Archiwa tagu: festiwal

„Nie pytaj o Polskę”, w której jest tyle hipokryzji!

Wczoraj wieczorem obejrzałam fragment wyprodukowanego przez TVP festiwalu opolskiego.

Obejrzałam z mojego sentymentu do dla tego festiwalu, o czym pisałam wiele razy na blogu.

Fragment, bo więcej się nie dało.

Przedziwnym zbiegiem okoliczności wszyscy występujący obchodzili jubileusze śpiewając piosenki swoje i cudze.

Nie jestem pewna, czy Grzegorz Ciechowski byłby szczęśliwy słysząc „Nie pytaj o Polskę” w wykonaniu Górniak – istna masakra i to powinno być zabronione.

Czy Kora by sobie życzyła, żeby jej „Luciolla” pojawiła się w tym koncercie, bo wiadomo jakie miała poglądy.

Czy cieszyłby się z wykonu Bednarka śp. Wojciech Młynarski.

Znając ich poglądy, z którymi się nie kryli-ośmielam się wątpić.

Trudno czepiać się poziomu, bo on nieodmiennie podlega krytyce.

Przychylam się do wypowiedzi Natalii Kukulskiej, że muzyka jest ponad podziałami.

Muzyka-TAK, ale ten festiwal-NIE.

Dzisiejszego wieczoru słyszę wykonywane piosenki z komunistycznych seriali i filmów i jak Kurski się nie wstydzi, kiedy ludziom za ich rządów odbierano emerytury, a wielu popełniło samobójstwo – Himalaje hipokryzji, kiedy wracają do piosenki z „Czterech pancernych i psa”, a także do Stanu Wojennego i Jaruzelskiego, którego uznają na mordercę i tyrana.

Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś znów będzie to wielkie święto polskiej piosenki i, że udział w nim nie będzie wstydem, czego sobie życzę, bo może dotrwam.

Dzisiaj rozpoczęło się wielkie, narodowe czytanie przez tych dziwnych ludzi, bo Anżeja i Niemowy „Moralnośći pani Dulskiej” i Anżej powiedział, że Dulska była – cyt.

„Osobą dwulicową, zakłamaną i apodyktyczną” i tu przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli – wstyd i bark samokrytycyzmu!

Ile to razy Anżej pogwałcił Konstytucję, bo znawcy Konstytucji policzyli, że ponad 7 razy.

Ile to razy Niemowa wypowiedziała się na temat „Strajku Kobiet”, bo zdaje się, że ani razu!

Anżej za pomocą swojego rzecznika ogłosił stan wyjątkowy na wschodniej granicy, bo nie miał odwagi zrobić tego osobiście.

A potem brylował z Kurskim na meczu i jak to nazwać, jeśli nie dwulicowością, zakłamaniem i strachem w gaciach!

Na odreagowanie tego dziadostwa poszłam sobie w miasto, bo tak jakby – żegnaj lato na rok!

Zdjęć zrobiłam 70, ale są one wszystkie na moim fan – page i ludziska oglądają, bo tu trzeba pilnować miejsca na dysku, choć przez tyle lat wykorzystałam dopiero 25%.

Wrócę od festiwalu, bo wiecie co?

Oni tam wszyscy występują za kasę, a nie z racji zrobienia nam przyjemności.

W końcu Kurski dostał 2 miliardy na telewizję i rozrywkę i wie, że dostanie więcej, a więc jest rozrzutność i niech się kręci, by tylko na nich Janusze i Grażyny zagłosowali.

Podziwiam jeszcze Marylkę Rodowicz, bo ta w każdym systemie umiała się ustawić!

W Opolu miała także wystąpić Beata Kozidrak piosenkę „Nie ma wody na pustyni” – oj chyba wódy na pustyni.

Dwa promile w wydychanym powietrzu i koniec 40 letniej kariery.

Tak to wygląda moi mili!

Artyści, którzy sprzedali się reżimowi w Polsce!

Oglądam właśnie ostatni dzień w Sopocie i jestem na Festiwalu zorganizowanym przez Wolne Media – TVN z okazji 20 lat istnienia tej stacji!

Klasa sama w sobie w ten ostatni dzień i w końcu jest tak, jak pamiętam z czasów PRL-u.

Nasze wspaniałe dziennikarki ubrane w suknie jak prawdziwe damy, a dziennikarze w pięknych garniturach!

Klasa i miód ma moje serce, bo wszyscy posługują się nienaganną polszczyzną!

Co trochę ocieram łzę z mojej twarzy z powodu wzruszenia.

Jestem usatysfakcjonowana w końcu i myślę, że nie tylko ja!

Publiczność się wspaniale bawi przy naprawdę dobrej muzycie.

TVN nie zniknie nam, bo jeśli w Polsce nie otrzyma koncesji, bo otrzymaliśmy ją już z Holandii i na pohybel PiS-owi!

Myślę, że ten dzisiejszy dzień zainteresowani muzyką, zapamiętają na zawsze, gdyż tu chodzi o naszą WOLNOŚĆ!

Dzisiaj przeczytałam w sieci poniższy felieton i całkowicie się z nim zgadzam, a jest bardzo gorzki dla niektórych w tym kraju – artystów zwłaszcza!

Damian Maliszewski sypnął piaskiem po oczach tak mocno, że może niektórzy „zdrajcy” przejrzą na oczy!

Miałam sama o tym napisać, ale mam gotowca, a więc czytamy:

Damian Maliszewski

 ” Drodzy artyści, koledzy, koleżanki.

Po tym, co spotkało Polskę i Polaków.

Po tym, co Kukiz zrobił telewizji TVN, Wy idący do publicznej i kolejny raz firmujący swoimi twarzami festyn Kurskiego, uderzacie w godność i wysiłek setek tysięcy ludzi, którzy protestowali.

Wbiliście miecze w serca tych, którzy wytrwale stali na ulicach i których po spałowaniu wywożono na komisariaty.

Oni protestowali także w Waszej sprawie.

Żebyście mogli śpiewać w wolnej Polsce.

