Archiwa tagu: rozw贸d

K艂amczucha – ko偶ucha Isabel!

Kto pami臋ta by艂ego Premiera Polski za rz膮d贸w Kaczy艅skich w 2005/2007.

To by艂 Kazimierz Marcinkiewicz, kt贸ry by艂 Premierem zaledwie 9 miesi臋cy i zapami臋ta艂am go od tego s艂ynnego yes, yes, yes!

Potem pojecha艂 do Londynu robi膰 karier臋 finansow膮 i tam zapozna艂 s艂ynn膮 Isabel – poetk臋!

Podobno i ona pracowa艂a w jakim艣 banku i zacz臋li si臋 pokazywa膰 na ok艂adkach tabloid贸w jako bardzo zakochana para.

Kiedy wr贸cili do Polski ten zwi膮zek si臋 posypa艂 i odby艂a si臋 rozprawa rozwodowa.

Isabel Olchowicz – Marcinkiewicz wci膮偶 nosi nazwisko Marcinkiewicz i nie potrafi si臋 od niego odklei膰, bo oto toczy wojn臋 z Kazem o alimenty z powodu doznanego wypadku i uszkodzonej na wieki r臋ki, gdy偶 tak prze偶ywa艂a jego oboj臋tno艣膰 w Polsce.

Dzi艣 przypadkiem obejrza艂am na Polsacie program pt. „Skandali艣ci”, kt贸ry prowadzi Agnieszka Gozdyra i zaprosi艂a wi臋c do programu Isabel.

Isabel na swojej stronie na Facebooku od dw贸ch lat walczy o alimenty od by艂ego m臋偶a i sta艂a si臋 or臋downiczk膮 dla innych kobiet w podobnej sytuacji.

Kaz jest na ni膮 w艣ciek艂y, bo psuje mu opini臋 w 艣wiecie polityki, do kt贸rej mia艂 zamiar wr贸ci膰, ale stalkerka plany mu popsu艂a.

Ciekawa sprawa jest taka, dlaczego po powrocie do Polski skoczy艂a si臋 ta nami臋tna mi艂o艣膰?

Z艂apa艂am j膮 w programie na dw贸ch k艂amstwach, a mianowicie, 偶e nie wiedzia艂a b臋d膮c w Londynie, 偶e Marcinkiewicz by艂 w polityce – akurat nie wiedzia艂a!

Drugie k艂amstwo to takie, 偶e nie mia艂a wiedzy, i偶 Marcinkiewicz zostawi艂 dla niej chor膮 偶on臋 i czw贸rk臋 dzieci, a wi臋c wskoczy艂a do 艂贸偶ka facetowi, o kt贸rym nie mia艂a 偶adnego poj臋cia – akurat!

Ta kobieta, to jest leniwiec zas艂aniaj膮cy si臋 ortez膮, kt贸r膮 nosi o lat i na tym chce wy艂udzi膰 kas臋 od faceta, kt贸ry by膰 mo偶e nie jest w stanie jej zap艂aci膰.

Nie broni臋 Marcinkiewicza absolutnie i jeszcze dodam, 偶e ta kobieta zablokowa艂a Kazowi start do Parlamentu Europejskiego dzi臋ki, kt贸remu mia艂 du偶e szanse by j膮 sp艂aci艂!

Isabel, to kobieta modliszka, kt贸ra od lat prze艣laduje faceta, z kt贸rym prze偶y艂a i fajne chwile, a teraz je藕dzi po nim bez opami臋tania.

Jak to si臋 potocznie m贸wi – karma wraca, a Isebel to jest k艂amczucha – ko偶ucha!

Wydaje si臋, 偶e kto buduje swoje szcz臋艣cie na nieszcz臋艣ciu drugiej osoby przewa偶nie ko艅czy przykro i taka karma wr贸ci艂a do Isabel bez wyobra藕ni!

Szkoda mi tego Kaza w sumie, kt贸rego zgubi艂 syndrom wieku 艣redniego!

Znalezione obrazy dla zapytania ok艂adki isabel i kaza'

Obraz mo偶e zawiera膰: 2 osoby, u艣miechni臋ci ludzie, zbli偶enie

Seniorzy si臋 rozwodz膮!

Wiele razy pisa艂am na blogu, 偶e z M臋偶em mamy ponad 40 letni sta偶 ma艂偶e艅stwa, a bli偶ej 26 stycznia 2020 roku b臋dziemy obchodzili 44 lecie bycia razem.

Pami臋tam, 偶e kiedy byli艣my 10 letnim ma艂偶e艅stwem nast膮pi艂 u nas pot臋偶ny kryzys i by艂am sk艂onna z艂o偶y膰 do S膮du pozew rozwodowy i tak te偶 zrobi艂am.

Dostali艣my powiastk臋 z S膮du, 偶e mamy si臋 stawi膰 na rozpraw臋.

Ubra艂am si臋 w lekk膮, bia艂膮,聽 powiewn膮 sukienk臋 w drobne kwiatki i posz艂am do S膮du.

S臋dzina nas przes艂ucha艂a na sali s膮dowej, a po rozprawie zaprosi艂a聽 do swojego gabinetu i kaza艂a nam usi膮艣膰.

S臋dzina z nazwiska, co pami臋tam D膮browska rzek艂a tak:

  • Obserwuj臋 was przez wiele lat i wiem, a nawet jestem przekonana, 偶e nie udziel臋 wam rozwodu, bo wy jeste艣cie dla siebie stworzeni, a wi臋c mam powa偶n膮 rad臋 – dogadajcie si臋 i kiedy艣 mi za to podzi臋kujecie.

Chyba mia艂a racj臋 i cho膰 w moim ma艂偶e艅stwie by艂o sporo t膮pni臋膰, to jako艣 z tego wychodzili艣my wzmocnieni, 偶e wci膮偶 chcemy by膰 razem.

Jeste艣my ju偶 seniorami i jest tylko coraz lepiej, bo nauczy艂y nas nasze b艂臋dy, 偶e warto walczy膰 o zwi膮zek, bo samemu na tym 艣wiecie jest smutno i 藕le.

Dzieci odesz艂y z domu i musieli艣my na nowo nauczy膰 si臋 bycia razem i o dziwo nam wysz艂o.

Ja si臋 troszcz臋 o M臋偶a, a On o mnie i nie zmy艣lam i nie konfabuluj臋, bo w艂a艣nie na stare lata jest nam najlepiej i nauczyli艣my dawa膰 sobie przestrze艅!

Przesta艂o by膰 nerwowo, po艣piesznie i wszystko toczy si臋 w swoim, niespiesznym rytmie, a i rozmawia膰 mamy o czym, a to jest bardzo wa偶ne w zwi膮zku.

Robimy co艣 razem i si臋 uzupe艂niamy, a jutro jedziemy na zakupy, bo co艣 trzeba wymieni膰 i zast膮pi膰 nowym!

Przeczyta艂am w sieci bardzo smutny artyku艂, w kt贸rym opisane s膮 smutne losy ludzi starszych, kt贸rzy na stare lata si臋 po prostu rozchodz膮!

Tendencja jest zwy偶kowa od 2016 roku, 偶e ma艂偶e艅stwa z 40 letnim sta偶em decyduj膮 si臋 na rozstanie, gdy偶 chc膮 do艣wiadczy膰 czego艣 innego.

Ja sobie takiej sytuacji nie wyobra偶am!

Nie wyobra偶am, gdy偶 dopiero teraz wiem, 偶e warto by艂o walczy膰 o moje ma艂偶e艅stwo, kiedy rodzina grzmia艂a – rozwied藕 si臋, ale nie doda艂a, 偶e wyl膮duj臋 z dzie膰mi pod mostem, bo znik膮d pomocy!

S臋dzina D膮browska przewidzia艂a, 偶e nigdy si臋 nie rozstaniemy!

„Rozw贸d na emeryturze. ”Separacje s膮 dobre dla m艂odych, kt贸rzy nie wiedz膮, czego chc膮”.

Dwoje staruszk贸w czule trzymaj膮cych si臋 za r臋ce podczas spaceru to milion lajk贸w w mediach spo艂eczno艣ciowych. A przecie偶 zwi膮zek dwojga starszych ludzi nie zawsze jest r贸偶ami us艂any. Rosn膮ca liczba rozwod贸w w tej grupie jest dowodem, 偶e w jesieni 偶ycia potrafimy mie膰 siebie dosy膰 bardziej kiedykolwiek wcze艣niej.

