Archiwa tagu: rocznica

Rocznice!

 

Obraz może zawierać: tekst „Z okazji Rocznicy Slubu Niechaj przed laty podjęta DECYZJA ο wspólnym życiu owocuje DZIŚ, JUTRO po wsze czasy. Niechaj daje WAM RADOŚĆ i spełnienie.”

Dziś kumulacja rocznic, ale zacznę od tego, że na poniższym zdjęciu, to ja z moim, przyszłym mężem.

To był chyba rok 1974, kiedy ze sobą  chodziliśmy, a zdjęcie nam zrobiła nasza koleżanka, kiedy 1 maja wracaliśmy z pochodu.

Jeszcze nie wiedzieliśmy, że się pobierzemy, ale w końcu wzięliśmy ślub w 1976 roku!

Jeszcze nie wiedzieliśmy ile dzieci z tego małżeństwa się urodzi, a urodziły się dwie Córki w odstępie 3 lat.

Córki mieszkały z nami 30 lat i w końcu młodsza wzięła ślub 14 lat temu – 26 sierpnia, a starsza 13 lat temu – 25 sierpnia – rok później!

Dlatego piszę, że jest kumulacja rocznic,  a dla nas rodziców, to  także święto, bo przecież , to są wciąż nasze dzieci.

Kiedy każda z nich oznajmiała nam, że wychodzi za mąż, to z naszej strony, czyli rodziców, nie było czegoś takiego, że może poczekaj, może on nie jest dla ciebie itd.

Były dorosłe i same decydowały o swoim, dalszym losie i utworzyły swoje, własne życie, do którego ja z Mężem kompletnie się nie wtrącamy, a tylko wspieramy w trudniejszych chwilach!

Kiedy odchodziły z domu, to ja zachorowałam na tęsknotę, bo oto dom zrobił się taki pusty i cierpiałam z powody „pustego gniazda”.

Mąż radził sobie lepiej, bo on jest w ciągłym biegu i nie ma specjalnie czasu na melancholię!

Pamiętam, że kiedyś wyszłam z domu, by zrobić jakieś sprawunki,  a  kiedy wróciłam do pustego domu, to się rozryczałam i długo nie mogłam się pozbierać ze smutku.

Musieliśmy się z Mężem nauczyć od nowa żyć, bo w domu pełnym ferworu jakoś, to wszystko się układało, a potem nastała cisza.

Trochę nam zajęło, aby dawać sobie przestrzeń i mówić do siebie już w całkiem innych sprawach, ale się udało.

Teraz już tylko obserwujemy z dystansu jak toczy się życie naszych Córek i ich rodzin.

Póki co wygląda to bardzo dobrze i życzę im dalszych lat w zgodzie, zdrowiu, miłości, szacunku do siebie, bo rodzina w życiu każdego człowieka  jest najważniejsza.

24 stycznia 2021 roku – my seniorzy będziemy obchodzili 45 rocznicę, a nasze Córki dopiero 13 i 14, a więc mają przed sobą całe życie i niech się też razem zestarzeją – tego im życzę z całego serca, aby na te starsze lata się wspierali.

A teraz napiszę jak bardzo jest mi szkoda moich wnuków i innych dzieci w dobie pandemii!

Ja pamiętam, kiedy byłam dzieckiem, to swoje wakacje i ferie, a także rok szkolny spędzałam na boisku z przyjaciółmi grając w piłkę, gumę, kapsle i dnia było mało!

Dzisiejsze dzieci są strasznie samotne z powodu koronawirusa, bo przyszło im spędzać czas przed komputerem.

Końca tego horroru nie widać, bo podejrzewam, że kiedy wrócą biedne dzieci do szkoły w tych cholernych maseczkach i z zachowaniem dystansu, to nie jedno dziecko wpadnie w depresję, bo ileż można!

Nienawidzę cię koronawirusie – zniknij – przepadnij i oddaj dzieciom dzieciństwo!

Obraz może zawierać: 2 osoby

Cześć i Chwała Bohaterom!

Dzisiaj 76 RocznicaImage

Powstania Warszawskiego!
– Im mniej słów patetycznych, a więcej milczenia i zadumy – tym przyzwoiciej!

w 2107 roku nagrałam swój filmik z Godziny „W” i tylko tak mogę uczcić ten, jakże smutny dzień!

„Jeno wyjmij mi z tych oczu szkło bolesne – obraz dni, które czaszki białe toczy przez płonące łąki krwi. Jeno odmień czas kaleki, zakryj groby płaszczem rzeki, zetrzyj z włosów pył bitewny, tych lat gniewnych czarny pył”.

Krzysztof Kamil Baczyński!

I ta przecudna piosenka zaśpiewana w filmie „Zakazane piosenki”!

Kiedy w telewizji pokazano dzisiejszą Godzinę „W” w Warszawie w roku 2020, to oboje z Mężem po prostu, tak po ludzku płakaliśmy.