Posłowie Katarzyna Maria Piekarska, Michał Szczerba, Joanna Scheuring-Wielgus – polityk całe noce koczowali pod komisariatami i wyciągali młodych ludzi z „milicyjnych” aresztów.

Fakt, że Pani Maryla Rodowicz (którą niezwykle cenię jako artystkę) z Kurskim się dogadała mnie nie dziwi.

Nie pierwszy raz się dogadała.

Pani Maryla z każdą władzą się dogadywała.

Taka natura.

Ale że Wy śpiewający geje, że Wy artystki żyjące w związkach bez ślubu, idziecie zrobić dobrze prezesowi, który na co dzień jest Waszym fanatycznym, ultrakatolickim oprawcą.

Na co dzień grzebie w Waszych ciałach zakazując aborcji w przypadku uszkodzonych płodów!

Na co dzień Was nienawidzi.

Na co dzień likwiduje Wam TVN – jest dla nich obrzydliwy.

Tą pazernością żeby pojawić się chociaż kilka minut na ekranie reżimowej tracicie właśnie coś, czego wycenić się nie da – szacunek publiczności.

Partia płaci Wam za Opole z tych 2 miliardów, które zabrali nam wszystkim.

Również mnie zabrali, mimo, że publicznej nie oglądam.

Płaci z tych 2 miliardów, których nie przeznaczono na Ochronę Zdrowia.

Po to były te wszystkie protesty żebyście teraz bez skrępowania szli z prezesem pod rączkę?

Po to babcię Kasię tyle razy przesłuchiwano i zaciągano do suk policyjnych, żebyście teraz mogli zaśpiewać na komunistycznej akademii Kurskiego ku chwale partii?

Nie mam dla Was zrozumienia.

Ono było jeszcze jakiś czas temu, teraz już nie.

Krytykujecie Kukiza, że uprawia polityczne kure*stwo, bo dogadał się z Kaczyńskim?

A to, co teraz zrobiliście jak można nazwać?

Reżimowa każdego dnia glanuje Polaków.

Holecka w „Wiadomościach” bez mrugnięcia okiem wylewa całe potoki żółci i ta sama Holecka będzie w swoich rządowych „Wiadomościach” zapowiadała wielki festiwal Kurskiego, że tyle gwiazd wystąpi, że taki rozmach, że Wy.

Albo stoi się po stronie ludzi, albo romansuje z dyktatorem.

Nie ma półśrodków.

Nie na tym etapie.

Nie po tym, co zrobili z TVN, któremu tak wiele zawdzięczacie.

Nie po tych setkach zwolnień z TVP.

Wywalano Waszych kolegów i koleżanki. Wydawców i redaktorów.

To przecież oni tworzyli Wasze kariery oddając Wam czas antenowy i zapraszając do swoich programów, a także festiwali. Teraz ich nie ma, Wy natomiast rzucacie się na ochłap jaki pod nos podsuwa Wam partia.

Na Festiwal. ***** taki festiwal. ***** *** i Konfederację.

Rozumiem, że teraz, kiedy obywateli tylko się pałuje, tylko zabiera siłą z protestów i wsadza do aresztów, później stawia im zarzuty.

Że teraz, kiedy tylko szczują na osoby LGBT, ustanawiają strefy wolne od gejów i lesbijek.

Kiedy zrujnowali praworządność, demokrację, relacje międzyludzkie, rodzinne, to jeszcze za mało, żeby nie wystąpić?

Żeby zaprotestować?

Za mało, żeby zabolały Was serca, że biją Wam rodaków?

Jaka jest Wasza granica?

Co Kaczyński i Kurski muszą zrobić Polakom, Waszym fanom, żebyście stanęli po ich stronie?

Strzelać do ludzi?

Wyjść z Unii?

Każdy kto wejdzie na tę „festiwalową” scenę żeby zaśpiewać, bo liczy na oklaski, zejdzie skompromitowany.

Tam można wejść tylko po to żeby walczyć o wolną Polskę i wykrzyczeć swój sprzeciw.

Wykrzyczeć tak, żeby nie zmanipulowali, żeby nie wyemitowali z opóźnieniem, żeby nie wycięli.

Idziecie tam dla pieniędzy?

Bo przecież nie dla muzyki.

Tę grę słucha się dziś w internecie.

Gracie ją na swoich koncertach.

Dla kilku minut czasu antenowego w telewizji, która doprowadza Polskę do ruiny, i która doprowadza do wojny domowej?

Dla próżności?

Mam do Was wielki szacunek jako artystów.

Zawiodłem się na Was jako ludziach.

Jeśli tak mamy walczyć o wolność, że ludzie będą nadstawiali karków na ulicach protestując, a artyści będą kolaborowali z dyktatorem, to ja dziękuję za takie wsparcie i taką solidarność.

Internauci, Wy też wychodziliście na ulice, co na ten temat sądzicie?

Powinni występować w TVP, czy nie? Jak się z tym czujecie? Bo może się mylę

Kamil BednarekVarius ManxKasia StankiewiczStanisława CelińskaAlicja MajewskaCLEOAnna JurksztowiczIzabela Ludwika TrojanowskaNatalia KukulskaNatalia KukulskaKuba BadachPaullaJustyna SteczkowskaKasia MośAnna Magdalena KarwanAnia DabrowskaPiotr CugowskiSylwia Grzeszczak OfficialŁukasz Zagrobelny Kasia Cerekwicka EnejAnna Dereszowska OfficialHalina MlynkovaRoxyArtur GadowskiKombii Janusz Radek Sound’n’GraceLanberrySławek UniatowskiMarcin SójkaAndrzej Lampert Grzegorz Hyży Olga BończykJan Traczyk

Muzyka łagodzi obyczaje!

Pod moim balkonem ktoś zasadził taki tajemniczy dla mnie krzew.

W ciągu lata urósł chyba ponad metr.

Kiedy lato skłania się ku jesieni, to pojawiły się na nim białe kwiaty.

