsilne gniewy, próżny żal!
Świat pójdzie swoją drogą!

Adam Asnyk

A momenty były? Były – moje kino

Wczoraj obejrzałam całkiem niezły film pt. „Przemiany” produkcji polskiej. Zdecydowałam się na ten film ze względu na bardzo dobrą obsadę, a mianowicie:  http://vod.pl/przemiany,150140,w.html

Wojciech Kalarus

Film opowiada o świecie kobiet i ich stosunku do mężczyzn. Trzy siostry i ich matka, zdradzona przez męża, która ma negatywny stosunek do płci męskiej, co przekłada się na związki jej córek. Każda z córek była w osobistym życiu nieszczęśliwa, a kiedy pojawia się w ich domu mężczyzna, to zaczyna się odkrywanie kart i wychodzenie demonów na światło dzienne, co doprowadza do obnażenia wszystkich tajemnic, skrywanych przez 5 lat. Okazuje się, że można zdradzić swoją żonę z jej siostrą i okazuje się, że można zmienić decyzję o ślubie, tuż przed ślubem, co rani kobiety i sprawia, że się od siebie oddalają.

Dobre polskie kino i momenty są, całkiem zgrabnie nakręcone, albo więcej – bardzo śmiało, co troszkę mnie momentami  krępowało ha ha. Tu chylę głowę w kierunku aktorek, które muszą zdecydować się, aby zagrać tak sugestywnie i odważnie owe momenty 🙂

Panie Owsiak – Bóg się na Pana obraził!

A dlaczego Panie Owsiak Bóg się na Pana obraził? Dlatego Panie Owsiak, bo jesteś największym grzesznikiem i bluźniercą w naszym, pięknym kraju. Zebrałeś Pan miliony na sprzęt do ratowania życia ludzkiego i sprzeciwił się Pan woli boskiej. Mało tego Panie Owsiak, gdyż zaciągnął Pan miliony ludzi do puszek i nakazał, aby wrzucali do nich nie tylko pieniądze, czasami ostatnie, ale także złoto i inne kosztowności. Niektórzy zdejmują jedyną obrączkę z palca i przeznaczają ją na zakup respiratorów, pomp, czy inkubatorów. 

Panie Owsiak, czy Pan oszalał już do końca, że Orkiestra Świątecznej Pomocy będzie grała do końca świata i o jeden dzień dłużej, w kraju, w którym lekarze podpisują Deklarację Sumienia, a w związku z tym już rozpalili stos, aby Pana spopielić, bo tak się Pan stawia i grzeszy, że zasłużył Pan sobie tylko na stos, na stos!

Panie Owsiak, niechaj się Pan opamięta i idzie za przykładem posłanki Pawłowicz, która jako prawdziwa katoliczka, a może nawet  pierwsza, nie dała na Pańską Orkiestrę ani grosza. To jest prawdziwy przykład poszanowania, że co Bóg stworzył, to Człowiek nie powinien poprawiać, a Panu w głowie się poprzewracało i bezczelnie przeciwstawia się Pan – woli boskiej.

Pan jest szaleńcem, że zaopatruje Pan szpitale w  jakieś inkubatory, w których umieszcza się noworodki z zagrożeniem życia. Te malutkie stworzonka są pod opieką boską i albo przeżyją, albo Bóg powoła je do siebie. Czy to tak trudno zrozumieć Panie Owsiak!

Idźcie ludzie w pokoju Chrystusa i się rozmnażajcie, bo w wielu przypadkach nie otrzymacie recepty na środki antykoncepcyjne. Nie wolno ingerować żadną chemią, nawet w przypadku, kiedy w domu jest już 10 dzieci i końca nie widać – tak chce Bóg, drodzy ludkowie. Nie wolno usunąć wadliwego płodu z łona Matki, bo Deklaracja Sumienia kategorycznie nakazuje, że, co Bóg stworzył, narodzić się musi.

Pani posłanka Gosiewska widziała w swoim życiu dzieci szczęśliwe, poczęte w gwałtu, a więc Bóg tak chciał i taka jest jego wola, a więc drodzy ludkowie zapomnijcie o przysiędze Hipokratesa, bo Hipokrates Bogiem nie był.

Teraz wszystko jest w rękach Boga i drodzy ludkowie, czas w niego uwierzyć i swoje życie i zdrowie oddać z modlitwą po opiekę Boga.