Kiedy El偶bieta i Zbigniew* podczas 艣niadania wielkanocnego o艣wiadczyli, 偶e rozwodz膮 si臋 po 39 latach ma艂偶e艅stwa, wszyscy obecni przy stole na chwil臋 wstrzymali oddech. A potem wybuchn臋li gromkim 艣miechem. Jak ju偶 dotar艂o do nich, 偶e to jednak nie 偶art, wydawali si臋 zdruzgotani. Tak jakby w gruzy leg艂o ich wyobra偶enie o szcz臋艣liwym zwi膮zku.

–聽Ale czy mamy by膰 ma艂偶e艅stwem na pokaz, czy dla siebie? 呕ycie jest zbyt kr贸tkie, 偶eby tkwi膰 w czym艣, co nie daje nam ju偶 rado艣ci聽– t艂umaczyli zawiedzionej rodzinie ma艂偶onkowie u progu rozwodu. –聽Oboje chcemy spr贸bowa膰 szcz臋艣cia gdzie indziej. Ja chcia艂abym na staro艣膰 przenie艣膰 si臋 do domku za miastem, a Zbyszek – wyjecha膰 w Bieszczady. Nasze drogi si臋 rozesz艂y. Rozwa偶ali艣my separacj臋, ale separacje s膮 dobre dla m艂odych, kt贸rzy nie wiedz膮, czego chc膮聽– m贸wili zgodnie.

Chocia偶 jedno i drugie zarzeka艂o si臋, 偶e za ich rozstaniem nie stoi nikt inny, oka偶e si臋 wkr贸tce, 偶e nic nie dzieje si臋 bez przyczyny. Zbigniew zacznie by膰 nagle widywany z m艂odsz膮 s膮siadk膮. El偶bieta zacznie stara膰 si臋 o powr贸t do panie艅skiego nazwiska po 39 latach.

Dlaczego?

Powod贸w, dla kt贸rych starsi ludzie dochodz膮 nagle do wniosku, 偶e nie chc膮 ju偶 ze sob膮 d艂u偶ej by膰, jest r贸wnie du偶o jak w przypadku par z kilkuletnim sta偶em. Przyczyny rozsta艅 po latach wydaj膮 si臋 niekiedy przyziemne i b艂ahe. Brudne skarpety rzuca na pod艂og臋. Odbija si臋 mu/jej po posi艂ku. Albo mamrocze przy jedzeniu. Zrz臋dzi, nie myje si臋, ogl膮da si臋 za m艂odszymi, pije albo po prostu – wkurza niemi艂osiernie. Kiedy na wokand臋 trafia sprawa rozwodowa, wszystko l膮duje w jednym worku pod has艂em: r贸偶nice charakter贸w. I chocia偶 owe r贸偶nice powinny ujawni膰 si臋 ju偶 po dw贸ch czy trzech latach bycia razem, a nie po kilkudziesi臋ciu, s臋dziowie si臋 nad tym specjalnie nie zastanawiaj膮 i z regu艂y bez zb臋dnych komentarzy udzielaj膮 rozwod贸w osobom z du偶ym ma艂偶e艅skim sta偶em.

Z danych G艂贸wnego Urz臋du Statystycznego wynika, 偶e pierwsza fala rozwodowa pojawi艂a si臋 w 2014 roku. Wtedy niemal jedna trzecia to by艂y rozstania par maj膮cych 20- czy 30-letni sta偶 zwi膮zku. W por贸wnaniu do lat 90. – wzrost niemal trzykrotny.

W 2017 roku rozwiod艂o si臋 ju偶 67 tys. ma艂偶e艅stw, o oko艂o 1,5 tys. wi臋cej ni偶 w roku 2016. Przy czym 63 tys. Polak贸w rozwiedzionych w 2016 r. to niemal dwukrotnie wi臋cej ni偶 w roku 1980. Blisko 6 tys. z rozsta艅 dotyczy 30-letniego i d艂u偶szego po偶ycia ma艂偶e艅skiego. Najwi臋cej rozwod贸w seniorskich orzekanych jest w du偶ych miastach, w Warszawie, Krakowie, 艁odzi i Wroc艂awiu. Najwi臋cej par decyzj臋 o rozstaniu podejmuje po per艂owej (30 lat) lub rubinowej (40 lat) rocznicy zawarcia zwi膮zku.

W 2016 roku wzros艂a liczba potwierdzonych s膮downie seniorskich separacji. Zdecydowa艂y si臋 na takie rozwi膮zanie 443 osoby, kt贸re posz艂y do o艂tarza w wieku 50 i wi臋cej lat, oraz 123, kt贸re w chwili sakramentalnego „tak” mia艂y ponad 60 lat.

Ci膮g dalszy pod linkiem:

https://www.msn.com/pl-pl/styl-zycia/rodzina/rozw%c3%b3d-na-emeryturze-separacje-s%c4%85-dobre-dla-m%c5%82odych-kt%c3%b3rzy-nie-wiedz%c4%85-czego-chc%c4%85/ar-BBIGlpl?ocid=sf#page=1

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba, u艣miecha si臋

„Ekstra zmiana” – pomoc przed kamerami!

Znalezione obrazy dla zapytania ekstra zmiana

Czasami uda mi si臋 obejrze膰 program Agaty M艂ynarskiej na „TVN Style”!

Program nosi nazw臋 „Ekstra Zmiana” i s膮 do niego zapraszane kobiety, ale i m臋偶czy藕ni, kt贸rzy przeszli traum臋 po wszelkiego rodzaju przej艣ciach osobistych.

Przewa偶nie chodzi o rozw贸d, porzucenia i rozpad rodziny.

Agata M艂ynarska sama przesz艂a przez takie piek艂o i teraz stara si臋 pomaga膰 innym ludziom po traumie i robi to wg. mnie doskonale, oczywi艣cie przy pomocy kamer i innych ludzi zatrudnionych do programu.

Dzisiaj zobaczy艂am metamorfoz臋 Agnieszki, kt贸ra zg艂osi艂a si臋 do programu.

Agnieszka jest pi臋kn膮 kobiet膮 z dwojgiem dzieci w wieku 18聽 i 8 lat i od roku sama je wychowuje, bo m膮偶 alkoholik nie chcia艂 si臋 leczy膰 i odszed艂 w sin膮 dal!

Agnieszka wci膮偶 po rozstaniu si臋 obwinia艂a za rozpad jej ma艂偶e艅stwa szukaj膮c u siebie defekt贸w w urodzie i nie chcia艂a sobie wybaczy膰 tego, 偶e poprosi艂a m臋偶a, by ten przesta艂 pi膰!

Mia艂a pretensje do siebie, a nie do m臋偶a!

W programie du偶o p艂aka艂a, co znaczy艂o, 偶e wci膮偶 nie pogodzi艂a si臋 w rozstaniem.

Uwa偶am ten program za charytatywny, bo ratuj膮 w nim morale i stawiaj膮 do pionu zaproszonego go艣cia i tu zaczyna si臋 ogromna praca i metamorfoza.

Agata M艂ynarska zaczyna od rozmowy, aby si臋 wyrycze膰 i oczy艣ci膰 z emocji, a potem nast臋puje ogromna praca, by ten kto艣 poczu艂 si臋, 偶e nie jest ofiar膮, a zwyci臋zc膮 i zapanuje nad dalszym swoim 偶yciem.

Agnieszka zosta艂a poddana metamorfozie, czyli zaj膮艂 si臋 ni膮 fryzjer, makija偶ystka i stylistka.

Zrobiono z niej pi臋kno艣膰 i wykonano jej profesjonaln膮 sesj臋 zdj臋ciow膮, a spytano m臋偶czyzn na ulicy jak j膮 oceniaj膮 – wysz艂o na plus w ka偶dej wypowiedzi.

Dodatkowo poddane by艂o metamorfozie jej mieszkanie przez znanego architekta, co spowodowa艂o, 偶e Agnieszka ju偶 nie b臋dzie spa艂a w jednym 艂贸偶ku z 8 letnim synem, bo wydzielono mu osobny k膮t!

Agnieszka po tej przemianie b艂yszcza艂a – pi臋kna i gotowa i艣膰 dalej, bo uwierzy艂a w siebie w ko艅cu.

Spotka艂a j膮 na tej drodze jeszcze jedna niespodzianka, co mnie rozczuli艂o.

Agnieszka zawsze mia艂a w sobie ogromny talent krawiecki, ale m膮偶 pijak zabi艂 go w niej.