Zrobiłam więc zdjęcie i spytałam na Facebooku, czy ktoś zna nazwę tej rośliny.

Otrzymałam odpowiedź i nazywa się Budleja, a ja lubię wiedzieć jak się rośliny nazywają i dlatego szukam, albo pytam.

To tak na marginesie.

Oglądam sobie Festiwal w Sopocie – Top Of The Top, którego organizatorem jest TVN!

Jestem zadowolona, bo festiwal ma klasę i poziom, gdyż dzisiaj jest powrót do dawnych przebojów, a więc teraz są śpiewane przeboje skomponowane przez śp. Romualda Lipkę!

Jest to moja młodość, a kiedy zaśpiewał „Jolka, Jolka” – Felicjan Andrzejczak publiczność oszalała!

„Budka Suflera” – „A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój” – miód na moje serce.

Ludzie są spragnieni koncertów, po tej wstrętnej pandemii i w końcu mogli zdjąć obrzydłe maseczki – cieszą się i klaszczą dziękując wykonawcom.

Napiszę, że publiczność jest wymagająca i nie wszystkim wykonawcom bije niekończące się brawa, ale tym, którzy są ikonami polskiej muzyki biją najbardziej.

Ja pamiętam czasy w PRL-u, kiedy odbywały się festiwale w Opolu i Sopocie.

Pamiętam, że cała Polska spragniona rozrywki, siedziała przed telewizorami i chłonęliśmy muzykę.

Okna otwarte , bo lata były cieplejsze i z każdego okna płynęła muzyka.

Nie wiem jaką oglądalność będzie miał ten festiwal i ilu ludzi w Polsce go obejrzy, ale ja nie marudzę, bo trafiono w mój gust!

Parę razy obejrzałam w telewizji Kurskiego objazdowe występy disco – polo i wiem, że ludzie też się świetnie bawią przy oczach zielonych – Martyniuka.

Jednak ja wolę muzykę, która ma swoją historię i jest niekwestionowaną naszą, polską kulturą, która jest na wieki i zawsze będzie ponadczasowa.

Mimo, mojego wieku nie jest ze mną tak źle, bo jestem obsłuchana i w nowoczesnych piosenkach i się w temacie orientuję.

Najbardziej jednak mi brak tamtych konferansjerów z niesłychaną klasą jak: – Edyty Wojtczak, Jana Suzina, Krystyny Loski i Lucjana Kydryńskiego, ale to se ne vrati!

Słuchacie kochani?

Ps.: „Elka Witek oszukałaś Polaków i ta reasumpcja nie wyjdzie ci bokiem, a wyrokiem!

Pol’and’Rock Festival – Jurka Owsiaka – 2021!

Dzisiaj tj. 29 lipca po roku przerwy z powodu pandemii ruszył w końcu Pol’and’Rock Festival – Jurka Owsiaka.

Tym razem festiwal odbywa się w moim województwie, czyli w zachodnio – pomorskim i jestem z tego dumna.

Wejście mają tylko osoby zaszczepione i te, które przejdą test i uważam, że to jest w porządku!

Kiedy oglądałam otwarcie festiwalu ze słynnym „Odjazd” popłakałam się mimo mojego sędziwego już wieku!

Wzruszam się bardzo szybko, kiedy ponownie, mimo pandemicznych ograniczeń ludzie znowu mogli się spotkać , aby posłuchać swojej muzy i porozmawiać w grupach na wielu, ważnych, tematycznych spotkaniach.

Według mnie – niech żyje wolność, wolność i swoboda, a więc niech się ludzie bawią w tej stęchłej Polsce – zepsutej przez PiS.

Festiwal nasz jest największy na Świecie i stał się marką Wolnej Polski i demokratycznej – jeszcze!

Za chwilę będziemy krajem autorytarnym i takie festiwale nie będą się odbywały, bo nam ich zabronią!

Zabronią dlatego, bo młodzież powinna klęczeć w kościołach i za guru ma mieć katechetę i księdza, a nie wyluzowanego Owsiaka, który kocha Wolność właśnie, a nie uciskanie Narodu w szponach klechów i zwyrodnialców pedofilów.

Z pewnością młodzież na festiwalu odreaguje rok siedzenia w domach przed komputerami z powodu nauki zdalnej.

Z pewnością nie jeden i nie jedna wykąpie się w błocie, poleje wodą, zapali trawkę i to będą fotografowali oczywiście pseudo dziennikarze ze szczujni Kurskiego, aby pokazać swoim „świętojebliwym” jaką rozpustę promuje Owsiak.

Będzie wycie i znakomicie, a młodość ma swoje prawa i starsi pamiętają czasy „Dzieci Kwiatów”.

Baw się mądrze kochana młodzieży!

Czerpcie radość ze świetnej muzyki i spotkań.

Nie dajcie temu nierządowi powodu do porównywania Was do patologii Owsiaka.

Szkoda, bo gdybym była młodsza, gdybym była, to bym z Wami się bawiła, śpiewała i tańczyła! 😀

Jesteśmy złaknieni rozrywki po pandemii!

Podobny obraz

Od zawsze uwielbiałam wszelkie konkursy polskiej i międzynarodowej piosenki!

Kiedyś miałam niezły głos i słuch, a teraz pozostał jeno słuch. 😀

Cały rok czekałam w czasach PRL-u, na wszelkie, polskie festiwale takie jak w Opolu, Sopocie i Kołobrzegu.

Pamiętam jak Polacy słuchali polską piosenkę w Opolu i czekali na odrobinę muzyki międzynarodowej w Sopocie.

Lato – okna otwarte, bo lato i gorąco i z każdego płynęła muzyka, bo Polacy wówczas chcieli odrobinę rozrywki jaką im dawały te festiwale – taka odmiana od szarej rzeczywistości.

Siedzę sobie na kanapie i oglądam Festiwal z Sopotu i stwierdzam, że mocno posunęłam się w latach, gdyż odleciały już prawie dawnie gwizdy piosenki!