Świat oszalał drodzy ludkowie i wracamy do średniowiecza, a ateistów będą wysyłać na stos, na stos, albo do trupiarni!

Przychodzi pacjentka do lekarza!

Doktor Ewa

Jeden z najbardziej popularnych 
seriali telewizyjnych
w poprzedniej epoce.

Piękna i atrakcyjna
aktorka polskiego filmu.

Tajemnicza krucha istota 
która
ratowała mi życie.

Sympatyczna uśmiechnięta 
i życzliwa lekarka
na moim oddziale.

Śliczna
zielonooka pachnąca
słońcem i najpiękniejszym
marzeniem
czerwcowej nocy
po prostu Ewa.

R. Mierzejewski

Już nie trzeba zdejmować majtek, by stać się celebrytką!

Ponieważ wystarczy nazwać Premiera mojego kraju – Zdrajcą!

Nazwać Premiera zdrajcą i załapać się na dwa fan page na Facebooku i już jest się sławną i gotową do wejścia na salony i ściankę. Inne panice z dobrych domów dwoją się i troją, aby zostać zauważone, a tu pyk – jedno takie zdanie, bez żadnego uzasadnienia i podania jakiś sensownych argumentów i już!

Wstydźcie się rodzice i wstydź się szkoło! Rodzice, gdyż swoje poglądy wynosi się najpierw z domu, gdzie nie nauczono pannicy szacunku do głowy państwa, a jeśli nawet choćby, cała rodzina miała takie poglądy, to nie nauczono pannicy, że czasami powinno się, tak dla swojego dobra, zamknąć buziunię na kłódkę.

Opiekunowie pannicy w szkole, pewnie zwinęli się ze wstydu w kłębek i nie wiedzą, co z tym fantem zrobić?

Pannica pewnie uczęszcza na kółka różańcowe, gdzie też jej nie nauczono, że bliźniego nie powinno się obrażać bezpodstawnie i bez argumentów.

Wszyscy pewnie się zastanawiają, o co pannicy chodzi, a jej jeno chodzi o swoje pięć minut. Tylko pannica nie zdaje sobie sprawy z tego, że to jedno zdanie będzie się za nią ciągnęło już przez całe życie, a formacje polityczne są zmienne i nigdy nic nie wiadomo!

Pannica jest dobrze ubrana i zadbana i niech pannica cieszy się młodością i przykłada bardziej do formułowania okrągłych i zgrabnych zdań, bo ma z tym kłopoty. Pannica niechaj zda maturę, a potem wybierze się na dalszą edukację, bo widać, że rodzice nie skąpią i pannicy nie brakuje ptasiego mleczka. Pannica niech się nauczy dodatkowo kindersztuby, a potem, kiedy wszystko pannica ogarnie, być może nie wyrośnie na drugą posłankę Pawłowicz, czy jak kto woli – Kempę!

Nic nie dane jest na zawsze!

Niestety, po wyborach do PE, niektórym minki zrzedły i stanęli oko w oko z codziennością – tą zwykłą i szarą, bez oka kamer i blichtru na europejskich korytarzach. Ja tam nawet nie wiem, co dla mnie w tej Brukseli zrobiła Joanna Senyszyn i nie wiem, za co Ona mnie przeprasza, bo przeprasza, pisząc na FB:

„Drodzy Przyjaciele!

Przykro mi, że zawiodłam i w przyszłej kadencji nie będę Was reprezentować w Parlamencie Europejskim. Do mojego mandatu zabrakło zaledwie 600 głosów, czyli mniej niż 1 proc. glosów oddanych na listę SLD-UP w okręgu małopolsko-świętokrzyskim, gdzie startowałam. Natomiast, gdyby poparcie dla naszej partii było tylko o 1 proc. wyższe i przekroczyło 10 proc., przypadłby mi szósty mandat. Nie tak miało być. Przepraszam.

Moim Wyborcom serdecznie dziękuję za poparcie. Współpracownikom i wolontariuszom za wspaniałą pracę, oddanie, życzliwość. Jestem przekonana, że z efektów naszych wspólnych działań będziemy korzystać podczas wyborów najbliższych samorządowych i sejmowych.