Historycznie Powstanie Warszawskie od początku było skazane na przegraną, bo zginęły w nim dzieci i młodzież kompletnie nie przygotowani do walki, ale się odbyło i dlatego słuchajmy świadectw Powstańców, których z każdym rokiem jest coraz mniej!

A tymczasem obecni rządzący zapominają o tym jaka, to była heroiczna walka i dziś w Warszawie Policja wkroczyła do jednego z mieszkań, w którym na balkonie wisiała tęczowa flaga, kiedy Powstańcy mówią głośno, że wszyscy jesteśmy równi!

Na ulicach Warszawy pojawiła się Policja i zatrzymywała ludzi z „Białymi różami”.

Co się stało z naszym narodem – co się stało z politykami, którzy ocieplają się w gronie Powstańców, a potem w Sejmie szydzą z opozycji i wyłączają jej mikrofony z pogardą i śmiechem szyderczym  na ustach!

Co się stało z naszym narodem, który  ma dupie patriotyzm, bo kasa jest ważniejsza, bo wakacje, bo wypasiony dom i fura pod domem!

Nic nas historia na uczy i  tak zaprzepaszczona w umysłach wielu Polaków jest walka o Polskę, dawna „Solidarność” i ofiary w Auschwitz!

Szybko zapominają, nie słuchają mądrych, którzy przeżyli piekło na ziemi i mają w nosie WOLNOŚĆ!

Osobiście nie cierpię ludzi, którzy dadzą się pokroić za PiS, bo jak można popierać oprawców na polskiej Konstytucji – świętej Konstytucji i niech ich piekło pochłonie!

Mój dzisiejszy dzień był pełen zadumy między zachodem słońca nad moim jeziorem, a pomidorami na balkonie, które dojrzewają!

Takie powinno być życie, że oni tam ginęli za Polskę, a moja Polska składa się z codzienności, ale nie zapominam, bo Cześć Chwała Bohaterom!

Seniorze, Seniorko uwrażliwiajmy na Polskę i jej historię nasze dzieci i wnuki!

Obraz może zawierać: chmura, niebo, na zewnątrz, woda i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, na zewnątrz i jedzenie

Obraz może zawierać: roślina i jedzenie

Syreny przypomną o rocznicy Powstania Warszawskiego

Źle się dzieje w państwie polskim!

Obraz może zawierać: tekst „HENI „Auschwitz nie spadł nagle z nieba, Auschwitz tuptał, dreptał małymi kroczkami, zbliżał się, aż stało się to, co stało się tutaj". Marian Turski były więzień obozu Auschwitz-Birkenau”

Dzisiaj obchodziliśmy 80 rocznicę pierwszego transportu ludzi wywiezionych do Auschwitz.

Podaje się liczby, że w tym transporcie było ponad 700 osób różnej narodowości i tak zaczęło się na Ziemi piekło!

Wysłuchałam obszernego wystąpienia Mariana Turskiego – byłego więźnia, który w styczniu 2020 roku mówił o tym, że wykluczenie ludzi jest bardzo niebezpiecznym zjawiskiem i mówił to do „Prezydenta” Dudy, który był na sali.

Kamery skierowane na jego osobę i jego żony pokazały jak mu było głupio, bo sam takie wykluczenie stosuje od dawna, bo np. niepełnosprawnych, kobiet, a teraz w kampanii szczególnie mniejszości jak geje i lesbijki, którzy wg. Dudy nie są ludźmi, a jedynie ideologią!

Kim jest Marian Turski:

„Marian Turski

Urodził się w 26 czerwca 1926 r. w Druskiennikach na dzisiejszej Litwie. Od 1942 r. żył w łódzkim getcie, wtedy w Litzmannstadt. W sierpniu 1944 r. deportowano go do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Wiosną 1945 r. przeżył marsz śmierci byłych więźniów obozu koncentracyjnego z Auschwitz do Buchenwaldu. Od 1958 r. kieruje działem historycznym w POLITYCE. Działa aktywnie w licznych organizacjach żydowskich. Od 2009 r. przewodniczy Radzie Muzeum Historii Żydów Polskich.”

 

Nic nie trafiło z tego przemówienia do głowy tego tępego twardogłowego osobnika, który wciąż podkreśla, iż jest prezydentem, a nie jest, bo jest tylko marionetką tego z Żoliborza!

Wydaje się, że Kaczyński i Duda chcą z Narodu Polskiego zrobić „czystą rasę”, tak jak robili to Niemcy.

Akolici z tej partii przyklaskują Dudzie i czytamy:

Z FB:
„To jest bardzo ważne, abyśmy ich wytępili, nie z zemsty, ale z konieczności życiowej”
💀Henrich Himmler 1937 r.
Faszysta. Hitlerowiec.
☠️☠️☠️☠️☠️☠️☠️☠️☠️☠️☠️☠️☠️☠️

„Skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka, czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym”
💀Przemysław Czarnek 2020 r.
Pisowiec. Kaczysta.

Można więc zadać pytanie kiedy ten rząd wprowadzi eksterminację gejów i lesbijek, bo postępowanie ich jest łudząco podobne do metod  Henricha Himmlera!