Agata M艂ynarska zorganizowa艂a spotkanie Agnieszki z projektantk膮 mody i ta po egzaminie przyj臋艂a Agnieszk臋 do pracy w swojej agencji krawieckiej.

Uwa偶am, 偶e program jest potrzebny, ale trzeba si臋 zastanowi膰 ile jest takich kobiet i oczywi艣cie m臋偶czyzn, kt贸rym potrzebna jest taka pomoc i wsparcie oraz empatia.

Nie ka偶d膮 kobiet臋 sta膰 jest na psychologa, by to swoje 偶ycie wyprostowa膰 i uwa偶am program M艂ynarskiej za samo dobro!

Wychodz膮 z tego programu ludzie, kt贸rzy czuj膮 si臋 zaopiekowani i silniejsi, bo zaczynaj膮 sobie zdawa膰 spraw臋, 偶e nie wszystko przegrali i id膮 po nowe wyzwania!

Jedna z bohaterek programu przed i po!

Znalezione obrazy dla zapytania ekstra zmiana

M艂oda dupencja, a tyle k艂opot贸w!

Znalezione obrazy dla zapytania izabela marcinkiewicz
By艂y Premier za rz膮d贸w PiS zakochuje si臋 bez pami臋ci w du偶o m艂odszej od siebie kobiecie Izabeli, zwanej potocznie Izabell.
Poznali si臋 w Londynie i od pierwszych chwil wiedzieli, 偶e musz膮 reszt臋 偶ycia sp臋dzi膰 ze sob膮.
Kazimierz Marcinkiewicz zostwia swoj膮, pierwsz膮 偶on臋, chor膮 na raka piersi i chyba czw贸rk臋 dzieci i zwi膮zuje si臋 z Izabell w Londynie.
Ona w Londynie robi karier臋 biznesow膮, a on w banku zarabia niez艂e pieni膮dze.
Ich mi艂o艣膰 kwit艂a i ca艂a Polska wiedzia艂a, to wszystko z wywiad贸w, zdj臋膰 paparazzi i ok艂adek prasowych.
Pieni膮dze starcza艂y na wystawne 偶ycie, wyjazdy zagraniczne i wczasy i tylko 偶y膰 i nie umiera膰.
Jednak bajka potoczy艂a si臋 w inn膮 stron臋 i w tym Londynie posz艂o co艣 nie tak i ma艂偶e艅stwo musia艂o wr贸ci膰 do Warszawy i nagle wszystko si臋 posypa艂o.
Kaz zostawia Izabell, a ta w wyniku stresu i depresji ulega wypadkowi i doznaje urazu r臋ki, kt贸r膮 do dzi艣 nosi w stela偶u i cierpi na przeczulic臋.
W zwi膮zku ze swoim inwalidztwem upomnia艂a si臋 o alimenty od zdrajcy i s膮d faktycznie zas膮dza od Kaza 5 tysi臋cy z艂otych miesi臋cznie, bo wywnioskowa艂, 偶e Kaz dobrze zarabia.
Ja tam nie jestem prawnikiem, ale zastanawiam si臋 dlaczego Izabell nie stara艂a si臋 o rent臋 tak jak zwyk艂y 艣miertelnik,聽 ale chyba to jest logiczne, bo od pa艅stwa dosta艂aby zaledwie tysi膮c z艂otych i te tysi膮ce przyznane przez s膮d robi膮 r贸偶nic臋.
Izabell napisa艂a jedn膮 r臋k膮 dwie ksi膮偶ki i zdradzi艂a wiele szczeg贸艂贸w z po偶ycia z Kazem, a mi臋dzy innymi, 偶e na pocz膮tku ma艂偶e艅stwa nie wychodzili wprost z 艂贸偶ka, bo tak siebie pragn臋li.
W tym czasie pierwsza 偶ona Kaza nie udzieli艂a prasie ani jednego wywiadu, bo to kobieta inteligentna, a tymczasem Izabell na swoim fan – page bezustannie atakuje by艂ego m臋偶a i pisze takie androny, 偶e ja na miejscu Kaza wytoczy艂abym jej spraw臋 s膮dow膮 za szkalowanie, gdy偶 wszelkie sporne sprawy powinno si臋 za艂atwia膰 s膮downie, a nie w mediach.
Izabell jest lekko stukni臋ta i to jest przestroga dla wszystkich, starszych pan贸w, 偶e takie mi艂o艣ci zwykle ko艅cz膮 si臋 fiaskiem, a w wielu wypadkach katastrof膮 wizerunkow膮.
Kaz po rozstaniu zaj膮艂 si臋 sportem, co uwidacznia w Internecie, a modliszka zaj臋艂a si臋 pisaniem na temat jak to ten facet jej nie p艂aci aliment贸w.
Powsta艂a opera mydlana, ku przestrodze, 偶e ka偶dy romans ma swoje, dalsze dzieje w mediach.
Isabell pisze do Moniki Olejnik i do innych przedstawicieli 偶ycia politycznego i dziennikarzy, a wszystko po to, aby Kaza wsadzi膰 do wi臋zienia.
Kaz za wszelk膮 cen臋 chce wr贸ci膰 do polityki, ale Izabell nie robi mu dobrego pijaru!

list otwarty
Szanowna Pani Moniko Olejnik (Kropka nad i),
jaki艣 czas temu wypowiada艂a si臋 Pani na temat Pana Kazimierza Marcinkiewicza:
„Pami臋tam jak Kazimierz Marcinkiewicz cytowa艂 swojego syna, kt贸ry mia艂 m贸wi膰 o politykach Platformy per 鈥瀋ieniasy鈥. Ciekawe, jak teraz m贸wi o swoim tacie. Panu Kaziowi dedykuj臋 za艣 piosenk臋: 鈥濨y艂 niepozorny, brzydki, chudy, wr臋cz nieudolny, w rozmowach nudny, w obej艣ciu prosty, prawie bez zalet, go艣膰 domoros艂y, mia艂 jeden talent鈥︹
Autor: Monika Olejnik.
R贸wnie偶: „Panie premierze, niech偶e si臋 pan zastanowi nad sob膮. Niech pan spojrzy w lustro i zobaczy, kim pan jest naprawd臋”.
By膰 mo偶e czas na merytoryczn膮 konfrontacj臋.
Jest Pani dziennikark膮 i Pani zawodem jest zadawa膰 pytania, r贸wnie偶 te trudne i niewygodne dla rozm贸wcy/go艣cia – tym bardziej je艣li pytanie ociera si臋 o wa偶ny problem prawny i spo艂eczny, a polityk reprezentuje spo艂ecze艅stwo. Uprzejmie prosz臋 o zadanie pytania panu Kazimierzowi Marcinkiewiczowi.
Jak on mo偶e i chce rozlicza膰 innych z ich zachowa艅, krytykowa膰 ich, m贸wi膰 o poszanowaniu prawa, gdy sam nie rozlicza si臋 z w艂asnych zobowi膮za艅, nie przestrzega wyroku s膮du (odno艣nie aliment贸w), jest d艂u偶nikiem alimentacyjnym. Dlaczego nie respektuje prawa? Kto jak kto, ale on?! by艂y Premier?! Co艣 tu nie gra! Obywatele i wyborcy maj膮 prawo wiedzie膰! Komu i jaki przyk艂ad daje? Czy chce Pani (i dlaczego) kry膰 tego cz艂owieka? czy jest Pani dziennikark膮 WSZYSTKICH obywateli, czy tylko Platformy obywatelskiej („cienias贸w”)? Prosz臋 i dzi臋kuj臋.
fb://page/155449451181502
p.s mo偶na poda膰 dalej

sodoma i gomora polityczna
B艂agam dziennikarzy, aby pierwsze pytanie do Kaza Marcinkiewicza przy okazji kolejnego wywiadu by艂o pytaniem o alimenty: czym dla niego jest wyrok s膮du i prawo (dlaczego ich nie przestrzega?). Czy 艂amanie prawa uwa偶a za spraw臋 osobist膮. Co sam s膮dzi o zmianach w prawie alimentacyjnym i egzekucji zobowi膮zania alimentacyjnego. Co s膮dzi o tych, kt贸rzy nie p艂ac膮 i ukrywaj膮 dochody? W ko艅cu to sprawy publiczne, dotycz膮ce milion贸w Polak贸w. Cisza z jego strony b臋dzie wybitnie jednoznaczna i wymowna!
Czy nieprzestrzegaj膮cy wyroku s膮dowego Pan Marcinkiewicz ma dzia艂a膰 w strefie publicznej, bez konsekwencji, jako polityk lub 鈥歱ost-polityk鈥, kt贸ry ma reprezentowa膰 polskie spo艂ecze艅stwo i omawia膰 jego sprawy?! Ja podzi臋kuj臋! Na to jednak wygl膮da, 偶e w Polsce wszystkie chwyty s膮 dozwolone. Sodoma i gomora?