Przede mną wiele życiowych decyzji, ale za wcześnie na wiążące postanowienia. Jak mówi mądre, chińskie przysłowie, kiedy jedne drzwi się zamykają, inne drzwi się otwierają. Jeszcze nie wiem, jakie otworzą się przede mną, ale niczego nie wykluczam. Dlatego nie żegnam, ale do zobaczenia, usłyszenia, poczytania.
Waszaa

Joanna Senyszyn”

W podobnym tonie pisze przystojny Wojtek Olejniczak, tylko z tą różnicą, że jest to stosunkowo młody człowiek, a więc radę sobie da, choć pisze, że musi odpocząć po harówce w Europarlamencie, bo jak wiadomo tam, w tym wielkim budynku praca jest szczególnie ciężka, bo może cięższa niż górnika pod ziemią. Wiadomym jest, że takie latanie w te i we te jest bardzo męczące, a więc niech sobie chłopina odpocznie:

„[WO] Jestem ciekawy życia poza polityką. Ale też lekko przestraszony, bo to nowe wyzwanie. Przynajmniej do 2015 nie będę startował w żadnych wyborach. To postanowione. Nie jestem gotowy organizacyjnie, wewnętrznie, psychicznie. Trzeba dać sobie spokój. Aby wrócić do polityki, muszę się teraz sprawdzić poza polityką.”

Będę trochę bezczelna i zadedykuję tym wszystkim, którym wyborcy pokazali czerwoną kartkę, przepiękną piosenkę, iż  „Nic nie dane jest na zawsze.” Ja wiem, że porażka boli, bo nawet boli porażka Joannę Moro, która nie wygrała Tańca z Gwiazdami i aby się uspokoić i odreagować, wyjechała bidulka nad morze, aby pośród wzburzonego morza pozbierać myśli. Jest więc to jakiś sposób – prawda? 😀

https://www.youtube.com/watch?v=ranaFUXG_Jc

 

Ale nie bójcie się! Oni wrócą, bo nie mogą żyć bez polityki i tych wszystkich apanaży i kamer. Wywalimy ich drzwiami, to wchodzą oknem, bo mają wprawę, no i znajomości – a jakże!

 

 

Nowa Prawica to takie nic – czyli jeden wielki pic!

Swój obowiązek wyborczy wypełniłam w niedzielne przedpołudnie i nie chcę tutaj zdradzać jak zagłosowałam i niech to zostanie moją słodką tajemnicą. Nadmieniam, że moja decyzja była bardzo przemyślana, gdyż z uwagą śledziłam wygibasy i podlizywanie się wyborcom polityków. Nie ze mną te numery Bruner, bo ja jestem już duża dziewczynka i na żadne obiecanki mnie nie nabierzecie. Wystarczyły mi ostatnie lata, aby poobserwować pracę Eurodeputowanych i jawił mi się obraz pychy i lenistwa, a także cwaniactwa większości z was! 

No więc oglądam wieczorem sobie program modowy nazwany Project Runway , no bo lubię taką rywalizację młodych i utalentowanych ludzi i odpoczywam podczas oglądania takich programów, gdzie leje się pot i łzy, ale efekt końcowy jest i ktoś z tych młodych ludzi, być może będzie promował w świecie  mody, polskie marki. Potrzeba nam takiej promocji, bo każdy akcent w wielkim przemyśle modowym będzie mile widziany.

Kiedy program się skończył, zajrzałam na program wyborczy i włos, trochę już siwawy, mi się zjeżył. Korwin Mikke, czy jak mu tam, bo ponoć nazywał się dość znacznie inaczej, bo Janusz Korwin Mikke vel Mücke, wszedł do Parlamentu Europejskiego. Nie wierzyłam własnym uszom i oczom w to co słyszę i widzę!

Zastanowiło mnie natychmiast, kto głosował na tego człowieka, tfu, kołtuna w muszce i okazało się, że gimbaza oddała na niego większość swoich zmarnowanych głosów, bo spodobały jej się owe, niżej zaprezentowane cytaty tego wielkiego myśliciela:

 „Kiedy kobieta ma pryszcz na twarzy – stara się nie wychodzić z mieszkania. Podobnie z inwalidami.

