Archiwa tagu: ekologia

Brawo Młodzieży!

 

Zdjęcie numer 8 w galerii - Młodzieżowy Strajk Klimatyczny w Warszawie.

Kochani dziś był naprawdę piękny dzień!

Wstałam dość późno, bo mi się na starość tak porobiło z czego właściwie się cieszę, bo to świadczy, że zrobiłam się spokojniejsza!

Pierwsze, co robię po przebudzeniu, to kawę z mlekiem i włączam telewizor, aby dowiedzieć się, co jest nowego w Polsce i na Świecie!

Uśmiech pojawił się na moim licu, bo oto dowiedziałam się, że Młodzież na całym Świecie wyszła na ulicę, by zaprotestować w sprawie klimatu!

Wyszli w Polsce w 60 miastach, ale wyszli także w innych krajach, by głośno zakrzyknąć, że oto jest ten czas, kiedy trzeba wrzeszczeć STOP degradacji życia na Ziemi!

Ja wiekowa już kobieta mogłabym się tym nie przejmować wcale, ale zdaję sobie sprawę z tego, że moje Dzieci i Wnuki będą żyły w zatrutym powietrzu w miastach smogiem i być może będą musiały chodzić po ulicach w maseczkach! Jak w Chinach i Japonii np.

Mieszkam w miasteczku, w którym smog nie jest tak dokuczliwy, ale zdaję sobie sprawę z tego, co dzieje się w większych miastach, gdzie ludzie wciąż korzystają z węgla paląc w piecach emitujących toksyczny dym w atmosferę.

Ludzie się duszą i umierają, a politycy nic z tym nie robią, ale na szczęście Młodzież zaczyna być coraz bardziej świadoma zagrożeniom.

Globalne ocieplenie już powoduje, że lodowce topnieją, a także powstają na Ziemi kataklizmy w postaci tornad, tsunami i innych strasznie, groźnych zjawisk.

Płonie Amazonia, która produkowała ogromne ilości tlenu potrzebnego nam z każdym oddechem, a mimo to dla zysku Amazonię ludzie zamieniają w pastwiska dla zysku!

Cieszę się strasznie, że młodzi ludzie krzyczą – dość i proszę przeczytajcie wystąpienie młodej – 16 letniej aktywistki klimatycznej – Grety Thunberg, która jest mądrzejsza od światowych polityków – poniżej jest tekst!

Ta młoda dziewczynka pochodzi z bardzo dobrej rodziny, bo matka jej jest światową śpiewaczką, a ojciec bardzo dobrym aktorem, a do tego dziadek dziewczynki otrzymał nagrodę Nobla.

P.S. Co ja robię, by chronić klimat – zaczęłam bardzo restrykcyjnie oszczędzać wodę, to tak na początek mojej świadomości.

P.S. Dzisiaj nasz niby Prezydent z małżonką udali się do lasu w otoczeniu ochroniarzy i dziennikarzy, że niby zbierali w lesie śmieci, tak na potrzeby kampanii przedwyborczej, a ja się pytam Adriana, gdzie był, kiedy niszczono Puszczę Białowieską pozbawiając ją 100 letnich drzew – draniu jeden!

JESTEM GRETA, MAM 16 LAT I CHCĘ, ŻEBYŚCIE WPADLI W PANIKĘ.

Greta Thunberg to symbol odbywających się dziś na całym świecie protestów młodzieży i ich inspiracja. W pierwszym dniu Globalnego Tygodnia Protestu, masowej mobilizacji dla klimatu, publikujemy tekst jej przemówienia wygłoszonego w kwietniu w Parlamencie Europejskim.

Nazywam się Greta Thunberg. Mam 16 lat, przyjechałam tu ze Szwecji i chcę, żebyście wpadli w panikę. Chcę, żebyście panikowali, jakby wasz dom się palił. Kiedy to mówię, zawsze ktoś mi tłumaczy, że to zły pomysł. Słyszałam od wielu polityków, że panika nie prowadzi do niczego dobrego. Zgadzam się z tym. Panika bez powodu to nic dobrego. Ale kiedy wasz dom płonie i musicie go ratować, żeby nie spłonął doszczętnie, wtedy pewien stopień paniki jest potrzebny.

Nasza cywilizacja jest delikatna, prawie jak zamek z piasku. Ma piękną fasadę, ale jej fundamenty wcale nie są solidne. W tylu miejscach poszliśmy na skróty!

Wczoraj cały świat patrzył z rozpaczą i przerażeniem, jak w Paryżu płonie katedra Notre Dame. Niektóre budynki są czymś więcej niż tworami architektury. Ale Notre Dame zostanie odbudowana. Mam nadzieję, że stoi na mocnych fundamentach. Mam nadzieję, że nasze fundamenty są jeszcze mocniejsze, ale obawiam się, że tak nie jest.

Około 2030 roku, czyli za dziesięć lat, dwieście pięćdziesiąt dziewięć dni i dziesięć godzin od teraz, uruchomimy nieodwracalną reakcję łańcuchową, która prawdopodobnie spowoduje, że nasza cywilizacja – taka, jaką dziś znamy – przestanie istnieć. Tak się stanie, chyba że do tego czasu wprowadzimy w naszych społeczeństwa gruntowne i trwałe zmiany, jakich nikt jeszcze nigdy nie wprowadził – między innymi obniżymy emisje dwutlenku węgla o co najmniej 50 procent. Pamiętajcie, proszę, że te obliczenia zakładają wykorzystanie technologii, które mają oczyścić atmosferę z astronomicznych ilości dwutlenku węgla, a których nie umiemy jeszcze stosować na odpowiednio wielką skalę.

To nie wszystko. Te obliczenia nie uwzględniają nagłych, nieprzewidzianych wahnięć i sprzężeń zwrotnych, takich jak uwalnianie olbrzymich ilości metanu z szybko topniejącej wiecznej zmarzliny w Arktyce. Nie biorą też pod uwagę ocieplenia, które już się dokonało, a na razie jest maskowane przez zanieczyszczenie powietrza. Ani kwestii sprawiedliwości klimatycznej, o której wyraźnie mówi porozumienie paryskie, a bez której w ogóle nie można mówić o udanej transformacji na skalę planety.

Na koniec miejmy na uwadze, że wskazanie roku 2030 jako przełomowego momentu jest tylko szacunkowe. Punkty zwrotne, po których nie będzie już odwrotu, bo zmiany staną się nieodwracalne, mogą nadejść nieco wcześniej lub nieco później, niż to wynika z wyliczeń. Nikt nie wie tego na pewno. Mamy jednak pewność, że nadejdą – w przybliżeniu w takim właśnie czasie, bo jednak są to obliczenia, a nie czyjeś opinie lub domysły. Prognozy te są oparte na danych naukowych, co do których zgadzają się wszystkie kraje uczestniczące w pracach IPCC. Niemal wszystkie liczące się krajowe instytucje naukowe zgadzają się z wnioskami IPCC bez zastrzeżeń.

Trwa szóste wielkie wymieranie. Każdego dnia tracimy bezpowrotnie nawet dwieście gatunków roślin i zwierząt. Takie tempo wymierania jest dziesięć tysięcy razy szybsze niż to, które uznalibyśmy za naturalne. Erozja żyznych gleb, prowadzone na masową skalę wylesianie, toksyczne zanieczyszczenie powietrza, utrata owadów i dzikiej fauny, zakwaszenie oceanów – wszystkie te katastrofalne trendy ulegają przyspieszeniu za sprawą stylu życia, który tu, gdzie finansowo powodzi nam się lepiej niż innym, uważamy po prostu za nasze prawo.

A jednak wciąż mało kto wie o tych katastrofach, mało kto rozumie, że to zaledwie pierwsze objawy załamania klimatu i załamania ekosystemu. Bo niby skąd ludzie mogliby o tym wiedzieć? Nikt im nie powiedział. Albo, co ważniejsze, nie powiedział im tego nikt, kto powinien, i tak, jak powinien.

Nasz dom grozi zawaleniem, a tymczasem wy, nasi przywódcy polityczni, najwyraźniej nie uznajecie tego faktu. Gdyby nasz dom miał się zawalić, nie postępowalibyście tak, jak postępujecie. Wszystko robilibyście inaczej – tak jak to robią ludzie, kiedy trzeba ratować życie. Gdyby nasz dom miał się zawalić, nie latalibyście po świecie klasą biznesową, opowiadając, że rynek wszystko załatwi i drobnymi, dobrze wycelowanymi interwencjami rozwiąże rozmaite niepowiązane ze sobą problemy. Nie proponowalibyście, żeby coś kupić albo coś zbudować po to, żeby zażegnać kryzys spowodowany nadmiarem kupowania i budowania.