I jak pisa膰 powa偶nie o kim艣 niepowa偶nym?!
W przerwie od wyst膮pie艅 publicznych zajmuje si臋 Pan fizyk膮, tzn. swoj膮 fizyczno艣ci膮, udost臋pniaj膮c hojnie 鈥歴elfies鈥 na Instagramie, gdzie pr臋偶y Pan musku艂y, wyciska 鈥歰statnie poty鈥 na r贸偶nych sprz臋tach, ledwo widocznych, bo przys艂onietych Pana cia艂em.
Rozumiem, 偶e kultywuje Pan has艂o: Ja, Ja, Ja (w zast臋pstwie yes yes yes?)? Warto 艂adnie wygl膮da膰, ale do p艂acenia aliment贸w nie ma takiej konieczno艣ci. Wi臋c w przerwie od 膰wicze艅 i brylowania w TV, prosz臋 Pana o wykonanie przelewu na kwot臋 112 ty艣 (tyle jest Pan winien) i dokonywa膰 kolejnych wp艂at terminowo. Teraz mo偶na p艂aci膰 r贸wnie偶 telefonicznie przez aplikacje bankowe (np. przed wej艣ciem na wizj臋, w przebieralni na si艂owni, basenie,na lotnisku itd.).

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba i tekst

 

Jak 艂atwo pogubi膰 si臋 w 偶yciu?

Anna i Jan poznali si臋 podczas upalnego lata nad naszym, cudownym Ba艂tykiem.

Le偶a艂a w bikini na kocu, czytaj膮c 聽ksi膮偶k臋 i nie za bardzo j膮 interesowa艂o, co dzieje si臋 wok贸艂 niej, tym bardziej, 偶e rondo od kapelusza os艂ania艂o j膮 od s艂o艅ca.

Uwielbia艂a ten czas podczas urlopu, kiedy mog艂a zapomnie膰 o ci臋偶kiej pracy w korporacji, gdzie pi臋艂a si臋 po szczeblach kariery.

Pracowa艂a bardzo cz臋sto po 12 godzin i do domu przychodzi艂a skonana, nadaj膮c si臋 tylko pod prysznic i do 艂贸偶ka.

Najlepiej jej si臋 odpoczywa艂o nad morzem, kt贸re uwielbia艂a. Lubi艂a usi膮艣膰 nad brzegiem, gapi膮c si臋 w horyzont i oddaj膮c si臋 medytacji, oraz wyciszeniu. Lubi艂a gor膮cy piasek i morskie k膮piele. Mog艂a tak sp臋dza膰 czas na pla偶y od wschodu do zachodu s艂o艅ca.

Morze dodawa艂o jej si艂y, a w oczach pojawia艂 si臋 blask. Odpoczywa艂a czytaj膮c zaleg艂e lektury, co otrzepywa艂o j膮 z wyrzut贸w sumienia.

Nagle spad艂a na ni膮 pi艂ka do siatk贸wki. Gdzie艣 tam m艂odzi m臋偶czy藕ni grali na pla偶y, czego ona nie zauwa偶y艂a i nie obserwowa艂a.

Jeden z nich podbieg艂 do niej i zacz膮艂 przeprasza膰 za zak艂贸cenie jej spokoju.

Spojrza艂a na niego spod kapelusza i okular贸w i 聽m臋偶czyzna od razu wpad艂 jej w oko.

Wysoki brunet, cudnie opalony, to by艂 Jan w艂a艣nie, kt贸remu i Anna od razu wpad艂a te偶 w oko.

Anna by艂a 艣licznie opalon膮 blondynk膮 o br膮zowych oczach, co rzadkie jest u blondynek.

Wyda艂a mu si臋 taka delikatna, jak nimfa wodna, kt贸rej nikt nie powinien 聽w 偶yciu skrzywdzi膰.

Spotkali si臋 drugi raz na deptaku i Jan poprosi艂 聽bardzo nie艣mia艂o o jej numer telefonu.

Nie mia艂a zastrze偶e艅 i oboje zapisali swoje numery.

Na drugi dzie艅 Jan zadzwoni艂 i spyta艂, czy p贸jdzie z nim na dyskotek臋.

Zgodzi艂a si臋, bo Jan bardzo si臋 jej spodoba艂.

Ubra艂a si臋 zalotnie w sukienk臋, a blond w艂osy fantazyjnie uczesa艂a w koczek.

Spojrza艂a na siebie w lustro uznaj膮c, 偶e wygl膮da pi臋knie i powinna si臋 Janowi podoba膰.

Bawili si臋 i wypili kilka drink贸w. Jan j膮 w ta艅cu przytula艂 i szepta艂 do ucha komplementy. Potrafi艂 prowadzi膰 j膮 lekko w ta艅cu, w kt贸rym flirtowali i Anna by艂a Janem zauroczona.

To by艂a ciep艂a, gwie藕dzista noc i nawet nie zauwa偶yli kiedy wyl膮dowali u Anny w pokoju i kochali si臋 nami臋tnie d艂ugie godziny.

Urlop Anny dobiega艂 ko艅ca i przyszed艂 czas po偶egnania. Jan pojecha艂 do Gda艅ska gdzie mia艂 prac臋 w wydawnictwie, a ona wr贸ci艂a do Warszawy, by ponownie odda膰 si臋 pracy w korporacji.

Dzwonili do siebie i byli w kontakcie. 聽Anna by艂a w Janie zakochana, a on te偶 deklarowa艂 wielkie uczucie do niej.

Anna po kilku tygodniach zorientowa艂a si臋, 偶e jest w ci膮偶y. Przestraszy艂a si臋, bo nie mia艂a poj臋cia jak to Jan przyjmie.

Poprosi艂a go, by przyjecha艂 do niej – do Warszawy, aby obwie艣ci膰 mu nowin臋.

Ucieszy艂 si臋 ja wariat i pobieg艂 do jubilera kupi膰 pier艣cionek, by Annie si臋 o艣wiadczy膰.

Przyj臋艂a o艣wiadczyny i zacz臋li planowa膰 swoje dalsze 偶ycie.

Jan kupi艂 w Warszawie du偶e mieszkania i znalaz艂 w stolicy prac臋.

Oboje 艣wietnie zarabiali i sta膰 by艂o ich na wszystko.

Kiedy Anna urodzi艂a zdrow膮 c贸reczk臋, to po odkarmieniu jej piersi膮 – szybko wynaj臋艂a niani臋 i pani膮 do sprz膮tania.

Wr贸ci艂a do pracy, na kt贸rej jej bardzo zale偶a艂o, bo mia艂a widoki na awans i wkr贸tce sta艂a si臋 szafow膮 wa偶nego dzia艂u od sprzeda偶y nieruchomo艣ci. Zarabia艂a du偶e pieni膮dze i chcia艂a wi臋cej i wi臋cej.

Jan pracowa艂 w domu z komputerem i robi艂 strony dla klient贸w i te偶 niez艂e pieni膮dze z tego mia艂.

Mijali si臋, bo Anna o poranku szykowa艂a si臋 do pracy i szybko znika艂a z domu na wiele godzin.

Kiedy wraca艂a, to nie mia艂a si艂y by c贸rce przeczyta膰 bajeczk臋 na dobranoc, a m臋偶a przytuli膰 i si臋 z nim kocha膰.

Jan cierpia艂, 偶e 偶ona go zaniedbuje i nie ma dla niego czasu. Ich seks by艂 szybki, niedba艂y i wymuszony, a wi臋c Jan odsun膮艂 si臋 od Anny. Odda艂 si臋 swojej pracy i c贸rce, z kt贸r膮 mia艂 lepszy kontakt ni偶 Anna. Sta艂 si臋 milcz膮cy i zasmucony, bo czu艂 si臋 bardzo samotny w tym zwi膮zku.

Anna ka偶dego poranka ubiera艂a si臋 elegancko, zak艂adaj膮c szpilki i bieg艂a do pracy. Nie wiedzia艂a, 偶e c贸rka oto posz艂a do szko艂y, a m膮偶 zrobi艂 w domu gruntowny remont i go umeblowa艂 na nowo.