Jakie to smutne, że historia się powtarza w kraju, który najbardziej ucierpiał w czasie II WŚ!

Marian Turski ostrzegał, ale to nie trafiło do nikogo i na tę okoliczność wklejam wiersz, który zakazuje stygmatyzacji ludzi:

„Idź człowieku, idź rozpowiedz
Idźcie wszystkie stany
Kolorowi, biali, czarni
Idźcie zwłaszcza wy, ludkowie
Przez na oścież bramy
Dla wszystkich starczy miejsca
Pod wielkim dachem nieba
Rozejdźcie się po drogach
Po łąkach, po rozłogach
Po polach, błoniach i wygonach
W blasku słońca, w cieniu chmur
Rozejdźcie się po niżu
Rozejdźcie się po wyżu
Rozejdźcie się po płaskowyżu
W blasku słońca, w cieniu chmur
Dla wszystkich starczy miejsca
Pod wielkim dachem nieba
Na ziemi, której ja i ty
Nie zamienimy w bagno krwi.”
Marta Kowalewska (FB)

Przeskakuję na inny temat i niżej wkleiłam zdjęcia z mojego jeziora – dzisiaj!

Już sama nie wiem, czy jest pandemia, czy już nie ma jej, bo na naszym jeziorze wraca życie i ludzie wychodzą z domów!

W telewizji wciąż podają liczby zachorowań, a na paskach jest ostrzeżenie, że „zostań w domu”.

Nie ma Policji i nikt nikogo nie spisuje za brak maseczki, a wiec hulaj dusza – piekła nie ma i rodacy włączyli na luz!

Tak samo jest w górach i nad morzem, gdzie grasują tłumy ludzi i nikt nie wie, czy rozsiewają zarazę, czy ukrywane są prawdziwe, namacalne zgony w szpitalach!

Kto tu kłamie i kto tu kręci, bo może być tak, że po wyborach 28 czerwca zaraza wróci ze zdwojoną siłą i ponownie rząd zamknie nas w domach!

Obraz może zawierać: niebo, ocean, chmura, łódź, góra, na zewnątrz, woda i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, chmura, na zewnątrz, woda i przyroda

Obraz może zawierać: ludzie siedzą

Siedem lat blogowania – taka mała rocznica!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

6 czerwca 2013 roku zaczęłam pisać bloga, a więc dziś mam swoją, małą rocznicę, bo mimo wielu przykrości – przetrwałam.

Napiszę tylko, że od 7 lat zamieszczam codziennie notkę na blogu i to widać w moich statystykach, którymi się nie podzielę, aby się nie chwalić, choć dla mnie są zadowalające!

Zaczęłam pisać na ONET, który z czasem zrezygnował z platformy blogowej, a więc zaczęłam szukać sposobu, aby blog przenieść na WP i nie było to łatwe, ale poradziłam sobie samodzielnie!

Najgorsza przykrość jaka mnie spotkała w związku z pisaniem bloga, to wparowanie Policji do mojego domu i zabraniu mi komputerów, ale donosicielka nie zwróciła uwagi, że mój wpis, to był cytat, a nie moje rozważania!

Sprawa była nerwowa, ale nie pociągnięto mnie do odpowiedzialności i postanowiłam pisać dalej!

Nie mam pojęcia kiedy minęło te 7 lat, ale dzięki pisaniu poznałam blogowych, fajnych ludzi i dlatego warto pisać i poznawać nowe osoby i czytać ich blogi!

W ten sposób poszerza się horyzonty!

Dziękuję więc wszystkim, którzy do mnie zaglądają i zostawiają komentarze, bo tak nawiązuje się kontakt z innymi i miło jest czytać ich postrzeganie świata!

Tak się więc złożyło, że dostaliśmy zaproszenie na obiad u mojej Córki i Zięcia.

Przyjechała druga Córka z rodziną ze Szczecina i po raz pierwszy – od trzech miesięcy spotkaliśmy się razem w końcu!

Napiszę prawdę, że trochę się bałam tego spotkania, bo niestety, ale koronawirus szaleje w Polsce, choć władze zapewniają Polaków, że pandemia jest w odwrocie!

Kłamią nas i dziś Marek Migalski zamieścił na FB taki wpis:

„Marek Migalski

Polska dziś na PIERWSZYM miejscu w UE jeśli chodzi o liczbę zakażeń covid! Jest ich w Polsce mniej więcej tyle, ile we Włoszech i Hiszpanii RAZEM wziętych! 10 razy więcej, niż Niemcy! Panowie Duda i Morawiecki, tak żeście zwalczyli epidemię?!!

Mimo ostrzeżeń Polacy się spotykają, bo są stęsknieni lata, słońca, lasów, wycieczek i skoro politycy prowadzą kampanię prezydencką, to sobie pomyślałam, że czas w końcu spotkać się z rodziną i Wnukami, ale zaznaczam, że w tym temacie jestem tchórzem, kiedy młodzi inaczej postrzegają ten czas!