Gdyby nasz dom miał się zawalić, nie byłoby tak, że organizujecie trzy nadzwyczajne szczyty w sprawie brexitu i ani jednego nadzwyczajnego szczytu w sprawie załamania klimatu i środowiska. Nie sprzeczalibyście się, czy wycofać węgiel za jedenaście lat, czy może za piętnaście. Gdyby nasz dom miał się zawalić, nie uważalibyście za powód do radości tego, że jeden kraj, taki jak Irlandia, zapowiedział wycofanie inwestycji w paliwa kopalne. Nie cieszylibyście się, że Norwegia postanowiła przestać wydobywać ropę naftową u wybrzeży malowniczych Lofotów, podczas gdy przez następne dziesiątki lat zamierza wydobywać ropę ze wszystkich innych swoich złóż. Na radość z takich deklaracji jest o trzydzieści lat za późno.

Gdyby nasz dom miał się zawalić, media nie mówiłyby o niczym innym. Kryzys klimatyczny i ekologiczny byłby jedynym tematem doniesień prasowych. Gdyby nasz dom miał się zawalić, nie twierdzilibyście, że sytuacja jest pod kontrolą, nie czekalibyście spokojnie, aż wynalazki, których jeszcze nie wynaleziono, ocalą wszystkie żywe gatunki na Ziemi. I jako politycy nie poświęcalibyście całej swojej uwagi sporom o podatki czy brexit. Gdyby ściany naszego domu faktycznie się waliły, to przecież odłożylibyście na bok wszystko, co was różni, i zaczęlibyście współpracować.

Jednak nasz dom naprawdę się wali i mamy coraz mniej czasu. A mimo to nic się właściwie nie dzieje.

Wszystko musi się zmienić. My wszyscy musimy się zmienić. Naprawdę będziecie marnować ten cenny czas na kłótnie o to, co ma się zmienić najpierw i kto ma to zrobić jako pierwszy? Wszystko i wszyscy musimy się zmienić. Ale ten, kto ma za sobą większą platformę, ponosi większą odpowiedzialność. Im większy ślad węglowy, tym większy moralny obowiązek.

Kiedy proszę polityków, żeby zaczęli działać natychmiast, najczęściej słyszę w odpowiedzi, że nie mogą zrobić nic radykalnego, bo takie kroki byłyby niepopularne wśród wyborców. Oczywiście mają rację, skoro większość ludzi nie wie nawet, dlaczego te zmiany są konieczne. Dlatego wciąż was proszę, byście mówili jednym głosem to, co mówi nauka. Polityka i demokracja muszą opierać się na najlepszej wiedzy naukowej, jaką dysponujemy.

[…] Wiele osób takich jak ja, które przez całe życie będą odczuwać skutki zmiany klimatu, nie ma nawet prawa głosu. Nie mamy wpływu na decyzje podejmowane w biznesie i w polityce, nie mamy wpływu na technologię, media, szkoły ani ośrodki naukowe. Zanim ukończymy naukę i zyskamy ten wpływ, minie jeszcze dużo czasu, a tego czasu po prostu nie mamy. Właśnie dlatego miliony dzieci i młodzieży wychodzą na ulice, organizują szkolne strajki, żeby zwrócić uwagę na kryzys klimatyczny.

Musicie nas słuchać – nas, którzy nie możemy głosować. Musicie głosować na nas – na wasze dzieci i wnuki. Wkrótce nie będzie można cofnąć tego, co dzisiaj robimy. Kiedy głosujecie, decydujecie o tym, w jakich warunkach ludzie będą żyć w przyszłości. Taka polityka, jakiej nam potrzeba, w ogóle dziś nie istnieje, ale pewne opcje są mniej złe od innych. Czytałam, że niektóre partie nie życzyły sobie, żebym tu dzisiaj przemawiała, bo tak bardzo chcą uniknąć jakiejkolwiek dyskusji o załamaniu klimatu.

Nasz dom grozi zawaleniem. Cała nasza przyszłość – i los tego wszystkiego, co osiągnęliśmy do tej pory – dosłownie leży w waszych rękach. Ale jeszcze nie jest za późno, by działać. Potrzeba do tego dalekosiężnej wizji. Potrzeba do tego odwagi. Potrzeba wielkiej determinacji, by kłaść fundamenty już teraz, kiedy nie wiemy do końca, jak zbudujemy dach. Musimy podejść do zadania tak, jak podchodzili budowniczowie wielkich katedr.

Musicie nas słuchać – nas, którzy nie możemy głosować. Musicie głosować na nas – na wasze dzieci i wnuki. Wkrótce nie będzie można cofnąć tego, co dzisiaj robimy. Kiedy głosujecie, decydujecie o tym, w jakich warunkach ludzie będą żyć w przyszłości. Taka polityka, jakiej nam potrzeba, w ogóle dziś nie istnieje, ale pewne opcje są mniej złe od innych. Czytałam, że niektóre partie nie życzyły sobie, żebym tu dzisiaj przemawiała, bo tak bardzo chcą uniknąć jakiejkolwiek dyskusji o załamaniu klimatu.

Nasz dom grozi zawaleniem. Cała nasza przyszłość – i los tego wszystkiego, co osiągnęliśmy do tej pory – dosłownie leży w waszych rękach. Ale jeszcze nie jest za późno, by działać. Potrzeba do tego dalekosiężnej wizji. Potrzeba do tego odwagi. Potrzeba wielkiej determinacji, by kłaść fundamenty już teraz, kiedy nie wiemy do końca, jak zbudujemy dach. Musimy podejść do zadania tak, jak podchodzili budowniczowie wielkich katedr.

Proszę, żebyście się obudzili i sprawili, by te zmiany, które są niezbędne, były możliwe. Już nie wystarczy robić tyle, ile się da. Wszyscy musimy zrobić coś, co wydaje się niemożliwe. Jeśli mnie nie posłuchacie, to w porządku. Jestem tylko szesnastoletnią dziewczyną ze Szwecji. Ale nie możecie lekceważyć tego, co mówią naukowcy, co mówi nauka, co mówią miliony dzieci, które organizują strajki szkolne, bo domagają się prawa do przyszłości. Błagam: nie zawiedźcie nas tym razem! Dziękuję.

Wystąpienie Grety Thunberg w Parlamencie Europejskim w Strasburgu miało miejsce 16 kwietnia 2019 roku. Przełożył Marek Jedliński.

*
Od 20 do 27 września na całym świecie trwa Globalny Tydzień Protestu, kolejna już masowa mobilizacja dla klimatu. W Polsce na 20 września planowane są demonstracje klimatyczne organizowane przez młodzież w ponad 60 miastach. W dniach 23–24 września w Nowym Jorku odbędzie się szczyt ONZ poświęcony kwestii kryzysu klimatycznego. O wszystkich tych wydarzeniach będziecie mogli przeczytać na KrytykaPolityczna.pl.

https://krytykapolityczna.pl/swiat/greta-thunberg-katastrofa-klimatyczna-przemowienie/?fbclid=IwAR2pmo6lsmvIOHeDkaQVaRPuG8O4KEwtpV9OXzKYinihrTq6JndwlVrijNk

Reklamy

Człowieku zadbaj o Planetę!

Stoję sobie na moim balkonie i widzę trzech chłopców siedzących na ławce, a obok stały ich rowery.

Pomyślałam sobie, że fajnie, iż chłopcy tak spędzają końcówkę wakacji, czyli aktywnie.

Siedzieli i coś popijali z butelek i tu nie wiem, czy to był niewinny napój, czy tez małe piwko, ale mniejsza z tym.

Nagle zauważam, że butelki po napojach wylądowały na trawie – ot tak sobie się ich pozbyli, choć metr od nich stoi śmietnik!

Wściekłam się i zrobiłam zdjęcia, aby  pokazać naszą, polską mentalność dzieciaków już od najmłodszych lat.

Wiecie, że powinnam zareagować z balkonu, aby to sprzątnęli, ale zabrakło mi odwagi!

Mogłabym usłyszeć – zamknij się starucho!

Nienawidzę śmiecenia i kiedy tylko zauważę taką przykrą dla Ziemi sytuację, to będę to pokazywała.