I nie chodzi o estetykę: w społeczeństwie obowiązuje zasada: „Z kim przestajesz, takim się stajesz”, więc i oglądanie – godnych podziwu skądinąd – wysiłków para-sportowców może przynieść – przejściowe, na szczęście – zaburzenia w motoryce!). Jeśli chcemy, by ludzkość się rozwijała, w telewizji powinniśmy oglądać ludzi zdrowych, pięknych, silnych, uczciwych, mądrych – a nie zboczeńców, morderców, słabeuszy, nieudaczników, kiepskich, idiotów – i inwalidów, niestety.
Można się tylko cieszyć, że inwalidzi też organizują zawody. Ze sportem nie ma to jednak wiele wspólnego – równie dobrze można by organizować zawody w szachy dla debili.

TUSK vs. KACZYŃSKI
Różnica między pp. Kaczyńskim i Tuskiem sprowadza się do tego, że pierwszy podpisze Traktat Reformujący z udawanym obrzydzeniem – a drugi: z udawanym entuzjazmem; że pierwszy chce kastrować pedofilów chemicznie, a drugi scyzorykiem… albo odwrotnie.

JESTEM SEKSISTĄ Chciałbym odebrać prawo wyborcze wielu osobom, nie tylko kobietom
Kobieta przesiąka poglądami człowieka, z którym sypia. Ostatecznie (Natura czy Bóg – nie będziemy się spierać) nie po to tak skonstruował mężczyzn, by setki tysięcy plemników się marnowały; wnikają one w ciało kobiety i przerabiają ją na obraz i podobieństwo mężczyzny, do którego ona należy.
Kobiety nie mogą być zbyt inteligentne – dba o to mechanizm Ewolucji Naturalnej. Inteligentna istota nie wytrzymałaby przebywania przez dłużej niż godzinę dziennie z paplającym dzieckiem! Dlatego właśnie (i nie tylko dlatego) mężczyźni nie lubią wiązać się z kobietami inteligentnymi: instynktownie chcą, by ich dzieci miały dobrą opiekę.

PEDOFILIAZ tą pedofilią mocno się przesadza. Pedofilem miłośnikiem ośmioletnich panienek był np. Ludwik Carroll (ten od Alicji w Krainie Czarów ); nie tylko sąsiadki, ale i panie z towarzystwa na ogół bez obaw posyłały dziewczynki do jego domu uważając, że dotykanie przez mężczyznę (byle, oczywiście, bez nadmiernego natręctwa) raczej rozbudza kobiecość i pomaga niż szkodzi; również uodpornia na podobne zaloty w przyszłości. Oczywiście robienie czegokolwiek na siłę, nie wspominając o stosunkach seksualnych lub, nie daj Boże, o gwałcie powinno być z całą surowością karane.

 

– Gdyby pan się znał na kobietach, to pan by wiedział, że zawsze się troszeczkę gwałci – mówił Korwin-Mikke do Kowala. – Co to znaczy gwałcone? Kobiety zawsze udają, że pewien opór stawiają. To jest normalne chyba, nie?”

Mnie, osobę o konkretnych poglądach jego postrzeganie polityki – przeraża.

Ja boję się takich poglądów i nigdy z nimi się nie zgodzę. Ten człowiek jest dla mnie skończonym debilem i my, kiedy byliśmy w wieku teraźniejszej gimbazy, myśleliśmy zupełnie innymi kategoriami. Można zadać sobie pytanie, dlaczego młodym ludziom podobają się cytaty o gwałconych kobietach i tych udających pewien opór. Dlaczego młodzi ludzie nie pomyśleli o swoich matkach, babciach i siostrach, tylko krzyżykiem na karcie wyborczej zaakceptowali i przyklasnęli. Dla mnie to niepojęte.

Daję temu osobnikowi trochę czasu, aby skompromitował się do końca, już jako Eurodeputowany, tylko Polski szkoda, bo zaleje nas fala śmieszności w Europie i ktoś będzie musiał oczami świecić za idiotę w przestrzeni europejskiej. Jakie to smutne!