Jak zwykle wzięłam aparat i cyknęłam cudne rododendrony w ogrodzie Córki, a Wnusia pokazała mi hodowlę królików różnej maści i rasy, a każdy ma swoje imię nadane przez Wnusię!

Ona je dogląda i karmi i jest w tym bardzo dzielna.

Na obiad Córka przygotowała same pyszności, bo były smaczne ziemniaki z koperkiem, skrzydełka, sałata w sosie vinegret, fasolka szparagowa, kompot z wiśni.

Na deser moje ciasto z rabarbarem, kawa, lampka wina różowego!

Gadaliśmy, dużo gadaliśmy i to był cudowny dzień spędzony z najbliższą mi rodziną!

Dziadek zrobił Wnukom szkolenie w obchodzeniu się z wiatrówką i były zawody. kto zdobędzie więcej punktów w strzelaniu śrutem do tarczy – oczywiście z największą ostrożnością!

Pokonałam strach przed wirusem i ten dzień zapisuję jako największe, moje szczęście, bo jesteśmy rodzicami niesamowitych Córek po 40 -tce, które dały nam mądre Wnuki!

Zakochałam się jeszcze w małym zwierzątku jakim jest sunia – Maltańczyk – bielutka, mądra, rodzinna, obserwatorka, ciepła, kochana, a na imię jej Tessi!

Gdybym była młodsza, gdybym była, to bym sobie takiego pieska kupiła!

Obraz może zawierać: pies

Obraz może zawierać: kwiat, roślina, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, roślina, kwiat, drzewo, tabela, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: kwiat, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: Agnieszka Kamela, siedzi, roślina, kwiat, drzewo, tabela, buty i na zewnątrz

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela i w budynku

 

Obraz może zawierać: 1 osoba, siedzi i w budynku

Obraz może zawierać: roślina

Obraz może zawierać: roślina i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 3 osoby, ludzie siedzą, dziecko i na zewnątrz

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, na zewnątrz i przyroda

 

Rocznica!

To już minęło sześć lat, kiedy 6 czerwca 2013 roku – zaczęłam pisać bloga!

Podobny obraz

Dziś jest więc moje święto i gratuluję sobie, że wytrzymałam tak długo i cieszę się mocno, że przede wszystkim poznałam tym sposobem bardzo, wiele osób, które tu wpadają, a i sobie gratuluję, że poznałam Was!

Wypijmy więc szmapana i badźmy sobie bliscy,  mili i niech nas blogi prowadzą do wzajemnego szacunku, uznania i życzliwości.

Znalezione obrazy dla zapytania szampan ruchomy

Sześć lat temu postanowiłam na ONET założyć bloga i kompletnie nie miałam na niego pomysłu.

Jednak z czasem doszłam do wniosku, że skoro nazwałam bloga „Lustro codzienności”, to muszę publikować notkę codziennie i tak też się dzieje.

Kiedy ONET likwidował swoją blogową platformę, to byłam załamana i szukałam na własną rękę, jak i gdzie przenieść swoje treści i jak to zrobić?

Drogą prób i błędów udało się nie stracić notek i oto od dwóch lat jestem na WP  ku mojemu zadowoleniu, bo na tej palatformie jest o wiele łatwiej znaleźć nowych czytelników i docieranie na blogi jest bajecznie łatwe.

Chwalę sobie więc przeniesienie bloga na WP, gdyż ludzie tutaj szybciej się poznają.

Owszem ONET polecał wiele moich notek i statystyka sięgała mi do ponad milion odsłon, ale dopiero na WP poznałam bliżej ludzi, którzy pisząc blogi spotykają się szybciej za pomocą inteligentnego programu.

Blog przeżył też wstrząsy, bo z powodu mojego bloga byłam wzywana na Policję i Prokuraturę, bo hejterka się uparła i robiła zrzuty z cytatów i koniecznie chciała mnie wsadzić do pierdla. Nie udało się biedaczce.

Blog ma też sukcesy, bo jeden wpis trałi na łamy książki, a także odnalzała mnie koleżanka, z którą się nie widziałysmy ponad 40 lat.

Skąd biorę tematy do pisania? Z życie biorę, ze wspomnień, a także wyjazdów i spacerów po mieście.

Uwieczniam także rodzinne spotkania i pory roku i w zasadzie wszystko nadaje się do opisania, a polityka tym bardziej.

Gdybym wydrukowała każdą notkę jako pojedyńczą stronę, to „tomiszcze” składałoby się z ponad 2 tysiące stron.

Lubię pisać i to mi daje radość i jeszcze raz zapraszam na szampana!

Znalezione obrazy dla zapytania szampan ruchomy

W poszukiwaniu przyjaciół!

Znalezione obrazy dla zapytania plotkara

Człowiek jest zwierzęciem stadnym i mimo, że na świecie jest wciąż tyle pustych miejsc, sprzyjających do życia, to ludzie tłoczą się w miliony w miastach takich jak Tokio, Pekin, Moskwa, Nowy Jork, Warszawa i tak dalej.