Nasza Ziemia krzyczy dość i woła o rozsądek  ludzi, aby dać się jej odrodzić, bo to ostatni dzwonek, byśmy na tej Ziemi przetrwali.

Nie rozumiem ludzi, którzy swoje śmieci składują w lasach zaśmiecając je oponami, sprzętem AGD, starymi meblami, plastikiem i gruzem po remontach.

Społeczeństwo na całym świecie składa się z ludzi, którzy śmiecą i na tych, którzy sprzątają.

Władze Rzymu już się buntują z powodu turystów zostawiających po sobie tony śmieci, a ktoś to musi posprzątać i to są ogromne koszty.

Tak samo dzieje się w Wenecji i śmieci zostawiają młodzi i o zgrozo dorośli ludzie, którzy uważają, że jeśli zapłacili, to im wszystko wolno!

Zwrócono się do mnie, abym oddała stare firany, bo Urząd Miasta zrobił akcję, by z tych firan uszyć torby na zakupy.

Pozbyłam się nadmiaru firan, których nie miałam sumienia wyrzucić i tak się przyczyniłam do ekologicznego robienia zakupów.

Jeśli jesteśmy świadomi, że nie wolno śmiecić, to już jest bardzo dużo, a innym należy zwracać uwagę, że robią złą robotę i są nieświadomi, że tak nie wolno!

Kiedy oglądam filmy dokumentalne – podróżnicze, to jestem przerażona tym jak w Indiach ludzie śmiecą i kompletnie im to nie przeszkadza.

Oni chodzą po plastiku i plastik pływa w rzekach i dla mnie to jest niepokojące zjawisko!

A tym czasem przy wulkanie Okjokull niedaleko stolicy Islandii Reykjaviku odbyła się uroczystość honorująca zanikający tam lodowiec. Władze kraju odsłoniły tam tablicę, będącą wezwaniem dla przyszłych pokoleń.

Czy to coś zmieni?

Dziś naskrobałam o ekologii, ale dzień politycznie był ciekawy, bo chodzi o hejt w tym nierządzie i tym zajmę się jutro!

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ludzie siedzą, drzewo, trawa, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, tabela i na zewnątrz

Islandczycy pożegnali lodowiec Okjokull

Co ja robię dla Planety!

Kocham naszą Planetę strasznie mocno!

Oglądam w TV bardzo dużo programów przyrodniczych, podróżniczych i tak poznaję ten nasz świat.

Jednak ubolewam, że cywilizacyjny rozwój powoli zabija naszą Ziemię i na każdym kroku to widać, a naukowcy biją na alarm, że w 2050 roku Ziemia i nasze życie na niej ulegnie degradacji i zagładzie, a więc ludzkośc ma bardzo mało czasu, by się nad tym zastanowić i zacząć działać.

Ja do 2050 roku nie dożyję, ale mam Wnuki i tak bardzo bym chciała, aby nie były narażone na przewidywane zmiany klimatyczne, a więc trąby powietrzna, wichury, tornada i tsunami, oceplenie klimatu i suszę.

Klimat nam się ociepla, co właśnie odczuwamy i szykuje się nam susza, co spowoduje, że żywności będzie coraz mniej, a powodzie też będą niszczyć nasz ekosystem.

Zobaczymy na zmiany w technologii, kiedy to w 1945 roku po zakończeniu II WŚ mieliśmy na uzbrojeniu tak prymitywne czołgi, samoloty, armaty.

Minęło zaledwie 74 lata, a ludzkość lata w kosmos i tam też zostawia masę śmieci.

To tylko 74 lata, a mamy od wielu lat Internet, który nas łączy z całym światem, a co nas jeszcze czeka, jakie inowacje, to trudno zgadnąć, bo codziennie coś się dzieje i powstają roboty, które za chwilę zastapią ludzi.

65 milionów lat temu wyginęły dinozaury, a my już teraz liczymy na palcach populację słoni, goryli, orangutanów i doprowadziliśmy do tego, że człowiek wyciął już 50 procent drzewostanu. Trzeba bić na alarm!

Zostawiamy wszędzie śmieci i taki Ryzm w nich tonie, a także Wenecja. Guzik nas obchodzi, kto sprzątnie po nas zostawione opakowania plastikowe, a Ocenay także toną w śmieciach.

Kogo  obchodzi, że PiS wycina na wielką skalę drzewa w Polsce?

Polonia tu nie mieszka, a więc nie może wiedzieć, że nastaje nowa akcja, aby ludzie brali sprawy w swoje ręce i sami sadzili drzewa w miastach, miasteczkach i wsiach, bo Polska staje się zabetonowana, a PiS tnie bez opamiętania i nie myśli o przyszłych pokoleniach, czyli o moich Wnukach!

Drzewa to tlen!

Pojawia się też nowe zjawisko, że w Polsce młodzi ludzie nie mają zamiaru mieć dzieci ze względu na to, że nie chcą ich skazywać na degradaję środowiska i czynią słusznie!

Dlaczego PiS wyciął hektary lasu pod budowę kanału na Mierzei Wiślanej, skoro ten kanał nigdy nie powstanie?

Zajmuję na blogu dużo miejsca na walkę o Palnetę, ale ten tamat ma w nosie taki Trump, Kólowa Elżbieta i Kaczyński!

Stasiu będziesz płacił bykowe. Bierz się do roboty! 😀

Świechno zwiedzasz u siebie cudowne tereny i czy u Ciebie tak degradują przyrodę, bo w Twoich notkach nic o tym nie czytam.

Co ja robię dla Planety – oszczędzam wodę i nie używam w nadmiarze chemii!

Lubę wypowiedzi mądrej kobiety Klaudii Jachiry, która dziś napisała

 

„BYKOWE I KROWOWE.
Nie chcę mieć dzieci.
Nie mam nawet syndromu mamusi jak większość moich bezdzietnych znajomych. Ok, mam wróble za oknem i kwiatki. To jest mój max, jeżeli chodzi o opiekę.
Mówią, zmieni ci się. Nie zarzekam się, ale jak „mi się zmieni”, to będę się wtedy martwić.
Tak, martwić, bo uważam, że w dzisiejszym zagrożonym katastrofą klimatyczną świecie, posiadanie dzieci to egoizm. Ziemia jest przeludniona, coraz więcej terenów będzie niezdatne do zamieszkania i raczej powinno się zachęcać ludzkość do ograniczenia prokreacji. Czy zastanawiacie się na jaki świat sprowadzacie dzieci? Jak przyjdzie im żyć na umierającej planecie?
Tymczasem rząd PiS myśli o dodatkowym podatku dla bezdzietnych. Przecież to jest niezgodne z konstytucją i prawami człowieka!
A jak się będą czuli Ci wszyscy, którzy chcą mieć dzieci, a nie mogą? – Państwo przecież nie finansuje in vitro… Jak bardzo okrutny i wyrachowany może być jeszcze ten rząd? To są wyżyny sadyzmu. Level master. „Nie damy Ci na in vitro, ale jak nie będziesz mieć dziecka, to damy Ci nowy podatek”. A może łaskawie, ludzcy panowie, zwolnią tych niemogących z daniny? Ale będą musieli pokazać zaświadczenie od lekarza, że naprawdę nie mogą. Upokarzające…
Co ma zrobić moja bardzo wierzącą przyjaciółka- katoliczka, która marzy o dziecku, ale wiara zabrania jej dziecka bez ślubu, bo to grzech, a z drugiej strony nie ma chętnego na ślub? Może ma przynieść zaświadczenie od księdza, że nie ma jak mieć dziecka? A może ma czekać na Archanioła Gabriela, który ogłosi jej dobrą nowinę?
My bezdzietni i tak już płacimy swoisty podatek przez transfery socjalne dla dzietnych. Po info o bykowym, minister Witek zaczęła mówić, że „na obecnym etapie nie będzie jednak wprowadzony” Co to znaczy „na obecnym etapie”? To znaczy: DO WYBORÓW, bo potem hulaj dusza, piekła nie ma!
Kochani 25, 30, 35, 40- letni! Zanim w październiku z radością pobiegniecie głosować na PiS, to zastanówcie się czy na pewno Was stać na bykowe i krowowe.”

Jeszcze nie wszystko jest zniszczone i wciąż można na Ziemi spotkać przecudne miejsca nie skażone cywilizacją i na poniższych zdjęciach prezentuję mój świat nie napiętnowany gospodarką PiS.