Współczesna muza już mnie tak nie porywa, bo porywa raczej młodych ludzi, którzy są na bieżąco, a ja już wypadłam z obiegu, choć nie do końca jest ze mną tak źle.

Nie gniewam się na młodych wykonawców, bo czasy się strasznie zmieniły i muzyka się zmieniła i już nikt nie umie śpiewać jak Irena Santor, Czesław Niemen, oraz wielu, wielu innych wykonawców, dla których piosenka, to był kunszt bardzo wysokiej klasy.

Teraz ludzi się zachwycają Zenkiem Martyniukiem i Sławomirem i jego – miłość w Zakopanem!

Pamiętam, że na festiwalach była bardzo skromna scenografia, kiedy teraz scenę rozwalają światła i przeróżne luminacje, ale ja wolałam tamtą dekorację na festiwalach.

Nawet prowadzący nie dosięgają tamtych, którzy prowadzili festiwale i mówili do ludu piękną i bogatą w słowa polszczyzną.

Była to wielka klasa, że serce rosło i nikt już nie jest w stanie dorównać Irenie Dziedzic, Edycie Wojtczak, czy też Lucjanowi Kydryńskiemu.

Oglądałam te festiwale jak zaczarowana, a teraz nikt nie dorówna Niemenowi, który rozsadził polską twórczość śpiewając – „Dziwny jest świat” i tu zwrócę honor Michałowi Szpakowi, który śpiewa tą piosenkę też pięknie.

Pamiętam jak w Sopocie zaśpiewała Farida, która mnie położyła na łopatki i do dziś ryczę, kiedy sobie, to puszczam od czasu do czasu na YT!

W tamtych, szarych czasach byliśmy łasi na odrobinę kultury, odrobinę radości i to nas łączyło.

My odbiorcy nie wiedzieliśmy nic prawie z życia prywatnego naszych idoli, co pozwalało nam na to, że mieliśmy do nich ogromny szacunek.

Teraz jest inaczej, bo każdy chce zaistnieć w mediach i wiemy o wykonawcach prawie wszystko, co czasami bardzo zniesmacza i dużo przez to odbiorców krytycznie patrzy na wykonawcę, bo teraz wszystko jest na sprzedaż.

Dziś po scenie skacze młodość i skoro ich piosenki kocha młodość, to mnie też cieszy!

Czasy się zmieniły i zmieniłam się ja!

Dziś po pandemii w końcu na nowo są koncerty i ja sama złakniona rozrywki słucham Festiwalu w Sopocie i jakoś tak fajnie jest na sercu, choć muza inna, ale to nie znaczy, że zła, a ja jeszcze nie jestem moherowym beretem i mam nadzieję, że nigdy nie będę! 😀

Wystąpią więc w Sopocie między innymi:

Sanah, Sławomir, Michał Szpak. Doda, Pectus, Andrzej Piaseczny, Paweł Domagała, Golec Orkiestra, Gromee, Viki Gabor, Kayah, IRA, Kortez, Justyna Steczkowska.

Kochani – oglądacie – macie swoje wspomnienia?

Mam tylko zastrzeżenie do niektórych dinozaurów, którzy wczoraj wystąpili w Sopocie i jest taka chwila, że trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny!

Występ był słaby i ubiór też słaby, a do tego po występie chyba było pite!

Polsat SuperHit Festiwal. Wampiryczna (?) Beata Kozidrak strzela miny i daje całusy córce (ZDJĘCIA)
Polsat SuperHit Festiwal. Wampiryczna (?) Beata Kozidrak strzela miny i daje całusy córce (ZDJĘCIA)
Polsat SuperHit Festiwal. Wampiryczna (?) Beata Kozidrak strzela miny i daje całusy córce (ZDJĘCIA)

Mój dzisiejszy dzień!

Ja seniorka śledzę  Pol’and’Rock 2020 – „Przystanek Woodstock czyli Najpiękniejszą Domówkę Świata”.

Czemu domówkę, ano dlatego, że z powodu pandemii musiano zmienić formę tego, jakże cudnego festiwalu.

Jurku Owsiak jesteś wielki i dziękują Ci ludzie za to, że wciąż Ci się chce!

Ludzie oglądają festiwal w różnych miejscach, a więc zabawa trwa z zachowaniem ostrożności!

Uwielbiam kiedy na festiwalu występuje mój ukochany wokalista Piotr  Bukartyk i kocham jego słowa w piosence, które brzmią:

„Patrz jaka piękna jest ojczyzna nasza z lotu ptaka
Aż chce się płakać, normalnie chce się płakać
O jaka piękna jest ojczyzna nasza z lotu ptaka
Aż chce się płakać, płakać się chce”.

Bo tak faktycznie jest, że nasza kochana Polska jest naprawdę piękna od morza do gór i tylko to nam wszystko psuje PiS, który niszczy nasz kraj na każdym jego odcinku!

Miałam dziś pracowity dzień i trochę się działo, bo Mąż z kolegami odświeżyli przed naszym blokiem potrzebną ławkę w ramach prac Wspólnoty Mieszkaniowej.

Ja w tym czasie wlazłam na okna i je umyłam, a w międzyczasie gotowałam w kuchni, bo przyjeżdża Córka z Wnusią ze Szczecina, a ja lubię mieć w lodówce jedzenie dla gości!

Na ostatnim zdjęciu pokazuję to, że w czasie koronawirusa moje życie toczy się też na balkonie, aby nie wychodzić z domu i się nie zarazić, bo swoje lata mam!

Patrzę na to moje otoczenie i stwierdzam, że mieszkam w lesie, bo drzew za oknem mam dostatek!

Zakupy robi mi Mąż, który mimo głupoty Polaków zakłada maseczkę w przestrzeni publicznej!

Nie wolno sobie luzować, bo codziennie jest coraz więcej zachorowań, a więc dziwię się ludziom, że chuchają na siebie stojąc w kolejkach na Kasprowy, czy też opalają się blisko siebie nad morzem!

Jestem osobiście bardzo zmęczona tą pandemią i martwię się o Wnuki, które być może będą musiały uczyć się w szkołach w tych jakże dziwnych czasach – niebezpiecznych!