Ona tego nie widzia艂a, albo jak przez mg艂臋 nie zdawa艂a sobie sprawy z tego, 偶e wypad艂a z 偶ycia swojego m臋偶a, ojca, matki i w ko艅cu swojej jedynej c贸rki.

Pewnego razu obudzi艂a si臋, a m臋偶a ju偶 przy niej nie by艂o. Z jadalni dobiega艂y 艣miechy jej dziecka i m臋偶a, kt贸rzy si臋 ze sob膮 przekomarzali, 偶e grzanki powinny by膰 bardziej opieczone. Jan kocha艂 c贸rk臋 i robi艂 dla niej wszystko. To on wozi艂 j膮 do szko艂y i bywa艂 na zebraniach rodzicielskich.

Anna siedzia艂a na 艂贸偶ku i nagle zda艂o si臋 jej, 偶e to nie jest jej dom i nie jej dziecko i nie ma 偶adnego m臋偶a.

Ta my艣l j膮 dobi艂a, bo przesta艂a liczy膰 si臋 w 偶yciu Jana, a jej c贸rka w og贸le jej nie zna艂a.

Wsta艂a z 艂贸偶ka i posz艂a do jadalni by ich przytuli膰 Napotka艂a olbrzymi mur i wtedy w艂a艣nie zda艂a sobie spraw臋, 偶e musi zrobi膰 wszystko, aby uratowa膰 swoje ma艂偶e艅stwo, gdy偶 wiedzia艂a, 偶e Jan na ni膮 cierpliwie czeka!

Uda艂o si臋, kiedy rozp艂akana przyzna艂a si臋 do swoich b艂臋d贸w i egoizmu. Zda艂a sobie spraw臋 z tego, 偶e pope艂ni艂a mas臋 b艂臋d贸w.

Wypi艂a drinka i Janowi powiedzia艂a, 偶e nigdy nie przesta艂a go kocha膰, ale poch艂oni臋ta karier膮, kt贸ra wci膮gn臋艂a j膮 niezdrowo, nachalnie straci艂a rozum. Na szcz臋艣cie zd膮偶y艂a zauwa偶y膰 jak wiele!

Jan j膮 rozumia艂 i kiedy tak p艂aka艂a, wyznaj膮c swoje winy – przytuli艂 j膮 mocno i oto stali na nowo kochaj膮cym 聽ma艂偶e艅stwem.

Kupili domek na wsi, gdzie Anna zaj臋艂a si臋 ogrodem z wielk膮 pasj膮, a wieczorami na tarasie pili wino latem i du偶o si臋 kochali.

Anna za jaki艣 czas urodzi艂a 艣licznego syna, kt贸remu odda艂a si臋 ca艂kowicie – ju偶 bez niani.

Jan by艂 szcz臋艣liwy, bo wiedzia艂, 偶e kiedy zamknie si臋 w swoim gabinecie pracy, 聽Anna zajmie si臋 domem, dzie膰mi i ogrodem.

Cz臋sto my艣li, 偶e warto by艂o czeka膰 na Ann臋 i mi艂o艣膰 do niej dodawa艂a mu si艂y! Na nowo!

Kochajcie starszych pan贸w. M膮dre dziewczyny. B臋dzie wam zapisany dobry uczynek

Zabawi臋 si臋 w tak膮 troch臋 plotkar臋, ale mo偶e dlatego, 偶e znowu zrobi艂o si臋 g艂o艣no o by艂ym Premierze Kaziu Marcinkiewiczu i jego nieudanej mi艂o艣ci z Izabel Marcinkiewicz.

Kilka lat temu poznali si臋 i zakochali, bo mi艂o艣膰 to normalna sprawa i 聽si臋 przydarza.

Kaziu dla Izabel zostawi艂 swoj膮 偶on臋, kt贸ra walczy艂a z rakiem i sp艂odzone z ni膮 dzieci w ilo艣ci sztuk cztery.

No trudno – zdarza si臋, cho膰 hejt jaki spad艂 na t膮 par臋 by艂 niewyobra偶alny 聽i a偶 mi si臋 zrobi艂o ich 偶al.

Mi艂o艣膰 to jest taka choroba, kt贸ra zakochanych wp臋dza na d艂ugie miesi膮ce do 艂贸偶ka i ka偶e zapomnie膰 tych, kt贸rym zrobi艂o si臋 krzywd臋.

Zakochani pojawiali si臋 na ok艂adkach, bankietach i wszystkim pokazywali jak si臋 kochaj膮 i wara od nich wszelkim plotkarzom, tabloidom i szmat艂awcom.

No w sumie to zacz臋艂am im kibicowa膰, bo ona m艂oda i g艂upia, ale zakochana, a on chcia艂 si臋 w swoim 艣rodowisku pochwali膰 m艂od膮 dupk膮. Imponowa艂o mu to, 偶e mimo r贸偶nicy wieku ma przy sobie taki towar.

Jak to w 偶yciu bywa, to wszystko, co pi臋kne kiedy艣 si臋 ko艅czy i karma wraca.

Zacz臋li si臋 k艂贸ci膰 i w konsekwencji dosz艂o do rozwodu, a zraniona Isabel napisa艂a ksi膮偶k臋 o zwi膮zku z Kaziem.

Kaziu si臋 zdenerwowa艂 i wyda艂 o艣wiadczenie, kt贸re brzmi:

W obronie w艂asnej

W zwi膮zku z kolejnym, k艂amliwym atakiem mojej 偶ony Izabeli Olchowicz na mnie, jestem zmuszony przedstawia膰 fakty.

Z Iz膮 偶y艂em od 2009 roku. Od 2010 roku Iza nie pracuje i jest na moim wy艂膮cznym utrzymaniu. Odszed艂em od Izy cztery lata temu, w marcu 2013 roku, po wielu miesi膮cach k艂贸tni. Iza nie mog艂a zaakceptowa膰 moich dobrych relacji z doros艂ymi ju偶 dzie膰mi. W grudniu 2015 roku Iza spowodowa艂a wypadek. Zaopiekowa艂em si臋 ni膮. Okaza艂o si臋 jednak, 偶e t臋 sytuacj臋 skomercjalizowa艂a wsp贸艂pracuj膮c z najgorszym szmat艂awcem, zwanym tabloidem.

Wszystkich, kt贸rych powinienem, za swoje b艂臋dy przeprosi艂em. Od siedmiu lat nie wypowiadam si臋 na temat moich spraw osobistych. Przepraszam jednak tak偶e Pa艅stwo za ci膮g艂膮, bezsensown膮 i k艂amliw膮 obecno艣膰 mojego 偶ycia osobistego w przestrzeni publicznej.

Kazimierz Marcinkiewicz

W ksi膮偶ce podobno Isabel ujawni艂a wiele ciekawych szczeg贸艂贸w i mo偶e dlatego Kaz si臋 tak wkurzy艂.

Jednak reasumuj膮c, to szkoda, 偶e im si臋 nie uda艂o, bo to mog艂a by膰 pi臋kna mi艂o艣膰 m艂odej kobiety z podstarza艂ym m臋偶czyzn膮. Mogli 偶y膰 d艂ugo i szcz臋艣liwie, a tak wysz艂a z tego brzydka i niesmaczna historia i tylko pierwszej 偶ony Kaza mi 偶al i jego dzieci.

Czy kto艣 zna tak膮 par臋, z tak膮 r贸偶nic膮 wieku, kt贸rej si臋 uda艂o razem zestarze膰?

List El偶biety – znalezione w sieci

Kocham moj膮 c贸rk臋, ale je艣li dojdzie do rozwodu, stan臋 po stronie zi臋cia!

Powinnam sta膰 po stronie c贸rki, cho膰by nie wiem co? Mo偶e. Ale ja tak nie zrobi臋. W tym konflikcie popr臋 mojego zi臋cia.

PRZYS艁A艁A EL呕BIETA, 50 LAT (PRAWDZIWE 呕YCIE)聽/

Moja c贸rka, Kinga, zawsze by艂a egoistk膮.聽My艣la艂a przede wszystkim o sobie, o swoich potrzebach i szcz臋艣ciu. Inni ludzie nigdy si臋 dla niej specjalnie nie liczyli. Cz臋sto zastanawia艂am si臋, dlaczego tak jest. No i w ko艅cu dosz艂am do wniosku, 偶e to w du偶ej mierze moja wina. Mam j膮 jedn膮 i od male艅kiego stara艂am si臋 spe艂nia膰 jej zachcianki, dawa膰 wszystko, co najlepsze. I w pewnym momencie ona uzna艂a, 偶e jest najm膮drzejsza i najpi臋kniejsza, wszystko jej wolno i wszystko si臋 jej nale偶y… Kiedy to zrozumia艂am, pr贸bowa艂am naprawi膰 swoje b艂臋dy wychowawcze, ale by艂o ju偶 na to zdecydowanie za p贸藕no.