Obraz może zawierać: 2 osoby

 

Obraz może zawierać: niebo, roślina, drzewo, trawa, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, chmura, trawa, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, trawa, chmura, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, roślina, chmura, trawa, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, roślina, drzewo, trawa, na zewnątrz i przyroda

 

Alarm dla ludzkości!

Znalezione obrazy dla zapytania irak śmieci

Na blogu sporo miejsca zajmują notki dotyczące ochrony naszej Ziemi przed ociepleniem i zmianą klimatu, ekologią, bo czas bić już na alarm.

Oto idzie do nas z Sahary burza piaskowa, co jest konsekwencją zmiany klimatu właśnie, ale wielcy tego świata sobie z tego nic nie robią, tak jakby ich to nie dotyczyło, bo ważniejsza jest kasa!

Najbardziej odczują to,  biedni, którzy coraz częściej będą zalewani ogromnymi powodziami, trąbami powietrzymi i będą ginęłi z powodu tsunami,  bo lodowce topnieją w zastrzaszającym tempie.

Bodajże wczoraj oglądałam dokument w TV o tym, jak pewien podróżnik dotarł do Iraku i tam na własne oczy zobaczył śmietnik plasiku na każdym kroku.

Pojechał nad cudowny kanion (nazwy nie pamiętam), a w tym kanionie płynie rwista rzeka, i na poboczach tej rzeki są tony plastiku.  Na każdym kroku widział wielkie, olbrzymie hałdy tego surowca, który rozkłada się setki lat.

Nikt tam nie panuje nad tym, a do tego do rzek wpuszczane są śmierdzące ścieki, co powoduje degradację kompletną tego regionu.

Obserwowałam z balkonu małe dzieci, które do piaskownicy przytargały wielkie kartony i w coś się tam bawiły, a kiedy Mąż zwrócił im uwagę, że po zabawie trzeba to sprzątnąć, to uwaga była na darmo, bo zostawiły po sobie ten śmietnik.

To taki mały przykład o tym, jak od małego nie uczymy naszych dzieci, że o swoje środowisko dbać trzeba, ale to leży w gestii rodziców chyba?

Jest wieczór, a za chwilę noc i dostaję informację, że za moim miastem jakiś cep podpalił trawy. Ogień był tak duży, że o mało nie zapaliła się pobliska szkoła i pojedyńcze domostwa.

Na szczęście Strażakom udało się to ugasić w porę.

Piszę o tym dlatego, że na FB znalazałam bardzo mądry felieton Pana Remigiusza, który ostrzega nas wszystkich, abyśmy byli wrażliwi, bo nasza Ziemia i klimat za chwilę się zbuntuje i powie ludzkości DOŚĆ!

Kiedy czytam, że w Polsce nasiliła się wycinka drzew, to trafia mnie szlag i nigdy PiS-owi nie wybaczę wyrżnięcia Puszczy Białowieskiej i zapędów na nasze lasy.

Żadnemu rządowi nie wybaczę degradacji polsiej przyrody, która ma nas chronić przed zmaną klimatu i ma filtrować powietrze, by przyszłe pokolenia mogły tu bezpiecznie żyć.

Obraz może zawierać: góra, tekst, na zewnątrz i przyroda

Remigiusz Okraska

1 godz.

Wystarczy bywać w pobliskim lesie, żeby wiedzieć i widzieć, że jest tak sucho, jak nigdy o tej porze roku nie było. Bo deszcz prawie nie pada, bo śniegu było mało, bo poprzednie długie, gorące i suche lato wysuszyło wszystko dokładnie. To jest to globalne ocieplenie, którego według durniów i/lub szmatławych typów z prawicy – nie ma lub jest „procesem naturalnym”.

I nie jest to po prostu zjawisko przyrodnicze, takie jak wiele innych. Oznacza ono wysychanie wielu zbiorników wody, opadanie poziomu wód gruntowych i podziemnych, obniżenie wilgotności lasów, łąk i pól. To z kolei oznacza pożary lasów, ich usychanie oraz ich podatność – szczególnie tych gospodarczych – na różne czynniki obniżające produktywność. Oznacza susze w rolnictwie i mniejsze zbiory plonów, a zatem także droższe warzywa i owoce, czyli wyższe ceny w sklepach. Oznacza mniej wody w gospodarce, czyli jej wyższe ceny oraz kłopoty z rentownością, a nawet z samym funkcjonowaniem części biznesu – mnóstwo wody zużywa przemysł ciężki, mnóstwo zużywa rolnictwo, mnóstwo potrzeba jej na chłodzenie elektrowni. Oznacza zużywanie większej ilości energii, żeby żyć jako tako komfortowo – klimatyzacja itp.

Specjalnie wspominam tylko to, co dotyczy w sposób namacalny i łatwo dostrzegalny (np. w portfelu) większości z nas, czyli głównie wyższych kosztów życia za porównywalny lub niższy komfort. Oprócz tego oczywiście będą koszmarne upały, burze, trąby powietrzne, katastrofy naturalne, będzie też całościowy proces wysychania, obumierania, stepowienia i pustynnienia przyrody. Już dzisiaj media alarmują o zamieraniu lasów (na razie monokultur sosnowych, cenionych przez panów leśników, bo sadzi się rządki, szybko rosną, szybko wycinasz i sprzedajesz), ich podatności na pożary, o suszy w rolnictwie i zapowiedzi niskich plonów, to o Polsce, a także o tym, że Hiszpania pustynnieje. Mówią o tym zwykłe media – nie jakieś ekologiczne niszowe portale, nie alternatywni dziwacy, mówią o tym media mainstreamowe, naukowcy mainstreamowi, co bardziej przytomni rolnicy i leśnicy. Ponura przyszłość nadeszła szybciej niż się spodziewaliśmy, o wiele szybciej, a to dopiero początek.

Gdyby w polskim parlamencie nie siedziało stado leniwych cymbałów, mielibyśmy alarm. Poszłyby w kąt pyskówki o gender, straszenie Niemcem, kult wyklętych, kłótnie o demokrację i praworządność, i wiele innych tematów, które z punktu widzenia dobrostanu naszego gatunku, a zatem także zbiorowości Polaków i Polek, są trzeciorzędne wobec tego, co się dzieje. To samo w świecie intelektualnym – mielibyśmy w nim o wiele więcej „zielonych” wizji i programów, a mniej brandzlowania się Chinami, Trumpem, geopolityką, kawiarnianymi przepychankami o slogany, ciekawostki, przypisy i martwe idee. Mielibyśmy zamiast tego program budowy elektrowni atomowych i zarazem wspierania OZE (węgiel będzie nam potrzebny nawet przy ich rozwoju jeszcze kilka dekad, więc z poszanowaniem górników i wsparciem śląskiego regionu przemysłowego można to zrobić sensownie i bez ludzkich tragedii). Mielibyśmy embargo na wycinanie lasów oraz ogromny program sadzenia milionów nowych drzew, szczególnie gatunków liściastych. Mielibyśmy zakaz wycinania drzew w mieście i przy drogach z wyjątkiem absolutnego minimum. Mielibyśmy wielki program oszczędzania wody – szczególnie w przemyśle i na zbytki konsumpcyjne (typu mycie auta co tydzień), a także odejście od melioracji, odtwarzanie małej retencji w modelu przyjaznym przyrodzie. Mielibyśmy odejście od rolniczych monokultur na rzecz rolnictwa różnorodnego, odtwarzanie przyrody „rolnej” (miedze, zadrzewienia śródpolne, przywrócenie gdzie się da niespływania wody opadowej). Mielibyśmy reorientację produkcji żywności z nastawionej na mięso i nabiał na o wiele bardziej roślinną, bo wymagającą znacznie mniej wody i energii do produkcji oraz niewymagającą rolnictwa tak intensywnego, przemysłowego i wielkoskalowego. Mielibyśmy ogromny program odchodzenia od motoryzacji indywidualnej oraz ekologizacji i obniżania energochłonności substancji mieszkaniowej. Mielibyśmy koniec pomysłów typu betonowanie potoków, koryt rzecz, regulacja dużych rzek itp.

Należałoby też skończyć ze złotą sarmacką wolnością, która pozwala wycinać drzewa na prywatnej posesji, wykładać ją kostką brukową, uważać nieograniczoną liczbę przejazdów samochodem za podstawowe prawo człowieka, podobnie jak wielu innych rodzajów marnotrawnej konsumpcji. Oczywiście nie chodzi o to, żeby znowu każdy i każda zanosili plastikową buteleczkę do pojemniczka, bo to słuszna postawa, ale zostawianie kwestii zmiany systemowej indywidualnym postawom milionów różnorodnych ludzi to prosty przepis na klęskę tego przedsięwzięcia. Władza powinna wspierać, ułatwiać, a gdy trzeba to twardo zakazywać i karać.