Nie ma w cywilizowanych krajach bardziej podłego rządu jaki jest w Polsce.

Mówili nam przed wyborami, że pandemia jest w odwrocie, tylko po to, byśmy poszli do urn, a tu codziennie przybywa zakażeń i pewnie za chwilę usłyszymy, że dziennie zachoruje nas 700!

Czy chcą nas starszych  uśmiercać, by nie płacić nam ZUS-u?

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, dom, kwiat, niebo i na zewnątrz

 

Obraz może zawierać: na zewnątrz

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, niebo, kwiat, na zewnątrz i przyroda

 

Sopot 2019!

Podobny obraz

Od zawsze uwielbiałam wszelkie konkursy polskiej i międzynarodowej muzyki.

Kiedyś miałam niezły głos i słuch, a teraz pozostał jeno słuch. 😀

Cały rok czekałam w czasach PRL-u, na wszelkie, polskie festiwale takie jak w Opolu, Sopocie i Kołobrzegu.

Pamiętam jak Polacy słuchali polską piosenkę w Opolu i czekali na odrobinę muzyki międzynarodowej w Sopocie.

Lato – okna otwarte, bo lato i gorąco i z każdego płynęła muzyka, bo Polacy wówczas chcieli odrobinę rozrywki jaką im dawały te festiwale – taka odmiana od szarej rzeczywistości.

Siedzę sobie na kanapie i oglądam Festiwal z Sopotu 2019 i stwierdzam, że mocno posunęłam się w latach, gdyż odleciały już prawie dawni wykonawcy, a współczesna muza już mnie tak nie porywa, bo porywa tylko młodych ludzi, którzy są na bieżąco, a ja już wypadłam z obiegu.

Nie gniewam się na młodych wykonawców, bo czasy się strasznie zmieniły i muzyka się zmieniła i już nikt nie chce śpiewać jak Irena Santor, Czesław Niemen, oraz wielu, wielu innych wykonawców, dla których piosenka, to był kunszt bardzo wysokiej klasy.

Pamiętam, że na festiwalach była bardzo skromna scenografia, kiedy teraz scenę rozwalają światła i przeróżne konfiguracje, ale ja wolałam tamtą dekorację na festiwalach.

Nawet prowadzący nie dosięgają tamtych, którzy prowadzili festiwale i mówili do ludu piękną i bogatą w słowa polszczyzną.

Była to wielka klasa, że serce rosło i nikt już nie jest w stanie dorównać Irenie Dziedzic, Edycie Wojtczak, czy też Lucjanowi Kydryńskiemu.

Oglądałam te festiwale jak zaczarowana, a teraz nikt nie dorówna Niemenowi, który rozsadził polską twórczość śpiewając – „Dziwny jest świat”.

Pamiętam jak w Sopocie zaśpiewała Farida, która mnie położyła na łopatki i do dziś ryczę, kiedy sobie to puszczam od czasu do czasu na YT!

W tamtych, szarych czasach byliśmy łasi na odrobinę kultury, odrobinę radości i to nas łączyło.

My odbiorcy nie wiedzieliśmy nic prawie z życia prywatnego naszych idoli, co pozwalało nam na to, że mieliśmy do nich ogromny szacunek.

Teraz jest inaczej, bo każdy chce zaistnieć w mediach i wiemy o wykonawcach prawie wszystko, co czasami bardzo zniesmacza i dużo przez to odbiorców krytycznie patrzy na wykonawcę, bo teraz wszystko jest na sprzedaż.

Wczorajszy pierwszy dzień Festiwalu, to była uczta dla mnie, bo wystąpiły dinozaury jak np. „Perfekt”.

Dziś po scenie skacze młodość i skoro ich piosenki kocha młodość, to mnie już tak nie cieszy! Nie rozumiem już tej muzyki!

Czasy się zmieniły i zmieniłam się ja!

Kochani – oglądacie – macie swoje wspomnienia?

 

Podobny obraz

Jeszcze Polska nie zginęła!

 

Obraz może zawierać: 6 osób, uśmiechnięci ludzie, tłum i na zewnątrz

Fot. Damian Mekal – Fotograf

Dziś był dzień pełen wzruszeń, bo obchodzimy 75 Rocznicę Wybuchu Powstania Warszawskiego i zawsze chlipię pod nosem, bo odzywa się we mnie ta moja patriotyczna duma i wzruszenie.

Nie chcę się wdawać w obchody, bo mamy inne rządy i inne obchodzenie, a więc staram się trzymać tylko powstańców, których jest coraz mniej i dlatego te wzruszenia są silniejsze.

„Wolność kocham i rozumiem. 
Wolności oddać nie umiem”
Chłopcy z Placu Broni!
Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Dzisiejszy mój Facebook poświęcony jest właśnie Powstaniu!
Ileż razy spłynęła mi łza z oka dziś – taka jestem, że chcę dla mojej Polski jak najlepiej.
Boli mnie to, że obecna polityka sprawia, że wszystko w mojej Polsce zbrzydło!
Ale kochani!
Nie zbrzydł mi największy na świecie Pol’and’Rock Festival pod patronatem Jurka Owsiaka.
Przyjechali na Festiwal młodzi ludzie z całej Polski i starsi też.
Przyjechali Niemcy, Brytyjczycy i wszyscy mają zamiar się bawić przez trzy dni pod hasłami – przyjaźń, wolność, tolerancja, demokracja.
Ja seniorka jestem zachwycona, że ten Festiwal tak cudnie łączy ludzi, którzy tam zjechali, aby odreagować to wszystko, co złe się w Polsce dzieje.
O godzinie 15 usłyszałam z Mężem to słynne słowo „Odjazd”, które jak co roku słyszymy z ust emeryta kolejowego – Romana Polańskiego.
Siedziałam z Mężem przed telewizorem i płakaliśmy, bo w końcu zobaczyliśmy uśmiechniętą i radosną Polskę, a nie zgniłą, kłamliwą i brzydką pod rządami tych ludzi – wiecie jakich?
Niech się taplają w błocie, niech sobie zapalą trawkę, ale niech się cieszą muzyką, która zawsze ludzi łączyła.
Obecni rządzący niech sobie zapamiętają, że nigdy tego festiwalu nie zdołają zatrzymać, bo młodzi ludzie na to nie pozwolą i zrobią raban, że tamci nie będą wiedzieli gdzie zwiewać.
Nie chcieli uruchomić pociągów, bo tak chcieli zablokować ten festiwal, ale w porę się kapnęli, że elektorat im za to zapłaci.
Na tym festiwalu zobaczyłam inną Polskę jaka jest od czterech lat.
Zobaczyłam radość i ludzi z jakże polskimi słonecznikami w dłoniach i z flagą biało – czerwoną – jest tam moc!
Jednym zdaniem, że gdybym była młodsza, gdybym była, to na ten festiwal bym trafiła.
Czuć stamtąd  energię wspólnoty, radości i młodości.
Obejrzyjcie jak cudnie ludzie się zachowali w Godzinę „W” – łzy same lecą!
Jeszcze Polska nie zginęła póki są takie festiwale, a na nich rozmowy, wykłady i może tak się stanie, że młodzi pójdą na wybory!