Przez swoje zachowanie c贸rka nie mia艂a zbyt wielu przyjaci贸艂. Ani w szkole, ani na studiach.聽Ludziom nie podoba艂o si臋, 偶e traktuje wszystkich z g贸ry, 偶e idzie do przodu po trupach.聽Ch艂opcy te偶 szybko od niej odchodzili. Kiedy艣 niechc膮cy pods艂ucha艂am, jak jeden wykrzycza艂 jej prosto w twarz, 偶e chce spotyka膰 si臋 z normaln膮 dziewczyn膮, a nie z rozkapryszon膮 ksi臋偶niczk膮. By艂am zdruzgotana. Ba艂am si臋, 偶e ju偶 zawsze b臋dzie sama. A偶 wreszcie…

Szcz臋艣ciara 鈥 ten facet kocha j膮 do szale艅stwa

Artur by艂 pierwszym m臋偶czyzn膮, kt贸ry wytrzyma艂 z ni膮 d艂u偶ej ni偶 trzy miesi膮ce. Polubi艂am go ju偶 po naszym pierwszym spotkaniu. Wydawa艂 si臋 taki m膮dry, odpowiedzialny. I by艂 zakochany w c贸rce do szale艅stwa. Przez nast臋pne miesi膮ce ze stoickim spokojem znosi艂 jej humorki i fochy, a w ko艅cu poprosi艂 j膮 o r臋k臋. Kiedy si臋 o tym dowiedzia艂am, to a偶 podskoczy艂am z rado艣ci.
鈥 Zgodzi艂a艣 si臋, prawda? 鈥 dopytywa艂am King臋.
鈥 No, pewnie…聽Wreszcie spotka艂am faceta kt贸ry potrafi doceni膰 to, 偶e jestem wyj膮tkowa 鈥 odpar艂a.
Nie podoba艂a mi si臋 za bardzo ta odpowied藕, ale jednak odetchn臋艂am z ulg膮. 艁udzi艂am si臋, 偶e gdy c贸rka wyjdzie za m膮偶, urodzi dzieci, to wreszcie zrozumie, 偶e nie jest p臋pkiem 艣wiata, 偶e zmieni si臋 na lepsze…

Na pocz膮tku wygl膮da艂o na to, 偶e moje marzenie si臋 spe艂ni艂o. Rok po 艣lubie Kinga urodzi艂a synka, Piotrusia. Nie widywa艂am cz臋sto wnuka, bo m艂odzi ze wzgl臋du na prac臋 Artura, przeprowadzili si臋 na drugi koniec Polski. Gdy jednak tylko mia艂am kilka dni wolnego, jecha艂am do nich w odwiedziny. Wydawa艂o mi si臋, 偶e 艣wietnie im si臋 uk艂ada. C贸rka czule zajmowa艂a si臋 male艅stwem, a zi臋膰 j膮 wspiera艂. Niestety, wkr贸tce mia艂am si臋 przekona膰, 偶e to tylko pozory.

To by艂o tydzie艅 temu. W艂a艣nie szykowa艂am si臋 do snu, gdy zadzwoni艂 dzwonek u drzwi. W progu sta艂 Artur i trzyma艂 w ramionach trzyletniego Piotrusia.
鈥 Mamo, przepraszam, 偶e nie uprzedzi艂em o wizycie, ale nie mia艂em do tego g艂owy… Czy mog臋 zostawi膰 u ciebie ma艂ego na jaki艣 czas? Dwa, trzy tygodnie, nie d艂u偶ej… 鈥 zapyta艂, gdy weszli do 艣rodka.
鈥 Oczywi艣cie, 偶e mo偶esz. Ale czy co艣 si臋 sta艂o? 鈥 przestraszy艂am si臋.
鈥 Nic takiego.聽Musz臋 po prostu wyja艣ni膰 kilka spraw z King膮 鈥 odpar艂.
鈥 Jakich spraw? 鈥 wykrztusi艂am.
鈥 Mo偶e najpierw po艂o偶y艂bym Piotrka spa膰? 鈥 popatrzy艂 na mnie znacz膮co.

鈥 A tak, oczywi艣cie 鈥 zrozumia艂am, 偶e nie chce rozmawia膰 przy dziecku.

Po艣cieli艂am 艂贸偶ko w go艣cinnym pokoju, poczeka艂am a偶 zi臋膰 utuli ma艂ego do snu a potem zaci膮gn臋艂am go do salonu.
鈥 M贸w, co si臋 dzieje 鈥 za偶膮da艂am.
鈥 Nie wiem, od czego zacz膮膰… 鈥 zi臋膰 westchn膮艂 smutno.
鈥 Najlepiej od pocz膮tku 鈥 odpar艂am.
Czu艂am, 偶e to nie b臋d膮 dobre wiadomo艣ci, bo inaczej nie przyje偶d偶a艂by z synem, ale takiego horroru si臋 nie spodziewa艂am.

Artur m贸wi艂 przez prawie godzin臋. S艂ucha艂am go i niemal czu艂am, jak przybywa mi siwych w艂os贸w. Okaza艂o si臋, 偶e聽moja c贸rka od ponad roku prawie nie zajmuje si臋 synkiem i domem.聽Znika na ca艂e dnie, a nawet noce, imprezuje. Artur musia艂 wynaj膮膰 opiekunk臋, 偶eby ma艂y, gdy on jest w pracy, nie siedzia艂 w domu sam.
鈥 Dlaczego nie powiedzia艂e艣 mi o tym wcze艣niej? 鈥 j臋kn臋艂am.
鈥 Mia艂em nadziej臋, 偶e to przej艣ciowe k艂opoty, 偶e Kinga jest zm臋czona macierzy艅stwem, 偶e potrzebuje oddechu. 呕e w ko艅cu si臋 opami臋ta… 鈥 zawiesi艂 g艂os
鈥 Nie opami臋ta艂a si臋?
鈥 No nie… A na dodatek ostatnio dowiedzia艂em si臋, 偶e ma kochanka… 鈥 znowu zamilk艂.
鈥 Niemo偶liwe 鈥 pokr臋ci艂am g艂ow膮 z niedowierzaniem.
鈥 Te偶 w to nie wierzy艂em. My艣la艂em, 偶e to g艂upie plotki. Ale wczoraj j膮 o to zapyta艂em. I wiesz co? Przyzna艂a si臋.
鈥 ???
鈥 A tak. Powiedzia艂a, 偶e w naszej sypialni wieje nud膮, 偶e potrzebuje odmiany. I 偶e to nic takiego, tylko seks. Wiele rzeczy jej wybacza艂em, ale tego nie mog臋. Nie potrafi臋 鈥 pokr臋ci艂 g艂ow膮.
鈥 Co zamierzasz? 鈥 wykrztusi艂am.
鈥 Chc臋 powa偶nie porozmawia膰 z King膮. Albo natychmiast zerwie z kochankiem i zacznie zachowywa膰 si臋 jak 偶ona i matka albo z nami koniec. Wnosz臋 spraw臋 o rozw贸d i ca艂kowit膮 opiek臋 nad Piotrusiem. A ona niech znika z naszego 偶ycia 鈥 odpar艂.

Nogi si臋 pode mn膮 ugi臋艂y.聽Dobrze znam c贸rk臋 i wiem, 偶e je艣li zi臋膰 postawi jej ultimatum, to ona tylko nadmie usta i powie, 偶eby robi艂, co chce.
鈥 A mo偶e najpierw ja spr贸buj臋 przem贸wi膰 jej do rozumu? 鈥 zaproponowa艂am.
鈥 Wybacz, mamo, ale nie chc臋, 偶eby艣 si臋 wtr膮ca艂a. Sami musimy za艂atwi膰 nasze sprawy. Obiecaj wi臋c, 偶e do niej nie zadzwonisz. Jak b臋dzie wszystko jasne, to sam si臋 odezw臋 鈥 poprosi艂.

Nie potrafi臋 zrozumie膰, dlaczego ona to robi?