Ludzie mieszkają w wielkich metropoliach, gdzie już trudno palec wścibić, a i tak do siebie lgną.

Jestem samotnikiem i wolę żyć w spokojnym miejscu, bez tego hałasu, zgiełku, autobusów, tramwajów, samochodów osobowych i smogu!

Może i jestem odludkiem, ale tak mi dobrze jest, że nie muszę przedzierać się przez tłumy ludzi spieszących do metro i nie muszę szukać miejsca dla zaparkowania samochodu, czy też łazić po galeriach, gdzie ludzie się mijają i na siebie nie patrzą, nie uśmiechają i nie rozmawiają ze sobą.

Powstała tendencja we współczesnym świecie, że chętnie zawiązujemy przyjaźnie w Internecie i choć ludzie się kompletnie nie znają, to nazywają innych ludzi przyjaciółmi i to jest matrix, że ufamy bardziej ludziom w sieci, aniżeli w realu.

W świecie realnym jest tyle ludzi samotnych – opuszczonych przez rodziny, którzy tęsknią i czekają choćby na telefon od bliskich i jakże często umierają samotnie, albo w hospicjum.

Nie jestem samotna, bo z Mężem mamy siebie, a gdzieś tam są w swoim świecie nasze Dzieci, które pamiętają o staruszkach.

Mam tyle lat, co mam i przeżyłam już kawał czasu z moim Mężem i dziś stuknęła nam 43 rocznica ślubu, którą spędziliśmy razem – we dwoje.

Dostałam kwiaty i życzyliśmy sobie jeszcze parę lat razem w jako takim zdrowiu i taka celebracja rocznicy zupełnie nam wystarcza.

Wiem, że ten wpis jest bardzo chaotyczny i zmierzam do meritum.

Mam za przyjaciela, miłość, za towarzysza na co dzień tylko mojego Męża i chwała, że go mam.

W swoim już dość długim życiu miałam tylko jedną, prawdziwą przyjaciółkę o imieniu Mariola.

Poznałyśmy się na psychoterapii i połączyły nas wspólne przeżycia i tak mogłyśmy ze sobą rozmawiać od rana do wieczora – spacerując często po parku pod rękę.

W takim wielkim świecie miałam ją jedyną, której mogłam się wygadać, a ona mnie i nigdy to nie wyszło w formie plotek i gadania.

Jakże trudno w tym świecie znaleźć jest prawdziwą, bratnią duszę w tych miliardach istnień ludzkich, a może to ze mną jest coś nie tak, że spotkałam na swojej drodze tylko jedną bratnią osobę?

Dziś otrzymałam telefon i pewna pani zapraszała mnie na kawę, ale znając ją ze świdrujących oczek, takich, co to prześwietlają ludzi na wylot – odmówiłam i wymigałam się.

Okropnie jestem ostrożna i stronię o ludzi kochających plotki, kiedy ta osoba wie o mnie więcej, niż ja sama o sobie i myślę, że nic nie straciłam.

O ironio losu – mam wirtualną przyjaciółkę i nie boję się tej przyjaźni tak nazwać, z którą piszę od trzech lat, codziennie i jest jak kamień w wodę – pozdrawiam Ciebie „A” i dziękuję za Twoje wsparcie.

Dlaczego jestem tak trudna w kontaktach, ano dlatego, że pewna pani była gościem  w moim domu dawno temu, ale to nie mnie przychodziła odwiedzać, a mojego Męża i może dlatego mam w sobie ten dystans do kobiet, bo z mężczyznami zawsze się świetnie dogadywałam i dogaduję – tak jest bezpiecznie!

 

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, kwiat i roślina

Pamiętajmy o Powstańcach, bo tak szybko odejdą!

Wszyscy mamy moralne prawo do dziękowania ludziom walczącym w Powstaniu Warszawskim – wszyscy prócz tego „rządu”!

Oto nadeszła 74 Rocznica Wybuchu Powstania Warszawskiego i pamiętajmy o Powstańcach, bo tak szybko odejdą!

Została ich garstka i powinniśmy uważnie wsłuchiwać się w ich opowieści i wspomnienia, bo za chwilę wszystko będzie już tylko na papierze, a Oni już nic więcej nam nie powiedzą.

Czy Powstanie było potrzebne, to na ten temat do dziś spierają się historycy, ale się odbyło i ludzie poszli w bój, aby ratować swoje, ukochane miasto i Polscę!

Dzisiaj „Prezydent” na rocznicznicowym spotkaniu wydzierał się, bo nie mówił, ale bredził coś o wolnej Warszawie!

A ja się pytam jakiej wolnej Warszawie, kiedy jedna z Powstańców – Wanda Tracz Stawska, kiedy był protest osób niepełnosprawnych w Sejmie chciała ich wesprzeć, ale nie została wpuszczona do niego!

Jakiej wolnej Warszawie, kiedy Warszawa od trzech lat otoczona jest barierkami, a Sejm jest zamknięty na statystycznego Polaka, bo tak się ten rząd Polaka boi.