Dobry kabaret nie jest zły!

Znalezione obrazy dla zapytania laskowik i smoleń

Ta notka powstała z tego powodu, że wczoraj, wieczorem w Sopocie, wystąpił Jerzy Kryszak i odśpiewał bardzo smutny song na to, co się w Polsce, politycznie dzieje.

Łzy same płynęły, a  występ Jerzego Kryszaka wkleiłam z tekstem, bo może komuś nie będzie się chciało otworzyc i posłuchać.

Aby odsłuchać song poprzedzony monologiem, należy suwak nastawić na 2 minuty i 45 sekud!

„Oglądasz życie w telewizji i tylko tyle o świecie wiesz.
A speców sztab od hipokryzji, jak pionka w szachach ustawia cię.
Za ciebie wszystko się ocenia, wyboru wolność to tylko mit.
A w twe okienko od patrzenia, profesjonalny wciskają kit.

Przemyśl to sam, jeszcze własne zdanie wolno mieć póki możesz, póki chcesz

Cóż w takich czasach żyć nam przyszło, że mogą zrobić, co tylko chcą.
Gdy znów powraca marna przeszłość, kłamliwa śpiewka powraca z nią.
A przecież miało być inaczej, i sprawiedliwie też miało być.
Prawdy są dzisiaj tak fałszywe, że przyzwoitość nie znaczy nic.

Nie wystarczy parę złotych dać, nie wystarczy tylko brać.”

Z tej przyczyny automatycznie przypomniały mi się czasy socjalizmu, kiedy to na festiwalach brylował Zenon Laskowik i Bogdan Smoleń i wielu innych, którzy jeśli zostali przepuszczeni przez cenzurę, to dawali nam dobry, inteligeny kabaret, taki jaki lubię!

Już chyba miałam w domu kolorowy telewizor „Rubin” i się chłonęło wszystko jak gąbka, a potem znało się teksty i piosenki na pamięć.

Te kabarety dawały nam chwilę wytchnienia od skostniałych czasów.

Uwielbiam wracać do piosenki wyśpiewanej przez Bogdana Smolenia, o ludzich smutnych w tramwajach.

Chyba wciąż jesteśmy takim smutnym narodem!

1.
Coś się z narodem dzieje niedobrego,
Nie ma za grosz poczucia humoru ludowego,

Ja was widziałem o świcie w tramwaju,
Bo powracałem luźno sobie z balu,

Zawsze myślałem, że rano w tych tramwajach,
Jest wesoluśko, że radość was upaja,
A tu Garbary, szare mary Tuchobole Zdrój,
Dlaczego? Ludu ty Mój?

To wycie syren i ranne bicie dzwonów,
To najpiękniejsze odgłosy tego domu,
Przez 8 godzin wylegania w tych pierzynach już dość,
Więc skąd ta poranna złość? Tym bardziej, że…

Ref.
Za oknami świta,
Widać, że rozkwita,
Rosną domy z prawej,
Z lewej beton też…

Przecie to jest nasza,
Duma pospolita,
A wy jacyś tacy…
Toż to przecie grzech.

2.
Przez chwilę myślałem: „Może coś się stało?”,
Ale to by nasze polskie radio dawno już podało,

Pisałaby by prasa we wszystkich gazetach na pierwszych stronicach,
No bo jakaż z tego byłaby… tajemnica?

I tak podniecony, już nie wytrzymałem.
Razem z motorniczym, kumplem z partyzantki, tramwaj zatrzymałem.
I jak ten natchniony poeta Horacy zawołałem…
LUDZIE!!! KOCHANI… COŚCIE TACY SMUTNI???
PRZECIE JEDZIECIE DO PRACY!!!

Ref.
Patrzcie…
Za oknami świta,
Widać, że rozkwita,
Rosną domy z prawej,
Z lewej beton też…

Przecie to jest nasza,
Duma pospolita,
A wy jacyś tacy…
Toż to przecie grzech.

Autor: Zenon Laskowik

 

 

 

 

Młodzież musi się wyszumieć!

Dziś siedząc z chorą Mamą oglądałam wiadomości i dowiedziałam się, że Pol’and’Rock  dawna nazwa   Woodstock właśnie  dobiegł końca!

Trzy dni totalnego szaleństwa wśród muzy, rozmów z ciekawymi ludźmi, dobrej zabawy się zakończyło.

Na ten festiwal zjechło ponoć 70 tysięcy ludzi, gdzie przeważała oczywiście młodzież, ale i byli też starsi, którzy młodość chcieli znowu poczuć.

Dziennikarka TVN była tam dzisiaj i przechadzała się ubitym traktem z mikrofonem i zauważyłam podczas peanów nad festiwalem ją pośród ogromnej ilości śmieci!