To wszystko należałoby zrobić już teraz, zaraz, bo na efekty trzeba będzie poczekać sporo czasu. Mielibyśmy współpracę ponad podziałami, bo nie ma nic bardziej elementarnie wspólnotowego i bardziej związanego z dobrem wspólnym niż dbałość o zapewnienie dziś i jutro świata, w którym można żyć i który nadaje się do życia. Biedroń z Kaczyńskim, Giertych z Pawłowicz itd., to powinno być porozumienie ponad podziałami ludzi elementarnie przytomnych i odpowiedzialnych.

Brzmi jak utopia? Zapewne, ale alternatywą jest koszmarna dystopia, i to wkrótce. I nie jest to straszenie, wymysły, histerie, to się dzieje tu i już teraz i tylko ślepcy i głupcy sądzą, że jest inaczej.

SOS dla Ziemi!

Znalezione obrazy dla zapytania drawieński park narodowy

Drawieński Park Narodowy znajduje się w zachodniej części Polski i byłam tam wielokrotnie .

Zawsze byłam zachwycona, bo to jest dzika natura, której na świecie jest coraz mniej.

Jeśli nie zadbamy o środowisko, to z każdym rokiem będze tylko coraz gorzej, ale okazuje się, że człowiek, który zauważył wylewane ścieki do rzeki i jezora w parku jest gnębiony i grozi mu rok więzienia tylko za to, że odkrył i zgłosił draństwo, ale w Drawnie istnieje układ zamknięty, który problemu nie widzi.

Jest więc tak, że ręka, rękę myje i oto został zastraszony człowiek, któremu zależy na tym, aby swoim dzieciom zostawić czyste środowisko.

Mój Mąż dzisiaj jechał rowerem nad naszym jeziorem, gdzie jest ścieżka rowerowa i spacerowa i też odkrył dziwny ściek do jeziora, który śmierdzi szambem.
Wstawiłam to zdjęcie na moim fan-page i przez parę godzin były tysiące odsłon.
Ludzie piszą, że ten ściek jest od dawna i nasze władze w tym temacie też nic nie robią.
Druga sprawa, to zaśmiecony brzeg jeziora tak, że aż razi w oczy.
Ludzie spacerują i owszem, ale śmieci zostwiają na brzegu jeziora, które widać i co strasznie martwi i denerwuje.
Za chwilę sie zazieleni i śmieci zostaną przykryte, ale to nic nie zmienia, bo pozostaną tam na lata, czyli plastik, który latami się rozkłada, podobno nawet 400 lat.
Dziś w telewizji pokazywali zmarłego wieloryba, który w swoim brzuchu miał 40 kilogramów plastiku, a oceany są tym zaśmiecone w tysiącach ton.
Do czego to zaprowadzi ludzkość jeśli się nie ockniemy i nie zaczniemy walczyć o środowisko na Ziemi?
Wkleiłam świeżutkie zdjęcia mojego jeziora i tylko smutne jest to, że jesteśmy tak bezmyślni i bez wyobraźni.
Czas się obudzić! Czas to sprzątać i uświadamiać!

Czytamy więc o człowieku, który jest ekologiczny, a tą sprawą zajął się program dokumentalny „Uwaga” na kanale TVN-u.

„Drawieński Park Narodowy położony jest w północno-zachodniej Polsce. Jego znaki rozpoznawcze to turkusowe jeziora oraz dzikie rzeki płynące wzdłuż unikatowych lasów. Występuje tu orzeł bielik, rybołów i puchacz. Niestety, spotkać się można też z brutalną działalnością człowieka.

– Przy zrzucie ścieków piana idzie na całą rzekę i ta robi się purpurowa. Od 1994 roku cały czas, systematycznie, tydzień w tydzień następuje zrzut ścieków – mówi Przemysław Nowak.

Rodzina 40-letniego Nowaka związana jest z Drawnem od pokoleń. Pan Przemek w zamkniętej przed laty szkole prowadzi wraz żoną i ojcem ośrodek dla turystów, gdzie jedną z głównych atrakcji są wycieczki kajakiem.

Odkrywając przed letnikami piękno rodzinnej ziemi, postanowił uwieczniać na publikowanych w internecie filmikach ciemną stronę Drawna i okolic. Jeden z takich filmów wpędził go w poważne kłopoty.

Widać na nim pana Przemka, który stoi przy rurze, z której leci coś do rzeki. „Cieknie to 10 godzin, bez przerwy. Dyrektor o tym doskonale wie, wypłatę przytula. Wie, że burmistrz mu nic nie zrobi. Burmistrz też się dyrektora nie boi. Zatrudnił jego żonę. Taki mały układ zamknięty”, słyszymy w nagraniu.

– Finał jest taki, że dyrektor parku narodowego pozywa mnie o zniesławienie i świadkiem jest burmistrz. Jeden odpowiada za nadzór nad zakładem komunalnym, który zrzuca ścieki. Drugi nadzoruje ochronę przyrody i jeden drugiemu świadczy – wskazuje Nowak.

W gmina Drawno mieszka zaledwie pięć tysięcy mieszkańców. Najważniejsze postaci jedynego miasta to burmistrz i szef jedynej centralnej instytucji – Drawieńskiego Parku Narodowego. – Zostałem w tych filmikach pomówiony o rzeczy, których nie zrobiłem i nie robię – mówi Paweł Bilski, dyrektor Drawieńskiego Parku Narodowego.

Od jak dawna do rzeki Drawy spuszczane są ścieki? – Na terenie naszego parku jest kilka miejsc, gdzie z oczyszczalni ścieków są odprowadzane oczyszczone ścieki. W oparciu o pozwolenie wodnoprawne, w określonych ramach, określonych ilościach te ścieki mają prawo być zrzucane do rzeki Drawy – stwierdza Bilski.

– Rozmawiałem z dyrektorem parku. Mówiłem, że się leją ścieki, a on mówi, że monitoring u nich tego nie wykazuje. A burmistrz ma zgłaszane od lat i zawsze mówi: „Dobrze, wiemy, załatwimy, przyjrzymy się sprawie”. Dla nich ważniejsze jest postawić za 5,5 mln zł punkt informacji turystycznej, niż przeznaczyć pieniądze na oczyszczalnie ścieków – denerwuje się Nowak.

Andrzej Chmielewski, kiedyś kierownik PGR-u, przez wiele lat pełnił wysokie funkcje publiczne, m.in. wicestarosty i wicewojewody. Drawnem rządzi od blisko dekady. – Pan Przemek przedstawia to jako zatruwanie rzeki, a wypływają oczyszczone już ścieki – mówi Chmielewski.

Burmistrz ws. ścieków wydał oświadczenie. – Napisał, że jest po kontroli, że wszystko jest w porządku. Woda spełnia wszystkie wymogi i jest dobrze. I zaczęło się szkalowanie mnie. Urząd powiedział, że ma wyniki i jest w porządku, a Nowak coś opowiada, a nie ma badań. Powiedział, że mogę pokazać mu krokodyla, jak pływa w rzece, czy jeziorze – mówi Nowak.

Mężczyzna złożył wówczas propozycję. – Powiedziałem, żeby sprawdziła to niezależna instytucja – Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Napisałem taki wniosek o skontrolowanie tych dwóch oczyszczalni, które bezpośrednio do rzeki zrzucają ścieki. Okazało się, że normy były przekroczone – mówi Nowak.

Kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w drawieńskich oczyszczalniach wykazała wiele nieprawidłowości, m.in. poważne uszkodzenia zbiorników na ścieki i brak dokumentacji technicznej. Co jednak najważniejsze: potwierdziła zrzut niedozwolonych ścieków do Drawy i Parku Narodowego.

Problem niedziałających właściwie oczyszczalni dotyka nie tylko przyrody i turystów, ale też zwykłych mieszkańców Drawna. – Przynajmniej raz w roku są awarie. Ścieki rozlewają się po całej posesji, później przez dwa tygodnie jest smród. Zgłaszałem to nie tylko ja, ale jest petycja skierowana do burmistrza i na razie nie mamy odpowiedzi – mówi jeden z mieszkańców.