Pani Wanda urodziła się w 1926 roku i swoją młodość poświęciła walce o Polskę, ale nie wpuszcza się Jej do Sejmu i potraktowano Ją jak wichrzycielkę!

Jakim więc prawem ten rząd czci Powstańców, kiedy nimi poniewiera bez szacunku dla Ich dokonań, a politycznie ociepla się w ostatnich, żyjących Powstańcach.

Warszawa obwarowana i niedługo temu rządowi może przyjść taki pomysł, aby Powstanie nazwać imieniem Jadwigi Kaczyńskiej, bo w tym kraju wszystko musi być Kaczyńskie.

Wypuszczono według „Prezydenta” w wolnej Warszawie tysiące Policjantów i postawiono na przeciw Narodowi protestującego w imię łamania, notorycznego Konstytucji!

Wypuszczono na Warszawę tajniaków w cywilu, którzy mają za zadanie rozpracowanie niektórych ludzi, którzy mają odwagę nie zgadzać się z tym rządem!

Czy to jest wolna Polska, kiedy skuto kobietę w kajdany i kilka godzin przesłuchiwano tylko za to, że na biurze Czabańskiego napisała – PZPR?

Postawiono jej zarzut niewspólmierny do wykroczenia, a teraz poszukują młodego człowieka w Szczecinie, który zawiesił koszulkę na pomniku śp. Lecha Kaczyńskiego z napisem – Konstytucja!

W wolnej Polsce to ja żyłam 27 lat, a teraz widzę jak ten rząd nas się boi i robi wszystko, aby się od tego Narodu odgrodzić i wystawia wszelkie środki represji po to, abyśmy się bali tej władzy, a więc jest jak za PZPR!

Ze zwolennikami tego nierządu nawet nie warto wchodzić z dyskurs, bo oni popierają te hordy Policji, te barierki, to łamanie Konstytucji i wszystko im się podoba.

Wydrapią oczy, zmiażdżą słowami, oplują, ale jest takie powiedzenie, że:

„Kiedy draństwo spółkuje z głupotą, bękarty są wyjątkowo odrażające”.

I aby być uczciwą i zgodną ze sobą, to spot Trzaskowskiego, który ubiega się o władzę w Warszawie z 2009 roku, też jest cholernie odrażający! Nie życzę mu wygranej!

Ale jeśli nie on, to kto!

 

Znalezione obrazy dla zapytania anna powstaniec nie wpuszczona do sejmu

Zdjęcie użytkownika Zofia Karpęcka.

Jak wyrazić swój gniew, kiedy z Polski zrobili chlew!

Dzisiaj obchodziliśmy, a raczej oni obchodzili 550 rocznicę polskiego parlamentaryzu, a wygląda ona tak – od 3 lat pod rządami PiS.

Zdjęcie użytkownika Radek Sienkiewicz.

Na tę okolicność został wypożyczony ogromny namiot  za 1 milion złotych na 40 minut, aby Adrian mógł wygłosić swoje kłamstwa, bo nie nazwę tego orędziem!

Myślałam, że skoro namiot, to może pobalują w nim, rozpalą grilla, potańczą do piosenki ach te oczy zielone!, a tu nic, tylko nędzna i kłamliwa mowa!.

Warszawa dziś wyglądała znowu jak zamknięta twierdza z Policją i barierkami, a ludzie protesujący za płotami – istna warownia w 550 rocznicę polskiego parlametaryzmu. Zgoza, że tak teraz wygląda parlamentaryzm:

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Dziennikarze nie wpuszczeni, a o kamerach mowy nie było, a więc jest to obłuda i strach w oczach tego rządu!

Dziś w Sejmie odbywała się komisja w sprawie niepełnosprawnych i ich 40 dniowego stajku.

Niestety, ale ci, co strajkowali nie zostali wpuszczeni na tę komisję i otrzymali zakaz wstępu do Sejmu do 27 maja 2020 roku!

Nie wiem jak wyrazić swój gniew, kiedy PiS z Polski zrobił chlew!

A teraz sobie otwórzcie ten poniższy clip, a gwarantuję, że trochę złości na to, co robią z Polską odrobinę minie, bo znajdzie ujście i będzie to oznaczało, że nie tylko my ubolewamy nad tymi rządami, a też twórcy takich clipów jak ten:

Cośmy zrobili z życia, ach, cośmy zrobili?
Nie szukajcie w tych słowach przyjaciele mili,
żadnej myśli zaklętej – nie są myślą żadną
To po prostu melodia zapomniana dawno,
która powraca do nas
I w nocy wyrasta jak srebrny bukiet kwiatów nad dachami miasta.
(…)
Na niebie późne gwiazdy wychodzą z ukrycia
I wiatr przynosi z lekka lekkie chłodu dreszcze
Cośmy zrobili z życia? Co zrobimy jeszcze?
Zapatrzeni drapieżnie z czarnej głębi lasu
Na nowy świt, co płynie
W starych rękach czasu.