Od razu rzuciło mi się to w oczy i ten festiwal zaczął mi zgrzytać, bo pole było zasłane ogromną ilością śmieci, a zwłaszcza plastikiem.

Ja zawsze płaczę, bo jestem wrażliwcem, kiedy ludzie się gromadzą i wspólnie coś przeżywają. To mnie zawsze ogromnie wzrusza, kiedy ludzi łączy muzyka, ale nie tylko to, bo wspólne ideały i miłość do swojego kraju!

Po festiwalu będzie wielkie sprzątanie i wynajęta ekipa opłacona przez organizatora będzie sprzątała to wszystko przez, co najmniej dwa tygodnie!

Wszędzie pojawiają się Janusze i Grażyny, którzy jadą gdzieś i zachowują się wbrew zasadom, etyce i psują obraz prawdziwego Polaka.

Pojechali już do domów – rozjechali się, ale zostawili po sobie syf i to mnie wkurza!

Spójrzcie na te zdjęcia po niżej, bo ja uważam, że młodzież musi się wyszumieć, ale zdjęcia pokazują tych Januszów i te Grażyny, którzy się napili i wzięli narkotyki, bo przecież nad tak wielkim tłumem trudno jest zapanować!

Jurek Owsiak ze sceny zachęcał, by młodzi ludzie poszli do wyborów, bo nasz kraj został przejęty przez miernoty intelektualne, ale czy te słowa do wszystkich trafiły – wątpię!

Skończą się wakacje i ten luz i proponuję młodym, aby z uwagą przeczytali kogoś mądrego z doświadczeniem:

Wywiadu udzielił prof. Marek Safian!

 

Prof. Marek Safjan: Musiałem trzy razy powtarzać, co robi PiS. Prawnikom z UE nie mieści się to w głowach.

 