W dokumentach wszystko jest jednak w porządku. Tzw. monitoring, na który dyrekcja Parku Narodowego wydaje rocznie dziesiątki tysięcy złotych, nie wykazał bowiem zanieczyszczenia rzeki. – Na odcinku bezpośrednio zbliżonym do oczyszczalni nie zauważamy istotnej zmiany, jeśli chodzi o parametry wody – zapewnia dyrektor parku.

Doniesienie przestało być przedmiotem żartów, gdy miejscowa prokuratura uznała, że pan Przemek dopuścił się zniesławienia i postawiła mu zarzut popełnienia przestępstwa. W nadchodzącym procesie społecznikowi grozi rok więzienia.

– W jednym z filmików padają sformułowania dotyczące nepotyzmu. Jest to sformułowanie o charakterze pejoratywnym związane z działaniem pewnego rodzaju układu zamkniętego, jak to sformułował podejrzany – mówi Joanna Biranowska-Sochalska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

– Nie boję się. Pokładam nadzieje w wolnych jeszcze sądach. Warto było to zrobić dla dzieci – mówi Nowak i podkreśla: Ile możemy czekać i taką sytuację tolerować? Mamy takie środowisko zostawić dzieciom? Nie możemy z tą sprawą zwlekać kolejne lata. Mamy 30 lat Drawieńskiego Parku Narodowego i z pierwszej klasy czystości wody schodzimy na trzecią. Poczekamy 10 lat, będzie czwarta. Następne dziesięć lat i będzie piąta.”

Obraz może zawierać: roślina, na zewnątrz i woda

Obraz może zawierać: niebo, chmura, drzewo, roślina, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: chmura, niebo, drzewo, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: ptak, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: ptak, na zewnątrz i woda

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, na zewnątrz, woda i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, na zewnątrz, woda i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, most, na zewnątrz, woda i przyroda

Obraz może zawierać: rower, drzewo, trawa, na zewnątrz i przyroda

Alarm dla Ziemi!

Ostatnio sporo piszę o ekologii  i o tym, że oto nastały czasy – taki Alarm, aby ratować naszą Planetę przed kompletną zagładą!

Coraz więcej ukazuje się w mediach programów na ten temat i ludzkości zaczynają się otwierać oczy, że degradowanie Planety na taką skalę – brutalną, idzie w kierunku samozagłady i trzeba bić w tarabany!

Dziś obejrzałam dokument Ewy Ewart – jej dwuletniego dziecka pt. „Klątwa obfitości” i ryczałam jak małe dziecko, które wystraszyła bajka!

Jednak dokument Ewy Ewart nie jest bajką, a jest dosadnym wołaniem o ratunek dla naszej Ziemi.

W dokumencie przedstawiono największy i najważniejszy na Ziemi Park Narodowy pod nazwą ” Yasumi” w Ekwadorze.

Jest tam doskonały ekosystem z różnorodną, niespotykaną gdzie indziej florą i fauną i do dzisiaj biolodzy odkrywają nowe rośliny, zwierzęta, ptaki i owady dotąd nieodkryte i nienazwane.

W tym miejscu istnieje 80% nieodkrytych i nienazwanych roślin, traw, ziół, owadów itp.

W tym miejscu biolodzy podejrzewają, że rośnie roślina jedyna na Ziemi, która będzie w stanie wyleczyć ludzkość z raka i z innych, groźnych chorób!

Park Narodowy „Yasuni” składa się z lasów deszczowych, poprzecinanych rzekami, jeziorami, wodospadami i żyją w nim ludzie prawie nieskażeni cywilizacją.

Po obejrzeniu tego dokumentu zalałam się łzami, bo doszło do mojej świadomości, że nasza Ziemia zjadana jest przez chciwość, interesy, wielkie pieniądze i jeśli ludzkość zarżnie te tereny, to Ziemia pogrąży się w chaosie tak jak to było na początku jej powstania, bo będzie ogień, tsunami, trąby powietrzne i topnienie lodowców i CO2.

Wszystko do tego zmierza, bo w tym parku pod ziemią są ogromne pokłady ropy naftowej.

Ekwador zadłużony jest na miliardy dolarów i dlatego władze Ekwadoru pozwalają innym na eksploatację ropy, a największe zadłużenie trzeba spłacić Chinom i dlatego to oni wkraczają na teren parku i robią w nim ogromne spustoszenie!

Wycinane są lasy deszczowe i zatrute są rzeki, w których toną i duszą się ptaki, gady, płazy tonąc w ropie.

Giną ważne owady, a drzewa usychają z powodu wysokiego stężenia toksyn i zanieczyszczenia.

Był szczyt klimatyczny w Kopenhadze i Ekwador liczył na ogólnoświatową pomoc w celu spłacenia ich długu za to, aby ropa pozostała w Ziemi i nie trzeba by było jej wydobywać, ale Świat do dzisiaj pozostał na to niemy i głuchy i Park Narodowy jest nadal zagrożony i dewastowany.

Może niepotrzebnie się denerwuję, bo tym wpisem niczego nie zmienię i nie dożyję tego, że nasza Ziemia zostanie wyciśnięta jak cytryna, ale na Boga – jaki świat pozostawimy następnym pokoleniom?

Dokument Ewy Ewart miał być zaprezentowany na Panelu Klimatycznym w Katowicach, ale wątpię by kogokolwiek on poruszył, kiedy Adrian deklaruje, że się ciągle uczy!

W Polsce szaleje smog i mam dla rządzących jedną radę – zalegalizujcie marihuanę, a znajdą się pieniądze na wymianę starych pieców, bo macie złą wolę w walce ze smogiem, który rocznie zabija 40 tysięcy ludzi!

To się dzieje i żarty się skończyły!

Znalezione obrazy dla zapytania yasuni

Znalezione obrazy dla zapytania yasuni

Znalezione obrazy dla zapytania yasuni

Podobny obraz

Podobny obraz

Podobny obraz

Moje gotowanie nie na ekranie!

 

Obraz może zawierać: jedzenie

My dwoje mieszkający teraz sami, bo bez dzieci, dogadzamy sobie kulinarnie, ale to nie znaczy, że się obżeramy.

Po prostu jest śniadanie, obiad i kolacja i to nam w starszym wieku zupełnie wystarcza.

Oglądałam w tv „Kuchenne Rewolucje” i staram się wprowadzić do naszej kuchni jakieś nowości podpatrzone.

Oboje lubimy rosół, bo rosół jest bardzo rozgrzewającym daniem, a także jest zupą, która leczy!

Magda Gessler pokazała, że do rosołu można dodać coś innego, co podkręci smak rosołu i tak też dzisiaj zrobiłam:

  • do garnka wlałam 4 litry wody i dodałam ziele angielskie, liście laurowe i łyżkę jarzynki, oraz ziarna pieprzu czarnego,
  • umyłam szponder wołowy i dwie szyjki z indyka i to dodałam do zimnej wody,
  • obrane warzywa jak por, seler, korzeń pietruszki i dwie marchewki, oraz kawałek kapusty karbowanej włożyłam też do garnka,
  • opaliłam dużą cebulę nad gazem i też dodałam do garnka,
  • a jako nowość dodałam pęczek kopru zielonego związanego nitką i tadam – dwa pomidory pokrojone na ćwiartki.

Mój rosół gotuje się nawet 7 godzin na malutkim gazie, aby tylko pyrkotał, a nie gotował się.

Wówczas wychodzi klarowny, czysty i z tymi pomidorami i koprem  bardzo smaczny.

Jednak aby nie było tak słodko i ładnie, to martwię się o naszą Ziemię, bo ludzkość ma mało czasu, aby coś zrobić dla Ziemi, aby nasze dzieci i wnuki mogły na niej spokojnie i zdrowo żyć!

To jest ostatni dzwonek, aby ludzkość się ogarnęła, bo życie na Ziemi stanie się koszmarem.

I czytam:

Nasze dzieci i wnuki czeka koszmar w 2050 roku.

Prognozy ekspertów dotyczące jakości życia na ziemi w następnych dziesięcioleciach są iście apokaliptyczne.

Karłowatość, przeludnienie i pandemie to sam czubek góry lodowej. To właśnie 2050 ma być apogeum kataklizmów, będących konsekwencją niepohamowanej eksploatacji przyrody i zmian demograficznych.

W dużej mierze sami sobie będziemy winni tragedii, jakie na nas spadną.

\Przewidywane przez ekspertów przeludnienie przyspieszy rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych. Szczególnie w miastach, gdzie będzie nas około 6,3 mld.