Stanisław Baliński

To już 42 lata – razem!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Dzisiaj u mnie – w zachodniej części Polski była prawie wiosna.

Wyszło słońce i stopniały resztki śniegu, a ludzie rozpinali płaszcze i kurtki.

Jeszcze więcej takiej pogody, a przyrodzie się pomiesza wszystko.

Pamiętam w 1976 roku – 24 stycznia, kiedy w moim mieście była siarczysta zima, taka skąpana w słońcu i było pięknie.

Miałam 20 lat i biegłam przez pół miasta do fryzjera, bo w tym właśnie dniu sobie przysięgaliśmy miłość i wierność – taką do końca życia.

No i dziś nam skoczyło 42 lata wspólnego życia, choć z tą miłością i wiernością było różnie – to udało nam się ocalić nasz związek.

Mamy z tego związku dwie cudne Córki i troje cudownych Wnuków!

Jesteśmy szczęściarzami!

Dziś robiliśmy sobie drobne przyjemności i od Męża dostałam prezent, a ja buszowałam w kuchni, bo do mego Męża trafia – przez żołądek do serca.

Zrobiłam dla Męża tatar z wołowiny wg. przepisu Magdy Gessler!  😀

Wyszedł smaczny, choć z dekoracją mam zawsze kłopoty.

Wieczorem Mąż mi zadedykował disco – polo – „żono moja” i tak kończymy nasze, małżeńskie święto!  😀

Może uda się dożyć następnej – może!

We wpisie mogą być błędy, bo mi tłumaczy tekst na angielski!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Mała rocznica mego bloga!

 

9 czerwca 2013 roku, w godzinach porannych założyłam sobie bloga.

Dziś stuknęło właśnie 4 lata!

Nie było dnia, abym nie miała czasu, aby dodać nową notkę.

Piszę przeważnie wieczorem i jest to dla mnie czysta przyjemność.

Tematy są zróżnicowane i w zasadzie zawsze jest o czym napisać.

Obserwuję i słucham, a także robię zdjęcia i tematy jakoś same do głowy przychodzą.

Piszę dla siebie, a może i dla Wnucząt, które kiedy dorosną znajdą bloga babci w sieci.

Lubię dobre kino i jeśli film mi się podobał, to go na blogu rekomenduję też.

Jest dużo tematów politycznych, które też mnie interesują i czasami politycznie się wyżyję na klawiaturze!

Mam opublikowanych 1921 wpisów i sama nie wiem jak to się stało! 😀

Codziennie bloga odwiedza około 100 osób i to też mnie cieszy oczywiście, choć jeśli jest mniej, to nie drę szat.

Czasami mam wenę i napiszę nieudolny wiersz, ale skoro dusza krzyczy o rymy, albo nie rymy, to coś tam się stworzy.

Miałam momenty załamania, że chciałam bloga zamknąć raz na zawsze, ale potem ten zły humor mi mijał. 😀

Nie wiem ile czasu jeszcze będę pisała, bo to zależy od tego jak mi zdrowie pozwoli, ale jak na razie nie zanosi się na nic złego.

Pozdrawiam przyjaciół bloga i nieprzyjaciół też. Macham wiosennie!

Ale dziś też nie spocznę na laurach i wstawię tekst „cudzy” tym razem, bo jutro mamy kolejną miesięcznicę katastrofy smoleńskiej i już się boję, bo wydarzyć się może coś niepokojącego.

Pocieszające jest to, że kończy się paliwo w obchodach tej katastrofy na Krakowskim Przedmieściu.

A więc:

http://crowdmedia.pl/wysychajaca-zyla-zlota-miesiecznic-smolenskich/

Wysychająca żyła złota miesięcznic smoleńskich.

 

Aż 74% uczestników sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badań Pollster uważa, że Prawo i Sprawiedliwość powinno skończyć z organizacją miesięcznic smoleńskich. Nie sądzę, żeby ktoś z organizatorów przejął się tym badaniem. Niemniej jednak jest to jasny sygnał oraz obraz skali upadku całej otoczki towarzyszącej od siedmiu lat katastrofie smoleńskiej. Jeżeli dodamy do tego spadek liczby osób wierzących w zamach, to otrzymujemy egzemplifikację nieskuteczności całej narracji.

d momentu przejęcia władzy wybitnie nie idzie PiS-owi wyjaśnianie katastrofy smoleńskiej. Odzyskanie wraku miało być czymś prostym i czymś tak banalnym w sztuce, że minister Waszczykowski jeszcze przed objęciem urzędu zapewniał, że jest to tylko kwestia dobrej dyplomacji. Dzisiaj przekaz partyjny snuje się w starym dobrym stylu. Po ponad roku rządów niemożność odzyskania wraku jest winą Platformy Obywatelskiej. Siedem lat szukania bomby i wybuchów miało swój finał 10 kwietnia, gdy Wacław Berczyński ogłosił, że na pokładzie samolotu z Lechem Kaczyńskim nastąpiła eksplozja ładunku termobarycznego. Po miesiącu nie ma ani bomby na pokładzie oraz teorii o wysadzonym w powietrze prezydencie, ani samego przewodniczącego podkomisji smoleńskiej, który swoim nazwiskiem firmował te rewelacje. Takie niespełnione obietnice i szemrany ucieczkowicz na pewno nie pozostały bez swojego odbicia na ostatnich badaniach opinii publicznej.