Obieca艂am, ale nie dotrzyma艂am s艂owa. Nie potrafi艂am zrozumie膰, jak Kinga mo偶e krzywdzi膰 tak wspania艂ego m臋偶a. Mo偶e to dziwne, ale wierzy艂am Arturowi. Gdy wi臋c nast臋pnego dnia wyruszy艂 do domu, natychmiast skontaktowa艂am si臋 z c贸rk膮. Zapyta艂am wprost, czy to prawda, 偶e znalaz艂a sobie kochanka. Nie zaprzeczy艂a.聽Stwierdzi艂a, 偶e 偶ycie rodzinne j膮 ju偶 znu偶y艂o, 偶e chce czego艣 wi臋cej… Rozp艂aka艂am si臋 z bezsilno艣ci i 偶alu.

Nie wiem, co b臋dzie dalej z ich ma艂偶e艅stwem, bo na razie nie mam 偶adnych wiadomo艣ci. Zi臋膰 milczy, c贸rka te偶… Mo偶e pr贸buj膮 si臋 jednak jako艣 dogada膰? Je艣li jednak dojdzie do rozwodu, stan臋 po stronie Artura. Bo to on jest ten dobry, a moja c贸rka z艂a…

http://polki.pl/po-godzinach/z-zycia-wziete,moja-dorosla-corka-jest-egoistka-prawdziwa-historia-elzbiety,10420193,artykul.html?utm_source=SG&utm_medium=Post&utm_campaign=http%3A%2F%2Fpolki.pl%2Fpo-godzinach%2Fz-zycia-wziete%2Cmoja-dorosla-corka-jest-egoistka-prawdziwa-historia-elzbiety%2C10420193%2Cartykul.html

艢wiat wstrzyma艂 dzisiaj oddech!

Nie mia艂am dzisiaj za du偶o czasu na Internet, bo real te偶 ma swoje, bardzo wa偶ne prawa i trzeba si臋 przenie艣膰 do swoich obowi膮zk贸w dla rodziny.

Jednak kiedy wieczorem odpali艂am komputer i zajrza艂am oczywi艣cie na Facebooka, to od razu zauwa偶y艂am, 偶e 艣wiat wstrzyma艂 oddech. Wstrzyma艂 oddech i to nie z powodu ataku terrorystycznego, czy te偶 kolejnej, okropnej wojny, a z powodu rozwodu najpi臋kniejszej pary 艣wiata, czyli Angeliny Jolie i Brada Pitta.

A wszystko zacz臋艂o si臋 tak:

Angelina Jolie聽i聽Brad聽Pitt聽poznali si臋 w 2004 roku na planie filmu聽Pan i Pani Smith. Aktor by艂 wtedy m臋偶em聽Jennifer Aniston聽– oboje przez lata zapewniali, 偶e ich romans zacz膮艂 si臋 ju偶 po rozstaniu z gwiazd膮 Przyjaci贸艂, jednak ostatecznie przyznali, 偶e „troch臋 si臋 pospieszyli”. Maj膮 razem sz贸stk臋 dzieci: 15-letniego聽Maddoxa, 11-letni膮聽Zahar臋, 10-letni膮聽Shiloh, 9-letniego聽Paxa聽oraz 8-letnie bli藕niaki,聽Vivienne聽i聽Knoxa.

W sierpniu 2014 roku, do艣膰 niespodziewanie, postanowili zalegalizowa膰 sw贸j zwi膮zek. S艂owa ma艂偶e艅skiej przysi臋gi pomaga艂y im pisa膰 dzieci, kt贸re udekorowa艂y te偶 swoimi rysunkami sukni臋 Angeliny.

Dzisiaj 艣wiat obieg艂a informacja, 偶e w poniedzia艂ek Jolie wyst膮pi艂a do s膮du z pozwem rozwodowym, powo艂uj膮c si臋 na „niemo偶liwe do pogodzenia r贸偶nice”. Domaga si臋聽wy艂膮cznej opieki nad dzie膰mi, z mo偶liwo艣ci膮 s膮downie ustalonych spotka艅 z Pittem.

Przez ostatnie 12 lat Angelina i Brad uchodzili za najwa偶niejsz膮 i „idealn膮” par臋 艣wiatowego show biznesu.

Rozw贸d

Kurcze blade dlaczego? Tak sobie pomy艣la艂am od razu. Oczywi艣cie prawda gdzie艣 jest po艣rodku, ale bardzo zrobi艂o mi si臋 dziwnie, bo z przyjemno艣ci膮 na nich patrzy艂am 聽w filmach i prywatnie, kiedy media pokazywa艂y ich fotosy. Jaka偶 Ona pi臋kna i jaki偶 pi臋kny On. Blask od nich bi艂 z ka偶dego zdj臋cia.

Uwa偶a艂am ich za bardzo udan膮 par臋 艣wiata, tak膮, kt贸rej nie jest w stanie nic roz艂膮czy膰, bo mi艂o艣膰 przede wszystkim, a tu masz!

Rozw贸d i koniec zwi膮zku i z tego mo偶na wnioskowa膰, 偶e mi艂o艣膰 nie jest wieczna, a pieni膮dze te偶 szcz臋艣cia nie daj膮 – przykre!

A ja ze swoim Bradem ju偶 jestem 40 lat i przetrwali艣my burze i oceany, tsunami i wci膮偶 si臋 kochamy! 馃榾

A Ty inna kobieto co by艣 zrobi艂a?

Mam 44 lata i tr贸jk臋 dzieci. P贸艂 roku temu pozna艂am prawd臋, kt贸ra wywr贸ci艂a m贸j 艣wiat do g贸ry nogami.

Na pocz膮tku niczego nie podejrzewa艂am. M贸j m膮偶 p贸藕niej wraca艂 z pracy, zacz膮艂 si臋 umawia膰 z kolegami na piwo, chocia偶 wcze艣niej robi艂 to bardzo rzadko.

Pewnego dnia m膮偶 zostawi艂 telefon na stole w kuchni, a sam poszed艂 na spacer z psem. Nie, nie zacz臋艂am przegl膮da膰 jego wiadomo艣ci. Po prostu odebra艂am telefon.

Dzwoni艂a ONA.聽Powiedzia艂a do s艂uchawki co艣 w rodzaju ” Cz臋艣膰 kotku, widzimy si臋 dzisiaj wieczorem?鈥 Kiedy to us艂ysza艂am, wszystkie elementy uk艂adanki z艂o偶y艂y si臋 w ca艂o艣膰. Nie roz艂膮czy艂am si臋, nie zacz臋艂am histerycznie krzycze膰. Zwyczajnie si臋 przedstawi艂am. Kobieta po drugiej stronie telefonu by艂a zdziwiona, ale r贸wnie偶 zachowa艂a spok贸j.

Okaza艂o si臋, 偶e to jego kole偶anka z pracy, m艂odsza od niego o 10 lat. Wiedzia艂a, 偶e ma 偶on臋 i dzieci. Powiedzia艂a, 偶e czu艂a si臋 samotna po w艂asnym rozwodzie i zag艂uszy艂a wyrzuty sumienia. Spotykali si臋 od miesi膮ca. W jej g艂osie by艂o s艂ycha膰 poczucie winy.

Roz艂膮czy艂a si臋, a ja zda艂am sobie spraw臋, 偶e nie wiem co dalej. Nie powiedzia艂a, 偶e zako艅czy ten zwi膮zek. Ja te偶 o tym nie wspomnia艂am. Co teraz?聽Nie mog艂am wyobrazi膰 sobie rozwodu, ale nie by艂am w stanie my艣le膰, 偶e b臋d臋 spa艂a z tym cz艂owiekiem w jednym 艂贸偶ku.

Dlaczego mnie zdradzi艂? Wiem, 偶e nie wygl膮dam ju偶 tak jak kiedy艣. Przez lata przyby艂o mi par臋 zmarszczek i kilogram贸w. Cz臋sto chodzi艂am zm臋czona, 艂膮cz膮c obowi膮zki domowe z prac膮 i z wychowaniem dzieci. Przestali艣my rozmawia膰, oddalili艣my si臋 od siebie.

U艣wiadomi艂am sobie, 偶e mimo wszystko go kocham i chc臋 walczy膰 o ten zwi膮zek.聽Poza tym by艂y jeszcze nasze dzieci. Wprawdzie nasz najstarszy syn w艂a艣nie zdawa艂 matur臋, nied艂ugo wyfrunie z gniazda, ale m艂odsze c贸rki potrzebuj膮 obojga rodzic贸w.