Na zakończenie tak pięknego dnia :)

Rodzice oglądali TV i mama powiedziała: „Jest już późno, jestem zmęczona, pójdę spać”. Poszła do kuchni zrobić kanapki dla nas na jutrzejszy lunch, wypłukała kolby kukurydzy, wyjęła mięso z lodówki na dzisiejszą kolację, sprawdziła ile jest płatków śniadaniowych w puszce, nasypała cukru do cukierniczki, położyła łyżki i miseczki na stole i przygotowała ekspres do zaparzenia kawy na jutro rano.
Potem włożyła już upraną odzież do suszarki, załadowała nową partię do pralki, uprasowała koszulę i przyszyła guzik. Sprzątnęła ze stołu pozostawioną grę, postawiła telefon na ładowarkę i odłożyła książkę telefoniczną do szuflady.
Podlała kwiaty, opróżniła kosze na śmieci i powiesiła ręcznik do wysuszenia.
Potem ziewnęła, przeciągnęła się i poszła do sypialni.
Zatrzymała się przy biurku i napisała kartkę do nauczyciela, odliczyła trochę kasy na wycieczkę w teren i wyciągnęła podręcznik schowany pod krzesłem.
Podpisała kartkę urodzinową dla przyjaciółki, zaadresowała kopertę i nakleiła znaczek oraz zapisała, co kupić w sklepie spożywczym. Obie kartki położyła obok torebki.
Potem Mama zmyła twarz mleczkiem „trzy w jednym”, posmarowała się kremem „na noc i przeciw starzeniu”, umyła zęby i opiłowała paznokcie.
Ojciec zawołał: „Myślałem, że poszłaś do łóżka”. „Właśnie idę” – odpowiedziała Mama.
Wlała trochę wody do miski psa i wypuściła kota na dwór, potem sprawdziła czy drzwi są zamknięte
I czy światło na zewnątrz jest zapalone.
Zajrzała do pokoju każdego dziecka, wyłączyła lampki i telewizory, powiesiła koszulki, wrzuciła brudne skarpety do kosza i krótko pogadała z jednym z dzieci, jeszcze odrabiającym lekcje.
W swoim pokoju Mama nastawiła budzenie, wyłożyła ubranie na jutro, naprawiła stojak na buty.
Dopisała 3 rzeczy do listy 6 najważniejszych czynności do wykonania.

W tym samym czasie Tata wyłączył telewizor i oznajmił „w powietrze”: „Idę spać”. Co też bez namysłu uczynił.

Coś nadzwyczajnego w tej historii? Zastanawiasz się, dlaczego kobiety żyją dłużej? „Bo jesteśmy skonstruowane na długi przebieg” i nie możemy umrzeć wcześniej, bo tyle mamy jeszcze do zrobienia, nieprawdaż?!

[Matka Polka – nadesłane]

 

Udało się im wyrwać chwilkę – dla swojej Matki

 

dzień mamy

 

 

Pamiętam czasy, kiedy było w ciągu dnia tak wiele do zrobienia, że nie wiadomo gdzie wsadzić ręce. Kiedy dzieci były małe i pracowałam, dzień wypełniony był po brzegi. Praca, żłobki, przedszkola, działka, pranie, sprzątanie, ugotowanie obiadu na drugi dzień. Wieczorne prasowanie i kiedy nastał głęboki wieczór miało się często wszystkiego po kokardy. Na drugi dzień wszystko zaczynało się od nowa, bo praca, zakupy, lekarz, bo akurat dziecko ma temperaturę i tak minęło wiele lat.

W czasie tej gonitwy zapominało się często o rodzonej Mamie, która z pewnością czekała na mnie, czasami głęboko zawiedziona, bo upiekła ciasto, a ja się nie zjawiałam, no bo praca, dzieci itd.

Teraz patrzę na moje córki, które są zapędzone w codzienności i robią wszystko, aby pogodzić ze sobą pracę i wychowywanie moich wnucząt. Dzwonią i przepraszają, że nie mogą wpaść, bo akurat przybyło im obowiązków w pracy, a chcą się wywiązać, gdyż w dzisiejszych czasach tak trudno jest o pracę. Bywa tak, że nie mają czasu na fryzjera, czy wyjście do kina, no bo praca, temperatura u dziecka, albo zarośnięta bezczelnie działka i tak im schodzi do wieczora kiedy skonane wieczorem udają się na spoczynek.

Ale dzisiaj dały radę, za co im serdecznie dziękuję, że znalazły chwilę w tak napiętym grafiku, dla swojej matki, zresztą bardzo wyrozumiałej, bo wiem, że u nich praca, dzieci, obowiązki i w zasadzie nie wiele się zmieniło u matek przez te ponad 30 lat.