Zaledwie 14% utożsamia się z miesięcznicami smoleńskimi. Z jednej strony to dużo, ponieważ nadal istnieje znacząca – z punktu widzenia finansowego – grupa ludzi, którą można strzyc jak barany na różnego rodzaju pamiątkach jak płyty dvd, zdjęcia, książki czy nawet raporty smoleńskie, które swego czasu można było kupić za jedyne 60 złotych. O tym jak ogromny jest to biznes, można było przeczytać w książce byłego dziennikarza Gazety Polskiej, Leszka Misiaka pod tytułem „Prawicowe dzieci czyli blef IV RP”.

„(…)Nasze śledztwo to była żyła złota dla Gazety Polskiej. (…) Spółka NWP (Niezależne Wydawnictwo Polskie przyp. autora) zarabiała, jak twierdziła w rozmowie ze mną sekretarka, miliony. Takiego samego sformułowania (o milionach) użył potem rozmawiając ze mną Antoni Macierewicz, a gdy zdziwiłem się, potwierdził: „tak, tak, miliony”. Po tragedii smoleńskiej prywatny koncern rósł w siłę finansową. Uruchomił portal internetowy niezalezna.pl, telewizję VOD, a później Gazetę Polską Codziennie. Płyty, gadżety, wszystko przynosiło dochód ogromny.(…) W redakcji żartowano na korytarzu mówiąc o ludziach wydających media „strefy wolnego słowa”: „rodzina Soprano”, co może było nadużyciem, ale kontekst nie pojawił się przypadkowo(…)”.

„(…) O finansowej motywacji Tomka Sakiewicza i Katarzyny Hejke dotyczącej Smoleńska przekonałem się, gdy w GPC pojawiły się czołówki w stylu „Tupolew został zestrzelony”, niewiele ponad rok po katastrofie, bez żadnego merytorycznego uzasadnienia, co było ewidentną nadinterpretacją. (…) Tomasz Sakiewicz nakręcał ten interes. A to płyty, nachalnie dołączane do GP i podwyższanie jej ceny z 3,90 zł na 6.90 zł. Tłoczenie płyt to koszta niewielkie w stosunku do narzuconej ceny, o tym zresztą mówiło się w redakcji. (…) Te płyty, które „żarły”, jak mówiło się w redakcji (czyli wyjątkowo dochodowe) powielano w kolejnych wersjach. A trzeba podkreślić, że czytelnicy GP to w dużej mierze emeryci, którzy nie mają nawet odtwarzaczy DVD, więc Sakiewicz, który zdaje sobie z tego przecież sprawę, wiedział, że „nie dotrze pod strzechy” i że są to ludzie w większości ubodzy. Ale są tak głęboko patriotyczni, ufający Sakiewiczowi, że wydadzą „ostatnią” złotówkę, by kupić gazetę, choćby z płytą z filmem, którego prawdopodobnie nie obejrzą(…)”.

Od strony politycznej 14% to jest połowa elektoratu Prawa i Sprawiedliwości i tak jak pisałem na początku, jest to generalnie porażka obozu rządzącego. Na zdrowy rozum, gdy dochodzi się do władzy i ma się wszelkie narzędzia, żeby udowodnić swoją wersję, a do tego wmawia się przez 8 lat całej opinii publicznej, że jest się lepszym od reszty świata, to ten wynik powinien być conajmniej razy dwa. Jeżeli jednak spojrzymy na liczby bezwzględne, to owe 14% jest nadal około milionem głosów. Albo inaczej. Nie milionem głosów, tylko milionem portfeli do wyczyszczenia z gotówki, które za bardzo nie obchodzą w kontekście Smoleńska Jarosława Kaczyńskiego, ale są bardzo pożądane przez Tomasza Sakiewicza i orbitujące wokół PiS-u środowiska lub stowarzyszenia, które wyrosły na katastrofie smoleńskiej.

Myślicie, że Tomasz Sakiewicz ze spokojem przyjął deklarację prezesa – w wywiadzie dla Onetu – że koniec miesięcznic będzie wtedy, gdy zostaną wybudowane pomniki i pojawią się wstępne konkluzje dotyczące śledztw smoleńskich? Moim zdaniem był bliski zawału pomimo 6 milionów złotych, które wydusił z Ministerstwa Środowiska na prawicową organizację ekologiczną. Miesięcznice smoleńskie już na zawsze wpisały się w krajobraz naszego kraju i będą organizowane nawet wtedy, gdy społeczeństwo będzie mówiło w badaniach „precz z miesięcznicami”. Będą uskuteczniane nawet wtedy, gdy Jarosław Kaczyński powie dość, bo kasa Tomaszowi Sakiewiczowi musi się zgadzać.