M膮偶 po powrocie ze spaceru zasta艂 mnie we 艂zach. D艂ugo tego dnia rozmawiali艣my. Przeprasza艂 mnie co chwila. Kolejne miesi膮ce by艂y bardzo ci臋偶kie. On szuka艂 nowej pracy, 偶eby odci膮膰 si臋 od by艂ej kochanki. Zapisali艣my si臋 na terapi臋 ma艂偶e艅sk膮. Du偶o si臋 k艂贸cili艣my, par臋 razy mia艂am ochot臋 wystawi膰 jego walizki za drzwi. Nie zrobi艂am tego. W ko艅cu rozmowy i wsp贸lnie sp臋dzany czas zacz臋艂y przynosi膰 rezultaty.

Poszli艣my na randk臋. Tak膮 prawdziw膮, do restauracji, na kolacj臋 przy 艣wiecach. Na przeciwko siebie znowu dostrzeg艂am osob臋, w kt贸rej si臋 zakocha艂am.聽Wtedy on kl臋kn膮艂 na jedno kolano, wyj膮艂 z kieszeni pier艣cionek i zapyta艂, czy chc臋 odnowi膰 przysi臋g臋 ma艂偶e艅sk膮. Pop艂aka艂am si臋 ze szcz臋艣cia.

Jutro w obecno艣ci rodziny i przyjaci贸艂, znowu wyznamy sobie mi艂o艣膰. A potem b臋dziemy ta艅czy膰 do bia艂ego rana!

Wiem, 偶e dla wielu z Was to mo偶e by膰 g艂upie i naiwne, ale pami臋tajcie, 偶e 偶ycie nie jest czarno bia艂e. Nigdy nie zapomn臋 tego, co czu艂am, kiedy pozna艂am prawd臋, ale wiem, 偶e o to uczucie i nasz膮 rodzin臋 warto jest walczy膰 do ko艅ca!


Ta historia naszej Czytelniczki daje do my艣lenia. Trzymamy kciuki za jej ma艂偶e艅stwo!

http://niezwykle.pl/niezwykle/1,144981,20067808,mam-44-lata-i-trojke-dzieci-pol-roku-temu-poznalam-prawde.html

Kiedy kobiecie seks odbiera rozum!

Zbli偶a艂y si臋 艢wi臋ta Bo偶ego Narodzenia – kolejne od dwudziestu lat w jej ma艂偶e艅stwie. Wiedzia艂a, 偶e musi si臋 do nich przygotowa膰, bo przecie偶 jest 偶on膮 i matk膮, a wi臋c jak ka偶dego roku zrobi艂a sobie plan i przyst膮pi艂a do dzia艂ania – krok po kroku realizuj膮c, to co zaplanowa艂a.

Beata nigdy nie pracowa艂a, a wi臋c m膮偶 zarabia艂 na wszelkie wydatki w ich gospodarstwie i na szcz臋艣cie przynosi艂 do domu bardzo dobre pieni膮dze z etatu in偶yniera. Nie brakowa艂o im nigdy na nic i Beata stara艂a si臋 gospodarowa膰 oszcz臋dnie, a wi臋c m膮偶 nigdy nie mia艂 do niej pretensji, 偶e szasta kas膮.

Jednak tego roku jako艣 opornie jej szy艂y zakupy i sprz膮tanie domu. Nagle opu艣ci艂y j膮 si艂y i werwa, a zbli偶aj膮ce 艣wi臋ta kompletnie j膮 nie cieszy艂y.

Owszem zrobi艂a prezenty pod choink臋 dla swoich trzech m臋偶czyzn, ale w g艂owie ko艂ata艂a si臋 jej my艣l – co dalej?

Nie kocha艂a ju偶 swojego m臋偶a, bo w 艂贸偶ku 偶ar ju偶 dawno wygas艂, a i ma偶 lekko przyty艂 i widzia艂a w nim leniwego misia, kt贸ry po pracy wchodzi艂 w kapcie i nie mia艂 jej nic ciekawego do zaoferowania. Nudzi艂a si臋 ze swoim m臋偶em, cho膰 darzy艂a szacunkiem, 偶e nie pije, nie pali i ci臋偶ko pracuje na rodzin臋.

Przy m臋偶u zaoszcz臋dzi艂a pieni膮dze w do艣膰 sporej kwocie i to dawa艂o jej si艂臋.

Mia艂a postanowienie, 偶e w Sylwestra wszystko m臋偶owi opowie i wyja艣ni, ale mia艂a tak wiele w膮tpliwo艣ci, 偶e oblewa艂 j膮 zimny pot na chwil臋, kiedy b臋dzie musia艂a odkry膰 karty.

Zakocha艂a si臋 jak m艂贸dka w bardzo przystojnym facecie, z kt贸rym spotyka艂a si臋 w hotelach od roku. To by艂y jej chwile i to by艂 ten m臋偶czyzna, kt贸ry na nowo obudzi艂 w niej kobiet臋. P臋dzi艂a na te spotkania jak 艂ania i syci艂a si臋 seksem ze swoim kochankiem. Pasowali do siebie jakby po艂膮czy艂a ich wielka ni膰 porozumienia i zgodno艣ci. By艂a przy nim wreszcie po偶膮dan膮 kobiet膮 i to z tym drugim pragn臋艂a si臋 zestarze膰.

Jeszcze przed Sylwestrem kochanek pokaza艂 jej swoje mieszkanie, kt贸re dla nich kupi艂, aby mia艂a pewno艣膰, 偶e odchodz膮c od m臋偶a b臋dzie mia艂a gdzie mieszka膰. Pokaza艂 jej firm臋, gdzie naprawiano samochody, a on jest jej w艂a艣cicielem, a wi臋c ona b臋dzie mia艂a stabilno艣膰 i bezpiecze艅stwo przy swoim m臋偶czy藕nie.

Przyszed艂 Sylwester. Dzieci posz艂y ze swoimi znajomymi bawi膰 si臋, a ona oznajmi艂a m臋偶owi, 偶e odchodzi.

Spojrza艂 na ni膮, 聽podszed艂 do szafy i poda艂 jej walizki. Kaza艂 ze stoickim spokojem si臋 jej spakowa膰.

Odesz艂a, cho膰 mia艂a ogromne wyrzuty sumienia w stosunku do dzieci, bo m膮偶 kaza艂 jej zabra膰, co tylko chce, ale dzieci nie pozwoli艂 sobie zabra膰.

P艂aka艂a, ale i by艂a szcz臋艣liwa, 偶e oto tak 艂atwo ju偶 na zawsze b臋dzie ze swoim ukochanym. Liczy艂a na to, 偶e dzieci z czasem jej wybacz膮.

Jej 偶ycie toczy艂o si臋 z kochankiem mi臋dzy domem, a eleganckimi kolacjami w restauracjach i uniesionym seksem. By艂a tak szcz臋艣liwa, 偶e w ko艅cu zmieni艂a swoje 偶ycie.

Min臋艂o par臋 miesi臋cy, kiedy kochanek poprosi艂 j膮, aby zainwestowa艂a swoje pieni膮dze w jego firm臋, kt贸ra nagle przechodzi k艂opoty. Kochanek zapewni艂 j膮, 偶e kiedy kupi potrzebn膮 maszyn臋, szybko stanie na nogi i wszystko z czasem jej odda.

Uwierzy艂a rzecz jasna i wyp艂aci艂a z konta 5o tysi臋cy i przela艂a je na konto kochanka.

Pewnego dnia, po zakupach chcia艂a wej艣膰 do domu, ale zamki by艂y zmienione, a kochanek si臋 ulotni艂.

Wpad艂a w panik臋, bo oto znalaz艂a si臋 na burku. Kiedy zg艂osi艂a spraw臋 na policj臋, to okaza艂o si臋, 偶e nie ona pierwsza zosta艂a oszukana przez tego pana, bo oto na policj臋 zg艂osi艂y si臋 jeszcze dwie kobiety, kt贸re mu zaufa艂y.

Beata znalaz艂a si臋 w potrzasku, bo bez dachu nad g艂ow膮, bez pieni臋dzy i nie wiedzia艂a, co ma ze sob膮 robi膰.

Poprosi艂a m臋偶a o to, by j膮 przyj膮艂 do domu, ale ten spokojnie jej oznajmi艂, 偶e ju偶 jest m臋偶czyzn膮 zaj臋tym, a jego nowa kobieta w艂a艣nie po niej pozbywa si臋 wszystkiego.

Wynaj膮艂 jej kawalerk臋 w w膮tpliwej dzielnicy i za艂atwi艂 prac臋 w piekarni, by mia艂a chleb i co艣 na chleb.