– Ludzie zrozumieli, że tu chodzi o to, czy będziemy społeczeństwem wolnym. Że bez wolności sądów nigdy nie będziemy pewni, czy sędzia w naszej sprawie wyda sprawiedliwy wyrok – mówi prof. Marek Safjan, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.
Panie profesorze, co mówi się o reformie sądów PiS w kuluarach Trybunału Sprawiedliwości UE?
– Tam pracuje 2,5 tysiąca osób ze wszystkich krajów europejskich, reprezentujących różnorodne kultury polityczne i prawne. Praktycznie bez przerwy pytają mnie: co się u was dzieje?
Co pan odpowiada?
– Mam ogromne kłopoty z wytłumaczeniem im tego. Jak mówię: „mamy do czynienia z ustawą rozwiązującą Sąd Najwyższy i możliwością mianowania sędziów SN przez prokuratora generalnego”, to każą mi to powtarzać trzy razy.
Dlaczego?
– Ludzie wychowani w tradycjach i wartościach Unii i demokracji zachodnich, zwłaszcza Francji, Niemiec czy Hiszpanii, nie są w stanie tego zrozumieć. Nie dociera do ich świadomość, że coś takiego może się zdarzyć. Nie chcą uwierzyć, że to jest prawda.
A pan?
– Ja też nie mogłem uwierzyć, dopóki nie zobaczyłem tekstów tych ustaw. Moja wyobraźnia nie nakreśliła takiego scenariusza.
Ujdzie nam to płazem w Unii?
– Proszę pamiętać, że to nie jest tak, że we Wspólnocie może funkcjonować państwo, które nie przestrzega zasad. Nie może. Unia Europejska to jest wspólna przestrzeń, system naczyń połączonych. Jeśli w jednym z nich poziom gwałtownie spada, to musiałby spaść wszędzie. Żadna demokracja, która uczestniczy we wspólnej przestrzeni prawnej UE, nie zaaprobuje standardów, które dzisiaj chcą wprowadzać polskie władze. Nigdy. Bo to jest zaprzeczenie wartości, na których od samego początku opiera się Unia.
Widzę coraz poważniejsze zagrożenie dla naszego miejsca i pozycji w UE. Tu muszę się zatrzymać, zanim wygłoszę polityczny komentarz, ponieważ jestem sędzią Trybunału Sprawiedliwości UE. Ale uważam, że sygnały płynące do nas z instytucji unijnych są bardzo wyraźne. I powinny naszemu społeczeństwu uświadomić, na czym polega to zagrożenie.
Co, jeśli władze odpowiedzą – jak poprzednio – twardą linią i oświadczeniami, że UE nie powinna się wtrącać w wewnętrzne sprawy Polski?
– Wtedy wpadniemy w rzeczywistość, z której przez długie, długie lata nie będziemy się w stanie wydobyć. Zadaję sobie pytania, które chcę zadać też moim studentom i wszystkim, którzy czują odpowiedzialność za przyszłość naszego kraju: co będzie następnego dnia po upadku „dobrej zmiany”? Jak odbudować demokrację i państwo prawa? Przecież trudno sobie wyobrazić, żeby ci, którzy będą sprzątać po obecnej władzy, mieli zastosować do tego metody, którymi obecna władza tę demokrację i państwo prawa niszczy. Trzeba tego uniknąć za wszelką cenę. Jeżeli ktoś zaczyna posługiwać się metodami swojego przeciwnika, to zamienia się w tego przeciwnika. Dam przykład. Mój przyjaciel, prezes Sądu Najwyższego Izraela Aron Barak, tłumaczył mi kiedyś, dlaczego Sąd Najwyższy Izraela nie mógł nigdy, nawet w stanie największego zagrożenia kraju, zaaprobować tortur jako środka wymuszenia zeznań od potencjalnych terrorystów. Nawet od tych, o których służby wiedziały, że mają informacje, gdzie będzie następny zamach. Mówił, że gdyby zastosowali terror fizyczny, nie byłoby dalej sensu walczyć z tym terrorystą. Ponieważ staliby się tacy sami, jak on. Ale zgodnie z tą logiką jesteśmy w klinczu.
Dlaczego?
– Musimy myśleć o naszym państwie, demokracji, wartościach i zasadach tak, by zachować wszystko to, co jest cenne, i odbudowywać państwo prawa, ale nie wiemy, w jaki sposób to zrobić, nie adaptując metod PiS. Tymczasem ta odbudowa może być trudniejsza niż w 1989 roku. Jak działać? Zmieniać Konstytucję? Tu potrzeba silnej większości. Nie można zmieniać Konstytucji zwykłą ustawą. Co zresztą teraz właśnie jest robione.
Trzeba to jasno, wyraźnie powiedzieć: Konstytucja w Polsce nie funkcjonuje. Jest łamana każdego dnia przez takie zabiegi ustawodawcze jak w sprawie Sądu Najwyższego. Tymczasem nie można, nie mając większości konstytucyjnej, wprowadzać prawa, które odpowiada wyłącznie przekonaniom aktualnej władzy.
Dlatego już teraz czeka nas ogromnie skomplikowana praca. Nie możemy się skupiać tylko na lamentach, tylko dziś bardzo poważnie tworzyć program, który pozwoli nam wrócić do rządów prawa i demokracji. Nie będzie to łatwe.
Może te protesty to niezła lekcja wiedzy o społeczeństwie? Niektórzy ze zdumieniem patrzyli, ilu Polaków wyszło bronić sądów.
– I to jest najbardziej pozytywny sygnał tych demonstracji. Że wreszcie wszystko dotarło do świadomości tych, którzy na co dzień mówią: „to mnie nie dotyczy, to są sprawy elit”. Ludzie, także młodego pokolenia, zrozumieli, że tu chodzi nie o jakąś czysto formalną i abstrakcyjną sprawę, ale o to, czy będziemy społeczeństwem wolnym. Problem w tym, że nie wiemy jeszcze, czy entuzjazm z Wrocławia, z Poznania czy spod Sejmu jest przejawem powszechnego przekonania społecznego. Obawiam się, że nie jest. Obawiam się, że przed nami bardzo, bardzo długa droga, by dotrzeć do społeczeństwa, które musi zrozumieć, że bez względu na to jak bardzo różnimy się w poglądach politycznych czy społecznych, nie możemy różnić się kwestiach podstaw, na których to nasze społeczeństwo działa.
Taką podstawą jest właśnie wolność i niezależność sądów. Bez niej demokracja nie może funkcjonować. Bez niej nie będziemy w UE. Bez niej będziemy każdego dnia coraz bardziej zagrożeni i pozbawiani pewności, że jak coś nam się zdarzy, jak będziemy mieli proces w sądzie, to niezależny człowiek, arbiter, sędzia, rozstrzygnie naszą sprawę. Otóż jeśli jedna partia przejmie sądy, to ten arbiter będzie działał na telefon polityczny. Jeżeli ludzie tego nie zrozumieją, znajdziemy się za chwileczkę – a być może już się znaleźliśmy – w takiej rzeczywistości, która mojemu pokoleniu i mnie osobiście jest znana z lat 70. czy 80.
Czyli jakiej?
– Takiej, w której ludzie byli zastraszeni. Bali się siebie wzajemnie. Bali się pokazywać swoje przekonania na zewnątrz. Działali w podziemiu i uważali, że państwo jest ich wrogiem i nie stoi w obronie ich najbardziej żywotnych praw.
Pierwsza grupa, która może zacząć się bać, to sędziowie. Myślę o małym sądzie w małym mieście, w którym sędzia wie, że jego prezes jest właśnie tym na polityczny telefon.
– Oczywiście. Sędziowie są – dzisiaj – najbardziej narażoną kategorią osób. Nie mam wątpliwości, że te zmiany, które przeprowadza PiS, są przeciwko nim, a nie po to, żeby usprawnić postępowanie sądowe. Nie potrafię wskazać w ustawach PiS żadnego, dosłownie żadnego mechanizmu, który by poprawiał cokolwiek w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.
Tymczasem sędziowie mają pełną świadomość tego, że musi nastąpić głęboka zmiana, która umożliwi sprawne funkcjonowanie sądów. Był nie tak dawno kongres prawników, który bardzo precyzyjnie wskazywał, co jest do poprawienia. Natomiast prace w Sejmie, jeśli można je w ogóle nazwać pracami parlamentarnymi, nie mają nic wspólnego z ideą naprawy wymiaru sprawiedliwości. Są antytezą naprawy. Zaprowadzą efektywność, ale polityczną. To jest budowanie kompletnie oderwanego od rzeczywistości mirażu. Którym niestety można zwieść ludzi, nie rozumiejących funkcjonowania współczesnej demokracji i państwa prawa.
Panie profesorze, tacy ludzie to większość społeczeństwa. Dla zwykłego obywatela, nie-prawnika twarzą polskiego sądownictwa jest jeden sąd i jeden sędzia. Sąd, w którym ów obywatel miał lub ma proces. I sędzia, który wydał niekorzystny dla obywatela wyrok.
– W sprawie sądowej są wygrani i przegrani. Zawsze ktoś wychodzi z sądu niezadowolony. Na przykład z tego, że musiał czekać 10 lat na rozstrzygnięcie. Albo tak dlatego, że proces np. z ochrony dóbr osobistych stracił już sens, bo trwał zbyt długo. I teraz Zbigniew Ziobro mówi, że jego ekipa wszystko pozmienia i będzie działać w interesie społeczeństwa. I jego ludzie zrobią to lepiej niż inni.
To jest złudzenie! Bo ten wściekły na sąd człowiek ma rację – jest źle, trzeba to zmienić. Ale nie tymi metodami. Metody stosowane przez PiS zmierzają w zupełnie innym kierunku.
W jakim?
– Państwa autorytarnego. Po wejściu ustawy o SN w życie nie będziemy już państwem demokratycznym i państwem prawa. Pójdę dalej. My od 2015 roku już nim nie jesteśmy – po tym, jak rząd odmówił publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego. To, że dziś zamiast Trybunału Konstytucyjnego jest sparaliżowana wydmuszka, sprawia, że w parlamencie odbywają się prace, które nie mają nic wspólnego z procesem ustawodawczym.