Przy takim zagęszczeniu ludności bakterie będą miały cieplarniane warunki do mnożenia się.

Co więcej, wiele ich szczepów będzie odpornych na antybiotyki, które masowo dodajemy do zwierzęcej paszy i preparatów do opryskiwania upraw.

Ci z nas, którzy przeżyją pandemie, będą wciąż zagrożeni przez stan powietrza.

Z powodu jego zanieczyszczenia, jak wskazują badania OECD, umierać będzie nawet 6 mln ludzi rocznie.

Zwiększona ilość ozonu w powietrzu to wyrok śmierci na astmatyków i chorych na rozedmę płuc.

Dwa wymienione we wstępie czynniki – demografia i eksploatacja ziemi – prowadzić będą również do deficytów w pożywieniu i wodzie.

Do 2050 roku z akwenów zniknąć mogą ryby a samej wody zacznie brakować.

Zatęsknimy za wieloma pokarmami. Przy obecnym trendzie, w którym co roku produkujemy o 2% mniej pożywienia, możemy szykować się na globalny głód.

A w jego konsekwencji – na karłowacenie.

Jeżeli myślicie, że przez następne 33 lata koncerny farmaceutyczne wynajdą panaceum chroniące nas przez częścią epidemii – jesteście w błędzie.

Według raportu International Journal of Climatology, do 2050, na skutek ubożenia flory, zabraknie surowców do produkcji wielu leków.

Więcej informacji: https://pikio.pl/nasze-dzieci-i-wnuki-czeka-koszmar-w-2050-roku/

Człowiek wytwarza zło, jak pszczoła miód. Autor: William Golding

Podczas mojego życia miałam dwie działki warzywno – owocowe.
Pierwszą uprawiałam razem z Teściami, od których dostaliśmy połowę działki
i na tym poletku miałam wszystkie świeże warzywa i owoce, a więc szczypiorek, cebulę, czosnek, rzodkiewkę, sałatę, pietruszkę, pory, selery, dynie, patisony, kabaczki, ogórki,  trochę truskawek i w końcu największe wyzwanie – swoje pomidory!
Potem poszliśmy na swoje i od nowa pani Janowa. Był to teren pełen trawy i chwastów i trzeba było to przystosować pod uprawy. Stanęła nawet altanka i naprawdę lubiłam grzebać w ziemi!
W jedyny, wolny dzień od pracy – czyli w niedzielę jechałam rowerem 3 kilometry, aby popielić na swojej działce, by zasiane rośliny mogły mieć swobodę.
Pamiętam wieczorne podlewanie, kiedy ciśnienie wody było mocniejsze, a zachodzące słońce kryło się za horyzontem i szkliło się w kroplach wody – uwelbiałam ten widok.
Kiedy zbierało się plony, to trafiały one do kuchni i trzeba było to wszystko przetowrzyć, zawekować i pamiętam, że z zebranych ogórków robiłam słoiki z mizerią na zimę! Nie pamiętam przepisu, ale to była przyjemność zjeść zimą mizerię ze śmietaną.
Robiłam własne soki pomidorowe i mroziłam warzywa do zupy i nie musiałam wiele kupować w sklepach,
Wydaje mi się, że tamte wiosny i lata były bardziej słoneczne, co sprzyjało wegetacji roślin i żaden grad i nadmierny deszcz ich nie niszczył – tak jak to się dzieje obecnie.
Nikt nie myślał nawet o podsypywaniu roślin chemią, bo pamiętam, że z Mężem jechaliśmy z przyczepą do zaprzyjaźnionych rolników po nawóz naturalny, aby zasilić naszą ziemię.
A co dzieje się teraz?
Rolnicy sypią nawozy bez opamiętania, a w konsekwencji giną najważniesze owady na tym Świecie – czyli pszczoły.
Ubolewam nad tym, bo jeśli ludzkość się nie opamięta, to zginie z głodu zabijając pszczoły.
Kochani – to już się dzieje i tak wstrząsnął mną wpis Ilony Łebkowskiej, która bije na alarm!
Mam w rodzinie pszczelarzy i jestem z tego dumna!
Przeczytajcie!

Właśnie skończyłam słuchać w samochodzie audiobook „Historia pszczół” aut. Maja Lunde. Powieść dziejąca się w trzech planach czasowych, z których najbardziej dramatyczna jest opowieść z przyszłości, dziejąca się w Chinach. Świat umiera z głodu z powodu wyginięcia pszczół. Nie ma kto zapytać roślin, pszczoły zginęły z powodu stosowania pestycydów i monokultur w rolnictwie. Nie ma więc owoców, warzyw, pastwisk. Nie ma bydła. Ludzie próbują sobie radzić zapylając drzewka owocowe… ręcznie. Armia robotnic tygodniami wędruje po gałęziach drzew nanosząc pracowicie na każdy kwiat gruszy czy jabłoni pyłek…
To nie jest utopia. Pszczoły są niezbędne, byśmy mieli co jeść, a giną coraz częściej.
Polecam lekturę „Historii pszczół” każdemu, komu bliska jest ekologia, ale przede wszystkim tym, którzy kompletnie o niej nie myślą.
A poza tym sadźmy kwiaty przyciągające pszczoły, wysiewajmy kwietnie łąki zamiast trawników z rolki i myślmy, zanim doszczętnie opryskamy chemią nasz świat.
A dzikim pszczołom i innym pożytecznym owadom zawieśmy w zacisznym miejscu „Insekt hotel”, żeby miały gdzie odpocząć po pracy…

Znalezione obrazy dla zapytania insekt hotel

Zdjęcie użytkownika Ilona Łepkowska.

Zagłada Ziemi na własne życzenie!

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Na powyższych zdjęciach prezentuję jezioro, które jest ozdobą mojego, małego miasteczka.

Jest czyste i zadbane i nasi mieszkańcy bardzo chętnie spędzają nad nim każdą, wolną chwilę przez okrągły rok.

Latem się nad naszym jeziorem opalają, a w inne, zimniejsze pory roku – chętnie spacerują wokół jeziora, gdyż mamy nad nim cudną ścieżkę spacerową i rowerową.

Naprawdę miło się tu mieszka, bo praktycznie nie ma u nas smogu i nie trzeba się z jego powodu ukrywać w domu.

Jestem zwolenniczką czystego środowiska i dbania o przyrodę, bo kiedy zniszczymy przyrodę, to zniszczymy ludzkość.

Odkąd nastąpił skok cywilizacyjny i walka o pieniądze, to ludzie masowo niszczą środowisko i przyrodę właśnie.

Wycinane są lasy deszczowe, a w oceanach pływają miliony worków foliowych, którymi duszą się ptaki i wodne stworzenia.

Ludzie aby zdobyć pieniądze są zdolni do wyniszczenia wszystkiego, co nas otacza i co najgorsze idzie to w wielkim tempie. Nie wiadomo kiedy nasza piękna Ziemia powie ludzkości stop, a na niej wyginą wszystkie zwierzęta i ptaki.

Jakże wiele gatunków flory i fauny już jest zagrożone wyginięciem i będziemy je oglądać tylko w książkach!

Zmierzam do tego, że już podano opinii o najbardziej skażonym jeziorze na kuli ziemskiej i jest to dzwonek dla ludzkości, że nie wolno naszej Ziemi niszczyć w imię politycznych rozkazów i agresywnej gospodarki za przyzwoleniem polityków.

Najbardziej skażone miejsce jest całkiem niedaleko Polski, bo świat się kurczy i stał się globalną wioską. Jest to  jezioro Karaczaj, które położone jest na Uralu w obwodzie czelabińskim i jest miejscem zabójczym dla ludzkości.

Godzina spędzona nad tym jeziorem oznacza pewną śmierć, gdyż w tym jeziorze zatapiano latami odpady promieniotwórcze z zakładu atomowego Majak, które przez lata były wielką tajemnicą Związku Radzieckiego.

Tak wielką, że światła dziennego nie ujrzała nawet informacja o olbrzymiej katastrofie, porównywalnej z awarią reaktora atomowego w Czarnobylu.

Epilog

W 1990 roku do jeziora Karaczaj dopuszczono naukowców. Zmierzyli, że promieniowanie na brzegach jeziora jest w stanie zabić człowieka w ciągu godziny. Od tamtego czasu wokół jeziora systematycznie wylewa się beton, który ma zniwelować skutki skażenia. Najprawdopodobniej jest już o wiele za późno: zanieczyszczone zostały tysiące metrów sześciennych wód podziemnych.

Zakłady Majak nadal są czynne.

W Oziorsku wciąż mieszka około 80 tysięcy osób. Nie skarżą się na kłopoty ze zdrowiem.

http://www.tvp.info/18504684/najbardziej-skazone-miejsce-na-ziemi-radziecki-atom-i-katastrofa-o-ktorej-milczano-dziesiatki-lat

Apel do wszystkich ludzi na Ziemi!

Jeśli się nie ogarniemy, to kres naszego żywota nastąpi szybko i dlatego należy bić na alarm, abyśmy chronili naszą Ziemię przed zagładą na własne życzenie!

 

Znalezione obrazy dla zapytania indie worki foliowe

 

Łapy precz od Puszczy Białowieskiej!

Kocham wszystko, co rodzi się z ziemi, gdyż to jest cud, tak jak cudem jest narodzenie się dziecka.

Kocham nade wszystko lasy i drzewa w nich i zawsze ubolewam, kiedy człowiek niszczy to ziemskie dobro.

Podobno wycinają na chama Puszczę Białowieską i tną pięć razy więcej niż dotychczas, bo Minister Szyszka podpisał taki aneks, że piły będą rżnąć  ile się tylko da. Muszą zarobić na 500+, bo skądś te pieniądze trzeba brać.

Puszcza Białowieska jest ostatnią pozostałością prapuszczy, która przed tysiącami lat porastała Europę od Uralu po Atlantyk. Można w niej zaobserwować wyjątkowe procesy biologiczne, które nie zachodzą nigdzie indziej. Przez wielu naukowców Puszcza uznawana jest za najbardziej złożony ekosystem lądowy w Europie. Przetrwały w niej niezwykle rzadkie gatunki grzybów, roślin i zwierząt.

Jednak ten narodowy skarb nie jest ważny dla tego nierządu i wytną wszystko do cna.

Mówi się coraz częściej, że w miastach grasuje smog i ludzie przestają mieć czym oddychać, a więc jaką alternatywę nam proponuje ten nierząd, kiedy lasy przestaną oczyszczać powietrze i nie będzie gdzie pojechać, by odpocząć i pospacerować.

Nóż w kieszeni się otwiera, kiedy czytam, że ekolodzy są dla nierządu najgorszym wrogiem, bo patrzą na ręce tym barbarzyńcom.

Moje serce krzyczy, że nic nie zostawią dla następnych pokoleń, bo są omamieni kasiorą. 

Niech się uczą od małego, wielkiego człowieka w Indiach, który zalesił pustynię, bo zrozumiał, że człowiek i inne istoty bez lasów nie istnieje!

Co ja mogę zrobić? Mogę tylko podpisać petycję i krzyczeć na blogu.

1

Ten mężczyzna nazywa się Jadav „Molai” Payeng i żyje w północnych Indiach w pobliżu miasta Jorhat. Jego niesamowita historia rozpoczęła się w 1979 roku, kiedy powódź wyrzuciła na brzeg tysiące martwych węży. Ten obraz utkwił w jego głowie na zawsze. Zwierzęta w okolicy wymierały, ponieważ nie miały schronienia… W okolicy nie było żadnej roślinności.

Wyraźnie widać to na zdjęciach satelitarnych.

7

Jadav udał się do władz i poprosił, aby zasadzili drzewa. Niestety usłyszał, że na tym terenie nic nie rośnie. Ze swoim problemem poszedł do starszyzny. Odrzucili jego prośbę, ale dali mu 20 bambusowych sadzonek. Nie wiedzieli, że 16-latek chciał walczyć o to miejsce.

2

Jadav Payeng zasadził to, co mu ofiarowano. Na środku pustkowia! Przez kolejne dni, tygodnie, miesiące, lata i dziesięciolecia chodził w to miejsce, dbał o roślinność i sadził nową.

Z jego małej plantacji w końcu powstał las! Po 36 latach to miejsce ma prawie 6 kilometrów kwadratowych. Jest to obszar ponad 100 boisk piłkarskich!

3

Mężczyzna nie zajął się tylko roślinnością, ale także zatroszczył się o zwierzęta. W jego lesie żyją ptaki, nosorożce, słonie, a nawet tygrysy.

4

To miejsce stało się zwierzęcym sanktuarium. Gdy w lesie Jadava zamieszkały słonie powstał pewien problem. Zwierzęta zdeptały pola ryżowe rolników z okolicy. Mężczyźni byli tak źli, że chcieli zniszczyć las, ale w końcu zrozumieli, że to miejsce to błogosławieństwo dla wszystkich.

5

Tymczasem Jadav Payeng jest prawdziwym bohaterem w Indiach. Nazywają go „Strażnikiem Lasu”, a on jest bardzo dumny z tego tytułu. Uważa się za najszczęśliwszego człowieka na świecie. Każdego dnia strzeże swojego lasu i daje mu to ogromną radość.

6

Jadav „Molai” Payeng pokazuje, ile może zmienić jedna osoba. Dzięki swoim rękom stworzył miejsce dla wielu ludzi i zwierząt. Mimo, że wiele osób stawało mu na drodze, Jadav nie poddał się i postanowił walczyć. Historia godna udostępnienia.

Szufladkowe poezyjki

Wiersze, poezja, skryte myśli. Jestem słowem.

Mała Wściekła Blondyna

Mam 21 lat, 156 cm wzrostu, blond kłaki.. Jestem idealistką, stąd mam wiele częstych bólów dupy. Denerwuje mnie wiele, od zamkniętych głów przez dziwne ogólnie przyjęte zasady bytowania na naszej Planetce. Stąd Mała Wściekła Blondyna. Palę fajki, mam tatuaże i bluźnię, więc jeśli Cię to gorszy istnieje możliwość, że się nie polubimy. Jeśli zaś nie przeszkadza Ci to, masz chęć poczytać wypociny młodej autystycznej duszyczki, zainteresowanej zagadnieniami z dziedzin motywacji, nauki, literatury ... ZAPRASZAM! Oczywiście na blogu pojawiają się również tematy beauty, czy miłe proste, przyjemne babskie pier*olenie! MIŁEJ LEKTURY!

w drodze

gazeta domowa.

Piotrek

Zdrada - tak to można określić, chciałbym się wygadać o swoich zdradach, uzależnieniu od kobiet, etc.

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wiedźmowisko

Dzień po dniu

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

Program PIT 2019

Programy do rozliczenia PIT

Welcome to my Blog

blogging, and reblogging

ulotnechwile

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

blogcaffe.wordpress.com/

Blog Caffe*Blog de Caffe*Blog Café*Blog Kaffee*Blog Kофе*مدونة القهوة*Caffe博客*Blog Cafe*Caffe blogg*Caffeブログ*Blog ta 'Caffe

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

Wrzosy

O tym co było, co jest i czasem trochę marzeń

Myśli (nie)banalne Joanny

czyli spostrzeżenia, refleksje, moje spojrzenie na świat.

Alek Skarga Poems

Poezja w słowach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK ALBO BECZKA ŚMIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie

Walcz zawsze do końca

Osobiste zapiski z mojego życia

Życie jest piękne , uśmiech dodaje mu blasku :)

Rozważ , jak trudno jest zmienić siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmienić innych. "(Wolter)

sasza4

Subskrybuj moją twórczość.

Związek niesakramentalny

my bez żadnego trybu

mysz galaktyczna

prywatny blog prywatnej osoby o zmianie na lepsze. välkommen.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O życiu, podróżach i spełnianiu marzeń

wzzw.wordpress.com/

strona byłych działaczy »Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża«

alina-ala

... na swą słabość patrząc postaraj się zrozumieć innych...

Sześćdziesiąt równa się dwadzieścia

Wiek nie ogranicza człowieka w działaniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Mając 8 lat narysowałam swój pierwszy obraz. Po długiej przerwie znów powróciłam do kartki i ołówka. Cały czas się uczę i dążę do perfekcji

Niepełnosprawny Świat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna głębia Oceanu, czasem zmącona przez wzburzone fale Życia ...

życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

paulainstyle.com

Blog lifestylowy

ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!

bezpukania.eu

Poznaj oblicze XXI wieku i poczuj blisko oddech epoki, w której żyjesz. Zapraszam na blog.

Zapisz.org

Poetów, pisarzy, eseistów i publicystów zainteresowanych publikacją na naszych łamach zapraszamy do przesyłania propozycji tekstów na adres magazynzapisz@gmail.com